Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe" Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Wolałbym żeby zmienili stan wód PZW z "przetrzebiony" na "rybny".Tego nie potrafią a za nikomu niepotrzebne i tak naprawdę nieistotne pierdoły się biorą.Mnie interesuje tylko to że idę nad wodę i oczekuję że coś tam w niej pływa - tyle.Resztę zostawiam"stołkowym działaczom" bo nic a nic mnie to nie obchodzi:-)
PrzecieĹź teraz teĹź kaĹźdy okrÄg moĹźe wprowadziÄ dodatkowe ograniczenia co do wymiarĂłw, okresĂłw ochronnych oraz obszarĂłw wĹÄ czonych z wÄdkowania, wiÄc nie bardzo rozumie po co dodatkowe zmiany
Zmiana przepisów niczemu nie służy. Nie poprawi rybostanu. Nie zmieni mentalności mięsiarzy. Nie zmieni funkcjonowania biurokratycznej nomenklatury z epoki Gierka. Wprowadzi wyłącznie zamieszanie. Żywcem skopiowana polityka mentalnych kurdupli-popuistów.
Ponieważ życie nauczyło mnie podchodzić do wszystkich ,,nowinek " z dużą dozą ostrożności - Taki niewierny Tomasz jestem , postanowiłem przeprowadzić eksperyment.
Cholera mieszam, mieszam a cukru nie przybyło. Ps. Jedno co pewne - będzie burdel Pozdrawiam
Idzie drogą facet z wielkim worem na plecach. Co kilkadziesiąt kroków zdejmuje wór, wkłada do środka kij i miesza nim. Zainteresował się tym inny przechodzień i pyta:
- Czemu tak mieszasz kijem w tym worze?
- Niosę w nim dwa wilki, jak tak co jakiś czas zamieszam, to gryzą się między sobą, a nie mnie w plecy...
Moim zdaniem jeśli regulamin przyjmie taką postać będzie wielki chaos i zamieszanie. Kiedy mówiono o zmianach potrzebnych w regulaminie byłem pewien, że pójdzie to dokładnie w drugą stronę. Ogólny regulamin będzie przejrzysty, dodane zostaną górne wymiary ochronne ryb na cały kraj, odświeżone zostaną metody wędkowania gdyż regulamin nie zawsze nadąża za nimi, a potem są niejasności. Moim zdaniem jeden przejrzysty regulamin wyznaczający szlaki to podstawa. A przecież okręgi i tak mogły wprowadzać zapisy do regulaminu, które obowiązywały dodatkowo tylko w danym okręgu. Jeśli każdy okręg będzie miał diametralnie inne regulaminy, a ktoś łowi w kilku okręgach to będzie wszystko pomieszane. Chociaż i tak kontroli nad tym nie będzie. Pozdrawiam.
A coś więcej możesz na temat tej kontroli powiedzieć?
Wczoraj w TVP był "Magazyn śledczy" Anity Gargas n. t. przekrętów dot. rzekomego zarybiania przez Zarządy Okręgowe PZW, i pewnie to Kolega miał na myśli.
Ale od reportażu do kontroli droga jeszcze daleka :D
PZW nie jest właścicielem akwenów które tylko użytkuje, prawo i obowiązek kontroli zarybiania ma Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, czuję że obecna władza raczej nie odpuści jeżeli przekręty faktycznie miały miejsce. Ilość i jakość wpuszczonych ryb musi się zgadzać, więc może chwilę to potrwać, ale nadzieja na dobrą zmianę jakaś jest.
Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe"
Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Co Wy sądzicie o takich mianach?
Możesz zapodać link do tych propozycji zmian?
Jak one brzmią?
Jacek Kolendowicz
Â
Nowy regulamin PZW!
