witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ? 1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie... 2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE. 3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan... 4. a co do tego podpunktu to jestem za.
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ? 1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie... 2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE. 3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan...
4. a co do tego podpunktu to jestem za.
Członkom SSR się nie płaci. Jedynie otrzymują oni przeważnie "zwrot kosztów" za paliwo w kwocie 0,8358 zł za kilometr, stawka ustawowej delegacji.
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ? 1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie... 2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE. 3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan... 4. a co do tego podpunktu to jestem za.
A jak teraz udowodnisz, ze ktos bierze wiecej jak limit ? W przypadku posiadania takie zezwolenia, kazda ryba jaka masz przy sobie to klusownictwo i tyle. Nie ma przetrzymywania w siatkach. Ryba zlowiona ma byc od razu wypuszczona. Ewentualnie jakas szybka fotka, jesli sa ku temu warunki. Sam chetnie wykupilbym taka licencje, nawet jesli bylaby tylko niewiele tansza. Z zalozenia nie biore ryb, nie trzymam w siatce, wiec nawet gdybym mial zaplacic 10% mniej to i tak dla mnie to czysta korzysc :). 2) to glupota. Oczywiscie nikt SSR nie placi, dlatego SSR powinna zostac przekwalifikowana na Sluzbe Ochrony Mienia PZW platna i ludzie pilnujacy wod powinni traktowac to jak zawod, sposb zarabianaia pieniedzy. 3) tylko wtedy, gdy wody te beda odpowiednio pilnowane. No i wylaczanie czegos " z definicji " to tez poroniony pomysl. Wylaczac nalezy tylko w razie koniecznosci. Co jak sie okaze ze zadna z wod nie wymaga tak drastycznych krokow. Okreg ma na sile zamykac cos co powinno przynosic przychod a nie tylko obciazac budzet ?. 4) jak najbardziej. WSZYSTKIE ryby powinny miec okres, wymiar i limit. Pisze oczywiscie o rodzimych rybach, rozmazajacych sie w naszych warunkach.
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
czekam na komentarze i pomysły!
Kolega jak widzę liczy na wszelką darmochę i czyny społeczne. Teraz to mamy i jest źle,bardzo źle. Więc może czas pomyśleć o profesjonalnej pracy zawodowej?
A może by tak wprowadzić jeszcze jedną kartę, wędkowanie na sam haczyk bez przynęty. Poprawi to zarybianie naszych wód. Jeżeli ktoś ma ochotę wędkować sportowo to tak robi a jak ktoś inny chce zabrać rybę to zabiera. To każdego indywidualna sprawa. pozdrawiam.
Punkt 4 jak najbardziej!!! Już dawno powinien istnieć taki przepis. Mało tego. Okres ochronny dla okonia!!!!! limit ilościowy też. Popieram okres ochronny dla Okonia.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Już Pan Kolendowicz z WW złożył podanie do PZW o wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych i co? Że się tak wyrażę nico. Nie zgodzili się i już. A jak by takie wymiary wprowadzono to za kilka lat mielibyśmy eldorado oczywiście jeżeli przynajmniej połowa z nas by je stosowała.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Kolega pewnie pisał o karasiu ale tym złotym a nie japończyku.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Witam ,żywiec powinien być zakazany bynajmniej z niektórych gatunków ryb.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Kolega pewnie pisał o karasiu ale tym złotym a nie japończyku.
złotego to juz dawno nie złapałem gdzie rok temu jeszcze ławice pływały a i z japończykiem coraz gozej ... nie mowiac o szczupakach wyciaganych po 25-30cm... woda nie pzw parenascie lat temu zarybiana przez własciciela. teraz woda dzika i robia co chca , dobrze ze z pradem czy siatami nie lataja jeszcze ale to ze nie pzw to nie znaczy ze mozna brac wszystko jak leci ...
A może by tak wprowadzić jeszcze jedną kartę, wędkowanie na sam haczyk bez przynęty. Poprawi to zarybianie naszych wód. Jeżeli ktoś ma ochotę wędkować sportowo to tak robi a jak ktoś inny chce zabrać rybę to zabiera. To każdego indywidualna sprawa. pozdrawiam.
pewnie że każdego sprawa. ale czemu ci co faktycznie ryb nie zabierają mają płacić tyle samo co ci co kilogramami wywożą ryby z łowisk. a ty chętny jesteś za kogoś do płacenia? myślę że nie!!! jak chcesz wiedzieć to ja czasami ryby zabieram! ale jakaś sprawiedliwość powinna być!!!
jeśli to ma być poprawa wody i warunków wędkowanie to każdy okręg powinien mieć pogłębiarki i sprzęt aby stare pokomunistyczne muły wybierać i pogłębiać zbiorniki bo na Ślasku obserwuję że zbiorniki co rok to płytsze zamulone zasyfione ,,,,,głęboka woda ryba duża
wystarczyłoby zmienic skostniałe PZW chyba kazdy słyszał o kupnie faktur na zarybianie.w latach 60,70 z tego co mówił ojciec było tyle samo wędkarzy co teraz tylko wtedy wody byly zarybiane a nie jak teraz pokazuje sie kwitki. a gdy juz do jakiejś wody okręg wpuszcza ryby to idzie taki news do tv i prasy
1. nie (karta wędkarska powinna pozostać kartą normalną ... i co ma karta wędkarska do opłat za zezwolenie na wędkowanie?)2. nie (z tych samych powodów co kol. pawelz)3. tak (zbiornik zamknięty dla rybaków też!)4. nie (na każdy gatunek powiadasz? na cierniki też???)
z podwyższeniem wymiaru zgadzam się całokowicie dla okonia dał bym 25 cm. Jestem ze środy wlkp mamy tam zbiornik zaporowy i przy kompielisku jest pomost pamiętam jak 2 lata temu jak tam w 1 godzine nie złapaleś 2 okoni to było słabo a teraz jak przez 1 dzień złapiesz 2 to już fajnie
Zawsze zastanawiam się widząc dyskusje tego typu, czy osoby biorące w nich udział widzą w tym jakiś sens ? Mają nadzieję, że to ktoś przeczyta i pochyli się nad tymi propozycjami ? :)
Zawsze zastanawiam się widząc dyskusje tego typu, czy osoby biorące w nich udział widzą w tym jakiś sens ? Mają nadzieję, że to ktoś przeczyta i pochyli się nad tymi propozycjami ? :)
Prawda jest a dokładnie nie ma w naszym kraju kilku "rzeczy" i wszelkie dyskusje na ich temat to strata czasu.Nie napisze o jakich "rzeczach" myślę bo szkoda prowadzić dalej tej jałowej dyskusji i budzić tych którzy się ze mną nie zgodzą.:)
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
Eeee... nokilowcy mają sporo swoich dni, jak nic nie złowią to krzyczą - No Kill= nic nie zabiłem.
Łe k*wa... aż się spociłem ze śmiechu.
Pozdrawiam No killowcow.:)
Proszę wszystkich moderatorów o zapisanie na kamiennej tablicy tego tekstu.
Pozdrawiam.
do wędkarza iras1975 nie wiem co w tym"karta normalna" jest nie zrozumiałe ale jak z tym przychodzi problem to nie będe rozwijał myśli!
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
ja sam zabieram czasami ryby ale jestem zwolennikiem wprowadzenia takiej karty!była by jakaś sprawiedliwość!
a przy takim gospodarowaniu wodami( do obu wędkarzy) to prędzej czy później to tak czy tak zostanienie no killowcami a w tedy proponuję na ryby zabierać ręcznik i mydło! :)
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
Eeee... nokilowcy mają sporo swoich dni, jak nic nie złowią to krzyczą - No Kill= nic nie zabiłem.
Łe k*wa... aż się spociłem ze śmiechu.
Pozdrawiam No killowcow.:)
Proszę wszystkich moderatorów o zapisanie na kamiennej tablicy tego tekstu.
Pozdrawiam.
do wędkarza iras1975 nie wiem co w tym"karta normalna" jest nie zrozumiałe ale jak z tym przychodzi problem to nie będe rozwijał myśli!
