jak zawsze są dobrzy i zli . po obu stronach . jak jestes biedny to siedz cicho bo i tak z psem nie wygrasz, jak podpadniesz to cie dopaną ,wczesniej czy póżniej. jak masz kase i znasz sie na przepisach to zawsze sie luka znajdzie , taki kraj a jak kogoś znasz to cie nie ruszą , rączka raczke , tak było zawsze i tak bedzie jeszcze z 50 lat w tym kraju. Mnie tylko zastanawia gdzie są pieniądze z PZW. 2 miliony wędkarzy razy 150 zł to jakieś 300 000 000 zł. i jeszcze wszyscy patrzą jak ci wjebać kolejny mandat ,. niczym na drodze , zdałeś prawko , kupiłeś auto jedziesz w lesie 50 ograniczenie do 40 i juz wezwanie na komende , mandat i jeszcze karne punkty, masz SLK jesziesz 200 kg/h . mandat śmieszny a punkty możesz zbić na kursie :). co za kraj . wszędzie państwo w państwie. szkoda że nie doczekam lepszych czasów , w zeszłym roku miałem wpis w karcie wędkarskiej : w zbiorniku ....... zakaz połowu amura , w tym roku wpisu brak , pytam więc skarbnika , co z tym amurem na zbiorniku ...... kogo sie dopytać , sluchać opowieści dziwnych treści od wędkarzy nad wodą , czy czekać w nieskończonośc na kontrole , skarbnik wzruszył ramionami, ze nie wie , nie wie także kto wie. ale wie ze prawo jest tak skonstuowane zeby mi wlepic mandat :( . aż mnie gęsia skurka przeszła , bo rybki wymiarowe zabieram do domu ( prawo nie zabrania) amur wymiaru nie ma . ale po tej wypowiedzi nawet nie pomyśle zeby amura włożyć do siatki . i najlepsze jest ze naprawde nie wiem gdzie sie dowiedzieć, pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju i tych złych
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
Ja rozstawiam miny pułapki i kolczatkę rozciągam..:)
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać. cześć Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe . Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś ugryzł , kłopot gotowy.
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
cześć Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe . Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś ugryzł , kłopot gotowy.
Nigdy psa nie spuszam. Jest to za bardzo niebezpieczna rasa. Pies działa prewencyjnie, tylko prewencyjnie.
"krzychu64" czemu ty swojej gęby nie pokażesz ? Ja wiem tylko tyle , że PSR jest nastawiona na jak największą ilość mandatów mają ściągnąć bez względu na przewinienia. A najlepiej i wygodniej to łapać brać wędkarską bo na kłusownika to są za tępi i leniwi.
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać. cześć
Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe .
Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem
dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś
ugryzł , kłopot gotowy.
Nigdy psa nie spuszam. Jest to za bardzo niebezpieczna rasa. Pies działa prewencyjnie, tylko prewencyjnie.
cześć Panowie , Mastiff chyba wiadomo jaka to rasa , odpowiedzialne zachowania strażnika i kontrolowanej osoby , choć czasem pod wpływem , to pełny sukces . Powodzenia w społecznej pracy , bo niewielu jest chętnych , i nad wodą z wędką. Pełen szacunek dla SSR.
Witam. Pozwolicie że włączę się w dyskusję. Czytając Wasze wypowiedzi, nie mogę zrozumieć jednej rzeczy: Po co buntować się podczas kontroli kontroli ? Rozumiem, jeśli kontrolowany, nie posiada Karty, nie ma opłaconych składek, lub łamie przepisy, ale "porządny" wędkarz ?Ja osobiście, z chęcią pokarzę kartę wędkarską i kartę członkowską nawet innemu wędkarzowi, bo nie widzę w tym problemu .
Dla przykładu dziwnego zachowania przytoczę takie coś:Kilka lat temu wprowadzono w Częstochowie obowiązek okazywania biletu kierowcy podczas wsiadania do autobusu. Jak to zwykle bywa, pasażerowie strasznie się o to "burzyli", ale zdębiałem któregoś dnia, gdy jedna panienka próbowała nie wywiązać się z tego obowiązku.A dialog wyglądał tak:Proszę okazać bilet.Nie chce mi się go wyciągać.Proszę okazać bilet, albo wysiąść.Dobrze już go panu pokażę.Nie pokazuj mnie, tylko innym pasażerom, niech wiedzą że ich nie okradasz. W moim skromnym przekonaniu, służby uprawnione do kontroli, od ssr do policji są po to aby chronić przed "okradaniem naszego wspólnego" dobra, a w szczególności SSR i PSR. Więc pytam " Po co stwarzać sztuczne problemy i utrudniać pracę ludziom, którzy pilnują Waszego dobra za free, mało tego, narażając swoje zdrowie, bo idiotów nie mało?"
PS; Cieszę się z każdego sukcesu PSR, SSR, POLICJI itd, ale tytuł tematu trochę S_F i musiał wywołać "spektakularną wymianę poglądów" ;) pozdrawiam wędkarzy i w tym SSRowców, PSRowców.
Masz całkowitą rację , Jarku ..... JaroDaw .... w pełni się z tymi Twoimi zdaniami zgadzam , ALE , Gdy to najwyższa jednostka kontrolująca wprowadza Nas --- wędkarzy w błąd , narażając na płacenie mandatów karnych za przeterminowane przepisy ....
Na tej stronie chcielibyśmy podsumować naszą internetową
działalność. Nie jest tego na razie wiele, ale mamy nadzieję, że dzięki
temu serwisowi przełamiemy pierwsze lody i przetrzemy szlaki nowoczesnej
komunikacji.
Chcemy być pomocni w ramach naszych możliwości, stąd
kolejna propozycja o charakterze interaktywnym. Wiemy znad wody, iż
znajomość prawa i jego interpretacja przedstawia w naszym społeczeństwie
wiele do życzenia. Zresztą często przepisy bywają niejasne, niezbyt
precyzyjne. Chcielibyśmy pomóc tym, którzy natykają się na takie problemy.
Można zadawać nam pytania natury prawnej, postaramy się traktować je bardzo
poważnie i na nie odpowiadać. Niektórym odpowiemy e-mailem, natomiast
odpowiedzi na pytania natury zasadniczej będziemy publikować na tej właśnie
stronie.
adres e-mail
Tu wpisz swoje pytanie:
Komenda Wojewódzka
Warszawa
ul. Żółkiewskiego 17
05-075 Warszawa-Wesoła
tel. 0*22 773 94 60
tel./fax 0*22 773 94 61
Natomiast narzędzia rybackie mogą posiadać wyłącznie osoby
uprawnione do rybactwa oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą w
zakresie produkcji i obrotu tymi narzędziami (Art.20 ust.1 ustawy o
rybactwie śródlądowym), a połów narzędziami rybackimi bez uprawnień (w
tym również podrywką) jest przestępstwem - Art.27a ust.1 pkt.1 ustawy.
Tak więc w mocy prawa, wędkarz nie może posiadać przy sobie podrywki, nie
mówiąc już o poławianiu nią.
Zakupiono Wam 4
wypasione samochody terenowe Nissan Pajero za sumę ponad 400 tysięcy
złotych , a tyle nie zarobiliście nawet ( dziwne , że teraz można
przeczytać 200 tysięcy , po co ta korekta ???? , czyżby za bardzo
rzucało się w oczy innych , czy odgórny rozkaz ?????
A
mojej grupie strażników społecznych Okręg nawet nie przekazał starego
Poloneza do kontroli ......... Jak powiedział pewien polityk " Polska
to dziki kraj "
Komendancie Wojewódzki , Robercie chwalicie się swymi
dokonaniami , a zapomnieliście napisać Znowelizowanej Ustawy zgodnej z Unią
Europejską --- która to pozwala używać podrywki
wędkarskiej 1x1 m i oczka 5 mm . ( Ustawa weszła w życie na jesieni 2010 r )
Czyżby tak można okłamywać wędkarzy ( a może i nakładać
mandaty za nieaktualne przepisy prawne ?????
)
Zamiast się chwalić drobnymi sukcesami ( co i tak jest Waszą
pracą , za co pobieracie apanaże ) ......... Lepiej uzupełnić stronę
internetową z Nowymi przepisami i nie wprowadzać wędkarzy w błąd , bo mogą
zapłacić mandaty za coś , co nie jest aktualne –pozdrawiam .
Przeczytaj to Jarku i odpowiedz , co o tym myślisz ?
Rzeczywiście opacznie zrozumiałem temat;) (trzeba było uważnie przeczytać pierwszy post i poskładać do kupy) i mój komentarz co do tytułu był nietrafiony.Dałem D..y. Jednak mój post był kierowany do kolegów (nie będę wymieniał) którzy wykazali dość dziwne podejście do kontroli SSR. Wracając do tematu: Oczywiście informacje zawarte na stronie PSR powinny być tak aktualizowane, aby takie sytuacje nie miały miejsca, w czasach gdy wielu ludzi szukając obowiązujących przepisów prawa szuka informacji w internecie, a gdzie indziej szukać pewnych informacji jak nie na stronie PSR?. Jeszcze gorzej by było, gdyby sytuacja była odwrotna i przyłapany nad wodą wędkarz z podrywką tłumaczył się " przecież 15 min temu czytałem na Wasze stronie ....."i burak"" Co do chwalenia się sukcesami, nie bym był taki "surowy", ludzie chcą się pochwalić, może ich to jeszcze bardziej motywuje.( ja będę gratulował nawet najmniejszych sukcesów, bo to zawsze do przodu) No i najtrudniejszy temat: "zasługi PSR a SSR". Tu pozwolicie że się z oczywistych powodów nie wypowiem. Nie znam po prostu "Waszych" reali a pisanie " wydaje mi się" itp jest nie na miejscu i pozostawiam to bardziej wtajemniczonym. Tylko nie zapominajcie że pomimo różnic w wyposażeniu, uprawnieniach, "uposażeniu" i powołaniu, gacie w jednej drużynie.
Oj chyba nie gramy w tej samej drużynie , Oni są urzędnikami państwow ymi ( mają płace z naszych podatków ) , a my przede wszystkim jesteśmy wędkarzami i społecznymi strażnikami , którzy nieraz więcej zarekwirowali sieci kłusownikom ( tylko strażnicy z Koła Miejskiego Nr1 w Płocku ) ......... aż 4 kilometry , a panowie strażnicy PSR ( którzy mają fury , darmowe telefony , C.B radia ,noktowizory , motocykle BMW , quady , łodzie z mocnymi silnikami itp ) zebrali tylko około 3 km ............... Nam nikt nic nie płaci , My pomagamy wędkarzom ........... Czy ktoś kiedyś czytał , że PSR usunęła rybaka ???? , ja sam usunąłem już dwóch i to w tym samym roku , trzeci się zapił , więc nie zdążyłem .
