Panowie mało coś się ostatnio kłócimy także rozpocznę temat i może uda się trochę podyskutować i wymienić doświadczeniami z nad wody jak to wygląda w praktyce. Do sedna : Wszyscy wiemy (a przynajmniej powinniśmy wiedzieć) że nie wolno łowić w odległości mniejszej niż 50m od budowli hydrotechnicznych i piętrzących. Tyle przepisy a teraz kilka moich wątpliwości co do interpretacji i tego jak w praktyce kontrolujący do tego podchodzą.
Po pierwsze te ustalone 50m. Niby wszystko jasne ale - jak to mierzyć - w linii prostej czy po brzegu ? Często może się zdarzyć że odległość mierzona po brzegu pozwoli ustawić się znacznie bliżej niż w linii prostej. I co w takiej sytuacji ? Z jednej strony mierzenie w linii prostej wydaje się oczywistym wyborem ze względu na uniwersalność takiego pomiaru. Ale patrząc na to inaczej, jak taki biedny chcący przestrzegać przepisów wędkarz ma sobie wymierzyć 50m po prostej jak ta umowna linia biegnie przykładowo 10m od brzegu ? Również przy kontroli byłby problem żeby to dokładnie po prostej wymierzyć w razie wątpliwości. Ano właśnie, komuś psr, ssr, czy ktokolwiek uprawniony do kontroli wymierzał czy łowi prawidłowo ? Bo nie spotkałem się z patrolem wyposażonym w kilkudziesięcio metrową miarę a kroki czy wędki na pewno nie są certyfikowanymi narzędziami pomiarowymi i raczej trudno tak wykonany pomiar uznać za rzetelny.
Kolejną kwestią jest sprawa "łowienia". Czym jest łowienie ? Czy tam gdzie siedzimy odbywa się łowienie czy tam gdzie zarzucone są nasze zestawy ? Tu jest jeszcze większy problem niż z odległością. Bo jakby na to nie spojrzeć będzie źle. Jeśli decyduje miejsce w którym siedzimy to bez sensu bo oznaczałoby to że możemy sobie siedzieć w bezpiecznej odległości a zestawami bez żadnych oporów obijać budynki hydrotechniczne, łowiąc metr od nich. Jak decyduje miejsce na wodzie gdzie znajduje się zestaw - jak to sprawdzić ? Ok, spławiczek czy grunt zarzucony pod samą tamę łatwo zweryfikować ale przy gruncie wyrzuconym na te 70-100m nie sposób ocenić czy leży on 30m czy 50m od danej budowli. Może nie wolno ani rozstawić stanowiska ani zarzucić zestawu bliżej niż 50m ? Byłoby to niby najlogiczniejsze ale czy da się fizycznie łowić w kilku miejscach jednocześnie ?
U mnie w praktyce wygląda to tak że decyduje stanowisko. Tak przynajmniej wnioskuję po łódkach cumowanych wzdłuż tamy z których zestawy lecą w jej kierunku.
Zdaję sobie sprawę że nie sposób dojść w tym wypadku do jednej prawdy, ale chyba warto wymienić się opiniami a tym bardziej doświadczeniami wziętymi wprost z życia. Zapraszam do dyskusji
Najlepszym rozwiązaniem jest łowić trochę dalej, wtedy nikt nie doszuka się czegoś nie tak.
Co do pojęcia wędkujemy. To moin z daniem z brzegu lub z łodzi.
Łowimy ryby w danym miejscu, gdzie mamy zażucony zestaw..
Pamietam jak kiedyś łódką podpłyneli i kazali nam odpłynąć na konkretną odległość.
Co do pomiarów, to SSR i PSR mogą się wyposażyć w laserowe dlamierze.
Moim zdaniem najlepiej by nie mieć kłopotów to mieć i zestawy i samemu stać te 50 m od tej budowli.
Temat tak już ,,zgrany " jak wszystkie dowcipy o teściowej. Zapytam dla równowagi : Czy można jeżdzić po gorzale. A kto powiedział że nie można ?.
Można zawsze można - do momentu aż złapią. I to by było na tyle.
Ps. Mógł bym jeszcze przytaczać wywody o promilach, ile etc. ale po co To takie same głupawe klepanie w klawiesze jak te dywagacje o odległości , łódki ,zestawu i cholera wie jeszcze czego.
A mnie troche to czasami irytuje ponieważ mam w okolicy malutki zbiorniczek łowiąc zgodnie z przepisami mamy dwa brzegi wyłączone z wedkowania.
Przy taki przepisach powinniśmy brać pod uwage wielkość zbiornika
A ja z innej beczki...W moim mieście jest park,okala go rzeka,w parku jest bajoro a na wejściu do parku regulamin korzystania z niego i adnotacja---zabrania się połowu ryb na terenie parku.Rzeka jest dzierżawiona przez Spółdzielnię rybacką.Jakież było moje zdziwienie gdy tydzień temu podczas spina zaatakował mnie patrol straży miejskiej...I z grubej rury zaraz,że zakaz połowu,że na tablicy pisze,że skoro rzeka płynie przez park to jest własnością miasta tak jak park i wara mi łowić....:) Wpierw grzecznie bajerkę z nimi przeprowadzam,daję kwity i takie tam...Rzecz się dzieje obok mostu na ul chojnickiej,jeden z nich mówi---most to zabudowa hydrotechniczna spiętrzająca wodę...Wtedy już mnie szlag trafił.:) i z grubej rury dałem im czadu że szli jak zające na polowaniu.Po pierwsze kontrola była nielegalna bo brak im takowych uprawnień,po drugie-do rzeki im tyle co mnie do skoczni w zakopanem,po trzecie ten most co spietrza wodę.....:) Do czego zmierzam? do niewiedzy jaka często objawia się u ludzi w mundurach odnośnie przepisów rapr i chcąc spokojnie i uczciwie połowić warto samemu parę swoich praw i zarazem obowiązków pamiętać.
Już były tu dyskusje na ten i podobne tematy i nigdy nie zakończyło się zgodą. Czy wał przeciwpowodziowy to budowla hydrotechniczna piętrząca wodę? W tym temacie sporo się działo.
Panowie, nie dajmy się zwariować. Przecież w ten sposób rozumując, to każda ostroga byłaby budowlą spiętrzającą, a wzorując się na tych tumanach opisanych przez Damiana, to filar mostu też w jakimś stopniu spiętrza wodę.
Znalazłem "cóś" takiego https://pl.wikipedia.org/wiki/Budowla_hydrotechniczna, http://definicja.net/definicja/Jaz i https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Budowle_hydrotechniczne czy to nie wystarczy, żeby zamieszać w głowie?
Przecież port to też budowla hydrotechniczna, a się łowi i jeśli nie ma odrębnego zakazu zarządcy portu, to nikt nie może nic wędkarzowi zarzucić.
Może faktycznie ktoś pokusi się o uściślenie tych nieostrych pojęć?
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
Ponieważ tak jak Ty Janusz jestem wędkarzem - praktykiem a nie komputerowym teoretykiem zainteresowanym proponuje następujace Ćwiczenie Praktyczne
1. Popłynąć łódką np pod zaporę na Dębe ( Zalew Zegrzyński ) i rozpocząć wędkowanie.
2. Spożyć 1/2 l. wódki ( pod obojętnie jaką komendą Policji ) gatunek również zostawiam do wyboru. Po czym dziarsko wsiąść do samochodu za kółko
Widzicie koledzy jakie to proste.
O EFEKTACH proszę poinformować Szanowne forum.
Z poważaniem
Julian
Ponieważ tak jak Ty Janusz jestem wędkarzem - praktykiem a nie komputerowym teoretykiem zainteresowanym proponuje następujace Ćwiczenie Praktyczne
1. Popłynąć łódką np pod zaporę na Dębe ( Zalew Zegrzyński ) i rozpocząć wędkowanie.
2. Spożyć 1/2 l. wódki ( pod obojętnie jaką komendą Policji ) gatunek również zostawiam do wyboru. Po czym dziarsko wsiąść do samochodu za kółko
Widzicie koledzy jakie to proste.
O EFEKTACH proszę poinformować Szanowne forum.
Z poważaniem
Julian
Nie bardzo wiem, a już w ogóle nie rozumiem co ma jeżdżenie po pijaku do tematu łowienia w pobliżu budowli hydrotechnicznych to po pierwsze. A po drugie, skoro to wszystko takie oczywiste, jasno opisane to proszę o odpowiedź na temat. Bo w przeciwieństwie do zapisu a prowadzeniu pojazdów po alkoholu ten przepis podobnie jak wiele zapisów wędkarskich jest nieostry i pozostawia duże pole do twórczej interpretacji.
Wyraźnie napisałem że chodzi mi o wymianę poglądów i doświadczeń z nad wody. Gdybym chciał przeczytać " nie wolno łowić w odległości mniejszej niż 50m od ..." to otworzyłbym sobie poprostu RAPR. Temat mnie zaciekawił bo akurat u mnie w okolicy tamy są najlepsze miejscówki i regularnie widzę jak ludzie ustawiają się w regulaminowej odległości czy to na łódkach czy na brzegu ale rzucają/wywożą w kierunku tamy. Nie słyszałem żeby ktoś został za to ukarany. Bywało też że kontrola nie była w stanie wymierzyć chłopakom czy siedzą mniej czy więcej niż te 50m bo zwyczajnie nie mieli do tego odpowiednich narzędzi. A nawet gdyby mieli to i tak musieliby tak jak pisałem mierzyć po brzegu a nie rzeczywistą odległość. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłyby wspomniane przez artura dalmierze ale w praktyce jest to zupełnie nierealne.
