@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty. pozdrawiam
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
To jeszcze malo widziales. Moge Ci podac kilka przykladow, gdzie w majestacie prawa wyrybiono lowisko. Nie lamiac zadnych istotnych paragrafow (byc moze ktos tam zabral jedna dwie ryby ktorej brakowalo do wymiaru badz jakas poza limitem - po prostu tego nie moge byc pewnym). Plynie sobie rzeczka k/Czestochowy. Zaloz sie ze mna ze wraz z kilkoma kolegami w ciagu roku zrobimy z niej pustynie. Ale Ty potem pokrywasz koszty ponownych zarybien.
A co do tych klusoli i PZW. Mialbys racje ale tylko pod jednym z dwoch warunkow. 1) Razem z ostrzejsza rekrutacja w szeregi PZW bedzie szlo jakies oznaczenie wedkarza nad woda. Np. obowiazek noszenia zezwolenia na wierzchu, tak zeby kazdy mogl widziec ze jestes wedkarzem a nie klusolem. Ostra rekrutacja dawalaby jakies szanse ze Ci z zezwoleniami nie beda klusowac. 2) Razem z rekrutacja ostre kontrole co pociagnie za soba strach tych bez zezwolen do wyjscia na wode.
W kazdym innym przypadku co da ostra rekrutacja i zawyzone warunki przyjecia do PZW. Ktos kto nie dostanie legitymacji PZW po prostu pojdzie nad wode bez zezwolenia. Zaden szeregowy czlonek PZW nie ma prawa kontroli. Innych kontroli nie ma to jak masz zamiar odroznic na lowisku klusola od miesiarza ?. Oczywiscie pisze tu o klusolach z wedka a nie siecia. Nawet jqak bedzie bral niemiarowe ryby, to i tak w wiekszosci przypadkow nikt tego nie zauwazy. Pochowa takie ryby po krzakach a dla przygodnego wedkarza bedzie po prostu kumplem po kiju.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty. pozdrawiam
Cyt.:"...... W momencie jak zaczynalem sciagac to mnie "opierdalal ze sobie zaznaczyl miejsce necenia.. .", Wiesz co to jest CYTAT (nie cycat)? To Cię zaskoczę, to jest to, co zaznaczyłem na niebiesko w Twoim tekście. A słownictwa się będę czepiał, bo do tego obliguje mnie funkcja moderatora! A to, że uczciwie się przyznajesz do kłusowania, nie upoważnia Cię do posądzania o to samo innych wędkarzy i na burze oklasków nie licz za "uczciwość".
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie
wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych
łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach. Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ? ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu. Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty. pozdrawiam
Nie kazdy kto zwraca uwage innym, musi miec cos na sumieniu. Wg Ciebie nie byloby nic zlego w sytuacji , w ktorej wszyscy przestajemy placi skladki i idziemy po kilka rybek w roku nad wode ?. A moze jednak na tak duza skale byloby to juz naganne ?. Jesli tak to gdzie jest granica. Wolno jednemu, stu czy ilu tak postepowac w skali kraju ?. Usprawiedliwiasz sie , ze w porownaniu z klusolem to Ty tak naprawde nic zlego nie robisz. Owsze, ale nawet mniejsze zlo, pozostaje zlem. I na pewno to nie powod do usprawiedliwien.
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie
wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych
łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach. Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ? ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu. Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
Co do ostatniej wypowiedzi : WOLĘ CHRONIĆ CIERNIKI I JAZGARZE niż karpie i amury ,choć i tym rybom nie życzę źle . Nie ich wina że są wpuszczane do wód jako wabik na wędkarza opłacającego składkę.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
To jeszcze malo widziales. Moge Ci podac kilka przykladow, gdzie w majestacie prawa wyrybiono lowisko. Nie lamiac zadnych istotnych paragrafow (byc moze ktos tam zabral jedna dwie ryby ktorej brakowalo do wymiaru badz jakas poza limitem - po prostu tego nie moge byc pewnym). Plynie sobie rzeczka k/Czestochowy. Zaloz sie ze mna ze wraz z kilkoma kolegami w ciagu roku zrobimy z niej pustynie. Ale Ty potem pokrywasz koszty ponownych zarybien.
A co do tych klusoli i PZW. Mialbys racje ale tylko pod jednym z dwoch warunkow. 1) Razem z ostrzejsza rekrutacja w szeregi PZW bedzie szlo jakies oznaczenie wedkarza nad woda. Np. obowiazek noszenia zezwolenia na wierzchu, tak zeby kazdy mogl widziec ze jestes wedkarzem a nie klusolem. Ostra rekrutacja dawalaby jakies szanse ze Ci z zezwoleniami nie beda klusowac. 2) Razem z rekrutacja ostre kontrole co pociagnie za soba strach tych bez zezwolen do wyjscia na wode.
W kazdym innym przypadku co da ostra rekrutacja i zawyzone warunki przyjecia do PZW. Ktos kto nie dostanie legitymacji PZW po prostu pojdzie nad wode bez zezwolenia. Zaden szeregowy czlonek PZW nie ma prawa kontroli. Innych kontroli nie ma to jak masz zamiar odroznic na lowisku klusola od miesiarza ?. Oczywiscie pisze tu o klusolach z wedka a nie siecia. Nawet jqak bedzie bral niemiarowe ryby, to i tak w wiekszosci przypadkow nikt tego nie zauwazy. Pochowa takie ryby po krzakach a dla przygodnego wedkarza bedzie po prostu kumplem po kiju.
Tak , na pewno masz sporo racji w tym co piszesz , mnie chodzi jednak o
coś jeszcze innego : MIĘSIARZE GDY TYLKO STWIERDZĄ MNIEJSZĄ "ROTACJĘ " ,
natychmiast uciekają by szarpać , męczyć inne wody. Kłusole odchodzą dopiero poniewczasie ; są zbyt prymitywni , drapieżni by wreszcie uznać że woda jest pusta - dla nich " ryba nigdy się nie kończy " bo ze swoją skutecznością stawiania siatek , trzepania prądem - zawsze coś utłuką.
