Zaczynając łowienie nie miałam aspiracji na złowienia dużego leszcza. Były płoteczki ,krąpiki.itp. Potem i leszcze 3kg. Mimo długoletniego doświadczenia nie znam recepty na złowienie dużego leszcza.Cierpliwości.Powodzenia.
Zestaw całkiem normalny zarówno na dużego, jak i małego i średniego leszcza (i nie tylko leszcza). Identycznie może być na białego robaka, pinki, kukurydzę, pęczak, pszenicę, i inne przynęty. Nie ma twardej reguły.
Chyba nie ma takiego sposobu, aby łowić tylko duże leszcze. Powiedz jeszcze kolego, jaki dla Ciebie jest ten duży leszcz, bo dla jednego kilogramowa sztuka, to już piękny okaz, a dla drugiego, 3 kg leszcz, nie jest niczym szczególnym...:)
no i najważniejsze czy ten wywołany leszcz duży tam aby jest bo ja na Śląsku już dawno zapomniałem jak wygląda porządny leszcz a złowiłem ich chyba z 3 tryliony i większego niż 40 cm nie uświadczyłem
najważniejsze jest miejsce nie przyneta Tak jak ci Śliwa napisał.1) Miejsce bo nie kazde jest dobre. Nęć je ze 2-3 dni.2) Pinka, makaron, konopie, pęczak a na hak proponuje płatki śniadaniowe Mlekołaki cynamonowe.pozdrawiam ZionBell
Mój największy leszcz (prawie 2,8kg) wziął na 3-4 białe robaki na malutkim haczyku. Akurat tam, gdzie ze znajomym wędkowaliśmy, to białe robaki (dodatkowo pachnące czosnkiem) były najlepszą przynętą.
Moje największe leszcze były złowione na białe robaki,miejsce wcześniej nęcone grochem. Kiedyś też kilka sztuk złowiłem na pęczek czerwonych robaków na dość sporym haczyku. Większość tych większych złowiłem w nocy.
Wiele się słyszy o Smrodku pana Bogdana Bartona ma go w swoim sklepie. Ponoć rewelacja na duże leszcze i płocie. Zachęcam także do czytania lektur i oglądania filmów i prób i jeszcze raz prób w praktyce bo teoria to nie wszystko ;>. Pozdrawiam .
Próby są pożyteczne, ale wczoraj slonce dość ladnie grzalo+10 na wietrze polawiajac plotki na splawik ok 2,80-2,50 m podpiąl sieę leszczak 56cm na hak 12 i przyponik też 0,12. W lecie i jeszcze we wrzesniu to miejsce oblawialem rególarnie leszcza nie bylo i taka mila niespodzianka??
Najpierw musisz znależc miejscówkę gdzie przebywają duże leszcze, póżniej karmic ale grubą zanętą typu kuku, makaron pellets, i łowic ale też przynęty selektywne rosówka, makaron, pellets , trzy lub cztery ziarnka kuku.
spróbuj na swoim łowisku makaronu gwiazdki z czosnkiem jako przynęty.
Gotujesz makaron gwiazdki , studzisz go zimna woda , odcedzasz , dolewasz troszkę oleju, dodajesz posiekane ząbki czosnku. Odstawiasz to na około 24 godziny do lodówki , żeby przeszło dobrze zapachem.
Makaron zakładasz nie tylko na haczyk ale również około 2cm nad haczykiem. Na końcu haczyka możesz dać kawałek czosnku , aby makaron się nie zsuną z haczyka.
Ja rozumie wasze rady na co lowic i czym karmić . Dalem tylko przyklad że lowiąc plotke na żywca , specjalnie nie karmiąc, ale pinki wsypalem polowe pudelka do zanety i trfil sie leszcz. Którego najmniej sie spodziewalem w tym miejscu? Przypadki sie zdarzaja!
Ważne też jest miejsce połowu czy to wolno płynący kanał,duża rzeka,zbiornik nie przepływowymała rzeka o silnym nurcie.ja na przykład łowie w sanie a czasem nawet na Wiśle;)
a ja opowiem jak udało mi się na ślepo znaleść wspaniałą miejscówkę na leszcza.Pytałem i pytałem Pana Bogdana Bartona o głębokości na jakiej żeruje leszcz latem.Mówił mi że różnie.Ja sobie wbiłem do swojej główki że musi być na głębinie.Zrobiłem sobie spacer jeziorem i wypatrzyłem fajną głębinę.Znalazłem fajny blacik 12m głębokości i ciagły delikatny spadek dna.Sypałem tam pare dni i efekty były fajne:) zresztą można je zobaczyć u mnie w galerii.Leszcza trzeba zlokalizować , później to już formalność aby go sciągnąć w łowisko:).Pozdrawiam.
