Wojtek...namiar na firmę się zgadza, ale musisz to zrobić tak, jak to robiliśmy 30-40 lat temu. Nie wydzwaniaj do jakiejś pindzi, która nie ma zielonego pojęcia o co kaman. Ona ma przed oczami listy rur i ceny i nic innego Ci nie powie. Musisz ruszyć dupę, sam pojechać do Międzyrzecza, osobiście pójść do kierownika, dać mu flachę i poprosić grzecznie o 3 metrowe końcówki, odpady. Oni tego mają full i te końcówki idą spowrotem na przemiał do produkcji granulatu, z którego znów robią te rury. Musisz z gościem po prostu pogadać tak prywatnie. Z sekretarkami szparkami daj se spokój. One nie do tego. No...to na tyle. Powodzenia.
Ja radzę najpierw przekalkulować koszty. Bo czasem okaże się że taniej lub w tej cenie zrobi się łódkę. Kolega pierwszą sklepał kwadratową jak koryto, z tym ze przód zrobił pod kątem. Może i stawia większy opór, ale pływa na niej do tej pory. I taka łódka na przewagę nad tratwą, bo ma borty.
I tu się zgadzam z Arturem , na pewno wyjdzie taniej , Wojluk zrobienie takiej łódki nie jest takie skomplikowane jak pisałeś wcześniej , są tacy ludzie jak stolarz i puścić frez w deskach dla niego to jest pół godzony pracy
Co będzie praktyczniejsze. łódka czy tratwa. Łodka jest bardziej mobilna, tratwa to pływająca platforma. Kto co woli.
Co do łączenia, nie musisz frezować, Borty łączysz na zakładkę. Odpowiednio ułożone deski, dociskają się i uszczelniają., Na podłogę mogą dać podłogówkę i przed przeciekaniem zabezpieczasz np smołą. inni dają matę szklaną i żywicę.
Co do pomostów, to często na pływaki wykorzystywane są beczki metalowe lub polipropenowe po śledziach. 1 szt ok 20-25 zł
No właśnie tak myślałem. Czasem jestem w okolicach tam to zajade .
Obawiam się, że nie będzie to takie proste, załatwianie za
flaszkę dawno przeszło do lamusa, owszem musisz się dowiedzieć na miejscu jak kupić
takie końcówki-odpady i czy w ogóle jest to możliwe.
Walenty....spoko majonez. Trzeba pogadac z tym panem dyrektorem od odpadow...i oczywiscie nie zaczynac od wyciagniecia flachy...no Boze swiety...to ja mam Was uczyc? Kazdy jest czlowiekiem i dlaczego on mialby sie nie zgodzic? W przypadku mojego znajomego zgodzil sie. Trzeba oczywiscie cos tam zaplacic. Wszystko oficjalnie z tym, ze 5 rurek nie pojdzie na przemial.
Tak sie sklada ze zawodowo zajmuje sie zalatwianiem roznych spraw i to w pokrewnej branzy... a więc chyba dam rady! Za flaszke tez idzie zalatwic... ale do flaszki musi byc załącznik:)
Cieszę się, że jesteś na dobrej drodze, bo właśnie pływaki
to moim zdaniem najważniejsza i najkosztowniejsza rzecz. Sprawdziłem u
znajomego ceny drewnianych materiałów do zrobienia platformy, zaznaczam
znajomego(prowadzi skład tarcicy), czyli ceny promocyjne, no i okazało się że materiały
na platformę będą chyba tańsze jak 4 pływaki z laminatu.
Oczywiście i wstępnie policzyłem koszty, które pomnożyłem
razy 2 i wyszło mi, że gotowa platforma 6 m na 3 m zmieści się w cenie 3 000
zł.
Myślę, że w twoim regionie ceny nieznacznie mogą się różnić,
no i trzeba dodać parą % na odpady.
Trzeba też dobrze przemyśleć profile i grubości, może się okazać,
że nie muszą być tak duże.
Witam, może i ja dorzucę swoje 3 grosze do dyskusji. Wykonuje dla siebie katamaran alu składany, wrzucę screena pod spodem może pomogę i podsunę kilka pomysłów kolegom.
Wymiary 3m długości na 1,75m szerokości, wyporność spokojnie dla 3-4 chłopa, składany daszek i barierki, wszystko się mieści do astry kombi ze złożonymi siedzeniami po rozkręceniu. Docelowo raczej transport na dachu bo nie lubię jeździć bez lusterka wstecznego. Składanie około 15 min we 2.