Widzę,że nikt z dyskutantów nie zajrzał do RAPRu.Tam są podane wszystkie dane dotyczące tego tematu.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niŜ 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń słuŜących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
Jeżdżenie po pijaku jest tożsame z łowieniem np w odległości mniejszej niż 50 m od zapory w Dębem.
Raz się uda przejechać po pijaku a drugi raz nie uda.
Raz się uda połowić obok zapory a drugi raz już nie uda.
Julianowi z tym piciem wódki chodzi o to chyba, że można walnąć pół litra i jechać, ale to jest zabronione... Otóż Szanowny Kolego Julianie informuję Cię, że są tacy, że po ćwiartce nie bedą mogli wsiąść do auta i co Ty na to?
Szanowny Kolego.
Proszę tylko o jedno , abyś czytał ze zrozumieniem.
Łamanie przepisów i regulaminów w tym wypadku prostych jak przysłowiowy świński ogon ma swoje konsekwęncje. Bo nie tylko Ty czytasz podobne posty trafi się jakiś żółtodziób , albo osobnik o ,,niskiej inteligencji " i będzie miał problem. A przykład z wódką jest na to jaskrawym dowodem. Pijemy , płacimy i zdrowie sobie psujemy. Przecież nawet przysłowiowy debil wie że na drugi dzień będzie miał kaca.A mimo to pijemy.
Ps. Więcej nie polemizuje nie ma to sensu tym bardziej że jestem ..... gdzie nie napiszę.
Połamania kija
Julian
Widzę,że nikt z dyskutantów nie zajrzał do RAPRu.Tam są podane wszystkie dane dotyczące tego tematu.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niŜ 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń słuŜących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
Jeżdżenie po pijaku jest tożsame z łowieniem np w odległości mniejszej niż 50 m od zapory w Dębem.
Raz się uda przejechać po pijaku a drugi raz nie uda.
Raz się uda połowić obok zapory a drugi raz już nie uda.
JK
Czyli Janusz masz rację, że z takich tam wałków wzdłuż brzegów można łowić, a z wałów oddalonych nie.....
Szanowny Kolego.
Proszę tylko o jedno , abyś czytał ze zrozumieniem.
Łamanie przepisów i regulaminów w tym wypadku prostych jak przysłowiowy świński ogon ma swoje konsekwęncje. Bo nie tylko Ty czytasz podobne posty trafi się jakiś żółtodziób , albo osobnik o ,,niskiej inteligencji " i będzie miał problem. A przykład z wódką jest na to jaskrawym dowodem. Pijemy , płacimy i zdrowie sobie psujemy. Przecież nawet przysłowiowy debil wie że na drugi dzień będzie miał kaca.A mimo to pijemy.
Ps. Więcej nie polemizuje nie ma to sensu tym bardziej że jestem ..... gdzie nie napiszę.
Połamania kija
Julian
Tak, tylko że w przypadku prowadzenia pojazdów jest jasno powiedziane że jak ma się te 0.2 promila to już prowadzić nie można a jak 0,19 to można śmigać do woli. Dodatkowo policja ma narzędzia dzięki którym bez żadnych wątpliwości ocenią ile tych promili rzeczywiście jest. Tutaj można różnie na przepis spojrzeć a kontrolujący w zasadzie nigdy nie posiadają narzędzi koniecznych do dokładnego określenia czy przepis został złamany. To trochę tak jakby policja określała liczbę promili na podstawie chuchnięcia. A właśnie zwłaszcza żółtodziobom się to przyda żeby wiedzieli na czym dokładnie stoją. Bo to niestety na ogół oni są męczeni przez kontrole często mające bardzo wątpliwe pojęcie o przepisach, zwłaszcza jak to robi jakaś straż miejska, czy chcący się trochę dowartościować strażnicy SSR a niestety takich nie brakuje. Dla wielu z nas, tych co już swoje nad wodą przesiedzieli kontrola kończy się na grzecznościowym "dzień dobry" także aż takich problemów nie ma, zwłaszcza że też ciemnoty sobie wcieskać na damy. No gdyby mi ktoś chciał krokami wymiarzać odległość to chyba bym zabił śmiechem. A taki początkujący dzieciak, łyknie mandat być może nie słuszny i pójdzie do domu.
Jeszcze takie cóś udało mi się znaleźć na dowód że jakiś problem rzeczywiście istnieje a nie jest tylko wymysłem czepiającego się wędkarza (czyli mnie :P)
Ad. 4) W mojej ocenie stanowisko wędkarza (mam na myśli zarówno stanowisko na brzegu, jak i na łodzi) nie powinno znajdować się w odległości mniejszej niż 50 m od budowli hydrotechnicznej, choćby po to, by uniknąć niepotrzebnych sporów z kontrolującymi. Niemniej jednak sam zakaz dotyczy połowu ryb, zaś połów ten dokonywany jest nie na stanowisku wędkarskim, tylko w wodzie, a zatem zajęcie stanowiska w odległości np. 60 m od budowli i zarzucenie przynęty w kierunku tej budowli stanowi złamanie omawianego zakazu.
Janusz zacytował:"d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń służących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne" i moim skromnym zdaniem, ten cy_tat zamyka sprawę, a kwestia odległości rozwiązana jest innym przepisem znacznie wyższej rangi czyli Konstytucja, która w par. 42 ust. 3 zawiera dyspozycję cyt.: "3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu." i jeśli nie zgadzamy się z Pomysłowym Dobromirem w sprawie odległości od zapory, w żadnym przypadku nie przyjmujmy mandatu i to On będzie zobowiązany udowodnić nam, że łowiliśmy w odległości mniejszej niż 50m, na dodatek nie "na oko" a według rzeczywistego pomiaru. Czyli tak samo jak policjant musi wykazać że mieliśmy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu 0,02, a nie na zasadzie, że "na niucha" wyczuł od nas wyziewy alkoholowe. No cóż życzę powodzenia panom strażnikom w udowodnieniu mi tego, oczywiście pomijając drastyczne przypadki.
Adam napisał:"W mojej ocenie stanowisko wędkarza (mam na myśli zarówno stanowisko na brzegu, jak i na łodzi) nie powinno znajdować się w odległości mniejszej niż 50 m od budowli hydrotechnicznej, choćby po to, by uniknąć niepotrzebnych sporów z kontrolującymi. Niemniej jednak sam zakaz dotyczy połowu ryb, zaś połów ten dokonywany jest nie na stanowisku wędkarskim, tylko w wodzie, a zatem zajęcie stanowiska w odległości np. 60 m od budowli i zarzucenie przynęty w kierunku tej budowli stanowi złamanie omawianego zakazu." i z tym się w pelni zgadzam chyba, że w tym przykładzie rzut nie będzie dłuższy niż 9,99m ;-)
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
"Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna". Jeśli reguluje brzegi to chyba można z niego łowić :). Tak przynajmniej ja wnioskuję i myślę, że prawidłowo.... Janusz miał rację....
Jakub, przywolam jeszcze raz cy_tat "Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów...". Wydaje mi się, że wał przepciwpowodziowy to również element regulacji brzegów rzeki, nim przecież reguluje się zasięg wylewu rzeki przy wysokiej wodzie, więc nie demonizowałbym tego, że masz wąską rzekę, a w Kraju mamy takich bardzo dużo. Ja przynajmniej nie mam zamiaru się przejmować takimi pierdolami i nie sądzę, żeby ktokolwiek z przedstawicieli podmiotów uprawnionych do kontroli choćby wpadł na taki pomysł, żeby robić z tego aferę.
Ja przynajmniej nie mam zamiaru się przejmować takimi pierdolami i nie sądzę, żeby ktokolwiek z przedstawicieli podmiotów uprawnionych do kontroli choćby wpadł na taki pomysł, żeby robić z tego aferę.
Z tym że wały przeciwpowodziowe nie podlegają pod obiekty, od których trzeba zachować te 50m całkowicie się zgadzam. Ale z tym że nie znajdzie się żaden jełop próbujący udowodnić podczas kontroli że jest inaczej już niestety nie mogę :P Wręcz jestem pewien że w skali kraju regularnie się taki inteligent napatoczy także pozostaje jedynie liczyć że nie trafi na nas :P
Kolego Julian, miałeś rację że ten przepis jest prosty jak świński ogon :P Tylko że jak ten prawdziwy a nie przysłowiwy :P Niestety cały RAPR z legislacyjnego puntu widzenia nadaje się tylko do napisania od nowa. Mnóstwo zapisów pozostawia tyle miejsca do interpretacji że gdzie 2 osoby tam 3 różne rozumienia tego samego zapisu i nie inaczej jest w tym wypadku :( Chciałbym żeby było inaczej ale niestety zapisy RAPR są :
Adasiu, taki duży chłopiec, a taki niekumaty... Przecież po to tworzy się przepisy wieloznaczne, żeby było łatwiej panować nad społeczeństwem, łatwiej udupić obywatela. Nie można wprowadzić dyktatury i terroru w sposób oficjalny, to tworzy się przepisy, które zawsze można zinterpretować na korzyść "pasibrzuchów" z wierchuszki. Im bardziej skomplikowane i pokrętne przepisy, tym łatwiej nimi manipulować... "We złym rządzie najwięcej praw i rozkazów.".
