Witam wszystkich fanatyków gruntu :) Będąc na jednym z podwarszawskich łowisk,zauważyłem na brzegu (podpórki do wędek ),Co sądzicie o takim zjawisku ? Moim zdaniem trzeba za to karać.
Witam wszystkich fanatyków gruntu :) Będąc na jednym z podwarszawskich łowisk,zauważyłem na brzegu (podpórki do wędek ),Co sądzicie o takim zjawisku ? Moim zdaniem trzeba za to karać.
Podpórka, podpórka, ale jeszcze jakieś niezidentyfikowane obiekty pływające są w pobliżu.
Takie podpórki i bałagan po opuszczeniu łowiska przez pseudo wędkarzy to typowy widok na łowiskach w całej Polsce.Karaniem nic się nie wskóra,ten cały zostawiony bałagan trzeba by załadować i wrzucić kolesiowi do chałupy,zresztą tak jak na łowisku zastaje taki bałagan, taki ma porządek w chałupie,to są tzw "gumofilce" maksymilian 42
MOIM ZDANIEM TO TAKA (naturalna)PODPÓRKA TO NIE KATAKLIZM!Ale śmiecie wokół akwenu to co innego!powtarzam że to jest moje prywatne zdanie.Bo wyprodukowanie sztucznych podpórek jest w pewnej części nie ekologiczne,ale wygodne!A taka naturalna z krzaka to wiele nie naniszczy bo drzewo nie uschnie a podpórka z czasem jeśli nie puści korzeni to zgnije lub zostanie wyrzucona obok w zarośla.
Zgadzam się z kolegą rysiosz w stu procentach i nie rozumie co wam przeszkadza wbity patyczek. A jak przeszkadza w łowieniu to się wyjmuje kładzie z boku i po sprawie.
Chodzi o to, że "produkcja" takiej podpórki to niszczenie drzew. Ponadto taki wynalazek jest jednorazowy. Jeżeli ktoś w sezonie 100 razy odwiedza łowisko i używa takich "podpórek" to zniszczył ok 200 gałęzi. Pomnóżcie to przez ilość wędkarzy. Ponadto nikt tego nie zbiera tylko zostawia gdzieś na łowisku.
Podpórkę stalową kupuje się tylko raz, nosi się w pokrowcu, można zamontować różnego rodzaju "widełki" (do matchówki/bata, do gruntówki, do karpiówki z klipsem), sygnalizatory elektroniczne, swingery, hangery. Wydatek nie jest duży. Fakt, że za 2 podpórki można kupić flaszkę Starogardzkiej...
Chodzi o to, że "produkcja" takiej podpórki to niszczenie drzew. Ponadto taki wynalazek jest jednorazowy. Jeżeli ktoś w sezonie 100 razy odwiedza łowisko i używa takich "podpórek" to zniszczył ok 200 gałęzi. Pomnóżcie to przez ilość wędkarzy. Ponadto nikt tego nie zbiera tylko zostawia gdzieś na łowisku.
Podpórkę stalową kupuje się tylko raz, nosi się w pokrowcu, można zamontować różnego rodzaju "widełki" (do matchówki/bata, do gruntówki, do karpiówki z klipsem), sygnalizatory elektroniczne, swingery, hangery. Wydatek nie jest duży. Fakt, że za 2 podpórki można kupić flaszkę Starogardzkiej...
popieram kolege lepiej kupic a nie wycinac a co do flaszki to wiesz jle puzniej tego plywa w jeziorach szkoda slow moj syn rozciol sobie na rybach noge po takich zwolennikach starogardzkiej pozdrawiam
Ja panowie łowię w jednym miejscu od kilku lat i często gdy przychodzę na moją miejscówkę stoją takie podpórki, ja je wyjmuje kładę na boku w widocznym miejscu i gdy przychodzę następnym razem one znowu są wbite i wcale nie są jednorazowe, a drzewa jak sobie rosły tak sobie rosną dalej i jeszcze się nie zdarzyło żeby któreś uschło lub się zniszczyło, więc chyba nie ma sensu robić z tego jakiejś strasznej afery.
Wyobraź sobie, że ktoś chce Ci uciąć palec żeby pogrzebać sobie w nosie, fajnie, nie? Będzie dłubał dopóki palec się nie rozpadnie, a jak się rozpadnie to upierdzieli Ci drugi - wszak masz ich dużo, a od braku dwóch czy trzech nic Ci się nie stanie. Jak żyłeś tak żyjesz i będziesz żył.
Co do butelek po wszelkiego rodzaju trunkach, to istna plaga. Wczoraj byłem nad wodą i niemal oniemiałem, te, które unoszą się na wodzie jeszcze można wyjąć (butelki, puszki, pety), ale te, które poszły na dno mogą zrobić krzywdę.
Cóż, do naszego jeszcze pięknego kraju nie dotarła cywilizacja i pojęcie kultury wędkarskiej. Jako wędkarze - osoby kojarzone z wodą i rybami - powinniśmy dawać przykład dbania o środowisko naturalne - o nasze wody i nie tylko. Powinniśmy być przykładem dla innych, ludzie powinni w nas widzieć osoby, które warto naśladować, ludzi odpowiedzialnych i poważnych. Jak narazie wędkarz przez wielu niezwiązanych z tematem jest kojarzony z nieogolonym pijusem w kufajce, gumofilcach i starym berecie, którzy przychodzi nad wodę tylko po to, aby wypić z kolegami i upolować jedzenie, zachowujący się ordynarnie, zostawiający po sobie syf.
Widzę ze kolega mało wie o drzewach a porównanie kolegi jest troszkę nie smaczne i nie na miejscu naprawdę. Widzę że trzeba ustąpić bo nie ma się wykłócać bo po co prawda?
