Z racji tego, że przez wiele lat pracowałem jako dziennikarz, mam takie zboczenie zawodowe i lubię relacjonować konfliktowe zdarzenia. Otóż uchwałą Zarządu Okręgu PZW Poznań zamknięto dla wędkarzy jezioro Średzkie w okresie od 29 maja do 6 czerwca. W tym to bowiem czasie odbywają się tutaj karpiowe mistrzostwa tegoż okręgu. Wpadłem tam sobie wczoraj na chwilę, zobaczyć jak to wygląda. Stoją nad brzegami namioty, profesjonalne wędziska błyszczą z daleka. Stanowiska są odgrodzone taśmami, zakaz wstępu, straszą tablice zabraniające wejścia. Ale tych namiotów wypatrzyłem co najwyżej dziesięć... Przyszedł chłopak z dziewczyną, psem, rowerem i wędką. Chciał sobie zarzucić obok namiotów ogrodzonych taśmami. Zaraz sprzeciwił się temu jakiś obozowicz, ubrany w czarną koszulkę ze złotymi napisami. Pewnie klubową, albo dla wszystkich uczestników mistrzostw. Taką samą koszulkę miał na sobie facet, który chwilę wcześniej szedł pobliską drogą, klucząc na niej skomplikowane linie krzywe i tocząc głośną dysputę z samym sobą... - Jak to? To pan sobie tu może łowić, a ja nie mogę sobie połapać? - dziwił się chłopak. - Uchwała zarządu okręgu - tłumaczył uczestnik mistrzostw. Dyskusja jednak przybierała emocjonalnie. - Jak ku...!? Łapać nie mogę? Na spacer z psem też nie mogę tędy iść, bo mi jakiś jeb... zarząd zakazał? - Słuchaj Andrzej! Przyjedź, bo awanturnika tu mam - gospodarz wzywał przez telefon posiłki. Jezioro ma prawie 50 ha. Moim zdaniem - zarząd okręgu przesadza, wyłączając je całe dla kilkunastu uczestników zawodów (chyba, że nie widziałem wszystkich, a jest ich więcej) i to na tydzień. Ma to w sobie coś z powiedzenia: - "patrzcie chamy, jak się szlachta bawi".
A niektórzy koledzy na forum dziwią się że nie chcę(i niektóry inni koledzy) mieć z PZW nic wspólnego,poza byciem w nim by opłacić składki.Mówią idźcie na zebranie ,po co ?Żeby mnie przyjęli do kliki?Władza,za nasze pieniądze się bawi. Może my skrzykniemy grupkę zrobimy mistrzostwa niekarpiarzy w łowieniu karpi?Zamkną coś dla nas?
Niestety, taka jest rzeczywistość. W kołach i okręgach tworzą się kółka wzajemnej adoracji, gdzie panowie przy piwku i w oparach dymu z papierosów siedzą i opowiadają sobie historie w 90 % przesadzone. Ale co do zamykania całych akwenów tylko dlatego że - akurat w tym przypadku karpiarze- grupka ludzi urządza sobie zawody, to już jest bezczelne i chamskie.
Tak..Nikt nikomu nie broni organizowania zawodów! Każdy ma swoje zamiłowania - karpiarze spławik owcy,muszkarze i tak dalej!!! Tylko często brakuje organizacji na takich większych zawodach.Wiadomo przecież ilu uczestników bierze udział w takich zawodach więc powinno się odmierzać tyle akwenu ile po trzeba by bez problemu mgły się odbyć dane zawody!Błędem jest zamykanie reszty akwenu,a już na pewno nie ma nikt prawa zakazywać przejścia innym korzystającym ze wspólnych dóbr PZW i nie tylko! Nie obchodzi mnie co się dzieje wewnątrz takich zawodów,choć widziałem co się dzieje na takich zawodach! Wychodzi na to że kiedy są zawody karpiarzy będocymi tak samo członkami PZW To inni wędkarze są już nie wędkarzami? Tak samo płacą składki w PZW i maja takie samo prawo do korzystania z wody!Nie powinno być takiej dyskryminacji bo później są pretęsję że karpiarze to nie wędkarze!Zaznaczę że nie wszędzie tak jest - świadkiem byłem podobnej imprezy karpiowej (karpiarzy) na pewnym zbiorniku i tam podczas tej imprezy nie było czegoś takiego jak tu opisał jeden z kolegów,przejście i dostęp brzegiem był ok,owszem był cały profesjonalny sprzęt rozstawiony,ale nikt z uczestników zawodów karpiowych nie odezwał sie jakimś choćby podniesionym głosem do przechodzącego wędkarza,czy gapia z psem,była kultura i nawet widziałem takie zdarzenie kiedy dziecko idące z tatą z wędkami przechodziło obok rozstawionych sprzętów do ryglowania,zapachniało dziecku i głośno zapytało taty czy może wsiąść sobie jedną kiełbaskę! Zakłopotany tato odpowiedział choć jeszcze kawałeczek to sobie usiądziemy i zrobimy swoją kiełbaskę!!! Widzieli to uczestnicy zawodów i wiecie co panowie mam do nich szacunek,podeszli do dzieciaka z ojcem i poczęstowali ich oboje kiełbasą a dzieciakowi dali jeszcze soczek do picia,dzieciak był w 7 niebie tato nie wiedział jak po dziękować!!! Tak powinno być wśród wędkarzy,a nie granice czy zamykanie całości niewykorzystanego terenu dla siebie...!!! Przepisy mówią jasno swobodny dostęp do wody...wiadomo że nikt nie usiądzie między zawodnikami na zawodach ! Więc dużo nie porządku było zamknięcie całego zbiornika...!!!No ale jak Maciej już wspomniał jeszcze pozostało w pamięci dawne co nieco....!Jedni mogą się bawić a drudzy za płot:)i nie podchodzić..! Bo psami poszczują:) Mam nadzieje że nie wszędzie jest taka kultura..by wędkarz wędkarza dyskryminował!!!
Ja też nie -taki wędkarz a nikt się mną nie zajmuje,nie zamyka dla mnie łowisk,nie dostarcza zimnego piwa na miejscówkę. Dlaczego?Bo nic dla nich nie znaczę. Jakieś tam mistrzostwa,brzuchatych dziadków też dla mnie i większości normalnych wędkarzy nic nie znaczą.Jednak to ja jestem bity w tyłek .Kto to jest mistrz okręgu że mam mu coś oddawać?Zapytajmy kogokolwiek na ulicy powie że to jest nikt.W najlepszym przypadku że nie wie kto to jest.
Miałem podobna sytuacje w tamtym roku. W niedzele rano wybrałem sie ze spinningiem nad jezioro. Kilka rzutów i podpływa do mnie łódź z dwoma kolesiami. Słysze ze mam przestac łowic bo odbywają sie zawody spinningowe i zbiornik dla wedkarzy jest zamkniety do godz. 14.00. No myslalem ze mnie szlak trafi. Jezioro nie jest małe bo ma 110 ha (Paprocany m. Tychy).
Cześć Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-) Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi? Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą... Dlaczego szlachta? Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat? Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ): http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1 Nie było ich tak mało jak się wydaje. Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę. Janusz JKarp
Cześć Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-) Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi? Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą... Dlaczego szlachta? Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat? Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ): http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1 Nie było ich tak mało jak się wydaje. Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę. Janusz JKarp
Janusz kolego obydwaj mamy wspólne zamiłowanie i kochamy
rybki.....pomyśleć mozna że wędkarz wędkarza powinien zrozumieć....a tu
dupa blada...
Wiem że stary wyjadacz karpiowy jak ty stara sie zrozumieć tych
organizatorów i ze względu że to zawody karpiowe ,przymyka oko na
rzeczywistość .Niestety czy stety wielu tutaj kolegów ma oczy szeroko
otwarte i perpektywy sie zmieniają.
