Witam kolegów! W nr 2 " Wędkarskiego Świata" jak i na ich redakcyjnej stronie internetowej pojawiła się petycja redakcji o całkowite zaprzestanie komercyjnych odłowów rybackich na wszystkich wodach PZW.Myślę że warto ich wesprzeć i oddać swój głos , to nic nie kosztuje a przynajmniej zepsuje trochę humory z ZGPZW. Ja już poparłem. Pod tym linkiem można to zrobić: http://www.wedkarskiswiat.pl/petycja-stop-sieciom-w-pzw
Jestem w jednym z nielicznych okręgów gdzie już od kilkunastu lat nie ma rybaków. Wywalili ich na zbity pysk, coraz częściej można słyszeć o poprawie rybostanu w jeziorach. Tak więc da się! Popieram
Myślę że warto ich wesprzeć i oddać swój głos , to nic nie kosztuje a przynajmniej zepsuje trochę humory z ZGPZW. Ja już poparłem. A Czy byłeś na walnym i złożyłeś tam taki wniosek? I czy właśnie tam oddałeś swój głos? Złożyliśmy wniosek jako koło o zakaz na Zegrzu. Przez kilka lat jako koło byliśmy złem społecznym, byliśmy wyklęci itd. Tylko ogólne akcje pokazujące, że wędkarze nie chcą żeby ktoś odławiał ryby sieciami są w stanie pokazać czego chcą wędkarze. JK
Popieram.Na wodach śródlądowych państwa polskiego nie powinno się uprawiać rybactwa. Niestety prawo na to pozwala. Wody płynące państwa polskiego ustawodawca przeznaczył do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW. Nie wszystkie publiczne wody śródlądowe użytkuje PZW, podobno już ok 1/3 jest w innych rękach. Tam też uprawia się Amatorski Połów Ryb i równolegle można uprawiać rybactwo. Tylko Sejm może to zmienić, zmieniając odpowiednie zapisy ustaw.
Tylko nie zapomnijcie te wszystkie swoje petycje ,wydrukować na srajtaśmie -( papier toalet) - żeby członkowie z PZW mieli sie czym podetrzeć .Myśle że byłby to świetny pomysł na prezent i niejednemu z działaczy sprawił by radość . Jesteście tak naiwni jak te chore ludzie ,kiery całują buty Rydzyka - w nadziei na lepszą przyszłość.
Petycjolodzy sie znaleźli - już wam koła Rybackie wezmą sieci - już leca działacze z PZW z prowadzaniem waszych petycji w życie - wszyscy są tak przejęci ,jak ja tym śniegiem co leżał w zeszłym tygodniu.
Petycje oczywiście podpiszę ale nie wierzę że ktoś w pzw się tym przejmnie, ponieważ nikt nie zrezygnuje z kasy płynącej od rybaków.Moim zdaniem jednym ze sposobów zmiany tej chorej sytuacji jest to o czym ciągle pisze Artur, czyli zacząć zmiany od poziomu swojego koła i małymi kroczkami iść do przodu, zdaje sobie sprawę że potrwa to lata a może dziesięciolecia ale jest to jedyna realna opcja, może być też taka wirtualna że np. dla dobra wspólnego chowamy wszyscy wędki do szafy na rok czasu rezygnujemy z wędkarstwa i nie opłacamy składek a kiedy widmo bankructwa i utraty stołków zacznie zaglądać działaczom do oczu to może zobaczą że krowa dojna przestała dawać mleko i trzeba by może zacząć o nią w końcu dbać no i określić się czy są w końcu związkiem rybackim czy wędkarskim.
Petycje oczywiście podpiszę ale nie wierzę że ktoś w pzw się tym przejmnie, ponieważ nikt nie zrezygnuje z kasy płynącej od rybaków.Moim zdaniem jednym ze sposobów zmiany tej chorej sytuacji jest to o czym ciągle pisze Artur, czyli zacząć zmiany od poziomu swojego koła i małymi kroczkami iść do przodu, zdaje sobie sprawę że potrwa to lata a może dziesięciolecia ale jest to jedyna realna opcja, może być też taka wirtualna że np. dla dobra wspólnego chowamy wszyscy wędki do szafy na rok czasu rezygnujemy z wędkarstwa i nie opłacamy składek a kiedy widmo bankructwa i utraty stołków zacznie zaglądać działaczom do oczu to może zobaczą że krowa dojna przestała dawać mleko i trzeba by może zacząć o nią w końcu dbać no i określić się czy są w końcu związkiem rybackim czy wędkarskim. dobry pomysł
Po Twoim wpisie Perwer należałoby życzyć, żeby na tych Twoich ulubionych, czystych i w miarę rybnych wodach pojawiły się ekipy rybackie ze swoim sprzętem.Może wtedy zrozumiałbyś jak takie odłowy działają na pogłowie ryb i wtedy obyłoby się bez jakiś dziwnych komentarzy.Zapewniam Cię, że skończyły by się szybko fotki i opisy na temat połowów na ŚLĄSKU. Zalew Zegzryński jest non stop obstawiony sieciami, jeziora na Mazurach też, na Wiśle i Narwi sieci. A wszystko w imię racjonalnej gospodarki rybackiej sponsorują wędkarze bo przecież to nasza kasa idzie na zarybienia. Najlepiej byłoby łeb spuścić, nic nie robić i ponarzekać.Moją petycję dotyczącą zaprzestania odłowów sieciowych na Zegrzu przez dwa lata podpisało 660 wędkarzy. A przecież wiadomość została wysłana do wszystkich okolicznych kół. Więc ja pytam komu zależy na tym, żeby odłowy były prowadzone? Wszelkie domysły " komu " wskazują na odgórne blokowanie takich akcji. Zwróć uwagę na to, że tam gdzie nie ma rybaków populacja ryb się zwiększa pomimo presji wędkarzy. Ale to nam się wmawia na zebraniach, że wędkarze łowią więcej na wędki niż rybacy sieciami. " Połowy trwają od czerwca do grudnia, od wtorku do piątku (weekendy są zarezerwowane dla wędkarzy). Czasem w sieci zegrzyńskich rybaków trafia 300 kg ryb, a czasem jedynie 30 kg. W sumie daje to - jak podaje wspomniana analiza - ok. 20 ton rocznie. Dla porównania, według oficjalnych danych, na haczykach wędkarze wyciągają z wód zalewu ok. 160 ton ryb." http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,16594735,Jak_smakuja_ryby_z_Zalewu_Zegrzynskiego__Przekonaj.html JK
Nie bądźmy tacy zasadniczy i surowi.Wiem - każde działanie z użyciem
sieci, kojarzy nam się zwykle z jednym: z trzebieniem rybich zasobów.
Czasem jednak odłów sieciowy ma charakter dobroczynny: za przykład niech
posłuży tutaj odłów tołpyg, karpi ,amurów z naturalnych jezior i
zaprzestanie zarybiania tymi gatunkami. Te ryby rosną ogromne i bardzo
szkodzą środowisku. Wiele kół poszło po rozum do głowy i po prostu
wyławia te ryby. Można by je rozdać najuboższym albo sprzedać a za
uzyskane pieniądze - kupić narybek szczupaka, karasia, suma, węgorza,
nawet okonia.
Ja widziałem takie dobroczynne odłowy z daleka... Ty nie wiesz o czym mówisz :-(((Zobacz sobie dobroczynne odłowy: http://www.carpteamsport.pl/index.php/artykuly/aktualnosci/3595-kolejne-odlowy-kontrolowane-na-jeziorze-lipowka-ile-jeszcze-tych-klamstw Jak dobroczynnie odłowili w Zegrzu wodę nazywaną Oczkiem to znikły szczupaki, liny, leszcze, karasie ( nie japońce ), okonie i płocie. Trzy razy tak dobroczynnie odławiali aż odłowili wszystko. Teraz nie ma tam ryb i nawet żab...Karpie i inne ryby odłowili prądem stałym oczywiście dobroczynnie.Dobroczyńca he he. Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak te swołocze z sieciami postępują - byle czego nie zabierają. Małe ryby idą na śmietnik. JK
Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW.
Jestem tego samego zdania, petycja do prezesa to na równi jak petycja do kłusowników, nie kłusujcie już a chwyćcie się roboty to też pieniądze będziecie mieli.
A może tak jak Artur pisze, należy na walnych zgłaszać.
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW.
I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na
tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi
tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto
amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW ,
nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a
reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa
rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale
czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są
to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i
karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło,
przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w
jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde
inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w
ryby rodzimej proweniencji?
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW. I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW , nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło, przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w ryby rodzimej proweniencji?
Nadal piszesz bzdury. A Zalew Zegrzyński, a Siemianówka ? A Wisła, Narew? Może czas otworzyć oczy i nie usprawiedliwiać działań rybaków odłowami karpia bo oni mają w d... co odławiają - byleby było duże i duże. A drobnica do doła. JK
Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW.
Jestem tego samego zdania, petycja do prezesa to na równi jak petycja do kłusowników, nie kłusujcie już a chwyćcie się roboty to też pieniądze będziecie mieli.
A może tak jak Artur pisze, należy na walnych zgłaszać. Ale czy ustawa nakazuje dzierżawcy odłowy rybackie czy daje tylko taką możliwość?
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW. I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW , nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło, przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w ryby rodzimej proweniencji?
Nadal piszesz bzdury. A Zalew Zegrzyński, a Siemianówka ? A Wisła, Narew? Może czas otworzyć oczy i nie usprawiedliwiać działań rybaków odłowami karpia bo oni mają w d... co odławiają - byleby było duże i duże. A drobnica do doła. JK
Ja kocham wszystkie wody - i te z karpiem i te bez karpia, stawy, rzeki , jeziora i bajorka. Nie mieści mi się więc w głowie, że związek zrzeszający hobbystów, (wędkarzy ma się rozumieć)- dokonuje odłowów komercyjnych na wodach dzierżawionych przez PZW. Źle się dzieje w naszej wędkarskiej Polsce- a winę dodatkowo ponoszą jeszcze te tępaki co się afiszują z "Petycją o jedną składkę" i wówczas... wypisują się z PZW. W tej samej chwili - druga grupa tych osób, zostaje, ograniczając się jednak do działań skrytobójczych : różnego rodzaju wątków zakładanych na "FB" itp.Aby walczyć z danym zjawiskiem, należy wpierw dobrze poznać jego genezę, mechanizm - petycję podpisać można - jednak na niewiele się ona zda, to litania w rytm dzwonów,ale czy coś poza tym ? Oczywiście, Jacek Kolendowicz to znana osobowość w świecie wędkarskim ( dosłownie i w przenośni), ale on sam - gdy przychodzi moment wędkowania - pakuje spinningowe bambetle i rusza na łowy na Manitobę, na Alandy, Lofoty - bo jest go na to stać. Jest świadomy ,że w Polsce nie ma już "krainy sielskiej, anielskiej". Czyli co - mamy jako wędkarze, widzieć PZW wyłącznie jako układ "Change money good price" albo "Troć za dychę"?
Panowie, w dupie ma wędkarzy Zarząd "Gówny" i sam nowy Pan Prezes, który zapowiadał zmiany. Niiic się nieee zmieeeni, a petycje spłyną po nich do śmietnika, jak woda po rybie. Nawet nie spodziewajmy się jakiejkolwiek reakcji, a już na pewno rzeczowej, logicznej odpowiedzi z udokumentowanymi argumentami.
Nie chcemy odłowów, to zlikwidują, a składkę podniosą o 200%, bo przecież z czegoś "rzesza" nierobów musi żyć.
Chcemy niższej składki, to zintensyfikują odłowy, coś za coś Panowie.
Dopóki
własność wód nie zostanie sprywatyzowana, to będziemy płacili za
łowienie "palczaków" i "sznurowadeł" a rzesza prezesów i członków
zarządów będzie spijać profity swoich synekur....
CYT: Po Twoim
wpisie Perwer należałoby życzyć, żeby na tych Twoich ulubionych,
czystych i w miarę rybnych wodach pojawiły się ekipy rybackie ze swoim
sprzętem.Może wtedy zrozumiałbyś jak takie odłowy działają na pogłowie ryb i wtedy obyłoby się bez jakiś dziwnych komentarzy.Zapewniam Cię, że skończyły by się szybko fotki i opisy na temat połowów na ŚLĄSKU.
Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł .
Po drugie rozgranicz osobe miedzy idiotą ,a naiwnym. Ja idiotą nie jestem i więcej wiem na temat odłowów kontrolowanych ,nie ktontrolowanych ,legalnych i nielegalnych na wodach PZW od Ciebie kolego .Znam temat bardzo dobrze ,znam problemy danych wędkarzy z róznych regionów dotknietych odłowami - znam też przekręty prowadzone przez rybaków .
Nie zmienia to faktów że jakiekolwiek petycje ,to głupota ,naiwność i mydlenie ludziom oczu . Wcześniej kormoran przestanie sraĆ NA DRZEWO NIŻ JAKIKOLWIEK CZŁONEK ZARZĄDU PRZECZYTA JAKĄKOLWIEK WASZĄ PETYCJE. Chyba ze jak wsponiałem na srajtasmie ja wydrukujecie,to przynajmniej weźmie ja do reki - wprawdzie sie podetrze -ale już jest jakis sukces że petycja trafiła do rąk. Trzy dni strajku przed siedzibą - zauważą was- po tygodniu zoriętuja sie o co wam chodzi .Po półtorej tygodnia strajku byc może siądą do rozmów i cos obiecają . Pomysł żeby wszyscy na rok przestali łowić - to już idiotyzm .
-"Pomysł żeby wszyscy na rok przestali łowić - to już idiotyzm "
Jakbyś potrafił czytać ze zrozumieniem i znał znaczenie słowa " wirtualny" to nie musiałbyś obr ażać ludzi. -"Ja idiotą nie jestem i więcej wiem na temat odłowów kontrolowanych ,nie ktontrolowanych ,legalnych i nielegalnych na wodach PZW od Ciebie kolego." Skąd ty możesz wiedzieć jak duża jest wiedza kolegi w tej materii. -"Znam temat bardzo dobrze ,znam problemy danych wędkarzy z róznych regionów dotknietych odłowami - znam też przekręty prowadzone przez rybaków ." Więć słucham jakie są moje problemy, łowię w mazowieckim, okoloce płcka.Opisz mi w kilku zdaniach. -" Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł ." Tyle miałbyś do gadania co nic, jeżeli zarząd zdecydował by się na wprowadzenie rybaków na wasze wody robiąc to zgodnie z prawem to mógłbyś tylko spuścić głowę i patrzeć jak z roku na rok ubywa rybek z wody, chyba że u was obowiązuje jeszcze jakieś inne prawo? A tak w temacie wszystko w koło negujesz, wielu ludzi obrażasz a jaka jest twoja recepta na usunięcie rybaków z naszych wód, bo krążysz wokoło ale nie dotknąłeś jeszcze meritum sprawy? Chyba że chodzi ci tylko o rozładowanie swojego napięcia bądz wywołanie awantury.
"Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł ." Miałbyś do gadania jak wszyscy tam gdzie są rybacy z sieciami. Rozmawiałem z Kolegami z Lipówki jak im odłowy robili - mieli do powiedzenia tyle, co Żyd za okupacji. Jak odławiali Oczko mieliśmy tyle do gadania jak Ci z Wrześni ( znaczy Lipówka ). Ochłoń z lekka i zastanów się co masz do powiedzenia w tej sprawi oprócz srajtaśmy ;-)))))))) JK
Kolego pakul 1206 -czy jak Ci tam ,czytaj i staraj sie ogarnąć to .Nie obrażam Ciebie ,tylko pisze- że idiotyczny jestTwój pomysł ...czyli żeby wszyscy przestali łowić na rok . Dla mnie głupota ogólnie nie ma granic - szczególnie na tym forum i jakos specjalnie zdziwiony nie jestem tymi i innymi pomysłami -szczególnie kolegi Janusza i innych jajogłowych - jajogłowy - do dla mnie forma kogos który pozjadał wszystkie rozumy - nie jest to forma obraźliwa-może ktoś wręcz sie tym szczycić.
Osobiście do Ciebie przecież nic nie mam - a pomysł każdy może miec idiotyczny -ja też miewam -szczególnie po alkoholu. Nic nadzwyczajnego i obraźliwego.
Kolega Janusz chce żebym miał coś innego oprócz srajtasmy do powiedzenia - ok to powiadam : Puknij sie Janusz w czasami w łeb - tak delikatnie ,zanim cos napiszesz . Przemysl to - bo oszukujesz w bardzo duzo sprawach ludzi ,piszesz jednym słowem nieprawde ,lub załamujesz rzeczywistość .czasami masz oczywiście racje - co tez przyznaje .
A i najważniejsze zapomniałem dodać -- nie róbcie ludziom nadziei że jakakolwiek petycją idzie załatwic jakąkolwiek sprawę w naszym związku . To już żygać sie cyhce 25 petycją na tym i innym forum...Chętnie bym poczytoł kogos kto by napisał : panowie byłem z kolegami w siedzibie związku .Było nas kilkunastu - różni przedstawiciele z różnych regionów.Wypiliśmy 10 litrów wódki z działaczami i udało sie załatwić to i tamto ...To za takie coś to szacun ..a nie piepszenie o dupie maryni ,która i tak nie ma sensu.
Toć przecież kolego perwer napisałem że nie wierzę że cokolwiek takie petycje zmienią ale nic nie szkodzi podpisać,trochę to dziwne bo robię coś w co nie wierzę.Dopuki pzw będzie prawie monopolistą to nie mamy żadnych narzędzi do jakiejkolwiek negocjacji, możemy jedynie grzecznie prosić i tańczyć jak nam zagrają.Sposobem na to jast praca od podstaw, wprowadzanie ludzi z pasją od najniższych szczebli i piąć się coraz wyżej licząć jednocześnie na to że ci nasi wybrańcy rosnąc w hierachi nie zatracą swojej pasji na rzecz coraz wyższych dochodów. Drugi sposób jak go nazwałeś idiotyczny miałby na celu pokazanie że ludzie nie chcą już kupować gó...a i rezygnują z tego, wtedy zarządy stanęłyby pod ścianą i albo zwijamy majdan, albo obniżamy ceny, albo zostawiamy ceny na tym samym poziomie ale zwiększamy jakość naszej oferty,ale dopuki popyt na to gó...o będzie duży to nic się nie znieni.Osobiście w ten drugi też nie wierzę. Więc jak narazie jesteśmy w du...e.
Kolega Janusz chce żebym miał coś innego oprócz srajtasmy do powiedzenia - ok to powiadam : Puknij sie Janusz w czasami w łeb - tak delikatnie ,zanim cos napiszesz . Przemysl to - bo oszukujesz w bardzo duzo sprawach ludzi ,piszesz jednym słowem nieprawde ,lub załamujesz rzeczywistość .czasami masz oczywiście racje - co tez przyznaje . A i najważniejsze zapomniałem dodać -- nie róbcie ludziom nadziei że jakakolwiek petycją idzie załatwic jakąkolwiek sprawę w naszym związku . To już żygać sie cyhce 25 petycją na tym i innym forum...Chętnie bym poczytoł kogos kto by napisał : panowie byłem z kolegami w siedzibie związku .Było nas kilkunastu - różni przedstawiciele z różnych regionów.Wypiliśmy 10 litrów wódki z działaczami i udało sie załatwić to i tamto ...To za takie coś to szacun ..a nie piepszenie o dupie maryni ,która i tak nie ma sensu. Jeśli zarzucasz, że piszę nieprawdę proszę o przykłady. Nie pozwolę na takie teksty pod moim adresem obojętne kto by to nie był. Tylko nie napisz, że sam powinienem wiedzieć gdzie wg Ciebie kłamię.Czekam na przykłady. No ja życia nie opieram na chlaniu i jakbym miał już tam być na pewno na trzeźwo. Tylko, że jak do tej pory nikt z ZO PZW w zwykłym mailu nawet nie umiał lub nie chciał udzielić mi odpowiedzi na pytanie proste i banalne - jaka jest skala odłowów sieciami na Zalewie Zegrzyńskim czyli mówiąc prościej ile kilogramów ryb i jakich ryb odłowili rybacy z ZZ ? Cisza jak makiem zasiał. To jakaś strategiczna wiadomość, jakaś straszna tajemnica czy jak ? Takie samo pytanie zadał kilka lat temu jeden z moich Kolegów i też cisza . Spotkanie o jakim mówisz jest i byłoby zupełnie bez sensu ponieważ nawet gdyby coś zostało ustalone i uchwalone zaraz okazałoby się, że brak jest w tej czy innej sprawie wniosku, pisma, podania czy licho wie czego i dlatego nie można tego wprowadzić w życie. Z resztą - tak działa PZW - na szczeblu koła można sobie wnioskować, pisać itd a potem na szczeblu ZO poszczególne wnioski zostają normalnie odrzucone nawet jeśli są dobre dla ogółu lub zostają zatwierdzone. A petycja oczywiście powinna zostać złożona nie Prezesowi PZW na biurku a w Sejmie w celu zmiany Ustawy. JK
Widzę rozmaite wypowiedzi - tymczasem zaatakuję z innego bieguna. Być
może zostanę oskarżony o dygresję,ale to właśnie tutaj skumulowane są
pieniądze członków Mazowieckiego Okręgu
PZW:https://www.youtube.com/watch?v=alGEZGYhG2c.
Łowisko Halinów... Cóż - łowi tam każdy, kogo na to stać a przede
wszystkim osoby, którym odpowiada taki styl wędkowania - łowienia w
zoo.Mazowiecki okręg, wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że aby dziś
wędkować: trzeba płacić. Inaczej nie ma łowienia. Łowisko funkcjonuje
już bardzo długo a pieniążki, które czerpane są z komercyjnych odłowów (
bo takie podobno mają miejsce w paru miejscach w Polsce), spożytkowuje
się w ramach gospodarki na łowiskach. Łowi tam każdy, kto ma pieniądze i
komu podoba się wyławianie "po raz enty" tych samych karpi i innych
ryb. I znów zmuszony jestem kajać się, znów nie mam racji! Znów piszę
bzdury.To właśnie ludzie, którym ten fenomen się podoba - są obarczeni
jarzmem tego co się dzieje.Nie powiem ,że są winowajcami wszystkich
negatywizmów - tym niemniej , dokładają zbrodniczą cegiełkę do procederu
powolnego odejścia od wędkarstwa , do oddalania się ludzi od bolączek
z, którymi zmagają się wędkarze jeszcze "niedzisiejsi".
Nie za bardzo rozumiem o co chodzi w Twojej wypowiedzi.Że niby pieniądze z odłowów sieciami idą na łowisko?Przecież tam się za łowienie płaci. Płaci się też za zabraną rybę. Łowisko ma swoje stawy hodowlane. A tak na boku - to g... a nie łowisko komercyjne. JK
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. Oni są w stanie sprawić, żeby rybacy zniknęli z polskich wód jak Rumcajs jest w stanie zagrać w Bolku i Lolku. Już kilka razy pisałem do tego czasopisma z prośbą o pomoc, choćby informację w temacie dostrzeżonych przeze mnie patologii i co nawet zdawkowego maila nie otrzymałem. Ich to tak obchodzi jak tegoroczny śnieg, którego nie ma. Pomijając już ten fakt. W Polsce wywalenie rybaków jest niemożliwe, bo ten kraj leży jeszcze w głębokim PRL-u. Do Zachodu mamy jeszcze ze 100 lat, więc wówczas można będzie wrócić do tego tematu.
Widzę rozmaite wypowiedzi - tymczasem zaatakuję z innego bieguna. Być
może zostanę oskarżony o dygresję,ale to właśnie tutaj skumulowane są
pieniądze członków Mazowieckiego Okręgu
PZW:https://www.youtube.com/watch?v=alGEZGYhG2c.
Łowisko Halinów... Cóż - łowi tam każdy, kogo na to stać a przede
wszystkim osoby, którym odpowiada taki styl wędkowania - łowienia w
zoo.Mazowiecki okręg, wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że aby dziś
wędkować: trzeba płacić. Inaczej nie ma łowienia. Łowisko funkcjonuje
już bardzo długo a pieniążki, które czerpane są z komercyjnych odłowów (
bo takie podobno mają miejsce w paru miejscach w Polsce), spożytkowuje
się w ramach gospodarki na łowiskach. Łowi tam każdy, kto ma pieniądze i
komu podoba się wyławianie "po raz enty" tych samych karpi i innych
ryb. I znów zmuszony jestem kajać się, znów nie mam racji! Znów piszę
bzdury.To właśnie ludzie, którym ten fenomen się podoba - są obarczeni
jarzmem tego co się dzieje.Nie powiem ,że są winowajcami wszystkich
negatywizmów - tym niemniej , dokładają zbrodniczą cegiełkę do procederu
powolnego odejścia od wędkarstwa , do oddalania się ludzi od bolączek
z, którymi zmagają się wędkarze jeszcze "niedzisiejsi".
