Reklama
  • bartpike2009-10-11 11:46:59

    Witam Wszystkich, którzy przeczytają i ustosunkują się do mojego nurtującego wciąż pytania. Zadaje je sobie od momentu, kiedy zacząłem skutecznie łowić karpie oraz wyposażyłem się w sprzęt specjalistyczny do połowu miśków. Dlaczego dzieje się tak, iż często odwiedzający mnie koledzy ,,karpiarze" pierw oglądają mój sprzęt, często chwalą się swoim o wiele droższym, który posiadają a nade wszystko opowiadają (bardzo krótko)o wyprawach do łowisk Europy zach.(Francja).Rozmowy te aczkolwiek krótkotrwałe postrzegane są przez pryzmat sprzętu, jaki posiadam. Odczuwam wtedy lekką dyskryminację, nie wiem, co jest w tym, że kolega obok ma Foxa a ja Shimano i postrzega mnie gorzej. Czy w zasadzie chwalenie się jakością sprzętu ma w sobie elementy niezdrowej rywalizacji? A gdzie są w tym wszystkim ryby i metody, na jakie łowimy? Często widzę, że ,,karpiarz" który ma wypasione wyposażenie jest postrzegany lepiej od tego, co jest skromniejszy, ale ma lepsze wyniki. Może ktoś z kolegów ma racjonalne wytłumaczenie w tej sprawie.

  • spines21 2009-10-11 12:15:35

    widzisz-są wędkarze i szpanerzy.nie dotyczy to tylko karpiowania.
    o wędkarz nie świadczy to ile wydal na klamoty tylko jakie ryby na tym sprzęcie łowi.
    a o człowieku nie świadczy to ile kasy może wydać na duperelki tylko to jak się zachowuje,jaką ma kulture.
    to zjawisko ma szerszy zasięg-w każdej dziedzinie tak jest.

  • spines21 2009-10-11 12:24:09

    łowie tym co mi pasuje i na co mnie stać,nie mam z tego powodu dyskomfortu-niech go mają ci co wydali kupe kasy a takich ryb jak ja nigdy nie złowili.
    i to wszystko-więc nie zwracaj uwagi na takie pierdoły i na takich bukietów
    znam ludzi z duża kasą i jedni mają klasę a inni tylko kasę.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-11 12:34:04

    Co się przejmujesz takimi prawdziwkami! Po pierwsze to nie sprzęt łowi ryby tylko wędkarz, a po drugie znam takich nawet na tym forum, co potrafią łowić ryby tylko teoretycznie. Kto wie czy nie należą do takiej grupy. Nie szata zdobi człowieka!

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-10-11 12:48:06

    Odpowiem ci w sposób podobny do spines21. Są wędkarze i szpanerzy. Ja na twoim miejscu nie przejmowałbym się takimi uwagami. Dobrze wiesz że nie koniecznie trzeba posiadać specjalistyczny sprzęt karpiowy aby systematycznie łowić te duże ryby. Mam szwagra, który obecnie ma trochę lepszy sprzęt do połowu gruntowego. Ale przez wiele lat wędkując zwykłymi wędkami teleskopowymi stosując odpowiednie zanęty wyjmował ładne karpie a jego rekord to 12.09 kg.
    Podobna sytuacja jest wśród wyczynowców wędkujących na długie wędki. Oni również patrzą złowieszczo na kogoś kto ma sprzęt słabszej klasy niż oni. Ja wędkuję na tanie długie wędki bo na takie mnie stać i nie raz ci fachowcy dostali po tyłku. Może tamten jest lepszy ale mój na chwilę obecna mnie w zupełności wystarcza. Głowa do góry i traktuj tych kolegów z uśmiechem na twarzy.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-11 13:31:34

    Bartpike - nie wiesz ze wraz ze wzrostem kasy zazwyczaj ubywa klasy? Piszę zazwyczaj bo wyjątki są wszędzie. To tak jakbyś podjechał np: Skodą Fabią a obok podjedzie koleś wypasionym BMW i będzie patrzał na Ciebie z góry. Przejmujesz się takimi rzeczami? Łów na swój sprzęt, który masz wyważony, sprawdzony i odpowiednio dobrany a nie kupiony dlatego bo był w sklepie najdroższy. A szpanerzy niech sobie szpanują swoimi wędkami, ryby i tak ich nie widzą tylko przynętę na haczyku lub przyponie włosowym. A na kulki ze złota to karp nie weźmie, bo nie pachną i za twarde nawet na jego zęby karpiowe. Pozdrawiam.

  • pisaq 2009-10-11 14:59:34

    Tia, goście "więcej sprzętu niż talentu", kupili sobie dupereli za 5 kafli i myślą, że są elitą wędkarską, a rybę zdolną do zagrania hamulcem kołowrotka widzieli... na filmach WMH.
    Tak jest, jak zamiast własnego rozumu ma się papkę z katalogów ze sprzętem wędkarskim i powtarza slogany reklamowe.
    Wiadomo, komfort łowienia to fajna rzecz, ale trzeba zapamiętać, że jakośc rośnie wraz z ceną, ale tylko do pewnego stopnia, później rośnie cena i ego kupującego.
    Wędkarze-gawędziarze.

  • piotr 0206 2009-10-11 16:26:17

    kol.longin i okonhel maja rację.Nie przejmuj się klasą ich sprzętu,snobizm nie zawsze idzie w parze z umiejętnościami.Łoj im dupska bez skrupułów.
    Klasę to TY masz bo jesteś sobą. piotr 0206.

