Reklama
  • MASTINO 2012-09-12 16:42:18

    No to rozpal ognisko nad Zalewem Sulejowskim :).
    Nie ma dojazdu do wody. Wedkarze z reguly taszcza graty po 100-200m (chyba ze ktos ryzykuje albo lowi przy parkingach), ognisk rozpalac nie wolno. Juz widze jak zasuwam po kilka razy w ta i z powrotem, zeby zabrac po jakichs syfiarzach (czesto to grill"owicze) smieci.
    Mimo ze nie lowie stacjonarnie, ale moge zrozumiec tych co nie pozbieraja po innych brudasach.
    PS. Ciekaw jestem jak zachowala by sie straz (obojetnie jaka) na tzw betonach na Starej Wsi na Zalewie Sulejowskim. Niewtajemniczonym tlumacze jak to wyglada. Jest wybetonowany brzeg zalewu (jakies 5m lekkiego skosu do wody) potem murek, za murkiem sciezka jakies 50 cm szerokosci a za sciezka lekka skarpa gesto porosnieta dzika roza. A w niej...No wlasnie. Syf kila i mogila. Jak ktos ma to posprzatac ?. A wedkarzy tam z reguly sporo i lowi sie nie z betonu ale  czesciej stojac na sciezce. Czyli syf za plecami jak najbardziej podlega tym 5 m.


    PSR daje mandat. Bardzo proste. Chce być ktoś bez mandatu, wybiera czystą miejscówkę, albo zbiera syf do worka wokół siebie (chociaż) i jak musi, to już zostawia tam ten worek, a następnie informuje PZW o zaistniałym brudzie na łowisku. Piszesz, że wędkarzy sporo, więc jasnym jest kto te śmieci tam zostawia. ŚMIERDZIELE ci właśnie wędkarze, nikt inny. Nikt Ci nie każe zasuwać w te i z powrotem, spakuj worek i postaw, nie twórz sztucznego problemu z zasuwaniem. Okaż trochę chęci, a czyny i sukcesy przyjdą same, a po Tobie może pójdą inni. 


  • JKarp 2012-09-12 17:34:58



    PSR daje mandat. Bardzo proste. Chce być ktoś bez mandatu, wybiera czystą miejscówkę, albo zbiera syf do worka wokół siebie (chociaż) i jak musi, to już zostawia tam ten worek, a następnie informuje PZW o zaistniałym brudzie na łowisku. Piszesz, że wędkarzy sporo, więc jasnym jest kto te śmieci tam zostawia. ŚMIERDZIELE ci właśnie wędkarze, nikt inny. Nikt Ci nie każe zasuwać w te i z powrotem, spakuj worek i postaw, nie twórz sztucznego problemu z zasuwaniem. Okaż trochę chęci, a czyny i sukcesy przyjdą same, a po Tobie może pójdą inni. 



    CześćJa mam lepsze rozwiązanie.Przyjeżdżam bez wędek. Robię fotki. Fotki wraz z odpowiednim pismem wysyłam do urzędu miasta, RZGW i PZW. Po jakimś czasie wpada odpowiednia ekipa i sprząta ( bez powiadamiania wędkarzy o dacie bo jeszcze by na te miejscówki nie przyszli ). Szybko, przy pomocy obecnych wędkarzy sprząta się ten syf a firma  wywozi go na wysypisko. Od tej pory biada wędkarzowi, przy którym PSR lub SSR znajdzie nawet jednego peta.
    Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK

  • MASTINO 2012-09-12 18:00:25

    CześćJa mam lepsze rozwiązanie.Przyjeżdżam bez wędek. Robię fotki. Fotki wraz z odpowiednim pismem wysyłam do urzędu miasta, RZGW i PZW. Po jakimś czasie wpada odpowiednia ekipa i sprząta ( bez powiadamiania wędkarzy o dacie bo jeszcze by na te miejscówki nie przyszli ). Szybko, przy pomocy obecnych wędkarzy sprząta się ten syf a firma  wywozi go na wysypisko. Od tej pory biada wędkarzowi, przy którym PSR lub SSR znajdzie nawet jednego peta.
    Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.

  • Reklama
  • JKarp 2012-09-12 18:41:31

    .
    Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.