Czyż to nie paradoks? Jakaś część wędkujących, pomyśli sobie:"A co mi tam, ja mam swój (i tu zwykle padnie nazwa łowiska), swój Halinów, swój X , swój Y, swój prywatny raj.Akcja tej komedii , jest znana tak jak aktorzy a cała akcja jest nagrana na podwójnej szpuli.Ryba jest sprzedawana podwójnie. Pieniążki pochodzące ze sprzedanych ryb, przyczyniają się do funkcjonowania łowiska komercyjnego, gdzie oczywiście - punktem kulminacyjnym , jest nadal sprzedaż ryb. Ryby są sprzedawane podwójnie. Ręki nie dam sobie uciąć, że tak jest- lecz jeśli istnieją komercyjne połowy na wodach ogólnoużytkowych, to chyba i część pieniędzy ze sprzedaży też jest gdzieś inwestowana? Ryba sprzedawana jest podwójnie i zysk z takiej operacji też jest podwójny.Wszystko pasuje idealnie - niczym regułka zasady zachowania energii w fizyce.
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. Oni są w stanie sprawić, żeby rybacy zniknęli z polskich wód jak Rumcajs jest w stanie zagrać w Bolku i Lolku. Już kilka razy pisałem do tego czasopisma z prośbą o pomoc, choćby informację w temacie dostrzeżonych przeze mnie patologii i co nawet zdawkowego maila nie otrzymałem. Ich to tak obchodzi jak tegoroczny śnieg, którego nie ma. Pomijając już ten fakt. W Polsce wywalenie rybaków jest niemożliwe, bo ten kraj leży jeszcze w głębokim PRL-u. Do Zachodu mamy jeszcze ze 100 lat, więc wówczas można będzie wrócić do tego tematu.
W 97, otrzymałem w nagrodę książkę "Wędkarstwo gruntowe" z dedykacją od Jacka Kolendowicza i Tadeusza Zalewskiego, wcześniej wygrałem też żyłki i kalkomanie z logo"WŚ" w zwykłym konkursie literackim. Kiedyś lubiłem to czasopismo, co ciekawe: jedna ze stron poświęcona była damskiej publicystyce - a tam zawsze była jakaś piękna, naga panienka.To były czasy...
Kolego tatamarcelka, czy ty w ogóle przeczytałeś chociaż jeden numer wędkarskiego świata? Ostro ich krytykujesz, bo kieruje tobą rozczarowanie brakiem odpowiedzi, ale nie masz najmniejszego pojęcia o ich arykułach i ich pracy. Oni nie muszą wrzucać "kiełbas" aby przypodobać się czytelnikom. W każdym wydaniu gazety są teksty informujące o absurdach w działalności pzw. Redakcja otrwarcie piętnuje i obnaża ich " akcje", które szkodzą nam wędkarzom i wodom. To chyba dobrze, że Wędkarski świat jest bardzo aktywny w tej kwestii???
Kolego tatamarcelka, czy ty w ogóle przeczytałeś chociaż jeden numer wędkarskiego świata? Ostro ich krytykujesz, bo kieruje tobą rozczarowanie brakiem odpowiedzi, ale nie masz najmniejszego pojęcia o ich arykułach i ich pracy. Oni nie muszą wrzucać "kiełbas" aby przypodobać się czytelnikom. W każdym wydaniu gazety są teksty informujące o absurdach w działalności pzw. Redakcja otrwarcie piętnuje i obnaża ich " akcje", które szkodzą nam wędkarzom i wodom. To chyba dobrze, że Wędkarski świat jest bardzo aktywny w tej kwestii??? Za to właśnie osobiście latami ich promowałem na różnych forach. Ale to tylko ich sposób na zdobycie sobie elektoratu. To dokładnie taka partyjka opozycyjna wobec dominatora PZTWU. Owszem piszą o takich rzeczach, tylko dlaczego jeszcze dotąd nie maja żadnych wyników, dlaczego nie ruszyli z piedestału wszechmocnej organizacji. Bo to tylko populistyczne teksty, trzeba coś pisać zdobywać czytelników, wiesz jaka to dla niech kasa z reklam itd? Już widzę, jak im na prawdę zależy na zbiciu PZW ze stołka. O czym by wtedy pisali? A to, że mi nie odpisali, to wbrew pozorom ważny problem, bo obnaża to ich stosunek do jednostek. Łatwo jest napisać coś dla mas w czasopiśmie, bo to robi wrażenie. Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie.
Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie. Akurat dziś rozmawiałem z Adamem Niemcem na temat tej petycji. Bez problemu dało się pogadać. Nie było jakiś fanfar, że oto ktoś z gazety rozmawia z maluczkim wędkarzem. Było miło i rzeczowo. JK
Pytanie, co możemy zmienić ujadając jak te pekińczyki na krótkim łańcuchu?? Trzeba pogodzić się z 1 faktem: ZG PZW ma wędkarzy za śmieci, zło konieczne do własnej egzystencji, taki pasożyt z przymusu żerujący na nosicielu. My, nosiciele, możemy:1. Dalej dać się ssać2. Pierdolnąć wściekłą furią i zorganizować przynajmniej pikietę na kilkadziesiąt tysięcy osób na ul. Twardej - może dotrze do cementowych łbów że Nam się to przestało podobać. Media łykną haczyk - dużo osób, duży skandal. Może nie będzie to krok do przodu, ale na pewno, nie będziemy stać w miejscu. A tera proszę o hejt działaczy PXW, zaróbcie no na pensje...
Pytanie, co możemy zmienić ujadając jak te pekińczyki na krótkim łańcuchu?? Trzeba pogodzić się z 1 faktem: ZG PZW ma wędkarzy za śmieci, zło konieczne do własnej egzystencji, taki pasożyt z przymusu żerujący na nosicielu. My, nosiciele, możemy:1. Dalej dać się ssać2. Pierdolnąć wściekłą furią i zorganizować przynajmniej pikietę na kilkadziesiąt tysięcy osób na ul. Twardej - może dotrze do cementowych łbów że Nam się to przestało podobać. Media łykną haczyk - dużo osób, duży skandal. Może nie będzie to krok do przodu, ale na pewno, nie będziemy stać w miejscu. A tera proszę o hejt działaczy PXW, zaróbcie no na pensje... Ależ z Ciebie bursz i chwat - jak Thorgal z komiksów. Masz za złe coś PZW, organizacji, którą m.in. sam tworzysz i co ważne: nikt nie przymusza Cię do pozostawania w szeregach związku. Jeśli nie jesteś zadowolony z bytności w PZW ( może masz jakąś misję do spełnienia, której nie jesteś w stanie zrealizować), to powinieneś jeszcze w tym miesiącu wystąpić ze związku. Proszę sobie znaleźć takie wody, gdzie patronat PZW, nie będzie tak mocno urągał Tobie i innym podobnym samozwańczym, butnym watażkom: najlepiej aby to były wody bezpańskie czyli takie na, których można wędkować na "białą kartę". Ja jestem mimo wszystko- nadal dumny, że należę do jakiejś organizacji: daje mi to możliwość nawiązania kontaktu z innymi wędkarzami.
PS: Chciałem się moderatora zapytać - czy to w porządku, że przekleństwo nie zostało wykropkowane, jak widać- i nic się nie stało a mnie, (najwidoczniej zapalony karpiarz, ponieważ owe wpisy dotyczyły właśnie karpia)- pousuwał wypowiedzi, gdzie nie było nawet mowy o przekleństwach czy obrażaniu kogokolwiek? Występuję tutaj w tonie donosicielskim, gdyż nie godzę się na niesprawiedliwość, faworyzowanie, kumoterstwo, które czasami jest bardzo jaskrawe- a więc i rażące.
:D:D:D Misiu pluszysty, od 2011 nie płacę składek i namawiam do tego samego znajomych..BTWJaka jest kasa za etat tuby PZW?Ja nie będę, ale moja dziewczyna może :D Zawsze się przyda trochę grosza żeby wspomóc ludzi działających na rzecz wód, a nie PZW...
Jestem dumny, że mogę należeć do jakiejś organizacji a z wyboru jest to PZW. Dzięki temu, mogę nawiązać kontakty z innymi wędkarzami i odwiedzać z wędką rozmaite wody- bez tego, mógłbym co najwyżej, podziwiać nadwodną przyrodę- co też zawsze lubiłem i z lubością czynię nadal.Nikt nikogo nie zmusza do pozostawania w szeregach związku. Uważam, że każdy, kto nie jest zadowolony z efektów swej bytności w PZW, powinien wystąpić ze związku i poszukać sobie wód bezpańskich czyli takich, gdzie można wędkować na "białą kartę". Nie do końca rozumiem przede wszystkim niezadowolenie ze składek na użytkowanie wód, sam na przykład jestem nie tylko zadowolony,ale i usatysfakcjonowany- 260 zł a tyle wód do wyboru. Boże, jaka miła perspektywa-tyle wód, tyle ryb do złowienia... Są wody lepsze lub gorsze, są wody, gdzie PZW corocznie zarybia narybkiem węgorza, szczupaka, sandacza i... rzeczywiście, tych ryb jest sporo-choć nie jest to nadmiar ku oczekiwaniu co poniektórych osób obdarzonych szerokim gestem fantazji . Na Jeziorze Sępoleńskim, można złowić węgorza i to planowo, choć bywają też dni absolutnej bryndzy. W wodach takich jezior, występuje też licznie sandacz- to efekt zarybień i zdarzało się, że kompletny laik, który sandacza w ogóle nie znał- wyciągnął na czerwonego robaka, sztukę o wadze 8 kg. Być może w PZW, istnieje patologia o,której tu mowa - tak jak zresztą w innych zjawiskach społecznych, gdzie spotykają się ludzie o rozmaitych horyzontach,ale tak było zawsze.Świat składa się z kontrastów: obok żebraków żyjących w skrajnej nędzy - idą chodnikiem krezusi z majątkiem przyprawiającym o ból głowy. Nie inaczej jest z PZW: są tutaj przykłady działań pozytywnych jak i tych, które należy tępić w czambuł. Nihil novi -a bo to od dziś, dzieje się coś niedobrego? Dziwię się ogromnie, iż największą wrzawę we wszelkich kwestiach PZW , podnoszą przeważnie osoby najmłodsze - takie, które wędkować zaczęły raptem 2- 3 lata temu a już chcą mieć plenipotencję we wszystkich sprawach dotyczących gospodarki rybackiej.
To zapraszam na Zalew Zegrzyński na połowy życia he he ;-(((((((((((((Po kilku godzinach zrozumiesz dlaczego jest tak wiele narzekań na PZW i na ich racjonalną gospodarkę rybacką. Jak zobaczysz stawianie sieci w poprzek wody po całej szerokości. Jak na razie innej perspektywy na łowienie ryb nie ma niż należeć do PZW, przynajmniej tu w okolicach Warszawy. JK
Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie. Akurat dziś rozmawiałem z Adamem Niemcem na temat tej petycji. Bez problemu dało się pogadać. Nie było jakiś fanfar, że oto ktoś z gazety rozmawia z maluczkim wędkarzem. Było miło i rzeczowo. JK Na Zalewie Zegrzyńskim, który jest ogromny- wędkarze łowią ogromne sumy. Niektórzy doświadczenie łowcy są naprawdę zadowoleni z połowu okazów tego gatunku, często łowią tam można by rzec" tuzy" grunciarstwa i spinningu - osoby znane z pism, ludzie związani z różnego rodzaju towarzystwami przyrodniczo - wędkarskimi. Nigdy tam nie byłem,ale tak wynika z informacji zebranych w literaturze oraz internecie.
Zapraszam w takim razie na te wielkie sumy, przy okazji na wielkie leszcze, liny, sandacze, węgorze ... ;-))))) Naprawdę rybacy sieciami przetrzebili nasze Zegrze. Dlatego choćby w ten sposób czyli petycjami będę utrudniał życie naszemu ZO PZW choć wiem, że oni mają to w d... i śmieją się w kułak czytając ten wątek.A sieci niszczyliśmy i będziemy niszczyć i mam w d... ich straty z tego powodu.Kiedyś zdjęliśmy przy pomocy Policji sieć w NIEDZIELĘ po tym jak Kolega uszkodził śrubę silnika. Ryby kuźwa były martwe. Pochlało bydło i zamiast popłynąć po sieci trzeźwieli.... JK
Janusz wiesz chyba, że to prowokacja? Jemu jest dobrze i nic innego się nie liczy... Tylko nie wiem po co płacze na forum, że swojego ulubionego karasia pospolitego nie może złowić i innych gatunków.... Typowa polska mentalność. Czego oni chcą przecież jest dobrze. Dopiero jak jemu za dupę się wezmą to wtedy ratunku....
