Zastanawiam się czym tłumaczyć fakt tak małego zainteresowania ze strony forumowiczów tematem, który poruszyłem we wczorajszym poście. Czyżby, szanowne koleżanki i koledzy nie mieli zdania na ten temat? Może poprostu nie wędkujecie na wodach z odcinkami muchowymi i dlatego temat jest Wam obcy. A może tolerujecie (w co powątpiewam) fakt, że za te same pieniądze jedni mają odcinki rzek tylko dla siebie a innym tam wędkować nie wolno?
To jest faktycznie niesprawiedliwe, ale nie powinno przeszkadzać gdyż widocznie mało jest takich miejsc. Zresztą dla innych metod też można by utworzyć pojedyncze łowiska. Np. karpiowe zarybiane dużym karpiem, pstrągowe dla muszkarzy, łowiska dla spinningistów. Jeśli byłoby to zrobione z głową to nie widzę przeszkód.
Wiecie dlaczego jest tak małe zainteresowanie muszkarzy tym postem? Przecież oni są "elitą" (patrz pawelek) i nie będą z nami spingolami polemizować. Tylko nie wiem ma czym polega ta "elitarność muszkarstwa" ? Może na rozdeptywaniu ,podczas brodzenia ,jesienią tarlisk pstrągów,czy wybijaniu całego stada lipieni dolną nimfą a może na rzezi podczas rójki jętki czy chrusta. Nie uogólniam wszystkich muszkarzy ,ale wiem co dzieje się nad Wdą.
Uważam, że jesteście troszkę niesprawiedliwi. Zwykle na tym portalu naskakuje się na no killowców, na wyczynowców, na zawodników, na muszkarzy, itd. Tylko zawsze spinningiści i reszta wędkarzy bez specjalizacji jest w porządku. To trochę nie fair. Mnie zawsze sposób łowienia na muszkę, zasady jej doboru, wreszcie sposób prowadzenia przynęty i holu ryb fascynował lecz nigdy nie spróbowałem tego sam. Może kiedyś spróbuję. Trzeba oddać, że jest to niepospolita grupa ludzi i za wytrwałość w poszukiwaniu pstrągów, lipieni, w pięknych rzeczkach oddaję im cześć. Pozdrawiam wszystkich.
a wiesz jaką trzeba mieć wytrwałość żeby chodzić na nocki na suma na Wisłę i w koncu po przez swoje doświadczenia i spostrzeżenia przechytrzyć takiego choćby powyżej 30 kg.
1 - Wiecie dlaczego jest tak małe zainteresowanie muszkarzy tym postem? Przecież oni są "elitą" (patrz pawelek) i nie będą z nami spingolami polemizować. 2 - Tylko nie wiem ma czym polega ta "elitarność muszkarstwa" ? 3 - Może na rozdeptywaniu ,podczas brodzenia ,jesienią tarlisk pstrągów,czy wybijaniu całego stada lipieni dolną nimfą a może na rzezi podczas rójki jętki czy chrusta. 4 - Nie uogólniam wszystkich muszkarzy ,ale wiem co dzieje się nad Wdą.
Ad. 1 - No tak, przecież spinningiści to elita wędkarstwa i jak ktoś może im gdzies zabronić łowienia.
Ad. 2 - To poczytaj trochę o historii muszkarstwa i skąd to się wywodzi a wtedy będziesz wiedział dlaczego kiedyś był to sport elitarny i niektórzy nadal uważają muszkarzy za elitę, chociaż sami muszkarze uważają się za zwykłych wędkarzy.
Ad. 3 - A to ciekawe, czyli spinningiści nie brodzą, chodzą cały czas po brzegu. Aha i spinningiście nie robią rzezi, są wędkarzami idealnymi.
Ad. 4 - Nie uogólniam wszystkich spinningistów ale wiem co dzieje się nad wodami jak ruszaja spinningiści, a szczególnie jak od początku kwietnia na 15 centymetrowe gumy z główką 15 - 20 gramową szukają okoni.
Darku. Opisuję tylko co dzieję się nad moją ukochaną Wdą. Niestety mam do czynienia w 90% z muszkarzami takimi jak opisałem. Ale wiem ,że są też normalni. I chciałbym ,kiedys takiego spotkać nad Wdą i wypić z nim browca. Kiedys może była to metoda dla nielicznych. Niestety to minęło i każdy może kupic za parę groszy sprzęt i ..........dawaj na jętce czy dolną nimfą. Pozdrawiam
Kolego Misiaczek, nie wiem czy zauważyłeś ale praktycznie to samo robią spinningiści łowiący pstrągi, lipienie czy np. jaźie. Myślisz że spinningista podejdzie do rzeki wykona 2-3 rzuty skrzywionym woblerem czy gumą bez ogona i łowi dużego kropka ?? A muszkarz musi sie strasznie natrudzić żeby złowić chodź jedną rybke ?? To nie jest takie łatwe jak sie wydaje, też sie trzeba nałazić, przedzierać przez krzaki, podać dokładnie dobrego wobka. Źle podchodzisz do sprawy.
Bless
Jestem spinningistą, ale uważam że muszkarstwo to mimo wszystko elitarna metoda. Wiem, że można znaleźć argumenty temu przeczące, ale tak czy siak muszkarze zawsze pozostaną elitarni (przynajmniej dla mnie).