Żartem ... jac123, ten zrzeszony, to był twój znajomy czy też miał odbitą pieczątkę PZW (lub jakąś inną z logiem klubu) na czole? :D
I na serio ... Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością ośmielę się stwierdzić, że wielu kłusowników posiada nie tylko legitymację PZW ale i/lub odznakę Policji, Straży Leśnej, PSR, SSR czy innej państwowej straży czy inspekcji. Wszędzie znajdą się czarne owce, a zadaniem, wręcz obowiązkiem tej etycznej, zdrowej części "wędkarskiego świata" jest eliminować tę patologię. Być może pomogłyby surowsze kary, i z pewnością pomogłyby częstsze kontrole, w szczególności rybaków! Być może najlepszym lekarstwem na kłusownictwo mogłaby być całkiem nowa instytucja, powstała z połączenia Inspekcji Ochrony Środowiska, Straży Leśnej, Państwowej Straży Rybackiej. Możnaby połączyć kompetencje, zasób kadrowy ... stare kadry zweryfikować, nowych przeszkolić, wszystkich odpowiednio wyposażyć i uposażyć (ważne!) ... na efekty nie trzeba by długo czekać.
W wielu europejskich krajach istnieja taka profesjonalna państwowa straż ochrony przyrody. Przecież jeziora, rzeki, łąki i lasy to jedna całość. Czym różnią się dzikie wysypisko śmieci w lesie, od stada śniętych ryb w rzece (po wylaniu do niej szamba czy też innego ropochodnego ścieku). Tak naprawdę niczym. Jedno i drugie to efekt bezdennej ludzkiej głupoty i braku poczucia odpowiedzialności za losy przyszłych pokoleń, środowiska w jakim przyjdzie im żyć.
Więcej strażników = więcej patroli, więcej patroli (również, a może raczej ZWŁASZCZA w nocy) + surowe kary dla kłusowników + odpowiedni sprzęt to ... mniej kłusowników. Mniej kłusowników, to więcej ... niezapomnianych wrażeń nad wodą :D
Póki co należy być wdzięczny tym strażnikom społecznym, którzy często z narażeniem życia ... "walczą z wiatrakami".
Na marginesie, mam pytanie: Czy SSR kontroluje rybaków? I drugie: Jak często?
Dla mnie rybak nie przestrzegający przepisów o rybactwie niczym nie różni się od kłusownika bez rybackich (czy wędkarskich) uprawnień.
Wracając do tematu ... patrolując las nic nie stoi na przeszkodzie, by taki patrol straży "zajrzał" nad jezioro, które ten las otacza, czy nad rzekę, która przezeń przepływa ...
A na dobry początek, zacznijmy zmieniać świat od samych siebie, od informowania właściwych służb o przypadkach łamania prawa, od właściwego wychowywania swoich dzieci, dając im dobry przykład nad wodą (i nie tylko) zmieniamy świat. To one za jakis czas będą (lub nie) zmagać się z tym, co im po sobie zostawimy.
Panowie to o czym piszecie jest PRZERAŻAJĄCE, dlatego, że piszecie tutaj o ludziach, tworzących piękne stowarzyszenie o nazwie PZW - ludzi który powinni dbać o rybostan naszych wszystkich wód (nie tylko dzierżawionych przez PZW - nie dotyczy tutaj komercyjnych łowisk ale wód w szeroko rozumianym naturalnym ich bycie). Tutaj natomiast padają oskarżenia o wszelakie wykroczenia czy wręcz przestępstwa. Sam osobiście uważam za duży błąd, że PZW, nie narzuca wszystkim Okręgom (Kołom) obowiązkowe zarybianie naszymi rodzimymi gatunkami a tylko gatunkami przynoszącymi zyski. Jednak sam osobiście przekonałem się, że w większości zbiornikach (nawet tych gdzie są połowy - wędkarskie z łódek) ryby są - wystarczy włączyć sondę, pospacerować brzegami w czasie trwania tarła a sami zobaczycie jakie sztuki na nas czekają; jest mała różnica pomiędzy tym, żeryby są a tym, że ryby biorą i dają się łowić.
Idąc dalej chcę powiedzieć, że uczciwość, moralność - wypijamy z mlekiem naszych matek; jeżeli nie wyniesiemy z domu odpowiednich zachowań lub nie nauczy ich nas życie (drakońskie kary) - to zawsze będziemy nieuczciwi i etycznie egoistyczni. To MY członkowie PZW powinniśmy tępić wszelkie "sku...stwo" w naszych szeregach, powinniśmy powiadamiać odpowiednie organy (nie tylko PZW) ale Sądy, Policję - aby bezwzględnie tępić ludzi, którzy obłudnie niszczą naszą opinię, nasz rybostan i udają WIELKICH DZIAŁACZY albo specjalistów wędkarzy.
Chcę dodać co do postów mówiących o naszych corocznych wyborach władz naszych Kół, potem Okręgów itd. Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalniejsza niż nasze marzenia; na własnym podwórku stwierdziłem, jak ciężko zmienić trwający stan rzeczy: raz, że nie ma chętnych aby cokolwiek zmienić (sam możesz pomarzyć); dwa aby skutecznie działać trzeba wniknąć i dosłownie rozwalić stare struktury (czyt. układy, znajomości) - czyli większość Kół Okręgu winno zmienić zarząd aby móc podjąć się większych zmian. Na to wszystko trzeba mieć czas (dużo czasu) a w dzisiejszych czasach, pełnych zabiegania - gdy znajdziemy trochę wolnego czasu - natychmiast jesteśmy na rybach i stan rzeczy pozostaje bez zmian... Przykre ale takie jest życie! Czas mają emeryci, starzy działacze, którzy wiedzą jak lawirować w salonach zarządów i jeszcze wychodzić na swoje.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
tak czytając twoje kolego posty zaczynam zauważać że wiesz dużo o kłusownikach i ich działalności ,wiesz dużo o metodach jakimi się posługują ,może kolego prubowałeś tego procederu ??że jesteś tak dobrze poinformowany :)))))
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
tak czytając twoje kolego posty zaczynam zauważać że wiesz dużo o kłusownikach i ich działalności ,wiesz dużo o metodach jakimi się posługują ,może kolego prubowałeś tego procederu ??że jesteś tak dobrze poinformowany :)))))
Alleluja ! Rozgryzłeś mnie Bracie przy pierwszym podejściu ! Nie wiem skąd w Tobie tyle intuicji lecz rzeczywiście zgadłeś : TAK JESTEM MÓZGIEM ,GŁÓWNYM MASZYNISTĄ KŁUSOWNICZEJ MACHINY . JESTEM - CHCIAŁBYM NIM BYĆ , robi sporą różnicę , chciałbym bezinwazyjnie wejść w to szemrane środowisko i rozbić tę "sektę" od rdzenia.