Cześć Darek nie tak zaraz przymyka: "Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa." Ja tam nikomu wrogiem nie jestem. Jak dla mnie nie powinno zamykać się całego zbiornika na zawody. No bo co spławikowiec i w jaki sposób może przeszkodzić karpiarzom, gdy ci drudzy łowią minimum ( tak sadzę ) 80m od brzegu? Co prawda odwrotne pytanie również powinno się zadać spławikowcom łowiącym góra 20m od brzegu. Tak se myślę, że karpiarz to nawet mógłby odciągnąć rybę od brzegu na zawodach spławikowych ale odwrotnie to już ciężka sprawa. Kwestia dobrej woli i organizacji zawodów. Zakaz wstępu na stanowisko ma swoje uzasadnienie - nie ma możliwości podrzucenia ryby ( lub nawet zanęty ) na zawodach i z tym się zgodzę. Janusz JKarp
No tak,ale zamknąć zbiornik na ponad tydzień ze względu na zawody ? Ja sie z takim czymś nie spotkałem i założe sie o każde pieniądze, że u nas by takie zawody nie przeszły ....
Na stronie : - http://www.pzwsroda.pl/ - stoi jak byk komunikat, że jezioro zamknięte jest od 29 maja do 6 czerwca. I tutaj mam kolejny dylemat. Dzisiaj jest poniedziałek 6 czerwca. Nie byłem tam, ale kolega w mieście opowiadał, że już jest po zawodach. Podobno rozjechali się wczoraj wieczorem. To po cholerę jeszcze ten 6 czerwca? Jest parno i burzowo, moja pogoda na rybki. Nie mam czasu na dalszy wypad, ale chcę właśnie dziś o 20 zawitać nad miejscowy akwen i pozostać do rana. Ciekawe, czy mnie ktoś pogoni? A może przyjdzie mi w sądzie odpowiadać za zbrodnię?
Cześć No powiem Ci, że ja tego to już wcale nie rozumiem dlaczego do dziś jest zamknięty akwen. A może zadzwoń i zapytaj jak to właściwie jest. Może ktoś się pomylił i będziesz mógł spokojnie połowić. Janusz JKarp
No pieknie. Nie dość że cały dość spory zbiornik zamknięty na cały tydzień to i jeszcze takie chamstwo organizatorów i zawodników. Takie coś należy tępić z całą stanowczością włącznie z zakazem organizacji zawodów tego typu. I o ile rozumiem zamknąć jakiś kawałem danego akwenu na czas zawodów to na Boga nie cały i to na tydzień. Z pełną premedytacją pomijam ile te "zawody" wyrządziły szkód w tej wodzie- tony zanęty, które później będą zalegać na dnie.
No pieknie. Nie dość że cały dość spory zbiornik zamknięty na cały tydzień to i jeszcze takie chamstwo organizatorów i zawodników. Takie coś należy tępić z całą stanowczością włącznie z zakazem organizacji zawodów tego typu. I o ile rozumiem zamknąć jakiś kawałem danego akwenu na czas zawodów to na Boga nie cały i to na tydzień. Z pełną premedytacją pomijam ile te "zawody" wyrządziły szkód w tej wodzie- tony zanęty, które później będą zalegać na dnie.
Cześć No nie mogę się oprzeć ripoście na temat tych ton zanęty i ich zalegania.
"Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego zawodnika. Zanęta przy pomiarze objętości powinna być nawilżona, gotowa do użycia wraz ziemią, gliną, żwirem, piaskiem itp. Ważne: zanęta nie może być ubita w pojemniku. Limit używanych przynęt pochodzenia zwierzęcego wprowadzanych do zanęty i łowienia wynosi 2,5 litra na jedną turę, w tym maksymalnie 1 litr ochotki (jokersa lub haczykowej)." To cytat mówiący ile zanęty i przynęty może użyć zawodnik na zawodach spławikowych na jedną turę :-( 17 litrów to wiaderko Sensasa na cztery godziny - to są dopiero tony ! Tomku mniej nerwów i zacietrzewienia. Każdy wędkarz wie, co znaczy przenęcić łowisko- daje to odwrotny skutek do zamierzonego. Normalny Karpiarz też o tym wie. Na ostatniej zasiadce nęciliśmy wieczorem około 3 kilo kuku plus ok 120 kulek na marker na dobę. Rano po nocy zostawało może 10 kulek a kuku było całe wyżarte. Efekt amurek 18kg :-) Janusz JKarp
Janusz ale sam powiedz , czy to nie jest chore żeby całkowicie zamykac zbiorniki , jeden ma ponad 50 ha , drugi prawie 80 ha? Nie wystarczyło by zamknąc tej częsci na której będą zawody ? + 100, 150 metrów w prawą i lewą stronę od ostatniego stanowiska?
A jak się potem koledzy pozbierają jak tylko do jednego "końca" mają iść, a tak przejdą i się znajdą wieczorem czy rano ale czy to jest tak ważne ważne, że im impreza się udała.
bedac na wekendzie na rybach. po nocce około 6 przychodzi pan i mowi ze jest z ssr. poprosiłem o okazanie jego legitymacji nie pokazał, i zaczoł puszczac wiazanke zdziwiło mnie to ze przyszedł do mnie akurat bo innych nie kontrolował za chwile podchodzi i oswiadcza mi ze mam sie zwijac bo bede tu zawody nie ma zadnych plakatow a ni nic, wiec ??? co ja mam sie zwijac a reszta? za chwile podeszł grupka jego ziomali no i nie miałem wyjsci musiałem sie ewakułowac
Janusz ale sam powiedz , czy to nie jest chore żeby całkowicie zamykac zbiorniki , jeden ma ponad 50 ha , drugi prawie 80 ha? Nie wystarczyło by zamknąc tej częsci na której będą zawody ? + 100, 150 metrów w prawą i lewą stronę od ostatniego stanowiska?
Cześć No jest to nienormalne żeby cały zbiornik zamknąć. Tak myślę ale sam pewnie wiesz lub się domyślasz, że różnie to jest. O ile Karpiarze potrzebują areału o tyle spławikowcy lub spinningiści nie zawsze muszą mieć do dyspozycji cały zbiornik ( w szczególności jak łowią z łódki i mogą się przemieszczać po całej wodzie ). Janusz JKarp
Każdy z nas dużo krzyczy bo goście zrobili zawody i nam zakazano w tym akwenie na ten czas wędkować. Zamknęli cały akwen! Przegonili mnie! Oni mogli a ja nie! Tyle że ilu z nas chodzi na zebrania? Ilu z nas składa zastrzeżenia do jakiegoś punktu regulaminu? Praktycznie nikt, a potem się burzymy że tak jest a nie inaczej. A częściowo to my sami też troszkę za to odpowiadamy. Bo na posiedzeniach są poruszane wszelakie tematy dotyczące działalności PZW i danych kół. Ale jak coś zawetować jak mnie tam nie ma? Jak coś zorganizować jak mi się nie chce napisać regulaminu, zarezerwować miejscówki, zdobyć jakiegoś sponsora i wiele takich czynności organizacyjnych?
Nie fer jest zamknięcie całego akwenu a tym bardziej na taki kawał czasu. Ale ciekaw jestem ilu zgłosiło sprzeciw przed organizacją danych zawodów? Czy ktoś podią negocjacje by udostępnić przeciwny brzeg dla wędkarzy nie uczestniczących w zawodach?
Dlaczego zamknęli cały akwen? Bo bali się że jakiś zwykły moczy kij który dobrze zna cały akwen i przyzwyczajenia oraz gusty pływających tam rybek, użyje swojej tajnej zanęty i zaczaruje rybki. A te jak opętane uciekną do niego, i zawodnicy "tacy fachowcy" nie połowią. A co gorsza jakiś pismak "spostrzegawczy dziennikarz" Napisze " 20 zawodników wrzuciło do wody setki kilogramów zanęty użyli najnowocześniejszych gadżetów i złowili tyle samo karpi co ten biedny wędkarz w podartych portkach i bambusem w ręku. To był by opiach na całą Polskę.
