Na Raduni znowu na Zero. Złamana szczytówka w Dragon Viper- splątana plećka :) Ze wszystkich miejscówek bliższych i dalszych prawie nic nie zostało. Jak żyć ? :D
U mnie dziś całkiem dobrze, największy pstrąg 42cm wziął na wyjściu z zakrętu po wewnętrzenej stronie, drugi 40cm wział też na wyjściu z zakrętu po środku rzeki, dołowiłem jeszcze dwa około wymiary. Pstrągi już w pełni formy, te nawiększe dały trochę popalić, pięknie walczyły. Gryzły tylko woblery, wahadło coś dziś im nie smakowało.
Siedział w głębokiej rynnie
Piękna ryba polo ...gratuluję. Ja dzisiaj zakończyłem swój pierwszy sezon zabawy w pstrągowanie. Teraz zacznie się bieganie za boleniami i szczupakami , ale tylko naprawdę duża ryba będzie mogła dostarczyć mi większych emocji niż pstrągi z tego roku;] Sezon zakończyłem również udanie, lecz bez petardy;]
Mój sezon na kropka dobiegł raczej do końca,przedzieranie się przez chaszcze,skwar ,robactwo i chmary latających krwiopijców --to nie dla mnie...
Ostatnie dni kwietnia były w dechę,rójka rójkę poganiała,woda wrzała,kij trzeszczał...
Byków nie było,przeważnie 48-52 cm ,w tych widełkach łowiłem ryby,jeden dwa roczniki,z rzadka maluch siadał.
Co cieszy? trafienie kolejnej "trójki"-tj ryby którą wcześniej już miałem w podbieraku,daje to nadzieję i pokazuje że pomimo natłoku kłusoli,glist i tałatajstwa -ryby się ostają,że nie tak łatwo je wygarnąć.
"Trójka " po raz trzeci :) W poście 1-też ona.
Poznaję rybę po układzie plamek na pokrywach skrzelowych oraz po tej charakterystycznej czerwonej kropie na płetwie nad odbytową.
C&R popłaca,tylko czasu trzeba aby to zrozumieć.
Jeszcze mnie podkusiło... Esoxy całkiem z bani mi uleciały,najzwyczajniej NIE CHCE MI SIĘ ICH ŁOWIĆ,bolki też jakieś takie nijakie,do zedów dwa tygodnie...
Więc tylko krop mi pozostał...Potok z ciepłej pory roku to eksplozja na kiju,czysta agresja ,te to mają pobicia że aż w barku czuć .
Piatkowy wypad dał 4 ryby,trzy fajne,jeden glut,co ciekawe-dwie z nich wzięły w tym samym miejscu.
Podczas holu 1 -ej musiałem susa dać przez badyle,potknałem się,woda bryzgała jak diabli,hałas niesamowity,spadł mi z magnesa podbierak,z szalejącym kropem na kiju poszukałem go,w 2-gim podejściu dopiero zagarnąłem.
Wypinka,ocena strat,fota i do wody,kontrolny rzut w to samo miejsce i jebut...Dziwne,parami stoją czy co?
Dzisiaj pstrążek 44cm uwiesił się na wędkę. Myślałem, że będzie dziś lipa bo słońce smaliło ostro i pojechałem w największy upał bo o 12. Wział na wobka 5cm z prądem po zewnętrznej stronie zakrętu. Rzeka tak pozarastała, że praktycznie pozostało mi tylko ściąganie przynęt z prądem. Poza tym jedno ładne zmarnowane branie, jeden pstrąg 30cm i szczupak około 50cm, ale pod nogami obciął mi woblera.
Palia to nie pstrąg, ale ta sama rodzina.
Łowiłem na muche ale większość na suchą brały.
Na Raduni znowu na Zero. Złamana szczytówka w Dragon Viper- splątana plećka :) Ze wszystkich miejscówek bliższych i dalszych prawie nic nie zostało. Jak żyć ? :D
U mnie dziś całkiem dobrze, największy pstrąg 42cm wziął na wyjściu z zakrętu po wewnętrzenej stronie, drugi 40cm wział też na wyjściu z zakrętu po środku rzeki, dołowiłem jeszcze dwa około wymiary. Pstrągi już w pełni formy, te nawiększe dały trochę popalić, pięknie walczyły. Gryzły tylko woblery, wahadło coś dziś im nie smakowało.