  • Reklama
  • uklejka 2009-10-11 18:27:59

    Kolego bartpike głowa do góry, koledzy już Ci odpowiedzieli, ja też przytoczę Ci dwa przypadki.
    Zawody spinningowe na Warcie , przy samochodach galeria wędek, a to węglówki , wklejanki i licytacja która lepsza , która droższa i td.. Był też kolega skromnie ubrany, bez żadnego blichtru , kij dwu częściowy przerobiony z bambusowej muchówki i co , pozamiatał wszystko, mimo że przyniósł do wagi dwa szczupaki, to jeden okazał się największy w zawodach.
    Drugi przypadek kolega łowi rosyjskim teleskopem piękne lechole , obok koleś rozstawia rolki i zaczyna łowić trzynastką , przy zacięciu ryby wędka składa się w pół i po wszystkim.
    Tak więc łów sprzętem jakim masz i na jaki Cię stać skromność jest zawsze górą.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-11 18:50:21

    Drogi Bartpike, w myśl mioch przedrozmówców powiele ich wypowiedzi i powiem tyle, a zalezy Ci tak bardzo na znajmości z tymi baranami? Śmiać mi się chce z takich ludzi kołowrotki, wędki, sygnalizatory, swingery, tripody drogich firm aż blask chromu oczy wypala jak pudle wystawowe na wybiegu.
    Snobizm sprzętowy coś czego nie lubię a jeśli już mam coś drogieggo to nie jest to moim tematem do rozmów z kolegami wędkarzai nowo napotkanymi. Rozmawiam z nimi o rybach o technikach połowu, o wyprawach wędkarskich i oczywiście o wynikach co buduje jedną stronę a mobilizuje drugą.
    Myślą tacy że należą do elity tylko jakiej? Uważam się za karpiarza bo lubie ten gatunek ryby ale w żaden sposób nie integruję się z tą wypasioną hołotą.
    Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie uważam że jeśli ktoś a drogą firmową wędkę lub kołowrotek to jest hołotą bo tak nie jest oczywiście mam u namyśli ludzi którzy puszą się jak pawie myśląc że sprzęt który mają czyni ich lepszymi wręcz zawodowcami łowiącymi w większości na łowiskach specjalnych lub łowiących na wodach PZW a swoje łupy zabierają do sprzedaży właścicielom łowisk specjalnych.
    Mam tu też na myśli ich zachowanie i sposób bycia, sytuacje które opisał kolega Bartpike.

    to nie są karpiarze to są fajansiarze i takimi się brzydź kolego.

  • hubi 2009-10-11 20:58:36

    Trzeba być tylko człowiekiem w kazdym calu szpan nie popłaca tak ze jak masz sprzęt na miarę twojej kieszeni to juz jest bardzo dobrze i tak trzymaj pozdrawiam serdecznie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-11 21:38:38

    To nie są twoi koledzy . Z kolegami jedzie się na rybki i wymienia się wiedzą a nie chwali kasą .Na twoim miejscu wyzwał bym ich na wędkarski pojedynek i pokazał kto jest górą .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 08:29:13

    TERAZ WAM POWIEM PRAWDĘ.

    Sam kiedyś byłem na najlepszej drodze, do .... zostania karpiarzem.

    Interesowało mnie to , nie powiem, nawet bardzo.

    Ze względu na to, że jestem jerdynym zywicielem 4-osoboewej rodziny, miałem inne priorytety niż sprzęt wędkarski.

    Kupiłem sobie na start cały sprzęt, który w tamtych czasach kosztował mnie jakieś 800 zeta.

    No i łowię nim do dziś, dokupując czadsem tylko jakieś drobiazgi.

    ALE ILE JA SIĘ NASŁUCHAŁEM, ILU DEBILNYCH CIENIASÓW WTRĄCAŁO MI NOS W MOJE SPRAWY, ILE JA SIĘ NACIERPIAŁEM TŁUMACZĄC KASIASTYM PALANTOM, ZE PRIORYTETY MOZNA MIEĆ RÓŻNE?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Grunt, że znienawidziłem karpie, karpiarzy (mówię o zboczeńcach), bo np. taki Spines21 jest spoko gościem.

    Znam kilku karpiujących wędkarzy, ale unikam smrodów z patentem na forsę. Ci są najgorsi.

  • pisaq 2009-10-12 09:51:59

    Znam gościa, któremu "profesjonalny i nowoczesny karpiarz" nagadał, że aby być karpiarzem, trzeba sobą "reprezentować pewien poziom" i tym sposobem gość wydał ponad 2 klocki na sprzęt, który teraz leży w piwnicy i się kurzy, bo "reprezentowanie sobą pewnego poziomu" mu się nie spodobało i rzucił przy tym całe karpiowanie. Kupił sobie bata za 60zł i jest szczęśliwym wędkarzem.
    Szkoda, że wyrzucił tyle kasy w błoto, za 2 kawałki mógł sobie kupić sporo akcesoriów (wiadra, sita, krzesełka albo i cały kombajn) i zapas zanęt na 5 lat :)
    Jeżeli ktoś uważa, że jest lepszym wędkarzem bo używa droższego sprzętu, droższych przynęt to jest na najlepszej drodze do d...y ;)
    Nie ważne co się ma, ale kim się jest i jak się ma poukładane we łbie :)

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 10:39:16

    Niestety. Pisak, święta racja. Kiedyś nie mogłem pojąć dlaczego tak jest. Jednak w miarę upływu lat i poznawania dziesiątek mniej lub bardziej ciekawych ludzi, dotarło do mnie, że to taki znak czasu. Wlatach komuny nie mieliśmy specjalnie dużego wyboru jeśli chodzi o sprzęt. Wtedy i wędkarze byli jacyś inni, lepsi, milsi, bardziej koleżeńscy. W tych czasach trzeba było mieć łeb i sprawne ręce, by samemu sobie produkować wiele rzeczy potrzebnych do wędkowania. A dziś?

