Ostatnio będąc na rybach, spotkała mnie trochę nieprzyjemna przygoda, otóż łowiłem w rzece blisko której stał dom, nie miał żadnego ogrodzenia, i nagle wychodzi z niego jakiś pan i wmawia mi że wkroczyłem na teren prywatny, i że wezwie policje, no to poszedłem w inne miejsce. I tu rodzi się moje pytanie: co robić w takich sytuacjach? dodam że to była woda publiczna a ja mam kartę i zezwolenie
Jeśli masz zezwolenie na uprawianie Amatorskiego połowu ryb na tej wodzie. To masz prawo łowić i przebywać w granicach linii brzegowej. To znaczy 1,5 m od linii brzegowej.
Owszem może on mieć prywatny grunt, ale te 1,5m jest do dyspozycji wędkarza.
Co fakt spotkałem sie z przypadkami że koleś miał nawet kawałek wody. Ale to ewenementy. kiedyś porostu zalało jego grunt, i tak zostało. I w urzędzie nawet to zalegalizowali za komuny. A prawo nie działa wstecz...
Tak czy inaczej, masz prawo przebywać w granicach tego 1,5 m.
Art.27 Prawo wodne 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.2...3...
Widzicie panowie... to nie do końca tak jest. to 150 cm od wody, to obowiązuje zawsze i wszędzie. Jeśli rolni ma pole nad rzeką i ta rzeka zmieni bieg w wyniku np. powodzi, to nie jest ważne gdzie przebiega granica gruntu rolnika. Ważne jest to, co uczyniła rzeka.
Czy bedzie w niej 2 m wody, czy 8 metrów wody, zawsze po stracie będzie rolnik, posiadacz gruntów.
Czytajcie - prawo jest jedno. Jeśli woda jest majątkiem skarbu państwa, zawsze jest zachowane te 1,5 metra. obojetnie, czy woda wysoka, czy niska, czy wymuliła kawał ziemi i teraz przebiega przez włości rolnika, czy nie.
To są przepisy nadrzędne!
Jeśli woda jest państwowa, PZW, RZGW ( a masz pozwolenie w tej kategorii) to możesz łowić, bo naturalne zjawiska wytyczaja granice, a nie akt własności, który nie może obejmować wód płynących, lub stanowiących majatejk skarbu państwa.
Parę uwag:- Prawo nie mówi o wodach państwowych, a o wodach publicznych.- Wody płynące są zawsze publiczne- Wody stojące, jeśli ich właścicielem są jednostki samorządu terytorialnego też zawsze są publiczne- Wody PZW nie zawsze są publiczne, wiele wód stojących PZW nabyła na własność i przestały być one publiczne. Tę granicę wydaje się ustala linia brzegowa (tak mówi prawo wodne), jeśli woda jest niska to linia brzegowa nie jest jednoznaczna z linią wyznaczoną przez wodę, gdy wysoka i woda wychodzi poza normalną linię brzegową, to ona ustala nową linię brzegową.
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW .
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW . Sory, ale obecnie nie da rady sprzedać tych 1,5. A w każdym razie. Nikt nie ma prawa tego kawałka grodzić Tak wiec, jesli cos takiego ma miejsce, to trzeba to zgłosić do PSR, lub władz koła, czy okręgu. I oni powinni się tym zająć. I nie jest to takie trudne. Bo jak nie, poskutkuje pismo o zdjęcie ogrodzenia z tego kawąłka. To organy które sa od tego by egzekwować przestrzeganie przepisów, na nasz wniosek się tym zajmą. Tak było u nas w tamtym roku.
1.
Zabrania się grodzenia nieruchomości
przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5
m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia
przez ten obszar.
2.
Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych
ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na
podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
3. Dyrektor
regionalnego zarządu gospodarki wodnej może, w drodze decyzji, zwolnić z
zakazu, o którym mowa w ust. 1, jeżeli jest to niezbędne dla obronności państwa
lub bezpieczeństwa publicznego.
……………
I niby wszystko powinno być jasne,
ale właściciel terenu może zawsze powiedzieć, że nie ma wyznaczonej linii
brzegu, a wg niego przebiega ona aktualnie pod wodą. J: Czytamy więc dalej:
Art. 15.
1.
Linię brzegu dla cieków naturalnych, jezior oraz innych naturalnych zbiorników wodnych stanowi krawędź brzegu lub
linia stałego porostu traw albo linia, którą ustala się według średniego stanu
wody z okresu co najmniej ostatnich 10 lat.
2.
Linię brzegu ustala, w drodze
decyzji, na wniosek mającego interes prawny lub faktyczny:
1)
właściwy terenowy organ administracji morskiej
– dla morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej
oraz wód morza terytorialnego;
2)
właściwy marszałek województwa – dla
wód granicznych oraz śródlądowych dróg wodnych;
3) właściwy starosta realizujący zadanie z zakresu
administracji rządowej – dla pozostałych
wód.
……………………….
No
to mamy lukę w prawie, a dotyczy ona zbiorników zaporowych. Innymi słowy nikt
nie wyznacza linii brzegowej dla zaporówek,
a zatem przebiega ona po brzegu starego koryta zalanej rzeki. Ergo: właścicielowi
posesji, który wpuścił ogrodzenie do samej wody w zbiorniku zaporowym możemy
nagwizdać. Co do pozostałych wód (rzeki,
jeziora, stawy…) należy złożyć wniosek zawierający dane wymienione w dalszej
części art. 15. Kto ma to zrobić? Na pewno nie PSR, PSS ani indywidualni
wędkarze, a dany Zarząd Okręgu PZW.
Czy
to wszystko? Ano nie, bo:
Art. 28.
1.
…………….
2.
Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem
jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp
do wodywyznacza wójt, burmistrz lub
prezydent miasta w drodze decyzji.
3. …………………………
Czekamy
więc jeszcze na decyzję wójta J .
Reasumując,
nie jest to wszystko takie proste, ale do zrobienia. Wędkarze wniosek na
zebraniu do władz koła, koło – do władz okręgu.
Panowie,
tak na marginesie – Jezioro Rosnowskie
to tak naprawdę sztuczny zbiornik
wodny, a więc Arturze z Kętrzyna i Maciejux68 niestety łatwo nie będzie…..
Małe sprostowanie. Ostatni wyrok NSA wskazuje, że również indywidualny wędkarz ma prawo występować do władz samorządowych o wydanie decyzji wyznaczającej dostęp do wody - bo "ma interes prawny i faktyczny". Więc do dzieła.
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW .
Masz pełne prawo zgłosić to odpowiednim osobom, jednostkom urzędowym. Urząd Gminy, Starostwo, Policja, PSR itd... Muszą, powtarzam MUSZĄ przywrócić wolny pas 1.5 m linii brzegowej. U mnie w jednej z miejscowości nad jeziorem, wójt zaczął od wysłania do ludzi pism nakazujących rozebranie części ogrodzeń wchodzących dosłownie aż kilka metrów w wodę jeziora. Kto się dostosował i rozebrał płot, ten zaoszczędził sporo kasy, a kto olał wójta z jego pismami zapłacił ogromne pieniądze z rachunku wystawionego przez właściciela firmy budowlanej, która koparkami "skróciła" im wszystkim ogrodzenia w ciągu jednego dnia.
