Witam, szukam "materiału" na przypon na sandacza na jesienne łowienie na trupka takiego aby w razie brania szczupaka nie dał mu się przegryźć. W ubiegłym roku miałem potężne branie na trupka jeszcze za dnia , po chwili stop i okazało się że plecionka 0,12 przecięta w " locie " dlatego w tym roku chciałbym uniknąć niemiłych niespodzianek, czekam na propozycje
Przecież wystarczy zastosować stalkę normalną... A jak to zbyt plebejskie, to można kupić gruby fluorocarbon :P Ew. struna do gitary elektrycznej też powinna zdać egzamin.
na sandacza nie potrzebna stalka, jeśli chcesz zrobic własne przypony to spokojnie można kupić zestawy w sklepach internetowych. Troszeczkę inwencji twórczej kolego ;)
na sandacza nie potrzebna stalka, jeśli chcesz zrobic własne przypony to spokojnie można kupić zestawy w sklepach internetowych. Troszeczkę inwencji twórczej kolego ;)
na sandacza nie ale jezeli zdaza się szczupak to trzeba użyć . Przynajmniej wolframu.
na sandacza zawsze mialem zylkowy przypon. nie wiem czy stalka nie bedzie sandaczowi przeszkadzac? tutaj musialby sie wypowiedziec ktos kto lowil ze stalka. moim skromnym zdaniem to moze miec wplyw na ilosc bran, ale to moje skromne zdanie.
Jestem zwolennikiem przyponów wolframowych, są co prawda nietrwale, bo się skręcają, ale stalowe są dla mnie zbyt sztywne, zakłócają pracę wabików. Stosuję cienkie wolframy nawet przy łowieniu okoni i sandaczy, jeśli tylko jest cień podejrzenia, że w łowisku może "operować" szczupaczek. Nawet 20-centymetrowy pistolecik potrafi ciachnąć plecionkę, a szkoda, żeby się męczył z kotwicą w paszczy. Wszelkie inne plecionki i fluorocarbony to pomyłka, nie dają żadnej gwarancji.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
Owszem jest to wolność wyboru.Moje doświadczenie i próby podwójnej plecionki i etc.... powiem że nie znalazłem lepszego materiału jak wolfram. świetnie sprawdza się drut (spawalniczy 0,5mm nie rdzewny 30cm ). O dziwo nie przeszkadzało to szczupłym ale łokonie i sandały to bystrzaki. Działa póki idealnie prosty przy spiningu.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz!
Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie.
A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem.
U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz!
Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie.
A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem.
U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Tu nie chodzi o to czy ktos uwalnia czy nie !! Tylko o to żeby ryba potem nie plywala z guma czy z czym kolwiek przy pysku !! Lepiej lowic etycznie i nawet kilka bran mniej miec ( choc lowie na stalke i jakos nie narzekam na brania ) ale bezpiecznie dla ryb. Pozatym z tego co rozumiem po twoich komentarzach lowisz na gumę. Jezeli tak to przeczytaj Se jeszcze raz pytanie i porównaj obydwie metody..
Okonie boją się drucianych przyponów, ale sandaczom chyba nie przeszkadzają. Zdarzają się złowione szczupaki z kotwiczkami, hakami i gumkami, większość z nich była w dobrej kondycji, te, które były w złej chyba zdechły. (moje prywatne zdanie)
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz!
Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie.
A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem.
U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka. @Haryyy, popieram Cię w pełni. Nie przejmuj się (nie nazwę kolegą) @Kedzio, w każdym środowisku znajdzie się syn Noego, o czym dobitnie świadczy styl, ton i forma odpowiedzi.
Dotychczas używałem wolframowych SPINWAL i MIKADO-Lithanium oraz tytanowych DRAGON Titanium Leader, a ostatnio kupiłem na próbę przypony firmy Stan-Mar (5 i 10kg, 45cm), jestem ciekaw jak zdadzą egzamin, ale jeśli Artur ich używa, to już nie mam wątpliwości, że zrobiłem dobry zakup.
Dotychczas używałem wolframowych SPINWAL i MIKADO-Lithanium oraz tytanowych DRAGON Titanium Leader, a ostatnio kupiłem na próbę przypony firmy Stan-Mar (5 i 10kg, 45cm), jestem ciekaw jak zdadzą egzamin, ale jeśli Artur ich używa, to już nie mam wątpliwości, że zrobiłem dobry zakup.