    Dziś trzeba tylko wząść trochę kasiorki i udać się do bylejakiego sklepiku.

    Po upadku komuny, pojkawiło sie wielu nowobogackich, którzy mając pieniądze, z dziecinnym uporem dązyli do wykupienia wszystkiego co nowe. Wtedy zaczęły się pojawiać "elity" wędkarskie.

    Dzis taki nawiedzony karpiarz siedzi nad wodą obstawiony czujnikami ruchu, alarmami, ba nawet wędki mają alarmy dotykowe. Błyszczące tripody, namioty, fotele, stoliki....... a gdzie romantyzm i harcerska przygoda?

    Ja pozostałem wierny zasadom przyrodnika obserwatora i starego harcerza.

    Sam szyje sobie namioty, buduję łódki, strugam wobki, spławiki, odlewam cieżarki, wytwarzam koszyczki, rurki antysplątaniowe, szyję pokrowce, wyrabiam podpórki, mieszam zanęty, robie kulki.

    Kol. Spiderling może potwierdzić co mówię, bo gdy mnie spotkał nad Odrą, miał okazje skomentować mój obóz . Jak on to określił? Użył słów :
    " ...bajka! żadnych tandembaitsów".- czy jakos tak.

    Dlaczego wchodząc do sklepu jestem narażony na stres, kiedy czytam nazwy na towarach?

    Oto moim oczom ukazuje sie od razu:

    fotel karpiowy - nie wędkarski
    namiot karpiowy - nie wędkarski
    stolik karpiowy - nie wędkarski
    podbierak karpiowy - nie wędkarski
    czujnik karpiowy -,,-
    sygnalizator -,,-
    alrm -,,-
    armatka -,,-
    tripod -,,-
    etc etc........
    i wszystko to nie jest dla mnie, tylko dla karpiarzy.

    Jak to mawiał naczelny gadżeciarz pyniek, dno i trzy metry mułu.



  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 12:20:00

    Potwierdzam! Żadne tripody, foxy, daiwy i tandemy nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak sprzęt"y GHOSTMIR"A. Tu się przejawia wiedza, spryt, życiowa mądrość a przede wszystkim charakter człowieka. To stanowisko było "jakieś", miało swój klimat, swoją historię - każdy element miał swoje zastosowanie, był praktyczny - żadnej pokazówki. Uszyty namiot... Osławiona na całą polskę "Za ostatni grosz"... Kilkunastoletnie szanowane wędki... Młodzi tacy jak ja, powinni się uczyć i brać przykład.
    (osobiście marzy mi się móc w wielu 50 lat spojrzeć na każdy element swojego wędkarskiego ekwipunku i o każdym mieć coś do powiedzenia - ale coś więcej niż tylko ilość łożysk, producent i cena).

  • pisaq 2009-10-12 14:16:50

    Niestety w dzisiejszych czasach taka "rywalizacja" ma miejsce w każdej dziedzinie życia.
    Kto ma lepszy samochód? Droższy, z większym silnikiem, lepiej wyposażony, nowszy. Nie musi być wcale praktyczny, nie musi być niezawodny, nie musi spełniać warunków/norm, musi być widoczny.
    Kumpel ma samochód, ot seryjny byłby fajnym samochodem, ale wprowadzone w nim modyfikacje absolutnie wykluczają ten pojazd z jazdy zimą, niemożliwym jest wjazd na krawężnik czy byle jakie wzniesienie. Lampy, lusterka, szyby nie mają homologacji, ale są "elo" i widać po nich swoją cenę.
    Młodzież ma hopla na punkcie markowych ciuchów i butów, gdzie cena jest wyznacznikiem "fajności i za[ pi ]istości", buty w cenie mniejszej niż 200zł to nie buty a "chały".
    Kiedyś ludzie żyli inaczej, była komuna, było ciężko ale ludzie żyli jakby... razem.
    Chodziło się do sąsiadów na telewizor (jeden na blok!), człowiek pomagał drugiemu i vice versa!
    Dzisiaj każdy w domu ma czterdziesto paro calowy wyświetlacz lcd, telewizję cyfrową, odtwarzacz dvd/blue ray i gdzieś ma sąsiada! A ten tv kupił właśnie na pokaz, aby mieć "lepszy". Daleko szukać nie trzeba, moja matka postanowiła kupić taki tv, 42cale, 100Hz, full hd ble ble, a najbardziej lubi oglądać pierdoły na 14 calowym pudełku w kuchni. Ja tv nie oglądam, jak coś to mam kartę telewizyjną za 50zł w komputerze :x Ojciec ogląda wszystkie mecze, ale nie widzi różnicy w zwykłym sygnale i hd.
    Wszystko na pokaz, pod publikę... rzygać się chce!
    Ja tęsknie do czasów, gdzie zamiast zaszywać się wieczorem w domu wychodziło się przed blok, robiło się grilla z sąsiadami, rozmowom nie było końca.
    Pożyczało się cukier czy kawę! Sprężyny gruntowe robiło się z wałków do włosów, a cudem techniki podziwianym przez wszystkich był własnoręcznie wykonany przez mojego ojca (od a do z) sygnalizator brań wielkości pudełka po kołowrotku.
    Kiedyś - moim zdaniem - liczył się człowiek, to co miał w głowie, a dzisiaj liczy się to jak bardzo wypchany ma portfel. Przyjeżdża byle tępak, który potrafi liczyć do "dużo" ("raz, dwa, więcej, dużo"), któremu bogaci rodzice kupili samochód i dali kasę na sprzęt wędkarski, zasyfi wodę, narobi bałaganu, nic nie złowi, ale on jest "gość", on należy do "elity wędkarskiej". A człowiek siedzący obok, żyjący zgodnie z naturą, znający swój nieco skromniejszy sprzęt i jego możliwości, którym wyciąga piękne ryby nazywany jest "dziadkiem z teleskopami", "grunciorzem" i "mięsiarzem"...
    Fajnie, nie?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 14:30:33

    Spiderling - dzieki za dobre słowo.
    Pisaq - jakbym Cię znał od zawsze.