Kosztorys nie liczony wcale. Szczerze mówiąc mam bardzo dobry dostęp do profesjonalnych maszyn do obróbki blachy, więc byłem jakby "skazany" na blachę alu. I koszta jakie nawet bym podał nijak się mają do tego co by to Ciebie kosztowało. Wymiary dopisałem w edycji w poprzednim poście. Pływaki sam zrobiłem z blachy, pogięte i pospawane szczelnie. Pływa kapitalnie i jest mega stabilne. Na teście byliśmy z kumplem w szoku ze stabilności i łatwości pływania, nawet na wiosłach. Żadna łódź się nie umywa nawet. Z silnikiem jeszcze nie testowałem, wszystko jest w trakcie prac ale będzie na pewno świetnie, bo na wiosłach idzie znacznie szybciej niż każda łódka którą pływałem do tej pory, a było tego trochę. Na twoim miejscu nie mając możliwości obróbki alu poszedł bym w kierunku sklejki i metody szycia i klejenia, niezależnie od konstrukcji na którą się zdecydujesz. Łatwe to i proste, jak masz wentylowany garaż albo stodołę to ogarniesz bez problemu. Zapodam jeszcze zdjęcie z reala, zdjęcie robione w grudniu, od tego momentu proce poszły trochę do przodu ale nie tak jak bym chciał ( brak czasu).
Ciekawa koncepcja, oczywiście dla kogoś, kto niema dostępu
do narzędzi i materiałów będzie to droga inwestycja, ale tak jak piszesz można zastosować
inne materiały.
Przy innych materiałach problemem robi się waga zestawu. W wersji alu to co widać na zdjęciu z reala waży koło 65 kg. W całości z barierkami, dachem i siedzeniami waga nie przekroczy 90 kg. Jak analizowałem projekt to waga w metodzie szycia i klejenia wychodzi minimum 1,5 do 2 razy większa (zakładałem sklejkę 6mm żeby uzyskać jako taką wytrzymałość na przebicia). Waga 160-170 kg praktycznie przekreśla mobilne użycie na wielu akwenach, bo staje się to strasznie niewygodne w transporcie i rozkładaniu. Chyba że kolega robi stacjonarke, to można to nawet z betonu odlać :D Rury pvc można łatwo zaadaptować do pomysłu katamarana, widziałem wiele konstrukcji tego typu. Polecam:
Ciekawym sposobem na wykonanie pływaków, który też analizowałem, jest zalaminowanie styroduru XPS żywicą epoksydową. Metr sześcienny xps"a waży około 25 kg ( tona wyporności !!!), jest całkowicie nienasiąkliwy wodą (w przeciwieństwie do standardowego styropianu) i wytrzymały. Waga takiego kata w tej wielkości wychodziła mi koło 70 kg w całości. Problemem mogą być ceny komponentów. Sam xps kosztuje 400-500 PLN na metr sześcienny, do tego droga żywica epoxy i tkaniny szklane. Ale kiedyś spróbuję, może jak skończę tego potworka.
Full profesja widzę. Jeżeli chodzi o żywice to nie wiem czy na tyle zdolny jestem żeby to zdążyć i pokleic. Wolę nie wiedział bym jak się do tego zabrać....A więc chyba będą beczki albo rury
Wiadomo, takie pływadło będzie stało na wodzie kilka
miesięcy przez cały czas i trzeba zminimalizować cenę, bo nóż, widelec się komuś
spodoba i zmieni właściciela.
Myślisz o stalowych beczkach czy tworzywowych? Stalowe polecam od oleju maszynowego. Są mocne i mają sporą średnicę, koło 60-70cm przy wysokości koło metra. Kilka takich i możesz transportować słonia :D Jak masz jakiś zaprzyjaźniony zakład produkcyjny gdzie jest sporo maszyn na chodzie, to mają tego pewnie po sufit w narzędziowni. Tak jest przynajmniej u mnie. Może za flaszke coś ugrasz. Ps i masz od razu najłatwiejszy sposób połączenia, tzn spawarkę :)
Plastik mało odporny na uderzenia, tzn przynajmniej te beczki które znam. W przypadku tworzywa im bardziej będzie się uginało pod obciążeniem to w tym przypadku lepiej, trudniej będzie przebić. Rury byłyby pewniejsze chyba jednak.
