Zaznaczyłem ,że na większość krytycznych czynników wpływających na rybostan nie mamy praktycznego wpływu.Odnoszę wrażenie ,że ichtiolodzy mają w naszej krainie minimalny wpływ na ichtiogospodarkę.Choćby patrząc na introdukcje gatunków. Co do PSR , Panowie , na serio , ile razy byliście kontrolowani ??
Ludnosci przybywa, a wod jakos ubywa. Pomysl co by sie dzialo, gdyby teraz kazdy lowil tyle ile potrzebuje z dzikich wod. No i Amazonia tez nie nalezy do najbardziej zaludnionego obszaru. Przypuszczm ze tam jest troszke wiecej hektarow wody na osobe niz u nas. W naszycm przypadku, jesli chcemy lowic ryby, to tylko dla przyjemnosci. Jesli zamienimy to na forme zdobywania pozywienia, to nie na dluzej jak kilka lat. A potem juz tylko rozwielitki zostana w wodzie.
Przez tysiace lat ludzie lowili ryby i te ryby w wodach byly, tylko ze oni brali tyle ile potrzebuja.
W amazonii indianie lowia ryby ale biora tyle ile potrzebuja nikt nie lowi dla zabawy. Problem lezy gdzie indziej.
Cześć
Rozwiej nasze domysły ;-) i napisz gdzie leży problem.
Poprawa naszych wód:
- doprowadzenie do prawdziwej gospodarki ściekowej w tym szczelne szamba, domowe oczyszczalnie ścieków, kontrole oczyszczalni nie zapowiedziane, oszczędność wody, doprowadzenie do czyszczenia wód opadowych, pośniegowych.
- Renaturyzacja rzek
- Sprawdzenie rybności wód ale nie poprzez " odłowy kontrolowane " po których ryby znikają w tajemniczych okolicznościach.
- lobby na rzecz zwiększenia stanu PSR bo to co w tej chwili jest hm... dużo za mało funkcjonariuszy
- wyznaczenie wód PZW z zasadą Złów i Wypuść. Ci co stosują tę zasadę naprawdę nie wymagają szczególnych kontroli - nie mylić z tymi, którzy mówią na lewo i prawo,że stosują. Do tej pory praktycznie ryb nie zabieram i jakoś mnie kuli jak mam zapłacić taką samą składkę jak wszyscy.
- Zmniejszenie ogólnie limitów ( odsyłam do RAPR ile ryb może w ciągu doby wędkarz pozyskać ).
- Nie zarybianie każdej kałuży karpiem lecz również innymi rybami. Zostawić, zamknąć na rok, dwa czy pięć - natura sama zrobi porządek. Całość akcji po uprzednim sprawdzeniu rybności wody. Może się okazać, że "brak pozytywnych rokowań" co do zbiornika pozwoli nie wyrzucać pieniędzy w błoto.
- Podniesienie wysokości kar. Naliczanie kar biorąc pod uwagę rozrodczość danego gatunku.
Na tyle.
JK
Cały ten mój wywód brzmi jak jeden wielki zakaz i zamach na wędkarzy lecz lecz bez gruntownych działań niewiele da się zrobić.
Wędkarskie Science Fiction. To forum jest boskie poprostu. Nie przeszkadzajcie sobie, bawcie się dalej.:)
Miłego dnia.
Irek tak się wciągnąłem w te teorie że nie pójdę chyba dziś na ryby.:))) Tam jest zabawa,wczoraj dzieciaki mnie zrobiły w balona. Wiedząc że im odcinam i zabieram przypony i kotwice z samołówek jakie stawiają na szczupaka wrzucili do wody same linki bez niczego na końcu wyjmowałem jak głupi jedna po drugiej a potem żeby się za bardzo nie śmiali powrzucałem "nienabite" z powrotem do wody.:) Dziś im przywiąże do tego kamienie,jak się bawić to się bawić.
Wędkarskie Science Fiction. To forum jest boskie poprostu. Nie przeszkadzajcie sobie, bawcie się dalej.:)
Miłego dnia.
Irek tak się wciągnąłem w te teorie że nie pójdę chyba dziś na ryby.:))) Tam jest zabawa,wczoraj dzieciaki mnie zrobiły w balona. Wiedząc że im odcinam i zabieram przypony i kotwice z samołówek jakie stawiają na szczupaka wrzucili do wody same linki bez niczego na końcu wyjmowałem jak głupi jedna po drugiej a potem żeby się za bardzo nie śmiali powrzucałem "nienabite" z powrotem do wody.:)
Więc wracamy do mojego pytania. Kto mnie ( i innych wędkarzy) skontroluje? Czyli kto zatrudni tysiące osób w tym celu? PZW nie stać na to,władze państwowe zaś nie po to "oddały" wody PZW by teraz do tego dokładać tylko by mieć czyste sumienie że to co się nad nimi dzieje to nie ich wina wiec udają że nic nie widzą. Niestety bez profesjonalnej służby dbającej o porządek nad wodą w Polsce gdzie kłusują dzieci, staruszkowie i wielu wędkarzy Twój pomysł nie przejdzie.
więc podsunę kilka propozycjy:
zachęcać do wstępowania do SSR.
odsyłam cie do mojego postu jak zaczynałem ten temat- "dyżur"
wprowadzenie obowiązkowej opłaty np. 50zł, z tym że cała suma szła by na dodatkowe etaty dla strażników.
pozyskiwać środki czy to od państwa czy z unii na ochronę wód( warunek- odpowiedne osoby we władzach)
zaostrzyć kary dla kłusoli!
wyczulać służby do szybkiej reakcji w razie potrzeby( bo z tym to jest różnie!)
ale żeby coś zaczeło się dziać muszą się znależć odpowiednie osoby na stanowiskach oraz chęć współpracy ze strony nas samych- wędkarzy!
pozyskiwać środki czy to od państwa czy z unii na ochronę wód( warunek- odpowiedne osoby we władzach)
zaostrzyć kary dla kłusoli!
wyczulać służby do szybkiej reakcji w razie potrzeby( bo z tym to jest różnie!)
Rozumie że chodzi o Policję ale ich mogą "wyczulić" tylko przełożeni.
Jednie te punkty maja sens i się z nimi zgadzam.