Agrafki się nie rozpinają, nie strzępia się byle powodu. Używam je już parę ładnych lat, coś około 6. Co jakiś czas je wymieniam, bo jak by nie było, troszkę się zwijają po zębach szczupaków, ale nie znalazłem przyponu który by tego nie robił. Na jednym spinie mam pletę mikado o wytrzymałości 12 kg. I na zaczepach jak coś puszcza to pletka. Przez ten czas miałem 1 obcięcia, ale to był kolos, którego nie mam siły wyciągnąć.... (miałem go już 3-4 razy, ale to jak walka z lokomotywą która dodatkowo kopie)
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki, ale z mniejszym skutkiem.
Taka "operacja" bardzo osłabia przypon, nie radzę tego robić, trudno, skręci się, to trzeba wymienić.
Teoretycznie trwalsze są stalowe, ale dla mnie to "druty" nie do przyjęcia, nawet te splatane z kilku włókien zakłócają pracę woblerów. Niby najlepsze są tytanowe, ale są z kolei koszmarnie drogie i strata takiego boli, a też są sztywniejsze od wolframów. Trudno, coś za coś...
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz! Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie. A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem. U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Owszem, uwalniam te nieprawidłowo zacięte. Te prawidłowo zacięte, wymiarowe i nie objęte ochroną zresztą też. Uwalniam wszystkie. Używam też odpowiednio mocnych żyłek/plecionek i sprzętu. Na tyle mocnego że rybę ląduję na brzegu bardzo szybko i uwalniam w moim zdaniem naprawdę dobrej kondycji. Często usuwam też zadziory w kotwicach żeby jeszcze proces uwolnienia usprawnić. Więc tak, jestem etycznym "niekilem" a przynajmniej ja za takiego się z dumą uważam. Z tego co mi wiadomo to, w większości przypadków z czasem ryba pozbędzie się haka. Tyle się jeśli przy tym haku będzie blacha czy inne badziewie uniemożliwiające jej pobieranie pokarmu to zdąży zdechnąć z głodu zanim pozbędzie się haka. Więc tak, zwiększasz jej szanse przez nie używanie stalek. Zwłaszcza szanse na śmierć głodową. Na szczęście sam już swoje postępowanie odpowiednio określiłeś - "jestem łobuz i ryby męczę"
A wracając to tematu, to naprawdę zachęcam Was do przetestowania linek jaxon micro plus. Jest to naprawdę najlepsze z czym się jak dotąd spotkałem. Według mnie łączy największe zalety stalek i wolframów - trwała, mocna, zębo-odporna, raczej się nie skręca się i nie zagina, na tyle miękka że moim zdaniem nie wpływa zbytnio na pracę przynęty. Do tego można samemu zawiązać przypon dowolnej długości i wytrzymałości, no i cenowo wychodzi bardzo bardzo korzystnie. Nie używałem jak dotąd przyponów tytanowych ale to zdecydowanie nie dla mnie. Osoby, które jednym przyponem potrafią łowić cały sezon to ok, ale jak ja mam wliczoną w koszty jedną przynętę na wyprawę jako taką średnią tego co się zrywa to by mi się nie opłacało używanie tytanu. A jak nieraz w trudniejszym miejscu zostawi się za jednym zamachem kilka zestawów to dopiero byłby ból :( tutaj link do testu http://www.fishing-test.pl/akcesoria-wdkarskie/26-akcesoria/192-jaxon-micro-plus-na-stalowe-przypony Można wiązać ją normalnie jak zwykłą linkę, tylko trzeba dojść do pewnej wprawy, na początku jest ciężko. no i polecam używanie kropelki czy czegoś takiego na węzły, dzięki temu nic się nie strzępi i nie luzuje.
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki, ale z mniejszym skutkiem.
Taka "operacja" bardzo osłabia przypon, nie radzę tego robić, trudno, skręci się, to trzeba wymienić.
O godzinie 14:30 prostowałem przypon wolframowy 5 kg. nad zapalniczką, potem powiesiłem na nim butlę 5 l. wody i wytrzymał, trochę się haczyk odgiął. Nie wiem jakiej firmy jest ten przypon , kupiony na sztuki nieuzbrojony. (na zdjęciu ten z lewej dla porównania w środku jaxon 10 kg. z prawej konger 5 kg.)
