Reklama
  • kyt54s2010-02-21 16:17:04

    Koledzy wędkarze co zrobić żeby,więcej zarybiano szczupakiiem?? jest go coraz mniej!

    pozdrawiam kyt54s:):):):):):):):):):):):):):):):):):)::)::):::):):):):):):)::):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)

  • Hunt eR 2010-02-21 16:27:07

    Jednym ze sposobów podniesienia populacji ryb jest ich uwalnianie po złowieniu.

  • kyt54s 2010-02-21 16:52:39

    To za mało:(:(Trzeba więcej tą rybą zarybiać!!

  • gusto 2010-02-21 17:19:05

    zgodze sie z kolego ze szczupaka jest coraz mniej ale samo zarybianie nic nieda z roku na rok pory roku sie zmieniaja zima bez sniegu,wiosna zimna no i do tego jeszcze wszech obecne melioracje co niesie za sobo brak naturalnych tarlisk tej ryby(zalane łąki)popieram wypowiedz kolegi Huntera o wypuszczaniu złowionego szczupaka morze nie wszystkiego ,ale przynajmniej niewymiarowego,pilnujmy okresu ochronnego i limitu polowowego (pamientaimy,ze ryba to nie tylko leb i ogon)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-02-21 17:45:13

    popieram wypowiedz kolegi Huntera o wypuszczaniu złowionego szczupaka morze nie wszystkiego ,ale przynajmniej niewymiarowego,pilnujmy okresu ochronnego i limitu polowowego (pamientaimy,ze ryba to nie tylko leb i ogon)


    Wg. mnie powinniśmy wypuszczać również te, które przekraczają wymiar- bo to te osobniki są dojrzałe płciowo i to od nich zależy skuteczność najbliższego tarła. Limit ilościowy to jak dla mnie fikcja literacka i doskonałe wytłumaczenie nadmiernego zabierania ryb do zjedzenie- policzmy 3 x 45 cm = 135 cm mięsa szczupaka na dobę. Komu udaje się złowić powyżej? Pewnie nielicznym. Melioraci, kormorany, rybacy czy anomalia pogodowe to z pewnością ważne czynniki ale iluzoryczne szansę walki z nimi mamy tylko w grupie. To co możemy dać od siebie to działanie na rzecz szczupaka zgodne nie tylko z regulaminem ale i "ponad program" ;)

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-21 18:33:41

    Popieram przedmówcę,uważam że konieczne jest wprowadzenie górnego wymiaru ochronnego nie tylko wobec przedmiotu dyskusji esoxa ,lecz równierz innych gatunków ryb np.suma,sandacza,troci itd. Szczupak w szczególności te największe sztuki są wspaniałymi tarlakami przekazujacymi potomstwu najlepsze geny,ich narybek ma dodatkowo wyższą przeżywalność,ponadto z kulinarnego punktu widzenia taki dziadzia jest już raczej niesmaczny.Ktoś kto lubi świeżą rybkę z patelni powinien raczej zabrać z łowiska mniejszą sztukę niż takiego weterana,tymbardziej teraz w epoce telefonów z aparatami i tej całej elektroniki.Zdjecie jest wieczne,truchło leżące w wannie to tylko jednodniowe show,ponadto to naprawde wspaniałe uczucie -wypuścić takiego byka i patrzec jak odpływa.

  • Hunt eR 2010-02-21 18:43:33

    Gdzieś czytałem, że największe ryby wcale nie mają najlepszego materiału genetycznego, tylko średnie. Wprowadzenie widełek właśnie spowoduje, że najwartościowsze ryby będą zabierane. Wg mnie dużo lepszym pomysłem jest podniesienie wymiarów ochronnych (kto miał w ręku 45 centrymetrowego szczupaczka, wie o czym piszę), no i zmniejszenie limitów dobowych.

  • kyt54s 2010-02-21 18:53:31

    Gdzieś czytałem, że największe ryby wcale nie mają najlepszego materiału genetycznego, tylko średnie. Wprowadzenie widełek właśnie spowoduje, że najwartościowsze ryby będą zabierane. Wg mnie dużo lepszym pomysłem jest podniesienie wymiarów ochronnych (kto miał w ręku 45 centrymetrowego szczupaczka, wie o czym piszę), no i zmniejszenie limitów dobowych.

