Widzę , że Panowie tutaj sobie konstruktywnie pogadują . Co do mikro peletów , sytuacja w ostatnich latach dość dynamicznie się zmienia w tej płaszczyźnie , tych ziarenek zaczynają w swoich zanętach używać nawet spławikowcy , według mnie to przełom . A tak ma marginesie , firma która podłapie produkcję tych peletów dla spławikowców ( spławik na opakowaniu lub inna tyczka z batem ) może zarobić fortunę . Na przykład masa peletowa + coco belge +niekaloryczny wypełniacz + aromat . A co do Luka i tego sympatycznego Czecha , oglądam ich filmy z wielka przyjemnością /.
Świetni się oglada te pseudo-amatorskie filmy, jednak mój kolega pracowal w produkcji takich filmow i rzeczywistość nie jest tak rózowa. ( podkreslam - nie wiem jak w tych konkretnych przypadkach ).
Otóż... kilka dni przed kreceniem wybrane lowisko było intenswnie necone oraz zamkniete dla ogołu i potem się krecilo. A jesli nie było brań, to znów się nęcilo i znów kreciło....
No i operratora brało się " z ludu" by film nie stwarzał wrażenia profesjonalnego. Cóz.. magia mediów :-)
Na marginesie... Czech uzywa miksu 50/50.. to juz konkretna informacja z której wynika, ze zanęta ma smużyć ( czyli uzyłbym raczej drobnej i mocno pracującej ) zaś pellet ma tworzyc dywan zanetowy.
heheh , jasne że do takich filmów trzeba przygotować stanowiska . Mało tego , czasem niektóre ekipy w krzakach maja basen a w nim rybki , potem wieszają na haku i ciągną jakby to był rekin ze szczęk :) . Tak czy siak , pelety to dobra przynęta i zanęta do niedawna używana tylko przez karpiarzy . Czasem mam wrażenie , że karpiowanie to jak w motoryzacji , takie trochę F1 .
Na marginesie... Czech uzywa miksu 50/50.. to juz konkretna informacja z której wynika, ze zanęta ma smużyć ( czyli uzyłbym raczej drobnej i mocno pracującej ) zaś pellet ma tworzyc dywan zanetowy.
Dobrze kombinujesz ale trzeba to sprawdzić nad wodą . W tym roku mam zamiar z pomocą moich bardziej doświadczonych dwóch Kolegów pokombinować z peletami , i nie chodzi mi tylko o gruntowe łowienie .
Dobrze kombinujesz ale trzeba to sprawdzić nad wodą . W tym roku mam zamiar z pomocą moich bardziej doświadczonych dwóch Kolegów pokombinować z peletami , i nie chodzi mi tylko o gruntowe łowienie .
No własnie.... To mi po glowie chidzi. Na razie pellet w miejce innych gruboziarnistych dodatkow do zanęty.. no może trochę w wiekszej dawce. To przede wszystkim bezpieczne rozwiązanie, bo nawet jesli pellet dzialać nie będzie , to i tak zaneta sypka swoje zrobi ;-)
Coz.. jak mawial szwagier .. masz leb..... to kombinuj :D
Nie ma takiej możliwości aby pelet nie działał, pelet na ryby tak działa jak czekolada na dziecko. Mam na myśli świeży nie jakiś w woreczkach foliowych z dużego wiadra 10 kg przesypany i zwietrzały bo leżakował 2 lata w nieszczelnym woreczku. Najlepiej bezpośrednio od producenta kupić wiadro, są po 3,5 i 10 kg mamy pewność że świeży.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona. Producenci od zawsze prześcigali się w pomysłach na nowy produkt. Kiedyś węgierska firma Cukk, wprowadziła na rynek cegłę zanętową - to był krążek ze sprasowanej masy z otworem w środku - należało przewlec przez niego sznurek, cienką linkę a zanęcone miejsce oznaczyć bojką np: z pęczkiem oczeretu czy trzciny. Było to skuteczne i wabiło wielkie ryby. Nie wiem jak sprawa się miała z granatami zanętowymi, śmiesznie to brzmi. Natomiast, co należy powiedzieć na temat pelletów: to zwyczajny humbug. Kiedyś sztuka nęcenia opierała się na dobrej zanęcie a dobra zanęta to według ówczesnych kanonów -zanęta przetarta przez sito. Pelletu się nie przeciera a polecają go jako bardzo dobrą zanętę.Od razu nie trzeba zanęty przecierać, by odpowiednio wabiła ryby... ŁAŁ, postęp niemalże kosmiczny.Uczyła mnie mama... I co? Gdzie się podziały