Podcinasz lekkim szarpnięcie do 45stopni i czekasz 3 sekundy aż opadnie zwijasz plecionke i powtarzasz,cały czas obserwójac pleciake kiedy tylko sie napnie od razu zacinam i tak powtarzam az do skutku
Podcinasz lekkim szarpnięcie do 45stopni i czekasz 3 sekundy aż opadnie zwijasz plecionke i powtarzasz,cały czas obserwójac pleciake kiedy tylko sie napnie od razu zacinam i tak powtarzam az do skutku
Puchowiec to swoista odmiana klasycznego koguta. O ile ten ostatni wymaga bardzo intensywnego prowadzenia w celu sprowokowania drapieżnika, puchowiec posiada świetną pracę własną. Ogon z piór marabuta dzięki swoim właściwościom potrafi skłonić do ataku drapieżnika nawet w trakcie... leżenia na dnie! Przynęty wykonane są z piór marabuta i długich piór koguta tworzących gęsty kołnierz - jeżynkę. Jeżynka spełnia role spowalniacza zbyt szybkiego opadu. Puchowce świetnie nadają się do łowienia niemal wszystkich ryb drapieżnych, o ile tylko uda nam się dotrzeć lekką przynętą w okolice żerowiska ryb drapieżnych. Przynęty te - podobnie jak koguty pstrągowo-okoniowe - standardowo są uzbrojone w kotwice VMC
Koguty od wielu lat rewelacyjne, w przypadku połowu np. sandacza, a ostatnio odkryte przez łowców pstrągów. Bardzo ważne jest, aby ogonek (wykonany najczęściej z farbowanych piór koguta) pracował przy każdym ruchu przynęty. Ruch falowania ogonkiem dodatkowo prowokuje drapieżcę do ataku.
Historia koguta sięga kilkudziesięciu lat wstecz. Wtedy to, śląscy wędkarze łowiący sandacze tradycyjnymi metodami wpadli na pomysł stworzenia przynęty zupełnie innej od wszystkich jakie do tej pory uważano na najbardziej słuszne w połowie mętnookich. Od tej pory przynęta ta nieco zmieniała swój wygląd i stała się niezwykle skutecznym sposobem prowokowania wielu gatunków ryb.
pochylone pod kątem 45 stopni uszko w stosunku do osi kotwicy, które pozwala nie tylko agresywnie uderzyć przynętą o dno, ale co ważniejsze, płynnie poderwać go z dna tak, aby pióra dotykając podłoża wzbiły obłok, mułu czy piasku.
Skuteczny spinning to przede wszystkim specjalizacja. Nie ma uniwersalnego wędziska do łowienia wszystkimi przynętami i tak też dzieje się przy okazji łowienia na koguty. Metoda opadu posiada wiele odmian zaś jedną z nich jest użycie za przynętę koguta. Doskonale do tego nadają się krótkie wędziska ( od 1,8 do 2,2 metra) o bardzo szybkiej akcji i znikomym ugięciu. Ciężar wyrzutu optymalnego wędziska to około 30-40 gramów. Ze względu na agresywną pracę przynętą oraz duże przeciążenia zarówno podczas wyrzutu samej przynęty jak też jej prowadzenia, wędzisko powinno być lekkie a zarazem mocne. Kompozytowe wędki posiadają dobre parametry techniczne jednak ich waga często uniemożliwia długotrwałe łowienie, warto zatem poświęcić trochę czasu na znalezienie odpowiedniego wędziska, bez którego łowienie kogutami może okazać się mało skuteczne.
W zależności od wagi przynęty możemy szukać ryb na różnych głębokościach. Koguty sprawdzają się zarówno na jednometrowej głębokości blatach jak też na spadach górek głębokich nawet na kilkanaście metrów. Z powodzeniem możemy łowić tymi przynętami w zbiornikach zaporowych, jeziorach, wyrobiskach ale także w dużych rzekach nizinnych, pstrągowych potokach czy na górskich bystrzach.
