Nie od dzisiaj wiadomo, że największymi kłusownikami sa ci ze strazy rybackiej a ta spoleczka straz rybacka to niech mnie w dupe pocaluje samozwańcy
Pewnie ta spoleczka cie kiedyś pocałuje........, zabezpieczając ci twój sprzęt :))))))))) Spokojnie :))) Aha, Społeczna Straż Rybacka jest powoływana i akceptowana przez Starostwo Powiatowe, a nie samozwańczo :))))) Chcieć to se można, ale to Starosta decyduje.
Starosta na wniosek PZW powołuje Społeczną Straż Rybacką i mianuje Komendanta, reszte "załogi" i jednostki terenowe już powołuje sam Komendant SSR, większoś strażników SSR nie ściskała dłoni Starosty, więc skąd to podwieszenie pod starostę?
Przy okazji; przeważnie Starosta "akceptuje" to co "powołuje" :)))))
A wiesz chociaż jak o tym starosta decyduje jak nie to ja ci powiem: praktycznie ssr jest w każdym powiecie to u nas też niech będzie, oni mają to w nosie , bo mają ważniejsze sprawy na głowie, dlatego włąśnie tak płaczecie że nie macie na paliwo, ładne moro itd.Ale zresztą sam dobrze Maciek wiesz jak jest , nie wiem tylko dlaczego tak bronisz by koledzy na forum myśleli że ssr jest tak wspaniała i władcza.
No i tu się mylisz. Nie twierdzę, że jest władcza, bo kompetencji wielu nie ma, ale to co może i daje jej prawo, to trzeba oddać szczerze, a nie próbować zdyskryminować spłycając jej kompetencje do zera i możliwości do minimum, a nie jest tak do końca. Starosta powołuje SSR TYLKO na wniosek PZW. Jest wiele powiatów, gdzie starosta nie założył SSR, bo PZW o to nie wnioskowało, albo bo nie i koniec, a powołał ją jedynie PZW żeby jakoś chronić swoje wody. Koledzy na forum będą myśleli jak zechcą o SSR, życie im to pokaże i zweryfikuje. To wszystko zależy od tego, z jakimi strażnikami będa mieli okazję się spotkać. Są starostwa, które potrafią zadbać o swoją SSR i finansują sporo sprzętu dla nich, a są takie (w dużych miastach), którego starosta ma problem z rozszyfrowaniem skrótu SSR albo na wędkarzy mówi "rybaki" i nie ma pojęcia co SSR robi, więc nie finansuje. A to także w dużej mierze zależy od komendanta powiatowego, który powinien taką współpracę stworzyć, lub pozyskać środki w inny legalny z prawem i akceptowany przez PZW sposób..
Ponieważ prośby o zakończenie dyskusji w tym temacie nie odniosły skutku wątek zostaje zablokowany.
Nie od dzisiaj wiadomo, że największymi kłusownikami sa ci ze strazy rybackiej a ta spoleczka straz rybacka to niech mnie w dupe pocaluje samozwańcy
Pewnie ta spoleczka cie kiedyś pocałuje........, zabezpieczając ci twój sprzęt :))))))))) Spokojnie :))) Aha, Społeczna Straż Rybacka jest powoływana i akceptowana przez Starostwo Powiatowe, a nie samozwańczo :))))) Chcieć to se można, ale to Starosta decyduje.
Starosta na wniosek PZW powołuje Społeczną Straż Rybacką i mianuje Komendanta, reszte "załogi" i jednostki terenowe już powołuje sam Komendant SSR, większoś strażników SSR nie ściskała dłoni Starosty, więc skąd to podwieszenie pod starostę?
Przy okazji; przeważnie Starosta "akceptuje" to co "powołuje" :)))))
A wiesz chociaż jak o tym starosta decyduje jak nie to ja ci powiem: praktycznie ssr jest w każdym powiecie to u nas też niech będzie, oni mają to w nosie , bo mają ważniejsze sprawy na głowie, dlatego włąśnie tak płaczecie że nie macie na paliwo, ładne moro itd.Ale zresztą sam dobrze Maciek wiesz jak jest , nie wiem tylko dlaczego tak bronisz by koledzy na forum myśleli że ssr jest tak wspaniała i władcza.
No i tu się mylisz. Nie twierdzę, że jest władcza, bo kompetencji wielu nie ma, ale to co może i daje jej prawo, to trzeba oddać szczerze, a nie próbować zdyskryminować spłycając jej kompetencje do zera i możliwości do minimum, a nie jest tak do końca. Starosta powołuje SSR TYLKO na wniosek PZW. Jest wiele powiatów, gdzie starosta nie założył SSR, bo PZW o to nie wnioskowało, albo bo nie i koniec, a powołał ją jedynie PZW żeby jakoś chronić swoje wody. Koledzy na forum będą myśleli jak zechcą o SSR, życie im to pokaże i zweryfikuje. To wszystko zależy od tego, z jakimi strażnikami będa mieli okazję się spotkać. Są starostwa, które potrafią zadbać o swoją SSR i finansują sporo sprzętu dla nich, a są takie (w dużych miastach), którego starosta ma problem z rozszyfrowaniem skrótu SSR albo na wędkarzy mówi "rybaki" i nie ma pojęcia co SSR robi, więc nie finansuje. A to także w dużej mierze zależy od komendanta powiatowego, który powinien taką współpracę stworzyć, lub pozyskać środki w inny legalny z prawem i akceptowany przez PZW sposób..