Reklama
  • lukehster 2010-12-04 14:59:03

    Brawo PERWER. W 100% popieram.

  • Rufin 2010-12-04 15:22:40

    Ehh...czytam te przepisy,czytam wasze posty,opinie,troche głowa zaczyna boleć ,ale jade dalej jeden po drugim.Nie dlatego ze żle ktos pisze itd.,ale jak mozna wprowadzac przepis nad którym na 5 tym forum ludzie od miesiaca dyskutuja i wiekszośc nie moze nic zinterpretowac,albo dojśc do tego o co chodzi PZW?Szlak mnie trafia że kolejny przepis ,raz gdzie jest do dupy,dwa interpretracja jego.To moje zdanie,a dla czego do dupy,jaki ma cel,żeby chorób nie przenoscić?Jak ryby trzy tygodnie po zimie na kazdym zbiorniku lezą to zadnych chorób nie ma,po powodziach gdzie wszystkie nawozy do wód wpływaja to chorób nie ma,kompia sie w większosci zbiornikach ludzie,zwierzeta,siki,kupy,pływajace zwierzeta itd.To sie k..do karasia przyczepili,lub płotki.Teraz ja w listopadzie pojade i mam se karasia ,lub płotke z rana na szybko złapac tak? Gówno warte smiechu i beznadzieja..jedyną chorobe ,która widze  bardzo czesto to po zarybieniach ,przez PZW karpiem.Zdazyło sie juz kilka razy ze sami włodarze kupili i zarybili chorym karpiem...Dobra koncze bo szkoda sie nad tym rozwodzic....zaczniecie łapac drapiezniki w przyszłym roku to kazdy zobaczy jak te przepisy umilaja łowienie


    Dobrze kolego powiedzane-jak nie ma do kogo się przyczepić,to najlepiej do wędkarzy.PZW żyje ze składek wędkarzy,a w zamian robi im pod górkę.Jeszcze kilka lat takiego działania i będzie po PZW.Wędkarze się odwrócą i zostaną z ręką w nocniku........


  • Forum wedkuje.pl 2010-12-04 15:34:28

    Jeszcze kilka lat takiego działania i będzie po PZW.Wędkarze się odwrócą i zostaną z ręką w nocniku........




     Działacze z PZW dadzą sobie radę, bo wykupią prywatnie zbiorniki ale gorzej z wędkarzami, bo będą musieli płacić za jedno bajoro tyle co teraz za cały okręg. Nie wiadomo czyja ręka w nocniku.




  • Reklama
  • Strzegom 2010-12-04 15:46:27

    Ja uwazam że przepis dotyczący podrywki jest słuszny,jako ze nie łowie na zywca jestem zadowolony bo nie będe musiał łowiąc uzerac sie nad łowiskiem z procesjami pozyskiwaczy przynęty.Co zas przenoszenia chorób to niech będzie nasz mały wkład w polepszenie.Nie wychodźmy z założenia ze jak nasr..e to można s..ć dalej.

  • perwer 2010-12-04 16:34:41

    Ja uwazam że przepis dotyczący podrywki jest słuszny,jako ze nie łowie na zywca jestem zadowolony bo nie będe musiał łowiąc uzerac sie nad łowiskiem z procesjami pozyskiwaczy przynęty.Co zas przenoszenia chorób to niech będzie nasz mały wkład w polepszenie.Nie wychodźmy z założenia ze jak nasr..e to można s..ć dalej.


    Co to znaczy kolego że ty użerasz sie z wędkarzami ,którzy przyszli połowic?..Co ci inni koledzy na pagony wchodzą....moze niechybnie któryś ci na miejscówke weszedł zajmowaną przez ciebie i kolegów emerytów od marca do listopada.Co myślisz ze ja jade na łowisko to sram ,bo jest nasrane....Nasrane to mozna miec w głowie.Nie podoba ci sie towarzystwo innych wedkarzy to jedz na bezludna wyspe połowic.Każdy ma prawo poŁowic ,czy ty, czy procesja wękarzy jesli robią to zgodnie z regulaminem i maja na to ochote.Nie łowie na żywca to jestem za i przeciw wędkarzom...oto wypowiedz..

  • Strzegom 2010-12-04 18:18:22

    O takiej interpretacji mojej wypowiedzi sie nie spodziewałem łowie na spinning i nigdy stacjonarnie ale widze ze koledze nie przeszkadzał by chlapiacy sie w pobiżu pozyskiwacz przynęty niwecząc podchody drapieznika a to uniemozliwia właśnie nowa ustawa.Co do drugiej czesci mojej wypowiedzi chodziło mi o degradacje naszych wód a swiadome przyczynianie sie do przenoszenia chorób i pasorzytów(wbrew pozorom nasze ryby słodkowodne sa ich nosicielami)czym ze innym jest.Właśnie tym,wiec nie ma sie o co obruszac hehehe.Zapis jest i należy go przestrzegac.