Każda metoda wedkowania jest częścia naszego hobby. Każdy wędkarz preferuje jakieś metody. Jedni wolą to, inni tamto. Zaś błędem i głupotą jest robienie z własnej, preferowanej przez siebie metody religii i tworzenie elit. W momencie gdy ktoś uznaje sie za lepszego od innych ze względu na metodę połowu, staje się zwykłym snobeb, samolubem i często chamem. Mnie nie przeszkadza nikt. Niech sobie ludzie łowią jak chcą, byle nie dawali po sobie poznać ze są w czymś lepsi. Może by tak więcej koleżeństwa? Poza tym, wszelkie podziały wód i zakazy wybranych metod połowu, to w większości sprawy niepoparte zadnymi badaniami, a raczej czyjeś dziwne widzimisię. PZW popada w skrajności i z tego rodzą się konflikty i problemy.
Zresztą uważam, że trzeba oddzielić ludzi od metody. Metoda może być elitarna a wartość człowieka, czasami może tej elitarności metody nie odpowiadać. Hm, dla mnie to trochę jak z samochodami. Dla mnie zawsze wzorem elitarności będzie czarny luksusowy mercedes, tak samo jak muchowa wędka. A to kto będzie obsługiwał wyżej wymienione gadżety to druga sprawa.
Nie o to chodzi, zaznaczyłem przecież, że nie chodzi o człowieka tylko o sam gadżet. Mnie pewne rzeczy zawsze się będą kojarzyły z czym bardziej elitarnym. Nie ma to żadnego przełożenia na wartość człowieka. Chociaż biorąc pod uwagę już te samochody to zwykle czym droższy wózek tym lepsza kultura na drodze i prędzej Cię wpuści, czy nie będzie trąbił jak się pomylisz.
punktem 4 obraziłeś mnie ,dariuszdyl. jestem spinningistą i nigdy jeszcze nie łowiłem poza sezonem. a te piętnasto centymetrowe gumy , to chyba nie do tego.....jak to powiedziałeś szukania okonia, tylko do..........pozdro dla kumatych
Nadal nie wiem na czym polega elitarność muszkarstwa????? No i jednak trzeba coś podzielić : muszkarzy i łąwiących na "muchę" ,tak i jak spinningistów i łowiących spinningiem
punktem 4 obraziłeś mnie ,dariuszdyl. jestem spinningistą i nigdy jeszcze nie łowiłem poza sezonem. a te piętnasto centymetrowe gumy , to chyba nie do tego.....jak to powiedziałeś szukania okonia, tylko do..........pozdro dla kumatych
Gdybyś dokładnie przeczytał ten punkta
Ad. 4 - Nie uogólniam wszystkich spinningistów ale wiem co dzieje się nad wodami jak ruszaja spinningiści, a szczególnie jak od początku kwietnia na 15 centymetrowe gumy z główką 15 - 20 gramową szukają okoni.
O proszę, kolega Misiaczek bardzo dobrze ujął słowami to o co mi chodziło. Elitarna może być metoda ale nie musi być człowiek który ją uprawia (to Ja1kuba)
a dla mnie wszystkie metody są sobie równe i nie widzę dlaczego jedne miały by być lepsze od drugich. a Misiaczkowi bogatszy kojarzy się z elitarnym. "Dla mnie zawsze wzorem elitarności będzie czarny luksusowy mercedes"
A z czym Tobie kojarzy się słowo "elitarność"? Na podstawie jednego przykładu pomawiasz kolegę Misiaczka, który sensownie wcześniej wytłumaczył, o co mu chodzi.
Ja1Kuba I znów masz problem strikto finansowy. Weż się chłopie za siebie i za rootę . A dołączysz do grona najlepszych. Może ich przeskoczysz? I nie klep po prużnicy! pozdro, a dalej już wiesz o co mi idzie.
Panowie przeraża mnie podejście niektórych z Was. Elitarność to kasiora , gablota, echosonda, kij za 1600? Oby sie niektórym otworzyły oczy, bo kuż niedługo będzie za późno. Ztakim podejściem w krótkim czasie wędkarstwo stanie się klubem nadętych bufonów. A ja powiadam Wam, że ELITA to coś więcej. Elita to ludzie prawi, uczciwi, otwarci, koloeżeńscy. Elita to ludzie żyjący swoim hobby, doskonalący swoją wiedzę, umiejętności, metody. Elita to ludzie z sercem i jajami. Znam kilku muszkarzy, kilku spinningistów, ba, nawet karpiarzy! którzy są esencją wędkarstwa i sola tej ziemi, a można na nich polegać, mozna się od nich uczyć, mozna się z nimi przyjaźnić. Są to osoby zarówno wykształcone, jak też prości zjadacze chleba. I nie ma wśród nas nikogo, kto w jaki kolwiek sposób wywyższał by się ze względu na swoja metodę połowu czy wartość sprzętu. Mam kolegów którzy pykają maluszkami, motorkami jak z komedii, na rowerkach, albo też brykami 4x4. Jedni siedzą pod malarską folią w czasie deszczu, inni pod parasolami za 600-1000 zł. I wspólnie tworzymy team. Gramy w drużynie. Jesteśmy paką. Nie dyskryminujemy nikogo pod żadnym względem. I TO JEST ELITA. Elita to są po prostu poczciwi ludzie. I nie trzeba być bogaczem. Sprzęt gorszej jakości spowoduje jedynie ból nadgarstka i mniej płynny hol, ale nie ma wpływu na wiedzę , metodologię i uczciwość. Z tym Was zostawiam i proszę o przemyślenie tez tu zawartych. Zadajcie sobie pytanie, co tak naprawdę czyni z nas elitę lub nie. Pozrawiam kumatych.
