Na liczne zapytania i listy pisane do mnie ..jak zostać w SSR ...odsyłam na moją stronę www.jurek.wedkuje.pl Są tam również w jednym miejscu , aż 23 dokumenty , gdzie większość powinien--znać każdy wędkarz...pozdrawiam wszystkich .
jurek.Nie wiem czy to jest sens takie SSR.No chyba zeby wysylac ich na akweny innego kola.Bo na swoim terenie zbytnich wynikow nie bedzie bo to w wiekszosci sa kumple po kiju.Moim zdaniem dobrze by bylo zatrudnic firmy ochroniarskie.Przypuszczam ze byliby bardziej bezstronni jak SSR.
norbiko1.Masz jakis ograniczony staromodny model ochroniarza.Nie kazdy jest ochroniarzem jak stoi na bramie w jakims zaplutym klubie i ma szyje szersza od glowy.Ochroniarz a bardziej PRACOWNIK OCHRONY to osoba wykwalifikowana i posiadajaca uprawnienia na podstawie przepisow o OCHRONIE OSOB I MIENIA.
norbiko1.Skonczyly sie czasy sterydow.Jesli chcesz sie uswiadomic to poczytaj USTAWE Z DNIA 22SIERPNIA 1997r. tj.Dz.U.z 2005 r. Nr 145,poz1221 ze zm. oraz art.36-38 ustawy o ochronie osob i mienia.Wszystko znajdziesz na stronie www.ochrona.pl.Jesli ktos bierze powarznie swoja prace to bedzie tego przestrzegal a jak nie to dostanie w dupe i to ostro i nawet kark mu nie pomoze.
Oczywiście że tak powinno być w każdym przypadku lecz ustawa ustawą życie życiem, nie mówię o czymś czego nie ma. Badania okresowe też można sobie załatwić a na jaw wyjdzie najwcześniej przy jakieś akcji gdzie padnie podejrzenie przekroczenia kompetencji. Zresztą nie o ochronie jest ten post dzięki za wymianę zdań.
Ochroniarze też mają swoich kolegów i znajomych , a SSR jednak lepiej zna metody i chwyty kłusowników ( bo kto jak nie wędkarz zna lepiej metody i miejsca takiego działania) , a zresztą głównie tu chodzi o to aby byli dosyć często to i koledze nie będzie ładnie jak złapią go na gorącym uczynku i następnym razem trochę sobie odpuści.
Zresztą jeżeli bym miał płacić dodatkowo dla ochroniarza to już lepiej zwiększyć ilość PSR którzy są na etacie i lepiej wykonają swoją prace niż ochroniarze i lepiej im płacić. Nie przeszkadza przecież żeby ochroniarz został SSR lub PSR .
kazik.Ja nie nalegam zeby zatrudniac ochrone ale slyszalem od znajomych z innych okregow ze daje to efekty.U mnie w okregu kontrole przeprowadza PSR,STRAZ MIEJSKA i POLICJA i jest ok.A jak wchodzi SSR to [ pi ] z tej kontroli.
Jest to było nie był społeczna straż i ona jak znasz życie nie wiele może , ale jednak społeczników przy akcjach zorganizowanych też potrzeba . Zwiększyć uprawnienia PSR i Straży Miejskiej , czy Policji to odrazu można lepiej chronić wody przed tymi co naruszają przepisy , bo możesz być kontrolowany nie tylko nad wodą , ale na drodze i targowisku też i będzie to lepsze niż dodatkowe opłaty dla ochroniarzy , a nie na zarybianie .
ADI 70 masz po części rację SSR moim zdaniem nie powinna działać na swoim terenie ,ale powinna też mieć większe uprawnienia.A tak na marginesie społeczna to jest tak na dwa razy, za kartę płacą 2zł.
W Okręgu Toruńskim strażnicy płacili tylko 2 złote , pewnie + 58 za członkostwo w swoim Kole , ...ale to było jeszcze w 2009 r --------- W roku 2010 ---płacą 5 złotych -------------- ALE Z TEGO CO MI WIADOMO JEST TO TYLKO W OKRĘGU ---TORUŃSKIM .
SSR powinni pomagać sami wedkarze. To my drodzy koledzy powinniśmy wspierać działania SSR, powinniśmy informować o wszystkich przejawach kłusownictwa które zauważymy, zawiadamiać o fakcie iż na danym łowisku znajduje się wielu wędkarzy, nam kontrola nie zaszkodzi jeżeli nie mamy nic do ukrycia, a strażnicy mogą kontrolować więcej wedkarzy jak wiadomo cześć bez opłaconych składek, bo ryba bierze to i ja połapie na kolacje.
Działania SSR to działalność społeczna, potrzeba nam wszystkim więc nie przeszkadzajmy im wykonywać swoich obowiązków, służą te działania nam wędkarzom.
Pozdrawiam wszystkich strażników i cała brać wędkarską.
Dobrze kolega pisze kultura przy kontroli byc powinna ,bez wątpienia .A tacy co w jakiś sposub dostali blache i papier,powinni sie kultury osobistej nauczyc .A jak chce sobje pokszyczec ,to nieh idzie na mecz .
Kolego Diego mówiąc, że my wędkarze powinniśmy inormowac ssr o tym, iż na danym łowisku jest wielu wędkarzy to chyba masz na myśli działalnośc pseudostrażników, bo jaki tu jest przejaw kłusownictwa? Po co to niby ssr ma interweniowac. Widzę, że lubisz sensację na łowisku. Strażnik nie powinien karac wędkarza tylko kłusola!!! W 100% zgadzam się z kolegą rubin44. Jestem za tym aby "strażnik" za małe wykroczenie pouczał a karał kłusowników, bo czym w porównaniu do 1mm niewymiarowego okonia (100zł) jest kilkadziesiąt kg różnych ryb wytarganych nocą siecią, prądem czy na sznury?
Uważam że SSR. powinna być wynagradzana za swą społeczną pracę . Członkowie SSR. narażają się nie jednokrotnie na wielkie niebezpieczeństwo w czasie wykonywania kontroli. Ryzykują i robią to społecznie więc powinna należeć im się choć zniżka w opłatach okręgowych lub inna forma wynagrodzenia ich trudu. Może było by to zachętą do wstępowania w szeregi SSR. innych wędkarzy . Więcej społeczników nad wodą równało by się mniejszej ilości kłusoli.Prawy wędkarz nie obawia się kontroli .Pozdro dla SSR,.
