To wydzierżaw od Państwa kawałek jakiegos bajora, np, małe jeziorko tak jak to ma np. w Nieboczowach u mnie. Zarybiaj za własne pieniądze i patrz jak wszelki wędkarz ci rybę wybiera.
Brak mi słów, bo wiadomo, że mozna wodę dzierżawić w różnych celach. PZW robi to w takim celu, żeby (teoretycznie) dbać o zbiornik, zarybiać, chronić ryby i ich tarliska, oraz udostępniać wodę wędkarzom zrzeszonym i niezrzeszonym, by mieli gdzie wędkować.
Osoba prywatna, taka jak ja, może wydzierżawić wodę do własnych celów związanych z rekreacją, a nawet hodowlą ryb. Znam kilka takich przypadków. Wszędzie tam nie mam prawa wstępu, bo ktoś te wody wynajął, wydzierżawił, otrzymał w użytkowanie na określonych zasadach.
Takie osoby muszą przestrzegać operatów jeśli rybę pozyskują i mają wszelkie prawo udostępniać wędkarzowi łowisko za opłatą. ( Też znam takie przypadki).
Okręgi rybackie też pobierają opłatę i też mają własne regulaminy, oparte jednak o RAPR.
Jeśli tego nie kumasz, to już twój problem.
Co innego gdy ktoś w celach rekreacyjnych dzierżawi działkę nad wodą. Wtedy to woda wyznacza graniecę tej działki, a dodatkowo dzierżawca, czy właściciel działki ma udostępnić przejście minimum 1,5 metra od lustra wody.
Dla mnie wszystko jest jasne i te przepisy, które znam,, wystarczą mi, by skumać bazę.
Ty możesz iść z wędkami nad te wszystkie wody i łowić do oporu - proszę bardzo. To twój wybór i twoje ryzyko. Tylko żebyć potem nie płakał w sądzie kolego, bo znam kilka przypadków, gdy ktoś myślał tak, jak ty.
Po pierwsze: Nie istnieje hodowla ryb na stojących wodach publicznych. Po wtóre: nie można wydzierżawić wody publicznej do własnej dyspozycji, ta woda jest publiczna więc: Prawo wodne art 34: Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. 2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przypisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb. Jak widać, na takich wodach mogę robić to wszystko o czym wspomina ten artykuł. Chcesz tworzyć łowisko, sprzedawać zezwolenia na połów lub ryby, kup sobie wodę stojącą, lub ją stwórz (wykop staw ) wtedy będziesz właścicielem i będziesz mógł robić co chcesz. Ja dokładnie to prawo "kumam" i o mnie się nie martw, natomiast jestem zadziwiony znajomością przepisów przez większości wędkarzy, Dzięki temu to tak wygląda jak wygląda, wszyscy łamią prawo i wszyscy są zadowoleni.
Przestań osa się ośmieszać. cytujesz jeden paragraf i uważasz że możesz. Tylko jak ty czytasz?
Art. 34. 1.
Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych
powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z
morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza
terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
A co mówi inny paragraf? Że wędkarz musi przy sobie posiadać zezwolenie od uprawnionego. Jeszce inny że musisz przestrzegać regulaminu łowiska. Inny określa wody wyłączone z możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb. Inny określa że żebyś mógł wędkować na takich wodach musisz posiadać Kartę wędkarską, jak ukończyłeś 14 lat. Ten sam akt prawny zobowiązuje nas do przestrzegania innych przepisów choćby dotyczących ochrony środowiska.
Ten jeden jedyny zwrot jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. pozwala nadać ci dużo ograniczeń i zobowiązań, które musisz przestrzegać.
Kolego Arturze, Ameryki nie odkryłeś. Tak jest wiele zapisów, ograniczających Amatorski Połów Ryb, znam pewnie większość z nich.Mimo to podtrzymuję wszystko co wcześniej napisałem. Kolego Arturze, warto znać prawa, zwłaszcza dotyczące tego czym człowiek się zajmuje.
Osa kuźwa przyjedź do nas. Zaprowadzę cię nad stojące wody państwowe z tabliczkami pt " terem prywatny, teren dzierżawiony, .... wstęp wzbroniony. Zaprowadzę cię nad rzekę, gdzie tablice informują, że to teren Ok.Ryb. i spróbuj tam powędkować bez wykupienia licencji.
Możesz być znawcą prawa i bohaterem przez duże H, ale zobaczymy, jak bedziesz śpiewał tłumacząc się odpowiednim organom, lub gospodarującemu tą wodą. Myślę, że szybko będxziesz przepraszał i się tłumaczył, zamiast udowadniać, że masz prawo swobodnego dostepu do bądź co bądź państwowej wody.
I na tym powinniśmy zakończyć, bo to już naprawdę jest żenada.
Osa kuźwa przyjedź do nas. Zaprowadzę cię nad stojące wody państwowe z tabliczkami pt " terem prywatny, teren dzierżawiony, .... wstęp wzbroniony. Zaprowadzę cię nad rzekę, gdzie tablice informują, że to teren Ok.Ryb. i spróbuj tam powędkować bez wykupienia licencji.
Możesz być znawcą prawa i bohaterem przez duże H, ale zobaczymy, jak bedziesz śpiewał tłumacząc się odpowiednim organom, lub gospodarującemu tą wodą. Myślę, że szybko będxziesz przepraszał i się tłumaczył, zamiast udowadniać, że masz prawo swobodnego dostepu do bądź co bądź państwowej wody.
I na tym powinniśmy zakończyć, bo to już naprawdę jest żenada.
Kolego Arturze:Żenująca to jest świadomość prawna naszego społeczeństwa. Np. jak prowadzić "polemikę" z Kolegą, skoro Kolega nie ma pojęcia czym jest Skarb Państwa, nie rozróżnia "osoby fizycznej" od "osoby prawnej" prawdopodobnie nie zna podziału wód państwa polskiego. Tabliczka "wody prywatne" nie musi łamać prawa - możliwe iż są to wody niepubliczne własności osoby fizycznej lub prawnej (często wody osoby prawnej oznaczane są jako prywatne). Tabliczka wody dzierżawione też nie musi łamać prawa - wody dzierżawione od osób fizycznych lub prawnych mogą być niepubliczne. Na wodach niepublicznych właściciel, lub dzierżawca wody może robić co chce i nic nam do tego. Natomiast rzeki są zawsze wodami publicznymi, prawdopodobnie posiadają uprawnionego do rybactwa i wtedy zgodnie z prawem chcący uprawiać Amatorski Połów Ryb potrzebuje zezwolenie. (nie licencję)
Już ci pisałem Osoba prawna to osoba fizyczna która nabyła pełnej osobowości prawnej, o której mowa w "prawo wodne" jako użytkownik wody po podpisanej umowie?
Tabliczka "wody prywatne" nie musi łamać prawa - możliwe iż są to wody niepubliczne własności osoby fizycznej lub prawnej
Jedno i drugie określenie według prawa to to samo. Bo to co jest prywatne, nie jest publiczne. Nie łamie prawa takie sformowanie. I jest zgodne z prawem.
Natomiast rzeki są zawsze wodami publicznymi, prawdopodobnie posiadają
uprawnionego do rybactwa i wtedy zgodnie z prawem chcący uprawiać
Amatorski Połów Ryb potrzebuje zezwolenie. (nie licencję)
Czy ja pisałem o licencji? Ja pisałem o zezwoleniu. Reszta to dokładnie to co piszę...
Osie - czyli że jak ktoś państwową wodę wydzierżawi w określonym celu, to olać go, bo woda jest państwowa!
Myślenie godne Diogenesa.