Z tym że wały przeciwpowodziowe nie podlegają pod obiekty, od których trzeba zachować te 50m całkowicie się zgadzam. Ale z tym że nie znajdzie się żaden jełop próbujący udowodnić podczas kontroli że jest inaczej już niestety nie mogę :P Wręcz jestem pewien że w skali kraju regularnie się taki inteligent napatoczy także pozostaje jedynie liczyć że nie trafi na nas :P
Kolego Julian, miałeś rację że ten przepis jest prosty jak świński ogon :P Tylko że jak ten prawdziwy a nie przysłowiwy :P Niestety cały RAPR z legislacyjnego puntu widzenia nadaje się tylko do napisania od nowa. Mnóstwo zapisów pozostawia tyle miejsca do interpretacji że gdzie 2 osoby tam 3 różne rozumienia tego samego zapisu i nie inaczej jest w tym wypadku :( Chciałbym żeby było inaczej ale niestety zapisy RAPR są :
Hary widzę, że masz przeolbrzymią ochotę sie podroczyć, a ja nie opuszczę Klegi w potrzebie ;))). Odległość należy zachować od budowli piętrzących, a wały to budowle piętrzące wodę więc i od nich należy zachować te 50 metrów :).
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
"Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna". Jeśli reguluje brzegi to chyba można z niego łowić :). Tak przynajmniej ja wnioskuję i myślę, że prawidłowo.... Janusz miał rację....
Cieszę się, że tak to rozumujesz. Ja odbieram to tak samo. Wspomniałem o tym bo kiedyś było sporo o tym pisane na portalu po pojawieniu się wpisu Wielbiciel połowu z wału Niektórzy twierdzili, że wał to budowla hydrotechniczna piętrząca wodę.
No koledzy. Wszystkiego się tu spodziewałem ale nie tak wspaniałego Świńskiego Ogona. Proponuję żeby zamiast Pstrąga stał się on symbolem PZW zwłaszcza Naszych kochanych działaczy którzy to w trybie ekspresowym serwują Nam wszelkiego rodzaju nakazy,zakazy i obostrzenia.
Swoją drogą po co ,,robić '' takie wrzuty na portalu. Przecież wiadomo czym to się skończy. Wolę sto razy obejrzeć filmik o łowieniu karasi w stawie za stodołą niż skakać sobie do oczu .Filmik fajny i sympatyczny a z tego klepania w klawisze nic dobrego nie wyniknie.
Ps. Wiecie dlaczego jeżdżę na ryby przeważnie sam. Bo gdzie Polaków trzech tam cztery zdania.
Spokoju,spokoju i jeszcze raz spokoju życzę.
Jakub nie jestem Thunderem (on w tym jest dobry, tyle, że zaraz z pedofilami by porównywał ;)))) ), ale podam przykład; na rzece chcesz spiętrzyć wodę o 2m wyżej, ale brzegi pozwalają na spiętrzenie wody tylko o metr więc budujesz wały dookoła. Teraz moje pytanie czy takowe wały służą do piętrzenia wody czy nie? Szczerze powiem, że nie interesowałem się tym za bardzo tylko pisze jak ja to rozumuje. Mam też koło siebie rzekę wzdłuż której jest wał umacniający brzeg więc można z niego łowić, bo nie służy spiętrzaniu, a regulacji brzegów....
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam
U mnie nad zalewem są wyznaczone miejsca gdzie można łowić i siedzenie (łowienie) z wędką bliżej (przed znakiem) skutkuje mandatem. Nie ma tłumaczenia, że rzucasz 100m od zapory.... Przynajmniej z jednym takim przypadkiem się spotkałem...
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam
Nie masz racji Kolego.
Kilka lat temu doświadczyłem na własnej skórze, dokladnie tak jak napisał Zbynio. Przed karą uratował mnie tylko fakt, że ktoś przewrócił znak i był on schowany w krzakach i nie widoczny.
No koledzy. Wszystkiego się tu spodziewałem ale nie tak wspaniałego Świńskiego Ogona. Proponuję żeby zamiast Pstrąga stał się on symbolem PZW zwłaszcza Naszych kochanych działaczy którzy to w trybie ekspresowym serwują Nam wszelkiego rodzaju nakazy,zakazy i obostrzenia.
Swoją drogą po co ,,robić '' takie wrzuty na portalu. Przecież wiadomo czym to się skończy. Wolę sto razy obejrzeć filmik o łowieniu karasi w stawie za stodołą niż skakać sobie do oczu .Filmik fajny i sympatyczny a z tego klepania w klawisze nic dobrego nie wyniknie.
Ps. Wiecie dlaczego jeżdżę na ryby przeważnie sam. Bo gdzie Polaków trzech tam cztery zdania.
Spokoju,spokoju i jeszcze raz spokoju życzę.
Ale ja absolutnie nie skaczę do oczu, jestem też całkiem spokojny :) Jeśli w którymkolwiek momencie poczułeś się urażony to szczerze przepraszam bo absolutnie nie taka była moja intencja. Lubie podyskutować, lubię się powykłócać ale wszystko w granicach zabawy i jak to zbynio określił "droczenia". Bez jakichkolwiek negatywnych emocji. Ogonek też nie miał nic złego oznaczać :) Ot symbol genialnych w swojej prostocie działań i wszelkich zapisów związanych z PZW. Czasem mam wrażenie że oni celowo tak wszystko komplikują żebyśmy nie mieli zbyt łatwo. Bo bądźmy szczerzy, przy pieniądzach jakimi dysponuje związek zatrudnienie prawnika, który by cały RAPR przeredakował i zlikwidował niejasności byłoby śmiesznym kosztem.
Ok Zbynio, możemy podyskutować. Moim zdaniem wały nie podlegają pod ten przepis ponieważ nie mają na celu spiętrzania wody. Służą podwyższeniu brzegu żeby rzeka nie wylała kiedy to spiętrzenie się pojawi w postaci fali powodziowej. Same wały bez pomocy innych budowli choćby nie wiem co się działo tej wody nie spiętrzą.
A co do tych znaków to wszystko zależy jak są sformułowane. Jeżeli jako zakaz łowienia przed znakiem to ok. Okręgi PZW mogą wprowadzać na swoim terenie dodatkowe obostrzenia i nic się na to nie poradzi. Natomiast jeśli ten znak informuje że w tym miejscu jest 50m od tamy czy jak to sformułują to nic to nie zmienia. W takim wypadku mamy jedynie jasność gdzie jest ta magiczna granica natomiast dalej pozostaje kwestia interpretacji.
Hary same wały nie , ale i sama tama nic nie da jeżeli brzegi pozwalają na spiętrzenie wody o metr, a chcesz o dwa podnieść poziom wody. wtedy budujesz wały. A w zimę kiedy rzeką płynie kra poziom się podnosi i nie ma zapory wodnej jako budowli, to właśnie na wałach piętrzy się woda! To jak to jest :))))?
Ilekroć w tym rozporządzeniu jest mowa o:
1) budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich, w tym: zapory ziemne i betonowe, jazy, budowle upustowe z przelewami i spustami, przepusty wałowe i mnichy, śluzy żeglugowe, wały przeciwpowodziowe, siłownie i elektrownie wodne, ujęcia śródlądowych wód powierzchniowych, wyloty ścieków, czasze zbiorników wodnych wraz ze zboczami i skarpami, pompownie, kanały, sztolnie, rurociągi hydrotechniczne, syfony, lewary, akwedukty, budowle regulacyjne na rzekach i potokach, progi, grodze, nadpoziomowe zbiorniki gromadzące substancje płynne i półpłynne, porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
Bez sensu bo rzeczywiście wyklucza to niekiedy całe odcinki rzek ale co zrobić.
P.S. ktoś coś wspominał o porcie :P, a tu panowie nawet z pomostu łowić nie wolno :
porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
ALE JAJA. Polecam przeczytać dokładnie to co wkleiłem bo wychodzi na to że powinniśmy po stopach całować kontrolujących że nas nie gnoją bo niewiele jest miejsc gdzie można legalnie łowić.
porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
ALE JAJA. Polecam przeczytać dokładnie to co wkleiłem bo wychodzi na to że powinniśmy po stopach całować kontrolujących że nas nie gnoją bo niewiele jest miejsc gdzie można legalnie łowić.
Czyli moja Chodelka wyłączona z łowienia na całej długości niemalże. Bulwary też odpadają, A na Bulwarze w Warszawie codzień wędkarze i często rozgrywane są zawody. Także gdzieś tu z tymi przepisami coś nie ten tego...