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
ja sam zabieram czasami ryby ale jestem zwolennikiem wprowadzenia takiej karty!była by jakaś sprawiedliwość!
a przy takim gospodarowaniu wodami( do obu wędkarzy) to prędzej czy później to tak czy tak zostanienie no killowcami a w tedy proponuję na ryby zabierać ręcznik i mydło! :)
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam
taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile
możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili
zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto? Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę? Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie? Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam
taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile
możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili
zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto? Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę? Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie? Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
nie wiem ile dla ciebie ma być tych "parę lat" bo już wędkuje od kilkunastu!
mam pytanie czy byś płacił np. za abonament telefoniczny założmy 100zł kiedy ty wykorzystujesz 50zł? odpowiedz sobie! ja ty nie chcesz oszczędzać to nie zabraniaj komuś!
a jak piszesz o oszczędności to pozabieraj ulgi uczniom,studentom,emerytom itp.! czemu jeden może a drugi nie!
nie wiem ile dla ciebie ma być tych "parę lat" bo już wędkuje od kilkunastu!
Więc ciężko strasznie myślisz jak na kilkanaście lat nad wodą.:) Pisząc o "oszczędnośći" (oszustwie) chodziło mi oczywiści o to że każdy by wtedy płacił składkę "no kill" a ci co ryby brali i tak by nadal to robili. Jak byś chciał kontrolować ich "no kill-owość"?
zeby oplata no kill mogla wypalic w naszym kraju to chyba musialy by wyginac 4 pokolenia bo ludzie sa tak zatwardziali tak pazerni na rybie mięso ze żywemu nie przepuszczą to tak co do realiów znad wody bo w necie co II się pręży ze noł kil .
Też wędkowałem w NL ale wykupilem vis pass ten za 55e bo czasem okonia zabralem typkom na domku zeby nie gadali ze cienias ze mnie :P ale tam jest inna kultura ludzie potrafia czerpac przyjemnos z wedkarstwa i nawet jesli trafi sie kilku trepow co na taniej karcie wezma rybke to jest paru w mieście a u nas gdyby wprowadzono mozliwośc oplacenia za 10zł karty [NOŁ KIL] to wszyscy by z tej opcji skorzystali a nad wodami rzeźnia bo i tak kontrole sa raz do roku albo i w ogole .
Zeby sytuacja nad naszymi wodami sie poprawila to nie wystarczy uswiadamianie ludzie ze nalezy przestrzegac regulaminu bo tak narpawde to wystarczy zeby przestrzegac RAPRu i wszystkie nurty C&R nie mialy by sensu ryb by bylo do oporu ale jesli w łeb się wali kroczka , średniaka i matecznik to co ma sie wytrzeć i gdzie jak chinskie amury zjadly cale cielo :/. Polacy musza miec nad sobą bat w postaci PSR albo innej lepiej dzialajacej instytucji jak u mnie na okreg jest 4 strażników to jest śmiech powinno ich byc 20 i kazdego dnia powinni byc w terenie robic splywy rzekami o roznych porach dnia i nocy , kontrolowac gieldy i targowiska bo tam sprzedaja siaty i inne a czym sie zajmuje straz u mnie wlepia mandat bo sie wjechalo do lasu ooooo takiemu to 500 na momencie bo przyjmie mandat nie bedzie robil szumu no cóż zdazylo się ale grupka ludzi zza rzeki jak wali szczupaczki w łeb to wolą ominąć szerokim łukiem.
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam
taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile
możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili
zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto? Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę? Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie? Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
Podchodzac do sprawy w ten sposob, nic nie osiagniemy. Po co wogole wprowadzac jakiekolwiek limity i ograniczenia czy oplaty, skoro i tak nikt nikogo nie skontroluje. Kontrola NK jest dokladnie taka sama jak kontrola innych przepisow - limitow. Odpowiedz sobie na pytanie, jak skontrolowac wedkarza, na okolicznosc np 3 pstragow ?. A teraz 3 zamien na 0 i masz NK. Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami.
A co do ciernika (ktos napisal w ktoryms z poprzednich postow jaki sens mialyby byc limity i ochrona tej ryby). A ja zapytam. Czemu nie calkowita ochrona tej rybki ?. Zniknela juz prawie wszedzie. Po co ja lowic ?. Komu ona potrzebna ?. Problemem moglby sie pojawic dla lowiacych na zywca. Mozna by rozwazyc np zniesienie wymiaru na niektore gatunki (typu ukleja), ale okres ochronny powinien zostac. Bo lowiac ryby w okresie tarla jakos mi tak nie pasuje do etyki.
Czytam wasze posty i jakoś mi wątpliwości tylko rosną. Zwykle ( nie tylko w wędkarstwie ) jest tak ,że mnożenie zakazów ,różnicowanie certyfikacji itp zwykle daje skutek odwrotny. Większość krytycznych dla rybostanu czynników jest poza naszym zasięgiem.Bo tu trzeba by zmienić chyba całą praktykę eksploatacji wod w Polsce. Z naszej strony można zrobić jedno. Wędkarstwo ma być hobby polegającym na tym na czym zdroworozsądkowo powinno polegać : łażę na ryby , łowię legalnie i zgodnie z przepisami ochronnymi i raz na jakiś czas biorę sobie 1-2 ryby z łowiska , ot tak , dla jednej dobrej kolacji.Ponieważ to ma być hobby a nie sposób na zapewnianie rodzinie żarcia to ma kosztować jak hobby a nie zapewnienie podstawowych potrzeb życiowych.Obecnie przychody z zezwoleń (dane fragmentaryczne ) pokrywają średnio około 30% wartości rybostanu "pobranego" przez wędkarzy. Uważam ,że to powinno być łącznie 150% na ten przykład.To wyeliminuje mięsiarstwo typu "taniocha do domu i dla kota" bo to zwykle ludzie o starych przyzwyczajeniach , teraz często gęsto na rentach i emeryturach. Bezwględna kontrola limitów wagowych (!) to z kolei chyba jedyny sposób na mięsiarstwo typu " echosonda,GPS - stać mnie to se biore" Na osłodę propozycji podniesienia opłat do poziomu zaporowego dodam ,że nie widzę sensu istnienia PZW. Egzamin i wydawanie karty tudzież pobieranie opłat najlepiej przez jakąś agendę państwową , całość opłat kierowana na potrzeby "ichtiologiczne" i żadne inne.
Ogolnie sie z Toba zgodze. Ale wg mnie cena nie powinna byc na zasadzie zaporowej, ale skalkulowanej. Jesli ten co bedzie zabieral codziennie np. 5 kg ryb, niech to robi, ale niech z tego co zaplaci bedzie mozna pokryc straty powstale w naszych wodach. Dlatego do mnie bardziej przemawia system: "tanie" wedkowanie + plus oplatych za mieso idace w 100% na pokrycie strat. Czyli np 200-300 zl za samo lowienie ryb plus np karnety (np 100 zl uprawniajace do zabrania.....(i tu skalkulowane ile mozna za te 100 zl zabrac). Zaraz zabiora glos przeciwnicy, no bo przeciez nie po to placa skladki, zeby lowic, ale zeby jesc.
Wiesz , to już są technikalia , jaki rodzaj kalkulacji przyjąć.Tylko w życiu to jest tak ,że system działa o ile nie jest nadmiernie skomplikowany. Przyjmujemy założenie główne, że taka czy inna forma opłaty za certyfikację wędkarską ma pokryć globalnie straty środowiskowe a w naszych warunkach (czyli dno i 5 metrów mułu) powinna uwzględnić jeszcze straty do odrobienia.No i drugie założenie ,że opłata ma przenieść koszty uprawiania wędkarstwa z poziomu podstawowej potrzeby życiowej na poziom hobby.Do tego uwzględnij czynnik bieżącej kontroli.Straży jest i prawie zawsze będzie poniżej potrzeb realnych - znaczny ,że raczej powinno się ograniczać cele kontroli niż je rozszerzać.Ergo , opłata "zaporowa" to rozwiązanie najprostsze.Dalej masz limit wagowy.
Wiesz , to już są technikalia , jaki rodzaj kalkulacji przyjąć.Tylko w życiu to jest tak ,że system działa o ile nie jest nadmiernie skomplikowany. Przyjmujemy założenie główne, że taka czy inna forma opłaty za certyfikację wędkarską ma pokryć globalnie straty środowiskowe a w naszych warunkach (czyli dno i 5 metrów mułu) powinna uwzględnić jeszcze straty do odrobienia.No i drugie założenie ,że opłata ma przenieść koszty uprawiania wędkarstwa z poziomu podstawowej potrzeby życiowej na poziom hobby.Do tego uwzględnij czynnik bieżącej kontroli.Straży jest i prawie zawsze będzie poniżej potrzeb realnych - znaczny ,że raczej powinno się ograniczać cele kontroli niż je rozszerzać.Ergo , opłata "zaporowa" to rozwiązanie najprostsze.Dalej masz limit wagowy.