  • Strzegom 2010-12-04 18:37:29

    Nie łowie na zywca i jestem zagożałym przeciwnikiem jego stosowania,czy jestem przeciw wedkarzom-moze ale napewno za rybkami hehehe.Co do praw łowiących na zywca jezeli jest to w zgodzie z R.A.P.Ryb niech sobie łowia ale ja równiez mam prawo łowic.Kolega broni praw innych a co z moimi.

  • Reklama
  • perwer 2010-12-05 01:08:07

    Strzegom jestem po wódtce to nie chce pisać glupot ,na które mam ochote....Chłopie,lub chłopcze łowienie ryb to nie sa klapki na oczach i jedna lub dwie metody ,to jest poezja,dobór łowienia według uznania,upodobania i dopasowania do mozliwości....że tak to nazwie...Lubisz spining ok,teraz koledzy w PZW wprowadzają zakaz,mina zrzedła, dlaczego pytasz? bo zacinając rybki w niefortunny sposub je kaleczysz ,bo przeszkadzasz w łowieniu innym itp..debile myślisz....ja łowie na życa i mam zakaz urzywania płotki ze sklepu i co ja myśle?

    Co mysle to chętnie podziele sie wraz z innymi wędkarzami w trakcie sezonu.Polska w stosunku do ludzi zaczyna dawać tyle zakazów że za niedługo srać trzeba będzie po kryjomu.Nie pal,nie pij ,nie łów tak nie stosuj tego tamtego ....ehhh ide sie wylac puki to legalne .....

  • Piotr 100574 2010-12-05 01:17:37

    same zakazy nakazy a rybek jak niema ta niema i czy my będziemy używać podrywki czy nie to sytuacja się nie zmieni

  • Rufin 2010-12-05 10:49:38


     Działacze z PZW dadzą sobie radę, bo wykupią prywatnie zbiorniki ale gorzej z wędkarzami, bo będą musieli płacić za jedno bajoro tyle co teraz za cały okręg. Nie wiadomo czyja ręka w nocniku.

    My na mazurach i tak dużo płacimy,bo mamy bardzo dużą powierzchnię wód do wędkowania.Tylko co z tego jak te wody są puste.Znajomy za wędkowanie na prywatnym łowisku zapłacił 150zł za sezon ja 260zł.On złowił przez sezon około 100 szczupaków a ja 20 w tym tylko 8 wymiarowych.Kolega sobie połowił i ma w nosie jakieś durne przepisy PZW,a my zamiast spokojnie wędkować to tylko patrzymy czy nie łamiemy jakiegoś przepisu,żeby przez przypadek kary nie dostać.



  • Rufin 2010-12-05 10:51:08

    same zakazy nakazy a rybek jak niema tak nie ma i czy my będziemy używać podrywki czy nie to sytuacja się nie zmieni

    I z kolęgą się zgadzam w 100%.

  • Reklama
  • Piotr 100574 2010-12-05 11:13:52

    u mnie na łowiskach kiedyś każdy używał podrywki do połowu uklejek na żywca i uklejek nie ubyło

  • trymer 2010-12-05 16:10:52

    Podczas wnoszenia oplaty wydawane sa informatory  np.o skladach zarzadow kol porozumieniach miedzy okregami itp.wiec powinny tez znalezc sie tam wszelkie zmiany w RAPR .Nalezy sie o to dopominac w swoich kolach bo zarzady z reguly o takich DROBIAZGACH zapominaja.pzdr

  • trymer 2010-12-05 16:25:40

    kolegoRUFIN nikt nie nagradza kierowcow ktorzy nie lamia przepisow ruchu drogowego tylko tych co je lamia  z nami powinno byc tak samo z tym ze za niewypelnianie rejestru karac sie powinno na lowisku i to  nie 10 zl tylko troche wyzej moze to by cos pomoglo bo olewanie rejestrow przez wedkarzy jest niestety nagminne

  • trymer 2010-12-05 16:34:12

    DO kolegi Essoxa wpisywac nalezy ryby przeznaczone do zabrania a przede wszystkim POBYT na danym lowisku.Jeslizostal wpisany pobyt to rejestr jest wypelniony.pzdr

  • trymer 2010-12-05 16:47:23

    kol.Rufin bijesz sie w piersi chyba po czasie troszke ale lepiej pozno niz... a Pawelz zrozumial cie chyba dobrze.pzdr

  • Reklama
  • Strzegom 2010-12-05 17:50:24

    Strzegom jestem po wódtce to nie chce pisać glupot ,na które mam ochote....Chłopie,lub chłopcze łowienie ryb to nie sa klapki na oczach i jedna lub dwie metody ,to jest poezja,dobór łowienia według uznania,upodobania i dopasowania do mozliwości....że tak to nazwie...Lubisz spining ok,teraz koledzy w PZW wprowadzają zakaz,mina zrzedła, dlaczego pytasz? bo zacinając rybki w niefortunny sposub je kaleczysz ,bo przeszkadzasz w łowieniu innym itp..debile myślisz....ja łowie na życa i mam zakaz urzywania płotki ze sklepu i co ja myśle?

