Ciekawy jestem jak odnosicie się do zdjęć ryb, które leżą na trawie, piachu, błocie, betonie, itp.?
Osobiście uważam, że to trochę traktowanie ryby jak ścierwo. Zdjęcia takie nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości i na pewno nie upiększają wpisów, wręcz przeciwnie.
Uważam, że każe zdjęcie ryby powinno być robione w jej naturalnym środowisku, czyli pod wodą. Wędkarz, który robi zdjęcia w innych warunkach, nie powinien nazywać się wędkarzem!!!
Pomijając fakt, że zdjęć nie powinno się robić tylko od razu po złowieniu rybę wypiąć (najlepiej jeszcze w wodzie) i od razu zwrócić jej wolność. Inne działania to brak moralności i etyki względem ryb.
Ps. Czekam na temat, w którym poruszony zostanie wątek używania haków w połowie ryb. Wbijanie im hartowanej stali w pysk to traktowanie ich trochę jak ścierwo.
Położenie ryby na trawie to u mnie norma. Na ryby chodzę sam jak chce zrobić zdjęcie to choćbym nie wiem jak kombinował to muszę rybę położyć. Po to by ją sfotografować lub by postawić gdzieś aparat włączyć samowyzwalacz i sfotografować siebie z rybą. Można zrobić zdjęcie trzymając rybę w jednej ręce ale jest to możliwe z małymi rybami do 60 cm.
W błocie czy pod domem na betonie zdjęć raczej nie robię choć zdarzy się czasem że ryba się otapla w błocie przy wyjmowaniu z wody,myślę ze mniejsza szkodą dla niej jest zrobić szybko zdjęcie jak "przygotowywać " ja do zdjęcia poprzez mycie i zdzieranie z niej śluzu.
Nie ma co popadać w przesadę sam czasem wpadnę w błoto nad rzeką i żyję.:)
Ta niżej się pobrudziła w czasie holu po płytkiej wodzie ,niestety na dnie przy niskim stanie wody zalega wszelkie świństwo jakie ludzie wrzucą do wody i naturalne też.
Piotrek - wyluzuj, trawa to bardzo naturalne podłoże/tło dla foto z rybami - zawsze to jest kawałek otaczającej nas i ryby przyrody i nie będziesz chyba oczekiwał zdjęć ryb umiejscowionych na tafli wody bo to ich naturalne środowisko?
Ryby które leżą na betonie, kafelkach, czy trawie lub błocie są (powinny) być martwe, a mi to lata co i w jako sposób, ktoś traktuje ryby po ich uśmierceniu. Jeśli chodzi o samą jakość foty, to wiadomo że fota zaraz po złowieniu ryby, a taka gdzie jedna czy też kilka ryb leży w kupie gdzieś na piachu lub betonie, jest o niebo lepsza. Ale tak ogólnie, to mi lata gdzie i jak foto było zrobione. Tu ci bardziej chyba chodzi o odzwierciedlenie C&R. Bo na zdjęciu przy wodzie itd. gostek wygląda tak jakby szanował rybę i chciał/lub miał zamiar ją wypuścić. A to tak szczerze pic na wodę fotomonaż ;)
Jacy wy bezduszni! Rybę na trawę? Może jeszcze szczupaki na spinning? Ludzie jak będę chciał to położę ją na trawie a jak nie to na patelnie, robicie z igły widły...
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
Tu dl porównania zdjęcie drugie,teoretycznie ideał ale ten ideał grozi złamaniem lub uszkodzeniem kręgosłupa ryby bo już jest trochę przyduża do takiego trzymania. Więc sprawa zdjęć nie jest jednoznaczna i nie ma jednego leku na wszystko.
Położenie ryby na trawie to u mnie norma. Na ryby chodzę sam jak chce zrobić zdjęcie to choćbym nie wiem jak kombinował to muszę rybę położyć. Po to by ją sfotografować lub by postawić gdzieś aparat włączyć samowyzwalacz i sfotografować siebie z rybą. Można zrobić zdjęcie trzymając rybę w jednej ręce ale jest to możliwe z małymi rybami do 60 cm.
W błocie czy pod domem na betonie zdjęć raczej nie robię choć zdarzy się czasem że ryba się otapla w błocie przy wyjmowaniu z wody,myślę ze mniejsza szkodą dla niej jest zrobić szybko zdjęcie jak "przygotowywać " ja do zdjęcia poprzez mycie i zdzieranie z niej śluzu.
Nie ma co popadać w przesadę sam czasem wpadnę w błoto nad rzeką i żyję.:)
Ta niżej się pobrudziła w czasie holu po płytkiej wodzie ,niestety na dnie przy niskim stanie wody zalega wszelkie świństwo jakie ludzie wrzucą do wody i naturalne też.
Kilka razy wydawało mi się ze mi kleń w hermesa walnął. Ale zawsze tłumaczyłem sobie że to boleń ale widzę że jednak kleniki lubią hermesa :)
Ciekawy jestem jak odnosicie się do zdjęć ryb, które leżą na trawie, piachu, błocie, betonie, itp.?
Osobiście uważam, że to trochę traktowanie ryby jak ścierwo. Zdjęcia takie nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości i na pewno nie upiększają wpisów, wręcz przeciwnie.
Człowieku wyluzuj co do trawy:)A jeżeli jesteś tak jak wielu z nas samotnikiem,to jeśli podniesiesz to zrobisz a co zrobisz jak nie podniesiesz?..................buhahaPewnie powiesz a po co mi fota,i tak się spiął(a).