Samo wprowadzenie oplaty podstawowej, nieupowazniajacej do zabierania ryb wyniesie wedkarstwo do poziomu hobby. Bo dla mnie hobby, to przyjemnosc, za ktora czesto trzeba placic, nie przynoszace zadnych wymiernych kosztow. Bo jesli ktos zaplaci powiedzmy 200 zl / rok za mozliwosc lowienia ryb, bez mozliwosci zamiany tego na obiad, tzn, ze uprawia to tylko dla przyjemnosci (albo klusuje, ale to juz inna sprawa). Greneralnie zgadzamy sie w jednym. Pozostawienie tego jak jest teraz do niczego dobrego nie doprowadzi. Poki bedzie darmocha, beda tez i amatorzy zapelniania lodowek. I jest to niestety takie sprzezenie zwrotne dodatnie. Tanie oplaty, wielu chetnych na mieso, coraz mniej ryb w wodzie. I tak do ostatniej plotki.
A , no jeszcze słowo komentu to tego co napisałeś : "Zaraz zabiora glos przeciwnicy, no bo przeciez nie po to placa skladki, zeby lowic, ale zeby jesc."
No właśnie.Ten typ myślenia to powinno być autowykluczenie z wędkarstwa.Składka bo możesz sobie łowić hobbystycznie ale straty środowiskowe musisz jakoś zrekompensować.W smarketach żarcia też za darmo nie rozdają a koszt zależy od tego co się do koszyka włoży.
Myśle ,że przy rozsądnej gospodarce wodami i uproszczonych, sensownych ograniczeniach żadne No Kill nie byłoby potrzebne.
Aha , słowo wyjaśnienia dlaczego opłatę zaporową uważam (na obecny stan) za rozwiązanie lepsze (choć zgadzamy się co do szczegółów). Bo system ma być prosty.Wtedy działa z najmniejszym marginesem błędu.Założenie : opłata + uiszczane koszty za bezpośredni odłów (bo tak rozumiem Twoją propozycję) stwarza większy margines błędu bo ktoś musi ten odłów skontrolować (dochodzą koszty kontroli !) Opłata zaporowa , prekalkulowana wydaje się minimalizować ten potencjalny błąd.Bo co właściwie ma służby środowiskowe obchodzić czy jeden z nas łowi więcej niż drugi.I tak koszt środowiskowy to sumacja. A sprawdzić się i tak wszystkich nie da. Sorry , Panowie, jest źle z rybostanem , podnosimy wam opłaty. In God we trust , the rest must pay in cash.
Problem w tym, ze wprowadzajac ceny zaporowe, trzeba bedzie zwiekszyc ilosc kontroli. Moze beda "mniej skomplikowane", ale z pewnoscia beda musialy byc czestsze. Generalnie, prawda jest taka, ze poki koszty utrzymania lowiska na przyzwoitym poziomie beda wyzsze niz przychody z oplat za wedkowanie (a tak jest obecnie), poty mozemy jedynie liczyc na cud.
poczęści się z wami zgadzam, ale podnoszenie opłat powinno być do jakieś granicy bo w końcu dojdzie że będziemy mieli jedno z droższych pozwoleń w Europie, a jedne z gorszych wód!!!a pozatym nie chcę żeby to stało się kolejnym hobby dla bogaczy!
trzeba by było zmienić sposób podziału tych pieniędzy, bo i tak by szły na inne cele niż zarybianie
a kontrole powinny być częściej, to by w jakimś stopniu ograniczyło kłusownictwo i nie etyczne zachowanie wędkarzy! i w tym kierunku trzeba działać bo jest tragedia!
a za w prowadzeniem limitów jestem zagorzałym zwolennikiem, bo etyka niektórych wędkarzy z nią się mija!!!!!!!!!
"Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami."
warunkiem wprowadzenia takiej kart jest zwiększenie ilości kontroli!!!!
"Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami."
warunkiem wprowadzenia takiej kart jest zwiększenie ilości kontroli!!!!
Więc wracamy do mojego pytania. Kto mnie ( i innych wędkarzy) skontroluje? Czyli kto zatrudni tysiące osób w tym celu? PZW nie stać na to,władze państwowe zaś nie po to "oddały" wody PZW by teraz do tego dokładać tylko by mieć czyste sumienie że to co się nad nimi dzieje to nie ich wina wiec udają że nic nie widzą. Niestety bez profesjonalnej służby dbającej o porządek nad wodą w Polsce gdzie kłusują dzieci, staruszkowie i wielu wędkarzy Twój pomysł nie przejdzie.
Ciekawy film, na którym ichtiolog wypowiada się negatywnie w sprawie skutków i zasadności wprowadzenia górnego wymiaru ochronnego różnych gatunków ryb. Jego wypowiedzi zestawione są z wieloma wypowiedziami osób twierdzących, że największe (i najstarsze) ryby są najlepszym materiałem genetycznym. Praktycznie wszyscy są w swojej nieświadomości pewni, że taki górny wymiar należy wprowadzić. Niekoniecznie.
Ichtiolog opowiada także jakie skutki dla (często negatywne) struktury ichtiofauny wywiera obecność dużych ryb rozmaitych gatunków drapieżnych (szczupak, sum) jak i dużych egzemplaży ryb białych (karp itp chwasty) dla z kolei jakości wody.
Także wypowiada się dlaczego dla poprawy jakosci wody wskazane jest zabieranie złowionych ryb z łowiska, co także jest kontestowane przez sporą część wędkarzy.
Warto obejrzeć. Sporo informacji na temat powodów nadmiernej żyzności wód (głównie właśnie azot i fosfor)
Z kolei mój pomysł na poprawę jakości naszych wód to regularny monitoring stanu ichtiofauny, fauny i flory podwodnej (detekcja zanieczyszczeń) tam gdzie się tylko da. No i akcje sprzatania nie tylko brzegów ale właśnie i dna akwenów. Taka jak, np. ta:
Ogladalem ten wywiad juz wczesniej, ale obejrzalem jeszcze raz. I noz mi sie w kieszeni otwiera, jak tego slucham. Jesli mamy samych takich ichtiologow, to wspolczuje PZW. Nie chodzi mi tu o jego wiadomosci merytoryczne, bo nie mi je oceniac, ale o umiejetne manipulowanie ludzmi. Gosc po pierwsze przyjal bledne zalozenia (ktore wiedzial doskonale, ze latwo obalic), po czym autorytatywnie i przed kamerami to zrobil. Oczywiscie, ze gorne wymiary nie maja zadnego biologicznego uzasadnienia i to wie kazdy ichtiolog. Gorny wymiar jest dla wedkarzy, nie dla wod. A juz na pewno nie po to by tarlo bylo bardziej efektywne. A pitolenie, ze wprowadzenie takiego wymiaru musi miec umocowanie w racjonalnej gospodarce to juz szczyt manipulacji. W takim razie pytam, gdzie byli ichtiolodzy przy manipulowaniu (zdejmuje sie, nadaje, zwieksza, zmniejsza) dolnymi wymiarami. Przy kazdej zmianie to mialo racjonalne uzasadnienie ?. Jakie uzasadnienie (racjonalne) jest dla karpia czy wegorza ?. Jaki sens mialo wprowadzenie okresu ochronnego dla wegorza brzy calkowitym braku takiego dla np okonia. Kolejny przyklad naszej wspanialej gospodarki to okolo 12 min. Gosc mowi o presji wedkarskiej, takiej, ktora jest wieksza o mozliwosci zbiornika. Co robi normalny gospodarz w takiej sytuacji ?. Wprowadza takie limity i ograniczenia, aby ta presja zmalala. No bo innej drogi na ochrone populacji nie ma. Co mowi ichtiolog okregu ?. Martwi sie ze mu ryby przetrzebia. Po prostu rozpacz. I dalej. Gdyby gosc troche pogrzebal i poszukal, to znalazl by miejsce gdzie wprowadzono takie widelki i jakosc ryb zdecydowanie sie poprawila. Za czasow PZW pstrag 30 cm byl wydarzeniem, za czasow prywaciarza ktory wprowadzil gorne wymiary, nikt nie ma ochoty polowac na male ryby. Mozna by tak jeszcze komentowac ta cala pozal sie boze wypowiedz. Po prostu mamy raj wedkarski, ryb wbrod bo mamy najlepszych fachowcow i we wladzach PZW i wsrod tych co maja monitorowac wody. Wg naszego wspanialego ichtiologa w okregu piotrkowskim sandacza wytrzebila plotka na ZS. To nie zart. W ciagu 2-3 lat prawie zniknal. Teraz sie troche odradza. Pewnie plotka jest na wymarciu na ZS. A to ze w okresie kiedy prawie zniknal paru gosci dostalo pozwolenie na odlow sieciami leszczy (w chlodniach mieli setki kg sandacza) to tylko zbieg okolicznosci.
