Zdałem prawko i planuję zakup używanego samochodu. Nie znam się na motoryzacji, więc proszę o opinie.
Pewna wiarygodna, znajoma osoba oferuje mi do kupienia za 7,5 tys. zł Seicento 2004 r. Garażowany i bezawaryjny. Niestety bez opon zimowych w komplecie. Jednak największym ale jest przebieg: 150 tys. km. Czy warto za tę cenę?
W Internecie ten rocznik, aczkolwiek z przebiegiem do 100 tys. km stoi po około 7,8-9,2 tys. zł.
Kupisz od bardzo dobrej znajomej Ok, wyjdzie coś nie tak z autem , stracisz znajomą od obcego kupisz żadna strata , a może akurat trafisz dobrze wybór należy do Ciebie.
ja mam deawoo tico, jeżdżę nim przeważnie na ryby ale jestem zadowolony, 95rok. 0 napraw tylko blacharka sie troche sypie, pali ok 4l na 100km, a tico w dobrym stanie ok 2000r kupisz do 4tys zł. ja bym kupił tico ale to już twój wybór
Kupisz od bardzo dobrej znajomej Ok, wyjdzie coś nie tak z autem , stracisz znajomą od obcego kupisz żadna strata , a może akurat trafisz dobrze wybór należy do Ciebie.
Dokładnie ! A tak przy okazji to też byłbym za tym zeby nie to auto i za ta kase ! A i jeszcze jak masz znajomego dobrego mechanika to poproś go o fachową porade :-)
ja tam bym ci odradził w zupełności kupna tego samochodu,, mały. 3-drzwiowy, jak jesteś wędkarzem i chcesz nim jeździć na ryby, to ci powiem że nie za bardzo sie nadaje
Niewiemy , jakiego auta kolega szuka , wiec nie możemy nic sugerować , ale faktycznie jeżeli miał bym wybierać mieędzy seiko a Tico to wziął bym to drugie. Komfort jazdy podobny , cena niższa(mialem ostatnio okazje kupić za 1100 zł ) spalanie mniejsze, znajomy ma seiko 1.1 sporting i jak mu ciśnie to do 9 litrów benzyny spala). Kuzyn ma Tico i jestem pod wrażeniem że to auto bez problemu pokonuje trasy ze śląska do wielkopolski. I tak jak kolega wyżej powiedział , ze spalanie w nim mieści mu sie w przedziale 4,5 do 6 l.
Ja jednak uważam , zę autami wartymi polecenia są VW, Seaty, Audi - mówię o starszych modelach.
owszem te marki są dobre no ale i troche drogie, tico ja mam i cisne nim 130 na prostej więc długie trasy bez problemów, ale oczywiście nie możemy koledze nic narzucić tylko doradzić
Daewoo Tico jest samochodzikiem dla ludzi zakochanych w samochodzikach. Jest to bowiem autko które daje wiele radości. Niestety jest też autkiem które po pieciu latach użytkowania staje sie durszlakiem na kołach. Blacza tego pojazdu to prawdziwe nieporozumienie i tylko ktoś kto kocha Tico może nim jeździć dłużej niż 5 lat. Trzeba pucować, pastować, drapać, zabezpieczać, malować, chodzić z lupą i szukać bąbelków pod lakierem, bo jak taki bąbelek widać gołym okiem to juz jest wtedy dziura w blaszce! Ale poza tym śmiga to jak rakieta, jest lekkie, nie grzęźnie za mocno w błocie, zima się spisuje na medal. Nie ma ABS-u, nie ma ESP, jest dziwnie dobrze prowadzalne. Nie mozna ruszac gaźnika. Gaźnik jest tam jak szwajcarski zegarek. Dynamika silniczka o pojemności zaledwie jakichś 800cm jest zaskakująca zważywszy że to jednostka zasilana przez karburator. Inne autka w tej wadze muszą mieć wtrysk żeby fruwały tak jak Tico. Ale gaźnik jest jak zegarek. Jeśli ktoś do niego wsadzi łapy, żegnaj dynamiko, ekonomiko, niezawodność. W takim przypadku mozna jedynie kupić nowy gaźnik który kosztował będzie od 1000 do 1500 złotych. Wkłada się go do autka , reguluje śrubka obroty i jazda! Awaryjny jest jedynie aparat zapłonowy, czujnik położenia wału korbowego i hamulce. Hamulce w Tico to jakiś żart. To znaczy one działają, ale do czasu. Konstrukcja tych hamulców to wymysł chorego człowieka i jak się zaczną sypać, to nie będzie takiej siły która je naprawi nawet wymieniając wszystkie części na nowe. Ręczny nie będzie nigdy działał jak należy. Choć moja przygoda z Daewoo Tico należy do przygód raczej miłych do wspominania, nie polecam tego autka komuś, kto chce mieć spokój na drodze i spać spokojnie. Ze względu na blacharkę odradzam zakup tego cuda.
