Reklama
  • zbynio 33 2016-03-18 14:26:18

    Hary proszę Cie.... Za chwilę pomost to będzie urządzenie do pietrzenia wody ;)

  • JKarp 2016-03-18 14:31:18

    Jakub te NIBY to moje słowo - ustawa wyraźnie mówi :
    2) budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;

    Jeśli połączyć RAPR i ten cytat z Ustawy wszytsko staje się proste i jasne: Mało tego - w Ustawie jest określone " piętrzenie substancji itd ... ponad przyległy teren lub akwen."
    Umożliwia pietrzenie PONAD PRZYLEGŁY TEREN LUB AKWEN - teraaz chyba jaśniej już nie da się sprecyzować.
    JK

  • Jakub Woś 2016-03-18 15:21:32

    Wał to budowla hydrotechniczna umożliwiająca okresowe piętrzenie wody. Także nie można łowić w odległości mniejszej niż 50m od wału. Czyli na rzekach gdzie wał jest bliżej niż 50m od koryta rzeki nie wolno łowić w ogóle. To pewnie będzie większość rzek w Polsce. To samo dotyczy bulwarów. Takze większość wędkarzy w tym ja nagminnie łamie przepisy. Co więcej jest mnóstwo imprez ( zawody wędkarskie) organizowane przez koła PZW w miejscach gdzie łowić RAPR zabrania.

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-03-18 15:39:53

    Kuba a gdzie jest napisane, że zakaz obejmuje budowle hydrotechniczne?

  • Haryyy5 2016-03-18 16:24:11

    Hary proszę Cie.... Za chwilę pomost to będzie urządzenie do pietrzenia wody ;)
    Ty mnie nie proś tylko tych co takie genialne zapiski wymyślają. Bo pomost może piętrzeniu wody nie służy ale jest wymieniony jako budowla hydrotechniczna :P Ja się śmieje ale ten przepis jest na tyle popieprzony że nie zdziwiłbym się jakby ktoś tak to chciał stosować i czepiać się. Może pomost to już przesada ale porty i nabrzeża ... 

    Dobra a tak bez trollowania i na poważnie bo chyba już zacząłem robić niektórym bałagan w głowie to JKarp ma rację i chyba najjaśniej jak to możliwe opisuje o co chodzi. A bulwary, pomosty, skarpy, porty są budowlami hydrotechnicznymi ale nie spełniają warunku piętrzenia wody (chyba :P). Wały moim zdaniem też nie, przynajmniej takie o jakich ja myślę i jakie u mnie występują.

  • zbynio 33 2016-03-18 16:44:03

    Tylko gdzie w RAPR jest zakaz łowienia mniej jak 50 m od budowli? Chyba, że nie doczytałem to sorry :). Albo ja głupi jestem albo budowla to urządzenie ;))).

  • jan-nowaw 2016-03-18 16:58:36

    Tu mnie Panowie zaskoczyliscie i nieomieszkam uzyskać odpowiedzi u źródła jak to interpretować puki co mogę jedynie polecić dla świętego spokoju i rzucać i być i nie spacerować i nawet nie patrzeć bliżej niż 50m pozdrawiam

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-03-18 20:15:02

    Hary jak mamy się droczyc to nie możesz przyznawać mi racji. Wracając do tematu to Janusz się myli (zmieniam front żeby było o czym gadać). W RAPR jest mowa o zakazie łowienia w pobliżu urządzeń, a nie buduwli. Urządzenie to nie budowla, ale może wchodzić w skład i tak jak jest napisane w przepisie wtedy nie można w pobliżu 50 m takiego łowić. Wał w żadnym wypadku nie jest urządzeniem, ale w jego skład może takie urządzenie hydrotechniczne wchodzić i wtedy należy stosować się wg przepisu. :)

  • zbynio 33 2016-03-19 00:11:40

  • JKarp 2016-03-19 07:02:19

    Wał to budowla hydrotechniczna umożliwiająca okresowe piętrzenie wody. Także nie można łowić w odległości mniejszej niż 50m od wału. Czyli na rzekach gdzie wał jest bliżej niż 50m od koryta rzeki nie wolno łowić w ogóle. To pewnie będzie większość rzek w Polsce. To samo dotyczy bulwarów. Takze większość wędkarzy w tym ja nagminnie łamie przepisy. Co więcej jest mnóstwo imprez ( zawody wędkarskie) organizowane przez koła PZW w miejscach gdzie łowić RAPR zabrania.