Regulamin Amatorskiego Połowy Ryb PZW (RAPR) zostanie radykalnie uproszczony. W projekcie nowego RAPR, przygotowanym przez komisję ZG PZW ds. ochrony i zagospodarowania wód, pozostały jedynie 3 rozdziały z dotychczasowego Regulaminu: Prawa wędkującego w wodach PZW, wykaz organów uprawnionych do kontroli wędkarzy oraz wykaz ustaw dotyczących łowienia ryb. Zarządy okręgów PZW będę więc miały całkowicie wolną rękę w ustalaniu na swoich wodach: wymiarów i okresów ochronnych, wszelkich limitów połowowych oraz ograniczeń dotyczących sprzętu, przynęt i technik łowienia – oczywiście w zgodzie z zapisami ustawy o rybactwie i z rozporządzeniami do tej ustawy. To one (a nie Zarząd Główny) będą w pełni odpowiadać przed wędkarzami za ustalane przez siebie przepisy. Można się więc spodziewać, że w każdym okręgu będzie obowiązywał inny regulamin, a wędkarz będzie musiał poznać go przed rozpoczęciem łowienia.Â
W okręgach trwają obecnie dyskusje nad projektem. Nowy RAPR w ostatecznej wersji zostanie zatwierdzony na jesieni, a zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2020 r.Â
Moim zdaniem przekazanie możliwości kształtowania zasad wędkowania władzom okręgowym jest rozsądnym posunięciem ZG. Pozwoli na lepsze dopasowanie tych zasad do charakteru konkretnych łowisk, bez pytania Warszawy o zgodę.Â
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Â
Zmiany OK. Tylko po cholere nam ZG ?. Od wywalenia tego tworu powinny zaczac sie zmiany. Polow kasy ze skladek wplywa do ZG a co sie dzieje z ta kase, wie moze kilku "dzialaczy".
Oczywiście,że głupota! Tak, jak piszesz -dążenie do ujednolicenia zasad,przepisów i zakresu uprawnień -powinno być dla wędkarzy jasne,zrozumiałe i w miarę ujednolicone.Absolutnie nie powinno zawierać się w kilkunastu książeczkach z przepisami -dla każdego województwa innymi. Ktoś, kto wymysla takie głupoty -powinien raczej "targać buraki na polu", ostatecznie -"dłubać w nosie" , a nie brać nasze pieniądze za wymyślanie absurdów i utrudnianie nam życia!
Jak często łowisz poza macierzystym okręgiem? Nawet jeśli łowi się w kilku ościennych (łowię w trzech), to nie stwarza większej trudności zapoznanie się z terytorialnymi przepisami. Obecnie okręgi też wprowadzają własne ograniczenia i jakoś jest to do zaakceptowania. Jestem zdania, że zmiany idą w dobrym kierunku i może doczekamy się wreszcie uporządkowania spraw wędkarstwa.
A Zarząd "Gówny" na "zieloną trawkę"...
Natomiast jestem zdania, że reforma powinna zmienić również strukturę okręgów i dostosować ją do podziału administracyjnego Kraju. 16 województw = 16 okręgów, bo obecna struktura to przeżytek postkomunistycznej gierkowszczyzny! Zbędne i bezmyślne rozdrobnienie!
Na jakich zasadach można uprawiać Amatorski Połów Ryb zapisane jest w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
Aby prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką państwo polskie pozwoliło uprawnionemu do rybactwa na pewne odstępstwa i określenie dodatkowych zasad w obwodach rybackich.
Ponieważ każdy obwód rybacki ma swoją specyfikę, więc trudno te dodatkowe zasady określić dla wszystkich obwodów rybackich użytkowanych przez PZW.
RAPR dla wód w obwodach rybackich nie ma sensu.
Na każdy obwód rybacki zezwolenie powinno być wydawane osobne z określeniem dodatkowych zasad połowu dostosowanych do specyfiki danej wody.
Na publicznych wodach stojących i wodach płynących poza obwodami rybackimi nikt nie dostał upoważnień prawnych do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonych przez państwo, więc RAPR PZW jest tam łamaniem prawa i nie ma żadnego sensu.
Na wodach własności PZW, to PZW decyduje jak łowimy ryby i tu owszem można pokusić się o wprowadzenie jednolitego regulaminu, ale nazwijmy go Regulaminem Połowu Ryb Na Wodach PZW a nie RAPR. (Amatorski Połów Ryb według prawa to połów ryb na wodach publicznych, wody własności PZW nie są publiczne !!!)
ZG PZW i Okręgi - czy to przeżytek? Według mnie to "spadek" komuny, dzięki zmuszaniu do przynależności to jeszcze trzyma się kupy, a powinno dawno przestać istnieć w takiej formie.
