Ja wędkuje Feederem w rzece Bug i ryba którą najbardziej sobie upodobałem jest leszcz i nocna zasiadki na suma choć z sumem mam marne wyniki ale może w tym roku to się zmieni.
Co do leszcze to już nie jest tak źle mam już na kącie 3,80kg 65cm. to mój rekord.
Wbrew opinii nie jest to ryba łatwa do złapania w szczególności taka Powyżej 2kg,jest bardzo ostrożna i nieufna czasami jedno tupnięcie i po łapaniu.
Wiele razy wracałem z niczym ale, wiele razy moja cierpliwość została wynagrodzona.Pozdrawiam.
Lubię jeszcze czasami łowić pstrągi i sandacze ale jakoś żadko mi biorą na wędke ( prawie wcale ), 1 czy 2 na miesiąc. pozdrawiam i życzę udanych łowów.
Łowię od niedawna, ale ulubionymi są:
-okoń
-sandacz ( mam nadzieję że w tym sezonie złapię swojego 1 ;p )
-kleń ( jw :) ) hehe
no nie mam zbyt wielu wyników ale dopiero zaczynam więc oby było coraz lepiej :)
Połamania!!
Bardzo lubię zabawę batem z gruntową płocią - taką od 30 cm, później szczupak na żywcówkę , węgorz na martwą rybkę (rekord to 99 cm) tak myślę że jakbym na niego usiadł to do 100 by dociągnął:). No i ukoronowaniem jest zasiadka na lina.
Ja uwielbiam nocki ale łowię też w dzień. Żwirownia lin,karaś,karp. Rzeka(Warta) leszcz,płoć,węgorz,sum a jeziora to zależy na jakim bo na jednym węgorz i sandacz na innym lin,karaś itp. Powiem tylko i jestem ciekawy waszej reakcji i wiary w me słowa ale złowiłem w Warcie perę lat temu na feedera i mam to na kamerze nagrane leszcza 2.9kg czyli chudy na swój wymiar który wynosił 76cm!!!!!!! Nie głosiłem tego do Wędkarskiego Świata a sprawdżcie rekordy w długości ryb. Sam dla siebie jestem łowcą największego leszcza i nie chwalę się tylko dziele się z wami tą informacją.
JA ROWNIEZ UWIELBIAM NOCKI ALE WEDKUJE TEZ W DZIEN CHOCIAZ WOLE JECHAC NA NOCKE .NOCKA MA SWOJE PRAWA NOI SANDACZ ZAZWYCZAJ NOCA BIERZE A I LESZCZ SIE WIEKSZY TRAFI I KARP KAZDA WOLNA CHWILE SPEDZAM NAD WODA MOJE NAJWIEKSZE OKAZY TRAFIAJA SIE NOCA W ZESZLYM ROKU ZLAPALEM SANDACZA MIAL 89 CM BYL NAPRAWDE PIEKNY NOI CHOL TEZ POZDRAWIAM
Najbardziej lin i szczupak. Dalej karaś, płoć i okoń. W tym roku wybiorę się na węgorze. Słyszałem, że w stawie obok bagien pływają takie 40cm i nawet ktoś złowił takiego malucha. Co o tym myślicie. Czy warto? Pozdrawiam
Na naszym zalewie w Kazimierzy Wielkiej i to przez przypadek gdyż nie wiedziałem że są tam węgorze. Od poniedziałku do piątku nęciłem rosówką prawie przy samym brzegu, a w sobotę zostałem dłużej ze znajomym wędkarzem i zaczeły sie brania węgorzy. Ja wyjąłem dwa a znajomy jednego 98cm. Od tego czasu zarybiamy te zbiorniki węgorzem.
Kolego wolus! Bawić się z małymi węgorzykami (sznurowadła) to żadna przyjemność a i zjeść takiego to za dużo niema. Znajdz jezioro a i w rzekach jest i żadnych rosówek,robaczków,pijaweczek tylko na martwą rybkę!!! Trupek (najlepsza ukleja) pozwala tez łowić selektywnie czyli mały tego nie wezmie. Mam jezioro co tylko w nocy łowię na trupka i jak mi sygnalizator pięknie zaczyna grać to jestem pewien że od kilograma wzwyż siedzi. Tak Tobie radzę. Pozdro.