Nieodzownym elementem łowienia kogutami jest zastąpienie żyłki plecionką. Charakterystyczne sandaczowe "pstryknięcie" nie zostanie zauważone na miękkim wędzisku i rozciągliwej żyłce. W wielu przypadkach nawet bardzo czuły sprzęt nie jest w stanie wychwycić sandaczowego brania z opadu a to często zdarza się podczas pierwszego wyrzutu przynęty. Mówimy wtedy o klasycznym braniu z opadu, które zauważyć jesteśmy wyłącznie "na plecionce". Delikatne jej drgnięcie, wolne przesunięcie, lub zbyt długie jej opadanie na dno powinno natychmiast zostać skwitowanie zacięciem. W obserwacji tak delikatnych brań, a szczególnie na wzburzonej falami wodzie pomagają plecionki w kolorze fluo.
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Łowię zarówno z brzegu jaki i łódki. A skoro masz problem z wyczuciem dotknięcia dna to może być to spowodowane tylko dwoma sprawami: za lekka główka i/lub za gruba plecionka. Poza tym mam nadzieję że nawet nie myślisz iż np. zejdziesz do dna 4 metrowej głębi w warkoczu z główką 10-15g bo jest to fizycznie nie możliwe na standardowej plećce. Pierw opisz Towje łowisko i metodę a potem postaram się udzielić jakiś rad. Tylko nie pisz na PW bo coś mi nie działa:(
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Łowię zarówno z brzegu jaki i łódki. A skoro masz problem z wyczuciem dotknięcia dna to może być to spowodowane tylko dwoma sprawami: za lekka główka i/lub za gruba plecionka. Poza tym mam nadzieję że nawet nie myślisz iż np. zejdziesz do dna 4 metrowej głębi w warkoczu z główką 10-15g bo jest to fizycznie nie możliwe na standardowej plećce. Pierw opisz Towje łowisko i metodę a potem postaram się udzielić jakiś rad. Tylko nie pisz na PW bo coś mi nie działa:(
Trenuje tą metodę na opasce, głębokość nie jest mi znana ale głębi tam nie ma... Chciałbym zaznaczyć, że nigdy wcześniej nie łowiłem tą metodą. Główka 10-18g, plecionka 0,1, rzucam pod prąd, zamykam kabłąk, mam uniesioną wędkę i obserwuję plecionkę... No i dalej nie wiem:(.
Ojojoj pod prąd? To wybrałeś najtrudniejszą możliwą metodę połowu na opad na rzece. Plećka OK, główki jak nie zagłęboko też OK ale pod ten prąd... Trudna sprawa jak to wyjaśnić. Generalnie trzeba mieć cały czas linkę naprężoną i jak tylko ona się trochę poluzuje to znaczy iż dno przynęta osiągnęła. Będzie to bardzo słabo widoczne ze względu na prąd który cały czas napręża plecionkę w tym samym kierunku co opad powodując przy tym szorowanie przynęty o dno, jej wleczenie, które też zaburza odczucie pukniecia główki. Ja staram się łapać jak najbardziej równolegle pod prąd bo wtedy łatwiej wyczuć opad. Poza tym cały czas trzeba niwelować długość linki bo w prądzie tworzy się łuk z plećki który jest zarówno w bok jak i w dół i który to "zapobiega" zauważeniu i brania i samego opadu. Poza tym podczas takiego połowu trzeba podbijać przynetę nadgarstkiem, samym kołowrotkiem nic nie da. Inną techniką połowu w takim miejscu jest wleczenie przynety na cały czas napietej lince ale jest to metoda bardzo "czepliwa". Gumy wręcz znikaja z pudełka, przynajmniej u mnie na Wiśle. Ale jest skuteczna w szczególnosci gdy się stanie poniżej główki i rzuca pod warkocz. Generalnie rzadko tak łapię ze wzgledu na zaczepy a czasem wręcz unikam takich miejsc wiec za bardzo nie wiem jak to dokładnie opisać. Co innego pokazać;) Ja wolę łapać pod prąd w warkoczu lub w głębszych miejscach klatki międzygłówkowej. Podstawa to ciągłe panowanie nad naprężoną plecionką i podbijanie z nadgarstka.