    CześćTak, tak - tego nawet nie piszę bo jest oczywiste.Powiem Ci - to ja nie wiem jacy tam są wędkarze. Mieć kosze a wywalić gdzie popadnie. Tym stwierdzeniem o tym łowisku rozłożyłeś mnie na łopatki. Można się spierać kto ma te śmieci zabrać, postawić czy położyć. Można jak ja twierdzić, że zapis o obowiązku sprzątania przed łowieniem to odpowiedzialność zbiorowa za syfiarzy. Ale mieć kosze i rzucać gdzie popadnie? Brak słów a właściwie jest jedno ^%!***...stwo.JK

  • Artur z Ketrzyna 2012-09-12 18:45:45


    Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.


    Mastifff trafił w setno, brudasy; nie umieją sprzątać, bo mamusia ich w tym wyręczała. I czują się bezkarni, bo nikt nie widzi, a napewno nie ten co może ich za to ukarać.

    U mnie koło stanowisk łódek ktoś wystawił worek na śmieci. Worek był wypełniony do połowy, a do drugie pół worka śmieci walało się wszędzie do koła.
    Pozbierałem wrzuciłem, przyjeżdżam innym razem i znów widzę śmieci, bach do wora. Przyjeżdża wędkarz i głośno komentuję że dupki śmiecą gorzej niż świnie, jak tu do łódki wejść, jak tak tu śmiecić będą te mendy to nadleśnictwo każe nam łódki stąd zabrać i takie tam. Przyjeżdżam następnym razem, i co? o dziwo śmieci nie widać. No casami i coś komuś spadnie, ale to naprawdę sporadycznie...

  • MASTINO 2012-09-12 19:14:11

    MASTINO trafił w setno, brudasy; nie umieją sprzątać, bo mamusia ich w tym wyręczała. I czują się bezkarni, bo nikt nie widzi, a napewno nie ten co może ich za to ukarać.

    U mnie koło stanowisk łódek ktoś wystawił worek na śmieci. Worek był wypełniony do połowy, a do drugie pół worka śmieci walało się wszędzie do koła.

    Pozbierałem wrzuciłem, przyjeżdżam innym razem i znów widzę śmieci, bach do wora. Przyjeżdża wędkarz i głośno komentuję że dupki śmiecą gorzej niż świnie, jak tu do łódki wejść, jak tak tu śmiecić będą te mendy to nadleśnictwo każe nam łódki stąd zabrać i takie tam. Przyjeżdżam następnym razem, i co? o dziwo śmieci nie widać. No casami i coś komuś spadnie, ale to naprawdę sporadycznie...



    :))))))))))))))))))))))



  • Forum wedkuje.pl 2012-09-12 22:04:30


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.


    A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:)

  • Reklama
  • Jędrula 2012-09-12 22:08:10


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.




    A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:)

     

     

     

     

    Wyjątek potwierdza regułę

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-12 22:35:18

    Jędrku może i masz rację ale chyba jednak nie do końca. Przykład może nie z ryb ale z życia codziennego: ulice. Odkąd nastawiali mi w Toruniu koszy na śmieci, tych drugich jest o niebo mniej. A nie powiem , kiedyś w szczególności na Starym Mieście było po prostu syf. Teraz z kolei jest czysto. Ludzie jednak wrzucają swoje odpadki ale muszą mieć do czego. A jak nie ma to bum w krzaki. Z wędkarzami jest dokładnie to samo, przecież też biegają po ulicach;) Dlatego twierdzę że nie kary lecz śmietniki rozwiążą sprawę. No może nie do końca bo świnie zawsze się znajdą ale przynajmniej częściowo.

  • lynx 2012-09-12 22:45:15

    Moja średnia w przebytych kilometrach nad rzeką to około pięciu przy jednym wyjściu. Jeżeli ktoś widział "co" leży na brzegach rzek Podkarpacia to dalibóg nic innego bym nie robił tylko nosił wory z "urobkiem" a na łowienie czasu by mi zabrakło. To co moje zabieram i cudze czasami też ale nie mam zamiaru popadać w skrajności.

    Nie tylko podkarpacia.
    Az żal d.... sciska jak przyjeżdżasz w piękne miejsce i pogoda dopisuje a tu stosy / dosłownie / smieci. Jak niewiele to pozbieram ale przy takiej ilosci to nie ma co wędek rozkładac tylko kopac doły i nosić, i nosić. Przecież nie po to tam jadę
    Panowie wedkarze, naprawdę zabranie swoich smieci to nie jest zaden cięzar a jest obowiązkiem kazdego.
    Zaznaczam, że nie mówię o wykopaniu dołka 0,5 x 0,5 x 0,5m. Ostatnio gdzie byłem to 1 x 1 x 1m byłby za mały.

