Po kilku tygodniowych staraniach, po 3 próbach holu na brzegu 59cm :D
Piękna ryba, gratulacje. U mnie woda niska i brudna, do tego te mrozy i kropki nie reagują , udało się jednego przechytrzyć 38cm. A chudy jak pilot od telewizora.
4 ostatnie wypady nic nie daly. Marzec jest trudny jak widac. Nie biora na nic - ani duze ani male przynety. Ma ktos jakas rade ?
Pstrągi są jeszcze leniwe, jeszcze troche potrwa nim nabiorą werwy. Załóż sporego woblera o delikatnej pracy, takiego na 6 - 8cm. Prowadz go wachlarzem w poprzek koryta rzeki, ale nie używając kołowrotka. Chyba że przynęta zgaśnie w cieniu nurtowym za jakąś przeszkodą, wtedy coś możesz z nim zrobić. Lekko pociągnąć szczytówką, zakręć kołowrotkiem, ale powoli. Żeby tylko wobler znów zapracował. Jak czujesz że przynęta pracuje, popuszczaj ją wędziskiem z nurtem, tak jakby rybka nie dawała rady opierać się nurtowi. Pstrąg postrzeże jąjako słabą, łatwą do pochwycenia ofiarę. Dzisiejszy wypad dał mi trzy pstrągi: 36,5cm , 38,5cm oraz 41cm. Ponadto zaliczyłem dwa spady dwóch ok. czterdziesto centymetrowych rybek, które spadły po krótkim holu, oraz dwa wyjścia podobnych ryb. Ryby chudziutkie i w pijawkach, przed wypuszczeniem oczyszczone z nich. Zdjęć niestety nie zrobiłem, aparat nie chciał się włączyć, ale kurde w domu odpalił :-) Baterie już słabe niestety...
U mnie na ostatnim wypadzie 6 pstrągów się trafiło.
Robson świetny materiał, dobre rady, święta idą z kasą trzeba się liczyć, a te roniny w głowie mi namieszały. Pan Andrzej Lipiński został za nie wyrózniony na rybomani.
Są takie dni, że pstrągi nie reagują i mają gdzieś wszystkie przynęty. Chodzbyś niewiem co im podał i jak, one mają to w nosie. Tak było dziś na mojej rzece. Niektóre tylko delikatnie się "wychylały", inne odprowadzały przynęte. Dwa z nich dosłownie uszczypały woblera i jednego udało się przyciąć, ale po kilku sekundach spadł. Próbowałem na gumki, wahadełka, obrotówki, no i woblery różnego kalibru. Bardzo słabiutko dzisiaj.
Witam Serdecznie
Na wstepie chciałbym powiedzieć że jestem amatorem wędkowania i słabo się znam na sprzęcie oraz dokładnych nazwach ryb. Wczoraj zaczełem przygodę z pstrągami dość udaną (3 sztuki miały długośc jeden 83cm a dwa 80 cm wagi nie posiadam niestety dlatego nie zwarzyłem ale czuć było że ponad 2 kilo sztuka najminiejszego nie zmierzyłem ) czy mogli byście mi powiedzieć jakie to są pstrągi ?
Proszę o poradę w doborze sprzętu aktualnie posiadam kołowrotek mistrall everio 35 dodam ze bardzo słabo mi sie sprawdzał w walce z tymi bestiami no ale docholowałem , kij mistrall stratus 2,70 10-30g pracował bardzo fajnie no i żyłka nie wiem jaką mam a do tego nawet się nie znam i nie orientuje w temacie. Potrzebuje napewno kołowrotek i żyłke bo ta juz jest po jednym sezonie bo kij myśle że nie jest najgorszy.
Wędkuję w rwących rzekach te pstrągi łapałem na obrotówke 20gram i mimo wszystko odrazu mi ją ściągało do brzegu no i jednego tez na woblerka 12 gramowego udało mi się złowić , wędkuje pod prąd , ogólnie mam przyszykowane gumy 50 gramowe więc mysle że bedą ok na tą rzeke w której udało mi się złowić . Jest w miare głęboka.
Proszę o pomoc w doborze sprzętu co możecie polecić tak w granicach do 500 zl za zyłke z kołowrotkiem .
Pozdrawiam .