"Ojojoj pod prąd? To wybrałeś najtrudniejszą możliwą metodę połowu na
opad na rzece. Plećka OK, główki jak nie zagłęboko też OK ale pod ten
prąd... Trudna sprawa jak to wyjaśnić. Generalnie trzeba mieć cały czas
linkę naprężoną i jak tylko ona się trochę poluzuje to znaczy iż dno
przynęta osiągnęła. Będzie to bardzo słabo widoczne ze względu na prąd
który cały czas napręża plecionkę w tym samym kierunku co opad powodując
przy tym szorowanie przynęty o dno, jej wleczenie, które też zaburza
odczucie pukniecia główki."
No właśnie :(. A skąd jesteś, może byś zademonstrował ??
Te perfekcyjnie wykonane oraz idealnie pracujące przynęty, wyposażone w superostre kotwice, wyśmienicie nadają się do połowu wszelkiego rodzaju drapieżników.Na sandacza miodzio.
Osobiscie bardzo lubie firme SPRO jestem co roku w holandi mam tam prace i wedkuje tam równiez i powiem wam ze te woblerki są tam tańsze jak u nas???Mało tego mają często promocje naprawde sie opłaca tam robic zakupu.Połowiłem juz pare ładnych sandałków w holandii,powiem wam ze za karte zapłaciłem 45 euro i moge wędkować w całej holandi a jesli chodzi o wody to naprawde nam duzo brakuje czysta przyjemność.No od taka mała wzmianka o wodach w europie.
Bardzo sobie szanuję firme SPRO,jestem w Holandi co roku mam tam prace i wykupiłem sobie tam karte vispas kosztuje ona 45 euro w Rotterdamie na cały rok i na całą Holandie .Ale panowie wedkarstwo w Holandi to czysta przyjemność,wedkujac na spining juz nie pisząc o sukcesach naprawde idzie sie fajnie pobawić,Nawet miałem nie raz kontrole pełna kultura ze strony kontrolujących.Panowie i panie to sa fakty sprzęt jest tańszy niż w Polsce to niesamowite ???
Bardzo przepraszam że nie w temacie ale taka moja mała wzmianka od tak.
Witam wszystkich wędkarzy proszę pisać wszystko co dotyczy sandacza,podzielcie się uwagami technikami poprostu wszystkim
Moje ulubione koguty przynety na lato
to tez na lato
To na jesień
Jaką gramaturę stosujesz?
Z tego co widzę raczej niewielką...
Witam powiem tak ze to zależy od głebokości im głębiej tym ciężej,przy głębokości 4m to do 10g
Jak prowadzisz te kogutki??
No to odpowiem Ci normalnie tak jak sandokan kiedyś mi -...........Cię?
Podcinasz lekkim szarpnięcie do 45stopni i czekasz 3 sekundy aż opadnie zwijasz plecionke i powtarzasz,cały czas obserwójac pleciake kiedy tylko sie napnie od razu zacinam i tak powtarzam az do skutku
mario73 o co Ci chodzi z tym Sandokanem bo nie kumam???
Podcinasz lekkim szarpnięcie do 45stopni i czekasz 3 sekundy aż opadnie zwijasz plecionke i powtarzasz,cały czas obserwójac pleciake kiedy tylko sie napnie od razu zacinam i tak powtarzam az do skutku
A jak to zrobić na rzece???
... jak wyczuć, że już opadł do dna???
Idź nad wode, i spróbuj łapać dopiero zadawaj takie pytania. Po opadnieciuu przynęty na dno linka luzuje się w charakterystyczny sposób.
Puchowiec to swoista odmiana klasycznego koguta. O ile ten ostatni wymaga bardzo intensywnego prowadzenia w celu sprowokowania drapieżnika, puchowiec posiada świetną pracę własną. Ogon z piór marabuta dzięki swoim właściwościom potrafi skłonić do ataku drapieżnika nawet w trakcie... leżenia na dnie! Przynęty wykonane są z piór marabuta i długich piór koguta tworzących gęsty kołnierz - jeżynkę.