  • pawelz 2012-09-13 08:11:58


    Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.




    A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:)

     

     

     

     

    Wyjątek potwierdza regułę

    Nie wiem czy to wyjatek. Raczej regula. Nad Pilica jest jedno z bardziej popularnych miejsc "grillowych". Na tzw szynie. Ktos czasami wiesza na drzewie 1-2 duze worki na smieci. Mimo ze latem w weekendy ludzi tam sporo, nie uswiadczysz smieci (moze poza niewielkimi wyjatkami). Wystarczy ze workow nie ma a juz kupki leza pod drzewami.
    Nie rozumiem, czemu ludzie nie moga swoich rzeczy zapakowac w reklamowki i wywiezc do domu po skonczonym grill"u, ale faktem jest, ze jak maja gdzie wywalic syf, to to robia. Niestety jest to jedyne znane mi miejsce nad rzeka, gdzie takie worki czasami wisza.

  • Reklama
  • MASTINO 2012-09-13 08:38:44

    Jędrku może i masz rację ale chyba jednak nie do końca. Przykład może nie z ryb ale z życia codziennego: ulice. Odkąd nastawiali mi w Toruniu koszy na śmieci, tych drugich jest o niebo mniej. A nie powiem , kiedyś w szczególności na Starym Mieście było po prostu syf. Teraz z kolei jest czysto. Ludzie jednak wrzucają swoje odpadki ale muszą mieć do czego. A jak nie ma to bum w krzaki. Z wędkarzami jest dokładnie to samo, przecież też biegają po ulicach;) Dlatego twierdzę że nie kary lecz śmietniki rozwiążą sprawę. No może nie do końca bo świnie zawsze się znajdą ale przynajmniej częściowo.



    .......Z jedną różnicą. Pieszy idąc ulicą, dzierżąc w dłoni butelkę, papierek po lodzie, kartonik po soczku czy bilet itp, idzie z tym przeważnie tak długo aż dojdzie do jakiegoś kosza na śmieci po drodze i wyrzuci. A wędkarz siedząc na krzesełku, poprostu machnie obok jakimś odpadkiem/śmieciem, bo najzwyczajniej nie chce mu się wstać i przejść kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt metrów do śmietnika/worka i to wyrzucić, a potem "zapomina". Owszem, są tacy wędkarze, którzy wrzucają swoje śmieci do foliówki koło siebie, albo na "kupkę", ale w tym sęk, że nie zawsze to zabierają po skończonym łowieniu. Na ulicy to przeważnie jakieś słuzby sprzątające, dozorcy, sprzątaczki z firm, na osiedlach etc, podniosą te śmieci po kimś i wrzucą do pojemnika. Nad wodą takich nie mamy. Kolejnym przykładem na to, że ludzie mają gdzieś wrzucanie śmieci tam gdzie ich miejsce, są pobocza dróg. Przecież widzieliście niejednokrotnie jadące szosą auto, otwiera się okno i fruuuuu coś leci w rów przy drodze. Zastanawiamy się wtedy, jaki problem miał gość żeby dowieźć ten śmieć do śmietnika. A jednak miał. I tacy sami śmieciarze są również NIESTETY wędkarzami i siedząc na rybach robią to samo, fruuuuuuu.... No taki mamy naród. Dlaczego u naszych sąsiadów zza Odry nie ma tego problemu? Inna mentalność, obyczaje, moralność i kultura. I niech mi nikt nie pisze, że u nich na KAŻDYM łowisku są wycackane kosze na śmieci. Wystarczy zobaczyć brzegi Odry po niemieckiej stronie w okolicach i samym Frakfucie/O, a spojrzeć z ich brzegu na nasz krajowy w Słubicach. Jakby dwa światy, dwie inne rzeki. To samo jest w Gubinie-Guben. A wędkarzy jest tam również sporo. I co ciekawe- idzie tam Polak na ryby (a jest ich tam coraz więcej) i tam im nie walnie śmieciami w krzaki. Bo jakby jakiś niemiecki wędkarz to zobaczył, to nasz rodak byłby przez najbliższe 15 minut słownie mieszany z błotem przez tego Niemca, a następnie odwiedzony i "nagrodzony" przez wezwaną Polizei. 



  • jurek 2012-09-13 10:26:50

    Jednym słowem ( lub raczej zdaniem ) , tępić , karać i piętnować brudasów .