te prawidła? Czyż to nie paradoks?I to jest jedyna prawda na temat pelletów: to tylko kolejny produkt do sprzedania - leżący na półce obok innych zanęt; produkt , dodajmy wygodny w użyciu, bo nie brudzi aż tak mocno jak czasem ma to miejsce w przypadku zwykłej zanęty. To proces transformacji produktu, za przykład niech tu posłuży towar z zupełnie innego segmentu, mianowicie rodzaj leku: były kiedyś maści oparte na bazie wazeliny technicznej lub nawet tłuszczu a dzisiaj w tej sferze dominują żele - niezbyt wydajne, dość drogie, ale za to nie brudzą , nie śmierdzą , nie zostawiają tłustych plam - co jest ważne dla wydelikaconych damulek i panów zza biurka.Jak okiem sięgnąć - we wszystkich aptekach, na półkach i w aptecznych kuluarach -wszędzie majaczą te cholerne żele. A ja chciałbym kupić dobrą, tłustą maść.To tylko przykład Opis ten jednak, najlepiej oddaje charakter procesu transformacji towarów, których ludzie używają w różnych dziedzinach swego życia. Ludzie, w co wy wierzycie? Zwykła, sypka zanęta z paczki, spotyka się tak naprawdę z podobną reakcją ryb jak pellet.Są to produkty o podobnym lub nawet analogicznym do siebie składzie. Czy wędkarstwo to nowa religia, że wciąż wymaga kolejnych dogmatów? Wędkarze aby złowić drobne rybki - zbierali ongiś do jednego worka bułki a potem tłukli je na proszek , dodając betainy - to była zanęta na ukleje. Nawet ziemniaki można tak przygotować,że pokrojone w kostkę, ususzone- nie ściemnieją - po czym następnie, można je zalać wrzątkiem i użyć jako zanęty, takie ziemniaki też miała w ofercie firma Cukk.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona.
Interesująca teoria.
Jednym słowem - mamy wśród nas grupe masochistów, którzy pomimo braku wyników nadal stosują nieskuteczną zanętę - li tylko po to by dać zarobic producentom.
Cóz.... no comment.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona.
Interesująca teoria.
Jednym słowem - mamy wśród nas grupe masochistów, którzy pomimo braku wyników nadal stosują nieskuteczną zanętę - li tylko po to by dać zarobic producentom.
Cóz.... no comment.
Dokładnie Kolego , ale co ta ""grupa "" może wiedzieć...
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona. Hm... to ja wydaję kasę na coś co nie działa. JK
witam,koledzy , mam takie pytanie : jakiego pelletu używacie do łowienia na method feeder albo inaczej , jakiego rodzaju pelletu używacie. Znalazłem niedawno filmik w którym gość łowił z powodzeniem w angli na jasny pellet typu ,,feed" (mała zawartość protein) i on szczególnie odradzał łowienie na pellet ciemny typu ,,halibut",bo za bardzo syci ryby i jest za tłusty do method feeder. Ale widziałem też mase filmków polskich w których albo łowiono na własnie halibutowy pellet albo mieszano jasny z ciemnym i też dawało to czasem bardzo dobre wyniki. Więc jak to w końcu z tym jest ? Czy można z powodzeniem używać samego ciemnego pelletu typu ,,halibut" z dużą zawartością protein i mieć dobre wyniki czy raczej lepszy jest ten jasny pellet ? U mnie bardziej dostępny jest ten ciemny własnie a jasny to tylko na internecie jak bym chciał. Więc jak to koledzy u was z tym jest ???
Krótki filmik, który ilustruje wczesnowiosenny połów przy użyciu mikro pelletów.
Widzę , że Panowie tutaj sobie konstruktywnie pogadują . Co do mikro peletów , sytuacja w ostatnich latach dość dynamicznie się zmienia w tej płaszczyźnie , tych ziarenek zaczynają w swoich zanętach używać nawet spławikowcy , według mnie to przełom . A tak ma marginesie , firma która podłapie produkcję tych peletów dla spławikowców ( spławik na opakowaniu lub inna tyczka z batem ) może zarobić fortunę . Na przykład masa peletowa + coco belge +niekaloryczny wypełniacz + aromat . A co do Luka i tego sympatycznego Czecha , oglądam ich filmy z wielka przyjemnością /.