Witam, Podpórki wycinane są na ogół z tego co rośnie blisko wody ... a blisko wody zazwyczaj rosną wierzby, jeżeli ktoś może się już tym problemem interesował, to powinien wiedzieć, że takie podpórki jak się je zostawi i nie obdziera z kory szybko potrafią wypuścić liście (zwłaszcza w środowisku podmokłym). Tak więc nie wyciągając jej z wody, nie obdzierając jej z kory po roku mamy okazję zobaczyć w tym miejscu mały krzaczek wierzbowy - pod warunkiem, że nie obgryzą go bobry ;) Pozdrawiam
Witam, Podpórki wycinane są na ogół z tego co rośnie blisko wody ... a blisko wody zazwyczaj rosną wierzby, jeżeli ktoś może się już tym problemem interesował, to powinien wiedzieć, że takie podpórki jak się je zostawi i nie obdziera z kory szybko potrafią wypuścić liście (zwłaszcza w środowisku podmokłym). Tak więc nie wyciągając jej z wody, nie obdzierając jej z kory po roku mamy okazję zobaczyć w tym miejscu mały krzaczek wierzbowy - pod warunkiem, że nie obgryzą go bobry ;) Pozdrawiam
tak masz racje a puzniei trzeba zniszczyc caly krzaczek bo niemorzesz zazucic wedek drzewka proponuje sadzic na chaldach po kopalni albo chuty aluminium w koninie nie w jeziorach pozdrawiam
Niesmaczne? Takie zachowanie jest niesmaczne. Najlepiej zachowywać się nad wodą jak Hunowie. Wszystko co jest dookoła należy do nas! Możemy to zniszczyć i jeszcze się tym chwalić. Trzcina przeszkadza? Wyciąć, wypalić! Drzewa rosną, nie ma jak rzucać? Wyciąć! Z gałęzi podpórki, a z pnia rod-pod albo podstawa pod kombajn. Tragedia... XXI wiek a my siedzimy w średniowieczu. Po to wymyślono podpórki wędkarskie żeby z nich korzystać i nie niszczyć drzew. Nie są ani drogie, ani niepraktyczne. Ale uparty Polak zawsze musi strzelić fochem.
Wyobraź sobie, że ktoś chce Ci uciąć palec żeby pogrzebać sobie w nosie, fajnie, nie? Będzie dłubał dopóki palec się nie rozpadnie, a jak się rozpadnie to upierdzieli Ci drugi - wszak masz ich dużo, a od braku dwóch czy trzech nic Ci się nie stanie. Jak żyłeś tak żyjesz i będziesz żył.
Co do butelek po wszelkiego rodzaju trunkach, to istna plaga. Wczoraj byłem nad wodą i niemal oniemiałem, te, które unoszą się na wodzie jeszcze można wyjąć (butelki, puszki, pety), ale te, które poszły na dno mogą zrobić krzywdę.
Cóż, do naszego jeszcze pięknego kraju nie dotarła cywilizacja i pojęcie kultury wędkarskiej. Jako wędkarze - osoby kojarzone z wodą i rybami - powinniśmy dawać przykład dbania o środowisko naturalne - o nasze wody i nie tylko. Powinniśmy być przykładem dla innych, ludzie powinni w nas widzieć osoby, które warto naśladować, ludzi odpowiedzialnych i poważnych. Jak narazie wędkarz przez wielu niezwiązanych z tematem jest kojarzony z nieogolonym pijusem w kufajce, gumofilcach i starym berecie, którzy przychodzi nad wodę tylko po to, aby wypić z kolegami i upolować jedzenie, zachowujący się ordynarnie, zostawiający po sobie syf.
.....kolego ucinając palca już nie urośnie nowy, a co do drzew zazwyczaj gałązki puszczają obok i jest wtedy giciocha.rzadko się zdarza aby uschło całe!a takie widełki z krzaka odkładając w widoczne miejsce ktoś wykorzysta ponownie.
Można też wystrugać sobie raz takie podpórki, ładnie je sobie jeszcze "porzeźbić" i zabierać zawsze ze sobą. Szkoda dla środowiska niewielka a i satysfakcja z własnoręcznie "wyprodukowanej" i jedynej w swoim rodzaju, upiększonej podpóreczki. Wilk syty, owca (prawie) cała :)
Można też wystrugać sobie raz takie podpórki, ładnie je sobie jeszcze "porzeźbić" i zabierać zawsze ze sobą. Szkoda dla środowiska niewielka a i satysfakcja z własnoręcznie "wyprodukowanej" i jedynej w swoim rodzaju, upiększonej podpóreczki. Wilk syty, owca (prawie) cała :)
Myślę że dużo zależy od warunków na łowisku,ja żeby tylko podejść nad wodę i mieć te 3 metry kwadratowe miejsca muszę wyciąć kilkaset wierzbowych witek.Nie czynię żadnej krzywdy środowisku bo ciągną się one na kilku kilometrach brzegu bez przerwy a jeśli nie dopilnuję to za dwa miesiące odrosną.Inna rzecz jeśli chodzi o śmieci wszystko co przynoszę nad wodę wraca ze mną do domu(śmietnika).
Za zostawianie śmieci, to już bym gonił na kopach do samego śmietnika. Za takie zaśmiecanie, to brudas powinien pracowac za karę przez tydzien przy sprzątaniu okolicznych łowisk, BEZ RĘKAWICZEK I NA BOSAKA, w takim jaskrawym kubraczku z napisem na plecach "ZAŚMIECAŁEM ŁOWISKO", żeby inni widzieli co ich czeka jak nasyfią.
Za zostawianie śmieci, to już bym gonił na kopach do samego śmietnika. Za takie zaśmiecanie, to brudas powinien pracowac za karę przez tydzien przy sprzątaniu okolicznych łowisk, BEZ RĘKAWICZEK I NA BOSAKA, w takim jaskrawym kubraczku z napisem na plecach "ZAŚMIECAŁEM ŁOWISKO", żeby inni widzieli co ich czeka jak nasyfią. he he dobre mastiff ja oddaje kamizelke z auta tylko jeszcze zrobic druk i do roboty smieciarzy
Witam! Jeżeli chodzi o zaśmiecanie łowiska to jest faktycznie katastrofa. Natomiast jeżeli chodzi o podpórkę wykonaną z gałęzi to jak najbardziej jestem za tym. Po pierwsze jest to ekologiczne a po drugie jeżeli ktoś zostawi tą podpórkę z gałęzi to skorzysta z niej inny wędkarz lepiej zostawić ją na łowisku niż zabierać ja ze sobą do domu. Oczywiście mam na myśli robienie podpórki z gałęzi drzew nie objętych ochroną. To jest tylko moje zdanie.
to nie wiem jakich Ty wedkarzy spotykasz.... Nie kazdego stac zeby od razu kupic caly sprzet za milion zlotych... Wedki, podporki, torby, przynety to wszystko kosztuje... Wiekszosc z tych rzeczy bedzie na dluzej, ale rzucac sie o te podporki to juz przesada.... Tak jak ktos juz napisal. Uciac raz a porzadnie, wziasc do domu i nosic stale az nie kupimy metalowych, albo az sie nie polamia..... Jak Ci przeszkadza to wyciagnij poloz obok i wbij swoje, a nie wrzucaj na ludzi ktorzy "potrafia zrobic cos z niczego".....