     

     

     

    Kolego ZGADZAM SIĘ W 100%

     

    WEDŁUG MNIE POWINNI ZMIEJSZYĆ LIMIT DOBOWY Z 3 SZTUK NA 1 W ZUPEŁNOŚCI TO WYSTARCZY:) 

  • Reklama
  • Przemek238 2010-02-21 19:13:29

    Według mnie powinni także podnieść wymiar. Mnie irytuję jedna rzecz w Wiadomościach Wędkarskich pokazują w Rekordach szczupaki którym zdjęcia są zrobione w kafelkach. Po co oni je biorą. Przecież do jedzenia się nie nadają. Ile małych szczupaków by było więcej

  • Hunt eR 2010-02-21 19:17:01

    Myślę, że jakieś 60-65 cm dla szczupaka byłoby OK. Ryba pomiędzy wymiarem 45 a 60 zdołałaby się jeszcze kilka razy wytrzeć, a tak to wraca do wody przez kanalizację :-(

  • kyt54s 2010-02-21 20:54:54

    Jak złapie szczupaka w czasie tarcia to będzie coś mu po tym jak go wypuszcze zaraz po złowieniu?????????????????????????????????????????:):):):):):

    pozdrawiam

     

    kyt54s:):)

  • kyt54s 2010-02-21 20:55:32

    Jak złapie szczupaka w czasie tarcia to będzie coś mu po tym jak go wypuszcze zaraz po złowieniu?????????????????????????????????????????:):):):):):

    pozdrawiam

     

    kyt54s:):)

  • Reklama
  • kyt54s 2010-02-21 20:58:12

    Przepraszam,że dwa razy to napisałem ale klawiatura mi się troche psuje i  raz publikuje jeden raz a czasami dwa razy!?sorki

    głupia klawiatura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    pozdrawiam kyt54s

    :):):):):):):):)

  • DRAGON 2010-02-21 22:43:27

    ZGADZAM SIĘ Z KOLEGĄ 60-65 WYMIAR OCHRONNY BOLI JAK LUDZIE ZABIERAJĄ NAWET 30-DZIESTKI

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-22 08:38:13

    Ja z kolei gdzieś wyczytałem że to właśnie te największe są najbardziej wartościowe,pal licho,rzecz nieistotna dla przedmiotu dyskusji.Ja równierż byłbym za tym aby zmiejszyć limit i podnieść wymiar ochronny,panowie jest nas tu tyle tysięcy-może ktoś z moderatorów skroiłby jakąś akcję,petycję czy coś takiego,wysłać toto gdzieś gdzie trzeba i może nie okaże się to biciem piany.Internet jest wszędzie,portali wędkarskich co niemiara,powyższą opinię          deklaruje większość zapytanych,może się udać.

  • pawelz 2010-02-22 08:48:59

    Wreszcie na forum zaczyna zwyciezac rozsadek. :).
    Oczywiscie limit 3 szt to jakies chore rozwiazanie. 1 szt to max. A przy prowadzeniu rejestrow mozna by wprowadzic np 1-2 szt / tydzien. Naprawde nie musi nikt czesciej zajadac sie stowrzeniem ktoremu grozi wyginiecie. Co do wymiaru to oczywiscie widelki. Tak jak ktos tu zaproponowal 60-65 cm byloby OK. Ale ja dalbym i wymiar okolo 1 m jako gorna granice. Nie ze wzgledow reprodukcyjnych. Rzeczywiscie te najwieksze nie sa najlepszym materialem genetycznym. Ale z szacunku. Jesli takiej rybie udalo sie wiele lat unikac klusoli czy wedkarzy, dajmy jej umrzec w sposob naturalny. Poza tym ze wzgledow wedkarskich sa to najcenniejsze okazy. Niech takim szczupakiem nacieszy sie wiecej jak jeden szczesliwec.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-22 09:13:41

    Gospodarze wód już na niektórych wodach wprowadzają ograniczenia przy połowie szczupaków jak innych ryb. Przykładem jest jezioro Drużno, szczupak ma wymiar ochronny do 60 cm i powyżej 80 cm, przy czym można zabrać tylko dwa szczupaki  spełniające te warunki. Co ciekawe jest tam też zakaz używania japońca jako żywca. Chciałbym zaznaczyć, że jest to woda PZW, więc można.