JKarp mówisz "Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego zawodnika" Pomnożyć to razy 3 tury i razy 40 zawodników, to wychodzi 2040 kg (TO JEST MAŁO?), a jeden wędkarz zużył aż 51 kg. czy to jest mało? Do tego biorąc pod uwagę że karpie trawią tylko w 50% zjedzony pokarm to ile w wodzie zostało, nie mówiąc że napewno nie wyjedli wszystkiego. A jak woda jest ciepła to zanęta szybko kiśnie, i jak ryba jest już obżarta to też nie żeruje i jeszcze innych czynników mogę podawać. Ja na jedno wędkowanie nie zużywam więcej niż 1 kg zanęty, a zazwyczaj jakież 300-400 gram i to na zasiadkę co najmniej 6-8 godzinną i wiem że ryby w 100% nigdy nie wyjedzą. Drobiny zalegną w mule a w wodzie tłuszcze, te resztki oczyszczą małże i plankton oraz robactwo wodne. Ilość zanęty powinno być ograniczone intensywnością żerowania w danym momencie ryb, a nie dużo zanęty zwabi dużo ryb BZDURA. W wzeszłym roku nęciłem swoją miejscówkę 300-500 gramami zanęty i zaczełęm poławiać od 5 do 9 kg ryb (większości nie zabierałem). Wypatrzył to jeden przygłup wparował w nocy na łowisko ziają je, nawet skwitował że jest na prawie bo był pierwszy (nie mówiąc ile się musiałem napracować by te oczko powstało). Do wody co rusz wrzucał garści zanęty (obserwowałem jego poczynania z innej mojej miejscówki) i co nałowił ryby? NIE, zakwasił łowisko i po jego nęcenu już nie złowiłem tam ładnych linków i karasi, a tylko mikruśne krąpie i parę płoteczek.
Dodam jeszcze jedno wytłumaczenie dlaczego często po zawodach dany akwen jest zamknięty. Nie dla samego widzi mi się, spowodowane jest to po części że ma dnie zalegają jeszcze resztki zanęty a ponieważ ryby są objedzone to już tak nie żerują. I jak inni wędkarze zaczęli by teraz nęcić w innych miejscach ro ryby z chęcią by wpłynęły w tą świeżą, bo tamta już by troszkę się zestarzała (zaczęła się rozkładać). A tak jeszcze co niektóre ryby zwabione z daleka zapachem zanęty dokończą czyszczenie dna. Są już odezwy wielu wędkarzy znających ten problem by radykalnie zmniejszyć limit użytej zanęty na zawodach, a nawet zacząć organizować zawody bez jej użycia. Był ten problem już poruszony na tym forum. Ale zanim to się zmieni na lepsze to w naszej Wiśle musi bardzo ale to bardzo dużo wody upłynąć.
O tym co tu opisałem wiedzą dobrze akwaryści. Wiedzą czym grozi przekarmianie ryb nawet odrobiną karny mimo wymyślnych filtrów i odpowiednio dobranego rybostanu.
Każdy z nas dużo krzyczy bo goście zrobili zawody i nam zakazano w tym akwenie na ten czas wędkować. Zamknęli cały akwen! Przegonili mnie! Oni mogli a ja nie! Tyle że ilu z nas chodzi na zebrania? Ilu z nas składa zastrzeżenia do jakiegoś punktu regulaminu? Praktycznie nikt, a potem się burzymy że tak jest a nie inaczej. A częściowo to my sami też troszkę za to odpowiadamy. Bo na posiedzeniach są poruszane wszelakie tematy dotyczące działalności PZW i danych kół. Ale jak coś zawetować jak mnie tam nie ma? Jak coś zorganizować jak mi się nie chce napisać regulaminu, zarezerwować miejscówki, zdobyć jakiegoś sponsora i wiele takich czynności organizacyjnych?
Nie fer jest zamknięcie całego akwenu a tym bardziej na taki kawał czasu. Ale ciekaw jestem ilu zgłosiło sprzeciw przed organizacją danych zawodów? Czy ktoś podią negocjacje by udostępnić przeciwny brzeg dla wędkarzy nie uczestniczących w zawodach?
Dlaczego zamknęli cały akwen? Bo bali się że jakiś zwykły moczy kij który dobrze zna cały akwen i przyzwyczajenia oraz gusty pływających tam rybek, użyje swojej tajnej zanęty i zaczaruje rybki. A te jak opętane uciekną do niego, i zawodnicy "tacy fachowcy" nie połowią. A co gorsza jakiś pismak "spostrzegawczy dziennikarz" Napisze " 20 zawodników wrzuciło do wody setki kilogramów zanęty użyli najnowocześniejszych gadżetów i złowili tyle samo karpi co ten biedny wędkarz w podartych portkach i bambusem w ręku. To był by opiach na całą Polskę.
JKarp mówisz "Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego zawodnika" Pomnożyć to razy 3 tury i razy 40 zawodników, to wychodzi 2040 kg (TO JEST MAŁO?), a jeden wędkarz zużył aż 51 kg. czy to jest mało? Do tego biorąc pod uwagę że karpie trawią tylko w 50% zjedzony pokarm to ile w wodzie zostało, nie mówiąc że napewno nie wyjedli wszystkiego. A jak woda jest ciepła to zanęta szybko kiśnie, i jak ryba jest już obżarta to też nie żeruje i jeszcze innych czynników mogę podawać. Ja na jedno wędkowanie nie zużywam więcej niż 1 kg zanęty, a zazwyczaj jakież 300-400 gram i to na zasiadkę co najmniej 6-8 godzinną i wiem że ryby w 100% nigdy nie wyjedzą. Drobiny zalegną w mule a w wodzie tłuszcze, te resztki oczyszczą małże i plankton oraz robactwo wodne. Ilość zanęty powinno być ograniczone intensywnością żerowania w danym momencie ryb, a nie dużo zanęty zwabi dużo ryb BZDURA. W wzeszłym roku nęciłem swoją miejscówkę 300-500 gramami zanęty i zaczełęm poławiać od 5 do 9 kg ryb (większości nie zabierałem). Wypatrzył to jeden przygłup wparował w nocy na łowisko ziają je, nawet skwitował że jest na prawie bo był pierwszy (nie mówiąc ile się musiałem napracować by te oczko powstało). Do wody co rusz wrzucał garści zanęty (obserwowałem jego poczynania z innej mojej miejscówki) i co nałowił ryby? NIE, zakwasił łowisko i po jego nęcenu już nie złowiłem tam ładnych linków i karasi, a tylko mikruśne krąpie i parę płoteczek. Cześć Artur te 17 litrów zanęty itd dotyczy zawodów spławikowych a nie tych konkretnych o których tu rozmawiamy ( na jedną turę czyli około cztery godziny ). Pomyśl sam co się robi na zawodach klasy okręgowej?
To tylko taka mała uwaga z mojej strony. Janusz JKarp
Cześć Artur te 17 litrów zanęty itd dotyczy zawodów spławikowych a nie tych konkretnych o których tu rozmawiamy ( na jedną turę czyli około cztery godziny ). Pomyśl sam co się robi na zawodach klasy okręgowej?
To tylko taka mała uwaga z mojej strony. Janusz JKarp
Cześć Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-) Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi? Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą... Dlaczego szlachta? Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat? Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ): http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1 Nie było ich tak mało jak się wydaje. Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę. Janusz JKarp
JKarp a co powiesz na coś takiego jak ja miałem w tym roku. Idę do sklepu i wykupuję zezwolenie na niedzielę na żwirownię w Komorowie (Przyborowo, zbiornik Działdowski). Pobudka i po przejechaniu 34 km jestem z synem nad wodą. Rozkładamy spinningi i po 2 czy 3 rzutach podchodzi do nas sędzia (ma plakietkę) i oznajmia nam że mamy się zwijać bo zbiornik jest zamknięty do godziny 16 w związku z zawodami spławikowymi.No cóż nie będę się kłócił, zwijamy się i w poniedziałek rano jestem w sklepie i oddając zezwolenie proszę o zwrot kasy bo nie zostałem powiadomiony że zbiornik jest zamknięty. Zwrot dostałem, ale dowiedziałem się też że dzierżawca zbiornika nie raczył poinformować punktów sprzedaży zezwoleń o tym że w danym dniu zbiornik będzie zamknięty. Piszesz że Gogle nie gryzą, może i tak, jest tylko małe ale. Co mają zrobić wędkarze starszego pokolenia dla których internet jest "czarną magią", pewnie polecisz telefony i przed każdym wyjazdem maja dzwonić czy łowisko nie jest akurat zamknięte. Jeździłem na różne zawody wędkarskie i nigdy nie był zamykany cały zbiornik. Organizatorzy oznaczali miejsce rozegrania zawodów dzień albo 2 dni wcześniej i reszta zbiornika była udostępniona do wędkowania. Tzw. strefa buforowa przed pierwszym i za ostatnim stanowiskiem miała 50 metrów.