Kolego imberfal1 nie szukam sensacji nad wodą wręcz przeciwnie szukam spokoju, chciałbym aby jednak praca strażników została doceniona i aby znikły wpisy iż ktoś wędkuje kilka lat a kontroli nie widział na oczy, co oni robią, gdzie są nie wiem jak u Ciebie, ale w moim okręgu mamy 176 jezior więc w jaki sposób ta garstka ludzi którzy poświecają swój czas może być widoczna wszędzie i reagować na wszystkie zgłoszenia. Uważam, że od czegoś trzeba zacząc a spotkanie ze strażnikami może utwierdzić część wędkarzy negatywnie nastawionych do kontroli, że jest to potrzebne. Co sądzicie o pomyśle aby zamiast mandatów za drobne wykroczenia proponować wspólne akcje z SSR???
Witam wszystkich , za drobne wykroczenia wędkarzy , ja osobiście proponuję im wysprzątanie kilku brudnych stanowisk dalej i chętnie się zgadzają .....gdyż też jestem wędkarzem , a może najpierw człowiekiem , który rozumnie , że każdemu może się wydarzyć jakaś wpadka , jeżeli zapomniał dokumentów wędkarskich , to daję mu kilka dni , aby zgłosił się do Koła celem pokazania , że wniósł opłaty .............. Niestety PSR i jakaś tam część społecznych strażników Wali od razu z grubej rury-----i tego nie rozumiem . Pamiętajcie , że PSR może Was karać tylko na podstawie Uchwały o Rybactwie Śródlądowym z dnia 18 kwietnia 1985 r z późniejszymi zmianami , oraz Rozporządzenie Ministra Rolnictwa I Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001r ----------( możecie pobrać te dokumenty na swojego kompa z mojej strony www.jurek.wedkuje.pl ---------Pozdrawiam Jurek Suchodolski .
Za drobne wykroczenia to dobry pomysł niech sprzątająpo sfojch popszednikah. Akolego Diego982 te wspulne patrole to raczej zły pomysł,moim zdaniem pszyniosłoby to wiele szkody ,niż pożytku a dlaczego to hyba wiagomo.
Kolego diego pisząc, że chciałbyś aby praca "strażników" była doceniana mam nadzieję, iż myślisz o docenianiu przez wędkarzy a nie kolegów "strażników". Piszesz, że macie w swoim okręgu 176 jezior do pilnowania-a my mamy kilka małych jezior i kilka małych rzeczek. I tak się składa, że większośc wędkarzy z naszego koła ma fizyczną możliwośc łowienia tylko na jednej rzece Wkrze, która płynie przez naszą miejscowośc. Kontroli mamy 2-3 tygodniowo a co za tym idzie i problemów i kłótni dużo. Przez co niechęc do PSR i SSR rośnie coraz bardziej, gdyż gamonie ci nie potrafią skutecznie reagowac. Problem tkwi nie w kłusownictwie tylko w niewiedzy i nieznajomości przepisów przez wędkarzy. Rzadko który ma dostęp do internetu, a co za tym idzie nie mają bezpośredniego dostępu do radykalnych przepisów. I w tej sytuacji są na przegranej stronie. "Straż" wmawia im różne przewinienia a oni po krótkiej kłótni zgadzają się na mandat od 100zł min. za jak wspomniałem wcześniej przykład 1mm za małego okonia. Czy według Ciebie kolego Diego wzrost liczby "strażników" przyczyniłby się do wzrostu pozytywnego doceniania ich działalności.Ja myślę, że nie. Może, gdyby przechodzili oni konkretne szkolenia, nauczyliby się szacunku do ludzi i celem ich byłoby "żeby nauczyc wędkujących dbania o nasz wspólny interes, a nie karząc ich za głupstwa pobudzac ich komórki nerwowe i doprowadzając do aktów desperacji zmieniając wędkarza w kłusownika" bo nie o to tu chodzi. Myślę, że kolega Jurek jak najbardziej postępuje pozytywnie. Jestem za tym, aby najpierw pouczac potem karac i karac w sposób społeczny a nie zaraz mandatem bo mandat uwierzcie mi wiem z doświadczenia kolegów tylko zaostrza całą sytuację i pobudza myśli o zadoścuczynieniu w postaci zabierania do domu wszytkiego co z wody wyciągną! I żaden mandat ani kara materialna tu nie pomoże. Kara sprzątania, prace społeczne,przymusowy czynny udział w różnych akcjach ochrony wód, ryb, środowiska to były by kary kształtujące rozwagę i świadomośc wędkarza a nie kasa!!!! Ale z tego pożytku dla darmozjadów nie ma! I tu jest wilk pogrzebany. Pozdrawiam kolegę Jurka bo pomaga wszystkim nie tylko gadką ale i czynem!
Moim zdaniem nie wysokośc kary ale jej uciążliwośc jest jedynym wyjściem z sytuacji. Najlepszym rozwiązaniem byłoby za najcięższe i ewidentne wykroczenia tymczasowe cofnięcie uprawnień do wędkowania (czyt. zabieranie kart wędkarskich) łącznie z ponownym zdawaniem egzaminu.
A co do sprawy nieporozumień pomiędzy wędkarzami a strażnikami to często wynikają one niestety z braku dobrej znajomości przepisów przez tych drugich niestety. Dlatego jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości lub jesteśmy przekonani o naszych racjach a błędych interpretacjach strażników to zwyczajnie nie przyjmujmy mandatu. Sprawę wyjaśni sąd i tyle. Jeżeli uzna naszą rację to tylko z pożytkiem dla nas wszystkich. Również dla strażników.
I jeszcze jedno. Jeżeli rybie brakuje do wymiaru 1mm to jest to ryba NIEWYMIAROWA i tyle! Jeżeli będę łowił na dwie wędki i jedną złamaną to nie łowię na trzy tylko dwie i pół???!!!