Świetni się oglada te pseudo-amatorskie filmy, jednak mój kolega pracowal w produkcji takich filmow i rzeczywistość nie jest tak rózowa. ( podkreslam - nie wiem jak w tych konkretnych przypadkach ).
Otóż... kilka dni przed kreceniem wybrane lowisko było intenswnie necone oraz zamkniete dla ogołu i potem się krecilo. A jesli nie było brań, to znów się nęcilo i znów kreciło....
No i operratora brało się " z ludu" by film nie stwarzał wrażenia profesjonalnego.
Cóz.. magia mediów :-)
Na marginesie... Czech uzywa miksu 50/50.. to juz konkretna informacja z której wynika, ze zanęta ma smużyć ( czyli uzyłbym raczej drobnej i mocno pracującej ) zaś pellet ma tworzyc dywan zanetowy.
heheh , jasne że do takich filmów trzeba przygotować stanowiska . Mało tego , czasem niektóre ekipy w krzakach maja basen a w nim rybki , potem wieszają na haku i ciągną jakby to był rekin ze szczęk :) . Tak czy siak , pelety to dobra przynęta i zanęta do niedawna używana tylko przez karpiarzy . Czasem mam wrażenie , że karpiowanie to jak w motoryzacji , takie trochę F1 .
Na marginesie... Czech uzywa miksu 50/50.. to juz konkretna informacja z której wynika, ze zanęta ma smużyć ( czyli uzyłbym raczej drobnej i mocno pracującej ) zaś pellet ma tworzyc dywan zanetowy.
Dobrze kombinujesz ale trzeba to sprawdzić nad wodą . W tym roku mam zamiar z pomocą moich bardziej doświadczonych dwóch Kolegów pokombinować z peletami , i nie chodzi mi tylko o gruntowe łowienie .
SZukam pelletu owocowego. Co możecie mi polecić
Dobrze kombinujesz ale trzeba to sprawdzić nad wodą . W tym roku mam zamiar z pomocą moich bardziej doświadczonych dwóch Kolegów pokombinować z peletami , i nie chodzi mi tylko o gruntowe łowienie .
No własnie....To mi po glowie chidzi.
Na razie pellet w miejce innych gruboziarnistych dodatkow do zanęty.. no może trochę w wiekszej dawce.
To przede wszystkim bezpieczne rozwiązanie, bo nawet jesli pellet dzialać nie będzie , to i tak zaneta sypka swoje zrobi ;-)
Coz.. jak mawial szwagier .. masz leb..... to kombinuj :D
Nie ma takiej możliwości aby pelet nie działał, pelet na ryby tak działa jak czekolada na dziecko.
Mam na myśli świeży nie jakiś w woreczkach foliowych z dużego wiadra 10 kg przesypany i zwietrzały bo leżakował 2 lata w nieszczelnym woreczku. Najlepiej bezpośrednio od producenta kupić wiadro, są po 3,5 i 10 kg mamy pewność że świeży.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona. Producenci od zawsze prześcigali się w pomysłach na nowy produkt. Kiedyś węgierska firma Cukk, wprowadziła na rynek cegłę zanętową - to był krążek ze sprasowanej masy z otworem w środku - należało przewlec przez niego sznurek, cienką linkę a zanęcone miejsce oznaczyć bojką np: z pęczkiem oczeretu czy trzciny. Było to skuteczne i wabiło wielkie ryby. Nie wiem jak sprawa się miała z granatami zanętowymi, śmiesznie to brzmi. Natomiast, co należy powiedzieć na temat pelletów: to zwyczajny humbug. Kiedyś sztuka nęcenia opierała się na dobrej zanęcie a dobra zanęta to według ówczesnych kanonów -zanęta przetarta przez sito. Pelletu się nie przeciera a polecają go jako bardzo dobrą zanętę.Od razu nie trzeba zanęty przecierać, by odpowiednio wabiła ryby... ŁAŁ, postęp niemalże kosmiczny.Uczyła mnie mama... I co? Gdzie się podziały te prawidła? Czyż to nie paradoks?I to jest jedyna prawda na temat pelletów: to tylko kolejny produkt do sprzedania - leżący na półce obok innych zanęt; produkt , dodajmy wygodny w użyciu, bo nie brudzi aż tak mocno jak czasem ma to miejsce w przypadku zwykłej zanęty. To proces transformacji produktu, za przykład niech tu posłuży towar z zupełnie innego segmentu, mianowicie rodzaj leku: były kiedyś maści oparte na bazie wazeliny technicznej lub nawet tłuszczu a dzisiaj w tej sferze dominują żele - niezbyt wydajne, dość drogie, ale za to nie brudzą , nie śmierdzą , nie zostawiają tłustych plam - co jest ważne dla wydelikaconych damulek i panów zza biurka.Jak okiem sięgnąć - we wszystkich aptekach, na półkach i w aptecznych kuluarach -wszędzie majaczą te cholerne żele. A ja chciałbym kupić dobrą, tłustą maść.To tylko przykład Opis ten jednak, najlepiej oddaje charakter procesu transformacji towarów, których ludzie używają w różnych dziedzinach swego życia.