Cześć Darek jak napisałem każdy kij ma dwa końce. Jak sam bierzesz udział w zawodach chciałbyś aby Ci nie przeszkadzano. Nie pytasz czy zamknięto zbiornik czy tylko jego część ( masz ważniejsze sprawy - zanęty, zestawy itp ). Po losowaniu udajesz się na stanowisko i się przygotowujesz. Wiadomo, że jak przyjedziesz a są zawody pozostaje zakląć i szukać innej wody. Kiedyś chyba Maciek napisał, że wszystko można dograć i załatwić-trzeba tylko chcieć. Dać ogłoszenia na łowisku, w sklepach itd. Pozostaje kwestia tych co nie mają ( nie znają się ) internetu. Kwestia chyba nie do załatwienia. Sam uważam, że nie powinno się zamykać całej wody ( no chyba, że jest tylu zawodników, że należy wykluczyć łowisko na czas zawodów ). Janusz JKarp
Gratuluję określenia "zwykły moczykij". Prawda. Byłem na zebraniu i nie protestowałem przeciw zamknięciu zbiornika na czas zawodów. Bo tak naprawdę mnie to niewiele przeszkadza. Uważam, że ten akwen jest przewędkowany i raczej mało atrakcyjny dla wędkarzy. Traktuję go zastępczo. Jednak przynajmniej mnie, pojawia się przy takiej okazji inny problem. Jak widzę zawiadomienia o zebraniu, słowa "zagajenie" i tym podobnie oraz widzę co się dzieje... Tam, gdzie jest kasa do podziału, tam zawsze pojawiają się osobnicy o kształcie przypominającym PZPR. A my ich opłacamy. Czasem to widac; jak teraz w Środzie. I niech nikt nie twerdzi, że zapłacili po 300 zł wpisowego i to ich usprawiedliwia. Bo spróbujcie sobie zamknąc jakiś zbiornik na tydzień, nawet za 10.000. A reszta niech będzie milczeniem.
Kolego "Jkarp" wiem że jesteś zamiłowanym karpiarzem ale w ja doskonale wiem ile twoi "koledzy po fachu" walą zanęty do wody. A jak są zawody to już idzie w tony. Dosłownie TONY. Wystarczy że na powiedzmy 3 dniową zasiadkę niech każdy zawodnik wrzuci wszystkiego po 15 kg na dobę- a nie jest to jakaś wielka ilość. Sam musisz to przyznać. Daje to 45 kg na każdego zawodnika. Teraz jak jest ich powiedzmy 40 to już masz 1800 kg!!! A to tylko dwadzieścia drużyn. I nawet nie próbuj mi wciskać takich farmazonów że na zawodach nęci się po kilkadziesiąt kulek bo to totalna bzdura. Tu się wali ile wlezie. Poza tym zamykanie całego zbiornika o powierzchni 50 czy więcej ha dla kilkudziesięciu ludzi to nastepna przeginka. A tak w ogóle to powinny być bardzo restrykcyjne ograniczenia w zanęcaniu tak jak na jednym z jezior należących do mojego okręgu. Chodzi mi tu o Szańce. Malutki pierdek 10,6 ha na którym obowiązuje ograniczenie ilości zanęty do 3 litrów mokrej zanęty na 1 turę na 1 zawodnika. I tak powinno być wszędzie albo w ogóle zakazać rozgrywania jakichkolwiek zawodów podczas których dochodzi do nęcenia zanętami. Co innego zawody spinningowe i muchowe. Tu nie nęci się poza tym jeszcze nie spotkałem się z zamykaniem całych zbiorników na kilka dni. Choć jestem z kolei przeciwnikiem ich rozgrywania na małych pstrągowych rzeczkach. Za duże obłożenie ludzi na takie malutkie wody. Generalnie jestem przeciwnikiem zawodów, w szczególności tych gdzie ryba jest bita lub przetrzymywana w siatach przez tyle godzin. Pozdrawiam myślących.
A i zapomniałem dopisać iż moje wyliczenia dotyczą zwykłej zasiadki 3 dobowej a nie jak w tym przypadku 6 dobowej więc ilości zanęty na bank były dużo większe. I żeby mnie nikt się nie czepiał, nie zazdroszczę karpiarzom tego sprzętu bo sam używam drogich zestawów spinningowych więc nie chodzi mi o kasę a tylko i wyłącznie o samo zanieczyszczanie wód. No i same duże karpiowate traktuję jako zwykłe chwasty, nie ryby.
Cześć Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok. Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie. Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ? Janusz JKarp
Tych zawodów oczywiście nie widziałem i nawet pewnie nie chciałbym bo co tu oglądać. Ale nie wciskaj kitów że takich ilości o których pisałem nie znosili na 6 dób łowienia! bo mogę Twoją wypowiedź skwitować co najwyżej śmiechem. Poza tym mi chodzi o CAŁKOWITĄ ILOŚĆ ZANĘT RÓŻNEGO TYPU WYWALONĄ PODCZAS TYCH PSEUDOZAWODÓW. A co do dużych karpiowatych to chyba jest logicznym ze chodzi mi o PRZYBYSZY z Azji, czyli amura, karpia i tołpygi. Innych przybyszów też nie chcę widzieć na moich łowiskach ponieważ są konkurencją dla naszych rodzimych gatunków. A gwoli wyjaśnienia: lina uważam za najpiękniejszą polską rybę mimo iż jestem spinningistą.
Tych zawodów oczywiście nie widziałem i nawet pewnie nie chciałbym bo co tu oglądać. Ale nie wciskaj kitów że takich ilości o których pisałem nie znosili na 6 dób łowienia! bo mogę Twoją wypowiedź skwitować co najwyżej śmiechem. Poza tym mi chodzi o CAŁKOWITĄ ILOŚĆ ZANĘT RÓŻNEGO TYPU WYWALONĄ PODCZAS TYCH PSEUDOZAWODÓW. A co do dużych karpiowatych to chyba jest logicznym ze chodzi mi o PRZYBYSZY z Azji, czyli amura, karpia i tołpygi. Innych przybyszów też nie chcę widzieć na moich łowiskach ponieważ są konkurencją dla naszych rodzimych gatunków. A gwoli wyjaśnienia: lina uważam za najpiękniejszą polską rybę mimo iż jestem spinningistą.
Zgadzam się w 100% (co do zawodów i lina oczywiście też ;))
Ja też głównie wyskakuje nad wode ze spinem, ale tez lubię czasami posiedzieć przy wędce z gruntu lub ze spławikówką. I powiem ze mi na taką zasiadke całkowicie wystarcza kupiony 1kg zanęty + kuku 1 puszka + robale 2-3 paczki, czasmi zanęty nawet mi zostaje :) I kilka karpi mam już na koncie, co prawda nie 10kg+ ale takie 3-4 kg. Wiec nie rozumiem po co tyle tej zanety walic do wody, na ryby jedzie się po to żeby je łowić a nie dokarmiać.
Cześć A co tam! Wiecie lepiej bo widzieliście i byliście;-) Farmazony Koledzy piszecie! Pseudozawody? A czym są zawody na drapieżnika? Kaleczą te małe okonki, szczupłe i sandałki bez opamiętania ! 82marco a ile te Twoje zasiadki trwają? Trzy paczki białych plus puszka kuku i zanęta? Zawody tak naprawdę trwały trzy doby. Wystarczy odszukać i poczytać! Mam wrażenie ( bez urazy oczywiście ), że chcecie udowodnić, że jesteście tacy bez zanętowi:-) A co znaczy zanęty różnego typu? Nie wiecie o czym piszecie to lepiej nic nie pisać jak farmazony! Na koniec: Mam wrażenie, że ktoś tu komuś czegoś zazdrości;-) Tomek a może ja zacznę liczyć wasze urwane blaszki? To nie przynosi szkody dla wody? A zawody spławikowe to są ok? Janusz JKarp
Cześć Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok. Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie. Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ? Janusz JKarp
Januszu JKarp sam sobie zaprzeczasz. Chwilę wcześniej pisałeś że zawodnik na zawodach może wrzucić 17 kilogramów czy litrów zanęty na 4 godziny. A teraz że 15 kilo to niewyobrażalne ilości.
