Dzisiaj o godz. ok 10.30 postanowiłem opłacić kartę wędkarską na ul Zielonej w Lublinie gdzie mieści się siedziba mojego koła. Po znalezieniu miejsca parkingowego co graniczy z cudem udałem się pod drzwi. Były zamknięte. W witrynie okiennej znajdowały się tylko tabele z opłatami na 2010r. Pomyślałem więc że koło jest czynne od godziny 11.00. Żadnych informacji o godz. otwarcia nie było. Jestem świeżo po badaniach okulistycznych. Postanowiłem że wrócę o 11.00, jednak drzwi były nadal zamknięte, tyle tylko że nie były zasunięte metalową sztabą. Zauważyłem że świeci się również w środku światło. Po wejściu do środka zastałem pana S. który na moje dzień dobry krzyknął że JESZCZE ZAMKNIĘTE i próbował mi wmówić że godziny otwarcia są podane na zewnątrz. Mało tego wyszedł ze mną na zewnątrz i pokazał mi kartkę na której faktycznie były godz. otwarcia. Tylko myślę sobie że ten ,,uprzejmy"" pan włożył tą kartkę chwilę póżniej jak przyszedł do pracy. Pytam się więc kolegów czy my wędkarze którzy płacimy karty jeśteśmy dla działaczy czy oni dla nas. Dziś odniosłem wrażenie że moje pieniądze są im do niczego potrzebne.Jeszcze mam jedną prośbę: czy ktoś wie jaka jest procedura przeniesienia się do innego koła i czy nie będą mi robić problemów z zabraniem dokumentów. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Najlepiej idz do koła tego do którego chcesz się przenieść i pogadaj z nimi co i jak powinni ci wytłumaczyć tak mi się wydaję A zachowanie tego kogś po twoich opisach jest nie dopuszalne
Żeby przejść do innego koła, musisz zabrać swoją kartotekę z obecnego koła. Nikt nie ma prawa robić Ci jakichkolwiek przeszkód. W nowym kole przyjmią Cię z otwarymi rękami.
To jest właśnie choroba PZW i działaczy, którzy tworzą nasz związek. PZW jest dla wędkarzy. Jesteś działaczem to rób wszystko aby wędkarze byli zadowoleni. Kandydowałeś na walnym na jakieś stanowisko, wybrali cię to rób wszytko jak tylko umiesz najlepiej. ponikwoda - po takiej akcji też zastanawiałbym się, czy chcę być w kole z takimi działaczami. Nikt nie ma prawa utrudniać procesu zmiany koła.
Ponikwoda- spoko,zabieraj kwity i juz cie tam nie ma.Niech sie huj wali.Ja tez mialem podobna sytuacje ze starym dzidem co kurwa od 200lat wydaje rejestry połowów.Sam juz kurwa nie widzi ,nie slyszy a madrzy sie.Zabralem swoje dokumenty i niech mnie w dupsko pocaluja.Przenislem sie gdzie indziej i jest lepiej,troche lepiej. Olewac pierdzistołków.
Dzisiaj o godz. ok 10.30 postanowiłem opłacić kartę wędkarską na ul Zielonej w Lublinie gdzie mieści się siedziba mojego koła. Po znalezieniu miejsca parkingowego co graniczy z cudem udałem się pod drzwi. Były zamknięte. W witrynie okiennej znajdowały się tylko tabele z opłatami na 2010r. Pomyślałem więc że koło jest czynne od godziny 11.00. Żadnych informacji o godz. otwarcia nie było. Jestem świeżo po badaniach okulistycznych. Postanowiłem że wrócę o 11.00, jednak drzwi były nadal zamknięte, tyle tylko że nie były zasunięte metalową sztabą. Zauważyłem że świeci się również w środku światło. Po wejściu do środka zastałem pana S. który na moje dzień dobry krzyknął że JESZCZE ZAMKNIĘTE i próbował mi wmówić że godziny otwarcia są podane na zewnątrz. Mało tego wyszedł ze mną na zewnątrz i pokazał mi kartkę na której faktycznie były godz. otwarcia. Tylko myślę sobie że ten ,,uprzejmy"" pan włożył tą kartkę chwilę póżniej jak przyszedł do pracy. Pytam się więc kolegów czy my wędkarze którzy płacimy karty jeśteśmy dla działaczy czy oni dla nas. Dziś odniosłem wrażenie że moje pieniądze są im do niczego potrzebne.Jeszcze mam jedną prośbę: czy ktoś wie jaka jest procedura przeniesienia się do innego koła i czy nie będą mi robić problemów z zabraniem dokumentów. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Najlepiej idz do koła tego do którego chcesz się przenieść i pogadaj z nimi co i jak powinni ci wytłumaczyć tak mi się wydaję
A zachowanie tego kogś po twoich opisach jest nie dopuszalne
sry za ooffftop
Żeby przejść do innego koła, musisz zabrać swoją kartotekę z obecnego koła. Nikt nie ma prawa robić Ci jakichkolwiek przeszkód. W nowym kole przyjmią Cię z otwarymi rękami.
To jest właśnie choroba PZW i działaczy, którzy tworzą nasz związek. PZW jest dla wędkarzy. Jesteś działaczem to rób wszystko aby wędkarze byli zadowoleni. Kandydowałeś na walnym na jakieś stanowisko, wybrali cię to rób wszytko jak tylko umiesz najlepiej.
ponikwoda - po takiej akcji też zastanawiałbym się, czy chcę być w kole z takimi działaczami.
Nikt nie ma prawa utrudniać procesu zmiany koła.
Ponikwoda- spoko,zabieraj kwity i juz cie tam nie ma.Niech sie huj wali.Ja tez mialem podobna sytuacje ze starym dzidem co kurwa od 200lat wydaje rejestry połowów.Sam juz kurwa nie widzi ,nie slyszy a madrzy sie.Zabralem swoje dokumenty i niech mnie w dupsko pocaluja.Przenislem sie gdzie indziej i jest lepiej,troche lepiej. Olewac pierdzistołków.
Soorki za jezyk,ale jestem wyrywny jak cos takiego sie dzieje."Działacze" jebani.
Dzięki wszystkim , jutro i dę i mam nadzieje że kwity zabiorę a inne koło mam już upatrzone. Narka.
Dziwi mnie,że jesteście zdziwieni Rozwiązać PZW i wywalić tych dziadów na zbity ryj.Sztandar PZW wyprowadzić