Co może łączyć tych Panów wędkarzem ---------- otóż mandat karny , bo nie sązainteresowani Naszym Społeczeństwem , nawet Komendant posterunku w Płocku nie przyszedł na Nasze Walne Zebranie Sprawozdawcze ( ale swoją łódź , to za darmoszkę trzymają w naszym garażu .
Już minął spory odcinek czasu , a Pan Komendant Wojewódzki i bloger tego portalu ...rkucyk.wedkuje.pl nawet nie zniósł nieważnych wpisów o podrywce wędkarskiej ... Nadal uważając ją jako narzędzie kłusownicze i poławianie nią jest przestępstwem.
Ot do czego są potrzebne oklaski i miłe komentarze pod wpisami tego blogera .
Ale niestety prawdziwe , no i jakże szybkie ukrycie tych 4 fur terenowych Nissanów Pajero ................. A także tej sumy prawie 500.000 zł , a nawet połowy nie zarobili , nie mówiąc , że nie umieją się posługiwać tymi sprzętami do poboru wody bakteriologicznej ( moja żona jest w tym ekspertem i pracuje w Sanepidzie ) ............. Ale ta suma zmniejszona na zakup 200.000 , to już mnie dobiło , dlatego co ma napisać ten bloger , że okłamuje społeczeństwo , na szczęście udało mi się ściągnąć te pierwsze dane !!!!
Oj chyba nie gramy w tej samej drużynie , Oni są urzędnikami państwow ymi ( mają płace z naszych podatków ) , a my przede wszystkim jesteśmy wędkarzami i społecznymi strażnikami , którzy nieraz więcej zarekwirowali sieci kłusownikom ( tylko strażnicy z Koła Miejskiego Nr1 w Płocku ) ......... aż 4 kilometry , a panowie strażnicy PSR ( którzy mają fury , darmowe telefony , C.B radia ,noktowizory , motocykle BMW , quady , łodzie z mocnymi silnikami itp ) zebrali tylko około 3 km ............... Nam nikt nic nie płaci , My pomagamy wędkarzom ........... Czy ktoś kiedyś czytał , że PSR usunęła rybaka ???? , ja sam usunąłem już dwóch i to w tym samym roku , trzeci się zapił , więc nie zdążyłem .
Co może łączyć tych Panów wędkarzem ---------- otóż mandat karny , bo nie sązainteresowani Naszym Społeczeństwem , nawet Komendant posterunku w Płocku nie przyszedł na Nasze Walne Zebranie Sprawozdawcze ( ale swoją łódź , to za darmoszkę trzymają w naszym garażu .
Już minął spory odcinek czasu , a Pan Komendant Wojewódzki i bloger tego portalu ...rkucyk.wedkuje.pl nawet nie zniósł nieważnych wpisów o podrywce wędkarskiej ... Nadal uważając ją jako narzędzie kłusownicze i poławianie nią jest przestępstwem.
Ot do czego są potrzebne oklaski i miłe komentarze pod wpisami tego blogera .
dlatego nie chciałem się wypowiadać na temat Waszych i Ich sukcesów.Tak naprawdę przeciętny wędkarz guzik wie o Waszej pracy.a co do strony PSR, to może by tak napisać do nich?
Jarku , już nie raz pisaliśmy po 50 osób i owszem było przeczytane , ale odpowiedzi żadnej ----------------------------------- Po prostu nie było rozkazu odpowiadać , więc cisza , jak makiem zasiał
Jarku , już nie raz pisaliśmy po 50 osób i owszem było przeczytane , ale odpowiedzi żadnej ----------------------------------- Po prostu nie było rozkazu odpowiadać , więc cisza , jak makiem zasiał
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
Witam
Przeczytałem w całości wypowiedzi Kolegów /Panów/ od początkowego do końcowego postu. Stwierdzam z goryczą że pieniactwo niestety nadal istnieje, sprawia przyjemność niektórym oraz skłóca Nas wędkarzy. Mam całkowity szacunek dla Kolegów z SSR jak i PSR oraz Policji, bo wykonują tylko i aż tylko swoje obowiązki /o ilee nie łamią sami przepisów/. ;) Nie zawsze zgadzam się z wypowiedziami na innych postach z Kolegami którzy tutaj pisali, czasami sam jestem uszczypliwy w swoich komentarzach. Ale dziwi mnie wielce postępowanie /pisanie, wypowiedzi/ ludzi, którzy po zaakceptowaniu Regulaminu PZW i opłaceniu obowiązujących składek, mimo wszystko negują zasadność zaakceptowanychprzez siebiepodpisem przepisów.
Ale wróćmy do przytoczonego cytatu powyżej. Czy nie jest to naruszenie ??? Tego pieska to na spacer Kolega wyprowadza podczas kontroli wędkarzy? Bo w przypadku użycia środków przymusu bezpośredniego możliwa by była interpretacja zastosowania niebezpiecznego "narzędzia". Pewien Kolega z pewnością zażądałby atestu na pieska , a ja tylko mam pytania czy: - pies jest zarejestrowany jako społeczny członek SSR - posiada oznaczenie na korpusie /ciele/ podobne oznaczenia jak Strażnicy - co by było gdyby pies w trakcie szamotania się z opornym "wędkarzem" spowodował zranienie np. podrapał delikwenta - czy w przypadku gdyby pies jednak zaatakował instynktownie, to nie ma możliwości porównanie " pistolet wypalił samoistnie /ponoć każdy raz w roku sam strzela/ a że broń miałem nielegalną akurat wtedy przy sobie bo chciałem ją przewietrzyć"...
Proszę naprawdę potraktować moje pytania w formie ciekawości a nie złośliwości. Sam mam psa /sukę/ rasy amstaff :) i wiem co znaczy odpowiedzialność za psa.
Zbyszku ................ Nemo309 ................... ,raczysz chyba sobie żartować , to z tą blachą i przynależnością psa , jako społecznego strażnika ............ przepisy o SSR czegoś takiego nie przewidują i chyba dobrze o tym wiesz , nie rozumiem , jak pies może być członkiem-strażnikiem społecznym ( jak Ty byś się z nim dogadał ) ................... Wiem , że potrzeba Nam trochę humoru w te zimowe dni , ale nie do przesady . Wystarczy słowne zezwolenie od Komendanta SSR , że strażnik ma zgodę na patrol z swoim psem i ponosi całą odpowiedzialność za ( nie daj Boże ) pogryzienia czy zadrapania .
W końcu jest to społeczna , darmowa praca i uwierz mi , nikt nie zamierza przekraczać swych uprawnień............. pozdrawiam Jurek .
Polemizowałbym z stwierdzeniem "słowne zezwolenie" wystarczy :). Ale rzeczywiście potraktujmy z przymrużeniem oka blachę na klacie psa, mundurek czy legitymację. Wystarczy wg mnie troszeczkę ustępstwa z jednej i drugiej strony przy "śmiesznych" problemach, bardziej chciałem sprowokować odpowiedź której się spodziewałem aby potem pokazać jak można się wycofać a nie brnąć w bagno, unikając zadrażnień
Kilkakrotnie, w moim kilkudziesięcioletnim wędkarskim życiu, miałem do czynienia z Kolegami reprezentującymi SSR oraz PSR. Nigdy, zaznaczam nigdy nie spotkałem się z nadinterpretacją przepisów,uprawnień czy brakiem kultury. Po prosu grzeczność za grzeczność, uczciwość wymaga współpracy z Kolegami którzy nie raz muszą znosić niewłaściwe traktowanie pseudo wędkarzy czy kłusowników. W moim Kole /mówię to z dumą/ kilkanaście lat temu kontrolował mnie starszy kolega /nota bene nie żyje niestety już/ który oprócz przeprowadzonej kontroli udzielił mi wówczas kilku wartościowych porad.
Miejmy szacunek dla ludzi którzy czy to społecznie czy też zawodowo wykonują pracę ciężką i odpowiedzialną a mającą za zadanie ochronę naszego wspólnego dobra.
@Mastiff Przepraszam za użycie psa za pretekst, mam pełny szacunek dla Ciebie jak i dla Twego podopiecznego. Życzę Wam dalszej długoletniej efektywnej działalności i mam nadzieję że kiedyś może, gdzieś nad wodą, może przy piwie ....
@Nemo, mój pies jest zawsze w kagańcu, zawsze przypięty do smyczy, jest po kursie na posłuszeństwo tzw. "PT". "PO" i nigdy nie był i nie będzie użyty jako BROŃ. Tak jak napisałem, pies służy mi na patrolach wyłącznie prewencyjnie. Np. SSR z Gorzowa WLKP jeździ z psem rasy Dog Niemiecki. Również ma to na celu jedynie prewencyjne działanie. Mam tu przykład tego:
@Nemo, ani ja, ani tym bardziej mój pies nie mamy żadnych pretensji do Twego zdania. Mój pies jest poprostu moim ratunkiem w wielu nieciekawych sytuacjach z nadpobudliwymi wędkarzami i kłusownikami. A że jest wrażliwy na energiczne wymachiwanie rękami w moją stronę, to kilkanaście razy już zastopował takich nerwusów zwykłym warczeniem i zjeżoną sierścią. Ja wtedy mogę wykonywać swoje czynności ze spokojem o własne życie i zdrowie, a i żona jest spokojniejsza, że wrócę z patrolu. Nie żywię urazy do osób czegoś niewiedzących, gorzej jest z tymi co nie mają bladego pojęcia o czymś, a próbują przekonać mnie do swojej racji. Ty poprostu nie wiedziałeś i pytałeś. Już jesteś bogatszy o nowe doświadczenie i porcję wiedzy na ten temat.
"Stary człowiek i może" się jeszcze czegoś nauczyć :)
@Mastiff
"Jest ryzyko, jest zabawa", ale osobiście pełny szacun za ryzyko jakie niestety ponosicie. Ta zabawa to oczywiście przenośnia, bo zdaję sobie sprawę ile strachu przeżywa Twoja Rodzina gdy mówisz że jedziecie na patrol. Ludzie dziwnie reagują /nie koniecznie pod "wpływem"/, mają wrażenie że narusza się ich dobra osobiste. A przecież to tylko trzeba odrobinkę taktu.