      Nie - wały są dość daleko odsunięte od koryta. 
    Z tymi bulwarami jestem skłonny się zgodzić.
    JK
     

  • zbynio 33 2016-03-19 07:29:50

    Wał to budowla hydrotechniczna umożliwiająca okresowe piętrzenie wody. Także nie można łowić w odległości mniejszej niż 50m od wału. Czyli na rzekach gdzie wał jest bliżej niż 50m od koryta rzeki nie wolno łowić w ogóle. To pewnie będzie większość rzek w Polsce. To samo dotyczy bulwarów. Takze większość wędkarzy w tym ja nagminnie łamie przepisy. Co więcej jest mnóstwo imprez ( zawody wędkarskie) organizowane przez koła PZW w miejscach gdzie łowić RAPR zabrania.

      Nie - wały są dość daleko odsunięte od koryta. 
    Z tymi bulwarami jestem skłonny się zgodzić.
    JK
     
    :))) "Zakaz ten nie dotyczy budowli hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna"  , bulwar to nie urządzenie w żadnym wypadku.

  • Reklama
  • Haryyy5 2016-03-21 10:43:18

    Hary jak mamy się droczyc to nie możesz przyznawać mi racji. Wracając do tematu to Janusz się myli (zmieniam front żeby było o czym gadać). W RAPR jest mowa o zakazie łowienia w pobliżu urządzeń, a nie buduwli. Urządzenie to nie budowla, ale może wchodzić w skład i tak jak jest napisane w przepisie wtedy nie można w pobliżu 50 m takiego łowić. Wał w żadnym wypadku nie jest urządzeniem, ale w jego skład może takie urządzenie hydrotechniczne wchodzić i wtedy należy stosować się wg przepisu. :)

    Ja bym mógł się jeszcze droczyć i dyskutować ale coraz większe bzdury zaczynam wypisywać, a temat publiczny, na 100 co przeczytają znajdzie się kilku to nie skonfrontuje tego z przepisami czy własną wiedzą i potem będzie że na forum go  oszukali. Możemy dyskutować czy te 50m to nie wolno stać czy łowić, albo jak się zachować jak kontrola wykona pomiar bez użycia specjalistycznych urządzeń. 

  • JKarp 2016-03-21 11:01:00

    I tu się zaczyna problem - jak wg nich stoisz za blisko możesz nie przyjmować mandatu o ile masz obiekcje co do urządzenia pomiarowego. Ale jak nie przyjmiesz godzisz się na sąd a tym samym zbezpieczą sprzęt do czasu wyroku sądu. Inna sprawa, że to urządzenie musi mieć homologację, zezwolenie na użycie przez służby itd.
    Oczywiście należy w tym wypadku bardzo dokładnie fotografować miejsce stania żeby potem nie było, że niby podobne ale chyba to nie tu.

    JK

  • zbynio 33 2016-03-21 12:56:57

    Spokojnie Hary panuje nad wszystkim... Jak znowu popłyniesz to dam Ci znać ;)))) Co do odległości to stać możesz i na samym urządzeniu pod warunkiem, ze nie będziesz lowił. Jeżeli nie ma wytyczonych miejsc to proponuję łowić na 55m z małym zapasem, żeby nie było, że walneliśmy się o dwa cm.... Najlepszym rozwiązaniem jest wytyczenie miejsca od którego mozna łowić, bo zawsze będzie ale.... Ostatnio spotkałem wnerwionego wędkarza, bo straż kazała mu szczupaka wypuścić (bez mandatu się skończyło), a wg niego miał wymiar, a wg straży nie.... he he to sa prawdziwe rozterki życiowe ;))) "Trudne sprawy"
    Co do zabrania sprzętu to nie ma takiej opcji żebym cokolwiek i komukolwiek oddał bez walki! :))