Czego z całego serca życzę wodom zarządzanym przez PZW.
PZW jest nikomu i do niczego nie potrzebne. Wszystkie wody płynące i jeziora są własnością RP , a wody stojące własnością właściciela gruntu. Na wodach płynących sa ustanawiane obwody rybackie,które moga być dzierżawione i na tych wodach dzierzawca prowadzi gospodarkę rybacką zgodnie z warunkami zawartymi w umowiei ustala warunki wędkowania i własne regulaminy.Na wszystkich innych wodach poza obwodami rybackimi wystarcza karta wędkarska i ustawa o rybactwie śródlądowym wraz z wykazem okresów i wymiarów ochronnych ryb!!!!!Nie trzeba płacić haraczu dla PZW aby legalnie wedkować.Zawłaszczanie wód poza obwodami rybackimi jest zwykłym nadużyciem i tylko nieświadomość wędkarzy pozwala na takie praktyki.PZW nie posiada swoich wód ,a sprzedaje pozwolenia na wedkowanie. Czytajcie "prawo wodne " i ustawę o rybactwie sródlądowym", a zostanie nam kilka setek w kieszeni.
Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe"
Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Co Wy sądzicie o takich mianach?
Będzie tylko bałagan. Bo podstawowe zasady powinny być ogólne.
Resztę regulowały okręgi, bądź też wprowadzały lekkie zmiany.
Co da ten bałagan?
A no to ze ZG PZW całkowicie się odepnie od jego podstawowej funkcji. Czyli przestaje sprawować jakąkolwiek kontrolę nad ZO.
A to On ma za zadanie kontrolować prace ZO i patrzeć by przestrzegali statutu PZW itd.
Polityka ZG PZW jest coraz bardziej sprzeczna z założeniem tego organu. Zlikwidowali Okręg Suwalski i założyli Gospodarstwo Rybackie Suwałki. Prowadzą gospodarkę sieciową.
W związku z tym może niech się zastanowią bo może powinni być okręgiem a nie ZG reprezentującym interesy członków PZW- czyli wędkarzy.
Będzie tylko bałagan. Bo podstawowe zasady powinny być ogólne.
Resztę regulowały okręgi, bądź też wprowadzały lekkie zmiany.
Co da ten bałagan?
A no to ze ZG PZW całkowicie się odepnie od jego podstawowej funkcji. Czyli przestaje sprawować jakąkolwiek kontrolę nad ZO.
A to On ma za zadanie kontrolować prace ZO i patrzeć by przestrzegali statutu PZW itd.
Polityka ZG PZW jest coraz bardziej sprzeczna z założeniem tego organu. Zlikwidowali Okręg Suwalski i założyli Gospodarstwo Rybackie Suwałki. Prowadzą gospodarkę sieciową.
W związku z tym może niech się zastanowią bo może powinni być okręgiem a nie ZG reprezentującym interesy członków PZW- czyli wędkarzy.
No to gospodarstwo Rybackie Suwałki to mi rozwaliło system w te wakacje. Pojechałem na Podlasie pozwiedzać i przy okazji połowić trochę. Wchodzę w listę wód PZW Suwałki i mnie zatkało. Co woda to inny gospodarz i dodatkowe opłatay. Wywaliłem kupę kasy na te pozwolenia a niewiele połowiłem. Tu zamknięte , tam wychnięte, a to Park Narodowy a to górska woda, tam teren prywatny. Jak nie znasz miejscówek to ciężko sie wstrzelić.
Wędkarstwo ginie i to widać nawet po moich kolegach wieloletnich wędkarzach którzy prawie jak jeden porzuciło to hobby , za drogo za duże ograniczenia za duzo straszenia ,za drogo mam na myśli wypady , ograniczenia to brak dojazdu do łowisk no i te idiotyczne niezrozumiałe przepisy np Odra w Kędzierzynie-Koźlu a to we wtorek wolno a wśrodę już nie czwartek tak ale po nim już do wtorku nie oidiocieć od tego można , ja też zmieniłem już hobby i to po kilkudziesięciu latach .