Zgadzam się niewymiarowa ale czy warta 100 zł kary czy upomnienia bo o to pytam? Byłem świadkiem takiej interpretacji "straży" więc napisałem o tym, ale myślę, że jeśli to kogoś nie spotka, lub podobnie jak ja, nie widział tego jak wędkarz, który wypuszcza całe życie naprawdę ogromne ryby, czasem biorąc te wymiarowe i trafił mu się jeden okoń o 1mm mniejszy od wymiaru ochronnego i dostał stówę mandatu to tego nie zrozumie. Jaki żal miał ten wędkarz do panów "strażników" to sobie tylko możecie wyobrazic. Podkreślam całe życie wypuszczał takie ryby, że koledzy siedzący obok nie mogli wyjśc z podziwu a tu nagle stówa, która przy jego rencie oznacza bardzo dużą stratę.Teraz wiem trochę więcej jak i za co mogą nas karac i napewno poruszę ten problem na najbliższym zebraniu koła. Apeluję do panów strażników jeśli jesteście też ludźmi i macie w swoich szeregach takich "strażników", jak opisani powyżej a wy działacie inaczej tłumaczcie innym jak zdobyc zaufanie wędkarzy bo o to tu chodzi. My brac wędkarska musimy ze sobą współpracowac a nie drzec koty. JESTEM W 100% za karami czynnymi, społecznymi a mandaty tylko dla prawdziwych kłusoli!!!
Ktoś z przedmówców słusznie zauważył, że mandat można dostać za wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie śródlądowym bądź przeciwko rozporządzeniom na jej podstawie wydanych. Wymiaru okonia tam chyba nie znajdujemy? Więc o żadnym mandacie nie może być mowy, nawet od Policji, Straży Miejskiej, Straży Leśnej, PSR, a tym bardziej od SSR, która nie może wystawiać mandatów. Każdy sąd powszechny uzna słuszność „obdarowanego” mandatem.
Tak jest i u mnie w regulaminie, ale czy jak w regulaminie napiszą coś czego nie ma w wyżej wymienionych aktach prawnych to czy to nie jest łamanie prawa. Bo może niedługo jakiś mędrek napisze regulamin, w którym będą zmienione wymiary i okresy ochronne, np. szczupak = 60cm wymiar ochronny, można łowic całym rokiem itd. Już u mnie wymiar szczupaka wynosi 50cm co jest wbrew ogólnopolskiemu regulaminowi. Co z tym robic?
Jeżeli okręgi wprowadzają wymiary ryb (przykład okoń - okręg łódzki), to wzięcie takiej ryby w tym okręgu jest jedynie wykroczeniem przeciwko wewnętrznym regulaminom PZW, a nie przeciwko ustawie! Skutkiem tego może być co najwyżej postępowanie przed sądem organizacyjnym w kole!
A u nas szczupak w ubiegłym roku miał 50cm w tym sezonie z tego co czytałem też i PSR za złowienie np. 47 cm dawała 100zł lub sąd grodzki! Dlaczego tak jest! Jeżeli w całej Polsce są takie same wymiary ochronne?
PSR jak i policja mają prawo wystawić mandat za wykroczenia względem ustawy o rybactwie śródlądowym. Ale mają też prawo wystawić mandat na podstawie zapisu ,, i innych przepisów ustanowionych przez gospodarza wody ,,. Bodaj tak brzmi ten zapis.
Nie zgodzę się z kolegą .....marabut...........PSR , czy Policja nie może karać naruszeń RAPR ---czyli regulaminu amatorskiego połowu ryb ( jest to regulamin ---który ustala PZW ..................... I słusznie piszą ........misie....... , że za wykroczenia te --wędkarz może być ukarany przez Sąd Koleżeński przy jego Kole Wędkarskim lub Okręgu ........... PSR --- bardzo często nagina tę niewiedzę wędkarzy ...............Pamiętajcie karać Was mogą tylko za złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym z 18 kwietnia z 1985 r z późniejszymi zmianami .................... Na pewno gdy okoń będzie miał 18 cm , a wędkarz--kontrolowany będzie miał o 0.5cm mniej -----to nie bierzcie mandatów , mogą jedynie Was spisać i przekazać sprawę do Waszego Koła --do Sądu Koleżeńskiego ( a jak znam rzeczywistość , to za to możecie być ukarani tylko upomnieniem ustnym ..............) Lecz przestrzegam , że może to być jedna ryba i troszeczkę ..np kilka mm może jej brakować do wymiaru innego niż obowiązujący w większości Okręgów ..........Jeżeli wędkarz będzie posiadał więcej niewymiarowych ryb , lub notorycznie zabierał te z minimalnym nie wymiarem---to Sąd Koleżeński , może nawet wykluczyć takiego wędkarza z szeregów PZW , lub zawiesić na kilka miesięcy lub 1-2 lat.
Jurku ne będę się sprzeczał bo jestem tyko byłym strażnikiem ssr a o przepisie którym napisałem poinformował mnie policjant z komisariatu rzecznego. Jednak nieprzyjęcie mandatu wystawionego przez policję, psr, skutkuje wypisaniem wniosku do sądu grodzkiego a nie koleżeńskiego
Zgadzam się z Tobą Piotrze , że nie przyjęcie mandatu od PSR , Policji ---skutkuje wnioskiem do Sądu Grodzkiego ....z tymże musi być naruszona Ustawa O Rybołówstwie Śródlądowym --- przez wędkarza ( i wędkarz nawet jeżeli otrzyma mandat karny o naruszeniu tejże Ustawy--to jeżeli uzna , że dostał go w pewnych niewyjaśnionych okolicznościach---np----bardzo nieczytelne pismo , lub uważamy , że nie zgadzamy się z tym mandatem , oczywiście jesteśmy wtedy zdenerwowani i dopiero potem wychodzi , że nie powinniśmy być ukarani ....to mamy na odwołanie się od każdego mandatu do Sądu Grodzkiego w ciągu 7 dni roboczych ...pisząc podanie do Sądu wraz z uzasadnieniem i dołączamy otrzymany mandat karny...........dotyczy to odwołanie nawet za mandaty drogowe...TYLKO NIKT O TYM NIE CHCE MÓWIĆ !!!!!!!! ).........Natomiast należy znać przepisy , żeby ktoś nas nie wyrolował ..............Jestem zdania , że jeżeli zwalczać kłusownictwo , to te najbardziej dokuczliwe szarpanie ryb i kłusowanie przez zastawianie sieci , a jeżeli wedkarz łowił na trzy wędki ..to 1 raz pouczenie ...potem mandat.