Przyznaję Ci słuszność,Ghostmir. Twoja definicja Elity zawiera wszystko to co powinna.Pisząc mój post niczego innego nie miałem na myśli. Rozchodzi mi się wyłącznie o podnoszenie naszych wędkarskich umiejętności,co powinno zaowocować wstąpieniem na najwyższy z możliwych poziomów sztuki wędkarskiej. Jeżeli ktoś zrozumiał że elita to bogactwo , to śpieszę się by wyprowadzić Go z błędu.Na sercu leży mi tylko dobro wędkarstwa a nie rużnice wartości sprzętu którym się posługujemy. Wesołego alleluja i pozdrawiam Kumatych!
W takim razie co uważasz za niedostępne w tej dziedzinie ?? Muchy, sznur, wędke ?? Wszystko znajdziesz w pierwszym lepszym sklepie i to za cene zestawu sandaczowego ze średniej półki.
Piszecie że elitarność kojarzy wam sie z czarnymi mercami itp. teraz szczerze mówiąc, praktycznie każdy może sobie zafundować taką furke i co na każdego będzie sie mówić że jest w elicie bo sie wozi mercedesem czy ma złoty kołowrotek. Jak dla mnie to to troche dziwne jest.
..no wlasnie co jest elitarnego kazdy łowi na taka metoda jak mu sie podoba jedni sa spalwikowcy inni karpiarze i sa tez muszkarze ...........wiadomo ze nie kazdy wedkarz nie jest taki jak bysmy oczekiwali wiec klusownikow i innych ludzi niszczacych przyrode trzeba ganiac ale jesli ktos jest tym "" muszkarzem " i wedkuje etycznie z zasadami niech taki pozostanie i nie mozna mu tego zabronic:) POZDRAWIAM
Kolego, nie chcę się tutaj kłócić, nie chcę też być odebrany jako gość za wszelką cenę broniący elitarności metody muchowej. To jest mało istotne w świetle poważniejszych problemów. Dawno bym zakończył udział w tej dyskusji, jednakże pokuszę się o jeszcze jedno mam nadzieje już zrozumiałe tłumaczenie. Mianowicie zgodnie ze słownikiem języka polskiego pojęcie elitarnny, elitarność rozumiane jest jako coś niedostępnego dla ogółu. Idąc taką drogą rozumowania, można przyjąć, że na przestrzeni wielu lat tradycji wędkarskiej metoda muchowa była jedną z najbardziej niedostępnych. I nie chodzi tutaj o to, że teraz idziesz do sklepu, wydajesz 300 zł i śmigasz nimfą po dołach. Chodzi raczej o to, że dawniej to nie było takie proste, nie mogłeś iść do budowlanego, poprosić sznur do wieszania prania i na to łowić. Ale dużo łatwiej było kupić u ruskich kawałek żyłki, pióro z gęsi, leszczyna i sru nad wodę. Nie sądzę, żeby realny był widok biegających z móchówką dzieciaków, a na przykład ze sprężyną na końcu zestawu czy spławikiem już tak.
Twoim zdaniem jeśli czarny dajmy na to mercedes kojarzy komuś się z luksusem, to od razu kasa jest wyznacznikiem elitarności a przecież jak wiesz bo piszesz na takie autko może pozwolić sobie zwykły Kowalski (jak dobrze poosczędza albo kredyt na 80lat). Ale znowu obserwuję tutaj myślenie w sposób "teraźniejszy", a elitarność danego podmiotu tworzy się na przestrzeni lat. Kto 20 lat temu jeźdźił takim autem? No przecież nie każdy, my mieliśmy dla przykładu syrene, a sąsiad dużego fiata. Więc dla mnie posiadanie takiego mercedesa było elitarne.
I jeszcze jedno. Nie chcę aby mylono pojęcia i zarzucano mi szufladkowanie ludzi. Ja oceniam tylko metodę, która przez swój charakter utrwaliła się w moim odczuciu jako elitarna. Ale nie oznacza to, że ludzie łowiący tą metodą należą do elity. Jak wspomniał GHOSTMIR, wyznacznikiem elity u człowieka jest jego kultura i podejście do otoczenia, i siebie samego, a nie przynależność do pewnej grupy wędkarzy. Elitą jest dla mnie facet, łowiący na bata, spinningisty, czy karpiarz, bez różnicy - musi tylko przestrzegać zasad, jakich? Przeczytaj wpis GHOSTMIRA.
Pozdrawiam
Czy napewno czytałeś wszystkie moje wpisy? Jeżeli mi przypisujesz pomysł z elitą i bogactwem,że wyszedł ode mnie, to nie czytasz wszystkiego. Wejdż na ten sam temat ,tego samego autora z tytułem bez "Poskriptum". Dowiesz się Spiderlingu coś więcej na mój punkt widzenia tego tematu. Pozdrawiam i Wesołych Świąt.
Nie chodzi o to czego ja nie rozumiem tylko o to, że każdy z nas podchodzi do sprawy inaczej i każdy ma swoje zdanie. Wracając do tematu muszkarz jest dla mnie zwykłym wędkarzem, a do elity wędkarskiej zaliczył bym ludzi z kadr narodowych i dobrych zawodników. Piszecie żę kiedyś to było tak i tak - sorry ale kiedyś było kiedyś a teraz jest teraz - wzorce sie zmieniają.