Dokladnie tak, grunt to miejsce a potem musisz kombinowac. Z duzym leszczem jak z kobieta, raz na to innym razem na tamto. Ale tez grubo necic to priorytet. Polamania
widocznie po zakoniczeniu tarła jeszcze pozostał w strefie szuwarowej , ten osobnik albo w tym roku mogły być opużnione zaloty na tym akwenie pozdrowienia/
Ja łapię Leszcze na przynętę Dragon z orzechem arachidowym , i czekoladą..dodaje płatki górskie , puszkę kukurydzy , przyprawa piernik 2 op na 2 kg zanęty , pinka , stare białe robaki..haczyki nr 4 węgorzowe , dwa czerwone nr 4 , dwa białe z dodatkiem czosnku lubi to Leszcz....efekt wczorajszego połowu....3 Leszcze 54 cm , 47 , 52 , i....Brzana 65,5 cm..
tak jak brać już napisała na wszystko tego ,,wielkiego,, możesz złowić, ale trzeba parę dni poobserwować wodę i znaleźć odpowiednie miejsce, później parę dni nęcenia 4-6 i można siadać ze spławiczkiem albo jak napisałeś z gruntówka ( ja w tym lipcu też nastawiam sie miedzy innymi na leszcza - zobaczymy ) cierpliwosci
Jak złowić dużego Leszcza. Wybrać odpowiednie miejsce, obserwując wodę i drogą eliminacji (wiedzy o rzerowaniu leszczy i przebywania ich w odpowiedniej partii wody). Dobrać odpowiednią przynętę i sposób jej podania. To zależy od łowska i upodobań ryby. Podstawą są rosówki (czasami czerwony robak lub ich pęczek) i kolanka makaronu, potem pęczek dzikunów itd.. I odpowiednie zachowywanie się na łowisku, jak też nie zakwaszenie jego przez nadmierne nęcenie. Ja już maiłem takie przypadki, gdzie nęceniem zwabiłem rybkę z odpowiednie miejsce do wędkowania. A wędkarze którzy zazdrościli wyników. Pod moją nieobecnośc zrobili nalot na nie i zbyt dużą ilością zanęty, bądź też nie odpowiednią. Zakwasili mi łowisko. Wiem bo koledzy mi powiedzieli ilu stanęło na tym miejscu i jak obficie zaczęli nęcić. No i po 2 dniach zabrali się stamtąd. A ja zaczepem łoić tam jak w studni...
Co łowisko to inna ryba (upodobania), ja przeważnie zasadzam się na leszcza na Narwi. Biorą tylko na białe robaczki, czasem kolorowa pinka, do tego zanęta (moja ulubiona) Lorpio LINowa (tak tak linowa) + odrobina ekstraktora waniliowego na leszcza + 2-3ml dipu miodowego na 1kg zanęty. Jeszcze z 2-3 tygodnie temu podchodziły całkiem ładne leszcze ok 0,5-1,5 kg. Po sobotniej i niedzielnej wyprawie przywiozłem same krąpie. Drobnica po 10 cm po całkiem całkiem 35 cm ;). Na rosówkę wcale tam nie chcą brać, kukurydza może leżeć i leżeć... na dniach chce spróbować jeszcze połowić na coś własnego, może pokuszę się na dodanie konopi.
O tej porze roku (jesień) do zanęty nie za wiele trzeba dawać zapachów, ja tak przynajmniej robię, raczej uniwersalna zanęta wzbogacona kaszą kuku jak i bułką tartą oraz drobny pelet lub skruszony większy, plus pinka biały i pokrojone kompostowe i z nęceniem bez przesady. Zanęta zbyt syta i może przynieść odwrotny skutek. Brania w tej chwili są bardzo anemiczne i dość dokładnie trzeba wiedzieć kiedy zacinać, szczególnie te większe.