Diogenes: Jak głosi legenda, pewnego razu opalającego się Diogenesa odwiedził sam Aleksander Wielki, który powiedział, że spełni jego każde życzenie. Na to Diogenes odparł, że jego jedynym życzeniem jest, aby Aleksander przesunął się nieco, bo zasłania mu słońce.
Bo z Polskim prawem jest tak, ze w wielu przypadkach to co sie wydaje normalne i oczywiste, wg prawa takie nie jest. Przyklady mozna by mnozyc, nie tylko w wedkarstwie. Wcale mnie nie dziwi to co pisze Osa. Jestem niemal pewien, ze ma racje. Innym aspektem jest egzekwowanie tego prawa. Obecnie mamy samowole na calego. Zgodnie z ustawa o stowarzyszeniach czlonek takiego nie moze otrzymywac ZADNYCH korzysci wynikajacych z przynaleznosci do stowarzyszenia. A jak wiadomo tak nie jest. Temat czesto walkowany. I wydawac by sie moglo ze logiczne jest to, ze skoro oplacam skladki to powinienem byc uprzywilejowany. Ale nie wg ustawy. Czemu OS"y maja jednakowe oplaty dla czlonkow PZW i niezrzeszonych ?. Mimo ze to wody PZW. A inne odcinki nie ?. Przeciez i to i to woda PZW rozniaca sie tylko sposobem gospodarowania. Ktos potrafi mi to wytlumaczyc ?. Czemu nikt nie burzy sie, ze bedac czlonkiem PZW musi zaplacic dokladnie tyle samo za lowienie co niezrzeszony na Dunajcu w okolicach Kroscienka ?
Kolego Kedzio, co w tym dziwnego, że państwo polskie aby wypełnić zapisy konstytucyjne tak sformułowało prawo, że woda publiczna (niech będzie państwowa) mimo dzierżaw i innych umów dalej jest publiczna (państwowa)? Po prostu, aby zagwarantować powszechne prawa obywateli wynikające z Konstytucji, ustawy są tak napisane, aby oby obywatele mogli korzystać ze swoich praw. To dzięki takim sformułowań możesz spłynąć kajakiem od źródeł danej rzeki aż do morza, i nic do tego nie ma użytkownik, dzierżawca i inny korzystający w jakiś sposób z wód publicznych. Czy to tak trudno zrozumieć ? Podobnie jest na publicznych wodach stojących, masz tam prawo pływać kajakiem, wypoczywać, zażywać kąpieli, i ... łowić ryby (uprawiać Amatorski Połów Ryb). A wody mogą być dzierżawione, użytkowane w jakimś celu, prawo tego nie zabrania, ale nie pozwala na utrudnianie realizacji powszechnych praw obywateli na tych wodach. To świeże prawo, (zmiana Konstytucji - 1997 r., Prawo Wodne - 2001, Ustawa o rybactwie śródlądowym - 2010) i dalej te ustawy są modyfikowane aby usunąć z nich błędy i dostosować do Nowej Konstytucji. To prawo zna niewiele ludzi zwłaszcza w urzędach. Jest nagminnie łamane, ale dopóki ogromna rzesza wędkarzy się z tym zgadza to tak jest i będzie.
Kolego Arturze. Jak można pisać takie bzdury na publicznym forum, Kolega się ośmiesza, czy Koledze nie jest wstyd ? Czy tak trudno sprawdzić, co oznacza prawny termin "osoba prawna" ? Pojedyncza osoba fizyczna nigdy nie może być osobą prawną, bo po co? Ona zawsze ma zdolność (od urodzenia ) do czynności prawnych. Natomiast zespół ludzi (co najmniej dwie osoby) może nabyć osobowości prawnej i traktuje się go jako jedna osobę, tzw. "osobę prawną". Żenada !
Osoba fizyczna – prawne określenie człowieka w prawie cywilnym , od chwili urodzenia do chwili śmierci, w odróżnieniu od osób prawnych. Bycie osobą fizyczną pociąga za sobą zawsze posiadanie zdolności prawnej , czyli możliwość bycia podmiotem stosunków prawnych (praw i zobowiązań). Osoby fizyczne mają takżezdolność do czynności prawnych , uzależnioną jednak od dalszych warunków. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się po osiągnięciu pełnoletności , ograniczoną zdolność do czynności prawnych od chwili ukończenia lat 13. Osoba fizyczna po ukończeniu 13. roku życia może zostać całkowicie pozbawiona zdolności do czynności prawnych, czyli zostać ubezwłasnowolniona całkowicie. Pełnoletni może zostać częściowo pozbawiony zdolności do czynności prawnych, czyli zostać ubezwłasnowolniony częściowo. Osoba prawna – jeden z rodzajów podmiotów prawa cywilnego . Osobę prawną definiuje się zazwyczaj jako trwałe zespolenie ludzi i środków materialnych w celu realizacji określonych zadań, wyodrębnione w postaci jednostki organizacyjnej wyposażonej przez prawo (przepisy prawa cywilnego) w osobowość prawną . Taka jednostka organizacyjna ma wtedy pełnię podmiotowości prawnej, w szczególności nabywa zdolność prawną oraz zdolność do czynności prawnych (oraz odpowiedniozdolność sądową i procesową ). Już miałem wczoraj to wkleić ;-) JK
Jak to dobrze że "Osa" ma tyle cierpliwości aby tłumaczyć na zrozumiałe ustawy, paragrafy, które nie dla wszystkich są oczywiste. Bo nie którzy tłumaczą, mnie się wydaje że tak powinno być!!
Kolego Arturze. Jak można pisać takie bzdury na publicznym forum, Kolega się ośmiesza, czy Koledze nie jest wstyd ? Czy tak trudno sprawdzić, co oznacza prawny termin "osoba prawna" ? Pojedyncza osoba fizyczna nigdy nie może być osobą prawną, bo po co? Ona zawsze ma zdolność (od urodzenia ) do czynności prawnych. Natomiast zespół ludzi (co najmniej dwie osoby) może nabyć osobowości prawnej i traktuje się go jako jedna osobę, tzw. "osobę prawną". Żenada ! To jest totalna bzdura. Bo I osoba też może założyć działalność i wtedy jest właśnie osobą prawną. Czyli to co pisałem; Już ci pisałem Osoba prawna to osoba fizyczna która nabyła pełnej
osobowości (zdolności) prawnej, o której mowa w "prawo wodne" jako użytkownik wody
po podpisanej umowie?.
Musisz jeszcze se poczytać;
8 SŁOWNIK WYBRANYCH POJĘĆA.Pojęcia podmiotowe 4.Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą – każdy, kto ukończył 18 lat i tym samym ma pełnązdolność do czynności prawnych, podejmujący działalnośćgospodarczą; osoba fizyczna jest uznana przezprawo za osobę prawną działającą we własnym imieniu. Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą jest jednym z trzech typów jednostki prawnej.
Osa, człowieku... jeśli grunt pod wodą należy do Państwa, to i cała woda należy do Państwa. Jeśłi jednak to Państwo oddaje komuś te wodę w określonym celu do użytkowania, to właśnie od tego celu zależy, co wolno, a czego nie wolno na takowym akwenie osobom nie związanym z tą działalnością, jakimi jesteśmy my, np. wędkarze.
Ty se pływaj do usranej śmierci po państwowej wodzie, bo w ten sposób nie korzystasz z żadnych "pożytków" z tej wody.
Ty nie masz prawa zabrać z koryta rzeki nawet jednego kamienia! Ale juz osoba posiadająca pozwolenie, moze to zrobić.