  • Sith 2016-03-21 13:09:13

    (...) Oczywiście należy w tym wypadku bardzo dokładnie fotografować miejsce stania żeby potem nie było, że niby podobne ale chyba to nie tu. (...) To bardzo ważne, gdybym nie miał w mojej sprawie dokładnej dokumentacji fotograficznej, pewnie skończyłoby się na rozprawie sądowej, a na podstawie fotografii prokurator umorzył sprawę.
    Sprzęt odzyskałem, ale tak styrany, że musiałem oddać do serwisu, panowie milicjanci przez dwa miechy sobie go używali, ale jak to udowodnić?
     

  • JKarp 2016-03-21 14:53:44


    Co do zabrania sprzętu to nie ma takiej opcji żebym cokolwiek i komukolwiek oddał bez walki! :))
    Niestety Zbyszek ale jest :-(((
    JK

  • Reklama
  • JKarp 2016-03-21 15:05:52

    Olek robić zdjęcia sprzętu i szczegułowo go opisywać przy przekazaniu. Używać określeń typu " sprzęt nie posiada rys, zadrapań" itp a jeśli posiada opisać szczegułowo gdzie są rysy i jakie.  Ignorować polecenia " szybciej bo nam się spieszy ", " panie to nie ważne co pan na tu podajesz jakieś rysy i zadrapania ".

    JK

  • Haryyy5 2016-03-21 16:02:45

    I tu się zaczyna problem - jak wg nich stoisz za blisko możesz nie przyjmować mandatu o ile masz obiekcje co do urządzenia pomiarowego. Ale jak nie przyjmiesz godzisz się na sąd a tym samym zbezpieczą sprzęt do czasu wyroku sądu. Inna sprawa, że to urządzenie musi mieć homologację, zezwolenie na użycie przez służby itd.
    Oczywiście należy w tym wypadku bardzo dokładnie fotografować miejsce stania żeby potem nie było, że niby podobne ale chyba to nie tu.

    JK
    No ok, ale załóżmy że nie jestem aż taki żeby się przyczepiać ze miary nie mają homologacji. W ogóle załóżmy że nie chce się przyczepiać ale tez nie chce pozwolić się oszukać. Ale kontrola nie ma żadnych miarek i mierzy odległość krokami, albo bez żadnego mierzenia przy poszkodowanym  stwierdza że tu nie ma 50m bo "on wie" "bo kolega kiedyś mierzył" albo "bo przecież widać że nie ma". Załóżmy również że nie jest to oczywista różnica 20m a 50m tylko 40m a 50m. W takiej sytuacji jak ja mogę zdecydować czy chcę przyjąć madat czy nie, skoro za względu na brak kompetencji kontrolujących Ci nie są  stanie w rzetelny sposób pokazać mi mojej winy. To tak jakby drogówka zatrzymała mnie, powiedziała że jechałem za szybko i wystawiła mandat ale na radarze nie pokażą bo akurat radaru nie posiadają. Wydaje mi się że takie niuanse powinny być oceniane jako nieprawidłowo przeprowadzona kontrola a nie odmowa przyjęcia mandatu. 

  • Artur z Ketrzyna 2016-03-21 16:11:13

    I tu się zaczyna problem - jak wg nich stoisz za blisko możesz nie przyjmować mandatu o ile masz obiekcje co do urządzenia pomiarowego. Ale jak nie przyjmiesz godzisz się na sąd a tym samym zbezpieczą sprzęt do czasu wyroku sądu. Inna sprawa, że to urządzenie musi mieć homologację, zezwolenie na użycie przez służby itd.
    Oczywiście należy w tym wypadku bardzo dokładnie fotografować miejsce stania żeby potem nie było, że niby podobne ale chyba to nie tu.