A wracając to tematu, to naprawdę zachęcam Was do przetestowania linek jaxon micro plus. Jest to naprawdę najlepsze z czym się jak dotąd spotkałem. Według mnie łączy największe zalety stalek i wolframów - trwała, mocna, zębo-odporna, raczej się nie skręca się i nie zagina, na tyle miękka że moim zdaniem nie wpływa zbytnio na pracę przynęty. Do tego można samemu zawiązać przypon dowolnej długości i wytrzymałości, no i cenowo wychodzi bardzo bardzo korzystnie. Nie używałem jak dotąd przyponów tytanowych ale to zdecydowanie nie dla mnie. Osoby, które jednym przyponem potrafią łowić cały sezon to ok, ale jak ja mam wliczoną w koszty jedną przynętę na wyprawę jako taką średnią tego co się zrywa to by mi się nie opłacało używanie tytanu. A jak nieraz w trudniejszym miejscu zostawi się za jednym zamachem kilka zestawów to dopiero byłby ból :( tutaj link do testu http://www.fishing-test.pl/akcesoria-wdkarskie/26-akcesoria/192-jaxon-micro-plus-na-stalowe-przypony Można wiązać ją normalnie jak zwykłą linkę, tylko trzeba dojść do pewnej wprawy, na początku jest ciężko. no i polecam używanie kropelki czy czegoś takiego na węzły, dzięki temu nic się nie strzępi i nie luzuje. ja tej linki uzywam przy wypadach z trupkami na sandacze i mietusy
To, że masz coś popsute w głowie to owszem. To niby jak ryba smyka za sobą kawał drutu stalowego, albo wolfram, to pożyje dłużej, niż z 15 centymetrami cienkiej plećki?!
No jesteś bardzo wnikliwym wędkarzem, a etyki to masz.... po pachy.
Brawo! Więcej takich jak ty! Jestem za! Z wiadomych powodów. :)
To, że masz coś popsute w głowie to owszem. To niby jak ryba smyka za sobą kawał drutu stalowego, albo wolfram, to pożyje dłużej, niż z 15 centymetrami cienkiej plećki?!
No jesteś bardzo wnikliwym wędkarzem, a etyki to masz.... po pachy.
Brawo! Więcej takich jak ty! Jestem za! Z wiadomych powodów. :)
Przecież szczupak bez problemu przegryza plecionkę.
Powiedzmy, że czasami......... Może raz na dziesięć holi.
Czyli przez Twój upór i niechęć do przyponów wolframowych, stalowych czy innych powiedzmy co drugą wyprawę prawdopodobnie zostawiasz szczupaka z przynętą i kotwicą w pysku.
Ja polecam zastosować wolfram bez otuliny bo jest wtedy miękki a to jest ważne. Wolfram kupuje tylko do samodzielnego montażu ponieważ mam możliwość zrobienia odpowiedniej długości i wiąże go a nie używam żadnych zacisków. Seryjne wolframy są przewlekane zwojami do agrafki i to powoduje ze się szybko przecierają a i szczupak sobie z nim poradzi.
I oczywiście tak jak u naszej legendarnej "Szalonej" - wszystkie sztuki zacięte jak bozia kazała, elegancko, w kąciku pyska....... Współczuję fantazji. Ale bajkopisarzy było tu już wielu. I każdy aż tryskał etyką na prawo i lewo.
Może i tak. Tylko mi jeszcze wciskaj kit, że ty nie masz żadnych zrywek, bo używasz drutu.
Zresztą..... ja stary miś jezdem, na sztuczny miód mnie nie weźmiesz. Z moją plećką popływa dłużej, niż z twoim drutem .
To tyle...
Przez 6 lat używał star mary (spin i na żywca), i tylko raz mi szczupak jego przegryzł. Plecionkę użyłem tylko raz, pierwszy hol i ucięta...
Przez te 6 lat wyjąłem z 1000 szczupaków, i tylko jeden popłyną z kotwiczką i kawałkiem stalki. Ty piszesz że co 10, czyli by pływało ich co najmniej 100 szt. Znając, doświadczenie, nie tylko moje, to z tych 1000, pływało by 800 szt w przynętą w pysku.
