Mam szczęście w moim Okręgu nie jest wymagane prowadzenie Rejestru, tylko się zastanawiam w tym momencie:Skoro mój Okręg nie wprowadził Rejestru to czy jak jakiś nawiedzony mnie nad wodą spotka czy mi też karty nie odbierze, za brak Rejestru którego nie muszę mieć? A tak nawiasem mówiąc nie ma już żadnej ścieżki prawnej by od tego wyroku się odwołać? Bo skoro w jednych okręgach PZW nie ma obowiązku rejestracji ryb na łowisku, a w drugim jest, to zakrawa mi to na precedens i nierówne traktowanie wędkarzy. Niech wypowie się Rzecznik PZW znany jako pan. Kustusz.
Słuszna uwaga. Prawo w Polsce wymaga od jednego prowadzenia rejestru, i karze go za to a drugi nawet nie wie o istnieniu rejestrów? Przepraszam Polskę to nie Polskie prawo, to prawo PZW.:)
Jak dla mnie jest to nie do pomyslenia ale coż z sadem nie wygram tym bardziej ze wyrok prawomocny.
Myslalem ze jakas pomyłka i zabrali mi za cos innego ale nie TYLKO ZA BRAK DATY W REJESTRZE.
CHORE PANSTWO SIE NAM ROBI a PZW jeszcze bardziej chore.
Ale to nic w niedziele na ryby,oczywiscie bez karty.
Na mocy cytowanego powyżej wyroku nakazowego,który uprawomocnił sie z
dniem 5 lipca 2011 r,tut.Sąd za wykroczenie z art. 27 a ust. 1 pkt 2 lit
b w zw. z art. 7 ust. 2a o rybactwie srodladowym wymierzył ukaranemu
Robertowi Pióro grzywne w wysokosci 200 złotych.jednoczesnie w stosunku
do ukaranego orzeczono środek karny w postaci podania orzeczenia o
ukaraniu do poblicznej wiadomosci poprzez publikacje w miesieczniku
"Wiadomosci Wedkarskie" na koszt obwinionego.
BRAK mi tu spójnosci nie bede klakierem ale chcialbym na sokojnie przeczytac strony przeciwnej kola PZW oraz Komendanta SSR danego rejonu i podejrzewam pelnego wyroku co moze stanowic niedostepnosc dla postronnych z wylaczeniem co do publicznej wiadomosci
NIE bede sie wypowiadal bo po przestudiowaniu w wczesniejszych postach brakuje mi swoich pytan jak i odpowiedzi juz teraz moderatora autoratywnych ze zachowanie bylo obrazliwe wobec straznikow obwinionego gdzies zniklo i jest to dosc nietypowe dzialanie ,taka manipulacja postami?? A chcialem je przytoczyc dzis panie moder
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Nie rozumiem , dlaczego niedozwolona jest dyskusja o wyroku sądu. Nie żyjemy w państwie policyjnym i o wszystkim mamy prawo dyskutować. Pamiętam pismo od Zarządu Głównego do prezesów kół, by uczulili Sądy Koleżeńskie na rozważne ferowanie wyroków i postanowień. " Zależy nam bowiem na wzrastającej liczbie członków naszego związku a nie na zmniejszającej się..." To były czasy zakładania Towarzystw Wędkarskich, czyli realnej konkurencji dla PZW. Niestety towarzystwa upadły i PZW nie ma już realnego zagrożenia konkurencją ( poza Gospodarstwami Rybackimi i prywatnymi dzierżawcami i właścicielami wód. ). Dla mnie kretynizm z wprowadzeniem rejestrów i restrykcje związane z ich prowadzeniem są skandalem ! Nigdy nie wypełniam rejestru nad wodą. Owszem wpisuję w domu po zważeniu i zmierzeniu jak mam coś w ogóle do wpisania ! Dla mnie wpisanie czegokolwiek przez rozpoczęciem wędkowania oznacza, że PZW zależy na kontroli ilości moich wyjazdów na ryby i gdzie ! A w zasadzie to nie wiem na pewno czy PZW czy niektórym tylko okręgom ( państwa w państwie ? ). I takie władze wybiera się co 4 lata ! Polska to jednak dziwny kraj... Kolego Robercie, jest absolutnie zasadne byś odwołał się do sądu wyższej instancji. Sędziowie też mają "kiepskie dni" ( imieniny żon, czy kochanek ) a następnego dnia mogą palnąć jakiś debilizm...
