Kiedyś wsiadłem w kumpla samochód i na wariata pojechalismy bo był spragniony ryb "uwierz mi pojechaliśmy na duża skarpe w Barkowicach w tygodniu ,kupił w wiejskim sklepie płatki owsiane ,bułkę tartą i zwykł czosnek.Łapaliśmy na ryż i gwiazdki makaron leszcze po około kilo brały.A na początku sie śmiałem.Ładowaliśmy to do koszyczków,i efekt też na takim czymś był. Więc jak masz w tygodniu czas to i masz racje z tym stołem zastawionym.
Już kilka osób chyba o tym pisało, ale powtórzę, mi sprawdza się reguła, że jak chcemy większego leszcza to trzeba na sama kukurydzę próbować, no i długi przypon bo te inteligentniejsze sztuki dalej od koszyka trzymaja się.
Ja moje największe leszcze łowiłem na białe robaki i makaron gwiazdki ale na rybach nie ma co się ograniczać tylko do kilku przynęt, bardzo dobre skutki można osiągnąć kombinując w smakach, zapachach, kolorach trzeba pamiętać że w wędkarstwie nie mam zasad.
Duże leszcze biorą nieźle na kulki proteinowe, zapytajcie się łowiących karpiarzy jakie sztuki się trafiają czasami porażają rozmiarami. Ale nie za bardzo się nimi chwalą bo dla nich karp i ewentualnie amur się liczy.
Kiedyś wsiadłem w kumpla samochód i na wariata pojechalismy bo był spragniony ryb "uwierz mi pojechaliśmy na duża skarpe w Barkowicach w tygodniu ,kupił w wiejskim sklepie płatki owsiane ,bułkę tartą i zwykł czosnek.Łapaliśmy na ryż i gwiazdki makaron leszcze po około kilo brały.A na początku sie śmiałem.Ładowaliśmy to do koszyczków,i efekt też na takim czymś był. Więc jak masz w tygodniu czas to i masz racje z tym stołem zastawionym.
Tam gdzie niema duzego leszcza to i cuda nie pomogą
No wiadomo że jak nie ma dużej ryby to szybko nie będzie.Trzeba poznać łowisko.I wiedzieć gdzie sie jeździ.
Z całym szacunkiem Panowie.
Chyba nawet dwuletnie dziecko wie, ze jeśli jakiejś ryby nie ma to złowic się jej nie da.
Wiec nie bijcie piany, a doradźcie koledze jak działać, gdy w zbiorniku sa leszce duże i mniejsze, by własnie te duże zaszczyciły jego haczyk.
Już kilka osób chyba o tym pisało, ale powtórzę, mi sprawdza się reguła, że jak chcemy większego leszcza to trzeba na sama kukurydzę próbować, no i długi przypon bo te inteligentniejsze sztuki dalej od koszyka trzymaja się.
Ja moje największe leszcze łowiłem na białe robaki i makaron gwiazdki ale na rybach nie ma co się ograniczać tylko do kilku przynęt, bardzo dobre skutki można osiągnąć kombinując w smakach, zapachach, kolorach trzeba pamiętać że w wędkarstwie nie mam zasad.
Pozdrawiam Boczny Trok
Duże leszcze biorą nieźle na kulki proteinowe, zapytajcie się łowiących karpiarzy jakie sztuki się trafiają czasami porażają rozmiarami. Ale nie za bardzo się nimi chwalą bo dla nich karp i ewentualnie amur się liczy.