Na moim ostatnim wypadzie na rybki(noc 28/29 pazdziernika), to znaczy nad wodą byłem o godzinie pierwszej w nocy,zestawy wylądowały w wodzie tuż przed drugą. Leszcze łowiłem na pęczek białych robaków z małym plasterkiem czosnku pomiędzy nimi. Do zanęty dodałem pęczak z czosnkiem + duża ilość pinki.Łowiłem w dużej rzece z dużym uciągiem i w brew pozorom(ta pora roku) leszcze stały w sporym uciągu na głębokości około 2m. Z obydwu stron obok nas (byłem z kolegą) było może w sumie na odcinku 500m jeszcze z 5 wędkarzy i mieli po jednym leszczyku i jeden miał dwa. Ja łowiłem w sumie jakieś 10 godzin i złowiłem 9.sztuk. Nie były to jakieś okazałe leszcze ,ale największy tak "na oko" myślę że ze 2kg. W nocy jeden ładny leszek zlowiony na grubego gnojaka(u kolegi). Nie mam ostatnio zbyt wiele czasu więc zdjęć nie wkleję, bo nawet nie robiłem aparatem.Coś tam zrobiłem komórką,ale raczej nie wrzucę bo pewnie nawet kabla nie znajdę.
Napiszę jeszcze(nie pierwszy raz) że Ci co twierdzą że leszcz to mało waleczna ryba, że nie można tak twierdzić. Leszcze teraz złowione (opisywany wypadzik) były tak waleczne,że po zacięciu i holu pierwszego nie byłem pewien czy to będzie leszcz. Naprawdę pokazywały charakter :)
Jeszcze jedno zdanie dodam odnośnie czosnku. Na haczyk nie zakładałem czosnek taki od razu z główki. Był to czosnek troszkę przyszykowany:) Większość pewnie wie jak...
A ja duże leszcze, jeśli o takich 0,7 do 1,0 kg można tak mówić to łowie wyłącznie na rosówkę. Przy okazji łowie też ładne garbusy, liny.Choć czasami zakładam pęczek białych robaków. Oczywiście one są wcześniej wytarte w .... moja tajemnica...
Ja mam najlepsze efekty na dendrobene nr.2. Zazwyczaj robię pęczek z 5 - 6 szt. Kolega natomiast najlepsze efekty ma na kanapce, 2 kuku i 2 białe robaki.
Na moim ostatnim wypadzie na rybki(noc 28/29 pazdziernika), to znaczy nad wodą byłem o godzinie pierwszej w nocy,zestawy wylądowały w wodzie tuż przed drugą. Leszcze łowiłem na pęczek białych robaków z małym plasterkiem czosnku pomiędzy nimi. Do zanęty dodałem pęczak z czosnkiem + duża ilość pinki.Łowiłem w dużej rzece z dużym uciągiem i w brew pozorom(ta pora roku) leszcze stały w sporym uciągu na głębokości około 2m. Z obydwu stron obok nas (byłem z kolegą) było może w sumie na odcinku 500m jeszcze z 5 wędkarzy i mieli po jednym leszczyku i jeden miał dwa. Ja łowiłem w sumie jakieś 10 godzin i złowiłem 9.sztuk. Nie były to jakieś okazałe leszcze ,ale największy tak "na oko" myślę że ze 2kg. W nocy jeden ładny leszek zlowiony na grubego gnojaka(u kolegi). Nie mam ostatnio zbyt wiele czasu więc zdjęć nie wkleję, bo nawet nie robiłem aparatem.Coś tam zrobiłem komórką,ale raczej nie wrzucę bo pewnie nawet kabla nie znajdę.
Pisząc o anemicznych braniach miałem na myśli wodę stojącą, natomiast rzeka rządzi sie swoimi prawami, szczególnie teraz po deszczach na pewno( lekka kawa) będą ostre brania na gnojaki, zapach intensywny.
Nie ma najlepszych miejsc"najlepiej jak je sobie sam przygotujesz oby woda miała z 70 cm głębokości,ja łapię leszcze i nie tylko od Barkowic do Murowańca na Luciązy.Zależy ile masz czasu na wędkowanie,no chyba że robisz to z marszu to można wszędzie.Każde łowisko dobrze zanęcone może być w rezultacie najlepsze.Unikaj takich łowisk gdzie wędkarz jeden odchodzi"drugi siada na jego miejscu.No chyba że masz taką samą zanętę.