to nie opłać składki na przyszły rok łów na 4 wędki a najlepiej w rewirze Mastiffa i wtedy zrobisz pierwszy krok ,zobaczysz jak należy rozbijać gangi kłusownicze ,Kolega Mastiff ci zademonstruje:)))))))))))))))))
to nie opłać składki na przyszły rok łów na 4 wędki a najlepiej w rewirze Mastiffa i wtedy zrobisz pierwszy krok ,zobaczysz jak należy rozbijać gangi kłusownicze ,Kolega Mastiff ci zademonstruje:)))))))))))))))))
Ludzie nie szalejta bo wątka amba wetnie,bez bluzgów,bez głupków,idiotów,bez nazywania się mięsiarzami i kłusolami,OKEJ...? :) P-ja cię proszę,nie rozrabiaj,nie podpuszczaj...:)
Ludzie nie szalejta bo wątka amba wetnie,bez bluzgów,bez głupków,idiotów,bez nazywania się mięsiarzami i kłusolami,OKEJ...? :) P-ja cię proszę,nie rozrabiaj,nie podpuszczaj...:)
WUJEK MODZIO :)
Przepraszam Wujku Miodzio,już nie będę,bo się boje amby ,ale trzeba trochę humoru wprowadzić w tak drastycznie horrorowatym temacie ,przecież teraz to koszmary będę miał jak to wszystko przeczytałem:)))))))))))))))ja już zdjęcie kolegi wyżej wydrukowałem i postawiłem koło cukierniczki żeby mi dzieciaki cukru nie wyjadały:))))
I gitara Klos,śmiech łagodzi obyczaje,w sprawie zaś cukru-podeślę ci fotkę mojej teściowej,nie dość że nikt ci cukru nie wyżre to jeszcze sam będziesz miał stracha dosypać...:) Pozdrawiam..:)
I gitara Klos,śmiech łagodzi obyczaje,w sprawie zaś cukru-podeślę ci fotkę mojej teściowej,nie dość że nikt ci cukru nie wyżre to jeszcze sam będziesz miał stracha dosypać...:) Pozdrawiam..:)
dzięki Mastiff,a Luxis może byś fote teściowej, linke 83 podesłał ,rozwiesi nad jeziorkami i kłusoli ma z głowy ,i myśle że nie trzeba już kontynuować dyskusji o zwalczaniu kłusoli ,złoty środek został odnaleziony przez Wujka Miodzio
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie
wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych
łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach. Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ? ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu. Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
Mówiąc o kłusownikach nie dzielę ich na tych co zapisali się do PZW czy nie, czy robi dużą szkodę czy znikomą. KŁUSOL TO KŁUSOL I BASTA, każdego trzeba tępić i już. Co jakiś czas PZW jest zmuszone do przeprowadzenia kontrolowanych odłowów i kontroli populacji ryb i przy tym ma być ichtiolog czy jakoś tam ważne że uczony od ryb, temu też służy rejestr połowów by mieć wzgląd na to jakiej ryby jest najwięcej odławiane i jaki jest stan danego gatunku ryby (i jeśli rok temu lina odłowiono (wędkarze i rejestr) 2 tony a w tym roku raptem tonę, to znak że populacja spadła i trzeba dorybić łowisko). Jeśli przestaną z łowiska znikać nie wymiarowe ryby, a tylko te ciut ponad wymiar to zazwyczaj każda wyciągnięta ryba będzie już po tarle i pozostawi po sobie potomstwo. Tak więc i zarybień tyle nie będzie trzeba bo populacja odzyska możliwość reprodukcji. A WIADOMO ŻE NATURY NAWET ŻADEN NAUKOWIEC NIE ZMIENI BO ONA JEST NIE PRZEKUPNA!!..Jak ichtiolog który na prośbę władz PZW wydaje opinię że w tym łowisku nie mają szans na normalne przeżycie nasze rodzime gatunki a jedynie karp i karaś. Bo taka jest potrzebna by Minister wydał zezwolenia na zarybienie danego akwenu obcym gatunkiem ryb.
Zmiany w RAPR też nie są tak sobie z palca wyssane, tylko z doświadczenia i badań rybostanu, jak też wynikające z praw unijnych (co oni też nie znają się na gospodarce rybnej?).
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół. Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy. I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny. A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają). TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
Jędrula był ludziem. Dwa albo trzy razy. Był był.....
Eeee,plotki....Myślisz że jakikolwiek homo sapiens wbiłby się tak z dobrej woli w ten jego celofanowo-gumniany spider worek? Mówię ci Mastiff-ON nie jest STĄD.....:)
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół. Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy. I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny. A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają). TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół. Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy. I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny. A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają). TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych. I DODAM jeszcze : A KTO KOLEGO ,zalicza takie osoby do wędkarzy ? Odpowiedź tkwi w tytule :Nie każdy kto łowi na wędkę to wędkarz.
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych.
Co do zabierania nie wymiarowych ryb też już pisałem i to w tym wątku. Zabierzesz jednego nie wymiarowego szczupaka to tak jak byś zabrał 50 wymiarowych z jednego łowiska. Dlaczego bo on jeszcze nie miał szansy się wytrzeć i tym zostawić swojego potomstwa, z którego w drodze selekcji 50 szt osiągnęło by wymiar, a 1 z nich mógł by stać się twoją rybą życia. Ta zasada tyczy się ryby każdego rodzimego gatunku.
Prosta logika, jeśli w łowisku nie będzie wymiarowych ryb. To znaczy że nie będzie w wodzie ryb zdolnych się rozmnażać. Tak więc skąd ma tam się wziąść narybek?
Choć ryby mogą stracić zdolność rozmnażania się z powodu zanieczyszczenia wody, Dlatego pisałem też o tym że i tego też musimy pilnować, by nikt nie zatruwał nam naszych wód. Ps. jest przepis że rolnicy nie mogą używać nawozów i pestycydów na polach przyległych do zbiorników wodnych.
Tak więc podsumowując. Prawo wcale nie mamy takie złe, tyle byśmy nie byli ślepi i umieli z niego wykorzystać, oraz byśmy sami je przestrzegali. A wszystkim wyjdzie to na dobre...
boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!Wujciu Miodzio zablokuj ten temat,bo jak nie to jo go zara całkiem usune
Kolego przestań lamentować, patrz Ja i Linek83 zaczęliśmy pisać z sobą w normalnym języku. Teraz dodaj coś kulturalnego i na temat, a wątek będzie całkiem udany. I może młodych wędkarzy nauczymy że warto jednak przestrzegać przepisów i dbać o nasze środowisko jak i zasoby gospodarki rybnej.
