Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Mam przydział kryzysowy. Uzyskałem go zaraz po odbyciu służby wojskowej - też mnie do tego zmuszono. Niedawno wzywali mnie by mi ten przydział zmienić ( inny rejon). Mnie, starego chłopa który mógłby już być na emeryturze wzywa WKU! JAK SMARKA!
Wszyscy którzy sie zadekowali przed służbą wojskową mają święty spokój, a ja który gniłem w woju 24 miechy, mam przesrane do dziś i nie chcą się szmaciarze odczepić.
Tak, tak.... tylko wstępujcie........ oni wam pięknie podziękują.... paczką "Sportów" na dwa dni i kopem w dupsko jak przyjdzie starość.
Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Mam przydział kryzysowy. Uzyskałem go zaraz po odbyciu służby wojskowej - też mnie do tego zmuszono. Niedawno wzywali mnie by mi ten przydział zmienić ( inny rejon). Mnie, starego chłopa który mógłby już być na emeryturze wzywa WKU! JAK SMARKA!
Wszyscy którzy sie zadekowali przed służbą wojskową mają święty spokój, a ja który gniłem w woju 24 miechy, mam przesrane do dziś i nie chcą się szmaciarze odczepić.
Tak, tak.... tylko wstępujcie........ oni wam pięknie podziękują.... paczką "Sportów" na dwa dni i kopem w dupsko jak przyjdzie starość.
Pogratulować pomysłowości.
ja nie chce miec z tym bajzlem nic wspólnego bo to kolejna wielka legalna mafia ubrana w moro i chlająca na umór byłem na poligonie w drawsku pomorkim i widziałem jak to kadra ćwiczyła na poligonie młodych ganiali jak psów a sami ledwo na girach ustac mogli mielismy porobione zdjęcia to nam po powrocie żetony kazały po usówać bo niedaj boże jeszcze wylazło by to wszystko na wierzch i całe majory i inne dziadostwo miało by pozamiatane więc armii mówię stanowcze nie
Armia nam się zmienia. Za chwilę będzie w pełni zawodowa. Co za tym idzie, armia będzie bardzo.... no w każdym razie mniej liczna.
I tu nasze smutasy wpadły na pomysła, co by se tę armię jakoś odciążyć. Najprostsza metoda to namówić dziadków i szczyli żeby wstąpili do tego czegoś co to teraz montują.
Panowie nie chwaląc się bo nie ma czym, w Naszej Polskiej Armii byłem jako żołnierz zawodowy ponad dziewięć lat w tym dwa razy zahaczyłem o Irak... Udało Mi się wrócić z tego bagna bo, to inaczej nie można nazwać, ten co tam miał okazję być to wie o czym myślę i mówię !!! Z jednego bardzo się cieszę że udało Mi się wrócić w jednym kawałku, a w szczególności Moja Rodzina jest zadowolona!!! A co do tematu "Narodowe Siły Rezerwowe -NSR" bo o tym jest tu teraz mowa, to powiem tylko tyle że to jest to ,, Pic na Wodę Fotomontaż..."Dzwonią do Mnie z WKU przynajmniej raz na miesiąc i zachęcają do wstąpienia w te szeregi... A JA ODPOWIADAM NIE!!! Osobiście Nie polecam! Ale o jest tylko Moje zdanie. POZDRAWIAM!!!
Yaro jak możesz rozwiń temat ... kumpel wrócił z Iraku zupełnie inny chłop, wzrok rozbiegany, zamknięty w sobie... a naciskać nie ma co, bo nie wiadomo co tam zobaczył i przeżył. Mówisz , że w woju mimo zawodostwa takie dno?
Może koledzy kogoś urażę ale według mnie NSR to co widać to zbiór nieudaczników nie mających pojęcia o tym co robią tylko być tam i dostać się dalej jak naj mniejszym kosztem i w przyszłości nie narobić się fizycznie taka jest moja opinia
Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Kolego służba wojskowa wlicza Ci sie do stażu pracy,dlatego nie pisz bzdur bo to kolejny głupi wpis z twojej strony.Jak przez służbe wojskową będziesz musiał 24 miesiące pracowac dłużej?
• art. 120 ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej
Kużwa rece opadają ...
Narodowe Siły Rezerwowe tworzą żołnierze rezerwy, którzy ochotniczo zawarli kontrakt na pełnienie służby wojskowej w rezerwie i pozostają w dyspozycji do wykonywania zadań w przypadku realnych zagrożeń militarnych i niemilitarnych, zarówno w kraju, jak i poza granicami państwa. Jest to wyselekcjonowany, ochotniczy zasób żołnierzy rezerwy, posiadających przydziały kryzysowe na określone stanowiska służbowe w jednostkach wojskowych.
Podstawowe zadania NSR wynikają z przeznaczenia Sił Zbrojnych i realizacji przez nie konstytucyjnych zadań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa kraju i potrzeb obronnych państwa. Narodowe Siły Rezerwowe stanowią także wzmocnienie potencjału jednostek wojskowych realizujących zadania z zakresu zarządzania kryzysowego, tj. biorących udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu. Ponadto żołnierze NSR służyć będą uzupełnianiu stanowisk wojskowych w strukturach polskich kontyngentów wojskowych poza granicami państwa.
Żołnierzowi NSR przysługuje możliwość dofinansowania kosztów studiów lub nauki albo stażu, kursu lub specjalizacji, zwłaszcza w specjalnościach wojskowych wymagających podwyższonych kwalifikacji zawodowych. Zapewnia to jednocześnie zdobycie cennych umiejętności przydatnych także na cywilnym rynku pracy. Żołnierze NSR będą również mieli pierwszeństwo przy ubieganiu się o zatrudnienie w urzędach administracji publicznej na stanowiskach związanych z obronnością kraju. W trakcie służby każdy żołnierz będzie miał możliwość ciągłego podwyższania kwalifikacji oraz awansu na kolejne stopnie wojskowe. Pełnienie służby wojskowej w ramach NSR daje możliwość udziału w misjach wojskowych poza granicami kraju, a także wstąpienia do zawodowej służby wojskowej.
Świadczenia dla żołnierzy rezerwy za czas służby w NSR obejmują głównie: 1) uposażenie za każdy dzień czynnej służby wojskowej; 2) zwrot kosztów przejazdów do miejsca pełnienia służby; 3) prawo do nagród z tytułu wzorowej realizacji zadań służbowych; 4) bezpłatne zakwaterowanie zbiorowe; 5) bezpłatne umundurowanie i wyekwipowanie wojskowe; 6) bezpłatne wyżywienie. Służba wojskowa w ramach NSR gwarantuje żołnierzom: 1) opiekę medyczną; 2) opiekę stomatologiczną; 3) stabilność zawodową (urlop w zakładzie pracy na czas służby i szkolenia w NSR przy zachowaniu praw do awansu, nagród, urlopów, ochrony socjalnej, itp.). Ponadto, żołnierzom NSR z niepełną emeryturą wojskową, czas czynnej służby wojskowej w NSR wliczony zostanie do wysługi emerytalnej.