Tobie nie wolno łowić ryb gdzie ci sie tylko podoba, bo być może na danym odcinku rzeki ktos prowadzi działalnośc na którą zezwoliło mu Państwo!
Ale pływać, to ty se możesz aż się porzygasz od tego, jeśli bedziesz przestrzegał przepisów dotyczących żeglugi i jeśli Pańswo w postaci np. RZGW nie wyda stosownego zakazu.
I w dupie wszyscy mają wtedy fakt, że jestes OBYWATELEM RP! Masz tylko tyle praw, ile ci Państwo pozwala mieć.
Po raz enty powtarzam, przyjedź do mnie. Pokażę ci kilka rzeczy o których sie tobie nie śniło i bedziesz miał okazję pokazać, że jesteś ponad wszelkie zakazy.
WTEDY PRZYZNAM CI RACJĘ -nie wcześniej! Bo wcześniej, to bedziesz klęczał i błagał o litość tych, którzy przyjdą ci uświadomić, że mają w dupie twój status OBYWATELA RP. Grzecznie zapłacisz grzywnę i pójdziesz mędrkować dalej na forum.
Kedzio Kolego,Marek czyli Osa12 chce nam powiedzieć, że samo postawienie znaków, tablic itd nie stanowi o tym, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Jest ogólne przyzwolenie polegające na tym, że urzędnicy wszelkiej maści łamią prawo z niewiedzy, z wygodnictwa, żeby pokazać kto tu rządzi a społeczeństwo nawet nie usiłuje dowiedzieć się czy takie działania są w porządku.Jednym z najjaskrawszych przykładów na łamanie prawa są poczynania Policji ( drogówki najczęściej ale nie tylko ) i SM. Ci ludzie sądzą, że sam napis na plecach powoduje, że działają prawidłowo ale w wielu przypadkach łamią prawo.Mały przykład: http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/policjanci-pod-prad-dziennikarz-nagrywa,864294.html?playlist_id=17990Analogicznie ( no może nie do końca ) - ktoś myśli, że postawienie tablic, straszenie, grożenie itd powoduje, że działa zgodnie z prawem. JK
Co do znaków, to on musi być zarejestrowany. Inaczej to nawet może gość beknąć jak se postawił bez zgody/pozwolenia. Jeśli jest postawiony za zgodą urzędnika nie ma problemu ale ... problem się robi jeśli dociekać czy zgodnie z prawem. JK
Panie Januszku. Pan się jednak chyba mylisz. Kolega osa udowadnia nam tylko tyle, że on jako obywatel RP ma zawsze i wszędzie prawo pełnego dostępu do akwenów należących do SK.P obojetnie pod jaka postacią, ponieważ uważa te wody za publiczne, więc nasze wspólne, czy zawsze dla każdego obywatela RP dostępne.
Dla tego kolegi nie jest ważne w jakim celu i na jakich zasadach ktoś dzierżawi wody leżące na gruntach SkP. Bo ona ma prawo przyleźć z wędką na każdy żabiok, byle ten był połozony na państwowym gruncie i tam wędkować, może się kąpać, może popylać łódeczką.
A co do znaków... No cóż. U nie jest taki polder p.powodziowy. Można pr5zejechać przez wał do wnetrza polderu. Tam, dookoła jest droga którą mozna objechać wodę. Pewnego mokrego lata droga się zaczęła obsuwać. No więc Koło PZW i zarządca polderu, ustawili znak "B1- zakaz ruchu". To nie jest znak zatwierdzony przez DDKIA. Jest to znak mający na celu tylko ochronę drogi i bezpieczeństwa ludzi.
Co prawda nie jestem Osa, ale przeczytalem calosc i nigdzie nie znalazlem slowa o tym, ze dzierzawca ma prawo do ustalania wlasnych zasad zwiazanych z dostepem wedkarzy do wody. Moze jestem matol, ale wskaz mi numer wiersza w tej umowie mowiacej cokolwiek na temat prowadzenia dzialanosci. Nic poza tym, ze ma przestrzegac przepisow prawa. Mimo ze dzierdzawi, nawet nie moze pozyskiwac ryb, tak jak mu to wygodne.
Co prawda nie jestem Osa, ale przeczytalem calosc i nigdzie nie znalazlem slowa o tym, ze dzierzawca ma prawo do ustalania wlasnych zasad zwiazanych z dostepem wedkarzy do wody. Moze jestem matol, ale wskaz mi numer wiersza w tej umowie mowiacej cokolwiek na temat prowadzenia dzialanosci. Nic poza tym, ze ma przestrzegac przepisow prawa. Mimo ze dzierdzawi, nawet nie moze pozyskiwac ryb, tak jak mu to wygodne.
w ustawie o rybactwie jest mowa o tym że użytkownik rybacki ma prawo pobierać opłaty w wysokości przez siebie ustalonej za udostępnienie do uprawiania amatorskiego połowu ryb. Jak też ma prawo ustalić regulamin łowiska który ma umożliwić prowadzenie racjonalnej gospodarki rybnej. Ta sama ustawa narzuca na wędkarza obowiązek tego przestrzegania jak i posiadania zezwolenia.
Kolega Artur jak zwykle wszystko upraszcza. Nikt nie neguje prawa ale: Po pierwsze: nie użytkownik rybacki a "uprawniony do rybactwa" może za wydanie zezwolenia na Amatorski Połów Ryb pobrać przez siebie ustaloną kwotę. Po wtóre : "uprawniony do rybactwa" według prawa może być tylko w "Obwodzie Rybackim" a te ustalane są praz RZGW na płynących publicznych wodach państwa polskiego. Nie ma zapisów prawnych pozwalających komukolwiek na pobieranie opłat za Amatorski Połów Ryb na wodach publicznych stojących państwa polskiego. To zwykłe łamanie prawa , choć jak wcześniej napisałem, skoro wędkarze na to pozwalają, to zjawisko jest obecne w polskiej rzeczywistości. Z tym regulaminem to też ""ściema". Według prawa "uprawniony do rybactwa" może ustalić własne zasady Amatorskiego Połowu Ryb ale tylko takie, które pozwalają na "Racjonalną Gospodarkę Rybacką ( nie wędkarską). Biorąc za przykład RAPR PZW- jest on w wielu punktach niezgodny z prawem. Bo jakie znaczenie np. na Racjonalną Gospodarkę Wędkarską ma sposób przetrzymywania złowionych ryb, jak i tak za chwilę wylądują na mojej patelni ? Jakie znaczenie mają odległości od wędkarzy ? Kończąc, nie ma upoważnień prawnych do określania zasad (regulaminów) Amatorskiego Połowu Ryb na stojących publicznych wodach państwa polskiego.
Kolego Kedzio. Prawo to skomplikowana materia.Państwo działa przez swoje instytucje. Wszystko co mogą te instytucje określają ustawy i rozporządzenia. Instytucje działają na zasadzie upoważnień zawartych w tych ustawach i rozporządzeniach (odwrotnie niż obywatele, zasada obywateli "to co nie jest zabronione to jest dopuszczalne", zasada instytucji "mogą zrobić tylko to na co posiadają upoważnienie zapisane w ustawie państwa polskiego".Zrozumienie tego prostego demokratycznego mechanizmu upraszcza czytanie i rozumienie skomplikowanych zapisów prawnych. I tak:RZGW nie ma żadnych upoważnień do "wtrącania się" odnośnie żeglugi i mojego pływania na czymkolwiek. RZGW na zapisane odpowiednie kompetencje i obowiązki i dotyczą one tylko płynących wód państwa polskiego w zakresie ustalania granic "obwodów rybackich" oraz udostępniania ich (wyłaniania "uprawnionych do rybactwa"). To ich podstawowa działalność, a wszystkie inne zakazy, nakazy są nieprawne i podlegają zaskarżeniu. Przykładem może być dość głośna ostatnio sprawa dotycząca sprzedaży przez RZGW zezwoleń na Amatorski Połów Ryb (na dzisiaj po interwencjach Rzecznika Praw Obywatelskich, NIK-u i innych ludzi) nie prowadzi tego procederu. Dodatkowo Kolego, nie zamierzam przed nikim klęczeć i błagać o litość. U Was tak się robi ?Żeby zapłacić grzywnę, trzeba złamać jakieś zapisy prawne zagrożone taką grzywną. Ja żyję zgodnie z prawem, więc dlaczego miałbym płacić jakąś grzywnę!!