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-13 15:38:29

    Kolego Macieju z tą mentalnością masz 100% rację, niemiaszki lubią być rządzeni i dlatego tak dosłownie trzymają się prawa. My natomiast ciągle jesteśmy "bitnymi" polaczkami z zapędami małomiasteczkowej szlachty. Do tego stopnia że gdzie 2 Polaków tam 3 zdania w tej samej sprawie. Na dodatek takie coś jak ochrona środowiska jest u nas postrzegana jako zbędny luksus dla bogatych, wręcz tylko głupia moda na pierdoły z zachodu. Dlatego śmiecenie jest u nas tak powszechne. Dodatkowo dochodzą przynajmniej 2 pokolenia Polaków, których mentalność ukształtowała komuna. Wtedy nie było jakiejkolwiek mowy o czystości środowiska, jego ochronie. Było ono tylko po to aby pozbyć się zanieczyszczeń i odpadków po fabrykach i kopalnia które to były oczkiem w głowie rządu i tak wychwalane przed społeczeństwem. Więc skoro Państwo nie dba o przyrodę to po co i my mamy to robić? Jak wyrzucę papierek to się nic nie stanie. Przecież i tak 100 metrów wyżej wpada ściek. I to niestety zostało w głowach i częściowo jest przekazywane młodemu pokoleniu. Na szczęście ono, myślę tu głównie o ludziach do 20 lat, jest coraz bardziej świadome. Przy okazji odchodzi od stereotypów np. że starszemu nie zwraca się uwagi. Bo niestety to starsi ludzie są w większości tymi śmieciarzami (zresztą średnia wieku wędkarza jest też pewnie w granicach 50 lat) A taki dziadek dużo głupiej się poczuje jak go skrytykuje młokos niżli ktoś w jego wieku, mimo że się wkurzy. Młodzież nie jest święta ale śmieci praktycznie tylko w miejscach biwakowania. Jednakże jeśli by powystawiać takie kosze to gwarantuję że tyle syfu by nie było nad wodą. Część pewnie by i tak wywalała w krzaki ale śmieciu było by na bank mniej.
    A tymi ulicami to jakoś mnie nie przekonałeś. W Toruniu zawsze, przynajmniej odkąd pamiętam czyli ponad ćwierć wieku, były służby porządkowe i one sprzątały nawet to co leżało na trawnikach. Ale gdy nie było koszy, wszędzie walały sie odpadki. Dopiero po ich ustawieniu syf sam jakoś zniknął. Dziwne? Nie. Nawet my Polacy będziemy , przynajmniej w większości, wyrzucać śmieci do koszy, jeśli oczywiście one będą. Pozdrawiam

  • MASTINO 2012-09-13 15:49:03

    Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!

  • henryk58 2012-09-13 15:57:21

    Jednym słowem ( lub raczej zdaniem ) , tępić , karać i piętnować brudasów .

     

    I tu się głęboko mylisz ,mam małego psa ,robi kupę ,zbieram i co? i niosę 500m do swojego śmietnika ,dlaczego ? bo miasto nie ustawia śmietników tylko woli karać właścicieli psów i tu jest podobnie dajcie możliwość a nie będzie śmietniska 


                                                        

  • Reklama
  • wirefree 2012-09-13 16:00:02

    Przyklad niemiec jest bardzo dobry, z tym tylko ze nie zauwazyles ze niemcy robia syf wiekszy niz polacy ale po kazdej imprezie przyjezdza ekipa ktora gruntowanie sprzata. U nas wyglada to tak ze sa slogany i kubly na smieci ktorych nikt nie sprzata. No bo i po co lepiej zrobic zadyme sciagnac frajerstwo na sprzatanie srodowiska ktore zrobi to za darmo.




  • henryk58 2012-09-13 16:21:04

    Nie nazywaj Nas frajerami ,którzy sprzątają łowiska bo ktoś nabrudził

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-13 16:43:51

    Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!
    To już idzie się załamać. Żeby stojaki na złom kraść... Przecież to prawie nic nie waży. Złodziejstwo nie zna granic. Ale sam przyznałeś że było czyściej. Więc chyba jednak mam rację. Poustawiane kosze prędzej czy później dadzą efekt. Byleby ktoś czasem je opróżniał. A tu jest największy problem , kto miał by to robić. Moim zdaniem gospodarz wody czyli PZW a dokładniej dane koło. A kto z niego to już mi wisi.

  • wirefree 2012-09-13 16:50:04

    Przykro mi ale tak jest ci co sprzataja za tych ktorzy biora za to kase to poprostu frajerzy.