Witam . W tym roku byłem nad Wartą w okolicy gdzie to kanał Mosiński wpada do niej na przeciwległym brzegu. Gospodarz ma tam pole gdzie ganiają po nim konie i zasieki by koniki mu nie uciekły wprowadza do samej rzeki. I co z taki fantem zrobić. Może lepiej tam nie wchodzić by konie nie stratowały wędkarza.
Art.27 Prawo wodne 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.2...3... A co z dojazdami do starorzecz i rzek jeżeli droga jest ,a komuś odbiło i ją PRZEORAŁ.To co z tym fantem zrobić jest jakieś prawo na takich HAMUW.
A co z dojazdami do starorzecz i rzek jeżeli droga jest ,a komuś odbiło i ją PRZEORAŁ.To co z tym fantem zrobić jest jakieś prawo na takich HAMUW. Jeśli była to droga państwowa, i jest na mapie. To ją mozna odtwożyć na koszt tego co ją zniszczył. Ale jeśli to był grunt prywatny i jego prywatna droga. To nic z tym nie zrobisz.
Ewentualnie kłania się kodeks postępowania cywilnego o drodze koniecznej.
A czy jezioro może być prywatne? chodzi o dawną żwirownie
czy tylko teren wokół może być
Żwirownia a jezioro, to 2 różne zbiorniki... Żwirownia, to sztuczny zbiornik wodny. Powstał zazwyczaj na prywatnej ziemi, gdzie było wyrobisko żwirowe. Wyeksploatowane zostało zalane i tak powstał szcztuczy akwen wodny, na ziemi prywatnej. Czyli prywatny. Ale nie wszystkie zwirownie są na terenie prywatnym...
Co do jezior, czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko dzierżawić lub użytkować. Ale kiedyś, były inne czasy, i niektórzy mogli takie areały dostać na własność...
Jeśli pragniesz sprawdzić czy dana żwirownia, na prawdę jest prywatna udaj się do starostwa. Tam sprawdzą, czyja działka i do kogo należy.
Po pierwsze „Prawo Wodne” dzieli wody na płynące i stojące.
Wody płynące - są
poza obrotem cywilnoprawnym, wszystkie są publiczne i należą do Skarbu Państwa,
a prawa właścicielskie do tych wód reprezentują Prezes
Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, dyrektor parku narodowego oraz marszałek
województwa.
Wody stojące- tu
właścicielem może być osoba fizyczna lub prawna. Wody te podlegają obrotowi
cywilnoprawnemu.
Po wtóre jezioro może
należeć do wód płynących lub stojących.
Jezioro jeśli należy do wód stojących to jezioro bez dopływów
i bezodpływowe.
Takie jezioro może być własnością osoby fizycznej
(nieformalnie nazywane prywatne) lub osoby prawnej czy też jednostek samorządu
terytorialnego (woda publiczna).
Więc są jeziora (naturalne wody powierzchniowe), które należą do osób fizycznych (nie wiem dlaczego nazywane prywatnymi skoro prawnie nic to nie oznacza).
I co pan osa wniósł do wątku? w którym to miejscu odpowiedział na pytanie autora wątku?
Pisał o żwirowni, czyli zalanym wyrobisku.
Co do;
Jezioro jeśli należy do wód stojących to jezioro bez dopływów
i bezodpływowe.
To jest twoja bzdura. Nie doczytał kolega, że by jezioro zaliczyć się za wodę płynącą, wystarczy że stale lub okresowo jest połączone z ciekiem. Nawet rowem melioracyjnym, "bo nie wiadomo czy to nie był kiedyś naturalny ciek, a obecnie uregulowany przez człowieka" Taką kiedyś odpowiedź dostałem z RDGW. Może to bzdura, ale tak jest.
pomijam co to jest osoba fizyczna? Osoba fizyczna - prawne określenie człowieka w prawie cywilnym. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się po osiągnięciu pełnoletności. 2. Zdolność prawna osoby fizycznej
Przez zdolność prawną należy rozumieć zdolność do występowania w charakterze podmiotu (strony) w stosunkach cywilnoprawnych. (http://sciaga.pl/tekst/90224-91-osoba_fizyczna_i_prawna)
prawo prywatne «przepisy normujące prawa osobiste i majątkowe osób fizycznych i prawnych»
prywatny1. «stanowiący czyjąś osobistą własność»
2. «niepodlegający państwu ani żadnym instytucjom publicznym»
3. «dotyczący czyichś spraw osobistych i rodzinnych» (http://sjp.pwn.pl/szukaj/prywatne.html)
Takie jezioro może być własnością osoby fizycznej
Czyli osoby prywatnej. Tak więc stanowi jego własność. Inaczej mówiąc jest prywatna własnością.
Nie mam ochoty na bezsensowne polemiki. Mój post pokazuje bzdurne nieprawdziwe zdanie: "Co do jezior , czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko dzierżawić lub użytkować." Nie jest to prawdą, jezioro może być własnością osoby fizycznej niech będzie, iż może być prywatne jeśli jest wodą stojącą z definicji "prawa wodnego". Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych. Koniec.
Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych.
Bo prawo samo wskazuje że osoba fizyczna to osoba prywatna...
Defakto co do jezior, to jeśli znajdziesz takie zakwalifikowane za wodę stojącą, to masz jakąś tam możliwość jej pozyskania na własność. Tyle że tych wód zakawalifikowanych jako stojących, jest nie wiele. Głównie jakieś stawy. Wiem to jak to mówią tu na forum z autopsji - korespondencji z urzędami). U mnie w regionie nie znalazłem ani jednego jeziora tak zakwalifikowanego...
Chcesz, konstruktywną dyskucję? przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich. http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy nie jasne...
Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych.
Bo prawo samo wskazuje że osoba fizyczna to osoba prywatna...
Defakto co do jezior, to jeśli znajdziesz takie zakwalifikowane za wodę stojącą, to masz jakąś tam możliwość jej pozyskania na własność. Tyle że tych wód zakawalifikowanych jako stojących, jest nie wiele. Głównie jakieś stawy. Wiem to jak to mówią tu na forum z autopsji - korespondencji z urzędami). U mnie w regionie nie znalazłem ani jednego jeziora tak zakwalifikowanego...
Chcesz, konstruktywną dyskucję? przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich. http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy nie jasne...
Artur, chocby bylo jedno takie jezioro w Polsce, to wychodzi na to ze piszac taki tekst: "Co do jezior, czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie
prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko
dzierżawić lub użytkować." stajesz sie niewiarygodny i piszesz tak jak stwierdzil OSA - bzdury. TEORETYCZNIE wiec moge kupic na wlasnosc jezioro. A w prawie liczy sie teoria.
2)stojące, do których zalicza się wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi.
A takimi połączeniami są cieki, nawet okresowo łączące z inną wodą płynącą. Oraz za wody płynące zalicza się też cieki wodne jak i źródełka. I ie będę się tu rozpisywał...
W „prawie wodnym” nie używa się określenia woda prywatna, bo
wody dzieli się na wody publiczne i niepubliczne.
Wszystkie wody płynące są publiczne.
Wszystkie wody stojące należące do Skarbu Państwa czy też jednostek
samorządu terytorialnego to wody publiczne.
Pozostałe wody to wody niepubliczne. Ale do tych wód należą
wody osób fizycznych (prywatne) oraz wody jednostek prawnych (mających
osobowość prawną – stowarzyszenia, spółki ,.. itd.)
Dlatego nie używa się wody prywatne bo prościej i jaśniej
jest powiedzieć wody niepubliczne.