Zanim zadam pytanie, przytoczę historię z życia, która spotkała mojego Kolegę. Otóż, wybrał się ów Kolega z córką na ryby,ponieważ łowią na tyczki w pierwszej kolejności ustawił córce kombajn (stanowisko) po czym pomógł rozłożyć tyczkę. Kiedy rozkładał swoje "manele" córka rozpoczęła już gruntowanie. Podjechała Państwowa Straż Rybacka, wszystko odbyło się należycie i z kulturą. Jednak, mój Kolega nie zrobił jeszcze wpisu do kart. Otrzymał mandat w wysokości 20zł (dwudziestu PLN) który zapłacił od ręki, zrobił wpis do kart i wędkowali. Miało to miejsce w lipcu 2011r, Koło zostało powiadomione w styczniu 2012r. Odbył się Sąd Koleżeński, Kolega otrzymał naganę i przekonuje,że już o wpisie nigdy nie zapomni. I tutaj mam pytanie. Jeżeli w Polsce jest Prawo,to dlaczego działa inaczej w różnych częściach Polski? I nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie; Kto "zawalił" i na jakim etapie całego postępowania?
Zender to ty lepiej wypelniaj ten rejestr nad jeziorem ale najlepiej w domu to jest tylko data a mozesz PZW w balona zrobic bo wedlug rejestru bedziesz na rybach a tak naprawde bedziesz w domu i sie cholera pogubia :)
Ja sie nie mam zamiaru juz nigdzie odwolywac,poprostu Ja osobiscie dziekuje takiej instytucji jak PZW,to jest hobby i tyle.
Mozna wedkowac tez bez karty i sa odpowiednie lowiska do tego a po drugie kontrole nad jeziorami sa tak rzadko ze watpie aby kiedykolwiek mnie zlapali a nawet jezeli to co mi zrobia ? dostane mandat 500 zł i tyle moze upomnienie i na tym sie skonczy.
Poczytajcie wyroki z tego roku.
To ze mi zabrali karte wedkarska za brak wpisu daty jest chore i nienormalne nie wiem jakiemu to mialo sluzyc celowi ale rocznie PZW traci z mojej strony 350 zł za kraków + 100 zł kieleckie + 100 zł Koszalinskie + kilka wypadów Nowy Targ,Bielsko Biała.Ja zapłace w sumie 938 do sadu czyli jeden sezon,ale nastepne juz traca i to podwojnie.nie dosc ze nie oplacam karty to jeszcze raz na jakis czas zabiore sobie jakas tam rybke.
Dokładnie to wyliczyłeś jakie straty poniesie PZW. Co do mnie, to jestem taki gość, co nigdy nie robi czegoś , co koliduje ze zdrowym rozsądkiem ( według mnie ). Nie powiem, bym miał z tym lekko w życiu, ale mam już z górki więc zmieniał się nie będę. Ja łowię na rzece ( i to granicznej ), gdzie oprócz PSR, SSR najwięcej do powiedzenia ma Straż Graniczna. Jestem raz kontrolowany na początku sezonu a potem, to już tylko machają do mnie ręką. Powiem tak : łowiłem na pasie granicznym ( czyli w miejscu zabronionym do wpływania łodzią ). Patrol zawołał mnie do brzegu, skontrolował dokumenty i zadzwonił do swojej placówki. Nie było zasięgu, więc musiał wdrapać się z powrotem na stroną górę, by połączyć się. Po jakimś czasie mówi do kolegi: - Pożegnaj się grzecznie z panem i wracamy...
Wszystko co tu piszecie o swoich problemach ze służbami kontrolującymi jest dla mnie abstrakcją. Po prostu w pale mi się nie mieści, że inni w Polsce mogą mieć takie problemy. A może u nas są normalni ludzie a nie Rangersi i mają szacunek nie tylko dla mnie, ale i także dla innych wędkarzy. Jeżeli trafią na kłusownika, to go karzą. Ale nikt do sądów nie lata. I to kto...najmniej ważna, by nie powiedzieć śmieszna jakaś bojówka byczków w kupie. Pojedyńczo założę się żaden nosa nad wodę nie wystawi i szerokim łukiem omijają podpite towarzystwo nad wodą. Bohaterowie...