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
Piotrze nie przeginaj. Piszesz że trawa jeszcze przejdzie ale ryby nie poukładane na niej, już nie. Może jeszcze wymagać identycznych odległości między nimi odmierzanych za pomocą linkijki... Nie sądzisz że jest to śmieszne. Zresztą wrzucam fotę moich linów, ryby "porozrzucane" ale nie dlatego iż wywaliłem je z siatki lecz same nie chciały współpracować i skakały na wszystkie strony. Zresztą akurat te ryby do tej pory żyją w swoim środowisku...
CXhyba każdy z nas w swojej karierze wędkarza przechodził różne etapy. Sak kiedyś robiłem zdjęcia na stole do obierania ryb. Od pewnego czasu staram się robić zdjęcia rybom które przede wszystkim wypuszczam. Natomiast jeśli zamierzam rybę potraktować jako pożytek, czasami położę ja w taki sposób na trawie lub pomoście, aby zdjęcie też było estetyczne i po prostu smaczne wg mojej opinii. Nie lubię jednak np. zdjęć w wannie, wiaderku itp., tym bardziej, że jeżeli ryby nie przechowujemy w stanie żywym w siatce, powinniśmy ją uśmiercić. Pozdrawiam i do usłyszenia.
A macie jaja przyjść do domu i powiedzieć nie mam ryb! ( bo wypuściłem). Czy musicie w domu sie ""pochwalić"" jakąś rybką. bo inaczej ""stara"" mnie nie puści znowu. Powiedzcie mi jakie macie uzasadnienie zabierając rybe z łowiska, bo ja nie widze żadnego logicznego i godnego cywilizowanego człowieka, ni to ekonomiczne ni to smaczne ( jeżeli ktoś twierdzi że ryby z naszych zasyfiałych wód są smaczne to chyba jeszcze nie jadł prawdziwej ryby). Bo co, prawo pozwala, dymanie waszych 17-letnich córek też jest zgodne z prawem, ale czy jest oki, i czy to akceptujecie. Dla wędkarzy ryba w wodzie jest 1000 razy bardziej warta niż na patelni... jeśli jest inaczej to jesteś MIĘSIARZEM,nie myl wędkarstwa z mięsiarstwem. Wędkarz traktuje rybe z szacunkiem czy to robiąc fotke czy co innego, miesiarz podchodzi do tego jak do schabowego, pierdyknie byle jak wkońcu to tylko mięso....
( jeżeli ktoś twierdzi że ryby z naszych zasyfiałych wód są smaczne to
chyba jeszcze nie jadł prawdziwej ryby). Bo co, prawo pozwala, dymanie
waszych 17-letnich córek też jest zgodne z prawem, ale czy jest oki,
Chętnie bym zjadl "prawdziwa" rybe i dymnąl jakąś córe nastoletnią: Masz doświadczenia z kłodnicą i kanalem Gliwickim to nie jadasz z syfu ryb , A kto i gdzie robi zdjecia rybą zlowinych przez siebie to jego brocha skoro to jest zgodne z przepisami i wlasna etyka?
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię. Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Ten sam RAPR każe Ci złowioną rybę nazywać pożytkiem,jakoś mi to nie pasuje.Zresztą chyba nie tylko mi bo w realnym świecie nad woda nikt tak ryb nie nazywa. RAPR-em się nie sugeruj bo to sztuczny dokument napisany przez ludzi którzy nie łowią ryb i nie znają w związku z tym realiów znad wody. Takie są realia trzeba rybę gdzieś położyć by zrobić zdjęcie a nie każdy bierze na ryby armię asystentów. Temat jest utopijny bo i tak każdy zrobi jak zechce. Ja decyduję o sobie zdjęcia robię nad wodą w naturalnych warunkach a inni niech robią przed telewizorami,w łazienkach czy garażach choć takie zdjęcia według mnie mało mają wspólnego z wędkarstwem bo wędkarstwo to nie tylko ryba.
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię. Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Ten sam RAPR każe Ci złowioną rybę nazywać pożytkiem,jakoś mi to nie pasuje.Zresztą chyba nie tylko mi bo w realnym świecie nad woda nikt tak ryb nie nazywa. RAPR-em się nie sugeruj bo to sztuczny dokument napisany przez ludzi którzy nie łowią ryb i nie znają w związku z tym realiów znad wody. Takie są realia trzeba rybę gdzieś położyć by zrobić zdjęcie a nie każdy bierze na ryby armię asystentów. Temat jest utopijny bo i tak każdy zrobi jak zechce. Ja decyduję o sobie zdjęcia robię nad wodą w naturalnych warunkach a inni niech robią przed telewizorami,w łazienkach czy garażach choć takie zdjęcia według mnie mało mają wspólnego z wędkarstwem bo wędkarstwo to nie tylko ryba.
Też tak myślę,uważam że dni leśnych dziadków w PZW są policzone,tak więc i RAPR się zmieni.Oby jak najprędzej,pozdrawiam
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce? Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych. A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce? Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych. A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
Używając zwrotu "przeciwnik", mam na myśli pozytywne tego słowa znaczenie.
Nie poluję na krowy czy też świnie. Gdybym jednak zabierał się do uboju, to nie rzucałbym mięsa na ziemię. Ryb też nie łapię tylko ze względu na ich wartości odżywcze, a raczej mają one dla mnie najmniejsze znaczenie.