A decydujące dla prawa i wędkarzy jest znajomość czy woda
jest publiczna czy niepubliczna.
Prawnie woda niepubliczna prywatna (osób fizycznych) niczym nie różni się od wód niepublicznych osób prawnych.
Po pierwsze trzeba zrozumieć co to jest Skarb Państwa. (pisze się z dużych liter bo to nazwa) Polecam Wikipedie. W skrócie: to podmiot cywilnoprawnych (w tym majątkowych) praw państwa , z reguły osoba prawna reprezentująca państwo jako właściciela majątku z wyłączeniem części pozostających we władaniu innych państwowych osób prawnych (m.in. funduszów celowych , przedsiębiorstw i banków państwowych, jednostek samorządu terytorialnego , samorządowych osób prawnych). Więc Skarp Państwa skupia pewien majątek państwowy, ale nie cały. Jeśli chodzi o wody to pewnikiem jest, iż wszystkie wody płynące należą do Skarbu Państwa (to wody publiczne). Jeśli chodzi o wody stojące, już tak prosto nie ma: - część należy do Skarbu Państwa (np. wody Lasów Państwowych - jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa ...) - część należy do jednostek samorządu terytorialnego Te wszystkie wody to też wody publiczne. - część należy do osób fizycznych - część do osób prawnych (stowarzyszenia, spółki, przedsiębiorstwa prywatne, itp...) np. taką osobą prawną jest każdy Okręg PZW - woda własności PZW jest niepubliczna. To wody niepubliczne. Czym się różnią wody publiczne od niepublicznych. Różnica jest ogromna: Dla wędkarzy zasadnicza różnica to prawa jakie na tych wodach obowiązują: - wody publiczne to miejsce uprawiania Amatorskiego Połowu Ryb na zasadach określonych w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego. Tu działa PSR i SSR. - wody niepubliczne - tu obowiązują zasady określone przez właściciela wody, nie ma pojęcia Amatorskiego Połowu Ryb ( z ustawy "prawo wodne"), nie obowiązują limity i okresy ochronne, obowiązują niektóre przepisy o ochronie przyrody ... Tu nie ma nic do szukania PSR i SSR. Jeszcze jedna ważna zależność. Wody publiczne płynące nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu (należą zawsze do państwa - patrz Skarb Państwa - Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej). Wody stojące podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i właścicielem może być ktokolwiek.
A czy tym Amerykę odkryłeś? Nie. Co fakt, moim błędem dość istotnym w wypowiedzi o jeziorach brak sformowania "wody płynące". I tu ci mogę przyznać rację. Ale co do faktu publiczne a nie publiczne nie musisz mnie uświadamiać. Bo nie publiczne, znaczy jak wół że należy do osoby fizycznej, a nie skarbu państwa. Pojedynczej lub podmiotu prowadzącego działalność. I nikt tu nie robi żadnego błędu mówiąc o prywatnej.
Twoje tu roztrząsanie to nic innego jak robienie z igieł wideł...
Chcesz, konstruktywną dyskucję? przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich. http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam
mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w
paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy
nie jasne... I jak tam się odezwiesz to powiem o co chodzi...
Piszesz chaotycznie i nie bardzo wiem o co Ci Chodzi. 1. Nie wszystkie wody publiczne należą do Skarbu Państwa.Część tych wód należy do innych organów państwa polskiego. 2. Nie wszystkie wody niepubliczne to własność osób fizycznych.Część należy do osób prawnych.
Piszesz chaotycznie i nie bardzo wiem o co Ci Chodzi. 1. Nie wszystkie wody publiczne należą do Skarbu Państwa.Część tych wód należy do innych organów państwa polskiego. 2. Nie wszystkie wody niepubliczne to własność osób fizycznych.Część należy do osób prawnych.
A co to jest osoba fizyczna, to samo co osoba prawna. Jeśli chodzi o własność. Bo tylko osoba która ma pełną osobowość prawną, ma pełne prawa (nie ograniczone)...
Jeżeli Koledzy znajdą chwilkę czasu, to może pewne sprawy wyjaśni opracowanie zawarte pod linkiem http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408 Może mamy i dobre prawo, jednak słaba jego znajomość, a przede wszystkim jego totalna ignorancja, w wielu przypadkach nam wędkarzom nie pomaga. Miłej lektury.
Jeżeli Koledzy znajdą chwilkę czasu, to może pewne sprawy wyjaśni opracowanie zawarte pod linkiem http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408 Może mamy i dobre prawo, jednak słaba jego znajomość, a przede wszystkim jego totalna ignorancja, w wielu przypadkach nam wędkarzom nie pomaga. Miłej lektury.
Zgodzę się z tobą. Tyle że trzeba też wiedzieć jak to działa. Bo prawo to wytyczne. I tam nie ma że czarne to czarne, a białe to białe...
Ps. nie przeczytałem, coś z tam jest nie tak... szkoda, bo może warto. Coś nowego można się zawsze dowiedzieć...
link przekierowuje na; http:// www.http.com//www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408 i nie otwiera, jakieś ostrzeżenie o wirusie.
Artur prawo to nie wytyczne.Prawo jasno określa zasady - to ludzie za wszelką cenę starają się szukać luk w prawie i stosować je według swoich zasad w myśli zasady, że " to co nie jest zabronione jest dozwolone ".JK
Artur prawo to nie wytyczne.Prawo jasno określa zasady - to ludzie za wszelką cenę starają się szukać luk w prawie i stosować je według swoich zasad w myśli zasady, że " to co nie jest zabronione jest dozwolone ".JK Janek wiem i to na myśli miałem. Tym bardziej że te prawo spisali ludzie...
Mówisz sąd. Myślisz sprawiedliwość. A sąd tylko orzeka zgodnie z prawem... A prawo jak sam napisałeś ma luki....
Skończ osa się ośmieszać. Osoba fizyczna mająca pełną osobowość prawną, to właśnie osoba prawna. Inna osoba fizyczna (z ograniczona odpowiedzialnością prawną) nie może podejmować czynności prawnych o których mowa w ustawie. A jedynie w jej imieniu; opiekun lun przedstawiciel prawny.
Dziad swoje a Baba swoje. Twoje bzdury, które wypisujesz na tym forum są poniżej krytyki. Osoba fizyczna to po prostu osoba fizyczna posiadająca "zdolność prawną" od urodzenia (ale nie jest osobą prawną). Osoba prawna to kategoria Kodeksu Cywilnego: DZIAŁ II. OSOBY PRAWNEArt. 33. Osobami prawnymi są Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną. Osoba fizyczna jako samodzielna jednostka nigdy nie jest "Osobą Prawną". Osoba fizyczna nigdy nie jest osobą prawną, ale np spółka dwóch osób fizycznych jest osobą prawną.
Skończ osa się ośmieszać. Osoba fizyczna mająca pełną osobowość prawną, to właśnie osoba prawna. Inna osoba fizyczna (z ograniczona odpowiedzialnością prawną) nie może podejmować czynności prawnych o których mowa w ustawie. A jedynie w jej imieniu; opiekun lun przedstawiciel prawny.
Artur, skad czerpiesz taka wiedze ?. Naprawde jestem ciekaw.
Może dajcie se chłopy spokój?! Co wy tu za kogel-mogel kręcicie?