To zwykłe łamanie prawa , choć jak wcześniej napisałem, skoro wędkarze
na to pozwalają, to zjawisko jest obecne w polskiej rzeczywistości.
Tu się zgodzę, ale nie co do wód stojących, bo to że widzę jezioro i dla mnie oznacza to wodę stojącą, to nie znaczy że tak jest ono zarejestrowane...
Biorąc za przykład RAPR PZW- jest on w wielu punktach niezgodny z
prawem. Bo jakie znaczenie np. na Racjonalną Gospodarkę Wędkarską ma
sposób przetrzymywania złowionych ryb, jak i tak za chwilę wylądują na
mojej patelni ?
No i znów nie doczytałeś. Bo w RAPR nie masz zapisów tylko z ustawy o rybactwie i rozporządzeń z tego wynikających. Obowiązują nas też zapisy o ochronie przyrody. A na te mają też wpływ organizacje powołane do ochrony przyrody. To dzięki ich protestom, mieliśmy przez jakiś czas zakaz połowu na żywca....
Jakie znaczenie mają odległości od wędkarzy ? A no takie by inny ci na wędki nie właził i mógł spokojne wędkować.
Kończąc, nie ma upoważnień prawnych do określania zasad (regulaminów)
Amatorskiego Połowu Ryb na stojących publicznych wodach państwa
polskiego.
Prawo to skomplikowana materia.
Oj, większej racji nie mogłeś napisać.
Ale wytyczne są. No i co do RAPR. To jest na tym forum odpowiedni wątek. I jest obecnie aktywny...
To kurwa weź i rób co chcesz, bo mi juz ręce dokładnie opadły. Jak wynajmiesz od Agencji Rolnej kawał gruntu, coby na tym gruncie kukurydze uprawiać, to pozwolisz byle łajzie zbierać tękukurydzę, łazić po polu io niszczyc plon?!
Tylko w Polsce gdzie lepiej być okradanym i bogatym mając przy sobie dziesięciu adwokatów jak być gołym i wesołym nawet najbardziej poszkodowanym skazanym z góry na porażkę.. :) Przerobiłem to z dwa razy to wiem. Nie masz kasy to odwróci się od ciebie policja/sąd wszyscy inni. Poznasz prawo po polsku.
Kolego Kedzio.Grunt nie podlega prawom powszechnym. Woda tak i dlatego nie można wszystkiego traktować tak samo. Nikt nie dał Ci prawa do bawienia się na czyimś gruncie. Grunt (nawet państwowy) jest poza Twoim zasięgiem. Ale ustawa "Prawo Wodne" daje Ci powszechne prawo do korzystania z terenów wodnych, uprawiania turystyki, sportów ... i Amatorskiego Połowu Ryb. Nie ma ustawy np. "Prawo Gruntu", która daje Ci podobne prawa na państwowym gruncie. Woda przez państwo polskie jest traktowana specyficznie, tak aby mogli z niej korzystać wszyscy obywatele. Tyle i aż tyle.
Kolego Arturze.Z Kolegą jak z dzieckiem. Nie ma znaczenia czy ktoś będzie mi właził na wędki czy nie. Żaden Uprawniony do rybactwa nie ma upoważnień prawnych do wydawania takich wytycznych. Tak samo nie ma w Ustawie "o ochronie przyrody" upoważnień dla uprawnionych do rybactwa do wydawania nakazów wynikających z tej ustawy. To czyste bezprawie. Myślenie Kolegi prowadzi do wniosków, iż Uprawniony do Rybactwa może wprowadzić do regulaminu np. punkt: wszyscy łowimy w krawatach, wędkarze w krawatach są mniej awanturujący się... No niby fakt, może byłoby lepiej ...
Powiedziałem raz. Idź, wydzierżaw wodę pod jakas tam gospodarkę, hodowlę, rekreację albo nie wiem co. Daj tu na farum info. Ja zatankuję i pojadę na tę twoja wodę majac wszystko w dupiu jak to mówia w Poznaniu. Wyjme kije i będę se wędkował. A jak przyjdziesz z ryjem, to cię utopię, bo mam prawo wedkować.
Osa - ja miałem do ciebie jakis sentyment, ale własnie go zniweczyłeś.
A czytał pan art 7 ust 2a? Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust 2, potwierdza dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniając w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzić warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb ...
Tak więc może określić miejsce i warunki? To określa że nie bliżej niż 10 m od łowiących ryby, byś im nie przeszkadzał. To że tobie to nie przeszkadza, to nie znaczy że im też nie.
Zapytasz się co to ma wspólnego z racjonalną gospodarką rybacką? Może zbyt duże zagęszczenie wędkarzy na danym odcinku, jest niekorzystne, gdyż więcej ryb mogą wyłowić i zabrać zgodnie z limitem... ;-) Kłócący się wędkarze płoszą rybki.
Mów co chcesz, ma prawo więc robi. Nie zgadzasz się z jego warunkami? Nie łów, to twój wybór.
Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust 2, potwierdza dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniając w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzić warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb ... Może określić miejsce - obwód rybacki. Warunki też może - potrzeby racjonalnej gospodarki rybackiej. Czy ilość wędkarzy ma coś wspólnego z racjonalną gospodarką rybacką ? No chyba, że im mniej wędkarzy tym więcej zostanie ryb dla rybaków.
Wiem ale uprawniony do rybactwa działa tylko w obwodzie rybackim a obwody rybackie to wody płynące.JK §12.Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze,grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu.
osa12; Tak ciekawostka dla ciebie.. 3. Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.
§12. Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu. Dlatego niektóre jeziora lub zbiorniki nagle zrobiły się przepływowe...JK
§12. Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu. Dlatego niektóre jeziora lub zbiorniki nagle zrobiły się przepływowe...JK O tym już mówiłem/pisałem.. Z poprawką na płynące. Wystarczy stwierdzić okresowe połączenie z wodami powierzchniowymi płynącymi.
To wydzierżaw od Państwa kawałek jakiegos bajora, np, małe jeziorko tak jak to ma np. w Nieboczowach u mnie. Zarybiaj za własne pieniądze i patrz jak wszelki wędkarz ci rybę wybiera.
Brak mi słów, bo wiadomo, że mozna wodę dzierżawić w różnych celach. PZW robi to w takim celu, żeby (teoretycznie) dbać o zbiornik, zarybiać, chronić ryby i ich tarliska, oraz udostępniać wodę wędkarzom zrzeszonym i niezrzeszonym, by mieli gdzie wędkować.
Osoba prywatna, taka jak ja, może wydzierżawić wodę do własnych celów związanych z rekreacją, a nawet hodowlą ryb. Znam kilka takich przypadków. Wszędzie tam nie mam prawa wstępu, bo ktoś te wody wynajął, wydzierżawił, otrzymał w użytkowanie na określonych zasadach.
Takie osoby muszą przestrzegać operatów jeśli rybę pozyskują i mają wszelkie prawo udostępniać wędkarzowi łowisko za opłatą. ( Też znam takie przypadki).