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
czekam na komentarze i pomysły!
Kolego, dobrze że myślisz co zrobić by poprawić stan naszych łowisk.
Ale co piszesz nic nie zmieni. Nie żebym się czepiał, bo moja wizja jest
lepsza czy jakieś tam inne rzeczy. Każdy ma swoje zdanie i warto je
wysłuchać. Zebrać wszystkie pomysły i po debatować za i przeciw. Potem z
tego wybrać najlepsze rozwiązania i wprowadzić je w życie.
Tyle że PZW i Minister rolnictwa opracowali już najlepsze rozwiązanie, proste i racjonalne.
Receptą na to jest ta stara odwieczna prawda; Racjonalna gospodarka ryb
(zdrowa, nie zmiejszająca populacji ryb, jak też im nie szkodząca), Do
tego połącz przepisy z RAPR, a masz przepis by łowisko było świetnie
utrzymane, rybki zdrowe i rybostan zgodny z warunkami w łowisku
utrzymujący się w optymalnej liczebności.
Teraz podam co jest w twoim pomyśle złego. Nie dlatego że poprostu jest
złe, a dlatego że nie etyczni ludzie wykorzystali by to w celu korzyści
płynących tylko dla nich....
"karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
- wykupuję ją mięsiaż bo wie że nie ma kontroli i nikt mu nie udowodni
że te rybki zabiera. Bo będzie się tłumaczył że je wypuszcza na koniec
wędkowania (uregulowało by to przepis że taki wędkarz odrazu wypuszcza
rybkę do wody, i nie może jej nawet przez 5 min przetrzymać w siatce).
No i weź pod uwagę że nawet jeśli wędkarz taką rybę odrazu wypuści do
wody to nie gwarantuje tego że ona przeżyje. Bo niektóre się tak zapną
,lub wymęczą podczas holu że poprostu umierają...
I co z taka rybką zrobić? Owszem można ją wyrzucić do wody, zjedzą ją
rybitwy, raki i ślimaki, może nawet skusi się jakiś drapieżnik. Ale też
może zalegać na dnie i poprostu sie rozkładać...
"wprowadzenie tzw. "dyżuru"
- mamy w swoich obowiązkach; chronić łowiska, powiadamiać władze jak
zauważymy akty kłusownicze, zatruwanie środowiska wodnego, czy inne akty
przeciwko mieniu PZW. I o wszystkim powiadamiać władze naszych kół,
które powinny zająć się tą sprawą nie zwłocznie.
Dodatkowo jesteśmy zobowiązani do utrzymywania czystości nad naszymi łowiskami.
W razie podejrzeń że ktoś wędkuje bez stosownych zezwoleń, powiadomić
władze naszego koła, PSR, SSR. A oni już zrobią swoje. I żaden strażnik
czy wędkarz nie powinien mieć do nas pretensji. Bo przecież dbamy o
dobro nasze wspólne. Oczywiście zanim powiadomimy o naszych
podejrzeniach władze i organy. Możemy zapoznać się z kolegą po kiju i
podczas rozmowy, spytać się do jakiego koła należy i takie tam. Co
powinno z grubsza nakreślić nam czy mamy do czynienia z kłusolem lub
wędkarzem nie etycznym, łamiącym przepisy RAPR.
I tak nie trzeba wprowadzać żadnych dodatkowych dyżurów, bo przecież wędkując nad wodą już jakiś dyżur przeprowadzamy.
Bo przy dyżurującym jednym czy 2 wędkarzach musi być osoba uprawniona do
kontroli. Choć tu można też wprowadzić taką pomoc jednostkom
uprawnionym do kontroli dodając im wędkarza który będzie znał teren jak i
wędkarzy, jako przewodnika i osobę wspierającą ich pracę podczas
patroli.
Zresztą na zebraniach w kole można postulować o powołanie SSR, czy też ustalenie np 10 zł składki rocznej na wsparcie PSR...
"tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania."
Jest wprowadzane na niektórych łowiskach, na przykład po zarybieniu, podczas tarła ryb, na tarliskach itp.
Dodatkowo gospodarz wody może zaostrzyć regulamin łowiska okresowo lub
na stałe. W zależności co uzna za stosowne. Można zwiększyć wymiar
ochronny, wprowadzić wymiar ochronny górny (reproduktory gatunku),
zmniejszyć limit dobowy, czy zakazać odłowu danego gatunku. Te
obostrzenia nawet wprowadzone tylko okresowo powinny poprawić stan
populacji ryb.
Te istniejące przepisy są dość dobre. O ile wędkarze będą tego przestrzegać, jak i gospodarze wody.
Dla ciekawostki podam że Unia dofinansowuje jeśli gospodarz wody
deklaruje się utrzymać naturalne gatunki ryb w danym zbiorniku. Dopłata
ta jest w wysokości ok 500 zł za 1 gatunek ryby na 1 ha wody. Owszem
żeby coś takiego uzyskać trzeba przeprowadzić badania i inne prace, jak
też prowadzić odpowiednią dokumentację. Nawet zlecając ro odpowiednim
organom np.; Ichtiologom. To i tak jest to bardzo opłacalne.
Nikt nie proponuje "hobby dla bogaczy". Niemniej jednak jest to hobby ,którego konsekwencją jest uszczuplanie zasobów środowiska. Logiczne jest pokrycie kosztów tegoż.I te pieniądze powinno się płacić. W celu wyżywienia rodzin istnieje dyscyplina zwana rybactwem.
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
czekam na komentarze i pomysły!
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ?
1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie...
2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE.
3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan...
4. a co do tego podpunktu to jestem za.
Punkt 4 jak najbardziej!!! Już dawno powinien istnieć taki przepis. Mało tego. Okres ochronny dla okonia!!!!! limit ilościowy też.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ?
1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie...
2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE.
3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan...
4. a co do tego podpunktu to jestem za.
Członkom SSR się nie płaci. Jedynie otrzymują oni przeważnie "zwrot kosztów" za paliwo w kwocie 0,8358 zł za kilometr, stawka ustawowej delegacji.
w Krk jest limit ilosciowy leszcza 10 szt na dobe. gorne wymiary ochronne jestem za!
Troszkę to zabawne nie sądzisz ? ?
1(a). podejrzewam że chodzi Ci że karta "złap i wypuść" będzie tańsza ? to każdy ją będzie chciał i jak udowodnisz czy on wypuszcza czy nie...
2. Dyżury ? ? a to za co się płaci pracownikom PZW i SSR ? Sam bym chciał dostać zezwolenie by móc zatrzymać kłusola w legalny sposób.. i w terminie mi odpowiednim a nie wyznaczonym ale to jest NIEMOŻLIWE.
3. Idealne miejsce dla kłusowników by to było bo podejrzewam że PZW by tam było może raz w miesiącu a kłusownicy CODZIENNIE bo jak nie siedzą wędkarze to tak jak by pustostan...
4. a co do tego podpunktu to jestem za.
A jak teraz udowodnisz, ze ktos bierze wiecej jak limit ?
W przypadku posiadania takie zezwolenia, kazda ryba jaka masz przy sobie to klusownictwo i tyle. Nie ma przetrzymywania w siatkach. Ryba zlowiona ma byc od razu wypuszczona. Ewentualnie jakas szybka fotka, jesli sa ku temu warunki.
Sam chetnie wykupilbym taka licencje, nawet jesli bylaby tylko niewiele tansza.
Z zalozenia nie biore ryb, nie trzymam w siatce, wiec nawet gdybym mial zaplacic 10% mniej to i tak dla mnie to czysta korzysc :).
2) to glupota. Oczywiscie nikt SSR nie placi, dlatego SSR powinna zostac przekwalifikowana na Sluzbe Ochrony Mienia PZW platna i ludzie pilnujacy wod powinni traktowac to jak zawod, sposb zarabianaia pieniedzy.