Jest jasne jak słońce, że właścicielem wody stojącej, stawu, sadzawki, oczka, jeziora, zalwu czy innego rodzaju wody stojącej, jest tylko i wyłącznie ktoś, kto jest właścicielem gruntu leżącego pod tą wodą. Co mam na myśli? To akurat jest proste! Ogólnie przyjmuje się, że granicą zbiornika wodnego jest linia wody! To woda wyznacza dokąd sięga dzierżawa, prawo najmu, własność działek nad wodami wszelkiej maści. Tylko w przypadku kiedy ktoś jest właścicielem gruntu pod wodą, jest to jego własność i tylko jego! Prawo wodne! To jest zapisane w ustawie!
Na wszelkich wodach państwowych obowiązuje prawo dostępu do wody, czyli do tych sławnych 1,5 metra od granicy wody! OD GRANICY WODY! Bo woda w takim przypadku to granica własności!
I tylko to jest ważne!
Natomiast o wodach płynących nie ma sensu dyskutować, bo to zupełnie inna bajka. Właścicielem wód płynących może być tylko Państwo Polskie! Natomiast możliwa jest dzierżawa tych wód i nic poza tym! Nie ma rzeki prywatnej! Może być tylko odcinek dzierżawiony i to zarówno przez osobę fizyczną, jak i podmiot gospodarczy! Zresztą każdą wodę stojącą mogą dzierżawić takie same osoby.
Nie rozumiem po co tyle jazdy, skoro wszystko jest jasne!
Ciekawostką jest , gdy zbiornik wodny ma tę właściwość, że przepływa przez niego np. rzeka.
Wtedy nawet gdy jest to prywatna własność, służby maja nieograniczony dostęp w celu kontroli i ochrony ryb. Ale to znów zupełnie inne przepisy.
Ja widzę, że tutaj znawców prawa jest pod dostatkiem, więc wylejmy z roboty tysiące prawników, bo kumu oni są potrzebni?!
No nie jest to dokładnie tak, ale już bliżej prawdy. Wody płynące Państwo Polskie (Skarb Państwa - Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej - Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej) oddaje w użytkowanie nie dzierżawę. Wbrew pozorom ma to duże znaczenie. Dodatkowo publiczne wody stojące mimo oddania ich w dzierżawy (lub inną formą umów) innym podmiotom lub osobą fizycznym nadal pozostają publiczne.
Ale zasady, regulaminy i inne takie, ustala zarządca wody, oczywiście w zgodności z przepisami ustawowymi i RAPR.
To jasne, że każdy może użytkować wodę państwową. Tyle że ta woda zawsze będzie państwowa. Chyba, że kupisz od państwa np. jezioro. Ale to już jest chyba kosmiczna procedura.
Państwo nie da nikomu nic za darmo. Obojętnie kto użytkuje wodę i w jakim celu.
I tak i nie. Po pierwsze: na wodach obwodów rybackich użytkownik (uprawniony do rybactwa) ma prawne upoważnienia do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonego w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego, ale takich, które pozwalają na Racjonalną Gospodarkę Rybacką. Po wtóre: na publicznych wodach stojących nikt nie ma prawa zmieniania tych zasad. Bynajmniej ja nie znam takich upoważnień zawartych w prawie polskim. No niewielkie uprawnienia ma Wojewoda (może zakazać Amatorskiego Połowu Ryb). Te powyższe zasady są łamanie prawie przez wszystkich użytkowników i dzierżawców wód publicznych.
Co do kupna wód państwowych:- nie można kupić wód płynących- wody stojące są dostępne w obrocie cywilnoprawnym (można je kupić zarówno od Skarbu Państwa, jak też od jednostek samorządu terytorialnego)
Jak dzierżawisz wodę, dało ci ją Państwo w użytkowanie, to w granicach istniejącego prawa możesz zmieniać regulamin korzystania z wody, regulamin połowu itp, ale nie możesz istniejącego prawa łagodzić ( jak kolwiek to brzmi). Możesz bez problemu zaostrzyć przepisy ( np. zmniejszyć limity dobowe, zwiększyć wymiary ochronne, wprowadzać okresowe zakazy połowu itd.) Wszystkie jednak takie ruchy musisz zgłaszać odpowiednim organom. Nie wnikam jakim, bo to by była znów kolejna "gdybałka" na forum.
Jak udowodnisz to co piszesz odpowiednimi paragrafami prawa to mnie przekonasz. Od lat szukam takich zapisów i ich nie ma. Woda publiczna stojąca mimo dzierżawy lub innej umowy najmu (użytkowania) nie traci statusu wody publicznej (własność gruntu pod wodami decyduje o tym czy jest publiczna, skoro właścicielem jest jednostka samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa to bez wątpienia jest publiczna). Jak jest publiczna woda stojąca prawnie nikt (nawet właściciel) nie ma prawnych upoważnień do zmieniania zapisów ustaw i odpowiednich rozporządzeń państwa polskiego dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb - tylko wojewoda ma pewne prawa do zakazu Amatorskiego Połowu Ryb (zgodnie z zapisami prawa i w sytuacjach przewidzianych przez prawo). Na wodzie publicznej każdy obywatel państwa polskiego ma prawo uprawiać Amatorski Połów Ryb, to prawo powszechne wynikające z Konstytucji RP i odpowiednich zapisów ustawy "prawo wodne". Właściciele tych wód (jednostki samorządu terytorialnego oraz Skarb Państwa) działają w granicach prawa i mogą tylko to co potwierdzone jest odpowiednimi zapisami w ustawach państwa polskiego. Niestety żadne zapisy prawa nie pozwalają im zmieniać (zaostrzać przepisów) dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb. Jeśli nie może tego robić właściciel wód publicznych, to nie może robić tego dzierżawca, i inny władający tą wodą w imieniu właściciela. Ograniczanie praw powszechnych obywateli powinno odbywać się rygorystycznie tylko wtedy, gdy prawo na to pozwala. W tym wypadku takiego pozwolenia nikt nie uzyskał.
Ostatnio będąc na rybach, spotkała mnie trochę nieprzyjemna przygoda, otóż łowiłem w rzece blisko której stał dom, nie miał żadnego ogrodzenia, i nagle wychodzi z niego jakiś pan i wmawia mi że wkroczyłem na teren prywatny, i że wezwie policje, no to poszedłem w inne miejsce. I tu rodzi się moje pytanie: co robić w takich sytuacjach? dodam że to była woda publiczna a ja mam kartę i zezwolenie
Jeśli masz zezwolenie na uprawianie Amatorskiego połowu ryb na tej wodzie. To masz prawo łowić i przebywać w granicach linii brzegowej. To znaczy 1,5 m od linii brzegowej.
Owszem może on mieć prywatny grunt, ale te 1,5m jest do dyspozycji wędkarza.
Co fakt spotkałem sie z przypadkami że koleś miał nawet kawałek wody. Ale to ewenementy. kiedyś porostu zalało jego grunt, i tak zostało. I w urzędzie nawet to zalegalizowali za komuny. A prawo nie działa wstecz...
Tak czy inaczej, masz prawo przebywać w granicach tego 1,5 m.
Art.27 Prawo wodne
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.2...3...
Widzicie panowie... to nie do końca tak jest. to 150 cm od wody, to obowiązuje zawsze i wszędzie. Jeśli rolni ma pole nad rzeką i ta rzeka zmieni bieg w wyniku np. powodzi, to nie jest ważne gdzie przebiega granica gruntu rolnika. Ważne jest to, co uczyniła rzeka.
