witam co u was robi sie jak zlapiecie sumika karlowatego u nas w kole nalezy go usmiercic i wyrzucic albo zabrac ze soba poniewaz to jest szkodnik w naszych lowiskach
Faktycznie to szkodnik al wątpie że uda się je wszystkie uśmiercić z wyżucaniem małych sztuk zgodze się pod warunkiem że nikt ich nie wurzuca na brzeg i nie zostawia w smaku jest bardzo dobry. Więc uśmiercać, do torby i do kosza a większe sztuki na patelnie choć i z małych wiem że ludzie robią kotlety więc jak kto woli.
ja małe sztuki wpuszczam do oczka wodnego a wieksze na patelkę. u mnie w rzece bardzo żadko się trafiają za to w niektórych jeziorkach jest ich bardzo dużo.
kiedys do "mojego" stawu wrzucilem kilka sztuk ale chyba sie nie wytarły albo cos je zjadło bo ani śladu sumików.
Teraz jak poajde nad rzeke wezme wielkie wiadro i złapie 2 sumy małe i wpuszcze ja na swoj lesny stawek za kilka lat będzie to postrach tego bajora :)
Sumik karłowaty to chyba największa plaga naszych wód. Spowadzono go do Polski z Ameryki bo chciano dodać trochę egzotyki do naszych wód. Wydawało się że nasz klimat nie pozwoli na zbyt duży przyrost naturalny. Niestety sumiki zaaklimatyzowały się znakomicie i bardzo smakuje im ikra i narybek rodzimych gatunków. Jak tak dalej będzie to wytrzebią nasze ryby do cna. Ludzie, jak złapiecie sumika to nie wypuszczajcie go do łowiska (w łeb i do piachu), a już wogóle nie myślcie o ich wpuszczaniu do innych łowisk gdzie jeszcze nie występują.
a ja szukam ryby która pomiesza szyki karpiarzom bo na moim lowisku zarybiają tylko tym gatunkiem ryb i w dodatku sztukami wymiarowymi.
Osobiscie kilkadziesiat razy proponowalem zarybić leszczem i karasiem zlotym wiec rybami ktore sie wycierają i ich ilosc zawsze bedzie duża a nie tylko karpiem który siłą rzeczy po roku 2 zostaną wyłowione.
CO proponujecie wpóścic ??? Leszcz ??? , Sumik karlowaty ???
Zgadzam się całkowicie z Czaczą, sumik karłowaty to plaga naszych wód a jedyne rozwiązanie to uśmiercenie tego szkodnika i pod żadnym pozorem wpuszczania go z powrotem do wody. A tak na marginesie to widziałem stadko narybku sumika karłowatego, była to czarna plama o średnicy ok.1,5 metra
A co z tym g... robić. Zamela, jak zarybisz tym "gatunkiem" to przyjadę tam złowię go i każe nim twoją laskę wypolerować, bo takie bzdury piszesz. Klepiesz chłopie aby klepac.
bez agresji pzw28 OK .
W mojej okolicy ta rybka byla w jednym stawie ale sie nie utrzymała .
Jakis czas wstecz w moim prywatnym stawku mialem kilka sumików ale nie wydały potomstwa i wyginęły , może podłoze im nie pasuje .
Sumik Karłowy nie należy do ryb naszych wód i dlatego temperatury jakie panują w naszym klimacie i tak kiedyś spowodują ich degradację dlaczego ja miałbym go zabijać i eliminować z naszych wód. Niech natura zrobi selekcję i tak niema wiele ryb w naszych wodach.
W regulaminie PZW napisano, że gdy złapiemy tzw. gatunek obcy ( a sumik karłowaty do nich się zalicza ), nie wolno go wypuszczać z powrotem do wody. Musimy go albo zabrać, albo uśmiercić. Ja się z tym zgadzam, ponieważ gatunki obce zagrażają gatunkom rodzimym. Najlepsze jest jednak to, że KARP również jest gatunkiem obcym ( pochodzi z Azji jeśli się nie mylę ), a PZW co roku ŁAMIE ( !!!!! ) swój własny regulamin i zarybia karpiem polskie wody. Nie wiem czy jest to tylko łamanie regulaminu, czy również nie jest to łamanie prawa. Jeden z prawników rozpisywał się ostatnio na ten temat w Wędkarskim Świecie.
dokladnie popieram zdanie łysego węza . Tu niby gatunki obce eliminować a zarybia sie nasze wody karpiem czy amurem który nigdy nie odbedzie tarła i w zasadzie rybki te sa tylko w naszych wodach jak w przechowalni w ktorej to troche podrastaja i lądują na patelni .