Okręgi rybackie też pobierają opłatę i też mają własne regulaminy, oparte jednak o RAPR.
Jeśli tego nie kumasz, to już twój problem.
Co innego gdy ktoś w celach rekreacyjnych dzierżawi działkę nad wodą. Wtedy to woda wyznacza graniecę tej działki, a dodatkowo dzierżawca, czy właściciel działki ma udostępnić przejście minimum 1,5 metra od lustra wody.
Dla mnie wszystko jest jasne i te przepisy, które znam,, wystarczą mi, by skumać bazę.
Ty możesz iść z wędkami nad te wszystkie wody i łowić do oporu - proszę bardzo. To twój wybór i twoje ryzyko. Tylko żebyć potem nie płakał w sądzie kolego, bo znam kilka przypadków, gdy ktoś myślał tak, jak ty.
Po pierwsze: Nie istnieje hodowla ryb na stojących wodach publicznych.
Po wtóre: nie można wydzierżawić wody publicznej do własnej dyspozycji, ta woda jest publiczna więc:
Prawo wodne art 34:
Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. 2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przypisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.
Jak widać, na takich wodach mogę robić to wszystko o czym wspomina ten artykuł.
Chcesz tworzyć łowisko, sprzedawać zezwolenia na połów lub ryby, kup sobie wodę stojącą, lub ją stwórz (wykop staw ) wtedy będziesz właścicielem i będziesz mógł robić co chcesz.
Ja dokładnie to prawo "kumam" i o mnie się nie martw, natomiast jestem zadziwiony znajomością przepisów przez większości wędkarzy, Dzięki temu to tak wygląda jak wygląda, wszyscy łamią prawo i wszyscy są zadowoleni.
Przestań osa się ośmieszać. cytujesz jeden paragraf i uważasz że możesz.
Tylko jak ty czytasz?
Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
A co mówi inny paragraf? Że wędkarz musi przy sobie posiadać zezwolenie od uprawnionego. Jeszce inny że musisz przestrzegać regulaminu łowiska. Inny określa wody wyłączone z możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb. Inny określa że żebyś mógł wędkować na takich wodach musisz posiadać Kartę wędkarską, jak ukończyłeś 14 lat. Ten sam akt prawny zobowiązuje nas do przestrzegania innych przepisów choćby dotyczących ochrony środowiska.
Ten jeden jedyny zwrot jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. pozwala nadać ci dużo ograniczeń i zobowiązań, które musisz przestrzegać.
Już mi sie nie chce klepać w klawiaturę na ten temat.
Kolego Arturze, Ameryki nie odkryłeś.
Tak jest wiele zapisów, ograniczających Amatorski Połów Ryb, znam pewnie większość z nich.Mimo to podtrzymuję wszystko co wcześniej napisałem.
Kolego Arturze, warto znać prawa, zwłaszcza dotyczące tego czym człowiek się zajmuje.
Osa kuźwa przyjedź do nas. Zaprowadzę cię nad stojące wody państwowe z tabliczkami pt " terem prywatny, teren dzierżawiony, .... wstęp wzbroniony. Zaprowadzę cię nad rzekę, gdzie tablice informują, że to teren Ok.Ryb. i spróbuj tam powędkować bez wykupienia licencji.
Możesz być znawcą prawa i bohaterem przez duże H, ale zobaczymy, jak bedziesz śpiewał tłumacząc się odpowiednim organom, lub gospodarującemu tą wodą. Myślę, że szybko będxziesz przepraszał i się tłumaczył, zamiast udowadniać, że masz prawo swobodnego dostepu do bądź co bądź państwowej wody.
I na tym powinniśmy zakończyć, bo to już naprawdę jest żenada.
Miało byc OBW.RYB - sorry.
Osa kuźwa przyjedź do nas. Zaprowadzę cię nad stojące wody państwowe z tabliczkami pt " terem prywatny, teren dzierżawiony, .... wstęp wzbroniony. Zaprowadzę cię nad rzekę, gdzie tablice informują, że to teren Ok.Ryb. i spróbuj tam powędkować bez wykupienia licencji.
Możesz być znawcą prawa i bohaterem przez duże H, ale zobaczymy, jak bedziesz śpiewał tłumacząc się odpowiednim organom, lub gospodarującemu tą wodą. Myślę, że szybko będxziesz przepraszał i się tłumaczył, zamiast udowadniać, że masz prawo swobodnego dostepu do bądź co bądź państwowej wody.
I na tym powinniśmy zakończyć, bo to już naprawdę jest żenada.
Kolego Arturze:Żenująca to jest świadomość prawna naszego społeczeństwa.
Np. jak prowadzić "polemikę" z Kolegą, skoro Kolega nie ma pojęcia czym jest Skarb Państwa, nie rozróżnia "osoby fizycznej" od "osoby prawnej" prawdopodobnie nie zna podziału wód państwa polskiego.
Tabliczka "wody prywatne" nie musi łamać prawa - możliwe iż są to wody niepubliczne własności osoby fizycznej lub prawnej (często wody osoby prawnej oznaczane są jako prywatne).
Tabliczka wody dzierżawione też nie musi łamać prawa - wody dzierżawione od osób fizycznych lub prawnych mogą być niepubliczne.
Na wodach niepublicznych właściciel, lub dzierżawca wody może robić co chce i nic nam do tego.
Natomiast rzeki są zawsze wodami publicznymi, prawdopodobnie posiadają uprawnionego do rybactwa i wtedy zgodnie z prawem chcący uprawiać Amatorski Połów Ryb potrzebuje zezwolenie. (nie licencję)
Już ci pisałem Osoba prawna to osoba fizyczna która nabyła pełnej osobowości prawnej, o której mowa w "prawo wodne" jako użytkownik wody po podpisanej umowie?
Tabliczka "wody prywatne" nie musi łamać prawa - możliwe iż są to wody niepubliczne własności osoby fizycznej lub prawnej
Jedno i drugie określenie według prawa to to samo. Bo to co jest prywatne, nie jest publiczne. Nie łamie prawa takie sformowanie. I jest zgodne z prawem.
Natomiast rzeki są zawsze wodami publicznymi, prawdopodobnie posiadają uprawnionego do rybactwa i wtedy zgodnie z prawem chcący uprawiać Amatorski Połów Ryb potrzebuje zezwolenie. (nie licencję)
Czy ja pisałem o licencji? Ja pisałem o zezwoleniu. Reszta to dokładnie to co piszę...
A ja z kolei nie wiem o co jemu chodzi. Pogubiłem się.
A ja z kolei nie wiem o co jemu chodzi. Pogubiłem się.
komu?
Osie - czyli że jak ktoś państwową wodę wydzierżawi w określonym celu, to olać go, bo woda jest państwowa!
Myślenie godne Diogenesa.
Diogenes: Jak głosi legenda, pewnego razu opalającego się Diogenesa odwiedził sam Aleksander Wielki, który powiedział, że spełni jego każde życzenie. Na to Diogenes odparł, że jego jedynym życzeniem jest, aby Aleksander przesunął się nieco, bo zasłania mu słońce.
Bo z Polskim prawem jest tak, ze w wielu przypadkach to co sie wydaje normalne i oczywiste, wg prawa takie nie jest. Przyklady mozna by mnozyc, nie tylko w wedkarstwie.
Wcale mnie nie dziwi to co pisze Osa. Jestem niemal pewien, ze ma racje. Innym aspektem jest egzekwowanie tego prawa. Obecnie mamy samowole na calego.