JA NIE LUBIE SPININGU WNERWIA MNIE TO JA LUBIE SPLAWICZEK GRUNTOWKA LUB ZYWCOWKE JEDNAK NAJBARDZIEJ LUBIE POSIEDZIEC PRZY GRUNTOWCE LUBIE DLUGIE ZASIADKI SZCZEGULNIE NOCNE BO NOCA BIORA NA ZALEWIE SOLINSKIM NAPRAWDE PIEKNE SZTUKI PRZEWAZNIE KARP I LESZCZ CHODZ CZASEM TRAFI SIE TEZ LADNY LIN POZDRAWIAM
moim numerem 1 jest esox,od lutego lecze sie pstragiem a w maju mam nawrot choroby-esoxomanii.szelest trzcin,chlupot fal o burte lodzi,wrzask ptactwa o poranku,moj wierny pies siedzacy na podlodze i kolejna okolometrowka w pieknej swiecy czy tancu na ogonie,na to czekam ,na nawrot choroby.daruje jej wolnosc,chwilowo,do maja...jedni licza do snu barany,a ja przeciagam swojego lusoxa coraz to wolniej...
Moim ulubionym obiektem poszukiwań jest esox lucius czyli po prostu szczupak. Uwielbiam się pouganiac trochę i pokombinowac, aby podejsc tego przebiegłego "rozbójnika" naszych wód.
Na Raszowicach z okoniem i szczupakiem srednio ale za to leszczyk i płoć to na życzenie a najgorsze jest to że cały zbiornik ogarnoł sumik karłowaty to naprawde plaga!!!!!!!!!!!!!!! a co do tego co lubie to wszystko co ma płetwy
Oj tak, w dodatku taki w dobrej kondycji ładnie wygrzbiecony :) Poza tym większe okonie to zdecydowanie piękne i waleczne ryby. Wydaje mi się, że polubiłbym też sandacze ale niestety nie było dane mi złowić. Liny i większe leszcze też mnie cieszą :)
Z rybek spokojnego żeru to: - Lin, choć w moich wodach ciężko o niego - i może dlatego. - Duży leszcz. Z drapieżników: - szczupak - za piękną walkę i jego nieobliczalność. - sandacz - za to, że nie potrafię znaleźć na niego sposobu ^^
Dodam jeszcze, że lubię wszystkie ryby, ale te w/w w szczególności. Moim marzeniem jest duży, ładny i waleczny sum oraz trzy rybki poławiane na spina w rzece - jaź, kleń oraz boleń. Nie pozostaje nic innego jak uzbrajać się w wiedzę, później lecieć po doświadczenie :)
Dla mnie nie ma nie ma ryb lepszych i gorszych.Ja lubię wszystkie a nawet najmniejsza sprawia mi radość,ale jeśli miałbym wybrać to za waleczność i akrobacje szczupaka za swój wygląd dużą płoć i okonia.
Okoń za przebiegłosć, płoć,leszcz dlatego ze synek mój zaczyna przygode z wedkarstwem lubi łowic na bacika natomiast nie chce biegac ze spinerem pozdrawiam.
Okonie (nie okonki), bo są trudne i chimeryczne. Pstrągi potokowe bo lubię te podchody i nieprzewidywalność potokowca. Trocie, bo uczą pokory zarówno w czasie wielokrotnych rzutów jak i w czasie holu. Szczupaki, uwielbiam ich wspaniałe wyskoki i świece na ogonie. Tęczaki, które wchodzą do rzek z morza, bo stosują takie sztuczki w czasie holu, że zawsze ich przy tym podziwiam. Belony - siła i furia jakiej nie ma żadna ryba poniżej kilograma.