patrzac na ten "nasz zwiazek ",odnosze wrazenie ze w organizacji PZW nie ma miejsca na demokracje(Bo jest niewygodna i byla by nie tak oplacalna jak ustroj monarchio/dyktatorski) Pozdrawiam (I przepraszam za pisownie)
patrzac na ten "nasz zwiazek ",odnosze wrazenie ze w organizacji PZW nie ma miejsca na demokracje(Bo jest niewygodna i byla by nie tak oplacalna jak ustroj monarchio/dyktatorski) Pozdrawiam (I przepraszam za pisownie)
jak najdalej o tej temokracji bo nie może być tak że dwuch meneli z kartą wędkarskąÂ będzie miało 2 razy więcej do powiedzenia odemnie czy innego w miare kumatego wędkarza , ten system to ideałny podkład do wałów , przekrętów bo zawse można zgonić na głupią większość jak to ma miejsce w kraju a na przestrzeni 3 wieków można sobie sprawdzić co się stało od czasu ten całej "WŁADZY LUDU " nigdy większość nie może decydować bo nie stanowi normyi zawsz kieruje się swoimi interesami co w wędkarstwie by się skonczyło gloryfikacjąÂ karpiarskiego plemienia , zarybianiem " karpmurami " no i wszystko kręciło by się dookoła cyprinusów bez poszanowania mniejszości czyli rodzimych gatunków bo każdy wie ze tfy demokracja to tyrania większośc i kosztem mniejszości.
Ale to my wedkarze,to od nas moze zalezec czy cos zacznie siÄ zmieniac na lepsze.od nas moze zalezec jakie zmiany sie dokonaja...jestesmy klientami PZW,a wiec powinnismy miec prawo decydowac za co chcemy placic pieniadze. Juz wczesniej ktos zauwazyl ze nasze hobby to nie tylko wydatek na skladke...
zgadzam się od nas zależy niestety jest demos kratos i na zebraniach , głosowaniach decyduje większość która z definicji jest głupia to jak w zwierciadle mamy głupią sytuacje w PZW . U mnie w kole jest kilku zdroworozsądkowców , kilku pedofilów wędkarskich co chcą jakies dziwne widełkowe wymiary zmuszając do zabierania wylęgu okonia 25cm , są Ci no .... blec karpiarze którzy trzymają się w grupie i chcą tylko dobrze dla siebie zeby zarybiano nie 50% calosci karp ale 85% całości ma stanowić karp masakra no i są ludzie bez twarzy którym pasuje jak jest to głównie podstarzałe towarzystwo kierujące się innymi względami jak te wędkarskie tak że sytuacja jest trudna a najgorsze że brak alternatyw i jesteśmy zmuszeni korzytsać z monopolisty.
przeciez mozna zapytac ichtiologow co zdrowe a co nie dla srodowiska ,jak dla mnie zarybianie karpiem w takich proporcjach jest bezsensu.w jeziorach wciaz mamy za malo drapieznika a za duzo suma...no i gorne wymiary tez by sie przydaly (oprocz suma,karpia i amura)
Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe"
Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Co Wy sądzicie o takich mianach?
Wolałbym żeby zmienili stan wód PZW z "przetrzebiony" na "rybny".Tego nie potrafią a za nikomu niepotrzebne i tak naprawdę nieistotne pierdoły się biorą.Mnie interesuje tylko to że idę nad wodę i oczekuję że coś tam w niej pływa - tyle.Resztę zostawiam"stołkowym działaczom" bo nic a nic mnie to nie obchodzi:-)
PrzecieĹź teraz teĹź kaĹźdy okrÄg moĹźe wprowadziÄ dodatkowe ograniczenia co do wymiarĂłw, okresĂłw ochronnych oraz obszarĂłw wĹÄ czonych z wÄdkowania, wiÄc nie bardzo rozumie po co dodatkowe zmiany
Sorki za tekst wyzej nie mam czemu tak sie dodal, jak pisalem byl normalnie
Zmiana przepisów niczemu nie służy. Nie poprawi rybostanu. Nie zmieni mentalności mięsiarzy. Nie zmieni funkcjonowania biurokratycznej nomenklatury z epoki Gierka. Wprowadzi wyłącznie zamieszanie. Żywcem skopiowana polityka mentalnych kurdupli-popuistów.
