"Pierwsze lody" to dobre, żerowanie szczególnie ładnego okonia i to na niego najlepiej się nastawić. Dziadek , jak to dziadek pewnie tylko na spławik łowi? Ja proponuje wędeczka z kiwokiem i mormyszką. Mam nadzieje że do pierwszych lodów jeszcze trochę czasu.
Zapomniał bym dodać, najważniejsze bezpieczeństwo , mam nadzieje ,ze dziadek doświadczony i nie wpuści Cię na kilkucentymetrowy lód.
Panowie w sklepie mowią różne rzeczy byle tylko zarobić , oczywiście nie twierdzę, że łowienie na błystkę nie przynosi efektów- wręcz przeciwnie , jednak ja wolę mormyszkę.
i nie wiemjak przygotowac sie na taką wyprawę ( zaprosze cie do znajomych( będziesz piewszy))
Podstawa to bardzo ciepły ubiór- bez tego niema żadnej przyjemności łowienia.Na forum jest wiele tematów odnośnie wedkarstwa podlodowego, poczytaj interesujące Cię rzeczy, jak nie będziesz czegoś rozumiał pytaj w tym temacie odpowiedzi dostaniesz napewno.
JANTAWędkarstwo pod lodowe Dzień był słoneczny, była niedziela, temperatura w słońcu około 120C glinianka w centrum miasta Opola skuta lodem, tylko przy brzegach zaznaczały się połamane przez wchodzących na lód krzywe krawędzie połamanego lodu, oraz topniejące szybciej te odłamane kawałki. Nie miałem ze sobą żadnego sprzętu oprócz wędki pod lodowej uzbrojonej we własnej roboty „kiwok i mormyszkę” własnej roboty. Z domu wziąłem tylko torebkę z bułkę tartą i topiony serek ementaler w folii aluminiowej popularnie zwanym mydełkiem. Często gdy wyjeżdżałem na lód na jezioro żywieckie czy zalew Dziećkowice zabierałem tylko to ze sobą. Do tartej bułki dodawałem zmielone lub pokruszone biszkopty i trochę zmielonych konopi. Nigdy nie kupowałem zanęt w sklepach wędkarskich. Serek jest uniwersalną przynętą na wszystkie ryby spokojnego żeru pod lodem i w ciągu roku. Głównie na serek bierze: płoć ,wzdręga, kleń, karp, krąp, ukleja, amur. Problem jest w tym aby tylko przynęta nie spadała z haczyka ponieważ jest miękka i nie chce się trzymać haczyka. Niektórzy wędkarze do zakładania serka na haczyk używają kleju, który można kupić, lub używają większej strzykawki lekarskiej. Ja nie stosuję żadnego z tych sposobów. Ja po prostu serek ugniatam z watą i robię kuleczki, które bardzo dobrze trzymają się na haczyku lub zakładam kulki styropianowe powleczone serkiem. Tu kolegom chcę powiedzieć, że na kulki styropianowe jest przednia zabawa z płociami z pod lodu jak i na rzece. To świetnie wyrabia refleks. Ponadto styropian ma tą zaletę, że nie brudzi rąk oraz nie tonie w mule po zarzuceniu do wody , gdzie muliste dno. Zszedłem ja więc na ten lód gdzie siedziało dziesiątki wędkarzy i każdy pilnował swoich wędeczek uzbrojonych w malutkie spławiki. Zapytałem najbliżej siedzącego ode mnie wędkarza: Biorą? Facet językiem o akcencie mocno wschodnim odpowiedział: biorą panie - wczoraj wzięli torbę wędkarską, dzisiaj rower i roześmiał się szczerze tak, że gdyby nie uszy to na pewno uśmiech skończył by się mu gdzieś z tyłu głowy. Zapytałem czy mogę skorzystać z wywierconych otworów nieopodal niego? Odpowiedział a łów pan to nie moje otwory. Wsypałem trochę tartej bułki do jednego z otworów na mormyszkę nałożyłem kulkę serka na styropianie i zacząłem opuszczać przynętę na dno. Odwinąłem około 3 m żyłki jak pochylony „kiwok” nagle wyprostował się. Na wszelki wypadek przyciąłem, gdyż wydało mi się to podejrzane, ponieważ siedzący obok sąsiad powiedział mi, że jest pod nami głębokość około 6m, i że lód ma 20 cm grubości. Zaraz po przycięciu zagrał wyczulony kołowrotek i wędzisko soją szczytową częścią chciało mi uciec pod lód. Po chwili piękna płoć była na lodzie. Jeszcze chwila i kolejne jedna za drugą płocie o wymiarach jak z pod sztancy wyciągałem na lód. Prawie wszystkie miały po 31 cm. Mój sąsiad mało zawału nie dostał. Zapytałem Panie co jest? czemu Pan nic nie łowisz? Powiedział mi, że syn kupił mu za małe „mulaki” . Do przerębla rzucam całe z zanętą, a przy nabijaniu na haczyk rozłażą mi się w palcach i nie może na haczyk ich nabić. Był wręcz załamany. Uśmiechnąłem się pod nosem i powiedziałem mu: Pokaż mi pan te „mulaki”! Wtedy zobaczyłem, że ten wędkarz ma małe ochotki. Jeszcze dla pewności zapytałem wskazując na ochotki- czy to one tak są nazwane?. Tak to „mulaki” odparł, nigdy pan „Mulaków” nie widział. Były one na tyle małe, że haczykiem, który on miał na wędce nie można było ich nabić! Haczyk był niewiele cieńszy od tych ochotek. Powiedziałem mu, aby dał mi te „mulaki” a ja mu dam serek. Oddał mi z ulgą te ochotki a ja mu serek i styropian. Styropianowym kulkom przyglądał się uważnie przez chwilę i szybko potem je wyrzucił nie wiem czemu? Nie zdążyłem nawet krzyknąć aby tego nie robił i aby pozbierał wyrzucone kulki, ale dałem sobie spokój. Tym bardziej, że zganił mnie za wypuszczenie tych płoci. Powiedział :panie po coś pan tu przyszedł? Czy po to aby ludzi denerwować? Ja natomiast nie wrzucając płotki do wywierconego otworu przeszedłem kilka metrów dalej i tam w pobliżu