Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu.
Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie.
W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru.
Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu.
Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie.
W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru.
Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
To ze prawo nie zabrania czegos, nie oznacza ze jest ono dobre, i nalezy tylko mu przyklaskiwac. Kiedys RAPR pozwalal spalowac najpierw 10 a potem 5 pstragow. I tez wiekszosc podchodzila do tego tak jak Ty. Skoro wolno to nic w tym zlego. Teraz mamy na wiekszosci wod albo pustynie albo NK bo inaczej nic by sie nie uchowalo. Kiedys mozna bylo wziasc 4 szt 40 cm szczupaczka. Teaz sadziles ze to OK ?. Nikt z niekilatych nie pietnuje tutaj tych co biora ryby. Ale nie zaslaniajmy sie durnymi przepisami. Ze skoro mi wolno zapalowac 10 kleni, to nie wazne czy sa zjadliwe, czy da sie taka ilosc miecha przerobic, trzeba je zabrac. I nic w tym zlego. JEST TO ZLE. A zaslanianie sie RAPR"em jest tylko proba zagluszenia wlasnego sumienia. Ktos ma ochote zjesc na kolacje szczupaka i akurat go zlowil. Prosze bardzo. Nikt zlego slowa nie powie. Ale jesli ktos jedzie na ryby , lowi iles tam ryb i paluje tylko dlatego ze RAPR tak pozwala a za bardzo nie wie co z nimi zrobic (najczesciej slyszy sie ze cos tam kiedys tam sie zje) i laduje do zamrazalnika, to dla mnie jest to wypaczenie wedkarstwa. Do kol. Lampe. Jaki jest sens naszego hobby. Czym wg ciebie jest wedkarstwo.?. Skoro zakaz zabierania ryb wypaczylby jego sens. Bo dla mnie to lowienie ryb, polowanie na nie, obcowanie z przyroda, sprawdzenie sie kto jest lepszy , ryba czy ja. Zawsze staram sie wyrownywac szanse. Ale nie ich jedzenie. Dla mnie ryba to przeciwnik, ktoremu nalezy sie szcunek. Im trudniejszy do pokonania, tym wiekszy szacunek. I nie powinien sie on wyrazac tym, ze w ostatecznym rozrachunku dostaje ona w leb. A na pewno nie nazywajmy tego istota wedkarstwa. Przekonanie o potrzebie polowania i zdobywania pozywienia do mnie nie docieraja. Byla kiedys o tym dyskusja. Dawno temu zeszlismy z drzewa i wyszlismy z jaskin. Teraz pozywienie zdobywa sie nieco inaczej. Bez potrzeby usmiercania nieodzownego czynnika naszego hobby. Jeszcze raz to napisze. Nie atakuje nikogo, kto zabiera ryby bo akurat ma ochote na smaczna kolacje. Ale nie robmy z wedkarstwa polowania ktorego celem jest usmiercenie przeciwnika tylko dlatego ze ktos tam wymyslil taki a nie inny RAPR.
Temat od pewnego czasu bardzo popularny i jednoczesnie szeroki jak rzeka. Żeby jednak nie odbiegać tematu z tytuł postu proponuje aby każdy udzielił krótkiej i konkretnej odpowiedzi TAK (zabrałbym tego sandacza) NIE (wypuściłbym) - bez zbędnych dodatkowych filozofi i rozpatrywania co należy a co nie. Ja mówię TAK zabrałbym.
I kolejnemu koledze składam ukłon. Oby więcej ludzi przejrzało na oczy. Panie Pawle: głęboki szacunek z mojej strony. Jeśli LOGIKA do kogoś nie jest w stanie przemówić, to równie dobrze można zacząć wyprzedawać sprzęt bo za kilkanaście lat jedyne co będzie pływało w rzekach to śmieci.
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu.
Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie.
W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
A jednak ma kolega problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo wyjeżdża mi tu z RAPR.
Czy ja gdzieś w swoim poście napisalem że lamia regulamin, że zabronione jest zabieranie tylu ryb itp? Nie, nie napisałem!!! Oczywiście robią wszystko zgodnie z regulaminam.
Chodzi o to że część wędkarzy też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. A mianowicie pazerność tych wędkarzy, którzy biorą wszystko co złowią. Oczywiście zgodnie z RAPR.
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu.
Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie.
W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
A jednak ma kolega problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo wyjeżdża mi tu z RAPR.
Czy ja gdzieś w swoim poście napisalem że lamia regulamin, że zabronione jest zabieranie tylu ryb itp? Nie, nie napisałem!!! Oczywiście robią wszystko zgodnie z regulaminam.