Każdy z nas ma swoją ulubioną metodę i ulubioną rybkę do łowienia,która daje satysfakcję i adrenalinę przy holu.Dla mnie taką rybą jest lin-to jak niektórzy mówią profesor.Ale najbardziej zadowolony jestem z łowienia płoci.Choć łowię i płotki,ale największą frajdę dają mi te łowione w rzece na jesień tą późną jesień już z przymrozkami.Wtedy biorą te 40 centymetrowe.Samo podejście żeby ją złowić daje dużo do przemyślenia i potrzeba troszkę takiego jak to się mówi cwańcyku.Jeżdżę już parę ładnych lat na ulubioną rzeczkę Wąglankę i co jesień połowię zawsze troszkę tych pięknych rybek.W większości wypuszczam,ale i parę wezmę.Wiem,że one tam są i co jesień tam jeżdżę,naprawdę piękna rybka -PŁOĆ.
Ja za najsmaczniejszą rybę uważam Płoć i lubię ją łowić . Przy każdej wyprawie na ryby zabieram zawsze spławikówkęi najwięcej nastawiam się na te ryby , a inne to tylko połów uboczny , jak podejdą w łowisko , co bardzo często się zdarza . Moja żona ma już tak opracowane sposoby przyrządzania ich że palce lizać . Może kiedyś podzielę się niektórymi sposobami przyrządzania . Ryby te zawsze dają jakieś zajęcie że nigdy się nie nudzę , a czasami aby połowić większe egzemplarze to dobrze trzeba się natrudzić. Biorę oczywiście tylko ryby które mają więcej niż 18 cm i taką ilość która nie będzie uciążliwa do skrobania i nie długo trwa. , Bo 5 kg to roboty jest na całe popołudnie , a smażenia drugie tyle. Inne gatunki to raczej sporadycznie mi się zdarza zabierać i raczej więcej wypuszczam niż zabieram.
Pierwszym miejscu sum, węgorz.Drugie miejsce to okoń,sandacz i certa. Pod względem wędkarskim i smakowym a pod względem wędkarskim szczupak,leszcz i płoć.
Moją rybą jest Lin.Można powiedzieć że całkowicie poswięciłem sie tej rybie.Bardzo żadko zabierałem Lina do spożycia,od około dwóch lat każdy Lin którego złowię odzyskuje wolność.
Dla mnie w tym roku zdecydowanie szczupak i okoń ale czyję, że na 2010 zbiera mi się ochota powalczyć z sandaczem i sumem... oczywiście nie porzucę walk ze szczupakami i jakoś zawsze się cieszę na okonia... ale sandacz... chodzi za mną :-)
Jakie rybki lubicie najbardziej łowić?
Moje ulubione to:
- lin
- szczupak
- okoń
Ja wędkuje Feederem w rzece Bug i ryba którą najbardziej sobie upodobałem jest leszcz i nocna zasiadki na suma choć z sumem mam marne wyniki ale może w tym roku to się zmieni. Co do leszcze to już nie jest tak źle mam już na kącie 3,80kg 65cm. to mój rekord. Wbrew opinii nie jest to ryba łatwa do złapania w szczególności taka Powyżej 2kg,jest bardzo ostrożna i nieufna czasami jedno tupnięcie i po łapaniu. Wiele razy wracałem z niczym ale, wiele razy moja cierpliwość została wynagrodzona.Pozdrawiam.
na pierwszym miejscu sum i pod względem wędkarskim i kulinarnym:) dalej lin i szczupak. Bardzo ciekawi mnie węgorz nigdy go nie złowiłem a mam ochotę
lin,szczupak leszcz
Zdecydowanie sum. Uwielbiam nocne zasiadki! Lubie też polować na sandała ze spinem. Pozdrawiam!
-Szczupak -Leszcz -Karp/Amur ale bez większych sukcesów największy ok 5kg
Moja ryba to okoń najwiekszy jakiego dorwałem miał35 cm rybek nie waże zawsze wracają do wody,z roku na rok czekam na tą większa.
Podstawa to leszcz,szczupak,okoń i lin.Reszta rybek też jest lubiana ale mniej na nie się zasadzam.