wędkarzy wyciągających od czasu do czasu okonki, postanowiłem spróbować szczęścia. Założyłem kilka ochotek na mormyszkę. I dokładnie tak jak opisuje to Pan Tomasz Kosiński w swoim artykule rozpocząłem łowienie okoni. Opuściłem mormyszkę na same dno, ściągnąłem zapas żyłki tak, że „kiwok” był na granicy równowagi. Kilka stuknięć mor myszką w dno i lekkie uniesienie przynęty nad dno. Chwilka i znowu kilka stuknięć w dno za którymś kolejnym razem w czasie unoszenia „kiwok” drgnął tak delikatnie jakby komar go trącił. Przyciąłem natychmiast. Byłem prawie pewien, że na haczyku mam sporego szczupaka i czekałem tylko kiedy przetnie mi moją żyłkę 0,10mm. Ten moment dziwnie nie nadchodził. Zauważyłem też że każdy następny atak jest słabszy od poprzedniego, że ryba słabnie. Łowiący nieopodal mnie wędkarze zlecieli się koło mnie i wszyscy patrzyli w otwór w którym żyłka wykonywała błyskawiczne ruchy a wiatr grał na niej ja k wicher na wantach, kij wygięty jak parabola. Grający, dobrze ustawiony kołowrotek stwarzał dodatkowe wrażenie i potęgował emocje nie tylko moje ale udzielał się wszystkim, którzy podchodzili ze wszystkich stron. Po kilku minutach przy zaskoczeniu wszystkich w przerębli ukazał się pysk dużego okonia. Po wyciągnięciu go na lód przy pomocy sąsiedzkiej jednego z wędkarzy i zmierzeniu okazało się, że ma 46 cm. Okoń po wyciągnięciu wypluł na lodzie świeżo połkniętego dużego raka. Następny okoń miał już tylko 38 cm ale walczył bardziej niż pierwszy. W miarę jak przybywało przy mnie okoni, przybywało też gapiów po wyłowieniu 3 okonia o długości 34 cm i następnego, który miał 28cm, okonie przestały brać. Przeszedłem trochę dalej do następnego wywierconego otworu i dokładnie tak jak opisał to Tomasz Kosiński kilka stuknięć mor myszką w dno i koncert zaczął się od nowa. Złowiłem jeszcze kilka okoni o długości 28 – 35 cm. Złowienie dwu kolejnych płoci świadczyło, że okonie odpłynęły. Moje okonie kilka razy pokazywane były w lokalnym programie telewizyjnym w audycji pt. „jak Opolanie spędzają wolne weekendy w zimie” udzieliłem też krótkiego wywiadu nt. wędkowania w zimie . Zebrani wokół mnie wędkarze jak zwykle przyglądali się mojemu sprzętowi głównie bardzo interesowali się moim „kiwokiem” i mormyszką. Ja preferuję mor myszki koloru żółtego o kształcie główki w formie rombu o boku 3-4mm i haczyku z długim trzonkiem nr (8 – 10) też koloru żółtego obojętnie jakiej firmy. Najlepiej gdy mor myszkę wykonamy sami . Kiwok wyregulujemy, mormyszkę wyważymy pod obciążeniem oraz ukształtujemy tak aby w wodzie dobrze pracowała. Do tego celu w domu, w przeźroczystej czystej wysokiej butelce napełnionej wodą (lub menzurce) możemy sprawdzić jak mor myszka pod obciążeniem współpracuje z kiwokiem. Zobaczymy też jak operować wędką aby mor myszka pracowała poprawnie dostosowując do jej prawidłowej pracy własne ruchy i sposób trzymania wędki . Nie przejmujmy się też, że nie ma w sprzedaży zawsze ochotki tzw. hakowej. Ochotka hakowa jest stosunkowo droga i szybko ginie po założeniu na haczyk. Każdy z panów ma żonę, dziewczynę, siostrę, mamę wszystkie te panie, wędkarki też mają cerę do pończoch, lub stare pończochy. Wystarczy z pończoch wyciągnąć cieniutką niteczkę i nawinąć ze trzy, cztery zwoje na trzonek haczyka przy samej główce mor myszki następnie na palec wziąć kilka ochotek akwariowych i delikatnie z nitką nawinąć je na haczyk kilkoma zwojami i nitkę urwać. Ochotki będą cały czas żywe będą się poruszać na haczyku co dodatkowo podnosi atrakcyjność przynęty. Duże ochotki tak samo możemy przywiązać do haczyka. Zaraziłem kilku kolegów pasją łowienia pod lodowego i do dzisiaj mam wyrzuty sumienia ponieważ jest to tak piękne łowienie, że niektórzy zaniechali wręcz letniego łowienia na rzecz pod lodowego. Moje obawy polegają na tym, że przez to mogą kiedyś stracić rozsądek i wpaść pod lód w głębokim zbiorniku. Zatem kochane koleżanki i koledzy proszę was: nie wchodźcie na lód sami kiedy niema jeszcze nikogo na lodzie, na lód wchodźcie tylko w grupach trzyosobowych ponieważ gdyby się pod którymś załamał lód to jeden drugiego nie wyciągnie tym bardziej, że lód zwykle łanie się pod tym cięższym, i w pojedynkę nie ma szans wyratowania go, na wędkowanie pod lodem wybierajcie się tylko wtedy gdy przez ostatnie kolejne trzy dni mróz był poniżej – 100C a zbiornik był już wcześniej pokryty lodem grubości co najmniej 10cm, wybierajcie się na łowienie pod lodowe tylko przy słonecznej pogodzie i gdy ciśnienie jest powyżej 1000hPa i jest stałe lub ma bardzo lekkie tendencje spadkowe, nie zapominajcie o ciepłym ubiorze i butach oraz kawałku 10 cm Styropianu pod nogi, ostrzegam, że pod lodowe łowienie jest gorsze niż narkotyki – mocno uzależnia. Janta
ja bym chciał zaprosic was wszystkich do moich przyjaciół
Najpierw przeczytaj cały tekst napisany przez kolegę JANTA - są w nim zawarte wszystkie wiadomości jakie powienieś wiedzieć wybierając się pierwszy raz na lód. Bardzo dobry/ fajny tekst.