W założeniach służba wojskowa w NSR nie powinna kolidować ze sprawami rodzinnymi ani zawodowymi żołnierza rezerwy, ponieważ plan ćwiczeń wojskowych ustalany będzie z dużym wyprzedzeniem i żołnierz będzie mógł zaplanować swoje sprawy osobiste oraz dostosować je do obowiązków wynikających ze służby wojskowej w ramach NSR. Związane jest to z faktem, że dowódca jednostki wojskowej, w której żołnierz rezerwy ma nadany przydział kryzysowy, ustala w formie zbiorowego wykazu dla jednostki wojskowej dni, w których w danym roku kalendarzowym są odbywane przez tego żołnierza ćwiczenia wojskowe rotacyjne. Wykaz ten sporządzany jest nie później niż na trzydzieści dni przed upływem roku kalendarzowego poprzedzającego rok, w którym będą odbywane ćwiczenia wojskowe rotacyjne. Wykaz ten otrzymuje także, żołnierz rezerwy. Ustalenie dni, w których mają się odbyć ćwiczenia wojskowe rotacyjne w pierwszym roku kalendarzowym, w którym nadano żołnierzowi przydział kryzysowy może nastąpić również w ciągu tego samego roku w formie załącznika do wykazu. O terminach ćwiczeń wojskowych, odpowiednio wcześniej, zostanie także powiadomiony pracodawca zatrudniający żołnierza rezerwy posiadającego nadany przydział kryzyso
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
moze u ciebie takie cóś działa bo u mnie z tym jest lipa po całości powiedzieli że puki co to wsio jest za free moim zdaniem nie warto sobie gitary zawracac takimi pierdołami
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Darek te 2 lata co pisał Ghostmir owszem liczą się do stażu pracy ale do emerytury już nie.Bo gdyby wojsko liczyli to przerobił by 23 lata na dole+2 lata wojska i emeryt a tak niestety nie jest
Darek jesli chodzi o te siły co one oferują to tak jak we wojsku wyzywienie mundurówka itp. to muszą zapewnić ale to co potencialni chetni bedą mieli dzieki wstąpieniu w ich szeregi to tylko ładnie pisze tylko w życiu już tak nie bedzie -te udogodnienia w normalnym zyciu ,czy pierwszenstwo to tylko na papierku ładnie wygląda -skad ja to znam :-)Przykład -mam córke niepełnosprawna -wiesz ile taka osoba ma uprawnien i udogodnien na papierku ??? a w życiu :-(!!! Nie wiem jak czesto bedą takie zgrupowania ale mając na mysli szkolenia itp. to pewnie dosc czesto a który pracodawca pozwoli sobie na czestą nieobecność pracownika ?Uposażenie tez nie wiadomo jakie bedzie a w tych czasach kasa sie w dużym stopniu liczy .Taka służba może byc dobra dla tych co nie mają pracy bo i kwaterunek,wyzywienie no i jakas kasa wpadnie do buddzetu rodzinnego .To też jest dobre dla tych co lubią wojsko i takie wyzwania :-)
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Darek te 2 lata co pisał Ghostmir owszem liczą się do stażu pracy ale do emerytury już nie.Bo gdyby wojsko liczyli to przerobił by 23 lata na dole+2 lata wojska i emeryt a tak niestety nie jest
Tomasz ty piszesz o warunkach emerytalnych górniczych.Przepisy mówia jasno że do przejścia na wcześniejszą emeryture górnicza musisz 25 lat na dole przerobic i tutaj słuzba wojskowa nie ma nic do tego.Natomist służba wojskowa w cyklu pracowniczym,jesli podjołes w ciągu 30 dni prace od jej zakończenia normalnie liczy sie stosunku pracy wobec praw emerytalnych.Czyli przy obliczaniu lat pracy czas spędzany w wojsku jest doliczany do lat przerpacowanych na normalnym stanowisku pracy.
Natomiast ustosunkowując sie do posta Roberta to rzeczywiście jest niepewnośc jak to wyjdzie w życiu.Załozenie jeszcze nie współgralo sie z praktyka ,tak że po jakims tam czasie mozna bedzie wysunąc pierwsze wnioski.
Jest to napewno jakaś tam szansa i alternatywa.Jest to dobrowolne i kto widzi swoją szanse w dokształceniu sie dofinansowaniu do studiów ,lub ma aspiracje wyjazdu na misje ,to jak najbardziej jest to jakas tam alternatywa.Nie jest to oczywiście lekarstwo na wszystkie potrzeby,ale jest pomysł i propozycja mom zdaniem całkiem ciekawa.
No to idź kuźwa i wstąp do tej załogi . Kurde jak można być....... olać to bo się już wku*wiłem!
A JAKIŻ TO JEST CHOLERA OKRES SKŁADKOWY TA SŁUŻBA WOJSKOWA? ILE Z TEGO TYTUŁU ZYSKASZ NA EMERYTURZE? ILE DOSTANIESZ DO EMERYTURY ZA TE LATA STRACONE W WOJSKU?!
NAJPIERW TO SPRAWDŹ, A POTEM GADAJ GŁUPOTY.
POZA TYM GÓRNIK DWA RAZY TRACI NA SŁUŻBIE WOJSKOWEJ, BO DWA LATA PÓŹNIEJ ZACZYNAŁ PRACOWAĆ I DWA LATA MUSI PRACOWAĆ DŁUŻEJ - RAZEM 4 LATA W DUPIE, ZA PRZEPROSZENIEM ZA DAMSKIEGO WAŁA!
PO DRUGIE - WSTĄP.... POSŁUŻ.... ILE CI ZAPŁACĄ? BĘDZIESZ PRACOWAŁ JAK KAŻDY Z NAS, A JAK RP SIE UPOMNI O CIEBIE, TO POJEDZIESZ POKIBLOWAĆ, POSTRZELAĆ, POBIEGAĆ, URATOWAĆ KILKA KRÓWEK.... I WTEDY ZAPŁACĄ CI KILKA GROSZY, A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY.
Nie wiesz o czym gadasz więc myślę że dyskusja jest bezcelowa do czasu, aż odkiblujesz swoje albo w armii, albo w tym czymś o czym gadamy.
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
A mnie z kolei obiło się o uszy ( z wiarygodnych źródeł ) , że główną bronią w tych formacjach ma być kbkb !!! Rozwinięcie skrótu - krótki bojowy kij bambusowy , ot co !!!!!!!
Jak chcesz realnie pomagać ludziom to zapisz się do ZOSP. Wydaje mi się, ze narodowe siły rezerwowe z pomocą mają niewiele wspólnego... A odpowiednio zarządzana i prężnie działająca ochotnicza straż pożarna ma więcej do roboty niż niejedna jednostka państwowej straży pożarnej w tym kraju (nie umniejszam tu wcale roli PSP).
Proponuję wszystkim wklepac na wyszukiwarce 10 "Wpdow nsr". Tam jest także o poszukiwanych specjalnościach w poszczególnych jednostkach wojskowych, jeśli ktoś myśli o pozostaniu na stałe w wojsku. Tylko niewielki procent przeszkolonych w NSR otrzymuje propozycje pozostania w służbie.
Aj tam aj tam zaraz od świąt do świąt..............Trepy chleją (degustują) raz w tygodniu tylko. Zaczynają w poniedziałek, a kończą ...........................nie kończą.
Dobrze Mirek mówisz ,MoN to syf i tak już będzie stracony czas oraz wykorzystywanie ludzi czyli tania siła robocza.I nie chcę porównywać wojska z więzieniem bo w tym drugim nie byłem,lecz tam bynajmniej nikt się nad nikim nie wysługiwał ,aż do tego stopnia jak robili to w monie pod pretekstem ,iż to dla kraju itp itd.Wiadomo młody czy nowy zawsze ma pod górkę ale bez przesady.Tam były spełniane widzimisię trepów i innych tępaków ,jak wspomniał Mirek często pijanych i władza waliła w dekiel.A jakiś czas temu miałem propozycję wstąpienia do tych sił i gadka typu,kontrakt na 3 lata ,pensja zrównana wysokością z ta w cywilu itd.Po przeczytaniu pomyślałem ,szukają idiotów swoje odjebałem dla kraju i takie zabawy w wojsko i misje itp mam w dupie bo to nie dla mnie.Wiecznie na rozkaz to zle to bobrze ,a co to ma być paranoja jakaś .A kto chce się bawić w wojsko i rajcuje go takie zajęcie to wolna ręka.Za parę groszy nadstawiać tyłek ,a jeśli coś pójdzie nie tak to pierdel albo M-2 i gadki typu dobry żołnierz i owijanie gówna w bawełnę.Gra nie warta świeczki na takim szczeblu.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Rozumiem- jeżeli będziesz miał z tego jakies korzysci to idź, bez korzysci bym sie nawet tematem nie zainteresował. A nie czytałem tego co napisałeś bo nie mialem rano czasu.