Dyżur też daje możliwości.:)
Telefon wędkarz Janek do wędkarza Franka: -Franek dziś w nocy mamy dyżur,weź wędki ja wezmę litra będziemy chronić. -Dobra wezmę,będziemy chronić. Następnego dnia po nocy. -Franek żyjesz? -Żyję,uchroniliśmy? -Chyba tak ale nie jestem pewny bo jeszcze słabo widzę. -A mówiłem żeby nie pić tej ruskiej wódy,ja nawet swoich wędek nie widzę chyba nad woda zostały,za rok pijemy naszą.
Mniej więcej tak by wyglądała znaczna część dyżurów.:)))))
Do kolegi wyżej- Jak ktoś chce mieć problemy, to je sobie wymyśla, niektórzy mają za łatwo w życiu i na siłę je sobie utrudniają. Są dwa podstawowe typy ludzi: jedni biorą na klatę to co niesie im rzeczywistość(brutalna zazwyczaj) i radzą sobie z tym, drudzy klaty nie mają i nie radząc sobie w otaczającym ich świecie, szukają dziury w całym.
Ktoś mądrzejszy od nas powiedział kiedyś - "Głową muru nie przebijesz"... Ja nie będę próbował, są ciekawsze i przyjemniejsze zajęcia.;) A chętnym na takie próby, życzę "przyjemności".
CześćIrek bo cały temat " Poprawa naszych wód " to tylko nasze pobożne życzenia. Idea i zamysł super. Tylko czy Twardzi z Twardej to przeczytają i nawet 1% pomysłów wcielą w życie? Odpowiedź jest jedna i prosta - nie ... Ktoś napisał o 50zł wpłacanym na Straż Wędkarską. Już teraz są okręgi gdzie płaci się jak zboże po około 300zł !!!! Powiedz tak komuś o 50zł - życzę powodzenia i dobrych butów jak będziesz wiał ;-)Irek i Krzysiek - biorę dyżur na przyszłą majówkę ( znaczy 2013 rok ) na takim jednym bajorku z rybami :-) Dla Was jak zauważyłem zamówiłem piwo no a ja hm ... miętówka z limonką . A Krzysztof to nie bierz dyżuru u siebie bo jak Cię klan Samołówka spotka nad wodą będzie kiepsko ;-)))Zbiórka w poniedziałek 29.04.2013r.A tak poważnie - jakie dyżury? Z kim? Jakie uprawnienia.Zobaczcie ile czasu trwało zanim w PZPN coś drgnęło? A tu jest jakby prościej bo piłka kopana to nasz przecież sport narodowy i każdy oczekuje sukcesów. W przypadku wędkarzy sukcesów oczekuje może rodzina bo czasem dobrze jakiegoś ogona pochrupać.JK
Ci z Twardej nie zrobia nic. To fakt. Ale poszczegolne okregi moga i dzieki bogu w niektorych juz zaczyna sie cos dziac. Np. w wielu okregach poludniowej Polski jest juz calkowity zakaz zabierania lipienia. KKtos jednak poszedl po rozum do glowy, oby nie za pozno. W Krosnie jest juz limitowana ilosc wyjsc na wode za podstawowa skladke. Chcesz lowic dalej, musisz doplacic. W wielu okrega podnosi sie wymiary potokowca. Czyli jednak sie cos dzieje. Szkoda tylko, ze najwiecej inicjatywy przejawia sie na wodach gorskich. Na nizinach nie wiedziec czemu jakby mniej takich inicjatyw. Czyzby swiadomosc jednych byla nieco inna od drugich ?.
Nie wiem czy takie komplikowanie systemu opłat w dłuższej perspektywie przyniesie korzyść. Ktoś musi to ogarniać a czasem bywa ciężko z informacją na ten temat.
Kolegom , którzy mieliby mimo wszystko ochotę "przebijać mur" ja osobiście życzyłbym raczej powodzenia niż "przyjemności". A co do prezentacji klaty to można wskazać swobodnie dwa podstawowe typy ludzi : takich z klatą co mogą kiedyś próbować coś zmienić skoro marnie dookoła (choćby to było przebijanie muru) i tych co klaty nie mają więc wystarczy im "robienie swojego".
I , kolego , to , że nadal łowisz to żaden argument. Z czystego sentymentu raz do roku odwiedzam jedno jezioro sandaczowe na Mazurach - 25 lat temu tam się uczyłem spinningu.I też w poprzedni weekend złowiłem. Ale wiem jak tam było 20-15-10 lat temu i ile ludzi tam schodziło z wody o kiju a ile schodzi teraz.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Koniec i kropka.
Z tym co pogrubilem, nie sposob sie nie zgodzic. Ale nie robiac nic, na pewno bedzie tylko gorzej. Problem w tym, ze tym co by potrafili i chcialiby cos zrobic, w naszych realiach, po prostu sie nie oplaca dzialac.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Koniec i kropka.
Jeszcze bym dodał że jesteśmy krajem ubogim w wody a każdy (rybak,kłusownik,wędkarz itd.) chce z nich doić.
Słyszałem jednak że już mamy z Unii wszystko jeszcze tylko jakieś 20 lat musimy poczekać na autostrady a 30 na zarobki a wtedy nikt się nie schyli po rybę żeby ją podnieść po to by ją zjeść.
Kolegom od "trzeciego świata" proponowałbym najpierw odwiedzić jakiś kraj trzeciego świata, potem ewentualnie możemy na ten temat podyskutować.
W moim odczuciu problem raczej leży w braku kultury jedzenia ryb - lokalnie łatwiej jest mi rybę nabyć za pomocą wędki niźli w spożywniaku gdzie do wyboru mam głęboko mrożone albo wynalazki w panierkach, tudzież wszelkie odmiany śledzia wstępnie przetworzone. Po świeżą rybę muszę jechać dalej niż mam nad staw a, w sumie, gwarancja nabycia jest porównywalna z gwarancją złowienia.
Kolegom od "trzeciego świata" proponowałbym najpierw odwiedzić jakiś kraj trzeciego świata, potem ewentualnie możemy na ten temat podyskutować.
W moim odczuciu problem raczej leży w braku kultury jedzenia ryb - lokalnie łatwiej jest mi rybę nabyć za pomocą wędki niźli w spożywniaku gdzie do wyboru mam głęboko mrożone albo wynalazki w panierkach, tudzież wszelkie odmiany śledzia wstępnie przetworzone. Po świeżą rybę muszę jechać dalej niż mam nad staw a, w sumie, gwarancja nabycia jest porównywalna z gwarancją złowienia.