Wiem ale tak jak Ty he he lubię dyskusję z Karskiem ;-) A to jest akurat prawda - mi ....... ( wpisać odpowiedni region lub miejscowość ) jest dobrze więc po co krzyk ?JK
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. (...)
Nie martw się o WŚ, lepiej się sprzedaje niż WW i jest od niego zdecydowanie mniej populistyczny, bo nie jest organem prasowym żadnej pseudo społecznej organizacji... Zresztą to nie dyskusja, czy "pisemko" WŚ czy "piśmidło" WW jest lepsze, "każdy ma swoich znajomych", jeden woli ogórki, a drugi jak mu się nogi pocą. Ważne jest to co jest robione za NASZE pieniądze. PZW winno być organizacją społeczną, a nie firmą komercyjną zarabiającą na apanaże władz!!!
Zapraszam w takim razie na te wielkie sumy, przy okazji na wielkie leszcze, liny, sandacze, węgorze ... ;-))))) Naprawdę rybacy sieciami przetrzebili nasze Zegrze. Dlatego choćby w ten sposób czyli petycjami będę utrudniał życie naszemu ZO PZW choć wiem, że oni mają to w d... i śmieją się w kułak czytając ten wątek.A sieci niszczyliśmy i będziemy niszczyć i mam w d... ich straty z tego powodu.Kiedyś zdjęliśmy przy pomocy Policji sieć w NIEDZIELĘ po tym jak Kolega uszkodził śrubę silnika. Ryby kuźwa były martwe. Pochlało bydło i zamiast popłynąć po sieci trzeźwieli.... JK
Zbynio33 - nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz wnioski, że mam kłopot z łowieniem ryb , które mnie interesują - odwiedzam wybrane przez siebie jeziora i na podstawie rozkładów, widzę, że tych ryb jest całkiem sporo: łowię liny i karasie pospolite, natomiast istniejący na forum wątek mojego autorstwa -dotyczy, jak pewnie zauważyłeś- karasia srebrzystego. Otóż, szukam też wód obfitujących w japonkę. Napisałem też, że jest mi dobrze w PZW: uczęszczam na zebrania, opłacam składki, chodzę na ryby ,ale widzę też dużo dalece zaawansowanej patologii z , którą walczyć bardzo trudno.Zło i patologię spotyka się wszędzie a bardzo trudno z nimi walczyć, kiedy stają się one cechą immanentną - zakładając, że ów problem dotyczy właśnie organizacji, którą sam tworzysz - to jak chcesz walczyć z podmiotem, który niejako określa Twój wędkarski byt? Wierzę we wszystko co piszecie - ufam, że jesteście etycznymi wędkarzami,ale zło istnieje we wszystkich sferach życia, jest wszechobecne - jako adwersarz dobra - jest też więc prawie nie do wyplewienia.
Z tymi sieciami i rybami to dziwna sprawa jest . Podczas ogolnej przebudowy koryta odry we Wroclawiu podczas remontu jednej ze śluz po kontrolnym odłowie pozyskano ponad 360 kg brzany . Łowimy tu od lat z kolegami z klubu i nikt czy tez podczas zawodow , czy tez indywidualnej zasiadki tej ryby nie złowił.Tu na Odrze nie ma odłowow sieciowych , a i kłusole tez raczej nie sa zbyt aktywni - jedynie raz w okresie 10 letnim podczepilem trollujac drygawice .
Karasek, pisałeś nieraz i narzekałeś na brak karasia pospolitego w naszych wodach, że ich miejsce zajmuje japonka, że brak zarybień tym gatunkiem itd... Stąd moje wnioski... Musisz się zdecydować; albo Ci dobrze, albo nie. Sam sobie zaprzeczyłeś w poście. Piszesz, że Ci dobrze, ale widzisz dużo patologi i właśnie o tą patologię tu chodzi między innymi.. Odpowiadając Ci na pytanie jak chcę walczyć z tym, to można zacząć od podpisania petycji, a przynajmniej nie przeszkadzać ludziom, którzy idą w dobrym kierunku... U mnie na PZW nie ma rybaków, ale popieram petycję przeciw gospodarce sieciowej... Górnicy strajkują i też jestem za nimi, bo to nasze i oni walczą nie tylko o swoje, ale również o nasze, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba głębszych przemyśleń... Gwoli ścisłości to absolutnie mój wędkarski byt nie zależy od PZW! Mam masę innych dzikich łowisk i nie muszę być członkiem PZW tylko z nazwy. Opłacam składki tylko i wyłącznie z powodu karpia. PZW zarybiało tym gatunkiem od lat, a jak nie to było sporo uciekinierów z pobliskich hodowli i tylko dlatego łowię na tych wodach. Jeżeli łowił bym inne gatunki to znam o wiele atrakcyjniejsze dzikie zbiorniki niż PZW....
Karasek, pisałeś nieraz i narzekałeś na brak karasia pospolitego w naszych wodach, że ich miejsce zajmuje japonka, że brak zarybień tym gatunkiem itd... Stąd moje wnioski... Musisz się zdecydować; albo Ci dobrze, albo nie. Sam sobie zaprzeczyłeś w poście. Piszesz, że Ci dobrze, ale widzisz dużo patologi i właśnie o tą patologię tu chodzi między innymi.. Odpowiadając Ci na pytanie jak chcę walczyć z tym, to można zacząć od podpisania petycji, a przynajmniej nie przeszkadzać ludziom, którzy idą w dobrym kierunku... U mnie na PZW nie ma rybaków, ale popieram petycję przeciw gospodarce sieciowej... Górnicy strajkują i też jestem za nimi, bo to nasze i oni walczą nie tylko o swoje, ale również o nasze, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba głębszych przemyśleń... Gwoli ścisłości to absolutnie mój wędkarski byt nie zależy od PZW! Mam masę innych dzikich łowisk i nie muszę być członkiem PZW tylko z nazwy. Opłacam składki tylko i wyłącznie z powodu karpia. PZW zarybiało tym gatunkiem od lat, a jak nie to było sporo uciekinierów z pobliskich hodowli i tylko dlatego łowię na tych wodach. Jeżeli łowił bym inne gatunki to znam o wiele atrakcyjniejsze dzikie zbiorniki niż PZW....
Owszem, narzekałem i do tej pory często narzekam, że nie szanuje i nie docenia się potencjału ryb takich jak karaś pospolity "Ach bo to tylko karaś" - według niektórych- a dla mnie to "Aż karaś". Niemniej jednak, znam kilka takich wód, gdzie karaś pospolity jest in plus względem japońca i liczę na to ,że ten stan utrzyma się jeszcze długo. Takich wód znam mało- bo rzeczywiście, wszędzie się słyszy i widzi japońce łowione nierzadko przez amatorów łatwo łowionej ryby. Obecnie rozglądam się za wodą, gdzie mógłbym połowić trochę japonki- z tym, że interesują mnie sztuki 15-20 cm wzwyż i łowienie na lekki spławik typu waggler bądź stały, klasyczny (1,5 -2g). Bardzo cieszy mnie każda akcja PZW,polegająca na zarybianiu karasiem pospolitym. Piszesz, że popierasz petycję przeciwko gospodarce sieciowej,ale kto powiedział, że ja nie podzielam tych poglądów? Sam również podpisałem petycję, gdyż tę patologię trzeba zwalczać i nie może mieć ona miejsca- pomijając jednak takie "trupy z szafy" "króliki z wygniecionego cylindra", których sporo ma PZW- cieszę się ,że należę do jakiejś organizacji. Zauważ, że dzienne łowienie na wodach PZW, kosztuje nas grosze- a zarybienia jednak na niektórych(!) wodach widać i gdyby jeszcze nie to kłusownictwo...Wracając jeszcze tytułem końca do sedna sprawy: połowy sieciowe na wodach PZW, komercyjne , obliczone na sprzedaż - to wizja irracjonalna, prosto z kosmosu, nie mieści się ona w pojmowaniu wędkarza - osoby zajmującej się połowem amatorsko - tak więc w żadnej znanej nam formie, nie może w Polsce istnieć.
Owszem, narzekałem i do tej pory często narzekam, że nie szanuje i nie docenia się potencjału ryb takich jak karaś pospolity "Ach bo to tylko karaś" - według niektórych- a dla mnie to "Aż karaś". Niemniej jednak, znam kilka takich wód, gdzie karaś pospolity jest in plus względem japońca i liczę na to ,że ten stan utrzyma się jeszcze długo. Takich wód znam mało- bo rzeczywiście, wszędzie się słyszy i widzi japońce łowione nierzadko przez amatorów łatwo łowionej ryby. Obecnie rozglądam się za wodą, gdzie mógłbym połowić trochę japonki- z tym, że interesują mnie sztuki 15-20 cm wzwyż i łowienie na lekki spławik typu waggler bądź stały, klasyczny (1,5 -2g). Bardzo cieszy mnie każda akcja PZW,polegająca na zarybianiu karasiem pospolitym. Piszesz, że popierasz petycję przeciwko gospodarce sieciowej,ale kto powiedział, że ja nie podzielam tych poglądów? Sam również podpisałem petycję, gdyż tę patologię trzeba zwalczać i nie może mieć ona miejsca- pomijając jednak takie "trupy z szafy" "króliki z wygniecionego cylindra", których sporo ma PZW- cieszę się ,że należę do jakiejś organizacji. Zauważ, że dzienne łowienie na wodach PZW, kosztuje nas grosze- a zarybienia jednak na niektórych(!) wodach widać i gdyby jeszcze nie to kłusownictwo...Wracając jeszcze tytułem końca do sedna sprawy: połowy sieciowe na wodach PZW, komercyjne , obliczone na sprzedaż - to wizja irracjonalna, prosto z kosmosu, nie mieści się ona w pojmowaniu wędkarza - osoby zajmującej się połowem amatorsko - tak więc w żadnej znanej nam formie, nie może w Polsce istnieć.
Pisałeś, że Ci tak dobrze i wspaniale to odniosłem wrażenie, że i rybacy na wodach PZW Ci się podobają.. Kurcze masz powód do dumy ;)))). W końcu zacząłeś gadać ludzkim głosem :). Odniosę się jeszcze do składek w PZW i oznajmię Ci, że w mojej okolicy lowiska prywatne wychodzą jak dla mnie taniej, lub w podobnej cenie. Jestem niedzielnym wędkarzem,a co za tym idzie łowię niewiele i przeliczając, to na prywatnych miałbym taniej. Najtańsze łowisko prywatne kosztuje u mnie 7 zł za dzień. W PZW zapłaciłem bodajże 330 zł.... Szczerze to gdyby PZW dbało tak o łowiska jak prywaciarz to chętnie bym zapłacił więcej za łowienie, bo wody ma nieporównywalne....
Witam kolegów!
W nr 2 " Wędkarskiego Świata" jak i na ich redakcyjnej stronie internetowej pojawiła się petycja redakcji o całkowite zaprzestanie komercyjnych odłowów rybackich na wszystkich wodach PZW.Myślę że warto ich wesprzeć i oddać swój głos , to nic nie kosztuje a przynajmniej zepsuje trochę humory z ZGPZW. Ja już poparłem.
Pod tym linkiem można to zrobić: http://www.wedkarskiswiat.pl/petycja-stop-sieciom-w-pzw
Myślę że warto ich wesprzeć i oddać swój głos , to nic nie kosztuje a przynajmniej zepsuje trochę humory z ZGPZW. Ja już poparłem.
A Czy byłeś na walnym i złożyłeś tam taki wniosek?
I czy właśnie tam oddałeś swój głos?
Nie wierzę w takie entuzjastyczne porywy "dobrych chęci" ale niech tam na pohybel im niech wiedzą że wszyscy widzą co się dzieje.
http://www.wedkarskiswiat.pl/petycja-stop-sieciom-w-pzw
Jestem w jednym z nielicznych okręgów gdzie już od kilkunastu lat nie ma rybaków. Wywalili ich na zbity pysk, coraz częściej można słyszeć o poprawie rybostanu w jeziorach. Tak więc da się! Popieram
Myślę że warto ich wesprzeć i oddać swój głos , to nic nie kosztuje a przynajmniej zepsuje trochę humory z ZGPZW. Ja już poparłem.