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
Nie rozumiem podejścia do takiego pracownika.Jest on powoływany na 3 tygodnie w roku ,czasami miesiąc gdzie w tym czasie będzie brał udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu.Jak bedzie powódż w twoim miejscu zamieszkania to dzisiaj kto ci pomoże....widzisz co sie dzieje,a te służby własnie po to sa tworzone zeby pomagac ludziom.Jeśli chodzi o pracodawce który zwalnia pracownika na ten okres,ma on pełna rekompensate od państwa i pokrycie strat.
Drugi przypadek beznadziejny czyli Ghostmir.Od pierdo...sie odemnie i swe żale ze musisz pracowac 2 lata dłużej przelewaj w kielichu a nie na forum.Jak jestes górnikiem i tak jako 40 letk będziesz na emeryturze.Ja ci pisze o ludziach bez przywilei górniczych,a co do wyliczenia emerytury to i tak jest brany najlepszy okres składkowy.Co za ciota beczy że do wojska musiał iśc,ja piernicze.Obowiązek był dla wszystkich ja tez jebałem i choc jestem juz 15 lat po, nie uważam to za stracony czas.Skakałem na spadochronie,zrobiłem w wojsku kat C,uzyskałem świetne warunki fizyczne,trenowałem przez ten okres judo,nauczyłem sie dyscypliny,zdobyłem pojęcie o mechanice samochodowej itd ..mogłem walic jabole przez ten okres ,ale przynjamniej cos wyniosłem.Po wojsku byłem kilka miesiecy nadterminowym i nie żałuje ani jednego dnia tam spedzonego.
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
Nie rozumiem podejścia do takiego pracownika.Jest on powoływany na 3 tygodnie w roku ,czasami miesiąc gdzie w tym czasie będzie brał udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu.Jak bedzie powódż w twoim miejscu zamieszkania to dzisiaj kto ci pomoże....widzisz co sie dzieje,a te służby własnie po to sa tworzone zeby pomagac ludziom.Jeśli chodzi o pracodawce który zwalnia pracownika na ten okres,ma on pełna rekompensate od państwa i pokrycie strat.
Ale nasze rozumienie nie ma tu nic do rzeczy. Biznest jest biznes i pracodawca jest daleki od podejścia harytatywnego do takich wydarzeń typu powódź, klęski żywiołowe itp. Ja w 97 roku brałem udział w ratowaniu ludzi i dobytku z powodzi z ramienia WOPR. Byłem w grupie interwencyjnej WOPR na terenie trzech zalanych po dachy wsi. Dostałem wtedy pierwszy swój urlop letni od 10 lat pracy. Zabrałem więc rodzinę i pojechałem nad morze. Byłem trzy dni, bo wszyscy zostaliśmy ściągnięci do akcji POWÓDŹ, a zwłaszcza ci, którzy mają wysokie patenty i kwalifikacje. Oczywiście spędziłem na powodzi cały swój urlop i MUSIAŁEM pozostać jeszcze tydzień, bo ludzie potrzebowali mojej pomocy i motorówki. Szef mi oświadczył, że nie dostanę więcej urlopu, bo jestem potrzebny w pracy, a powódź jego i jego firmy nie dotyczy, bo kasy za przestoje mu nikt i nic nie zrekompensuje ze względu na powódź i albo wracam do firmy, albo "porzucam pracę". Ówczesny Wójt Gminy Czerwieńsk, wystawił mi więc glejt mówiący o konieczności skierowania mnie do akcji kryzysowej w celu ratowania skutków klęski, co jest dokumentem najwyższej rangi broniącym mnie przed konsekwencjami złamania przepisu Kodeksu Pracy mówiącego o jej porzuceniu. Szef się oczywiście dostosował do tego pisma i dostałem tygodniowy urlop, a po miesiącu wypowiedzenie. Taką JA dostałem rekompensatę. Życie sobie, a przepisy sobie chłopie. W buty sobie mogą wsadzić swoje gwarancje i rekompensaty.
No niestety prywatyzacja to konieczne zło.Jeden zrozumie ,drugi nie,ja nic na to nie poradze,wiem że taki pracodawca nie będzie stratny i powiadomiony odpowiednio wcześniej o takiej sytuacji,ale....Jak to będzie wyglądac w praktyce? jest to tworzone ,maja byc dla pracodawcy odpowiednie informacjie na ten temat itd.Jak bedzie jakis uparty i rekompensata go nie przekonuje i to że jego pracownik ratuje zycie innym w tym czasie ,to lipa...Mam nadzieje że aż tak zle to nie będzie wygląc a chętnych i etatów w Polsce nie są miliony....Coś próbuje sie zrobic,ale nigdy nie ma z górki .
Biznest jest biznes dla ludzi dzisiaj, a siła robocza dla pracodawcy to napęd tego biznesu i żaden w Matkę Teresę się nie będzie bawił i cackał z pracownikiem w takich sytuacjach, bo na jego miejsce znajdzie dziesięciu następnych. Napewno żaden rząd nie zrekompensuje żadnymi jałmużnami strat, jakie przyniesie np. brak kierowcy na TIRze, bo kierowca bawi się w Wojaka Szwejka, zamiast zrobić mu kurs do Hiszpanii za 1600 euro. Który urząd mu to zrekompensuje? Nie istnieje taki, a MON napewno nie.
Biznest jest biznes dla ludzi dzisiaj, a siła robocza dla pracodawcy to napęd tego biznesu i żaden w Matkę Teresę się nie będzie bawił i cackał z pracownikiem w takich sytuacjach, bo na jego miejsce znajdzie dziesięciu następnych. Napewno żaden rząd nie zrekompensuje żadnymi jałmużnami strat, jakie przyniesie np. brak kierowcy na TIRze, bo kierowca bawi się w Wojaka Szwejka, zamiast zrobić mu kurs do Hiszpanii za 1600 euro. Który urząd mu to zrekompensuje? Nie istnieje taki, a MON napewno nie.
Przepisy dotyczące służby w ramach NSR, gwarantują żołnierzowi rezerwy, który posiada nadany przydział kryzysowy trwałość zatrudnienia. Oznacza to, że stosunek pracy z tym żołnierzem, będącym jednocześnie pracownikiem, nie może być przez pracodawcę wypowiedziany ani rozwiązany. Dotyczy to zarówno pobytu w jednostce wojskowej i wykonywania w tym czasie zadań w ramach ćwiczeń wojskowych, jak i w całym okresie obowiązywania nadanego przydziału kryzysowego. Nie dotyczy to jedynie umów o pracę zawartych na okres próbny, na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy, a także wtedy, gdy pracodawca może rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika (urzędnika). Może to także wystąpić w przypadku ogłoszenia upadłości lub likwidacji zakładu pracy albo likwidacji stanowiska pracy, a także w przypadkach zwolnień grupowych
Nie każdy ma warynki zeby tam wstąpic i jak jestes kierowcą to nie będziesz sie tam pchał jak wiesz że na to nie masz czasu i możliwości.
Jest to propozycja dla kilkustet tysięcy ludzi a a nie dla wszystkich....
My, rezerwiści, nazywaliśmy wojsko jednym słowem - SYF.
Skąd się to wzięło? Ano z tego, że wojsko to SYF.
Od zawsze , aż po dzień dzisiejszy jest to syf i syfem pozostanie. Kadra to banda żenujących buraków w większości nachlanych od świąt do świąt.
Żołnierz - to wypełniacz przestrzeni pomiędzy hełmem bojowym a butami wojskowymi - dla tejże kadry.
Szkolenia wojskowe? - jakie szkolenia?! Podpisywanie kilku kartek z bzdurami? Czy może raczej ciągłe froterowanie podłóg na kompanii?
Kto w armii nie był, niech się nie odzywa. Niech wstąpi, powącha - potem można pogadać.