    Nastepnym raem dzwon do osoby odpowiedzialnej za sprzatanie w danym regionie zeby ruszyl swoja tlusta dupe i posprzatal sam albo wyslal ekipe ktore bierze za to kase.







  • MASTINO 2012-09-13 21:25:38

    Przyklad niemiec jest bardzo dobry, z tym tylko ze nie zauwazyles ze niemcy robia syf wiekszy niz polacy ale po kazdej imprezie przyjezdza ekipa ktora gruntowanie sprzata. U nas wyglada to tak ze sa slogany i kubly na smieci ktorych nikt nie sprzata. No bo i po co lepiej zrobic zadyme sciagnac frajerstwo na sprzatanie srodowiska ktore zrobi to za darmo.



    I tu się nie zgodzę niestety. Jestem w Niemczech najmniej raz w miesiącu, bywałem na kilku festynach, paradach, świętach ulicznych, dożynkach, winobraniach, świętach ziemniaka, oktoberfest itp itd. Każda taka impreza niesie za sobą syf na ulicach. Ale NIGDY w życiu nie widziałem takiego syfu na ŻADNYM święcie w Niemczech, jaki jest każdego roku w Zielonej Górze na WINOBRANIU, które akurat de"facto teraz tu trwa. 






  • MASTINO 2012-09-13 21:42:44

    To już idzie się załamać. Żeby stojaki na złom kraść... Przecież to prawie nic nie waży. Złodziejstwo nie zna granic. Ale sam przyznałeś że było czyściej. Więc chyba jednak mam rację. Poustawiane kosze prędzej czy później dadzą efekt. Byleby ktoś czasem je opróżniał. A tu jest największy problem , kto miał by to robić. Moim zdaniem gospodarz wody czyli PZW a dokładniej dane koło. A kto z niego to już mi wisi.



    Było, było.........bo łowisko było dość często kontrolowane przez leśniczego, SSR i PSR. Sypali mandatami za wjazd i śmieci, jak biletami do cyrku. 



  • Forum wedkuje.pl 2012-09-13 22:41:32

    Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!


    Było, było.........bo łowisko było dość często kontrolowane przez leśniczego, SSR i PSR. Sypali mandatami za wjazd i śmieci, jak biletami do cyrku.




    Nie chcę się czepiać Kolego Maćku ale w końcu zdecyduj się bo z Twojej wypowiedzi wynika że to dzięki koszom było ciut czyściej a nie przez to że PSR, SSR i leśniczy wystawiali mandaty. A jak kible znikły to znów syf się zaczął robić. Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że mandaty nie pomogły... Chyba że kontrole się skończyły wraz z koszami lub sezonem letnim. Więc jak? Pozdrawiam

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-09-14 00:01:14

    1. Są miejsca w Polsce, gdzie nad jeziorami (łowiskami) są zbiornice śmieci - wyznaczony teren, najczęściej przy drodze dojazdowej, gdzie można zostawić worek ze śmieciami. SĄ ONE WYRAŹNIE OZNACZONE. Ponieważ jestem niezrzeszony (kartę mam), przy wykupie zezwolenia WYRAŹNIE mnie poistruowano o obowiązku zbierania śmieci i zostawiania w tych miejscach. Właściciele jezior (dzierżawcy), ze zbieranych opłat, część oddają Gminie na ten cel. Generalnie - okolice Bytowa i Kościerzyny, tam to widziałem.

    2. Generalnie, Gminy omijają szerokim łukiem wody PZW - komentarz mniej więcej taki jakie tu na Forum nt. PZW i wysokości składek. Ja tam nie łowię ale byłem z geodezją nad j. Chojnackim k. Gowidlina, syf malaria. Może trafiłem akurat na "sezon" ? Tabliczki oczywiście dumnie oznajmiały czyje to jezioro.

    3. Jezeli Gmina twierdzi, że "nie ma kasy", to są to rzewne jaja. Tam gdzie łowisko, tam i opłaty środowiskowe. Nie wiem jak w Polsce centralnej, bo jakoś tak od kilku lat łowię TYLKO na Kaszubach mimo, ze z W-wy dosyć daleko. Nie wiem DLACZEGO (((-: Kaprycho jakieś pewnie.

    4. Na własne oczy widziałem, jak dzierżawca pewnego leśnego jeziora i właściciel agroturystyki ( średnie , tak z 5 km) SAM OSOBIŚCIE szorował szczotą pomost. Nota bene, reemigrant który wrócił z Australii po 30 latach. 