Nie twierdzę, że zdjęcia te zalewają portal, ale zdarzają się takie. Zdecydowanie jednak bardziej wolę oglądać rybkę trzymaną w rękach. Takie zdjęcie nie tylko o wiele bardziej nadaje się do publikacji, ale można je też powiesić na ścianie jako trofeum... jeśli ktoś lubi.
Nie o estetykę tu chodzi a o fakt, że są ludzie, którzy sprowadzają ten piękny sport do zwykłego uzyskania ryby w celach konsumpcji.
Jeśli wkładamy tyle energii w złapanie ryby, to czy nie możemy włożyć jej jeszcze trochę do zaprezentowania swojej zdobyczy?
Jestem w stanie sie z tobą zgodzić , tak jak napisał Marek Debicki z wiekiem wedkowania dochodzi sie do pewnych rozważnych praktyk , ale to są lata spedzone nad wodą lub ktoś bardziej wrażliwy nabiera to po kilku wypadach. A Prawda jest taka że ilu w dyskusji kazdy ma swoje zdanie w tym temacie -powiedzialbym dość kontrowesyjnym i z tego powodu sa czasami niesnaski i uprzedzenia wzajemne.
A co to Komu przeszkadza ? Nie rozumiem, może kupmy rybom skórzaną kanapę z miękkimi sprężynami bo trawa nie dobra, wytłumacz mi dlaczego to właśnie nie mogę położyć ryby na trawie ?
Jacy wy bezduszni! Rybę na trawę? Może jeszcze szczupaki na spinning? Ludzie jak będę chciał to położę ją na trawie a jak nie to na patelnie, robicie z igły widły...
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Taa, Piotrze. Utrzymaj w ręku 4 szamoczące się liny na raz... Tym bardziej iż ich przeznaczeniem była woda, nie patelnia. Choć ja akurat ryby lubię sobie od czasu do czasu zjeść ale to inna bajka. Poza tym piszesz "z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób." . A jaki to jest on? Miło było gdybyś go Nam przedstawił. A może według Ciebie lepiej trzymać rzucającego się metrowego szczupaka czy węgorza za łeb niżli położyć go na trawę? I jeszcze gdy jest się samemu nad wodą.
"Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na
trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa." A niby dlaczego ma być tylko kawałkiem mięsa? Czyżby były one już wypatroszone? Bo dopiero wtedy ryby stają się "kawałkiem mięsa".
Pierw się zastanów, przemyśl ze dwa razy a dopiero potem napisz. Będzie lepiej. Pozdrawiam
Ryby, którym chcę zrobić zdjęcie, mające nadawać się do publikacji lub oprawienia w przysłowiową ramkę, biorę w ręce.
Nigdy nie rzucam ich na ziemie, bez względu czy jest to trawa, piach, czy błoto. Kupionego mięsa w sklepie też nie kładę na podłogę, chociaż nie wiem jak czysta by była.
Jeżeli chodzi o duże ryby, to widziałem jak szczęśliwcy, którzy je złapali ważyli je w matach i przy nich robili sobie zdjęcia, lub w wodzie. Przesada... może? Oceńcie to sami.
Wyjęcie ryby z jej naturalnego środowiska raczej jej nie służy i jeśli ma ona wrócić bezpiecznie do wody, to trzeba postępować w określony sposób.
Jeżeli ryba ma iść pod nóż, to wiadomo. Można brać na ręce bez problemu.
To jak postępujecie z rybami, jest Waszą indywidualną sprawą. Co do tego nie ma wątpliwości. Oczywiście w granicach określonych przepisami.
Swoim postem, chciałem wyrazić opinię na temat określonego typu zdjęć i przy okazji poznać Waszą. Do tego służy forum.
Widzę, że różnimy się poglądami w tej kwestii i szanuję to.
Ano różnimy się Piotrze ale to dobrze. Przynajmniej następuje wymiana zdań i każdy może z niej wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość:) Tylko nie przesadzajmy w żadnym kierunku a wszyscy będą zadowoleni i nie będzie żadnych niepotrzebnych kłótni. Pozdrawiam!
Umiar to podstawa, ale czasem jednak trzeba poruszać tematy mniej "popularne", żeby można było wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość a o tym, że wszyscy nie mogą być zadowoleni, wiadomo nie od dzisiaj ;)
Jak już napisałem wcześniej, każdy robi co i jak chce, ale powinien się liczyć od czasu do czasu z krytyką. Tak ja ja, otwierając ten post.
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce? Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych. A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
A ja widziałem ich kilkadziesiąt,wiele takich akcji zakończyło się nawet banami. Widziałem TU okonie żywcem ciągane za motorówką na łańcuchu,esoxa 9kg którego trzyma dumny łowca-z lutego na wodzie PZW,sumki po 45-50 cm w galeriach,komplety szczupaków po 8 szt,pstrągów potokowych po 6,potokowca podobno medalowego z tym że wypatroszonego ,bez głowy i w zlewie....Mógłbym tak wypisywać długo,oj długo... A co zaś tyczy się tego ciekawego tematu TRAWY to powiem tyle że Trawa jest OK,lepsza niż beton,patelnia czy stół frezarki dolnowrzecionowej (też TU widziałem ) :))
Cześć"A ja widziałem ich kilkadziesiąt,wiele takich akcji zakończyło się nawet banami.Widziałem TU okonie żywcem ciągane za motorówką na łańcuchu,esoxa 9kg którego trzyma dumny łowca-z lutego na wodzie PZW,sumki po 45-50 cm w galeriach,komplety szczupaków po 8 szt,pstrągów potokowych po 6,potokowca podobno medalowego z tym że wypatroszonego ,bez głowy i w zlewie....Mógłbym tak wypisywać długo,oj długo...A co zaś tyczy się tego ciekawego tematu TRAWY to powiem tyle że Trawa jest OK,lepsza niż beton,patelnia czy stół frezarki dolnowrzecionowej (też TU widziałem ) :))"CześćNo a szczupłego na widelcu pewnie też widziałeś?Dla jasności bynajmniej nie chodzi o usmażone dzwonko :-(JK
Sorry ;( Mam kolejną fotę z dzisiaj, ale nie zabrałem do pracy "dynksa" do zgrywania zdjęć.