A Czy byłeś na walnym i złożyłeś tam taki wniosek? I czy właśnie tam oddałeś swój głos?
Złożyliśmy wniosek jako koło o zakaz na Zegrzu. Przez kilka lat jako koło byliśmy złem społecznym, byliśmy wyklęci itd. Tylko ogólne akcje pokazujące, że wędkarze nie chcą żeby ktoś odławiał ryby sieciami są w stanie pokazać czego chcą wędkarze.
JK
Popieram.Na wodach śródlądowych państwa polskiego nie powinno się uprawiać rybactwa.
Niestety prawo na to pozwala. Wody płynące państwa polskiego ustawodawca przeznaczył do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW.
Nie wszystkie publiczne wody śródlądowe użytkuje PZW, podobno już ok 1/3 jest w innych rękach. Tam też uprawia się Amatorski Połów Ryb i równolegle można uprawiać rybactwo.
Tylko Sejm może to zmienić, zmieniając odpowiednie zapisy ustaw.
Stop sieciom,
Tylko nie zapomnijcie te wszystkie swoje petycje ,wydrukować na srajtaśmie -( papier toalet) - żeby członkowie z PZW mieli sie czym podetrzeć .Myśle że byłby to świetny pomysł na prezent i niejednemu z działaczy sprawił by radość .
Jesteście tak naiwni jak te chore ludzie ,kiery całują buty Rydzyka - w nadziei na lepszą przyszłość.
Petycjolodzy sie znaleźli - już wam koła Rybackie wezmą sieci - już leca działacze z PZW z prowadzaniem waszych petycji w życie - wszyscy są tak przejęci ,jak ja tym śniegiem co leżał w zeszłym tygodniu.
Petycje oczywiście podpiszę ale nie wierzę że ktoś w pzw się tym przejmnie, ponieważ nikt nie zrezygnuje z kasy płynącej od rybaków.Moim zdaniem jednym ze sposobów zmiany tej chorej sytuacji jest to o czym ciągle pisze Artur, czyli zacząć zmiany od poziomu swojego koła i małymi kroczkami iść do przodu, zdaje sobie sprawę że potrwa to lata a może dziesięciolecia ale jest to jedyna realna opcja, może być też taka wirtualna że np. dla dobra wspólnego chowamy wszyscy wędki do szafy na rok czasu rezygnujemy z wędkarstwa i nie opłacamy składek a kiedy widmo bankructwa i utraty stołków zacznie zaglądać działaczom do oczu to może zobaczą że krowa dojna przestała dawać mleko i trzeba by może zacząć o nią w końcu dbać no i określić się czy są w końcu związkiem rybackim czy wędkarskim.
Petycje oczywiście podpiszę ale nie wierzę że ktoś w pzw się tym przejmnie, ponieważ nikt nie zrezygnuje z kasy płynącej od rybaków.Moim zdaniem jednym ze sposobów zmiany tej chorej sytuacji jest to o czym ciągle pisze Artur, czyli zacząć zmiany od poziomu swojego koła i małymi kroczkami iść do przodu, zdaje sobie sprawę że potrwa to lata a może dziesięciolecia ale jest to jedyna realna opcja, może być też taka wirtualna że np. dla dobra wspólnego chowamy wszyscy wędki do szafy na rok czasu rezygnujemy z wędkarstwa i nie opłacamy składek a kiedy widmo bankructwa i utraty stołków zacznie zaglądać działaczom do oczu to może zobaczą że krowa dojna przestała dawać mleko i trzeba by może zacząć o nią w końcu dbać no i określić się czy są w końcu związkiem rybackim czy wędkarskim.
dobry pomysł
Po Twoim wpisie Perwer należałoby życzyć, żeby na tych Twoich ulubionych, czystych i w miarę rybnych wodach pojawiły się ekipy rybackie ze swoim sprzętem.Może wtedy zrozumiałbyś jak takie odłowy działają na pogłowie ryb i wtedy obyłoby się bez jakiś dziwnych komentarzy.Zapewniam Cię, że skończyły by się szybko fotki i opisy na temat połowów na ŚLĄSKU. Zalew Zegzryński jest non stop obstawiony sieciami, jeziora na Mazurach też, na Wiśle i Narwi sieci. A wszystko w imię racjonalnej gospodarki rybackiej sponsorują wędkarze bo przecież to nasza kasa idzie na zarybienia. Najlepiej byłoby łeb spuścić, nic nie robić i ponarzekać.Moją petycję dotyczącą zaprzestania odłowów sieciowych na Zegrzu przez dwa lata podpisało 660 wędkarzy. A przecież wiadomość została wysłana do wszystkich okolicznych kół. Więc ja pytam komu zależy na tym, żeby odłowy były prowadzone? Wszelkie domysły " komu " wskazują na odgórne blokowanie takich akcji. Zwróć uwagę na to, że tam gdzie nie ma rybaków populacja ryb się zwiększa pomimo presji wędkarzy. Ale to nam się wmawia na zebraniach, że wędkarze łowią więcej na wędki niż rybacy sieciami. " Połowy trwają od czerwca do grudnia, od wtorku do piątku (weekendy są zarezerwowane dla wędkarzy). Czasem w sieci zegrzyńskich rybaków trafia 300 kg ryb, a czasem jedynie 30 kg. W sumie daje to - jak podaje wspomniana analiza - ok. 20 ton rocznie. Dla porównania, według oficjalnych danych, na haczykach wędkarze wyciągają z wód zalewu ok. 160 ton ryb." http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,16594735,Jak_smakuja_ryby_z_Zalewu_Zegrzynskiego__Przekonaj.html
JK
Nie bądźmy tacy zasadniczy i surowi.Wiem - każde działanie z użyciem sieci, kojarzy nam się zwykle z jednym: z trzebieniem rybich zasobów. Czasem jednak odłów sieciowy ma charakter dobroczynny: za przykład niech posłuży tutaj odłów tołpyg, karpi ,amurów z naturalnych jezior i zaprzestanie zarybiania tymi gatunkami. Te ryby rosną ogromne i bardzo szkodzą środowisku. Wiele kół poszło po rozum do głowy i po prostu wyławia te ryby. Można by je rozdać najuboższym albo sprzedać a za uzyskane pieniądze - kupić narybek szczupaka, karasia, suma, węgorza, nawet okonia.
Ja widziałem takie dobroczynne odłowy z daleka... Ty nie wiesz o czym mówisz :-(((Zobacz sobie dobroczynne odłowy: http://www.carpteamsport.pl/index.php/artykuly/aktualnosci/3595-kolejne-odlowy-kontrolowane-na-jeziorze-lipowka-ile-jeszcze-tych-klamstw
Jak dobroczynnie odłowili w Zegrzu wodę nazywaną Oczkiem to znikły szczupaki, liny, leszcze, karasie ( nie japońce ), okonie i płocie. Trzy razy tak dobroczynnie odławiali aż odłowili wszystko. Teraz nie ma tam ryb i nawet żab...Karpie i inne ryby odłowili prądem stałym oczywiście dobroczynnie.Dobroczyńca he he. Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak te swołocze z sieciami postępują - byle czego nie zabierają. Małe ryby idą na śmietnik. JK
Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW.
Jestem tego samego zdania, petycja do prezesa to na równi jak petycja do kłusowników, nie kłusujcie już a chwyćcie się roboty to też pieniądze będziecie mieli.
A może tak jak Artur pisze, należy na walnych zgłaszać.
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW. I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW , nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło, przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w ryby rodzimej proweniencji?
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW. I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW , nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło, przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w ryby rodzimej proweniencji?
Nadal piszesz bzdury. A Zalew Zegrzyński, a Siemianówka ? A Wisła, Narew?
Może czas otworzyć oczy i nie usprawiedliwiać działań rybaków odłowami karpia bo oni mają w d... co odławiają - byleby było duże i duże. A drobnica do doła.
JK
Petycja powinna być skierowana do Ministra Rolnictwa a nie do Prezesa PZW.
Jestem tego samego zdania, petycja do prezesa to na równi jak petycja do kłusowników, nie kłusujcie już a chwyćcie się roboty to też pieniądze będziecie mieli.
A może tak jak Artur pisze, należy na walnych zgłaszać.
Ale czy ustawa nakazuje dzierżawcy odłowy rybackie czy daje tylko taką możliwość?
Na wodach dzierżawionych przez PZW - użytkownikiem rybackim jest... PZW. I jeśli jest użytkownikiem ów PZW to znaczy ,że wszyscy wędkujący na tych wodach stanowią ogół użytkowników rybackich, choć oczywiście tkwi tu nieścisłość, gdyż nie używamy sieci a połowem trudnimy się czysto amatorsko. Nie zmienia to faktu, że na wodach dzierżawionych przez PZW , nie ma rybaków . Inaczej jest gdy PZW, dzierżawi np:2/3 jeziora a reszta stanowi własność prywatną lub obwód rybacki gospodarstwa rybackiego... Oczywiście PZW, czasem dokonuje połowu sieciowego ,ale czyni się tak z różnych względów a przede wszystkim zaś, na pewno nie są to ryby na sprzedaż. Jak PZW bierze się za odłów tołpygi , amura i karpia całego tego towarzystwa co to do gigantycznych wymiarów urosło, przyznaję: trzeba mieć silne nerwy -wiadomo ,że to przecież bilet w jedną stronę dla tych ryb ( w końcu to też stworzenia żywe - jak każde inne) ,ale czy nie lepiej byłoby widzieć jeziora czyste , zasobne w ryby rodzimej proweniencji?
Nadal piszesz bzdury. A Zalew Zegrzyński, a Siemianówka ? A Wisła, Narew?
Może czas otworzyć oczy i nie usprawiedliwiać działań rybaków odłowami karpia bo oni mają w d... co odławiają - byleby było duże i duże. A drobnica do doła.
JK
Ja kocham wszystkie wody - i te z karpiem i te bez karpia, stawy, rzeki , jeziora i bajorka. Nie mieści mi się więc w głowie, że związek zrzeszający hobbystów, (wędkarzy ma się rozumieć)- dokonuje odłowów komercyjnych na wodach dzierżawionych przez PZW. Źle się dzieje w naszej wędkarskiej Polsce- a winę dodatkowo ponoszą jeszcze te tępaki co się afiszują z "Petycją o jedną składkę" i wówczas... wypisują się z PZW. W tej samej chwili - druga grupa tych osób, zostaje, ograniczając się jednak do działań skrytobójczych : różnego rodzaju wątków zakładanych na "FB" itp.Aby walczyć z danym zjawiskiem, należy wpierw dobrze poznać jego genezę, mechanizm - petycję podpisać można - jednak na niewiele się ona zda, to litania w rytm dzwonów,ale czy coś poza tym ? Oczywiście, Jacek Kolendowicz to znana osobowość w świecie wędkarskim ( dosłownie i w przenośni), ale on sam - gdy przychodzi moment wędkowania - pakuje spinningowe bambetle i rusza na łowy na Manitobę, na Alandy, Lofoty - bo jest go na to stać. Jest świadomy ,że w Polsce nie ma już "krainy sielskiej, anielskiej". Czyli co - mamy jako wędkarze, widzieć PZW wyłącznie jako układ "Change money good price" albo "Troć za dychę"?
Popieram. Jak dla mnie to jeden z priorytetów w polskich wodach.
Panowie, w dupie ma wędkarzy Zarząd "Gówny" i sam nowy Pan Prezes, który zapowiadał zmiany. Niiic się nieee zmieeeni, a petycje spłyną po nich do śmietnika, jak woda po rybie. Nawet nie spodziewajmy się jakiejkolwiek reakcji, a już na pewno rzeczowej, logicznej odpowiedzi z udokumentowanymi argumentami.
Nie chcemy odłowów, to zlikwidują, a składkę podniosą o 200%, bo przecież z czegoś "rzesza" nierobów musi żyć.
Chcemy niższej składki, to zintensyfikują odłowy, coś za coś Panowie.
Dopóki własność wód nie zostanie sprywatyzowana, to będziemy płacili za łowienie "palczaków" i "sznurowadeł" a rzesza prezesów i członków zarządów będzie spijać profity swoich synekur....