Sytuacja pomiędzy SSR a PSR nasuwa mi częściowo skojarzenie rywalizacji lekarza kardiologa z lekarzem psychiatry. Jeden z drugim walczy o to samo /zdrowie pacjenta/ jeden bardziej o sercem a drugi o rozum :) . A cała sprawa właściwie rozbija się chyba nie o kasę, o wyposażenie, o środki, a raczej o dobre słowo - dziękuję - a o uznanie społeczne na ponoszone poświęcenia Społeczników. To określenie ginie zapominane i wypychane przez lekceważące traktowanie tych Ludzi.
Troszkę przed naszym wspólnym świętem /19-03/ ale pragnę Wam podziękować Koledzy z SSR oraz z PSR za Waszą pracę, poświęcenie, za kontrole i porządkowanie łowisk. Życzę Wszystkim sukcesów, zgodnej współpracy, uczciwego podziału zasług i dużo cierpliwości dla nas wędkujących, gdy Wy musicie patrolować akweny.
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji pies w znaczeniu policjanta ma go chronic i w razie potrzeby pis dziala jak tarcza a ludzkie zycie jest wazniejsze niz psa a wyszkolenie takiego psa to jest kilka dziesiat tysiecy (miala policja w iławie psa ktory poszedl na EMERYTURE i policja chciala go sprzedac bodaj ze za 7 tyś.w 2004 roku) i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
pozdrawiam z Iławy i zapraszam
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda, bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to docenia, NA SZCZĘŚCIE.
No to kolego ,,Mastiff” jesteś dla mnie pomidorowa po tym co napisałeś . Ja lubię ta zupę .
A tak na marginesie SSR to tacy sami wędkarze co my i od nich cudów też nie wymagajcie .
Nie wszyscy mają predyspozycje strażnika z pośród tych co są tymi SSR, i to też należy brać pod uwagę . Owszem kontrole w grupach dają inne efekty , a pojedynczo inne , i tacy są ludzie że jeżeli jest sam to się boi , a jeżeli jest już ich co najmniej dwóch i więcej to ta kontrola jest bardziej skuteczna . Policjant w pojedynkę gdzieś w zadupiu również liczy się z tym że jest sam i również czasami woli ustąpić niż dać się porąbać . A piszę to po to , abyśmy my i takie podejście również brali pod uwagę . Co się tyczy rybaków to jakoś nie słychać o skuteczności łapania ich i doprowadzenia do ukarania . Zawsze głównie wpadają wędkarze i pojedynczy kłusownicy , czyli ci słabsi , ale zorganizowanych procederów jest mało co są karane . Ja uważam że teraz w tym okresie jeżeli są sieci rozłożone to na pewno taki rybak już powinien być podejrzany , bo nie wierzę że sortuje to co złowi , a po drugie jak on to ma zrobić na małej łódce , co sieci będzie ciąć gdy będzie trudność z uwolnieniem .
kolego mastiff moje zdanie jest takie i z mojego doswiadczenia nie powiem sa mlodzi ochotnicy ktorzy pilnuja jezior i w IŁAWIE jest STRAŻ RYBACKA taka jest ich praca ale akurat w okolicach SUSZA to jest 22km od IŁAWY ,tam w SUSZU sa spoleczniaki ,teraz on wielki strażnik jest huj na rencie nie ma co jesc ale huje nie pamietaja jak korwa 15 lat temu nie byl straznikiem to huje zaki zastawiali i ryby wybierali i jaki mam miec szacunek do takiej PAŁY co jedno co moge mu zrobic to powiedziec i w ryja napluc a na koniec huja oszczać ciepłym moczem a co do broni to klusownicy jezdza z nia na klusowke i tez nie robią tego z dobrobytu e zrozum mnie zle tak sie dzieje na warmi, na pewno jak bysmy sie zebrali ekipa na ryby to takich sprawkach bysmy mieli ze 2 doby oczym rozmawiać
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie
społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent
wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po
raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu
odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na
pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda,
bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z
wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z
kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to
docenia, NA SZCZĘŚCIE.
Z ta bronią to chyba przesada, chyba komuś coś się pokręciło, z całym szacunkiem dla SSR, nie wyobrażam sobie by patrol straży społecznej wymachiwał przede mną bronią czy straszył psem! Takim strażnikom mówię nie !
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie
społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent
wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po
raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu
odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na
pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda,
bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z
wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z
kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to
docenia, NA SZCZĘŚCIE.
Z ta bronią to chyba przesada, chyba komuś coś się pokręciło, z całym szacunkiem dla SSR, nie wyobrażam sobie by patrol straży społecznej wymachiwał przede mną bronią czy straszył psem! Takim strażnikom mówię nie !
No gdzieś Ty wyczytał, że strażnicy SSR mają broń. Znowu nie czytasz ze zrozumieniem. Ja mam psa, ale NIGDY nikogo nim na patrolu nie szczuję, BO NIE MUSZĘ. Znasz ponoć WSZYSTKIE słuzby, to znasz i terminologię WSZYSTKICH służb. PRE WEN CJA. Znasz? Pies spełnia rolę PRE WEN CYJ NĄ na patrolach SSR. I nie jestem jedynym strażnikiem SSR z psem, GWARATNUJĘ Ci.
U nie tez kilku strażników społecznych posiada broń i mają na nią zezwolenie , więc nie widzę żadnego problemu , by na patrole ją zabierali z sobą , przecież jak napisał Mastiff , jest to czysta prewencja .............. no ale jeżeli już ktoś na widok kabury z bronią dostaje drgawek , to znaczy , że coś na na sumieniu ( nie ma przepisów zabraniających noszenia przy sobie broni gazowej , czy straszaka -------- a jednak widok robi swoje , jeszcze jak )
Pseudonim:
wacius7
Imię i nazwisko:
slawek wackowski
Ranga:
Początkujący
Ilosć punktów:
30
Zapisany do:
Koło PZW Susz
Rola w portalu:
Użytkownik
W portalu od:
2011-02-05
witam mam własna firme produkujaca
maszyny kamieniarskie mieszkam nad jeziorem MERYNOS i na tym jeziorze
łowiłem z dziadkiem od 5 roku zycia i w ten sposób mnie zarazil moje
osiagi na tym jeziorze szczupak 10,80 lin 5,20 lubie łowic ryby w nocy i
w dzien lubie na rybach w czasie gdy nie ma bran spozywac i lubie
jezdzic swoimi autami ktore mam marki bmw nie nawidze klosownikow i
brudasow ktorzy zostawiaja syf nad woda i nie nawidze kotasow
To Twój profil ----już z niego można się dużo dowiedzieć !!!!!!!!
wacius7 2
kolego mastiff moje zdanie jest takie i
z mojego doswiadczenia nie powiem sa mlodzi ochotnicy ktorzy pilnuja
jezior i w IŁAWIE jest STRAŻ RYBACKA taka jest ich praca ale akurat w
okolicach SUSZA to jest 22km od IŁAWY ,tam w SUSZU sa spoleczniaki
,teraz on wielki strażnik jest huj na rencie nie ma co jesc ale huje nie
pamietaja jak korwa 15 lat temu nie byl straznikiem to huje zaki
zastawiali i ryby wybierali i jaki mam miec szacunek do takiej PAŁY co
jedno co moge mu zrobic to powiedziec i w ryja napluc a na koniec huja
oszczać ciepłym moczem a co do broni to klusownicy jezdza z nia na
klusowke i tez nie robią tego z dobrobytu e zrozum mnie zle tak sie
dzieje na warmi, na pewno jak bysmy sie zebrali ekipa na ryby to takich
sprawkach bysmy mieli ze 2 doby oczym rozmawiać
Czy ten język polski również pochodzi od znajomej policjantki ( nawet nie wiesz , że gdyby nie społeczni strażnicy , to policjanci ---są w bardzo minimalnym stopniu obeznani z przepisami naszego stowarzyszenia , Ale w moim powiecie już bardzo dużo wiedza , bo świetnie współpracujemy z sobą ................. Jeżeli miałeś jakieś obiekcje co do strażników z Twojego terenu , to trzeba było zgłosić , to Policji lub PSR ------ no ale chyba wciąż panuje taka moda , że kapować nie można --- TO TERAZ NIE NARZEKAJ I PROSZĘ CIĘ NIE RÓB TYLU BŁĘDÓW --( bo to tylko o Tobie świadczy źle )
U nie tez kilku strażników społecznych posiada broń i mają na nią zezwolenie , więc nie widzę żadnego problemu , by na patrole ją zabierali z sobą , przecież jak napisał Mastiff , jest to czysta prewencja .............. no ale jeżeli już ktoś na widok kabury z bronią dostaje drgawek , to znaczy , że coś na na sumieniu ( nie ma przepisów zabraniających noszenia przy sobie broni gazowej , czy straszaka -------- a jednak widok robi swoje , jeszcze jak )
Dokładnie Jurku jak się ma zezwolenie na broń gazową to sobie ją można nosić wszędzie nierozumię(wędkarzy) którzy mają jakieś problemy do członków SSR JUŻ na którymś poście z kolei,chyba ich serce boli że ktoś ma blache a oni nie,bo co mi zalezy dać się wylegitymować się uprawnionej osobie jak mam czyste sumienie,nierozumie naprawde tych aluzji do SSR ,
Koledzy wcale się nie dziwię, że obywatel naszego kraju próbuje w dostępny i zgodny z prawem sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo ,jeżeli może to każdy obywatel to tym bardziej strażnik SSR .Kolego Krzysztofie nie wyobrażam sobie również sytuacji gdy strażnik SSR posiadający pozwolenie na broń ostrą wyciągnie ją by zmusić ciebie byś pokazał co masz w siatce na ryby,powinien natychmiast być pozbawiony takiego pozwolenia i zastanawiałbym się czy dalej będzie strażnikiem,natomiast osobiście nie zawaham się użyć broni w sytuacji zagrożenia życia mojego lub członków patrolu, na moim terenie kłusownicy noszą meczety ,siekiery i noże, długie noże,żaden strażnik nie wyciągnie broni przeciwko wędkarzowi,musiałby być chyba chory na głowę jesteśmy między innymi po to by dbać o wasze bezpieczeństwo nad wodą ,tak to osobiście postrzegam.POZDRAWIAM.