Nie przesadzajcie i nie wyolbrzymiajcie z tym nęceniem . Kolega ,,JKarp” ma rację nikt o zdrowym rozsądku na darmo nie wrzuca tyle zanęty . Takie nęcenie podczas zawodów mija się z celem , inna sprawa jest kiedy nęcimy sukcesywnie codziennie , a inna tylko podczas zawodów . Ryby tylko mogą nakarmić i tyle , bo brania mogą być mizerne . Raczej treściwe i zapachowe zanęty a w mniejszej ilości dają rezultaty . Gruntowiec raczej łowi na odległości około 80 m i takie ilości zanęty bardzo trudno wyrzucić na taką odległość , a sypanie byle gdzie na pewno mija się z celem . Fakt jest niezbity że organizatorzy trochę źle podeszli do tych zawodów i zamknęli cały zbiornik , co nie powinno mieć miejsca . Zwłaszcza na tyle dni . A jeżeli to jeszcze robił okręg to tym bardziej powinno być napiętnowane . Jeżeli ilość startujących była zbyt duża , o czy powinni wiedzieć wcześniej , to powinni organizować takie zawody na większym zbiorniku , gdzie i jakaś część tego zbiornika powinna być wolna .
Nie mówcie że to były zawody coś w tym stylu co na tym zdjęciu .
Jkarp czy do ciebie nie dociera ile tego wszystkiego poszło do wody?! Przecież nawet jakby wrzucali po 5 kg na łepka na dobę co jest wręcz śmieszną ilością to i tak wychodzi przy 40 "wędkarzach" bo inaczej nie mogę tego napisać, aż 600 kg na 3 dni a 1200kg!! na 6. Więc o czym Ty piszesz? Że niby to małe ilości? A tak na prawdę jak znając życie poszło tego o niebo więcej. Sorki ale nie jesteś w stanie obronić ani swojego zdania ani tych ludzi bo zwykłe liczby mówią same za siebie. I żeby nie było nieporozumień, spławikowców mających do dyspozycji aż 17 litrów zanęty na turę też krytykuję. Bo z tego co obserwuję ostatnimi laty największym problemem jest eutrofizacja wód. I to mnie tak bardzo boli. Bo niemyślący wedkarze sami odprowadzają do niszczenia swoich zbiorników wodnych. A potem żale, gdzie ryby? Kłusole, rybacy i mięsiarze je powybierali, tak? Bzdura! To tacy durnie doprowadzają do zanieczyszczenie wód które miejscami jest tak duże że nawet narybek nie może przeżyć. A ryb ubywa z najróżniejszych powodów, natomiast te które mogą się rozmnażać nie dają zdrowego potomstwa. Myślmy i nie doprowadzajmy do takich idiotycznych zachowań (zawodów) a rybek nam będzie przybywać. Aha i jeszcze zawody muchowe i spinningowe. Owszym małe rybki, głównie okonie, są kaleczone ale jak chyba się orientujesz znakomita większość zawodów spinningowo-muchowych jest organizowana na żywej rybie bez zbędnego przetrzymywania ich w siatkach po kilka godzin tylko góra po paręnaście minut! Jest to ogromna różnica dla skłutej ryby bo nie szamoce się w siatce z niewiadomo jak dużą ilością innych ryb. No i drapieżniki są generalnie bardziej odporne na urazy mechaniczne niż białoryb. Co do urwanych przynęt. Tu wykazałeś się "ynteligencyją". Oczywiście czasem coś urwę i to ołów. Tylko że jest to praktycznie obojętne dla środowiska z tego powodu iż metal ten jest bardzo słabo reaktywny i na dodatek w wodzie pasywuje, czyli pokrywa się mieszaniną tlenków ołowiu co praktycznie go zabezpiecza przed rozpuszczaniem w wodzie. A na chemii trochę się znam bo był to mój konik prze kupę lat. Więc nawet nie próbuj mi wmówić że jakoś bardzo truję wodę. Mam tylko nadzieję że zrozumiesz co mam na myśli.
Cześć Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok. Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie. Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ? Janusz JKarp
Januszu JKarp sam sobie zaprzeczasz. Chwilę wcześniej pisałeś że zawodnik na zawodach może wrzucić 17 kilogramów czy litrów zanęty na 4 godziny. A teraz że 15 kilo to niewyobrażalne ilości. Cześć 17 litrów na zawodach spławikowych na jedną turę:-) Z całym szacunkiem Tomku ale jeśli ołów jest nieszkodliwy dla środowiska nawet jak zrobi się na nim nalot to ja jestem ksiądz :-) Z tego co wiem to okoń i sandacz to bardzo wrażliwe i delikatne ryby. Chwila nieuwagi przy wyhaczaniu i jest po rybie. Tak myślę, że każdy z nas ma po troszkę racji. Przesadne nęcenie to straszna głupota szczególnie przy dzisiejszej temperaturze. Bez nęcenia naprawdę ciężko coś złowić. Karpiarze są "etyczni" bo mają maty, środki do odkażania itd. Na zwodach i nie tylko ryby wypuszczają. Spinningiści są "etyczni" bo na zwodach ryby są wypuszczane ale nie mogą łowić selektywnie tylko ryb wymiarowych. "ETYCZNI" -jedni i drudzy i wszyscy zadają rybie ból po to, żeby ją uwolnić ( lub nie ). Kwadratura koła normalnie. Zagadka nie do rozwiązania. Żeby poznać sposób myślenia Adwersarza w dyskusji to byłoby dobrze umówić się na ryby razem. Chętnie pokażę i wytłumaczę co i jak muszkarzowi itd. Raz zaprosiłem się na łódkę do Litwińskiego, żeby zobaczyć jak łowi. Normalnie tak sklepał mi dupsko aż głupio - On łowił a ja przypadkowe brania. Ale jak zobaczył i powąchał moje skarby też zgłupiał. Wędkarstwo ma łączyć a nie dzielić. Jeden łowi tak a drugi inaczej. Zrozumieć czyjś sposób łowienia i myślenia na rybach to jest to do czego powinniśmy dążyć. Każda przesada jest zła. Janusz JKarp
Cześć Koledzy !Wracając do sedna sprawy - jaki sens ma na zamykanie jeziora które ma ponad 2 km długości i około 300 m szerokości dla nawet 40 wędkarzy?Ja tego nie rozumiem.... Czy organizatorzy nie wiedzieli ilu zapaleńców przyjedzie?Liczyli na 400 wędkarzy?Nie można zamykać tylko części akwenu?Niedługo dojdzie do tego że jak urządzą zawody na Wiśle to zamkną ją całą od źródeł do ujścia!
"związku z tym że jest przewidziane 30 miejsc wydłużyliśmy okres wpłat do (16.05.2011r)" Taki oto wpis znalazłem na stronie współorganizatora mistrzostw. Tak więc dokładnie przewidziano liczbę uczestników. Dla tych 30 miejsc zamknięto jezioro.
Egoistyczne,zaburaczone,tępogłowe bezmózgi-tyle powiem na temat tych betonowych decydentów.Mam nadzieję że taka chałastra to wymierający gatunek i odosobniony przypadek debilizmu rodem z PL. Cieszcie się panowie że ta załoga nie chciała sobie połowić na Bałtyku bo cienko bym to widział:)
Egoistyczne,zaburaczone,tępogłowe bezmózgi-tyle powiem na temat tych betonowych decydentów.Mam nadzieję że taka chałastra to wymierający gatunek i odosobniony przypadek debilizmu rodem z PL. Cieszcie się panowie że ta załoga nie chciała sobie połowić na Bałtyku bo cienko bym to widział:)
Kolego ta ekipa już wymiera, na nasze szczęście. Ale jeszcze musimy trochę poczekać na widoczne efekty, niestety:(
Zgadza się,zastepuje je powoli nowa,świeża ekipa,z czymś więcej niż puste miejsce pod włosami.Idzie to powoli,opieszale,ale jest nadzieja na lepsze bardziej zorganizowane jednostki PZW i na trafniejsze ekonomicznie posunięcia,nadzieja to już wiele.
Z racji tego, że przez wiele lat pracowałem jako dziennikarz, mam takie zboczenie zawodowe i lubię relacjonować konfliktowe zdarzenia.