      ÂWitam Serdecznie
ÂNa wstepie chciałbym powiedzieć że jestem amatorem wędkowania i słabo się znam na sprzęcie oraz dokładnych nazwach ryb. Wczoraj zaczełem przygodę z pstrągami
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat.
Na skutek wadliwych i absurdalnych procedur przetargowych perła kociewia Wierzyca ,wraz z dopływami i
zalewami weszła we władanie spółki rybackiej "Troć" ,pasożyta prowadzącego wybitnie rabunkową gospodarkę.
Lista ich zasług jest długa-eksterminacja ryb łososiowatych prawnie chronionych,łamanie zapisów ustaw o
rybactwie śródlądowym,śladowe ilości zarybień których i tak nikt nie widział,całkowita ignorancja tego co
się na dzierżawionych terenach dzieje,zerowy poziom kontroli czy nadzoru itd...
Zysk-tylko on się liczy i nieważne że wszystko co żywe zostanie w popiół obrócone.
Pod ich rządami Wierzyca i przylegające do niej tereny ,malownicze jary i obszary objęte programem Natura
2000 stały się mekką wszelkiej patologii a zniesienie statusu "wody górskiej" było ku temu zaproszeniem.
Kłusownicze bandy dokonują masowych rzezi troci i łososi zablokowanych zaporą w Brodzkich Młynach-
ten coroczny spektakl krwi ściąga tam bandytów z całego kraju.
Podstawowe stada tarłowe z trudem i przy wielkich kosztach introdukowane w Bałtyku są tam wybijane
wprost na tarliskach pomimo tego iż chroni je w tym czasie ustawa o rybactwie śródlądowym.
Kłusownicza zaraza sięga dalej,aż do żródeł,pseudowędkarze łowiący nielegalnymi metodami połowu w
okresach ochronnych wyrżynają ostatnie pstrągi potokowe i lipienie,oficjalnie w biały dzień i bez
skrępowania dokonuje się przestępstw takich samych jak kradzież...
Równolegle jak grzyby po deszczu powstają kolejne ,dzikie wysypiska śmieci,wszelkie odpady sypie się
wprost w jary Wierzycy,Natury 2000 już spod nich nie widać.
Do koryta rzeki bez opamiętania spuszcza się szambo-zaczęły masowo snąć ryby na odcinkach poniżej
StG,nurt na wysokości naszego parku i część okalająca stadion toczy latem białą pianę a w toni widać
zawieszone cząstki papieru,chusteczek,żywności...
Z "nieobecnymi " ( czyli dzierżawcą) nie liczy się nikt.
W przypadku odebrania rzeki pasożytniczej "Troci" obwód ten przejmie ZO Gdańsk-nad rzeką pojawią się
strażnicy SSR,Policja,Straż Rybacka--zyskamy możliwość reakcji ,skończy się patologia.
Zawalczymy o "przepławki" dla migrujących gatunków-troci,łososia,pstrąga-jest na to kasa,są gotowe
projekty...
Podejście tych ryb w górę rzek to zastrzyk finansowy dla każdego miasta po drodze,potencjał który teraz się
marnuje,ogromny potencjał...
Na chwilę obecną ,równolegle toczymy batalię o zatruwanie rzeki ściekami.
Zyskaliśmy sprzymierzeńca-Nadzór Wodny,po wizjach lokalnych w terenie poszły w świat odpowiednie
pisma do urzędów,do Starosty ...
Zaczyna się dziać .
Wierzyca właśnie dogorywa,bez naszej pomocy już się nie podniesie,czy musi tak być? NIE.
Oddając swój głos stracisz minutę-pomóżcie nam .
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat.
Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września .
Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem .
Pozdrawiam.
Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;)
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat. Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września . Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem . Pozdrawiam. Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;)
Skoro Ci sprawdzali te ryby to nie mogłeś zapytać co to jest? Lux się trochę rozpedził ale w sumie to ma rację. Trzeba wiedzieć co się w łeb tłucze zanim się zamach zrobi. Niedawno wrócilem z wakacji. Leżąc na plaży widzę jak Polacy wypływają na morze i przynoszą jakieś "małżopodobne" stwory. Ledwo powiedziałem "ciekawe czy to pod ochroną nie jest" Zaraz pojawiło się kilku strażników, małże wrócily do wody a ten co wyciągał je z wody został zabrany.
Skoro ludzie nie szanują przyrody za granicą to i usiebie marne szanse...