Kolego Krzysztofie piszesz,że odstąpiłbyś od czynności kontrolnych jak nakazuje regulamin,nie sugeruj się przepisem paragraf 12 ust.2 rozporządzenia MRiGŻ z 17 maja 1999r która zawiera m.in. ramowy regulamin SSR .Przepis ten mówi,że w razie uniemożliwienia strażnikowi SSR wykonywania uprawnień ,o których mowa w art.25 ust.1 ustawy rybackiej,strażnik odstępuje od tych czynności i zawiadamia komendanta SSR.Ten przepis ROZPORZĄDZENIA został wydany przed wejściem w życie obowiązującego k.p.w. , i jest oczywiste ,że rozporządzenie nie może modyfikować USTAWY.Nikt oczywiście nie zmusza ciebie do tego byś ścigał i ujął sprawcę procederu kłusownictwa,ty na miejscu oceniasz sytuację i musisz podjąć decyzję nie zagrażającą twojemu życiu,ono jest najważniejsze,gdy widzę 6 panów busem za wałem zachowujących się podejrzanie ,osobiście odradzam samodzielnych akcji, jedna dziewiątka może ich nie przestraszyć trzeba dzwonić po wsparcie, z takimi sytuacjami także stykają się strażnicy SSR i proszę się nie dziwić że strażnicy będą szukali rozwiązań chroniących nasze życie i zdrowie,a przepis mówiący że w czasie czynności kontrolnych korzystam z uprawnień funkcjonariusza państwowego nie ochroni mojego życia i zdrowia. POZDRAWIAM.
Cześć Na początek: NIE ZAMIERZAM MĄCIĆ W SPRAWIE SSR. Macie rację każdy obywatel kraju ma prawo do bezpieczeństwa. Ale nie wypisujcie tu dość dziwnych i kontrowersyjnych rzeczy. Broń, pistolet czy pies? Kiedyś tak się zastanawiałem czy aby sobie jakiejś pukawki nie sprawić na ryby na nieproszonych gości. Po bardzo krótkiej naradzie z samym sobą doszedłem do wniosku - NIE. Czy wędka nawet za 2000 jest warta czyjegoś zdrowia? Czy obowiązek poddania się kontroli lub skontrolowanie jest warte swojego czy czyjegoś zdrowia? Zapewniam Was że NIE. Radzisławie masz rację, że w sytuacji zagrożenia życia można się bronić ale czy aby musisz wyciągać broń? Sytuacje takie są zawsze kontrowersyjne. Jeśli masz takich kłusoli co noszą siekierki i inne takie wynalazki lepiej byłoby patrolować z PSR lub Policją. Wiem, że Twój ( WASZ ) obowiązek to zareagować na kłusowanie ale czy Twoje zdrowie nie jest ważniejsze od kilku, czy kilkunastu ryb? Nie namawiam żeby odpuszczać ale lepiej poczekać nawet godzinę w ukryciu na PSR lub Policję. Poza tym samo wyciągniecie broni bardzo zaostrzy konflikt. Janusz JKarp
Janusz nie zawsze jest w życiu tak że wiesz co będzie, zazwyczaj jest tak że jest to niespodziewana sytuacja ,kłusownik reaguje natychmiast jest pewny, zazwyczaj zna dobrze teren jest u siebie ,ty jesteś dla niego intruzem, jeżeli jest sam będzie uciekał, jeżeli jest ich więcej zaatakuje i na takie sytuacje muszę być przygotowany,nie na pijanego wędkarza który się awanturuje bo musi ,bez walki się nie da,trochę żartuję ale pijaństwo to kolejny poważny nasz problem i wiem ,że z tego właśnie powodu tracą życie nad wodą i w wodzie nasi koledzy wędkarze i nie słyszałem by strażnik zastrzelił wędkarza natomiast w wielu przypadkach zapobiegamy nieszczęściu,poza tym wśród strażników są także policjanci funkcjonariusze SG ,straży miejskiej ,straży leśnej itp.
Koledzy wcale się nie dziwię, że obywatel naszego kraju próbuje w dostępny i zgodny z prawem sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo ,jeżeli może to każdy obywatel to tym bardziej strażnik SSR .Kolego Krzysztofie nie wyobrażam sobie również sytuacji gdy strażnik SSR posiadający pozwolenie na broń ostrą wyciągnie ją by zmusić ciebie byś pokazał co masz w siatce na ryby,powinien natychmiast być pozbawiony takiego pozwolenia i zastanawiałbym się czy dalej będzie strażnikiem,natomiast osobiście nie zawaham się użyć broni w sytuacji zagrożenia życia mojego lub członków patrolu, na moim terenie kłusownicy noszą meczety ,siekiery i noże, długie noże,żaden strażnik nie wyciągnie broni przeciwko wędkarzowi,musiałby być chyba chory na głowę jesteśmy między innymi po to by dbać o wasze bezpieczeństwo nad wodą ,tak to osobiście postrzegam.POZDRAWIAM.
witam kolego bardzo dobrze rozumiesz i opisujesz ten problem,ja równierz mogę potwierdzić że kłusole mają maczety ,noże,a nawet obrzyny powojennych mauzerów i nikt niema pewności czy niewachali by się ich użyć.Ja zabieram na ryby zawsze bardzo agresywny gaz obezwładniająco-paraliżujący i proponuje aby każdy nad wode czy na grzyby coś podobnego zabierał bo licho nie śpi,w Polsce możemy legalnie bez zezwolenia możemy zakupić bardzo silny gaz za ok.70zł>pozdrawiam
Janusz nie zawsze jest w życiu tak że wiesz co będzie, zazwyczaj jest tak że jest to niespodziewana sytuacja ,kłusownik reaguje natychmiast jest pewny, zazwyczaj zna dobrze teren jest u siebie ,ty jesteś dla niego intruzem, jeżeli jest sam będzie uciekał, jeżeli jest ich więcej zaatakuje i na takie sytuacje muszę być przygotowany,nie na pijanego wędkarza który się awanturuje bo musi ,bez walki się nie da,trochę żartuję ale pijaństwo to kolejny poważny nasz problem i wiem ,że z tego właśnie powodu tracą życie nad wodą i w wodzie nasi koledzy wędkarze i nie słyszałem by strażnik zastrzelił wędkarza natomiast w wielu przypadkach zapobiegamy nieszczęściu,poza tym wśród strażników są także policjanci funkcjonariusze SG ,straży miejskiej ,straży leśnej itp.
Cześć Sytuacja nagła i niespodziewana to inna para kaloszy. Zazwyczaj już z daleka widać co się dzieje. Powiem więcej - oni Was często nie widzą ale Wy widzicie. Jak napisałem patrole muszą być mieszane. Żaden kłusol nic nie zrobi widząc PSR lub POLICJĘ. To że w SSR uczestniczy Policjant po służbie to na nic. Te bydlaki jak nie widzą munduru są bardzo silni i mocni. Tylko mundur powoduje respekt. Raz w życiu musiałem "pokazać" kilku panom swoją rację na rybach. Były to zwykłe gnoje szukające wrażeń po nocy. Jednego mnie po kilku latach treningu nauczono: jak bijesz to już tak żeby bolało. Te gnoje widząc pana z brzuszkiem wszystkiego się spodziewali a nie czynnego oporu. Moja rada: w wypadku utarczek nie ma litości. Ma boleć i obezwładnić NATYCHMIAST. Nie bójcie się użyć SIŁY w razie konieczności. Tylko z rozsądkiem. Ale typowa broń lepiej niech pozostanie w kaburze. Janusz JKarp
jak zawsze są dobrzy i zli . po obu stronach . jak jestes biedny to siedz cicho bo i tak z psem nie wygrasz, jak podpadniesz to cie dopaną ,wczesniej czy póżniej. jak masz kase i znasz sie na przepisach to zawsze sie luka znajdzie , taki kraj a jak kogoś znasz to cie nie ruszą , rączka raczke , tak było zawsze i tak bedzie jeszcze z 50 lat w tym kraju. Mnie tylko zastanawia gdzie są pieniądze z PZW. 2 miliony wędkarzy razy 150 zł to jakieś 300 000 000 zł. i jeszcze wszyscy patrzą jak ci wjebać kolejny mandat ,. niczym na drodze , zdałeś prawko , kupiłeś auto jedziesz w lesie 50 ograniczenie do 40 i juz wezwanie na komende , mandat i jeszcze karne punkty, masz SLK jesziesz 200 kg/h . mandat śmieszny a punkty możesz zbić na kursie :). co za kraj . wszędzie państwo w państwie. szkoda że nie doczekam lepszych czasów ,
w zeszłym roku miałem wpis w karcie wędkarskiej : w zbiorniku ....... zakaz połowu amura , w tym roku wpisu brak , pytam więc skarbnika , co z tym amurem na zbiorniku ...... kogo sie dopytać , sluchać opowieści dziwnych treści od wędkarzy nad wodą , czy czekać w nieskończonośc na kontrole , skarbnik wzruszył ramionami, ze nie wie , nie wie także kto wie. ale wie ze prawo jest tak skonstuowane zeby mi wlepic mandat :( . aż mnie gęsia skurka przeszła , bo rybki wymiarowe zabieram do domu ( prawo nie zabrania) amur wymiaru nie ma . ale po tej wypowiedzi nawet nie pomyśle zeby amura włożyć do siatki . i najlepsze jest ze naprawde nie wiem gdzie sie dowiedzieć,
pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju i tych złych
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
Kolego, te dwa milony wędkarzy to chyba razem z kłusownikami i ich potomstwem naliczyłeś. PZW zrzesza ok 650 tys. wędkarzy.
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
no i gitara, wszyscy wszystko sobie wyjaśnili :) możemy dalej w zgodzie podyskutować,, ktoś wcześniej (po moim poście) przytoczył fragment że mam obowiązek rekwirowąć, tak ale kontrolowany NIE ma obowiązku oddać sprzętu. Jednak jest faktem że MUSZĘ podjąć działanie mające na celu zabezpieczenie sprzętu,, stąd ptamy się delikwenta: " NIE zgadza się pan na zabranie sprzętu za pokwitowaniem ??"" mało kto się zgodzi a my mamy problem z głowy z dodatkowym sprzętem. Podobnie robi się z RYBAMI, wszystkie żyją (nawet zdechłe :), ruszają sie :) więc po fotce, miara, ew waga, wypuszczamy do wody. Inaczej jest problem bo ryb zoo nie przyjmie, policja tez nie wie co z fantem zrobić, a tak jest po problemie. Warto na kontroli, jeśli delikwent chce odejść ze sprzętem, otoczyc go (jeśli jest nas 4-5) i zatarasować mu drogę, niech tylko kogoś kopnie, popchnie :) Dobrze jest mieć ukryty dyktafon jeśli gościu zachowuje się agresywnie. jeszcze długo by opowiadać np. jak kolega trafił nad wisłą, poszukiwanego przez Policję zbira, nocna kontrola, na szczęście był z Policją i gościa złapali :D
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
Ja rozstawiam miny pułapki i kolczatkę rozciągam..:)HA,cha,chaa
.:))) Wszystkich Pozdrawiam..!