Masz racje kolego wielkie poligony, szkolenia, konspekty i na zajęcia... Mlodym w piz...e wstawić i tyle z tego!! Najważniejsze żeby był kwit w wojsku... Ja byłem i przeżyłem i swoje zdanie mam!!!
ha ha ha no mam...fest jest zryty,ale tez w przeciwieństwie do ciebie mam jaja,a nie wydmuszki.
ziom nie wszyscy maja takie podejście do tego co mon oferuje życzę ci jak najlepiej w tej formacji ale ja i większość olewamy cały mon bo to naszym zdaniem syf i nic więcej tak czy inaczej życzę szczęścia z tym :)
Witam ja w wojsku spędziłem 5 lat jako żołnierz kontraktowy w 13 dywizjonie trałowców w HELU,najmilej wspominam chwile kiedy łowiłem swoje pierwsze dorsze,reszta to zwykłe szambo,codzienne malowanie i skrobanie okrętu no i chlanie jako codzienność miedzy innymi dlatego sie zwolniłem w 1997r,jak ktos niebył to zdecydowanie odradzam bo to niejest napewno żaden miód>pozdrawiam i dajcie sobie chłopaki spokój z tymi siłami rezerwy bo to napewno nic dobrego niejest
On zrobił w MONIE prawko, więc se MON chwali. W cywilu by pewnie nie zrobił. A faktem że o mało został by trepem to ja bym się nie chwalił publicznie.
Pobyt w armii najbardziej chwalą sobie najwięksi zupacy z rocznika - nie zazdroszczę, ubolewam.
W cywilu zrobiłem na naczepy....Co do syfu jak kolega wyżej napisał to nie zaprzecze ziom.wiem jak wygląda w przecietnej jednosce ,jak chleje kadra i wszystko jest na sztuke , a jednego co mozna sie nauczyc to naruchać szybko dla dziadków jak najwiecej fajek ,przebrać nowych za kelnerów pic cała noc i miec wszystkow dupie. Wiem jak sie kradnie w wojsku i jak dla przecietnego gostka to czas stracony,chyba ze ma aspiracje poznęcac sie nad młodszym rocznikiem. Dlatego ja wybrałem sie do WPDSu,podobało mi sie jak bracik przyjeżdzał w fajnym mundurze z bordowym beretem,wyszytym nazwiskiem ,naszyfka polska i SFOR i podązyłem tym śladem.Zwiedziłem cała Polske na szkoleniach na które przyjezdzały szychy z góry,testowałem nowe kamizelki,broń,wozy bojowe,przeszłem kurs wspinaczki linowej,poskakałem na spadochronie,mi to sie podoba,raczej podobało bo prywatnie pracuje w innym zawodzie .Czy to dla mnie był syf...nie,dlatego że od poczatku miałem świadomość gdzie chce sie do stać i co mnie czeka.Wojsko było przymusowe ,to trzeba było wybrac jakis wariant który pasował.Dzisiaj wybieram wariant siedzenia z wedka na ryby i prawdopodobnie juz za wygodny styl zycia prowadze żeby latać po lasach,ale rozumiem młodych ludzi którym sie to podoba. NSR ,to jest okazja ,dlatego że ja widze (jako jedyny chyba tutaj) korzyści,choć podkreslałem kilka razy ze to jest alternatywa dla małego procentu ludzi.To tyle.....
to zes mnie zastrzelił pytaniem.Było to 15 latek temu,ale coś tam przy różnych bójkach zostało i pewne nawyki .Przyjeżdżał gostek ,który wczesniej służył w legi, a w tamtym okresie prowadził szkolenia kompani rozpoznawczych z całego kraju i dla nich organizował w maju taka rywalizacje.Zreszta kompanie rozpoznawcze musiały dojśc na piechote na miejsce ,mając czasami 400 kilosów.Wracając do tematu uczylismy sie technik wychylania przeciwnika ,padów,chwyty,duszenia i uderzenia w wrazliwe punkty przeciwnika.Juz troche czasu mineło i nazw za bardzo nie pamietam wiem ze duzo technik zaczynało sie na aszi cos tam była aszi waza chyba ,to sie dzieliło na techniki nozne ,ręczne,trzymania,róznego rodzaju rzuty.Rzuty lubiłem najbardziej .Ale cała technika dośc skomplikowana ,pamietam ze podstawa składała sie z prawie 100 technik.Przede wszystkim dobre ułozenie rak na przeciwniku ,wytrącic przeciwnika z równowagi i rzut.Róznego rodzaju dżwignie,wszystko było ciekawe,mniej jak instruktor brał któregoś z nas żeby zademonstrować .Nie było to na poziomie zawodowym,ale fajnie wspominam.Zresztą była fajna forma rozwiązywania sporów.Jak ktos do kogos miał problem to sie szło na ring i do wyboru były albo rekawice albo kimono.Mielismy wtedy po 20 lat to była adrenalina ,a nie zlasowane wapno.
A tak z ciekawości pytam: Jakie były Twoje ulubione techniki w judo?
w judo to rzut przez IPON ale osobiście wole latające kolana,a w parterze trójkątne duszenie albo balache>pozdrawiam
Nie ma rzutu o nazwie "IPON". Zapewne chodziło Ci o skutecznie wykonany rzut z pełną siłą i dynamiką dający zwycięstwo przez Ippon, czyli przed czasem. Jeśli zaś chodzi o rzuty zaczynające się na ippon to może być ippon-seoi-nage. Co do duszenia, to najlepiej lubiłem stosować hadaka-jime czyli tzw. "gołe duszenie", bo jest bardzo skuteczne. Balacha to potoczna nazwa dźwigni na staw łokciowy.
Co koledzy sadzicie o tej powstalej od Nowego Roku formacji wojskowej?na jakich ona warunkach dziala?
to jest mniej więcej to samo co gwardia narodowa w usa pomagają przy kataklizmach itp narazie bezpłatna bo jeszcze w powijakach
nieradze nawet myslec o tym:) sciema i wykorzystywanie ludzi, pieknie jest tlyko na bilbordach i w wku
czemu tak uwarzasz?
napisz na prv jak chcesz znac dokladnie moja opinie:)
Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Mam przydział kryzysowy. Uzyskałem go zaraz po odbyciu służby wojskowej - też mnie do tego zmuszono. Niedawno wzywali mnie by mi ten przydział zmienić ( inny rejon). Mnie, starego chłopa który mógłby już być na emeryturze wzywa WKU! JAK SMARKA!
Wszyscy którzy sie zadekowali przed służbą wojskową mają święty spokój, a ja który gniłem w woju 24 miechy, mam przesrane do dziś i nie chcą się szmaciarze odczepić.
Tak, tak.... tylko wstępujcie........ oni wam pięknie podziękują.... paczką "Sportów" na dwa dni i kopem w dupsko jak przyjdzie starość.
Pogratulować pomysłowości.
Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Mam przydział kryzysowy. Uzyskałem go zaraz po odbyciu służby wojskowej - też mnie do tego zmuszono. Niedawno wzywali mnie by mi ten przydział zmienić ( inny rejon). Mnie, starego chłopa który mógłby już być na emeryturze wzywa WKU! JAK SMARKA!
Wszyscy którzy sie zadekowali przed służbą wojskową mają święty spokój, a ja który gniłem w woju 24 miechy, mam przesrane do dziś i nie chcą się szmaciarze odczepić.
Tak, tak.... tylko wstępujcie........ oni wam pięknie podziękują.... paczką "Sportów" na dwa dni i kopem w dupsko jak przyjdzie starość.
Pogratulować pomysłowości.
ja nie chce miec z tym bajzlem nic wspólnego bo to kolejna wielka legalna mafia ubrana w moro i chlająca na umór byłem na poligonie w drawsku pomorkim i widziałem jak to kadra ćwiczyła na poligonie młodych ganiali jak psów a sami ledwo na girach ustac mogli mielismy porobione zdjęcia to nam po powrocie żetony kazały po usówać bo niedaj boże jeszcze wylazło by to wszystko na wierzch i całe majory i inne dziadostwo miało by pozamiatane więc armii mówię stanowcze nie
Armia nam się zmienia. Za chwilę będzie w pełni zawodowa. Co za tym idzie, armia będzie bardzo.... no w każdym razie mniej liczna.