Lubię spiningować więc na pierwszym miejscu szczupak i sandacz. Lubię też wędkować w nocy i udało mi się złowić kilka węgorzy, największy 85 cm.
gdzie te węgorze chwytałeś? w rzece czy jeziorze?
Moje to:
- flądra
- sielawa
- okoń
Lubię jeszcze czasami łowić pstrągi i sandacze ale jakoś żadko mi biorą na wędke ( prawie wcale ), 1 czy 2 na miesiąc. pozdrawiam i życzę udanych łowów.
Łowię od niedawna, ale ulubionymi są: -okoń -sandacz ( mam nadzieję że w tym sezonie złapię swojego 1 ;p ) -kleń ( jw :) ) hehe no nie mam zbyt wielu wyników ale dopiero zaczynam więc oby było coraz lepiej :) Połamania!!
dla mnie pasiaczek szczuply,profesorek,duza wzdrega i karas choc tak w sumie to lubie zapolowac na wszystko
Bardzo lubię zabawę batem z gruntową płocią - taką od 30 cm, później szczupak na żywcówkę , węgorz na martwą rybkę (rekord to 99 cm) tak myślę że jakbym na niego usiadł to do 100 by dociągnął:). No i ukoronowaniem jest zasiadka na lina.
Ja uwielbiam nocki ale łowię też w dzień. Żwirownia lin,karaś,karp. Rzeka(Warta) leszcz,płoć,węgorz,sum a jeziora to zależy na jakim bo na jednym węgorz i sandacz na innym lin,karaś itp. Powiem tylko i jestem ciekawy waszej reakcji i wiary w me słowa ale złowiłem w Warcie perę lat temu na feedera i mam to na kamerze nagrane leszcza 2.9kg czyli chudy na swój wymiar który wynosił 76cm!!!!!!! Nie głosiłem tego do Wędkarskiego Świata a sprawdżcie rekordy w długości ryb. Sam dla siebie jestem łowcą największego leszcza i nie chwalę się tylko dziele się z wami tą informacją.
JA ROWNIEZ UWIELBIAM NOCKI ALE WEDKUJE TEZ W DZIEN CHOCIAZ WOLE JECHAC NA NOCKE .NOCKA MA SWOJE PRAWA NOI SANDACZ ZAZWYCZAJ NOCA BIERZE A I LESZCZ SIE WIEKSZY TRAFI I KARP KAZDA WOLNA CHWILE SPEDZAM NAD WODA MOJE NAJWIEKSZE OKAZY TRAFIAJA SIE NOCA W ZESZLYM ROKU ZLAPALEM SANDACZA MIAL 89 CM BYL NAPRAWDE PIEKNY NOI CHOL TEZ POZDRAWIAM
Najbardziej lin i szczupak. Dalej karaś, płoć i okoń. W tym roku wybiorę się na węgorze. Słyszałem, że w stawie obok bagien pływają takie 40cm i nawet ktoś złowił takiego malucha. Co o tym myślicie. Czy warto?
Pozdrawiam
Na naszym zalewie w Kazimierzy Wielkiej i to przez przypadek gdyż nie wiedziałem że są tam węgorze. Od poniedziałku do piątku nęciłem rosówką prawie przy samym brzegu, a w sobotę zostałem dłużej ze znajomym wędkarzem i zaczeły sie brania węgorzy. Ja wyjąłem dwa a znajomy jednego 98cm. Od tego czasu zarybiamy te zbiorniki węgorzem.
lin i sum jak na razie ale nie złowiłem jeszcze węgorza i porządnego sandacza i w tym roku to one będą moimi ulubionymi
Kolego wolus! Bawić się z małymi węgorzykami (sznurowadła) to żadna przyjemność a i zjeść takiego to za dużo niema. Znajdz jezioro a i w rzekach jest i żadnych rosówek,robaczków,pijaweczek tylko na martwą rybkę!!! Trupek (najlepsza ukleja) pozwala tez łowić selektywnie czyli mały tego nie wezmie. Mam jezioro co tylko w nocy łowię na trupka i jak mi sygnalizator pięknie zaczyna grać to jestem pewien że od kilograma wzwyż siedzi. Tak Tobie radzę. Pozdro.