3) tylko wtedy, gdy wody te beda odpowiednio pilnowane. No i wylaczanie czegos " z definicji " to tez poroniony pomysl. Wylaczac nalezy tylko w razie koniecznosci. Co jak sie okaze ze zadna z wod nie wymaga tak drastycznych krokow. Okreg ma na sile zamykac cos co powinno przynosic przychod a nie tylko obciazac budzet ?.
4) jak najbardziej. WSZYSTKIE ryby powinny miec okres, wymiar i limit. Pisze oczywiscie o rodzimych rybach, rozmazajacych sie w naszych warunkach.
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
czekam na komentarze i pomysły!
Kolega jak widzę liczy na wszelką darmochę i czyny społeczne.
Teraz to mamy i jest źle,bardzo źle.
Więc może czas pomyśleć o profesjonalnej pracy zawodowej?
Poprawa naszych wód
Już wiadomo ze po 350 latach nasza woda odslonila zabytki ponoc zrabowane przez Szwedów
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
Sa leżaki i lóżka turystyczne materace:tez mozna uzyc przy wedkowaniu!!
I nie bedziemy narzekac po wedkowaniu ze sie zmeczylismy?
A może by tak wprowadzić jeszcze jedną kartę, wędkowanie na sam haczyk bez przynęty. Poprawi to zarybianie naszych wód. Jeżeli ktoś ma ochotę wędkować sportowo to tak robi a jak ktoś inny chce zabrać rybę to zabiera. To każdego indywidualna sprawa.
pozdrawiam.
Punkt 4 jak najbardziej!!! Już dawno powinien istnieć taki przepis. Mało tego. Okres ochronny dla okonia!!!!! limit ilościowy też.
Popieram okres ochronny dla Okonia.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Już Pan Kolendowicz z WW złożył podanie do PZW o wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych i co? Że się tak wyrażę nico. Nie zgodzili się i już.
A jak by takie wymiary wprowadzono to za kilka lat mielibyśmy eldorado oczywiście jeżeli przynajmniej połowa z nas by je stosowała.
http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/spolecznosc/873-gorne-wymiary-ochronne-petycja
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Kolega pewnie pisał o karasiu ale tym złotym a nie japończyku.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Witam ,żywiec powinien być zakazany bynajmniej z niektórych gatunków ryb.
Toć nie oszukujmy się i na leszcza płoć i karasia powinien być limit bo nie zdarzycie mrugnąć oczami i tej ryby zabraknie...
w mojej okolicy na jeziorku juz widac braki w postaci karasia ktory jest wyciagany caly czas , nie wazne czy to maly czy duzy czy to 5-10szt czy 50-100szt ...
tyle ze trzeba by bylo uwzglednic jakis wymiar pod żywca a z tym juz by byl problem
Kolega pewnie pisał o karasiu ale tym złotym a nie japończyku.
złotego to juz dawno nie złapałem gdzie rok temu jeszcze ławice pływały a i z japończykiem coraz gozej ... nie mowiac o szczupakach wyciaganych po 25-30cm...
woda nie pzw parenascie lat temu zarybiana przez własciciela. teraz woda dzika i robia co chca , dobrze ze z pradem czy siatami nie lataja jeszcze ale to ze nie pzw to nie znaczy ze mozna brac wszystko jak leci ...
Limity i okresy dla wszystkich ryb jak najbardziej, nie takie jak na leszcza 10szt na dobe, to jest zdecydowanie za duzo, karas jak najbardziej!!!
A może by tak wprowadzić jeszcze jedną kartę, wędkowanie na sam haczyk bez przynęty. Poprawi to zarybianie naszych wód. Jeżeli ktoś ma ochotę wędkować sportowo to tak robi a jak ktoś inny chce zabrać rybę to zabiera. To każdego indywidualna sprawa.
pozdrawiam.
pewnie że każdego sprawa. ale czemu ci co faktycznie ryb nie zabierają mają płacić tyle samo co ci co kilogramami wywożą ryby z łowisk. a ty chętny jesteś za kogoś do płacenia? myślę że nie!!! jak chcesz wiedzieć to ja czasami ryby zabieram! ale jakaś sprawiedliwość powinna być!!!
jeśli to ma być poprawa wody i warunków wędkowanie to każdy okręg powinien mieć pogłębiarki i sprzęt aby stare pokomunistyczne muły wybierać i pogłębiać zbiorniki bo na Ślasku obserwuję że zbiorniki co rok to płytsze zamulone zasyfione ,,,,,głęboka woda ryba duża
wystarczyłoby zmienic skostniałe PZW chyba kazdy słyszał o kupnie faktur na zarybianie.w latach 60,70 z tego co mówił ojciec było tyle samo wędkarzy co teraz tylko wtedy wody byly zarybiane a nie jak teraz pokazuje sie kwitki. a gdy juz do jakiejś wody okręg wpuszcza ryby to idzie taki news do tv i prasy
1. nie (karta wędkarska powinna pozostać kartą normalną ... i co ma karta wędkarska do opłat za zezwolenie na wędkowanie?)2. nie (z tych samych powodów co kol. pawelz)3. tak (zbiornik zamknięty dla rybaków też!)4. nie (na każdy gatunek powiadasz? na cierniki też???)
z podwyższeniem wymiaru zgadzam się całokowicie dla okonia dał bym 25 cm. Jestem ze środy wlkp mamy tam zbiornik zaporowy i przy kompielisku jest pomost pamiętam jak 2 lata temu jak tam w 1 godzine nie złapaleś 2 okoni to było słabo a teraz jak przez 1 dzień złapiesz 2 to już fajnie
Zawsze zastanawiam się widząc dyskusje tego typu, czy osoby biorące w nich udział widzą w tym jakiś sens ? Mają nadzieję, że to ktoś przeczyta i pochyli się nad tymi propozycjami ? :)
"b) karta normalna"
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Zawsze zastanawiam się widząc dyskusje tego typu, czy osoby biorące w nich udział widzą w tym jakiś sens ? Mają nadzieję, że to ktoś przeczyta i pochyli się nad tymi propozycjami ? :)
Prawda jest a dokładnie nie ma w naszym kraju kilku "rzeczy" i wszelkie dyskusje na ich temat to strata czasu.Nie napisze o jakich "rzeczach" myślę bo szkoda prowadzić dalej tej jałowej dyskusji i budzić tych którzy się ze mną nie zgodzą.:)
"b) karta normalna"
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
"b) karta normalna"
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
Eeee... nokilowcy mają sporo swoich dni, jak nic nie złowią to krzyczą - No Kill= nic nie zabiłem.
Łe k*wa... aż się spociłem ze śmiechu.
Pozdrawiam No killowcow.:)
Proszę wszystkich moderatorów o zapisanie na kamiennej tablicy tego tekstu.
Pozdrawiam.
"b) karta normalna"
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
Eeee... nokilowcy mają sporo swoich dni, jak nic nie złowią to krzyczą - No Kill= nic nie zabiłem.
Łe k*wa... aż się spociłem ze śmiechu.
Pozdrawiam No killowcow.:)
Proszę wszystkich moderatorów o zapisanie na kamiennej tablicy tego tekstu.
Pozdrawiam.
do wędkarza iras1975 nie wiem co w tym"karta normalna" jest nie zrozumiałe ale jak z tym przychodzi problem to nie będe rozwijał myśli!
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
ja sam zabieram czasami ryby ale jestem zwolennikiem wprowadzenia takiej karty!była by jakaś sprawiedliwość!
a przy takim gospodarowaniu wodami( do obu wędkarzy) to prędzej czy później to tak czy tak zostanienie no killowcami a w tedy proponuję na ryby zabierać ręcznik i mydło! :)
"b) karta normalna"
A są anormalne? To może być przysłowiowa "żyła złota". ;))) Kto potrzebuje zezwolenie na zbiornik x? :)
Irek jak będzie zniżka dla "no kill-owców" to i ja nim zostanę,na ten jeden dzień w roku kiedy będę opłacał składkę.:)))
Eeee... nokilowcy mają sporo swoich dni, jak nic nie złowią to krzyczą - No Kill= nic nie zabiłem.
Łe k*wa... aż się spociłem ze śmiechu.
Pozdrawiam No killowcow.:)
Proszę wszystkich moderatorów o zapisanie na kamiennej tablicy tego tekstu.