I tu nasze smutasy wpadły na pomysła, co by se tę armię jakoś odciążyć. Najprostsza metoda to namówić dziadków i szczyli żeby wstąpili do tego czegoś co to teraz montują.
No i oczywiście nikomu z tego nic nie przyjdzie.
Olać to.
Panowie nie chwaląc się bo nie ma czym, w Naszej Polskiej Armii byłem jako żołnierz zawodowy ponad dziewięć lat w tym dwa razy zahaczyłem o Irak... Udało Mi się wrócić z tego bagna bo, to inaczej nie można nazwać, ten co tam miał okazję być to wie o czym myślę i mówię !!! Z jednego bardzo się cieszę że udało Mi się wrócić w jednym kawałku, a w szczególności Moja Rodzina jest zadowolona!!! A co do tematu "Narodowe Siły Rezerwowe -NSR" bo o tym jest tu teraz mowa, to powiem tylko tyle że to jest to ,, Pic na Wodę Fotomontaż..."Dzwonią do Mnie z WKU przynajmniej raz na miesiąc i zachęcają do wstąpienia w te szeregi... A JA ODPOWIADAM NIE!!! Osobiście Nie polecam! Ale o jest tylko Moje zdanie. POZDRAWIAM!!!
Yaro jak możesz rozwiń temat ... kumpel wrócił z Iraku zupełnie inny chłop, wzrok rozbiegany, zamknięty w sobie... a naciskać nie ma co, bo nie wiadomo co tam zobaczył i przeżył. Mówisz , że w woju mimo zawodostwa takie dno?
Może koledzy kogoś urażę ale według mnie NSR to co widać to zbiór nieudaczników nie mających pojęcia o tym co robią tylko być tam i dostać się dalej jak naj mniejszym kosztem i w przyszłości nie narobić się fizycznie taka jest moja opinia
Jeden z najciekawszych pomysłów naszych sfiksowanych władz. Formacja do zatykania dziur w niedofinansowanych wałach powodziowych, zamiatania syfu po katastrofach ekologicznych, wyręczania armii z jej obowiązków wobec społeczeństwa.
Ja w wojsku odsłużyłem 24 miesiące i oprócz zmarnowanego zdrowia nie wyniosłem z wojska niczego, a dobrego to już na pewno. Państwo Polskie podziękowało mi za tę służbę tym, że muszę teraz pracować dwa lata dłużej by uzyskać uprawnienia emerytalne. Czyli jestem przez to 4 lata w plecy. A to PAŃSTWO mnie do służby zmusiło... nie byłem tam z własnej woli.
Kolego służba wojskowa wlicza Ci sie do stażu pracy,dlatego nie pisz bzdur bo to kolejny głupi wpis z twojej strony.Jak przez służbe wojskową będziesz musiał 24 miesiące pracowac dłużej?
• art. 120 ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej
Kużwa rece opadają ...
Narodowe Siły Rezerwowe tworzą żołnierze rezerwy, którzy ochotniczo zawarli kontrakt na pełnienie służby wojskowej w rezerwie i pozostają w dyspozycji do wykonywania zadań w przypadku realnych zagrożeń militarnych i niemilitarnych, zarówno w kraju, jak i poza granicami państwa. Jest to wyselekcjonowany, ochotniczy zasób żołnierzy rezerwy, posiadających przydziały kryzysowe na określone stanowiska służbowe w jednostkach wojskowych.
Podstawowe zadania NSR wynikają z przeznaczenia Sił Zbrojnych i realizacji przez nie konstytucyjnych zadań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa kraju i potrzeb obronnych państwa. Narodowe Siły Rezerwowe stanowią także wzmocnienie potencjału jednostek wojskowych realizujących zadania z zakresu zarządzania kryzysowego, tj. biorących udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu. Ponadto żołnierze NSR służyć będą uzupełnianiu stanowisk wojskowych w strukturach polskich kontyngentów wojskowych poza granicami państwa.
Żołnierzowi NSR przysługuje możliwość dofinansowania kosztów studiów lub nauki albo stażu, kursu lub specjalizacji, zwłaszcza w specjalnościach wojskowych wymagających podwyższonych kwalifikacji zawodowych. Zapewnia to jednocześnie zdobycie cennych umiejętności przydatnych także na cywilnym rynku pracy. Żołnierze NSR będą również mieli pierwszeństwo przy ubieganiu się o zatrudnienie w urzędach administracji publicznej na stanowiskach związanych z obronnością kraju. W trakcie służby każdy żołnierz będzie miał możliwość ciągłego podwyższania kwalifikacji oraz awansu na kolejne stopnie wojskowe. Pełnienie służby wojskowej w ramach NSR daje możliwość udziału w misjach wojskowych poza granicami kraju, a także wstąpienia do zawodowej służby wojskowej.
Świadczenia dla żołnierzy rezerwy za czas służby w NSR obejmują głównie: 1) uposażenie za każdy dzień czynnej służby wojskowej; 2) zwrot kosztów przejazdów do miejsca pełnienia służby; 3) prawo do nagród z tytułu wzorowej realizacji zadań służbowych; 4) bezpłatne zakwaterowanie zbiorowe; 5) bezpłatne umundurowanie i wyekwipowanie wojskowe; 6) bezpłatne wyżywienie. Służba wojskowa w ramach NSR gwarantuje żołnierzom: 1) opiekę medyczną; 2) opiekę stomatologiczną; 3) stabilność zawodową (urlop w zakładzie pracy na czas służby i szkolenia w NSR przy zachowaniu praw do awansu, nagród, urlopów, ochrony socjalnej, itp.). Ponadto, żołnierzom NSR z niepełną emeryturą wojskową, czas czynnej służby wojskowej w NSR wliczony zostanie do wysługi emerytalnej.
W założeniach służba wojskowa w NSR nie powinna kolidować ze sprawami rodzinnymi ani zawodowymi żołnierza rezerwy, ponieważ plan ćwiczeń wojskowych ustalany będzie z dużym wyprzedzeniem i żołnierz będzie mógł zaplanować swoje sprawy osobiste oraz dostosować je do obowiązków wynikających ze służby wojskowej w ramach NSR. Związane jest to z faktem, że dowódca jednostki wojskowej, w której żołnierz rezerwy ma nadany przydział kryzysowy, ustala w formie zbiorowego wykazu dla jednostki wojskowej dni, w których w danym roku kalendarzowym są odbywane przez tego żołnierza ćwiczenia wojskowe rotacyjne. Wykaz ten sporządzany jest nie później niż na trzydzieści dni przed upływem roku kalendarzowego poprzedzającego rok, w którym będą odbywane ćwiczenia wojskowe rotacyjne. Wykaz ten otrzymuje także, żołnierz rezerwy. Ustalenie dni, w których mają się odbyć ćwiczenia wojskowe rotacyjne w pierwszym roku kalendarzowym, w którym nadano żołnierzowi przydział kryzysowy może nastąpić również w ciągu tego samego roku w formie załącznika do wykazu. O terminach ćwiczeń wojskowych, odpowiednio wcześniej, zostanie także powiadomiony pracodawca zatrudniający żołnierza rezerwy posiadającego nadany przydział kryzyso
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
moze u ciebie takie cóś działa bo u mnie z tym jest lipa po całości powiedzieli że puki co to wsio jest za free moim zdaniem nie warto sobie gitary zawracac takimi pierdołami
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Darek te 2 lata co pisał Ghostmir owszem liczą się do stażu pracy ale do emerytury już nie.Bo gdyby wojsko liczyli to przerobił by 23 lata na dole+2 lata wojska i emeryt a tak niestety nie jest
Darek jesli chodzi o te siły co one oferują to tak jak we wojsku wyzywienie mundurówka itp. to muszą zapewnić ale to co potencialni chetni bedą mieli dzieki wstąpieniu w ich szeregi to tylko ładnie pisze tylko w życiu już tak nie bedzie -te udogodnienia w normalnym zyciu ,czy pierwszenstwo to tylko na papierku ładnie wygląda -skad ja to znam :-)Przykład -mam córke niepełnosprawna -wiesz ile taka osoba ma uprawnien i udogodnien na papierku ??? a w życiu :-(!!! Nie wiem jak czesto bedą takie zgrupowania ale mając na mysli szkolenia itp. to pewnie dosc czesto a który pracodawca pozwoli sobie na czestą nieobecność pracownika ?Uposażenie tez nie wiadomo jakie bedzie a w tych czasach kasa sie w dużym stopniu liczy .Taka służba może byc dobra dla tych co nie mają pracy bo i kwaterunek,wyzywienie no i jakas kasa wpadnie do buddzetu rodzinnego .To też jest dobre dla tych co lubią wojsko i takie wyzwania :-)
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Darek te 2 lata co pisał Ghostmir owszem liczą się do stażu pracy ale do emerytury już nie.Bo gdyby wojsko liczyli to przerobił by 23 lata na dole+2 lata wojska i emeryt a tak niestety nie jest
Tomasz ty piszesz o warunkach emerytalnych górniczych.Przepisy mówia jasno że do przejścia na wcześniejszą emeryture górnicza musisz 25 lat na dole przerobic i tutaj słuzba wojskowa nie ma nic do tego.Natomist służba wojskowa w cyklu pracowniczym,jesli podjołes w ciągu 30 dni prace od jej zakończenia normalnie liczy sie stosunku pracy wobec praw emerytalnych.Czyli przy obliczaniu lat pracy czas spędzany w wojsku jest doliczany do lat przerpacowanych na normalnym stanowisku pracy.