Mądrego to i dobrze posłuchac! Tak Jurku, masz rację i dlatego szanuje wszelkie twoje wystąpienia. Jak pisałeś już wcześniej można byc strażnikiem ale przede wszystkim człowiekiem. Policja posiada jedynie taryfikator mandatów i z uogólnieniem opisane co za ile, np. mandat za niewymiarową rybę 100 zł ale nie wiedzą jaki dana ryba powinna miec wymiar, więc jeżeli "strażnik" mówi policjantowi, że ten obywatel złowił niewymiarową rybę to ten patrząc w taryfikator mówi krótko: "przyjmuje pan 100 zł mandatu czy kierujemy sprawę do sądu grodzkiego". A teraz nie przyjęcie mandatu 100 zł dla niektórych nie jest wyjściem gdy sąd grodzki znajduje się kilkadziesiąt km od miejsca zamieszkania trzeba liczyc się z kosztami dojazdu i kosztami sądowymi, co w finale wyjdzie pewnie tyle samo lub też więcej.
Koszty sądowe poniesie skarb państwa , a w takich przypadkach .....zostaniecie nie ukarani , i jeżeli kilka razy powtórzy się takie naginanie prawa ..............To sąd wyda odpowiednie wytyczne dla tych co naginają prawo ................pozdrawiam wszystkich normalnie i trzeźwo myślących ....Jurek .
Na jakiej podstawie prawnej za drobne wykroczenia "proponujesz" posprzątanie sąsiednich łowisk? Jako strażnik SSR nie masz prawa do karania ani pouczeń. dokonując takiej "propozycji" popełniasz przestępstwo jako funkcjonariusz publiczny. Możesz jedynie odnotowywac fakty i przekazywac do właściwych organów decydujących o dalszym postępowaniu. Nie możesz również zaniechac odnotowania zdarzenia w notatniku służbowym. Możesz mi i pozostałym uzutkownikom to wyjaśnic?
Myślę, że kolega Jurek proponuje taką "karę" na podstawie jak najbardziej zdrowego rozsądku i żeby wszyscy "strażnicy" reagowali na drobne wykroczenia tak samo jak on, sądzę że nie było by tyle tematów o pracy PSR i SSR na tym forum i nie tylko!!! Pozdrawiam.
Tylko, że strażnik SSR taką propozycją popełnia przestępstwo! Rozumiem, że to się wydaje rozsądne ale ja w takim wypadku natychmiast powiadamiam o zaistniałej sytuacji właściwego komendanta a niewykluczone że i organy ścigania. Szanujmy się nawzajem. Prawo obowiązuje wszystkich. Jeżeli zawaliłem to ponoszę tego konsekwencje i nie zgadzam się na samosądy!
A w przypadku, gdy "strażnik" SSR wykorzystując niewiedzę wędkarzy dzwoni po policję i wmawia zarówno wędkarzowi jak i policji, że należy ukarac wędkarza bo złamał regulamin, choc w rzeczywistości jest inaczej a policja nie musi znac regulaminu i daje mandat- to czy to jest zgodne z prawem?
Witam wszystkich ................. Do ....pawel72 ..............Ja tu i w terenie bronię kolegów ............ jako strażnik społeczny i Sekretarz Sądu Koleżeńskiego mam prawo upomnieć wędkarza za drobne wykroczenia ........ale jest to moja dobra wola .Jeżeli łowił wędkarz na trzy wędki ----to mogę mu zaproponować sprzątnięcie dalszych stanowisk , a jeśli odmówi , to za 5 minut jest policja i płaci mandat 100 zł , oraz ja jeszcze już wcześniej spisanego mogę podać do jego Koła , celem ukarania przez Sąd Koleżeński------------- Ale ja jak mnie znają wszyscy na tym portalu , pomagam kolegom wędkarzom ............... Więc kolego lepiej naucz się przepisów , a nie wypisujesz głupoty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
Kolego jurek! To ty piszesz a przede wszystkim robisz bzdury! Podaj mi podstawę prawną do uprawnienia ciebie do upomnień! Upomnienie to jest kara i w żadnym wypadku nieważne czy strażnik SSR czy inny funkcjopnariusz społeczny nie masz do tego prawa!!! Możesz jedynie p o i n f o r m o w a c kontrolowanego o jego wykroczeniu i tylko to możesz wpisac do notatki służbowej. Gdybyś trafił na mnie i coś takiego zaproponował to byś już strażnikiem nie był. Nie baw się w Chucka Norrisa i nie wymierzaj sprawiedliwości na własną rękę! A żeby nie byc gołosłownym to oświadczam ci, że jestem właśnie po pozytywnie zdanym egzaminie na strażnika SSR a twój "przypadek" specjalnie był omawiany na szkoleniu i wszystko jest tak jak wyżej. Żebyśmy się dobrze zrozumieli - mam szacunek do tego co robisz, twojego zaangażowania i aktywności, ale jeżeli chcesz by inni przestrzegali prawa to sam go przestrzegaj! Jak potem wędkarze mają nie narzekac na strażników? To my jesteśmy dla nich a nie oni dla nas.
Motto na dziś i na przyszłośc:
"Co nie jest zabronione jest dozwolone. Czego nie zabrania prawo tego nie pozwala wstyd!"
Na liczne zapytania i listy pisane do mnie ..jak zostać w SSR ...odsyłam na moją stronę www.jurek.wedkuje.pl Są tam również w jednym miejscu , aż 23 dokumenty , gdzie większość powinien--znać każdy wędkarz...pozdrawiam wszystkich .
dzięki już śmigam do Ciebie na bloga
Tak to bardzo się Tobie chwali Jurku, bardzo to ułatwia rozpoznanie w gąszczu przepisów. Kawał dobrej roboty :)
pozdrawiam
jurek.Nie wiem czy to jest sens takie SSR.No chyba zeby wysylac ich na akweny innego kola.Bo na swoim terenie zbytnich wynikow nie bedzie bo to w wiekszosci sa kumple po kiju.Moim zdaniem dobrze by bylo zatrudnic firmy ochroniarskie.Przypuszczam ze byliby bardziej bezstronni jak SSR.
i przekraczali kompetencje, po spidach na siłowni, bez sensu.
norbiko1.Masz jakis ograniczony staromodny model ochroniarza.Nie kazdy jest ochroniarzem jak stoi na bramie w jakims zaplutym klubie i ma szyje szersza od glowy.Ochroniarz a bardziej PRACOWNIK OCHRONY to osoba wykwalifikowana i posiadajaca uprawnienia na podstawie przepisow o OCHRONIE OSOB I MIENIA.
norbiko1.Skonczyly sie czasy sterydow.Jesli chcesz sie uswiadomic to poczytaj USTAWE Z DNIA 22SIERPNIA 1997r. tj.Dz.U.z 2005 r. Nr 145,poz1221 ze zm. oraz art.36-38 ustawy o ochronie osob i mienia.Wszystko znajdziesz na stronie www.ochrona.pl.Jesli ktos bierze powarznie swoja prace to bedzie tego przestrzegal a jak nie to dostanie w dupe i to ostro i nawet kark mu nie pomoze.