Chodzi o to że część wędkarzy też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. A mianowicie pazerność tych wędkarzy, którzy biorą wszystko co złowią. Oczywiście zgodnie z RAPR.
Pozdrawiam
A czy ja gdzieś napisałem że RAPR jest dobry. Sam mam swój prywatny RAPR który jest bardziej restrykcyjny jak oficjalny. Po prostu nie uważam tych którzy biorą ryby zgodnie z RAPR za gorszych czy mniej etycznych jak niektórzy się tu przedstawiają. Porozmawiajcie ze starymi wędkarzami to wam powiedzą że kiedyś co wioska to 10 kłusowników i wędkarze brali więcej jak teraz i problemu z rybą nie było. W zasadzie problemy z rybą zaczęły się jak nawiedzeni melioranci i poprawiacze przyrody zaczęli prostować rzeki i betonować ich koryta. Kiedyś była masa starorzeczy, teraz też są ale większość poodcinana jest od rzek wałami i groblami. Gdzie ryba ma się wycierać. Dlaczego na zachodzie zaczynają się rewitalizacje rzek i dorzeczy, a u nas nadal betonowanie i prostowanie. Dlaczego Skandynawia jeż tak rybna, bo tam nikt nie poprawia natury, najwyżej jej pomaga. Oczywiście, najlepiej złożyć wszystko na wędkarzy, wydry, kormorany i kłusoli.
dariuszdyl, Oczywiście z tym poprawianiem przyrody to masz rację.
Co do wędkarzy biorących masy ryb zgodnie z RAPR nie uważam za gorszych, po prostu uważam że to nie jest dobre i powinno się zmienić
Dałem przykład jak jest. I nie są to sporadyczne przypadki. Bo za każdym razem jadąc na weekendową zasiadkę nad Narew spotykam wielu takich wędkarzy.
Ja, również pawelz naświetliliśmy tylko problem, który też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. Ale jest to problem jeden z wielu.
Ale od czagos trzeba zacząć. Każdy z nas może zostawiać więcej ryb w wodzie.
Zjeść świeżą, złowioną przez siebie, rybkę fajna sprawa. Ale po co zabierać 30 jak spokojnie wystarczą 2,3.
Tu bym się z kolegą zgodził ,a tych którzy łamią te zasady bardzo surowo karać.Za brud pozostawiony nad wodą ,za nadmierną ilość ryb itdalej . Wnaszym państwie nie ma konsekwencji prawnych czytając posty któryś z kolegów napisał że to szwaby robią tak u nas a u siebie nie tak bo tam jest prawo konskwętne .Szkoda tylko ze wędkarzom nie przeszkadza syf nad wodą i siedzą tam i łowią mówią ze wypoczywają to nie tak oni przyjeżdżają tam po ryby to nie hobbyści połamania
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu. Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie. W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
wszystko i na temat.
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu. Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie. W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
To ze prawo nie zabrania czegos, nie oznacza ze jest ono dobre, i nalezy tylko mu przyklaskiwac. Kiedys RAPR pozwalal spalowac najpierw 10 a potem 5 pstragow. I tez wiekszosc podchodzila do tego tak jak Ty. Skoro wolno to nic w tym zlego. Teraz mamy na wiekszosci wod albo pustynie albo NK bo inaczej nic by sie nie uchowalo.
Kiedys mozna bylo wziasc 4 szt 40 cm szczupaczka. Teaz sadziles ze to OK ?.
Nikt z niekilatych nie pietnuje tutaj tych co biora ryby. Ale nie zaslaniajmy sie durnymi przepisami. Ze skoro mi wolno zapalowac 10 kleni, to nie wazne czy sa zjadliwe, czy da sie taka ilosc miecha przerobic, trzeba je zabrac. I nic w tym zlego.
JEST TO ZLE. A zaslanianie sie RAPR"em jest tylko proba zagluszenia wlasnego sumienia.
Ktos ma ochote zjesc na kolacje szczupaka i akurat go zlowil. Prosze bardzo. Nikt zlego slowa nie powie.
Ale jesli ktos jedzie na ryby , lowi iles tam ryb i paluje tylko dlatego ze RAPR tak pozwala a za bardzo nie wie co z nimi zrobic (najczesciej slyszy sie ze cos tam kiedys tam sie zje) i laduje do zamrazalnika, to dla mnie jest to wypaczenie wedkarstwa.