To nie chodzi o sto stopni Celsjusza, tylko o 10 (dziesięć) ale autor nie ma na klawiaturze symbolu " °C " . Więc to drugie zero po dziesiątce jest tym kółeczkiem przed C.
dziadek nie na spławik, on na wszystko, a ja nie wiem jak się przygotować więc pytam. ale mormyszka ponoc trudno się łowi
Łowiłem metoda spławikową i na mormyszkę, moim zdaniem niema różnicy.Trzeba się tylko nauczyć pracować mormyszką. Ja również wędkowałem przy użyciu blaszki, mormyszki jak i spławika, i stwierdzam jednoznacznie, że mormyszka, jest najskuteczniejszą i za razem najprzyjemniejszą metodą. Łowiąc przy użyciu mormyszki, czuć każde najdrobniejsze "puknięcie" o przynętę.JEDNAK BEZPIECZEŃSTWO JEST NAJWAŻNIEJSZE !!! - i o tym również poczytaj, bo wrócić do domu, to rzecz bezcenna .
DadossChciałbym zacząć przygodę z wędkarstwem podlodowym. Oto kilka pytań: 1. Skąd ma wiedzieć jaka jest grubość lodu?2. Na co najlepiej łowić?3. Jak prowadzi się mormyszkę?4. Co to jest kiwok?5. Do czego służy kiwok?6. Jakie akcesoria będą mi potrzebne?7. Jaka metoda jest najlepsza?8. Ile kosztuje zestaw do tej metody?
1 Trzeba odwiercic kilka dziur. Sam nie pchaj się pierwszy raz na lód2 odpowiedzi masz wyżej w postach3 -II-II-4 Kiwok to "sygnalizator brań" przy łowieniu na mormyszkę lub "metoda gruntową " pod lodem.5 Jak wyżej.6 Wypuchacz , spławiki, stopery śrociny , przyponowki itp 7 Kazdy uważa inaczej.8 Na początek zestaw za 50 zł powinien wystarczyć. Zalezy od metody.
1 Trzeba odwiercic kilka dziur. Sam nie pchaj się pierwszy raz na lód2 odpowiedzi masz wyżej w postach3 -II-II-4 Kiwok to "sygnalizator brań" przy łowieniu na mormyszkę lub "metoda gruntową " pod lodem.5 Jak wyżej.6 Wypuchacz , spławiki, stopery śrociny , przyponowki itp 7 Kazdy uważa inaczej.8 Na początek zestaw za 50 zł powinien wystarczyć. Zalezy od metody.
Znajdz sobie kogos kogo nie lubisz i go wyślij na tafle :) jak wróci możesz iśc łowić :)jak nie wróci idz do domu :) he he he żartuje oczywiście
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
U mnie na jednym łowisku czerowny robak okazał sie jedyną przynętą na którą były brania , na ochotkę nic, na pinkę nic a na czerwonego były brania. W tym roku dodatkowo spróbuje serka topionego sposobem Pana JANTA. Oczywiście wypróbuje również błystkę podlodową, bo w zeszłym sezonie spróbowałem tylko raz ,jednak bez żadnego efektu.
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
U mnie na jednym łowisku czerowny robak okazał sie jedyną przynętą na którą były brania , na ochotkę nic, na pinkę nic a na czerwonego były brania. W tym roku dodatkowo spróbuje serka topionego sposobem Pana JANTA. Oczywiście wypróbuje również błystkę podlodową, bo w zeszłym sezonie spróbowałem tylko raz ,jednak bez żadnego efektu. o serku pierwsze slysze ciekawe.moze akurat:Dprobuj kolego podlodowka bardzo wciaga:)musiosz z tym uwazac:D
Cześć Kiedyś się w to bawiłem: http://swi.rybieoko.pl/nieregularnik/publicystyka/nie-bojmy-sie-lodu http://www.pogawedki.wedkarskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1268 Myślę, że wiele rzeczy te artykuliki wyjaśnią i podpowiedzą co i jak. Janusz JKarp
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
Może okazać sie rewelacyjna,jednak jak sie nie sprawdzi 30 zł i do sklepu-----i będzie pan zadowolony..
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
No gigantów to się spod lodu nie ciągnie :)Jak miękka to bardzo dobrze. Ładnie będzie amortyzowała szarpnięcia większej rybki, idelanie sprawdzi się przy połowie na błystkę podlodową. Od czego ta szczytówka? NIe wiem czy dobrze widżę ale masz chyba trochę małe przelotki, które momentalnie będą się zaklejały lodem.
