Reklama
  • maroon2009-04-12 16:42:45

    Bardzo często będąc na łowisku spotykam wędkarzy, którzy narzekają: "No Panie nie ma ryby, no nie ma", lecz kiedy zerknie się do ich siatek, można zobaczyć płotki tak małe, że aż strach wziąć do ręki, albo okonie, które o mało co nie uciekną przez oko siatki. Kiedy pytam takich ludzi co mają zamiar zrobić z takimi rybkami, słyszę odpowiedz: "no jak to co? Zjeść!" Tacy "wędkarze" zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie i można usłyszeć: "no przecież nie wrócę do domu z pustymi rękami" lub "przecież wszyscy tak robią" I nie oszukujmy sie, że to wina zanieczyszczeń środowiska czy kłusowników, tutaj problem leży w naszej mentalności. Nie rozumiem takiego zachowania. W końcu każdy z nas marzy o dużych rybach... Tylko jak one maja być duże skoro kiedy tylko udaje im sie osiągnąć 15cm - lądują na patelni. Dlatego apeluję - nie zabijajmy małych ryb. Warto sie zastanowić, czy nie lepiej wypuścić takie i za rok złowić większe. W końcu zabita ryba to tylko mięso, które nie ma wielkiej wartości

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-12 16:45:00

    No fakt często tak się zdarza że ryby nie wymiarowe zostają zabierane z łowiska. Jak chce sobie pojeść małych ryb to niech wybierze się na prywatny staw albo połapie sumików karłowatych.

  • djsebadg 2009-04-12 17:03:57

    Zgadzam Się , zawsze co jestem na rybach kazdy gada "" co ten związek wedkarski robi. biora kase a nie wpuszczaja ryby"" a prawda jest taka ze kazdy wali przez caly czas mnustwo zanety ( ryba najedzona) a 2 sprawa to wlasnie to ze jest mnóstwo zaborczych wedkarzy... ( bez urazy) tak więc zastanuwcie sie Drodzy wedkarze czy jest sens zabierać np karpia 28 albo lina 20 lepiej wypuścic poczekac rok i złapac dużą.. a tak w ogóle to jak podeszły płocie i złapało sie np 18-10 cm to musza być duze cierpliwości :) Pozdrawiam ( mam nadzieje ze nikogo zadnym słowem nie uraziłem)

  • ImmoQ 2009-04-12 17:25:26

    Skoro ktoś nie dał wymiaru ochronnego na płocie czy okonie to musiała byc to decyzja pewna. Tej ryby w wodzie nie brakuje. Okoń zjada ikre ryb szlachetnych a płotka trze się na okrągło i taka 10 cm już składa ikre. Tak że pisanie w tym temacie o rybach nie wymiarowych jest nie w temacie. A ryby chwasty trzeba zabierac z wody. A jezeli w jakiejs z wód brakuje tego gatunku to zwykle jest to dopisane do regulaminu.

  • Reklama
  • grzegorzk75 2009-04-12 17:33:23

    Niestety mało kogo stać na gest wypuszczenia kilkudziesięciu leszczy do 25cm. Większość ładuje do siatki co popadnie. Na naszych wodach leszcze takie biorą bez przerwy i bez przerwy słychać komentarze "nie ma ryby" albo "dużej to już nie idzie złapać" , ale w siatce małe są. Często wracam do domu o kiju i słyszę żonę - no znowu nic nie złapałeś - więc wnioskuję, że takim argumentem kieruje się większość tych co biorą małe rybki i tylko narzekają. Dzięki Bogu moja żona zauważyła różnicę między małym leszczykiem a dużym leszczem - już nie komentuje braku ryb - teraz jest " a ty na pewno byłeś na rybach ? " ;)
    Pozdro dla kumatych!

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-12 18:08:23

    Uważam, że jeżeli jakiś wędkarz chce zabrać rybkę do domu to powinien robić to na łowisku gdzie poszczególnego gatunku jest za dużo. Takie działanie przynosi pożytek ponieważ ryba nie karłowacieje.