Ps. Nie wiem ile masz lat i szczerze mnie to nie interesuje, ale przypomnij sobie, jak byles małolat i robiles "gable" (proce dla niewtajemniczonych). TO robiles je z drzewa?? czy zaraz mamusia badz tatus kupili metalowa profesjonalna??? Mozna powiedziec ze pasuje tutaj troszku powiedzenie "Przyganial kocioł garnkowi....." No chyba ze tego nie robiles to miales dziwne dziecinstwo... :)
Co do tych podpórek to hehehe były już nawet zebrania i ogłoszenia na ten temat, a doszło do tego, że są gatunki drzew z których nie wolno takich rzeczy robić nad wodą. Tak gdyby chodziło o ścisłość to ogólnie ochrona przyrody się kłania. aaa z tego co słyszałem jeżeli będziez miał taką podpórkę z gatunku chronionego możesz zaliczyć karę i nie ważnę że to nie TY ją zrobiłeś i że ona tam leżała.
Wiadomym jest że to co rośnie nad rzekami wierzba wel "wasina" jest częstym materiałem na podórki i nic złego w tym nie widzę.
Mam pytńko. Czy na dłuższe zasiadki wozimy ze sobą bagażnik z drzewem na ogniska, które dosyc częstos się pali na nockach by nie zmarznąć i zadymić komary. Już nie mówię o przygotowaniu jakiejś strawy bo można na grilu, lecz nie ogonisz się tym przed komarami ani nie ogrzejesz z kumplami.
Więc meritum sprawy. Gatunki drzew chronionych zgoda, reszta nie zgoda.
Czy czyszczenie stanowiska we wodzie z pałki wodnej czy grążeli by się lepiej wędkowało nie jest też niszczeniem szaty roślinnej.
to nie wiem jakich Ty wedkarzy spotykasz.... Nie kazdego stac zeby od razu kupic caly sprzet za milion zlotych... Wedki, podporki, torby, przynety to wszystko kosztuje... Wiekszosc z tych rzeczy bedzie na dluzej, ale rzucac sie o te podporki to juz przesada.... Tak jak ktos juz napisal. Uciac raz a porzadnie, wziasc do domu i nosic stale az nie kupimy metalowych, albo az sie nie polamia..... Jak Ci przeszkadza to wyciagnij poloz obok i wbij swoje, a nie wrzucaj na ludzi ktorzy "potrafia zrobic cos z niczego".....
Ps. Nie wiem ile masz lat i szczerze mnie to nie interesuje, ale przypomnij sobie, jak byles małolat i robiles "gable" (proce dla niewtajemniczonych). TO robiles je z drzewa?? czy zaraz mamusia badz tatus kupili metalowa profesjonalna??? Mozna powiedziec ze pasuje tutaj troszku powiedzenie "Przyganial kocioł garnkowi....." No chyba ze tego nie robiles to miales dziwne dziecinstwo... :)
Pozdrawiam i bez urazy KSIENDZU :D
Kol.Ksiendzu jesli ktoś za małolata robił "gable" z drzewa, to tylko dlatego że albo go nie było stać na te (profesjonalne) albo robiłeś je dla zabawy nie mając przed oczami żadnego regulaminu. Zdając na karte wedkarską , czytałeś regulamin co wolno a co nie wolno ? a teraz są takie sytuacje że przychodzi taki eks wędkarz łamie sobie widełki z pobliskiego drzewa, następnie wyjmuje flachę lub piwko i ma to wszystko w d...e.Stać go na alkohol lub na markowe papierosy a nie stać go na podpórke !!!!!!! powiem ci krótko, oszczędz waść wstydu.................... nie wszędzie rośnie wierzba.
Proce robiłem z gałęzi, owszem, ale byłem wtedy dzieckiem, nieświadomym swoich czynów, teraz już nim nie jestem i uważam, że powinienem postępować tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia. Czy Ty będąc dzieckiem srałeś w gacie/pieluchy? Pewnie tak, każdy to robił. Czy to oznacza, że dorośli mężczyźni powinni nosić pampersy? Jeżeli tak uważasz to masz fajne "dorosłe życie" ;) Nie mów o podpórkach jak o rod-podzie za 1,5 kafla. Torby, podpórki, wędki - to kosztuje. Natomiast alkohol, papierosy itp są za friko, co? :) Podpórki z targu po 4-6zł, potrzebujemy maksymalnie
czterech sztuk. Wychodzi 16-24zł, a to cena butelki wódki. Niektórym ciężko sobie tego odmówić... Co do drewna na opał. Z tego co wiem, najlepiej palić suchym drewnem, nie ma potrzeby ścinania i palenia "świeżyzną", chyba, że coś się zmieniło.
Proce robiłem z gałęzi, owszem, ale byłem wtedy dzieckiem, nieświadomym swoich czynów, teraz już nim nie jestem i uważam, że powinienem postępować tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia. Czy Ty będąc dzieckiem srałeś w gacie/pieluchy? Pewnie tak, każdy to robił. Czy to oznacza, że dorośli mężczyźni powinni nosić pampersy? Jeżeli tak uważasz to masz fajne "dorosłe życie" ;) Nie mów o podpórkach jak o rod-podzie za 1,5 kafla. Torby, podpórki, wędki - to kosztuje. Natomiast alkohol, papierosy itp są za friko, co? :) Podpórki z targu po 4-6zł, potrzebujemy maksymalnie czterech sztuk. Wychodzi 16-24zł, a to cena butelki wódki. Niektórym ciężko sobie tego odmówić... Co do drewna na opał. Z tego co wiem, najlepiej palić suchym drewnem, nie ma potrzeby ścinania i palenia "świeżyzną", chyba, że coś się zmieniło.