  • łysy wąż 2009-10-12 14:53:51

    Opowiem Wam pewną historyjkę, która zdarzyła się kilka lat temu...

    Znam dwóch braci - P. i M. Ich rodzice bardzo szybko dorobili się dużych pieniędzy i wyprowadzili poza Warszawę. Starszy - spokojny, skromny chłopak, stara się nie rzucać w oczy. Młodszy - głośny, hałaśliwy, na każdym kroku wszystkim obecnym przypomina ile to jego rodzice mają pieniędzy.
    Kiedyś pojechałem ich odwiedzić i młodszy z braci zabrał mnie na " obchód " ich pałacu. Pokazywał mi różne przedmioty i mówił ile mnw. kosztowały.... S - klasa - 200 tys. , stół z czarnego dębu - 10 tys. , jakieś szkaradne, rzeźbione aniołki z ch..j wie czego - 5 tys. itd. Rozwaliło mnie na łopatki gdy zaprowadził mnie do salonu, powiedział że plazmę mają w tej chwili w naprawie i pokazując palcem na olbrzymie pudło powiedział - " a to karton po plazmie, zobacz jaki duży ".
    To właśnie przykład prawdziwego zdominowania życia przez pieniądze... Od czego to zależy ? - nie wiem. Dwaj bracia, a jakże inni.
    Podobnie jest z wędkarzami - niektórzy chodzą nad wodę aby obcować z przyrodą i posiedzieć z wędką, a inni tylko po to, aby się pokazać. Tych drugich przeważnie omijam - tak nad wodą jak i w życiu. Bo nie pieniądze świadczą o człowieku, tylko to co ma w głowie i jak się zachowuje.
    Mi nie przeszkadza, jeżeli ktoś ma wędkę za kilka tysięcy i równie drogi kołowrotek. Ale jeżeli się z tym chwali i ostentacyjnie obnosi, to spierniczam jak najdalej od takiego gościa.
    Niestety większość właśnie tak się zachowuje, ale bywają i takie " jednostki " jak starszy z braci....

    moja rada - łów tym co Ci odpowiada i leży w ręce, a szpanerów dobijaj łowionymi rybami. A to co najbardziej ich zaboli to to, że nie będziesz się do nich przymilał... Oni nie są do tego przyzwyczajeni....

    pozdr.


  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 14:55:09

    Nie przejmuj się Kolego ,,kolesiami - sprzętowcami "" tylko rób SWOJE . Jeśli zaczynają Cię denerwowac to zmień kolegów .Napisałeś ,,niezdrowa rywalizacja "" dla mnie to już nie jest rywalizacja tylko zwykły szpan . Pozdrawiam .

  • pisaq 2009-10-12 15:12:34

    Jeszcze chciałem nadmienić, że takie przypadki nie są wyłącznie domeną karpiarzy!
    W gronie "spinerów" jest podobnie. "Kołowrotek do spinningu musi(!!) być najwyższej klasy! Tu chodzi o komfort wędkowania!" etc etc. A ja mam bardzo skromny sprzęt spinningowy - kołowrotek dragona za 70zł, wędka mitchella w podobnej cenie, pudełeczko z jigami od 3g do 25g na hakach od 2/0 do 8/0, trzy(!) woblerki i to wcale nie markowe, trochę różnego rodzaju gumek, kilka obrotówek, więcej wahadeł, z czego 3/4 "zdiełano w zsrr"(bardzo łowne!), torba, miarka, szczypce, czapeczka, okulary i... bardzo się z tym dobrze czuje. A to, że kołowrotek padnie po sezonie czy dwóch bardzo mnie cieszy, kupie sobie następny, też niedrogi i będę się cieszył ;)
    Widzę spinerów którzy ciągną za sobą do stanicy wózki ze sprzętem - echosondy, silniki, pudła z przynętami, łodzie niczym pancerniki, kamery podwodne i... nic. Jest spoko. Dopóki któryś nie "wyprzedza" mnie w drodze na łowisko swoją łodzią z silnikiem za 3 kafle i patrzy na mnie z pogardą. Ja mam swój triumf, gdy znowu mnie mija w drodze powrotnej i wraca o kiju, a ja mam za sobą kilka udanych holowań ;)
    Sam używam echo, mam zamiar kupić silnik, ale nie po to, aby patrzeć na innych z góry.
    Najważniejszy jest rozsądek i umiar ;)

    GHOSTMIR, zawsze to powtarzałem ;p

  • łysy wąż 2009-10-12 15:32:00

    Ja tu akurat mam troszkę inne zdanie niż pisaq. W tym roku kupiłem jeden kołowrotek spiningowy z tzw. " wyższej półki ". I wcale się tym nie wychwalam, nie opowiadam o nim wszystkim naokoło.
    Myślę, że problemem nie jest to czy ktoś ma sprzęt droższy czy tańszy, tylko podejście i charakter człowieka. Zauważcie, że gdy ktoś nie ma pieniędzy i oczy aż mu się błyszczą na widok drogich rzeczy i myśli że zrobiłby wszystko aby je mieć, to gdy już to kupi - będzie się tym chwalił. I wtedy właśnie dołączy do tzw " lanserów ".