Jeżynka spełnia role spowalniacza zbyt szybkiego opadu. Puchowce świetnie nadają się do łowienia niemal wszystkich ryb drapieżnych, o ile tylko uda nam się dotrzeć lekką przynętą w okolice żerowiska ryb drapieżnych.
Przynęty te - podobnie jak koguty pstrągowo-okoniowe - standardowo są uzbrojone w kotwice VMC
Koguty od wielu lat rewelacyjne, w przypadku połowu np. sandacza, a ostatnio odkryte przez łowców pstrągów. Bardzo ważne jest, aby ogonek (wykonany najczęściej z farbowanych piór koguta) pracował przy każdym ruchu przynęty. Ruch falowania ogonkiem dodatkowo prowokuje drapieżcę do ataku.
Historia koguta sięga kilkudziesięciu lat wstecz. Wtedy to, śląscy wędkarze łowiący sandacze tradycyjnymi metodami wpadli na pomysł stworzenia przynęty zupełnie innej od wszystkich jakie do tej pory uważano na najbardziej słuszne w połowie mętnookich. Od tej pory przynęta ta nieco zmieniała swój wygląd i stała się niezwykle skutecznym sposobem prowokowania wielu gatunków ryb.
pochylone pod kątem 45 stopni uszko w stosunku do osi kotwicy, które pozwala nie tylko agresywnie uderzyć przynętą o dno, ale co ważniejsze, płynnie poderwać go z dna tak, aby pióra dotykając podłoża wzbiły obłok, mułu czy piasku.
Skuteczny spinning to przede wszystkim specjalizacja. Nie ma uniwersalnego wędziska do łowienia wszystkimi przynętami i tak też dzieje się przy okazji łowienia na koguty. Metoda opadu posiada wiele odmian zaś jedną z nich jest użycie za przynętę koguta. Doskonale do tego nadają się krótkie wędziska ( od 1,8 do 2,2 metra) o bardzo szybkiej akcji i znikomym ugięciu. Ciężar wyrzutu optymalnego wędziska to około 30-40 gramów. Ze względu na agresywną pracę przynętą oraz duże przeciążenia zarówno podczas wyrzutu samej przynęty jak też jej prowadzenia, wędzisko powinno być lekkie a zarazem mocne. Kompozytowe wędki posiadają dobre parametry techniczne jednak ich waga często uniemożliwia długotrwałe łowienie, warto zatem poświęcić trochę czasu na znalezienie odpowiedniego wędziska, bez którego łowienie kogutami może okazać się mało skuteczne.
W zależności od wagi przynęty możemy szukać ryb na różnych głębokościach. Koguty sprawdzają się zarówno na jednometrowej głębokości blatach jak też na spadach górek głębokich nawet na kilkanaście metrów. Z powodzeniem możemy łowić tymi przynętami w zbiornikach zaporowych, jeziorach, wyrobiskach ale także w dużych rzekach nizinnych, pstrągowych potokach czy na górskich bystrzach.
Nieodzownym elementem łowienia kogutami jest zastąpienie żyłki plecionką. Charakterystyczne sandaczowe "pstryknięcie" nie zostanie zauważone na miękkim wędzisku i rozciągliwej żyłce. W wielu przypadkach nawet bardzo czuły sprzęt nie jest w stanie wychwycić sandaczowego brania z opadu a to często zdarza się podczas pierwszego wyrzutu przynęty. Mówimy wtedy o klasycznym braniu z opadu, które zauważyć jesteśmy wyłącznie "na plecionce". Delikatne jej drgnięcie, wolne przesunięcie, lub zbyt długie jej opadanie na dno powinno natychmiast zostać skwitowanie zacięciem. W obserwacji tak delikatnych brań, a szczególnie na wzburzonej falami wodzie pomagają plecionki w kolorze fluo.