Pozdrawiam.
do wędkarza iras1975 nie wiem co w tym"karta normalna" jest nie zrozumiałe ale jak z tym przychodzi problem to nie będe rozwijał myśli!
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
ja sam zabieram czasami ryby ale jestem zwolennikiem wprowadzenia takiej karty!była by jakaś sprawiedliwość!
a przy takim gospodarowaniu wodami( do obu wędkarzy) to prędzej czy później to tak czy tak zostanienie no killowcami a w tedy proponuję na ryby zabierać ręcznik i mydło! :)
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto?
Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę?
Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie?
Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto?
Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę?
Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie?
Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
nie wiem ile dla ciebie ma być tych "parę lat" bo już wędkuje od kilkunastu!
mam pytanie czy byś płacił np. za abonament telefoniczny założmy 100zł kiedy ty wykorzystujesz 50zł? odpowiedz sobie! ja ty nie chcesz oszczędzać to nie zabraniaj komuś!
a jak piszesz o oszczędności to pozabieraj ulgi uczniom,studentom,emerytom itp.! czemu jeden może a drugi nie!
nie wiem ile dla ciebie ma być tych "parę lat" bo już wędkuje od kilkunastu!
Więc ciężko strasznie myślisz jak na kilkanaście lat nad wodą.:)
Pisząc o "oszczędnośći" (oszustwie) chodziło mi oczywiści o to że każdy by wtedy płacił składkę "no kill" a ci co ryby brali i tak by nadal to robili.
Jak byś chciał kontrolować ich "no kill-owość"?
zeby oplata no kill mogla wypalic w naszym kraju to chyba musialy by wyginac 4 pokolenia bo ludzie sa tak zatwardziali tak pazerni na rybie mięso ze żywemu nie przepuszczą to tak co do realiów znad wody bo w necie co II się pręży ze noł kil .
Też wędkowałem w NL ale wykupilem vis pass ten za 55e bo czasem okonia zabralem typkom na domku zeby nie gadali ze cienias ze mnie :P ale tam jest inna kultura ludzie potrafia czerpac przyjemnos z wedkarstwa i nawet jesli trafi sie kilku trepow co na taniej karcie wezma rybke to jest paru w mieście a u nas gdyby wprowadzono mozliwośc oplacenia za 10zł karty [NOŁ KIL] to wszyscy by z tej opcji skorzystali a nad wodami rzeźnia bo i tak kontrole sa raz do roku albo i w ogole .
Zeby sytuacja nad naszymi wodami sie poprawila to nie wystarczy uswiadamianie ludzie ze nalezy przestrzegac regulaminu bo tak narpawde to wystarczy zeby przestrzegac RAPRu i wszystkie nurty C&R nie mialy by sensu ryb by bylo do oporu ale jesli w łeb się wali kroczka , średniaka i matecznik to co ma sie wytrzeć i gdzie jak chinskie amury zjadly cale cielo :/.
Polacy musza miec nad sobą bat w postaci PSR albo innej lepiej dzialajacej instytucji jak u mnie na okreg jest 4 strażników to jest śmiech powinno ich byc 20 i kazdego dnia powinni byc w terenie robic splywy rzekami o roznych porach dnia i nocy , kontrolowac gieldy i targowiska bo tam sprzedaja siaty i inne a czym sie zajmuje straz u mnie wlepia mandat bo sie wjechalo do lasu ooooo takiemu to 500 na momencie bo przyjmie mandat nie bedzie robil szumu no cóż zdazylo się ale grupka ludzi zza rzeki jak wali szczupaczki w łeb to wolą ominąć szerokim łukiem.
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto?
Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę?
Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie?
Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
Podchodzac do sprawy w ten sposob, nic nie osiagniemy.
Po co wogole wprowadzac jakiekolwiek limity i ograniczenia czy oplaty, skoro i tak nikt nikogo nie skontroluje.
Kontrola NK jest dokladnie taka sama jak kontrola innych przepisow - limitow.
Odpowiedz sobie na pytanie, jak skontrolowac wedkarza, na okolicznosc np 3 pstragow ?.
A teraz 3 zamien na 0 i masz NK.
Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami.
A co do ciernika (ktos napisal w ktoryms z poprzednich postow jaki sens mialyby byc limity i ochrona tej ryby). A ja zapytam. Czemu nie calkowita ochrona tej rybki ?. Zniknela juz prawie wszedzie. Po co ja lowic ?. Komu ona potrzebna ?.
Problemem moglby sie pojawic dla lowiacych na zywca. Mozna by rozwazyc np zniesienie wymiaru na niektore gatunki (typu ukleja), ale okres ochronny powinien zostac. Bo lowiac ryby w okresie tarla jakos mi tak nie pasuje do etyki.
Czytam wasze posty i jakoś mi wątpliwości tylko rosną. Zwykle ( nie tylko w wędkarstwie ) jest tak ,że mnożenie zakazów ,różnicowanie certyfikacji itp zwykle daje skutek odwrotny.
Większość krytycznych dla rybostanu czynników jest poza naszym zasięgiem.Bo tu trzeba by zmienić chyba całą praktykę eksploatacji wod w Polsce.
Z naszej strony można zrobić jedno. Wędkarstwo ma być hobby polegającym na tym na czym zdroworozsądkowo powinno polegać : łażę na ryby , łowię legalnie i zgodnie z przepisami ochronnymi i raz na jakiś czas biorę sobie 1-2 ryby z łowiska , ot tak , dla jednej dobrej kolacji.Ponieważ to ma być hobby a nie sposób na zapewnianie rodzinie żarcia to ma kosztować jak hobby a nie zapewnienie podstawowych potrzeb życiowych.Obecnie przychody z zezwoleń (dane fragmentaryczne ) pokrywają średnio około 30% wartości rybostanu "pobranego" przez wędkarzy. Uważam ,że to powinno być łącznie 150% na ten przykład.To wyeliminuje mięsiarstwo typu "taniocha do domu i dla kota" bo to zwykle ludzie o starych przyzwyczajeniach , teraz często gęsto na rentach i emeryturach. Bezwględna kontrola limitów wagowych (!) to z kolei chyba jedyny sposób na mięsiarstwo typu " echosonda,GPS - stać mnie to se biore"
Na osłodę propozycji podniesienia opłat do poziomu zaporowego dodam ,że nie widzę sensu istnienia PZW. Egzamin i wydawanie karty tudzież pobieranie opłat najlepiej przez jakąś agendę państwową , całość opłat kierowana na potrzeby "ichtiologiczne" i żadne inne.
Ogolnie sie z Toba zgodze. Ale wg mnie cena nie powinna byc na zasadzie zaporowej, ale skalkulowanej. Jesli ten co bedzie zabieral codziennie np. 5 kg ryb, niech to robi, ale niech z tego co zaplaci bedzie mozna pokryc straty powstale w naszych wodach.
Dlatego do mnie bardziej przemawia system: "tanie" wedkowanie + plus oplatych za mieso idace w 100% na pokrycie strat.
Czyli np 200-300 zl za samo lowienie ryb plus np karnety (np 100 zl uprawniajace do zabrania.....(i tu skalkulowane ile mozna za te 100 zl zabrac).
Zaraz zabiora glos przeciwnicy, no bo przeciez nie po to placa skladki, zeby lowic, ale zeby jesc.
Wiesz , to już są technikalia , jaki rodzaj kalkulacji przyjąć.Tylko w życiu to jest tak ,że system działa o ile nie jest nadmiernie skomplikowany. Przyjmujemy założenie główne, że taka czy inna forma opłaty za certyfikację wędkarską ma pokryć globalnie straty środowiskowe a w naszych warunkach (czyli dno i 5 metrów mułu) powinna uwzględnić jeszcze straty do odrobienia.No i drugie założenie ,że opłata ma przenieść koszty uprawiania wędkarstwa z poziomu podstawowej potrzeby życiowej na poziom hobby.Do tego uwzględnij czynnik bieżącej kontroli.Straży jest i prawie zawsze będzie poniżej potrzeb realnych - znaczny ,że raczej powinno się ograniczać cele kontroli niż je rozszerzać.Ergo , opłata "zaporowa" to rozwiązanie najprostsze.Dalej masz limit wagowy.