Portal dla "ideałów". Wszystko w temacie. Przecież już na pierwszej stronie deklarowałeś, że kończysz z tematem... Widać brak Ci zarówno honoru, jak i stanowczości, a Twoje argumenty w stylu "jesteś głupi" chyba nie trafiają do nikogo. Ogarnij się "nie kolego" bo "hadko słuchać" (H. Sienkiewicz)
Wiesz co kedzio ... nie kompromituj się już. Nie masz pojęcia o tym co piszesz, będziesz nam wmawiał że plecionka jest lepszym rozwiązaniem od stalki ? Jeśli tak uważasz to z nas dwojga to ty masz równo nasrane w głowie. Będzie Ci trudno przekonać wszystkich, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o wędkarstwie spinningowym do "twojszej" racji ale powodzenia. Zawsze możesz sobie jeszcze trochę pokrzyczeć i poobrażać, bo co innego pozostaje jak nie ma się racji a nie chce się do tego przyznać :)
są przypadki, kiedy szczupak mi walnie w gume, a ja nawet tego nie poczuje tylko luz na plecionce. Oczywiscie plecionka przegryziona i guma bye bye. Plecionka to zero gwarancji i nie wciskaj kitu bo jeszcze ktoś z mniej doświadczonych Cię posłucha.
PLECIONKA NIE JEST DOBRYM PRZYPONEM NA SZCZUPAKA!!!
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki (bez osłabienia wytrzymałości) Złapałem kilka szczupaków z gumkami w pysku, każda gumka była z plecionką a z przyponem metalowym ani jednego.
Ciekawe zjawisko na w.pl. Kiedy ja jakiemuś kretynowi powiem że jest kretynem, to dostaję "ty ty", albo bana. Kiedy jakiś kretyn nabluzga na mnie, pan modrator gubi miotłę.
Sith i Harry - nie stanowicie dla mnie obiektów do dyskusji. Macie zwyczajnie w beretach nakopane i tyle.
Po tym poście dostane bana, bo pan moder nie będzie oczywiście w stanie zobaczyć tego, co jest wyżej napisane. Ale czniam to.
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki (bez osłabienia wytrzymałości) Złapałem kilka szczupaków z gumkami w pysku, każda gumka była z plecionką a z przyponem metalowym ani jednego.
Czyli złowiłeś te parę sztuk które się dla Kedzia zerwały ;-)
Są takie dni kiedy okonie nie łapią przynęty na druciku, ale to nie jest powód żeby narażać szczupaki na pływanie z gumą czy blachą w pysku. Często widzę jak okonki łapią za krętlik pomiędzy żyłką a przyponem.
Witam, szukam "materiału" na przypon na sandacza na jesienne łowienie na trupka takiego aby w razie brania szczupaka nie dał mu się przegryźć. W ubiegłym roku miałem potężne branie na trupka jeszcze za dnia , po chwili stop i okazało się że plecionka 0,12 przecięta w " locie " dlatego w tym roku chciałbym uniknąć niemiłych niespodzianek, czekam na propozycje
Przecież wystarczy zastosować stalkę normalną... A jak to zbyt plebejskie, to można kupić gruby fluorocarbon :P Ew. struna do gitary elektrycznej też powinna zdać egzamin.
na sandacza nie potrzebna stalka, jeśli chcesz zrobic własne przypony to spokojnie można kupić zestawy w sklepach internetowych. Troszeczkę inwencji twórczej kolego ;)
http://allegro.pl/przypony-wolframowe-uzb-stan-mar-45cm-5kg-2szt-i5084905957.html
na sandacza nie potrzebna stalka, jeśli chcesz zrobic własne przypony to spokojnie można kupić zestawy w sklepach internetowych. Troszeczkę inwencji twórczej kolego ;)
na sandacza nie ale jezeli zdaza się szczupak to trzeba użyć . Przynajmniej wolframu.
na sandacza zawsze mialem zylkowy przypon. nie wiem czy stalka nie bedzie sandaczowi przeszkadzac? tutaj musialby sie wypowiedziec ktos kto lowil ze stalka. moim skromnym zdaniem to moze miec wplyw na ilosc bran, ale to moje skromne zdanie.
Nie wiem ile już szczupłych wytargałem na przyponach z plećki. Każdy sztywny przypon to porażka.
Nie wiem ile już szczupłych wytargałem na przyponach z plećki. Każdy sztywny przypon to porażka.
a ile przy tym Miałęś obcinek? nie uwazam łowienia bez przyponu za dobry pomysł chodzby z powodu etycznego łowienia.
plecionka to 0% gwarancji. na szczuple stalka musi byc, nie plecionka
Jestem zwolennikiem przyponów wolframowych, są co prawda nietrwale, bo się skręcają, ale stalowe są dla mnie zbyt sztywne, zakłócają pracę wabików. Stosuję cienkie wolframy nawet przy łowieniu okoni i sandaczy, jeśli tylko jest cień podejrzenia, że w łowisku może "operować" szczupaczek. Nawet 20-centymetrowy pistolecik potrafi ciachnąć plecionkę, a szkoda, żeby się męczył z kotwicą w paszczy.