Dzisiaj było ok -12* a ja okonisko do przerębla i myju myju :) później sesja i próba złowienia następnego, ale zgrabiałymi paluchami mało przyjemnie się łowi.
Irku, po części też właśnie Twoje zdjęcie z wątku "Jak było dziś na rybach cd...", bardzo podobne do tego, które udostępniłeś tutaj, skłoniło mnie do założenia tego postu.
Ryba prezentuje się pięknie i jest się czym pochwalić. Czy nie straciłaby na uroku, gdyby leżała jak jakiś zdechlak na lodzie?
Irku, po części też właśnie Twoje zdjęcie z wątku "Jak było dziś na rybach cd...", bardzo podobne do tego, które udostępniłeś tutaj, skłoniło mnie do założenia tego postu.
Ryba prezentuje się pięknie i jest się czym pochwalić. Czy nie straciłaby na uroku, gdyby leżała jak jakiś zdechlak na lodzie?
Nie wyobrażam sobie robienia fotek takiej sztuce leżącej na lodzie, a zdjęcia okonków rozsypanych na lodzie lub ziemi nie są warte komentowania.
Iras ,licząc pi razy oko ,twoja posturę ,to ze zdjęcia wynika że dany okon którego pokazujesz,musi mieć co najmniej 70 - 80 cm . Do tego za co go trzymasz lewą ręką i zero zgięcia na brzuchu ? Na pewno okoń piękny ,jednak jak któryś raz z rzędu patrze na te zdjęcia ,nie bardzo coś hallo ... Ile miał ten okoń?
Ciekawy jestem jak odnosicie się do zdjęć ryb, które leżą na trawie, piachu, błocie, betonie, itp.?
Osobiście uważam, że to trochę traktowanie ryby jak ścierwo. Zdjęcia takie nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości i na pewno nie upiększają wpisów, wręcz przeciwnie.
Oczywiście ty rybki złowione to na fotelik z miękkiej skóry (krowia) błyski fleszy trzy fotki i do wody.
A i jeszcze bym zapomniał ten słodki buziaczek na koniec.
Ja tak robię i nie tylko pozdrawiam.
ps
Jak coś to to gg 131874 słodki buziaczek "cmok"
Po co taki temat ? Do kolejnych kłótni ?
Jak w miarę jest spokojnie.
Myślę że to troszkę przesada. W domu na tle kafelków zle, na trawie zle.
Proszę bardzo, no i wszystkie je zjadłem. Część prosto z patelni,a resztę poszło w ocet.
Uważam, że każe zdjęcie ryby powinno być robione w jej naturalnym środowisku, czyli pod wodą. Wędkarz, który robi zdjęcia w innych warunkach, nie powinien nazywać się wędkarzem!!!
Pomijając fakt, że zdjęć nie powinno się robić tylko od razu po złowieniu rybę wypiąć (najlepiej jeszcze w wodzie) i od razu zwrócić jej wolność. Inne działania to brak moralności i etyki względem ryb.
Ps. Czekam na temat, w którym poruszony zostanie wątek używania haków w połowie ryb. Wbijanie im hartowanej stali w pysk to traktowanie ich trochę jak ścierwo.
Położenie ryby na trawie to u mnie norma.
Na ryby chodzę sam jak chce zrobić zdjęcie to choćbym nie wiem jak kombinował to muszę rybę położyć.
Po to by ją sfotografować lub by postawić gdzieś aparat włączyć samowyzwalacz i sfotografować siebie z rybą.
Można zrobić zdjęcie trzymając rybę w jednej ręce ale jest to możliwe z małymi rybami do 60 cm.
W błocie czy pod domem na betonie zdjęć raczej nie robię choć zdarzy się czasem że ryba się otapla w błocie przy wyjmowaniu z wody,myślę ze mniejsza szkodą dla niej jest zrobić szybko zdjęcie jak "przygotowywać " ja do zdjęcia poprzez mycie i zdzieranie z niej śluzu.
Nie ma co popadać w przesadę sam czasem wpadnę w błoto nad rzeką i żyję.:)
Ta niżej się pobrudziła w czasie holu po płytkiej wodzie ,niestety na dnie przy niskim stanie wody zalega wszelkie świństwo jakie ludzie wrzucą do wody i naturalne też.
Piotrek - wyluzuj, trawa to bardzo naturalne podłoże/tło dla foto z rybami - zawsze to jest kawałek otaczającej nas i ryby przyrody i nie będziesz chyba oczekiwał zdjęć ryb umiejscowionych na tafli wody bo to ich naturalne środowisko?