Co do samego sumika to tak jak napisalem w mojej okolicy praktycznie ta ryba nie występuje a inne (rodzime) sa bardzo nieliczne ogólnie bezrybie na maxa .
Zamela. Człowieku, czy ty masz jakieś własne zdanie??? Piszesz o agresji z mojej strony. Nóż mi się otwiera w kieszenie gdy wypisujesz te swoje bzdury. Zajmij jedno stanowisko w danej sprawie. Najpierw piszesz że chcesz zarybić sumikiem karłowatym (szczyt głupoty), a potem popierasz łysego, w tepieniu tego gatunku. Obudź się i popatrz przez okno czy ktoś nie pluje, ale dla Ciebie to i tak deszcz..
jak Ci sie ten nozyk otworzy to uwarzaj bo wiesz co jest w poblizy przysłowiowej kieszeni.
Popieram łysego co do karpia i innych ryb obcego pochodzenia ale jesli te zasady łamie okręg to tak samo moge je łamac i ja a tym bardziej w stawie nie nalezoącym do PZW moge tam zarybic nawet ostrobokiem wyrychońskim i zaden syjam mi tego nie zabroni a to że akurat tutaj zabieram zdanie to zbieg okolicznosci bo nawinęłą sie dyskusja dotycząca ze tak powiem ładnej rybki.
Zamela. Bierz przykład z okręgu i pzw. Najlepiej ściągnij sobie ekipy rybackie nad staw i niech wszystko wyp.... potem możesz zacząć działać jak gospodarstwa rybackie i OM PZW na mazurach i nie tylko. Sprzedawaj zezwolenia frajerom, wraz z bajerem o takich rybach... i usprawiedliwiaj że nie biorą ch... pogodą, ciśnieniem itp. Życzę Ci szczęścia
Przepraszam OM PZW- oni grabią za pomocą RYBAKÓW "TYLKO" WODY OKRĘGOWE. TO BANDA Z ZG PZW WRAZ Z NIEJAKIM GRABOWSKIM NA CZELE wali wszystkich w rogi na Mazurach. Rzygać mi się chce jak o nich mówię
pzw28 spokojnie rozumiem twoje zfrustrowanie panującym stanem rzeczy w Twoim okręgu , u mnie jest z rybą podobnie ale nie ma rybaków tylko ludzka mentalność nakazuje brać wszystko .
Nie czytasz dokladnie chyba tego co piszę bo predzej zanotowałem ze w kilku zbiornikach sumiki byly i nie przeżyły . A sam chętnie bym do swojego stawu je wpuścił jako urozmaicenie rybostanu . Jeśli po 2 latach bedą dla mnie utrapieniem i bedą mi sie sniły po nocach zwrócę Ci honor heh .
a ja polecam nałapac takich sredniaków i na filety i np. na węgorza; sandacza!!! jako chwast niech zginie z pozytkiem a nie bez sensu wyzocony na brzeg.
Zawsze na patelkę. Rybka smaczna bardzo, a zostawić na brzegu by się męczyła - bez sensu. Nawet zabić i wyrzucić też głupota bo tylko się łowisko zaśmieca no i ten smrodek padliny...Tylko te kolce i pełen żołądek.
złowiłem około 30 sztuk i zrobiłem z nich zupę .Panowie rewelacja naprawdę smaczna !!!! A wyrzucanie na brzeg żeby zdechł to naprawdę przegięcie . jak by nie patrzyć to też żywe stworzenie . pozdrawiam Wszystkich
Ja osobiście uśmiercam sumika i wyrzucam w krzaki a resztę roboty wykonują jeże widać że bardzo im smakuje bo mija chwila a sumik zostaje skonsumowany.