Wiesz , to już są technikalia , jaki rodzaj kalkulacji przyjąć.Tylko w życiu to jest tak ,że system działa o ile nie jest nadmiernie skomplikowany. Przyjmujemy założenie główne, że taka czy inna forma opłaty za certyfikację wędkarską ma pokryć globalnie straty środowiskowe a w naszych warunkach (czyli dno i 5 metrów mułu) powinna uwzględnić jeszcze straty do odrobienia.No i drugie założenie ,że opłata ma przenieść koszty uprawiania wędkarstwa z poziomu podstawowej potrzeby życiowej na poziom hobby.Do tego uwzględnij czynnik bieżącej kontroli.Straży jest i prawie zawsze będzie poniżej potrzeb realnych - znaczny ,że raczej powinno się ograniczać cele kontroli niż je rozszerzać.Ergo , opłata "zaporowa" to rozwiązanie najprostsze.Dalej masz limit wagowy.
Samo wprowadzenie oplaty podstawowej, nieupowazniajacej do zabierania ryb wyniesie wedkarstwo do poziomu hobby. Bo dla mnie hobby, to przyjemnosc, za ktora czesto trzeba placic, nie przynoszace zadnych wymiernych kosztow. Bo jesli ktos zaplaci powiedzmy 200 zl / rok za mozliwosc lowienia ryb, bez mozliwosci zamiany tego na obiad, tzn, ze uprawia to tylko dla przyjemnosci (albo klusuje, ale to juz inna sprawa).
Greneralnie zgadzamy sie w jednym. Pozostawienie tego jak jest teraz do niczego dobrego nie doprowadzi. Poki bedzie darmocha, beda tez i amatorzy zapelniania lodowek. I jest to niestety takie sprzezenie zwrotne dodatnie. Tanie oplaty, wielu chetnych na mieso, coraz mniej ryb w wodzie. I tak do ostatniej plotki.
A , no jeszcze słowo komentu to tego co napisałeś : "Zaraz zabiora glos przeciwnicy, no bo przeciez nie po to placa skladki, zeby lowic, ale zeby jesc."
No właśnie.Ten typ myślenia to powinno być autowykluczenie z wędkarstwa.Składka bo możesz sobie łowić hobbystycznie ale straty środowiskowe musisz jakoś zrekompensować.W smarketach żarcia też za darmo nie rozdają a koszt zależy od tego co się do koszyka włoży.
Myśle ,że przy rozsądnej gospodarce wodami i uproszczonych, sensownych ograniczeniach żadne No Kill nie byłoby potrzebne.
Aha , słowo wyjaśnienia dlaczego opłatę zaporową uważam (na obecny stan) za rozwiązanie lepsze (choć zgadzamy się co do szczegółów). Bo system ma być prosty.Wtedy działa z najmniejszym marginesem błędu.Założenie : opłata + uiszczane koszty za bezpośredni odłów (bo tak rozumiem Twoją propozycję) stwarza większy margines błędu bo ktoś musi ten odłów skontrolować (dochodzą koszty kontroli !)
Opłata zaporowa , prekalkulowana wydaje się minimalizować ten potencjalny błąd.Bo co właściwie ma służby środowiskowe obchodzić czy jeden z nas łowi więcej niż drugi.I tak koszt środowiskowy to sumacja. A sprawdzić się i tak wszystkich nie da. Sorry , Panowie, jest źle z rybostanem , podnosimy wam opłaty. In God we trust , the rest must pay in cash.
Problem w tym, ze wprowadzajac ceny zaporowe, trzeba bedzie zwiekszyc ilosc kontroli. Moze beda "mniej skomplikowane", ale z pewnoscia beda musialy byc czestsze.
Generalnie, prawda jest taka, ze poki koszty utrzymania lowiska na przyzwoitym poziomie beda wyzsze niz przychody z oplat za wedkowanie (a tak jest obecnie), poty mozemy jedynie liczyc na cud.
Co do tego pełna zgoda.
poczęści się z wami zgadzam, ale podnoszenie opłat powinno być do jakieś granicy bo w końcu dojdzie że będziemy mieli jedno z droższych pozwoleń w Europie, a jedne z gorszych wód!!!a pozatym nie chcę żeby to stało się kolejnym hobby dla bogaczy!
trzeba by było zmienić sposób podziału tych pieniędzy, bo i tak by szły na inne cele niż zarybianie
a kontrole powinny być częściej, to by w jakimś stopniu ograniczyło kłusownictwo i nie etyczne zachowanie wędkarzy! i w tym kierunku trzeba działać bo jest tragedia!
a za w prowadzeniem limitów jestem zagorzałym zwolennikiem, bo etyka niektórych wędkarzy z nią się mija!!!!!!!!!
do wędkarza hefeed8 pawelz już ci odpowiedział:
"Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami."
warunkiem wprowadzenia takiej kart jest zwiększenie ilości kontroli!!!!
do wędkarza hefeed8 pawelz już ci odpowiedział:
"Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami."
warunkiem wprowadzenia takiej kart jest zwiększenie ilości kontroli!!!!
Więc wracamy do mojego pytania.
Kto mnie ( i innych wędkarzy) skontroluje? Czyli kto zatrudni tysiące osób w tym celu?
PZW nie stać na to,władze państwowe zaś nie po to "oddały" wody PZW by teraz do tego dokładać tylko by mieć czyste sumienie że to co się nad nimi dzieje to nie ich wina wiec udają że nic nie widzą.
Niestety bez profesjonalnej służby dbającej o porządek nad wodą w Polsce gdzie kłusują dzieci, staruszkowie i wielu wędkarzy Twój pomysł nie przejdzie.
Wędkarskie Science Fiction. To forum jest boskie poprostu. Nie przeszkadzajcie sobie, bawcie się dalej.:)
Miłego dnia.
Ciekawy film, na którym ichtiolog wypowiada się negatywnie w sprawie skutków i zasadności wprowadzenia górnego wymiaru ochronnego różnych gatunków ryb. Jego wypowiedzi zestawione są z wieloma wypowiedziami osób twierdzących, że największe (i najstarsze) ryby są najlepszym materiałem genetycznym. Praktycznie wszyscy są w swojej nieświadomości pewni, że taki górny wymiar należy wprowadzić. Niekoniecznie.
Ichtiolog opowiada także jakie skutki dla (często negatywne) struktury ichtiofauny wywiera obecność dużych ryb rozmaitych gatunków drapieżnych (szczupak, sum) jak i dużych egzemplaży ryb białych (karp itp chwasty) dla z kolei jakości wody.
Także wypowiada się dlaczego dla poprawy jakosci wody wskazane jest zabieranie złowionych ryb z łowiska, co także jest kontestowane przez sporą część wędkarzy.
Warto obejrzeć. Sporo informacji na temat powodów nadmiernej żyzności wód (głównie właśnie azot i fosfor)
http://www.wedkarstwotv.pl/wedkarstwotv-przeglad/spolecznosc/120-okiem-wedkarza-gorny-wymiar-ochronny
Z kolei mój pomysł na poprawę jakości naszych wód to regularny monitoring stanu ichtiofauny, fauny i flory podwodnej (detekcja zanieczyszczeń) tam gdzie się tylko da. No i akcje sprzatania nie tylko brzegów ale właśnie i dna akwenów. Taka jak, np. ta:
http://www.youtube.com/watch?v=41oFiZf8gTk
***************************************
Piotr Gruszeczka http://www.youtube.com/user/PGRbruner
Ogladalem ten wywiad juz wczesniej, ale obejrzalem jeszcze raz. I noz mi sie w kieszeni otwiera, jak tego slucham. Jesli mamy samych takich ichtiologow, to wspolczuje PZW.
Nie chodzi mi tu o jego wiadomosci merytoryczne, bo nie mi je oceniac, ale o umiejetne manipulowanie ludzmi.
Gosc po pierwsze przyjal bledne zalozenia (ktore wiedzial doskonale, ze latwo obalic), po czym autorytatywnie i przed kamerami to zrobil. Oczywiscie, ze gorne wymiary nie maja zadnego biologicznego uzasadnienia i to wie kazdy ichtiolog. Gorny wymiar jest dla wedkarzy, nie dla wod. A juz na pewno nie po to by tarlo bylo bardziej efektywne.
A pitolenie, ze wprowadzenie takiego wymiaru musi miec umocowanie w racjonalnej gospodarce to juz szczyt manipulacji. W takim razie pytam, gdzie byli ichtiolodzy przy manipulowaniu (zdejmuje sie, nadaje, zwieksza, zmniejsza) dolnymi wymiarami. Przy kazdej zmianie to mialo racjonalne uzasadnienie ?. Jakie uzasadnienie (racjonalne) jest dla karpia czy wegorza ?.