  • szimejks 2009-04-12 19:09:47

    Do Kolegi maroon - apropos `W końcu zabita ryba to tylko mięso, które nie ma wielkiej wartości `nie zgadzam się, bo to mięso ryb ma bardzo dużą wartość, zarówno odżywczą jak i smakową, natomiast jeśli chodzi o resztę to się zgadzam, niewiele mięsa będzie w dziesięciocentymertowej płotce . Do Kolegi djsebadg wymiar ochronny karpia to 30cm a lina 25cm więc napisanie sic. o sensie niezabierania tej ryby w wymiarze karp 28 i lin 20 i powrotu za rok, żeby złapać większą jest bez sensu, ponieważ tych ryb w tych wymiarach nie można zabrać w ogóle, chyba że tak jak napisał Kolega przemi4- łowimy je na prywatnym stawie. Do grzegorzk75 - z Twojej wypowiedzi wywnioskowałem, że Twoja żona jest jednak w miarę wyrozumiała, natomiast inni Koledzy powinni wytłumaczyć żonom, że są wędkarzami a nie rybakami i wędkarstwo to jest ich hobby. Moja żona pyta : i jak? ja jej odpowiadam brały takie i takie, złapałem tyle i tyle i to jest koniec rozmowy. Zresztą trzy dni temu była ze mną na rybach i łapała fajne płoteczki i wzdręgi, ale po zdjęciu ich z haczyka rybki lądowały w wodzie. Nie jestem fanatykiem C&R, bo na przykład w sobotę tydzień temu przywiozłem do domu dwa leszcze 45 i 47 cm (po prostu miałem ochotę na rybkę w śmietanie, zresztą miałem pyszny obiadek na trzy dni) ale w ostatnie dni tj, środa czwartek piątek i sobotę nie uśmierciłem ani jednej. Pozdro dla kumatych

  • djsebadg 2009-04-12 21:20:52

    Do Kolegi "" szimejks "" ja wiem jaki jest wymiar ochronny. tylko mówie jak robia wedkarze nie raz widziałem jak wedkarz brał karpie nie wieksze niz 25 cm i to do oporu.. a wiadomo ze mozna 2.chował je do reklamówki i torby zeby nikt nie widział. mój znajomy brął do domu liny 20-22 cm I to jest dośc ze łamanie prawa to jeszcze bez sensu robota, bo jak tak bedą wedkarze robic to ryby duzej sie juz nie zobaczy. Tylko O To mi Kolego Chodzi :) Pozdrawiam I przepraszam za nie jasne opisanie swojej myśli poprzedniej

  • Reklama
  • maroon 2009-04-12 22:20:46

    nie ulega wątpliwości ryba jest zdrowa i zawiera dużo wartość odżywczych. Lecz dla mnie, i to jest moja subiektywna opinia ryba jest cenna w wodzie ponieważ sam nie jadam ryb od święta zjem jakiegoś pstrąga czy szczupaka, i zgoda jest denerwujące kiedy rodzina oskarża cię ze "tylko marnujesz czas ponieważ nic z tego nie masz" znam wielu wędkarzy którzy z obawy przed marudzeniem żony kupują ryby na stawach hodowlanych:) Na pewno znajdą się kobiety do których nie przemówimy argumentami że "słabo brały" ale sadze ze da się je w tym temacie wychować:) . Cieszę się że są wędkarze którzy nie biorą pierwszej lepszej ryby pamiętajmy, aby nie zatracić się w chęci posiadania ryby jako mięsa (to takie prymitywne) oczywiście nie mam nic do "rybki na obiad" ale chcę aby to było wszystko w dobrym guście. To nasza pasja nie zawsze musimy jechać na ryby i wrócić z rybą

  • spines21 2009-04-12 22:45:38

    swoje zdanie na ten temat napisałem na blogu,proszę się odnieś jeśli wola

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 11:06:57

    hehe - czuję że się
    tu ubawię po pachy.