Oczywiście mój post nie jest skierowany przeciwko społecznikom udzielającym się w "oczyszczaniu" naszych wód z kłusoli. U mnie też szerzy się kłusownictwo, stawiane są sieci, są "elektrycy" i "leśne dziadki" łowiące na więcej niż 2 wędki, biorące ryby ponad limit i poniżej wymiaru. Z tym trzeba walczyć. Ten post kieruję do tych, dla których upadlanie wędkarza, gnojenie go jest celem nadrzędnym. Takich psychicznie chorych ludzi należy eliminować ze struktur kontrolnych ! Poznałem na tym portalu "normalnych " społecznych strażników i takich mam na swoim terenie. Chorzy psychicznie won !
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
Chyba komuś podpadłeś albo mają informatora.. albo Cie faktycznie ktoś nie lubi
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
PSR w czasie rutynowej kontroli w sobote poprosil o telefon kontrolujacego aby mu dzis przekazac ze lowil bez waznej karty a w kole oplaty pobrali wczesniej bo jest taki zwyczaj jak daja kase to trzeba brac A prawda spaceruje wlasnymi sciezkami
Przepraszam przeglądarka się zawiesiła - stąd tyle wpisów
Mam szczęście w moim Okręgu nie jest wymagane prowadzenie Rejestru, tylko się zastanawiam w tym momencie:Skoro mój Okręg nie wprowadził Rejestru to czy jak jakiś nawiedzony mnie nad wodą spotka czy mi też karty nie odbierze, za brak Rejestru którego nie muszę mieć?
A tak nawiasem mówiąc nie ma już żadnej ścieżki prawnej by od tego wyroku się odwołać?
Bo skoro w jednych okręgach PZW nie ma obowiązku rejestracji ryb na łowisku, a w drugim jest, to zakrawa mi to na precedens i nierówne traktowanie wędkarzy.
Niech wypowie się Rzecznik PZW znany jako pan. Kustusz.
Słuszna uwaga.
Prawo w Polsce wymaga od jednego prowadzenia rejestru, i karze go za to a drugi nawet nie wie o istnieniu rejestrów?
Przepraszam Polskę to nie Polskie prawo, to prawo PZW.:)
Tym razem bylem w Sadzie sam i karte juz oddałem.
Jak dla mnie jest to nie do pomyslenia ale coż z sadem nie wygram tym bardziej ze wyrok prawomocny.
Myslalem ze jakas pomyłka i zabrali mi za cos innego ale nie TYLKO ZA BRAK DATY W REJESTRZE.
CHORE PANSTWO SIE NAM ROBI a PZW jeszcze bardziej chore.
Ale to nic w niedziele na ryby,oczywiscie bez karty.
Na mocy cytowanego powyżej wyroku nakazowego,który uprawomocnił sie z dniem 5 lipca 2011 r,tut.Sąd za wykroczenie z art. 27 a ust. 1 pkt 2 lit b w zw. z art. 7 ust. 2a o rybactwie srodladowym wymierzył ukaranemu Robertowi Pióro grzywne w wysokosci 200 złotych.jednoczesnie w stosunku do ukaranego orzeczono środek karny w postaci podania orzeczenia o ukaraniu do poblicznej wiadomosci poprzez publikacje w miesieczniku "Wiadomosci Wedkarskie" na koszt obwinionego.
BRAK mi tu spójnosci nie bede klakierem ale chcialbym na sokojnie przeczytac strony przeciwnej kola PZW oraz Komendanta SSR danego rejonu i podejrzewam pelnego wyroku co moze stanowic niedostepnosc dla postronnych z wylaczeniem co do publicznej wiadomosci
NIE bede sie wypowiadal bo po przestudiowaniu w wczesniejszych postach brakuje mi swoich pytan jak i odpowiedzi juz teraz moderatora autoratywnych ze zachowanie bylo obrazliwe wobec straznikow obwinionego gdzies zniklo i jest to dosc nietypowe dzialanie ,taka manipulacja postami?? A chcialem je przytoczyc dzis panie moder
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Uważam, że taka dyskuja w sprawie wydanego wyroku przez Sąd Rejowy jest niedozwolona. Natomiast skazany jak czuje się za mocno poszkodowany, lub czuje się niewinny, ma prawo wnieść apelację do Wyższej Instancji celem ponownego rozpatrzenia.