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
A to spróbuj łowić z tego wału co Janusz pisał, że koleś dostał mandat , jak woda opadnie :)). Nie jestem ekspertem, ale bez problemu takie rzeczy rozpoznaje. Do regulacji to znaczy, że reguluje brzeg! Każdy wał może piętrzyć, ale nie każdy reguluje brzeg i chyba to jasne Jakubie? Jeszcze Ci napiszę boś nasz celebryta ;) i żebyś wiedział na przykładzie to spróbuj wałem oddalonym od brzegu rzeki 500 m uregulować brzeg ;).
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
A to spróbuj łowić z tego wału co Janusz pisał, że koleś dostał mandat , jak woda opadnie :)). Nie jestem ekspertem, ale bez problemu takie rzeczy rozpoznaje. Do regulacji to znaczy, że reguluje brzeg! Każdy wał może piętrzyć, ale nie każdy reguluje brzeg i chyba to jasne Jakubie? Jeszcze Ci napiszę boś nasz celebryta ;) i żebyś wiedział na przykładzie to spróbuj wałem oddalonym od brzegu rzeki 500 m uregulować brzeg ;).
W mojej okolicy na Chodelce są dwa stare młyny a tuż przy nich tzw stawidła (ruchoma zastawka w budowli na rzece, strumieniu, kanale, służąca do regulacji przepływu wody; jaz; zasuwa) No i teraz taki wał biegnie sobie wzdłuż rzeki i nagle dobiega do tych stawideł, które bez wątpienia za zadanie mają piętrzyć wodę. Gdyby nie wał to woda poszłaby na boki. Wał więc w tym miejscu jest wałem piętrzącym. Ale w którym miejscu swojego biegu z wału regulującego staje się piętrzącym? 5m od stawideł? 50? a może 100? Czy 100 metrów od stawideł jest pół na pół wałem piętrzącym i regulującym?
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kiedyś dyskutowaliśmy o tym. I nieźle się wtedy spierałem z JK. w ustawie wymienionej w tamtym wątku znalazłem zapis potwierdzający iż JK miał rację. Wał ten po części ustawodawca zalicza do użądzeń piętrzących wodę.
Są rużne na ten temat opinie/interpretacje nie tylko wedkarzy ale i SSR czy ich komendantów. Na szcześćie w moim regionie SSR nie ukara za to o ile nie niszczymy tego użądzenia jak też nie łowimy bliżej niż 50 m od tamy.
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kiedyś dyskutowaliśmy o tym. I nieźle się wtedy spierałem z JK. w ustawie wymienionej w tamtym wątku znalazłem zapis potwierdzający iż JK miał rację. Wał ten po części ustawodawca zalicza do użądzeń piętrzących wodę.
Są rużne na ten temat opinie/interpretacje nie tylko wedkarzy ale i SSR czy ich komendantów. Na szcześćie w moim regionie SSR nie ukara za to o ile nie niszczymy tego użądzenia jak też nie łowimy bliżej niż 50 m od tamy.
Artur nie czytałem wszystkiego o czym dyskutowaliście, ale pamiętam, że cós takiego miało miejsce i nie po części tylko zalicza w całości :). Janusz miał racje.... Natomiast tak jak pisał Julian o kierowaniu po pijaku, że niby można dopóki nas nie złapią to takie porównanie jeśli chodzi o szkodliwość czynu jest nieporównywalne.. Dla mnie to niewielki grzech rzucić metr bliżej, czy stać kilka metrów za blisko..... Mandatem nawet bym się wiele nie przejął ;))))). Ja rozumiem dlaczego taki zakaz jest wprowadzony i dobrze, że mało kto ma takie podejście jak ja, bo by było obleżenie na tamach..... :)))))).
Wszystko spoko, tylko że nie ma w objaśnieniu czym jest budowla hydrotechniczna ani słowa o piętrzeniu : budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich
Osobno jest wymienione : 2) budowli piętrzącej – rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen.
Powiem szczerze że ja już trochę zgupiałem. No bo z ciekawszych miejsc w sumie powszechnie używanych odpadają : wały przeciwpowodziowe, czasze zbiorników wodnych wraz ze zboczami i skarpami, kanały, progi, porty, baseny, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary,
Także zbynio, nie jest nic powiedziane że ten wał ma piętrzyć wodę. Jest wałem przeciwpowodziowym, jest wymieniony w przepisie i koniec. łowić nie można. Ale te wały to i tak wychodzi na to że najmniej problematyczne z całego przepisu. Jak tak się zastanawiam to gdybym miał się do stosować to z mojej zaporówki odpadłoby pewnie z 80% brzegów jakby odliczyć 50m w każdą stronę od tamy, każdego pomostu, zboczy i skarp (to to już w ogóle kpina), nabrzeża i portu.
Przyznaję że zgłupiałem.
Panowie jak woda idzie 200m od wału to śmiało można z niego łowić bo nie piętrzy wody więc nie jest urządzeniem piętrzącym, jakby woda podeszła pod wał to staje się budowlą piętrzącą i jest zakaz połowu :))))
Ponownie wklejam że spiętrzanie wody nie jest tu warunkiem : budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich
2) budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;
Ale chodzi nie o warunek piętrzenia a o umożliwienie stałe lub okresowe. Jeśli jakieś urządzenie hydrotechniczne umożliwia stałe lub okresowe ( czyli np w czasie powodzi ) piętrzenie wody to z takiego urzadzenia wędkować nie wolno.
Czyli teoretycznie - jest wał który biegnie wzdłuż rzeki ale on nie piętrzy wody ale umożliwia jej pietrzenie w czasie powodzi. Niby przy normalnym stanie rzeki jest OK ale on umożliwia jej pietrzenie czyli z takiego wału łowić nie wolno choć usytuowany jest nad samą wodą. Ma to swoje logiczne uzasadnienie bo wędkarz człek zaradny zaraz by sobie może schodki wykopał w wale żeby łatwo było wejść lub zejść.
JK
2) budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;
Ale chodzi nie o warunek piętrzenia a o umożliwienie stałe lub okresowe. Jeśli jakieś urządzenie hydrotechniczne umożliwia stałe lub okresowe ( czyli np w czasie powodzi ) piętrzenie wody to z takiego urzadzenia wędkować nie wolno.
Czyli teoretycznie - jest wał który biegnie wzdłuż rzeki ale on nie piętrzy wody ale umożliwia jej pietrzenie w czasie powodzi. Niby przy normalnym stanie rzeki jest OK ale on umożliwia jej pietrzenie czyli z takiego wału łowić nie wolno choć usytuowany jest nad samą wodą. Ma to swoje logiczne uzasadnienie bo wędkarz człek zaradny zaraz by sobie może schodki wykopał w wale żeby łatwo było wejść lub zejść.
JK
No właśnie niby. Regulaminy nie powinny zostawiać żadnych wątpliwości, nie powinno być żadnego niby. A co do robienia schodków w wałach i ich niszczenia. To na każdym wale przynaniej u mnie jest informacje że nie wolno prowadzić żadnej działalności szkodzącej wałom. To chyba wystarczy.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór i innych urządzeń służących do piętrzenia wody oraz przepławek. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
To chyba jasne? Gdzie jest napisane, że wał to urządzenie do piętrzenia wody? :))) Wyraźnie jest napisane, że zakaz nie dotyczy budowli :).
Panowie mało coś się ostatnio kłócimy także rozpocznę temat i może uda się trochę podyskutować i wymienić doświadczeniami z nad wody jak to wygląda w praktyce. Do sedna : Wszyscy wiemy (a przynajmniej powinniśmy wiedzieć) że nie wolno łowić w odległości mniejszej niż 50m od budowli hydrotechnicznych i piętrzących. Tyle przepisy a teraz kilka moich wątpliwości co do interpretacji i tego jak w praktyce kontrolujący do tego podchodzą.
Po pierwsze te ustalone 50m. Niby wszystko jasne ale - jak to mierzyć - w linii prostej czy po brzegu ? Często może się zdarzyć że odległość mierzona po brzegu pozwoli ustawić się znacznie bliżej niż w linii prostej. I co w takiej sytuacji ? Z jednej strony mierzenie w linii prostej wydaje się oczywistym wyborem ze względu na uniwersalność takiego pomiaru. Ale patrząc na to inaczej, jak taki biedny chcący przestrzegać przepisów wędkarz ma sobie wymierzyć 50m po prostej jak ta umowna linia biegnie przykładowo 10m od brzegu ? Również przy kontroli byłby problem żeby to dokładnie po prostej wymierzyć w razie wątpliwości. Ano właśnie, komuś psr, ssr, czy ktokolwiek uprawniony do kontroli wymierzał czy łowi prawidłowo ? Bo nie spotkałem się z patrolem wyposażonym w kilkudziesięcio metrową miarę a kroki czy wędki na pewno nie są certyfikowanymi narzędziami pomiarowymi i raczej trudno tak wykonany pomiar uznać za rzetelny.