    5. Wyznaczenie 10m2 terenu pod śmietnisko i ogrodzenie np. płotkiem, drutem, to żadne mecyje. 99% TURYSTÓW (nie tylko wędkarzy) właśnie tam zanosiło by worki/torby ze śmieciami.

    6. Sytuacja przypomina mi jako żywo Warszawę i wieczne modlitwy Rządzących o czystość, nieśmiecenie na ulicach. Tylko, że w niektórych dzielnicach, żeby znaleźć kosz na śmieci, trzeba przejść pół kilometra.

    7. Bzdurą jest administracyjne karanie wędkarza za śmietnik który ZASTAŁ. Nie znam osobiście żadnego wedkarza, który by nie posprzątał jeżeli ma zamiar w jakimś miejscu koniecznie połowić dłużej. Jeśli śmieci mu nie przeszkadzają, to jest syfiarz i brudas. 

    8. Jeden z kolegów, słusznie napisał, że ze śmieciami trzeba ostrożnie. Dwa lata temu, nad Zalewem Zegrzyńskim, w lesie, znaleźliśmy z kolegą ponad 20 worków z odpadami szpitalnymi. Leżały tam na oko od conajmniej kilku miesięcy. Gmina miała to w d....... (zgłosiliśmy telefonicznie). Zareagował dopiero Sanepid. Dzikie wysypiska po lasach, nie są bynajmniej dziełem turystów, są dziełem miejscowych - co im się Ojczyzna kończy za płotem gospodarstwa.

     

     

  • lenel 2012-09-14 00:07:47

    Koledzy wydaje mi się że Tomas 81 ma wiele racji w kwestii mentalności ale poszedłbym jeszcze dalej śmiecimy wszędzie od szkoły poczynając, wyrzucanie śmieci i zawartości popielniczek przez okna samochodów, wywóz śmieci i odpadów budowlanych do lasu i do wód. Zobaczcie jak wyglądają przyleśne parkingi - koszmar. Śmiecą wszyscy wędkarze niestety też. Spiningista idzie z napojem w plecaku 5 km i nie jest mu cężko. Po wypiciu wyrzuca puszkę ważącą 5 gram w krzaki bo za ciężko ją zabrać ze sobą. To tylko przykład sam spininguję. Tu właśnie wracamy do mentalności i wychowania. Wielokrotnie widziałem rodziców którzy nie reagowali jak dziecko rzucało papier po cukierku. Tu jest problem. Jeżeli sami nie będziemy szanowali własnego środowiska i nie nauczymy własnych dzieci to nikt tego za nas nie zrobi. Nie ma znaczenia wiek tylko świadomość. Śmiecą młodzi proszę zobaczyć miejsca po biwakowaniu i starsi mimo że w szkole pani uczyła aby papierków nie rzucać na ziemię. Stanowiska wędkarskie są brudne to fakt ale gorsze jest hurtowe wywalanie śmieci przez rolników i niektóre firmy wprost do środowiska. Kolejny przykład miejscowość Lucynów koło Wyszkowa wioska nad samym Bugiem obok wioski w lesie pięknie położone działeczki wypoczynkowe z pięknymi domkami ogrodami i ogrodzeniami ochraniane przez firmę. Kultura i wysoki poziom aż w oczy szczypie. Nie widziałem nigdzie kontenera na śmieci. Ale kilometr dalej wyszło szydło z wora, na rozstaju dróg hałda śmieci i wcale nie trzeba w nich grzebać żeby się zorientować że to nie są śmieci z wioski tylko z miasta czytaj z ogródków wypoczynkowych - bezkarność całkowita- czasem chyba ktoś z gminy to sprzątał . Powinniśmy reagować na brudasów i jednocześnie sami uderzyć się w piersi wierzę że przy wspólnym wysiłku . powoli to się zmieni. 

  • lenel 2012-09-14 08:52:03

    Kolejny problem o którym mało się mówi to kłęby żyłek zostawiane w wodzie i na brzegach. Trzciny i inna roślinność przerasta to tworząc pułapki na ptactwo wodne i mniejsze ssaki. Coraz częściej stosujemy plecionki. Wytrzymałość żyłek jest duża a plecionek wielka. Czas rozkładu kilkaset lat. Jeśli tego nie zmienimy to za kila lat w czasie brodzenia będzie potrzebna maczeta albo sekator.

  • MASTINO 2012-09-14 09:56:56




    Było, było.........bo łowisko było dość często kontrolowane przez leśniczego, SSR i PSR. Sypali mandatami za wjazd i śmieci, jak biletami do cyrku.