Oczywiście że tak powinno być w każdym przypadku lecz ustawa ustawą życie życiem, nie mówię o czymś czego nie ma. Badania okresowe też można sobie załatwić a na jaw wyjdzie najwcześniej przy jakieś akcji gdzie padnie podejrzenie przekroczenia kompetencji.
Zresztą nie o ochronie jest ten post dzięki za wymianę zdań.
pozdrawiam
Ochroniarze też mają swoich kolegów i znajomych , a SSR jednak lepiej zna metody i chwyty kłusowników ( bo kto jak nie wędkarz zna lepiej metody i miejsca takiego działania) , a zresztą głównie tu chodzi o to aby byli dosyć często to i koledze nie będzie ładnie jak złapią go na gorącym uczynku i następnym razem trochę sobie odpuści.
Zresztą jeżeli bym miał płacić dodatkowo dla ochroniarza to już lepiej zwiększyć ilość PSR którzy są na etacie i lepiej wykonają swoją prace niż ochroniarze i lepiej im płacić. Nie przeszkadza przecież żeby ochroniarz został SSR lub PSR .
kazik.Ja nie nalegam zeby zatrudniac ochrone ale slyszalem od znajomych z innych okregow ze daje to efekty.U mnie w okregu kontrole przeprowadza PSR,STRAZ MIEJSKA i POLICJA i jest ok.A jak wchodzi SSR to [ pi ] z tej kontroli.
Jest to było nie był społeczna straż i ona jak znasz życie nie wiele może , ale jednak społeczników przy akcjach zorganizowanych też potrzeba . Zwiększyć uprawnienia PSR i Straży Miejskiej , czy Policji to odrazu można lepiej chronić wody przed tymi co naruszają przepisy , bo możesz być kontrolowany nie tylko nad wodą , ale na drodze i targowisku też i będzie to lepsze niż dodatkowe opłaty dla ochroniarzy , a nie na zarybianie .
ADI 70 masz po części rację SSR moim zdaniem nie powinna działać na swoim terenie ,ale powinna też mieć większe uprawnienia.A tak na marginesie społeczna to jest tak na dwa razy, za kartę płacą 2zł.
Nie 2zl tylko pełne stawki a uprawnienia mogli by miec większe to racja.
W Okręgu Toruńskim strażnicy płacili tylko 2 złote , pewnie + 58 za członkostwo w swoim Kole , ...ale to było jeszcze w 2009 r --------- W roku 2010 ---płacą 5 złotych -------------- ALE Z TEGO CO MI WIADOMO JEST TO TYLKO W OKRĘGU ---TORUŃSKIM .
Potwierdzam! Strażnicy SSR nie są traktowani na specjalnych zasadach, tak samo jak wszyscy opłacają 100% składek.
No wlasnie skladki takie same i staraja sie chronic nasze wody bezinteresownie a i tak sa traktowani jak wrogowie.DLACZEGO
SSR jak najbardziej jest potzrebna!
Oczywiscie tylko powinni miec wieksze wsparcie i pomoc ,ze strony wladz.
SSR powinni pomagać sami wedkarze. To my drodzy koledzy powinniśmy wspierać działania SSR, powinniśmy informować o wszystkich przejawach kłusownictwa które zauważymy, zawiadamiać o fakcie iż na danym łowisku znajduje się wielu wędkarzy, nam kontrola nie zaszkodzi jeżeli nie mamy nic do ukrycia, a strażnicy mogą kontrolować więcej wedkarzy jak wiadomo cześć bez opłaconych składek, bo ryba bierze to i ja połapie na kolacje.
Działania SSR to działalność społeczna, potrzeba nam wszystkim więc nie przeszkadzajmy im wykonywać swoich obowiązków, służą te działania nam wędkarzom.
Pozdrawiam wszystkich strażników i cała brać wędkarską.
Przemek
Masz racie ale niewszyscy to doceniają i zamiast ,pomuc to patszą jak na naigorszego wroga.A pszeciesz robimy to dla wszystkich wędkarzy .
Kolego straznik2 ,masz rację ze nie wszyscy doceniają SSR,.trzeba ,zadać sobie samemu pytanie .Dlaczego?,ano dlatego ze nieraz wędkarz był potraktowany przez takiego pseudo straznika ,jak jakiś przestępca ,albo kłusownik.Moim zdaniem wielu jest takich ,jak dostanie papierek uprawniający do kontrolowania wędkarzy ,to myśli ze złapał Pana Boga za nogi.Żadnej kultury ,podejścia i sumiennego zgodnie z prawem kontrolowania wędkarzy.Dlatego rodzi się niechęć do SSR,PSR .Uważam też że wśród Wszystkich strażników wód jest garstka takich jak kolega Jurek.Pozdrawiam ,kolegów i koleżanki.
Dobrze kolega pisze kultura przy kontroli byc powinna ,bez wątpienia .A tacy co w jakiś sposub dostali blache i papier,powinni sie kultury osobistej nauczyc .A jak chce sobje pokszyczec ,to nieh idzie na mecz .
Kolego Diego mówiąc, że my wędkarze powinniśmy inormowac ssr o tym, iż na danym łowisku jest wielu wędkarzy to chyba masz na myśli działalnośc pseudostrażników, bo jaki tu jest przejaw kłusownictwa? Po co to niby ssr ma interweniowac. Widzę, że lubisz sensację na łowisku. Strażnik nie powinien karac wędkarza tylko kłusola!!! W 100% zgadzam się z kolegą rubin44. Jestem za tym aby "strażnik" za małe wykroczenie pouczał a karał kłusowników, bo czym w porównaniu do 1mm niewymiarowego okonia (100zł) jest kilkadziesiąt kg różnych ryb wytarganych nocą siecią, prądem czy na sznury?
witam wszystkich kolegów a może ktoś wie jak jest wynagradzany komendant straży w kole wędkarskim ?????