Kolejną kwestią jest sprawa "łowienia". Czym jest łowienie ? Czy tam gdzie siedzimy odbywa się łowienie czy tam gdzie zarzucone są nasze zestawy ? Tu jest jeszcze większy problem niż z odległością. Bo jakby na to nie spojrzeć będzie źle. Jeśli decyduje miejsce w którym siedzimy to bez sensu bo oznaczałoby to że możemy sobie siedzieć w bezpiecznej odległości a zestawami bez żadnych oporów obijać budynki hydrotechniczne, łowiąc metr od nich. Jak decyduje miejsce na wodzie gdzie znajduje się zestaw - jak to sprawdzić ? Ok, spławiczek czy grunt zarzucony pod samą tamę łatwo zweryfikować ale przy gruncie wyrzuconym na te 70-100m nie sposób ocenić czy leży on 30m czy 50m od danej budowli. Może nie wolno ani rozstawić stanowiska ani zarzucić zestawu bliżej niż 50m ? Byłoby to niby najlogiczniejsze ale czy da się fizycznie łowić w kilku miejscach jednocześnie ?
U mnie w praktyce wygląda to tak że decyduje stanowisko. Tak przynajmniej wnioskuję po łódkach cumowanych wzdłuż tamy z których zestawy lecą w jej kierunku.
Zdaję sobie sprawę że nie sposób dojść w tym wypadku do jednej prawdy, ale chyba warto wymienić się opiniami a tym bardziej doświadczeniami wziętymi wprost z życia. Zapraszam do dyskusji
http://www.wedkuje.pl/pokaz.php?pokaz=archiwum&szukaj=Odleg%B3o%B6%E6+od+budowli+hydrotechnicznej
Najlepszym rozwiązaniem jest łowić trochę dalej, wtedy nikt nie doszuka się czegoś nie tak.
Co do pojęcia wędkujemy. To moin z daniem z brzegu lub z łodzi.
Łowimy ryby w danym miejscu, gdzie mamy zażucony zestaw..
Pamietam jak kiedyś łódką podpłyneli i kazali nam odpłynąć na konkretną odległość.
Co do pomiarów, to SSR i PSR mogą się wyposażyć w laserowe dlamierze.
Moim zdaniem najlepiej by nie mieć kłopotów to mieć i zestawy i samemu stać te 50 m od tej budowli.
Temat tak już ,,zgrany " jak wszystkie dowcipy o teściowej. Zapytam dla równowagi : Czy można jeżdzić po gorzale. A kto powiedział że nie można ?.
Można zawsze można - do momentu aż złapią. I to by było na tyle.
Ps. Mógł bym jeszcze przytaczać wywody o promilach, ile etc. ale po co To takie same głupawe klepanie w klawiesze jak te dywagacje o odległości , łódki ,zestawu i cholera wie jeszcze czego.
A mnie troche to czasami irytuje ponieważ mam w okolicy malutki zbiorniczek łowiąc zgodnie z przepisami mamy dwa brzegi wyłączone z wedkowania.
Przy taki przepisach powinniśmy brać pod uwage wielkość zbiornika
A ja z innej beczki...W moim mieście jest park,okala go rzeka,w parku jest bajoro a na wejściu do parku regulamin korzystania z niego i adnotacja---zabrania się połowu ryb na terenie parku.Rzeka jest dzierżawiona przez Spółdzielnię rybacką.Jakież było moje zdziwienie gdy tydzień temu podczas spina zaatakował mnie patrol straży miejskiej...I z grubej rury zaraz,że zakaz połowu,że na tablicy pisze,że skoro rzeka płynie przez park to jest własnością miasta tak jak park i wara mi łowić....:) Wpierw grzecznie bajerkę z nimi przeprowadzam,daję kwity i takie tam...Rzecz się dzieje obok mostu na ul chojnickiej,jeden z nich mówi---most to zabudowa hydrotechniczna spiętrzająca wodę...Wtedy już mnie szlag trafił.:) i z grubej rury dałem im czadu że szli jak zające na polowaniu.Po pierwsze kontrola była nielegalna bo brak im takowych uprawnień,po drugie-do rzeki im tyle co mnie do skoczni w zakopanem,po trzecie ten most co spietrza wodę.....:) Do czego zmierzam? do niewiedzy jaka często objawia się u ludzi w mundurach odnośnie przepisów rapr i chcąc spokojnie i uczciwie połowić warto samemu parę swoich praw i zarazem obowiązków pamiętać.
Już były tu dyskusje na ten i podobne tematy i nigdy nie zakończyło się zgodą. Czy wał przeciwpowodziowy to budowla hydrotechniczna piętrząca wodę? W tym temacie sporo się działo.
Idąc tym tropem każdy rodzaj brzegu moznaby za takową uznać,każdy w sensie "zrobiony" ludzką ręką
Panowie, nie dajmy się zwariować. Przecież w ten sposób rozumując, to każda ostroga byłaby budowlą spiętrzającą, a wzorując się na tych tumanach opisanych przez Damiana, to filar mostu też w jakimś stopniu spiętrza wodę.
Znalazłem "cóś" takiego https://pl.wikipedia.org/wiki/Budowla_hydrotechniczna, http://definicja.net/definicja/Jaz i https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Budowle_hydrotechniczne czy to nie wystarczy, żeby zamieszać w głowie?
Przecież port to też budowla hydrotechniczna, a się łowi i jeśli nie ma odrębnego zakazu zarządcy portu, to nikt nie może nic wędkarzowi zarzucić.
Może faktycznie ktoś pokusi się o uściślenie tych nieostrych pojęć?
To awykonalne...:) Witamy w polsce,kraju absurdu,szaleństwa,"zielonej wyspie"....
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
Widzę,że nikt z dyskutantów nie zajrzał do RAPRu.Tam są podane wszystkie dane dotyczące tego tematu.
Ponieważ tak jak Ty Janusz jestem wędkarzem - praktykiem a nie komputerowym teoretykiem zainteresowanym proponuje następujace Ćwiczenie Praktyczne
1. Popłynąć łódką np pod zaporę na Dębe ( Zalew Zegrzyński ) i rozpocząć wędkowanie.
2. Spożyć 1/2 l. wódki ( pod obojętnie jaką komendą Policji ) gatunek również zostawiam do wyboru. Po czym dziarsko wsiąść do samochodu za kółko
Widzicie koledzy jakie to proste.
O EFEKTACH proszę poinformować Szanowne forum.
Z poważaniem
Julian
Ponieważ tak jak Ty Janusz jestem wędkarzem - praktykiem a nie komputerowym teoretykiem zainteresowanym proponuje następujace Ćwiczenie Praktyczne
1. Popłynąć łódką np pod zaporę na Dębe ( Zalew Zegrzyński ) i rozpocząć wędkowanie.
2. Spożyć 1/2 l. wódki ( pod obojętnie jaką komendą Policji ) gatunek również zostawiam do wyboru. Po czym dziarsko wsiąść do samochodu za kółko
Widzicie koledzy jakie to proste.
O EFEKTACH proszę poinformować Szanowne forum.
Z poważaniem
Julian
Nie bardzo wiem, a już w ogóle nie rozumiem co ma jeżdżenie po pijaku do tematu łowienia w pobliżu budowli hydrotechnicznych to po pierwsze. A po drugie, skoro to wszystko takie oczywiste, jasno opisane to proszę o odpowiedź na temat. Bo w przeciwieństwie do zapisu a prowadzeniu pojazdów po alkoholu ten przepis podobnie jak wiele zapisów wędkarskich jest nieostry i pozostawia duże pole do twórczej interpretacji.
Wyraźnie napisałem że chodzi mi o wymianę poglądów i doświadczeń z nad wody. Gdybym chciał przeczytać " nie wolno łowić w odległości mniejszej niż 50m od ..." to otworzyłbym sobie poprostu RAPR. Temat mnie zaciekawił bo akurat u mnie w okolicy tamy są najlepsze miejscówki i regularnie widzę jak ludzie ustawiają się w regulaminowej odległości czy to na łódkach czy na brzegu ale rzucają/wywożą w kierunku tamy. Nie słyszałem żeby ktoś został za to ukarany. Bywało też że kontrola nie była w stanie wymierzyć chłopakom czy siedzą mniej czy więcej niż te 50m bo zwyczajnie nie mieli do tego odpowiednich narzędzi. A nawet gdyby mieli to i tak musieliby tak jak pisałem mierzyć po brzegu a nie rzeczywistą odległość. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłyby wspomniane przez artura dalmierze ale w praktyce jest to zupełnie nierealne.
Widzę,że nikt z dyskutantów nie zajrzał do RAPRu.Tam są podane wszystkie dane dotyczące tego tematu.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niŜ 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń słuŜących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
Jeżdżenie po pijaku jest tożsame z łowieniem np w odległości mniejszej niż 50 m od zapory w Dębem.
Raz się uda przejechać po pijaku a drugi raz nie uda.
Raz się uda połowić obok zapory a drugi raz już nie uda.
JK
Julianowi z tym piciem wódki chodzi o to chyba, że można walnąć pół litra i jechać, ale to jest zabronione... Otóż Szanowny Kolego Julianie informuję Cię, że są tacy, że po ćwiartce nie bedą mogli wsiąść do auta i co Ty na to?
Szanowny Kolego.
Proszę tylko o jedno , abyś czytał ze zrozumieniem.