  • szimejks 2009-04-13 11:14:06

    cześć Mirku, napisz dlaczego

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 12:11:00

    Ja się raczej zirytuję

  • rysiek38 2009-04-13 12:50:14

    No pewnie dobrze czujesz GHOSHMIR - narazie maly ruch na portalu ale jak wyczaja temat bardziej skrajne frakcje???-moreratorzy beda mieli niewesolo

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 12:52:07

    Dlaczego? Ano dla tego, ze wszelkie tematy o małych rybkach, wielkich rybach, wymiarach dolnych , wymiarach górnych, zabieraniu ryb, wypuszczaniu ryb i inne takie, zawsze sie kończą w jeden sposób. Więc narazie czekam, co z dyskusji wyniknie, bo się z pewnościa temat rozwinie. A ja teraz przykleję tu kawałek łatwopalnego materiału w ten sposób :
    Drobnica. Małe rybki. Hmmmmmmm.
    Siedzę sobie w zeszłym tygodniu nad wodą z moim wiernym kompanem, ale nic jakoś nie bierze, z gruntu nawet nie pipnie. Ale zauważamy że drobnica zeruje, więc wyciągamy spławikówki z gramowymi spławiczkami, zakładamy haczyki nr 14, na hak pinka, ochotka, jeden biały, kawałek skórki od chleba i zaczynamy się bawić. Łowimy maciupenkie wzdręgi, bo płoci nie uświadczysz, oraz uklejki miniaturowe. Zasada oczyiście C&R. Wszystkie rybki wracają do wody. Około 50 sztuk na osobę. No i jest fajnie, bo oskomę uspokoiliśmy, a rybki wróciły do wody. Ale jak wracałem do domu, to naszła mnie myśl, że te wszystkie ukleje juz i tak będą pokarmem dla ptactwa, więc bezsensem było je wypuszczać, ba, powiem więcej, nie było w porządku w ogóle ich łowić. Wiecie jak pobiera przynęte ukleja? Jaki ma pyszczek? Na 50 uklejek 40 sztuk było zaciętych w podniebienie w okolicy oka. A to delikatna rybka i pyszczek ma mały, więc jakim wypychaczem mozna bezpiecznie ja odczepić? Żadnym. Taka rybka jest skazana na smierć. Więc jeśli juz zdecydowaliśmy sie je łowić, lepiej było je zabrać i przerobić na moskaliki (niektórzy wiedzą jak) niż uwalniać je by sobie padły. Niestety, takie jest ego człowieka - zaspokajamy swoje popędy. Wiem, że szkoda rybek, ale idąc tym torem, trzeba by zupełnie zrezygnować z wędkowania. I tu ukłony dla wyczynowców, którzy takiej ryby mordują po 200 kilo rocznie. Już ktoś pisał ze każdą rybkę na zawodach odpina za pomocą odpowiedniego sprzętu, że każdą wyciąga z wody za pomocą podbieraka, że siatki mają bezpieczne, a jha powiadam że to wierutne bzdury i zwyczajne łgarstwo. Po takiej imprezie trup się ściele gęsto i nikt mi nie powie ze łapanie rybek na czas jest dla nich bezpieczne. Tak więc bawią mnie tematy o humanitaryźmie, bo mój sposób postępowania z rybami czyni mniejszą szkodę niż te najhumanitarniejsze metody sportowe, czy niekilajace osoby z miernym pojęciem o co w tym wszystkim chodzi.

    A teraz czekam na rozwój tematu - hehe
    Pozdro dla kumatych.

  • grzegorzk75 2009-04-13 13:04:46

    No i teraz to faktycznie może się zrobić przednia zabawa. Nieźle "podsyciłeś" temacik, hehehe... Pozdro!

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 13:09:07

    Bez przesady - chodzi mi o to, że bardziej w porządku jest łowienie ryb w celach konsumpcyjnych, niż dla zaspokojenia ambicji.

  • Reklama
  • rysiek38 2009-04-13 13:11:24

    taaa wpis latwopalny i niestety bardzo trafnie ujety tez kiedys nalogowo meczylem drobnice ale jakos mi przeszlo i wole te troszke wieksze

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 13:19:03

    No i dlatego mam Cie na liście znajomych.

  • grzegorzk75 2009-04-13 13:33:12

    Hehe.. GHOSTMIR ...zatrybiłem o co Ci biega, ja też lubię zjeść coś świeżego i tak jak napisał Rysiek wolę te większe ... zrezygnowałem ze spławika, łowię z gruntu z nadzieją na tą większą ... a i przyjemność z walki większa... hehe niż z uklejką.