Ponieważ życie nauczyło mnie podchodzić do wszystkich ,,nowinek " z dużą dozą ostrożności - Taki niewierny Tomasz jestem , postanowiłem przeprowadzić eksperyment.
Cholera mieszam, mieszam a cukru nie przybyło. Ps. Jedno co pewne - będzie burdel Pozdrawiam
Idzie drogą facet z wielkim worem na plecach. Co kilkadziesiąt kroków zdejmuje wór, wkłada do środka kij i miesza nim. Zainteresował się tym inny przechodzień i pyta:
- Czemu tak mieszasz kijem w tym worze?
- Niosę w nim dwa wilki, jak tak co jakiś czas zamieszam, to gryzą się między sobą, a nie mnie w plecy...
Ot, i wszystko na ten temat.
Moim zdaniem jeśli regulamin przyjmie taką postać będzie wielki chaos i zamieszanie. Kiedy mówiono o zmianach potrzebnych w regulaminie byłem pewien, że pójdzie to dokładnie w drugą stronę. Ogólny regulamin będzie przejrzysty, dodane zostaną górne wymiary ochronne ryb na cały kraj, odświeżone zostaną metody wędkowania gdyż regulamin nie zawsze nadąża za nimi, a potem są niejasności. Moim zdaniem jeden przejrzysty regulamin wyznaczający szlaki to podstawa. A przecież okręgi i tak mogły wprowadzać zapisy do regulaminu, które obowiązywały dodatkowo tylko w danym okręgu. Jeśli każdy okręg będzie miał diametralnie inne regulaminy, a ktoś łowi w kilku okręgach to będzie wszystko pomieszane. Chociaż i tak kontroli nad tym nie będzie. Pozdrawiam.
Może już nie zdążą namieszać.Do ZGPZW wybiera się nareszcie kontrola.Może coś z tego wyniknie.
Może już nie zdążą namieszać.Do ZGPZW wybiera się nareszcie kontrola.Może coś z tego wyniknie.
A coś więcej możesz na temat tej kontroli powiedzieć?
A coś więcej możesz na temat tej kontroli powiedzieć? Wczoraj w TVP był "Magazyn śledczy" Anity Gargas n. t. przekrętów dot. rzekomego zarybiania przez Zarządy Okręgowe PZW, i pewnie to Kolega miał na myśli.
Ale od reportażu do kontroli droga jeszcze daleka :D
magazyn śledczy Anity Gargas, ustawione przetargi, niejasne finanse PZW
Wreszcie może coś się ruszy, pod warunkiem, że poprzedni prezesi PZW nie są kolesiami prezesów PZF...
PZW nie jest właścicielem akwenów które tylko użytkuje, prawo i obowiązek kontroli zarybiania ma Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, czuję że obecna władza raczej nie odpuści jeżeli przekręty faktycznie miały miejsce. Ilość i jakość wpuszczonych ryb musi się zgadzać, więc może chwilę to potrwać, ale nadzieja na dobrą zmianę jakaś jest.
Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe"
Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Co Wy sądzicie o takich mianach?
Możesz zapodać link do tych propozycji zmian?
Jak one brzmią?
A za parę lat aby karasia zapiąć jako żywca będzie musiał mieć wymiar 1-go metra , uj z nimi trzeba hobby zmienić .
Też chętnie poczytałbym
Jacek Kolendowicz
Â
Nowy regulamin PZW!
Regulamin Amatorskiego Połowy Ryb PZW (RAPR) zostanie radykalnie uproszczony. W projekcie nowego RAPR, przygotowanym przez komisję ZG PZW ds. ochrony i zagospodarowania wód, pozostały jedynie 3 rozdziały z dotychczasowego Regulaminu: Prawa wędkującego w wodach PZW, wykaz organów uprawnionych do kontroli wędkarzy oraz wykaz ustaw dotyczących łowienia ryb. Zarządy okręgów PZW będę więc miały całkowicie wolną rękę w ustalaniu na swoich wodach: wymiarów i okresów ochronnych, wszelkich limitów połowowych oraz ograniczeń dotyczących sprzętu, przynęt i technik łowienia – oczywiście w zgodzie z zapisami ustawy o rybactwie i z rozporządzeniami do tej ustawy. To one (a nie Zarząd Główny) będą w pełni odpowiadać przed wędkarzami za ustalane przez siebie przepisy. Można się więc spodziewać, że w każdym okręgu będzie obowiązywał inny regulamin, a wędkarz będzie musiał poznać go przed rozpoczęciem łowienia.Â
W okręgach trwają obecnie dyskusje nad projektem. Nowy RAPR w ostatecznej wersji zostanie zatwierdzony na jesieni, a zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2020 r.Â
Moim zdaniem przekazanie możliwości kształtowania zasad wędkowania władzom okręgowym jest rozsądnym posunięciem ZG. Pozwoli na lepsze dopasowanie tych zasad do charakteru konkretnych łowisk, bez pytania Warszawy o zgodę.Â
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Â
Tyle napisał na facebooku.