Łamanie przepisów i regulaminów w tym wypadku prostych jak przysłowiowy świński ogon ma swoje konsekwęncje. Bo nie tylko Ty czytasz podobne posty trafi się jakiś żółtodziób , albo osobnik o ,,niskiej inteligencji " i będzie miał problem. A przykład z wódką jest na to jaskrawym dowodem. Pijemy , płacimy i zdrowie sobie psujemy. Przecież nawet przysłowiowy debil wie że na drugi dzień będzie miał kaca.A mimo to pijemy.
Ps. Więcej nie polemizuje nie ma to sensu tym bardziej że jestem ..... gdzie nie napiszę.
Połamania kija
Julian
Widzę,że nikt z dyskutantów nie zajrzał do RAPRu.Tam są podane wszystkie dane dotyczące tego tematu.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niŜ 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń słuŜących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
Jeżdżenie po pijaku jest tożsame z łowieniem np w odległości mniejszej niż 50 m od zapory w Dębem.
Raz się uda przejechać po pijaku a drugi raz nie uda.
Raz się uda połowić obok zapory a drugi raz już nie uda.
JK
Czyli Janusz masz rację, że z takich tam wałków wzdłuż brzegów można łowić, a z wałów oddalonych nie.....
Szanowny Kolego.
Proszę tylko o jedno , abyś czytał ze zrozumieniem.
Łamanie przepisów i regulaminów w tym wypadku prostych jak przysłowiowy świński ogon ma swoje konsekwęncje. Bo nie tylko Ty czytasz podobne posty trafi się jakiś żółtodziób , albo osobnik o ,,niskiej inteligencji " i będzie miał problem. A przykład z wódką jest na to jaskrawym dowodem. Pijemy , płacimy i zdrowie sobie psujemy. Przecież nawet przysłowiowy debil wie że na drugi dzień będzie miał kaca.A mimo to pijemy.
Ps. Więcej nie polemizuje nie ma to sensu tym bardziej że jestem ..... gdzie nie napiszę.
Połamania kija
Julian
Tak, tylko że w przypadku prowadzenia pojazdów jest jasno powiedziane że jak ma się te 0.2 promila to już prowadzić nie można a jak 0,19 to można śmigać do woli. Dodatkowo policja ma narzędzia dzięki którym bez żadnych wątpliwości ocenią ile tych promili rzeczywiście jest. Tutaj można różnie na przepis spojrzeć a kontrolujący w zasadzie nigdy nie posiadają narzędzi koniecznych do dokładnego określenia czy przepis został złamany. To trochę tak jakby policja określała liczbę promili na podstawie chuchnięcia. A właśnie zwłaszcza żółtodziobom się to przyda żeby wiedzieli na czym dokładnie stoją. Bo to niestety na ogół oni są męczeni przez kontrole często mające bardzo wątpliwe pojęcie o przepisach, zwłaszcza jak to robi jakaś straż miejska, czy chcący się trochę dowartościować strażnicy SSR a niestety takich nie brakuje. Dla wielu z nas, tych co już swoje nad wodą przesiedzieli kontrola kończy się na grzecznościowym "dzień dobry" także aż takich problemów nie ma, zwłaszcza że też ciemnoty sobie wcieskać na damy. No gdyby mi ktoś chciał krokami wymiarzać odległość to chyba bym zabił śmiechem. A taki początkujący dzieciak, łyknie mandat być może nie słuszny i pójdzie do domu.
Jeszcze takie cóś udało mi się znaleźć na dowód że jakiś problem rzeczywiście istnieje a nie jest tylko wymysłem czepiającego się wędkarza (czyli mnie :P)
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=2407
A w tym artykule :
Ad. 4) W mojej ocenie stanowisko wędkarza (mam na myśli zarówno stanowisko na brzegu, jak i na łodzi) nie powinno znajdować się w odległości mniejszej niż 50 m od budowli hydrotechnicznej, choćby po to, by uniknąć niepotrzebnych sporów z kontrolującymi. Niemniej jednak sam zakaz dotyczy połowu ryb, zaś połów ten dokonywany jest nie na stanowisku wędkarskim, tylko w wodzie, a zatem zajęcie stanowiska w odległości np. 60 m od budowli i zarzucenie przynęty w kierunku tej budowli stanowi złamanie omawianego zakazu.
Janusz zacytował: "d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek oraz innych urządzeń służących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne" i moim skromnym zdaniem, ten cy_tat zamyka sprawę, a kwestia odległości rozwiązana jest innym przepisem znacznie wyższej rangi czyli Konstytucja, która w par. 42 ust. 3 zawiera dyspozycję cyt.: "3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu." i jeśli nie zgadzamy się z Pomysłowym Dobromirem w sprawie odległości od zapory, w żadnym przypadku nie przyjmujmy mandatu i to On będzie zobowiązany udowodnić nam, że łowiliśmy w odległości mniejszej niż 50m, na dodatek nie "na oko" a według rzeczywistego pomiaru. Czyli tak samo jak policjant musi wykazać że mieliśmy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu 0,02, a nie na zasadzie, że "na niucha" wyczuł od nas wyziewy alkoholowe. No cóż życzę powodzenia panom strażnikom w udowodnieniu mi tego, oczywiście pomijając drastyczne przypadki.
Adam napisał: "W mojej ocenie stanowisko wędkarza (mam na myśli zarówno stanowisko na brzegu, jak i na łodzi) nie powinno znajdować się w odległości mniejszej niż 50 m od budowli hydrotechnicznej, choćby po to, by uniknąć niepotrzebnych sporów z kontrolującymi. Niemniej jednak sam zakaz dotyczy połowu ryb, zaś połów ten dokonywany jest nie na stanowisku wędkarskim, tylko w wodzie, a zatem zajęcie stanowiska w odległości np. 60 m od budowli i zarzucenie przynęty w kierunku tej budowli stanowi złamanie omawianego zakazu." i z tym się w pelni zgadzam chyba, że w tym przykładzie rzut nie będzie dłuższy niż 9,99m ;-)
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
"Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna". Jeśli reguluje brzegi to chyba można z niego łowić :). Tak przynajmniej ja wnioskuję i myślę, że prawidłowo.... Janusz miał rację....
Jakub, przywolam jeszcze raz cy_tat "Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów...". Wydaje mi się, że wał przepciwpowodziowy to również element regulacji brzegów rzeki, nim przecież reguluje się zasięg wylewu rzeki przy wysokiej wodzie, więc nie demonizowałbym tego, że masz wąską rzekę, a w Kraju mamy takich bardzo dużo. Ja przynajmniej nie mam zamiaru się przejmować takimi pierdolami i nie sądzę, żeby ktokolwiek z przedstawicieli podmiotów uprawnionych do kontroli choćby wpadł na taki pomysł, żeby robić z tego aferę.
Ja przynajmniej nie mam zamiaru się przejmować takimi pierdolami i nie sądzę, żeby ktokolwiek z przedstawicieli podmiotów uprawnionych do kontroli choćby wpadł na taki pomysł, żeby robić z tego aferę.
Z tym że wały przeciwpowodziowe nie podlegają pod obiekty, od których trzeba zachować te 50m całkowicie się zgadzam. Ale z tym że nie znajdzie się żaden jełop próbujący udowodnić podczas kontroli że jest inaczej już niestety nie mogę :P Wręcz jestem pewien że w skali kraju regularnie się taki inteligent napatoczy także pozostaje jedynie liczyć że nie trafi na nas :P
Kolego Julian, miałeś rację że ten przepis jest prosty jak świński ogon :P Tylko że jak ten prawdziwy a nie przysłowiwy :P Niestety cały RAPR z legislacyjnego puntu widzenia nadaje się tylko do napisania od nowa. Mnóstwo zapisów pozostawia tyle miejsca do interpretacji że gdzie 2 osoby tam 3 różne rozumienia tego samego zapisu i nie inaczej jest w tym wypadku :( Chciałbym żeby było inaczej ale niestety zapisy RAPR są :
Adasiu, taki duży chłopiec, a taki niekumaty... Przecież po to tworzy się przepisy wieloznaczne, żeby było łatwiej panować nad społeczeństwem, łatwiej udupić obywatela. Nie można wprowadzić dyktatury i terroru w sposób oficjalny, to tworzy się przepisy, które zawsze można zinterpretować na korzyść "pasibrzuchów" z wierchuszki. Im bardziej skomplikowane i pokrętne przepisy, tym łatwiej nimi manipulować... "We złym rządzie najwięcej praw i rozkazów.".
Z tym że wały przeciwpowodziowe nie podlegają pod obiekty, od których trzeba zachować te 50m całkowicie się zgadzam. Ale z tym że nie znajdzie się żaden jełop próbujący udowodnić podczas kontroli że jest inaczej już niestety nie mogę :P Wręcz jestem pewien że w skali kraju regularnie się taki inteligent napatoczy także pozostaje jedynie liczyć że nie trafi na nas :P
Kolego Julian, miałeś rację że ten przepis jest prosty jak świński ogon :P Tylko że jak ten prawdziwy a nie przysłowiwy :P Niestety cały RAPR z legislacyjnego puntu widzenia nadaje się tylko do napisania od nowa. Mnóstwo zapisów pozostawia tyle miejsca do interpretacji że gdzie 2 osoby tam 3 różne rozumienia tego samego zapisu i nie inaczej jest w tym wypadku :( Chciałbym żeby było inaczej ale niestety zapisy RAPR są :
Hary widzę, że masz przeolbrzymią ochotę sie podroczyć, a ja nie opuszczę Klegi w potrzebie ;))). Odległość należy zachować od budowli piętrzących, a wały to budowle piętrzące wodę więc i od nich należy zachować te 50 metrów :).