    JK
    No ok, ale załóżmy że nie jestem aż taki żeby się przyczepiać ze miary nie mają homologacji. W ogóle załóżmy że nie chce się przyczepiać ale tez nie chce pozwolić się oszukać. Ale kontrola nie ma żadnych miarek i mierzy odległość krokami, albo bez żadnego mierzenia przy poszkodowanym  stwierdza że tu nie ma 50m bo "on wie" "bo kolega kiedyś mierzył" albo "bo przecież widać że nie ma". Załóżmy również że nie jest to oczywista różnica 20m a 50m tylko 40m a 50m. W takiej sytuacji jak ja mogę zdecydować czy chcę przyjąć madat czy nie, skoro za względu na brak kompetencji kontrolujących Ci nie są  stanie w rzetelny sposób pokazać mi mojej winy. To tak jakby drogówka zatrzymała mnie, powiedziała że jechałem za szybko i wystawiła mandat ale na radarze nie pokażą bo akurat radaru nie posiadają. Wydaje mi się że takie niuanse powinny być oceniane jako nieprawidłowo przeprowadzona kontrola a nie odmowa przyjęcia mandatu. 
    Odmawiasz przyjęcia mandatu i sprawa kierowana do sądu. Sąd nie moze ciebie ukarac jak czyn nie został udowodniony homologowanymi użadzeniami mierniczymi. Czyli jest prawdopodobieństwo złego pomiaru i niesłusznego oskarżenia. Wystarczy to opdnieść w opdowiedzi na pozew, a sąd odstąpi od postępowania. No chyba że udowodnią że mieżyli tą odległość za pomcą odpowiednich nażędzi. Lub na podstwie zdjęcia mogą udowodnić iż stałeś z byt blisko np 25 m zamiat ponad 50, co jest do odtwożenia na miejscu.

  • zbynio 33 2016-03-21 17:47:46

    No tak wszystko oki, ale tak jak napisał Hary nie ma podstaw i co wtedy też zabierają sprzęt? To, że sprawa będzie to mam gdzieś, bo i tak wygram...

  • kedzio 2016-03-21 19:54:50

    Nie wiem jak to jest w POLSCE... U mnie, na Śląsku, przynajmniej w mojej okolicy, przy Jazach i zaporach, stoją znaki. Na takim okrągłym znaku zakazu jest (na połowie sylwetka pływaka, a na drugiej połowie spławik) oczywiście symbole są przekreślone.
    Taki znak określa miejsce, gdzie kończy sie zakaz wędkowania. Sprawdzałem, jest to ustawione 50 metrów w linii prostej od konstrukcji zapory. Polder Buków, łowisko nr 008. Wydaje mi się, że takie znaki powinny stać wszędzie, gdzie rzeczony przepis ma zastosowanie, bo przecież budowle hydrpotechniczne mają swoich właścicieli. Ale to Polska właśnie!

     

  • pawelz 2016-03-22 09:40:21

    Sa stawiane. U mnie jest miejsce gdzie gromadzi sie bialoryb na zime. Jest zakaz wedkowania. Wstawiony znak stoi....nie dluzej jak jeden dzien. I tak jest gdzie indziej. Na szczescie przy zaporze na ZS nie ma znaku a jest gruba linia na betonie. Juz coraz gorzej ja widac, ale jeszcze jest. Tego nie udalo sie nikonu usunac na razie.