Ja osobiście już zaczynam tęskinić za pierwszym odwiertem w lodzie heheh....Ulubiona mormycha ,ochotka ,delkatny opadzik i siedzi okonek 3 dychy albo centymetry haha ....Będzie piknie...
Cześć Darek....Ja tylko czekam (z przerażeniem) na pierwsze informacje o utonięciach wędkarzy pod pierwszym lodem. Ciekawe ilu z wędkarzy pójdzie na swoje rybki po raz ostatni... :( Oby jak najmniej.
Cześć Maciej,wskakuje z barku czasu tylko na tematy mało wymagające he he i mam też taka nadzieje że ten taki będzie.Też nie chce tutaj info ,że kolega ten i ten utonoł,lub inne przykre zdarzenia .Niestety brak wyobraźni w tamtym roku zebrał dość spore źniwo i miejmy nadzieje że w tym roku będą mniejsze zbiory tragedii.
Z mojej strony przestrzegam wszystkich ,zeby nie ryzykowali jak nie są pewni.Pierwsze wyprawy najlepiej robić z kimś doświadczonym i blisko brzegu.Przed wejściem zrobić odwiert i sprawdzić grubość lodu (najlepiej jak jest około 15 cm i więcej)i iść na rybki tylko jak jest dość spora minusowa temperatura--trzymająca sie kilka dobrych dni.....
Dobrze Maciek że przypominasz o najważniejszych sprawach...pozdrawiam...
Koleżanki, koledzy wędkarze, korzystając z tematu, polecam wszystkim "podlodowcom" kupno przed sezonem lodowym linki żeglarskiej, taterniczej, wspinaczkowej, jak kto woli. Dołóżcie sobie do sprzętu podlodowego 20 czy 200 metrów takiej linki i przewiążcie się nią asekuracyjnie na łowisku mocując drugi koniec do czegoś na brzegu, albo do kolegi przy przeręblu opodal, obojętnie. Nie macie pojęcia jak to może skutecznie uratować życie po załamaniu się lodu pod człowiekiem. To przecież ani koszt, ani ciężar takiej linki, ani wstyd być nią przewiązanym, a życie mamy jedno. Wodniacy na taka linkę mówią "LINA ŻYCIA", nie bez powodu.
Proszę państwa. Publikowanie tego typu okien powoduje zapychanie forum niepotrzebnym badziewiem. Można to z powodzeniem podciągnąć pod flooding. Nie rozumiem jaki ma mieć sens publikowania jednej lub dwóch linijek tekstu w ramce wielkości połowy ekranu.
To jest forum i oczywiście można z Siebie jak koleżanka wyżej robić błazna ,bo na 10 letnie dzieci z brakiem wyobraźni nikt nie ma wpływu.Problemu sie nie rozumie ,tragiedii ludzkich też,to może ten chamskie zaczepki ,nalezy trzymać na wodzy.
Kolega doradza bo zna życie,a robienie pośmiewiska z spraw które komuś mogą uratować życie ,znaczą o płyciźnie i cieniźnie rozwojowej danego portalowicza.
Powolutku nadchodz zima ,tysiące nowych amatorów podlodowego łowienia zaszczyci nasze akweny.Jeśli choć kilku z nich wejdzie na ten portal i poczyta nie o kolorze sznureczków ,lecz jak bezpiecznie łowić w zimie i choć JEDNEMU to uratuje życie ---to właśnie jest sens pisania i rad Maćka......średnio inteligentnemu człowiekowi nie jest to ciężko zrozumieć.
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
"Pierwsze lody" to dobre, żerowanie szczególnie ładnego okonia i to na niego najlepiej się nastawić. Dziadek , jak to dziadek pewnie tylko na spławik łowi?
Ja proponuje wędeczka z kiwokiem i mormyszką.
Mam nadzieje że do pierwszych lodów jeszcze trochę czasu.
Zapomniał bym dodać, najważniejsze bezpieczeństwo , mam nadzieje ,ze dziadek doświadczony i nie wpuści Cię na kilkucentymetrowy lód.
dziadek nie na spławik, on na wszystko, a ja nie wiem jak się przygotować więc pytam. ale mormyszka ponoc trudno się łowi
a do pierwszego lodu daleko ale ja patrzę że dziadek mieszka na północy polski
oczywiście ze nie wpusci, łowi od 50 lat
dziadek nie na spławik, on na wszystko, a ja nie wiem jak się przygotować więc pytam. ale mormyszka ponoc trudno się łowi
Łowiłem metoda spławikową i na mormyszkę, moim zdaniem niema różnicy.Trzeba się tylko nauczyć pracować mormyszką.
wlaściwie to ja pytam, bo kupilem sobie blaszke podlodową 2cm. i pan mówił że dobra na okonia
i nie wiemjak przygotowac sie na taką wyprawę ( zaprosze cie do znajomych( będziesz piewszy))
Panowie w sklepie mowią różne rzeczy byle tylko zarobić , oczywiście nie twierdzę, że łowienie na błystkę nie przynosi efektów- wręcz przeciwnie , jednak ja wolę mormyszkę.
a czy ma pan skype-a to panu dam swój adres???
i nie wiemjak przygotowac sie na taką wyprawę ( zaprosze cie do znajomych( będziesz piewszy))
Podstawa to bardzo ciepły ubiór- bez tego niema żadnej przyjemności łowienia.Na forum jest wiele tematów odnośnie wedkarstwa podlodowego, poczytaj interesujące Cię rzeczy, jak nie będziesz czegoś rozumiał pytaj w tym temacie odpowiedzi dostaniesz napewno.