E tam ... wszystko jest opisane ze szczegółami :
https://www.piib.org.pl/budownictwo-aktyprawne-61/przepisy-i-warunki-techniczno-budowlane-aktyprawne-180/1040-rozporzidzenie-ministra-brodowiska-z-dnia-20-kwietnia-2007-r-w-sprawie-warunkechnicznych-jakim-powinny-odpowiadaudowle-hydrotechniczne-i-ich-usytuowanie
Dzial pierwszy paragraf trzeci.
Jeszcze tylko słowo o wale przeciwpowodziowym jako budowli hydrotechnicznej - wał ten nie jest zbudowany nad samą rzeką lub zbiornikiem. Najczęściej w pewnej odległości od nich. Jak ktoś chce niech sobie wędkuje z tego wału. Tylko jak to zrobi skoro do wody może być nawet i 500 metrów to ja nie wiem. Na własne oczy widziałem jak na wysokości Jabłonny w czasie powodzi jakiś pan postanowił wedkować z wału jak woda sięgała do walu ( od Wisły jakieś 300 m ). Dostał " pozdorowienia " na blankiecie za 200 zł ponieważ łowił z wału przeciwpowodziowego. Ot i tyle w temacie.
JK
do Chodelki mam rzut kamieniem. Taka niewielka rzeczka. Wal jeden od drugiego oddalony z 60-70m. W takim układzie na calej długości rzeki nie można łowić? Gdzie nie siądziesz jest mniej niż 50 m od walu
"Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych słuŜących regulacji brzegów lub dna". Jeśli reguluje brzegi to chyba można z niego łowić :). Tak przynajmniej ja wnioskuję i myślę, że prawidłowo.... Janusz miał rację....
Cieszę się, że tak to rozumujesz. Ja odbieram to tak samo. Wspomniałem o tym bo kiedyś było sporo o tym pisane na portalu po pojawieniu się wpisu Wielbiciel połowu z wału Niektórzy twierdzili, że wał to budowla hydrotechniczna piętrząca wodę.
No koledzy. Wszystkiego się tu spodziewałem ale nie tak wspaniałego Świńskiego Ogona. Proponuję żeby zamiast Pstrąga stał się on symbolem PZW zwłaszcza Naszych kochanych działaczy którzy to w trybie ekspresowym serwują Nam wszelkiego rodzaju nakazy,zakazy i obostrzenia.
Swoją drogą po co ,,robić '' takie wrzuty na portalu. Przecież wiadomo czym to się skończy. Wolę sto razy obejrzeć filmik o łowieniu karasi w stawie za stodołą niż skakać sobie do oczu .Filmik fajny i sympatyczny a z tego klepania w klawisze nic dobrego nie wyniknie.
Ps. Wiecie dlaczego jeżdżę na ryby przeważnie sam. Bo gdzie Polaków trzech tam cztery zdania.
Spokoju,spokoju i jeszcze raz spokoju życzę.
Jakub nie jestem Thunderem (on w tym jest dobry, tyle, że zaraz z pedofilami by porównywał ;)))) ), ale podam przykład; na rzece chcesz spiętrzyć wodę o 2m wyżej, ale brzegi pozwalają na spiętrzenie wody tylko o metr więc budujesz wały dookoła. Teraz moje pytanie czy takowe wały służą do piętrzenia wody czy nie? Szczerze powiem, że nie interesowałem się tym za bardzo tylko pisze jak ja to rozumuje. Mam też koło siebie rzekę wzdłuż której jest wał umacniający brzeg więc można z niego łowić, bo nie służy spiętrzaniu, a regulacji brzegów....
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam
U mnie nad zalewem są wyznaczone miejsca gdzie można łowić i siedzenie (łowienie) z wędką bliżej (przed znakiem) skutkuje mandatem. Nie ma tłumaczenia, że rzucasz 100m od zapory.... Przynajmniej z jednym takim przypadkiem się spotkałem...
Kolego to gdzie łowisz to akurat jest bezsporne tam gdzie masz przynętę bo ryby biorą w wodzie a nie na brzegu. Więc na mój rozum zarzucasz nie bliżej niż 50 m od budowli a stać możesz i 10 m i 100 m od budowli licząc czy to po linii brzegu czy prostej... Pozdrawiam Nie masz racji Kolego.
Kilka lat temu doświadczyłem na własnej skórze, dokladnie tak jak napisał Zbynio. Przed karą uratował mnie tylko fakt, że ktoś przewrócił znak i był on schowany w krzakach i nie widoczny.
No koledzy. Wszystkiego się tu spodziewałem ale nie tak wspaniałego Świńskiego Ogona. Proponuję żeby zamiast Pstrąga stał się on symbolem PZW zwłaszcza Naszych kochanych działaczy którzy to w trybie ekspresowym serwują Nam wszelkiego rodzaju nakazy,zakazy i obostrzenia.
Swoją drogą po co ,,robić '' takie wrzuty na portalu. Przecież wiadomo czym to się skończy. Wolę sto razy obejrzeć filmik o łowieniu karasi w stawie za stodołą niż skakać sobie do oczu .Filmik fajny i sympatyczny a z tego klepania w klawisze nic dobrego nie wyniknie.
Ps. Wiecie dlaczego jeżdżę na ryby przeważnie sam. Bo gdzie Polaków trzech tam cztery zdania.
Spokoju,spokoju i jeszcze raz spokoju życzę.
Ale ja absolutnie nie skaczę do oczu, jestem też całkiem spokojny :) Jeśli w którymkolwiek momencie poczułeś się urażony to szczerze przepraszam bo absolutnie nie taka była moja intencja. Lubie podyskutować, lubię się powykłócać ale wszystko w granicach zabawy i jak to zbynio określił "droczenia". Bez jakichkolwiek negatywnych emocji. Ogonek też nie miał nic złego oznaczać :) Ot symbol genialnych w swojej prostocie działań i wszelkich zapisów związanych z PZW. Czasem mam wrażenie że oni celowo tak wszystko komplikują żebyśmy nie mieli zbyt łatwo. Bo bądźmy szczerzy, przy pieniądzach jakimi dysponuje związek zatrudnienie prawnika, który by cały RAPR przeredakował i zlikwidował niejasności byłoby śmiesznym kosztem.
Ok Zbynio, możemy podyskutować. Moim zdaniem wały nie podlegają pod ten przepis ponieważ nie mają na celu spiętrzania wody. Służą podwyższeniu brzegu żeby rzeka nie wylała kiedy to spiętrzenie się pojawi w postaci fali powodziowej. Same wały bez pomocy innych budowli choćby nie wiem co się działo tej wody nie spiętrzą.
A co do tych znaków to wszystko zależy jak są sformułowane. Jeżeli jako zakaz łowienia przed znakiem to ok. Okręgi PZW mogą wprowadzać na swoim terenie dodatkowe obostrzenia i nic się na to nie poradzi. Natomiast jeśli ten znak informuje że w tym miejscu jest 50m od tamy czy jak to sformułują to nic to nie zmienia. W takim wypadku mamy jedynie jasność gdzie jest ta magiczna granica natomiast dalej pozostaje kwestia interpretacji.
Hary same wały nie , ale i sama tama nic nie da jeżeli brzegi pozwalają na spiętrzenie wody o metr, a chcesz o dwa podnieść poziom wody. wtedy budujesz wały. A w zimę kiedy rzeką płynie kra poziom się podnosi i nie ma zapory wodnej jako budowli, to właśnie na wałach piętrzy się woda! To jak to jest :))))?
To dla mnie podpada to pod regulację brzegów. Tak przynajmnijej po mojemu.
To dla mnie podpada to pod regulację brzegów. Tak przynajmnijej po mojemu.
No wały tworzą zaporę, żeby się nie rozlała... to jak tak to tama służy do uregulowania poziomu :).
Jednak Ty masz rację :
Ilekroć w tym rozporządzeniu jest mowa o:
1) budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich, w tym: zapory ziemne i betonowe, jazy, budowle upustowe z przelewami i spustami, przepusty wałowe i mnichy, śluzy żeglugowe, wały przeciwpowodziowe, siłownie i elektrownie wodne, ujęcia śródlądowych wód powierzchniowych, wyloty ścieków, czasze zbiorników wodnych wraz ze zboczami i skarpami, pompownie, kanały, sztolnie, rurociągi hydrotechniczne, syfony, lewary, akwedukty, budowle regulacyjne na rzekach i potokach, progi, grodze, nadpoziomowe zbiorniki gromadzące substancje płynne i półpłynne, porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
Bez sensu bo rzeczywiście wyklucza to niekiedy całe odcinki rzek ale co zrobić.