Zgodnie z ustawa o stowarzyszeniach czlonek takiego nie moze otrzymywac ZADNYCH korzysci wynikajacych z przynaleznosci do stowarzyszenia. A jak wiadomo tak nie jest. Temat czesto walkowany. I wydawac by sie moglo ze logiczne jest to, ze skoro oplacam skladki to powinienem byc uprzywilejowany. Ale nie wg ustawy.
Czemu OS"y maja jednakowe oplaty dla czlonkow PZW i niezrzeszonych ?. Mimo ze to wody PZW. A inne odcinki nie ?. Przeciez i to i to woda PZW rozniaca sie tylko sposobem gospodarowania. Ktos potrafi mi to wytlumaczyc ?. Czemu nikt nie burzy sie, ze bedac czlonkiem PZW musi zaplacic dokladnie tyle samo za lowienie co niezrzeszony na Dunajcu w okolicach Kroscienka ?
Kolego Kedzio, co w tym dziwnego, że państwo polskie aby wypełnić zapisy konstytucyjne tak sformułowało prawo, że woda publiczna (niech będzie państwowa) mimo dzierżaw i innych umów dalej jest publiczna (państwowa)?
Po prostu, aby zagwarantować powszechne prawa obywateli wynikające z Konstytucji, ustawy są tak napisane, aby oby obywatele mogli korzystać ze swoich praw.
To dzięki takim sformułowań możesz spłynąć kajakiem od źródeł danej rzeki aż do morza, i nic do tego nie ma użytkownik, dzierżawca i inny korzystający w jakiś sposób z wód publicznych.
Czy to tak trudno zrozumieć ?
Podobnie jest na publicznych wodach stojących, masz tam prawo pływać kajakiem, wypoczywać, zażywać kąpieli, i ... łowić ryby (uprawiać Amatorski Połów Ryb).
A wody mogą być dzierżawione, użytkowane w jakimś celu, prawo tego nie zabrania, ale nie pozwala na utrudnianie realizacji powszechnych praw obywateli na tych wodach.
To świeże prawo, (zmiana Konstytucji - 1997 r., Prawo Wodne - 2001, Ustawa o rybactwie śródlądowym - 2010) i dalej te ustawy są modyfikowane aby usunąć z nich błędy i dostosować do Nowej Konstytucji.
To prawo zna niewiele ludzi zwłaszcza w urzędach. Jest nagminnie łamane, ale dopóki ogromna rzesza wędkarzy się z tym zgadza to tak jest i będzie.
Kolego Arturze.
Jak można pisać takie bzdury na publicznym forum, Kolega się ośmiesza, czy Koledze nie jest wstyd ?
Czy tak trudno sprawdzić, co oznacza prawny termin "osoba prawna" ?
Pojedyncza osoba fizyczna nigdy nie może być osobą prawną, bo po co? Ona zawsze ma zdolność (od urodzenia ) do czynności prawnych.
Natomiast zespół ludzi (co najmniej dwie osoby) może nabyć osobowości prawnej i traktuje się go jako jedna osobę, tzw. "osobę prawną".
Żenada !
Osoba fizyczna – prawne określenie człowieka w prawie cywilnym , od chwili urodzenia do chwili śmierci, w odróżnieniu od osób prawnych . Bycie osobą fizyczną pociąga za sobą zawsze posiadanie zdolności prawnej , czyli możliwość bycia podmiotem stosunków prawnych (praw i zobowiązań). Osoby fizyczne mają takżezdolność do czynności prawnych , uzależnioną jednak od dalszych warunków. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się po osiągnięciu pełnoletności , ograniczoną zdolność do czynności prawnych od chwili ukończenia lat 13. Osoba fizyczna po ukończeniu 13. roku życia może zostać całkowicie pozbawiona zdolności do czynności prawnych, czyli zostać ubezwłasnowolniona całkowicie. Pełnoletni może zostać częściowo pozbawiony zdolności do czynności prawnych, czyli zostać ubezwłasnowolniony częściowo.
Osoba prawna – jeden z rodzajów podmiotów prawa cywilnego . Osobę prawną definiuje się zazwyczaj jako trwałe zespolenie ludzi i środków materialnych w celu realizacji określonych zadań, wyodrębnione w postaci jednostki organizacyjnej wyposażonej przez prawo (przepisy prawa cywilnego) w osobowość prawną . Taka jednostka organizacyjna ma wtedy pełnię podmiotowości prawnej, w szczególności nabywa zdolność prawną oraz zdolność do czynności prawnych (oraz odpowiedniozdolność sądową i procesową ).
Już miałem wczoraj to wkleić ;-) JK
Jak to dobrze że "Osa" ma tyle cierpliwości aby tłumaczyć na zrozumiałe ustawy, paragrafy, które nie dla wszystkich są oczywiste.
Bo nie którzy tłumaczą, mnie się wydaje że tak powinno być!!
Kolego Arturze.
Jak można pisać takie bzdury na publicznym forum, Kolega się ośmiesza, czy Koledze nie jest wstyd ?
Czy tak trudno sprawdzić, co oznacza prawny termin "osoba prawna" ?
Pojedyncza osoba fizyczna nigdy nie może być osobą prawną, bo po co? Ona zawsze ma zdolność (od urodzenia ) do czynności prawnych.
Natomiast zespół ludzi (co najmniej dwie osoby) może nabyć osobowości prawnej i traktuje się go jako jedna osobę, tzw. "osobę prawną".
Żenada !
To jest totalna bzdura.
Bo I osoba też może założyć działalność i wtedy jest właśnie osobą prawną.
Czyli to co pisałem;
Już ci pisałem Osoba prawna to osoba fizyczna która nabyła pełnej osobowości (zdolności) prawnej, o której mowa w "prawo wodne" jako użytkownik wody po podpisanej umowie?.
Musisz jeszcze se poczytać;
8 SŁOWNIK WYBRANYCH POJĘĆA.Pojęcia podmiotowe
4.Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą
– każdy, kto ukończył 18 lat i tym samym ma pełnązdolność do czynności prawnych, podejmujący działalnośćgospodarczą; osoba fizyczna jest uznana przezprawo za osobę prawną działającą we własnym imieniu. Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą jest jednym z trzech typów jednostki prawnej.
Osa, człowieku... jeśli grunt pod wodą należy do Państwa, to i cała woda należy do Państwa. Jeśłi jednak to Państwo oddaje komuś te wodę w określonym celu do użytkowania, to właśnie od tego celu zależy, co wolno, a czego nie wolno na takowym akwenie osobom nie związanym z tą działalnością, jakimi jesteśmy my, np. wędkarze.
Ty se pływaj do usranej śmierci po państwowej wodzie, bo w ten sposób nie korzystasz z żadnych "pożytków" z tej wody.
Ty nie masz prawa zabrać z koryta rzeki nawet jednego kamienia! Ale juz osoba posiadająca pozwolenie, moze to zrobić.
Tobie nie wolno łowić ryb gdzie ci sie tylko podoba, bo być może na danym odcinku rzeki ktos prowadzi działalnośc na którą zezwoliło mu Państwo!
Ale pływać, to ty se możesz aż się porzygasz od tego, jeśli bedziesz przestrzegał przepisów dotyczących żeglugi i jeśli Pańswo w postaci np. RZGW nie wyda stosownego zakazu.
I w dupie wszyscy mają wtedy fakt, że jestes OBYWATELEM RP! Masz tylko tyle praw, ile ci Państwo pozwala mieć.
Po raz enty powtarzam, przyjedź do mnie. Pokażę ci kilka rzeczy o których sie tobie nie śniło i bedziesz miał okazję pokazać, że jesteś ponad wszelkie zakazy.