Wszelkie inne plecionki i fluorocarbony to pomyłka, nie dają żadnej gwarancji.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
Owszem jest to wolność wyboru.Moje doświadczenie i próby podwójnej plecionki i etc.... powiem że nie znalazłem lepszego materiału jak wolfram. świetnie sprawdza się drut (spawalniczy 0,5mm nie rdzewny 30cm ). O dziwo nie przeszkadzało to szczupłym ale łokonie i sandały to bystrzaki. Działa póki idealnie prosty przy spiningu.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz! Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie. A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem. U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz! Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie. A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem. U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Tu nie chodzi o to czy ktos uwalnia czy nie !! Tylko o to żeby ryba potem nie plywala z guma czy z czym kolwiek przy pysku !! Lepiej lowic etycznie i nawet kilka bran mniej miec ( choc lowie na stalke i jakos nie narzekam na brania ) ale bezpiecznie dla ryb. Pozatym z tego co rozumiem po twoich komentarzach lowisz na gumę. Jezeli tak to przeczytaj Se jeszcze raz pytanie i porównaj obydwie metody..
Okonie boją się drucianych przyponów, ale sandaczom chyba nie przeszkadzają. Zdarzają się złowione szczupaki z kotwiczkami, hakami i gumkami, większość z nich była w dobrej kondycji, te, które były w złej chyba zdechły. (moje prywatne zdanie)
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz! Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie. A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem. U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
@Haryyy, popieram Cię w pełni. Nie przejmuj się (nie nazwę kolegą) @Kedzio, w każdym środowisku znajdzie się syn Noego, o czym dobitnie świadczy styl, ton i forma odpowiedzi.
Jezus! Zlitujcie się! O czym wy chrzanicie ludzie?!
Łowienie na przypon z drutu jest etyczne, a na plećkowy już nie?!
Nieeeeee no. Ja wiedziałem, że zaczniecie se aureole przypinać. Kończę temat, bo z wami gadać, to jak z moim "siefem" w robocie. Sami święci!
(...)Kończę temat (...)
... i bardzo dobrze...
Ja używam tych przyponów do spina i do metody żywcowej.
Dotychczas używałem wolframowych SPINWAL i MIKADO-Lithanium oraz tytanowych DRAGON Titanium Leader, a ostatnio kupiłem na próbę przypony firmy Stan-Mar (5 i 10kg, 45cm), jestem ciekaw jak zdadzą egzamin, ale jeśli Artur ich używa, to już nie mam wątpliwości, że zrobiłem dobry zakup.
Dotychczas używałem wolframowych SPINWAL i MIKADO-Lithanium oraz tytanowych DRAGON Titanium Leader, a ostatnio kupiłem na próbę przypony firmy Stan-Mar (5 i 10kg, 45cm), jestem ciekaw jak zdadzą egzamin, ale jeśli Artur ich używa, to już nie mam wątpliwości, że zrobiłem dobry zakup.
Agrafki się nie rozpinają, nie strzępia się byle powodu. Używam je już parę ładnych lat, coś około 6.
Co jakiś czas je wymieniam, bo jak by nie było, troszkę się zwijają po zębach szczupaków, ale nie znalazłem przyponu który by tego nie robił.
Na jednym spinie mam pletę mikado o wytrzymałości 12 kg. I na zaczepach jak coś puszcza to pletka.
Przez ten czas miałem 1 obcięcia, ale to był kolos, którego nie mam siły wyciągnąć.... (miałem go już 3-4 razy, ale to jak walka z lokomotywą która dodatkowo kopie)
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki, ale z mniejszym skutkiem.
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki, ale z mniejszym skutkiem.
Taka "operacja" bardzo osłabia przypon, nie radzę tego robić, trudno, skręci się, to trzeba wymienić.
Teoretycznie trwalsze są stalowe, ale dla mnie to "druty" nie do przyjęcia, nawet te splatane z kilku włókien zakłócają pracę woblerów.