(32 - 35 - 40 - 50 gramów) - koguty na głęboką wodę lub bardzo agresywny opad.
Kogut w zamyśle jego twórców kogut miał w wodzie przypominać raka.
skuteczna przynęta na sandacze.
Mariusz Zając z rekordowym sandaczem,szkoda że nie podaje wymiaru i wagi ale to chyba rekord swiata
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Łowię zarówno z brzegu jaki i łódki. A skoro masz problem z wyczuciem dotknięcia dna to może być to spowodowane tylko dwoma sprawami: za lekka główka i/lub za gruba plecionka. Poza tym mam nadzieję że nawet nie myślisz iż np. zejdziesz do dna 4 metrowej głębi w warkoczu z główką 10-15g bo jest to fizycznie nie możliwe na standardowej plećce. Pierw opisz Towje łowisko i metodę a potem postaram się udzielić jakiś rad. Tylko nie pisz na PW bo coś mi nie działa:(
Teraz zauważyłem na zdjeciu że ma on 18,30lbs to jest 8,23 kg coś mi tu nie gra ten sandacz wyglada na wiekszego
To efekt robienia zdjęcia aparatem z obiektywem szerokokątnym. Ale fakt ładna sztuka;) Kolego stanlej wkleiłeś naprawdę fajne rysunki dla początkujących sandaczowców. Ja za to łapię te ryby na różnej maści gumy: kopyta i rippery. I jadę też tylko opadem. Tylko że ja mam pod nosem Królową Polskich Rzek a nie zaporówki.
łowisz z brzegu czy z łódki?? Szukam osoby, która wytłumaczy mi jak łowić opadem z brzegu na rzece z dość silnym uciągiem. Generalnie nie potrafię wychwycić momentu kiedy guma dotyka dna... nurt jest silny plecionka jest ciągle napięta...
Łowię zarówno z brzegu jaki i łódki. A skoro masz problem z wyczuciem dotknięcia dna to może być to spowodowane tylko dwoma sprawami: za lekka główka i/lub za gruba plecionka. Poza tym mam nadzieję że nawet nie myślisz iż np. zejdziesz do dna 4 metrowej głębi w warkoczu z główką 10-15g bo jest to fizycznie nie możliwe na standardowej plećce. Pierw opisz Towje łowisko i metodę a potem postaram się udzielić jakiś rad. Tylko nie pisz na PW bo coś mi nie działa:(
Trenuje tą metodę na opasce, głębokość nie jest mi znana ale głębi tam nie ma... Chciałbym zaznaczyć, że nigdy wcześniej nie łowiłem tą metodą. Główka 10-18g, plecionka 0,1, rzucam pod prąd, zamykam kabłąk, mam uniesioną wędkę i obserwuję plecionkę... No i dalej nie wiem:(.
Ojojoj pod prąd? To wybrałeś najtrudniejszą możliwą metodę połowu na opad na rzece. Plećka OK, główki jak nie zagłęboko też OK ale pod ten prąd... Trudna sprawa jak to wyjaśnić. Generalnie trzeba mieć cały czas linkę naprężoną i jak tylko ona się trochę poluzuje to znaczy iż dno przynęta osiągnęła. Będzie to bardzo słabo widoczne ze względu na prąd który cały czas napręża plecionkę w tym samym kierunku co opad powodując przy tym szorowanie przynęty o dno, jej wleczenie, które też zaburza odczucie pukniecia główki. Ja staram się łapać jak najbardziej równolegle pod prąd bo wtedy łatwiej wyczuć opad. Poza tym cały czas trzeba niwelować długość linki bo w prądzie tworzy się łuk z plećki który jest zarówno w bok jak i w dół i który to "zapobiega" zauważeniu i brania i samego opadu. Poza tym podczas takiego połowu trzeba podbijać przynetę nadgarstkiem, samym kołowrotkiem nic nie da. Inną techniką połowu w takim miejscu jest wleczenie przynety na cały czas napietej lince ale jest to metoda bardzo "czepliwa". Gumy wręcz znikaja z pudełka, przynajmniej u mnie na Wiśle. Ale jest skuteczna w szczególnosci gdy się stanie poniżej główki i rzuca pod warkocz. Generalnie rzadko tak łapię ze wzgledu na zaczepy a czasem wręcz unikam takich miejsc wiec za bardzo nie wiem jak to dokładnie opisać. Co innego pokazać;) Ja wolę łapać pod prąd w warkoczu lub w głębszych miejscach klatki międzygłówkowej. Podstawa to ciągłe panowanie nad naprężoną plecionką i podbijanie z nadgarstka.