Walenty tez tak uważam... mam w zanadrzu jeszcze 1 opcje....mam dostęp do rur stalowych ocynkowanych tylko ze z cienkiej ścianki. Muszę tylko się zorientować czy jest gwarancja na zgrzew i czy wytrzyma pod naciskiem góry. Jak nie to chyba zostaje przy beczkach. Ps dzisiaj przy Odrze widziałem taką mniej wiecej 2m na 3m na 4 metalowych beczkach po oleju. Nie była zwodowana Ale po śladach na beczkach widać że była zanurzona do połowy beczek. A więc nawet 4sztuki mi wystarczą jak cos
Wojtek...namiar na firmę się zgadza, ale musisz to zrobić tak, jak to robiliśmy 30-40 lat temu. Nie wydzwaniaj do jakiejś pindzi, która nie ma zielonego pojęcia o co kaman. Ona ma przed oczami listy rur i ceny i nic innego Ci nie powie. Musisz ruszyć dupę, sam pojechać do Międzyrzecza, osobiście pójść do kierownika, dać mu flachę i poprosić grzecznie o 3 metrowe końcówki, odpady. Oni tego mają full i te końcówki idą spowrotem na przemiał do produkcji granulatu, z którego znów robią te rury. Musisz z gościem po prostu pogadać tak prywatnie. Z sekretarkami szparkami daj se spokój. One nie do tego. No...to na tyle. Powodzenia.
No właśnie tak myślałem. Czasem jestem w okolicach tam to zajade .
Ja radzę najpierw przekalkulować koszty.
Bo czasem okaże się że taniej lub w tej cenie zrobi się łódkę.
Kolega pierwszą sklepał kwadratową jak koryto, z tym ze przód zrobił pod kątem. Może i stawia większy opór, ale pływa na niej do tej pory.
I taka łódka na przewagę nad tratwą, bo ma borty.
I tu się zgadzam z Arturem , na pewno wyjdzie taniej , Wojluk zrobienie takiej łódki nie jest takie skomplikowane jak pisałeś wcześniej , są tacy ludzie jak stolarz i puścić frez w deskach dla niego to jest pół godzony pracy
Co będzie praktyczniejsze. łódka czy tratwa. Łodka jest bardziej mobilna, tratwa to pływająca platforma. Kto co woli.
Co do łączenia, nie musisz frezować, Borty łączysz na zakładkę. Odpowiednio ułożone deski, dociskają się i uszczelniają., Na podłogę mogą dać podłogówkę i przed przeciekaniem zabezpieczasz np smołą. inni dają matę szklaną i żywicę.
Co do pomostów, to często na pływaki wykorzystywane są beczki metalowe lub polipropenowe po śledziach. 1 szt ok 20-25 zł
No właśnie tak myślałem. Czasem jestem w okolicach tam to zajade .
Obawiam się, że nie będzie to takie proste, załatwianie za flaszkę dawno przeszło do lamusa, owszem musisz się dowiedzieć na miejscu jak kupić takie końcówki-odpady i czy w ogóle jest to możliwe.
Walenty....spoko majonez. Trzeba pogadac z tym panem dyrektorem od odpadow...i oczywiscie nie zaczynac od wyciagniecia flachy...no Boze swiety...to ja mam Was uczyc? Kazdy jest czlowiekiem i dlaczego on mialby sie nie zgodzic? W przypadku mojego znajomego zgodzil sie. Trzeba oczywiscie cos tam zaplacic. Wszystko oficjalnie z tym, ze 5 rurek nie pojdzie na przemial.
Oczywiście wszystko jest do załatwienia tylko trzeba dotrzeć do odpowiedniej osoby.
Tak sie sklada ze zawodowo zajmuje sie zalatwianiem roznych spraw i to w pokrewnej branzy... a więc chyba dam rady! Za flaszke tez idzie zalatwic... ale do flaszki musi byc załącznik:)
Cieszę się, że jesteś na dobrej drodze, bo właśnie pływaki to moim zdaniem najważniejsza i najkosztowniejsza rzecz. Sprawdziłem u znajomego ceny drewnianych materiałów do zrobienia platformy, zaznaczam znajomego(prowadzi skład tarcicy), czyli ceny promocyjne, no i okazało się że materiały na platformę będą chyba tańsze jak 4 pływaki z laminatu.
Oczywiście i wstępnie policzyłem koszty, które pomnożyłem razy 2 i wyszło mi, że gotowa platforma 6 m na 3 m zmieści się w cenie 3 000 zł.
To dosyc dosyc ci wyszło. Ale mysle ze razy 2 to bez sensu. Dlaczego tak liczysz? Po to właśnie zalozylem ten temat zeby tak mi nie wyszlo:)
Razy 2 to tak profilaktycznie.