Siedział w głębokiej rynnie
Siedział w głębokiej rynnie
Piękna ryba polo ...gratuluję. Ja dzisiaj zakończyłem swój pierwszy sezon zabawy w pstrągowanie. Teraz zacznie się bieganie za boleniami i szczupakami , ale tylko naprawdę duża ryba będzie mogła dostarczyć mi większych emocji niż pstrągi z tego roku;] Sezon zakończyłem również udanie, lecz bez petardy;]
Dzisiaj największy 40,5 cm na sucharka. ^.^
ostatnio i mi się udało wyskoczyć :)
relacja wideo dostępna na www.youtube.com/watch?v=JJkWVuvTI8s
Mój sezon na kropka dobiegł raczej do końca,przedzieranie się przez chaszcze,skwar ,robactwo i chmary latających krwiopijców --to nie dla mnie...
Ostatnie dni kwietnia były w dechę,rójka rójkę poganiała,woda wrzała,kij trzeszczał...
Byków nie było,przeważnie 48-52 cm ,w tych widełkach łowiłem ryby,jeden dwa roczniki,z rzadka maluch siadał.
Co cieszy? trafienie kolejnej "trójki"-tj ryby którą wcześniej już miałem w podbieraku,daje to nadzieję i pokazuje że pomimo natłoku kłusoli,glist i tałatajstwa -ryby się ostają,że nie tak łatwo je wygarnąć.
"Trójka" po raz 1-szy
"Trójka" po raz drugi
"Trójka " po raz trzeci :) W poście 1-też ona.
Poznaję rybę po układzie plamek na pokrywach skrzelowych oraz po tej charakterystycznej czerwonej kropie na płetwie nad odbytową.
C&R popłaca,tylko czasu trzeba aby to zrozumieć.
Wczorajszy największy i przy okazji mój nowy rekordowy kropek 45,1cm.
czemu klenie nie biora choc ich pelno ?
Piękny ale niewielki 36cm.
Dziś największy równe 40cm i mnóstwo drobnicy.
Jeszcze mnie podkusiło... Esoxy całkiem z bani mi uleciały,najzwyczajniej NIE CHCE MI SIĘ ICH ŁOWIĆ,bolki też jakieś takie nijakie,do zedów dwa tygodnie...
Więc tylko krop mi pozostał...Potok z ciepłej pory roku to eksplozja na kiju,czysta agresja ,te to mają pobicia że aż w barku czuć .
Piatkowy wypad dał 4 ryby,trzy fajne,jeden glut,co ciekawe-dwie z nich wzięły w tym samym miejscu.
Podczas holu 1 -ej musiałem susa dać przez badyle,potknałem się,woda bryzgała jak diabli,hałas niesamowity,spadł mi z magnesa podbierak,z szalejącym kropem na kiju poszukałem go,w 2-gim podejściu dopiero zagarnąłem.
Wypinka,ocena strat,fota i do wody,kontrolny rzut w to samo miejsce i jebut...Dziwne,parami stoją czy co?
Kropkowaniec warty pokusy Lux! Coś mi się wydaje że w tym roku tak szybko im nie odpuścisz....pozdro!
Dzisiaj największy 37,4cm niewielki ale cieszy .
Dzisiaj pstrążek 44cm uwiesił się na wędkę. Myślałem, że będzie dziś lipa bo słońce smaliło ostro i pojechałem w największy upał bo o 12. Wział na wobka 5cm z prądem po zewnętrznej stronie zakrętu. Rzeka tak pozarastała, że praktycznie pozostało mi tylko ściąganie przynęt z prądem. Poza tym jedno ładne zmarnowane branie, jeden pstrąg 30cm i szczupak około 50cm, ale pod nogami obciął mi woblera.
Wczorajszy największy 38,5cm niewielki ale waleczny.
mini relacja z ostatniego wypadu na kropki :)
Piękny i waleczny równe 37cm.
Wczorajsza chudzina 39cm.
Chyba ostatni w tym sezonie ładne 39cm.
Na pożegnanie sezonu - 41 cm.