Jaki związek ma kultura jedzenia z biedą w Polsce? Ubodzy ludzie nie pobiegną po "wszelkie odmiany śledzia" nawet te "głęboko mrożone":) bo nie mają czym za nie zapłacić (jeśli dochód danej osoby wynosi przykładowo 600 PLN/miesiąc) a rybę w okolicznych wodach mogą pozyskać za darmo jeśli tylko w nich coś jeszcze jest.
Przepraszam, ale jaką biedą? 80% społeczeństwa ma dochody rzędu 600pln/mc/os w związku z czym wyławiają wszystko z każdej kałuży? Skąd te bzdury bierzesz? Panowie, nie histeryzujcie i nie dorabiajcie ideologii tam gdzie jej nie ma.
W sklepie nie kupię świeżego karpia czy pstrąga mimo, że są to ryby hodowlane. Za to taką np wołowinę już tak, mimo że jest ona pieruńsko droga w porównaniu z rybami.
Przepraszam, ale jaką biedą? 80% społeczeństwa ma dochody rzędu 600pln/mc/os w związku z czym wyławiają wszystko z każdej kałuży? Skąd te bzdury bierzesz? Panowie, nie histeryzujcie i nie dorabiajcie ideologii tam gdzie jej nie ma.
W sklepie nie kupię świeżego karpia czy pstrąga mimo, że są to ryby hodowlane. Za to taką np wołowinę już tak, mimo że jest ona pieruńsko droga w porównaniu z rybami.
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda. Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu. Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
ale czy ktoś mówił że zmiany są łatwe?
Zmiany nigdy nie sa latwe, zwlaszcza jesli wiaza sie z zaciskaniem pasa. Ale co masz na mysli: "wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.". Na jakich prawach bylby taki wedkarz w czasie kontroli. Kto bralby odpowiedzialnosc za niego. Jak to sobie wyobrazasz. Idzie czlowiek na kontrole, kompletnie do tego nieprzygotowany merytorycznie i kim on ma tam byc ?. Obserwatorem ?. kto ma mu nadac takie prawa ? SSR (ktore prawie zadnych sam nie posiada ?). Jesli nie uzmyslowimy sobie ze tylko profesjonalna, dobrze oplacana ochrona jest w stanie jako tako przypilnowac naszych wod, to g..o z tej ochrony bedzie. Owszem, sa rejony gdzie jako tako to funkcjonuje. Ale wiekszosc z nas kontrole to widzialo tylko we snie albo i rzadziej. Najbardziej w tym temacie wk... mnie fakt, ze PZW nie robi kompletnie nic, aby upilnowac swoich wod. Bo, aby uprzedzic posty niektorych, SSR nie jest formacja PZW. W tej materii (i nie tylko) PZW to taki pasozyt ktory liczy tylko na innych.
Najbardziej w tym temacie wk... mnie fakt, ze PZW nie robi kompletnie
nic, aby upilnowac swoich wod. Bo, aby uprzedzic posty niektorych, SSR nie jest formacja PZW. W tej materii (i nie tylko) PZW to taki pasozyt ktory liczy tylko na innych.
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda. Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu. Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
Po pierwsze nie widzę by 80% społeczeństwa zarabiało 600pln/os/mc. Po drugie porównaj nawet te 600pln z dolarem dziennie w krajach trzeciego świata. Po trzecie jeżdżę regularnie i jakoś nie dostrzegam tej "większości aut" i innych mitów. Ta dyskusja jest wybitnie jałowa.
musiałby powstać statut mówiący o sposobie i zakresie tych działalności. a co do przeszkolenia to są osoby w kołach lub w okręgach które zajmują sie kontrolą.pozatym każdy wędkarz zna regulamin( tak załóżmy) i coś trudnego żeby skontrolować drugą osobę? gorzej zaś by było z "opieką" sam widzisz jak to jest ze wspólpracą między służbami. a wtedy taki "dyżurny" mógłby wspópracować np.ze strażnikiem PSR.
łatwiejsze by było zachęcanie do wstępowania do SSR, pod warunkiem zwiększenia ich uprawnień! ale jakoś nie ma tłumów chętnych!
ja jestem zwolennikiem wprowadzania nakazów, bo z chęcią wędkarzy jest jak jest!
masz rację że profesjonalna ochrona jest najlepsza, ale z skąd pozyskać środki? czekać jak państwo pomoże lub pzw? niedoczekanie!!!! zrzuta od wędkarzy?-podsunąłem taką myśl.
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda. Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu. Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
Po pierwsze nie widzę by 80% społeczeństwa zarabiało 600pln/os/mc. Po drugie porównaj nawet te 600pln z dolarem dziennie w krajach trzeciego świata. Po trzecie jeżdżę regularnie i jakoś nie dostrzegam tej "większości aut" i innych mitów. Ta dyskusja jest wybitnie jałowa.
Emeryci tyle dostaja, nie mowie o tych z SB bo oni wiadomo. Do tego musza oplacic prad wode mieszkanie itp. A jesc sie chce. Przecietna rodzina w polsce a raczej jeden z rodzicow zarabia najnizsza krajowa i tu podobnie oplaty itp. Dzieci tez kosztuja. Chyba ze ty zyjesz na wyspach bergamutach gdzie mieszka kot w butach.
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
ale czy ktoś mówił że zmiany są łatwe?
CześćZapytaj co sądzą o tej opłacie 300zł? Zapytaj emeryta, rencistę czy 170zł to mało czy dużo? Zapytaj też tych co normalnie nie opłacili składek bo ich nie stać ( a normalnie pracują ). 50zł mogę wpłacić ale na konto np wskazane przez Starostwo w celu dofinansowania SSR lecz nie wpłacę na konto PZW.Po drugie rejestr połowów nie powoduje skutków finansowych - oprócz przypadku jak nie wypełnisz. JK
Kolegom , którzy mieliby mimo wszystko ochotę "przebijać mur" ja osobiście życzyłbym raczej powodzenia niż "przyjemności". A co do prezentacji klaty to można wskazać swobodnie dwa podstawowe typy ludzi : takich z klatą co mogą kiedyś próbować coś zmienić skoro marnie dookoła (choćby to było przebijanie muru) i tych co klaty nie mają więc wystarczy im "robienie swojego".