Nie mam Skype"a i nie używam:)
sprzęt wędkarski podlodowy - Wędkarstwo podlodowe
Blogi Wyprawy wędkarskie na forum
utworzono: 2009/02/26 00:28Wędkarstwo podlodowe
JANTAWędkarstwo pod lodowe
Dzień był słoneczny, była niedziela, temperatura w słońcu około 120C glinianka w centrum miasta Opola skuta lodem, tylko przy brzegach zaznaczały się połamane przez wchodzących na lód krzywe krawędzie połamanego lodu, oraz topniejące szybciej te odłamane kawałki. Nie miałem ze sobą żadnego sprzętu oprócz wędki pod lodowej uzbrojonej we własnej roboty „kiwok i mormyszkę” własnej roboty. Z domu wziąłem tylko torebkę z bułkę tartą i topiony serek ementaler w folii aluminiowej popularnie zwanym mydełkiem. Często gdy wyjeżdżałem na lód na jezioro żywieckie czy zalew Dziećkowice zabierałem tylko to ze sobą. Do tartej bułki dodawałem zmielone lub pokruszone biszkopty i trochę zmielonych konopi. Nigdy nie kupowałem zanęt w sklepach wędkarskich. Serek jest uniwersalną przynętą na wszystkie ryby spokojnego żeru pod lodem i w ciągu roku. Głównie na serek bierze: płoć ,wzdręga, kleń, karp, krąp, ukleja, amur. Problem jest w tym aby tylko przynęta nie spadała z haczyka ponieważ jest miękka i nie chce się trzymać haczyka. Niektórzy wędkarze do zakładania serka na haczyk używają kleju, który można kupić, lub używają większej strzykawki lekarskiej. Ja nie stosuję żadnego z tych sposobów. Ja po prostu serek ugniatam z watą i robię kuleczki, które bardzo dobrze trzymają się na haczyku lub zakładam kulki styropianowe powleczone serkiem. Tu kolegom chcę powiedzieć, że na kulki styropianowe jest przednia zabawa z płociami z pod lodu jak i na rzece. To świetnie wyrabia refleks. Ponadto styropian ma tą zaletę, że nie brudzi rąk oraz nie tonie w mule po zarzuceniu do wody , gdzie muliste dno.
Zszedłem ja więc na ten lód gdzie siedziało dziesiątki wędkarzy i każdy pilnował swoich wędeczek uzbrojonych w malutkie spławiki. Zapytałem najbliżej siedzącego ode mnie wędkarza: Biorą? Facet językiem o akcencie mocno wschodnim odpowiedział: biorą panie - wczoraj wzięli torbę wędkarską, dzisiaj rower i roześmiał się szczerze tak, że gdyby nie uszy to na pewno uśmiech skończył by się mu gdzieś z tyłu głowy. Zapytałem czy mogę skorzystać z wywierconych otworów nieopodal niego? Odpowiedział a łów pan to nie moje otwory. Wsypałem trochę tartej bułki do jednego z otworów na mormyszkę nałożyłem kulkę serka na styropianie i zacząłem opuszczać przynętę na dno. Odwinąłem około 3 m żyłki jak pochylony „kiwok” nagle wyprostował się. Na wszelki wypadek przyciąłem, gdyż wydało mi się to podejrzane, ponieważ siedzący obok sąsiad powiedział mi, że jest pod nami głębokość około 6m, i że lód ma 20 cm grubości. Zaraz po przycięciu zagrał wyczulony kołowrotek i wędzisko soją szczytową częścią chciało mi uciec pod lód. Po chwili piękna płoć była na lodzie. Jeszcze chwila i kolejne jedna za drugą płocie o wymiarach jak z pod sztancy wyciągałem na lód. Prawie wszystkie miały po 31 cm. Mój sąsiad mało zawału nie dostał. Zapytałem Panie co jest? czemu Pan nic nie łowisz? Powiedział mi, że syn kupił mu za małe „mulaki” . Do przerębla rzucam całe z zanętą, a przy nabijaniu na haczyk rozłażą mi się w palcach i nie może na haczyk ich nabić. Był wręcz załamany. Uśmiechnąłem się pod nosem i powiedziałem mu: Pokaż mi pan te „mulaki”! Wtedy zobaczyłem, że ten wędkarz ma małe ochotki. Jeszcze dla pewności zapytałem wskazując na ochotki- czy to one tak są nazwane?. Tak to „mulaki” odparł, nigdy pan „Mulaków” nie widział. Były one na tyle małe, że haczykiem, który on miał na wędce nie można było ich nabić! Haczyk był niewiele cieńszy od tych ochotek. Powiedziałem mu, aby dał mi te „mulaki” a ja mu dam serek. Oddał mi z ulgą te ochotki a ja mu serek i styropian. Styropianowym kulkom przyglądał się uważnie przez chwilę i szybko potem je wyrzucił nie wiem czemu? Nie zdążyłem nawet krzyknąć aby tego nie robił i aby pozbierał wyrzucone kulki, ale dałem sobie spokój. Tym bardziej, że zganił mnie za wypuszczenie tych płoci. Powiedział :panie po coś pan tu przyszedł? Czy po to aby ludzi denerwować? Ja natomiast nie wrzucając płotki do wywierconego otworu przeszedłem kilka metrów dalej i tam w pobliżu wędkarzy wyciągających od czasu do czasu okonki, postanowiłem spróbować szczęścia. Założyłem kilka ochotek na mormyszkę. I dokładnie tak jak opisuje to Pan Tomasz Kosiński w swoim artykule rozpocząłem łowienie okoni.