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat. Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września . Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem . Pozdrawiam. Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;)
Trudno się zorientować gdzie mieszkasz, gdzie łowisz, bo nie napisałeś tego nawet w swoim profilu, więc nie miej pretensji do Luxxxisa, że nie przeprowadził dochodzenia i przesłuchania.
Osobiście w pełni popieram zdanie Luxxxisa, może za wyjątkiem tego "kłusownika".
Utrupiłeś trzy piękne ryby, nie ma znaczenia że poza okresem ochronnym, że wymiarowe (zakładam że pstrąg którego trzymasz w rękach jeszcze żyje), zjesz je wszystkie? Wątpię, chyba że zamrozisz na zapas.
Jestem ortodoksyjnym zwolennikiem C&R i NK, mimo to jeśli ktoś chce zjeść złowioną rybę, nie mam nic przeciwko, smacznego, ale żeby beretować każdą złowioną, to już typowe "mięsiarstwo"... ;> ;> ;>
Ostatki pstrągowe nad moją rzeczką ;{ Lada moment zarośnie tak że do koryta sam Czak się nie przebije. Jak wieczorkiem się nie zmęczę browarkiem to jutro uderzam ostatni raz w tym sezonie, a dzisiaj 3 małe rybki na woblerki skusiłem. Ani razu nie widzialem zebrania ryby z powierzchni a na wodzie pełno pajączków i czegoś tam jeszcze w spokojnych miejscach.....
Siema Przemas :) Dawno się tu nie odzywałem. Pstrągi tych pajączków raczej nie jedzą. Rójka jętki lub chruścika to jest szaał. W maju będzie widowiskowo. Rzeka ożyje na powierzchni. Wtedy ja rano za kaczorem a pod wieczór z muchówką w łapie za kropasem. Pozdrawiam.
Siema Sebek , w tym roku w maju na pierwszy plan idą rapy, zasmakowałem wiślanych klimatów w 2017 i już się zbroję pod te ryby. Te pajączki chodzą sobie po wodzie bezkarnie , bo woda w kolorze żadkiej sraczki i pstrągi ich nie widzą nawet jak któregoś porwie w nurt i miejsce gdzie czychają kropkowańce;]
Po długiej przerwie wybrałem się na kropki i trzy udało się przechytrzyć , dwa krótkie i 40.cm
Miewam ostatnio podobne efekty-dwa ,trzy króciaki i jeden zacny. Maluchy w mojej okolicy się obudziły i wieszają się na kiju.Przez 4msc zimy złowiłem może ze trzy niemiarki,99,99proc ryb miało minimum te 46-48cm,maluchy wcięło...I tak co roku,dziwne toto...
Poniżej przedwczorajszy z krótkiego,godzinnego rekonesansu nad nn ciurem,wojownik najwyższych lotów,utopił mi aparat panasonica jak zaczął wierzgać w podbieraku.
Dzisiaj 4 pstrążki, wszystkie na wahadłówkę 3cm, 3 mniejsze koło 30cm wzieły na prostych odcinakch rzeki, największy 40cm siedział w dołku na zakręcie.
Ciekawy kolor ma-lubię takie kropasy,wachadło też aż po krętlik pożarł.
Agresja już nimi rządzić zaczyna-to lubię :) W kwietniu zaczynają się tytanowe pierd....cia,szarże pod same buty,widowiskowe gonitwy z pruciem wody...echhhh...magia wpiz...u.
Dzisiaj na początku rzucałem wahadłówką 3,5cm ale bez efektu przez 3 godziny, dopiero zmiana na wobka 5cm przyniosła skutek. Wyjałem dwie rybki koło 30cm, dwa zmarnowane brania i na koniec pstrążek 45cm, wziął na prostym odcinku rzeki na środku gdzie była roślinoność wodna.
Dzisiaj pstrągi dobrze, żerowały 4 wyjęte 3 koło wymiaru i jeden 40cm, brały na wahadło 3,5cm i wobka 5cm. Największy wziął na woblera prowadzonego pod prąd na prostym odcinku rzeki na zwężeniu gdzie przyśpiesza nurt. Na sam koniec zerwał mi się ładny pstrąg ponad 40cm, wziął na wahadło też na prostym odcinku rzeki z samego środka.
