Moje pytanie brzmi: jeśli główną żyłkę mam 18 to przepon zrobić 14 czy 16 jak chce polować na karpia/lina/leszcza/karasia ? No bo z plecionki to raczej nie :P.
Ja uzywam 0.14, 0.12 na leszcza lina karasia itp. Na "prawdziwego" karpia zyłka 0.18 jest za słaba, chyba ze mówisz o takich do ok 3 kg i stanowisko bez zaczepów
To dobre pytanie jest.. zależy, zależy jakiej jakości masz żyłkę główną i przyponową. Np. żyłka trabucco do odległościówki tonąca F-Force 0,18 wytrzymałość 4.5kg i żyłka przyponowa z hakiem nr 6 owner 0,20 wytrzymałość 3,70kg. Jest dylemat.. Ja osobiście używam wg wytrzymałości biorąc poprawkę na mniejszą wytrzymałość na węzłach które sam robię.
Tzn chciałem powiedzieć tyle, że jeśli zastosujesz dobrej jakości żyłkę na przypon a gorszej jakości żyłkę główną to może się okazać, że "strzeli" Ci główna pomimo tego, że będzie relatywnie grubsza.
Nie jestem karpiarzem, ale kilka razy w roku na karpie zasiadam i mogę się podzielić moim doświadczeniem. Rozmiary haków jakie stosuję zależą od tego, na jaka przynętę mam łowić. Na kukurydzę polecam Owner Cut Kawahagi nr 6. Do kukurydzy dobrze dołożyć pinkę ze 2-3 sztuki. Na kołowrotku mam żyłkę Trabucco T-Force Specjal 0,22/6,95kg, a na przyponie 0,18/4,6kg tej samej serii. Do zestawu gruntowego z koszyczkiem używam zanęty Lorpio Karp Specjal i dodaję odrobinę kukurydzy Bonduelle. Możesz spróbować metody włosowej, ale wtedy stosuje się haki z oczkiem i odpowiednie wiązanie (na zdjęciu) dają lepsze rezultaty, ale to już wyższa szkoła jazdy. Jak na "włos" założysz kilka ziaren kukurydzy to "malucha" nie wyciągniesz i wtedy każdy element począwszy od wędziska, kołowrotka a na zestawie kończąc jest ważny i musi być dobrej klasy. Karpiowanie to droga dyscyplina, ale "zabawa" z karpiami kilkunasto, czy nawet kilkudziesięcio kilogramowymi na pewno jest fascynująca. Połamania...
To do metody na włos, zatem na włos zakładasz kuku, kulkę, czy na co tam łowisz. Pętelkę przed wysunięciem z ziaren zabezpieczasz kawałkiem łodygi trawy lub takim silikonowym stoperkiem które za kilka groszaków kupisz w sklepie w.
A no i nie do końca się zgodzę z przedmówcą, choć ma wiele racji, bo na włos skutecznie można łowić nawet leszcze i inne cuda. Nawet liny mi się wieszały. Tylko trzeba moc zestawu dostosować do ryby jaką się łowi, a ja przecież nie łowię tych gigantów.
Bo nie jest sztuką założyć żyłkę o Bóg wie jakiej wytrzymałości i ciągnąć na ""hama"" cała przyjemność to przecież walka z rybą i hol taki żeby nie zerwać żyłki. Ale też żeby zbytnio nie przesadzać w drugą stronę i zakładanie bardzo cienkiej i długo męczyć rybę. Bo przecież i dłuższy hol tym większa szansa na zejście z powodu np. przecięcia wargi przez haczyk. Myślę że przypon 0,16 był by dobry.Połamania kija!
Ludzie maja tysiąc wytłumaczeń dla zastosowania włosa. Ale pomyśl... ryba wsysa do pyska przynętę zawieszona na włosie, a co za tym idzie wsysa również haczyk. Taki hak jest goły, nic nie zasłania ostrza, a odpowiedni sposób zawiązania gwarantuje, że haczyk zawsze w pysku ryby ustawi się optymalnie i łatwo wbija się w tkankę. To takie ułatwienie dla wędkarza nie dla ryby. Wymyślili to karpiarze, żeby mieć większa gwarancje zacięcia rybki, ponieważ jak powszechnie wiadomo karp lubi sobie popróbować, czyli jeden kawałek przynęty potrafi brać do pyska i wypluwać kilkakrotnie. Jeśli by haczyk był schowany w przynęcie (wiadomo jaki kształt i wielkość mają kulki) to zachodziło by wielkie prawdopodobieństwo, że ryba kilka razy wypluje a się nie zatnie, bo haczyk jakoś tam się obróci nie w ten sposób i branie spalone. A przy metodzie włosowej masz co najmniej 80% pewności, że jeśli ryba weźmie do pyska przynętę, to goły hak od razu sam znajdzie sposób żeby się w coś wbić. Zatem mniej brań spalisz.
Ja do kukurydzy nie stosuję włosa, bo znam sposób tak samo skuteczny bez wiązania włosa. Oczywiście myślę tu o miękkiej kukurydzy z puszki. Gotowana kuku też czasem zakładam na włos, ale stosuję wtedy mniejsze haki, bo tez nie poluję na rekordowe sztuki które mnie nie interesują.
Moje pytanie brzmi: jeśli główną żyłkę mam 18 to przepon zrobić 14 czy 16 jak chce polować na karpia/lina/leszcza/karasia ? No bo z plecionki to raczej nie :P.
Ja uzywam 0.14, 0.12 na leszcza lina karasia itp. Na "prawdziwego" karpia zyłka 0.18 jest za słaba, chyba ze mówisz o takich do ok 3 kg i stanowisko bez zaczepów
PrzYpon, przYpon, przYpon.........