Jaki sens mialo wprowadzenie okresu ochronnego dla wegorza brzy calkowitym braku takiego dla np okonia.
Kolejny przyklad naszej wspanialej gospodarki to okolo 12 min. Gosc mowi o presji wedkarskiej, takiej, ktora jest wieksza o mozliwosci zbiornika. Co robi normalny gospodarz w takiej sytuacji ?.
Wprowadza takie limity i ograniczenia, aby ta presja zmalala. No bo innej drogi na ochrone populacji nie ma. Co mowi ichtiolog okregu ?. Martwi sie ze mu ryby przetrzebia. Po prostu rozpacz. I dalej. Gdyby gosc troche pogrzebal i poszukal, to znalazl by miejsce gdzie wprowadzono takie widelki i jakosc ryb zdecydowanie sie poprawila. Za czasow PZW pstrag 30 cm byl wydarzeniem, za czasow prywaciarza ktory wprowadzil gorne wymiary, nikt nie ma ochoty polowac na male ryby.
Mozna by tak jeszcze komentowac ta cala pozal sie boze wypowiedz.
Po prostu mamy raj wedkarski, ryb wbrod bo mamy najlepszych fachowcow i we wladzach PZW i wsrod tych co maja monitorowac wody. Wg naszego wspanialego ichtiologa w okregu piotrkowskim sandacza wytrzebila plotka na ZS. To nie zart. W ciagu 2-3 lat prawie zniknal. Teraz sie troche odradza. Pewnie plotka jest na wymarciu na ZS. A to ze w okresie kiedy prawie zniknal paru gosci dostalo pozwolenie na odlow sieciami leszczy (w chlodniach mieli setki kg sandacza) to tylko zbieg okolicznosci.
witam.chciałem rozpocząć dyskusję na temat" co zrobić by nam się lepiej wędkowało".
wiem że było już wiele dyskusji o podobnej tematyce ale to co się dzieje z naszymi wodami to mnie przeraża. ja mam kilka pomysłów które wam przedstawię:
1.wprowadzenie dwustopniowej skali opłat czyli:
a) karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
b) karta normalna
2. wprowadzenie tzw. "dyżuru" czyli jeden dzień w roku w czynie społecznym dla pzw. chodzi mi szczególnie o pomoc w kontrolowaniu wód przed kłusownikami.dyżurny miałby takie prawa jak strażnik ze SSR. bo jeśli sami nie przypilnujemy to kto za nas to zrobi.
3. tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania. polegało by to na zamknięciu np. na rok danego łowiska dla wędkarzy( min. jedno łowisko na okręg) w celu poprawy rybostanu w danym łowisku.
4.wprowadzenie limitów wagowych lub ilościowych na każdy gatunek ryb. wszyscy wiemy o co chodzi!
czekam na komentarze i pomysły!
Kolego, dobrze że myślisz co zrobić by poprawić stan naszych łowisk.
Ale co piszesz nic nie zmieni. Nie żebym się czepiał, bo moja wizja jest lepsza czy jakieś tam inne rzeczy. Każdy ma swoje zdanie i warto je wysłuchać. Zebrać wszystkie pomysły i po debatować za i przeciw. Potem z tego wybrać najlepsze rozwiązania i wprowadzić je w życie.
Tyle że PZW i Minister rolnictwa opracowali już najlepsze rozwiązanie, proste i racjonalne.
Receptą na to jest ta stara odwieczna prawda; Racjonalna gospodarka ryb (zdrowa, nie zmiejszająca populacji ryb, jak też im nie szkodząca), Do tego połącz przepisy z RAPR, a masz przepis by łowisko było świetnie utrzymane, rybki zdrowe i rybostan zgodny z warunkami w łowisku utrzymujący się w optymalnej liczebności.
Teraz podam co jest w twoim pomyśle złego. Nie dlatego że poprostu jest złe, a dlatego że nie etyczni ludzie wykorzystali by to w celu korzyści płynących tylko dla nich....
"karta wędkarska sportowa czyli "złap i wypuść"
- wykupuję ją mięsiaż bo wie że nie ma kontroli i nikt mu nie udowodni że te rybki zabiera. Bo będzie się tłumaczył że je wypuszcza na koniec wędkowania (uregulowało by to przepis że taki wędkarz odrazu wypuszcza rybkę do wody, i nie może jej nawet przez 5 min przetrzymać w siatce). No i weź pod uwagę że nawet jeśli wędkarz taką rybę odrazu wypuści do wody to nie gwarantuje tego że ona przeżyje. Bo niektóre się tak zapną ,lub wymęczą podczas holu że poprostu umierają...
I co z taka rybką zrobić? Owszem można ją wyrzucić do wody, zjedzą ją rybitwy, raki i ślimaki, może nawet skusi się jakiś drapieżnik. Ale też może zalegać na dnie i poprostu sie rozkładać...
"wprowadzenie tzw. "dyżuru"
- mamy w swoich obowiązkach; chronić łowiska, powiadamiać władze jak zauważymy akty kłusownicze, zatruwanie środowiska wodnego, czy inne akty przeciwko mieniu PZW. I o wszystkim powiadamiać władze naszych kół, które powinny zająć się tą sprawą nie zwłocznie.
Dodatkowo jesteśmy zobowiązani do utrzymywania czystości nad naszymi łowiskami.
W razie podejrzeń że ktoś wędkuje bez stosownych zezwoleń, powiadomić władze naszego koła, PSR, SSR. A oni już zrobią swoje. I żaden strażnik czy wędkarz nie powinien mieć do nas pretensji. Bo przecież dbamy o dobro nasze wspólne. Oczywiście zanim powiadomimy o naszych podejrzeniach władze i organy. Możemy zapoznać się z kolegą po kiju i podczas rozmowy, spytać się do jakiego koła należy i takie tam. Co powinno z grubsza nakreślić nam czy mamy do czynienia z kłusolem lub wędkarzem nie etycznym, łamiącym przepisy RAPR.
I tak nie trzeba wprowadzać żadnych dodatkowych dyżurów, bo przecież wędkując nad wodą już jakiś dyżur przeprowadzamy.
Bo przy dyżurującym jednym czy 2 wędkarzach musi być osoba uprawniona do kontroli. Choć tu można też wprowadzić taką pomoc jednostkom uprawnionym do kontroli dodając im wędkarza który będzie znał teren jak i wędkarzy, jako przewodnika i osobę wspierającą ich pracę podczas patroli.
Zresztą na zebraniach w kole można postulować o powołanie SSR, czy też ustalenie np 10 zł składki rocznej na wsparcie PSR...
"tymczasowe wyłączanie łowisk z wędkowania."
Jest wprowadzane na niektórych łowiskach, na przykład po zarybieniu, podczas tarła ryb, na tarliskach itp.
Dodatkowo gospodarz wody może zaostrzyć regulamin łowiska okresowo lub na stałe. W zależności co uzna za stosowne. Można zwiększyć wymiar ochronny, wprowadzić wymiar ochronny górny (reproduktory gatunku), zmniejszyć limit dobowy, czy zakazać odłowu danego gatunku. Te obostrzenia nawet wprowadzone tylko okresowo powinny poprawić stan populacji ryb.
Te istniejące przepisy są dość dobre. O ile wędkarze będą tego przestrzegać, jak i gospodarze wody.
Dla ciekawostki podam że Unia dofinansowuje jeśli gospodarz wody deklaruje się utrzymać naturalne gatunki ryb w danym zbiorniku. Dopłata ta jest w wysokości ok 500 zł za 1 gatunek ryby na 1 ha wody. Owszem żeby coś takiego uzyskać trzeba przeprowadzić badania i inne prace, jak też prowadzić odpowiednią dokumentację. Nawet zlecając ro odpowiednim organom np.; Ichtiologom. To i tak jest to bardzo opłacalne.
Gregg 227
Nikt nie proponuje "hobby dla bogaczy". Niemniej jednak jest to hobby ,którego konsekwencją jest uszczuplanie zasobów środowiska. Logiczne jest pokrycie kosztów tegoż.I te pieniądze powinno się płacić. W celu wyżywienia rodzin istnieje dyscyplina zwana rybactwem.
Iras 1975
My sobie nie przeszkadzamy.