Otóż uchwałą Zarządu Okręgu PZW Poznań zamknięto dla wędkarzy jezioro Średzkie w okresie od 29 maja do 6 czerwca. W tym to bowiem czasie odbywają się tutaj karpiowe mistrzostwa tegoż okręgu. Wpadłem tam sobie wczoraj na chwilę, zobaczyć jak to wygląda.
Stoją nad brzegami namioty, profesjonalne wędziska błyszczą z daleka. Stanowiska są odgrodzone taśmami, zakaz wstępu, straszą tablice zabraniające wejścia. Ale tych namiotów wypatrzyłem co najwyżej dziesięć...
Przyszedł chłopak z dziewczyną, psem, rowerem i wędką. Chciał sobie zarzucić obok namiotów ogrodzonych taśmami. Zaraz sprzeciwił się temu jakiś obozowicz, ubrany w czarną koszulkę ze złotymi napisami. Pewnie klubową, albo dla wszystkich uczestników mistrzostw. Taką samą koszulkę miał na sobie facet, który chwilę wcześniej szedł pobliską drogą, klucząc na niej skomplikowane linie krzywe i tocząc głośną dysputę z samym sobą...
- Jak to? To pan sobie tu może łowić, a ja nie mogę sobie połapać? - dziwił się chłopak.
- Uchwała zarządu okręgu - tłumaczył uczestnik mistrzostw.
Dyskusja jednak przybierała emocjonalnie.
- Jak ku...!? Łapać nie mogę? Na spacer z psem też nie mogę tędy iść, bo mi jakiś jeb... zarząd zakazał?
- Słuchaj Andrzej! Przyjedź, bo awanturnika tu mam - gospodarz wzywał przez telefon posiłki.
Jezioro ma prawie 50 ha. Moim zdaniem - zarząd okręgu przesadza, wyłączając je całe dla kilkunastu uczestników zawodów (chyba, że nie widziałem wszystkich, a jest ich więcej) i to na tydzień. Ma to w sobie coś z powiedzenia: - "patrzcie chamy, jak się szlachta bawi".
#289330 wysłano: 2011/06/05 10:12
Mastiff
Ciekawe zdarzenie, bulwersujące, zarazem żenujące, przypominające pewną, minioną epokę.......
odpowiedz
cytuj
zgłoś naruszenie
#289335 wysłano: 2011/06/05 10:22
withanight88
Kolego Porenut tak samo zamknięty będzie cały zbiornik w Jeżewie od 2 do 6 lipca bodajże, tylko co oni tam będą łowić skoro wodę spuścili?
Zamykaja 78 h wody dla grupki karpiarzy??
A niektórzy koledzy na forum dziwią się że nie chcę(i niektóry inni koledzy) mieć z PZW nic wspólnego,poza byciem w nim by opłacić składki.Mówią idźcie na zebranie ,po co ?Żeby mnie przyjęli do kliki?Władza,za nasze pieniądze się bawi.
Może my skrzykniemy grupkę zrobimy mistrzostwa niekarpiarzy w łowieniu karpi?Zamkną coś dla nas?
Niestety, taka jest rzeczywistość. W kołach i okręgach tworzą się kółka wzajemnej adoracji, gdzie panowie przy piwku i w oparach dymu z papierosów siedzą i opowiadają sobie historie w 90 % przesadzone. Ale co do zamykania całych akwenów tylko dlatego że - akurat w tym przypadku karpiarze- grupka ludzi urządza sobie zawody, to już jest bezczelne i chamskie.
To Karpiowe Mistrzostwa Okręgu, to chyba nie taka "grupka karpiarzy", co nie zmienia faktu, że zamknięcie całego akwenu jest grubym przegięciem.
Witam:)
Tak..Nikt nikomu nie broni organizowania zawodów! Każdy ma swoje zamiłowania - karpiarze spławik owcy,muszkarze i tak dalej!!! Tylko często brakuje organizacji na takich większych zawodach.Wiadomo przecież ilu uczestników bierze udział w takich zawodach więc powinno się odmierzać tyle akwenu ile po trzeba by bez problemu mgły się odbyć dane zawody!Błędem jest zamykanie reszty akwenu,a już na pewno nie ma nikt prawa zakazywać przejścia innym korzystającym ze wspólnych dóbr PZW i nie tylko! Nie obchodzi mnie co się dzieje wewnątrz takich zawodów,choć widziałem co się dzieje na takich zawodach! Wychodzi na to że kiedy są zawody karpiarzy będocymi tak samo członkami PZW To inni wędkarze są już nie wędkarzami? Tak samo płacą składki w PZW i maja takie samo prawo do korzystania z wody!Nie powinno być takiej dyskryminacji bo później są pretęsję że karpiarze to nie wędkarze!Zaznaczę że nie wszędzie tak jest - świadkiem byłem podobnej imprezy karpiowej (karpiarzy) na pewnym zbiorniku i tam podczas tej imprezy nie było czegoś takiego jak tu opisał jeden z kolegów,przejście i dostęp brzegiem był ok,owszem był cały profesjonalny sprzęt rozstawiony,ale nikt z uczestników zawodów karpiowych nie odezwał sie jakimś choćby podniesionym głosem do przechodzącego wędkarza,czy gapia z psem,była kultura i nawet widziałem takie zdarzenie kiedy dziecko idące z tatą z wędkami przechodziło obok rozstawionych sprzętów do ryglowania,zapachniało dziecku i głośno zapytało taty czy może wsiąść sobie jedną kiełbaskę! Zakłopotany tato odpowiedział choć jeszcze kawałeczek to sobie usiądziemy i zrobimy swoją kiełbaskę!!! Widzieli to uczestnicy zawodów i wiecie co panowie mam do nich szacunek,podeszli do dzieciaka z ojcem i poczęstowali ich oboje kiełbasą a dzieciakowi dali jeszcze soczek do picia,dzieciak był w 7 niebie tato nie wiedział jak po dziękować!!! Tak powinno być wśród wędkarzy,a nie granice czy zamykanie całości niewykorzystanego terenu dla siebie...!!! Przepisy mówią jasno swobodny dostęp do wody...wiadomo że nikt nie usiądzie między zawodnikami na zawodach ! Więc dużo nie porządku było zamknięcie całego zbiornika...!!!No ale jak Maciej już wspomniał jeszcze pozostało w pamięci dawne co nieco....!Jedni mogą się bawić a drudzy za płot:)i nie podchodzić..! Bo psami poszczują:) Mam nadzieje że nie wszędzie jest taka kultura..by wędkarz wędkarza dyskryminował!!!
Ja też nie -taki wędkarz a nikt się mną nie zajmuje,nie zamyka dla mnie łowisk,nie dostarcza zimnego piwa na miejscówkę.
Dlaczego?Bo nic dla nich nie znaczę.
Jakieś tam mistrzostwa,brzuchatych dziadków też dla mnie i większości normalnych wędkarzy nic nie znaczą.Jednak to ja jestem bity w tyłek .Kto to jest mistrz okręgu że mam mu coś oddawać?Zapytajmy kogokolwiek na ulicy powie że to jest nikt.W najlepszym przypadku że nie wie kto to jest.
Miałem podobna sytuacje w tamtym roku. W niedzele rano wybrałem sie ze spinningiem nad jezioro. Kilka rzutów i podpływa do mnie łódź z dwoma kolesiami. Słysze ze mam przestac łowic bo odbywają sie zawody spinningowe i zbiornik dla wedkarzy jest zamkniety do godz. 14.00. No myslalem ze mnie szlak trafi. Jezioro nie jest małe bo ma 110 ha (Paprocany m. Tychy).
To jest właśnie myślenie organizatorów...Ciekawe jak na Bałtyku zrobią zawody to zamkną cały Bałtyk ???? :)
To jest właśnie myślenie organizatorów...Ciekawe jak na Bałtyku zrobią zawody to zamkną cały Bałtyk ???? :)
Włącznie z Ruska linią brzegową :)
Cześć
Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-)
Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi?
Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą...
Dlaczego szlachta?
Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat?
Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ):
http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1
Nie było ich tak mało jak się wydaje.
Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę.
Janusz JKarp
Cześć
Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-)
Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi?
Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą...
Dlaczego szlachta?
Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat?
Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ):
http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1
Nie było ich tak mało jak się wydaje.
Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę.
Janusz JKarp
Janusz kolego obydwaj mamy wspólne zamiłowanie i kochamy rybki.....pomyśleć mozna że wędkarz wędkarza powinien zrozumieć....a tu dupa blada...
Wiem że stary wyjadacz karpiowy jak ty stara sie zrozumieć tych organizatorów i ze względu że to zawody karpiowe ,przymyka oko na rzeczywistość .Niestety czy stety wielu tutaj kolegów ma oczy szeroko otwarte i perpektywy sie zmieniają.
Cześć
Darek nie tak zaraz przymyka:
"Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa."
Ja tam nikomu wrogiem nie jestem. Jak dla mnie nie powinno zamykać się całego zbiornika na zawody. No bo co spławikowiec i w jaki sposób może przeszkodzić karpiarzom, gdy ci drudzy łowią minimum ( tak sadzę ) 80m od brzegu? Co prawda odwrotne pytanie również powinno się zadać spławikowcom łowiącym góra 20m od brzegu.
Tak se myślę, że karpiarz to nawet mógłby odciągnąć rybę od brzegu na zawodach spławikowych ale odwrotnie to już ciężka sprawa.
Kwestia dobrej woli i organizacji zawodów.
Zakaz wstępu na stanowisko ma swoje uzasadnienie - nie ma możliwości podrzucenia ryby ( lub nawet zanęty ) na zawodach i z tym się zgodzę.
Janusz JKarp
No tak,ale zamknąć zbiornik na ponad tydzień ze względu na zawody ? Ja sie z takim czymś nie spotkałem i założe sie o każde pieniądze, że u nas by takie zawody nie przeszły ....
Na stronie : - http://www.pzwsroda.pl/ - stoi jak byk komunikat, że jezioro zamknięte jest od 29 maja do 6 czerwca. I tutaj mam kolejny dylemat. Dzisiaj jest poniedziałek 6 czerwca. Nie byłem tam, ale kolega w mieście opowiadał, że już jest po zawodach. Podobno rozjechali się wczoraj wieczorem. To po cholerę jeszcze ten 6 czerwca?
Jest parno i burzowo, moja pogoda na rybki. Nie mam czasu na dalszy wypad, ale chcę właśnie dziś o 20 zawitać nad miejscowy akwen i pozostać do rana. Ciekawe, czy mnie ktoś pogoni? A może przyjdzie mi w sądzie odpowiadać za zbrodnię?
Cześć
No powiem Ci, że ja tego to już wcale nie rozumiem dlaczego do dziś jest zamknięty akwen.
A może zadzwoń i zapytaj jak to właściwie jest. Może ktoś się pomylił i będziesz mógł spokojnie połowić.
Janusz JKarp
No pieknie. Nie dość że cały dość spory zbiornik zamknięty na cały tydzień to i jeszcze takie chamstwo organizatorów i zawodników. Takie coś należy tępić z całą stanowczością włącznie z zakazem organizacji zawodów tego typu. I o ile rozumiem zamknąć jakiś kawałem danego akwenu na czas zawodów to na Boga nie cały i to na tydzień. Z pełną premedytacją pomijam ile te "zawody" wyrządziły szkód w tej wodzie- tony zanęty, które później będą zalegać na dnie.
No pieknie. Nie dość że cały dość spory zbiornik zamknięty na cały tydzień to i jeszcze takie chamstwo organizatorów i zawodników. Takie coś należy tępić z całą stanowczością włącznie z zakazem organizacji zawodów tego typu. I o ile rozumiem zamknąć jakiś kawałem danego akwenu na czas zawodów to na Boga nie cały i to na tydzień. Z pełną premedytacją pomijam ile te "zawody" wyrządziły szkód w tej wodzie- tony zanęty, które później będą zalegać na dnie.
CześćNo nie mogę się oprzeć ripoście na temat tych ton zanęty i ich zalegania.
"Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego
zawodnika. Zanęta przy pomiarze objętości powinna być nawilżona,
gotowa do użycia wraz ziemią, gliną, żwirem, piaskiem itp. Ważne: zanęta
nie może być ubita w pojemniku. Limit używanych przynęt pochodzenia
zwierzęcego wprowadzanych do zanęty i łowienia wynosi 2,5 litra na jedną
turę, w tym maksymalnie 1 litr ochotki (jokersa lub haczykowej)."
To cytat mówiący ile zanęty i przynęty może użyć zawodnik na zawodach spławikowych na jedną turę :-(
17 litrów to wiaderko Sensasa na cztery godziny - to są dopiero tony !
Tomku mniej nerwów i zacietrzewienia.
Każdy wędkarz wie, co znaczy przenęcić łowisko- daje to odwrotny skutek do zamierzonego. Normalny Karpiarz też o tym wie.
Na ostatniej zasiadce nęciliśmy wieczorem około 3 kilo kuku plus ok 120 kulek na marker na dobę. Rano po nocy zostawało może 10 kulek a kuku było całe wyżarte.
Efekt amurek 18kg :-)
Janusz JKarp
Janusz ale sam powiedz , czy to nie jest chore żeby całkowicie zamykac zbiorniki , jeden ma ponad 50 ha , drugi prawie 80 ha? Nie wystarczyło by zamknąc tej częsci na której będą zawody ? + 100, 150 metrów w prawą i lewą stronę od ostatniego stanowiska?
A jak się potem koledzy pozbierają jak tylko do jednego "końca" mają iść, a tak przejdą i się znajdą wieczorem czy rano ale czy to jest tak ważne ważne, że im impreza się udała.
bedac na wekendzie na rybach. po nocce około 6 przychodzi pan i mowi ze jest z ssr.
poprosiłem o okazanie jego legitymacji nie pokazał,
i zaczoł puszczac wiazanke
zdziwiło mnie to ze przyszedł do mnie akurat bo innych nie kontrolował za chwile podchodzi i oswiadcza mi ze mam sie zwijac bo bede tu zawody
nie ma zadnych plakatow a ni nic, wiec ??? co ja mam sie zwijac a reszta?
za chwile podeszł grupka jego ziomali no i nie miałem wyjsci musiałem sie ewakułowac
Janusz ale sam powiedz , czy to nie jest chore żeby całkowicie zamykac zbiorniki , jeden ma ponad 50 ha , drugi prawie 80 ha? Nie wystarczyło by zamknąc tej częsci na której będą zawody ? + 100, 150 metrów w prawą i lewą stronę od ostatniego stanowiska?
Cześć
No jest to nienormalne żeby cały zbiornik zamknąć. Tak myślę ale sam pewnie wiesz lub się domyślasz, że różnie to jest. O ile Karpiarze potrzebują areału o tyle spławikowcy lub spinningiści nie zawsze muszą mieć do dyspozycji cały zbiornik ( w szczególności jak łowią z łódki i mogą się przemieszczać po całej wodzie ).
Janusz JKarp
Każdy z nas dużo krzyczy bo goście zrobili zawody i nam zakazano w tym akwenie na ten czas wędkować. Zamknęli cały akwen! Przegonili mnie! Oni mogli a ja nie!
Tyle że ilu z nas chodzi na zebrania? Ilu z nas składa zastrzeżenia do jakiegoś punktu regulaminu?
Praktycznie nikt, a potem się burzymy że tak jest a nie inaczej. A częściowo to my sami też troszkę za to odpowiadamy. Bo na posiedzeniach są poruszane wszelakie tematy dotyczące działalności PZW i danych kół. Ale jak coś zawetować jak mnie tam nie ma?
Jak coś zorganizować jak mi się nie chce napisać regulaminu, zarezerwować miejscówki, zdobyć jakiegoś sponsora i wiele takich czynności organizacyjnych?
Nie fer jest zamknięcie całego akwenu a tym bardziej na taki kawał czasu. Ale ciekaw jestem ilu zgłosiło sprzeciw przed organizacją danych zawodów? Czy ktoś podią negocjacje by udostępnić przeciwny brzeg dla wędkarzy nie uczestniczących w zawodach?