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
cześć Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe . Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś ugryzł , kłopot gotowy.
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
cześć Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe . Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś ugryzł , kłopot gotowy.
Nigdy psa nie spuszam. Jest to za bardzo niebezpieczna rasa. Pies działa prewencyjnie, tylko prewencyjnie.
"krzychu64" czemu ty swojej gęby nie pokażesz ? Ja wiem tylko tyle , że PSR jest nastawiona na jak największą ilość mandatów mają ściągnąć bez względu na przewinienia. A najlepiej i wygodniej to łapać brać wędkarską bo na kłusownika to są za tępi i leniwi.
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
cześć Panowie , pies robi wrażenie , ale byś nim ludzi nie szczuł hehe . Miałem taką kontrole SSR gdzie pies kundel był luzem bez kagańca. Dałem dokumenty i spokój , ale człowiek bez wyobraźni był. Gdyby pies kogoś ugryzł , kłopot gotowy.
Nigdy psa nie spuszam. Jest to za bardzo niebezpieczna rasa. Pies działa prewencyjnie, tylko prewencyjnie.cześć Panowie , Mastiff chyba wiadomo jaka to rasa , odpowiedzialne zachowania strażnika i kontrolowanej osoby , choć czasem pod wpływem , to pełny sukces . Powodzenia w społecznej pracy , bo niewielu jest chętnych , i nad wodą z wędką. Pełen szacunek dla SSR.
Witam. Pozwolicie że włączę się w dyskusję. Czytając Wasze wypowiedzi, nie mogę zrozumieć jednej rzeczy: Po co buntować się podczas kontroli kontroli ? Rozumiem, jeśli kontrolowany, nie posiada Karty, nie ma opłaconych składek, lub łamie przepisy, ale "porządny" wędkarz ?Ja osobiście, z chęcią pokarzę kartę wędkarską i kartę członkowską nawet innemu wędkarzowi, bo nie widzę w tym problemu .
Dla przykładu dziwnego zachowania przytoczę takie coś:Kilka lat temu wprowadzono w Częstochowie obowiązek okazywania biletu kierowcy podczas wsiadania do autobusu. Jak to zwykle bywa, pasażerowie strasznie się o to "burzyli", ale zdębiałem któregoś dnia, gdy jedna panienka próbowała nie wywiązać się z tego obowiązku.A dialog wyglądał tak:Proszę okazać bilet.Nie chce mi się go wyciągać.Proszę okazać bilet, albo wysiąść.Dobrze już go panu pokażę.Nie pokazuj mnie, tylko innym pasażerom, niech wiedzą że ich nie okradasz.
W moim skromnym przekonaniu, służby uprawnione do kontroli, od ssr do policji są po to aby chronić przed "okradaniem naszego wspólnego" dobra, a w szczególności SSR i PSR. Więc pytam " Po co stwarzać sztuczne problemy i utrudniać pracę ludziom, którzy pilnują Waszego dobra za free, mało tego, narażając swoje zdrowie, bo idiotów nie mało?"
PS; Cieszę się z każdego sukcesu PSR, SSR, POLICJI itd, ale tytuł tematu trochę S_F i musiał wywołać "spektakularną wymianę poglądów" ;)
pozdrawiam wędkarzy i w tym SSRowców, PSRowców.
Masz całkowitą rację , Jarku ..... JaroDaw .... w pełni się z tymi Twoimi zdaniami zgadzam , ALE , Gdy to najwyższa jednostka kontrolująca wprowadza Nas --- wędkarzy w błąd , narażając na płacenie mandatów karnych za przeterminowane przepisy ....
Na tej stronie chcielibyśmy podsumować naszą internetową działalność. Nie jest tego na razie wiele, ale mamy nadzieję, że dzięki temu serwisowi przełamiemy pierwsze lody i przetrzemy szlaki nowoczesnej komunikacji.
Chcemy być pomocni w ramach naszych możliwości, stąd kolejna propozycja o charakterze interaktywnym. Wiemy znad wody, iż znajomość prawa i jego interpretacja przedstawia w naszym społeczeństwie wiele do życzenia. Zresztą często przepisy bywają niejasne, niezbyt precyzyjne. Chcielibyśmy pomóc tym, którzy natykają się na takie problemy. Można zadawać nam pytania natury prawnej, postaramy się traktować je bardzo poważnie i na nie odpowiadać. Niektórym odpowiemy e-mailem, natomiast odpowiedzi na pytania natury zasadniczej będziemy publikować na tej właśnie stronie.
adres e-mail
Tu wpisz swoje pytanie:
Komenda Wojewódzka
Warszawa
ul. Żółkiewskiego 17
05-075 Warszawa-Wesoła
tel. 0*22 773 94 60
tel./fax 0*22 773 94 61
Komendant Wojewódzki
Robert Kucyk
Z-ca Komendanta
Kazimierz Mazurek
INDEX
.§. Czy wędkarz może posiadać podrywkę?
.§. Czy sklepy mogą sprzedawać gatunki ryb, które posiadają obecnie okres ochronny i nie posiadają wymiarów?
.§. Czy można łowić na pijawki?
.§. Czy nasze krajowe płazy mogą służyć za wędkarską przynętę?
.§. Czy po Bugu można pływać łodziami motorowymi i jakie grożą konsekwencje za nieprzestrzeganie ewentualnego ograniczenia?
.§. Czy wędkarz może jeździć po wałach przeciwpowodziowych?
.§. Czy wędkarz może posiadać podrywkę?
Par.9 ust.1 pkt.4 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie określa podrywkę jako narzędzie rybackie.
Natomiast narzędzia rybackie mogą posiadać wyłącznie osoby uprawnione do rybactwa oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą w zakresie produkcji i obrotu tymi narzędziami (Art.20 ust.1 ustawy o rybactwie śródlądowym), a połów narzędziami rybackimi bez uprawnień (w tym również podrywką) jest przestępstwem - Art.27a ust.1 pkt.1 ustawy.
Tak więc w mocy prawa, wędkarz nie może posiadać przy sobie podrywki, nie mówiąc już o poławianiu nią.
Zakupiono Wam 4 wypasione samochody terenowe Nissan Pajero za sumę ponad 400 tysięcy złotych , a tyle nie zarobiliście nawet ( dziwne , że teraz można przeczytać 200 tysięcy , po co ta korekta ???? , czyżby za bardzo rzucało się w oczy innych , czy odgórny rozkaz ?????
A mojej grupie strażników społecznych Okręg nawet nie przekazał starego Poloneza do kontroli ......... Jak powiedział pewien polityk " Polska to dziki kraj "
Komendancie Wojewódzki , Robercie chwalicie się swymi dokonaniami , a zapomnieliście napisać Znowelizowanej Ustawy zgodnej z Unią Europejską --- która to pozwala używać podrywki wędkarskiej 1x1 m i oczka 5 mm . ( Ustawa weszła w życie na jesieni 2010 r )
Czyżby tak można okłamywać wędkarzy ( a może i nakładać mandaty za nieaktualne przepisy prawne ????? )
Zamiast się chwalić drobnymi sukcesami ( co i tak jest Waszą pracą , za co pobieracie apanaże ) ......... Lepiej uzupełnić stronę internetową z Nowymi przepisami i nie wprowadzać wędkarzy w błąd , bo mogą zapłacić mandaty za coś , co nie jest aktualne –pozdrawiam .
Przeczytaj to Jarku i odpowiedz , co o tym myślisz ?Rzeczywiście opacznie zrozumiałem temat;) (trzeba było uważnie przeczytać pierwszy post i poskładać do kupy) i mój komentarz co do tytułu był nietrafiony.Dałem D..y. Jednak mój post był kierowany do kolegów (nie będę wymieniał) którzy wykazali dość dziwne podejście do kontroli SSR.
Wracając do tematu: Oczywiście informacje zawarte na stronie PSR powinny być tak aktualizowane, aby takie sytuacje nie miały miejsca, w czasach gdy wielu ludzi szukając obowiązujących przepisów prawa szuka informacji w internecie, a gdzie indziej szukać pewnych informacji jak nie na stronie PSR?. Jeszcze gorzej by było, gdyby sytuacja była odwrotna i przyłapany nad wodą wędkarz z podrywką tłumaczył się " przecież 15 min temu czytałem na Wasze stronie ....."i burak""
Co do chwalenia się sukcesami, nie bym był taki "surowy", ludzie chcą się pochwalić, może ich to jeszcze bardziej motywuje.( ja będę gratulował nawet najmniejszych sukcesów, bo to zawsze do przodu)
No i najtrudniejszy temat: "zasługi PSR a SSR". Tu pozwolicie że się z oczywistych powodów nie wypowiem. Nie znam po prostu "Waszych" reali a pisanie " wydaje mi się" itp jest nie na miejscu i pozostawiam to bardziej wtajemniczonym. Tylko nie zapominajcie że pomimo różnic w wyposażeniu, uprawnieniach, "uposażeniu" i powołaniu, gacie w jednej drużynie.
mądrze prawi, niech postawi !! :)
mądrze prawi, niech postawi !! :)
Wódki mu dać...:)))
"Tylko nie zapominajcie że pomimo różnic w wyposażeniu, uprawnieniach, "uposażeniu" i powołaniu, gacie w jednej drużynie."
Brawo!!!
Oj chyba nie gramy w tej samej drużynie , Oni są urzędnikami państwow ymi ( mają płace z naszych podatków ) , a my przede wszystkim jesteśmy wędkarzami i społecznymi strażnikami , którzy nieraz więcej zarekwirowali sieci kłusownikom ( tylko strażnicy z Koła Miejskiego Nr1 w Płocku ) ......... aż 4 kilometry , a panowie strażnicy PSR ( którzy mają fury , darmowe telefony , C.B radia ,noktowizory , motocykle BMW , quady , łodzie z mocnymi silnikami itp ) zebrali tylko około 3 km ............... Nam nikt nic nie płaci , My pomagamy wędkarzom ........... Czy ktoś kiedyś czytał , że PSR usunęła rybaka ???? , ja sam usunąłem już dwóch i to w tym samym roku , trzeci się zapił , więc nie zdążyłem .