Czy bedzie w niej 2 m wody, czy 8 metrów wody, zawsze po stracie będzie rolnik, posiadacz gruntów.
Czytajcie - prawo jest jedno. Jeśli woda jest majątkiem skarbu państwa, zawsze jest zachowane te 1,5 metra. obojetnie, czy woda wysoka, czy niska, czy wymuliła kawał ziemi i teraz przebiega przez włości rolnika, czy nie.
To są przepisy nadrzędne!
Jeśli woda jest państwowa, PZW, RZGW ( a masz pozwolenie w tej kategorii) to możesz łowić, bo naturalne zjawiska wytyczaja granice, a nie akt własności, który nie może obejmować wód płynących, lub stanowiących majatejk skarbu państwa.
Woda jhest tu granicą i tylko woda.
howgh
Parę uwag:- Prawo nie mówi o wodach państwowych, a o wodach publicznych.- Wody płynące są zawsze publiczne- Wody stojące, jeśli ich właścicielem są jednostki samorządu terytorialnego też zawsze są publiczne- Wody PZW nie zawsze są publiczne, wiele wód stojących PZW nabyła na własność i przestały być one publiczne.
Tę granicę wydaje się ustala linia brzegowa (tak mówi prawo wodne), jeśli woda jest niska to linia brzegowa nie jest jednoznaczna z linią wyznaczoną przez wodę, gdy wysoka i woda wychodzi poza normalną linię brzegową, to ona ustala nową linię brzegową.
A ja stosuje, prawo Pawlaka.
;-)
Grodzi się też jezioro Rosnowskie w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej i po zagrodzeniu brak przejścia do wody PZW .
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW .
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW .
Sory, ale obecnie nie da rady sprzedać tych 1,5. A w każdym razie. Nikt nie ma prawa tego kawałka grodzić
Tak wiec, jesli cos takiego ma miejsce, to trzeba to zgłosić do PSR, lub władz koła, czy okręgu. I oni powinni się tym zająć. I nie jest to takie trudne. Bo jak nie, poskutkuje pismo o zdjęcie ogrodzenia z tego kawąłka. To organy które sa od tego by egzekwować przestrzeganie przepisów, na nasz wniosek się tym zajmą. Tak było u nas w tamtym roku.
Z Prawa wodnego:
Art. 27.
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
3. Dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej może, w drodze decyzji, zwolnić z zakazu, o którym mowa w ust. 1, jeżeli jest to niezbędne dla obronności państwa lub bezpieczeństwa publicznego.
……………
I niby wszystko powinno być jasne, ale właściciel terenu może zawsze powiedzieć, że nie ma wyznaczonej linii brzegu, a wg niego przebiega ona aktualnie pod wodą. J: Czytamy więc dalej:
Art. 15.
1. Linię brzegu dla cieków naturalnych, jezior oraz innych naturalnych zbiorników wodnych stanowi krawędź brzegu lub linia stałego porostu traw albo linia, którą ustala się według średniego stanu wody z okresu co najmniej ostatnich 10 lat.
2. Linię brzegu ustala, w drodze decyzji, na wniosek mającego interes prawny lub faktyczny:
1) właściwy terenowy organ administracji morskiej – dla morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej oraz wód morza terytorialnego;
2) właściwy marszałek województwa – dla wód granicznych oraz śródlądowych dróg wodnych;
3) właściwy starosta realizujący zadanie z zakresu administracji rządowej – dla pozostałych wód.
……………………….
No to mamy lukę w prawie, a dotyczy ona zbiorników zaporowych. Innymi słowy nikt nie wyznacza linii brzegowej dla zaporówek, a zatem przebiega ona po brzegu starego koryta zalanej rzeki. Ergo: właścicielowi posesji, który wpuścił ogrodzenie do samej wody w zbiorniku zaporowym możemy nagwizdać. Co do pozostałych wód (rzeki, jeziora, stawy…) należy złożyć wniosek zawierający dane wymienione w dalszej części art. 15. Kto ma to zrobić? Na pewno nie PSR, PSS ani indywidualni wędkarze, a dany Zarząd Okręgu PZW.
Czy to wszystko? Ano nie, bo:
Art. 28.
1. …………….
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza wójt, burmistrz lub prezydent miasta w drodze decyzji.
3. …………………………
Czekamy więc jeszcze na decyzję wójta J .
Reasumując, nie jest to wszystko takie proste, ale do zrobienia. Wędkarze wniosek na zebraniu do władz koła, koło – do władz okręgu.
Panowie, tak na marginesie – Jezioro Rosnowskie to tak naprawdę sztuczny zbiornik wodny, a więc Arturze z Kętrzyna i Maciejux68 niestety łatwo nie będzie…..
Małe sprostowanie. Ostatni wyrok NSA wskazuje, że również indywidualny wędkarz ma prawo występować do władz samorządowych o wydanie decyzji wyznaczającej dostęp do wody - bo "ma interes prawny i faktyczny". Więc do dzieła.
GBH, ja napisałem że mieliśmy ten problem. Nie że mamy. Wystarczy zapis o zakazie grodzenia 1,5 i o co wyznacza linie brzegową.
GBH, ja napisałem że mieliśmy ten problem. Nie że mamy. Wystarczy zapis o zakazie grodzenia 1,5 i o co wyznacza linie brzegową.
Sory, ale nie rozumiem
GBH, ja napisałem że mieliśmy ten problem. Nie że mamy. Wystarczy zapis o zakazie grodzenia 1,5 i o co wyznacza linie brzegową.
Sory, ale nie rozumiem
To znaczy że też było zagrodzone praktycznie do wody. I se z tym poradziliśmy, mimo oporu osoby która zagrodziła.
Grodzi się też dostęp do jeziora Rosnowskiego w Rosnówku gmina Komorniki gdzie wójt sprzedał grunt linii brzegowej. Po wykupieniu postawiono ogrodzenie i nie ma przejścia wzdłuż brzegu do wód PZW . To częste nadużycie i tłumaczenie się że teren jest prywatny ale należy udostępnić 1,5 m do linii brzegowej jeśli wody są państwowe lub zarządzeni przez PZW .
Masz pełne prawo zgłosić to odpowiednim osobom, jednostkom urzędowym. Urząd Gminy, Starostwo, Policja, PSR itd... Muszą, powtarzam MUSZĄ przywrócić wolny pas 1.5 m linii brzegowej. U mnie w jednej z miejscowości nad jeziorem, wójt zaczął od wysłania do ludzi pism nakazujących rozebranie części ogrodzeń wchodzących dosłownie aż kilka metrów w wodę jeziora. Kto się dostosował i rozebrał płot, ten zaoszczędził sporo kasy, a kto olał wójta z jego pismami zapłacił ogromne pieniądze z rachunku wystawionego przez właściciela firmy budowlanej, która koparkami "skróciła" im wszystkim ogrodzenia w ciągu jednego dnia.
Witam . W tym roku byłem nad Wartą w okolicy gdzie to kanał Mosiński wpada do niej na przeciwległym brzegu. Gospodarz ma tam pole gdzie ganiają po nim konie i zasieki by koniki mu nie uciekły wprowadza do samej rzeki. I co z taki fantem zrobić. Może lepiej tam nie wchodzić by konie nie stratowały wędkarza.
Art.27 Prawo wodne
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.2...3...
A co z dojazdami do starorzecz i rzek jeżeli droga jest ,a komuś odbiło i ją PRZEORAŁ.To co z tym fantem zrobić jest jakieś prawo na takich HAMUW.