A ja na leszce zwykle wybieram się własnie w takie miejsca. Tylko w poniedziałek :D Przez weekend jest nieziemska presja, masa zanęty leci w wodę, a że stada leszcy jakie tam chodza liczą ( ponoć )i po kilkaset szt, więc wyżerają wszystko i w poniedziałek przyzwyczajone trzydniowa stołówką zaglądają po więcej ;-). Zaneta - najprostsza. Jakaś podstawowa baza plus mocne dosłodzenie ( melasa i miód ) plus pinka, plus przyciemnienie ziemią , jesli baza jest jasna . Zapachów niezbyt wiele, bowiem po weekendzie ryba po prostu sama przychodzi do stołu i nie trzeba jej ściągać z daleka. Na haku różnie... białe, czerwone ( ale prawdziwe gnojaki a nie nowomodna dendrobena ) , czasem makaron. Rosówka, tylko wtedy, gdy padał deszcz i woda jest zmącona. Leszcz zapina się praktycznie sam, trzeba tylko lekko dociąć.
jak mam złowić dużego leszcza łowie na koszyczek i czerwone robaki czy to dobry zestaw
Zaczynając łowienie nie miałam aspiracji na złowienia dużego leszcza. Były płoteczki ,krąpiki.itp. Potem i leszcze 3kg. Mimo długoletniego doświadczenia nie znam recepty na złowienie dużego leszcza.Cierpliwości.Powodzenia.
Zestaw całkiem normalny zarówno na dużego, jak i małego i średniego leszcza (i nie tylko leszcza). Identycznie może być na białego robaka, pinki, kukurydzę, pęczak, pszenicę, i inne przynęty. Nie ma twardej reguły.
Chyba nie ma takiego sposobu, aby łowić tylko duże leszcze.
Powiedz jeszcze kolego, jaki dla Ciebie jest ten duży leszcz, bo dla jednego kilogramowa sztuka, to już piękny okaz, a dla drugiego, 3 kg leszcz, nie jest niczym szczególnym...:)
no i najważniejsze czy ten wywołany leszcz duży tam aby jest bo ja na Śląsku już dawno zapomniałem jak wygląda porządny leszcz a złowiłem ich chyba z 3 tryliony i większego niż 40 cm nie uświadczyłem
ja złapałem półtora kilowego na twistera jasno brązowego 6cm.
ja złapałem półtora kilowego na twistera jasno brązowego 6cm.
ja myślałem że złowiłeś ...
no chyba że "złapałeś" go za ogon :)
no nie ma chyba takiego sposobu żeby łowić tylko duże leszcze , ale dłuższe ,grube nęcenie, cisza na łowisku i jeśli są te duże to może podejdą:)
rosówka tez nie zawodna ma duzego leszcz
rosówka tez nie zawodna na duzego leszcza
0.5-1.5kg
Gruba przynęta np:rosówka,makaron,kukurydza długie nęcenie i przedewszystkim daleko od brzegu
najważniejsze jest miejsce nie przyneta
Śliwa ma rację.
Najważniejsze jest miejsce
później możemy ewentualnie selekcjonować zanętą/przynętą ryby....
pozdrawiam
spróbuj na większy haczyk i na kukurydzę tylko że długo bd czekał na branie
najważniejsze jest miejsce nie przyneta
Tak jak ci Śliwa napisał.1) Miejsce bo nie kazde jest dobre. Nęć je ze 2-3 dni.2) Pinka, makaron, konopie, pęczak a na hak proponuje płatki śniadaniowe Mlekołaki cynamonowe.pozdrawiam ZionBell
ja w czerwcu zlapalem 50 cm leszcza 3 m od brzegu na dwie pinki biala i czerwona nie ma reguly
Mój największy leszcz (prawie 2,8kg) wziął na 3-4 białe robaki na malutkim haczyku. Akurat tam, gdzie ze znajomym wędkowaliśmy, to białe robaki (dodatkowo pachnące czosnkiem) były najlepszą przynętą.
Moje największe leszcze były złowione na białe robaki,miejsce wcześniej nęcone grochem.
Kiedyś też kilka sztuk złowiłem na pęczek czerwonych robaków na dość sporym haczyku.
Większość tych większych złowiłem w nocy.