    Co mysle to chętnie podziele sie wraz z innymi wędkarzami w trakcie sezonu.Polska w stosunku do ludzi zaczyna dawać tyle zakazów że za niedługo srać trzeba będzie po kryjomu.Nie pal,nie pij ,nie łów tak nie stosuj tego tamtego ....ehhh ide sie wylac puki to legalne .....



    Twe kolego rozgoryczenie zwiazane ze zmianami ustawy wylwasz na mnie a to nie ten adres ja mam prawo miec swoje zdanie.Twoje podejście do tematu jest dziwne jak mozna porownywac spinning i sztuczna muche z łowieniem na żywca.Gdzie masz ta pezje w łowieniu na żywca.Moze nie pisz po pijaku.

  • kazik 2010-12-05 20:33:01

    Kolego Strzegom (bez obrazy) ja również nie widzę poezji w rzucaniu spinningiem , czy muchą .

    Ot po prostu biczowanie wody lub bicie batem konia jak jest nie posłuszny . Także czy w żywcu , czy w spinningu nie na nic z poezji , ale za to jest skuteczność i to jedynie różni te metody . Dobierasz metodę po to aby być bardziej skuteczny , a zarazem mniej kłopotliwa .

    Takie jest moje zdanie . A z tymi żywcami to jest tak że jak chcieli wprowadzić zakaz łowienia na żywca to się nie udało to małymi kroczkami od drugiej strony wprowadzają to . Bo co znaczy wcześniejszy zakaz używania podrywki , a kiedy ją wprowadzają do użytku to tak aby jeszcze bardziej utrudnić łowienie na żywca . A cały problem bierze się stąd że kłóci się z zasadą Nokil i tego rodzaju propagandą , bo jak mam wypuszczać szczupaka jeżeli żywą rybę zakładałem na haka , bo co jej to NoKil się nie należy . Tak to jest z tymi naszymi przepisami kto pierwszy i mocniejszy ten ustanawia swoje zasady .

  • perwer 2010-12-05 20:34:08

    Strzegom nie dupcz fleków za przeproszeniem ,bo jak widze twoje posty że przeszkadzają  Ci wedkarze na łowiskach,jestem przeciwko zywcom bo sam na nie nie łapie ,to chocbym nadu...napił do nieprzytomności i wybełkotał coś na forum to bedzie miało więcej sensu.

  • perwer 2010-12-05 20:40:58

    Ta poezja w  miom poscie sama mnie rano zaskoczyła...chyba przedobrzyłem ,może chodziło o nastepnego kielicha ..

  • kostekmar 2010-12-06 09:44:23

    Kolego Strzegom (bez obrazy) ja również nie widzę poezji w rzucaniu spinningiem , czy muchą .

    Ot po prostu biczowanie wody lub bicie batem konia jak jest nie posłuszny . Także czy w żywcu , czy w spinningu nie na nic z poezji , ale za to jest skuteczność i to jedynie różni te metody . Dobierasz metodę po to aby być bardziej skuteczny , a zarazem mniej kłopotliwa .

    Takie jest moje zdanie . A z tymi żywcami to jest tak że jak chcieli wprowadzić zakaz łowienia na żywca to się nie udało to małymi kroczkami od drugiej strony wprowadzają to . Bo co znaczy wcześniejszy zakaz używania podrywki , a kiedy ją wprowadzają do użytku to tak aby jeszcze bardziej utrudnić łowienie na żywca . A cały problem bierze się stąd że kłóci się z zasadą Nokil i tego rodzaju propagandą , bo jak mam wypuszczać szczupaka jeżeli żywą rybę zakładałem na haka , bo co jej to NoKil się nie należy . Tak to jest z tymi naszymi przepisami kto pierwszy i mocniejszy ten ustanawia swoje zasady .

    No i kol. Kazik nie masz racji. W spinningu i w muchówce jest tyle samo poezji co w spławiku czy gruncie, a nawet więcej. Jest tyle możliwości prezentowania przynęty oraz finezji rzytów czego przy spławiku i gruncie nie uświadczysz. Poza tym ruch jest zdrowszy od siedzenia. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy bez urazy. 

  • pawelz 2010-12-06 10:01:23

    Kolego Strzegom (bez obrazy) ja również nie widzę poezji w rzucaniu spinningiem , czy muchą .

    Ot po prostu biczowanie wody lub bicie batem konia jak jest nie posłuszny . Także czy w żywcu , czy w spinningu nie na nic z poezji , ale za to jest skuteczność i to jedynie różni te metody . Dobierasz metodę po to aby być bardziej skuteczny , a zarazem mniej kłopotliwa .


    I widzisz, nie zawsze tak jest. Ja w zasadzie lowie tylko na muche, mimo ze mieszkam w odleglosci min 120 km o d najblizszej wody "muchowej". Nie patrze, co jest skuteczniejsze, bo jesienia lowilbym na zywca czy spinning szczupaki na Pilicy a nie na streamera. Latem tez mam gorsze wyniki od splawikowcow. Biegam po rzeczkach, na ktorych podanie muchy graniczy czasem z masochizmem. Latwiej byloby na pewno wpuscic woblerka pod drzewo.