WTEDY PRZYZNAM CI RACJĘ -nie wcześniej! Bo wcześniej, to bedziesz klęczał i błagał o litość tych, którzy przyjdą ci uświadomić, że mają w dupie twój status OBYWATELA RP. Grzecznie zapłacisz grzywnę i pójdziesz mędrkować dalej na forum.
Powodzenia.
Kedzio Kolego,Marek czyli Osa12 chce nam powiedzieć, że samo postawienie znaków, tablic itd nie stanowi o tym, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Jest ogólne przyzwolenie polegające na tym, że urzędnicy wszelkiej maści łamią prawo z niewiedzy, z wygodnictwa, żeby pokazać kto tu rządzi a społeczeństwo nawet nie usiłuje dowiedzieć się czy takie działania są w porządku.Jednym z najjaskrawszych przykładów na łamanie prawa są poczynania Policji ( drogówki najczęściej ale nie tylko ) i SM. Ci ludzie sądzą, że sam napis na plecach powoduje, że działają prawidłowo ale w wielu przypadkach łamią prawo.Mały przykład: http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/policjanci-pod-prad-dziennikarz-nagrywa,864294.html?playlist_id=17990Analogicznie ( no może nie do końca ) - ktoś myśli, że postawienie tablic, straszenie, grożenie itd powoduje, że działa zgodnie z prawem.
JK
Tak Janek, tu masz racje. Jak myślisz skąd się wzięło powiedzenie "Panie Władzo"...
Co do znaków, to on musi być zarejestrowany. Inaczej to nawet może gość beknąć jak se postawił bez zgody/pozwolenia.
Co do znaków, to on musi być zarejestrowany. Inaczej to nawet może gość beknąć jak se postawił bez zgody/pozwolenia.
Jeśli jest postawiony za zgodą urzędnika nie ma problemu ale ... problem się robi jeśli dociekać czy zgodnie z prawem. JK
Użednik wydając zgodę, musi go głosić by był zarejestrowany.
A co do odciekania, to różnie. Bo prawo ma zezwolić. Tylko czy rozpatrzył wszystkie za i przeciw, jak tez słuszność takiego wniosku.
Osa - przeczytej se to:
http://www.lubsko.zielonagora.lasy.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=41a4228d-ce12-4f73-b534-607f62126aac&groupId=52075
Panie Januszku. Pan się jednak chyba mylisz. Kolega osa udowadnia nam tylko tyle, że on jako obywatel RP ma zawsze i wszędzie prawo pełnego dostępu do akwenów należących do SK.P obojetnie pod jaka postacią, ponieważ uważa te wody za publiczne, więc nasze wspólne, czy zawsze dla każdego obywatela RP dostępne.
Dla tego kolegi nie jest ważne w jakim celu i na jakich zasadach ktoś dzierżawi wody leżące na gruntach SkP. Bo ona ma prawo przyleźć z wędką na każdy żabiok, byle ten był połozony na państwowym gruncie i tam wędkować, może się kąpać, może popylać łódeczką.
A co do znaków... No cóż. U nie jest taki polder p.powodziowy. Można pr5zejechać przez wał do wnetrza polderu. Tam, dookoła jest droga którą mozna objechać wodę. Pewnego mokrego lata droga się zaczęła obsuwać. No więc Koło PZW i zarządca polderu, ustawili znak "B1- zakaz ruchu". To nie jest znak zatwierdzony przez DDKIA. Jest to znak mający na celu tylko ochronę drogi i bezpieczeństwa ludzi.
Więc można ? Czasem można.
Osa - przeczytej se to:
http://www.lubsko.zielonagora.lasy.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=41a4228d-ce12-4f73-b534-607f62126aac&groupId=52075
Co prawda nie jestem Osa, ale przeczytalem calosc i nigdzie nie znalazlem slowa o tym, ze dzierzawca ma prawo do ustalania wlasnych zasad zwiazanych z dostepem wedkarzy do wody.
Moze jestem matol, ale wskaz mi numer wiersza w tej umowie mowiacej cokolwiek na temat prowadzenia dzialanosci. Nic poza tym, ze ma przestrzegac przepisow prawa. Mimo ze dzierdzawi, nawet nie moze pozyskiwac ryb, tak jak mu to wygodne.
Osa - przeczytej se to:
http://www.lubsko.zielonagora.lasy.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=41a4228d-ce12-4f73-b534-607f62126aac&groupId=52075
Co prawda nie jestem Osa, ale przeczytalem calosc i nigdzie nie znalazlem slowa o tym, ze dzierzawca ma prawo do ustalania wlasnych zasad zwiazanych z dostepem wedkarzy do wody.
Moze jestem matol, ale wskaz mi numer wiersza w tej umowie mowiacej cokolwiek na temat prowadzenia dzialanosci. Nic poza tym, ze ma przestrzegac przepisow prawa. Mimo ze dzierdzawi, nawet nie moze pozyskiwac ryb, tak jak mu to wygodne.
w ustawie o rybactwie jest mowa o tym że użytkownik rybacki ma prawo pobierać opłaty w wysokości przez siebie ustalonej za udostępnienie do uprawiania amatorskiego połowu ryb.
Jak też ma prawo ustalić regulamin łowiska który ma umożliwić prowadzenie racjonalnej gospodarki rybnej.
Ta sama ustawa narzuca na wędkarza obowiązek tego przestrzegania jak i posiadania zezwolenia.
Kolega Artur jak zwykle wszystko upraszcza.
Nikt nie neguje prawa ale:
Po pierwsze: nie użytkownik rybacki a "uprawniony do rybactwa" może za wydanie zezwolenia na Amatorski Połów Ryb pobrać przez siebie ustaloną kwotę.
Po wtóre : "uprawniony do rybactwa" według prawa może być tylko w "Obwodzie Rybackim" a te ustalane są praz RZGW na płynących publicznych wodach państwa polskiego.
Nie ma zapisów prawnych pozwalających komukolwiek na pobieranie opłat za Amatorski Połów Ryb na wodach publicznych stojących państwa polskiego.
To zwykłe łamanie prawa , choć jak wcześniej napisałem, skoro wędkarze na to pozwalają, to zjawisko jest obecne w polskiej rzeczywistości.
Z tym regulaminem to też ""ściema".
Według prawa "uprawniony do rybactwa" może ustalić własne zasady Amatorskiego Połowu Ryb ale tylko takie, które pozwalają na "Racjonalną Gospodarkę Rybacką ( nie wędkarską).
Biorąc za przykład RAPR PZW- jest on w wielu punktach niezgodny z prawem. Bo jakie znaczenie np. na Racjonalną Gospodarkę Wędkarską ma sposób przetrzymywania złowionych ryb, jak i tak za chwilę wylądują na mojej patelni ?
Jakie znaczenie mają odległości od wędkarzy ?
Kończąc, nie ma upoważnień prawnych do określania zasad (regulaminów) Amatorskiego Połowu Ryb na stojących publicznych wodach państwa polskiego.
Kolego Kedzio.
Prawo to skomplikowana materia.Państwo działa przez swoje instytucje. Wszystko co mogą te instytucje określają ustawy i rozporządzenia. Instytucje działają na zasadzie upoważnień zawartych w tych ustawach i rozporządzeniach (odwrotnie niż obywatele, zasada obywateli "to co nie jest zabronione to jest dopuszczalne", zasada instytucji "mogą zrobić tylko to na co posiadają upoważnienie zapisane w ustawie państwa polskiego".Zrozumienie tego prostego demokratycznego mechanizmu upraszcza czytanie i rozumienie skomplikowanych zapisów prawnych.