Dokładnie 4 września byłem nad wodą nr 501, tj stare koryto Wisły niedaleko miasta Brzeszcze na Śląsku. O godzinie 24 musiałem się zbierać na inne łowisko,bo nic nie brało tylko te smarkacze.Siadały nawet na pusty haczyk.Zal mi było maleństwo zabijać.Nigdy tam nie wędkujcie szkoda czasu na taką zabawę.pozdrawiam
Tak więc po prostu wypuszczam niech sobie żyje jak każda inna ryba a Ci co mówią ze sumiki ich denerwują to są cieniasy bo jeśli się jest dobrym wędkarzem to sie umie ustrzec brań sumików:p ja osobiście łowiłem ładne karasie i liny na stawie opanowanym przez te rybki . wiec powodzenia
mi zadna ryba nie przeszkadza a co jest szkodnikiem co nie a co jest zwierzem tzw.szlachetnym to umowna sprawa czlowieka ale ja sie pod tym niepodpisuje-dla mnie kazde zycie zasluguje na szacunek a kazda smierc musi miec cel .czyli jak mam zabic to po to by zjesc a nie wywalic w krzaki
ja wędzę na ognisku super sprawa dobre mięsko. przecież to jest smaczna ryba tylko bardzo mała. wędkarsko mało atrakcyjna więc się na nią nie zastawiam ale znam jeziora gdzie bierze jak głupia i w dzień i w nocy. szkodnik? utrapienie wędkarza jak komary to na pewno
Buziak i na patelnie. Jak jest mały to buziak i dla kota. Napewno nie puszczam wolno. Jest smaczny więc nie ma problemu. W zbiorniku, w którym mi się trafia ta ryba, kilka lat temu było sporo okoni. Sumików tam nie było. Zbiornik bez dopływu. Musiał wiec ktoś je wpuścić. Od tego mowentu spada liczebność okonków i innych ryb. To gatunek, który wyraźnie wypiera gatunki rodzime!
koledzy wędkarze i koleżanki także prawie wszyscy używają ANGIELSKIEGO SŁOWA NO KILL a piszecie o jedzeniu i mordowaniu sumika.Ja osobiście zabieram większość ryb do domu a taki kolega napisał mi kiedyś na forum mięsiarz.Ja dla przyjemności nie męczę ryby po to żeby ją wypuścić.Jak komuś brak adrenaliny to nich skacze na bandżi.Na myśl przyszła mi fraszka bajkopisarza:IŻ POLACY NIE GĘSI I SWÓJ JĘZYK MAJĄ;Pozdrawim
Faktem jest, że sumik karłowaty to nie nasz gatunek, a ci, cogo sprowadzili powinni zostać spaleni na stosie. Zapraszam do mnie - zawiozę was na ładny zbiornik i połapiemy sumiki - niestety w tej chwili juz tylko sumiki. Kto w tamtej wodzie złowi sumika karłowatego i go wypuści, temu ja osobiście zrobie no kill i głupa utopię. Trzeba wiedzieć o czym sie pisze! JA JE WĘDZĘ I NIE WYPUSZCZAM. Ale robie to z premedytacją - Jak mam chęć na wędzenie rybki, to jadę nad ten zbiornik i tłukę sumika całą noc. Bywa ze jest tego 50 sztuk w rozpiętości 15 -35 cm. Czy jestem mordercą? Czy jestem mięsiarzem? Szczególnie jeśli chodzi o ten gatunek wasza litość jest nie na miejscu i trąci ignorancją. SUMIK JEST NIEBEZPIECZNY! JAK SIE W WODZIE ZADOMOWI I TRAFI NA SPRZYJAJĄCE WARUNKI, MOŻETA ZAPOMNIEĆ O INNYCH RYBACH. Ponownie zapraszam do mnie, pokażę wam przykład wody zniszczonej przez ludzką głupotę i kreatywność sumików karłowatych.
tak mi wpadło do głowy - czy my z tym humanitaryzmem czasem nie popadamy w histerię i przesadę? Nie męczyć - zgoda. Ale wypuszczać? Brrrrr. (o sumika mi chodzi)
Niektórzy przesadzają z zasadą NO KILL. Też ją stosuję, ale czasem jednak coś na patelnię wrzucam (u kobiet częściej). Dziesięć lat temu zaprzestałem stosować żywca - tylko spininguję (z pobudek humanitarnych).
czarek 58-Jestem w 100 % za tym co piszesz!