PrzYpon , nie przepon. Błagam.
To dobre pytanie jest.. zależy, zależy jakiej jakości masz żyłkę główną i przyponową. Np. żyłka trabucco do odległościówki tonąca F-Force 0,18 wytrzymałość 4.5kg i żyłka przyponowa z hakiem nr 6 owner 0,20 wytrzymałość 3,70kg. Jest dylemat.. Ja osobiście używam wg wytrzymałości biorąc poprawkę na mniejszą wytrzymałość na węzłach które sam robię.
Tzn chciałem powiedzieć tyle, że jeśli zastosujesz dobrej jakości żyłkę na przypon a gorszej jakości żyłkę główną to może się okazać, że "strzeli" Ci główna pomimo tego, że będzie relatywnie grubsza.
Aha dzieki za pomoc :P. A jaki dać hak 12 czy 1 ?
Aha dzieki za pomoc :P. A jaki dać hak 12 czy 1 ?
Nie jestem karpiarzem, ale kilka razy w roku na karpie zasiadam i mogę się podzielić moim doświadczeniem.
Rozmiary haków jakie stosuję zależą od tego, na jaka przynętę mam łowić. Na kukurydzę polecam Owner Cut Kawahagi nr 6. Do kukurydzy dobrze dołożyć pinkę ze 2-3 sztuki. Na kołowrotku mam żyłkę Trabucco T-Force Specjal 0,22/6,95kg, a na przyponie 0,18/4,6kg tej samej serii. Do zestawu gruntowego z koszyczkiem używam zanęty Lorpio Karp Specjal i dodaję odrobinę kukurydzy Bonduelle.
Możesz spróbować metody włosowej, ale wtedy stosuje się haki z oczkiem i odpowiednie wiązanie (na zdjęciu) dają lepsze rezultaty, ale to już wyższa szkoła jazdy. Jak na "włos" założysz kilka ziaren kukurydzy to "malucha" nie wyciągniesz i wtedy każdy element począwszy od wędziska, kołowrotka a na zestawie kończąc jest ważny i musi być dobrej klasy. Karpiowanie to droga dyscyplina, ale "zabawa" z karpiami kilkunasto, czy nawet kilkudziesięcio kilogramowymi na pewno jest fascynująca. Połamania...
Ale kuku zakładam na pętelkę czy na hak ?
To do metody na włos, zatem na włos zakładasz kuku, kulkę, czy na co tam łowisz. Pętelkę przed wysunięciem z ziaren zabezpieczasz kawałkiem łodygi trawy lub takim silikonowym stoperkiem które za kilka groszaków kupisz w sklepie w.
A no i nie do końca się zgodzę z przedmówcą, choć ma wiele racji, bo na włos skutecznie można łowić nawet leszcze i inne cuda. Nawet liny mi się wieszały. Tylko trzeba moc zestawu dostosować do ryby jaką się łowi, a ja przecież nie łowię tych gigantów.
Bo nie jest sztuką założyć żyłkę o Bóg wie jakiej wytrzymałości i ciągnąć na ""hama"" cała przyjemność to przecież walka z rybą i hol taki żeby nie zerwać żyłki. Ale też żeby zbytnio nie przesadzać w drugą stronę i zakładanie bardzo cienkiej i długo męczyć rybę. Bo przecież i dłuższy hol tym większa szansa na zejście z powodu np. przecięcia wargi przez haczyk. Myślę że przypon 0,16 był by dobry.Połamania kija!
Ale kuku przebijam szydełkiem i zakładam tak jak kulkę ?
Oczywiście, ale możesz to zrobić szydełkiem, igłą, w podbramkowej sytuacji kawałkiem drucika...
A właściwie to jaką funkcję spełnia ten włos? Dlaczego się go stosuje?
Ludzie maja tysiąc wytłumaczeń dla zastosowania włosa. Ale pomyśl... ryba wsysa do pyska przynętę zawieszona na włosie, a co za tym idzie wsysa również haczyk. Taki hak jest goły, nic nie zasłania ostrza, a odpowiedni sposób zawiązania gwarantuje, że haczyk zawsze w pysku ryby ustawi się optymalnie i łatwo wbija się w tkankę. To takie ułatwienie dla wędkarza nie dla ryby. Wymyślili to karpiarze, żeby mieć większa gwarancje zacięcia rybki, ponieważ jak powszechnie wiadomo karp lubi sobie popróbować, czyli jeden kawałek przynęty potrafi brać do pyska i wypluwać kilkakrotnie. Jeśli by haczyk był schowany w przynęcie (wiadomo jaki kształt i wielkość mają kulki) to zachodziło by wielkie prawdopodobieństwo, że ryba kilka razy wypluje a się nie zatnie, bo haczyk jakoś tam się obróci nie w ten sposób i branie spalone. A przy metodzie włosowej masz co najmniej 80% pewności, że jeśli ryba weźmie do pyska przynętę, to goły hak od razu sam znajdzie sposób żeby się w coś wbić. Zatem mniej brań spalisz.
Ja do kukurydzy nie stosuję włosa, bo znam sposób tak samo skuteczny bez wiązania włosa. Oczywiście myślę tu o miękkiej kukurydzy z puszki. Gotowana kuku też czasem zakładam na włos, ale stosuję wtedy mniejsze haki, bo tez nie poluję na rekordowe sztuki które mnie nie interesują.
Chyba napisałem prawdę, bo nikt nie usiłuje mnie dyskredytować.
My to chyba ? znamy, i tu nie ma co dyskutować........hehehe