Opuściłem mormyszkę na same dno, ściągnąłem zapas żyłki tak, że „kiwok” był na granicy równowagi. Kilka stuknięć mor myszką w dno i lekkie uniesienie przynęty nad dno. Chwilka i znowu kilka stuknięć w dno za którymś kolejnym razem w czasie unoszenia „kiwok” drgnął tak delikatnie jakby komar go trącił. Przyciąłem natychmiast. Byłem prawie pewien, że na haczyku mam sporego szczupaka i czekałem tylko kiedy przetnie mi moją żyłkę 0,10mm. Ten moment dziwnie nie nadchodził. Zauważyłem też że każdy następny atak jest słabszy od poprzedniego, że ryba słabnie. Łowiący nieopodal mnie wędkarze zlecieli się koło mnie i wszyscy patrzyli w otwór w którym żyłka wykonywała błyskawiczne ruchy a wiatr grał na niej ja k wicher na wantach, kij wygięty jak parabola.
Grający, dobrze ustawiony kołowrotek stwarzał dodatkowe wrażenie i potęgował emocje nie tylko moje ale udzielał się wszystkim, którzy podchodzili ze wszystkich stron. Po kilku minutach przy zaskoczeniu wszystkich w przerębli ukazał się pysk dużego okonia. Po wyciągnięciu go na lód przy pomocy sąsiedzkiej jednego z wędkarzy i zmierzeniu okazało się, że ma 46 cm. Okoń po wyciągnięciu wypluł na lodzie świeżo połkniętego dużego raka. Następny okoń miał już tylko 38 cm ale walczył bardziej niż pierwszy. W miarę jak przybywało przy mnie okoni, przybywało też gapiów po wyłowieniu 3 okonia o długości 34 cm i następnego, który miał 28cm, okonie przestały brać. Przeszedłem trochę dalej do następnego wywierconego otworu i dokładnie tak jak opisał to Tomasz Kosiński kilka stuknięć mor myszką w dno i koncert zaczął się od nowa. Złowiłem jeszcze kilka okoni o długości 28 – 35 cm. Złowienie dwu kolejnych płoci świadczyło, że okonie odpłynęły. Moje okonie kilka razy pokazywane były w lokalnym programie telewizyjnym w audycji pt. „jak Opolanie spędzają wolne weekendy w zimie” udzieliłem też krótkiego wywiadu nt. wędkowania w zimie . Zebrani wokół mnie wędkarze jak zwykle przyglądali się mojemu sprzętowi głównie bardzo interesowali się moim „kiwokiem” i mormyszką. Ja preferuję mor myszki koloru żółtego o kształcie główki w formie rombu o boku 3-4mm i haczyku z długim trzonkiem nr (8 – 10) też koloru żółtego obojętnie jakiej firmy. Najlepiej gdy mor myszkę wykonamy sami . Kiwok wyregulujemy, mormyszkę wyważymy pod obciążeniem oraz ukształtujemy tak aby w wodzie dobrze pracowała. Do tego celu w domu, w przeźroczystej czystej wysokiej butelce napełnionej wodą (lub menzurce) możemy sprawdzić jak mor myszka pod obciążeniem współpracuje z kiwokiem. Zobaczymy też jak operować wędką aby mor myszka pracowała poprawnie dostosowując do jej prawidłowej pracy własne ruchy i sposób trzymania wędki . Nie przejmujmy się też, że nie ma w sprzedaży zawsze ochotki tzw. hakowej. Ochotka hakowa jest stosunkowo droga i szybko ginie po założeniu na haczyk. Każdy z panów ma żonę, dziewczynę, siostrę, mamę wszystkie te panie, wędkarki też mają cerę do pończoch, lub stare pończochy. Wystarczy z pończoch wyciągnąć cieniutką niteczkę i nawinąć ze trzy, cztery zwoje na trzonek haczyka przy samej główce mor myszki następnie na palec wziąć kilka ochotek akwariowych i delikatnie z nitką nawinąć je na haczyk kilkoma zwojami i nitkę urwać. Ochotki będą cały czas żywe będą się poruszać na haczyku co dodatkowo podnosi atrakcyjność przynęty. Duże ochotki tak samo możemy przywiązać do haczyka.
Zaraziłem kilku kolegów pasją łowienia pod lodowego i do dzisiaj mam wyrzuty sumienia ponieważ jest to tak piękne łowienie, że niektórzy zaniechali wręcz letniego łowienia na rzecz pod lodowego. Moje obawy polegają na tym, że przez to mogą kiedyś stracić rozsądek i wpaść pod lód w głębokim zbiorniku. Zatem kochane koleżanki i koledzy proszę was:
nie wchodźcie na lód sami kiedy niema jeszcze nikogo na lodzie,
na lód wchodźcie tylko w grupach trzyosobowych ponieważ gdyby się pod którymś załamał lód to jeden drugiego nie wyciągnie tym bardziej, że lód zwykle łanie się pod tym cięższym, i w pojedynkę nie ma szans wyratowania go,
na wędkowanie pod lodem wybierajcie się tylko wtedy gdy przez ostatnie kolejne trzy dni mróz był poniżej – 100C a zbiornik był już wcześniej pokryty lodem grubości co najmniej 10cm,
wybierajcie się na łowienie pod lodowe tylko przy słonecznej pogodzie i gdy ciśnienie jest powyżej 1000hPa i jest stałe lub ma bardzo lekkie tendencje spadkowe,
nie zapominajcie o ciepłym ubiorze i butach oraz kawałku 10 cm Styropianu pod nogi,
ostrzegam, że pod lodowe łowienie jest gorsze niż narkotyki – mocno uzależnia.