    Podoba mi się podejście GHOSTMIRA - ten szyty namiot to musi być " okaz ". :-) Ja też jestem miłośnikiem moich czasów harcerskich. Spanie w szałasie na mchu, albo na własnoręcznie zrobionej pryczy, mycie menażki piaskiem w bieszczadzkim strumieniu, samodzielne zdobywanie i przyrządzanie jedzonka... Najfajniejsze lata mojego życia. Teraz trochę czasu brak na takie biwakowanie, ale przeważnie sam łażę po krzaczorach, wyżeram jeżyny i docieram do miejsc, gdzie nikt nie chodzi. Zdarza się czasem nocka spędzona w dołku wykopanym w piachu z butelką wody pod głową. I to jest fajne. Takie wędkarstwo mnie kręci.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 16:08:39

    Taki jak to okreslił Łysy... lanser, zawróci z 3/4tych drogi na łowisko, bo zapomniał kuchenki gazowej i naczyń do gotowania kawy. A ja tylko sie usmiechnę, wysypie kukurydzę z puszki, i w niej zagotuję wodę. Jak mi zabraknie kubka, to z puszki po browarze zrobie sobie taki z uszkiem, całkiem wygodny.
    To jest dla mnie najważniejsze, że z kilku patyków potrafię zrobić stojak do wędki na sztorc, że potrafię wyczarować spławik z byle czego, wahadłówkę z blaszki po śledziach, bo akurat zapomniałem kompletu do spina. Połowę tego co mam, sam wykonałem. Te wszystkie gadżety są mi niepotrzebne, ale wiem, ze sobie poradzę w każdej sytuacji, w przeciwoeństwie do tych lanserów. A niech mi taki jeden z drugim powie, czym zanęcić jak sie nie ma czym? Są sposoby, ale znaja je tacy jak ja, którzy maja surwiwal we krwi. Jeśli ktoś ma kasiorę i otacza się sprzętem za grube tysiące, to mnie to nie przeszkadza, do momentu, kiedy da mi odczuc swą wyższość. Ot co. Skromność i kasa - tak, kasa i rozbuchane ego -nie.

  • bartpike 2009-10-12 16:56:12

    Supeeer Panowie! Szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiej debaty wokół mego pytania , dzięki wielkie za odpowiedzi ale co ciekawe prawie nikt z Kolegów z portalu Carp Passion nie potrafił się konkretnie się wypowiedzieć w tej sprawie (to samo pytanie też tam umieśćiłem).Czyżby pewne odpowiedzi same się nasówały? Może utworzyć nowy portal pt. ,,Karpiarz-gadżeciarz
    "made in poland ?! .Przykro już mi o tym myśleć a co dopiero pisać.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-10-12 21:41:17

    Tym samym został byś jednym z tych twoich niby kolegów . Niech się pasą w swojej kasie .

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-13 07:09:02

    Toż to okropny snobizm,prostactwo i chamstwo - tak charakterystyczne dla nas,w dużej części "Polaczków-prostaczków".Nie ma w tych zachowaniach,żadnego,innego powodu,ani jakiejś specjalnej tajemnicy!Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-13 09:12:48

    Kolego norwid1, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-13 09:22:28

    ale co ciekawe prawie nikt z Kolegów z portalu Carp Passion nie potrafił się konkretnie się wypowiedzieć w tej sprawie (to samo pytanie też tam umieściłem).Czyżby pewne odpowiedzi same się nasuwały?
    Swoje zdanie wyrażali koledzy którzy twardo stoją n ziemi a nawet wsród nich na pewno jest dwóch karpiarzy i oni Ci odpowiedzieli a wiesz dlaczego? Bo na tym portalu są prawdziwi karpiarze a nie panienki do towarzystwa
    pozdrawiam.

  • pisaq 2009-10-13 09:59:48

    Brawo! Brawo! Krótko, zwięźle i na temat!
    I tym akcentem można zakończyć temat ;)

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-13 10:41:57

    Amen.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-14 10:44:10

    Wytłumaczenie jest jedno. Snobizm , snobizm i jeszcze raz snobizm. Ci , co mają lepszy sprzęt, bo mają na to kasę chcą urosnąć " na siłę " na wielkich łowców okazów. To takie modne u nowobogackich Polaków. Na moim forum kolega napisał tak: "Jak to jest,że Mirek łowi tanią chińszczyzną, bez echosondy a łowi najwięcej..."Odpowiedź pozostawiam Wam...

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-14 11:30:56

    Tak mi przyszło do głowy.... może te ryby też mają podobny sposób myślenia? Może im poprostu nie pasują gadżeciarze?

    Może taka ryba wie, że koleś ma poda za 2000, i kijaszki po 3000 i plecionki po 180 za rolkie.... a sygnalizatory z centralką radiową po 8000 każdy i fury po 150000, i namioty po 70000?

    I może taka ryba se myśli.... i mysli.... i w końcu stwierdza, że jak juz kurde ma popełnić pąka, i się uwiesić, to lepiej jak się uwiesi komuś uboższemu?

    To mi sie wydaje wielce interesujące. :-)

  • pisaq 2009-10-14 14:14:16

    Bardzo podoba mi się jeden argument, który usłyszałem w odpowiedzi na moją "opowieść" o karpiarzu jeżdżącym na ryby rowerem i łowiącym teleskopami i - co najważniejsze - mającym dobre wyniki.
    Nie potrafię tego dosłownie zacytować, ale coś w deseń "nieprofesjonalnie złowiony karp się nie liczy", wybuch śmiechu i "no to połamania" :)
    Zatem, profesjonalizm polega na tym, żeby profesjonalnie złowić profesjonalną rybę na profesjonalny sprzęt i profesjonalnie pokazywać wyższość profesjonalnego 2kg karpika nad 10kg karpiem amatorskim złowionym amatorsko przy użyciu sprzętu amatorskiego :)

