zbynio5o a więc wygląda to tak jak wurzucisz przynęte(koguta)czekasz aż opadnie czasami jest tak że od razu weznie obserwujesz sznur jak tylko się napnie albo zmieni kierunek opadania to jest branie musisz zacinać
stanley711 Nieodzownym elementem łowienia kogutami jest zastąpienie żyłki plecionką. Charakterystyczne sandaczowe "pstryknięcie" nie zostanie zauważone na miękkim wędzisku i rozciągliwej żyłce. W wielu przypadkach nawet bardzo czuły sprzęt nie jest w stanie wychwycić sandaczowego brania z opadu a to często zdarza się podczas pierwszego wyrzutu przynęty. Mówimy wtedy o klasycznym braniu z opadu, które zauważyć jesteśmy wyłącznie "na plecionce". Delikatne jej drgnięcie, wolne przesunięcie, lub zbyt długie jej opadanie na dno powinno natychmiast zostać skwitowanie zacięciem. W obserwacji tak delikatnych brań, a szczególnie na wzburzonej falami wodzie pomagają plecionki w kolorze fluo.
Technika opadu polega na "piłowaniu" przynętą okolic dna. Podciąganie ( np.dwa obroty korbką) kontrola do uderzenia o dno, podciąganie, kontrola... tworzą w przekroju poziomym kształt zębów piły. Branie może nastąpić w każdej z tych faz. Najczęściej jednak, tuż przed uderzeniem o dno. Bardzo częst także się zdarza, że nie możemy zakręcić korbką. Są dwie możliwości - albo sandacz zassał przynętę, albo ugrzęzła w "owadzie". Ponieważ plecionka jest nierozciągliwa, każdy jej kontakt z wszystkim co w wodzie jest sygnalizowany. Od naszej wprawy zależy, aby to właściwie zinterpretować. Zdarzają się bardzo delikatne muśnięcia dużych ryb jak też potężne kopnięcia, wyrywające wędzisko z ręki, po których nie ma ryby. Tak więc trzeba każdy nienaturalny ruch plecionki kwitować zacięciem, pamiętając o poluzowanym hamulcu (przy łowieniu żyłką hamulec dokręcam do oporu). Jeszcze jedno mogę doradzić, nie wolno kręcić monotonnie, trzeba co rzut zmieniać prowadzenie, a mętnooki się skusi.
piękny
Kolego "piotrbokserorg" jestem z Torunia;) wiec jakbyś był to możemy pokilować:) sandały. A sezon już za 3 dni.
Kolego zbynio5o znalazłem tylko ten jeden adres
http://www.youtube.com/watch?v=2RYmO8gH-sk
Obejrzałem pare filmów i nie zauważyłem pewnej interesującej mnie sprawy.
Dlatego spytam fachowca : ten film przedstawia żuty i technike. W którym momencie najczęściej
atakuje sandacz koguta ?
Przyznam sie że na Pławniowicach z łodzi próbowałem ze dwa razy, być może nawet miałem
brania ale nigdy nic nie zaciąłem. Dlatego pytam, jak to sie czuje na zestawie ?
Dzięki za uwage :)
Ps. Ze szczupakiem na spinning, nie mam problemu.
Macie może jakieś linki do filmików , gdzie jest pokazane jak sandacz atakuje ? np. ( szczupak)
http://www.youtube.com/watch?v=0GVQgGp12ZA
zbynio5o a więc wygląda to tak jak wurzucisz przynęte(koguta)czekasz aż opadnie czasami jest tak że od razu weznie obserwujesz sznur jak tylko się napnie albo zmieni kierunek opadania to jest branie musisz zacinać
stanley711
Nieodzownym elementem łowienia kogutami jest zastąpienie żyłki plecionką. Charakterystyczne sandaczowe "pstryknięcie" nie zostanie zauważone na miękkim wędzisku i rozciągliwej żyłce. W wielu przypadkach nawet bardzo czuły sprzęt nie jest w stanie wychwycić sandaczowego brania z opadu a to często zdarza się podczas pierwszego wyrzutu przynęty. Mówimy wtedy o klasycznym braniu z opadu, które zauważyć jesteśmy wyłącznie "na plecionce". Delikatne jej drgnięcie, wolne przesunięcie, lub zbyt długie jej opadanie na dno powinno natychmiast zostać skwitowanie zacięciem. W obserwacji tak delikatnych brań, a szczególnie na wzburzonej falami wodzie pomagają plecionki w kolorze fluo.
Technika opadu polega na "piłowaniu" przynętą okolic dna. Podciąganie ( np.dwa obroty korbką) kontrola do uderzenia o dno, podciąganie, kontrola... tworzą w przekroju poziomym kształt zębów piły. Branie może nastąpić w każdej z tych faz. Najczęściej jednak, tuż przed uderzeniem o dno. Bardzo częst także się zdarza, że nie możemy zakręcić korbką. Są dwie możliwości - albo sandacz zassał przynętę, albo ugrzęzła w "owadzie". Ponieważ plecionka jest nierozciągliwa, każdy jej kontakt z wszystkim co w wodzie jest sygnalizowany. Od naszej wprawy zależy, aby to właściwie zinterpretować. Zdarzają się bardzo delikatne muśnięcia dużych ryb jak też potężne kopnięcia, wyrywające wędzisko z ręki, po których nie ma ryby. Tak więc trzeba każdy nienaturalny ruch plecionki kwitować zacięciem, pamiętając o poluzowanym hamulcu (przy łowieniu żyłką hamulec dokręcam do oporu). Jeszcze jedno mogę doradzić, nie wolno kręcić monotonnie, trzeba co rzut zmieniać prowadzenie, a mętnooki się skusi.
Ciekawe wzkazówki koledzy Stanley i Zibi.
Tego lata będe próbował, ale jak g...o z tego wyjdzie to Stanley szykuj sie na przyszły rok
na Pławniowice na sponsorowaną impreze sandaczową hehehe !
Mniemam że echosonda na nieznanym łowisku to obowiązek ?
Dzięki bardzo i POZDRAWIAM !