Ryby które leżą na betonie, kafelkach, czy trawie lub błocie są (powinny) być martwe, a mi to lata co i w jako sposób, ktoś traktuje ryby po ich uśmierceniu. Jeśli chodzi o samą jakość foty, to wiadomo że fota zaraz po złowieniu ryby, a taka gdzie jedna czy też kilka ryb leży w kupie gdzieś na piachu lub betonie, jest o niebo lepsza. Ale tak ogólnie, to mi lata gdzie i jak foto było zrobione. Tu ci bardziej chyba chodzi o odzwierciedlenie C&R. Bo na zdjęciu przy wodzie itd. gostek wygląda tak jakby szanował rybę i chciał/lub miał zamiar ją wypuścić. A to tak szczerze pic na wodę fotomonaż ;)
Jacy wy bezduszni! Rybę na trawę? Może jeszcze szczupaki na spinning? Ludzie jak będę chciał to położę ją na trawie a jak nie to na patelnie, robicie z igły widły...
Dla przykładu to mój zeszłoroczny majowy boleń i wydaje mi sie że całkiem dobrze komponuje się w świerzym zielonym majowym "zielsku"
Bez sensu temat,przesada to może wprowadźmy obowiązek wędkarza na wodach PZW obowiązkowa mata!!
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
Tu dl porównania zdjęcie drugie,teoretycznie ideał ale ten ideał grozi złamaniem lub uszkodzeniem kręgosłupa ryby bo już jest trochę przyduża do takiego trzymania.
Więc sprawa zdjęć nie jest jednoznaczna i nie ma jednego leku na wszystko.
Żeby nie było, bo mam kilka fajniejszych fotek i nie wszystkie ryby uśmiercam i zjadam :)
Ale nie przesadzajmy...
Położenie ryby na trawie to u mnie norma.
Na ryby chodzę sam jak chce zrobić zdjęcie to choćbym nie wiem jak kombinował to muszę rybę położyć.
Po to by ją sfotografować lub by postawić gdzieś aparat włączyć samowyzwalacz i sfotografować siebie z rybą.
Można zrobić zdjęcie trzymając rybę w jednej ręce ale jest to możliwe z małymi rybami do 60 cm.
W błocie czy pod domem na betonie zdjęć raczej nie robię choć zdarzy się czasem że ryba się otapla w błocie przy wyjmowaniu z wody,myślę ze mniejsza szkodą dla niej jest zrobić szybko zdjęcie jak "przygotowywać " ja do zdjęcia poprzez mycie i zdzieranie z niej śluzu.
Nie ma co popadać w przesadę sam czasem wpadnę w błoto nad rzeką i żyję.:)
Ta niżej się pobrudziła w czasie holu po płytkiej wodzie ,niestety na dnie przy niskim stanie wody zalega wszelkie świństwo jakie ludzie wrzucą do wody i naturalne też.
Kilka razy wydawało mi się ze mi kleń w hermesa walnął. Ale zawsze tłumaczyłem sobie że to boleń ale widzę że jednak kleniki lubią hermesa :)
i nawet dalej sobie pływa...
Kilka razy wydawało mi się ze mi kleń w hermesa walnął. Ale zawsze tłumaczyłem sobie że to boleń ale widzę że jednak kleniki lubią hermesa :)
Lubią kilka złowiłem na ten wobler w tamtym roku.:)
Ciekawy jestem jak odnosicie się do zdjęć ryb, które leżą na trawie, piachu, błocie, betonie, itp.?
Osobiście uważam, że to trochę traktowanie ryby jak ścierwo. Zdjęcia takie nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości i na pewno nie upiększają wpisów, wręcz przeciwnie.
Człowieku wyluzuj co do trawy:)A jeżeli jesteś tak jak wielu z nas samotnikiem,to jeśli podniesiesz to zrobisz a co zrobisz jak nie podniesiesz?..................buhahaPewnie powiesz a po co mi fota,i tak się spiął(a).
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
No to moja ubojnia, tuż przed podaniem na grilla
Ok, trawa jeszcze przejdzie. szczególnie kol. przemo1980 pokazał, że można zrobić to przyzwoicie, ale trafiam na zdjęcia wywalonych ryb prosto z siatki na brzeg bez ładu i składu. Wygląda to jak ubojnia.
Nie mówię tu o C&R, tylko o jakimkolwiek poszanowaniu ryb, bez których wędkarstwo by nie istniało.
Minimum poszanowania, a na pewno nie obnoszenie się z tym przez wstawianie zdjęć.
Piotrze nie przeginaj. Piszesz że trawa jeszcze przejdzie ale ryby nie poukładane na niej, już nie. Może jeszcze wymagać identycznych odległości między nimi odmierzanych za pomocą linkijki... Nie sądzisz że jest to śmieszne. Zresztą wrzucam fotę moich linów, ryby "porozrzucane" ale nie dlatego iż wywaliłem je z siatki lecz same nie chciały współpracować i skakały na wszystkie strony. Zresztą akurat te ryby do tej pory żyją w swoim środowisku...
Jeszcze miałem dodać że na ryby chodzę w +90% sam więc nawet nie ma mi kto zrobić porządnej foty. Inna sprawa że nie bardzo mi zależy na nich.