Natomiast ustosunkowując sie do posta Roberta to rzeczywiście jest niepewnośc jak to wyjdzie w życiu.Załozenie jeszcze nie współgralo sie z praktyka ,tak że po jakims tam czasie mozna bedzie wysunąc pierwsze wnioski.
Jest to napewno jakaś tam szansa i alternatywa.Jest to dobrowolne i kto widzi swoją szanse w dokształceniu sie dofinansowaniu do studiów ,lub ma aspiracje wyjazdu na misje ,to jak najbardziej jest to jakas tam alternatywa.Nie jest to oczywiście lekarstwo na wszystkie potrzeby,ale jest pomysł i propozycja mom zdaniem całkiem ciekawa.
No to idź kuźwa i wstąp do tej załogi . Kurde jak można być....... olać to bo się już wku*wiłem!
A JAKIŻ TO JEST CHOLERA OKRES SKŁADKOWY TA SŁUŻBA WOJSKOWA? ILE Z TEGO TYTUŁU ZYSKASZ NA EMERYTURZE? ILE DOSTANIESZ DO EMERYTURY ZA TE LATA STRACONE W WOJSKU?!
NAJPIERW TO SPRAWDŹ, A POTEM GADAJ GŁUPOTY.
POZA TYM GÓRNIK DWA RAZY TRACI NA SŁUŻBIE WOJSKOWEJ, BO DWA LATA PÓŹNIEJ ZACZYNAŁ PRACOWAĆ I DWA LATA MUSI PRACOWAĆ DŁUŻEJ - RAZEM 4 LATA W DUPIE, ZA PRZEPROSZENIEM ZA DAMSKIEGO WAŁA!
PO DRUGIE - WSTĄP.... POSŁUŻ.... ILE CI ZAPŁACĄ? BĘDZIESZ PRACOWAŁ JAK KAŻDY Z NAS, A JAK RP SIE UPOMNI O CIEBIE, TO POJEDZIESZ POKIBLOWAĆ, POSTRZELAĆ, POBIEGAĆ, URATOWAĆ KILKA KRÓWEK.... I WTEDY ZAPŁACĄ CI KILKA GROSZY, A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY.
Nie wiesz o czym gadasz więc myślę że dyskusja jest bezcelowa do czasu, aż odkiblujesz swoje albo w armii, albo w tym czymś o czym gadamy.
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
A mnie z kolei obiło się o uszy ( z wiarygodnych źródeł ) , że główną bronią w tych formacjach ma być kbkb !!! Rozwinięcie skrótu - krótki bojowy kij bambusowy , ot co !!!!!!!
Jak chcesz realnie pomagać ludziom to zapisz się do ZOSP. Wydaje mi się, ze narodowe siły rezerwowe z pomocą mają niewiele wspólnego... A odpowiednio zarządzana i prężnie działająca ochotnicza straż pożarna ma więcej do roboty niż niejedna jednostka państwowej straży pożarnej w tym kraju (nie umniejszam tu wcale roli PSP).
Proponuję wszystkim wklepac na wyszukiwarce 10 "Wpdow nsr". Tam jest także o poszukiwanych specjalnościach w poszczególnych jednostkach wojskowych, jeśli ktoś myśli o pozostaniu na stałe w wojsku. Tylko niewielki procent przeszkolonych w NSR otrzymuje propozycje pozostania w służbie.
wojsko zrobi z ciebie mężczyzne a z twoich dzieci sieroty to tyle co mam na ten bezsensowny temat
My, rezerwiści, nazywaliśmy wojsko jednym słowem - SYF.
Skąd się to wzięło? Ano z tego, że wojsko to SYF.
Od zawsze , aż po dzień dzisiejszy jest to syf i syfem pozostanie. Kadra to banda żenujących buraków w większości nachlanych od świąt do świąt.
Żołnierz - to wypełniacz przestrzeni pomiędzy hełmem bojowym a butami wojskowymi - dla tejże kadry.
Szkolenia wojskowe? - jakie szkolenia?! Podpisywanie kilku kartek z bzdurami? Czy może raczej ciągłe froterowanie podłóg na kompanii?
Kto w armii nie był, niech się nie odzywa. Niech wstąpi, powącha - potem można pogadać.
Aj tam aj tam zaraz od świąt do świąt..............Trepy chleją (degustują) raz w tygodniu tylko. Zaczynają w poniedziałek, a kończą ...........................nie kończą.
mastif koncza!!1 na koniec pracy
Dobrze Mirek mówisz ,MoN to syf i tak już będzie stracony czas oraz wykorzystywanie ludzi czyli tania siła robocza.I nie chcę porównywać wojska z więzieniem bo w tym drugim nie byłem,lecz tam bynajmniej nikt się nad nikim nie wysługiwał ,aż do tego stopnia jak robili to w monie pod pretekstem ,iż to dla kraju itp itd.Wiadomo młody czy nowy zawsze ma pod górkę ale bez przesady.Tam były spełniane widzimisię trepów i innych tępaków ,jak wspomniał Mirek często pijanych i władza waliła w dekiel.A jakiś czas temu miałem propozycję wstąpienia do tych sił i gadka typu,kontrakt na 3 lata ,pensja zrównana wysokością z ta w cywilu itd.Po przeczytaniu pomyślałem ,szukają idiotów swoje odjebałem dla kraju i takie zabawy w wojsko i misje itp mam w dupie bo to nie dla mnie.Wiecznie na rozkaz to zle to bobrze ,a co to ma być paranoja jakaś .A kto chce się bawić w wojsko i rajcuje go takie zajęcie to wolna ręka.Za parę groszy nadstawiać tyłek ,a jeśli coś pójdzie nie tak to pierdel albo M-2 i gadki typu dobry żołnierz i owijanie gówna w bawełnę.Gra nie warta świeczki na takim szczeblu.
Na zdrowy rozum kto pojdzie narazac zdrowie i zycie za ten kraj? Nic od niego niema oprocz comiesiecznego upokozenia spoglądajac na kartke z wyplata, wszystko coraz droższe i caly czas rosnie tylko wyplaty w miejscu stoja. Tylko głupiec zasili te szeregi jezeli jest fakyucznie tak jak piszecie ,ze za darmo.
Polecam zapoznac sie z zasadami i regulaminem przyjęcia do NSR. Nic nie jest za darmo i jak piszesz; kto pójdzie narażac zdrowie i życie za nasz karaj to np.ja.Nie ze względu na patryjotyzm ,ale na przywileje z tym związane.Polecam poczytac ,choc po łebkach to co napisałem wyżej.