  • Haryyy5 2016-03-22 10:10:18

    No tak wszystko oki, ale tak jak napisał Hary nie ma podstaw i co wtedy też zabierają sprzęt? To, że sprawa będzie to mam gdzieś, bo i tak wygram...
    Trochę słabo jeśli na podstawie swojego widzimisie mogą niewinnemu człowiekowi zabrać wcale nie tani sprzęt i pozbawić możliwości łowienia aż do wyjaśnienia sprawy co może potrwać a nie każdy ma w domu zapasowe 10 wędek i 15 kołowrotków. Ja bym chyba na policję dzwonił że mi łobuzy sprzęt kradną :P
    Pozatym nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie mogliby ten sprzęt zabrać. Przecież sprzęt rekwiruje się kiedy ten służy do popełnienia wykroczenia/przestępstwa. Jak łowimy bez uprawnień, albo na szarpaka czy z 10 haczykami to ok ale łowienie mniej niż 50m od budowli ... przecież wędki nic tu nie zawiniły, uprawnienia są, na następny dzień możemy łowić już legalnie w innym miejscu. Za wykroczenie drogowe samochodu nam nie rekwirują więc czemu tu miałoby być inaczej. 


    Nie wiem jak to jest w POLSCE... U mnie, na Śląsku, przynajmniej w mojej okolicy, przy Jazach i zaporach, stoją znaki. Na takim okrągłym znaku zakazu jest (na połowie sylwetka pływaka, a na drugiej połowie spławik) oczywiście symbole są przekreślone.
    Taki znak określa miejsce, gdzie kończy sie zakaz wędkowania. Sprawdzałem, jest to ustawione 50 metrów w linii prostej od konstrukcji zapory. Polder Buków, łowisko nr 008. Wydaje mi się, że takie znaki powinny stać wszędzie, gdzie rzeczony przepis ma zastosowanie, bo przecież budowle hydrpotechniczne mają swoich właścicieli. Ale to Polska właśnie!



        Kedzio bo to Polska właśnie :P Oczywiście że byłoby najlepiej gdyby w odpowiednim miejscu był stawiany znak i kropka. Nie ma dyskusji wtedy żadnej. Ale o czym mowa, Za każdym razem jak dojazd nad wodę prowadzi przez jakiś lasek to muszę zgadywać czy mogę tu wjechać czy też wjazd skończy się mandatem bo to teren leśny. Bo niestety ale ile bym nie obserwował i ile bym się nie zastanawiał to nie jestem w stanie rozgryźć czym wizualnie różni się droga leśna którą nie można jeździć od tej którą można. Też wystarczyłby mały znak ale cóż
     

  • Reklama
  • JKarp 2016-03-22 12:27:47

    "Trochę słabo jeśli na podstawie swojego widzimisie mogą niewinnemu człowiekowi zabrać wcale nie tani sprzęt i pozbawić możliwości łowienia aż do wyjaśnienia sprawy co może potrwać a nie każdy ma w domu zapasowe 10 wędek i 15 kołowrotków. Ja bym chyba na policję dzwonił że mi łobuzy sprzęt kradną :P
    Pozatym nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie mogliby ten sprzęt zabrać. Przecież sprzęt rekwiruje się kiedy ten służy do popełnienia wykroczenia/przestępstwa. Jak łowimy bez uprawnień, albo na szarpaka czy z 10 haczykami to ok ale łowienie mniej niż 50m od budowli ... przecież wędki nic tu nie zawiniły, uprawnienia są, na następny dzień możemy łowić już legalnie w innym miejscu. Za wykroczenie drogowe samochodu nam nie rekwirują więc czemu tu miałoby być inaczej.
    "

    Nie raz o tym pisałem - przepisy dotyczące wędkarstwa są chyba najbardziej niejasne i jednocześnie najbardziej restrykcyjne wobec wedkarza. 
    Zapomnisz prawa jazdy- mandat 50 zł. Zapomnisz karty 200 zł i rekwirują sprzęt. Zapomnisz wypisać rejestru - 200 zł. Ale zabijesz niewymiarowego szczupaczka - też 200 zł ...

    Masz rację - sprzęt powinien być zabezpieczony jeśli służy do popełnienia przestępstwa. Ale jakoś tak jest, że w edkarstwie nie ma domniemania niewinności.
    JK



Reklama
Reklama