    Nie chcę się czepiać Kolego Maćku ale w końcu zdecyduj się bo z Twojej wypowiedzi wynika że to dzięki koszom było ciut czyściej a nie przez to że PSR, SSR i leśniczy wystawiali mandaty. A jak kible znikły to znów syf się zaczął robić. Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że mandaty nie pomogły... Chyba że kontrole się skończyły wraz z koszami lub sezonem letnim. Więc jak? Pozdrawiam



    Nie nie nie, nie napisałem nigdzie, że tylko DZIĘKI KOSZOM było czyściej. Napisałem wyraźnie- "bo łowisko było ( i jest) dość często kontrolowane.....". Kosze jedynie powodowały to, że wędkarze nie musieli zabierać swoich śmieci ze sobą, a wrzucali (przeważnie) do tych worków w stojakach, a jeśli ktos tego nie robił, to był karany. A takich było wielu. Myślałem, że dość jasno to można było wywnioskować z mojego wpisu. Kosze/worki swoją drogą, ale bez nadzoru służb te worki nie byłyby zapełniane tak jak powinny przez leniwych brudasów, którym podejście do worka kojarzyło się chyba z ekspedycją w Himalaje. Bezsprzecznie worek na śmieci potrafi zniwelować problem pozostawiania śmieci na samym stanowisku, ale wszyscy dobrze wiemy, że jak ktoś w domu zamiata nogą śmieci pod dywan, pstryka petem przez balkon czy oznacza swój teren brudną bielizną porozrzucaną po całej chacie, to nawet najnowszej generacji odkurzacz samosprzątający, mały murzynek w uniformie lokaja, czy krzyk matki, żony mu nie pomoże w utrzymaniu czystości, bo on tak ma i koniec. Wielu tak ma, że nawet jak mu pod nos podstawisz worek, to on i tak machnie odpadkiem "niechcący" obok. Wkleiłem wcześniej gdzieś zdjęcie pnia po spalonym drzewie przy Odrze, który był pełen śmieci stricte wędkarskich. Czy myślisz, że gdyby nie było pnia, to i nie byłoby tych śmieci? Otóż napewno NIE. Ten pień powodował tylko to, że te śmieci nie fruwały po całym terenie, bo 20 metrów(!) dalej już było mniej bajecznie. A przecież nawet gdyby ktoś dorzucić chciał swój śmieć do tego pnia-śmietnika, to przejście 20 metrów nie powinno stanowić tragedii. A jednak. Pień, kosz, beczka czy worek, to syfiarz zawsze uda, że ich nie widzi i "zamiecie butem pod dywan". A świadczą o tym właśnie mandaty za zaśmiecanie wystawiane osobom będącym na łowiskach z takimi właśnie wynalazkami jak kosze, beczki, worki. 



  • kawiorek 2012-09-14 10:48:25

    Nie da sie ukryc ze stacjonowanie wojsk (zaprzyjaznionych- nadwieruszka) na scianie zachodniej dalo efekt nieomylnosci niektórych userów na tym portalu.
    A wywody myslowe swiadcza niezbicie o tym w ilosciach nie tuzinkowych??
    A prawda jest taka ze powoli nabieramy nawyku sprzątania po sobie ( patrzac na lata 90-to dzis juz jest o wiele czysciej) i nie ma tlumaczenia dla bródasow nad woda??
    Kot pies jak sie zalatwi to noga grzebnie aby zakryc wlasne nieczystosci , homo-sapiens musi byc lepszy !! Ponoc ma ROZUM?? Ale zwierzeta juz wiadomo ze też!!

  • johnkelly 2012-09-14 13:32:50

    Przy całej dyskusji proponowałbym też pamiętać, iż śmiecie muszą być regularnie wybierane. Raz, że przepełniony kosz przestaje spełniać swoją funkcję, zwłaszcza dzięki wiatrowi, dwa, że okoliczne zwierzaki mogą być sprawcami sporej części bałaganu wokół kosza wybierając i dożywiając się wyrzucanymi resztkami.

  • jurek 2012-09-14 15:39:29

    Pomóżmy : Pomóżmy - akcja sprzątania świata

  • lynx 2012-09-14 21:24:49

    Kolejny problem o którym mało się mówi to kłęby żyłek zostawiane w wodzie i na brzegach. Trzciny i inna roślinność przerasta to tworząc pułapki na ptactwo wodne i mniejsze ssaki. Coraz częściej stosujemy plecionki. Wytrzymałość żyłek jest duża a plecionek wielka. Czas rozkładu kilkaset lat. Jeśli tego nie zmienimy to za kila lat w czasie brodzenia będzie potrzebna maczeta albo sekator.