Bless
No bo jest zwykłym wędkarzem, tylko uprawia elitarną metodę:P:P A uważając zawodników z kadry za elitę, możesz wywołać kolejną burzliwą dyskusję, ale masz do tego prawo - wolność słowa. Pozdawiam
a dla mnie nie ma elity. Jest to coś fikcyjnego a prawo dla wszystkich powinno być jednakowe. Dlatego nie widzą mi się te podziały. Są ludzie o wielkiej wiedzy wędkarskiej i takim należy się szacunek ale nie specjalne łowiska
Dla Was elita jest wędkarz łowiący na muche, dla mnie zawodnik startujący kilkanaście lat w zawodach, wygrywający w zawodach i w końcu dostający sie do kadry narodowej.
Tak jak napisałeś wolność słowa.
Bless
ojojoj czyżby kolega pawelek nie miał ciekawszych argumentów.
Coś nie jest po Twojej myśli - czyli jest źle ??
Tak na przyszłość zamiast pisać mój nick, skopiuj go może wtedy wyjdzie Ci poprawnie...
Twoje słowa: "Dla Was elita jest wędkarz łowiący na muche", zapytam już teraz mało kulturalnie: umiesz czytać ze zrozumieniem kolego?
(P.S. ręce mu opadają tak samo jak i mnie)
"a dla mnie nie ma elity. Jest to coś fikcyjnego a prawo dla wszystkich powinno być jednakowe. Dlatego nie widzą mi się te podziały. Są ludzie o wielkiej wiedzy wędkarskiej i takim należy się szacunek ale nie specjalne łowiska". Pomijam rozważania na temat elity, chciałem tylko zapytać czy nie obawiasz się co by mogło się stać gdyby spławikowcy zaczeli łowić w krainie pstrąga? To zapytanie nie jest atakiem, chcę tylko poznać Twoje zdanie jako jednego z równych gości na tym forum. Pozdrawiam i sorry, że na priv pytam
"Ja1Kuba I znów masz problem strikto finansowy.
Weż się chłopie za siebie i za rootę .
A dołączysz do grona najlepszych. Może ich przeskoczysz?
I nie klep po prużnicy!
pozdro, a dalej już wiesz o co mi idzie."
pawełek pracę to ja mam i dzięki Bogu problemów żadnych, w tym też finansowych. a jak nie mam wędek najdroższych to tylko i wyłącznie mój wybór. bo są rzeczy ważniejsze niż kupno drogich wędek żeby tacy jak Ty i Misiaczek mogli mnie zaliczyć do elity.
Oj nie ma się co kłócić o to czy muszkarstwo jest elitarne czy nie. Dla mnie jest. Mam pewne opinie i tak muszkarstwo wydaje mi się trudniejsze, mniej popularne, czy droższe to nie wiem, może tak może nie. I pamiętajmy że mówimy o metodzie a nie o ludziach. METODA NIE RÓWNA SIĘ LUDZIE. Rozdzielmy to.
Szanowni koledzy. Obserwuję i czytam Wasze posty i dostrzegam narastające napięcie. Rozpoczynając wątek nie to było moim zamiarem. Rozumiem, że rozwój każdej wymiany zdań może niebezpiecznie podgrzewać atmosferę, dlatego chcąc nieco ochłodzić klimat muszę przypomnieć Wam ""co nieco"". Nie było moim celem szykanowanie, w jakikolwiek sposób, muszkarzy,- nie oto mi chodzi. Nurtuje mnie nadal jadno zasadnicze pytanie: DLACZEGO W RAMACH TEJ SAMEJ OPŁATY UDOSTĘPNIA SIĘ ODCINKI RZEK TYLKO DLA DANEJ METODY? To jest tym świdrem, który wierci mi ""dziurę w brzuchu! Nie ludzie, którzy łowią ryby na sztuczną muchę! Czym zasłużyła sobie TA METODA (NIE LUDZIE JĄ UPRAWIAJĄCY) na takie wyróżnienie? Jestem spinningistą kożystającym ze swoich uprawnień do wędkowania na wodach górskich i źle odbieram fakt istnienia odcinków tylko dla muszkarzy i każdy z Was nie byłby szczęśliwy gdyby nagle okazało się, że nad ""waszym"" jaziorem lub rzeką wyznaczono rejon tylko dla danej metody; jestem o tym przekonany. Nie poruszajcie tu tematów typu ci łowią więcej, ci zabierają mniej a tamci rozdeptują tarliska. Jak już wcześniej pisałem w każdej grupie znajdzie się czarna owca. Pozdrawiam Wszystkich i życzę Wam spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.
Zastanawiam się czym tłumaczyć fakt tak małego zainteresowania ze strony forumowiczów tematem, który poruszyłem we wczorajszym poście. Czyżby, szanowne koleżanki i koledzy nie mieli zdania na ten temat? Może poprostu nie wędkujecie na wodach z odcinkami muchowymi i dlatego temat jest Wam obcy.
A może tolerujecie (w co powątpiewam) fakt, że za te same pieniądze jedni mają odcinki rzek tylko dla siebie a innym tam wędkować nie wolno?
Tak jak piszesz kolego tych miejsc musi być naprawdę niedużo i dlatego mało komentarzy.To że jest to niesprawiedliwe przyznaję .
Dzięki waldi97.Pozdrawiam i powodzenia nad wodą( i nie tylko).