    Ale wlasnie finezja i dobor przynety ja w zadnej innej metodzie sprawia to, ze poswiecilem sie tej metodzie. Zlowienie ryby na spinning (ostatni raz ze 2 lata temu) nie bawilo mnie wcale. O splawiku nawet nie mowie. Ale przechytrzanie np. jelcy jesienia na sucha muszke (wtedy sa strasznie wybredne na Pilicy) sprawia mi strasznie duzo radosci. Mimo ze w tym czasie inni lowia duzo wiecej niz ja na robala.


  • Strzegom 2010-12-06 14:31:59

    Strzegom nie dupcz fleków za przeproszeniem ,bo jak widze twoje posty że przeszkadzają  Ci wedkarze na łowiskach,jestem przeciwko zywcom bo sam na nie nie łapie ,to chocbym nadu...napił do nieprzytomności i wybełkotał coś na forum to bedzie miało więcej sensu.

    Widzisz kolego moze i czytałeś moje posty ale nie wiem czy zrozumiałeś moje intecje.Mnie Wędkarze na łowisku nie przeszkadzaja tylko pozyskiwacze przynęty i to jest zasadnicza różnica(przecież to nie zawsze sa wędkarze).I nie pisz wiecej po kielichu bo jakos nie widze od czego ma to mieć wiecej sesu.Natomiast w STU procetach zgadzam sie z twymi wypowiedziami na temat sztucznej muchy.Co do zywca mam prawo miec takie zdanie lecz niestety jest to metoda legalna oczywiscie zgodnie z R.A.P.Ryb.Jeszcze w temacie zmian w ustawie nie ma co kombinowac z jej interpretacja jest jednoznaczna i nalezy sie dostosowac.Jakoś nikt z wedkarzy muchowych nie lamętuje z powodu wprowadzanych zmian na łowiskach(stosowanie haków bezzadziorowych,zwiekszanie wymiarów ochronnych)dostosowuje sie i już.Prawo nalezy przestrzegac.

  • Reklama
  • perwer 2010-12-06 19:02:05

    Zmiany sa zawsze cięzkie,tymbardziej jeśli za bardzo nie dają żadnej alternatywy.Z ręka na sercu jesli tego absurdalnego dla mnie zakazu nie da sie obejśc,to niestety ale bede jednym z wielu co będa łamac przepisy.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-06 19:28:41

    Zmiany sa zawsze cięzkie,tymbardziej jeśli za bardzo nie dają żadnej alternatywy.Z ręka na sercu jesli tego absurdalnego dla mnie zakazu nie da sie obejśc,to niestety ale bede jednym z wielu co będa łamac przepisy.





    No, i wszystko jasne. Polska to kraj bezprawia, o tym się dopiero przekonali wyjeżdżający na saksy.

  • Strzegom 2010-12-06 19:33:25

    Zmiany sa zawsze cięzkie,tymbardziej jeśli za bardzo nie dają żadnej alternatywy.Z ręka na sercu jesli tego absurdalnego dla mnie zakazu nie da sie obejśc,to niestety ale bede jednym z wielu co będa łamac przepisy.

    Zakaz ten i dla mnie jest absurdalny ale nie dla tego ze został wprowadzony tylko dlatego ze nie widze mozliwości jego wyegzekwowania bo powiedzmy płotka wszedzie jest taka sama powieszchownie i udowodnienie przenoszenia jej jest niemozliwe.

  • perwer 2010-12-06 20:05:20

    Tutaj sie w pełni zgadzam.Choc przetrzymywanie i transport tego to będzie tajniacka misja.

  • kazik 2010-12-06 23:25:38

    Ale czy wy nie widzicie że ten przepis głównie jest ustanowiony przed rozpowszechnianiem karasia .

    To tą rybę najczęściej się przewozi i tą rybę do późnej jesieni się przechowuje . Udowodnić nielegalne przewożenie tej ryby jest zawsze możliwe , ponieważ nie zawsze występuje tak mała w danych zbiornikach i w listopadzie kto uwierzy że ją złowiliśmy na tym zbiorniku jak nie żerują .

    Co się tyczy tej poezji to może kolega ,,Pawelz” jest takim poetą co za muchą nie widzi nic innego , bo spinning to czyste biczowanie i nic więcej . Nie raz łowiłem na spinning i wiem jak to się łowi . Nie możesz złowić na żywca to bierzesz spinning i szczupaka masz .

    I nikt mi nie powie że spinning jest czymś lepszym niż spławik , czy grunt . W spławiku też można czynnie łowić i podobnie obchodzić miejscówki na rzekach . Po prostu są to metody stosowane wtedy kiedy uważamy że będą najbardziej skuteczne . Co do muchy to może i to jest trudniejsze i wiadomo , trzeba odpowiednio podejść aby jelca , klenia skusić do wzięcia , ale nie widziałem i nie czytam o tym że ktoś na takie ryby stosuje muchówkę . przeważnie są to Lipienie i pstrągi które niejednokrotnie prędzej uderzą w taką muchę niż w robaka na spławiku . Dlatego chylę czoła jeżeli kolega ,,pawelz” próbuje takie ryby łowić .