    Pozdrawiam

  • Reklama
  • adamw59 2010-02-22 09:46:46

    wmoim okregu lodzkim od tego roku jest wprowadzony wymiar ochronny szczupaka isandacza do 50 cm i limit 2 szt lacznie

  • DARO2165 2010-02-22 10:17:03

    kolego tutaj przedmówcy mają rację 60-65 cm , a że go nie ma to wina kłusoli z siećmi u nas okolice DĘBLINA po MACIEJOWICE .wchodzę kiedyś do sklepu w PAWŁOWICACH (LUBELSKIE) jadAc na szczupaka ale kupuje piwko a tu sklepowa oferuje mi 10kg szczupaka i co powiesz.podziękowałem kradzionych nie biorę .zadzwoniłem w odpowiednie miejsce i mam to w d....e, że ktoś mnie póżniej postraszy jest nas 5 byków.pozdro

  • krystek00 2010-02-23 09:49:03

    drapieznikiem powinno się więcej zarybiać. A jeśli chodzi o szczupaka to jest najszybszy do przełowienia. Rozmawiałem na jesieni z kilkoma starymi wędkarzami o zarybieniach. Ja im mowie: powinni zarybiać sandaczem, szczupakiem, węgorzem i innymi szlachetnymi rybami które dorastają do okazałych rozmiarów i na które jest najwięcej amatorów. A oni na mnie, że powinno sie "PŁOCIĄ" i leszczem zarybiać..... bo sandacz sie wytrze..... no a płotka sie kurde nie wytrze?
    Najfajniejsze że wszyscy ci znawcy zarzucone na trupa mieli;/ Douczyć sie powinno nasze wędkarskie społeczeństwo. tylko taka jest rada. Pozdrawiam

  • FanAtyk 2010-02-23 16:35:56

    Mi się wydaje że, jak na prawie każdy tego typu problem, składa się na to kilka czynników - w tym przypadku mięsiarstwo, kłusownictwo i zarybianie niewspółmierna do wyławianych przez wędkarzy i rybaków ryb. Nie można zwalać całej winy tylko na kłusoli czy tylko na wędkarzy - mięsiarzy. Tylko jeśli wszystkie części składowe będą sprawnie działały, będą efekty. Podobnie z resztą jest z wieloma innymi dziedzinami życia w tym kraju. Takie moje zdanie :) Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 16:47:27

    Mnie najbardziej dziwi to, że wszyscy chcą by zarybiać więcej. Myślę, że gdyby chociażby zwalczyć zdecydowany procent kłusowników czy też ograniczyć odłowy rybackie natura sama miałaby szansę odrodzić się. No i koniecznie zmiana regulaminu, który pozwala nam na zabranie tygodniowo 21 SZTUK szczupaka POWYŻEJ 45 cm. Raj dla mięsiarzy, nieprawdaż? I w sumie nie dziwi mnie, dzień w dzień nad wodą (od maja) obecność ludzi z dwoma żywcówkami.
    Zarybianie w tej sytuacji to nalewanie wody do dziurawego wiadra. Najpierw wypadałoby je załatać czyli zlikwidować zjawisko bezprawnego zabierania ryb a potem ewentualnie regulować jakoś ilość drapieżników w wodach.
    Szczupak nie jest rybą o jakiś strasznych wymaganiach jeśli chodzi o wodę czy też tarło. Wyczytałem ostatnio, że może się trzeć zarówno w przybrzeżnej partii wody, jak i np w jeziorach na głębokości od 3-7 m (porośniętych gęsto moczarką). Systematyczny spadek ilości szczupaka jest dowodem nieudolności osób, którymi dajemy nasze pieniądze ze składek.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 17:37:00

    Fakt to prawda szczupaka jest bardzo mało lecz nie jestem aż tak bardzo za masowym zarybianiem tą rybą ponieważ brak ograniczeń połowowych tej ryby za bardzo by tu sytuacji nie zmieniła. Najpierw bym proponował zwiększenia zakazów co do szczupaków zwiększenie
    wymiaru ochronnego jakże i górnego (np. przez pewien czas), zmniejszenie również limitu i nie chodzi mi tu o dobowy bo to bezsensowne by było lecz w znacznie większym  stopniu np. miesięczny lub roczny  co by spowodowało naturalne odrodzenie tego właśnie gatunku.
     