Wiele się słyszy o Smrodku pana Bogdana Bartona ma go w swoim sklepie. Ponoć rewelacja na duże leszcze i płocie. Zachęcam także do czytania lektur i oglądania filmów i prób i jeszcze raz prób w praktyce bo teoria to nie wszystko ;>. Pozdrawiam .
Próby są pożyteczne, ale wczoraj slonce dość ladnie grzalo+10 na wietrze polawiajac plotki na splawik ok 2,80-2,50 m podpiąl sieę leszczak 56cm na hak 12 i przyponik też 0,12. W lecie i jeszcze we wrzesniu to miejsce oblawialem rególarnie leszcza nie bylo i taka mila niespodzianka??
Najpierw musisz znależc miejscówkę gdzie przebywają duże leszcze, póżniej karmic ale grubą zanętą typu kuku, makaron pellets, i łowic ale też przynęty selektywne rosówka, makaron, pellets , trzy lub cztery ziarnka kuku.
spróbuj na swoim łowisku makaronu gwiazdki z czosnkiem jako przynęty.
Gotujesz makaron gwiazdki , studzisz go zimna woda , odcedzasz , dolewasz troszkę oleju, dodajesz posiekane ząbki czosnku. Odstawiasz to na około 24 godziny do lodówki , żeby przeszło dobrze zapachem.
Makaron zakładasz nie tylko na haczyk ale również około 2cm nad haczykiem.
Na końcu haczyka możesz dać kawałek czosnku , aby makaron się nie zsuną z haczyka.
Ja rozumie wasze rady na co lowic i czym karmić . Dalem tylko przyklad że lowiąc plotke na żywca , specjalnie nie karmiąc, ale pinki wsypalem polowe pudelka do zanety i trfil sie leszcz.
Którego najmniej sie spodziewalem w tym miejscu?
Przypadki sie zdarzaja!
a ja na małego wobka, blisko z pomostu. Leszcz 50cm
dla ciekawskich opis przygody:
Burza - wędkowanie - przygoda
Ważne też jest miejsce połowu czy to wolno płynący kanał,duża rzeka,zbiornik nie przepływowymała rzeka o silnym nurcie.ja na przykład łowie w sanie a czasem nawet na Wiśle;)
a ja opowiem jak udało mi się na ślepo znaleść wspaniałą miejscówkę na leszcza.Pytałem i pytałem Pana Bogdana Bartona o głębokości na jakiej żeruje leszcz latem.Mówił mi że różnie.Ja sobie wbiłem do swojej główki że musi być na głębinie.Zrobiłem sobie spacer jeziorem i wypatrzyłem fajną głębinę.Znalazłem fajny blacik 12m głębokości i ciagły delikatny spadek dna.Sypałem tam pare dni i efekty były fajne:) zresztą można je zobaczyć u mnie w galerii.Leszcza trzeba zlokalizować , później to już formalność aby go sciągnąć w łowisko:).Pozdrawiam.
Duży lescz np. w lato trzeba szukać na głębinach. Na wiosne nawet na płyciznach. Za leszczem ne trafisz:):):)
Zależne od wody czy to rzeka czy jezioro ,zależne od pory roku
Dokladnie tak, grunt to miejsce a potem musisz kombinowac. Z duzym leszczem jak z kobieta, raz na to innym razem na tamto. Ale tez grubo necic to priorytet. Polamania
Podpowiem tyle, że swoje największe leszcze łapałem na 2-3 ziarna kukurydzy. Kukurydzę dokładałem też do zanęty, aby rybki trochę oswoić ze smakiem.
widocznie po zakoniczeniu tarła jeszcze pozostał w strefie szuwarowej , ten osobnik albo w tym roku mogły być opużnione zaloty na tym akwenie pozdrowienia/
na wędkę
O tej porze roku duże leszcze łowię docelowo na spinning...aby nie wypaść z wprawy...:)
Witam
Ja łapię Leszcze na przynętę Dragon z orzechem arachidowym , i czekoladą..dodaje płatki górskie , puszkę kukurydzy , przyprawa piernik 2 op na 2 kg zanęty , pinka , stare białe robaki..haczyki nr 4 węgorzowe , dwa czerwone nr 4 , dwa białe z dodatkiem czosnku lubi to Leszcz....efekt wczorajszego połowu....3 Leszcze 54 cm , 47 , 52 , i....Brzana 65,5 cm..
Pozdrawiam.