Moje jest takie same jak Pana Jacka Kolendowicza.
Zmiany OK. Tylko po cholere nam ZG ?. Od wywalenia tego tworu powinny zaczac sie zmiany. Polow kasy ze skladek wplywa do ZG a co sie dzieje z ta kase, wie moze kilku "dzialaczy".
(...)Polow kasy ze skladek wplywa do ZG a co sie dzieje z ta kase, (...) SYNEKURY...
Oczywiście,że głupota! Tak, jak piszesz -dążenie do ujednolicenia zasad,przepisów i zakresu uprawnień -powinno być dla wędkarzy jasne,zrozumiałe i w miarę ujednolicone.Absolutnie nie powinno zawierać się w kilkunastu książeczkach z przepisami -dla każdego województwa innymi. Ktoś, kto wymysla takie głupoty -powinien raczej "targać buraki na polu", ostatecznie -"dłubać w nosie" , a nie brać nasze pieniądze za wymyślanie absurdów i utrudnianie nam życia!
Jak często łowisz poza macierzystym okręgiem? Nawet jeśli łowi się w kilku ościennych (łowię w trzech), to nie stwarza większej trudności zapoznanie się z terytorialnymi przepisami. Obecnie okręgi też wprowadzają własne ograniczenia i jakoś jest to do zaakceptowania. Jestem zdania, że zmiany idą w dobrym kierunku i może doczekamy się wreszcie uporządkowania spraw wędkarstwa.
A Zarząd "Gówny" na "zieloną trawkę"...
Natomiast jestem zdania, że reforma powinna zmienić również strukturę okręgów i dostosować ją do podziału administracyjnego Kraju. 16 województw = 16 okręgów, bo obecna struktura to przeżytek postkomunistycznej gierkowszczyzny! Zbędne i bezmyślne rozdrobnienie!
Po co komu RAPR na wodach publicznych?
Na jakich zasadach można uprawiać Amatorski Połów Ryb zapisane jest w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
Aby prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką państwo polskie pozwoliło uprawnionemu do rybactwa na pewne odstępstwa i określenie dodatkowych zasad w obwodach rybackich.
Ponieważ każdy obwód rybacki ma swoją specyfikę, więc trudno te dodatkowe zasady określić dla wszystkich obwodów rybackich użytkowanych przez PZW.
RAPR dla wód w obwodach rybackich nie ma sensu.
Na każdy obwód rybacki zezwolenie powinno być wydawane osobne z określeniem dodatkowych zasad połowu dostosowanych do specyfiki danej wody.
Na publicznych wodach stojących i wodach płynących poza obwodami rybackimi nikt nie dostał upoważnień prawnych do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonych przez państwo, więc RAPR PZW jest tam łamaniem prawa i nie ma żadnego sensu.
Na wodach własności PZW, to PZW decyduje jak łowimy ryby i tu owszem można pokusić się o wprowadzenie jednolitego regulaminu, ale nazwijmy go Regulaminem Połowu Ryb Na Wodach PZW a nie RAPR. (Amatorski Połów Ryb według prawa to połów ryb na wodach publicznych, wody własności PZW nie są publiczne !!!)
ZG PZW i Okręgi - czy to przeżytek? Według mnie to "spadek" komuny, dzięki zmuszaniu do przynależności to jeszcze trzyma się kupy, a powinno dawno przestać istnieć w takiej formie.
Czego z całego serca życzę wodom zarządzanym przez PZW.