Niby najlepsze są tytanowe, ale są z kolei koszmarnie drogie i strata takiego boli, a też są sztywniejsze od wolframów.
Trudno, coś za coś...
Tak. Na 10 holi może jeden lub dwa były ścięte. Jednak biorę pod uwagę pracę przynęty, która powoduje większą ilość ataków. Tak więc w sumie wychodzę i tak na plus, bo mam więcej brań, a co za tym idzie, statystycznie mam większe szanse niż z drutem w zestawie.
Ale każdy ma swojszą prawdę i ja też mam swojszą niż twojszą.
Wolność wyboru to się nazywa.
i ten jeden czy dwa potem zdychały w męczarniach. No ale jak ktoś pisał to już kwestia każdego etyki.
No, a ty pewnikiem każdego rybąga któren sie nieprawidłowo zatnie, natychmiast uwalniasz! Zresztą znów się zacznie rżnięcie głupa w temacie jak widzę. Przy każdej metodzie zdarzają się zrywki. Zazwyczaj na tym forum twierdzono, że ryba sama się haków pozbywa i że nic jej nie grozi, bo haki są specjalnie robione z materiału, który się degraduje i takie tam brednie. A jak ja zerwę przypon z plećki, to jestem łobuz i ryby męczę. Każdy kombinuje, jak zrobić przypon, żeby rybę wytargać na chama, czasem holuje ją godzinę aż prawie ducha wyzionie, a potem będzie łachmyta uwalniał z gestem, bo jest niekilem. U mnie ryba ma więcej szans, więc wcale nie mam wyrzutów sumienia, a podobne gadki mnie tylko śmieszą. Etyk się znalazł choliwka.
Owszem, uwalniam te nieprawidłowo zacięte. Te prawidłowo zacięte, wymiarowe i nie objęte ochroną zresztą też. Uwalniam wszystkie. Używam też odpowiednio mocnych żyłek/plecionek i sprzętu. Na tyle mocnego że rybę ląduję na brzegu bardzo szybko i uwalniam w moim zdaniem naprawdę dobrej kondycji. Często usuwam też zadziory w kotwicach żeby jeszcze proces uwolnienia usprawnić. Więc tak, jestem etycznym "niekilem" a przynajmniej ja za takiego się z dumą uważam. Z tego co mi wiadomo to, w większości przypadków z czasem ryba pozbędzie się haka. Tyle się jeśli przy tym haku będzie blacha czy inne badziewie uniemożliwiające jej pobieranie pokarmu to zdąży zdechnąć z głodu zanim pozbędzie się haka. Więc tak, zwiększasz jej szanse przez nie używanie stalek. Zwłaszcza szanse na śmierć głodową. Na szczęście sam już swoje postępowanie odpowiednio określiłeś - "jestem łobuz i ryby męczę"
A wracając to tematu, to naprawdę zachęcam Was do przetestowania linek jaxon micro plus. Jest to naprawdę najlepsze z czym się jak dotąd spotkałem. Według mnie łączy największe zalety stalek i wolframów - trwała, mocna, zębo-odporna, raczej się nie skręca się i nie zagina, na tyle miękka że moim zdaniem nie wpływa zbytnio na pracę przynęty. Do tego można samemu zawiązać przypon dowolnej długości i wytrzymałości, no i cenowo wychodzi bardzo bardzo korzystnie. Nie używałem jak dotąd przyponów tytanowych ale to zdecydowanie nie dla mnie. Osoby, które jednym przyponem potrafią łowić cały sezon to ok, ale jak ja mam wliczoną w koszty jedną przynętę na wyprawę jako taką średnią tego co się zrywa to by mi się nie opłacało używanie tytanu. A jak nieraz w trudniejszym miejscu zostawi się za jednym zamachem kilka zestawów to dopiero byłby ból :(
tutaj link do testu http://www.fishing-test.pl/akcesoria-wdkarskie/26-akcesoria/192-jaxon-micro-plus-na-stalowe-przypony
Można wiązać ją normalnie jak zwykłą linkę, tylko trzeba dojść do pewnej wprawy, na początku jest ciężko. no i polecam używanie kropelki czy czegoś takiego na węzły, dzięki temu nic się nie strzępi i nie luzuje.
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki, ale z mniejszym skutkiem.
Taka "operacja" bardzo osłabia przypon, nie radzę tego robić, trudno, skręci się, to trzeba wymienić.