Po kilku tygodniowych staraniach, po 3 próbach holu na brzegu 59cm :D
Piękna ryba, gratulacje. U mnie woda niska i brudna, do tego te mrozy i kropki nie reagują , udało się jednego przechytrzyć 38cm. A chudy jak pilot od telewizora.
Po kilku tygodniowych staraniach, po 3 próbach holu na brzegu 59cm :D
Wreszcie prawdziwy kaban zaprezentował się do zdjęcia... Gratulacje!
Dzisiaj powtórka , dalej słabiutko , jedno jedyne branie wykorzystane . 43cm.
4 ostatnie wypady nic nie daly. Marzec jest trudny jak widac. Nie biora na nic - ani duze ani male przynety. Ma ktos jakas rade ?
U mnie na ostatnim wypadzie 6 pstrągów się trafiło.
4 ostatnie wypady nic nie daly. Marzec jest trudny jak widac. Nie biora na nic - ani duze ani male przynety. Ma ktos jakas rade ?
Pstrągi są jeszcze leniwe, jeszcze troche potrwa nim nabiorą werwy. Załóż sporego woblera o delikatnej pracy, takiego na 6 - 8cm. Prowadz go wachlarzem w poprzek koryta rzeki, ale nie używając kołowrotka. Chyba że przynęta zgaśnie w cieniu nurtowym za jakąś przeszkodą, wtedy coś możesz z nim zrobić. Lekko pociągnąć szczytówką, zakręć kołowrotkiem, ale powoli. Żeby tylko wobler znów zapracował. Jak czujesz że przynęta pracuje, popuszczaj ją wędziskiem z nurtem, tak jakby rybka nie dawała rady opierać się nurtowi. Pstrąg postrzeże jąjako słabą, łatwą do pochwycenia ofiarę. Dzisiejszy wypad dał mi trzy pstrągi: 36,5cm , 38,5cm oraz 41cm. Ponadto zaliczyłem dwa spady dwóch ok. czterdziesto centymetrowych rybek, które spadły po krótkim holu, oraz dwa wyjścia podobnych ryb. Ryby chudziutkie i w pijawkach, przed wypuszczeniem oczyszczone z nich. Zdjęć niestety nie zrobiłem, aparat nie chciał się włączyć, ale kurde w domu odpalił :-) Baterie już słabe niestety...
Zaczyna się weekend , ktoś się wybiera na kropkowańce? Jakaś taktyka na sucho? ;]
U mnie na ostatnim wypadzie 6 pstrągów się trafiło.
Robson świetny materiał, dobre rady, święta idą z kasą trzeba się liczyć, a te roniny w głowie mi namieszały. Pan Andrzej Lipiński został za nie wyrózniony na rybomani.
Są takie dni, że pstrągi nie reagują i mają gdzieś wszystkie przynęty. Chodzbyś niewiem co im podał i jak, one mają to w nosie. Tak było dziś na mojej rzece. Niektóre tylko delikatnie się "wychylały", inne odprowadzały przynęte. Dwa z nich dosłownie uszczypały woblera i jednego udało się przyciąć, ale po kilku sekundach spadł. Próbowałem na gumki, wahadełka, obrotówki, no i woblery różnego kalibru. Bardzo słabiutko dzisiaj.
Największy z dzisiejszego wypadziku 28cm, i było jeszcze 13 mniejszych.
Dziś u mnie jeden taki,, gargamel,, plus jedno branie, co i tak uważam za sukces bo woda ciągle syf
Witam Serdecznie
Na wstepie chciałbym powiedzieć że jestem amatorem wędkowania i słabo się znam na sprzęcie oraz dokładnych nazwach ryb. Wczoraj zaczełem przygodę z pstrągami dość udaną (3 sztuki miały długośc jeden 83cm a dwa 80 cm wagi nie posiadam niestety dlatego nie zwarzyłem ale czuć było że ponad 2 kilo sztuka najminiejszego nie zmierzyłem ) czy mogli byście mi powiedzieć jakie to są pstrągi ?
Proszę o poradę w doborze sprzętu aktualnie posiadam kołowrotek mistrall everio 35 dodam ze bardzo słabo mi sie sprawdzał w walce z tymi bestiami no ale docholowałem , kij mistrall stratus 2,70 10-30g pracował bardzo fajnie no i żyłka nie wiem jaką mam a do tego nawet się nie znam i nie orientuje w temacie. Potrzebuje napewno kołowrotek i żyłke bo ta juz jest po jednym sezonie bo kij myśle że nie jest najgorszy.