Ale muszę Ci powiedzieć że był już na tym portalu taki wędkarz,co robił i mówił podobnie i również wyzywano go od mięsiarzy.I zdecydował się opuścić ten portal mimo że łowił naprawdę piękne ryby.A był zalogowany właśnie jako FRASZKA.
To tak przyszło mi do głowy gdy napisałeś o Fraszce .Pozdrawiam.
witam co u was robi sie jak zlapiecie sumika karlowatego u nas w kole nalezy go usmiercic i wyrzucic albo zabrac ze soba poniewaz to jest szkodnik w naszych lowiskach
robi sie to identycznie jak jak u ciebie. ja zabieram je dla kota chyba ze sa duze to je smaze bo sa naprawde smaczne
zabieram i wpuszczam do stawu mojego kolegi a jak podrośnie to na patelnię
zabieram ze sobą jak są większe, mniejsze sztuki wypuszczam
JA W TRAKCIE URLOPU ZŁAPAŁEM OK 12 SZT ALE TO BYŁY JESZCZE MALUCHY I POSZŁY DO WODY
to chwast my wyrzucamy by zdechł!!!
Faktycznie to szkodnik al wątpie że uda się je wszystkie uśmiercić z wyżucaniem małych sztuk zgodze się pod warunkiem że nikt ich nie wurzuca na brzeg i nie zostawia w smaku jest bardzo dobry. Więc uśmiercać, do torby i do kosza a większe sztuki na patelnie choć i z małych wiem że ludzie robią kotlety więc jak kto woli.
ja małe sztuki wpuszczam do oczka wodnego a wieksze na patelkę. u mnie w rzece bardzo żadko się trafiają za to w niektórych jeziorkach jest ich bardzo dużo.
Wieksze sztuki idą na patelnię a małe są uśmiercone. Najgorsze jest jak podpłynie stadko tego dzidostwa to już po łowieniu.
u mnie nie gdzie w okolicy nie ma sumików a szkoda bo połowiłbym sobie miniaturki wielkich sumów :)
to ciesz sie ze niema ich w waszych okolicach!!!taki sumik ma miot kilka razy w roku w samym mule bez wody zyje bardzo długo!!! nie wytępisz tego...
kiedys do "mojego" stawu wrzucilem kilka sztuk ale chyba sie nie wytarły albo cos je zjadło bo ani śladu sumików. Teraz jak poajde nad rzeke wezme wielkie wiadro i złapie 2 sumy małe i wpuszcze ja na swoj lesny stawek za kilka lat będzie to postrach tego bajora :)
Sumik karłowaty to chyba największa plaga naszych wód. Spowadzono go do Polski z Ameryki bo chciano dodać trochę egzotyki do naszych wód. Wydawało się że nasz klimat nie pozwoli na zbyt duży przyrost naturalny. Niestety sumiki zaaklimatyzowały się znakomicie i bardzo smakuje im ikra i narybek rodzimych gatunków. Jak tak dalej będzie to wytrzebią nasze ryby do cna. Ludzie, jak złapiecie sumika to nie wypuszczajcie go do łowiska (w łeb i do piachu), a już wogóle nie myślcie o ich wpuszczaniu do innych łowisk gdzie jeszcze nie występują.
a ja szukam ryby która pomiesza szyki karpiarzom bo na moim lowisku zarybiają tylko tym gatunkiem ryb i w dodatku sztukami wymiarowymi. Osobiscie kilkadziesiat razy proponowalem zarybić leszczem i karasiem zlotym wiec rybami ktore sie wycierają i ich ilosc zawsze bedzie duża a nie tylko karpiem który siłą rzeczy po roku 2 zostaną wyłowione. CO proponujecie wpóścic ??? Leszcz ??? , Sumik karlowaty ???
aa dodam ze to lowisko nie nalezy do PZW i nie ma połączenia z innymi zbiornikami i rzekami .