I , kolego , to , że nadal łowisz to żaden argument. Z czystego sentymentu raz do roku odwiedzam jedno jezioro sandaczowe na Mazurach - 25 lat temu tam się uczyłem spinningu.I też w poprzedni weekend złowiłem. Ale wiem jak tam było 20-15-10 lat temu i ile ludzi tam schodziło z wody o kiju a ile schodzi teraz.
Wiesz, jest coś takiego jak ewolucja, dotyka ona także wędkarstwa. Wyniki mają głównie ci co potrafią się dostosować do obecnych warunków.
Jeśli chodzi o "klatę" i jej prezentację(walkę wirtualną) tu w internecie to ok, próbuj zmieniać co tylko zechcesz... w internecie. Ja zajmę się robieniem swojego w świecie realnym.:)
Dziś mi nie wyszło poprawianie wód. Jutro się poprawie i wyjmę kilka ryb,przecież idzie nowy rok PZW będzie zarybiać niesamowitą ilością ryb trzeba dla nich zrobić miejsce w naprawionej wolnej od konkurencji pokarmowej wodzie.:)
czy jest coś idealnego? co byś nie zrobił to zawsze ktoś ,grupa będzie poszkodowana! można spróbować znaleźć kompromis który wszystkich zadowoli.
najlepsze rozwiązanie było zlikwidować pzw lub w znacznym stopniu przekształcić jego strukturę! ale jak to mówią "Głową muru nie przebijesz", ale można znaleźć rozwązanie,na które pzw by nie miało wpływu.
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam
taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile
możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili
zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto? Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę? Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie? Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
Podchodzac do sprawy w ten sposob, nic nie osiagniemy. Po co wogole wprowadzac jakiekolwiek limity i ograniczenia czy oplaty, skoro i tak nikt nikogo nie skontroluje. Kontrola NK jest dokladnie taka sama jak kontrola innych przepisow - limitow. Odpowiedz sobie na pytanie, jak skontrolowac wedkarza, na okolicznosc np 3 pstragow ?. A teraz 3 zamien na 0 i masz NK. Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami.
A co do ciernika (ktos napisal w ktoryms z poprzednich postow jaki sens mialyby byc limity i ochrona tej ryby). A ja zapytam. Czemu nie calkowita ochrona tej rybki ?. Zniknela juz prawie wszedzie. Po co ja lowic ?. Komu ona potrzebna ?. Problemem moglby sie pojawic dla lowiacych na zywca. Mozna by rozwazyc np zniesienie wymiaru na niektore gatunki (typu ukleja), ale okres ochronny powinien zostac. Bo lowiac ryby w okresie tarla jakos mi tak nie pasuje do etyki.
Paweł, jest taka woda blisko mnie gdzie na 100 złowionych ryb, 90 to będą cierniki. Rzeczka wpada do Zatoki Puckiej i nazywa się Płutnica. W samej zatoce tez długo królował ciernik, teraz króluje babka bycza, która z powodzeniem od 20 lat szamie ikrę wszystkiego co ma płetwy i skrzela.
Szczupaczysko i Artur z Kętrzyna
Zaznaczyłem ,że na większość krytycznych czynników wpływających na rybostan nie mamy praktycznego wpływu.Odnoszę wrażenie ,że ichtiolodzy mają w naszej krainie minimalny wpływ na ichtiogospodarkę.Choćby patrząc na introdukcje gatunków. Co do PSR , Panowie , na serio , ile razy byliście kontrolowani ??
Przez tysiace lat ludzie lowili ryby i te ryby w wodach byly, tylko ze oni brali tyle ile potrzebuja.
W amazonii indianie lowia ryby ale biora tyle ile potrzebuja nikt nie lowi dla zabawy. Problem lezy gdzie indziej.
Przez tysiace lat ludzie lowili ryby i te ryby w wodach byly, tylko ze oni brali tyle ile potrzebuja.
W amazonii indianie lowia ryby ale biora tyle ile potrzebuja nikt nie lowi dla zabawy. Problem lezy gdzie indziej.
Proponuje lekture:http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwiata
Ludnosci przybywa, a wod jakos ubywa. Pomysl co by sie dzialo, gdyby teraz kazdy lowil tyle ile potrzebuje z dzikich wod. No i Amazonia tez nie nalezy do najbardziej zaludnionego obszaru. Przypuszczm ze tam jest troszke wiecej hektarow wody na osobe niz u nas.
W naszycm przypadku, jesli chcemy lowic ryby, to tylko dla przyjemnosci. Jesli zamienimy to na forme zdobywania pozywienia, to nie na dluzej jak kilka lat. A potem juz tylko rozwielitki zostana w wodzie.
Przez tysiace lat ludzie lowili ryby i te ryby w wodach byly, tylko ze oni brali tyle ile potrzebuja.
W amazonii indianie lowia ryby ale biora tyle ile potrzebuja nikt nie lowi dla zabawy. Problem lezy gdzie indziej.
Cześć
Rozwiej nasze domysły ;-) i napisz gdzie leży problem.
Poprawa naszych wód:
- doprowadzenie do prawdziwej gospodarki ściekowej w tym szczelne szamba, domowe oczyszczalnie ścieków, kontrole oczyszczalni nie zapowiedziane, oszczędność wody, doprowadzenie do czyszczenia wód opadowych, pośniegowych.
- Renaturyzacja rzek
- Sprawdzenie rybności wód ale nie poprzez " odłowy kontrolowane " po których ryby znikają w tajemniczych okolicznościach.
- lobby na rzecz zwiększenia stanu PSR bo to co w tej chwili jest hm... dużo za mało funkcjonariuszy
- wyznaczenie wód PZW z zasadą Złów i Wypuść. Ci co stosują tę zasadę naprawdę nie wymagają szczególnych kontroli - nie mylić z tymi, którzy mówią na lewo i prawo,że stosują. Do tej pory praktycznie ryb nie zabieram i jakoś mnie kuli jak mam zapłacić taką samą składkę jak wszyscy.
- Zmniejszenie ogólnie limitów ( odsyłam do RAPR ile ryb może w ciągu doby wędkarz pozyskać ).