Wędkuję w rwących rzekach te pstrągi łapałem na obrotówke 20gram i mimo wszystko odrazu mi ją ściągało do brzegu no i jednego tez na woblerka 12 gramowego udało mi się złowić , wędkuje pod prąd , ogólnie mam przyszykowane gumy 50 gramowe więc mysle że bedą ok na tą rzeke w której udało mi się złowić . Jest w miare głęboka.
Proszę o pomoc w doborze sprzętu co możecie polecić tak w granicach do 500 zl za zyłke z kołowrotkiem .
Pozdrawiam .
Chyba wszystkie 3 miały długość 83 cm...
(...) czy mogli byście mi powiedzieć jakie to są pstrągi ? (...) W stanie widocznym na fotce, na pewno już "konsumpcyjne"... ;>
ja bym powiedział że "Łososiowe"
      ÂWitam Serdecznie
ÂNa wstepie chciałbym powiedzieć że jestem amatorem wędkowania i słabo się znam na sprzęcie oraz dokładnych nazwach ryb. Wczoraj zaczełem przygodę z pstrągami
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat.
Panowie,potrzebna pomoc,opis i link poniżej.
Na skutek wadliwych i absurdalnych procedur przetargowych perła kociewia Wierzyca ,wraz z dopływami i
zalewami weszła we władanie spółki rybackiej "Troć" ,pasożyta prowadzącego wybitnie rabunkową gospodarkę.
Lista ich zasług jest długa-eksterminacja ryb łososiowatych prawnie chronionych,łamanie zapisów ustaw o
rybactwie śródlądowym,śladowe ilości zarybień których i tak nikt nie widział,całkowita ignorancja tego co
się na dzierżawionych terenach dzieje,zerowy poziom kontroli czy nadzoru itd...
Zysk-tylko on się liczy i nieważne że wszystko co żywe zostanie w popiół obrócone.
Pod ich rządami Wierzyca i przylegające do niej tereny ,malownicze jary i obszary objęte programem Natura
2000 stały się mekką wszelkiej patologii a zniesienie statusu "wody górskiej" było ku temu zaproszeniem.
Kłusownicze bandy dokonują masowych rzezi troci i łososi zablokowanych zaporą w Brodzkich Młynach-
ten coroczny spektakl krwi ściąga tam bandytów z całego kraju.
Podstawowe stada tarłowe z trudem i przy wielkich kosztach introdukowane w Bałtyku są tam wybijane
wprost na tarliskach pomimo tego iż chroni je w tym czasie ustawa o rybactwie śródlądowym.
Kłusownicza zaraza sięga dalej,aż do żródeł,pseudowędkarze łowiący nielegalnymi metodami połowu w
okresach ochronnych wyrżynają ostatnie pstrągi potokowe i lipienie,oficjalnie w biały dzień i bez
skrępowania dokonuje się przestępstw takich samych jak kradzież...
Równolegle jak grzyby po deszczu powstają kolejne ,dzikie wysypiska śmieci,wszelkie odpady sypie się
wprost w jary Wierzycy,Natury 2000 już spod nich nie widać.
Do koryta rzeki bez opamiętania spuszcza się szambo-zaczęły masowo snąć ryby na odcinkach poniżej
StG,nurt na wysokości naszego parku i część okalająca stadion toczy latem białą pianę a w toni widać
zawieszone cząstki papieru,chusteczek,żywności...
Z "nieobecnymi " ( czyli dzierżawcą) nie liczy się nikt.
W przypadku odebrania rzeki pasożytniczej "Troci" obwód ten przejmie ZO Gdańsk-nad rzeką pojawią się
strażnicy SSR,Policja,Straż Rybacka--zyskamy możliwość reakcji ,skończy się patologia.
Zawalczymy o "przepławki" dla migrujących gatunków-troci,łososia,pstrąga-jest na to kasa,są gotowe
projekty...
Podejście tych ryb w górę rzek to zastrzyk finansowy dla każdego miasta po drodze,potencjał który teraz się
marnuje,ogromny potencjał...
Na chwilę obecną ,równolegle toczymy batalię o zatruwanie rzeki ściekami.