Art.27 Prawo wodne
A co z dojazdami do starorzecz i rzek jeżeli droga jest ,a komuś odbiło i ją PRZEORAŁ.To co z tym fantem zrobić jest jakieś prawo na takich HAMUW.
Jeśli była to droga państwowa, i jest na mapie. To ją mozna odtwożyć na koszt tego co ją zniszczył.
Ale jeśli to był grunt prywatny i jego prywatna droga. To nic z tym nie zrobisz.
Ewentualnie kłania się kodeks postępowania cywilnego o drodze koniecznej.
A czy jezioro może być prywatne? chodzi o dawną żwirownie
czy tylko teren wokół może być
Tak - może być prywatne i jezioro i żwirownia. Jeśli grunt na którym położony jest akwen należy do osoby prywatnej wtedy akwen też jest prywatny.JK
A czy jezioro może być prywatne? chodzi o dawną żwirownie
czy tylko teren wokół może być
Żwirownia a jezioro, to 2 różne zbiorniki...
Żwirownia, to sztuczny zbiornik wodny. Powstał zazwyczaj na prywatnej ziemi, gdzie było wyrobisko żwirowe. Wyeksploatowane zostało zalane i tak powstał szcztuczy akwen wodny, na ziemi prywatnej. Czyli prywatny. Ale nie wszystkie zwirownie są na terenie prywatnym...
Co do jezior, czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko dzierżawić lub użytkować.
Ale kiedyś, były inne czasy, i niektórzy mogli takie areały dostać na własność...
Jeśli pragniesz sprawdzić czy dana żwirownia, na prawdę jest prywatna udaj się do starostwa. Tam sprawdzą, czyja działka i do kogo należy.
KUPA BZDUR.
Po pierwsze „Prawo Wodne” dzieli wody na płynące i stojące.
Wody płynące - są poza obrotem cywilnoprawnym, wszystkie są publiczne i należą do Skarbu Państwa, a prawa właścicielskie do tych wód reprezentują Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, dyrektor parku narodowego oraz marszałek województwa.
Wody stojące- tu właścicielem może być osoba fizyczna lub prawna. Wody te podlegają obrotowi cywilnoprawnemu.
Po wtóre jezioro może należeć do wód płynących lub stojących.
Jezioro jeśli należy do wód stojących to jezioro bez dopływów i bezodpływowe.
Takie jezioro może być własnością osoby fizycznej (nieformalnie nazywane prywatne) lub osoby prawnej czy też jednostek samorządu terytorialnego (woda publiczna).
Więc są jeziora (naturalne wody powierzchniowe), które należą do osób fizycznych (nie wiem dlaczego nazywane prywatnymi skoro prawnie nic to nie oznacza).
I co pan osa wniósł do wątku?
w którym to miejscu odpowiedział na pytanie autora wątku?
Pisał o żwirowni, czyli zalanym wyrobisku.
Co do;
Jezioro jeśli należy do wód stojących to jezioro bez dopływów i bezodpływowe.
To jest twoja bzdura. Nie doczytał kolega, że by jezioro zaliczyć się za wodę płynącą, wystarczy że stale lub okresowo jest połączone z ciekiem. Nawet rowem melioracyjnym, "bo nie wiadomo czy to nie był kiedyś naturalny ciek, a obecnie uregulowany przez człowieka"
Taką kiedyś odpowiedź dostałem z RDGW.
Może to bzdura, ale tak jest.
pomijam co to jest osoba fizyczna?
Osoba fizyczna - prawne określenie człowieka w prawie cywilnym. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się po osiągnięciu pełnoletności.
2. Zdolność prawna osoby fizycznej
Przez zdolność prawną należy rozumieć zdolność do występowania w charakterze podmiotu (strony) w stosunkach cywilnoprawnych. (http://sciaga.pl/tekst/90224-91-osoba_fizyczna_i_prawna)
prawo prywatne «przepisy normujące prawa osobiste i majątkowe osób fizycznych i prawnych» prywatny 1. «stanowiący czyjąś osobistą własność» 2. «niepodlegający państwu ani żadnym instytucjom publicznym» 3. «dotyczący czyichś spraw osobistych i rodzinnych»
(http://sjp.pwn.pl/szukaj/prywatne.html)
Takie jezioro może być własnością osoby fizycznej
Czyli osoby prywatnej.
Tak więc stanowi jego własność. Inaczej mówiąc jest prywatna własnością.
Nie mam ochoty na bezsensowne polemiki.
Mój post pokazuje bzdurne nieprawdziwe zdanie:
"Co do jezior , czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko dzierżawić lub użytkować."
Nie jest to prawdą, jezioro może być własnością osoby fizycznej niech będzie, iż może być prywatne jeśli jest wodą stojącą z definicji "prawa wodnego".
Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych.
Koniec.
Pisz co chcesz. bo do tego masz prawo.
Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych.
Bo prawo samo wskazuje że osoba fizyczna to osoba prywatna...
Defakto co do jezior, to jeśli znajdziesz takie zakwalifikowane za wodę stojącą, to masz jakąś tam możliwość jej pozyskania na własność. Tyle że tych wód zakawalifikowanych jako stojących, jest nie wiele. Głównie jakieś stawy. Wiem to jak to mówią tu na forum z autopsji - korespondencji z urzędami). U mnie w regionie nie znalazłem ani jednego jeziora tak zakwalifikowanego...
Chcesz, konstruktywną dyskucję?
przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich.
http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy nie jasne...
Pisz co chcesz. bo do tego masz prawo.
Nie używam określenia prywatne bo "prawo wodne" nie posiada takiego określenia natomiast te wody nazywa wodami osób fizycznych.
Bo prawo samo wskazuje że osoba fizyczna to osoba prywatna...
Defakto co do jezior, to jeśli znajdziesz takie zakwalifikowane za wodę stojącą, to masz jakąś tam możliwość jej pozyskania na własność. Tyle że tych wód zakawalifikowanych jako stojących, jest nie wiele. Głównie jakieś stawy. Wiem to jak to mówią tu na forum z autopsji - korespondencji z urzędami). U mnie w regionie nie znalazłem ani jednego jeziora tak zakwalifikowanego...
Chcesz, konstruktywną dyskucję?
przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich.
http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy nie jasne...
Artur, chocby bylo jedno takie jezioro w Polsce, to wychodzi na to ze piszac taki tekst:
"Co do jezior, czyli naturalnych powierzchniowych wód. To obecnie prawo, nie dopuszca do ich pozyskania na własność. Można je tylko dzierżawić lub użytkować."
stajesz sie niewiarygodny i piszesz tak jak stwierdzil OSA - bzdury. TEORETYCZNIE wiec moge kupic na wlasnosc jezioro. A w prawie liczy sie teoria.
2)stojące, do których zalicza się wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi.
A takimi połączeniami są cieki, nawet okresowo łączące z inną wodą płynącą. Oraz za wody płynące zalicza się też cieki wodne jak i źródełka.
I ie będę się tu rozpisywał...
Może jeszcze jedno wyjaśnienie.
W „prawie wodnym” nie używa się określenia woda prywatna, bo wody dzieli się na wody publiczne i niepubliczne.
Wszystkie wody płynące są publiczne.
Wszystkie wody stojące należące do Skarbu Państwa czy też jednostek samorządu terytorialnego to wody publiczne.