Zamiast Seitka wolałbym kupić Corsę około rocznika 2002-3. Mogę zapewnić, że to będzie lepszy wybór. Opel ma dość tanie części, jest dość wytrzymały. Ale szukaj auta opukując je ze wszystkich stron. Jeśli trafisz zdrową blachę, bierz.
no corsa nie jest zła ale wygląd za cholere mi sie nie podoba, moi rodzice mają astre i części do opla są b tanie i łatwo dostępne, a ten kto powiedział że do tico sie wędki nie mieszczą to ma nasrane w garach albo nigdy nim nie jeździł
Potwierdzam. Jeździłem Tico pięć lat. Nigdy nie zakopałem sie w błocie. W zimie zawsze wszędzie dojechałem. Tylko są pewne wady tego sprzętu. ale o nich juz mówiłem.
a czemu niby nie? lekki, wysokie zawieszenie, napęd na przód, można wstawisz szerokie flaki i sie nie zakopie, więc super tania opcja;)
jakos nie jestem przekonany do tych koreańskich wynalazków moja szanowna teściowa miała wypadek tą padaczka przy prędkości 60km/h a zniszczenia były jakby jechała 80-90km/h i puszeczka trafiła na złom taki był finał przygody z tico co się nie domyko
no mój śmiga 130-140 na prostej, i owszem blacha jest słabej jakości, ręczny jakoś trzyma a w chamulcach często klocki zmieniam ale myśle że to od mojej jazdy
no mój śmiga 130-140 na prostej, i owszem blacha jest słabej jakości, ręczny jakoś trzyma a w chamulcach często klocki zmieniam ale myśle że to od mojej jazdy nie no człowieku te prędkości to sobie odpuść ,nasze drodi się do 100kmh nadają ,szybciej to już samobójstwo
kolego smolarz, mój pali 4-5l to chyba nie dużo, ale ja nie mam jeszcze prawka to jeżdże tylko nocami albo gdzieś po wsiach gdzie są fajne odcinki dróg, mam skuter aprilia sr50 bardzo dobry sprzet ale pali ok 5, to tico pali mało w porównaniu do innych
Mówiłem o tym gaźniku. Nie pozwól nikomu przy tym majstrować. To jest fabrycznie ustawione draństwo i ni ch*a sie nie da tego przywrócić do działania jak to kotos spier....
kolego smolarz, mój pali 4-5l to chyba nie dużo, ale ja nie mam jeszcze prawka to jeżdże tylko nocami albo gdzieś po wsiach gdzie są fajne odcinki dróg, mam skuter aprilia sr50 bardzo dobry sprzet ale pali ok 5, to tico pali mało w porównaniu do innych no to ty ładny AS jesteś ,a jak kogoś bez tego prawka rozjedziesz ,albo kalekom zrobisz ,myślałeś trochę nad tym ?????jak nie to pomyśl
mój stoi na podwórku bez garażowania 10 lat, a jest to 95r. ja go dostałem w tym roku to pod drzwiami sie troche posypało i maske wymieniłem bo sie otwierała w czasie jazdy bo ją zeżarło, ale pod maske nikogo nie dopuszczam
kolego skoro chcesz kupic auto i nim się cieszyc to ja Ci proponuje Fiat Marea Weekend , ja mam takie w automacie jest to duże auto bardzo ekonomiczne ma małe spalanie, jeśli możesz przeznaczyc na zakup auta 7,5 tysiąca to to auto będzie akurat ! ja kupiłem swoje za 5 tysięcy + opłaty wyszło mnie własnie troszke ponad 7, mam silnik 1.6 (103KM) tylko mówie ja mam w automacie a automaty są droższe . Pozdrawiam.