Co może łączyć tych Panów wędkarzem ---------- otóż mandat karny , bo nie są zainteresowani Naszym Społeczeństwem , nawet Komendant posterunku w Płocku nie przyszedł na Nasze Walne Zebranie Sprawozdawcze ( ale swoją łódź , to za darmoszkę trzymają w naszym garażu .
Już minął spory odcinek czasu , a Pan Komendant Wojewódzki i bloger tego portalu ...rkucyk.wedkuje.pl nawet nie zniósł nieważnych wpisów o podrywce wędkarskiej ...
Nadal uważając ją jako narzędzie kłusownicze i poławianie nią jest przestępstwem.
Ot do czego są potrzebne oklaski i miłe komentarze pod wpisami tego blogera .
Smutne fakty............. :(
Smutne fakty............. :(
Ale niestety prawdziwe !!!!!!!
Ale niestety prawdziwe , no i jakże szybkie ukrycie tych 4 fur terenowych Nissanów Pajero ................. A także tej sumy prawie 500.000 zł , a nawet połowy nie zarobili , nie mówiąc , że nie umieją się posługiwać tymi sprzętami do poboru wody bakteriologicznej ( moja żona jest w tym ekspertem i pracuje w Sanepidzie ) ............. Ale ta suma zmniejszona na zakup 200.000 , to już mnie dobiło , dlatego co ma napisać ten bloger , że okłamuje społeczeństwo , na szczęście udało mi się ściągnąć te pierwsze dane !!!!
To rzeczywiście jest bardzo przykre, dla nas-SSR zwłaszcza.... :( Ciekawe, czy jakoś to się rozwinie. Kwota nie byle jaka.
Oj chyba nie gramy w tej samej drużynie , Oni są urzędnikami państwow ymi ( mają płace z naszych podatków ) , a my przede wszystkim jesteśmy wędkarzami i społecznymi strażnikami , którzy nieraz więcej zarekwirowali sieci kłusownikom ( tylko strażnicy z Koła Miejskiego Nr1 w Płocku ) ......... aż 4 kilometry , a panowie strażnicy PSR ( którzy mają fury , darmowe telefony , C.B radia ,noktowizory , motocykle BMW , quady , łodzie z mocnymi silnikami itp ) zebrali tylko około 3 km ............... Nam nikt nic nie płaci , My pomagamy wędkarzom ........... Czy ktoś kiedyś czytał , że PSR usunęła rybaka ???? , ja sam usunąłem już dwóch i to w tym samym roku , trzeci się zapił , więc nie zdążyłem .
Co może łączyć tych Panów wędkarzem ---------- otóż mandat karny , bo nie są zainteresowani Naszym Społeczeństwem , nawet Komendant posterunku w Płocku nie przyszedł na Nasze Walne Zebranie Sprawozdawcze ( ale swoją łódź , to za darmoszkę trzymają w naszym garażu .
Już minął spory odcinek czasu , a Pan Komendant Wojewódzki i bloger tego portalu ...rkucyk.wedkuje.pl nawet nie zniósł nieważnych wpisów o podrywce wędkarskiej ...
Nadal uważając ją jako narzędzie kłusownicze i poławianie nią jest przestępstwem.
Ot do czego są potrzebne oklaski i miłe komentarze pod wpisami tego blogera .
dlatego nie chciałem się wypowiadać na temat Waszych i Ich sukcesów.Tak naprawdę przeciętny wędkarz guzik wie o Waszej pracy.a co do strony PSR, to może by tak napisać do nich?
pisałem :) juz jakiś czas temu i nicz :)
Jarku , już nie raz pisaliśmy po 50 osób i owszem było przeczytane , ale odpowiedzi żadnej ----------------------------------- Po prostu nie było rozkazu odpowiadać , więc cisza , jak makiem zasiał
Jarku , już nie raz pisaliśmy po 50 osób i owszem było przeczytane , ale odpowiedzi żadnej ----------------------------------- Po prostu nie było rozkazu odpowiadać , więc cisza , jak makiem zasiał
Więc pomału zaczynam rozumieć, o co Wam chodzi.
My zawsze autem zastawiamy drogę dojazdową na i z łowiska. Zabieram też psa. Nie próbuje nikt uciekać.
Witam
Przeczytałem w całości wypowiedzi Kolegów /Panów/ od początkowego do końcowego postu.
Stwierdzam z goryczą że pieniactwo niestety nadal istnieje, sprawia przyjemność niektórym oraz skłóca Nas wędkarzy. Mam całkowity szacunek dla Kolegów z SSR jak i PSR oraz Policji, bo wykonują tylko i aż tylko swoje obowiązki /o ilee nie łamią sami przepisów/. ;)
Nie zawsze zgadzam się z wypowiedziami na innych postach z Kolegami którzy tutaj pisali, czasami sam jestem uszczypliwy w swoich komentarzach.
Ale dziwi mnie wielce postępowanie /pisanie, wypowiedzi/ ludzi, którzy po zaakceptowaniu Regulaminu PZW i opłaceniu obowiązujących składek, mimo wszystko negują zasadność zaakceptowanych przez siebie podpisem przepisów.
Ale wróćmy do przytoczonego cytatu powyżej. Czy nie jest to naruszenie ??? Tego pieska to na spacer Kolega wyprowadza podczas kontroli wędkarzy? Bo w przypadku użycia środków przymusu bezpośredniego możliwa by była interpretacja zastosowania niebezpiecznego "narzędzia". Pewien Kolega z pewnością zażądałby atestu na pieska , a ja tylko mam pytania czy:
- pies jest zarejestrowany jako społeczny członek SSR
- posiada oznaczenie na korpusie /ciele/ podobne oznaczenia jak Strażnicy
- co by było gdyby pies w trakcie szamotania się z opornym "wędkarzem" spowodował zranienie np. podrapał delikwenta
- czy w przypadku gdyby pies jednak zaatakował instynktownie, to nie ma możliwości porównanie " pistolet wypalił samoistnie /ponoć każdy raz w roku sam strzela/ a że broń miałem nielegalną akurat wtedy przy sobie bo chciałem ją przewietrzyć"...
Proszę naprawdę potraktować moje pytania w formie ciekawości a nie złośliwości. Sam mam psa /sukę/ rasy amstaff :) i wiem co znaczy odpowiedzialność za psa.
Z poważanie
Nemo
Zbyszku ................ Nemo309 ................... ,raczysz chyba sobie żartować , to z tą blachą i przynależnością psa , jako społecznego strażnika ............ przepisy o SSR czegoś takiego nie przewidują i chyba dobrze o tym wiesz , nie rozumiem , jak pies może być członkiem-strażnikiem społecznym ( jak Ty byś się z nim dogadał ) ................... Wiem , że potrzeba Nam trochę humoru w te zimowe dni , ale nie do przesady . Wystarczy słowne zezwolenie od Komendanta SSR , że strażnik ma zgodę na patrol z swoim psem i ponosi całą odpowiedzialność za ( nie daj Boże ) pogryzienia czy zadrapania .
W końcu jest to społeczna , darmowa praca i uwierz mi , nikt nie zamierza przekraczać swych uprawnień............. pozdrawiam Jurek .
Witaj Jurku
Polemizowałbym z stwierdzeniem "słowne zezwolenie" wystarczy :). Ale rzeczywiście potraktujmy z przymrużeniem oka blachę na klacie psa, mundurek czy legitymację.
Wystarczy wg mnie troszeczkę ustępstwa z jednej i drugiej strony przy "śmiesznych" problemach, bardziej chciałem sprowokować odpowiedź której się spodziewałem aby potem pokazać jak można się wycofać a nie brnąć w bagno, unikając zadrażnień
Kilkakrotnie, w moim kilkudziesięcioletnim wędkarskim życiu, miałem do czynienia z Kolegami reprezentującymi SSR oraz PSR. Nigdy, zaznaczam nigdy nie spotkałem się z nadinterpretacją przepisów,uprawnień czy brakiem kultury. Po prosu grzeczność za grzeczność, uczciwość wymaga współpracy z Kolegami którzy nie raz muszą znosić niewłaściwe traktowanie pseudo
wędkarzy czy kłusowników. W moim Kole /mówię to z dumą/ kilkanaście lat temu kontrolował mnie starszy kolega /nota bene nie żyje niestety już/ który oprócz przeprowadzonej kontroli udzielił mi wówczas kilku wartościowych porad.
Miejmy szacunek dla ludzi którzy czy to społecznie czy też zawodowo wykonują pracę ciężką i odpowiedzialną a mającą za zadanie ochronę naszego wspólnego dobra.
@Mastiff
Przepraszam za użycie psa za pretekst, mam pełny szacunek dla Ciebie jak i dla Twego podopiecznego. Życzę Wam dalszej długoletniej efektywnej działalności i mam nadzieję że kiedyś może, gdzieś nad wodą, może przy piwie ....
Pozdrawiam
Zbyszek / Nemo
@Nemo, mój pies jest zawsze w kagańcu, zawsze przypięty do smyczy, jest po kursie na posłuszeństwo tzw. "PT". "PO" i nigdy nie był i nie będzie użyty jako BROŃ. Tak jak napisałem, pies służy mi na patrolach wyłącznie prewencyjnie. Np. SSR z Gorzowa WLKP jeździ z psem rasy Dog Niemiecki. Również ma to na celu jedynie prewencyjne działanie. Mam tu przykład tego:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080524/POWIAT/33607418
Widziałeś stróżów na parkingach, w parkach, na cmentarzach itp. z psami? Raczej tak. Zresztą @Jurek odpowiedział już na Twój post.
Nie ma sprawy Zbyszku , po Twoich komentarzach w innych wątkach od razu widać , że porządny z Ciebie gościu --------- pozdrawiam
@Nemo, ani ja, ani tym bardziej mój pies nie mamy żadnych pretensji do Twego zdania. Mój pies jest poprostu moim ratunkiem w wielu nieciekawych sytuacjach z nadpobudliwymi wędkarzami i kłusownikami. A że jest wrażliwy na energiczne wymachiwanie rękami w moją stronę, to kilkanaście razy już zastopował takich nerwusów zwykłym warczeniem i zjeżoną sierścią. Ja wtedy mogę wykonywać swoje czynności ze spokojem o własne życie i zdrowie, a i żona jest spokojniejsza, że wrócę z patrolu. Nie żywię urazy do osób czegoś niewiedzących, gorzej jest z tymi co nie mają bladego pojęcia o czymś, a próbują przekonać mnie do swojej racji. Ty poprostu nie wiedziałeś i pytałeś. Już jesteś bogatszy o nowe doświadczenie i porcję wiedzy na ten temat.