- Nie zarybianie każdej kałuży karpiem lecz również innymi rybami. Zostawić, zamknąć na rok, dwa czy pięć - natura sama zrobi porządek. Całość akcji po uprzednim sprawdzeniu rybności wody. Może się okazać, że "brak pozytywnych rokowań" co do zbiornika pozwoli nie wyrzucać pieniędzy w błoto.
- Podniesienie wysokości kar. Naliczanie kar biorąc pod uwagę rozrodczość danego gatunku.
Na tyle.
JK
Cały ten mój wywód brzmi jak jeden wielki zakaz i zamach na wędkarzy lecz lecz bez gruntownych działań niewiele da się zrobić.
Czytasz za duzo bzdur i glupot opowiadanych przez wszelkiej masci pseudospecjalistow.
Co ma ludnosc swiata do polski ? Chyba tylko tyle ze ubywa nas ostatnio i to bardzo.
No to oświeć nas gdzie leży problem.
Chyba w tym ze nie umiecie łowić ryb ?
To jeszcze połącz to jakoś logicznie z Amazonią i może nabierzemy wyobrażenia o co Ci zasadniczo chodzi.
Chyba w tym ze nie umiecie łowić ryb ?
CześćE tam - ja chyba umiem :-)Co prawda przez ostatnie trzy tygodnie jakoś nic nie złowiłem to już nie wiem. Chyba masz rację ;)JK
Wędkarskie Science Fiction. To forum jest boskie poprostu. Nie przeszkadzajcie sobie, bawcie się dalej.:)
Miłego dnia.
Irek tak się wciągnąłem w te teorie że nie pójdę chyba dziś na ryby.:)))
Tam jest zabawa,wczoraj dzieciaki mnie zrobiły w balona.
Wiedząc że im odcinam i zabieram przypony i kotwice z samołówek jakie stawiają na szczupaka wrzucili do wody same linki bez niczego na końcu wyjmowałem jak głupi jedna po drugiej a potem żeby się za bardzo nie śmiali powrzucałem "nienabite" z powrotem do wody.:)
Dziś im przywiąże do tego kamienie,jak się bawić to się bawić.
To jest zabawa nad wodą a nie teorie w domu.:)
Wędkarskie Science Fiction. To forum jest boskie poprostu. Nie przeszkadzajcie sobie, bawcie się dalej.:)
Miłego dnia.
Irek tak się wciągnąłem w te teorie że nie pójdę chyba dziś na ryby.:)))
Tam jest zabawa,wczoraj dzieciaki mnie zrobiły w balona.
Wiedząc że im odcinam i zabieram przypony i kotwice z samołówek jakie stawiają na szczupaka wrzucili do wody same linki bez niczego na końcu wyjmowałem jak głupi jedna po drugiej a potem żeby się za bardzo nie śmiali powrzucałem "nienabite" z powrotem do wody.:)
To jest zabawa nad wodą a nie teorie w domu.:)
CześćHe he - dobre.JK
Więc wracamy do mojego pytania.
Kto mnie ( i innych wędkarzy) skontroluje? Czyli kto zatrudni tysiące osób w tym celu?
PZW nie stać na to,władze państwowe zaś nie po to "oddały" wody PZW by teraz do tego dokładać tylko by mieć czyste sumienie że to co się nad nimi dzieje to nie ich wina wiec udają że nic nie widzą.
Niestety bez profesjonalnej służby dbającej o porządek nad wodą w Polsce gdzie kłusują dzieci, staruszkowie i wielu wędkarzy Twój pomysł nie przejdzie.
więc podsunę kilka propozycjy:
zachęcać do wstępowania do SSR.
odsyłam cie do mojego postu jak zaczynałem ten temat- "dyżur"
wprowadzenie obowiązkowej opłaty np. 50zł, z tym że cała suma szła by na dodatkowe etaty dla strażników.
pozyskiwać środki czy to od państwa czy z unii na ochronę wód( warunek- odpowiedne osoby we władzach)
zaostrzyć kary dla kłusoli!
wyczulać służby do szybkiej reakcji w razie potrzeby( bo z tym to jest różnie!)
ale żeby coś zaczeło się dziać muszą się znależć odpowiednie osoby na stanowiskach oraz chęć współpracy ze strony nas samych- wędkarzy!
pozyskiwać środki czy to od państwa czy z unii na ochronę wód( warunek- odpowiedne osoby we władzach)
zaostrzyć kary dla kłusoli!
wyczulać służby do szybkiej reakcji w razie potrzeby( bo z tym to jest różnie!)
Rozumie że chodzi o Policję ale ich mogą "wyczulić" tylko przełożeni.
Jednie te punkty maja sens i się z nimi zgadzam.
Dyżur też daje możliwości.:)
Telefon wędkarz Janek do wędkarza Franka:
-Franek dziś w nocy mamy dyżur,weź wędki ja wezmę litra będziemy chronić.
-Dobra wezmę,będziemy chronić.
Następnego dnia po nocy.
-Franek żyjesz?
-Żyję,uchroniliśmy?
-Chyba tak ale nie jestem pewny bo jeszcze słabo widzę.
-A mówiłem żeby nie pić tej ruskiej wódy,ja nawet swoich wędek nie widzę chyba nad woda zostały,za rok pijemy naszą.
Mniej więcej tak by wyglądała znaczna część dyżurów.:)))))
Na takie "dyżury" mogę chodzić, mam tylko jedną uwagę-czy może być piwo zamiast wódki?:)))
Dziś złowiłem szczupaka ponad wymiar, wczoraj szczupaka i sandacza. Co będzie jak pogłowie ryb się poprawi? Strach będzie wejść do wody.;)
Gostek napisał , że złowił. I niby nie ma problemu.Bo napisał , że złowił :)
Na takie "dyżury" mogę chodzić, mam tylko jedną uwagę-czy może być piwo zamiast wódki?:)))
Dziś złowiłem szczupaka ponad wymiar, wczoraj szczupaka i sandacza. Co będzie jak pogłowie ryb się poprawi? Strach będzie wejść do wody.;)
Irek to będzie Twój dyżur.