A tak na marginesie. Nie wiadomo dokładnie jak tam było podczas zajścia, są podawane różne wersje. I z tego też względu, nie żal mi tych co łamią prawo.
Nie rozumiem , dlaczego niedozwolona jest dyskusja o wyroku sądu. Nie żyjemy w państwie policyjnym i o wszystkim mamy prawo dyskutować.
Pamiętam pismo od Zarządu Głównego do prezesów kół, by uczulili Sądy Koleżeńskie na rozważne ferowanie wyroków i postanowień. " Zależy nam bowiem na wzrastającej liczbie członków naszego związku a nie na zmniejszającej się..."
To były czasy zakładania Towarzystw Wędkarskich, czyli realnej konkurencji dla PZW. Niestety towarzystwa upadły i PZW nie ma już realnego zagrożenia konkurencją ( poza Gospodarstwami Rybackimi i prywatnymi dzierżawcami i właścicielami wód. ). Dla mnie kretynizm z wprowadzeniem rejestrów i restrykcje związane z ich prowadzeniem są skandalem ! Nigdy nie wypełniam rejestru nad wodą. Owszem wpisuję w domu po zważeniu i zmierzeniu jak mam coś w ogóle do wpisania ! Dla mnie wpisanie czegokolwiek przez rozpoczęciem wędkowania oznacza, że PZW zależy na kontroli ilości moich wyjazdów na ryby i gdzie ! A w zasadzie to nie wiem na pewno czy PZW czy niektórym tylko okręgom ( państwa w państwie ? ). I takie władze wybiera się co 4 lata !
Polska to jednak dziwny kraj... Kolego Robercie, jest absolutnie zasadne byś odwołał się do sądu wyższej instancji. Sędziowie też mają "kiepskie dni" ( imieniny żon, czy kochanek ) a następnego dnia mogą palnąć jakiś debilizm...
Zanim zadam pytanie, przytoczę historię z życia, która spotkała mojego Kolegę.
Otóż, wybrał się ów Kolega z córką na ryby,ponieważ łowią na tyczki w pierwszej
kolejności ustawił córce kombajn (stanowisko) po czym pomógł rozłożyć tyczkę.
Kiedy rozkładał swoje "manele" córka rozpoczęła już gruntowanie.
Podjechała Państwowa Straż Rybacka, wszystko odbyło się należycie i z kulturą.
Jednak, mój Kolega nie zrobił jeszcze wpisu do kart.
Otrzymał mandat w wysokości 20zł (dwudziestu PLN) który zapłacił od ręki, zrobił wpis
do kart i wędkowali. Miało to miejsce w lipcu 2011r, Koło zostało powiadomione w styczniu 2012r.
Odbył się Sąd Koleżeński, Kolega otrzymał naganę i przekonuje,że już o wpisie nigdy nie zapomni.
I tutaj mam pytanie.
Jeżeli w Polsce jest Prawo,to dlaczego działa inaczej w różnych częściach Polski?
I nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie;
Kto "zawalił" i na jakim etapie całego postępowania?
Górę wzięły chore ambicje - dalej sobie Koleżanka dopowie.
Zender to ty lepiej wypelniaj ten rejestr nad jeziorem ale najlepiej w domu to jest tylko data a mozesz PZW w balona zrobic bo wedlug rejestru bedziesz na rybach a tak naprawde bedziesz w domu i sie cholera pogubia :)
Ja sie nie mam zamiaru juz nigdzie odwolywac,poprostu Ja osobiscie dziekuje takiej instytucji jak PZW,to jest hobby i tyle.
Mozna wedkowac tez bez karty i sa odpowiednie lowiska do tego a po drugie kontrole nad jeziorami sa tak rzadko ze watpie aby kiedykolwiek mnie zlapali a nawet jezeli to co mi zrobia ? dostane mandat 500 zł i tyle moze upomnienie i na tym sie skonczy.
Poczytajcie wyroki z tego roku.
To ze mi zabrali karte wedkarska za brak wpisu daty jest chore i nienormalne nie wiem jakiemu to mialo sluzyc celowi ale rocznie PZW traci z mojej strony 350 zł za kraków + 100 zł kieleckie + 100 zł Koszalinskie + kilka wypadów Nowy Targ,Bielsko Biała.Ja zapłace w sumie 938 do sadu czyli jeden sezon,ale nastepne juz traca i to podwojnie.nie dosc ze nie oplacam karty to jeszcze raz na jakis czas zabiore sobie jakas tam rybke.