heh bez przesady jeździć to ja umiem i startuje na B1 na wiosne, tylko kwestia czasu, nawet żaby nie przejechałem, i nie jeżdże niektórzy posrańce musisz właśnie na posrańców uważać bo ci ktoś pod koła wlizie i ty wtedy będziesz odpowiadał
to trzeba jeździc na ryby tam gdzie nie ma krzaków ;P ja szanuje swoje auto no ale skoro chce uprawiac swoje hobby to nim jezdze ze wzgledu na wszystko dbam i wogole i jest po prostu cool :) wiesz a po co się meczyc w zapakowywaniu sprzetu w jakieś małe auto trzeba wyodrębnic+ i - :)
no rozumiem Pawle i ja bym miał większe auto jak bym miał kase, to jest normalne;) no ale normalne ze zawsze gdzieś jak sie samemu nie zarysuje to ludzie są tacy bezczelni że ja mieszkam w bloku to przy astrze mi lusterko odkręcili i zarysowali bok, w ticu chcieli koła odkręcić a przy aparilii amortyzator
Ani ticko ani seicento. Zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi przy zakupie auta na bezpieczeństwo - a te dwa auta przy jakiejś stłuczce gniotą się jak pudelka od zapałek. A za cenę o której mówisz kupisz spokojnie, w miarę dobre auto większej klasy i bezpieczniejsze - choć by takie jak radzi balcer. Myślę że nad tym warto się zastanowić, bo nigdy nie wiemy co nas spotka na drodze. A zazwyczaj, przy wyborze auta, myślimy dopiero tez o bezpieczeństwie, kiedy wypadek nam się już kiedyś przydarzył. Jak dla mnie bezpieczeństwo w aucie to numer jeden. Wiadomo że żadne nie uchroni w 100% przed obrażeniami wypadku, ale taki fiat Marea jest na pewno bezpieczniejszy od ticko czy seicento.
1 właściciel miał dachowanie i wyszedł z tego bez szwanku tylko obił samochód, ja miałem stłuczke i też nic tylko lampa rozbita i powgniatany ale to już zrobione.. i wcale nie jest to takie pudełko, jeździłeś nim kiedyś albo brałes udział w takim wypadku przy udziału tica? nie sądze
ja jestem zwolennikiem większych autek z większym silniczkiem ,dużo się przemieszczam i małe autko bym wykończył ,mam autko w miarę bezpieczne ale 100% pewności nigdy niema ,ale tico i lub auta o podobnych gabarytach nigdy bym nie kupił ,ale jak ktoś jezdzi krótkie trasy i planuje autko tylko na rybki kupić to można zainwestować w takie maleństwo
Tak, miałem przyjemność przejechać się ticko, na szczęście w żadnej kolizji nie uczestniczyłem tym autem Stłuczkę powiadasz? Ja nie mam na myśli stłuczki gdzie lampa się zbije. Jeśli kiedyś tym ticko, albo nie koniecznie ticko, polecisz tak minimum przy 60 z kimś na czołówkę - wtedy zrozumiesz o czym mówię. Nie potrzeba zawrotnych prędkości - 60 km/h wystarczy abys zrozumiał
1 właściciel miał dachowanie i wyszedł z tego bez szwanku tylko obił samochód, ja miałem stłuczke i też nic tylko lampa rozbita i powgniatany ale to już zrobione.. i wcale nie jest to takie pudełko, jeździłeś nim kiedyś albo brałes udział w takim wypadku przy udziału tica? nie sądze
Kamil....... te auta o których mowa należą do grupy niezbyt bezpiecznych aut......