"Stary człowiek i może" się jeszcze czegoś nauczyć :)
@Mastiff
"Jest ryzyko, jest zabawa", ale osobiście pełny szacun za ryzyko jakie niestety ponosicie.
Ta zabawa to oczywiście przenośnia, bo zdaję sobie sprawę ile strachu przeżywa Twoja Rodzina gdy mówisz że jedziecie na patrol.
Ludzie dziwnie reagują /nie koniecznie pod "wpływem"/, mają wrażenie że narusza się ich dobra osobiste. A przecież to tylko trzeba odrobinkę taktu.
Sytuacja pomiędzy SSR a PSR nasuwa mi częściowo skojarzenie rywalizacji lekarza kardiologa z lekarzem psychiatry. Jeden z drugim walczy o to samo /zdrowie pacjenta/ jeden bardziej o sercem a drugi o rozum :) .
A cała sprawa właściwie rozbija się chyba nie o kasę, o wyposażenie, o środki, a raczej o dobre słowo - dziękuję - a o uznanie społeczne na ponoszone poświęcenia Społeczników. To określenie ginie zapominane i wypychane przez lekceważące traktowanie tych Ludzi.
Troszkę przed naszym wspólnym świętem /19-03/ ale pragnę Wam podziękować Koledzy z SSR oraz z PSR za Waszą pracę, poświęcenie, za kontrole i porządkowanie łowisk.
Życzę Wszystkim sukcesów, zgodnej współpracy, uczciwego podziału zasług i dużo cierpliwości dla nas wędkujących, gdy Wy musicie patrolować akweny.
Pozdrawiam
Zbyszek / Nemo
Dziękuję, życząc Tobie i wszystkim wędkarzom owocnej współpracy z nami w walce ze złodziejami NASZYCH ryb. :)
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
pozdrawiam z Iławy i zapraszam
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji pies w znaczeniu policjanta ma go chronic i w razie potrzeby pis dziala jak tarcza a ludzkie zycie jest wazniejsze niz psa a wyszkolenie takiego psa to jest kilka dziesiat tysiecy (miala policja w iławie psa ktory poszedl na EMERYTURE i policja chciala go sprzedac bodaj ze za 7 tyś.w 2004 roku) i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
pozdrawiam z Iławy i zapraszam
powiem wam jedno mam kolege policjanta mieszkam blisko policji i twierdze jedno w moich stronach ci społeczni straznicy to sie nadaja pod klepi ogon pojecie o przepisach maja takie jak zakonnica o sexe co innego STRAŻ RYBACKA która istnieje w Iławie to są ludzie z klasa potrafia sie zachowac jak jada na patrol to nie biora jakiegos wyplocha tylko maja bron głownie chodzi o klosownikow a nie o zwyklych wedkarzy.Wedkarz nie bedzie sie sadzil do straznikow a spoleczniakow chyba nikt nie lubi bynajmiej ja oni dzialaja jak byle ORMO. Powiedzcie mi jedno taki spoleczniak wezmie sobie PSA a klusownik wyciagnie kopyto o co zrobi z tym swoim psem kiedy stanie jak wryty i ze strachu sie zesra i zeszczy.W warminsko-mazurskim jest duze bezrobocie i ludzie klusuja tu z biedy znam co niektorych klusownikow co zostali zlapani na wodzie wiadomo policja sprawa i tak leci do nastepnego razu, maja nie ktorzy na swoim koncie po malej grzywnie i od 500 do 900 godzin do odrobienia spolecznie na rzecz gminy nie mylcie ze spoleczniakami ,a policja czy straz miejska sie w ilawie nie zajmuje takimi sprawami zeby przyjsc i kogos skontrolowac chyba ze maja takie zgloszenie ale mialem kilka przypadkow na malym jezioraku jak zajechali i pytali sie z ciekawosci czy biora tez sa ludzmi i taz lowia ryby tak jak my
pozdrawiam z Iławy i zapraszam
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda, bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to docenia, NA SZCZĘŚCIE.
No to kolego ,,Mastiff” jesteś dla mnie pomidorowa po tym co napisałeś . Ja lubię ta zupę .
A tak na marginesie SSR to tacy sami wędkarze co my i od nich cudów też nie wymagajcie .
Nie wszyscy mają predyspozycje strażnika z pośród tych co są tymi SSR , i to też należy brać pod uwagę . Owszem kontrole w grupach dają inne efekty , a pojedynczo inne , i tacy są ludzie że jeżeli jest sam to się boi , a jeżeli jest już ich co najmniej dwóch i więcej to ta kontrola jest bardziej skuteczna . Policjant w pojedynkę gdzieś w zadupiu również liczy się z tym że jest sam i również czasami woli ustąpić niż dać się porąbać . A piszę to po to , abyśmy my i takie podejście również brali pod uwagę . Co się tyczy rybaków to jakoś nie słychać o skuteczności łapania ich i doprowadzenia do ukarania . Zawsze głównie wpadają wędkarze i pojedynczy kłusownicy , czyli ci słabsi , ale zorganizowanych procederów jest mało co są karane . Ja uważam że teraz w tym okresie jeżeli są sieci rozłożone to na pewno taki rybak już powinien być podejrzany , bo nie wierzę że sortuje to co złowi , a po drugie jak on to ma zrobić na małej łódce , co sieci będzie ciąć gdy będzie trudność z uwolnieniem .kolego mastiff moje zdanie jest takie i z mojego doswiadczenia nie powiem sa mlodzi ochotnicy ktorzy pilnuja jezior i w IŁAWIE jest STRAŻ RYBACKA taka jest ich praca ale akurat w okolicach SUSZA to jest 22km od IŁAWY ,tam w SUSZU sa spoleczniaki ,teraz on wielki strażnik jest huj na rencie nie ma co jesc ale huje nie pamietaja jak korwa 15 lat temu nie byl straznikiem to huje zaki zastawiali i ryby wybierali i jaki mam miec szacunek do takiej PAŁY co jedno co moge mu zrobic to powiedziec i w ryja napluc a na koniec huja oszczać ciepłym moczem a co do broni to klusownicy jezdza z nia na klusowke i tez nie robią tego z dobrobytu e zrozum mnie zle tak sie dzieje na warmi, na pewno jak bysmy sie zebrali ekipa na ryby to takich sprawkach bysmy mieli ze 2 doby oczym rozmawiać
pozdrawiam
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda, bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to docenia, NA SZCZĘŚCIE.
Z ta bronią to chyba przesada, chyba komuś coś się pokręciło, z całym szacunkiem dla SSR, nie wyobrażam sobie by patrol straży społecznej wymachiwał przede mną bronią czy straszył psem! Takim strażnikom mówię nie !
Widać, że masz pecha mając do czynienia u siebie z dupami, a nie społecznymi strażnikami. Zapewniam Cię, że jesli taki delikwent wyciągnie kopyto do mnie i mojego psa i kolegów, to wyciągnie je już po raz ostatni. Nie, nie mam broni, choć mogę, koledzy również, poprostu odstąpilibyśmy jak nakazuje regulamin, ale on już nie oddali się na pewno. A to, że ktoś tam mnie lubi, czy nie, to mi to kalafiorem dynda, bo ja nie jestem pomidorowa, żeby mnie lubić. Aczkolwiek ja osobiście z wrogością na łowiskach spotykam się rzadko, bo robię co do mnie należy z kulturą, uśmiechem, raczej profesjonalizmem i większość wędkarzy to docenia, NA SZCZĘŚCIE.
Z ta bronią to chyba przesada, chyba komuś coś się pokręciło, z całym szacunkiem dla SSR, nie wyobrażam sobie by patrol straży społecznej wymachiwał przede mną bronią czy straszył psem! Takim strażnikom mówię nie !
No gdzieś Ty wyczytał, że strażnicy SSR mają broń. Znowu nie czytasz ze zrozumieniem. Ja mam psa, ale NIGDY nikogo nim na patrolu nie szczuję, BO NIE MUSZĘ. Znasz ponoć WSZYSTKIE słuzby, to znasz i terminologię WSZYSTKICH służb. PRE WEN CJA. Znasz? Pies spełnia rolę PRE WEN CYJ NĄ na patrolach SSR. I nie jestem jedynym strażnikiem SSR z psem, GWARATNUJĘ Ci.
U nie tez kilku strażników społecznych posiada broń i mają na nią zezwolenie , więc nie widzę żadnego problemu , by na patrole ją zabierali z sobą , przecież jak napisał Mastiff , jest to czysta prewencja .............. no ale jeżeli już ktoś na widok kabury z bronią dostaje drgawek , to znaczy , że coś na na sumieniu ( nie ma przepisów zabraniających noszenia przy sobie broni gazowej , czy straszaka -------- a jednak widok robi swoje , jeszcze jak )
Pseudonim: wacius7 Imię i nazwisko: slawek wackowski Ranga: Początkujący Ilosć punktów: 30 Zapisany do: Koło PZW Susz Rola w portalu: Użytkownik W portalu od: 2011-02-05 witam mam własna firme produkujaca maszyny kamieniarskie mieszkam nad jeziorem MERYNOS i na tym jeziorze łowiłem z dziadkiem od 5 roku zycia i w ten sposób mnie zarazil moje osiagi na tym jeziorze szczupak 10,80 lin 5,20 lubie łowic ryby w nocy i w dzien lubie na rybach w czasie gdy nie ma bran spozywac i lubie jezdzic swoimi autami ktore mam marki bmw nie nawidze klosownikow i brudasow ktorzy zostawiaja syf nad woda i nie nawidze kotasow
To Twój profil ----już z niego można się dużo dowiedzieć !!!!!!!!