Rozumiem- jeżeli będziesz miał z tego jakies korzysci to idź, bez korzysci bym sie nawet tematem nie zainteresował. A nie czytałem tego co napisałeś bo nie mialem rano czasu.
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
Nie rozumiem podejścia do takiego pracownika.Jest on powoływany na 3 tygodnie w roku ,czasami miesiąc gdzie w tym czasie będzie brał udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu.Jak bedzie powódż w twoim miejscu zamieszkania to dzisiaj kto ci pomoże....widzisz co sie dzieje,a te służby własnie po to sa tworzone zeby pomagac ludziom.Jeśli chodzi o pracodawce który zwalnia pracownika na ten okres,ma on pełna rekompensate od państwa i pokrycie strat.
Drugi przypadek beznadziejny czyli Ghostmir.Od pierdo...sie odemnie i swe żale ze musisz pracowac 2 lata dłużej przelewaj w kielichu a nie na forum.Jak jestes górnikiem i tak jako 40 letk będziesz na emeryturze.Ja ci pisze o ludziach bez przywilei górniczych,a co do wyliczenia emerytury to i tak jest brany najlepszy okres składkowy.Co za ciota beczy że do wojska musiał iśc,ja piernicze.Obowiązek był dla wszystkich ja tez jebałem i choc jestem juz 15 lat po, nie uważam to za stracony czas.Skakałem na spadochronie,zrobiłem w wojsku kat C,uzyskałem świetne warunki fizyczne,trenowałem przez ten okres judo,nauczyłem sie dyscypliny,zdobyłem pojęcie o mechanice samochodowej itd ..mogłem walic jabole przez ten okres ,ale przynjamniej cos wyniosłem.Po wojsku byłem kilka miesiecy nadterminowym i nie żałuje ani jednego dnia tam spedzonego.
Nie becz więcej bo zbaraniejesz....
"..............A PO AKCJI Z POWROTEM DO SWOJEJ ROBOTY..........."
Pod warunkiem, że taka jeszcze będzie na niego czekać, bo ja jako pracodawca olałbym takiego pracownika typu Yeti i zatrudnił "cywila". Chyba, że mi (jako pracodawcy) państwo tez odpali za straty w firmie związane z jego wojaczką, a co za tym idzie wolnym/martwym stanowiskiem pracy. Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
Nie rozumiem podejścia do takiego pracownika.Jest on powoływany na 3 tygodnie w roku ,czasami miesiąc gdzie w tym czasie będzie brał udział w: zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, ochronie mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego, akcjach poszukiwawczych oraz ratowniczych, a także w oczyszczaniu terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego oraz ich unieszkodliwianiu.Jak bedzie powódż w twoim miejscu zamieszkania to dzisiaj kto ci pomoże....widzisz co sie dzieje,a te służby własnie po to sa tworzone zeby pomagac ludziom.Jeśli chodzi o pracodawce który zwalnia pracownika na ten okres,ma on pełna rekompensate od państwa i pokrycie strat.
Ale nasze rozumienie nie ma tu nic do rzeczy. Biznest jest biznes i pracodawca jest daleki od podejścia harytatywnego do takich wydarzeń typu powódź, klęski żywiołowe itp. Ja w 97 roku brałem udział w ratowaniu ludzi i dobytku z powodzi z ramienia WOPR. Byłem w grupie interwencyjnej WOPR na terenie trzech zalanych po dachy wsi. Dostałem wtedy pierwszy swój urlop letni od 10 lat pracy. Zabrałem więc rodzinę i pojechałem nad morze. Byłem trzy dni, bo wszyscy zostaliśmy ściągnięci do akcji POWÓDŹ, a zwłaszcza ci, którzy mają wysokie patenty i kwalifikacje. Oczywiście spędziłem na powodzi cały swój urlop i MUSIAŁEM pozostać jeszcze tydzień, bo ludzie potrzebowali mojej pomocy i motorówki. Szef mi oświadczył, że nie dostanę więcej urlopu, bo jestem potrzebny w pracy, a powódź jego i jego firmy nie dotyczy, bo kasy za przestoje mu nikt i nic nie zrekompensuje ze względu na powódź i albo wracam do firmy, albo "porzucam pracę". Ówczesny Wójt Gminy Czerwieńsk, wystawił mi więc glejt mówiący o konieczności skierowania mnie do akcji kryzysowej w celu ratowania skutków klęski, co jest dokumentem najwyższej rangi broniącym mnie przed konsekwencjami złamania przepisu Kodeksu Pracy mówiącego o jej porzuceniu. Szef się oczywiście dostosował do tego pisma i dostałem tygodniowy urlop, a po miesiącu wypowiedzenie. Taką JA dostałem rekompensatę. Życie sobie, a przepisy sobie chłopie. W buty sobie mogą wsadzić swoje gwarancje i rekompensaty.
No niestety prywatyzacja to konieczne zło.Jeden zrozumie ,drugi nie,ja nic na to nie poradze,wiem że taki pracodawca nie będzie stratny i powiadomiony odpowiednio wcześniej o takiej sytuacji,ale....Jak to będzie wyglądac w praktyce? jest to tworzone ,maja byc dla pracodawcy odpowiednie informacjie na ten temat itd.Jak bedzie jakis uparty i rekompensata go nie przekonuje i to że jego pracownik ratuje zycie innym w tym czasie ,to lipa...Mam nadzieje że aż tak zle to nie będzie wygląc a chętnych i etatów w Polsce nie są miliony....Coś próbuje sie zrobic,ale nigdy nie ma z górki .
Biznest jest biznes dla ludzi dzisiaj, a siła robocza dla pracodawcy to napęd tego biznesu i żaden w Matkę Teresę się nie będzie bawił i cackał z pracownikiem w takich sytuacjach, bo na jego miejsce znajdzie dziesięciu następnych. Napewno żaden rząd nie zrekompensuje żadnymi jałmużnami strat, jakie przyniesie np. brak kierowcy na TIRze, bo kierowca bawi się w Wojaka Szwejka, zamiast zrobić mu kurs do Hiszpanii za 1600 euro. Który urząd mu to zrekompensuje? Nie istnieje taki, a MON napewno nie.
Biznest jest biznes dla ludzi dzisiaj, a siła robocza dla pracodawcy to napęd tego biznesu i żaden w Matkę Teresę się nie będzie bawił i cackał z pracownikiem w takich sytuacjach, bo na jego miejsce znajdzie dziesięciu następnych. Napewno żaden rząd nie zrekompensuje żadnymi jałmużnami strat, jakie przyniesie np. brak kierowcy na TIRze, bo kierowca bawi się w Wojaka Szwejka, zamiast zrobić mu kurs do Hiszpanii za 1600 euro. Który urząd mu to zrekompensuje? Nie istnieje taki, a MON napewno nie.
Przepisy dotyczące służby w ramach NSR, gwarantują żołnierzowi rezerwy, który posiada nadany przydział kryzysowy trwałość zatrudnienia. Oznacza to, że stosunek pracy z tym żołnierzem, będącym jednocześnie pracownikiem, nie może być przez pracodawcę wypowiedziany ani rozwiązany. Dotyczy to zarówno pobytu w jednostce wojskowej i wykonywania w tym czasie zadań w ramach ćwiczeń wojskowych, jak i w całym okresie obowiązywania nadanego przydziału kryzysowego. Nie dotyczy to jedynie umów o pracę zawartych na okres próbny, na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy, a także wtedy, gdy pracodawca może rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika (urzędnika). Może to także wystąpić w przypadku ogłoszenia upadłości lub likwidacji zakładu pracy albo likwidacji stanowiska pracy, a także w przypadkach zwolnień grupowych
Nie każdy ma warynki zeby tam wstąpic i jak jestes kierowcą to nie będziesz sie tam pchał jak wiesz że na to nie masz czasu i możliwości.
Jest to propozycja dla kilkustet tysięcy ludzi a a nie dla wszystkich....
My, rezerwiści, nazywaliśmy wojsko jednym słowem - SYF.
Skąd się to wzięło? Ano z tego, że wojsko to SYF.