    Słuszna uwaga.
    Kiedyś widziałem jak łabędź coś połknąl / pewnie zywca z haczykiem/ bo strasznie telepal łbem, rozdziawiał dziób i pił wodę. Komentarze, które wtedy usłyszałem wołają o pomste do  nieba.
    Były i takie. Ale się sk...y syn nażarł. Po h... to jadl. Ale jaja, jaki teraz z niego akrobata itp.
    Nic tylko kałacha i pociągnąć. Nadmienie, że tam byli sami ,,wędkarze".

    Inny. Z tylu za wędkarzami zebrały się bociany a wsród nich było trzy bez jednej nogi. Wszyscy rzucali im drobne rybki ale niektórzy kibicowali jak na meczu rugby. To bylo żalosne a żaden nie wydał żadnego słowa, dlaczego nie mają jednej nogi.
    Ulzylem sobie jak kumpel tez coś głupio skomentowal to otrzymał ode mnie chyba i za innych.
     

  • lynx 2012-09-14 21:30:46

    Uważam, że w temacie porzadkow to trzeba ostro uczyć od małego to jest szansa, że cos z tego będzie.
    Obecnie kultura osobista ludzi schodzi na psy więc nie należy spodziewać się, że będzie lepiej.

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-14 22:21:12

    Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!

    Skoro łowisko dalej jest kontrolowane więc wynika że to jednak kosze dały lekkie odetchnięcie naturze bo wędkarze nie wyrzucali za siebie lecz o nich. Przynajmniej tak wynika z tego co sam napisałeś. A czy bali się kar? Skoro kosze znikły a syf znów się powiększył  odpowiedź jest chyba negatywna. Zresztą pozostawiam ten Twój post innym do przemyślenia i nie będę go drążył.

    Jednak ja dalej będę twierdzić że jak mamy gdzie wyrzucać śmieci to robimy to, a syfu jest coraz mniej. I nie kary zmienią okolice naszych wód, a właśnie miejsca na odpadki i edukacja wędkarzy. Młodych też ale oni coraz lepiej się zachowują nad wodą. Sam to widzę nad Wisłą. Nie dość że generalnie nie śmiecą to jest duża rzesza młodzieży wypuszczającej ryby. Moda czy potrzeba serca? W to nie wnikam. Ale cieszy. Lecz trzeba zwracać uwagę tym starszym bo to właśnie oni wynieśli z domów te złe nawyki. I to oni są tu głównym problemem. Bo ciężko wpoić 60 latkowi łowiącemu już 40 lat i śmiecącemu tyle samo że jest to złe. Podobnie z waleniem w baniak wszystkiego co ma łeb i ogon. Wydaje mi że jedynie jak będzie miał pod nosem jakiś śmietnik to wtedy nie będzie wyrzucał wszystkiego za siebie bo do domu i tak za ciężko donieść. A kary? Przecież cholernie ciężko złapać za rękę śmiecącego. A normalny człowiek nie będzie łowił w syfie lecz pójdzie na inną miejscówkę. Że niby receptą ma być odpowiedzialność zbiorowa? Nie będzie, nie te czasy. Tak na dobrą sprawę ktoś powinien się wkurzyć i oddać sprawę do sądu i podważyć przy pomocy dobrego prawnika ten durny zapis. Może by się coś zmieniło.
    Zresztą sam jestem totalnym przeciwnikiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Z jakiej paki mam odpowiadać za kogoś? Tym bardziej kogoś kogo prawdopodobnie w życiu nie widziałem na oczy. Ale muszę napisać że nie tylko PZW ma tak durne pomysły. Np. w takim Sopocie po chodnikach nie można poruszać się szybciej jak 10 km/h. Dotyczy to nawet rowerzystów na ścieżkach rowerowych! A Karnowski tłumaczy się tym ograniczeniem że było kilka wypadków!:)))))))))) Podobnie tu. Ktoś nabrudził, inny ma ponieść konsekwencje bo takie jest widzimisię PZW. Skrajna głupota.
    Karać tylko tych złapanych na gorącym uczynku i rozstawiać kibelki a będzie czyściej. Może prędzej, może później ale będzie:)
    Tym miłym akcentem kończę i pozdrawiam!



Reklama
Reklama