Artur spokojnie , Kolega @zugspize nie
miał pewnie nic złego na myśli , nie ma co się denerwować .
Faktycznie dyskusja jest interesująca i bardzo pouczająca tylko
Koledzy , mniej emocji :)
boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!Wujciu Miodzio zablokuj ten temat,bo jak nie to jo go zara całkiem usune
Kolego przestań lamentować, patrz Ja i Linek83 zaczęliśmy pisać z sobą w normalnym języku. Teraz dodaj coś kulturalnego i na temat, a wątek będzie całkiem udany. I może młodych wędkarzy nauczymy że warto jednak przestrzegać przepisów i dbać o nasze środowisko jak i zasoby gospodarki rybnej.
jak ich rodzice do tej pory nie nauczyli ,to twoje i linka posty też nic nie zmienią,a prosiłem o zamknięcie tematu bo takie dyskusje to już 2 lata czytam,i wiesz co one dały ,nic kompletnie nic oprócz paru banów dla kolegi linke,ten temat to jest studnia bez dna i pisanie o tym nic nie da,trzeb iść nad wodę i tam dbać o zasoby rybne
""...studnia bez dna "" - nie sposób
się z tym nie zgodzić . Mimo wszystko jestem zdania , że jednak
powinno się rozmawiać o ochronie ryb i środowiska itp. . Wątki
tego typu wzbudzają wiele skrajnych emocji ale jednak uczą , jeżeli
dzięki Wam Panowie nawróciłby się choć jeden wędkarz to
już jest sukces . Zaś z drugiej strony znam wielu wędkarzy co są
tylko mocni w gębie , nad woda śmiecą , kłusują , zabierają
wszystko jak leci . Powtórzę , że mimo to warto rozmawiać
na takie tematy , rozmawiajmy a może nasze gadanie nie pójdzie
na marne ? Może ? :)
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty.
pozdrawiam
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
To jeszcze malo widziales.
Moge Ci podac kilka przykladow, gdzie w majestacie prawa wyrybiono lowisko. Nie lamiac zadnych istotnych paragrafow (byc moze ktos tam zabral jedna dwie ryby ktorej brakowalo do wymiaru badz jakas poza limitem - po prostu tego nie moge byc pewnym).
Plynie sobie rzeczka k/Czestochowy. Zaloz sie ze mna ze wraz z kilkoma kolegami w ciagu roku zrobimy z niej pustynie. Ale Ty potem pokrywasz koszty ponownych zarybien.
A co do tych klusoli i PZW. Mialbys racje ale tylko pod jednym z dwoch warunkow.
1) Razem z ostrzejsza rekrutacja w szeregi PZW bedzie szlo jakies oznaczenie wedkarza nad woda.
Np. obowiazek noszenia zezwolenia na wierzchu, tak zeby kazdy mogl widziec ze jestes wedkarzem a nie klusolem. Ostra rekrutacja dawalaby jakies szanse ze Ci z zezwoleniami nie beda klusowac.
2) Razem z rekrutacja ostre kontrole co pociagnie za soba strach tych bez zezwolen do wyjscia na wode.
W kazdym innym przypadku co da ostra rekrutacja i zawyzone warunki przyjecia do PZW.
Ktos kto nie dostanie legitymacji PZW po prostu pojdzie nad wode bez zezwolenia. Zaden szeregowy czlonek PZW nie ma prawa kontroli. Innych kontroli nie ma to jak masz zamiar odroznic na lowisku klusola od miesiarza ?. Oczywiscie pisze tu o klusolach z wedka a nie siecia. Nawet jqak bedzie bral niemiarowe ryby, to i tak w wiekszosci przypadkow nikt tego nie zauwazy. Pochowa takie ryby po krzakach a dla przygodnego wedkarza bedzie po prostu kumplem po kiju.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty.
pozdrawiam
Cyt.:"...... W momencie jak zaczynalem sciagac to mnie "opierdalal ze sobie zaznaczyl miejsce necenia.. .",
Wiesz co to jest CYTAT (nie cycat)? To Cię zaskoczę, to jest to, co zaznaczyłem na niebiesko w Twoim tekście. A słownictwa się będę czepiał, bo do tego obliguje mnie funkcja moderatora! A to, że uczciwie się przyznajesz do kłusowania, nie upoważnia Cię do posądzania o to samo innych wędkarzy i na burze oklasków nie licz za "uczciwość".
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach.
Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ?
ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu.
Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
@jac123 Twoje słownictwo pozostawia wiele do życzenia. Popraw się w tej kwestii i nie chwal na forum wędkarskim, że wędkujesz (kłusujesz) bez uprawnień.
Nikt sie niechwali. poprostu uczciwie sie dotego przyznaje. Ciekaw jestem ilu takich jak ty udaje przykladnych wedkarzy, a ma na zylce po 3 haczyki i wiecej? a slownictwa sie nie czepiaj bo to byly cycaty.
pozdrawiam
Nie kazdy kto zwraca uwage innym, musi miec cos na sumieniu.
Wg Ciebie nie byloby nic zlego w sytuacji , w ktorej wszyscy przestajemy placi skladki i idziemy po kilka rybek w roku nad wode ?. A moze jednak na tak duza skale byloby to juz naganne ?. Jesli tak to gdzie jest granica. Wolno jednemu, stu czy ilu tak postepowac w skali kraju ?.
Usprawiedliwiasz sie , ze w porownaniu z klusolem to Ty tak naprawde nic zlego nie robisz.
Owsze, ale nawet mniejsze zlo, pozostaje zlem. I na pewno to nie powod do usprawiedliwien.
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach.
Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ?
ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu.
Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
Co do ostatniej wypowiedzi : WOLĘ CHRONIĆ CIERNIKI I JAZGARZE niż karpie i amury ,choć i tym rybom nie życzę źle . Nie ich wina że są wpuszczane do wód jako wabik na wędkarza opłacającego składkę.
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
To jeszcze malo widziales.
Moge Ci podac kilka przykladow, gdzie w majestacie prawa wyrybiono lowisko. Nie lamiac zadnych istotnych paragrafow (byc moze ktos tam zabral jedna dwie ryby ktorej brakowalo do wymiaru badz jakas poza limitem - po prostu tego nie moge byc pewnym).
Plynie sobie rzeczka k/Czestochowy. Zaloz sie ze mna ze wraz z kilkoma kolegami w ciagu roku zrobimy z niej pustynie. Ale Ty potem pokrywasz koszty ponownych zarybien.