To jest faktycznie niesprawiedliwe, ale nie powinno przeszkadzać gdyż widocznie mało jest takich miejsc. Zresztą dla innych metod też można by utworzyć pojedyncze łowiska. Np. karpiowe zarybiane dużym karpiem, pstrągowe dla muszkarzy, łowiska dla spinningistów. Jeśli byłoby to zrobione z głową to nie widzę przeszkód.
Wiecie dlaczego jest tak małe zainteresowanie muszkarzy tym postem? Przecież oni są "elitą" (patrz pawelek) i nie będą z nami spingolami polemizować. Tylko nie wiem ma czym polega ta "elitarność muszkarstwa" ? Może na rozdeptywaniu ,podczas brodzenia ,jesienią tarlisk pstrągów,czy wybijaniu całego stada lipieni dolną nimfą a może na rzezi podczas rójki jętki czy chrusta. Nie uogólniam wszystkich muszkarzy ,ale wiem co dzieje się nad Wdą.
Uważam, że jesteście troszkę niesprawiedliwi. Zwykle na tym portalu naskakuje się na no killowców, na wyczynowców, na zawodników, na muszkarzy, itd. Tylko zawsze spinningiści i reszta wędkarzy bez specjalizacji jest w porządku. To trochę nie fair. Mnie zawsze sposób łowienia na muszkę, zasady jej doboru, wreszcie sposób prowadzenia przynęty i holu ryb fascynował lecz nigdy nie spróbowałem tego sam. Może kiedyś spróbuję. Trzeba oddać, że jest to niepospolita grupa ludzi i za wytrwałość w poszukiwaniu pstrągów, lipieni, w pięknych rzeczkach oddaję im cześć. Pozdrawiam wszystkich.
a wiesz jaką trzeba mieć wytrwałość żeby chodzić na nocki na suma na Wisłę i w koncu po przez swoje doświadczenia i spostrzeżenia przechytrzyć takiego choćby powyżej 30 kg.
1 - Wiecie dlaczego jest tak małe zainteresowanie muszkarzy tym postem? Przecież oni są "elitą" (patrz pawelek) i nie będą z nami spingolami polemizować.
2 - Tylko nie wiem ma czym polega ta "elitarność muszkarstwa" ?
3 - Może na rozdeptywaniu ,podczas brodzenia ,jesienią tarlisk pstrągów,czy wybijaniu całego stada lipieni dolną nimfą a może na rzezi podczas rójki jętki czy chrusta.
4 - Nie uogólniam wszystkich muszkarzy ,ale wiem co dzieje się nad Wdą.
Ad. 1 - No tak, przecież spinningiści to elita wędkarstwa i jak ktoś może im gdzies zabronić łowienia.
Ad. 2 - To poczytaj trochę o historii muszkarstwa i skąd to się wywodzi a wtedy będziesz wiedział dlaczego kiedyś był to sport elitarny i niektórzy nadal uważają muszkarzy za elitę, chociaż sami muszkarze uważają się za zwykłych wędkarzy.
Ad. 3 - A to ciekawe, czyli spinningiści nie brodzą, chodzą cały czas po brzegu. Aha i spinningiście nie robią rzezi, są wędkarzami idealnymi.
Ad. 4 - Nie uogólniam wszystkich spinningistów ale wiem co dzieje się nad wodami jak ruszaja spinningiści, a szczególnie jak od początku kwietnia na 15 centymetrowe gumy z główką 15 - 20 gramową szukają okoni.
Darku. Opisuję tylko co dzieję się nad moją ukochaną Wdą. Niestety mam do czynienia w 90% z muszkarzami takimi jak opisałem. Ale wiem ,że są też normalni. I chciałbym ,kiedys takiego spotkać nad Wdą i wypić z nim browca.
Kiedys może była to metoda dla nielicznych. Niestety to minęło i każdy może kupic za parę groszy sprzęt i ..........dawaj na jętce czy dolną nimfą. Pozdrawiam
Kolego Misiaczek, nie wiem czy zauważyłeś ale praktycznie to samo robią spinningiści łowiący pstrągi, lipienie czy np. jaźie. Myślisz że spinningista podejdzie do rzeki wykona 2-3 rzuty skrzywionym woblerem czy gumą bez ogona i łowi dużego kropka ?? A muszkarz musi sie strasznie natrudzić żeby złowić chodź jedną rybke ?? To nie jest takie łatwe jak sie wydaje, też sie trzeba nałazić, przedzierać przez krzaki, podać dokładnie dobrego wobka. Źle podchodzisz do sprawy. Bless
Myślę, że kolega Misiaczek to chyba rozumie (tak odebrałem jego wpis)
Najlepiej niech sie sam wypowie, wtedy zobaczymy Bless
Jestem spinningistą, ale uważam że muszkarstwo to mimo wszystko elitarna metoda. Wiem, że można znaleźć argumenty temu przeczące, ale tak czy siak muszkarze zawsze pozostaną elitarni (przynajmniej dla mnie).
W takim razie napisz co w tej metodzie jest takiego elitarnego, czego np. nie ma w spławiku czy u karpiarzy.