  • perwer 2010-12-07 06:51:34

    Kazik nie wiem czy ten przepis  do końca miał byc przeciw rozpowszechnianiu Karasia,ale w sumie taką tez role spełnia.Może taki zamiar ,oprócz niby tych chorób itd był.Teraz poruszylismy temat egzekwowania tych przepisów.Cos czuje ze obydwie strony beda miały kłopoty.Tak jak Kazik napisał .straznik mi powie ;panie tutaj nie ma takich małych karasi,a po drugie one teraz słabo albo prawie nie żeruja.No dobra odpowiadam;udowodnij mi,załóż mi sprawe w sądzie i udowodnij ze w tym jeziorze nie ma karasia takiego.Zeby mi ktokolwiek udowodnił ze płotki lub karasia nie ma takiego, to trzeba by spóscic wode,lub zebrac opinie wedkarzy ze tutaj takich nie łapia,ale ja zbiore po kolezensku ze takie łapią i co? Teraz taki straznik wie że ja go przyniosłem z domu ,ale co ma zrobic?Będą kłótnie ,bo wielu wędkarzy łącznie ze mna nie zrezygnuje na póżną jesien z łowienia szczupaka,a każdy z nas wie że o żywiec wtedy bardzo ciężko.To jaki sens ma taki przepis....no sam w sobie może ma ,ale chodzi mi o praktyke.Podrywką też na łowisku mało kto bedzie rzucał ,bo wiadomo to jest tak jakbym sobie łowisko kamieniami nęcił.Po łowieniu podrywka moge sie zwinąć i szukac 100metrów dalej ryby.No dobra połowimy ,zobaczymy..

  • pawelz 2010-12-07 09:41:32

    Do kol. Kazik. Zgodze sie z Toba, ze kazda metoda jest piekna i w kazdej mozna sie doszukac finezji i mistrzostwa. Nie mozna szufladkowac ludzi ze wzgledu na metode polowu. Ja bynajmniej tego nie robie.
    Odnioslem sie tylko do Twojej wypowiedzi, ze przede wszystkim lowimy ta metoda, ktora daje wieksze szanse na zlowienie ryby. Ja po prostu tego nie robie. Dla mnie wazniejsze jest jak lowie niz to ze zlowie. :). Czesto przez to mam gorsze wyniki niz inni. Po prostu mi muchowka sprawia najwieksza frajde. Lowilem chyba wszystkimi mozliwymi metodami (no nigdy nie probowalem lowic dorszy). Od splawika poprzez wszelkie metody gruntowe , spinning a teraz mucha. Lowilem na bata (co prawda sporadycznie). Nigdy nie trzymalem w reku tyczki, i chyba nie bede. To ciezka praca a dla mnie wedkarstwo ma byc relaksem. Ale jak ktos lubi, nie mam zamiaru twierdzic ze jest kims gorszym.
    Szufladkujmy ludzi po ich zachowaniu a nie po tym jakimi metodami lowia. Dlatego powtarzalem i bede powtarzal, zaprzeczajac utartym stereotypom. Muszkarstwo nie jest jakas elitarna metoda. Jest na pewno trudniejdsze technicznie, ale nie elitarne.
    A co do gatunkow polawianych ryb :). Zdziwilbys sie co mozna lowic na muche :).
    Latem dostaje po d..e od splawikowcow. Ale wiosna nie raz widzialem ich otwarte usta :).
    Na 10-20 ryb lowionych przez nas (plocie, jazie leszcze) padala jedna na splawik albo i to nie.
    Nie jeden po obejrzeniu tego co robimy z muchowkami na Pilicy pytal ile to koszytuje i jak zaczac. Ale zaden jeszcze sie nie przelamal. :).

  • ZAMOSCIANIN 2010-12-07 12:13:02

    Witam kolegów pozwolicie,że wtrącę się w tą żarliwą dyskusję o finezji łowienia na taką czy inną metodę? Wydaje, mi się że jedziemy na ryby dla własnej  przyjemności i czy to będzie spining, spławik, grunt to tylko od nas samych zależy. I to my się mamy dobrze bawić na rybach i czerpać z tego przyjemność. Druga strona medalu to nie czynić tego drugiemu wędkarzowi co tobie nie miłe. To znaczy jeśli nie chciałbyś, by ci ktoś przeszkadzał w łowieniu zarzucając podrywkę przy twoim stanowisku, łowił na muchę czy spining i chlapał się przy twoim spławiku. To sam tego innemu wędkarzowi nie rób. Jeśli jedziesz nad wodę to nie ustawiaj radia Maryja na cały regulator, aż zagłuszysz wszystkie ptaki w okolicy. Jak widzisz, że któryś z wędkarzy się zakopał to pomóż mu wypchać auto. To naprawdę nie boli a zwie się zrozumienie i życzliwość. Takie jest moje zdanie. A co do przepisu o używaniu żywca i przenoszeniu chorób czy czego tam to chyba lekka przesada. Według mnie to kolejny martwy i na dodatek głupi przepis. Tu jeden kolega ma rację u nas w Polsce to wszyscy by ustanawiali  nowe przepisy, ale  nie ma ich komu przestrzegać!   Pozdrowienia