A co do tych klusoli i PZW. Mialbys racje ale tylko pod jednym z dwoch warunkow.
1) Razem z ostrzejsza rekrutacja w szeregi PZW bedzie szlo jakies oznaczenie wedkarza nad woda.
Np. obowiazek noszenia zezwolenia na wierzchu, tak zeby kazdy mogl widziec ze jestes wedkarzem a nie klusolem. Ostra rekrutacja dawalaby jakies szanse ze Ci z zezwoleniami nie beda klusowac.
2) Razem z rekrutacja ostre kontrole co pociagnie za soba strach tych bez zezwolen do wyjscia na wode.
W kazdym innym przypadku co da ostra rekrutacja i zawyzone warunki przyjecia do PZW.
Ktos kto nie dostanie legitymacji PZW po prostu pojdzie nad wode bez zezwolenia. Zaden szeregowy czlonek PZW nie ma prawa kontroli. Innych kontroli nie ma to jak masz zamiar odroznic na lowisku klusola od miesiarza ?. Oczywiscie pisze tu o klusolach z wedka a nie siecia. Nawet jqak bedzie bral niemiarowe ryby, to i tak w wiekszosci przypadkow nikt tego nie zauwazy. Pochowa takie ryby po krzakach a dla przygodnego wedkarza bedzie po prostu kumplem po kiju.
Tak , na pewno masz sporo racji w tym co piszesz , mnie chodzi jednak o coś jeszcze innego : MIĘSIARZE GDY TYLKO STWIERDZĄ MNIEJSZĄ "ROTACJĘ " , natychmiast uciekają by szarpać , męczyć inne wody. Kłusole odchodzą dopiero poniewczasie ; są zbyt prymitywni , drapieżni by wreszcie uznać że woda jest pusta - dla nich " ryba nigdy się nie kończy " bo ze swoją skutecznością stawiania siatek , trzepania prądem - zawsze coś utłuką.
Żartem ... jac123, ten zrzeszony, to był twój znajomy czy też miał odbitą pieczątkę PZW (lub jakąś inną z logiem klubu) na czole? :D
I na serio ... Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością ośmielę się stwierdzić, że wielu kłusowników posiada nie tylko legitymację PZW ale i/lub odznakę Policji, Straży Leśnej, PSR, SSR czy innej państwowej straży czy inspekcji. Wszędzie znajdą się czarne owce, a zadaniem, wręcz obowiązkiem tej etycznej, zdrowej części "wędkarskiego świata" jest eliminować tę patologię. Być może pomogłyby surowsze kary, i z pewnością pomogłyby częstsze kontrole, w szczególności rybaków! Być może najlepszym lekarstwem na kłusownictwo mogłaby być całkiem nowa instytucja, powstała z połączenia Inspekcji Ochrony Środowiska, Straży Leśnej, Państwowej Straży Rybackiej. Możnaby połączyć kompetencje, zasób kadrowy ... stare kadry zweryfikować, nowych przeszkolić, wszystkich odpowiednio wyposażyć i uposażyć (ważne!) ... na efekty nie trzeba by długo czekać.
W wielu europejskich krajach istnieja taka profesjonalna państwowa straż ochrony przyrody. Przecież jeziora, rzeki, łąki i lasy to jedna całość. Czym różnią się dzikie wysypisko śmieci w lesie, od stada śniętych ryb w rzece (po wylaniu do niej szamba czy też innego ropochodnego ścieku). Tak naprawdę niczym.
Jedno i drugie to efekt bezdennej ludzkiej głupoty i braku poczucia odpowiedzialności za losy przyszłych pokoleń, środowiska w jakim przyjdzie im żyć.
Więcej strażników = więcej patroli, więcej patroli (również, a może raczej ZWŁASZCZA w nocy) + surowe kary dla kłusowników + odpowiedni sprzęt to ... mniej kłusowników. Mniej kłusowników, to więcej ... niezapomnianych wrażeń nad wodą :D
Póki co należy być wdzięczny tym strażnikom społecznym, którzy często z narażeniem życia ... "walczą z wiatrakami".
Na marginesie, mam pytanie: Czy SSR kontroluje rybaków? I drugie: Jak często?
Dla mnie rybak nie przestrzegający przepisów o rybactwie niczym nie różni się od kłusownika bez rybackich (czy wędkarskich) uprawnień.
Wracając do tematu ... patrolując las nic nie stoi na przeszkodzie, by taki patrol straży "zajrzał" nad jezioro, które ten las otacza, czy nad rzekę, która przezeń przepływa ...
A na dobry początek, zacznijmy zmieniać świat od samych siebie, od informowania właściwych służb o przypadkach łamania prawa, od właściwego wychowywania swoich dzieci, dając im dobry przykład nad wodą (i nie tylko) zmieniamy świat. To one za jakis czas będą (lub nie) zmagać się z tym, co im po sobie zostawimy.
Może trochę chaotycznie wyszło, ale nic to.
Pozdrawiam
Panowie to o czym piszecie jest PRZERAŻAJĄCE, dlatego, że piszecie tutaj o ludziach, tworzących piękne stowarzyszenie o nazwie PZW - ludzi który powinni dbać o rybostan naszych wszystkich wód (nie tylko dzierżawionych przez PZW - nie dotyczy tutaj komercyjnych łowisk ale wód w szeroko rozumianym naturalnym ich bycie).
Tutaj natomiast padają oskarżenia o wszelakie wykroczenia czy wręcz przestępstwa.
Sam osobiście uważam za duży błąd, że PZW, nie narzuca wszystkim Okręgom (Kołom) obowiązkowe zarybianie naszymi rodzimymi gatunkami a tylko gatunkami przynoszącymi zyski.
Jednak sam osobiście przekonałem się, że w większości zbiornikach (nawet tych gdzie są połowy - wędkarskie z łódek) ryby są - wystarczy włączyć sondę, pospacerować brzegami w czasie trwania tarła a sami zobaczycie jakie sztuki na nas czekają; jest mała różnica pomiędzy tym, że ryby są a tym, że ryby biorą i dają się łowić.
Idąc dalej chcę powiedzieć, że uczciwość, moralność - wypijamy z mlekiem naszych matek; jeżeli nie wyniesiemy z domu odpowiednich zachowań lub nie nauczy ich nas życie (drakońskie kary) - to zawsze będziemy nieuczciwi i etycznie egoistyczni.