Zgadzam się całkowicie z Czaczą, sumik karłowaty to plaga naszych wód a jedyne rozwiązanie to uśmiercenie tego szkodnika i pod żadnym pozorem wpuszczania go z powrotem do wody. A tak na marginesie to widziałem stadko narybku sumika karłowatego, była to czarna plama o średnicy ok.1,5 metra
ja jak jest w miare duzy, to zabieram. Jest bardzo smaczny! Ma.le zazwyczaj wyrzucam, bo niszcza narybek
a u mnie w Zalewie Zemborzyckim ten gatunek wyginął. nawet go chyba wpuszczali kiedys i sie nie przyją. haha
A co z tym g... robić. Zamela, jak zarybisz tym "gatunkiem" to przyjadę tam złowię go i każe nim twoją laskę wypolerować, bo takie bzdury piszesz. Klepiesz chłopie aby klepac.
bez agresji pzw28 OK . W mojej okolicy ta rybka byla w jednym stawie ale sie nie utrzymała . Jakis czas wstecz w moim prywatnym stawku mialem kilka sumików ale nie wydały potomstwa i wyginęły , może podłoze im nie pasuje .
Sumik Karłowy nie należy do ryb naszych wód i dlatego temperatury jakie panują w naszym klimacie i tak kiedyś spowodują ich degradację dlaczego ja miałbym go zabijać i eliminować z naszych wód. Niech natura zrobi selekcję i tak niema wiele ryb w naszych wodach.
W regulaminie PZW napisano, że gdy złapiemy tzw. gatunek obcy ( a sumik karłowaty do nich się zalicza ), nie wolno go wypuszczać z powrotem do wody. Musimy go albo zabrać, albo uśmiercić. Ja się z tym zgadzam, ponieważ gatunki obce zagrażają gatunkom rodzimym. Najlepsze jest jednak to, że KARP również jest gatunkiem obcym ( pochodzi z Azji jeśli się nie mylę ), a PZW co roku ŁAMIE ( !!!!! ) swój własny regulamin i zarybia karpiem polskie wody. Nie wiem czy jest to tylko łamanie regulaminu, czy również nie jest to łamanie prawa. Jeden z prawników rozpisywał się ostatnio na ten temat w Wędkarskim Świecie.
dokladnie popieram zdanie łysego węza . Tu niby gatunki obce eliminować a zarybia sie nasze wody karpiem czy amurem który nigdy nie odbedzie tarła i w zasadzie rybki te sa tylko w naszych wodach jak w przechowalni w ktorej to troche podrastaja i lądują na patelni . Co do samego sumika to tak jak napisalem w mojej okolicy praktycznie ta ryba nie występuje a inne (rodzime) sa bardzo nieliczne ogólnie bezrybie na maxa .
Zamela. Człowieku, czy ty masz jakieś własne zdanie??? Piszesz o agresji z mojej strony. Nóż mi się otwiera w kieszenie gdy wypisujesz te swoje bzdury. Zajmij jedno stanowisko w danej sprawie. Najpierw piszesz że chcesz zarybić sumikiem karłowatym (szczyt głupoty), a potem popierasz łysego, w tepieniu tego gatunku. Obudź się i popatrz przez okno czy ktoś nie pluje, ale dla Ciebie to i tak deszcz..
jak Ci sie ten nozyk otworzy to uwarzaj bo wiesz co jest w poblizy przysłowiowej kieszeni. Popieram łysego co do karpia i innych ryb obcego pochodzenia ale jesli te zasady łamie okręg to tak samo moge je łamac i ja a tym bardziej w stawie nie nalezoącym do PZW moge tam zarybic nawet ostrobokiem wyrychońskim i zaden syjam mi tego nie zabroni a to że akurat tutaj zabieram zdanie to zbieg okolicznosci bo nawinęłą sie dyskusja dotycząca ze tak powiem ładnej rybki.