PZW jest nikomu i do niczego nie potrzebne. Wszystkie wody płynące i jeziora są własnością RP , a wody stojące własnością właściciela gruntu. Na wodach płynących sa ustanawiane obwody rybackie,które moga być dzierżawione i na tych wodach dzierzawca prowadzi gospodarkę rybacką zgodnie z warunkami zawartymi w umowiei ustala warunki wędkowania i własne regulaminy.Na wszystkich innych wodach poza obwodami rybackimi wystarcza karta wędkarska i ustawa o rybactwie śródlądowym wraz z wykazem okresów i wymiarów ochronnych ryb!!!!!Nie trzeba płacić haraczu dla PZW aby legalnie wedkować.Zawłaszczanie wód poza obwodami rybackimi jest zwykłym nadużyciem i tylko nieświadomość wędkarzy pozwala na takie praktyki.PZW nie posiada swoich wód ,a sprzedaje pozwolenia na wedkowanie. Czytajcie "prawo wodne " i ustawę o rybactwie sródlądowym", a zostanie nam kilka setek w kieszeni.
Właśnie widziałem informację podpisaną przez Jacka Kolendowicza, że na 2020 rok planowana jest całkowita zmiana regulaminu PZW. W regulaminie zostały by 3 punkty: Prawa wedkujących..., Wykaz organów uprawnionych do kontroli... ,oraz wykaz ustaw. Pozostałe punkty dotyczące metod, technik, sprzętu, okesów i wymiarów każdy okręg ustalałby sobie we własnym zakresie ( oczywiście zgodnie z ustawami)
Z jednej strony to dobre rozwiązanie, w każdym okręgu inne realia, z których "Warszawa" nie zawsze zdawała sobie sprawę. Być może regulaminy będą bardziej "życiowe"
Z drugiej strony zrobi sie straszny bałagan. Zamiast upraszaczania (czego życzyliby sobie wszyscy), jednej składki na cały kraj, prostych zasad, wędkujący w kilku okręgach będą musieli uczyć się na pamięć więcej niż dzieciaki w podstawówce.
Co Wy sądzicie o takich mianach?
Będzie tylko bałagan. Bo podstawowe zasady powinny być ogólne.
Resztę regulowały okręgi, bądź też wprowadzały lekkie zmiany.
Co da ten bałagan?
A no to ze ZG PZW całkowicie się odepnie od jego podstawowej funkcji. Czyli przestaje sprawować jakąkolwiek kontrolę nad ZO.
A to On ma za zadanie kontrolować prace ZO i patrzeć by przestrzegali statutu PZW itd.
Polityka ZG PZW jest coraz bardziej sprzeczna z założeniem tego organu. Zlikwidowali Okręg Suwalski i założyli Gospodarstwo Rybackie Suwałki. Prowadzą gospodarkę sieciową.
W związku z tym może niech się zastanowią bo może powinni być okręgiem a nie ZG reprezentującym interesy członków PZW- czyli wędkarzy.
Będzie tylko bałagan. Bo podstawowe zasady powinny być ogólne.
Resztę regulowały okręgi, bądź też wprowadzały lekkie zmiany.
Co da ten bałagan?
A no to ze ZG PZW całkowicie się odepnie od jego podstawowej funkcji. Czyli przestaje sprawować jakąkolwiek kontrolę nad ZO.
A to On ma za zadanie kontrolować prace ZO i patrzeć by przestrzegali statutu PZW itd.
Polityka ZG PZW jest coraz bardziej sprzeczna z założeniem tego organu. Zlikwidowali Okręg Suwalski i założyli Gospodarstwo Rybackie Suwałki. Prowadzą gospodarkę sieciową.
W związku z tym może niech się zastanowią bo może powinni być okręgiem a nie ZG reprezentującym interesy członków PZW- czyli wędkarzy.
No to gospodarstwo Rybackie Suwałki to mi rozwaliło system w te wakacje. Pojechałem na Podlasie pozwiedzać i przy okazji połowić trochę. Wchodzę w listę wód PZW Suwałki i mnie zatkało. Co woda to inny gospodarz i dodatkowe opłatay. Wywaliłem kupę kasy na te pozwolenia a niewiele połowiłem. Tu zamknięte , tam wychnięte, a to Park Narodowy a to górska woda, tam teren prywatny. Jak nie znasz miejscówek to ciężko sie wstrzelić.