Wiele lat temu robiłem remont mieszkania, no i oczywiście wyliczyłem z grubsza, najdroższe rzeczy a później się okazało, że koszt wyszedł razy 3.
Bo nie napisales na forum hehe. Ja zakladam max 20% "pomylki"
Bo nie napisales na forum hehe. Ja zakladam max 20% "pomylki"
Czyli trzeba wszystko przewidzieć. Ponton Alu.
Byłem dziś u znajomego, który prowadzi skład drzewa.____________
Cennik:_________
Deski:
25 mm 17,23 zł m2___________
32 mm 23,81 zł m2 _________
Łaty:___________
5/10 cm 4.92 zł mb____________
6/12 cm 7,08 zł mb ___________
Struganie deski jednostronne 32 mm 3,20 zł za 1 m2.
Pozostało policzyć ile i jakiej tarcicy potrzebuję.
SiemaNo.A więc wg. Tego co naapisaleś to mój materiał to 183zl. Nie liczę szlifowania bo to zrobię sam za 10zl przy pomocy szlifIrek kontowej
Myślę, że w twoim regionie ceny nieznacznie mogą się różnić, no i trzeba dodać parą % na odpady. Trzeba też dobrze przemyśleć profile i grubości, może się okazać, że nie muszą być tak duże.
Dzisiaj znalazlem idealne beczki kolo mnie 20km dalej. 200 l z 2 korkami na gwint. 40 Zl szt. I nie wiem czy nie wezmę 6szt....
No właśnie te grubości kantowek tez daja do myslenia
No to podsuwam link: http://www.instructables.com/id/Floating-Dock-with-Barrels/?ALLSTEPS
Dobry ten link. Ciekawe filmiki tez są w komentarzachna dole
Witam, może i ja dorzucę swoje 3 grosze do dyskusji. Wykonuje dla siebie katamaran alu składany, wrzucę screena pod spodem może pomogę i podsunę kilka pomysłów kolegom.
Wymiary 3m długości na 1,75m szerokości, wyporność spokojnie dla 3-4 chłopa, składany daszek i barierki, wszystko się mieści do astry kombi ze złożonymi siedzeniami po rozkręceniu. Docelowo raczej transport na dachu bo nie lubię jeździć bez lusterka wstecznego. Składanie około 15 min we 2.
Dobre dobre. Jak kosztorys.? jakie wymiary.? Skąd plywaki;).?
Kosztorys nie liczony wcale. Szczerze mówiąc mam bardzo dobry dostęp do profesjonalnych maszyn do obróbki blachy, więc byłem jakby "skazany" na blachę alu. I koszta jakie nawet bym podał nijak się mają do tego co by to Ciebie kosztowało. Wymiary dopisałem w edycji w poprzednim poście. Pływaki sam zrobiłem z blachy, pogięte i pospawane szczelnie. Pływa kapitalnie i jest mega stabilne. Na teście byliśmy z kumplem w szoku ze stabilności i łatwości pływania, nawet na wiosłach. Żadna łódź się nie umywa nawet. Z silnikiem jeszcze nie testowałem, wszystko jest w trakcie prac ale będzie na pewno świetnie, bo na wiosłach idzie znacznie szybciej niż każda łódka którą pływałem do tej pory, a było tego trochę. Na twoim miejscu nie mając możliwości obróbki alu poszedł bym w kierunku sklejki i metody szycia i klejenia, niezależnie od konstrukcji na którą się zdecydujesz. Łatwe to i proste, jak masz wentylowany garaż albo stodołę to ogarniesz bez problemu. Zapodam jeszcze zdjęcie z reala, zdjęcie robione w grudniu, od tego momentu proce poszły trochę do przodu ale nie tak jak bym chciał ( brak czasu).
Fajny katamaranik. Zdolniacha z Ciebie.
Jak skończysz wrzuć foto z nad wody :-)
Ciekawa koncepcja, oczywiście dla kogoś, kto niema dostępu do narzędzi i materiałów będzie to droga inwestycja, ale tak jak piszesz można zastosować inne materiały.