Do kol. Lampe. Jaki jest sens naszego hobby. Czym wg ciebie jest wedkarstwo.?. Skoro zakaz zabierania ryb wypaczylby jego sens. Bo dla mnie to lowienie ryb, polowanie na nie, obcowanie z przyroda, sprawdzenie sie kto jest lepszy , ryba czy ja. Zawsze staram sie wyrownywac szanse. Ale nie ich jedzenie. Dla mnie ryba to przeciwnik, ktoremu nalezy sie szcunek. Im trudniejszy do pokonania, tym wiekszy szacunek. I nie powinien sie on wyrazac tym, ze w ostatecznym rozrachunku dostaje ona w leb. A na pewno nie nazywajmy tego istota wedkarstwa. Przekonanie o potrzebie polowania i zdobywania pozywienia do mnie nie docieraja. Byla kiedys o tym dyskusja. Dawno temu zeszlismy z drzewa i wyszlismy z jaskin. Teraz pozywienie zdobywa sie nieco inaczej. Bez potrzeby usmiercania nieodzownego czynnika naszego hobby.
Jeszcze raz to napisze. Nie atakuje nikogo, kto zabiera ryby bo akurat ma ochote na smaczna kolacje. Ale nie robmy z wedkarstwa polowania ktorego celem jest usmiercenie przeciwnika tylko dlatego ze ktos tam wymyslil taki a nie inny RAPR.
Temat od pewnego czasu bardzo popularny i jednoczesnie szeroki jak rzeka. Żeby jednak nie odbiegać tematu z tytuł postu proponuje aby każdy udzielił krótkiej i konkretnej odpowiedzi TAK (zabrałbym tego sandacza) NIE (wypuściłbym) - bez zbędnych dodatkowych filozofi i rozpatrywania co należy a co nie. Ja mówię TAK zabrałbym.
I kolejnemu koledze składam ukłon. Oby więcej ludzi przejrzało na oczy. Panie Pawle: głęboki szacunek z mojej strony. Jeśli LOGIKA do kogoś nie jest w stanie przemówić, to równie dobrze można zacząć wyprzedawać sprzęt bo za kilkanaście lat jedyne co będzie pływało w rzekach to śmieci.
Bez zbędnej dyskusji mówię TAK .......
Co i ja też przyznaje i nie pierwszy raz jak zwykle rację kol pawelz.
RAPR rapem ale jak ktoś mówi, że nie opłacał by składek bo nie można by było wziąć ryby toż to jest wypaczenie wędkarstwa, a nie zakaz zabrania.
RAPR pozwala i daje limity, a umiar jest w nas samych.
Nie będę się rozpisywał o kosztach karty i ceny ryby jakim jest sum, sandacz, szczupak itd ale na pewno nie jest to proporcjonalne do limitów w RAPR.
Co to znaczy 1 sum na dobę tzn 30 sumów na miesiąc chore
Co i ja też przyznaje i nie pierwszy raz jak zwykle rację kol pawelz.
RAPR rapem ale jak ktoś mówi, że nie opłacał by składek bo nie można by było wziąć ryby toż to jest wypaczenie wędkarstwa, a nie zakaz zabrania.
RAPR pozwala i daje limity, a umiar jest w nas samych.
Nie będę się rozpisywał o kosztach karty i ceny ryby jakim jest sum, sandacz, szczupak itd ale na pewno nie jest to proporcjonalne do limitów w RAPR.
Co to znaczy 1 sum na dobę tzn 30 sumów na miesiąc chore
Chwała Najwyższemu że jeszcze są głosy rozsądku. Pozdrawiam Tomek:)
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu. Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie. W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
A jednak ma kolega problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo wyjeżdża mi tu z RAPR.
Czy ja gdzieś w swoim poście napisalem że lamia regulamin, że zabronione jest zabieranie tylu ryb itp? Nie, nie napisałem!!! Oczywiście robią wszystko zgodnie z regulaminam.
Chodzi o to że część wędkarzy też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. A mianowicie pazerność tych wędkarzy, którzy biorą wszystko co złowią. Oczywiście zgodnie z RAPR.
Pozdrawiam
"Chcą dogryźć, zrobić z kogoś głupiego, czy coś?:)" - niektórym nie trzeba nawet pomagać, sami z siebie takowych robią.
Super że na forum jest ktoś, kto tak świetnie, zawsze się wstrzeli z trafna uwagą.
"Chcą dogryźć, zrobić z kogoś głupiego, czy coś?:)" - niektórym nie trzeba nawet pomagać, sami z siebie takowych robią.
Zostawię to bez komentarza:)
Podpisuję się pod słowami kol. pawelz!:)
Kol. tomidoris, kłusole też robią swoje, ale my wędkarze też nie jesteśmy bez winy.