    Wcześniej Kolega Łysy Wąż napisał, że się ze mną nie zgadza - muszę sprostować.
    Nie ganię nikogo, kto ma drogi sprzęt, to jego sprawa, a to, że wolę mieć sprzęt markowy, ale "nieco" tańszy to już inna sprawa. Ale zawsze ganiłem, ganię i będę ganić ludzi, którzy kupili taki sprzęt tylko po to aby się nim chwalić, a nie potrafią wykorzystać jego potencjału, a są tacy!
    Dzisiaj przyszła przesyłka: kołowrotek Daiwa Crossfire-X, kij Robinson Xenon Zander i plecionka Cormoran Corastrong - całość w okolicach 200zł, niedużo, nawet mało, ale jestem pewien, że złowię na ten zestaw kilka sandaczy i nie tylko.
    Wcześniej używałem Jaxonów i Kongerów, nie sprawdziły mi się i ukształtowało się we mnie przekonanie, że sprzęt powinien być nie najgorszej jakości, żeby nie stwarzał problemów i uniemożliwiał wędkowania, ale też nie powinien być zbyt "wymyślny", gdyż jestem początkującym wędkarzem i mając zestaw za 1000zł nie wykorzystałbym jego potencjału. Zatem miałbym ten sprzęt tylko na pokaz, a tym się brzydzę!
    A tak jak wspomniałem, "zajadę" kołowrotek za 80-100zł to kupię nowy i będę się cieszył, że mam nowy kołowrotek. A gdybym zepsuł taki za 500zł to bym się powiesił i wcale by mnie to nie cieszyło :p

  • Grzegorz_Mik 2009-10-14 14:34:32

    Nie przejmuj się kolego tego typu uwagami . Takie pokazy i próba imponowania bogactwem jest żałosne . Wędkuję już od ponad 40 lat , gdy zaczynałem wędkować podstawowym sprzętem był kij bambusowy , i nie sprzęt ale umiejętności wędkarskie są podstawą sukcesu .
    Będąc kiedyś w dużym sklepie wędkarskim byłem świadkiem zakupów „nowobogackiego pajaca „ który miał zamiar wybrać się na ryby z podobnymi do siebie kolegami . Nie miał żadnego pojęcia o wędkarstwie , każdy element swojego sprzętu wędkarskiego dobierał po konsultacji ze sprzedawcą który tłumaczył mu wszystko od podstaw . On domagał się tylko od sprzedawcy aby było to z najwyższej półki i najdroższe . Typowe zachowanie wyśmiewanego w kawałach narciarza z wypasionym sprzętem spacerującego po Krupówkach w Zakopanym . Jak widać nie są to tylko żarty bo często widywałem „narciarzy” z wypasionym sprzętem wjeżdżających na szczyt i zjeżdżających z niego kolejką linową lub wyciągiem krzesełkowym .
    Pozdrawiam serdecznie Grzegorz

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-14 16:39:17

    No racja. Za chwile ktoś nam powie, że z zazdrości czepiamy się tych, co maja sprzęcior z górnej póly. Ale od razu prostuję, że to nie tak.
    Chodzi głównie o to, że nawet wśród moich znajomych, znajda sie ludzie, którzy jak juz cos kupują,to naprawdę wiedzą co, i choć jest to poważnej jakosci sprzęt i kosztuje on majątek, to jednak tych ludzi na to stać - popraostu. Natomiast nikt spośród nich, nigdy nie miał się za jakiegoś speca, profesjonalistę, jakiegoś "elita".... vipa czy jeszcze innego chwalipietę. Znam tych ludzi i nieraz śmigam z nimi łódką za 30000, i goszczą mnie w swoich namiotach po 7000. Ale nigdy nie miałem wśród nich wrażenia, że od nich odstaję i nigdy nie widiałem usmieszku politowania, kiedy łowiłem z łodzi na kijaszek Crocodile za 30 zeta z Makro.
    Są to luz kolesie i nawet mnie nie boli, że to KARPIORZE. Zawsze wesoło, na luzie, po wędkarsku. I chętnie się dzielą tym, co mają.
    To są wędkarze, tyle, że maja wiecej kasiory.

    Natomiast znam też i takich, o których sie juz nieraz wypowiadałem, a którzy są normalnymi baranami. I to takich tępić będę po kres swoich dni.

    Moje końcowe relacje z redaktorem pyńkiem, były całkiem znośne. Główna moją pretensja do tego człowieka było to, ze takprofesjonalnie podszedł do doradzania młodym adeptom karpiarstwa. W swoim poradniku umieścił wszystko, co.... lezy na górnych, bardzo wysokich półach.

    A należało zupełnie inaczej. Miało być o zaletach tego hobby, o magii wędkarstwa, o przyjemności i adrenalinie holowania dużej ryby i o metodach, sposobach, a na końcu o sprzęcie i to w ogólnie niższej rangą konfiguracji cenowej.

    Koniec końców jednak jakoś się z gościem dogadałem. Teraz podaje go jako przykład, ale nie czynie tego złośliwie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-14 18:49:37