Od zawsze , aż po dzień dzisiejszy jest to syf i syfem pozostanie. Kadra to banda żenujących buraków w większości nachlanych od świąt do świąt.
Żołnierz - to wypełniacz przestrzeni pomiędzy hełmem bojowym a butami wojskowymi - dla tejże kadry.
Szkolenia wojskowe? - jakie szkolenia?! Podpisywanie kilku kartek z bzdurami? Czy może raczej ciągłe froterowanie podłóg na kompanii?
Kto w armii nie był, niech się nie odzywa. Niech wstąpi, powącha - potem można pogadać.
Masz racje kolego wielkie poligony, szkolenia, konspekty i na zajęcia... Mlodym w piz...e wstawić i tyle z tego!! Najważniejsze żeby był kwit w wojsku... Ja byłem i przeżyłem i swoje zdanie mam!!!
POZDRO!!!
Prędzej dwie niedziele w kupie będą, a Sylwestra w piątek trzynastego, niż to się wydarzy.
Macieju mówisz i masz :-)prosze :-)
Dobre Robercik ale ludzie nie za bardzo trybią o czym mówi koleś.
No ja w tym roku sylka zaczne juz 13 go he he he
No ja w tym roku sylka zaczne juz 13 go he he he
A ja w ..........lipcu. A co mi tam. Wolny kraj.
Perwer wybacz, ale beret masz zryty.
Perwer wybacz, ale beret masz zryty.
ha ha ha no mam...fest jest zryty,ale tez w przeciwieństwie do ciebie mam jaja,a nie wydmuszki.
Perwer wybacz, ale beret masz zryty.
ha ha ha no mam...fest jest zryty,ale tez w przeciwieństwie do ciebie mam jaja,a nie wydmuszki.
ziom nie wszyscy maja takie podejście do tego co mon oferuje życzę ci jak najlepiej w tej formacji ale ja i większość olewamy cały mon bo to naszym zdaniem syf i nic więcej tak czy inaczej życzę szczęścia z tym :)
On zrobił w MONIE prawko, więc se MON chwali. W cywilu by pewnie nie zrobił. A faktem że o mało został by trepem to ja bym się nie chwalił publicznie.
Pobyt w armii najbardziej chwalą sobie najwięksi zupacy z rocznika - nie zazdroszczę, ubolewam.
On zrobił w MONIE prawko, więc se MON chwali. W cywilu by pewnie nie zrobił. A faktem że o mało został by trepem to ja bym się nie chwalił publicznie.
Pobyt w armii najbardziej chwalą sobie najwięksi zupacy z rocznika - nie zazdroszczę, ubolewam.
Mirku mi też dużo nie brakło i zostałbym trepem .....żonka mnie obudziła i dzięki jej za to :)
Witam ja w wojsku spędziłem 5 lat jako żołnierz kontraktowy w 13 dywizjonie trałowców w HELU,najmilej wspominam chwile kiedy łowiłem swoje pierwsze dorsze,reszta to zwykłe szambo,codzienne malowanie i skrobanie okrętu no i chlanie jako codzienność miedzy innymi dlatego sie zwolniłem w 1997r,jak ktos niebył to zdecydowanie odradzam bo to niejest napewno żaden miód>pozdrawiam i dajcie sobie chłopaki spokój z tymi siłami rezerwy bo to napewno nic dobrego niejest
On zrobił w MONIE prawko, więc se MON chwali. W cywilu by pewnie nie zrobił. A faktem że o mało został by trepem to ja bym się nie chwalił publicznie.
Pobyt w armii najbardziej chwalą sobie najwięksi zupacy z rocznika - nie zazdroszczę, ubolewam.
W cywilu zrobiłem na naczepy....Co do syfu jak kolega wyżej napisał to nie zaprzecze ziom.wiem jak wygląda w przecietnej jednosce ,jak chleje kadra i wszystko jest na sztuke , a jednego co mozna sie nauczyc to naruchać szybko dla dziadków jak najwiecej fajek ,przebrać nowych za kelnerów pic cała noc i miec wszystkow dupie.
Wiem jak sie kradnie w wojsku i jak dla przecietnego gostka to czas stracony,chyba ze ma aspiracje poznęcac sie nad młodszym rocznikiem.
Dlatego ja wybrałem sie do WPDSu,podobało mi sie jak bracik przyjeżdzał w fajnym mundurze z bordowym beretem,wyszytym nazwiskiem ,naszyfka polska i SFOR i podązyłem tym śladem.Zwiedziłem cała Polske na szkoleniach na które przyjezdzały szychy z góry,testowałem nowe kamizelki,broń,wozy bojowe,przeszłem kurs wspinaczki linowej,poskakałem na spadochronie,mi to sie podoba,raczej podobało bo prywatnie pracuje w innym zawodzie .Czy to dla mnie był syf...nie,dlatego że od poczatku miałem świadomość gdzie chce sie do stać i co mnie czeka.Wojsko było przymusowe ,to trzeba było wybrac jakis wariant który pasował.Dzisiaj wybieram wariant siedzenia z wedka na ryby i prawdopodobnie juz za wygodny styl zycia prowadze żeby latać po lasach,ale rozumiem młodych ludzi którym sie to podoba.
NSR ,to jest okazja ,dlatego że ja widze (jako jedyny chyba tutaj) korzyści,choć podkreslałem kilka razy ze to jest alternatywa dla małego procentu ludzi.To tyle.....
A tak z ciekawości pytam: Jakie były Twoje ulubione techniki w judo?
A tak z ciekawości pytam: Jakie były Twoje ulubione techniki w judo?
w judo to rzut przez IPON ale osobiście wole latające kolana,a w parterze trójkątne duszenie albo balache>pozdrawiam
to zes mnie zastrzelił pytaniem.Było to 15 latek temu,ale coś tam przy różnych bójkach zostało i pewne nawyki .Przyjeżdżał gostek ,który wczesniej służył w legi, a w tamtym okresie prowadził szkolenia kompani rozpoznawczych z całego kraju i dla nich organizował w maju taka rywalizacje.Zreszta kompanie rozpoznawcze musiały dojśc na piechote na miejsce ,mając czasami 400 kilosów.Wracając do tematu uczylismy sie technik wychylania przeciwnika ,padów,chwyty,duszenia i uderzenia w wrazliwe punkty przeciwnika.Juz troche czasu mineło i nazw za bardzo nie pamietam wiem ze duzo technik zaczynało sie na aszi cos tam była aszi waza chyba ,to sie dzieliło na techniki nozne ,ręczne,trzymania,róznego rodzaju rzuty.Rzuty lubiłem najbardziej .Ale cała technika dośc skomplikowana ,pamietam ze podstawa składała sie z prawie 100 technik.Przede wszystkim dobre ułozenie rak na przeciwniku ,wytrącic przeciwnika z równowagi i rzut.Róznego rodzaju dżwignie,wszystko było ciekawe,mniej jak instruktor brał któregoś z nas żeby zademonstrować .Nie było to na poziomie zawodowym,ale fajnie wspominam.Zresztą była fajna forma rozwiązywania sporów.Jak ktos do kogos miał problem to sie szło na ring i do wyboru były albo rekawice albo kimono.Mielismy wtedy po 20 lat to była adrenalina ,a nie zlasowane wapno.
A tak z ciekawości pytam: Jakie były Twoje ulubione techniki w judo?
w judo to rzut przez IPON ale osobiście wole latające kolana,a w parterze trójkątne duszenie albo balache>pozdrawiam
Nie ma rzutu o nazwie "IPON". Zapewne chodziło Ci o skutecznie wykonany rzut z pełną siłą i dynamiką dający zwycięstwo przez Ippon, czyli przed czasem. Jeśli zaś chodzi o rzuty zaczynające się na ippon to może być ippon-seoi-nage. Co do duszenia, to najlepiej lubiłem stosować hadaka-jime czyli tzw. "gołe duszenie", bo jest bardzo skuteczne. Balacha to potoczna nazwa dźwigni na staw łokciowy.