CXhyba każdy z nas w swojej karierze wędkarza przechodził różne etapy. Sak kiedyś robiłem zdjęcia na stole do obierania ryb. Od pewnego czasu staram się robić zdjęcia rybom które przede wszystkim wypuszczam. Natomiast jeśli zamierzam rybę potraktować jako pożytek, czasami położę ja w taki sposób na trawie lub pomoście, aby zdjęcie też było estetyczne i po prostu smaczne wg mojej opinii.
Nie lubię jednak np. zdjęć w wannie, wiaderku itp., tym bardziej, że jeżeli ryby nie przechowujemy w stanie żywym w siatce, powinniśmy ją uśmiercić.
Pozdrawiam i do usłyszenia.
Tylko pamiętajcie jak robicie zdjęcie na tle trawy to ją najpierw wyrównajcie ;-)
Tylko pamiętajcie jak robicie zdjęcie na tle trawy to ją najpierw wyrównajcie ;-)
Równo pochylić w kierunku, wschód czy zachód ? :)
Tylko pamiętajcie jak robicie zdjęcie na tle trawy to ją najpierw wyrównajcie ;-)
No koniecznie, ja zawsze mam ze sobą kosę spalinową i łopatę.
A macie jaja przyjść do domu i powiedzieć nie mam ryb! ( bo wypuściłem). Czy musicie w domu sie ""pochwalić"" jakąś rybką. bo inaczej ""stara"" mnie nie puści znowu. Powiedzcie mi jakie macie uzasadnienie zabierając rybe z łowiska, bo ja nie widze żadnego logicznego i godnego cywilizowanego człowieka, ni to ekonomiczne ni to smaczne ( jeżeli ktoś twierdzi że ryby z naszych zasyfiałych wód są smaczne to chyba jeszcze nie jadł prawdziwej ryby). Bo co, prawo pozwala, dymanie waszych 17-letnich córek też jest zgodne z prawem, ale czy jest oki, i czy to akceptujecie. Dla wędkarzy ryba w wodzie jest 1000 razy bardziej warta niż na patelni... jeśli jest inaczej to jesteś MIĘSIARZEM,nie myl wędkarstwa z mięsiarstwem. Wędkarz traktuje rybe z szacunkiem czy to robiąc fotke czy co innego, miesiarz podchodzi do tego jak do schabowego, pierdyknie byle jak wkońcu to tylko mięso....
( jeżeli ktoś twierdzi że ryby z naszych zasyfiałych wód są smaczne to chyba jeszcze nie jadł prawdziwej ryby). Bo co, prawo pozwala, dymanie waszych 17-letnich córek też jest zgodne z prawem, ale czy jest oki,
Chętnie bym zjadl "prawdziwa" rybe i dymnąl jakąś córe nastoletnią:
Masz doświadczenia z kłodnicą i kanalem Gliwickim to nie jadasz z syfu ryb ,
A kto i gdzie robi zdjecia rybą zlowinych przez siebie to jego brocha skoro to jest zgodne z przepisami i wlasna etyka?
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Ten sam RAPR każe Ci złowioną rybę nazywać pożytkiem,jakoś mi to nie pasuje.Zresztą chyba nie tylko mi bo w realnym świecie nad woda nikt tak ryb nie nazywa.
RAPR-em się nie sugeruj bo to sztuczny dokument napisany przez ludzi którzy nie łowią ryb i nie znają w związku z tym realiów znad wody.
Takie są realia trzeba rybę gdzieś położyć by zrobić zdjęcie a nie każdy bierze na ryby armię asystentów.
Temat jest utopijny bo i tak każdy zrobi jak zechce.
Ja decyduję o sobie zdjęcia robię nad wodą w naturalnych warunkach a inni niech robią przed telewizorami,w łazienkach czy garażach choć takie zdjęcia według mnie mało mają wspólnego z wędkarstwem bo wędkarstwo to nie tylko ryba.
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Ten sam RAPR każe Ci złowioną rybę nazywać pożytkiem,jakoś mi to nie pasuje.Zresztą chyba nie tylko mi bo w realnym świecie nad woda nikt tak ryb nie nazywa.
RAPR-em się nie sugeruj bo to sztuczny dokument napisany przez ludzi którzy nie łowią ryb i nie znają w związku z tym realiów znad wody.
Takie są realia trzeba rybę gdzieś położyć by zrobić zdjęcie a nie każdy bierze na ryby armię asystentów.
Temat jest utopijny bo i tak każdy zrobi jak zechce.
Ja decyduję o sobie zdjęcia robię nad wodą w naturalnych warunkach a inni niech robią przed telewizorami,w łazienkach czy garażach choć takie zdjęcia według mnie mało mają wspólnego z wędkarstwem bo wędkarstwo to nie tylko ryba.
Też tak myślę,uważam że dni leśnych dziadków w PZW są policzone,tak więc i RAPR się zmieni.Oby jak najprędzej,pozdrawiam
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz
A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce?
Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych.
A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz
A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce?
Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych.
A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
Używając zwrotu "przeciwnik", mam na myśli pozytywne tego słowa znaczenie.
Nie poluję na krowy czy też świnie. Gdybym jednak zabierał się do uboju, to nie rzucałbym mięsa na ziemię. Ryb też nie łapię tylko ze względu na ich wartości odżywcze, a raczej mają one dla mnie najmniejsze znaczenie.
Nie twierdzę, że zdjęcia te zalewają portal, ale zdarzają się takie. Zdecydowanie jednak bardziej wolę oglądać rybkę trzymaną w rękach. Takie zdjęcie nie tylko o wiele bardziej nadaje się do publikacji, ale można je też powiesić na ścianie jako trofeum... jeśli ktoś lubi.
