Na nocne spotkanie z sumem!! Miesiąc lipiec kończy okres ochronny na suma ,największego drapieżnika słodkich wód.Ponieważ w kole znajduje się wielu zwolenników jego połowów ,zarząd koła postanowił zorganizować nocne zawody.Jako najbardziej odpowiednie miejsce na tego typu zawody wybrano rzekę Wartę w okolicy m.Czerwonak.W dniu 4-07-2009r.przybywają nad wodę członkowie zarządu koła w składzie:kol.prezes,gospodarz oraz czł.zarządu. Ich celem jest przygotowanie stanowisk dla 27 zawodników.Przygotowanie odbywa się w trudnych warunkach.Wysoka i mokra trawa powoduje iż po zakończeniu prac jesteśmy przemoczeni.Ponadto wysoki poziom wody spowodował iż musieliśmy dokonać pewnych korekt przy wytyczaniu stanowisk zajmując ok.500m linii brzegowej.O godz 18 przybywają pierwsi zawodnicy.Następuje moment rejestracji i oczekiwanie na losowanie podczas którego zawodnicy zdradzają elementy taktyki przygotowanej na nocne zmagania.Po losowaniu zawodnicy udają się na stanowiska,są one w miarę równorzędne.Niepokój budzą wiszące nad nami burzowe chmury.O godz,20ej pada strzał-rozpoczynamy zawody.Do wody wrzucane są kilogramy wątróbki,podobno niezawodnej przynęty na suma. Inni zawodnicy stosują martwe rybki oraz rosówki.Jednak do zapadnięcia zmroku większość skupia się na łowieniu drobnicy.Zbliża się północ i nad wodą zapada cisza,w oddali widać ogniki.To świetliki na końcówkach wędzisk.Po północy wybieram się w odwiedziny do wędkarzy.Mirek ma kilka płotek,Stefanowi zszedł leszcz,Paweł,Romek bez ryby.Sum nie bierze. Czas płynie,zbliża się ranek.Ptaków śpiew i promienie wschodzącego słońca budzą naszych milusińskich/dzieci i panie/.Nad wodą zaczyna się ruch.Kol.Lucyna przygotowuje śniadanie a komisja sędziowska dokumentacje. Czekamy chwilę.Jest godz.9 pada strzał,wędki z wody.Komisja sprawnie dokonuje ważenia pod czujnym okiem Kuby i Kacperka/na zdjęciu/, uczestników wielu zawodów.Niestety-waga o tak dużym zakresie skali okazała się zbędna.A oto końcowa lista wyników: I - Mirosław Kajtek -2400 pkt. II - Jarosław Henka -2120 pkt. III - Paweł Lach -1980 pkt. IV - Błażej Nowicki -1700 pkt. V - Piotr Adamczyk -1640 pkt. VI - Rafał Matecki -1460 pkt. Wśród ryb przedstawionych do wagi dominowała drobnica.Największą rybę zawodów złowił kol.Jarek Henka.Był to leszcz dł.43cm. Wyniki nagrodzono pucharami i talonami.Po tej miłej ceremonii smakowite śniadanko ,gdzie dyskutowano o tak słabych wynikach. Ale czy wynik jest najważniejszy?. Przecież na łonie natury i wśród bliskich sobie osób spędziliśmy miło czas.
Czyli można stwierdzić, że nocne potkanie z sumem odbyło się bez zainteresowania ze strony tego ostatniego. Ale tak to już bywa z rybami, że czasem kochamy je (łowić), ale bez wzajemności. Pozdrawiam.
Na nocne spotkanie z sumem!!
Miesiąc lipiec kończy okres ochronny na suma ,największego drapieżnika
słodkich wód.Ponieważ w kole znajduje się wielu zwolenników
jego połowów ,zarząd koła postanowił zorganizować nocne zawody.Jako
najbardziej odpowiednie miejsce na tego typu zawody wybrano rzekę
Wartę w okolicy m.Czerwonak.W dniu 4-07-2009r.przybywają nad wodę
członkowie zarządu koła w składzie:kol.prezes,gospodarz oraz czł.zarządu.
Ich celem jest przygotowanie stanowisk dla 27 zawodników.Przygotowanie
odbywa się w trudnych warunkach.Wysoka i mokra trawa powoduje iż po
zakończeniu prac jesteśmy przemoczeni.Ponadto wysoki poziom wody
spowodował iż musieliśmy dokonać pewnych korekt przy wytyczaniu
stanowisk zajmując ok.500m linii brzegowej.O godz 18 przybywają
pierwsi zawodnicy.Następuje moment rejestracji i oczekiwanie na
losowanie podczas którego zawodnicy zdradzają elementy taktyki
przygotowanej na nocne zmagania.Po losowaniu zawodnicy udają się na
stanowiska,są one w miarę równorzędne.Niepokój budzą wiszące nad nami
burzowe chmury.O godz,20ej pada strzał-rozpoczynamy zawody.Do wody
wrzucane są kilogramy wątróbki,podobno niezawodnej przynęty na suma.
Inni zawodnicy stosują martwe rybki oraz rosówki.Jednak do zapadnięcia
zmroku większość skupia się na łowieniu drobnicy.Zbliża się północ i
nad wodą zapada cisza,w oddali widać ogniki.To świetliki na końcówkach
wędzisk.Po północy wybieram się w odwiedziny do wędkarzy.Mirek ma kilka
płotek,Stefanowi zszedł leszcz,Paweł,Romek bez ryby.Sum nie bierze.
Czas płynie,zbliża się ranek.Ptaków śpiew i promienie wschodzącego
słońca budzą naszych milusińskich/dzieci i panie/.Nad wodą zaczyna się
ruch.Kol.Lucyna przygotowuje śniadanie a komisja sędziowska dokumentacje.
Czekamy chwilę.Jest godz.9 pada strzał,wędki z wody.Komisja sprawnie
dokonuje ważenia pod czujnym okiem Kuby i Kacperka/na zdjęciu/,
uczestników wielu zawodów.Niestety-waga o tak dużym zakresie skali
okazała się zbędna.A oto końcowa lista wyników:
I - Mirosław Kajtek -2400 pkt.
II - Jarosław Henka -2120 pkt.
III - Paweł Lach -1980 pkt.
IV - Błażej Nowicki -1700 pkt.
V - Piotr Adamczyk -1640 pkt.
VI - Rafał Matecki -1460 pkt.
Wśród ryb przedstawionych do wagi dominowała drobnica.Największą rybę
zawodów złowił kol.Jarek Henka.Był to leszcz dł.43cm. Wyniki nagrodzono
pucharami i talonami.Po tej miłej ceremonii smakowite śniadanko ,gdzie
dyskutowano o tak słabych wynikach.
Ale czy wynik jest najważniejszy?.
Przecież na łonie natury i wśród bliskich sobie osób spędziliśmy
miło czas.
Czyli można stwierdzić, że nocne potkanie z sumem odbyło się bez zainteresowania ze strony tego ostatniego. Ale tak to już bywa z rybami, że czasem kochamy je (łowić), ale bez wzajemności. Pozdrawiam.