  • grzegorzk75 2009-04-13 19:03:46

    No właśnie wróciłem z rybek i chyba przekonam się do spławika. Na grunt nic... na spławik 2 płocie (25,26cm) i 2 jazie po 30cm. Pogoda piękna. No, ale widzę że tu się nic nie dzieje.... ?

  • MareKs 2009-04-13 19:26:27

    Na szczęście w spinningu coraz częściej ale niestety wciąż za żadko organizowane są zawody "na żywej rybie". Przy łowieniu drobnicy zalecam usuwanie zadziorów z haków :) pozdro

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 21:25:15

    czyli moja wizja jest ogólnie rozumiana, bo nie ma sprzeciwów. No i jestem zadowolony.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 21:35:03

    raniutko jadę na zasiadkę linową. I gwarantuję, będzie lin.

  • Reklama
  • grzegorzk75 2009-04-13 21:36:55

    Powodzenia ! No i oczywiście smacznego! ;)

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 21:44:16

    nie ulega wątpliwości fakt, że wszystko leży w mentalności.sam nie zjem ,ale dam teściowej ,ostatecznie wyrzucę do śmietnika.istnieje duża rzesza wędkarzy-kłusowników,nie odpuszczą zimowisku ryb, itd...do puki to się nie zmieni zawsze będą narzekania.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 21:47:24

    jest ryba - są efekty. Czary mary. Opowiem jutro pod wieczór.

  • djsebadg 2009-04-13 21:58:31

    od mojego wpisu sie zaczeły " schodki " Wiec bede tylko czytął co Koledzy Piszecie a nie będę sie nic wypowiadał na tematy. pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 22:01:00

    no i temat okazał się być martwy.

  • grzegorzk75 2009-04-13 22:02:33

    Jakie schodki masz na myśli ? To jest forum czyli miejsce gdzie ludzie dyskutują, co Ci chodzi po głowie? Pisz !

  • spines21 2009-04-13 22:07:28

    dobrze,że opisałeś tą wizje.mam taką samą,pisałem na blogu ale bez odzewu

  • hubi 2009-04-13 22:10:24

    Zgadzam sie z wami ci co to czynia to nie sa wedkarze to dziady i mięsiarze hurtownicy ja mam onich takie zdanie.

  • ImmoQ 2009-04-14 08:16:59

    A ja zabieram większość ryb jakie złowie, i w ocet, rodzina uwielbia więc czemu miałbym nie dać im tej radości z jedzenia? Pozatym ryba skaleczona w szoku po holowaniu jak ma sobie dalej radzić w wodzie? Trzymam się ściśle wymiarów jeżeli gatunek posiada wymiar ochronny to jej nie biorę. Dla wyjaśnienia przepisów co do wymiarów to wymiar musi być przekroczony a nie osiągnięty np lin 25 jest pod ochroną :) tak jak i łowienie z małżonką jest niedopuszczalne gdy nie ma ona karty wędkarskiej gdyż tylko posiadacz karty jest uprawniony do połowu :) a co do tych ryb to jak ma taki leszcz urosnąć jak mu sprzed nosa 100 żyletek wyżre co wrzucone? małe są szybsze, a duży się czai i jest ostrożniejszy. Tak więc kontrolujmy połowy wg występowania ryby w wodzie :) jeden duży karp wytwarza do 1 m sześciennego ścieków. Tak więc trzeba zdawać sobie sprawę że wypuszczanie ryb nie koniecznie dobrze wpłynie na wodę jak i na organizmy w niej żyjące.

  • lexus 2009-04-14 09:26:11

    a ja się jutro wybieram "na" karpika nie "po",jak wrócę to napisze o efektach.pozdrawiam

  • MareKs 2009-04-14 10:18:05

    ImmoQ idąc dalej twoją logiką to najlepiej wyłowić wszystkie ryby a wtedy woda będzie najczyściejsza. Druga sprawa: jeśli z wody nie zostały wyjęte drapieżniki to przyroda sama radzi sobie z małymi zyletkami.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 10:44:57

    Ja mam trochę inaczej kolego maroon. Po pierwsze wielkie okazy nie są moim marzeniem a po drugie nigdy nie narzekam jak ryba nie bierze. Małych sieków też nie zabieram ale wartość odżywcza rybiego mięsa jest duża pomijając już walory smakowe. No i jeśli sądzisz że kiepski rybostan w Polskich rzekach nie jest podlewany i pielęgnowany zanieczyszczeniami i działalnością kłusowników to nie znasz się na rzeczy. Wędkarze choć by chcieli to nie są wstanie wyłowić tyle ryb co kłusole. Wielu wędkarzy jest rozgarniętych i chociaż tacy pożrą drobną płoć której są miliony, bo przechodzą przez oko od kłusowniczych siatek, to szkody nie poczynią.