    Praktycznie wszystko zostało już powiedziane, lecz pozwólcie, że wypowiem się równie subiektywnie.
    Moim skromnym zdaniem:
    Nie sprzęt jest wyznacznikiem wielkości człowieka, ale parafrazując słowa kolegi pisaq’a to, co ma pod deklem, żeby być dobrym wędkarzem trzeba być dobrym człowiekiem życzliwym, uczynnym i koleżeńskim.
    Sprzęt i pieniądze jakie na niego wydaliśmy nie stanowią wyznacznika naszej pozycji w wędkarskiej braci. Równie dobrze można złowić rybę na kawałek znalezionej na łowisku żyłki i spławiku zdjętym z drzewa za pomocą gałęzi, jaka wówczas jest frajda …(niedawno widziałem to na własne oczy, kolega skonstruował takie „łapadło”, bo zapomniał wrzucić do auta pokrowca z wędkami a dodam tu, że gość jest przy niezłej kasie ale hobbista nie gadżeciarz).
    Więc tak jak mówi kolega Mirek zrobione z byle, czego ale własnymi rękoma to cieszy najbardziej, cóż z tego, że czasem nie są niklowane czy pozłacane i że nie kosztują fortuny za naklejkę firmy X..?
    I tak sobie myślę skąd wzięły się te wszystkie tripody, sygnalizatory, koszyki zanętowe itd. Etc?
    To właśnie z naszej wędkarskiej kreatywności, to przecież nasze patenty i petenciki a firmy X czy Y skąd wiedzą, że taki sprzęt należy tak czy inaczej skonstruować? To lata doświadczeń na łowisku a czasem zwykła potrzeba chwili jest matką tych wszystkich wynalazków i systemów. Baczne obserwowanie wody, łowiska trochę ichtiologii stosowanej i ludzie tacy jak GHOSTMIR wychowani na sprzęcie, który wymagał wiele pracy by wyjść z nim na łowisko (mi osobiście najwięcej trudności sprawiało oplatanie przelotek do wędziska) któż dzisiaj wyobraża sobie zbrojenie kija w przelotki osobiście? A jeszcze kilkanaście lat temu było to standardem.
    I jeszcze „jedno” zdanie na temat pseudo „arystokracji” wędkarskiej z dużymi pieniędzmi, ale bez oleju w głowie zwróćcie uwagę na łowisku, jakie śmieci można spotkać najczęściej?
    Zgadliście, brawo!!! Nie trzeba tego mówić, ale torebki po zanęcie nie można włożyć z powrotem do bagażnika autka za 200 000 PLN.
    Myślenie takie: przecież ktoś to posprząta a poza tym następnym razem już tu nie przyjadę, bo kładka tutaj jest krzywa, wiatr wieje w oczy, a tak w ogóle to leżą jakieś śmieci po wędkarzach cóż za chamstwo siedzą na kładkach i nawet miejsca nie ustąpią czy nie widzą, że ja jestem elitą czyżby nie widzieli napisu na moim sprzęcie?
    Ale ty kolego bartpike jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo wstąpić do takiej kompanii, jaką sobie wybierzesz sam, masz rozum to wyciągniesz odpowiednie wnioski.
    Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-10-14 20:17:56

    AMEN.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 09:56:26

    Witam.Widzę że temat był już poruszany,wiec nie będę zakładał nowego wątku. We wrześniu mnie też spotkał taki zaszczyt.Przyjechało dwóch gości i zamiast normalnie zagadać to zaczynają sie wymądrzać na temat mojego sprzętu,że tym kołowrotkiem to nie dam rady z karpiem 10kg.,że wędka powinna być dłuższa o 30cm. itp. Tylko że ja niestety nie byłem ustawiony na karpia,miałem dwie wedki z gruntu jedna na fileta,drugą na żywca.Ale ci jegomoście uznali że skoro łowię na grunt to napewno karpie. Po paru chwilach rozmowy przestasłem z nimi dyskutować.Trzeba było widzieć jak sie rozkładali i jak komentowali swój sprzęt i to tak żeby na kilku stanowiskach było słychać. Niestety to bardzo czesto można zaobserwowac w życiu codziennym-lepszy samochód,ciuchy,praca,pozycja społeczna itd. Nawet na tym portalu są przypadki gdzie ludzie próbują udowodnić swoją wyższośc czy mądrość(najczęściej książkową).Kiedyś gość mi napisał na priv żebym nie zabierał głosu jak rozmawia EKSPERT,chodziło mu o to że ja mam jedną rybkę a on trzy,myślałem że panuje tu jakaś fala jak w wojsku,albo pisze do mnie jakiś upośledzony oszołom i chce na siłę mnie uszcześliwić,dziękuję mu i wypraszam go grzecznie przez drzwi,a on dalej sie ryje przez okno i prawi mi kazanie. Niestety tacy ludzie byli,są i będą.Najważniejsze to być sobą,postępowac według własnych zasad i nie próbowac być tacy jak oni(mam na myśli latanie po sklepach i kupownie drogiego sprzętu za wszelką cenę aby wejść na tzw.salony)A najlepiej to z takim nie dyskutować,bo to do niczego nie prowadzi,szkoda czasu i zdrowia,tym ludziom wywyzszanie sprawia chyba satysfakcję. Na zakończenie dodam że w tym dniu kiedy to miałem zaszczyt poznać tych jegomości złowiłem sandacza i jakie było ich żdziwienie gdy zobaczyli że nie łowię karpi. Oczywiście nie będe opisywał komentarzy tych gości co do wyższości metody karpiowej nad innymi metodami połowu,bo to osobny temat. Na szczęście takich oszołomów nie zawsze się spotyka. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 09:56:30