Na swoim jesz i pijesz co chcesz.:)
Może nam PZW razem wyznaczy dyżur gdzieś w okolicach Szczecina.:)))
Do kolegi wyżej- Jak ktoś chce mieć problemy, to je sobie wymyśla, niektórzy mają za łatwo w życiu i na siłę je sobie utrudniają. Są dwa podstawowe typy ludzi: jedni biorą na klatę to co niesie im rzeczywistość(brutalna zazwyczaj) i radzą sobie z tym, drudzy klaty nie mają i nie radząc sobie w otaczającym ich świecie, szukają dziury w całym.
Ktoś mądrzejszy od nas powiedział kiedyś - "Głową muru nie przebijesz"... Ja nie będę próbował, są ciekawsze i przyjemniejsze zajęcia.;) A chętnym na takie próby, życzę "przyjemności".
Miłego dnia.:)
CześćIrek bo cały temat " Poprawa naszych wód " to tylko nasze pobożne życzenia. Idea i zamysł super. Tylko czy Twardzi z Twardej to przeczytają i nawet 1% pomysłów wcielą w życie? Odpowiedź jest jedna i prosta - nie ...
Ktoś napisał o 50zł wpłacanym na Straż Wędkarską. Już teraz są okręgi gdzie płaci się jak zboże po około 300zł !!!! Powiedz tak komuś o 50zł - życzę powodzenia i dobrych butów jak będziesz wiał ;-)Irek i Krzysiek - biorę dyżur na przyszłą majówkę ( znaczy 2013 rok ) na takim jednym bajorku z rybami :-) Dla Was jak zauważyłem zamówiłem piwo no a ja hm ... miętówka z limonką . A Krzysztof to nie bierz dyżuru u siebie bo jak Cię klan Samołówka spotka nad wodą będzie kiepsko ;-)))Zbiórka w poniedziałek 29.04.2013r.A tak poważnie - jakie dyżury? Z kim? Jakie uprawnienia.Zobaczcie ile czasu trwało zanim w PZPN coś drgnęło? A tu jest jakby prościej bo piłka kopana to nasz przecież sport narodowy i każdy oczekuje sukcesów. W przypadku wędkarzy sukcesów oczekuje może rodzina bo czasem dobrze jakiegoś ogona pochrupać.JK
Ci z Twardej nie zrobia nic. To fakt.
Ale poszczegolne okregi moga i dzieki bogu w niektorych juz zaczyna sie cos dziac.
Np. w wielu okregach poludniowej Polski jest juz calkowity zakaz zabierania lipienia.
KKtos jednak poszedl po rozum do glowy, oby nie za pozno. W Krosnie jest juz limitowana ilosc wyjsc na wode za podstawowa skladke. Chcesz lowic dalej, musisz doplacic. W wielu okrega podnosi sie wymiary potokowca. Czyli jednak sie cos dzieje. Szkoda tylko, ze najwiecej inicjatywy przejawia sie na wodach gorskich. Na nizinach nie wiedziec czemu jakby mniej takich inicjatyw. Czyzby swiadomosc jednych byla nieco inna od drugich ?.
Nie wiem czy takie komplikowanie systemu opłat w dłuższej perspektywie przyniesie korzyść. Ktoś musi to ogarniać a czasem bywa ciężko z informacją na ten temat.
Do kolegi Irasa
Kolegom , którzy mieliby mimo wszystko ochotę "przebijać mur" ja osobiście życzyłbym raczej powodzenia niż "przyjemności". A co do prezentacji klaty to można wskazać swobodnie dwa podstawowe typy ludzi : takich z klatą co mogą kiedyś próbować coś zmienić skoro marnie dookoła (choćby to było przebijanie muru) i tych co klaty nie mają więc wystarczy im "robienie swojego".
I , kolego , to , że nadal łowisz to żaden argument. Z czystego sentymentu raz do roku odwiedzam jedno jezioro sandaczowe na Mazurach - 25 lat temu tam się uczyłem spinningu.I też w poprzedni weekend złowiłem. Ale wiem jak tam było 20-15-10 lat temu i ile ludzi tam schodziło z wody o kiju a ile schodzi teraz.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Koniec i kropka.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Koniec i kropka.
Z tym co pogrubilem, nie sposob sie nie zgodzic. Ale nie robiac nic, na pewno bedzie tylko gorzej. Problem w tym, ze tym co by potrafili i chcialiby cos zrobic, w naszych realiach, po prostu sie nie oplaca dzialac.
Ehh dzieciaki zaden system oplat w polsce nigdy niczego nie poprawil a wrecz przeciwnie zejdzcie na ziemie zyjemy w kraju 3 swiata i problem z rybami bedzie tak dlugo jak bedziemy biednym krajem w ktorym 80% spoleczenstwa to biedacy.
Koniec i kropka.
Jeszcze bym dodał że jesteśmy krajem ubogim w wody a każdy (rybak,kłusownik,wędkarz itd.) chce z nich doić.Słyszałem jednak że już mamy z Unii wszystko jeszcze tylko jakieś 20 lat musimy poczekać na autostrady a 30 na zarobki a wtedy nikt się nie schyli po rybę żeby ją podnieść po to by ją zjeść.
Kolegom od "trzeciego świata" proponowałbym najpierw odwiedzić jakiś kraj trzeciego świata, potem ewentualnie możemy na ten temat podyskutować.
W moim odczuciu problem raczej leży w braku kultury jedzenia ryb - lokalnie łatwiej jest mi rybę nabyć za pomocą wędki niźli w spożywniaku gdzie do wyboru mam głęboko mrożone albo wynalazki w panierkach, tudzież wszelkie odmiany śledzia wstępnie przetworzone. Po świeżą rybę muszę jechać dalej niż mam nad staw a, w sumie, gwarancja nabycia jest porównywalna z gwarancją złowienia.
Kolegom od "trzeciego świata" proponowałbym najpierw odwiedzić jakiś kraj trzeciego świata, potem ewentualnie możemy na ten temat podyskutować.
W moim odczuciu problem raczej leży w braku kultury jedzenia ryb - lokalnie łatwiej jest mi rybę nabyć za pomocą wędki niźli w spożywniaku gdzie do wyboru mam głęboko mrożone albo wynalazki w panierkach, tudzież wszelkie odmiany śledzia wstępnie przetworzone. Po świeżą rybę muszę jechać dalej niż mam nad staw a, w sumie, gwarancja nabycia jest porównywalna z gwarancją złowienia.