Fasina pali się jak ta lala mokra świeżo ścięta, a mokre liście z dodatkiem mokrej trawy zakopcą komarom niedobrym.
Co do reszty to się zgadzam z Tobą kol...pisaq... te dodatki nie są drogie a jak zrobię foto to pokażę że można i zrobić podpórkę w domku.
Ano można zrobić podpórki w domu. Sam posiadam kilka sztuk, używam rzadko, ale są miejsca, w których nie wbijesz klasycznej podpórki (patyka też...), a na rod-pod mnie nie stać. Wadą takowych hand-made podpórek jest brak możliwości montażu sygnalizatora elektronicznego, ale są ok. To jest "zrobienie czegoś z niczego". Urwać gałąź każdy potrafi.
Ale spokojnie, panowie, przecież można (jak ktoś musi, zapomniał swoich z domu,nie ma....) uciąć sobie takie dwie, trzy gałązki (UCIĄĆ, NIE ŁAMAĆ!) dalej od łowiska, w lesie, niekoniecznie przy samym łowisku, żeby nie ogołocić przywodnych roślin "podpórkowych". Chociaż myślę, że i tak większość wędkarzy ma swoje, sklepowe czy własnej roboty itp. Ale bez przesady, żeby ktoś zawsze gdzieś wyjeżdżał na ryby i nigdy nie miał podpórek, "bo se utnę...", tak to nie myślmy nawet i nie róbmy. Bez przeginania. Awaryjnie, rozumiem, ale nie notorycznie, bo kupić, zrobić się nie chce.
No tak. Przecież 0.5 l białych kosztuje więcej jak nowoczesna a najprostsza podpórka w sklepie. A na wszelkiej maści bazarkach, u "ruskich" są już śmiesznie tanie. Nawet z preta "4" czy "6" można sobie spawnąć super podpóreczki. W sklepie pręt zakupić , a każdy kto ma małą spawarkę to cheftnie i sprzęt na wieki mamy. Jeszcze ładnym lakierem pociągnąć i podpórki jak ta lala. A z gałązek TYLKO awaryjnie i w granicach rozsądku.
To kurcze właśnie o tym piszę. Nie są drogie. Komplet na dwie wędki kosztuje tyle co butelka mniej lub bardziej dobrej wódki. Podpórki to podstawa wędkarstwa gruntowego. I mowa o tym, że nie każdego stać na cały sprzęt jest co najmniej śmieszna, bo to wydatek rzędu 20-30zł, a nie 200-300. A urwanie gałęzi nie jest "zrobieniem czegoś z niczego" tylko wandalizmem. To tak jakby za każdym razem wycinać brzózkę i wiązać do niej zestaw, bo się nie ma tyczki, a chciałoby się łowić zestawem skróconym.
Rozumiem, w pośpiechu zapomnieliśmy spakować podpórek, OK, zdarza się! Nie oznacza to, że musimy wracać się znad wody do domu. Znajdźmy jakieś suszki w okolicach łowiska, tymczasowo zda egzamin.
Tyle mówi się o rozwoju kultury wędkarskiej, każdy chce, aby wędkarz był kojarzony z etycznym, miłym facetem, któremu leży na sercu dobro naszych wód. Wszyscy równo odcinamy się od stereotypu wędkarza-brudasa, który siedzi w kufajce nad wodą, na nogach ma gumofilce, zostawia po sobie śmieci, rybie wnętrzności oraz łuski i ma jedną zasadę: Jak najmniej wkładu własnego, karta musi się zwrócić.
No błagam :D Mam nadzieję, że nie wyczułem sarkazmu, który jednak był zawarty :D Swoje podpórki trzymam razem z podbierakiem w bocznej kieszeni taniego targowego pokrowca. Nawet nie zdejmuje z nich sygnałków, bo i po co. 2 podpórki z sygnałkami i hangerami, 2 z widełkami i wszystko. Zachodzę nad wodę to tylko wbijam w ziemię i stanowisko gotowe. Obawiam się, że wszystko to waży mniej niż dwie puszki piwa :p
No błagam :D Mam nadzieję, że nie wyczułem sarkazmu, który jednak był zawarty :D Swoje podpórki trzymam razem z podbierakiem w bocznej kieszeni taniego targowego pokrowca. Nawet nie zdejmuje z nich sygnałków, bo i po co. 2 podpórki z sygnałkami i hangerami, 2 z widełkami i wszystko. Zachodzę nad wodę to tylko wbijam w ziemię i stanowisko gotowe. Obawiam się, że wszystko to waży mniej niż dwie puszki piwa :p
Święte słowa, można ją przyrządzić jak wiśnióweczkę. Bez popychaczy wchodzi. Aż już bym sobie na rybki z przyczepa cempingową pojechał i łowiąc tak sobie sączył po łyczku siedząc w przedsionku. Nawet jak leje deszcz. Człowiek wie wtedy że żyje, o kłopotach sie zapomina w takich okolicznościach przyrody z kijami i dobrym trunkiem, nawet w puszce po piwie i bez podpórek:).
Witam wszystkich fanatyków gruntu :) Będąc na jednym z podwarszawskich łowisk,zauważyłem na brzegu (podpórki do wędek ),Co sądzicie o takim zjawisku ? Moim zdaniem trzeba za to karać.
Witam wszystkich fanatyków gruntu :) Będąc na jednym z podwarszawskich łowisk,zauważyłem na brzegu (podpórki do wędek ),Co sądzicie o takim zjawisku ? Moim zdaniem trzeba za to karać.
Podpórka, podpórka, ale jeszcze jakieś niezidentyfikowane obiekty pływające są w pobliżu.
O śmieciach na tym łowisku?? jez.Łacha wspomnialem w innym poście,to co tam sie dzieje ze smieciami to katastrofa !!!