    Już nie raz tak robiono z niektórymi gatunkami zwierząt gdzie przyrost naturalny był znikomy.
    Wprowadzano zakaz odłowu (odstrzału jeżeli mowa o zwierzętach płochych czy dziczyzny lub kuraków tzn. zakaz polowania przez jakiś wyznaczony dłuższy okres )

    Więc przecież można by taki przepis zastosować na dany gatunek ryby (szczupak).
    To z tego co wiem nic nowego bo orientuję się że takie zakazy były robione w PZW jeżeli zanikał przyrost naturalny pewnych gatunków ryb jak teraz do niektórych gatunków nadal są nałożone
    kategoryczne zakazy połowowe.
    Najpierw pomóżmy przyrodzie się odrodzić naturalnie a później możemy rozmyślać o zarybieniach.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 17:42:36

    Witam.Po pierwsze na różnych zbiornikach zaporowych w okręgu PZW Wałbrzych i okolicach jest problem z opuszczaniem wód na wiosnę. Gdy szczupak wyciera się na zalanych, płytkich terenach a na wiosnę spuszczają wodę, ikra wtedy ginie ale z drugiej strony te zbiorniki magazynują nadmiar wody dzięki czyemu niema powodzi w okolicznych miejscowościach. Ten temat ma wiele sprzeczności wiec proszę o opinie. Po drugie duże straty są powodowanie przez kłusoli którzy czują się w naszym kraju bezkarni. Trzeba to zmienić! zwiększyć kary i zwiększyć ilość stanowisk pracy strażników rybackich, Pozdrawiam

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 17:45:59

    duże straty są powodowanie przez kłusoli którzy czują się w naszym kraju bezkarni. Trzeba to zmienić! zwiększyć kary i zwiększyć ilość stanowisk pracy strażników rybackich, Pozdrawiam


    Czy kłusownictwem możemy nazwać zabranie ryby która jest pod ścisłą ochroną w naszym kraju?

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 18:19:16

    Kolego czermin. Kłusownicy według mnie dzielą się na dwie grupy:
    1. "Kłusownicy masowi"- łapią sieciami i tępią ryby prądem. To jest duże zagrożenie
    2. "Kłusownicy mniejszego formatu"- łowią ryby nie wymiarowe co nie wpływa jakoś katastrofalnie na nasz rybostan. Ci pierwsi to powinien być priorytet dla straży rybackiej a nie czepianie się że auto które jest 24m a nie 25m od wody.

  • chudy028 2010-02-23 19:16:02

    A jak do tej kwestii w praktyce ustosunkowują się WŁADZE PZW ?

    1) Otóż władze od lat stwarzają pozory walki z kłusownictwem czyniąc ze społecznych kontrolerów (czyli z nas - pasjonatów wędkarstwa) podstawowy oręż w zmaganiach z procederem uprawianym niejednokrotnie przez "zawodowców", którzy są gotowi i zazwyczaj dobrze przygotowani na siłową konfrontację ze stróżami porządku w wodzie. Jako PSRowcy jesteśmy narażani na utratę conajmniej zdrowia, podczas gdy władze PZW przede wszystkim ględzą o skali kłusownictwa i spowodowanych tym stratach w rybostanie. Czy taka "troska" związkowych władz jest podyktowana bardziej interesami rybaków czy wędkarzy - niech każdy oceni sam wedle posiadanej wiedzy i osobistych doświadczeń.

    2) A jak należy ocenić troskę władz PZW, które wołają: "ratujmy szczupaka !" czy też postulują: "złów i wypuść" ? Kto jest pierwszym w kolejce do pozyskania oszczędzonych lub wypuszczonych przez wedkarzy ryb ? Wędkarz z przynętą uzbrojoną w jeden haczyk czy kutrowy rybak z dziesiątkami tysięcy oczek w jednej sieci albo niewodzie?

    3) Jako wędkarze jesteśmy ograniczani (wymiary, limity, etc.) przez władze PZW, które dopracowały system związkowych kontroli i kar. A ja się w tym miejscu zapytam: co mają do powiedzenia władze PZW na temat systemu nadzoru nad wyczynami rybackich brygad na dzierżawionych przez PZW wodach ? Jaki jest system kontrolowania rybaków przez dzierżawcę czyli PZW ? To też, koledzy, oceńcie sami na podstawie obserwacji własnych i relacji znajomych.

    4) Prócz przestrzegania regulaminowych ograniczeń, sami staramy sie w codziennej praktyce obniżać limity ilościowe i podwyższać wymiary ochronne. Czy z podobną troską o rybostan podchodzą i będą podchodzić do sprawy rybacy angażowani przez władze PZW do obławiania dzierżawionych przez związek rzek i jezior ?

    Reasumując - na wodach dzierżawionych przez PZW, gdzie prowadzone są odłowy sieciowe, jako wędkarz nadal zamierzam nadal przestrzegać obowiązujące mnie przepisy, ale o dodatkowym ograniczaniu się nie ma nawet mowy. Nie mam bowiem zamiaru działać w interesie rybaków, ale własnym. Rybak i wędkarz - który z nich wydaje sie bardziej ukochanym dzieckiem władz PZW ? I na to pytanie odpowiedzcie sobie sami...