  • Strzegom 2010-12-07 15:59:33

    Witam kolegów pozwolicie,że wtrącę się w tą żarliwą dyskusję o finezji łowienia na taką czy inną metodę? Wydaje, mi się że jedziemy na ryby dla własnej  przyjemności i czy to będzie spining, spławik, grunt to tylko od nas samych zależy. I to my się mamy dobrze bawić na rybach i czerpać z tego przyjemność. Druga strona medalu to nie czynić tego drugiemu wędkarzowi co tobie nie miłe. To znaczy jeśli nie chciałbyś, by ci ktoś przeszkadzał w łowieniu zarzucając podrywkę przy twoim stanowisku, łowił na muchę czy spining i chlapał się przy twoim spławiku. To sam tego innemu wędkarzowi nie rób. Jeśli jedziesz nad wodę to nie ustawiaj radia Maryja na cały regulator, aż zagłuszysz wszystkie ptaki w okolicy. Jak widzisz, że któryś z wędkarzy się zakopał to pomóż mu wypchać auto. To naprawdę nie boli a zwie się zrozumienie i życzliwość. Takie jest moje zdanie. A co do przepisu o używaniu żywca i przenoszeniu chorób czy czego tam to chyba lekka przesada. Według mnie to kolejny martwy i na dodatek głupi przepis. Tu jeden kolega ma rację u nas w Polsce to wszyscy by ustanawiali  nowe przepisy, ale  nie ma ich komu przestrzegać!   Pozdrowienia

    Pięknie mi sie czytało Twoja Kolego wypowiedź o tolerancji,życzliwości do miejsca gdzie stwierdzasz ze według Ciebie to kolejny martwy i na dodatek głupi przepis.Czy aby nie zaprzeczasz Sam Sobie bo przepis dotyka ograniczenia Twoich uprawnień w łowieniu.Co do zyczliwosci zajechalem do Mietkowa,jedyna mozliwosc zaparkowania koło przyczepy koczujacego karpiarza.Pomału przebralem sie w spiodniobuty,sprzet(kamizelke z przynetami)na plecy kij w reke i nie trzskając drzwiami pozamykałem auto.Podeszłem przywitac sie z kol. karpiarzem(nie znanym mi).Po krutkiej rozmowie chłopisko dziekuje mi i mowi że jestem pierwszym wedkarzem który nie trzskał drzwiami i nie zniweczył jego łowiska.Odeszłem na słuszna odległość i rozpoczełem łowienie.Masz racje nie czyn drugiemu co tobie nie mile.Zakazy i nakazy sa własnie po to aby je przestrzegac a z uprawnień kozystac zachowujac zdrowy rozsądek.

  • perwer 2010-12-07 16:00:26

    . Jeśli jedziesz nad wodę to nie ustawiaj radia Maryja na cały regulator, aż zagłuszysz wszystkie ptaki w okolicy. 

    .Szanuje poglądy ludzi i ich religijnośc,ale byłem raz i czułem sie jak na mszy świętej. 5 rano stawik mały i na przeciwko siedzi słuchacz i słucha ksiedza dyrektora.Reglulator wyostrzony ,cisza nad stawem, to ładnie wszystko wpadało w ucho.Nagle módlmy sie,patrze na wedkarza i nie wiem czy ten klęczy ,czy siedzi.Przeszedłem całą droge rózańcową ,krzyżową i wszystkie piesni chwalmy pana.Stał sie cud bo sam zaczołem sie modlic po kilku godzinach słuchania.Modliłem sie no to żeby dziadek zwinoł wedki.W końcu stał sie cud i dziadek zmienił kanał,na radio piekary,dla mnie małe pocieszenie ale jest lepiej se myśle.Dwie godziny pozdrowien "Heniek pozdrawia Mariole co siedzi obok,zaraz drugi telefon..Mariola pozdrawia Heńka" W końcu ja pozdrowiłem dziadka i wyłończył...Wracając do wątku,,,,,to nie mam nic do dodania.