Takie podpórki i bałagan po opuszczeniu łowiska przez pseudo wędkarzy to typowy widok na łowiskach w całej Polsce.Karaniem nic się nie wskóra,ten cały zostawiony bałagan trzeba by załadować i wrzucić kolesiowi do chałupy,zresztą tak jak na łowisku zastaje taki bałagan, taki ma porządek w chałupie,to są tzw "gumofilce" maksymilian 42
MOIM ZDANIEM TO TAKA (naturalna)PODPÓRKA TO NIE KATAKLIZM!Ale śmiecie wokół akwenu to co innego!powtarzam że to jest moje prywatne zdanie.Bo wyprodukowanie sztucznych podpórek jest w pewnej części nie ekologiczne,ale wygodne!A taka naturalna z krzaka to wiele nie naniszczy bo drzewo nie uschnie a podpórka z czasem jeśli nie puści korzeni to zgnije lub zostanie wyrzucona obok w zarośla.
Zgadzam się z kolegą rysiosz w stu procentach i nie rozumie co wam przeszkadza wbity patyczek. A jak przeszkadza w łowieniu to się wyjmuje kładzie z boku i po sprawie.
Chodzi o to, że "produkcja" takiej podpórki to niszczenie drzew.
Ponadto taki wynalazek jest jednorazowy. Jeżeli ktoś w sezonie 100 razy odwiedza łowisko i używa takich "podpórek" to zniszczył ok 200 gałęzi. Pomnóżcie to przez ilość wędkarzy.
Ponadto nikt tego nie zbiera tylko zostawia gdzieś na łowisku.
Podpórkę stalową kupuje się tylko raz, nosi się w pokrowcu, można zamontować różnego rodzaju "widełki" (do matchówki/bata, do gruntówki, do karpiówki z klipsem), sygnalizatory elektroniczne, swingery, hangery. Wydatek nie jest duży. Fakt, że za 2 podpórki można kupić flaszkę Starogardzkiej...
Chodzi o to, że "produkcja" takiej podpórki to niszczenie drzew.
Ponadto taki wynalazek jest jednorazowy. Jeżeli ktoś w sezonie 100 razy odwiedza łowisko i używa takich "podpórek" to zniszczył ok 200 gałęzi. Pomnóżcie to przez ilość wędkarzy.
Ponadto nikt tego nie zbiera tylko zostawia gdzieś na łowisku.
Podpórkę stalową kupuje się tylko raz, nosi się w pokrowcu, można zamontować różnego rodzaju "widełki" (do matchówki/bata, do gruntówki, do karpiówki z klipsem), sygnalizatory elektroniczne, swingery, hangery. Wydatek nie jest duży. Fakt, że za 2 podpórki można kupić flaszkę Starogardzkiej...
popieram kolege lepiej kupic a nie wycinac a co do flaszki to wiesz jle puzniej tego plywa w jeziorach szkoda slow moj syn rozciol sobie na rybach noge po takich zwolennikach starogardzkiej pozdrawiam
Ja panowie łowię w jednym miejscu od kilku lat i często gdy przychodzę na moją miejscówkę stoją takie podpórki, ja je wyjmuje kładę na boku w widocznym miejscu i gdy przychodzę następnym razem one znowu są wbite i wcale nie są jednorazowe, a drzewa jak sobie rosły tak sobie rosną dalej i jeszcze się nie zdarzyło żeby któreś uschło lub się zniszczyło, więc chyba nie ma sensu robić z tego jakiejś strasznej afery.
Wyobraź sobie, że ktoś chce Ci uciąć palec żeby pogrzebać sobie w nosie, fajnie, nie?
Będzie dłubał dopóki palec się nie rozpadnie, a jak się rozpadnie to upierdzieli Ci drugi - wszak masz ich dużo, a od braku dwóch czy trzech nic Ci się nie stanie. Jak żyłeś tak żyjesz i będziesz żył.
Co do butelek po wszelkiego rodzaju trunkach, to istna plaga.
Wczoraj byłem nad wodą i niemal oniemiałem, te, które unoszą się na wodzie jeszcze można wyjąć (butelki, puszki, pety), ale te, które poszły na dno mogą zrobić krzywdę.
Cóż, do naszego jeszcze pięknego kraju nie dotarła cywilizacja i pojęcie kultury wędkarskiej.
Jako wędkarze - osoby kojarzone z wodą i rybami - powinniśmy dawać przykład dbania o środowisko naturalne - o nasze wody i nie tylko. Powinniśmy być przykładem dla innych, ludzie powinni w nas widzieć osoby, które warto naśladować, ludzi odpowiedzialnych i poważnych.
Jak narazie wędkarz przez wielu niezwiązanych z tematem jest kojarzony z nieogolonym pijusem w kufajce, gumofilcach i starym berecie, którzy przychodzi nad wodę tylko po to, aby wypić z kolegami i upolować jedzenie, zachowujący się ordynarnie, zostawiający po sobie syf.
Widzę ze kolega mało wie o drzewach a porównanie kolegi jest troszkę nie smaczne i nie na miejscu naprawdę. Widzę że trzeba ustąpić bo nie ma się wykłócać bo po co prawda?
Witam,
Podpórki wycinane są na ogół z tego co rośnie blisko wody ... a blisko wody zazwyczaj rosną wierzby, jeżeli ktoś może się już tym problemem interesował, to powinien wiedzieć, że takie podpórki jak się je zostawi i nie obdziera z kory szybko potrafią wypuścić liście (zwłaszcza w środowisku podmokłym). Tak więc nie wyciągając jej z wody, nie obdzierając jej z kory po roku mamy okazję zobaczyć w tym miejscu mały krzaczek wierzbowy - pod warunkiem, że nie obgryzą go bobry ;)
Pozdrawiam
Witam,
Podpórki wycinane są na ogół z tego co rośnie blisko wody ... a blisko wody zazwyczaj rosną wierzby, jeżeli ktoś może się już tym problemem interesował, to powinien wiedzieć, że takie podpórki jak się je zostawi i nie obdziera z kory szybko potrafią wypuścić liście (zwłaszcza w środowisku podmokłym). Tak więc nie wyciągając jej z wody, nie obdzierając jej z kory po roku mamy okazję zobaczyć w tym miejscu mały krzaczek wierzbowy - pod warunkiem, że nie obgryzą go bobry ;)
Pozdrawiam
tak masz racje a puzniei trzeba zniszczyc caly krzaczek bo niemorzesz zazucic wedek drzewka proponuje sadzic na chaldach po kopalni albo chuty aluminium w koninie nie w jeziorach pozdrawiam
TAK jest.
Niesmaczne? Takie zachowanie jest niesmaczne.