Zyskaliśmy sprzymierzeńca-Nadzór Wodny,po wizjach lokalnych w terenie poszły w świat odpowiednie
pisma do urzędów,do Starosty ...
Zaczyna się dziać .
Wierzyca właśnie dogorywa,bez naszej pomocy już się nie podniesie,czy musi tak być? NIE.
Oddając swój głos stracisz minutę-pomóżcie nam .
https://www.petycjeonline.com/ratujmy_rzek_wierzyc#form
Zfejsbukowanym ,chcącym poczytać więcej o co wojujemy--Szlachetna Wierzyca,fanpage.
Nazwa skopana do bólu ale cel szczytny.
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat. Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września . Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem . Pozdrawiam. Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;)
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat. Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września . Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem . Pozdrawiam. Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;)
Skoro Ci sprawdzali te ryby to nie mogłeś zapytać co to jest? Lux się trochę rozpedził ale w sumie to ma rację. Trzeba wiedzieć co się w łeb tłucze zanim się zamach zrobi. Niedawno wrócilem z wakacji. Leżąc na plaży widzę jak Polacy wypływają na morze i przynoszą jakieś "małżopodobne" stwory. Ledwo powiedziałem "ciekawe czy to pod ochroną nie jest" Zaraz pojawiło się kilku strażników, małże wrócily do wody a ten co wyciągał je z wody został zabrany.
Skoro ludzie nie szanują przyrody za granicą to i usiebie marne szanse...
O szlachetną Wiare nie walczy tylko Lux, walczy chyba cały wędkarski STG. Pozdrawiam kolegę i do zobaczenia niedługo .....
Podpis poszedł, Lux jak najbardziej popieram Wasze starania, wrzucę linka na kolejne forum, myślę że stamtąd też pójdą głosy poparcia!
Nie znając nazw ,limitó,wymiarów i okresów ochronnych jesteś zwykłym zakichanym kłusolem. Fotka jest tego dowodem,walisz w kask co złowisz...Dramat. Mistrzu w kraju którym przebywam i łowie rzeki są płatne i od 1 kwietnia można łowić już ryby łososiowate po drugie są kontrole co parę minut i patrzą na co łowisz i co łowisz , moje ryby też zostały sprawdzone także wydaje mi się że jeśli było by coś nie tak nikt by mi na to nie pozwolił żebym je zabrał. Tu jest tak że kartę i pozwolenia kupujesz bez wcześniejszych jakichkolwiek egzaminów twojej wiedzy na temat ryb , do kart i pozwoleń dostajesz broszurę w której masz podane terminy od kiedy do kiedy możesz łowić , a nawet na nie których łowiskach masz wyznaczone godziny w jakich możesz łowić są też daty wyżej przez Ciebie wspomnianych okresów ochronnych danej rybki w trakcie sezonu wędkarskiego , który zaczyna się właśnie od 1 kwietnia i kończy się zależności od łowiska najpóźniej 24 września . Mogłeś cokolwiek zapytać najpierw się czegokolwiek dowiedzieć na temat tego gdzie łowie , a potem od kłusoli wyzywać, to że nie znam się na rybach nie oznacza że jestem kłusownikiem . Pozdrawiam. Ps. Mógłby ktoś w końcu pomóc w doborze sprzętu ;) Trudno się zorientować gdzie mieszkasz, gdzie łowisz, bo nie napisałeś tego nawet w swoim profilu, więc nie miej pretensji do Luxxxisa, że nie przeprowadził dochodzenia i przesłuchania.
Osobiście w pełni popieram zdanie Luxxxisa, może za wyjątkiem tego "kłusownika".
Utrupiłeś trzy piękne ryby, nie ma znaczenia że poza okresem ochronnym, że wymiarowe (zakładam że pstrąg którego trzymasz w rękach jeszcze żyje), zjesz je wszystkie? Wątpię, chyba że zamrozisz na zapas.
Jestem ortodoksyjnym zwolennikiem C&R i NK, mimo to jeśli ktoś chce zjeść złowioną rybę, nie mam nic przeciwko, smacznego, ale żeby beretować każdą złowioną, to już typowe "mięsiarstwo"... ;> ;> ;>
Ostatki pstrągowe nad moją rzeczką ;{ Lada moment zarośnie tak że do koryta sam Czak się nie przebije. Jak wieczorkiem się nie zmęczę browarkiem to jutro uderzam ostatni raz w tym sezonie, a dzisiaj 3 małe rybki na woblerki skusiłem. Ani razu nie widzialem zebrania ryby z powierzchni a na wodzie pełno pajączków i czegoś tam jeszcze w spokojnych miejscach.....