O godzinie 14:30 prostowałem przypon wolframowy 5 kg. nad zapalniczką, potem powiesiłem na nim butlę 5 l. wody i wytrzymał, trochę się haczyk odgiął. Nie wiem jakiej firmy jest ten przypon , kupiony na sztuki nieuzbrojony. (na zdjęciu ten z lewej dla porównania w środku jaxon 10 kg. z prawej konger 5 kg.)
A wracając to tematu, to naprawdę zachęcam Was do przetestowania linek jaxon micro plus. Jest to naprawdę najlepsze z czym się jak dotąd spotkałem. Według mnie łączy największe zalety stalek i wolframów - trwała, mocna, zębo-odporna, raczej się nie skręca się i nie zagina, na tyle miękka że moim zdaniem nie wpływa zbytnio na pracę przynęty. Do tego można samemu zawiązać przypon dowolnej długości i wytrzymałości, no i cenowo wychodzi bardzo bardzo korzystnie. Nie używałem jak dotąd przyponów tytanowych ale to zdecydowanie nie dla mnie. Osoby, które jednym przyponem potrafią łowić cały sezon to ok, ale jak ja mam wliczoną w koszty jedną przynętę na wyprawę jako taką średnią tego co się zrywa to by mi się nie opłacało używanie tytanu. A jak nieraz w trudniejszym miejscu zostawi się za jednym zamachem kilka zestawów to dopiero byłby ból :(
tutaj link do testu http://www.fishing-test.pl/akcesoria-wdkarskie/26-akcesoria/192-jaxon-micro-plus-na-stalowe-przypony
Można wiązać ją normalnie jak zwykłą linkę, tylko trzeba dojść do pewnej wprawy, na początku jest ciężko. no i polecam używanie kropelki czy czegoś takiego na węzły, dzięki temu nic się nie strzępi i nie luzuje.
ja tej linki uzywam przy wypadach z trupkami na sandacze i mietusy
Ja od siebie mogę polecić surflon od Dragona. Sam używam i jestem z niego bardzo zadowolony :)
To, że masz coś popsute w głowie to owszem. To niby jak ryba smyka za sobą kawał drutu stalowego, albo wolfram, to pożyje dłużej, niż z 15 centymetrami cienkiej plećki?!
No jesteś bardzo wnikliwym wędkarzem, a etyki to masz.... po pachy.
Brawo! Więcej takich jak ty! Jestem za! Z wiadomych powodów. :)
z grubej żyłki na sandacza, a jeśli chodzi o szczupaka, to najlepiej wolfram, według mnie
To, że masz coś popsute w głowie to owszem. To niby jak ryba smyka za sobą kawał drutu stalowego, albo wolfram, to pożyje dłużej, niż z 15 centymetrami cienkiej plećki?!
No jesteś bardzo wnikliwym wędkarzem, a etyki to masz.... po pachy.
Brawo! Więcej takich jak ty! Jestem za! Z wiadomych powodów. :)
Przecież szczupak bez problemu przegryza plecionkę.
Powiedzmy, że czasami......... Może raz na dziesięć holi.
Powiedzmy, że czasami......... Może raz na dziesięć holi.
Czyli przez Twój upór i niechęć do przyponów wolframowych, stalowych czy innych powiedzmy co drugą wyprawę prawdopodobnie zostawiasz szczupaka z przynętą i kotwicą w pysku.Ja polecam zastosować wolfram bez otuliny bo jest wtedy miękki a to jest ważne. Wolfram kupuje tylko do samodzielnego montażu ponieważ mam możliwość zrobienia odpowiedniej długości i wiąże go a nie używam żadnych zacisków. Seryjne wolframy są przewlekane zwojami do agrafki i to powoduje ze się szybko przecierają a i szczupak sobie z nim poradzi.
Może i tak. Tylko mi jeszcze wciskaj kit, że ty nie masz żadnych zrywek, bo używasz drutu.
Zresztą..... ja stary miś jezdem, na sztuczny miód mnie nie weźmiesz. Z moją plećką popływa dłużej, niż z twoim drutem .
To tyle...
I oczywiście tak jak u naszej legendarnej "Szalonej" - wszystkie sztuki zacięte jak bozia kazała, elegancko, w kąciku pyska....... Współczuję fantazji. Ale bajkopisarzy było tu już wielu. I każdy aż tryskał etyką na prawo i lewo.
Hehe.
Może i tak. Tylko mi jeszcze wciskaj kit, że ty nie masz żadnych zrywek, bo używasz drutu.