Rozumiem o co wam chodzi i nie bede sie z wami kłócił bo macie racje;) ale tak jak ja nim śmigam 2 km od domu nad zalew ewentualnie troche dalej, to mi wystarcza. ale czołówki nie chciał bym nim mieć bo złożył by sie jak c harmonia
Rozumiem o co wam chodzi i nie bede sie z wami kłócił bo macie racje;) ale tak jak ja nim śmigam 2 km od domu nad zalew ewentualnie troche dalej, to mi wystarcza. ale czołówki nie chciał bym nim mieć bo złożył by sie jak c harmonia
Właśnie o to chodzi. Mój znajomy też śmiga na rybki ticko, i czasami przedziera sie nim naprawdę w ekstremalnych warunkach, jak dla tego auta:) Ale to jest jego auto tylko na rybki. Natomiast jeśli miał bym tym autem jeździć gdzieś dalej, z rodziną, to nie jest dobry wybór. A za kwotę, którą autor tematu dysponuje, można już wybrać, w miarę porządne i bezpieczne auto.
tak tak zgadzam sie w 100%, jeżeli chce choś to ja proponuje bmw e36, ładny wygląd, duża, napęd na tył, szerokie flaki, wysokie zawieszenie, szybki i kupi go do 10tys zł
Na pewno lepszy wybór od ticko. Choć tutaj autor pisze że dopiero zdał prawko. A bmw napęd na tył - a takim autem się jeździ gorzej początkującemu kierowcy, szczegolnie w takich warunkach jak są teraz. Po prostu auto z tylnym napędem jest trudniej opanować. Nie mówię że wszystkim, ale początkującym kierowcom raczej tak.
Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale kiedyś czytałem taki dość mądry artykuł na temat tylnych napędów. Był tam też poruszony wątek, że dużo młodych ludzi ginie właśnie w takich autach. Młody kierowca, małe doświadczenie (choć nie u wszystkich), a auto z tylnym napędem jest trudniejsze do opanowania.
Choć napęd na tył, dla doświadczonego kierowcy, rajdowca jest ok - prędzej wyprowadzi na tylnym napedzie z poslizgu niz na przednim. Dlatego zaznaczam że to tylko dotyczy zazwyczaj początkujących kierowców. Najlepiej to w sumie napęd 4x4:)
tylko z lepszą marką mowa tu o bmw bo to naprawdę dobra marka trzeba liczyc duże koszta na częsci wymienne, już nie wspomnę o oryginałach, a po za tym bmw raczej bym nie używał na ryby tymbardziej jeśli się przedzieramy przez naprawdę trudne warunki, a napęd na tył jest moim zdaniem zły trzeba miec wiekszą umiejetnosc kierowania w zimie z takim napędem.
Zdałem prawko i planuję zakup używanego samochodu. Nie znam się na motoryzacji, więc proszę o opinie.
Pewna wiarygodna, znajoma osoba oferuje mi do kupienia za 7,5 tys. zł Seicento 2004 r. Garażowany i bezawaryjny. Niestety bez opon zimowych w komplecie. Jednak największym ale jest przebieg: 150 tys. km. Czy warto za tę cenę?
W Internecie ten rocznik, aczkolwiek z przebiegiem do 100 tys. km stoi po około 7,8-9,2 tys. zł.
Kupisz od bardzo dobrej znajomej Ok, wyjdzie coś nie tak z autem , stracisz znajomą od obcego kupisz żadna strata , a może akurat trafisz dobrze wybór należy do Ciebie.
Ja Ci powiem, że nie kupił bym seicento czy to od znajomej czy to od innej osoby za te pieniądze.
jaki motor ? 1.1 ?
ja mam deawoo tico, jeżdżę nim przeważnie na ryby ale jestem zadowolony, 95rok. 0 napraw tylko blacharka sie troche sypie, pali ok 4l na 100km, a tico w dobrym stanie ok 2000r kupisz do 4tys zł. ja bym kupił tico ale to już twój wybór
Kupisz od bardzo dobrej znajomej Ok, wyjdzie coś nie tak z autem , stracisz znajomą od obcego kupisz żadna strata , a może akurat trafisz dobrze wybór należy do Ciebie.