P.S.Rzeka WISŁA.
Na kolacje.
żarcik taki
tak jak brać już napisała na wszystko tego ,,wielkiego,, możesz złowić, ale trzeba parę dni poobserwować wodę i znaleźć odpowiednie miejsce, później parę dni nęcenia 4-6 i można siadać ze spławiczkiem albo jak napisałeś z gruntówka ( ja w tym lipcu też nastawiam sie miedzy innymi na leszcza - zobaczymy )
cierpliwosci
Jak złowić dużego Leszcza.
Wybrać odpowiednie miejsce, obserwując wodę i drogą eliminacji (wiedzy o rzerowaniu leszczy i przebywania ich w odpowiedniej partii wody).
Dobrać odpowiednią przynętę i sposób jej podania. To zależy od łowska i upodobań ryby. Podstawą są rosówki (czasami czerwony robak lub ich pęczek) i kolanka makaronu, potem pęczek dzikunów itd..
I odpowiednie zachowywanie się na łowisku, jak też nie zakwaszenie jego przez nadmierne nęcenie.
Ja już maiłem takie przypadki, gdzie nęceniem zwabiłem rybkę z odpowiednie miejsce do wędkowania. A wędkarze którzy zazdrościli wyników. Pod moją nieobecnośc zrobili nalot na nie i zbyt dużą ilością zanęty, bądź też nie odpowiednią. Zakwasili mi łowisko. Wiem bo koledzy mi powiedzieli ilu stanęło na tym miejscu i jak obficie zaczęli nęcić. No i po 2 dniach zabrali się stamtąd. A ja zaczepem łoić tam jak w studni...
Co łowisko to inna ryba (upodobania), ja przeważnie zasadzam się na leszcza na Narwi. Biorą tylko na białe robaczki, czasem kolorowa pinka, do tego zanęta (moja ulubiona) Lorpio LINowa (tak tak linowa) + odrobina ekstraktora waniliowego na leszcza + 2-3ml dipu miodowego na 1kg zanęty. Jeszcze z 2-3 tygodnie temu podchodziły całkiem ładne leszcze ok 0,5-1,5 kg. Po sobotniej i niedzielnej wyprawie przywiozłem same krąpie. Drobnica po 10 cm po całkiem całkiem 35 cm ;). Na rosówkę wcale tam nie chcą brać, kukurydza może leżeć i leżeć... na dniach chce spróbować jeszcze połowić na coś własnego, może pokuszę się na dodanie konopi.
O tej porze roku (jesień) do zanęty nie za wiele trzeba dawać zapachów, ja tak przynajmniej robię, raczej uniwersalna zanęta wzbogacona kaszą kuku jak i bułką tartą oraz drobny pelet lub skruszony większy, plus pinka biały i pokrojone kompostowe i z nęceniem bez przesady.
Zanęta zbyt syta i może przynieść odwrotny skutek. Brania w tej chwili są bardzo anemiczne i dość dokładnie trzeba wiedzieć kiedy zacinać, szczególnie te większe.
Na moim ostatnim wypadzie na rybki(noc 28/29 pazdziernika), to znaczy nad wodą byłem o godzinie pierwszej w nocy,zestawy wylądowały w wodzie tuż przed drugą. Leszcze łowiłem na pęczek białych robaków z małym plasterkiem czosnku pomiędzy nimi. Do zanęty dodałem pęczak z czosnkiem + duża ilość pinki.Łowiłem w dużej rzece z dużym uciągiem i w brew pozorom(ta pora roku) leszcze stały w sporym uciągu na głębokości około 2m.
Z obydwu stron obok nas (byłem z kolegą) było może w sumie na odcinku 500m jeszcze z 5 wędkarzy i mieli po jednym leszczyku i jeden miał dwa. Ja łowiłem w sumie jakieś 10 godzin i złowiłem 9.sztuk. Nie były to jakieś okazałe leszcze ,ale największy tak "na oko" myślę że ze 2kg. W nocy jeden ładny leszek zlowiony na grubego gnojaka(u kolegi).
Nie mam ostatnio zbyt wiele czasu więc zdjęć nie wkleję, bo nawet nie robiłem aparatem.Coś tam zrobiłem komórką,ale raczej nie wrzucę bo pewnie nawet kabla nie znajdę.