Wędkarstwo ginie i to widać nawet po moich kolegach wieloletnich wędkarzach którzy prawie jak jeden porzuciło to hobby , za drogo za duże ograniczenia za duzo straszenia ,za drogo mam na myśli wypady , ograniczenia to brak dojazdu do łowisk no i te idiotyczne niezrozumiałe przepisy np Odra w Kędzierzynie-Koźlu a to we wtorek wolno a wśrodę już nie czwartek tak ale po nim już do wtorku nie oidiocieć od tego można , ja też zmieniłem już hobby i to po kilkudziesięciu latach .
A ja tam hobby nie zmieniam. Za to zmieniam zarząd ZO PZW w Olsztynie :-)
Może wybiorą lepszych na ich miejsce.
Tam gdzie wędkarze coś robią, wszystko zmienia się na lepsze.
patrzac na ten "nasz zwiazek ",odnosze wrazenie ze w organizacji PZW nie ma miejsca na demokracje(Bo jest niewygodna i byla by nie tak oplacalna jak ustroj monarchio/dyktatorski) Pozdrawiam (I przepraszam za pisownie)
patrzac na ten "nasz zwiazek ",odnosze wrazenie ze w organizacji PZW nie ma miejsca na demokracje(Bo jest niewygodna i byla by nie tak oplacalna jak ustroj monarchio/dyktatorski) Pozdrawiam (I przepraszam za pisownie)
jak najdalej o tej temokracji bo nie może być tak że dwuch meneli z kartą wędkarskąÂ będzie miało 2 razy więcej do powiedzenia odemnie czy innego w miare kumatego wędkarza , ten system to ideałny podkład do wałów , przekrętów bo zawse można zgonić na głupią większość jak to ma miejsce w kraju a na przestrzeni 3 wieków można sobie sprawdzić co się stało od czasu ten całej "WŁADZY LUDU " nigdy większość nie może decydować bo nie stanowi normyi zawsz kieruje się swoimi interesami co w wędkarstwie by się skonczyło gloryfikacjąÂ karpiarskiego plemienia , zarybianiem " karpmurami " no i wszystko kręciło by się dookoła cyprinusów bez poszanowania mniejszości czyli rodzimych gatunków bo każdy wie ze tfy demokracja to tyrania większośc i kosztem mniejszości.
Panie Zawada...czyli rozumiem Ĺźe teraz jest wszystko w porzadku ..
Nie jest w porządku ale czuję że będzie gorzej no normalnie czuję to i dobrze żebym się mylił.
Ale to my wedkarze,to od nas moze zalezec czy cos zacznie siÄ zmieniac na lepsze.od nas moze zalezec jakie zmiany sie dokonaja...jestesmy klientami PZW,a wiec powinnismy miec prawo decydowac za co chcemy placic pieniadze. Juz wczesniej ktos zauwazyl ze nasze hobby to nie tylko wydatek na skladke...
zgadzam się od nas zależy niestety jest demos kratos i na zebraniach , głosowaniach decyduje większość która z definicji jest głupia to jak w zwierciadle mamy głupią sytuacje w PZW . U mnie w kole jest kilku zdroworozsądkowców , kilku pedofilów wędkarskich co chcą jakies dziwne widełkowe wymiary zmuszając do zabierania wylęgu okonia 25cm , są Ci no .... blec karpiarze którzy trzymają się w grupie i chcą tylko dobrze dla siebie zeby zarybiano nie 50% calosci karp ale 85% całości ma stanowić karp masakra no i są ludzie bez twarzy którym pasuje jak jest to głównie podstarzałe towarzystwo kierujące się innymi względami jak te wędkarskie tak że sytuacja jest trudna a najgorsze że brak alternatyw i jesteśmy zmuszeni korzytsać z monopolisty.
przeciez mozna zapytac ichtiologow co zdrowe a co nie dla srodowiska ,jak dla mnie zarybianie karpiem w takich proporcjach jest bezsensu.w jeziorach wciaz mamy za malo drapieznika a za duzo suma...no i gorne wymiary tez by sie przydaly (oprocz suma,karpia i amura)