Dokładnie !
A tak przy okazji to też byłbym za tym zeby nie to auto i za ta kase ! A i jeszcze jak masz znajomego dobrego mechanika to poproś go o fachową porade :-)
ja tam bym ci odradził w zupełności kupna tego samochodu,, mały. 3-drzwiowy, jak jesteś wędkarzem i chcesz nim jeździć na ryby, to ci powiem że nie za bardzo sie nadaje
Niewiemy , jakiego auta kolega szuka , wiec nie możemy nic sugerować , ale faktycznie jeżeli miał bym wybierać mieędzy seiko a Tico to wziął bym to drugie. Komfort jazdy podobny , cena niższa(mialem ostatnio okazje kupić za 1100 zł ) spalanie mniejsze, znajomy ma seiko 1.1 sporting i jak mu ciśnie to do 9 litrów benzyny spala). Kuzyn ma Tico i jestem pod wrażeniem że to auto bez problemu pokonuje trasy ze śląska do wielkopolski. I tak jak kolega wyżej powiedział , ze spalanie w nim mieści mu sie w przedziale 4,5 do 6 l.
Ja jednak uważam , zę autami wartymi polecenia są VW, Seaty, Audi - mówię o starszych modelach.
owszem te marki są dobre no ale i troche drogie, tico ja mam i cisne nim 130 na prostej więc długie trasy bez problemów, ale oczywiście nie możemy koledze nic narzucić tylko doradzić
kamił to obejrzyj to :
http://www.youtube.com/watch?v=895DWd96XtE
co potrafi Tico
ja pomykam oplem corsą 1,2 benzyna +lpg jest pakowny wożę w nim kosz i resztę gratów na zawody i wchodzi wszystko bez problemu
kolego wiem co to potrafi, te samochody mają najlepsze silniki tych pojemności
Daewoo Tico jest samochodzikiem dla ludzi zakochanych w samochodzikach. Jest to bowiem autko które daje wiele radości. Niestety jest też autkiem które po pieciu latach użytkowania staje sie durszlakiem na kołach. Blacza tego pojazdu to prawdziwe nieporozumienie i tylko ktoś kto kocha Tico może nim jeździć dłużej niż 5 lat. Trzeba pucować, pastować, drapać, zabezpieczać, malować, chodzić z lupą i szukać bąbelków pod lakierem, bo jak taki bąbelek widać gołym okiem to juz jest wtedy dziura w blaszce! Ale poza tym śmiga to jak rakieta, jest lekkie, nie grzęźnie za mocno w błocie, zima się spisuje na medal. Nie ma ABS-u, nie ma ESP, jest dziwnie dobrze prowadzalne. Nie mozna ruszac gaźnika. Gaźnik jest tam jak szwajcarski zegarek. Dynamika silniczka o pojemności zaledwie jakichś 800cm jest zaskakująca zważywszy że to jednostka zasilana przez karburator. Inne autka w tej wadze muszą mieć wtrysk żeby fruwały tak jak Tico. Ale gaźnik jest jak zegarek. Jeśli ktoś do niego wsadzi łapy, żegnaj dynamiko, ekonomiko, niezawodność. W takim przypadku mozna jedynie kupić nowy gaźnik który kosztował będzie od 1000 do 1500 złotych. Wkłada się go do autka , reguluje śrubka obroty i jazda! Awaryjny jest jedynie aparat zapłonowy, czujnik położenia wału korbowego i hamulce. Hamulce w Tico to jakiś żart. To znaczy one działają, ale do czasu. Konstrukcja tych hamulców to wymysł chorego człowieka i jak się zaczną sypać, to nie będzie takiej siły która je naprawi nawet wymieniając wszystkie części na nowe. Ręczny nie będzie nigdy działał jak należy. Choć moja przygoda z Daewoo Tico należy do przygód raczej miłych do wspominania, nie polecam tego autka komuś, kto chce mieć spokój na drodze i spać spokojnie. Ze względu na blacharkę odradzam zakup tego cuda.