Każda metoda wedkowania jest częścia naszego hobby. Każdy wędkarz preferuje jakieś metody. Jedni wolą to, inni tamto. Zaś błędem i głupotą jest robienie z własnej, preferowanej przez siebie metody religii i tworzenie elit. W momencie gdy ktoś uznaje sie za lepszego od innych ze względu na metodę połowu, staje się zwykłym snobeb, samolubem i często chamem. Mnie nie przeszkadza nikt. Niech sobie ludzie łowią jak chcą, byle nie dawali po sobie poznać ze są w czymś lepsi. Może by tak więcej koleżeństwa? Poza tym, wszelkie podziały wód i zakazy wybranych metod połowu, to w większości sprawy niepoparte zadnymi badaniami, a raczej czyjeś dziwne widzimisię. PZW popada w skrajności i z tego rodzą się konflikty i problemy.
Podzielam pogląd GHOSTMIR"a, tolerancja dla innych metod nad wodą
argument? niedostępność. (zaznaczam, że nie uważam aby ludzie łowiący tą metodą byli lepsi od innych.)
Zresztą uważam, że trzeba oddzielić ludzi od metody. Metoda może być elitarna a wartość człowieka, czasami może tej elitarności metody nie odpowiadać. Hm, dla mnie to trochę jak z samochodami. Dla mnie zawsze wzorem elitarności będzie czarny luksusowy mercedes, tak samo jak muchowa wędka. A to kto będzie obsługiwał wyżej wymienione gadżety to druga sprawa.
a czyli według Ciebie Misiaczek ten kto ma więcej kasy i lepszy sprzęt kupi ten wtedy należy do elity i jest lepszy?
Nie o to chodzi, zaznaczyłem przecież, że nie chodzi o człowieka tylko o sam gadżet. Mnie pewne rzeczy zawsze się będą kojarzyły z czym bardziej elitarnym. Nie ma to żadnego przełożenia na wartość człowieka. Chociaż biorąc pod uwagę już te samochody to zwykle czym droższy wózek tym lepsza kultura na drodze i prędzej Cię wpuści, czy nie będzie trąbił jak się pomylisz.
Słowa uznania za Twój tok myślenia kolego GHOSTMIR.
Trafiasz w sedno. Pozdrawiam.
punktem 4 obraziłeś mnie ,dariuszdyl. jestem spinningistą i nigdy jeszcze nie łowiłem poza sezonem. a te piętnasto centymetrowe gumy , to chyba nie do tego.....jak to powiedziałeś szukania okonia, tylko do..........pozdro dla kumatych
Nadal nie wiem na czym polega elitarność muszkarstwa????? No i jednak trzeba coś podzielić : muszkarzy i łąwiących na "muchę" ,tak i jak spinningistów i łowiących spinningiem
Cofnij się Kolego do pierwszego przed post scriptum .Nie będę się powtarzał.
Pozdro i dla wszystkich wesołego aleluja.
punktem 4 obraziłeś mnie ,dariuszdyl. jestem spinningistą i nigdy jeszcze nie łowiłem poza sezonem. a te piętnasto centymetrowe gumy , to chyba nie do tego.....jak to powiedziałeś szukania okonia, tylko do..........pozdro dla kumatych
Gdybyś dokładnie przeczytał ten punkta
Ad. 4 - Nie uogólniam wszystkich spinningistów ale wiem co dzieje się nad wodami jak ruszaja spinningiści, a szczególnie jak od początku kwietnia na 15 centymetrowe gumy z główką 15 - 20 gramową szukają okoni.
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
O proszę, kolega Misiaczek bardzo dobrze ujął słowami to o co mi chodziło. Elitarna może być metoda ale nie musi być człowiek który ją uprawia (to Ja1kuba)
a dla mnie wszystkie metody są sobie równe i nie widzę dlaczego jedne miały by być lepsze od drugich. a Misiaczkowi bogatszy kojarzy się z elitarnym. "Dla mnie zawsze wzorem elitarności będzie czarny luksusowy mercedes"
A z czym Tobie kojarzy się słowo "elitarność"? Na podstawie jednego przykładu pomawiasz kolegę Misiaczka, który sensownie wcześniej wytłumaczył, o co mu chodzi.
Ja1Kuba I znów masz problem strikto finansowy.
Weż się chłopie za siebie i za rootę .
A dołączysz do grona najlepszych. Może ich przeskoczysz?
I nie klep po prużnicy!
pozdro, a dalej już wiesz o co mi idzie.
Panowie przeraża mnie podejście niektórych z Was. Elitarność to kasiora , gablota, echosonda, kij za 1600? Oby sie niektórym otworzyły oczy, bo kuż niedługo będzie za późno. Ztakim podejściem w krótkim czasie wędkarstwo stanie się klubem nadętych bufonów. A ja powiadam Wam, że ELITA to coś więcej.
Elita to ludzie prawi, uczciwi, otwarci, koloeżeńscy. Elita to ludzie żyjący swoim hobby, doskonalący swoją wiedzę, umiejętności, metody.
Elita to ludzie z sercem i jajami. Znam kilku muszkarzy, kilku spinningistów, ba, nawet karpiarzy! którzy są esencją wędkarstwa i sola tej ziemi, a można na nich polegać, mozna się od nich uczyć, mozna się z nimi przyjaźnić. Są to osoby zarówno wykształcone, jak też prości zjadacze chleba. I nie ma wśród nas nikogo, kto w jaki kolwiek sposób wywyższał by się ze względu na swoja metodę połowu czy wartość sprzętu. Mam kolegów którzy pykają maluszkami, motorkami jak z komedii, na rowerkach, albo też brykami 4x4. Jedni siedzą pod malarską folią w czasie deszczu, inni pod parasolami za 600-1000 zł. I wspólnie tworzymy team. Gramy w drużynie. Jesteśmy paką. Nie dyskryminujemy nikogo pod żadnym względem. I TO JEST ELITA. Elita to są po prostu poczciwi ludzie.