Janta
ja bym chciał zaprosic was wszystkich do moich przyjaciół
ja bym chciał zaprosic was wszystkich do moich przyjaciół
Najpierw przeczytaj cały tekst napisany przez kolegę JANTA - są w nim zawarte wszystkie wiadomości jakie powienieś wiedzieć wybierając się pierwszy raz na lód.
Bardzo dobry/ fajny tekst.
tekst byl świetny ale -100C u nas nie znajdziesz
pa
tekst byl świetny ale -100C u nas nie znajdziesz
To nie chodzi o sto stopni Celsjusza, tylko o 10 (dziesięć) ale autor nie ma na klawiaturze symbolu " °C " . Więc to drugie zero po dziesiątce jest tym kółeczkiem przed C.
Oj Maćku, ale mi narobiłeś tym tekstem, muszę przejrzeć sprzęt podlodowy. Ja należę do tych mocno uzależnionych.
dziadek nie na spławik, on na wszystko, a ja nie wiem jak się przygotować więc pytam. ale mormyszka ponoc trudno się łowi
Łowiłem metoda spławikową i na mormyszkę, moim zdaniem niema różnicy.Trzeba się tylko nauczyć pracować mormyszką.
Ja również wędkowałem przy użyciu blaszki, mormyszki jak i spławika, i stwierdzam jednoznacznie, że mormyszka, jest najskuteczniejszą i za razem najprzyjemniejszą metodą. Łowiąc przy użyciu mormyszki, czuć każde najdrobniejsze "puknięcie" o przynętę.JEDNAK BEZPIECZEŃSTWO JEST NAJWAŻNIEJSZE !!! - i o tym również poczytaj, bo wrócić do domu, to rzecz bezcenna .
dzięki wszystkim za podpowiedzi
dzieki wszaystkim za podpowiedzi
Wędkarstwo podlodowe -podstawy.
Sprzęt Wędki - Zestawy na forum
utworzono: 2011/10/13 18:05Wędkarstwo podlodowe
DadossChciałbym zacząć przygodę z wędkarstwem podlodowym. Oto kilka pytań:
1. Skąd ma wiedzieć jaka jest grubość lodu?2. Na co najlepiej łowić?3. Jak prowadzi się mormyszkę?4. Co to jest kiwok?5. Do czego służy kiwok?6. Jakie akcesoria będą mi potrzebne?7. Jaka metoda jest najlepsza?8. Ile kosztuje zestaw do tej metody?
1 Trzeba odwiercic kilka dziur. Sam nie pchaj się pierwszy raz na lód2 odpowiedzi masz wyżej w postach3 -II-II-4 Kiwok to "sygnalizator brań" przy łowieniu na mormyszkę lub "metoda gruntową " pod lodem.5 Jak wyżej.6 Wypuchacz , spławiki, stopery śrociny , przyponowki itp 7 Kazdy uważa inaczej.8 Na początek zestaw za 50 zł powinien wystarczyć. Zalezy od metody.
1 Trzeba odwiercic kilka dziur. Sam nie pchaj się pierwszy raz na lód2 odpowiedzi masz wyżej w postach3 -II-II-4 Kiwok to "sygnalizator brań" przy łowieniu na mormyszkę lub "metoda gruntową " pod lodem.5 Jak wyżej.6 Wypuchacz , spławiki, stopery śrociny , przyponowki itp 7 Kazdy uważa inaczej.8 Na początek zestaw za 50 zł powinien wystarczyć. Zalezy od metody.
Znajdz sobie kogos kogo nie lubisz i go wyślij na tafle :) jak wróci możesz iśc łowić :)jak nie wróci idz do domu :)
he he he żartuje oczywiście
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
U mnie na jednym łowisku czerowny robak okazał sie jedyną przynętą na którą były brania , na ochotkę nic, na pinkę nic a na czerwonego były brania.
W tym roku dodatkowo spróbuje serka topionego sposobem Pana JANTA.
Oczywiście wypróbuje również błystkę podlodową, bo w zeszłym sezonie spróbowałem tylko raz ,jednak bez żadnego efektu.
Czy koledzy doradza jak przygotowac sie na pierwsza wyprawę podlodowa z dziadkiem ???
jak pisali koledzy nizej pierwszy lod jest dobry na okonia i na niego glownie sie nastawiamy.mala blystka,mormyszka i d dziela jesli przestaje brac okon nastawiamy sie na bialoryb,plotka leszcz,wtedy zestawy splawikowe rowniez mormyszka i delikatny grunt.bez kiwoka sie nawet nie wybieraj jesli chodzi o mormyszke i gruntowke,rownie dobra pora polowu leszcza jest tajacy lod.czyli odwilz tylko wtedy ostroznie co do grubosci lodu trzeba sprawdzac.mi sie to sprawdza niewiem jak innym kolega.aha przynety,niezawodna jest pinka bialy nawet na malego czerwonego skutecznie polowilem no i ochotka.powodzenia
U mnie na jednym łowisku czerowny robak okazał sie jedyną przynętą na którą były brania , na ochotkę nic, na pinkę nic a na czerwonego były brania.
W tym roku dodatkowo spróbuje serka topionego sposobem Pana JANTA.
Oczywiście wypróbuje również błystkę podlodową, bo w zeszłym sezonie spróbowałem tylko raz ,jednak bez żadnego efektu.
o serku pierwsze slysze ciekawe.moze akurat:Dprobuj kolego podlodowka bardzo wciaga:)musiosz z tym uwazac:D
Cześć
Kiedyś się w to bawiłem:
http://swi.rybieoko.pl/nieregularnik/publicystyka/nie-bojmy-sie-lodu
http://www.pogawedki.wedkarskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1268
Myślę, że wiele rzeczy te artykuliki wyjaśnią i podpowiedzą co i jak.