no i wędki nie wchodzą
Zamiast Seitka wolałbym kupić Corsę około rocznika 2002-3. Mogę zapewnić, że to będzie lepszy wybór. Opel ma dość tanie części, jest dość wytrzymały. Ale szukaj auta opukując je ze wszystkich stron. Jeśli trafisz zdrową blachę, bierz.
no corsa nie jest zła ale wygląd za cholere mi sie nie podoba, moi rodzice mają astre i części do opla są b tanie i łatwo dostępne, a ten kto powiedział że do tico sie wędki nie mieszczą to ma nasrane w garach albo nigdy nim nie jeździł
jak jesteś zwolennikiem zasiadek na karpiola to yeepa byś musiał se zakupić
Tico to autko do jazdy w terenie. Na ryby jak ta lala.
Tico to autko do jazdy w terenie. Na ryby jak ta lala.
tak taco i teren już to widzę hehehe
a czemu niby nie? lekki, wysokie zawieszenie, napęd na przód, można wstawisz szerokie flaki i sie nie zakopie, więc super tania opcja;)
Potwierdzam. Jeździłem Tico pięć lat. Nigdy nie zakopałem sie w błocie. W zimie zawsze wszędzie dojechałem. Tylko są pewne wady tego sprzętu. ale o nich juz mówiłem.
Bagaznik dachowy i po sprawie. Stówę leci.
a czemu niby nie? lekki, wysokie zawieszenie, napęd na przód, można wstawisz szerokie flaki i sie nie zakopie, więc super tania opcja;)
jakos nie jestem przekonany do tych koreańskich wynalazków moja szanowna teściowa miała wypadek tą padaczka przy prędkości 60km/h a zniszczenia były jakby jechała 80-90km/h i puszeczka trafiła na złom taki był finał przygody z tico co się nie domyko
no mój śmiga 130-140 na prostej, i owszem blacha jest słabej jakości, ręczny jakoś trzyma a w chamulcach często klocki zmieniam ale myśle że to od mojej jazdy
no mój śmiga 130-140 na prostej, i owszem blacha jest słabej jakości, ręczny jakoś trzyma a w chamulcach często klocki zmieniam ale myśle że to od mojej jazdy
nie no człowieku te prędkości to sobie odpuść ,nasze drodi się do 100kmh nadają ,szybciej to już samobójstwo
Mój tez smigał 140. Niestety palił koło 6-7.
mów o tych drogach gdzie ty mieszkasz dobra?
ja wiem swoje, jeżdże nim i wszystko jest wporzo, może ty mieszkasz gdzieś gdzie ciągnik zawieszenie gubi no ale to już twoja sprawa
kolego smolarz, mój pali 4-5l to chyba nie dużo, ale ja nie mam jeszcze prawka to jeżdże tylko nocami albo gdzieś po wsiach gdzie są fajne odcinki dróg, mam skuter aprilia sr50 bardzo dobry sprzet ale pali ok 5, to tico pali mało w porównaniu do innych
Mówiłem o tym gaźniku. Nie pozwól nikomu przy tym majstrować. To jest fabrycznie ustawione draństwo i ni ch*a sie nie da tego przywrócić do działania jak to kotos spier....