Brania nie były anemiczne . Szczytówki w feederach skakały jak szalone:)
Napiszę jeszcze(nie pierwszy raz) że Ci co twierdzą że leszcz to mało waleczna ryba, że nie można tak twierdzić. Leszcze teraz złowione (opisywany wypadzik) były tak waleczne,że po zacięciu i holu pierwszego nie byłem pewien czy to będzie leszcz. Naprawdę pokazywały charakter :)
Jeszcze jedno zdanie dodam odnośnie czosnku. Na haczyk nie zakładałem czosnek taki od razu z główki. Był to czosnek troszkę przyszykowany:) Większość pewnie wie jak...
A ja duże leszcze, jeśli o takich 0,7 do 1,0 kg można tak mówić to łowie wyłącznie na rosówkę. Przy okazji łowie też ładne garbusy, liny.Choć czasami zakładam pęczek białych robaków. Oczywiście one są wcześniej wytarte w .... moja tajemnica...
Ja mam najlepsze efekty na dendrobene nr.2. Zazwyczaj robię pęczek z 5 - 6 szt. Kolega natomiast najlepsze efekty ma na kanapce, 2 kuku i 2 białe robaki.
Na moim ostatnim wypadzie na rybki(noc 28/29 pazdziernika), to znaczy nad wodą byłem o godzinie pierwszej w nocy,zestawy wylądowały w wodzie tuż przed drugą. Leszcze łowiłem na pęczek białych robaków z małym plasterkiem czosnku pomiędzy nimi. Do zanęty dodałem pęczak z czosnkiem + duża ilość pinki.Łowiłem w dużej rzece z dużym uciągiem i w brew pozorom(ta pora roku) leszcze stały w sporym uciągu na głębokości około 2m.
Z obydwu stron obok nas (byłem z kolegą) było może w sumie na odcinku 500m jeszcze z 5 wędkarzy i mieli po jednym leszczyku i jeden miał dwa. Ja łowiłem w sumie jakieś 10 godzin i złowiłem 9.sztuk. Nie były to jakieś okazałe leszcze ,ale największy tak "na oko" myślę że ze 2kg. W nocy jeden ładny leszek zlowiony na grubego gnojaka(u kolegi).
Nie mam ostatnio zbyt wiele czasu więc zdjęć nie wkleję, bo nawet nie robiłem aparatem.Coś tam zrobiłem komórką,ale raczej nie wrzucę bo pewnie nawet kabla nie znajdę.
Pisząc o anemicznych braniach miałem na myśli wodę stojącą, natomiast rzeka rządzi sie swoimi prawami, szczególnie teraz po deszczach na pewno( lekka kawa) będą ostre brania na gnojaki, zapach intensywny.
A gdzie są najlepsze łowiska leszczowe na Zalewie Sulejowskim ?
Nie ma najlepszych miejsc"najlepiej jak je sobie sam przygotujesz oby woda miała z 70 cm głębokości,ja łapię leszcze i nie tylko od Barkowic do Murowańca na Luciązy.Zależy ile masz czasu na wędkowanie,no chyba że robisz to z marszu to można wszędzie.Każde łowisko dobrze zanęcone może być w rezultacie najlepsze.Unikaj takich łowisk gdzie wędkarz jeden odchodzi"drugi siada na jego miejscu.No chyba że masz taką samą zanętę.
A ja na leszce zwykle wybieram się własnie w takie miejsca.
Tylko w poniedziałek :D
Przez weekend jest nieziemska presja, masa zanęty leci w wodę, a że stada leszcy jakie tam chodza liczą ( ponoć )i po kilkaset szt, więc wyżerają wszystko i w poniedziałek przyzwyczajone trzydniowa stołówką zaglądają po więcej ;-).
Zaneta - najprostsza. Jakaś podstawowa baza plus mocne dosłodzenie ( melasa i miód ) plus pinka, plus przyciemnienie ziemią , jesli baza jest jasna . Zapachów niezbyt wiele, bowiem po weekendzie ryba po prostu sama przychodzi do stołu i nie trzeba jej ściągać z daleka.
Na haku różnie... białe, czerwone ( ale prawdziwe gnojaki a nie nowomodna dendrobena ) , czasem makaron. Rosówka, tylko wtedy, gdy padał deszcz i woda jest zmącona.
Leszcz zapina się praktycznie sam, trzeba tylko lekko dociąć.