Zamela. Bierz przykład z okręgu i pzw. Najlepiej ściągnij sobie ekipy rybackie nad staw i niech wszystko wyp.... potem możesz zacząć działać jak gospodarstwa rybackie i OM PZW na mazurach i nie tylko. Sprzedawaj zezwolenia frajerom, wraz z bajerem o takich rybach... i usprawiedliwiaj że nie biorą ch... pogodą, ciśnieniem itp. Życzę Ci szczęścia
Przepraszam OM PZW- oni grabią za pomocą RYBAKÓW "TYLKO" WODY OKRĘGOWE. TO BANDA Z ZG PZW WRAZ Z NIEJAKIM GRABOWSKIM NA CZELE wali wszystkich w rogi na Mazurach. Rzygać mi się chce jak o nich mówię
pzw28 spokojnie rozumiem twoje zfrustrowanie panującym stanem rzeczy w Twoim okręgu , u mnie jest z rybą podobnie ale nie ma rybaków tylko ludzka mentalność nakazuje brać wszystko . Nie czytasz dokladnie chyba tego co piszę bo predzej zanotowałem ze w kilku zbiornikach sumiki byly i nie przeżyły . A sam chętnie bym do swojego stawu je wpuścił jako urozmaicenie rybostanu . Jeśli po 2 latach bedą dla mnie utrapieniem i bedą mi sie sniły po nocach zwrócę Ci honor heh .
sumik pomaga zapełnić siatki gdy nie bierze inna ryba pozatym jest bardzo smaczny
nic nie robie bi nie lapie
Nie miałem do czynienia póki co z sumikiem, niemniej spotkałby go los wszystkich przeze mnie złowionych ryb - hop! (humanitarny) do wody.
a ja polecam nałapac takich sredniaków i na filety i np. na węgorza; sandacza!!!
jako chwast niech zginie z pozytkiem a nie bez sensu wyzocony na brzeg.
Zawsze na patelkę. Rybka smaczna bardzo, a zostawić na brzegu by się męczyła - bez sensu. Nawet zabić i wyrzucić też głupota bo tylko się łowisko zaśmieca no i ten smrodek padliny...Tylko te kolce i pełen żołądek.
złowiłem około 30 sztuk i zrobiłem z nich zupę .Panowie rewelacja naprawdę smaczna !!!! A wyrzucanie na brzeg żeby zdechł to naprawdę przegięcie . jak by nie patrzyć to też żywe stworzenie . pozdrawiam Wszystkich
Nic nie robię, bo u mnie te ryby nie występują.
Prosze kolege o zdjecie go z haczyka
Ja osobiście uśmiercam sumika i wyrzucam w krzaki a resztę roboty wykonują jeże widać że bardzo im smakuje bo mija chwila a sumik zostaje skonsumowany.
A czy sumika można łowić o każdej porze roku chodzi o przepisy
Sumika karłowatego możesz brać na wage ile chcesz to jest szkodnik numer 1. Nic Ci za to nie zrobią. :):)
Dokładnie 4 września byłem nad wodą nr 501, tj stare koryto Wisły niedaleko miasta Brzeszcze na Śląsku. O godzinie 24 musiałem się zbierać na inne łowisko,bo nic nie brało tylko te smarkacze.Siadały nawet na pusty haczyk.Zal mi było maleństwo zabijać.Nigdy tam nie wędkujcie szkoda czasu na taką zabawę.pozdrawiam
Zrobiłem ten wpis ażeby niektórzy co tak pięknie piszą o ochronie każdego istnienia .Mogli łatwo odnaleźć te posty.