Tico jest git, ale trza o nie dbać cholera.
kolego smolarz, mój pali 4-5l to chyba nie dużo, ale ja nie mam jeszcze prawka to jeżdże tylko nocami albo gdzieś po wsiach gdzie są fajne odcinki dróg, mam skuter aprilia sr50 bardzo dobry sprzet ale pali ok 5, to tico pali mało w porównaniu do innych
no to ty ładny AS jesteś ,a jak kogoś bez tego prawka rozjedziesz ,albo kalekom zrobisz ,myślałeś trochę nad tym ?????jak nie to pomyśl
mój stoi na podwórku bez garażowania 10 lat, a jest to 95r. ja go dostałem w tym roku to pod drzwiami sie troche posypało i maske wymieniłem bo sie otwierała w czasie jazdy bo ją zeżarło, ale pod maske nikogo nie dopuszczam
heh bez przesady jeździć to ja umiem i startuje na B1 na wiosne, tylko kwestia czasu, nawet żaby nie przejechałem, i nie jeżdże niektórzy posrańce
kolego skoro chcesz kupic auto i nim się cieszyc to ja Ci proponuje Fiat Marea Weekend , ja mam takie w automacie jest to duże auto bardzo ekonomiczne ma małe spalanie, jeśli możesz przeznaczyc na zakup auta 7,5 tysiąca to to auto będzie akurat ! ja kupiłem swoje za 5 tysięcy + opłaty wyszło mnie własnie troszke ponad 7, mam silnik 1.6 (103KM) tylko mówie ja mam w automacie a automaty są droższe . Pozdrawiam.
http://otomoto.pl/fiat-marea-super-stan-klima-C15854126.html prosze czyż nie piękne auto ? i jakie tanie
no ładne ładne ale duże i szczerze to szkoda by mi było go tłuc na ryby po krzakach;)
heh bez przesady jeździć to ja umiem i startuje na B1 na wiosne, tylko kwestia czasu, nawet żaby nie przejechałem, i nie jeżdże niektórzy posrańce
musisz właśnie na posrańców uważać bo ci ktoś pod koła wlizie i ty wtedy będziesz odpowiadał
no uważam, dla tego jeżdżę spokojnie
to trzeba jeździc na ryby tam gdzie nie ma krzaków ;P ja szanuje swoje auto no ale skoro chce uprawiac swoje hobby to nim jezdze ze wzgledu na wszystko dbam i wogole i jest po prostu cool :) wiesz a po co się meczyc w zapakowywaniu sprzetu w jakieś małe auto trzeba wyodrębnic+ i - :)
no rozumiem Pawle i ja bym miał większe auto jak bym miał kase, to jest normalne;) no ale normalne ze zawsze gdzieś jak sie samemu nie zarysuje to ludzie są tacy bezczelni że ja mieszkam w bloku to przy astrze mi lusterko odkręcili i zarysowali bok, w ticu chcieli koła odkręcić a przy aparilii amortyzator
Ani ticko ani seicento.
Zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi przy zakupie auta na bezpieczeństwo - a te dwa auta przy jakiejś stłuczce gniotą się jak pudelka od zapałek.
A za cenę o której mówisz kupisz spokojnie, w miarę dobre auto większej klasy i bezpieczniejsze - choć by takie jak radzi balcer.
Myślę że nad tym warto się zastanowić, bo nigdy nie wiemy co nas spotka na drodze.
A zazwyczaj, przy wyborze auta, myślimy dopiero tez o bezpieczeństwie, kiedy wypadek nam się już kiedyś przydarzył.
Jak dla mnie bezpieczeństwo w aucie to numer jeden.
Wiadomo że żadne nie uchroni w 100% przed obrażeniami wypadku, ale taki fiat Marea jest na pewno bezpieczniejszy od ticko czy seicento.
kolego kup czołga
kolego kup czołga
Obyś nigdy nie miał poważnego wypadku tym ticko- bo nie będzie z Ciebie co zbierać.
1 właściciel miał dachowanie i wyszedł z tego bez szwanku tylko obił samochód, ja miałem stłuczke i też nic tylko lampa rozbita i powgniatany ale to już zrobione.. i wcale nie jest to takie pudełko, jeździłeś nim kiedyś albo brałes udział w takim wypadku przy udziału tica? nie sądze
ja jestem zwolennikiem większych autek z większym silniczkiem ,dużo się przemieszczam i małe autko bym wykończył ,mam autko w miarę bezpieczne ale 100% pewności nigdy niema ,ale tico i lub auta o podobnych gabarytach nigdy bym nie kupił ,ale jak ktoś jezdzi krótkie trasy i planuje autko tylko na rybki kupić to można zainwestować w takie maleństwo
Tak, miałem przyjemność przejechać się ticko, na szczęście w żadnej kolizji nie uczestniczyłem tym autem
Stłuczkę powiadasz?