Zresztą..... ja stary miś jezdem, na sztuczny miód mnie nie weźmiesz. Z moją plećką popływa dłużej, niż z twoim drutem .
To tyle...
Przez 6 lat używał star mary (spin i na żywca), i tylko raz mi szczupak jego przegryzł.
Plecionkę użyłem tylko raz, pierwszy hol i ucięta...
Przez te 6 lat wyjąłem z 1000 szczupaków, i tylko jeden popłyną z kotwiczką i kawałkiem stalki.
Ty piszesz że co 10, czyli by pływało ich co najmniej 100 szt.
Znając, doświadczenie, nie tylko moje, to z tych 1000, pływało by 800 szt w przynętą w pysku.
Portal dla "ideałów". Wszystko w temacie.
Portal dla "ideałów". Wszystko w temacie.
Przecież już na pierwszej stronie deklarowałeś, że kończysz z tematem... Widać brak Ci zarówno honoru, jak i stanowczości, a Twoje argumenty w stylu "jesteś głupi" chyba nie trafiają do nikogo.
Ogarnij się "nie kolego" bo "hadko słuchać" (H. Sienkiewicz)
Wiesz co kedzio ... nie kompromituj się już. Nie masz pojęcia o tym co piszesz, będziesz nam wmawiał że plecionka jest lepszym rozwiązaniem od stalki ? Jeśli tak uważasz to z nas dwojga to ty masz równo nasrane w głowie. Będzie Ci trudno przekonać wszystkich, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o wędkarstwie spinningowym do "twojszej" racji ale powodzenia. Zawsze możesz sobie jeszcze trochę pokrzyczeć i poobrażać, bo co innego pozostaje jak nie ma się racji a nie chce się do tego przyznać :)
są przypadki, kiedy szczupak mi walnie w gume, a ja nawet tego nie poczuje tylko luz na plecionce. Oczywiscie plecionka przegryziona i guma bye bye. Plecionka to zero gwarancji i nie wciskaj kitu bo jeszcze ktoś z mniej doświadczonych Cię posłucha.
PLECIONKA NIE JEST DOBRYM PRZYPONEM NA SZCZUPAKA!!!
nie wiedziałem jak to napisać ;)
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki (bez osłabienia wytrzymałości)
Złapałem kilka szczupaków z gumkami w pysku, każda gumka była z plecionką a z przyponem metalowym ani jednego.
no to czyli ryby w Polsce są :)
Ciekawe zjawisko na w.pl. Kiedy ja jakiemuś kretynowi powiem że jest kretynem, to dostaję "ty ty", albo bana. Kiedy jakiś kretyn nabluzga na mnie, pan modrator gubi miotłę.
Sith i Harry - nie stanowicie dla mnie obiektów do dyskusji. Macie zwyczajnie w beretach nakopane i tyle.
Po tym poście dostane bana, bo pan moder nie będzie oczywiście w stanie zobaczyć tego, co jest wyżej napisane. Ale czniam to.
Przypony wolframowe można prostować nad palnikiem gazowym. Na rybach nad płomieniem zapalniczki (bez osłabienia wytrzymałości)
Złapałem kilka szczupaków z gumkami w pysku, każda gumka była z plecionką a z przyponem metalowym ani jednego.
Czyli złowiłeś te parę sztuk które się dla Kedzia zerwały ;-)
Tak Arturze. Ty to zawsze wiesz co powiedzieć. Szacun!
Są takie dni kiedy okonie nie łapią przynęty na druciku, ale to nie jest powód żeby narażać szczupaki na pływanie z gumą czy blachą w pysku. Często widzę jak okonki łapią za krętlik pomiędzy żyłką a przyponem.
Koledzy gdzie mogę kupić wolfram na przypony na metry?
http://allegro.pl/linka-na-przypony-jaxon-micro-plus-5m-3kg-wolfram-i4909749213.html
http://allegro.pl/linka-na-przypony-jaxon-micro-plus-5m-6kg-wolfram-i4909746958.html
http://allegro.pl/linka-na-przypony-jaxon-micro-plus-5m-9kg-wolfram-i4920791457.html
http://allegro.pl/linka-na-przypony-jaxon-micro-plus-5m-13kg-wolfram-i4899331477.html
Na przyponach wolframowych uzbrojonych można zrobić dodatkowy węzeł, żeby się nie przetarł.