I nie trzeba być bogaczem. Sprzęt gorszej jakości spowoduje jedynie ból nadgarstka i mniej płynny hol, ale nie ma wpływu na wiedzę , metodologię i uczciwość. Z tym Was zostawiam i proszę o przemyślenie tez tu zawartych. Zadajcie sobie pytanie, co tak naprawdę czyni z nas elitę lub nie. Pozrawiam kumatych.
Przyznaję Ci słuszność,Ghostmir. Twoja definicja Elity zawiera wszystko to co powinna.Pisząc mój post niczego innego nie miałem na myśli.
Rozchodzi mi się wyłącznie o podnoszenie naszych wędkarskich umiejętności,co powinno zaowocować wstąpieniem na najwyższy z możliwych poziomów sztuki wędkarskiej.
Jeżeli ktoś zrozumiał że elita to bogactwo , to śpieszę się by wyprowadzić Go z błędu.Na sercu leży mi tylko dobro wędkarstwa a nie rużnice wartości sprzętu którym się posługujemy.
Wesołego alleluja i pozdrawiam Kumatych!
W takim razie co uważasz za niedostępne w tej dziedzinie ?? Muchy, sznur, wędke ?? Wszystko znajdziesz w pierwszym lepszym sklepie i to za cene zestawu sandaczowego ze średniej półki.
Piszecie że elitarność kojarzy wam sie z czarnymi mercami itp. teraz szczerze mówiąc, praktycznie każdy może sobie zafundować taką furke i co na każdego będzie sie mówić że jest w elicie bo sie wozi mercedesem czy ma złoty kołowrotek. Jak dla mnie to to troche dziwne jest.
..no wlasnie co jest elitarnego kazdy łowi na taka metoda jak mu sie podoba jedni sa spalwikowcy inni karpiarze i sa tez muszkarze ...........wiadomo ze nie kazdy wedkarz nie jest taki jak bysmy oczekiwali wiec klusownikow i innych ludzi niszczacych przyrode trzeba ganiac ale jesli ktos jest tym "" muszkarzem " i wedkuje etycznie z zasadami niech taki pozostanie i nie mozna mu tego zabronic:) POZDRAWIAM
Rybspin czego Ty znów nie rozumiesz przecierz wszystko masz wyłożone jak na tacy?
Pozdro
Kolego, nie chcę się tutaj kłócić, nie chcę też być odebrany jako gość za wszelką cenę broniący elitarności metody muchowej. To jest mało istotne w świetle poważniejszych problemów. Dawno bym zakończył udział w tej dyskusji, jednakże pokuszę się o jeszcze jedno mam nadzieje już zrozumiałe tłumaczenie. Mianowicie zgodnie ze słownikiem języka polskiego pojęcie elitarnny, elitarność rozumiane jest jako coś niedostępnego dla ogółu. Idąc taką drogą rozumowania, można przyjąć, że na przestrzeni wielu lat tradycji wędkarskiej metoda muchowa była jedną z najbardziej niedostępnych. I nie chodzi tutaj o to, że teraz idziesz do sklepu, wydajesz 300 zł i śmigasz nimfą po dołach. Chodzi raczej o to, że dawniej to nie było takie proste, nie mogłeś iść do budowlanego, poprosić sznur do wieszania prania i na to łowić. Ale dużo łatwiej było kupić u ruskich kawałek żyłki, pióro z gęsi, leszczyna i sru nad wodę. Nie sądzę, żeby realny był widok biegających z móchówką dzieciaków, a na przykład ze sprężyną na końcu zestawu czy spławikiem już tak. Twoim zdaniem jeśli czarny dajmy na to mercedes kojarzy komuś się z luksusem, to od razu kasa jest wyznacznikiem elitarności a przecież jak wiesz bo piszesz na takie autko może pozwolić sobie zwykły Kowalski (jak dobrze poosczędza albo kredyt na 80lat). Ale znowu obserwuję tutaj myślenie w sposób "teraźniejszy", a elitarność danego podmiotu tworzy się na przestrzeni lat. Kto 20 lat temu jeźdźił takim autem? No przecież nie każdy, my mieliśmy dla przykładu syrene, a sąsiad dużego fiata. Więc dla mnie posiadanie takiego mercedesa było elitarne. I jeszcze jedno. Nie chcę aby mylono pojęcia i zarzucano mi szufladkowanie ludzi. Ja oceniam tylko metodę, która przez swój charakter utrwaliła się w moim odczuciu jako elitarna. Ale nie oznacza to, że ludzie łowiący tą metodą należą do elity. Jak wspomniał GHOSTMIR, wyznacznikiem elity u człowieka jest jego kultura i podejście do otoczenia, i siebie samego, a nie przynależność do pewnej grupy wędkarzy. Elitą jest dla mnie facet, łowiący na bata, spinningisty, czy karpiarz, bez różnicy - musi tylko przestrzegać zasad, jakich? Przeczytaj wpis GHOSTMIRA. Pozdrawiam
Czy napewno czytałeś wszystkie moje wpisy? Jeżeli mi przypisujesz pomysł z elitą i bogactwem,że wyszedł ode mnie, to nie czytasz wszystkiego.
Wejdż na ten sam temat ,tego samego autora z tytułem bez "Poskriptum".
Dowiesz się Spiderlingu coś więcej na mój punkt widzenia tego tematu.