CYT: Po Twoim wpisie Perwer należałoby życzyć, żeby na tych Twoich ulubionych, czystych i w miarę rybnych wodach pojawiły się ekipy rybackie ze swoim sprzętem.Może wtedy zrozumiałbyś jak takie odłowy działają na pogłowie ryb i wtedy obyłoby się bez jakiś dziwnych komentarzy.Zapewniam Cię, że skończyły by się szybko fotki i opisy na temat połowów na ŚLĄSKU.
Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł .
Po drugie rozgranicz osobe miedzy idiotą ,a naiwnym.
Ja idiotą nie jestem i więcej wiem na temat odłowów kontrolowanych ,nie ktontrolowanych ,legalnych i nielegalnych na wodach PZW od Ciebie kolego .Znam temat bardzo dobrze ,znam problemy danych wędkarzy z róznych regionów dotknietych odłowami - znam też przekręty prowadzone przez rybaków .
Nie zmienia to faktów że jakiekolwiek petycje ,to głupota ,naiwność i mydlenie ludziom oczu .
Wcześniej kormoran przestanie sraĆ NA DRZEWO NIŻ JAKIKOLWIEK CZŁONEK ZARZĄDU PRZECZYTA JAKĄKOLWIEK WASZĄ PETYCJE. Chyba ze jak wsponiałem na srajtasmie ja wydrukujecie,to przynajmniej weźmie ja do reki - wprawdzie sie podetrze -ale już jest jakis sukces że petycja trafiła do rąk.
Trzy dni strajku przed siedzibą - zauważą was- po tygodniu zoriętuja sie o co wam chodzi .Po półtorej tygodnia strajku byc może siądą do rozmów i cos obiecają .
Pomysł żeby wszyscy na rok przestali łowić - to już idiotyzm .
-"Pomysł żeby wszyscy na rok przestali łowić - to już idiotyzm "
Jakbyś potrafił czytać ze zrozumieniem i znał znaczenie słowa " wirtualny" to nie musiałbyś obr ażać ludzi.
-"Ja idiotą nie jestem i więcej wiem na temat odłowów kontrolowanych ,nie ktontrolowanych ,legalnych i nielegalnych na wodach PZW od Ciebie kolego."
Skąd ty możesz wiedzieć jak duża jest wiedza kolegi w tej materii.
-"Znam temat bardzo dobrze ,znam problemy danych wędkarzy z róznych regionów dotknietych odłowami - znam też przekręty prowadzone przez rybaków ."
Więć słucham jakie są moje problemy, łowię w mazowieckim, okoloce płcka.Opisz mi w kilku zdaniach.
-" Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł ."
Tyle miałbyś do gadania co nic, jeżeli zarząd zdecydował by się na wprowadzenie rybaków na wasze wody robiąc to zgodnie z prawem to mógłbyś tylko spuścić głowę i patrzeć jak z roku na rok ubywa rybek z wody, chyba że u was obowiązuje jeszcze jakieś inne prawo?
A tak w temacie wszystko w koło negujesz, wielu ludzi obrażasz a jaka jest twoja recepta na usunięcie rybaków z naszych wód, bo krążysz wokoło ale nie dotknąłeś jeszcze meritum sprawy? Chyba że chodzi ci tylko o rozładowanie swojego napięcia bądz wywołanie awantury.
"Nic by sie nie skończyło ,bo u nas rybak jak szybko by przyszedł ,tak szybko by wyjechoł ." Miałbyś do gadania jak wszyscy tam gdzie są rybacy z sieciami.
Rozmawiałem z Kolegami z Lipówki jak im odłowy robili - mieli do powiedzenia tyle, co Żyd za okupacji. Jak odławiali Oczko mieliśmy tyle do gadania jak Ci z Wrześni ( znaczy Lipówka ). Ochłoń z lekka i zastanów się co masz do powiedzenia w tej sprawi oprócz srajtaśmy ;-))))))))
JK
Kolego pakul 1206 -czy jak Ci tam ,czytaj i staraj sie ogarnąć to .Nie obrażam Ciebie ,tylko pisze- że idiotyczny jestTwój pomysł ...czyli żeby wszyscy przestali łowić na rok . Dla mnie głupota ogólnie nie ma granic - szczególnie na tym forum i jakos specjalnie zdziwiony nie jestem tymi i innymi pomysłami -szczególnie kolegi Janusza i innych jajogłowych - jajogłowy - do dla mnie forma kogos który pozjadał wszystkie rozumy - nie jest to forma obraźliwa-może ktoś wręcz sie tym szczycić.
Osobiście do Ciebie przecież nic nie mam - a pomysł każdy może miec idiotyczny -ja też miewam -szczególnie po alkoholu. Nic nadzwyczajnego i obraźliwego.
Kolega Janusz chce żebym miał coś innego oprócz srajtasmy do powiedzenia - ok to powiadam : Puknij sie Janusz w czasami w łeb - tak delikatnie ,zanim cos napiszesz . Przemysl to - bo oszukujesz w bardzo duzo sprawach ludzi ,piszesz jednym słowem nieprawde ,lub załamujesz rzeczywistość .czasami masz oczywiście racje - co tez przyznaje .
A i najważniejsze zapomniałem dodać -- nie róbcie ludziom nadziei że jakakolwiek petycją idzie załatwic jakąkolwiek sprawę w naszym związku . To już żygać sie cyhce 25 petycją na tym i innym forum...Chętnie bym poczytoł kogos kto by napisał : panowie byłem z kolegami w siedzibie związku .Było nas kilkunastu - różni przedstawiciele z różnych regionów.Wypiliśmy 10 litrów wódki z działaczami i udało sie załatwić to i tamto ...To za takie coś to szacun ..a nie piepszenie o dupie maryni ,która i tak nie ma sensu.
Toć przecież kolego perwer napisałem że nie wierzę że cokolwiek takie petycje zmienią ale nic nie szkodzi podpisać,trochę to dziwne bo robię coś w co nie wierzę.Dopuki pzw będzie prawie monopolistą to nie mamy żadnych narzędzi do jakiejkolwiek negocjacji, możemy jedynie grzecznie prosić i tańczyć jak nam zagrają.Sposobem na to jast praca od podstaw, wprowadzanie ludzi z pasją od najniższych szczebli i piąć się coraz wyżej licząć jednocześnie na to że ci nasi wybrańcy rosnąc w hierachi nie zatracą swojej pasji na rzecz coraz wyższych dochodów.
Drugi sposób jak go nazwałeś idiotyczny miałby na celu pokazanie że ludzie nie chcą już kupować gó...a i rezygnują z tego, wtedy zarządy stanęłyby pod ścianą i albo zwijamy majdan, albo obniżamy ceny, albo zostawiamy ceny na tym samym poziomie ale zwiększamy jakość naszej oferty,ale dopuki popyt na to gó...o będzie duży to nic się nie znieni.Osobiście w ten drugi też nie wierzę.
Więc jak narazie jesteśmy w du...e.
Kolega Janusz chce żebym miał coś innego oprócz srajtasmy do powiedzenia - ok to powiadam : Puknij sie Janusz w czasami w łeb - tak delikatnie ,zanim cos napiszesz . Przemysl to - bo oszukujesz w bardzo duzo sprawach ludzi ,piszesz jednym słowem nieprawde ,lub załamujesz rzeczywistość .czasami masz oczywiście racje - co tez przyznaje .
A i najważniejsze zapomniałem dodać -- nie róbcie ludziom nadziei że jakakolwiek petycją idzie załatwic jakąkolwiek sprawę w naszym związku . To już żygać sie cyhce 25 petycją na tym i innym forum...Chętnie bym poczytoł kogos kto by napisał : panowie byłem z kolegami w siedzibie związku .Było nas kilkunastu - różni przedstawiciele z różnych regionów.Wypiliśmy 10 litrów wódki z działaczami i udało sie załatwić to i tamto ...To za takie coś to szacun ..a nie piepszenie o dupie maryni ,która i tak nie ma sensu.
Jeśli zarzucasz, że piszę nieprawdę proszę o przykłady. Nie pozwolę na takie teksty pod moim adresem obojętne kto by to nie był. Tylko nie napisz, że sam powinienem wiedzieć gdzie wg Ciebie kłamię. Czekam na przykłady.
No ja życia nie opieram na chlaniu i jakbym miał już tam być na pewno na trzeźwo. Tylko, że jak do tej pory nikt z ZO PZW w zwykłym mailu nawet nie umiał lub nie chciał udzielić mi odpowiedzi na pytanie proste i banalne - jaka jest skala odłowów sieciami na Zalewie Zegrzyńskim czyli mówiąc prościej ile kilogramów ryb i jakich ryb odłowili rybacy z ZZ ? Cisza jak makiem zasiał. To jakaś strategiczna wiadomość, jakaś straszna tajemnica czy jak ? Takie samo pytanie zadał kilka lat temu jeden z moich Kolegów i też cisza .
Spotkanie o jakim mówisz jest i byłoby zupełnie bez sensu ponieważ nawet gdyby coś zostało ustalone i uchwalone zaraz okazałoby się, że brak jest w tej czy innej sprawie wniosku, pisma, podania czy licho wie czego i dlatego nie można tego wprowadzić w życie. Z resztą - tak działa PZW - na szczeblu koła można sobie wnioskować, pisać itd a potem na szczeblu ZO poszczególne wnioski zostają normalnie odrzucone nawet jeśli są dobre dla ogółu lub zostają zatwierdzone.
A petycja oczywiście powinna zostać złożona nie Prezesowi PZW na biurku a w Sejmie w celu zmiany Ustawy.
JK
Takie petycje powinny byc umieszczane jedynie na pseudoportalu -pokaz rybe -tam jest kabareton z naczelnym na czele
Widzę rozmaite wypowiedzi - tymczasem zaatakuję z innego bieguna. Być może zostanę oskarżony o dygresję,ale to właśnie tutaj skumulowane są pieniądze członków Mazowieckiego Okręgu PZW:https://www.youtube.com/watch?v=alGEZGYhG2c.
Łowisko Halinów... Cóż - łowi tam każdy, kogo na to stać a przede wszystkim osoby, którym odpowiada taki styl wędkowania - łowienia w zoo.Mazowiecki okręg, wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że aby dziś wędkować: trzeba płacić. Inaczej nie ma łowienia. Łowisko funkcjonuje już bardzo długo a pieniążki, które czerpane są z komercyjnych odłowów ( bo takie podobno mają miejsce w paru miejscach w Polsce), spożytkowuje się w ramach gospodarki na łowiskach. Łowi tam każdy, kto ma pieniądze i komu podoba się wyławianie "po raz enty" tych samych karpi i innych ryb. I znów zmuszony jestem kajać się, znów nie mam racji! Znów piszę bzdury.To właśnie ludzie, którym ten fenomen się podoba - są obarczeni jarzmem tego co się dzieje.Nie powiem ,że są winowajcami wszystkich negatywizmów - tym niemniej , dokładają zbrodniczą cegiełkę do procederu powolnego odejścia od wędkarstwa , do oddalania się ludzi od bolączek z, którymi zmagają się wędkarze jeszcze "niedzisiejsi".
Nie za bardzo rozumiem o co chodzi w Twojej wypowiedzi.Że niby pieniądze z odłowów sieciami idą na łowisko?Przecież tam się za łowienie płaci. Płaci się też za zabraną rybę. Łowisko ma swoje stawy hodowlane.
A tak na boku - to g... a nie łowisko komercyjne.
JK
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. Oni są w stanie sprawić, żeby rybacy zniknęli z polskich wód jak Rumcajs jest w stanie zagrać w Bolku i Lolku. Już kilka razy pisałem do tego czasopisma z prośbą o pomoc, choćby informację w temacie dostrzeżonych przeze mnie patologii i co nawet zdawkowego maila nie otrzymałem. Ich to tak obchodzi jak tegoroczny śnieg, którego nie ma. Pomijając już ten fakt. W Polsce wywalenie rybaków jest niemożliwe, bo ten kraj leży jeszcze w głębokim PRL-u. Do Zachodu mamy jeszcze ze 100 lat, więc wówczas można będzie wrócić do tego tematu.
Widzę rozmaite wypowiedzi - tymczasem zaatakuję z innego bieguna. Być może zostanę oskarżony o dygresję,ale to właśnie tutaj skumulowane są pieniądze członków Mazowieckiego Okręgu PZW:https://www.youtube.com/watch?v=alGEZGYhG2c.