Nie o estetykę tu chodzi a o fakt, że są ludzie, którzy sprowadzają ten piękny sport do zwykłego uzyskania ryby w celach konsumpcji.
Jeśli wkładamy tyle energii w złapanie ryby, to czy nie możemy włożyć jej jeszcze trochę do zaprezentowania swojej zdobyczy?
Jestem w stanie sie z tobą zgodzić , tak jak napisał Marek Debicki z wiekiem wedkowania dochodzi sie do pewnych rozważnych praktyk , ale to są lata spedzone nad wodą lub ktoś bardziej wrażliwy nabiera to po kilku wypadach. A Prawda jest taka że ilu w dyskusji kazdy ma swoje zdanie w tym temacie -powiedzialbym dość kontrowesyjnym i z tego powodu sa czasami niesnaski i uprzedzenia wzajemne.
A co to Komu przeszkadza ? Nie rozumiem, może kupmy rybom skórzaną kanapę z miękkimi sprężynami bo trawa nie dobra, wytłumacz mi dlaczego to właśnie nie mogę położyć ryby na trawie ?
Jacy wy bezduszni! Rybę na trawę? Może jeszcze szczupaki na spinning? Ludzie jak będę chciał to położę ją na trawie a jak nie to na patelnie, robicie z igły widły...
A może jeszcze łowienie na haczyki ?
Zwracanie uwagi tylko na "trawę", świadczy o wąskim spojrzeniu na problem, który poruszyłem.
Podkreślam, że nie chodzi o C&R.
Wędkarstwo to specyficzne hobby. Naszym przeciwnikiem są żywe ryby, z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób. Nie ważne, czy ryba trafi do wody, czy na patelnię.
Warto chociażby zerknąć do RAPR. Np. rybę złowioną na pod lodem trzeba trzymać w pojemniku, a nie rzucać bez ładu i składu na lód. Praktykowane przez tak wielu.
Chodzi o szeroko pojętą kulturę wędkarza, który powinien wykazywać szacunek do swojego przeciwnika. Wywalanie ryb z siatki na brzeg kojarzy mi się bardziej z zachowaniem zbliżonym do rybaka. Robienie im przy okazji zdjęć i umieszczanie ich w sieci wypacza moim zdaniem sens wędkarstwa.
Jeśli chwalić się, to czymś co jest ładne. Na takich zdjęciach nawet nie widać, czy ryba jest duża czy mała. No chyba, że obok rzuci się paczkę fajek lub klapek, co też można zobaczyć na zdjęciach w sieci.
Czytam wpisy o finezji wędkowania, sztuce i walce z rybą, ale kiedy już jest złapana, to odbierany jej jest cały majestat.
Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa.
Taa, Piotrze. Utrzymaj w ręku 4 szamoczące się liny na raz... Tym bardziej iż ich przeznaczeniem była woda, nie patelnia. Choć ja akurat ryby lubię sobie od czasu do czasu zjeść ale to inna bajka. Poza tym piszesz "z którymi powinniśmy obchodzić się w określony sposób." . A jaki to jest on? Miło było gdybyś go Nam przedstawił. A może według Ciebie lepiej trzymać rzucającego się metrowego szczupaka czy węgorza za łeb niżli położyć go na trawę? I jeszcze gdy jest się samemu nad wodą.
"Piękny lin, którego wcale nie jest tak łatwo złowić, rzucony nawet na trawę traci cały swój urok. Staje się zwykłym kawałem mięsa."
A niby dlaczego ma być tylko kawałkiem mięsa? Czyżby były one już wypatroszone? Bo dopiero wtedy ryby stają się "kawałkiem mięsa".
Pierw się zastanów, przemyśl ze dwa razy a dopiero potem napisz. Będzie lepiej. Pozdrawiam
Ryby, którym chcę zrobić zdjęcie, mające nadawać się do publikacji lub oprawienia w przysłowiową ramkę, biorę w ręce.
Nigdy nie rzucam ich na ziemie, bez względu czy jest to trawa, piach, czy błoto. Kupionego mięsa w sklepie też nie kładę na podłogę, chociaż nie wiem jak czysta by była.
Jeżeli chodzi o duże ryby, to widziałem jak szczęśliwcy, którzy je złapali ważyli je w matach i przy nich robili sobie zdjęcia, lub w wodzie. Przesada... może? Oceńcie to sami.
Wyjęcie ryby z jej naturalnego środowiska raczej jej nie służy i jeśli ma ona wrócić bezpiecznie do wody, to trzeba postępować w określony sposób.
Jeżeli ryba ma iść pod nóż, to wiadomo. Można brać na ręce bez problemu.
To jak postępujecie z rybami, jest Waszą indywidualną sprawą. Co do tego nie ma wątpliwości. Oczywiście w granicach określonych przepisami.
Swoim postem, chciałem wyrazić opinię na temat określonego typu zdjęć i przy okazji poznać Waszą. Do tego służy forum.
Widzę, że różnimy się poglądami w tej kwestii i szanuję to.
Ano różnimy się Piotrze ale to dobrze. Przynajmniej następuje wymiana zdań i każdy może z niej wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość:) Tylko nie przesadzajmy w żadnym kierunku a wszyscy będą zadowoleni i nie będzie żadnych niepotrzebnych kłótni.
Pozdrawiam!