Tak więc po prostu wypuszczam niech sobie żyje jak każda inna ryba a Ci co mówią ze sumiki ich denerwują to są cieniasy bo jeśli się jest dobrym wędkarzem to sie umie ustrzec brań sumików:p ja osobiście łowiłem ładne karasie i liny na stawie opanowanym przez te rybki . wiec powodzenia
sumiki karłowate są pyszne w śmietanie albo można je też zamarynować w occie tak czy siak ja zabieram do domu nie wyrzucam.
mi zadna ryba nie przeszkadza a co jest szkodnikiem co nie a co jest zwierzem tzw.szlachetnym to umowna sprawa czlowieka ale ja sie pod tym niepodpisuje-dla mnie kazde zycie zasluguje na szacunek a kazda smierc musi miec cel .czyli jak mam zabic to po to by zjesc a nie wywalic w krzaki
ja wędzę na ognisku super sprawa dobre mięsko. przecież to jest smaczna ryba tylko bardzo mała. wędkarsko mało atrakcyjna więc się na nią nie zastawiam ale znam jeziora gdzie bierze jak głupia i w dzień i w nocy. szkodnik? utrapienie wędkarza jak komary to na pewno
Buziak i na patelnie. Jak jest mały to buziak i dla kota.
Napewno nie puszczam wolno.
Jest smaczny więc nie ma problemu.
W zbiorniku, w którym mi się trafia ta ryba, kilka lat temu było sporo okoni. Sumików tam nie było. Zbiornik bez dopływu. Musiał wiec ktoś je wpuścić. Od tego mowentu spada liczebność okonków i innych ryb. To gatunek, który wyraźnie wypiera gatunki rodzime!
koledzy wędkarze i koleżanki także prawie wszyscy używają ANGIELSKIEGO SŁOWA NO KILL a piszecie o jedzeniu i mordowaniu sumika.Ja osobiście zabieram większość ryb do domu a taki kolega napisał mi kiedyś na forum mięsiarz.Ja dla przyjemności nie męczę ryby po to żeby ją wypuścić.Jak komuś brak adrenaliny to nich skacze na bandżi.Na myśl przyszła mi fraszka bajkopisarza:IŻ POLACY NIE GĘSI I SWÓJ JĘZYK MAJĄ;Pozdrawim
Faktem jest, że sumik karłowaty to nie nasz gatunek, a ci, cogo sprowadzili powinni zostać spaleni na stosie. Zapraszam do mnie - zawiozę was na ładny zbiornik i połapiemy sumiki - niestety w tej chwili juz tylko sumiki. Kto w tamtej wodzie złowi sumika karłowatego i go wypuści, temu ja osobiście zrobie no kill i głupa utopię. Trzeba wiedzieć o czym sie pisze! JA JE WĘDZĘ I NIE WYPUSZCZAM.
Ale robie to z premedytacją - Jak mam chęć na wędzenie rybki, to jadę nad ten zbiornik i tłukę sumika całą noc. Bywa ze jest tego 50 sztuk w rozpiętości 15 -35 cm. Czy jestem mordercą? Czy jestem mięsiarzem? Szczególnie jeśli chodzi o ten gatunek wasza litość jest nie na miejscu i trąci ignorancją. SUMIK JEST NIEBEZPIECZNY! JAK SIE W WODZIE ZADOMOWI I TRAFI NA SPRZYJAJĄCE WARUNKI, MOŻETA ZAPOMNIEĆ O INNYCH RYBACH. Ponownie zapraszam do mnie, pokażę wam przykład wody zniszczonej przez ludzką głupotę i kreatywność sumików karłowatych.
tak mi wpadło do głowy - czy my z tym humanitaryzmem czasem nie popadamy w histerię i przesadę? Nie męczyć - zgoda. Ale wypuszczać? Brrrrr. (o sumika mi chodzi)
Niektórzy przesadzają z zasadą NO KILL. Też ją stosuję, ale czasem jednak coś na patelnię wrzucam (u kobiet częściej). Dziesięć lat temu zaprzestałem stosować żywca - tylko spininguję (z pobudek humanitarnych).
czarek 58-Jestem w 100 % za tym co piszesz! Ale muszę Ci powiedzieć że był już na tym portalu taki wędkarz,co robił i mówił podobnie i również wyzywano go od mięsiarzy.I zdecydował się opuścić ten portal mimo że łowił naprawdę piękne ryby.A był zalogowany właśnie jako FRASZKA. To tak przyszło mi do głowy gdy napisałeś o Fraszce .Pozdrawiam.