To MY członkowie PZW powinniśmy tępić wszelkie "sku...stwo" w naszych szeregach, powinniśmy powiadamiać odpowiednie organy (nie tylko PZW) ale Sądy, Policję - aby bezwzględnie tępić ludzi, którzy obłudnie niszczą naszą opinię, nasz rybostan i udają WIELKICH DZIAŁACZY albo specjalistów wędkarzy.
Chcę dodać co do postów mówiących o naszych corocznych wyborach władz naszych Kół, potem Okręgów itd.
Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalniejsza niż nasze marzenia; na własnym podwórku stwierdziłem, jak ciężko zmienić trwający stan rzeczy: raz, że nie ma chętnych aby cokolwiek zmienić (sam możesz pomarzyć); dwa aby skutecznie działać trzeba wniknąć i dosłownie rozwalić stare struktury (czyt. układy, znajomości) - czyli większość Kół Okręgu winno zmienić zarząd aby móc podjąć się większych zmian.
Na to wszystko trzeba mieć czas (dużo czasu) a w dzisiejszych czasach, pełnych zabiegania - gdy znajdziemy trochę wolnego czasu - natychmiast jesteśmy na rybach i stan rzeczy pozostaje bez zmian...
Przykre ale takie jest życie! Czas mają emeryci, starzy działacze, którzy wiedzą jak lawirować w salonach zarządów i jeszcze wychodzić na swoje.
Pozdrawiam
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
tak czytając twoje kolego posty zaczynam zauważać że wiesz dużo o kłusownikach i ich działalności ,wiesz dużo o metodach jakimi się posługują ,może kolego prubowałeś tego procederu ??że jesteś tak dobrze poinformowany :)))))
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
tak czytając twoje kolego posty zaczynam zauważać że wiesz dużo o kłusownikach i ich działalności ,wiesz dużo o metodach jakimi się posługują ,może kolego prubowałeś tego procederu ??że jesteś tak dobrze poinformowany :)))))
Alleluja ! Rozgryzłeś mnie Bracie przy pierwszym podejściu ! Nie wiem skąd w Tobie tyle intuicji lecz rzeczywiście zgadłeś : TAK JESTEM MÓZGIEM ,GŁÓWNYM MASZYNISTĄ KŁUSOWNICZEJ MACHINY . JESTEM - CHCIAŁBYM NIM BYĆ , robi sporą różnicę , chciałbym bezinwazyjnie wejść w to szemrane środowisko i rozbić tę "sektę" od rdzenia.
Kończ waść , wstydu oszczędź
to nie opłać składki na przyszły rok łów na 4 wędki a najlepiej w rewirze Mastiffa i wtedy zrobisz pierwszy krok ,zobaczysz jak należy rozbijać gangi kłusownicze ,Kolega Mastiff ci zademonstruje:)))))))))))))))))
to nie opłać składki na przyszły rok łów na 4 wędki a najlepiej w rewirze Mastiffa i wtedy zrobisz pierwszy krok ,zobaczysz jak należy rozbijać gangi kłusownicze ,Kolega Mastiff ci zademonstruje:)))))))))))))))))
Ja się brzydzę przemocą..... :))))))))))))
Kończ waść , wstydu oszczędź
Pełna wypowiedź - wklejamy gif i gotowe . Instant wędkarstwo , instant ryby , instant wypowiedź , wszystko instant , błyskawiczne i jednorazowe - byle jakie . Kończ Waść wstydu oszczędź.
@Linke, Bartek, przestań już się odszczekiwać......
Ludzie nie szalejta bo wątka amba wetnie,bez bluzgów,bez głupków,idiotów,bez nazywania się mięsiarzami i kłusolami,OKEJ...? :) P-ja cię proszę,nie rozrabiaj,nie podpuszczaj...:)
WUJEK MODZIO :)
W porządku Moderacjo. Pozdrawiam.
Ludzie nie szalejta bo wątka amba wetnie,bez bluzgów,bez głupków,idiotów,bez nazywania się mięsiarzami i kłusolami,OKEJ...? :) P-ja cię proszę,nie rozrabiaj,nie podpuszczaj...:)
WUJEK MODZIO :)
Przepraszam Wujku Miodzio,już nie będę,bo się boje amby ,ale trzeba trochę humoru wprowadzić w tak drastycznie horrorowatym temacie ,przecież teraz to koszmary będę miał jak to wszystko przeczytałem:)))))))))))))))ja już zdjęcie kolegi wyżej wydrukowałem i postawiłem koło cukierniczki żeby mi dzieciaki cukru nie wyjadały:))))
I gitara Klos,śmiech łagodzi obyczaje,w sprawie zaś cukru-podeślę ci fotkę mojej teściowej,nie dość że nikt ci cukru nie wyżre to jeszcze sam będziesz miał stracha dosypać...:)
Pozdrawiam..:)
:))))))))))))))))) Fur dich P....
I gitara Klos,śmiech łagodzi obyczaje,w sprawie zaś cukru-podeślę ci fotkę mojej teściowej,nie dość że nikt ci cukru nie wyżre to jeszcze sam będziesz miał stracha dosypać...:)
Pozdrawiam..:)
no jak mi ta fota kompa uszkodzi????
dzięki Mastiff,a Luxis może byś fote teściowej, linke 83 podesłał ,rozwiesi nad jeziorkami i kłusoli ma z głowy ,i myśle że nie trzeba już kontynuować dyskusji o zwalczaniu kłusoli ,złoty środek został odnaleziony przez Wujka Miodzio
"To są 3 złote zasady które nie dość że praktycznie wyeliminują kłusownictwo to do tego przyczynią się do poprawy stanu naszych łowisk."
Zalozmy ze wszyscy czlonkowie PZW nagle stali sie etyczni i przestali klusowac. Zaczeli chodzic na zebrania i mowic o swoich problemach.
Naprawde uwierzysz w to ze sie cos poprawi ?.
Co z klusownikami nie nalezacymi do PZW.? Kto ich ma scigac ?. Jakimi srodkami dysponuje PZW ?
ZADNYMI w praktyce. Niektorzy zaraz napisza ze jest ochrona mienia PZW. Ale ja osobiscie nigdy takiej nad woda nie spotkalem.
A co ze stanem wod. Kto ma nimi zarzadzac ?. Dalej mamy wybierac na zebraniach prezesow dyrektorow ?. Czy Ty posiadajac firme tez zatrudnisz na kierowniczym stanowisku tych co maja najwekszy zapal czy tych ktorzy posiadaja kwalifikacje. ?. Dopoki nie zmieni sie sposob zarzadzania w PZW (fachowcy a nie wybrani bo mieli najwiecej kumpli na zebraniu) to przepisy beda takie jakie mamy (miesiarskie), oplaty w zaden sposob nie oddajace tego, co jest w wodach, zarybienia tym co najtaniej i najwiecej miesa i ciaglu brak pieniedzy przy jednoczesnym ich marnowaniu.