  • Forum wedkuje.pl 2010-12-07 16:24:05

    Szanuje poglądy ludzi i ich religijnośc,ale byłem raz i czułem sie jak na mszy świętej. 5 rano stawik mały i na przeciwko siedzi słuchacz i słucha ksiedza dyrektora.Reglulator wyostrzony ,cisza nad stawem, to ładnie wszystko wpadało w ucho.Nagle módlmy sie,patrze na wedkarza i nie wiem czy ten klęczy ,czy siedzi.Przeszedłem całą droge rózańcową ,krzyżową i wszystkie piesni chwalmy pana.Stał sie cud bo sam zaczołem sie modlic po kilku godzinach słuchania.Modliłem sie no to żeby dziadek zwinoł wedki.W końcu stał sie cud i dziadek zmienił kanał,na radio piekary,dla mnie małe pocieszenie ale jest lepiej se myśle.Dwie godziny pozdrowien "Heniek pozdrawia Mariole co siedzi obok,zaraz drugi telefon..Mariola pozdrawia Heńka" W końcu ja pozdrowiłem dziadka i wyłończył...Wracając do wątku,,,,,to nie mam nic do dodania.


    Hahahahahahahaahahahahaahahahaha................. Jobla bym dostał.......... :) Mnie też doprowadzają do szewskiej pasji tacy niby SAMOTNI radiosłuchacze nad wodą. Mój kolega mi opowiadał podobny swój przypadek, ale on nie wytrzymał i podszedł do takiego głuchego wędkarza, wręczył mu 50 zł, wziął mu to radyjko i poprostu ile sił w ręku, tak daleko machnął mu je do Odry. Podziękował i odszedł na swoje miejsce 50 m od niego. Facet nawet nie mrugnął.




  • kazik 2010-12-07 19:04:29

    O to właśnie mi chodzi co napisałeś kolego ,,Pawelz” . Każda metoda jest dobra którą lubimy i jest skuteczna w jakiś sposób . Dlaczego muchówką nie można łowić innych ryb poza łososiowatymi . Czy musowo na siłę sprowadzać pstrągi i lipienie żeby ktoś mógł na muchę połowić . Przecież łowienie tych rodzimych ryb jak klenie , jelce , jazie czy nawet płocie nie może dać dużego zadowolenia ? U nas w Polsce się tak utarło że aby łowić na muchę i sztuczne przynęty to muszą być pstrągi i lipienie . Nie wszędzie ten gatunek jest rodzimy i robimy w taki sposób więcej szkody niż przyjemność z tego mamy , ale kto na to patrzy . Dobry muszkarz nie wybiera sobie ryb na które łowi . Czy w Japonii , czy w Chinach też mają zapuszczać łososiowate aby połowić na muchę czy sztuczną przynętę . Nie , oni nauczyli się łowić karpie i ryby które tam żyją . Wcale nie jestem przeciwnikiem tej metody , jak i wszelkim innym , ale niech każdy przystosowuje się do warunków jakie mamy , a nie przystosowuje warunki do swoich potrzeb , a wszystkie metody do tego właśnie służą aby zachować naturę nie zmienioną (pomijając oczywiście nadmierne odłowy bo o tym nie mówimy).

     

    Kolego ,,perwer” ja dobrze rozumiem to co napisałeś .  Spokojnie będzie można łowić na żywca od maja do września , ale kłopoty zaczną się później ponieważ i strażnik i wędkarze raczej pochodzą z tych okolic i dobrze wiedzą gdzie takiego a gdzie takiego żywca można pozyskać późną jesienią . Będzie z tego tytułu wiele sprzeczek i wiele zatargów z kontrolującymi . Ale cóż ustawodawca chyba tego nie przewidział i może nawet nie łowił na żywca i nie wie tak naprawdę jak to jest .

    Ot tak po prostu kiedyś ktoś rzucił hasło że łowienie na żywca nie jest humanitarne i w jakiś sposób starają się to zapisać w przepisach .

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-07 20:16:59

     Ale cóż ustawodawca chyba tego nie przewidział i może nawet nie łowił na żywca i nie wie tak naprawdę jak to jest .




    Chyba? Raczej na pewno. Co prawda wszyscy politycy znają się na wszystkim, ale wędkarzy tam mało.

  • Strzegom 2010-12-07 21:57:32

     Wcale nie jestem przeciwnikiem tej metody , jak i wszelkim innym , ale niech każdy przystosowuje się do warunków jakie mamy , a nie przystosowuje warunki do swoich potrzeb , a wszystkie metody do tego właśnie służą aby zachować naturę nie zmienioną (pomijając oczywiście nadmierne odłowy bo o tym nie mówimy).

    To dobrze powiedziane niech kazdy przystosowuje sie do warunków jakie mamy,a nie przystosowuje warunki do swoich potrzeb.Temu własnie również słuzy zapis o stosowaniu podrywki wędkarskiej godzi interesy wszystkich wedkarzy.I dalej wszystkie metody do tego własnie służa aby zachowac nature nie zmienioną.Nakaz uzywania jako przynęty ryb pozyskanych z wody w której łowimy.