    Witam.Widzę że temat był już poruszany,wiec nie będę zakładał nowego wątku. We wrześniu mnie też spotkał taki zaszczyt.Przyjechało dwóch gości i zamiast normalnie zagadać to zaczynają sie wymądrzać na temat mojego sprzętu,że tym kołowrotkiem to nie dam rady z karpiem 10kg.,że wędka powinna być dłuższa o 30cm. itp. Tylko że ja niestety nie byłem ustawiony na karpia,miałem dwie wedki z gruntu jedna na fileta,drugą na żywca.Ale ci jegomoście uznali że skoro łowię na grunt to napewno karpie. Po paru chwilach rozmowy przestasłem z nimi dyskutować.Trzeba było widzieć jak sie rozkładali i jak komentowali swój sprzęt i to tak żeby na kilku stanowiskach było słychać. Niestety to bardzo czesto można zaobserwowac w życiu codziennym-lepszy samochód,ciuchy,praca,pozycja społeczna itd. Nawet na tym portalu są przypadki gdzie ludzie próbują udowodnić swoją wyższośc czy mądrość(najczęściej książkową).Kiedyś gość mi napisał na priv żebym nie zabierał głosu jak rozmawia EKSPERT,chodziło mu o to że ja mam jedną rybkę a on trzy,myślałem że panuje tu jakaś fala jak w wojsku,albo pisze do mnie jakiś upośledzony oszołom i chce na siłę mnie uszcześliwić,dziękuję mu i wypraszam go grzecznie przez drzwi,a on dalej sie ryje przez okno i prawi mi kazanie. Niestety tacy ludzie byli,są i będą.Najważniejsze to być sobą,postępowac według własnych zasad i nie próbowac być tacy jak oni(mam na myśli latanie po sklepach i kupownie drogiego sprzętu za wszelką cenę aby wejść na tzw.salony)A najlepiej to z takim nie dyskutować,bo to do niczego nie prowadzi,szkoda czasu i zdrowia,tym ludziom wywyzszanie sprawia chyba satysfakcję. Na zakończenie dodam że w tym dniu kiedy to miałem zaszczyt poznać tych jegomości złowiłem sandacza i jakie było ich żdziwienie gdy zobaczyli że nie łowię karpi. Oczywiście nie będe opisywał komentarzy tych gości co do wyższości metody karpiowej nad innymi metodami połowu,bo to osobny temat. Na szczęście takich oszołomów nie zawsze się spotyka. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 10:38:27

    Chyba nie powiecie koledzy że ktoś się przejmuje uwagami takich gości. Nie wędka łowi ryby a wędkarz. Każdy ma taki sprzęt na jaki go stać i nie ważne ile kosztował, ważne żeby wędka dobrze leżała w dłoni i nadawała się do preferowanej metody połowu.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 10:48:35

    I o to chodzi.Ja sam mam ruski kołowrotek ORION i go używam,nigdy mnie nie zawiódł. Znam też ludzi którzy dali się zbałamucić,pobrali kredyty żeby kupić sprzęt i być na tzw.topie.Na szczęście szybko się wyleczyli.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 10:57:05

    Najpierw wzięli kredyty na sprzęt a teraz nie mają kasy na paliwo by dojechać na łowisko albo na przynęty. Ewentualnie próbują sobie zarobić na ratę, sprzedajac złowione ryby, często z przekroczeniem limitu. Widziałem juz takich "prawdziwków" nad wodą.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 11:02:15

    Już nawet nie o to chodzi że nie mają na ratę.Tylko dalej są w tyle, bo snoby co roku wymieniają sprzęt na nowości.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 14:25:57

    Jedziecie po nich aż strach. Ja stanę w ich obronie! Za wyjątkiem kilku jednostek z tego grona, z którymi nawet nie chcę rozmawiać, pozostali to ludzie podobnie jak my pozytywnie zakręceni. Jeśli ich pasją jest posiadanie drogiego nowoczesnego sprzętu i to im sprawia frajdę i daje szczęście, to nie widzę w tym nic złego. To też są wędkarze, też ludzie. Nie widzę powodu aby ich napiętnować tylko dlatego, że kręcą ich nowinki techniczne. Ich do tego prawo! Jeśli mają na to środki albo pomysły na ich zdobycie, to chwała im za to. Niech oni się w to bawią, zostawmy ich w spokoju...

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 14:35:41

    Zgodzę się i z Markiem i poprzednikami tej dyskusji, należy rozgraniczyć w tzn w kontakcie z nową poznaną osobą z grona karpiarzy po chwili rozmowy wszystko stanie się jasne nie wszyscy z nich czy nawet bym powiedział z nas to zaślepione ćwoki.
    Znam kilku fanatyków w dosłownym tego słowa znaczeniu i nie należą do ludzi otwartych lecz znam i takich z którymi bardzo chętnie bym powędkował.
    Ja domyślam się skąd od lat ta niechlubna łatka jest naszywana na ludzi łowiący karpie po części sami sobie to zawdzięczają izolując się na łowisku od innych, np. zagradzając samochodem dojazd do ich łowiska itd. Mimo to jestem daleki od traktowania wszystkich tak samo
     W każdej grupie wędkarzy znajdą się takie osoby.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 14:39:58

    Nie po wszystkich.Jak to się mówi są ludzie i ludziska.Znam kilka osób które sa majetne i mają tą sama pasję co my,razem jeżdzimy na ryby i są w porządku.Nigdy nie dali mi odczuć że do nich nie pasuję,raz jedziemy na wyprawe ich samochodem raz moim i jest ok. Nie bronię nikomu kupować sprzętu drogiego jak sie ma kasę,też bym to robił gdyby mnie było stać.Tylko cały w tym szkopół aby póżniej być normalnym człowiekiem.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-18 14:58:07

    I słusznie zauważyłeś nie wszyscy, lecz jeśli nie damy tego do naszej wypowiedzi co niektórzy mogliby się poczuć urażeni.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-19 00:03:10

    Nie chodziło mi o ludzi, którzy kupują drogi sprzęt bo każdy ma taki na jaki go stać a czasem droższy. Sam kiedyś kupiłem sobie wędkę za 5 stówek choć powinienem 5 razy tańszą kupić. Każdy kupuje co chce ale niektórzy, mający droższy sprzęt traktują z góry innych wędkarzy, trzymających w rękach sprzęt klasy "popularnej", uważając się przy tym za lepszych wędkarzy.
    Nie sprzęt łowi ryby tylko wędkarz.



Reklama
Reklama