Jesli RAPR teoretycznie pozwala na zabranie kilkuset kilogramow ryb przez jednego czlonka PZW to o jakim przestrzeganiu przepisow mowimy.
Naprawdę sporo trafnych uwag pada w tej wypowiedzi , od siebie dodam jeszcze dlaczego PZW pozwala na takie kosmiczne rozkłady - PZW z pewnych trudnych do wytłumaczenia pobudek ciągle wierzy lub wmawia nam , mydli nam oczy :ŻE RYB JEST NIEWYOBRAŻALNIE DUŻO - PŁAĆ I WCHODŹ a później nad prawie bezrybną wodą ustanawiaj własne prawa ! Ryby oczywiście w wielu łowiskach jeszcze są i to jakie : amury i karpie jak smoki wpuszczane po to by nowo wstępujących uzależnić od sikającej uszami adrenaliny.
Mówiąc o kłusownikach nie dzielę ich na tych co zapisali się do PZW czy nie, czy robi dużą szkodę czy znikomą. KŁUSOL TO KŁUSOL I BASTA, każdego trzeba tępić i już.
Co jakiś czas PZW jest zmuszone do przeprowadzenia kontrolowanych odłowów i kontroli populacji ryb i przy tym ma być ichtiolog czy jakoś tam ważne że uczony od ryb, temu też służy rejestr połowów by mieć wzgląd na to jakiej ryby jest najwięcej odławiane i jaki jest stan danego gatunku ryby (i jeśli rok temu lina odłowiono (wędkarze i rejestr) 2 tony a w tym roku raptem tonę, to znak że populacja spadła i trzeba dorybić łowisko).
Jeśli przestaną z łowiska znikać nie wymiarowe ryby, a tylko te ciut ponad wymiar to zazwyczaj każda wyciągnięta ryba będzie już po tarle i pozostawi po sobie potomstwo. Tak więc i zarybień tyle nie będzie trzeba bo populacja odzyska możliwość reprodukcji.
A WIADOMO ŻE NATURY NAWET ŻADEN NAUKOWIEC NIE ZMIENI BO ONA JEST NIE PRZEKUPNA!!..Jak ichtiolog który na prośbę władz PZW wydaje opinię że w tym łowisku nie mają szans na normalne przeżycie nasze rodzime gatunki a jedynie karp i karaś. Bo taka jest potrzebna by Minister wydał zezwolenia na zarybienie danego akwenu obcym gatunkiem ryb.
Zmiany w RAPR też nie są tak sobie z palca wyssane, tylko z doświadczenia i badań rybostanu, jak też wynikające z praw unijnych (co oni też nie znają się na gospodarce rybnej?).
*****************************************************************************************
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół.
Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy.
I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny.
A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają).
TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
Rafał!
Rafał!
przepraszam juz edytuje....
Nie zdążyłeś,prowokacyjny post amba wszamała...:) Sorry 007...
Nie zdążyłeś,prowokacyjny post amba wszamała...:) Sorry 007...
wiem że nie zdążyłem. Przepraszam jeszcze raz. I wiem ze za takie wyskoki są warny.... Poniosło mnie. Przepraszam bardzo miłego wieczorka.
Tu nie ma warnów,jesteśmy tylko ludżmi (Jedrula podobno nie...:) ),wyluzuj następnym razem agencie,pozdrawiam.
Jędrula był ludziem. Dwa albo trzy razy. Był był.....
Tu nie ma warnów,jesteśmy tylko ludżmi (Jedrula podobno nie...:) ),wyluzuj następnym razem agencie,pozdrawiam.
:) ok
ich bin J23
Jędrula był ludziem. Dwa albo trzy razy. Był był.....
Eeee,plotki....Myślisz że jakikolwiek homo sapiens wbiłby się tak z dobrej woli w ten jego celofanowo-gumniany spider worek? Mówię ci Mastiff-ON nie jest STĄD.....:)
J23 cały czas nadaje
Odstaw chlanie J23,wojna się skończyła,krzyżaki dostały łupnia,możesz wyleżć z tej ziemianki za stodołą:)
Odstaw chlanie J23,wojna się skończyła,krzyżaki dostały łupnia,możesz wyleżć z tej ziemianki za stodołą:)
a wcale że się nie skończyła))wczoraj w telewizji widziałem że latają po mieście takie łyse w czarnych kurtkach i leją auslendrów
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół.
Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy.
I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny.
A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają).
TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych.
Odstaw chlanie J23,wojna się skończyła,krzyżaki dostały łupnia,możesz wyleżć z tej ziemianki za stodołą:)
Wujciu miodzio ,strach powiedzieć ale wojna to się dopiero zaczęła ,znów trza siedzieć w podziemiu
I dodam jeszcze że żaden nieetyczny mięsiarz choć jego obecność nad wodą jest irytująca , nieznośna - nie zniszczy rybostanu. Wiem , każdy przykład zaniku etyki wędkarskiej jest zły ale najgorsze jest czystopostaciowe kłusownictwo.
Mylisz się kolego, bo źle patrzysz, nie patrz na jednostkę tylko na ogół.
Już Ci tłumaczę. Jeden mięsiarz podczas jednego połowu może wyjąć z wody od 5 do 20 kg ryb, Kłusol na siatkę wyciądnie od 20 do 200 kg ryb, na prąd jakieś 50-300kg ryb, rybak 50d 100 do 1 tony. Tak więc 1 rybak = 3-6 kłusowników = 50-200 mięsiarzy.
I teraz pobudź wyobraźnie; na jeziorze o powierzchni 70ha łowi ryby 1 rybak, 4 kłusowników i 90 mięsiarzy. Kto więcej wybierze ryb???? KAŻDA GRUPA PO TYLE SAMO MIEJ WIECEJ.
Tak więc nie patrz że ten złodziej jest gorszy bo ukradł 1 kg jabłek choć zrobił to ten jedyny raz, jak ten co kradnie tylko po 1 jabłku, bo on ich razem ukradł już 2 kg.
Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę Ci przykład naprawdę autentyczny.