Ja nie mam na myśli stłuczki gdzie lampa się zbije.
Jeśli kiedyś tym ticko, albo nie koniecznie ticko, polecisz tak minimum przy 60 z kimś na czołówkę - wtedy zrozumiesz o czym mówię.
Nie potrzeba zawrotnych prędkości - 60 km/h wystarczy abys zrozumiał
1 właściciel miał dachowanie i wyszedł z tego bez szwanku tylko obił samochód, ja miałem stłuczke i też nic tylko lampa rozbita i powgniatany ale to już zrobione.. i wcale nie jest to takie pudełko, jeździłeś nim kiedyś albo brałes udział w takim wypadku przy udziału tica? nie sądze
Kamil....... te auta o których mowa należą do grupy niezbyt bezpiecznych aut......
Dolna półka ;))
Rozumiem o co wam chodzi i nie bede sie z wami kłócił bo macie racje;) ale tak jak ja nim śmigam 2 km od domu nad zalew ewentualnie troche dalej, to mi wystarcza. ale czołówki nie chciał bym nim mieć bo złożył by sie jak c harmonia
Rozumiem o co wam chodzi i nie bede sie z wami kłócił bo macie racje;) ale tak jak ja nim śmigam 2 km od domu nad zalew ewentualnie troche dalej, to mi wystarcza. ale czołówki nie chciał bym nim mieć bo złożył by sie jak c harmonia
Właśnie o to chodzi. Mój znajomy też śmiga na rybki ticko, i czasami przedziera sie nim naprawdę w ekstremalnych warunkach, jak dla tego auta:)
Ale to jest jego auto tylko na rybki.
Natomiast jeśli miał bym tym autem jeździć gdzieś dalej, z rodziną, to nie jest dobry wybór.
A za kwotę, którą autor tematu dysponuje, można już wybrać, w miarę porządne i bezpieczne auto.
tak tak zgadzam sie w 100%, jeżeli chce choś to ja proponuje bmw e36, ładny wygląd, duża, napęd na tył, szerokie flaki, wysokie zawieszenie, szybki i kupi go do 10tys zł
http://allegro.pl/bmw-316-e36-compact-1-6-benzyna-i1344562530.html#gallery np ta
Na pewno lepszy wybór od ticko.
Choć tutaj autor pisze że dopiero zdał prawko.
A bmw napęd na tył - a takim autem się jeździ gorzej początkującemu kierowcy, szczegolnie w takich warunkach jak są teraz. Po prostu auto z tylnym napędem jest trudniej opanować.
Nie mówię że wszystkim, ale początkującym kierowcom raczej tak.
Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale kiedyś czytałem taki dość mądry artykuł na temat tylnych napędów. Był tam też poruszony wątek, że dużo młodych ludzi ginie właśnie w takich autach.
Młody kierowca, małe doświadczenie (choć nie u wszystkich), a auto z tylnym napędem jest trudniejsze do opanowania.
Choć napęd na tył, dla doświadczonego kierowcy, rajdowca jest ok - prędzej wyprowadzi na tylnym napedzie z poslizgu niz na przednim. Dlatego zaznaczam że to tylko dotyczy zazwyczaj początkujących kierowców.
Najlepiej to w sumie napęd 4x4:)
tylko z lepszą marką mowa tu o bmw bo to naprawdę dobra marka trzeba liczyc duże koszta na częsci wymienne, już nie wspomnę o oryginałach, a po za tym bmw raczej bym nie używał na ryby tymbardziej jeśli się przedzieramy przez naprawdę trudne warunki, a napęd na tył jest moim zdaniem zły trzeba miec wiekszą umiejetnosc kierowania w zimie z takim napędem.