Łowisko Halinów... Cóż - łowi tam każdy, kogo na to stać a przede wszystkim osoby, którym odpowiada taki styl wędkowania - łowienia w zoo.Mazowiecki okręg, wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że aby dziś wędkować: trzeba płacić. Inaczej nie ma łowienia. Łowisko funkcjonuje już bardzo długo a pieniążki, które czerpane są z komercyjnych odłowów ( bo takie podobno mają miejsce w paru miejscach w Polsce), spożytkowuje się w ramach gospodarki na łowiskach. Łowi tam każdy, kto ma pieniądze i komu podoba się wyławianie "po raz enty" tych samych karpi i innych ryb. I znów zmuszony jestem kajać się, znów nie mam racji! Znów piszę bzdury.To właśnie ludzie, którym ten fenomen się podoba - są obarczeni jarzmem tego co się dzieje.Nie powiem ,że są winowajcami wszystkich negatywizmów - tym niemniej , dokładają zbrodniczą cegiełkę do procederu powolnego odejścia od wędkarstwa , do oddalania się ludzi od bolączek z, którymi zmagają się wędkarze jeszcze "niedzisiejsi".
Czyż to nie paradoks? Jakaś część wędkujących, pomyśli sobie:"A co mi tam, ja mam swój (i tu zwykle padnie nazwa łowiska), swój Halinów, swój X , swój Y, swój prywatny raj.Akcja tej komedii , jest znana tak jak aktorzy a cała akcja jest nagrana na podwójnej szpuli.Ryba jest sprzedawana podwójnie. Pieniążki pochodzące ze sprzedanych ryb, przyczyniają się do funkcjonowania łowiska komercyjnego, gdzie oczywiście - punktem kulminacyjnym , jest nadal sprzedaż ryb. Ryby są sprzedawane podwójnie. Ręki nie dam sobie uciąć, że tak jest- lecz jeśli istnieją komercyjne połowy na wodach ogólnoużytkowych, to chyba i część pieniędzy ze sprzedaży też jest gdzieś inwestowana? Ryba sprzedawana jest podwójnie i zysk z takiej operacji też jest podwójny.Wszystko pasuje idealnie - niczym regułka zasady zachowania energii w fizyce.
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. Oni są w stanie sprawić, żeby rybacy zniknęli z polskich wód jak Rumcajs jest w stanie zagrać w Bolku i Lolku. Już kilka razy pisałem do tego czasopisma z prośbą o pomoc, choćby informację w temacie dostrzeżonych przeze mnie patologii i co nawet zdawkowego maila nie otrzymałem. Ich to tak obchodzi jak tegoroczny śnieg, którego nie ma. Pomijając już ten fakt. W Polsce wywalenie rybaków jest niemożliwe, bo ten kraj leży jeszcze w głębokim PRL-u. Do Zachodu mamy jeszcze ze 100 lat, więc wówczas można będzie wrócić do tego tematu.
W 97, otrzymałem w nagrodę książkę "Wędkarstwo gruntowe" z dedykacją od Jacka Kolendowicza i Tadeusza Zalewskiego, wcześniej wygrałem też żyłki i kalkomanie z logo"WŚ" w zwykłym konkursie literackim. Kiedyś lubiłem to czasopismo, co ciekawe: jedna ze stron poświęcona była damskiej publicystyce - a tam zawsze była jakaś piękna, naga panienka.To były czasy...
Kolego tatamarcelka, czy ty w ogóle przeczytałeś chociaż jeden numer wędkarskiego świata?
Ostro ich krytykujesz, bo kieruje tobą rozczarowanie brakiem odpowiedzi, ale nie masz najmniejszego pojęcia o ich arykułach i ich pracy. Oni nie muszą wrzucać "kiełbas" aby przypodobać się czytelnikom. W każdym wydaniu gazety są teksty informujące o absurdach w działalności pzw. Redakcja otrwarcie piętnuje i obnaża ich " akcje", które szkodzą nam wędkarzom i wodom. To chyba dobrze, że Wędkarski świat jest bardzo aktywny w tej kwestii???
Kolego tatamarcelka, czy ty w ogóle przeczytałeś chociaż jeden numer wędkarskiego świata?
Ostro ich krytykujesz, bo kieruje tobą rozczarowanie brakiem odpowiedzi, ale nie masz najmniejszego pojęcia o ich arykułach i ich pracy. Oni nie muszą wrzucać "kiełbas" aby przypodobać się czytelnikom. W każdym wydaniu gazety są teksty informujące o absurdach w działalności pzw. Redakcja otrwarcie piętnuje i obnaża ich " akcje", które szkodzą nam wędkarzom i wodom. To chyba dobrze, że Wędkarski świat jest bardzo aktywny w tej kwestii???
Za to właśnie osobiście latami ich promowałem na różnych forach. Ale to tylko ich sposób na zdobycie sobie elektoratu. To dokładnie taka partyjka opozycyjna wobec dominatora PZTWU. Owszem piszą o takich rzeczach, tylko dlaczego jeszcze dotąd nie maja żadnych wyników, dlaczego nie ruszyli z piedestału wszechmocnej organizacji. Bo to tylko populistyczne teksty, trzeba coś pisać zdobywać czytelników, wiesz jaka to dla niech kasa z reklam itd? Już widzę, jak im na prawdę zależy na zbiciu PZW ze stołka. O czym by wtedy pisali? A to, że mi nie odpisali, to wbrew pozorom ważny problem, bo obnaża to ich stosunek do jednostek. Łatwo jest napisać coś dla mas w czasopiśmie, bo to robi wrażenie. Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie.
Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie.
Akurat dziś rozmawiałem z Adamem Niemcem na temat tej petycji. Bez problemu dało się pogadać. Nie było jakiś fanfar, że oto ktoś z gazety rozmawia z maluczkim wędkarzem. Było miło i rzeczowo. JK
może dlatego, że rozmawiałeś z nimi o ich sprawie? :)
Pytanie, co możemy zmienić ujadając jak te pekińczyki na krótkim łańcuchu?? Trzeba pogodzić się z 1 faktem: ZG PZW ma wędkarzy za śmieci, zło konieczne do własnej egzystencji, taki pasożyt z przymusu żerujący na nosicielu. My, nosiciele, możemy:1. Dalej dać się ssać2. Pierdolnąć wściekłą furią i zorganizować przynajmniej pikietę na kilkadziesiąt tysięcy osób na ul. Twardej - może dotrze do cementowych łbów że Nam się to przestało podobać. Media łykną haczyk - dużo osób, duży skandal. Może nie będzie to krok do przodu, ale na pewno, nie będziemy stać w miejscu. A tera proszę o hejt działaczy PXW, zaróbcie no na pensje...
Pytanie, co możemy zmienić ujadając jak te pekińczyki na krótkim łańcuchu?? Trzeba pogodzić się z 1 faktem: ZG PZW ma wędkarzy za śmieci, zło konieczne do własnej egzystencji, taki pasożyt z przymusu żerujący na nosicielu. My, nosiciele, możemy:1. Dalej dać się ssać2. Pierdolnąć wściekłą furią i zorganizować przynajmniej pikietę na kilkadziesiąt tysięcy osób na ul. Twardej - może dotrze do cementowych łbów że Nam się to przestało podobać. Media łykną haczyk - dużo osób, duży skandal. Może nie będzie to krok do przodu, ale na pewno, nie będziemy stać w miejscu. A tera proszę o hejt działaczy PXW, zaróbcie no na pensje...
Ależ z Ciebie bursz i chwat - jak Thorgal z komiksów.
Masz za złe coś PZW, organizacji, którą m.in. sam tworzysz i co ważne: nikt nie przymusza Cię do pozostawania w szeregach związku. Jeśli nie jesteś zadowolony z bytności w PZW ( może masz jakąś misję do spełnienia, której nie jesteś w stanie zrealizować), to powinieneś jeszcze w tym miesiącu wystąpić ze związku. Proszę sobie znaleźć takie wody, gdzie patronat PZW, nie będzie tak mocno urągał Tobie i innym podobnym samozwańczym, butnym watażkom: najlepiej aby to były wody bezpańskie czyli takie na, których można wędkować na "białą kartę".
Ja jestem mimo wszystko- nadal dumny, że należę do jakiejś organizacji: daje mi to możliwość nawiązania kontaktu z innymi wędkarzami.
PS: Chciałem się moderatora zapytać - czy to w porządku, że przekleństwo nie zostało wykropkowane, jak widać- i nic się nie stało a mnie, (najwidoczniej zapalony karpiarz, ponieważ owe wpisy dotyczyły właśnie karpia)- pousuwał wypowiedzi, gdzie nie było nawet mowy o przekleństwach czy obrażaniu kogokolwiek? Występuję tutaj w tonie donosicielskim, gdyż nie godzę się na niesprawiedliwość, faworyzowanie, kumoterstwo, które czasami jest bardzo jaskrawe- a więc i rażące.
:D:D:D Misiu pluszysty, od 2011 nie płacę składek i namawiam do tego samego znajomych..BTWJaka jest kasa za etat tuby PZW?Ja nie będę, ale moja dziewczyna może :D Zawsze się przyda trochę grosza żeby wspomóc ludzi działających na rzecz wód, a nie PZW...
Jestem dumny, że mogę należeć do jakiejś organizacji a z wyboru jest to PZW. Dzięki temu, mogę nawiązać kontakty z innymi wędkarzami i odwiedzać z wędką rozmaite wody- bez tego, mógłbym co najwyżej, podziwiać nadwodną przyrodę- co też zawsze lubiłem i z lubością czynię nadal.Nikt nikogo nie zmusza do pozostawania w szeregach związku. Uważam, że każdy, kto nie jest zadowolony z efektów swej bytności w PZW, powinien wystąpić ze związku i poszukać sobie wód bezpańskich czyli takich, gdzie można wędkować na "białą kartę". Nie do końca rozumiem przede wszystkim niezadowolenie ze składek na użytkowanie wód, sam na przykład jestem nie tylko zadowolony,ale i usatysfakcjonowany- 260 zł a tyle wód do wyboru. Boże, jaka miła perspektywa-tyle wód, tyle ryb do złowienia... Są wody lepsze lub gorsze, są wody, gdzie PZW corocznie zarybia narybkiem węgorza, szczupaka, sandacza i... rzeczywiście, tych ryb jest sporo-choć nie jest to nadmiar ku oczekiwaniu co poniektórych osób obdarzonych szerokim gestem fantazji . Na Jeziorze Sępoleńskim, można złowić węgorza i to planowo, choć bywają też dni absolutnej bryndzy. W wodach takich jezior, występuje też licznie sandacz- to efekt zarybień i zdarzało się, że kompletny laik, który sandacza w ogóle nie znał- wyciągnął na czerwonego robaka, sztukę o wadze 8 kg. Być może w PZW, istnieje patologia o,której tu mowa - tak jak zresztą w innych zjawiskach społecznych, gdzie spotykają się ludzie o rozmaitych horyzontach,ale tak było zawsze.Świat składa się z kontrastów: obok żebraków żyjących w skrajnej nędzy - idą chodnikiem krezusi z majątkiem przyprawiającym o ból głowy. Nie inaczej jest z PZW: są tutaj przykłady działań pozytywnych jak i tych, które należy tępić w czambuł. Nihil novi -a bo to od dziś, dzieje się coś niedobrego? Dziwię się ogromnie, iż największą wrzawę we wszelkich kwestiach PZW , podnoszą przeważnie osoby najmłodsze - takie, które wędkować zaczęły raptem 2- 3 lata temu a już chcą mieć plenipotencję we wszystkich sprawach dotyczących gospodarki rybackiej.
To zapraszam na Zalew Zegrzyński na połowy życia he he ;-(((((((((((((Po kilku godzinach zrozumiesz dlaczego jest tak wiele narzekań na PZW i na ich racjonalną gospodarkę rybacką. Jak zobaczysz stawianie sieci w poprzek wody po całej szerokości.
Jak na razie innej perspektywy na łowienie ryb nie ma niż należeć do PZW, przynajmniej tu w okolicach Warszawy.
JK
Ale ich "prawdziwość" można zweryfikować w bezpośrednim kontakcie.