I tak:RZGW nie ma żadnych upoważnień do "wtrącania się" odnośnie żeglugi i mojego pływania na czymkolwiek. RZGW na zapisane odpowiednie kompetencje i obowiązki i dotyczą one tylko płynących wód państwa polskiego w zakresie ustalania granic "obwodów rybackich" oraz udostępniania ich (wyłaniania "uprawnionych do rybactwa"). To ich podstawowa działalność, a wszystkie inne zakazy, nakazy są nieprawne i podlegają zaskarżeniu.
Przykładem może być dość głośna ostatnio sprawa dotycząca sprzedaży przez RZGW zezwoleń na Amatorski Połów Ryb (na dzisiaj po interwencjach Rzecznika Praw Obywatelskich, NIK-u i innych ludzi) nie prowadzi tego procederu.
Dodatkowo Kolego, nie zamierzam przed nikim klęczeć i błagać o litość. U Was tak się robi ?Żeby zapłacić grzywnę, trzeba złamać jakieś zapisy prawne zagrożone taką grzywną.
Ja żyję zgodnie z prawem, więc dlaczego miałbym płacić jakąś grzywnę!!
To zwykłe łamanie prawa , choć jak wcześniej napisałem, skoro wędkarze na to pozwalają, to zjawisko jest obecne w polskiej rzeczywistości.
Tu się zgodzę, ale nie co do wód stojących, bo to że widzę jezioro i dla mnie oznacza to wodę stojącą, to nie znaczy że tak jest ono zarejestrowane...
Biorąc za przykład RAPR PZW- jest on w wielu punktach niezgodny z prawem. Bo jakie znaczenie np. na Racjonalną Gospodarkę Wędkarską ma sposób przetrzymywania złowionych ryb, jak i tak za chwilę wylądują na mojej patelni ?
No i znów nie doczytałeś. Bo w RAPR nie masz zapisów tylko z ustawy o rybactwie i rozporządzeń z tego wynikających. Obowiązują nas też zapisy o ochronie przyrody. A na te mają też wpływ organizacje powołane do ochrony przyrody.
To dzięki ich protestom, mieliśmy przez jakiś czas zakaz połowu na żywca....
Jakie znaczenie mają odległości od wędkarzy ?
A no takie by inny ci na wędki nie właził i mógł spokojne wędkować.
Kończąc, nie ma upoważnień prawnych do określania zasad (regulaminów) Amatorskiego Połowu Ryb na stojących publicznych wodach państwa polskiego.
Prawo to skomplikowana materia.
Oj, większej racji nie mogłeś napisać.
Ale wytyczne są. No i co do RAPR. To jest na tym forum odpowiedni wątek. I jest obecnie aktywny...
To kurwa weź i rób co chcesz, bo mi juz ręce dokładnie opadły. Jak wynajmiesz od Agencji Rolnej kawał gruntu, coby na tym gruncie kukurydze uprawiać, to pozwolisz byle łajzie zbierać tękukurydzę, łazić po polu io niszczyc plon?!
Ja mam serdecznie dość tych twoich pierdół.
Wymiekam - sorry, idę spać.
Co za beznadziejna dusputa! kurdę! Co za ludzie!
Normalnie dno!
Prawo to skomplikowana materia.
Tylko w Polsce gdzie lepiej być okradanym i bogatym mając przy sobie dziesięciu adwokatów jak być gołym i wesołym nawet najbardziej poszkodowanym skazanym z góry na porażkę.. :) Przerobiłem to z dwa razy to wiem. Nie masz kasy to odwróci się od ciebie policja/sąd wszyscy inni. Poznasz prawo po polsku.
Kolego Kedzio.Grunt nie podlega prawom powszechnym. Woda tak i dlatego nie można wszystkiego traktować tak samo.
Nikt nie dał Ci prawa do bawienia się na czyimś gruncie. Grunt (nawet państwowy) jest poza Twoim zasięgiem.
Ale ustawa "Prawo Wodne" daje Ci powszechne prawo do korzystania z terenów wodnych, uprawiania turystyki, sportów ... i Amatorskiego Połowu Ryb.
Nie ma ustawy np. "Prawo Gruntu", która daje Ci podobne prawa na państwowym gruncie.
Woda przez państwo polskie jest traktowana specyficznie, tak aby mogli z niej korzystać wszyscy obywatele.
Tyle i aż tyle.
Kolego Arturze.Z Kolegą jak z dzieckiem.
Nie ma znaczenia czy ktoś będzie mi właził na wędki czy nie.
Żaden Uprawniony do rybactwa nie ma upoważnień prawnych do wydawania takich wytycznych.
Tak samo nie ma w Ustawie "o ochronie przyrody" upoważnień dla uprawnionych do rybactwa do wydawania nakazów wynikających z tej ustawy.
To czyste bezprawie.
Myślenie Kolegi prowadzi do wniosków, iż Uprawniony do Rybactwa może wprowadzić do regulaminu np. punkt:
wszyscy łowimy w krawatach, wędkarze w krawatach są mniej awanturujący się...
No niby fakt, może byłoby lepiej ...
Powiedziałem raz. Idź, wydzierżaw wodę pod jakas tam gospodarkę, hodowlę, rekreację albo nie wiem co. Daj tu na farum info. Ja zatankuję i pojadę na tę twoja wodę majac wszystko w dupiu jak to mówia w Poznaniu. Wyjme kije i będę se wędkował. A jak przyjdziesz z ryjem, to cię utopię, bo mam prawo wedkować.
Osa - ja miałem do ciebie jakis sentyment, ale własnie go zniweczyłeś.
A czytał pan art 7 ust 2a?
Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust 2, potwierdza dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniając w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzić warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb ...
Tak więc może określić miejsce i warunki? To określa że nie bliżej niż 10 m od łowiących ryby, byś im nie przeszkadzał.
To że tobie to nie przeszkadza, to nie znaczy że im też nie.
Zapytasz się co to ma wspólnego z racjonalną gospodarką rybacką?
Może zbyt duże zagęszczenie wędkarzy na danym odcinku, jest niekorzystne, gdyż więcej ryb mogą wyłowić i zabrać zgodnie z limitem... ;-)
Kłócący się wędkarze płoszą rybki.
Mów co chcesz, ma prawo więc robi.
Nie zgadzasz się z jego warunkami? Nie łów, to twój wybór.
Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust 2, potwierdza dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniając w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzić warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb ...
Może określić miejsce - obwód rybacki. Warunki też może - potrzeby racjonalnej gospodarki rybackiej. Czy ilość wędkarzy ma coś wspólnego z racjonalną gospodarką rybacką ? No chyba, że im mniej wędkarzy tym więcej zostanie ryb dla rybaków.
JK
Janek Obwód rybacki wyznacza RDGW...
Wiem ale uprawniony do rybactwa działa tylko w obwodzie rybackim a obwody rybackie to wody płynące.JK
Wiem ale uprawniony do rybactwa działa tylko w obwodzie rybackim a obwody rybackie to wody płynące.JK
§12.Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze,grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu.
osa12;
Tak ciekawostka dla ciebie..
3. Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, z wyjątkiem
przypadków określonych w ustawie.
§12. Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu.
Dlatego niektóre jeziora lub zbiorniki nagle zrobiły się przepływowe...JK
§12. Obwód rybacki ustanawia się na kanale, rzece, innym cieku lub na ich odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu.
Dlatego niektóre jeziora lub zbiorniki nagle zrobiły się przepływowe...JK
O tym już mówiłem/pisałem..
Z poprawką na płynące.
Wystarczy stwierdzić okresowe połączenie z wodami powierzchniowymi płynącymi.
Ze też wam się to ciągnąć chce!