Ale nie o kłusolach jest w tym temacie mowa:)
Przyznaję się bez bicia że w zeszłym roku przyczyniłem się do wyrybienia naszych wód bo zabrałem około 10 czy 12 rybek do domu. Proszę wszystkich którzy przez to nie złowili nic o wybaczenie. W tym roku też już przyczyniłem się do wyrybienia jednego zbiornika bo zabrałem z niego 1 lina.
Czy kolega ma problem z czytaniem ze zrozumieniem?
Problem nie leży w tym że ktoś zabiera w ciągu roku 10 czy 12 rybek. Problem lezy w tych wędkarzach którzy biorą wszystko, na jednym wypadzie potrafią zabrać 30 czy 40 ryb, a więc ile zabieraja w skali roku??? A takich jest wielu.
Myślę że no killowcy nie mają nic przeciwko tym co zabierają ryby z umiarem i podchodzą do tego rozsądnie. Ale są przeciwko tym o których napisalem wyżej.
Zreszta sam nie jestem no killowcem, ale zdecydowanie jestem przeciwko tym co takie ilości ryb zabierają.
Pozdrawiam
Kolego nie mam problemu. Za to Ty masz chyba problem ze zrozumieniem RAPR. Czy gdzieś jest tam napisane że nie wolno im zabierać tylu ryb. Czy jest tam gdzieś napisane że trzeba wypuszczać ryby powyżej jakiegoś wymiaru. Ryby wędkarze brali zawsze, i dokąd nie będzie zmian w RAPR będą brać, byle zgodnie z nim i nikt nie może uważać ich za gorszych wędkarzy tylko dlatego że biorą ryby.
A jednak ma kolega problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo wyjeżdża mi tu z RAPR.
Czy ja gdzieś w swoim poście napisalem że lamia regulamin, że zabronione jest zabieranie tylu ryb itp? Nie, nie napisałem!!! Oczywiście robią wszystko zgodnie z regulaminam.
Chodzi o to że część wędkarzy też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. A mianowicie pazerność tych wędkarzy, którzy biorą wszystko co złowią. Oczywiście zgodnie z RAPR.
Pozdrawiam
A czy ja gdzieś napisałem że RAPR jest dobry. Sam mam swój prywatny RAPR który jest bardziej restrykcyjny jak oficjalny. Po prostu nie uważam tych którzy biorą ryby zgodnie z RAPR za gorszych czy mniej etycznych jak niektórzy się tu przedstawiają. Porozmawiajcie ze starymi wędkarzami to wam powiedzą że kiedyś co wioska to 10 kłusowników i wędkarze brali więcej jak teraz i problemu z rybą nie było.
W zasadzie problemy z rybą zaczęły się jak nawiedzeni melioranci i poprawiacze przyrody zaczęli prostować rzeki i betonować ich koryta. Kiedyś była masa starorzeczy, teraz też są ale większość poodcinana jest od rzek wałami i groblami. Gdzie ryba ma się wycierać. Dlaczego na zachodzie zaczynają się rewitalizacje rzek i dorzeczy, a u nas nadal betonowanie i prostowanie. Dlaczego Skandynawia jeż tak rybna, bo tam nikt nie poprawia natury, najwyżej jej pomaga.
Oczywiście, najlepiej złożyć wszystko na wędkarzy, wydry, kormorany i kłusoli.
dariuszdyl, Oczywiście z tym poprawianiem przyrody to masz rację.
Co do wędkarzy biorących masy ryb zgodnie z RAPR nie uważam za gorszych, po prostu uważam że to nie jest dobre i powinno się zmienić
Dałem przykład jak jest. I nie są to sporadyczne przypadki. Bo za każdym razem jadąc na weekendową zasiadkę nad Narew spotykam wielu takich wędkarzy.
Ja, również pawelz naświetliliśmy tylko problem, który też się przyczynia do tego że w naszych wodach jest coraz mniej ryb. Ale jest to problem jeden z wielu.
Ale od czagos trzeba zacząć. Każdy z nas może zostawiać więcej ryb w wodzie.
Zjeść świeżą, złowioną przez siebie, rybkę fajna sprawa. Ale po co zabierać 30 jak spokojnie wystarczą 2,3.
Pozdrawiam
Tu bym się z kolegą zgodził ,a tych którzy łamią te zasady bardzo surowo karać.Za brud pozostawiony nad wodą ,za nadmierną ilość ryb itdalej . Wnaszym państwie nie ma konsekwencji prawnych czytając posty któryś z kolegów napisał że to szwaby robią tak u nas a u siebie nie tak bo tam jest prawo konskwętne .Szkoda tylko ze wędkarzom nie przeszkadza syf nad wodą i siedzą tam i łowią mówią ze wypoczywają to nie tak oni przyjeżdżają tam po ryby to nie hobbyści połamania