Jestem nim i pracuję społecznie .O pieniądzach możesz zapomnieć.Pozdro.
Uważam że SSR. powinna być wynagradzana za swą społeczną pracę . Członkowie SSR. narażają się nie jednokrotnie na wielkie niebezpieczeństwo w czasie wykonywania kontroli. Ryzykują i robią to społecznie więc powinna należeć im się choć zniżka w opłatach okręgowych lub inna forma wynagrodzenia ich trudu. Może było by to zachętą do wstępowania w szeregi SSR. innych wędkarzy . Więcej społeczników nad wodą równało by się mniejszej ilości kłusoli.Prawy wędkarz nie obawia się kontroli .Pozdro dla SSR,.
Kolego imberfal1 nie szukam sensacji nad wodą wręcz przeciwnie szukam spokoju, chciałbym aby jednak praca strażników została doceniona i aby znikły wpisy iż ktoś wędkuje kilka lat a kontroli nie widział na oczy, co oni robią, gdzie są nie wiem jak u Ciebie, ale w moim okręgu mamy 176 jezior więc w jaki sposób ta garstka ludzi którzy poświecają swój czas może być widoczna wszędzie i reagować na wszystkie zgłoszenia. Uważam, że od czegoś trzeba zacząc a spotkanie ze strażnikami może utwierdzić część wędkarzy negatywnie nastawionych do kontroli, że jest to potrzebne. Co sądzicie o pomyśle aby zamiast mandatów za drobne wykroczenia proponować wspólne akcje z SSR???
Pozdrawiam Przemek
Witam wszystkich , za drobne wykroczenia wędkarzy , ja osobiście proponuję im wysprzątanie kilku brudnych stanowisk dalej i chętnie się zgadzają .....gdyż też jestem wędkarzem , a może najpierw człowiekiem , który rozumnie , że każdemu może się wydarzyć jakaś wpadka , jeżeli zapomniał dokumentów wędkarskich , to daję mu kilka dni , aby zgłosił się do Koła celem pokazania , że wniósł opłaty .............. Niestety PSR i jakaś tam część społecznych strażników Wali od razu z grubej rury-----i tego nie rozumiem . Pamiętajcie , że PSR może Was karać tylko na podstawie Uchwały o Rybactwie Śródlądowym z dnia 18 kwietnia 1985 r z późniejszymi zmianami , oraz Rozporządzenie Ministra Rolnictwa I Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001r ----------( możecie pobrać te dokumenty na swojego kompa z mojej strony www.jurek.wedkuje.pl ---------Pozdrawiam Jurek Suchodolski .
Za drobne wykroczenia to dobry pomysł niech sprzątająpo sfojch popszednikah. Akolego Diego982 te wspulne patrole to raczej zły pomysł,moim zdaniem pszyniosłoby to wiele szkody ,niż pożytku a dlaczego to hyba wiagomo.
Kolego diego pisząc, że chciałbyś aby praca "strażników" była doceniana mam nadzieję, iż myślisz o docenianiu przez wędkarzy a nie kolegów "strażników". Piszesz, że macie w swoim okręgu 176 jezior do pilnowania-a my mamy kilka małych jezior i kilka małych rzeczek. I tak się składa, że większośc wędkarzy z naszego koła ma fizyczną możliwośc łowienia tylko na jednej rzece Wkrze, która płynie przez naszą miejscowośc. Kontroli mamy 2-3 tygodniowo a co za tym idzie i problemów i kłótni dużo. Przez co niechęc do PSR i SSR rośnie coraz bardziej, gdyż gamonie ci nie potrafią skutecznie reagowac. Problem tkwi nie w kłusownictwie tylko w niewiedzy i nieznajomości przepisów przez wędkarzy. Rzadko który ma dostęp do internetu, a co za tym idzie nie mają bezpośredniego dostępu do radykalnych przepisów. I w tej sytuacji są na przegranej stronie. "Straż" wmawia im różne przewinienia a oni po krótkiej kłótni zgadzają się na mandat od 100zł min. za jak wspomniałem wcześniej przykład 1mm za małego okonia. Czy według Ciebie kolego Diego wzrost liczby "strażników" przyczyniłby się do wzrostu pozytywnego doceniania ich działalności.Ja myślę, że nie. Może, gdyby przechodzili oni konkretne szkolenia, nauczyliby się szacunku do ludzi i celem ich byłoby "żeby nauczyc wędkujących dbania o nasz wspólny interes, a nie karząc ich za głupstwa pobudzac ich komórki nerwowe i doprowadzając do aktów desperacji zmieniając wędkarza w kłusownika" bo nie o to tu chodzi. Myślę, że kolega Jurek jak najbardziej postępuje pozytywnie. Jestem za tym, aby najpierw pouczac potem karac i karac w sposób społeczny a nie zaraz mandatem bo mandat uwierzcie mi wiem z doświadczenia kolegów tylko zaostrza całą sytuację i pobudza myśli o zadoścuczynieniu w postaci zabierania do domu wszytkiego co z wody wyciągną! I żaden mandat ani kara materialna tu nie pomoże. Kara sprzątania, prace społeczne,przymusowy czynny udział w różnych akcjach ochrony wód, ryb, środowiska to były by kary kształtujące rozwagę i świadomośc wędkarza a nie kasa!!!! Ale z tego pożytku dla darmozjadów nie ma! I tu jest wilk pogrzebany. Pozdrawiam kolegę Jurka bo pomaga wszystkim nie tylko gadką ale i czynem!
Moim zdaniem nie wysokośc kary ale jej uciążliwośc jest jedynym wyjściem z sytuacji. Najlepszym rozwiązaniem byłoby za najcięższe i ewidentne wykroczenia tymczasowe cofnięcie uprawnień do wędkowania (czyt. zabieranie kart wędkarskich) łącznie z ponownym zdawaniem egzaminu.