Jaki związek ma kultura jedzenia z biedą w Polsce?
Ubodzy ludzie nie pobiegną po "wszelkie odmiany śledzia" nawet te "głęboko mrożone":) bo nie mają czym za nie zapłacić (jeśli dochód danej osoby wynosi przykładowo 600 PLN/miesiąc) a rybę w okolicznych wodach mogą pozyskać za darmo jeśli tylko w nich coś jeszcze jest.
Przepraszam, ale jaką biedą? 80% społeczeństwa ma dochody rzędu 600pln/mc/os w związku z czym wyławiają wszystko z każdej kałuży? Skąd te bzdury bierzesz? Panowie, nie histeryzujcie i nie dorabiajcie ideologii tam gdzie jej nie ma.
W sklepie nie kupię świeżego karpia czy pstrąga mimo, że są to ryby hodowlane. Za to taką np wołowinę już tak, mimo że jest ona pieruńsko droga w porównaniu z rybami.
Przepraszam, ale jaką biedą? 80% społeczeństwa ma dochody rzędu 600pln/mc/os w związku z czym wyławiają wszystko z każdej kałuży? Skąd te bzdury bierzesz? Panowie, nie histeryzujcie i nie dorabiajcie ideologii tam gdzie jej nie ma.
W sklepie nie kupię świeżego karpia czy pstrąga mimo, że są to ryby hodowlane. Za to taką np wołowinę już tak, mimo że jest ona pieruńsko droga w porównaniu z rybami.
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda.
Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu.
Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
JKarp
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
ale czy ktoś mówił że zmiany są łatwe?
JKarp
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
ale czy ktoś mówił że zmiany są łatwe?
Zmiany nigdy nie sa latwe, zwlaszcza jesli wiaza sie z zaciskaniem pasa. Ale
co masz na mysli:
"wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.".
Na jakich prawach bylby taki wedkarz w czasie kontroli. Kto bralby odpowiedzialnosc za niego. Jak to sobie wyobrazasz. Idzie czlowiek na kontrole, kompletnie do tego nieprzygotowany merytorycznie i kim on ma tam byc ?. Obserwatorem ?. kto ma mu nadac takie prawa ? SSR (ktore prawie zadnych sam nie posiada ?).
Jesli nie uzmyslowimy sobie ze tylko profesjonalna, dobrze oplacana ochrona jest w stanie jako tako przypilnowac naszych wod, to g..o z tej ochrony bedzie. Owszem, sa rejony gdzie jako tako to funkcjonuje. Ale wiekszosc z nas kontrole to widzialo tylko we snie albo i rzadziej.
Najbardziej w tym temacie wk... mnie fakt, ze PZW nie robi kompletnie nic, aby upilnowac swoich wod. Bo, aby uprzedzic posty niektorych, SSR nie jest formacja PZW. W tej materii (i nie tylko) PZW to taki pasozyt ktory liczy tylko na innych.
Najbardziej w tym temacie wk... mnie fakt, ze PZW nie robi kompletnie nic, aby upilnowac swoich wod. Bo, aby uprzedzic posty niektorych, SSR nie jest formacja PZW. W tej materii (i nie tylko) PZW to taki pasozyt ktory liczy tylko na innych.
Trafna diagnoza!!
Ale lekarstwa jak do tej pory brak??
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda.
Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu.
Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
Po pierwsze nie widzę by 80% społeczeństwa zarabiało 600pln/os/mc. Po drugie porównaj nawet te 600pln z dolarem dziennie w krajach trzeciego świata. Po trzecie jeżdżę regularnie i jakoś nie dostrzegam tej "większości aut" i innych mitów. Ta dyskusja jest wybitnie jałowa.
musiałby powstać statut mówiący o sposobie i zakresie tych działalności. a co do przeszkolenia to są osoby w kołach lub w okręgach które zajmują sie kontrolą.pozatym każdy wędkarz zna regulamin( tak załóżmy) i coś trudnego żeby skontrolować drugą osobę? gorzej zaś by było z "opieką" sam widzisz jak to jest ze wspólpracą między służbami. a wtedy taki "dyżurny" mógłby wspópracować np.ze strażnikiem PSR.
łatwiejsze by było zachęcanie do wstępowania do SSR, pod warunkiem zwiększenia ich uprawnień! ale jakoś nie ma tłumów chętnych!
ja jestem zwolennikiem wprowadzania nakazów, bo z chęcią wędkarzy jest jak jest!
masz rację że profesjonalna ochrona jest najlepsza, ale z skąd pozyskać środki? czekać jak państwo pomoże lub pzw? niedoczekanie!!!! zrzuta od wędkarzy?-podsunąłem taką myśl.
a co do pzw to racja :)))))
Więc porównaj te 600 pln z Anglią ,Francją,Skandynawią itd i zobaczysz co to bieda.
Zobaczysz dlaczego większość aut w Polsce pochodzi z Niemieckiego złomu.
Jedź na jakąkolwiek wieś nad rzekę zobacz jakie "techniki" pozyskiwania ryb stosują ludzie którzy mieszkają nad woda od pokoleń.Warto wiele się nauczysz jak poobserwujesz np.gdzie i co "łowią".
Po pierwsze nie widzę by 80% społeczeństwa zarabiało 600pln/os/mc. Po drugie porównaj nawet te 600pln z dolarem dziennie w krajach trzeciego świata. Po trzecie jeżdżę regularnie i jakoś nie dostrzegam tej "większości aut" i innych mitów. Ta dyskusja jest wybitnie jałowa.
Emeryci tyle dostaja, nie mowie o tych z SB bo oni wiadomo. Do tego musza oplacic prad wode mieszkanie itp. A jesc sie chce. Przecietna rodzina w polsce a raczej jeden z rodzicow zarabia najnizsza krajowa i tu podobnie oplaty itp. Dzieci tez kosztuja. Chyba ze ty zyjesz na wyspach bergamutach gdzie mieszka kot w butach.