JA NIE LUBIE SPININGU WNERWIA MNIE TO JA LUBIE SPLAWICZEK GRUNTOWKA LUB ZYWCOWKE JEDNAK NAJBARDZIEJ LUBIE POSIEDZIEC PRZY GRUNTOWCE LUBIE DLUGIE ZASIADKI SZCZEGULNIE NOCNE BO NOCA BIORA NA ZALEWIE SOLINSKIM NAPRAWDE PIEKNE SZTUKI PRZEWAZNIE KARP I LESZCZ CHODZ CZASEM TRAFI SIE TEZ LADNY LIN POZDRAWIAM
moim numerem 1 jest esox,od lutego lecze sie pstragiem a w maju mam nawrot choroby-esoxomanii.szelest trzcin,chlupot fal o burte lodzi,wrzask ptactwa o poranku,moj wierny pies siedzacy na podlodze i kolejna okolometrowka w pieknej swiecy czy tancu na ogonie,na to czekam ,na nawrot choroby.daruje jej wolnosc,chwilowo,do maja...jedni licza do snu barany,a ja przeciagam swojego lusoxa coraz to wolniej...
Ja lubie łowić PŁOCIE i LESZCZE w noteci na FEEDERA , Mój rekord to PŁOĆ 0.9kg 37cm :D
Moją ulubioną ryba jest karp:D Pozdro.....
Moim ulubionym obiektem poszukiwań jest esox lucius czyli po prostu szczupak. Uwielbiam się pouganiac trochę i pokombinowac, aby podejsc tego przebiegłego "rozbójnika" naszych wód.
Na Raszowicach z okoniem i szczupakiem srednio ale za to leszczyk i płoć to na życzenie a najgorsze jest to że cały zbiornik ogarnoł sumik karłowaty to naprawde plaga!!!!!!!!!!!!!!! a co do tego co lubie to wszystko co ma płetwy
Każda panowie, każda która pływa w wodzie na krórej aktualnie wędkuję.
W tym sezonie Pstrągi i tak mnie te rybki zafascynowały że nie myśle o innych!!pozdrawiam
ja tez lubie leszcza lecz ten rok nie byl zbyt obiecujacy fakt ze dopiero w tym roku zaczalem lowic mnie udalo sie zlapac najwyzej kilogramowego
Karaś Złocisty!! Nawet niewielka sztuka potrafi poplątać zestaw... ;)
Oj tak, w dodatku taki w dobrej kondycji ładnie wygrzbiecony :) Poza tym większe okonie to zdecydowanie piękne i waleczne ryby. Wydaje mi się, że polubiłbym też sandacze ale niestety nie było dane mi złowić. Liny i większe leszcze też mnie cieszą :)
Okonie,Wzdręgi i duże leszcze
Z rybek spokojnego żeru to:
- Lin, choć w moich wodach ciężko o niego - i może dlatego.
- Duży leszcz.
Z drapieżników:
- szczupak - za piękną walkę i jego nieobliczalność.
- sandacz - za to, że nie potrafię znaleźć na niego sposobu ^^
Wszystko co dobrze walczy
Dodam jeszcze, że lubię wszystkie ryby, ale te w/w w szczególności.
Moim marzeniem jest duży, ładny i waleczny sum oraz trzy rybki poławiane na spina w rzece - jaź, kleń oraz boleń.
Nie pozostaje nic innego jak uzbrajać się w wiedzę, później lecieć po doświadczenie :)
Dla mnie nie ma nie ma ryb lepszych i gorszych.Ja lubię wszystkie a nawet najmniejsza sprawia mi radość,ale jeśli miałbym wybrać to za waleczność i akrobacje szczupaka za swój wygląd dużą płoć i okonia.
Płoć - uwielbiam ją za waleczność
Okoń - za kolor i przebiegłośc
Okoń za przebiegłosć, płoć,leszcz dlatego ze synek mój zaczyna przygode z wedkarstwem lubi łowic na bacika natomiast nie chce biegac ze spinerem pozdrawiam.