  • ImmoQ 2009-04-14 10:57:08

    Zabieram tyle ryb ile jestem w stanie zjeść z rodziną :) jeżeli odgórnie nie wyznaczono wymiaru ochronnego dla ryb typu płoć okoń karaś itp to coś musi być na rzeczy. Nie zamierzam kaleczyć ryb tylko dla zabawy.

  • FanAtyk 2009-04-14 11:04:10

    A ja zabrałem dwa razy rybki do domu a wędkuję trzeci sezon. Raz bo jak wypuściłem z siatki to wszystkie wypłynęły brzuchami do góry (możliwe że było to spowodowane tym że siatka była w wodzie przy betonowym brzegu, często jeździły motorówki wywołując spore fale, które tłukły tą siatką i nieszczęsnymi rybami o ten beton) a drugi raz bo chciałem w końcu sprawdzić jak smakuje okoń. Wolę jeść sklepowe bo mniej zabawy z wydłubywaniem ości a to mnie denerwuje :)

  • ImmoQ 2009-04-14 11:19:58

    Dlatego ja rybe w ocet daje :) zalewa jak do śledzi i wychodzą pyszne rybki a ości no cóż zostaje tylko szkielet małe się rozpuszczają :)

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 19:16:13

    No i miałem rację,że się ubawię i że wszystkie takie tematy kończą się tak samo.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:20:00

    a słyszeliście że ryba wpływa na wszystko? ja tam lubię sobie pojeść rybki choć te małe tu wypuszczam bo by mi się nie chciało z nimi bawić. no chyba że to sumik karłowaty

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:23:44

    dobra dobra sam widziałem jak darłeś z przerębla szczupaczki po 25 cm całymi worami:):)

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:26:04

    ale nic się nie przejmuj to nie wpływa tak źle na pogłowie ryb jak wędkarze zabierający rybę na obiadek zgodnie z prawem.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:27:57

    ale w rybach są toksyny, dioksyny, metale ciężkie, izotopy radioaktywne, benzen, alkaloidy i aldehydy, i inne badziewia!

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:29:32

    teraz to i konserwanty typu E1832, E 23943327 E947832875, E8574 no i E490574

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:31:17

    raz złowiłem sumika małego co miał w pysku wbity wielki hak. ten to dopiero miał metala cęzkiego w sobie

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:34:14

    Pamiętasz jak ci opowiadałem o gościu co do wora pakował te szczupaczki w zimie? Ciekawi mnie ilu by się załamało i popadło w depresję jak bym zrobił fotę i zamieścił na blogu. Myślę ,że ponad 80%, ale to nic w przypadku zabierania ryb na obiad.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:35:14

    no a ten cały ołów który wrzucamy do wody?

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:37:52

    Ghostmir ale właśnie zdałem sobie sprawę że niektóre ryby mogą być naprawdę trujące. zjadłbyś 30 kg karpia który non stop żre kulki proteinowe w ilościach kosmicznych i to jeszcze nasączonych w dupie

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:38:05

    przepraszam dipie

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-14 20:41:46

    taka 20 kilowa świnia to dopiero musi mieć tego syfu w mięchu! Ja cie! Ty wiesz, ja muszę koniecznie takiego knura zbrodnić i skosztować, bo jak to się da jeść, to po co ja się mam podniecać karpikami i leszczykami po 2 kilo? A tak bym raz za rok sieknął w łeb jednego tucznika. Idąc dalej wtedy zbrodnił bym tylko jedną rybę a nie kilka mniejszych. Czyli przez resztę sezonu mógłbym niekilać.



Reklama
Reklama