"Ojojoj pod prąd? To wybrałeś najtrudniejszą możliwą metodę połowu na opad na rzece. Plećka OK, główki jak nie zagłęboko też OK ale pod ten prąd... Trudna sprawa jak to wyjaśnić. Generalnie trzeba mieć cały czas linkę naprężoną i jak tylko ona się trochę poluzuje to znaczy iż dno przynęta osiągnęła. Będzie to bardzo słabo widoczne ze względu na prąd który cały czas napręża plecionkę w tym samym kierunku co opad powodując przy tym szorowanie przynęty o dno, jej wleczenie, które też zaburza odczucie pukniecia główki."
No właśnie :(. A skąd jesteś, może byś zademonstrował ??
... zademonstrował Twój sposób na sandałka:)
Witam. Panowie, wiecie może czy jest jakiś filmik szkoleniowy na necie
o połowach sandacza na koguta ( techniki itp.) ?
Witam. Panowie, wiecie może czy jest jakiś filmik szkoleniowy na necie
o połowach sandacza na koguta ( techniki itp.) ?
http://www.youtube.com/results?search_query=%C5%82owienie+kogutem&aq=f
Kolego zbynio5o znalazłem tylko ten jeden adres
http://www.youtube.com/watch?v=2RYmO8gH-sk
Tu jeszcze jeden adres
http://www.youtube.com/watch?v=TMoYmXQulBE&feature=related
Fajnie i rzeczowo piszesz Stanley,dlaczego nie zrobiłeś z tego arta? miałbyś 1 stronę jak nic,mało tu takiej jakości.Popraw się:)
Idealny, nisko schodzący, woblerek do połowu sandaczy
Maksymalna głębokość schodzenia to 1,5m.
Te perfekcyjnie wykonane oraz idealnie pracujące przynęty, wyposażone w superostre kotwice, wyśmienicie nadają się do połowu wszelkiego rodzaju drapieżników.Na sandacza miodzio.
Prawdziwy łowca.
Woblery posiadają grzechotkę!
Osobiscie bardzo lubie firme SPRO jestem co roku w holandi mam tam prace i wedkuje tam równiez i powiem wam ze te woblerki są tam tańsze jak u nas???Mało tego mają często promocje naprawde sie opłaca tam robic zakupu.Połowiłem juz pare ładnych sandałków w holandii,powiem wam ze za karte zapłaciłem 45 euro i moge wędkować w całej holandi a jesli chodzi o wody to naprawde nam duzo brakuje czysta przyjemność.No od taka mała wzmianka o wodach w europie.
Bardzo sobie szanuję firme SPRO,jestem w Holandi co roku mam tam prace i wykupiłem sobie tam karte vispas kosztuje ona 45 euro w Rotterdamie na cały rok i na całą Holandie .Ale panowie wedkarstwo w Holandi to czysta przyjemność,wedkujac na spining juz nie pisząc o sukcesach naprawde idzie sie fajnie pobawić,Nawet miałem nie raz kontrole pełna kultura ze strony kontrolujących.Panowie i panie to sa fakty sprzęt jest tańszy niż w Polsce to niesamowite ???
Bardzo przepraszam że nie w temacie ale taka moja mała wzmianka od tak.
Bardzo przeprasza ale ta stronka płata jakies figle
Idealna pleciona na sandacza moja propozycja.
Nie dopisałem 0,10mm