     

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 19:44:19

    Bezsprzecznie obraz przedstawiony przez Ciebie kolego kreuje PZW jako organizację ograniczającą wędkarzy na korzyść właśnie rybaków. Ale warto byłoby zwrócić uwagę na to, że tu nie chodzi o ograniczanie jednego Kowalskiego czy Nowaka a o prawie 650 tysięcy wędkarzy. Daleki jestem od pochwalania tego, jakie spustoszenia w Polskim rybostanie sieje "Racjonalna" gospodarka rybacka, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że w tym momencie zwalanie całej winy na ich działalność byłoby nietaktowne. Dla mnie jest to tylko jedna z trzech rzeczy, które należy uporządkować zanim zabierzemy się za ewentualne zarybianie. Przede wszystkim kłusownictwo, potem rybacy i wędkarze.
    Czy opłacając swoje składki jesteś w stanie oddać wodzie to co z niej wyjąłeś? Obawiam się że nie. I że jednym z wielu czynników poprawy rybostanu byłaby próba zmniejszenia proporcji pomiędzy stratami a zyskami.
    Na pewno zwiększenie kar dla kłusowników, ograniczenie rybactwa śródlądowego i zmniejszenie limitów dla wędkarzy nie wyszłoby wodą na złe. Tu chyba kolega musi się zgodzić.
    W mojej okolicy jest jedno łowisko specjalne. Limity dobowe przedstawiają się następująco:
    Szczupak- 1 szt
    Sum- 1 szt (od 60 cm)
    Karp- 1 szt (od 35 cm)
    Lin- 1 szt (od 30 cm)
    Amur- 1 szt (od 55 cm)
    Przy czym można wziąć max. 2 ryby spośród wyżej wymienionych (np. lin- karp; szczupak-sum; sum-amur). I max 10 ryb w sumie. Kontrolować można siebie nawzajem i taki regulamin robi swoje- ryb z roku na rok jest coraz więcej, wędkarzy nie ubywa a i nikt nie narzeka na to, że limity są takie małe. Są realne.

  • Tomikas1129 2010-02-23 22:22:25

    Fakt to prawda szczupaka jest bardzo mało lecz nie jestem aż tak bardzo za masowym zarybianiem tą rybą ponieważ brak ograniczeń połowowych tej ryby za bardzo by tu sytuacji nie zmieniła. Najpierw bym proponował zwiększenia zakazów co do szczupaków zwiększenie
    wymiaru ochronnego jakże i górnego (np. przez pewien czas), zmniejszenie również limitu i nie chodzi mi tu o dobowy bo to bezsensowne by było lecz w znacznie większym  stopniu np. miesięczny lub roczny  co by spowodowało naturalne odrodzenie tego właśnie gatunku.
     
    Już nie raz tak robiono z niektórymi gatunkami zwierząt gdzie przyrost naturalny był znikomy.
    Wprowadzano zakaz odłowu (odstrzału jeżeli mowa o zwierzętach płochych czy dziczyzny lub kuraków tzn. zakaz polowania przez jakiś wyznaczony dłuższy okres )

    Więc przecież można by taki przepis zastosować na dany gatunek ryby (szczupak).
    To z tego co wiem nic nowego bo orientuję się że takie zakazy były robione w PZW jeżeli zanikał przyrost naturalny pewnych gatunków ryb jak teraz do niektórych gatunków nadal są nałożone
    kategoryczne zakazy połowowe.
    Najpierw pomóżmy przyrodzie się odrodzić naturalnie a później możemy rozmyślać o zarybieniach.


    Panowie to jest dosyć dobra propozycja i oczywiście jeszcze na temat.

  • kyt54s 2010-02-23 22:34:27

    Tylko gdzie to zgłosić

  • pawelz 2010-02-24 09:13:11

    ....
    Czy opłacając swoje składki jesteś w stanie oddać wodzie to co z niej wyjąłeś? Obawiam się że nie. I że jednym z wielu czynników poprawy rybostanu byłaby próba zmniejszenia proporcji pomiędzy stratami a zyskami.
    .....