Pozostałe wody to wody niepubliczne. Ale do tych wód należą wody osób fizycznych (prywatne) oraz wody jednostek prawnych (mających osobowość prawną – stowarzyszenia, spółki ,.. itd.)
Dlatego nie używa się wody prywatne bo prościej i jaśniej jest powiedzieć wody niepubliczne.
A decydujące dla prawa i wędkarzy jest znajomość czy woda jest publiczna czy niepubliczna.
Prawnie woda niepubliczna prywatna (osób fizycznych) niczym nie różni się od wód niepublicznych osób prawnych.
Tyle i kropka.
A czy mało jest jezior prywatnych ?Nie wiem bo w mojej okolicy nie ma jezior.Ale można sprawdzić np. tuCoś tam jest...http://www.wedkuje.pl/lowiska-wedkarskie.html?fraza=jezioro+prywatne
Link nie działa, ale można przekopiować.
Osa o co oznacz słów nie publiczne?
To że nie należy do skarbu państwa, i nie jest dobrem publicznym, a osoby lub podmiotu mającego osobowość prawną.
.
Po pierwsze trzeba zrozumieć co to jest Skarb Państwa. (pisze się z dużych liter bo to nazwa)
Polecam Wikipedie.
W skrócie: to podmiot cywilnoprawnych (w tym majątkowych) praw państwa , z reguły osoba prawna reprezentująca państwo jako właściciela majątku z wyłączeniem części pozostających we władaniu innych państwowych osób prawnych (m.in. funduszów celowych , przedsiębiorstw i banków państwowych, jednostek samorządu terytorialnego , samorządowych osób prawnych).
Więc Skarp Państwa skupia pewien majątek państwowy, ale nie cały. Jeśli chodzi o wody to pewnikiem jest, iż wszystkie wody płynące należą do Skarbu Państwa (to wody publiczne).
Jeśli chodzi o wody stojące, już tak prosto nie ma: - część należy do Skarbu Państwa (np. wody Lasów Państwowych - jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa ...) - część należy do jednostek samorządu terytorialnego
Te wszystkie wody to też wody publiczne.
- część należy do osób fizycznych - część do osób prawnych (stowarzyszenia, spółki, przedsiębiorstwa prywatne, itp...) np. taką osobą prawną jest każdy Okręg PZW - woda własności PZW jest niepubliczna.
To wody niepubliczne.
Czym się różnią wody publiczne od niepublicznych. Różnica jest ogromna:
Dla wędkarzy zasadnicza różnica to prawa jakie na tych wodach obowiązują: - wody publiczne to miejsce uprawiania Amatorskiego Połowu Ryb na zasadach określonych w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego. Tu działa PSR i SSR. - wody niepubliczne - tu obowiązują zasady określone przez właściciela wody, nie ma pojęcia Amatorskiego Połowu Ryb ( z ustawy "prawo wodne"), nie obowiązują limity i okresy ochronne, obowiązują niektóre przepisy o ochronie przyrody ... Tu nie ma nic do szukania PSR i SSR.
Jeszcze jedna ważna zależność. Wody publiczne płynące nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu (należą zawsze do państwa - patrz Skarb Państwa - Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej). Wody stojące podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i właścicielem może być ktokolwiek.
A czy tym Amerykę odkryłeś?
Nie.
Co fakt, moim błędem dość istotnym w wypowiedzi o jeziorach brak sformowania "wody płynące". I tu ci mogę przyznać rację.
Ale co do faktu publiczne a nie publiczne nie musisz mnie uświadamiać. Bo nie publiczne, znaczy jak wół że należy do osoby fizycznej, a nie skarbu państwa. Pojedynczej lub podmiotu prowadzącego działalność.
I nikt tu nie robi żadnego błędu mówiąc o prywatnej.
Twoje tu roztrząsanie to nic innego jak robienie z igieł wideł...
I jak już wspominałem wcześniej;
Chcesz, konstruktywną dyskucję?
przenieś się do wątku, o pomostach wędkarskich.
http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115
Tam mi się przyda twoje dociekanie, drążenie czy też szperanie w paragrafach. Bo możliwe że jeszcze czegoś nie wiem. Bo są pewne sprawy nie jasne...
I jak tam się odezwiesz to powiem o co chodzi...
Piszesz chaotycznie i nie bardzo wiem o co Ci Chodzi.
1. Nie wszystkie wody publiczne należą do Skarbu Państwa.Część tych wód należy do innych organów państwa polskiego.
2. Nie wszystkie wody niepubliczne to własność osób fizycznych.Część należy do osób prawnych.
Piszesz chaotycznie i nie bardzo wiem o co Ci Chodzi.
1. Nie wszystkie wody publiczne należą do Skarbu Państwa.Część tych wód należy do innych organów państwa polskiego.
2. Nie wszystkie wody niepubliczne to własność osób fizycznych.Część należy do osób prawnych.
A co to jest osoba fizyczna, to samo co osoba prawna. Jeśli chodzi o własność. Bo tylko osoba która ma pełną osobowość prawną, ma pełne prawa (nie ograniczone)...
Jeżeli Koledzy znajdą chwilkę czasu, to może pewne sprawy wyjaśni opracowanie zawarte pod linkiem http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408
Może mamy i dobre prawo, jednak słaba jego znajomość, a przede wszystkim jego totalna ignorancja, w wielu przypadkach nam wędkarzom nie pomaga.
Miłej lektury.
Jeżeli Koledzy znajdą chwilkę czasu, to może pewne sprawy wyjaśni opracowanie zawarte pod linkiem http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408
Może mamy i dobre prawo, jednak słaba jego znajomość, a przede wszystkim jego totalna ignorancja, w wielu przypadkach nam wędkarzom nie pomaga.
Miłej lektury.
Zgodzę się z tobą. Tyle że trzeba też wiedzieć jak to działa. Bo prawo to wytyczne. I tam nie ma że czarne to czarne, a białe to białe...
Ps. nie przeczytałem, coś z tam jest nie tak...
szkoda, bo może warto. Coś nowego można się zawsze dowiedzieć...
link przekierowuje na;
http:// www.http.com//www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-okleslic-wlasnosc-lowiska,63408
i nie otwiera, jakieś ostrzeżenie o wirusie.
Artur prawo to nie wytyczne.Prawo jasno określa zasady - to ludzie za wszelką cenę starają się szukać luk w prawie i stosować je według swoich zasad w myśli zasady, że " to co nie jest zabronione jest dozwolone ".JK
Artur prawo to nie wytyczne.Prawo jasno określa zasady - to ludzie za wszelką cenę starają się szukać luk w prawie i stosować je według swoich zasad w myśli zasady, że " to co nie jest zabronione jest dozwolone ".JK
Janek wiem i to na myśli miałem. Tym bardziej że te prawo spisali ludzie...
Mówisz sąd. Myślisz sprawiedliwość.
A sąd tylko orzeka zgodnie z prawem... A prawo jak sam napisałeś ma luki....
No i jak z Kolegą rozmawiać ?
Osoba fizyczna "prawie" to nie osoba prawna.
To dwie różne kategorie prawne, mimo iż obie te kategorie posiadają zdolność prawną.
Proponuję trochę poczytać, na początek wystarczy wikipedia.
Tam Kolega znajdzie różnicę.
Skończ osa się ośmieszać. Osoba fizyczna mająca pełną osobowość prawną, to właśnie osoba prawna.