Ludzie, w co wy wierzycie? Zwykła, sypka zanęta z paczki, spotyka się tak naprawdę z podobną reakcją ryb jak pellet.Są to produkty o podobnym lub nawet analogicznym do siebie składzie. Czy wędkarstwo to nowa religia, że wciąż wymaga kolejnych dogmatów? Wędkarze aby złowić drobne rybki - zbierali ongiś do jednego worka bułki a potem tłukli je na proszek , dodając betainy - to była zanęta na ukleje. Nawet ziemniaki można tak przygotować,że pokrojone w kostkę, ususzone- nie ściemnieją - po czym następnie, można je zalać wrzątkiem i użyć jako zanęty, takie ziemniaki też miała w ofercie firma Cukk.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona.
Interesująca teoria. Jednym słowem - mamy wśród nas grupe masochistów, którzy pomimo braku wyników nadal stosują nieskuteczną zanętę - li tylko po to by dać zarobic producentom. Cóz.... no comment.
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona.
Interesująca teoria. Jednym słowem - mamy wśród nas grupe masochistów, którzy pomimo braku wyników nadal stosują nieskuteczną zanętę - li tylko po to by dać zarobic producentom. Cóz.... no comment.
Dokładnie Kolego , ale co ta ""grupa "" może wiedzieć...
Uważam,że cała ta sława tzw. pelletów jest tak naprawdę niezasłużona a ich skuteczność, cóż: przez osoby namiętnie je stosujące, na pewno wyolbrzymiona.
Hm... to ja wydaję kasę na coś co nie działa.
JK
Wędkarstwo » Forum » Zanęty na forum » Grupy » ★ Obserwuj
pellet do method feederAutor: Arek Szot ★ Obserwuj
Koło: Koło PZW nr 34 Klecie Wisłoka
Metody: Grunt
utworzony: 2015/04/06 21:58
witam,koledzy , mam takie pytanie : jakiego pelletu używacie do łowienia na method feeder albo inaczej , jakiego rodzaju pelletu używacie. Znalazłem niedawno filmik w którym gość łowił z powodzeniem w angli na jasny pellet typu ,,feed" (mała zawartość protein) i on szczególnie odradzał łowienie na pellet ciemny typu ,,halibut",bo za bardzo syci ryby i jest za tłusty do method feeder. Ale widziałem też mase filmków polskich w których albo łowiono na własnie halibutowy pellet albo mieszano jasny z ciemnym i też dawało to czasem bardzo dobre wyniki. Więc jak to w końcu z tym jest ? Czy można z powodzeniem używać samego ciemnego pelletu typu ,,halibut" z dużą zawartością protein i mieć dobre wyniki czy raczej lepszy jest ten jasny pellet ? U mnie bardziej dostępny jest ten ciemny własnie a jasny to tylko na internecie jak bym chciał. Więc jak to koledzy u was z tym jest ???
Witam. chciałbym dowiedzieć się jaki pelet używacie do metody i jakie macie efekty. Interesuje mnie głównie połów karpi, linów, karasi
Wiosna i latem rybki Ĺadnie wspĂłĹpracowaĹy na na red krilu i hallibucie(karp,amur,leszcz) pellety z Lorpio wielkoĹÄ 6 mm
.