Pozdrawiam i Wesołych Świąt.
Ps, Gostmir poznał już moją opinie.
Nie chodzi o to czego ja nie rozumiem tylko o to, że każdy z nas podchodzi do sprawy inaczej i każdy ma swoje zdanie. Wracając do tematu muszkarz jest dla mnie zwykłym wędkarzem, a do elity wędkarskiej zaliczył bym ludzi z kadr narodowych i dobrych zawodników. Piszecie żę kiedyś to było tak i tak - sorry ale kiedyś było kiedyś a teraz jest teraz - wzorce sie zmieniają. Bless
No bo jest zwykłym wędkarzem, tylko uprawia elitarną metodę:P:P A uważając zawodników z kadry za elitę, możesz wywołać kolejną burzliwą dyskusję, ale masz do tego prawo - wolność słowa. Pozdawiam
a dla mnie nie ma elity. Jest to coś fikcyjnego a prawo dla wszystkich powinno być jednakowe. Dlatego nie widzą mi się te podziały. Są ludzie o wielkiej wiedzy wędkarskiej i takim należy się szacunek ale nie specjalne łowiska
Wiesz co Rybspin > ręce i majtki opadają. Bez komentarza.
Dla Was elita jest wędkarz łowiący na muche, dla mnie zawodnik startujący kilkanaście lat w zawodach, wygrywający w zawodach i w końcu dostający sie do kadry narodowej. Tak jak napisałeś wolność słowa. Bless
ojojoj czyżby kolega pawelek nie miał ciekawszych argumentów. Coś nie jest po Twojej myśli - czyli jest źle ?? Tak na przyszłość zamiast pisać mój nick, skopiuj go może wtedy wyjdzie Ci poprawnie...
Twoje słowa: "Dla Was elita jest wędkarz łowiący na muche", zapytam już teraz mało kulturalnie: umiesz czytać ze zrozumieniem kolego? (P.S. ręce mu opadają tak samo jak i mnie)
"a dla mnie nie ma elity. Jest to coś fikcyjnego a prawo dla wszystkich powinno być jednakowe. Dlatego nie widzą mi się te podziały. Są ludzie o wielkiej wiedzy wędkarskiej i takim należy się szacunek ale nie specjalne łowiska". Pomijam rozważania na temat elity, chciałem tylko zapytać czy nie obawiasz się co by mogło się stać gdyby spławikowcy zaczeli łowić w krainie pstrąga? To zapytanie nie jest atakiem, chcę tylko poznać Twoje zdanie jako jednego z równych gości na tym forum. Pozdrawiam i sorry, że na priv pytam
(gafa:P ale niech już będzie to na ogóle)
"Ja1Kuba I znów masz problem strikto finansowy. Weż się chłopie za siebie i za rootę . A dołączysz do grona najlepszych. Może ich przeskoczysz? I nie klep po prużnicy! pozdro, a dalej już wiesz o co mi idzie." pawełek pracę to ja mam i dzięki Bogu problemów żadnych, w tym też finansowych. a jak nie mam wędek najdroższych to tylko i wyłącznie mój wybór. bo są rzeczy ważniejsze niż kupno drogich wędek żeby tacy jak Ty i Misiaczek mogli mnie zaliczyć do elity.
No to żeś teraz wyskoczył... A co do poprzedniego, o co Ci chodzi wyrażam swoją opinie, a jak coś Ci nie pasuje no to już Twój problem.
Oj nie ma się co kłócić o to czy muszkarstwo jest elitarne czy nie. Dla mnie jest. Mam pewne opinie i tak muszkarstwo wydaje mi się trudniejsze, mniej popularne, czy droższe to nie wiem, może tak może nie. I pamiętajmy że mówimy o metodzie a nie o ludziach. METODA NIE RÓWNA SIĘ LUDZIE. Rozdzielmy to.
Szanowni koledzy. Obserwuję i czytam Wasze posty i dostrzegam narastające napięcie. Rozpoczynając wątek nie to było moim zamiarem. Rozumiem, że rozwój każdej wymiany zdań może niebezpiecznie podgrzewać atmosferę, dlatego chcąc nieco ochłodzić klimat muszę przypomnieć Wam ""co nieco"". Nie było moim celem szykanowanie, w jakikolwiek sposób, muszkarzy,- nie oto mi chodzi. Nurtuje mnie nadal jadno zasadnicze pytanie: DLACZEGO W RAMACH TEJ SAMEJ OPŁATY UDOSTĘPNIA SIĘ ODCINKI RZEK TYLKO DLA DANEJ METODY? To jest tym świdrem, który wierci mi ""dziurę w brzuchu! Nie ludzie, którzy łowią ryby na sztuczną muchę! Czym zasłużyła sobie TA METODA (NIE LUDZIE JĄ UPRAWIAJĄCY) na takie wyróżnienie? Jestem spinningistą kożystającym ze swoich uprawnień do wędkowania na wodach górskich i źle odbieram fakt istnienia odcinków tylko dla muszkarzy i każdy z Was nie byłby szczęśliwy gdyby nagle okazało się, że nad ""waszym"" jaziorem lub rzeką wyznaczono rejon tylko dla danej metody; jestem o tym przekonany.
Nie poruszajcie tu tematów typu ci łowią więcej, ci zabierają mniej a tamci rozdeptują tarliska. Jak już wcześniej pisałem w każdej grupie znajdzie się czarna owca. Pozdrawiam Wszystkich i życzę Wam spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.