Janusz JKarp
Wczoraj majstrowałem i zrobiłem ta wendeczkę :
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
Może okazać sie rewelacyjna,jednak jak sie nie sprawdzi 30 zł i do sklepu-----i będzie pan zadowolony..
dzięki, zrobiłem kiwok i wzmocniłem szczytówkę
dzięki, wzmocniłem ja ( już sie aż tak łatwo nie wygina ) i zrobiłem do niej wymieniany Kiwok
co powiecie ? niestety jest tak gietka że nie potrzebuje kiwoka, czy to żle ??
wydaje mi sie zbyt cienka ale mozesz sprubowac ja lowie na kupiona wedke ktora ma wymienne szczytowki podobnie jak feder koszt to 35 zeta wiec chyba niedrogo
No gigantów to się spod lodu nie ciągnie :)Jak miękka to bardzo dobrze. Ładnie będzie amortyzowała szarpnięcia większej rybki, idelanie sprawdzi się przy połowie na błystkę podlodową.
Od czego ta szczytówka?
NIe wiem czy dobrze widżę ale masz chyba trochę małe przelotki, które momentalnie będą się zaklejały lodem.
ja wszystko zrobiłem sam a przelotki są : jedna z rurki z przepływającą ciepłą wodą,a 2 jest z drutu
wode będe przelewał co jakieś 20 min
Ja osobiście już zaczynam tęskinić za pierwszym odwiertem w lodzie heheh....Ulubiona mormycha ,ochotka ,delkatny opadzik i siedzi okonek 3 dychy albo centymetry haha ....Będzie piknie...
Cześć Darek....Ja tylko czekam (z przerażeniem) na pierwsze informacje o utonięciach wędkarzy pod pierwszym lodem. Ciekawe ilu z wędkarzy pójdzie na swoje rybki po raz ostatni... :( Oby jak najmniej.
Cześć Maciej,wskakuje z barku czasu tylko na tematy mało wymagające he he i mam też taka nadzieje że ten taki będzie.Też nie chce tutaj info ,że kolega ten i ten utonoł,lub inne przykre zdarzenia .Niestety brak wyobraźni w tamtym roku zebrał dość spore źniwo i miejmy nadzieje że w tym roku będą mniejsze zbiory tragedii.
Z mojej strony przestrzegam wszystkich ,zeby nie ryzykowali jak nie są pewni.Pierwsze wyprawy najlepiej robić z kimś doświadczonym i blisko brzegu.Przed wejściem zrobić odwiert i sprawdzić grubość lodu (najlepiej jak jest około 15 cm i więcej)i iść na rybki tylko jak jest dość spora minusowa temperatura--trzymająca sie kilka dobrych dni.....
Dobrze Maciek że przypominasz o najważniejszych sprawach...pozdrawiam...
Koleżanki, koledzy wędkarze, korzystając z tematu, polecam wszystkim "podlodowcom" kupno przed sezonem lodowym linki żeglarskiej, taterniczej, wspinaczkowej, jak kto woli. Dołóżcie sobie do sprzętu podlodowego 20 czy 200 metrów takiej linki i przewiążcie się nią asekuracyjnie na łowisku mocując drugi koniec do czegoś na brzegu, albo do kolegi przy przeręblu opodal, obojętnie. Nie macie pojęcia jak to może skutecznie uratować życie po załamaniu się lodu pod człowiekiem. To przecież ani koszt, ani ciężar takiej linki, ani wstyd być nią przewiązanym, a życie mamy jedno. Wodniacy na taka linkę mówią "LINA ŻYCIA", nie bez powodu.
a jaki kolor tej linki kupić ??????
a jaki kolor tej linki kupić ??????
Ty nie kupuj wcale.
a jaki kolor tej linki kupić ??????
Ty nie kupuj wcale.
no tak w sumie racja :))))nie jestem psem żebym na lince chodziła:)))))
a jaki kolor tej linki kupić ??????
Kup se z każdego koloru po troche i se powiąż na supełki :)
Ta w błekicie widać ze fajna :)
a jaki kolor tej linki kupić ??????
Kup se z każdego koloru po troche i se powiąż na supełki :)
Ta w błekicie widać ze fajna :)
też mi się podoba :))))))0
a jaki kolor tej linki kupić ??????
Ty nie kupuj wcale.
Zdecydowanie kupuj !!!
Proszę państwa. Publikowanie tego typu okien powoduje zapychanie forum niepotrzebnym badziewiem. Można to z powodzeniem podciągnąć pod flooding. Nie rozumiem jaki ma mieć sens publikowania jednej lub dwóch linijek tekstu w ramce wielkości połowy ekranu.
a jaki kolor tej linki kupić ??????
To jest forum i oczywiście można z Siebie jak koleżanka wyżej robić błazna ,bo na 10 letnie dzieci z brakiem wyobraźni nikt nie ma wpływu.Problemu sie nie rozumie ,tragiedii ludzkich też,to może ten chamskie zaczepki ,nalezy trzymać na wodzy.
Kolega doradza bo zna życie,a robienie pośmiewiska z spraw które komuś mogą uratować życie ,znaczą o płyciźnie i cieniźnie rozwojowej danego portalowicza.
Powolutku nadchodz zima ,tysiące nowych amatorów podlodowego łowienia zaszczyci nasze akweny.Jeśli choć kilku z nich wejdzie na ten portal i poczyta nie o kolorze sznureczków ,lecz jak bezpiecznie łowić w zimie i choć JEDNEMU to uratuje życie ---to właśnie jest sens pisania i rad Maćka......średnio inteligentnemu człowiekowi nie jest to ciężko zrozumieć.