Popróbujcie koledzy poganiać za pstrągiem,a na pewno będzie to wasza ryba nr 1.
Okonie (nie okonki), bo są trudne i chimeryczne. Pstrągi potokowe bo lubię te podchody i nieprzewidywalność potokowca. Trocie, bo uczą pokory zarówno w czasie wielokrotnych rzutów jak i w czasie holu. Szczupaki, uwielbiam ich wspaniałe wyskoki i świece na ogonie. Tęczaki, które wchodzą do rzek z morza, bo stosują takie sztuczki w czasie holu, że zawsze ich przy tym podziwiam. Belony - siła i furia jakiej nie ma żadna ryba poniżej kilograma.
Sandacz Szczupak Okoń te rybki są piękne uwielbiam je łowić no i nie pogardze żeby jakiegoś zjeść lubie też łowić Karpie
Lubię łowic wszystkie ryby ale najbardzie ulubione to lin, karp i sandacz.
moją ulubioną rybką jest oczywiście okoń łowiony na spinning ale szczupaczkiem też nie pogardzę.....
Każdy z nas ma swoją ulubioną metodę i ulubioną rybkę do łowienia,która daje satysfakcję i adrenalinę przy holu.Dla mnie taką rybą jest lin-to jak niektórzy mówią profesor.Ale najbardziej zadowolony jestem z łowienia płoci.Choć łowię i płotki,ale największą frajdę dają mi te łowione w rzece na jesień tą późną jesień już z przymrozkami.Wtedy biorą te 40 centymetrowe.Samo podejście żeby ją złowić daje dużo do przemyślenia i potrzeba troszkę takiego jak to się mówi cwańcyku.Jeżdżę już parę ładnych lat na ulubioną rzeczkę Wąglankę i co jesień połowię zawsze troszkę tych pięknych rybek.W większości wypuszczam,ale i parę wezmę.Wiem,że one tam są i co jesień tam jeżdżę,naprawdę piękna rybka -PŁOĆ.
Ja za najsmaczniejszą rybę uważam Płoć i lubię ją łowić . Przy każdej wyprawie na ryby zabieram zawsze spławikówkę i najwięcej nastawiam się na te ryby , a inne to tylko połów uboczny , jak podejdą w łowisko , co bardzo często się zdarza . Moja żona ma już tak opracowane sposoby przyrządzania ich że palce lizać . Może kiedyś podzielę się niektórymi sposobami przyrządzania . Ryby te zawsze dają jakieś zajęcie że nigdy się nie nudzę , a czasami aby połowić większe egzemplarze to dobrze trzeba się natrudzić. Biorę oczywiście tylko ryby które mają więcej niż 18 cm i taką ilość która nie będzie uciążliwa do skrobania i nie długo trwa. , Bo 5 kg to roboty jest na całe popołudnie , a smażenia drugie tyle. Inne gatunki to raczej sporadycznie mi się zdarza zabierać i raczej więcej wypuszczam niż zabieram.
Oj taaak, duzy okon daje wycisk. I spory szczupaczek dobrze daje popalic ;)
Pierwszym miejscu sum, węgorz.Drugie miejsce to okoń,sandacz i certa. Pod względem wędkarskim i smakowym a pod względem wędkarskim szczupak,leszcz i płoć.
Moją rybą jest Lin.Można powiedzieć że całkowicie poswięciłem sie tej rybie.Bardzo żadko zabierałem Lina do spożycia,od około dwóch lat każdy Lin którego złowię odzyskuje wolność.
Sory,oczywiście od dwóch lat,a nie ,,około".
Dla mnie w tym roku zdecydowanie szczupak i okoń ale czyję, że na 2010 zbiera mi się ochota powalczyć z sandaczem i sumem... oczywiście nie porzucę walk ze szczupakami i jakoś zawsze się cieszę na okonia... ale sandacz... chodzi za mną :-)
witam dla mnie to szczupły i okoń,ale ze względu na synka zaczął wedkować lubi bacika to i biała ryba pozdrawiam.