A mianowicie; Jeziorko Kętrzyńskie; 9ha,max głębokość ok 2,2m, średnia 1,5-1m. Lata 87-90 (w przybliżeniu bo dokładnej daty nie pamiętam. Zero kłusowników z siatkami czy prądem, zero rybaków, tylko mięsiarze. Gdy ludzie dowiedzieli że w jeziorku biorą karasie i to bardzo ładnie. Raptownie zostało oblężone przez czerwono nosych mięsiarzy, którzy podczas jednej zasiadki potrafili wyjąć 15-30 kg 20-30 cm karasi, po czym na bazarek czy do żyda i do sklepu na wiśniawki. Tak co dzień przez cały sezon. W następnym roku ci sami mięsiarze wyciągali już od 5 do 10 kg ryby. A kolejnym to już jakieś 2-6 kg i to już takich 10-20cm max. Co roku rezultaty połowów tych wprawionych łowców malały. Dziś łowią karaski 7-15 cm (max) i to w ilości 1-2 kg (czasami to nawet brania nie mają).
TAK WIĘC ZANIM BĘDZIESZ SIĘ ZARZEKAŁ ŻE COŚ JEST NIE MOŻLIWE. SPRAWDŹ TO; POCZYTAJ PRASĘ, ZAPYTAJ SIĘ STARSZYCH DOŚWIADCZONYCH WĘDKARZY.
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych. I DODAM jeszcze : A KTO KOLEGO ,zalicza takie osoby do wędkarzy ? Odpowiedź tkwi w tytule :Nie każdy kto łowi na wędkę to wędkarz.
boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!Wujciu Miodzio zablokuj ten temat,bo jak nie to jo go zara całkiem usune
A ja akurat miałem na myśli wędkarzy nieetycznych , z pewnymi manierami , przyzwyczajeniami , kruchych i słabych bo często przedkładających zdrowy rozsądek nad zysk ( czyli np zdarza się im zabrać niewymiarowego szczupaka itp ) , ogólnie rzecz biorąc zwykle pazeroty , tych co nie zniszczą rybostanu choćby nie wiem jak się starali . Takich przypadków jakie podałeś znam wiele , kiedyś zresztą gdy o tym pisałem - wnet ruszył na mnie gmin że " zacznij od siebie , ty też nic nie robisz - itp komunały emitowano pod moim adresem . Jak zwykle , żadna nowość. To wszystko już było maglowane na tym forum tysiące razy a gdy przychodzi czas by podsumować pewne sprawy , rozliczyć siebie i innych - to racje i wyższość mają i tak "Czerwononosi Eskimosi " bo nie dość że silni w pysku a w grupie także w łokciu to jeszcze potrafią bezczelnie wieść prym na wszelkich zebraniach kolegialnych kół , udawać praworządnych wędkarzy. Wszyscy ich znają , każdy wie jacy są ale " oni tak wrośli w krajobraz " , tak permanentnie wpisali się w realia - że inni machają na nich tylko ręką albo nawet traktują bardzo po koleżeńsku ... Opamiętanie przychodzi gdy ryb jest wyraźnie mniej. Naprawdę miałem na myśli innych nieetycznych.
Co do zabierania nie wymiarowych ryb też już pisałem i to w tym wątku.
Zabierzesz jednego nie wymiarowego szczupaka to tak jak byś zabrał 50 wymiarowych z jednego łowiska.
Dlaczego bo on jeszcze nie miał szansy się wytrzeć i tym zostawić swojego potomstwa, z którego w drodze selekcji 50 szt osiągnęło by wymiar, a 1 z nich mógł by stać się twoją rybą życia. Ta zasada tyczy się ryby każdego rodzimego gatunku.
Prosta logika, jeśli w łowisku nie będzie wymiarowych ryb. To znaczy że nie będzie w wodzie ryb zdolnych się rozmnażać. Tak więc skąd ma tam się wziąść narybek?
Choć ryby mogą stracić zdolność rozmnażania się z powodu zanieczyszczenia wody, Dlatego pisałem też o tym że i tego też musimy pilnować, by nikt nie zatruwał nam naszych wód.
Ps. jest przepis że rolnicy nie mogą używać nawozów i pestycydów na polach przyległych do zbiorników wodnych.
Tak więc podsumowując. Prawo wcale nie mamy takie złe, tyle byśmy nie byli ślepi i umieli z niego wykorzystać, oraz byśmy sami je przestrzegali. A wszystkim wyjdzie to na dobre...
boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!Wujciu Miodzio zablokuj ten temat,bo jak nie to jo go zara całkiem usune
Kolego przestań lamentować, patrz Ja i Linek83 zaczęliśmy pisać z sobą w normalnym języku. Teraz dodaj coś kulturalnego i na temat, a wątek będzie całkiem udany. I może młodych wędkarzy nauczymy że warto jednak przestrzegać przepisów i dbać o nasze środowisko jak i zasoby gospodarki rybnej.
Artur spokojnie , Kolega @zugspize nie miał pewnie nic złego na myśli , nie ma co się denerwować . Faktycznie dyskusja jest interesująca i bardzo pouczająca tylko Koledzy , mniej emocji :)
boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!Wujciu Miodzio zablokuj ten temat,bo jak nie to jo go zara całkiem usune
Kolego przestań lamentować, patrz Ja i Linek83 zaczęliśmy pisać z sobą w normalnym języku. Teraz dodaj coś kulturalnego i na temat, a wątek będzie całkiem udany. I może młodych wędkarzy nauczymy że warto jednak przestrzegać przepisów i dbać o nasze środowisko jak i zasoby gospodarki rybnej.
jak ich rodzice do tej pory nie nauczyli ,to twoje i linka posty też nic nie zmienią,a prosiłem o zamknięcie tematu bo takie dyskusje to już 2 lata czytam,i wiesz co one dały ,nic kompletnie nic oprócz paru banów dla kolegi linke,ten temat to jest studnia bez dna i pisanie o tym nic nie da,trzeb iść nad wodę i tam dbać o zasoby rybne
""...studnia bez dna "" - nie sposób się z tym nie zgodzić . Mimo wszystko jestem zdania , że jednak powinno się rozmawiać o ochronie ryb i środowiska itp. . Wątki tego typu wzbudzają wiele skrajnych emocji ale jednak uczą , jeżeli dzięki Wam Panowie nawróciłby się choć jeden wędkarz to już jest sukces . Zaś z drugiej strony znam wielu wędkarzy co są tylko mocni w gębie , nad woda śmiecą , kłusują , zabierają wszystko jak leci . Powtórzę , że mimo to warto rozmawiać na takie tematy , rozmawiajmy a może nasze gadanie nie pójdzie na marne ? Może ? :)
Ps. I bez nerwów :)