Przy innych materiałach problemem robi się waga zestawu. W wersji alu to co widać na zdjęciu z reala waży koło 65 kg. W całości z barierkami, dachem i siedzeniami waga nie przekroczy 90 kg. Jak analizowałem projekt to waga w metodzie szycia i klejenia wychodzi minimum 1,5 do 2 razy większa (zakładałem sklejkę 6mm żeby uzyskać jako taką wytrzymałość na przebicia). Waga 160-170 kg praktycznie przekreśla mobilne użycie na wielu akwenach, bo staje się to strasznie niewygodne w transporcie i rozkładaniu. Chyba że kolega robi stacjonarke, to można to nawet z betonu odlać :D Rury pvc można łatwo zaadaptować do pomysłu katamarana, widziałem wiele konstrukcji tego typu. Polecam:
http://rebelcat.com/Rebelcat2-morepics
https://www.youtube.com/watch?v=VKfBiFiVtgI
Ciekawym sposobem na wykonanie pływaków, który też analizowałem, jest zalaminowanie styroduru XPS żywicą epoksydową. Metr sześcienny xps"a waży około 25 kg ( tona wyporności !!!), jest całkowicie nienasiąkliwy wodą (w przeciwieństwie do standardowego styropianu) i wytrzymały. Waga takiego kata w tej wielkości wychodziła mi koło 70 kg w całości. Problemem mogą być ceny komponentów. Sam xps kosztuje 400-500 PLN na metr sześcienny, do tego droga żywica epoxy i tkaniny szklane. Ale kiedyś spróbuję, może jak skończę tego potworka.
Full profesja widzę. Jeżeli chodzi o żywice to nie wiem czy na tyle zdolny jestem żeby to zdążyć i pokleic. Wolę nie wiedział bym jak się do tego zabrać....A więc chyba będą beczki albo rury
Sory za błędy Ale z tel. Pisze i nie raz jakieś głupoty wychodzą
W takim razie polecam rury, dobrze policz wyporność i będzie ładnie pływać.
No właśnie chodzi o tą wypornosc. Beczki wydają mi się stabilniejsze. Są też tańsze. Rury już liczyłem też. Beczki cenowo są korzystniejsze
Wiadomo, takie pływadło będzie stało na wodzie kilka miesięcy przez cały czas i trzeba zminimalizować cenę, bo nóż, widelec się komuś spodoba i zmieni właściciela.
Myślisz o stalowych beczkach czy tworzywowych? Stalowe polecam od oleju maszynowego. Są mocne i mają sporą średnicę, koło 60-70cm przy wysokości koło metra. Kilka takich i możesz transportować słonia :D Jak masz jakiś zaprzyjaźniony zakład produkcyjny gdzie jest sporo maszyn na chodzie, to mają tego pewnie po sufit w narzędziowni. Tak jest przynajmniej u mnie. Może za flaszke coś ugrasz. Ps i masz od razu najłatwiejszy sposób połączenia, tzn spawarkę :)
No spoko tylko trochę się boję o to ze one mają cienkie ścianki i rdzewieja....Ale też do przemyślenia... najbardziej chodzi mi po głowie plastykowe
Plastik mało odporny na uderzenia, tzn przynajmniej te beczki które znam. W przypadku tworzywa im bardziej będzie się uginało pod obciążeniem to w tym przypadku lepiej, trudniej będzie przebić. Rury byłyby pewniejsze chyba jednak.
Uważam, że opcja beczki z polietylenu będzie najlepsza i zarazem najtańsza.
Walenty tez tak uważam... mam w zanadrzu jeszcze 1 opcje....mam dostęp do rur stalowych ocynkowanych tylko ze z cienkiej ścianki. Muszę tylko się zorientować czy jest gwarancja na zgrzew i czy wytrzyma pod naciskiem góry. Jak nie to chyba zostaje przy beczkach. Ps dzisiaj przy Odrze widziałem taką mniej wiecej 2m na 3m na 4 metalowych beczkach po oleju. Nie była zwodowana Ale po śladach na beczkach widać że była zanurzona do połowy beczek. A więc nawet 4sztuki mi wystarczą jak cos
Co słychać @Wojluk, jaka opcja, ja jestem na razie na etapie szykowania pomieszczenia i czekam jak będzie cieplej bo czeka mnie laminowanie.
W niedzielę testy na wodzie wypadły bardzo pozytywnie, teraz czas na malowanie
I co dalej? Koniec tematu?
Witam
Moze moje pytanie bedzie dziwne ale nie potrafie znaleśc odpowiedzi...
Otóz czy ktoś wie jak zbudowac tratwe ale taka ktora bedzie unosic sie dobrze na wodzie i wytrzyma napor okolo 3 dorosłych osób ??
Jakie drewno jak je ułozyć i wgl podstaowe informacje :D bym był bardzooo wdzięczny za odpowiedz
,