Najlepiej zachowywać się nad wodą jak Hunowie. Wszystko co jest dookoła należy do nas!
Możemy to zniszczyć i jeszcze się tym chwalić.
Trzcina przeszkadza? Wyciąć, wypalić!
Drzewa rosną, nie ma jak rzucać? Wyciąć!
Z gałęzi podpórki, a z pnia rod-pod albo podstawa pod kombajn.
Tragedia... XXI wiek a my siedzimy w średniowieczu. Po to wymyślono podpórki wędkarskie żeby z nich korzystać i nie niszczyć drzew. Nie są ani drogie, ani niepraktyczne. Ale uparty Polak zawsze musi strzelić fochem.
Wyobraź sobie, że ktoś chce Ci uciąć palec żeby pogrzebać sobie w nosie, fajnie, nie?
Będzie dłubał dopóki palec się nie rozpadnie, a jak się rozpadnie to upierdzieli Ci drugi - wszak masz ich dużo, a od braku dwóch czy trzech nic Ci się nie stanie. Jak żyłeś tak żyjesz i będziesz żył.
Co do butelek po wszelkiego rodzaju trunkach, to istna plaga.
Wczoraj byłem nad wodą i niemal oniemiałem, te, które unoszą się na wodzie jeszcze można wyjąć (butelki, puszki, pety), ale te, które poszły na dno mogą zrobić krzywdę.
Cóż, do naszego jeszcze pięknego kraju nie dotarła cywilizacja i pojęcie kultury wędkarskiej.
Jako wędkarze - osoby kojarzone z wodą i rybami - powinniśmy dawać przykład dbania o środowisko naturalne - o nasze wody i nie tylko. Powinniśmy być przykładem dla innych, ludzie powinni w nas widzieć osoby, które warto naśladować, ludzi odpowiedzialnych i poważnych.
Jak narazie wędkarz przez wielu niezwiązanych z tematem jest kojarzony z nieogolonym pijusem w kufajce, gumofilcach i starym berecie, którzy przychodzi nad wodę tylko po to, aby wypić z kolegami i upolować jedzenie, zachowujący się ordynarnie, zostawiający po sobie syf.
.....kolego ucinając palca już nie urośnie nowy, a co do drzew zazwyczaj gałązki puszczają obok i jest wtedy giciocha.rzadko się zdarza aby uschło całe!a takie widełki z krzaka odkładając w widoczne miejsce ktoś wykorzysta ponownie.
A róbcie Wy se podpórki, wędki z drzew i plecionki z pnączy. Siedźcie w szałasach poprzykrywani kufajkami.
Róbta co chceta.
Można też wystrugać sobie raz takie podpórki, ładnie je sobie jeszcze "porzeźbić" i zabierać zawsze ze sobą. Szkoda dla środowiska niewielka a i satysfakcja z własnoręcznie "wyprodukowanej" i jedynej w swoim rodzaju, upiększonej podpóreczki. Wilk syty, owca (prawie) cała :)
Można też wystrugać sobie raz takie podpórki, ładnie je sobie jeszcze "porzeźbić" i zabierać zawsze ze sobą. Szkoda dla środowiska niewielka a i satysfakcja z własnoręcznie "wyprodukowanej" i jedynej w swoim rodzaju, upiększonej podpóreczki. Wilk syty, owca (prawie) cała :)
dobry pomysł
Myślę że dużo zależy od warunków na łowisku,ja żeby tylko podejść nad wodę i mieć te 3 metry kwadratowe miejsca muszę wyciąć kilkaset wierzbowych witek.Nie czynię żadnej krzywdy środowisku bo ciągną się one na kilku kilometrach brzegu bez przerwy a jeśli nie dopilnuję to za dwa miesiące odrosną.Inna rzecz jeśli chodzi o śmieci wszystko co przynoszę nad wodę wraca ze mną do domu(śmietnika).
Za zostawianie śmieci, to już bym gonił na kopach do samego śmietnika. Za takie zaśmiecanie, to brudas powinien pracowac za karę przez tydzien przy sprzątaniu okolicznych łowisk, BEZ RĘKAWICZEK I NA BOSAKA, w takim jaskrawym kubraczku z napisem na plecach "ZAŚMIECAŁEM ŁOWISKO", żeby inni widzieli co ich czeka jak nasyfią.
Za zostawianie śmieci, to już bym gonił na kopach do samego śmietnika. Za takie zaśmiecanie, to brudas powinien pracowac za karę przez tydzien przy sprzątaniu okolicznych łowisk, BEZ RĘKAWICZEK I NA BOSAKA, w takim jaskrawym kubraczku z napisem na plecach "ZAŚMIECAŁEM ŁOWISKO", żeby inni widzieli co ich czeka jak nasyfią.
he he dobre mastiff ja oddaje kamizelke z auta tylko jeszcze zrobic druk i do roboty smieciarzy
Witam! Jeżeli chodzi o zaśmiecanie łowiska to jest faktycznie katastrofa. Natomiast jeżeli chodzi o podpórkę wykonaną z gałęzi to jak najbardziej jestem za tym. Po pierwsze jest to ekologiczne a po drugie jeżeli ktoś zostawi tą podpórkę z gałęzi to skorzysta z niej inny wędkarz lepiej zostawić ją na łowisku niż zabierać ja ze sobą do domu. Oczywiście mam na myśli robienie podpórki z gałęzi drzew nie objętych ochroną. To jest tylko moje zdanie.
to nie wiem jakich Ty wedkarzy spotykasz.... Nie kazdego stac zeby od razu kupic caly sprzet za milion zlotych... Wedki, podporki, torby, przynety to wszystko kosztuje... Wiekszosc z tych rzeczy bedzie na dluzej, ale rzucac sie o te podporki to juz przesada.... Tak jak ktos juz napisal. Uciac raz a porzadnie, wziasc do domu i nosic stale az nie kupimy metalowych, albo az sie nie polamia..... Jak Ci przeszkadza to wyciagnij poloz obok i wbij swoje, a nie wrzucaj na ludzi ktorzy "potrafia zrobic cos z niczego".....