P.S. ktoś coś wspominał o porcie :P, a tu panowie nawet z pomostu łowić nie wolno :
porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
ALE JAJA. Polecam przeczytać dokładnie to co wkleiłem bo wychodzi na to że powinniśmy po stopach całować kontrolujących że nas nie gnoją bo niewiele jest miejsc gdzie można legalnie łowić.
porty, baseny, zimowiska, pirsy, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary, pochylnie i falochrony na wodach śródlądowych, przepławki dla ryb;
ALE JAJA. Polecam przeczytać dokładnie to co wkleiłem bo wychodzi na to że powinniśmy po stopach całować kontrolujących że nas nie gnoją bo niewiele jest miejsc gdzie można legalnie łowić.
Czyli moja Chodelka wyłączona z łowienia na całej długości niemalże. Bulwary też odpadają, A na Bulwarze w Warszawie codzień wędkarze i często rozgrywane są zawody. Także gdzieś tu z tymi przepisami coś nie ten tego...
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
A to spróbuj łowić z tego wału co Janusz pisał, że koleś dostał mandat , jak woda opadnie :)). Nie jestem ekspertem, ale bez problemu takie rzeczy rozpoznaje. Do regulacji to znaczy, że reguluje brzeg! Każdy wał może piętrzyć, ale nie każdy reguluje brzeg i chyba to jasne Jakubie? Jeszcze Ci napiszę boś nasz celebryta ;) i żebyś wiedział na przykładzie to spróbuj wałem oddalonym od brzegu rzeki 500 m uregulować brzeg ;).
Jakubie i Hary wszystko już zostało napisane dość wyczerpująco w temacie. Nie jestem ekspertem w tej kwestii, ale to co Janusz wstawił wyjaśnia wszystko. Ja u siebie z wałów mogę łowić, bo wg tego co jest napisane wał reguluje brzeg. Co do łowienia 50 m od .., to dla mnie też to jest jasne i powinno się stać i rzucać 50 m od budowli i tyle w temacie.
W którym momencie wał zmienia się z tego ktory reguluje brzego w ten który piętrzy wodę?
A to spróbuj łowić z tego wału co Janusz pisał, że koleś dostał mandat , jak woda opadnie :)). Nie jestem ekspertem, ale bez problemu takie rzeczy rozpoznaje. Do regulacji to znaczy, że reguluje brzeg! Każdy wał może piętrzyć, ale nie każdy reguluje brzeg i chyba to jasne Jakubie? Jeszcze Ci napiszę boś nasz celebryta ;) i żebyś wiedział na przykładzie to spróbuj wałem oddalonym od brzegu rzeki 500 m uregulować brzeg ;).
W mojej okolicy na Chodelce są dwa stare młyny a tuż przy nich tzw stawidła (ruchoma zastawka w budowli na rzece, strumieniu, kanale, służąca do regulacji przepływu wody; jaz; zasuwa) No i teraz taki wał biegnie sobie wzdłuż rzeki i nagle dobiega do tych stawideł, które bez wątpienia za zadanie mają piętrzyć wodę. Gdyby nie wał to woda poszłaby na boki. Wał więc w tym miejscu jest wałem piętrzącym. Ale w którym miejscu swojego biegu z wału regulującego staje się piętrzącym? 5m od stawideł? 50? a może 100? Czy 100 metrów od stawideł jest pół na pół wałem piętrzącym i regulującym?
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kiedyś dyskutowaliśmy o tym. I nieźle się wtedy spierałem z JK. w ustawie wymienionej w tamtym wątku znalazłem zapis potwierdzający iż JK miał rację. Wał ten po części ustawodawca zalicza do użądzeń piętrzących wodę.
Są rużne na ten temat opinie/interpretacje nie tylko wedkarzy ale i SSR czy ich komendantów. Na szcześćie w moim regionie SSR nie ukara za to o ile nie niszczymy tego użądzenia jak też nie łowimy bliżej niż 50 m od tamy.
Kuba chętnie podpowiem, ale nie wiem, nie widzę tego. Po obu stronach jest wał? Jeżeli jest wzdłuż brzegu w linii brzegowej to chyba jasne, że reguluje brzeg i można łowić z niego. Dla mnie to jasna sprawa Jakubie. Przeczytaj jeszcze raz proszę wszystko co pisaliśmy i nie zadawaj takich pytań. Przepis mówi jasno.... :)))
Kiedyś dyskutowaliśmy o tym. I nieźle się wtedy spierałem z JK. w ustawie wymienionej w tamtym wątku znalazłem zapis potwierdzający iż JK miał rację. Wał ten po części ustawodawca zalicza do użądzeń piętrzących wodę.
Są rużne na ten temat opinie/interpretacje nie tylko wedkarzy ale i SSR czy ich komendantów. Na szcześćie w moim regionie SSR nie ukara za to o ile nie niszczymy tego użądzenia jak też nie łowimy bliżej niż 50 m od tamy.
Artur nie czytałem wszystkiego o czym dyskutowaliście, ale pamiętam, że cós takiego miało miejsce i nie po części tylko zalicza w całości :). Janusz miał racje.... Natomiast tak jak pisał Julian o kierowaniu po pijaku, że niby można dopóki nas nie złapią to takie porównanie jeśli chodzi o szkodliwość czynu jest nieporównywalne.. Dla mnie to niewielki grzech rzucić metr bliżej, czy stać kilka metrów za blisko..... Mandatem nawet bym się wiele nie przejął ;))))). Ja rozumiem dlaczego taki zakaz jest wprowadzony i dobrze, że mało kto ma takie podejście jak ja, bo by było obleżenie na tamach..... :)))))).
Wszystko spoko, tylko że nie ma w objaśnieniu czym jest budowla hydrotechniczna ani słowa o piętrzeniu : budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich
Osobno jest wymienione : 2) budowli piętrzącej – rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen.
Powiem szczerze że ja już trochę zgupiałem. No bo z ciekawszych miejsc w sumie powszechnie używanych odpadają : wały przeciwpowodziowe, czasze zbiorników wodnych wraz ze zboczami i skarpami, kanały, progi, porty, baseny, mola, pomosty, nabrzeża, bulwary,
Także zbynio, nie jest nic powiedziane że ten wał ma piętrzyć wodę. Jest wałem przeciwpowodziowym, jest wymieniony w przepisie i koniec. łowić nie można. Ale te wały to i tak wychodzi na to że najmniej problematyczne z całego przepisu. Jak tak się zastanawiam to gdybym miał się do stosować to z mojej zaporówki odpadłoby pewnie z 80% brzegów jakby odliczyć 50m w każdą stronę od tamy, każdego pomostu, zboczy i skarp (to to już w ogóle kpina), nabrzeża i portu.
Przyznaję że zgłupiałem.
PZW stawia pomost a łowić z niego nie wolno :P
Panowie jak woda idzie 200m od wału to śmiało można z niego łowić bo nie piętrzy wody więc nie jest urządzeniem piętrzącym, jakby woda podeszła pod wał to staje się budowlą piętrzącą i jest zakaz połowu :))))
Ponownie wklejam że spiętrzanie wody nie jest tu warunkiem : budowli hydrotechnicznej – rozumie się przez to budowle wraz z urządzeniami i instalacjami technicznymi z nimi związanymi, służące gospodarce wodnej oraz kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich
2) budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;
Ale chodzi nie o warunek piętrzenia a o umożliwienie stałe lub okresowe. Jeśli jakieś urządzenie hydrotechniczne umożliwia stałe lub okresowe ( czyli np w czasie powodzi ) piętrzenie wody to z takiego urzadzenia wędkować nie wolno.
Czyli teoretycznie - jest wał który biegnie wzdłuż rzeki ale on nie piętrzy wody ale umożliwia jej pietrzenie w czasie powodzi. Niby przy normalnym stanie rzeki jest OK ale on umożliwia jej pietrzenie czyli z takiego wału łowić nie wolno choć usytuowany jest nad samą wodą. Ma to swoje logiczne uzasadnienie bo wędkarz człek zaradny zaraz by sobie może schodki wykopał w wale żeby łatwo było wejść lub zejść.
JK
2) budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;
Ale chodzi nie o warunek piętrzenia a o umożliwienie stałe lub okresowe. Jeśli jakieś urządzenie hydrotechniczne umożliwia stałe lub okresowe ( czyli np w czasie powodzi ) piętrzenie wody to z takiego urzadzenia wędkować nie wolno.
Czyli teoretycznie - jest wał który biegnie wzdłuż rzeki ale on nie piętrzy wody ale umożliwia jej pietrzenie w czasie powodzi. Niby przy normalnym stanie rzeki jest OK ale on umożliwia jej pietrzenie czyli z takiego wału łowić nie wolno choć usytuowany jest nad samą wodą. Ma to swoje logiczne uzasadnienie bo wędkarz człek zaradny zaraz by sobie może schodki wykopał w wale żeby łatwo było wejść lub zejść.
JK
No właśnie niby. Regulaminy nie powinny zostawiać żadnych wątpliwości, nie powinno być żadnego niby. A co do robienia schodków w wałach i ich niszczenia. To na każdym wale przynaniej u mnie jest informacje że nie wolno prowadzić żadnej działalności szkodzącej wałom. To chyba wystarczy.
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór i innych urządzeń służących do piętrzenia wody oraz przepławek. Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi denne,
To chyba jasne? Gdzie jest napisane, że wał to urządzenie do piętrzenia wody? :))) Wyraźnie jest napisane, że zakaz nie dotyczy budowli :).