  • pawelz 2010-12-08 09:50:30

    Do kol .Kazika. Oczywiscie masz racje. Metoda muchowa mozna lowic wszelkie ryby, nie tylko lososiowate. Dlatego z racji mojego miejsca zamieszkania polawiam glownie bialoryb, a od tego roku zabralem sie powazniej za szczupaki :).
    Ale jednak pstrag czy lipien to nie to samo co jaz. Nie te same emocje podczas holu :).Dlatego jesli tylko mam mozliwosc, to wybieram sie na te gatunki. Owszem, chcialbym aby w Pilicy kolo mnie plywaly, ale ani nie placze ani nie walcze o to by byly. Coz, tu sie mieszkam i musze to zaakcptowac.
    Powiem natomiast jedna ciekawa rzecz. Duzo trudniej zlowic na muche oczukjacego jazia niz pstraga czy lipienia. Czasami bialej goraczki dostawalem nie mogac zlowic zadnej ryby na Pilicy mimo ze pieknie cos zarly z powierzchni wody. Wszelkie proby konczyly sie niczym. W przypadku pstragow czy lipieni poza absolutnymi wyjatkami zawsze wczesniej czy pozniej dalo sie dobrac rybom do skory.

  • bodzio48 2010-12-08 17:02:13

    koledzy jestem inwalidą 1 grupy na nogi często tak bywa że większość czasu spędzam w szpitalu a nie na łowisku w ubiegłym roku nie opłaciłem składek bo nie byłem wstanie wyjść z domu w tym roku opłaciłem i za moją chorobę zapłaciłem też karę w tym roku nie byłem ani razu na łowiskach mojego koła byłem nad jeziorami gdzie płaciłem opłaty dodatkowe Teraz zapłacę 10 zł kary za nie wypełnienie rejestru no bo co mam wpisać?Składki płacę tak jak każdy a jako inwalida mam bardzo ograniczony dostęp do łowisk i tylko w PZW nie ma żadnych  zniżek dla takich jak ja a jest nas naprawdę niewielu Pozdrawiam Brać po kiju

  • Strzegom 2010-12-08 17:26:08

    Nie bedzie żadnej kary należy tylko przy dokonywaniu opłat zdac stary rejestr.W takich szczegulnych przypadkach zarzad koła moze w drodze uchwały podjąc decyzje o pokryciu oplat z kasy kola.Tylko ktoś musi wystąpic z takim wnioskiem

  • kazik 2010-12-08 19:32:03

    Kolego ,,Pawelz” ja wiem że łowienie innych ryb jest trudniejsze , ale jeżeli już znajdziemy sposób to ile cieszy . Pójście na łatwiznę łowiąc Pstrągi  to nie rozwiązanie , zwłaszcza że te ryby prędzej czy później  wyprą te inne ryby . A co by kolega powiedział jak by taki Kleń , Jaź z 60 czy 80 cm uczepił się na haku . To przecież większa poezja niż pstrąg 30 , czy 50 cm .   

  • pawelz 2010-12-09 08:47:56

    Nie popadajmy w skrajnowci.
    Nie znam przypadku, gdzie pstrag wyparlby biala rybe czy drapieznika z jego naturalnego siedliska. Jest jeden taki przypadek, ale to nie pstrag wyparl a czlowiek. A tylko pstrag i lipien jest w stanie miare dobrze zaadoptowac sie do nowych warunkow. To Widawka pow Szczercowa. Wpada do niej Struga Aleksandrow ktora jest sztucznym tworem (spora rzeka ktora odprowadza wode z kopalni Belchatow do widawki). Woda jest tam tak zimna (nawet latem) ze bialoryb powoli znika.
    Lowienie pstragow wcale nie jest pojsciem na latwizne. Pstrag to jednak pstrag i zadna biala ryba nie dostarczy tulu emocji podczas holu. Lowilem na muche ryby pow 40 cm ktore wiecej byly nad woda niz w wodzie. jednego nawet nie musialem wcale holowac. Na CP po braniu od razu wyskoczyl nad wode i spadl...na brzegu. Poza tym sceneria, i jkimat w ktorym lowimy pstragi czy lipienie jest jakby troszke inny niz plotki, jazie czy jelce.
    A co do tych kolosow. Nigdy takich ryb na wedce nie mialem i pewnie nie bede mial, ale trafil mi sie dublecik jazi (45 i 46 cm). Gdyby nie szwagier pewnie zadnego bym nie wyjal. A tak, ledwo zmiescily sie do muchowego podbieraka :).

  • mielec 2010-12-09 08:55:03

    Muchowy podbierak za mały hmmmmm jakoś dziwnie mi się kojarzy z inna metodą hahahah

    Musisz zakupić karpiowy to się zmieści hahahah.

    Żart.

  • pawelz 2010-12-09 09:39:54

    Ten podbierak to przeklenstwo. Prawie wogole go nie uzywam. Jest stary, brzydki, odpadlo kolko do mocowania. Zgubilem go juz kilka razy nad woda (na Wisle u Wilka dostalbym mandat za nieposiadanie podbieraka - mialem ale wlasnie mi zginal) i za kazdym razem jak wracalem go szukac, zawsze sie znajdowal. Zgubilby sie raz a porzadnie to moze kupilbym nowy. A tak szkoda mi kasy na cos co woze nad wode tylko na OS"y (tam jest wymagany).



Reklama
Reklama