A co do sprawy nieporozumień pomiędzy wędkarzami a strażnikami to często wynikają one niestety z braku dobrej znajomości przepisów przez tych drugich niestety. Dlatego jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości lub jesteśmy przekonani o naszych racjach a błędych interpretacjach strażników to zwyczajnie nie przyjmujmy mandatu. Sprawę wyjaśni sąd i tyle. Jeżeli uzna naszą rację to tylko z pożytkiem dla nas wszystkich. Również dla strażników.
I jeszcze jedno. Jeżeli rybie brakuje do wymiaru 1mm to jest to ryba NIEWYMIAROWA i tyle! Jeżeli będę łowił na dwie wędki i jedną złamaną to nie łowię na trzy tylko dwie i pół???!!!
Zgadzam się niewymiarowa ale czy warta 100 zł kary czy upomnienia bo o to pytam? Byłem świadkiem takiej interpretacji "straży" więc napisałem o tym, ale myślę, że jeśli to kogoś nie spotka, lub podobnie jak ja, nie widział tego jak wędkarz, który wypuszcza całe życie naprawdę ogromne ryby, czasem biorąc te wymiarowe i trafił mu się jeden okoń o 1mm mniejszy od wymiaru ochronnego i dostał stówę mandatu to tego nie zrozumie. Jaki żal miał ten wędkarz do panów "strażników" to sobie tylko możecie wyobrazic. Podkreślam całe życie wypuszczał takie ryby, że koledzy siedzący obok nie mogli wyjśc z podziwu a tu nagle stówa, która przy jego rencie oznacza bardzo dużą stratę.Teraz wiem trochę więcej jak i za co mogą nas karac i napewno poruszę ten problem na najbliższym zebraniu koła. Apeluję do panów strażników jeśli jesteście też ludźmi i macie w swoich szeregach takich "strażników", jak opisani powyżej a wy działacie inaczej tłumaczcie innym jak zdobyc zaufanie wędkarzy bo o to tu chodzi. My brac wędkarska musimy ze sobą współpracowac a nie drzec koty. JESTEM W 100% za karami czynnymi, społecznymi a mandaty tylko dla prawdziwych kłusoli!!!
Ktoś z przedmówców słusznie zauważył, że mandat można dostać za wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie śródlądowym bądź przeciwko rozporządzeniom na jej podstawie wydanych. Wymiaru okonia tam chyba nie znajdujemy? Więc o żadnym mandacie nie może być mowy, nawet od Policji, Straży Miejskiej, Straży Leśnej, PSR, a tym bardziej od SSR, która nie może wystawiać mandatów. Każdy sąd powszechny uzna słuszność „obdarowanego” mandatem.
I tu Misie jesteście w błędzie. W niektórych okręgach obowiązują wymiary ochronne okonia.Przykład okręg Łódzki.Pozdro.
Tak jest i u mnie w regulaminie, ale czy jak w regulaminie napiszą coś czego nie ma w wyżej wymienionych aktach prawnych to czy to nie jest łamanie prawa. Bo może niedługo jakiś mędrek napisze regulamin, w którym będą zmienione wymiary i okresy ochronne, np. szczupak = 60cm wymiar ochronny, można łowic całym rokiem itd. Już u mnie wymiar szczupaka wynosi 50cm co jest wbrew ogólnopolskiemu regulaminowi. Co z tym robic?
Jeżeli okręgi wprowadzają wymiary ryb (przykład okoń - okręg łódzki), to wzięcie takiej ryby w tym okręgu jest jedynie wykroczeniem przeciwko wewnętrznym regulaminom PZW, a nie przeciwko ustawie! Skutkiem tego może być co najwyżej postępowanie przed sądem organizacyjnym w kole!
A u nas szczupak w ubiegłym roku miał 50cm w tym sezonie z tego co czytałem też i PSR za złowienie np. 47 cm dawała 100zł lub sąd grodzki! Dlaczego tak jest! Jeżeli w całej Polsce są takie same wymiary ochronne?
PSR jak i policja mają prawo wystawić mandat za wykroczenia względem ustawy o rybactwie śródlądowym. Ale mają też prawo wystawić mandat na podstawie zapisu ,, i innych przepisów ustanowionych przez gospodarza wody ,,. Bodaj tak brzmi ten zapis.
Nie zgodzę się z kolegą .....marabut...........PSR , czy Policja nie może karać naruszeń RAPR ---czyli regulaminu amatorskiego połowu ryb ( jest to regulamin ---który ustala PZW ..................... I słusznie piszą ........misie....... , że za wykroczenia te --wędkarz może być ukarany przez Sąd Koleżeński przy jego Kole Wędkarskim lub Okręgu ........... PSR --- bardzo często nagina tę niewiedzę wędkarzy ...............Pamiętajcie karać Was mogą tylko za złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym z 18 kwietnia z 1985 r z późniejszymi zmianami .................... Na pewno gdy okoń będzie miał 18 cm , a wędkarz--kontrolowany będzie miał o 0.5cm mniej -----to nie bierzcie mandatów , mogą jedynie Was spisać i przekazać sprawę do Waszego Koła --do Sądu Koleżeńskiego ( a jak znam rzeczywistość , to za to możecie być ukarani tylko upomnieniem ustnym ..............) Lecz przestrzegam , że może to być jedna ryba i troszeczkę ..np kilka mm może jej brakować do wymiaru innego niż obowiązujący w większości Okręgów ..........Jeżeli wędkarz będzie posiadał więcej niewymiarowych ryb , lub notorycznie zabierał te z minimalnym nie wymiarem---to Sąd Koleżeński , może nawet wykluczyć takiego wędkarza z szeregów PZW , lub zawiesić na kilka miesięcy lub 1-2 lat.