Ps. Nie wiem ile masz lat i szczerze mnie to nie interesuje, ale przypomnij sobie, jak byles małolat i robiles "gable" (proce dla niewtajemniczonych). TO robiles je z drzewa?? czy zaraz mamusia badz tatus kupili metalowa profesjonalna??? Mozna powiedziec ze pasuje tutaj troszku powiedzenie "Przyganial kocioł garnkowi....." No chyba ze tego nie robiles to miales dziwne dziecinstwo... :)
Pozdrawiam i bez urazy KSIENDZU :D
Witam.
Co do tych podpórek to hehehe były już nawet zebrania i ogłoszenia na ten temat, a doszło do tego, że są gatunki drzew z których nie wolno takich rzeczy robić nad wodą. Tak gdyby chodziło o ścisłość to ogólnie ochrona przyrody się kłania. aaa z tego co słyszałem jeżeli będziez miał taką podpórkę z gatunku chronionego możesz zaliczyć karę i nie ważnę że to nie TY ją zrobiłeś i że ona tam leżała.
Wiadomym jest że to co rośnie nad rzekami wierzba wel "wasina" jest częstym materiałem na podórki i nic złego w tym nie widzę.
Mam pytńko. Czy na dłuższe zasiadki wozimy ze sobą bagażnik z drzewem na ogniska, które dosyc częstos się pali na nockach by nie zmarznąć i zadymić komary. Już nie mówię o przygotowaniu jakiejś strawy bo można na grilu, lecz nie ogonisz się tym przed komarami ani nie ogrzejesz z kumplami.
Więc meritum sprawy. Gatunki drzew chronionych zgoda, reszta nie zgoda.
Czy czyszczenie stanowiska we wodzie z pałki wodnej czy grążeli by się lepiej wędkowało nie jest też niszczeniem szaty roślinnej.
to nie wiem jakich Ty wedkarzy spotykasz.... Nie kazdego stac zeby od razu kupic caly sprzet za milion zlotych... Wedki, podporki, torby, przynety to wszystko kosztuje... Wiekszosc z tych rzeczy bedzie na dluzej, ale rzucac sie o te podporki to juz przesada.... Tak jak ktos juz napisal. Uciac raz a porzadnie, wziasc do domu i nosic stale az nie kupimy metalowych, albo az sie nie polamia..... Jak Ci przeszkadza to wyciagnij poloz obok i wbij swoje, a nie wrzucaj na ludzi ktorzy "potrafia zrobic cos z niczego".....
Ps. Nie wiem ile masz lat i szczerze mnie to nie interesuje, ale przypomnij sobie, jak byles małolat i robiles "gable" (proce dla niewtajemniczonych). TO robiles je z drzewa?? czy zaraz mamusia badz tatus kupili metalowa profesjonalna??? Mozna powiedziec ze pasuje tutaj troszku powiedzenie "Przyganial kocioł garnkowi....." No chyba ze tego nie robiles to miales dziwne dziecinstwo... :)
Pozdrawiam i bez urazy KSIENDZU :D
Kol.Ksiendzu jesli ktoś za małolata robił "gable" z drzewa, to tylko dlatego że albo go nie było stać na te (profesjonalne) albo robiłeś je dla zabawy nie mając przed oczami żadnego regulaminu. Zdając na karte wedkarską , czytałeś regulamin co wolno a co nie wolno ? a teraz są takie sytuacje że przychodzi taki eks wędkarz łamie sobie widełki z pobliskiego drzewa, następnie wyjmuje flachę lub piwko i ma to wszystko w d...e.Stać go na alkohol lub na markowe papierosy a nie stać go na podpórke !!!!!!! powiem ci krótko, oszczędz waść wstydu.................... nie wszędzie rośnie wierzba.
Proce robiłem z gałęzi, owszem, ale byłem wtedy dzieckiem, nieświadomym swoich czynów, teraz już nim nie jestem i uważam, że powinienem postępować tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia.
Czy Ty będąc dzieckiem srałeś w gacie/pieluchy? Pewnie tak, każdy to robił. Czy to oznacza, że dorośli mężczyźni powinni nosić pampersy? Jeżeli tak uważasz to masz fajne "dorosłe życie" ;)
Nie mów o podpórkach jak o rod-podzie za 1,5 kafla. Torby, podpórki, wędki - to kosztuje. Natomiast alkohol, papierosy itp są za friko, co? :)
Podpórki z targu po 4-6zł, potrzebujemy maksymalnie czterech sztuk. Wychodzi 16-24zł, a to cena butelki wódki. Niektórym ciężko sobie tego odmówić...
Co do drewna na opał. Z tego co wiem, najlepiej palić suchym drewnem, nie ma potrzeby ścinania i palenia "świeżyzną", chyba, że coś się zmieniło.
Proce robiłem z gałęzi, owszem, ale byłem wtedy dzieckiem, nieświadomym swoich czynów, teraz już nim nie jestem i uważam, że powinienem postępować tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia.
Czy Ty będąc dzieckiem srałeś w gacie/pieluchy? Pewnie tak, każdy to robił. Czy to oznacza, że dorośli mężczyźni powinni nosić pampersy? Jeżeli tak uważasz to masz fajne "dorosłe życie" ;)
Nie mów o podpórkach jak o rod-podzie za 1,5 kafla. Torby, podpórki, wędki - to kosztuje. Natomiast alkohol, papierosy itp są za friko, co? :)
Podpórki z targu po 4-6zł, potrzebujemy maksymalnie czterech sztuk. Wychodzi 16-24zł, a to cena butelki wódki. Niektórym ciężko sobie tego odmówić...
Co do drewna na opał. Z tego co wiem, najlepiej palić suchym drewnem, nie ma potrzeby ścinania i palenia "świeżyzną", chyba, że coś się zmieniło.
Fasina pali się jak ta lala mokra świeżo ścięta, a mokre liście z dodatkiem mokrej trawy zakopcą komarom niedobrym.
Co do reszty to się zgadzam z Tobą kol...pisaq... te dodatki nie są drogie a jak zrobię foto to pokażę że można i zrobić podpórkę w domku.
Ano można zrobić podpórki w domu. Sam posiadam kilka sztuk, używam rzadko, ale są miejsca, w których nie wbijesz klasycznej podpórki (patyka też...), a na rod-pod mnie nie stać.
Wadą takowych hand-made podpórek jest brak możliwości montażu sygnalizatora elektronicznego, ale są ok.