Siema Przemas :) Dawno się tu nie odzywałem. Pstrągi tych pajączków raczej nie jedzą. Rójka jętki lub chruścika to jest szaał. W maju będzie widowiskowo. Rzeka ożyje na powierzchni. Wtedy ja rano za kaczorem a pod wieczór z muchówką w łapie za kropasem. Pozdrawiam.
Siema Sebek , w tym roku w maju na pierwszy plan idą rapy, zasmakowałem wiślanych klimatów w 2017 i już się zbroję pod te ryby. Te pajączki chodzą sobie po wodzie bezkarnie , bo woda w kolorze żadkiej sraczki i pstrągi ich nie widzą nawet jak któregoś porwie w nurt i miejsce gdzie czychają kropkowańce;]
Po długiej przerwie wybrałem się na kropki i trzy udało się przechytrzyć , dwa krótkie i 40.cm
Po długiej przerwie wybrałem się na kropki i trzy udało się przechytrzyć , dwa krótkie i 40.cm
Miewam ostatnio podobne efekty-dwa ,trzy króciaki i jeden zacny. Maluchy w mojej okolicy się obudziły i wieszają się na kiju.Przez 4msc zimy złowiłem może ze trzy niemiarki,99,99proc ryb miało minimum te 46-48cm,maluchy wcięło...I tak co roku,dziwne toto...
Poniżej przedwczorajszy z krótkiego,godzinnego rekonesansu nad nn ciurem,wojownik najwyższych lotów,utopił mi aparat panasonica jak zaczął wierzgać w podbieraku.
I tu już z alcatela sweet focia,c&r.
Dzisiaj 4 pstrążki, wszystkie na wahadłówkę 3cm, 3 mniejsze koło 30cm wzieły na prostych odcinakch rzeki, największy 40cm siedział w dołku na zakręcie.
Ciekawy kolor ma-lubię takie kropasy,wachadło też aż po krętlik pożarł.
Agresja już nimi rządzić zaczyna-to lubię :) W kwietniu zaczynają się tytanowe pierd....cia,szarże pod same buty,widowiskowe gonitwy z pruciem wody...echhhh...magia wpiz...u.
Branie było konkretne, głębko zażarł, ale w kotwicach mam pozaginane zadziory, to bezproblemowo go wyhaczyłem.
Czterdziestak na mepsika.
fantastic jak prowadziłeś wirówkę w prądem czy pod prąd, w jakim miejscu rzeki wział?
fantastic jak prowadziłeś wirówkę w prądem czy pod prąd, w jakim miejscu rzeki wział?
fantastic jak prowadziłeś wirówkę w prądem czy pod prąd, w jakim miejscu rzeki wział? Pod prąd, w dołku po stronie zewnętrznej zakrętu.
Piękne choć z blizną 40,5cm kropkowanego szczęścia.
Popołudniu krótki wypad
Dzisiaj na początku rzucałem wahadłówką 3,5cm ale bez efektu przez 3 godziny, dopiero zmiana na wobka 5cm przyniosła skutek. Wyjałem dwie rybki koło 30cm, dwa zmarnowane brania i na koniec pstrążek 45cm, wziął na prostym odcinku rzeki na środku gdzie była roślinoność wodna.
Dzisiaj pstrągi dobrze, żerowały 4 wyjęte 3 koło wymiaru i jeden 40cm, brały na wahadło 3,5cm i wobka 5cm. Największy wziął na woblera prowadzonego pod prąd na prostym odcinku rzeki na zwężeniu gdzie przyśpiesza nurt. Na sam koniec zerwał mi się ładny pstrąg ponad 40cm, wziął na wahadło też na prostym odcinku rzeki z samego środka.
Niedzielny wypadzik udany z 15 małych i 3 piękne kropaski 40cm, 40,5cm, i największy 41,5cm.
na spining czy muchÄ ?
U mnie same klenie po 40
Dawidns ładnie połowiłeś, gratulacje. Mój najlepszy wynik to 8 pstrążków, więc daleko mi do ciebie :). Na jakie przynęty łowiłeś jak nie tajemnica?