JKarp
jeśli chodzi o te "50 zł" czy jak np. był wprowadzany rejestr połowu ryb to wszyscy byli zadowoleni? piszesz że niektórzy już płacą po 300zł ale płacą! i czy ktoś pali zelówki?
a co do "dyżuru" to tylko mój zamysł. ale jak chcesz wiedzieć to tłumaczę: " dyżurny" czyli wędkarz miałby prawo do kontroli innych wędkarzy przy pomocy SSR, PSR lub innych organów uprawninych do kontroli.
niestety w naszym kraju niechęć do zmian jest cechą narodową!
ale czy ktoś mówił że zmiany są łatwe?
CześćZapytaj co sądzą o tej opłacie 300zł? Zapytaj emeryta, rencistę czy 170zł to mało czy dużo? Zapytaj też tych co normalnie nie opłacili składek bo ich nie stać ( a normalnie pracują ). 50zł mogę wpłacić ale na konto np wskazane przez Starostwo w celu dofinansowania SSR lecz nie wpłacę na konto PZW.Po drugie rejestr połowów nie powoduje skutków finansowych - oprócz przypadku jak nie wypełnisz. JK
Do kolegi Irasa
Kolegom , którzy mieliby mimo wszystko ochotę "przebijać mur" ja osobiście życzyłbym raczej powodzenia niż "przyjemności". A co do prezentacji klaty to można wskazać swobodnie dwa podstawowe typy ludzi : takich z klatą co mogą kiedyś próbować coś zmienić skoro marnie dookoła (choćby to było przebijanie muru) i tych co klaty nie mają więc wystarczy im "robienie swojego".
I , kolego , to , że nadal łowisz to żaden argument. Z czystego sentymentu raz do roku odwiedzam jedno jezioro sandaczowe na Mazurach - 25 lat temu tam się uczyłem spinningu.I też w poprzedni weekend złowiłem. Ale wiem jak tam było 20-15-10 lat temu i ile ludzi tam schodziło z wody o kiju a ile schodzi teraz.
Wiesz, jest coś takiego jak ewolucja, dotyka ona także wędkarstwa. Wyniki mają głównie ci co potrafią się dostosować do obecnych warunków.
Jeśli chodzi o "klatę" i jej prezentację(walkę wirtualną) tu w internecie to ok, próbuj zmieniać co tylko zechcesz... w internecie. Ja zajmę się robieniem swojego w świecie realnym.:)
3yymaj się "Wirtek".:)
do irasa1975
"Wiesz, jest coś takiego jak ewolucja, dotyka ona także wędkarstwa. Wyniki mają głównie ci co potrafią się dostosować do obecnych warunków. "
jak się nic nie zmieni to ty zamiast ewolucji będziesz miał ARMAGEDDON !!!
Dziś mi nie wyszło poprawianie wód.
Jutro się poprawie i wyjmę kilka ryb,przecież idzie nowy rok PZW będzie zarybiać niesamowitą ilością ryb trzeba dla nich zrobić miejsce w naprawionej wolnej od konkurencji pokarmowej wodzie.:)
Armagedon? Dobre, tak nazwę mojego najnowszego koguta.:)))
JKarp
czy jest coś idealnego? co byś nie zrobił to zawsze ktoś ,grupa będzie poszkodowana! można spróbować znaleźć kompromis który wszystkich zadowoli.
najlepsze rozwiązanie było zlikwidować pzw lub w znacznym stopniu przekształcić jego strukturę! ale jak to mówią "Głową muru nie przebijesz", ale można znaleźć rozwązanie,na które pzw by nie miało wpływu.
Od poprawy wód do armagedonu.
Ciężka to i wyboista była droga ale dotarliśmy do celu,albo końca jak kto woli.
:)
Krzysiek jak oplacisz skladke w styczniu to troche dluzej możesz pobyc no kil-owcem??
Krzysiek jak oplacisz skladke w styczniu to troche dluzej możesz pobyc no kil-owcem??
No tak,jak zima będzie taka jak poprzednia po -30*C to będe no-killowcem do pierwszej odwilży.:)))
do wędkarza hefeed8 u nas nie ma takiej karty to polecam Holandię tam taką kartę nabędziesz i to tylko za około 15€ no i hulaj dusza ile możesz!tylko jak by cię złapali z rybką to by ci ten uśmiech w chwili zgasł!!!!
Nikt by mnie nie złapał bo kto?
Rolnik który przy okazji pracy na roli przywozi śmieci nad rzekę?
Może Ci którzy wycinają nad nią drzewa na opał bo zima idzie?
Chciałem tylko pokazać (chyba niezbyt wyraźnie) że w Polsce to tylko kolejna furtka dla kogoś kto chce trochę zaoszczędzić.Jak połowisz parę lat i ogarniesz rzeczywistość naszych wód zrozumiesz.
Podchodzac do sprawy w ten sposob, nic nie osiagniemy.
Po co wogole wprowadzac jakiekolwiek limity i ograniczenia czy oplaty, skoro i tak nikt nikogo nie skontroluje.
Kontrola NK jest dokladnie taka sama jak kontrola innych przepisow - limitow.
Odpowiedz sobie na pytanie, jak skontrolowac wedkarza, na okolicznosc np 3 pstragow ?.
A teraz 3 zamien na 0 i masz NK.
Warunek taki, ze jesli ktos deklaruje NK nie wolno mu przechowywac ryb po zlowieniu. Ryba musi zostac natychmiast wypuszczona i juz. Jesli podczas kontroli wedkarz ma karte NK i w siatce plywa jakas ryba to jest takim samym klusownikiem jak ten z normalna karta i np 4 szczupakami.
A co do ciernika (ktos napisal w ktoryms z poprzednich postow jaki sens mialyby byc limity i ochrona tej ryby). A ja zapytam. Czemu nie calkowita ochrona tej rybki ?. Zniknela juz prawie wszedzie. Po co ja lowic ?. Komu ona potrzebna ?.
Problemem moglby sie pojawic dla lowiacych na zywca. Mozna by rozwazyc np zniesienie wymiaru na niektore gatunki (typu ukleja), ale okres ochronny powinien zostac. Bo lowiac ryby w okresie tarla jakos mi tak nie pasuje do etyki.
Paweł, jest taka woda blisko mnie gdzie na 100 złowionych ryb, 90 to będą cierniki. Rzeczka wpada do Zatoki Puckiej i nazywa się Płutnica. W samej zatoce tez długo królował ciernik, teraz króluje babka bycza, która z powodzeniem od 20 lat szamie ikrę wszystkiego co ma płetwy i skrzela.