Jurku ne będę się sprzeczał bo jestem tyko byłym strażnikiem ssr a o przepisie którym napisałem poinformował mnie policjant z komisariatu rzecznego. Jednak nieprzyjęcie mandatu wystawionego przez policję, psr, skutkuje wypisaniem wniosku do sądu grodzkiego a nie koleżeńskiego
Zgadzam się z Tobą Piotrze , że nie przyjęcie mandatu od PSR , Policji ---skutkuje wnioskiem do Sądu Grodzkiego ....z tymże musi być naruszona Ustawa O Rybołówstwie Śródlądowym --- przez wędkarza ( i wędkarz nawet jeżeli otrzyma mandat karny o naruszeniu tejże Ustawy--to jeżeli uzna , że dostał go w pewnych niewyjaśnionych okolicznościach---np----bardzo nieczytelne pismo , lub uważamy , że nie zgadzamy się z tym mandatem , oczywiście jesteśmy wtedy zdenerwowani i dopiero potem wychodzi , że nie powinniśmy być ukarani ....to mamy na odwołanie się od każdego mandatu do Sądu Grodzkiego w ciągu 7 dni roboczych ...pisząc podanie do Sądu wraz z uzasadnieniem i dołączamy otrzymany mandat karny...........dotyczy to odwołanie nawet za mandaty drogowe...TYLKO NIKT O TYM NIE CHCE MÓWIĆ !!!!!!!! ).........Natomiast należy znać przepisy , żeby ktoś nas nie wyrolował ..............Jestem zdania , że jeżeli zwalczać kłusownictwo , to te najbardziej dokuczliwe szarpanie ryb i kłusowanie przez zastawianie sieci , a jeżeli wedkarz łowił na trzy wędki ..to 1 raz pouczenie ...potem mandat.
Mądrego to i dobrze posłuchac! Tak Jurku, masz rację i dlatego szanuje wszelkie twoje wystąpienia. Jak pisałeś już wcześniej można byc strażnikiem ale przede wszystkim człowiekiem. Policja posiada jedynie taryfikator mandatów i z uogólnieniem opisane co za ile, np. mandat za niewymiarową rybę 100 zł ale nie wiedzą jaki dana ryba powinna miec wymiar, więc jeżeli "strażnik" mówi policjantowi, że ten obywatel złowił niewymiarową rybę to ten patrząc w taryfikator mówi krótko: "przyjmuje pan 100 zł mandatu czy kierujemy sprawę do sądu grodzkiego". A teraz nie przyjęcie mandatu 100 zł dla niektórych nie jest wyjściem gdy sąd grodzki znajduje się kilkadziesiąt km od miejsca zamieszkania trzeba liczyc się z kosztami dojazdu i kosztami sądowymi, co w finale wyjdzie pewnie tyle samo lub też więcej.
Koszty sądowe poniesie skarb państwa , a w takich przypadkach .....zostaniecie nie ukarani , i jeżeli kilka razy powtórzy się takie naginanie prawa ..............To sąd wyda odpowiednie wytyczne dla tych co naginają prawo ................pozdrawiam wszystkich normalnie i trzeźwo myślących ....Jurek .
Ja mam pytanie do Jurka:
Na jakiej podstawie prawnej za drobne wykroczenia "proponujesz" posprzątanie sąsiednich łowisk? Jako strażnik SSR nie masz prawa do karania ani pouczeń. dokonując takiej "propozycji" popełniasz przestępstwo jako funkcjonariusz publiczny. Możesz jedynie odnotowywac fakty i przekazywac do właściwych organów decydujących o dalszym postępowaniu. Nie możesz również zaniechac odnotowania zdarzenia w notatniku służbowym. Możesz mi i pozostałym uzutkownikom to wyjaśnic?
Myślę, że kolega Jurek proponuje taką "karę" na podstawie jak najbardziej zdrowego rozsądku i żeby wszyscy "strażnicy" reagowali na drobne wykroczenia tak samo jak on, sądzę że nie było by tyle tematów o pracy PSR i SSR na tym forum i nie tylko!!! Pozdrawiam.
Tylko, że strażnik SSR taką propozycją popełnia przestępstwo! Rozumiem, że to się wydaje rozsądne ale ja w takim wypadku natychmiast powiadamiam o zaistniałej sytuacji właściwego komendanta a niewykluczone że i organy ścigania. Szanujmy się nawzajem. Prawo obowiązuje wszystkich. Jeżeli zawaliłem to ponoszę tego konsekwencje i nie zgadzam się na samosądy!
A w przypadku, gdy "strażnik" SSR wykorzystując niewiedzę wędkarzy dzwoni po policję i wmawia zarówno wędkarzowi jak i policji, że należy ukarac wędkarza bo złamał regulamin, choc w rzeczywistości jest inaczej a policja nie musi znac regulaminu i daje mandat- to czy to jest zgodne z prawem?
Witam wszystkich ................. Do ....pawel72 ..............Ja tu i w terenie bronię kolegów ............ jako strażnik społeczny i Sekretarz Sądu Koleżeńskiego mam prawo upomnieć wędkarza za drobne wykroczenia ........ale jest to moja dobra wola .Jeżeli łowił wędkarz na trzy wędki ----to mogę mu zaproponować sprzątnięcie dalszych stanowisk , a jeśli odmówi , to za 5 minut jest policja i płaci mandat 100 zł , oraz ja jeszcze już wcześniej spisanego mogę podać do jego Koła , celem ukarania przez Sąd Koleżeński------------- Ale ja jak mnie znają wszyscy na tym portalu , pomagam kolegom wędkarzom ............... Więc kolego lepiej naucz się przepisów , a nie wypisujesz głupoty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
..............I TY kolego zapoznaj się co to jest przestępstwo.......... , a nie piszesz bzdury .
Kolego jurek! To ty piszesz a przede wszystkim robisz bzdury! Podaj mi podstawę prawną do uprawnienia ciebie do upomnień! Upomnienie to jest kara i w żadnym wypadku nieważne czy strażnik SSR czy inny funkcjopnariusz społeczny nie masz do tego prawa!!! Możesz jedynie p o i n f o r m o w a c kontrolowanego o jego wykroczeniu i tylko to możesz wpisac do notatki służbowej. Gdybyś trafił na mnie i coś takiego zaproponował to byś już strażnikiem nie był. Nie baw się w Chucka Norrisa i nie wymierzaj sprawiedliwości na własną rękę! A żeby nie byc gołosłownym to oświadczam ci, że jestem właśnie po pozytywnie zdanym egzaminie na strażnika SSR a twój "przypadek" specjalnie był omawiany na szkoleniu i wszystko jest tak jak wyżej. Żebyśmy się dobrze zrozumieli - mam szacunek do tego co robisz, twojego zaangażowania i aktywności, ale jeżeli chcesz by inni przestrzegali prawa to sam go przestrzegaj! Jak potem wędkarze mają nie narzekac na strażników? To my jesteśmy dla nich a nie oni dla nas.
Motto na dziś i na przyszłośc:
"Co nie jest zabronione jest dozwolone. Czego nie zabrania prawo tego nie pozwala wstyd!"