Akurat dziś rozmawiałem z Adamem Niemcem na temat tej petycji. Bez problemu dało się pogadać. Nie było jakiś fanfar, że oto ktoś z gazety rozmawia z maluczkim wędkarzem. Było miło i rzeczowo. JK
Na Zalewie Zegrzyńskim, który jest ogromny- wędkarze łowią ogromne sumy. Niektórzy doświadczenie łowcy są naprawdę zadowoleni z połowu okazów tego gatunku, często łowią tam można by rzec" tuzy" grunciarstwa i spinningu - osoby znane z pism, ludzie związani z różnego rodzaju towarzystwami przyrodniczo - wędkarskimi. Nigdy tam nie byłem,ale tak wynika z informacji zebranych w literaturze oraz internecie.
Zapraszam w takim razie na te wielkie sumy, przy okazji na wielkie leszcze, liny, sandacze, węgorze ... ;-)))))
Naprawdę rybacy sieciami przetrzebili nasze Zegrze. Dlatego choćby w ten sposób czyli petycjami będę utrudniał życie naszemu ZO PZW choć wiem, że oni mają to w d... i śmieją się w kułak czytając ten wątek.A sieci niszczyliśmy i będziemy niszczyć i mam w d... ich straty z tego powodu.Kiedyś zdjęliśmy przy pomocy Policji sieć w NIEDZIELĘ po tym jak Kolega uszkodził śrubę silnika. Ryby kuźwa były martwe. Pochlało bydło i zamiast popłynąć po sieci trzeźwieli....
JK
Janusz wiesz chyba, że to prowokacja? Jemu jest dobrze i nic innego się nie liczy... Tylko nie wiem po co płacze na forum, że swojego ulubionego karasia pospolitego nie może złowić i innych gatunków.... Typowa polska mentalność. Czego oni chcą przecież jest dobrze. Dopiero jak jemu za dupę się wezmą to wtedy ratunku....
Wiem ale tak jak Ty he he lubię dyskusję z Karskiem ;-)
A to jest akurat prawda - mi ....... ( wpisać odpowiedni region lub miejscowość ) jest dobrze więc po co krzyk ?JK
Nie dajcie się nabrać. Wędkarski Świat to populistyczne pisemko chodzi im tylko o marketing. Spada im sprzedaż, więc wrzucili kiełbasę, żeby się przypodobać czytelnikom. (...)
Nie martw się o WŚ, lepiej się sprzedaje niż WW i jest od niego zdecydowanie mniej populistyczny, bo nie jest organem prasowym żadnej pseudo społecznej organizacji...
Zresztą to nie dyskusja, czy "pisemko" WŚ czy "piśmidło" WW jest lepsze, "każdy ma swoich znajomych", jeden woli ogórki, a drugi jak mu się nogi pocą.
Ważne jest to co jest robione za NASZE pieniądze. PZW winno być organizacją społeczną, a nie firmą komercyjną zarabiającą na apanaże władz!!!
Zapraszam w takim razie na te wielkie sumy, przy okazji na wielkie leszcze, liny, sandacze, węgorze ... ;-)))))
Naprawdę rybacy sieciami przetrzebili nasze Zegrze. Dlatego choćby w ten sposób czyli petycjami będę utrudniał życie naszemu ZO PZW choć wiem, że oni mają to w d... i śmieją się w kułak czytając ten wątek.A sieci niszczyliśmy i będziemy niszczyć i mam w d... ich straty z tego powodu.Kiedyś zdjęliśmy przy pomocy Policji sieć w NIEDZIELĘ po tym jak Kolega uszkodził śrubę silnika. Ryby kuźwa były martwe. Pochlało bydło i zamiast popłynąć po sieci trzeźwieli....
JK
Zbynio33 - nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz wnioski, że mam kłopot z łowieniem ryb , które mnie interesują - odwiedzam wybrane przez siebie jeziora i na podstawie rozkładów, widzę, że tych ryb jest całkiem sporo: łowię liny i karasie pospolite, natomiast istniejący na forum wątek mojego autorstwa -dotyczy, jak pewnie zauważyłeś- karasia srebrzystego. Otóż, szukam też wód obfitujących w japonkę. Napisałem też, że jest mi dobrze w PZW: uczęszczam na zebrania, opłacam składki, chodzę na ryby ,ale widzę też dużo dalece zaawansowanej patologii z , którą walczyć bardzo trudno.Zło i patologię spotyka się wszędzie a bardzo trudno z nimi walczyć, kiedy stają się one cechą immanentną - zakładając, że ów problem dotyczy właśnie organizacji, którą sam tworzysz - to jak chcesz walczyć z podmiotem, który niejako określa Twój wędkarski byt? Wierzę we wszystko co piszecie - ufam, że jesteście etycznymi wędkarzami,ale zło istnieje we wszystkich sferach życia, jest wszechobecne - jako adwersarz dobra - jest też więc prawie nie do wyplewienia.
Z tymi sieciami i rybami to dziwna sprawa jest . Podczas ogolnej przebudowy koryta odry we Wroclawiu podczas remontu jednej ze śluz po kontrolnym odłowie pozyskano ponad 360 kg brzany . Łowimy tu od lat z kolegami z klubu i nikt czy tez podczas zawodow , czy tez indywidualnej zasiadki tej ryby nie złowił.Tu na Odrze nie ma odłowow sieciowych , a i kłusole tez raczej nie sa zbyt aktywni - jedynie raz w okresie 10 letnim podczepilem trollujac drygawice .
Karasek, pisałeś nieraz i narzekałeś na brak karasia pospolitego w naszych wodach, że ich miejsce zajmuje japonka, że brak zarybień tym gatunkiem itd... Stąd moje wnioski... Musisz się zdecydować; albo Ci dobrze, albo nie. Sam sobie zaprzeczyłeś w poście. Piszesz, że Ci dobrze, ale widzisz dużo patologi i właśnie o tą patologię tu chodzi między innymi..
Odpowiadając Ci na pytanie jak chcę walczyć z tym, to można zacząć od podpisania petycji, a przynajmniej nie przeszkadzać ludziom, którzy idą w dobrym kierunku...
U mnie na PZW nie ma rybaków, ale popieram petycję przeciw gospodarce sieciowej... Górnicy strajkują i też jestem za nimi, bo to nasze i oni walczą nie tylko o swoje, ale również o nasze, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba głębszych przemyśleń...
Gwoli ścisłości to absolutnie mój wędkarski byt nie zależy od PZW! Mam masę innych dzikich łowisk i nie muszę być członkiem PZW tylko z nazwy. Opłacam składki tylko i wyłącznie z powodu karpia. PZW zarybiało tym gatunkiem od lat, a jak nie to było sporo uciekinierów z pobliskich hodowli i tylko dlatego łowię na tych wodach. Jeżeli łowił bym inne gatunki to znam o wiele atrakcyjniejsze dzikie zbiorniki niż PZW....
Karasek, pisałeś nieraz i narzekałeś na brak karasia pospolitego w naszych wodach, że ich miejsce zajmuje japonka, że brak zarybień tym gatunkiem itd... Stąd moje wnioski... Musisz się zdecydować; albo Ci dobrze, albo nie. Sam sobie zaprzeczyłeś w poście. Piszesz, że Ci dobrze, ale widzisz dużo patologi i właśnie o tą patologię tu chodzi między innymi..
Odpowiadając Ci na pytanie jak chcę walczyć z tym, to można zacząć od podpisania petycji, a przynajmniej nie przeszkadzać ludziom, którzy idą w dobrym kierunku...
U mnie na PZW nie ma rybaków, ale popieram petycję przeciw gospodarce sieciowej... Górnicy strajkują i też jestem za nimi, bo to nasze i oni walczą nie tylko o swoje, ale również o nasze, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba głębszych przemyśleń...
Gwoli ścisłości to absolutnie mój wędkarski byt nie zależy od PZW! Mam masę innych dzikich łowisk i nie muszę być członkiem PZW tylko z nazwy. Opłacam składki tylko i wyłącznie z powodu karpia. PZW zarybiało tym gatunkiem od lat, a jak nie to było sporo uciekinierów z pobliskich hodowli i tylko dlatego łowię na tych wodach. Jeżeli łowił bym inne gatunki to znam o wiele atrakcyjniejsze dzikie zbiorniki niż PZW....
Owszem, narzekałem i do tej pory często narzekam, że nie szanuje i nie docenia się potencjału ryb takich jak karaś pospolity "Ach bo to tylko karaś" - według niektórych- a dla mnie to "Aż karaś". Niemniej jednak, znam kilka takich wód, gdzie karaś pospolity jest in plus względem japońca i liczę na to ,że ten stan utrzyma się jeszcze długo. Takich wód znam mało- bo rzeczywiście, wszędzie się słyszy i widzi japońce łowione nierzadko przez amatorów łatwo łowionej ryby. Obecnie rozglądam się za wodą, gdzie mógłbym połowić trochę japonki- z tym, że interesują mnie sztuki 15-20 cm wzwyż i łowienie na lekki spławik typu waggler bądź stały, klasyczny (1,5 -2g). Bardzo cieszy mnie każda akcja PZW,polegająca na zarybianiu karasiem pospolitym. Piszesz, że popierasz petycję przeciwko gospodarce sieciowej,ale kto powiedział, że ja nie podzielam tych poglądów? Sam również podpisałem petycję, gdyż tę patologię trzeba zwalczać i nie może mieć ona miejsca- pomijając jednak takie "trupy z szafy" "króliki z wygniecionego cylindra", których sporo ma PZW- cieszę się ,że należę do jakiejś organizacji. Zauważ, że dzienne łowienie na wodach PZW, kosztuje nas grosze- a zarybienia jednak na niektórych(!) wodach widać i gdyby jeszcze nie to kłusownictwo...Wracając jeszcze tytułem końca do sedna sprawy: połowy sieciowe na wodach PZW, komercyjne , obliczone na sprzedaż - to wizja irracjonalna, prosto z kosmosu, nie mieści się ona w pojmowaniu wędkarza - osoby zajmującej się połowem amatorsko - tak więc w żadnej znanej nam formie, nie może w Polsce istnieć.
Owszem, narzekałem i do tej pory często narzekam, że nie szanuje i nie docenia się potencjału ryb takich jak karaś pospolity "Ach bo to tylko karaś" - według niektórych- a dla mnie to "Aż karaś". Niemniej jednak, znam kilka takich wód, gdzie karaś pospolity jest in plus względem japońca i liczę na to ,że ten stan utrzyma się jeszcze długo. Takich wód znam mało- bo rzeczywiście, wszędzie się słyszy i widzi japońce łowione nierzadko przez amatorów łatwo łowionej ryby. Obecnie rozglądam się za wodą, gdzie mógłbym połowić trochę japonki- z tym, że interesują mnie sztuki 15-20 cm wzwyż i łowienie na lekki spławik typu waggler bądź stały, klasyczny (1,5 -2g). Bardzo cieszy mnie każda akcja PZW,polegająca na zarybianiu karasiem pospolitym. Piszesz, że popierasz petycję przeciwko gospodarce sieciowej,ale kto powiedział, że ja nie podzielam tych poglądów? Sam również podpisałem petycję, gdyż tę patologię trzeba zwalczać i nie może mieć ona miejsca- pomijając jednak takie "trupy z szafy" "króliki z wygniecionego cylindra", których sporo ma PZW- cieszę się ,że należę do jakiejś organizacji. Zauważ, że dzienne łowienie na wodach PZW, kosztuje nas grosze- a zarybienia jednak na niektórych(!) wodach widać i gdyby jeszcze nie to kłusownictwo...Wracając jeszcze tytułem końca do sedna sprawy: połowy sieciowe na wodach PZW, komercyjne , obliczone na sprzedaż - to wizja irracjonalna, prosto z kosmosu, nie mieści się ona w pojmowaniu wędkarza - osoby zajmującej się połowem amatorsko - tak więc w żadnej znanej nam formie, nie może w Polsce istnieć.
Pisałeś, że Ci tak dobrze i wspaniale to odniosłem wrażenie, że i rybacy na wodach PZW Ci się podobają.. Kurcze masz powód do dumy ;)))). W końcu zacząłeś gadać ludzkim głosem :). Odniosę się jeszcze do składek w PZW i oznajmię Ci, że w mojej okolicy lowiska prywatne wychodzą jak dla mnie taniej, lub w podobnej cenie. Jestem niedzielnym wędkarzem,a co za tym idzie łowię niewiele i przeliczając, to na prywatnych miałbym taniej. Najtańsze łowisko prywatne kosztuje u mnie 7 zł za dzień. W PZW zapłaciłem bodajże 330 zł.... Szczerze to gdyby PZW dbało tak o łowiska jak prywaciarz to chętnie bym zapłacił więcej za łowienie, bo wody ma nieporównywalne....