Dokładnie to wyliczyłeś jakie straty poniesie PZW. Co do mnie, to jestem taki gość, co nigdy nie robi czegoś , co koliduje ze zdrowym rozsądkiem ( według mnie ). Nie powiem, bym miał z tym lekko w życiu, ale mam już z górki więc zmieniał się nie będę. Ja łowię na rzece ( i to granicznej ), gdzie oprócz PSR, SSR najwięcej do powiedzenia ma Straż Graniczna. Jestem raz kontrolowany na początku sezonu a potem, to już tylko machają do mnie ręką. Powiem tak : łowiłem na pasie granicznym ( czyli w miejscu zabronionym do wpływania łodzią ). Patrol zawołał mnie do brzegu, skontrolował dokumenty i zadzwonił do swojej placówki. Nie było zasięgu, więc musiał wdrapać się z powrotem na stroną górę, by połączyć się. Po jakimś czasie mówi do kolegi:
- Pożegnaj się grzecznie z panem i wracamy...
Wszystko co tu piszecie o swoich problemach ze służbami kontrolującymi jest dla mnie abstrakcją. Po prostu w pale mi się nie mieści, że inni w Polsce mogą mieć takie problemy. A może u nas są normalni ludzie a nie Rangersi i mają szacunek nie tylko dla mnie, ale i także dla innych wędkarzy. Jeżeli trafią na kłusownika, to go karzą. Ale nikt do sądów nie lata. I to kto...najmniej ważna, by nie powiedzieć śmieszna jakaś bojówka byczków w kupie. Pojedyńczo założę się żaden nosa nad wodę nie wystawi i szerokim łukiem omijają podpite towarzystwo nad wodą. Bohaterowie...
Kolego Zender51.
W pełni się z tobą zgadzam co do kwestii że mocni są tylko w grupie a w pojedynkę żaden się nad wodą nie pojawi.
Ciesze się że w moim regionie rejestru nie trzeba prowadzić :)
Mirku - to nawet teraz da się odczuć.
Oczywiście mój post nie jest skierowany przeciwko społecznikom udzielającym się w "oczyszczaniu" naszych wód z kłusoli. U mnie też szerzy się kłusownictwo, stawiane są sieci, są "elektrycy" i "leśne dziadki" łowiące na więcej niż 2 wędki, biorące ryby ponad limit i poniżej wymiaru. Z tym trzeba walczyć.
Ten post kieruję do tych, dla których upadlanie wędkarza, gnojenie go jest celem nadrzędnym. Takich psychicznie chorych ludzi należy eliminować ze struktur kontrolnych ! Poznałem na tym portalu "normalnych " społecznych strażników i takich mam na swoim terenie. Chorzy psychicznie won !
Sprawy ciag dalszy :)
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
Sprawy ciag dalszy :)
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
Chyba komuś podpadłeś albo mają informatora.. albo Cie faktycznie ktoś nie lubi
Ależ mają informatora i to nie jednego. Na tym forum mają nawet. Założymy się?
Sprawy ciag dalszy :)
Wlasnie byl telefon z PSR do mnie dotyczacej polowu w sobote z zatrzymana karta wedkarska i teraz mam isc i sie dobrze wytlumaczyc bo sprawe skieruja do sadu oczywiscie karnego.
Z tym sie akurat zgadzam bo mi ta karta nie wolno sie posługiwac i raczej powinienem sie wybronic bo pismo mi dostarczono dopiero w Piatek 17 do miejsca zamieszkania a ja je otrzymalem w sobote popoludniu no i w moim pismie nic nie pisze o zatrzymaniu karty.
Wiec w nastepnym tygodniu w Poniedzialek powinienem sie chyba dowiedziec za co mnie tak nie lubia,chociaz w to watpie.
Bo na zadane pytanie przez telefon,otrzymalem odpowiedz ze mu nic o tym nie wiadomo :)
A czy byłeś kontrolowany w sobotę?
PSR w czasie rutynowej kontroli w sobote poprosil o telefon kontrolujacego aby mu dzis przekazac ze lowil bez waznej karty a w kole oplaty pobrali wczesniej bo jest taki zwyczaj jak daja kase to trzeba brac A prawda spaceruje wlasnymi sciezkami
To jest chore!