Inna osoba fizyczna (z ograniczona odpowiedzialnością prawną) nie może podejmować czynności prawnych o których mowa w ustawie. A jedynie w jej imieniu; opiekun lun przedstawiciel prawny.
Dziad swoje a Baba swoje.
Twoje bzdury, które wypisujesz na tym forum są poniżej krytyki.
Osoba fizyczna to po prostu osoba fizyczna posiadająca "zdolność prawną" od urodzenia (ale nie jest osobą prawną).
Osoba prawna to kategoria Kodeksu Cywilnego:
DZIAŁ II. OSOBY PRAWNEArt. 33. Osobami prawnymi są Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną.
Osoba fizyczna jako samodzielna jednostka nigdy nie jest "Osobą Prawną".
Osoba fizyczna nigdy nie jest osobą prawną, ale np spółka dwóch osób fizycznych jest osobą prawną.
Skończ osa się ośmieszać. Osoba fizyczna mająca pełną osobowość prawną, to właśnie osoba prawna.
Inna osoba fizyczna (z ograniczona odpowiedzialnością prawną) nie może podejmować czynności prawnych o których mowa w ustawie. A jedynie w jej imieniu; opiekun lun przedstawiciel prawny.
Artur, skad czerpiesz taka wiedze ?. Naprawde jestem ciekaw.
Może dajcie se chłopy spokój?! Co wy tu za kogel-mogel kręcicie?
Jest jasne jak słońce, że właścicielem wody stojącej, stawu, sadzawki, oczka, jeziora, zalwu czy innego rodzaju wody stojącej, jest tylko i wyłącznie ktoś, kto jest właścicielem gruntu leżącego pod tą wodą. Co mam na myśli? To akurat jest proste! Ogólnie przyjmuje się, że granicą zbiornika wodnego jest linia wody! To woda wyznacza dokąd sięga dzierżawa, prawo najmu, własność działek nad wodami wszelkiej maści. Tylko w przypadku kiedy ktoś jest właścicielem gruntu pod wodą, jest to jego własność i tylko jego! Prawo wodne! To jest zapisane w ustawie!
Na wszelkich wodach państwowych obowiązuje prawo dostępu do wody, czyli do tych sławnych 1,5 metra od granicy wody! OD GRANICY WODY! Bo woda w takim przypadku to granica własności!
I tylko to jest ważne!
Natomiast o wodach płynących nie ma sensu dyskutować, bo to zupełnie inna bajka. Właścicielem wód płynących może być tylko Państwo Polskie! Natomiast możliwa jest dzierżawa tych wód i nic poza tym! Nie ma rzeki prywatnej! Może być tylko odcinek dzierżawiony i to zarówno przez osobę fizyczną, jak i podmiot gospodarczy! Zresztą każdą wodę stojącą mogą dzierżawić takie same osoby.
Nie rozumiem po co tyle jazdy, skoro wszystko jest jasne!
Ciekawostką jest , gdy zbiornik wodny ma tę właściwość, że przepływa przez niego np. rzeka.
Wtedy nawet gdy jest to prywatna własność, służby maja nieograniczony dostęp w celu kontroli i ochrony ryb. Ale to znów zupełnie inne przepisy.
Ja widzę, że tutaj znawców prawa jest pod dostatkiem, więc wylejmy z roboty tysiące prawników, bo kumu oni są potrzebni?!
No nie jest to dokładnie tak, ale już bliżej prawdy.
Wody płynące Państwo Polskie (Skarb Państwa - Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej - Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej) oddaje w użytkowanie nie dzierżawę.
Wbrew pozorom ma to duże znaczenie.
Dodatkowo publiczne wody stojące mimo oddania ich w dzierżawy (lub inną formą umów) innym podmiotom lub osobą fizycznym nadal pozostają publiczne.
Ale zasady, regulaminy i inne takie, ustala zarządca wody, oczywiście w zgodności z przepisami ustawowymi i RAPR.
To jasne, że każdy może użytkować wodę państwową. Tyle że ta woda zawsze będzie państwowa. Chyba, że kupisz od państwa np. jezioro. Ale to już jest chyba kosmiczna procedura.
Państwo nie da nikomu nic za darmo. Obojętnie kto użytkuje wodę i w jakim celu.
Myślałem, że to jasne i nawet nie wspominałem.
I tak i nie.
Po pierwsze: na wodach obwodów rybackich użytkownik (uprawniony do rybactwa) ma prawne upoważnienia do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonego w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego, ale takich, które pozwalają na Racjonalną Gospodarkę Rybacką.
Po wtóre: na publicznych wodach stojących nikt nie ma prawa zmieniania tych zasad.
Bynajmniej ja nie znam takich upoważnień zawartych w prawie polskim.
No niewielkie uprawnienia ma Wojewoda (może zakazać Amatorskiego Połowu Ryb).
Te powyższe zasady są łamanie prawie przez wszystkich użytkowników i dzierżawców wód publicznych.
Co do kupna wód państwowych:- nie można kupić wód płynących- wody stojące są dostępne w obrocie cywilnoprawnym (można je kupić zarówno od Skarbu Państwa, jak też od jednostek samorządu terytorialnego)
Jak dzierżawisz wodę, dało ci ją Państwo w użytkowanie, to w granicach istniejącego prawa możesz zmieniać regulamin korzystania z wody, regulamin połowu itp, ale nie możesz istniejącego prawa łagodzić ( jak kolwiek to brzmi). Możesz bez problemu zaostrzyć przepisy ( np. zmniejszyć limity dobowe, zwiększyć wymiary ochronne, wprowadzać okresowe zakazy połowu itd.) Wszystkie jednak takie ruchy musisz zgłaszać odpowiednim organom. Nie wnikam jakim, bo to by była znów kolejna "gdybałka" na forum.
Jak udowodnisz to co piszesz odpowiednimi paragrafami prawa to mnie przekonasz.
Od lat szukam takich zapisów i ich nie ma.
Woda publiczna stojąca mimo dzierżawy lub innej umowy najmu (użytkowania) nie traci statusu wody publicznej (własność gruntu pod wodami decyduje o tym czy jest publiczna, skoro właścicielem jest jednostka samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa to bez wątpienia jest publiczna).
Jak jest publiczna woda stojąca prawnie nikt (nawet właściciel) nie ma prawnych upoważnień do zmieniania zapisów ustaw i odpowiednich rozporządzeń państwa polskiego dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb - tylko wojewoda ma pewne prawa do zakazu Amatorskiego Połowu Ryb (zgodnie z zapisami prawa i w sytuacjach przewidzianych przez prawo).
Na wodzie publicznej każdy obywatel państwa polskiego ma prawo uprawiać Amatorski Połów Ryb, to prawo powszechne wynikające z Konstytucji RP i odpowiednich zapisów ustawy "prawo wodne".
Właściciele tych wód (jednostki samorządu terytorialnego oraz Skarb Państwa) działają w granicach prawa i mogą tylko to co potwierdzone jest odpowiednimi zapisami w ustawach państwa polskiego.
Niestety żadne zapisy prawa nie pozwalają im zmieniać (zaostrzać przepisów) dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb. Jeśli nie może tego robić właściciel wód publicznych, to nie może robić tego dzierżawca, i inny władający tą wodą w imieniu właściciela.
Ograniczanie praw powszechnych obywateli powinno odbywać się rygorystycznie tylko wtedy, gdy prawo na to pozwala.
W tym wypadku takiego pozwolenia nikt nie uzyskał.