    I to jest klucz do sukcesu. Stratu i zyski MUSZA sie bilansowac. Inaczej nigdy w zyciu nie bedzie dobrze. Na deficycie dlugo sie nie pociagnie. Kiedys poruszylem ten temat, ale w walce z osobami ktorzy w wiekszosci opuscili ten portal, bylem bez szans. Jesli kazdy wedkarz uczciwie policzy ile zabral kg ryb w roku z wody i pomnozy to przez cene rynkowa plus dolozy wartosc strat jakie spowodowal wypuszczajac ryby ( a sa one nieuniknione - nawet przy bardzo ostroznym obchodzeniu sie z rybami) to wyjdzie mu ile powinien zaplacic za rok wedkowania.
    Zaraz ktos napisze, ze ryby rodza sie same itp. Itp. Ale ja napisze ze ktos musi ich pilnowac a to kosztuje tez niemalo. Ktos te koszty poniesc musi. Zeby nie byc goloslownym.
    Na Wisle Macka Wilka jesli ktos lowil, na 100% nie bedzie narzekac ze nie pilnuje sie wody. Straznicy jezdza ciagle. 2-3 osoby. Zeby zaplacic im pensje (np 2000 zl) wlasciciel musi wybulic okolo 4000 zl / osobe. Czyli 12000 zl / miesiac. Jak latwo policzyc to 144 000 za sama ochrone / rok. Powiedzmy ze daloby sie zminimalizowac koszty i placic mniej, zatrudnic 2 a nie 3 osoby itp. Czyli ciac koszty. OK. Niech wyjdzie 80 000 zl. A gdzie jeszcze zarybienia, paliwo na auto (chlopaki kiedys jezdzili maluchem - teraz nie wiem czym). skoro takiego Wilka tyle kosztuje utrzymanie kilkunastu km rzeki, to czemu PZW mialoby kosztowac mniej.

  • krystek00 2010-02-24 10:22:35

    Panowie cóż da zwiększenie wymiaru czy zmniejszenie limitu połowu. Większość wędkarzy i tak wezmie tego szczupaczka ktoremu brakuje jednego centa do wymiaru. Powód jest prosty- ja od 3 lat nie miałem kontroli nad wodą, a jeżdżę często. Więc Za co ja im płacę?
    Za pilnowanie wody chyba nie.
    A za zarybianie chyba też nie bo szczerze mówiąc nie dziwię sie dziadkowi, który siedzi miesiac na rybach bez efektu i nagle trafi dzień gdzie złowi 5-6 szczupaczków po 40 cm i wszystkie wezmie do domu.... Takie realia. Gdyby rybostan był lepszy i tenże dziadek złowiłby szczupaka 44 cm z pewnością by go wypuścił bo wiedziałby że zaraz złowi następnego. Siedziałby sobie taki człowiek nad wodą pół dnia i trzaskał rybki a wziołby jedną czy dwie takie jakie by mu pasowały.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-25 10:03:57

    Szczupaka dużo łatwiej jest wytrzebić z danego łowiska(ze względu na przebywanie w litoralu) niż ryby rzeczne.
    Każdy miejscowy może postawić sieć a z ochroną wód dobrze wiemy jak jest ;/
    Dlatego warto łowić ryby przebywające w nurcie rzeki np. Kleń, Jaź, Boleń.
    Na prawdę frajda z łowienia jest dużo większa gdy łowi się kilka sztuk tych ryb dziennie niż bieganie za jednym szczupaczkiem cały dzień.

  • blendi 2010-03-12 13:48:41

    zgadzam sie   kolega Hunt eR nie wszyscy uwalniaja złowione szczupaki .Gdy maja ledwie wymiar ochronny to laduja w siatce.

  • Forum wedkuje.pl 2010-03-12 17:49:14

    Miom zdaniem PZW powinno zwiekszyć liczbe osób patrolujących łowiska jest wiele wedkarzy , którzy łapią szczupaki troche podan wymiar i odrazu na patelnie tzw. mięsiarze. Przecież w wedkarstwie nie jest najpiekniejsze zjeść rybe tylko zmierzyć sie z nia na siły i WYPUŚCIĆ . Ja osobiście wziołem jednego szczupaka do domu miał 55cm wziołem go ponieważ tak zahaczył sie dużą kotwica, że wyciagniecie jej sprawiało by nieziemski ból i miał nikłe szanse na przeżycie. Wiec apeluje do wszystkich wedkarzy jeśli chcecie za pare lat łapać ryby w rzekach i jeziorach  to już teraz trzeba o te ryby dbać i je wypuszczac nie tylko te niewymiarowe!!!!!!



Reklama
Reklama