Umiar to podstawa, ale czasem jednak trzeba poruszać tematy mniej "popularne", żeby można było wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość a o tym, że wszyscy nie mogą być zadowoleni, wiadomo nie od dzisiaj ;)
Jak już napisałem wcześniej, każdy robi co i jak chce, ale powinien się liczyć od czasu do czasu z krytyką. Tak ja ja, otwierając ten post.
Pozdrawiam i życzę połamania!
Co Ci te ryby zrobily, ze prowadzisz z nimi taka wojnę?:) To raz
A dwa; ciekawe czy o szynce ze sklepu rzuconej na blat stolu też powiesz, że to bylo żywe stworzenie i traci swój urok na kanapce?
Zejdź na ziemię, poza sporadycznymi przypadkami kilku fotek nie widzialem na tym forum większych ekscesów fotograficznych.
A jak jesteś tak bardzo estetyczno-wrażliwy to zmień hobby.
A ja widziałem ich kilkadziesiąt,wiele takich akcji zakończyło się nawet banami.
Widziałem TU okonie żywcem ciągane za motorówką na łańcuchu,esoxa 9kg którego trzyma dumny łowca-z lutego na wodzie PZW,sumki po 45-50 cm w galeriach,komplety szczupaków po 8 szt,pstrągów potokowych po 6,potokowca podobno medalowego z tym że wypatroszonego ,bez głowy i w zlewie....Mógłbym tak wypisywać długo,oj długo...
A co zaś tyczy się tego ciekawego tematu TRAWY to powiem tyle że Trawa jest OK,lepsza niż beton,patelnia czy stół frezarki dolnowrzecionowej (też TU widziałem ) :))
Cześć"A ja widziałem ich kilkadziesiąt,wiele takich akcji zakończyło się nawet banami.Widziałem TU okonie żywcem ciągane za motorówką na łańcuchu,esoxa 9kg którego trzyma dumny łowca-z lutego na wodzie PZW,sumki po 45-50 cm w galeriach,komplety szczupaków po 8 szt,pstrągów potokowych po 6,potokowca podobno medalowego z tym że wypatroszonego ,bez głowy i w zlewie....Mógłbym tak wypisywać długo,oj długo...A co zaś tyczy się tego ciekawego tematu TRAWY to powiem tyle że Trawa jest OK,lepsza niż beton,patelnia czy stół frezarki dolnowrzecionowej (też TU widziałem ) :))"CześćNo a szczupłego na widelcu pewnie też widziałeś?Dla jasności bynajmniej nie chodzi o usmażone dzwonko :-(JK
Nie tego nie...sorry,jestem jednak dobrej myśli...:)
No i całe szczęście, że nie widziałeś - makabra :-(Też mam wrażenie, że bądźmy dobrej myśli.JK
Specjalnie dla autora wątku wrzucam estetyczną(mam nadzieję) fotkę, ryba sprzed dwóch dni, ładnie opłukana wodą, żywa i bez postrzępionych płetw.
Irku a Ty?Bez makijażu ;-) i jakiś taki bladzieńki ....Śliczności rybka :-0JK
Sorry ;( Mam kolejną fotę z dzisiaj, ale nie zabrałem do pracy "dynksa" do zgrywania zdjęć.
Dzisiaj było ok -12* a ja okonisko do przerębla i myju myju :) później sesja i próba złowienia następnego, ale zgrabiałymi paluchami mało przyjemnie się łowi.
,,Specjalnie dla autora wątku wrzucam estetyczną(mam nadzieję) fotkę, ryba sprzed dwóch dni, ładnie opłukana wodą, żywa i bez postrzępionych płetw."
Samicy na pewno było bardzo wygodnie, i pięknie wyszliście:). Takie okonie to bóstwo,żadna ryba nie dorównuje im wyglądem i charakterem:)
Irku, po części też właśnie Twoje zdjęcie z wątku "Jak było dziś na rybach cd...", bardzo podobne do tego, które udostępniłeś tutaj, skłoniło mnie do założenia tego postu.
Ryba prezentuje się pięknie i jest się czym pochwalić. Czy nie straciłaby na uroku, gdyby leżała jak jakiś zdechlak na lodzie?
Irku, po części też właśnie Twoje zdjęcie z wątku "Jak było dziś na rybach cd...", bardzo podobne do tego, które udostępniłeś tutaj, skłoniło mnie do założenia tego postu.
Ryba prezentuje się pięknie i jest się czym pochwalić. Czy nie straciłaby na uroku, gdyby leżała jak jakiś zdechlak na lodzie?
Nie wyobrażam sobie robienia fotek takiej sztuce leżącej na lodzie, a zdjęcia okonków rozsypanych na lodzie lub ziemi nie są warte komentowania.
Tak na szybcika wysłana kumplowi na komórkę i później drogą mailową do mnie, dzisiejsza sztuka wyprana przed fotą w jeziorze. Hamulec jęczał...:)
Irek powinni tego zabronić ;-)Czy Ty w końcu złowisz małego okonia ?JK
Iras ,licząc pi razy oko ,twoja posturę ,to ze zdjęcia wynika że dany okon którego pokazujesz,musi mieć co najmniej 70 - 80 cm .
Do tego za co go trzymasz lewą ręką i zero zgięcia na brzuchu ?
Na pewno okoń piękny ,jednak jak któryś raz z rzędu patrze na te zdjęcia ,nie bardzo coś hallo ... Ile miał ten okoń?