To jest "zrobienie czegoś z niczego". Urwać gałąź każdy potrafi.
Ale spokojnie, panowie, przecież można (jak ktoś musi, zapomniał swoich z domu,nie ma....) uciąć sobie takie dwie, trzy gałązki (UCIĄĆ, NIE ŁAMAĆ!) dalej od łowiska, w lesie, niekoniecznie przy samym łowisku, żeby nie ogołocić przywodnych roślin "podpórkowych". Chociaż myślę, że i tak większość wędkarzy ma swoje, sklepowe czy własnej roboty itp. Ale bez przesady, żeby ktoś zawsze gdzieś wyjeżdżał na ryby i nigdy nie miał podpórek, "bo se utnę...", tak to nie myślmy nawet i nie róbmy. Bez przeginania. Awaryjnie, rozumiem, ale nie notorycznie, bo kupić, zrobić się nie chce.
zwłaszcza ze nie są drogie
zwłaszcza ze nie są drogie
No tak. Przecież 0.5 l białych kosztuje więcej jak nowoczesna a najprostsza podpórka w sklepie. A na wszelkiej maści bazarkach, u "ruskich" są już śmiesznie tanie. Nawet z preta "4" czy "6" można sobie spawnąć super podpóreczki. W sklepie pręt zakupić , a każdy kto ma małą spawarkę to cheftnie i sprzęt na wieki mamy. Jeszcze ładnym lakierem pociągnąć i podpórki jak ta lala. A z gałązek TYLKO awaryjnie i w granicach rozsądku.
To kurcze właśnie o tym piszę. Nie są drogie. Komplet na dwie wędki kosztuje tyle co butelka mniej lub bardziej dobrej wódki. Podpórki to podstawa wędkarstwa gruntowego.
I mowa o tym, że nie każdego stać na cały sprzęt jest co najmniej śmieszna, bo to wydatek rzędu 20-30zł, a nie 200-300. A urwanie gałęzi nie jest "zrobieniem czegoś z niczego" tylko wandalizmem.
To tak jakby za każdym razem wycinać brzózkę i wiązać do niej zestaw, bo się nie ma tyczki, a chciałoby się łowić zestawem skróconym.
Rozumiem, w pośpiechu zapomnieliśmy spakować podpórek, OK, zdarza się! Nie oznacza to, że musimy wracać się znad wody do domu. Znajdźmy jakieś suszki w okolicach łowiska, tymczasowo zda egzamin.
Tyle mówi się o rozwoju kultury wędkarskiej, każdy chce, aby wędkarz był kojarzony z etycznym, miłym facetem, któremu leży na sercu dobro naszych wód. Wszyscy równo odcinamy się od stereotypu wędkarza-brudasa, który siedzi w kufajce nad wodą, na nogach ma gumofilce, zostawia po sobie śmieci, rybie wnętrzności oraz łuski i ma jedną zasadę: Jak najmniej wkładu własnego, karta musi się zwrócić.
może biorą przykład z nie których filmów wędkarskich. widziałem ze tez używali podpórek z gałęzi
No tak bywa. Wykorzenić z naszego narodu niektóre przyzwyczajenia, nawyki, zwyczaje, to nie takie hip-hop.
sa tacy ludzie i nic takiego na to nie poradzimy przeciesz gdzie on ma włozyc te podporki jak one tyle waza
No błagam :D Mam nadzieję, że nie wyczułem sarkazmu, który jednak był zawarty :D
Swoje podpórki trzymam razem z podbierakiem w bocznej kieszeni taniego targowego pokrowca. Nawet nie zdejmuje z nich sygnałków, bo i po co. 2 podpórki z sygnałkami i hangerami, 2 z widełkami i wszystko. Zachodzę nad wodę to tylko wbijam w ziemię i stanowisko gotowe.
Obawiam się, że wszystko to waży mniej niż dwie puszki piwa :p
No błagam :D Mam nadzieję, że nie wyczułem sarkazmu, który jednak był zawarty :D
Swoje podpórki trzymam razem z podbierakiem w bocznej kieszeni taniego targowego pokrowca. Nawet nie zdejmuje z nich sygnałków, bo i po co. 2 podpórki z sygnałkami i hangerami, 2 z widełkami i wszystko. Zachodzę nad wodę to tylko wbijam w ziemię i stanowisko gotowe.
Obawiam się, że wszystko to waży mniej niż dwie puszki piwa :p
Troszeczke dodaaaaaaaaaaaaaj..........
ale piwo jest bardziej przydatne:p
ale piwo jest bardziej przydatne:p
No baaaaaaa, pragnienie zgasi, za podpórkę na upartego też służyć może, a i na pety puszka dobra....:)
normalnie taka puszka ma wiecej zastosowani niz scyzoryk macgajwera
Kiedyś zapomniałem czajnika, no to nożykiem odciąłem góre wypłukałem, i czajniczek gotowy............
normalnie taka puszka ma wiecej zastosowani niz scyzoryk macgajwera
Żebyś wiedział że tak jest. Odcinało się górę puszki i gotowało się na ognisku wodę na kawę. heheh a jakie to dobre.
POLAK NIE KAKTUS , PIĆ MUSI.
POLAK NIE KAKTUS , PIĆ MUSI.
no ba!!!! a co uschnąć ma????????????:p
Kiedyś zapomniałem czajnika, no to nożykiem odciąłem góre wypłukałem, i czajniczek gotowy............
No to widze że pospolite w całej polsce
A i jagód jest w co nazbierać jak ryba nie bierze, chociaż tak dziwnie pachną potem te jagody.
no ale jak na jakas naleweczkę to chyba nie będzie to przeszkadzać:p
Jak najbardziej, jagodzianeczka, kolorek jak denaturat :)
ale jaki smak:) niebo w gębie:)
Święte słowa, można ją przyrządzić jak wiśnióweczkę. Bez popychaczy wchodzi. Aż już bym sobie na rybki z przyczepa cempingową pojechał i łowiąc tak sobie sączył po łyczku siedząc w przedsionku. Nawet jak leje deszcz. Człowiek wie wtedy że żyje, o kłopotach sie zapomina w takich okolicznościach przyrody z kijami i dobrym trunkiem, nawet w puszce po piwie i bez podpórek:).