wacius7
2 kolego mastiff moje zdanie jest takie i z mojego doswiadczenia nie powiem sa mlodzi ochotnicy ktorzy pilnuja jezior i w IŁAWIE jest STRAŻ RYBACKA taka jest ich praca ale akurat w okolicach SUSZA to jest 22km od IŁAWY ,tam w SUSZU sa spoleczniaki ,teraz on wielki strażnik jest huj na rencie nie ma co jesc ale huje nie pamietaja jak korwa 15 lat temu nie byl straznikiem to huje zaki zastawiali i ryby wybierali i jaki mam miec szacunek do takiej PAŁY co jedno co moge mu zrobic to powiedziec i w ryja napluc a na koniec huja oszczać ciepłym moczem a co do broni to klusownicy jezdza z nia na klusowke i tez nie robią tego z dobrobytu e zrozum mnie zle tak sie dzieje na warmi, na pewno jak bysmy sie zebrali ekipa na ryby to takich sprawkach bysmy mieli ze 2 doby oczym rozmawiać
Czy ten język polski również pochodzi od znajomej policjantki ( nawet nie wiesz , że gdyby nie społeczni strażnicy , to policjanci ---są w bardzo minimalnym stopniu obeznani z przepisami naszego stowarzyszenia , Ale w moim powiecie już bardzo dużo wiedza , bo świetnie współpracujemy z sobą ................. Jeżeli miałeś jakieś obiekcje co do strażników z Twojego terenu , to trzeba było zgłosić , to Policji lub PSR ------ no ale chyba wciąż panuje taka moda , że kapować nie można --- TO TERAZ NIE NARZEKAJ I PROSZĘ CIĘ NIE RÓB TYLU BŁĘDÓW --( bo to tylko o Tobie świadczy źle )
U nie tez kilku strażników społecznych posiada broń i mają na nią zezwolenie , więc nie widzę żadnego problemu , by na patrole ją zabierali z sobą , przecież jak napisał Mastiff , jest to czysta prewencja .............. no ale jeżeli już ktoś na widok kabury z bronią dostaje drgawek , to znaczy , że coś na na sumieniu ( nie ma przepisów zabraniających noszenia przy sobie broni gazowej , czy straszaka -------- a jednak widok robi swoje , jeszcze jak )
Dokładnie Jurku jak się ma zezwolenie na broń gazową to sobie ją można nosić wszędzie nierozumię(wędkarzy) którzy mają jakieś problemy do członków SSR JUŻ na którymś poście z kolei,chyba ich serce boli że ktoś ma blache a oni nie,bo co mi zalezy dać się wylegitymować się uprawnionej osobie jak mam czyste sumienie,nierozumie naprawde tych aluzji do SSR ,
Koledzy wcale się nie dziwię, że obywatel naszego kraju próbuje w dostępny i zgodny z prawem sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo ,jeżeli może to każdy obywatel to tym bardziej strażnik SSR .Kolego Krzysztofie nie wyobrażam sobie również sytuacji gdy strażnik SSR posiadający pozwolenie na broń ostrą wyciągnie ją by zmusić ciebie byś pokazał co masz w siatce na ryby,powinien natychmiast być pozbawiony takiego pozwolenia i zastanawiałbym się czy dalej będzie strażnikiem,natomiast osobiście nie zawaham się użyć broni w sytuacji zagrożenia życia mojego lub członków patrolu, na moim terenie kłusownicy noszą meczety ,siekiery i noże, długie noże,żaden strażnik nie wyciągnie broni przeciwko wędkarzowi,musiałby być chyba chory na głowę jesteśmy między innymi po to by dbać o wasze bezpieczeństwo nad wodą ,tak to osobiście postrzegam.POZDRAWIAM.
Kolego Krzysztofie piszesz,że odstąpiłbyś od czynności kontrolnych jak nakazuje regulamin,nie sugeruj się przepisem paragraf 12 ust.2 rozporządzenia MRiGŻ z 17 maja 1999r która zawiera m.in. ramowy regulamin SSR .Przepis ten mówi,że w razie uniemożliwienia strażnikowi SSR wykonywania uprawnień ,o których mowa w art.25 ust.1 ustawy rybackiej,strażnik odstępuje od tych czynności i zawiadamia komendanta SSR.Ten przepis ROZPORZĄDZENIA został wydany przed wejściem w życie obowiązującego k.p.w. , i jest oczywiste ,że rozporządzenie nie może modyfikować USTAWY.Nikt oczywiście nie zmusza ciebie do tego byś ścigał i ujął sprawcę procederu kłusownictwa,ty na miejscu oceniasz sytuację i musisz podjąć decyzję nie zagrażającą twojemu życiu,ono jest najważniejsze,gdy widzę 6 panów busem za wałem zachowujących się podejrzanie ,osobiście odradzam samodzielnych akcji, jedna dziewiątka może ich nie przestraszyć trzeba dzwonić po wsparcie, z takimi sytuacjami także stykają się strażnicy SSR i proszę się nie dziwić że strażnicy będą szukali rozwiązań chroniących nasze życie i zdrowie,a przepis mówiący że w czasie czynności kontrolnych korzystam z uprawnień funkcjonariusza państwowego nie ochroni mojego życia i zdrowia. POZDRAWIAM.
Cześć
Na początek:
NIE ZAMIERZAM MĄCIĆ W SPRAWIE SSR.
Macie rację każdy obywatel kraju ma prawo do bezpieczeństwa.
Ale nie wypisujcie tu dość dziwnych i kontrowersyjnych rzeczy. Broń, pistolet czy pies?
Kiedyś tak się zastanawiałem czy aby sobie jakiejś pukawki nie sprawić na ryby na nieproszonych gości.
Po bardzo krótkiej naradzie z samym sobą doszedłem do wniosku - NIE. Czy wędka nawet za 2000 jest warta czyjegoś zdrowia?
Czy obowiązek poddania się kontroli lub skontrolowanie jest warte swojego czy czyjegoś zdrowia? Zapewniam Was że NIE.
Radzisławie masz rację, że w sytuacji zagrożenia życia można się bronić ale czy aby musisz wyciągać broń? Sytuacje takie są zawsze kontrowersyjne. Jeśli masz takich kłusoli co noszą siekierki i inne takie wynalazki lepiej byłoby patrolować z PSR lub Policją.
Wiem, że Twój ( WASZ ) obowiązek to zareagować na kłusowanie ale czy Twoje zdrowie nie jest ważniejsze od kilku, czy kilkunastu ryb? Nie namawiam żeby odpuszczać ale lepiej poczekać nawet godzinę w ukryciu na PSR lub Policję.
Poza tym samo wyciągniecie broni bardzo zaostrzy konflikt.
Janusz JKarp
Janusz nie zawsze jest w życiu tak że wiesz co będzie, zazwyczaj jest tak że jest to niespodziewana sytuacja ,kłusownik reaguje natychmiast jest pewny, zazwyczaj zna dobrze teren jest u siebie ,ty jesteś dla niego intruzem, jeżeli jest sam będzie uciekał, jeżeli jest ich więcej zaatakuje i na takie sytuacje muszę być przygotowany,nie na pijanego wędkarza który się awanturuje bo musi ,bez walki się nie da,trochę żartuję ale pijaństwo to kolejny poważny nasz problem i wiem ,że z tego właśnie powodu tracą życie nad wodą i w wodzie nasi koledzy wędkarze i nie słyszałem by strażnik zastrzelił wędkarza natomiast w wielu przypadkach zapobiegamy nieszczęściu,poza tym wśród strażników są także policjanci funkcjonariusze SG ,straży miejskiej ,straży leśnej itp.
Koledzy wcale się nie dziwię, że obywatel naszego kraju próbuje w dostępny i zgodny z prawem sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo ,jeżeli może to każdy obywatel to tym bardziej strażnik SSR .Kolego Krzysztofie nie wyobrażam sobie również sytuacji gdy strażnik SSR posiadający pozwolenie na broń ostrą wyciągnie ją by zmusić ciebie byś pokazał co masz w siatce na ryby,powinien natychmiast być pozbawiony takiego pozwolenia i zastanawiałbym się czy dalej będzie strażnikiem,natomiast osobiście nie zawaham się użyć broni w sytuacji zagrożenia życia mojego lub członków patrolu, na moim terenie kłusownicy noszą meczety ,siekiery i noże, długie noże,żaden strażnik nie wyciągnie broni przeciwko wędkarzowi,musiałby być chyba chory na głowę jesteśmy między innymi po to by dbać o wasze bezpieczeństwo nad wodą ,tak to osobiście postrzegam.POZDRAWIAM.
witam kolego bardzo dobrze rozumiesz i opisujesz ten problem,ja równierz mogę potwierdzić że kłusole mają maczety ,noże,a nawet obrzyny powojennych mauzerów i nikt niema pewności czy niewachali by się ich użyć.Ja zabieram na ryby zawsze bardzo agresywny gaz obezwładniająco-paraliżujący i proponuje aby każdy nad wode czy na grzyby coś podobnego zabierał bo licho nie śpi,w Polsce możemy legalnie bez zezwolenia możemy zakupić bardzo silny gaz za ok.70zł>pozdrawiam
Janusz nie zawsze jest w życiu tak że wiesz co będzie, zazwyczaj jest tak że jest to niespodziewana sytuacja ,kłusownik reaguje natychmiast jest pewny, zazwyczaj zna dobrze teren jest u siebie ,ty jesteś dla niego intruzem, jeżeli jest sam będzie uciekał, jeżeli jest ich więcej zaatakuje i na takie sytuacje muszę być przygotowany,nie na pijanego wędkarza który się awanturuje bo musi ,bez walki się nie da,trochę żartuję ale pijaństwo to kolejny poważny nasz problem i wiem ,że z tego właśnie powodu tracą życie nad wodą i w wodzie nasi koledzy wędkarze i nie słyszałem by strażnik zastrzelił wędkarza natomiast w wielu przypadkach zapobiegamy nieszczęściu,poza tym wśród strażników są także policjanci funkcjonariusze SG ,straży miejskiej ,straży leśnej itp.
Cześć
Sytuacja nagła i niespodziewana to inna para kaloszy. Zazwyczaj już z daleka widać co się dzieje. Powiem więcej - oni Was często nie widzą ale Wy widzicie.
Jak napisałem patrole muszą być mieszane. Żaden kłusol nic nie zrobi widząc PSR lub POLICJĘ.
To że w SSR uczestniczy Policjant po służbie to na nic. Te bydlaki jak nie widzą munduru są bardzo silni i mocni. Tylko mundur powoduje respekt.
Raz w życiu musiałem "pokazać" kilku panom swoją rację na rybach. Były to zwykłe gnoje szukające wrażeń po nocy. Jednego mnie po kilku latach treningu nauczono: jak bijesz to już tak żeby bolało. Te gnoje widząc pana z brzuszkiem wszystkiego się spodziewali a nie czynnego oporu.
Moja rada: w wypadku utarczek nie ma litości. Ma boleć i obezwładnić NATYCHMIAST.
Nie bójcie się użyć SIŁY w razie konieczności. Tylko z rozsądkiem. Ale typowa broń lepiej niech pozostanie w kaburze.
Janusz JKarp