Dlaczego zamknęli cały akwen? Bo bali się że jakiś zwykły moczy kij który dobrze zna cały akwen i przyzwyczajenia oraz gusty pływających tam rybek, użyje swojej tajnej zanęty i zaczaruje rybki. A te jak opętane uciekną do niego, i zawodnicy "tacy fachowcy" nie połowią. A co gorsza jakiś pismak "spostrzegawczy dziennikarz" Napisze " 20 zawodników wrzuciło do wody setki kilogramów zanęty użyli najnowocześniejszych gadżetów i złowili tyle samo karpi co ten biedny wędkarz w podartych portkach i bambusem w ręku. To był by opiach na całą Polskę.
JKarp mówisz "Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego
zawodnika" Pomnożyć to razy 3 tury i razy 40 zawodników, to wychodzi 2040 kg (TO JEST MAŁO?), a jeden wędkarz zużył aż 51 kg. czy to jest mało? Do tego biorąc pod uwagę że karpie trawią tylko w 50% zjedzony pokarm to ile w wodzie zostało, nie mówiąc że napewno nie wyjedli wszystkiego. A jak woda jest ciepła to zanęta szybko kiśnie, i jak ryba jest już obżarta to też nie żeruje i jeszcze innych czynników mogę podawać.
Ja na jedno wędkowanie nie zużywam więcej niż 1 kg zanęty, a zazwyczaj jakież 300-400 gram i to na zasiadkę co najmniej 6-8 godzinną i wiem że ryby w 100% nigdy nie wyjedzą. Drobiny zalegną w mule a w wodzie tłuszcze, te resztki oczyszczą małże i plankton oraz robactwo wodne. Ilość zanęty powinno być ograniczone intensywnością żerowania w danym momencie ryb, a nie dużo zanęty zwabi dużo ryb BZDURA.
W wzeszłym roku nęciłem swoją miejscówkę 300-500 gramami zanęty i zaczełęm poławiać od 5 do 9 kg ryb (większości nie zabierałem). Wypatrzył to jeden przygłup wparował w nocy na łowisko ziają je, nawet skwitował że jest na prawie bo był pierwszy (nie mówiąc ile się musiałem napracować by te oczko powstało). Do wody co rusz wrzucał garści zanęty (obserwowałem jego poczynania z innej mojej miejscówki) i co nałowił ryby? NIE, zakwasił łowisko i po jego nęcenu już nie złowiłem tam ładnych linków i karasi, a tylko mikruśne krąpie i parę płoteczek.
Dodam jeszcze jedno wytłumaczenie dlaczego często po zawodach dany akwen jest zamknięty. Nie dla samego widzi mi się, spowodowane jest to po części że ma dnie zalegają jeszcze resztki zanęty a ponieważ ryby są objedzone to już tak nie żerują. I jak inni wędkarze zaczęli by teraz nęcić w innych miejscach ro ryby z chęcią by wpłynęły w tą świeżą, bo tamta już by troszkę się zestarzała (zaczęła się rozkładać). A tak jeszcze co niektóre ryby zwabione z daleka zapachem zanęty dokończą czyszczenie dna.
Są już odezwy wielu wędkarzy znających ten problem by radykalnie zmniejszyć limit użytej zanęty na zawodach, a nawet zacząć organizować zawody bez jej użycia. Był ten problem już poruszony na tym forum. Ale zanim to się zmieni na lepsze to w naszej Wiśle musi bardzo ale to bardzo dużo wody upłynąć.
O tym co tu opisałem wiedzą dobrze akwaryści. Wiedzą czym grozi przekarmianie ryb nawet odrobiną karny mimo wymyślnych filtrów i odpowiednio dobranego rybostanu.
Każdy z nas dużo krzyczy bo goście zrobili zawody i nam zakazano w tym akwenie na ten czas wędkować. Zamknęli cały akwen! Przegonili mnie! Oni mogli a ja nie!
Tyle że ilu z nas chodzi na zebrania? Ilu z nas składa zastrzeżenia do jakiegoś punktu regulaminu?
Praktycznie nikt, a potem się burzymy że tak jest a nie inaczej. A częściowo to my sami też troszkę za to odpowiadamy. Bo na posiedzeniach są poruszane wszelakie tematy dotyczące działalności PZW i danych kół. Ale jak coś zawetować jak mnie tam nie ma?
Jak coś zorganizować jak mi się nie chce napisać regulaminu, zarezerwować miejscówki, zdobyć jakiegoś sponsora i wiele takich czynności organizacyjnych?
Nie fer jest zamknięcie całego akwenu a tym bardziej na taki kawał czasu. Ale ciekaw jestem ilu zgłosiło sprzeciw przed organizacją danych zawodów? Czy ktoś podią negocjacje by udostępnić przeciwny brzeg dla wędkarzy nie uczestniczących w zawodach?
Dlaczego zamknęli cały akwen? Bo bali się że jakiś zwykły moczy kij który dobrze zna cały akwen i przyzwyczajenia oraz gusty pływających tam rybek, użyje swojej tajnej zanęty i zaczaruje rybki. A te jak opętane uciekną do niego, i zawodnicy "tacy fachowcy" nie połowią. A co gorsza jakiś pismak "spostrzegawczy dziennikarz" Napisze " 20 zawodników wrzuciło do wody setki kilogramów zanęty użyli najnowocześniejszych gadżetów i złowili tyle samo karpi co ten biedny wędkarz w podartych portkach i bambusem w ręku. To był by opiach na całą Polskę.
JKarp mówisz "Ogranicza się ilość używanych zanęt do 17 litrów na jedną turę na jednego
zawodnika" Pomnożyć to razy 3 tury i razy 40 zawodników, to wychodzi 2040 kg (TO JEST MAŁO?), a jeden wędkarz zużył aż 51 kg. czy to jest mało? Do tego biorąc pod uwagę że karpie trawią tylko w 50% zjedzony pokarm to ile w wodzie zostało, nie mówiąc że napewno nie wyjedli wszystkiego. A jak woda jest ciepła to zanęta szybko kiśnie, i jak ryba jest już obżarta to też nie żeruje i jeszcze innych czynników mogę podawać.
Ja na jedno wędkowanie nie zużywam więcej niż 1 kg zanęty, a zazwyczaj jakież 300-400 gram i to na zasiadkę co najmniej 6-8 godzinną i wiem że ryby w 100% nigdy nie wyjedzą. Drobiny zalegną w mule a w wodzie tłuszcze, te resztki oczyszczą małże i plankton oraz robactwo wodne. Ilość zanęty powinno być ograniczone intensywnością żerowania w danym momencie ryb, a nie dużo zanęty zwabi dużo ryb BZDURA.
W wzeszłym roku nęciłem swoją miejscówkę 300-500 gramami zanęty i zaczełęm poławiać od 5 do 9 kg ryb (większości nie zabierałem). Wypatrzył to jeden przygłup wparował w nocy na łowisko ziają je, nawet skwitował że jest na prawie bo był pierwszy (nie mówiąc ile się musiałem napracować by te oczko powstało). Do wody co rusz wrzucał garści zanęty (obserwowałem jego poczynania z innej mojej miejscówki) i co nałowił ryby? NIE, zakwasił łowisko i po jego nęcenu już nie złowiłem tam ładnych linków i karasi, a tylko mikruśne krąpie i parę płoteczek.
Cześć
Artur te 17 litrów zanęty itd dotyczy zawodów spławikowych a nie tych konkretnych o których tu rozmawiamy ( na jedną turę czyli około cztery godziny ).
Pomyśl sam co się robi na zawodach klasy okręgowej?
To tylko taka mała uwaga z mojej strony.
Janusz JKarp
Cześć
Artur te 17 litrów zanęty itd dotyczy zawodów spławikowych a nie tych konkretnych o których tu rozmawiamy ( na jedną turę czyli około cztery godziny ).
Pomyśl sam co się robi na zawodach klasy okręgowej?
To tylko taka mała uwaga z mojej strony.
Janusz JKarp
No to pięknie :)
Cześć
Nie żebym był złośliwy ale jak zwykle okazuje się, że każdy kij ma dwa końce ;-)
Zawody zgłoszone, oficjalne i o co chodzi?
Mieli prawo do zamknięcia zbiornika to zamknęli. Nie wiem dlaczego na tak długo ale to inna sprawa. Spławikowcy mogą to karpiarze też mogą. Komunikat na stronie PZW był a jak to mówią Google nie gryzą...
Dlaczego szlachta?
Bo stać na namioty, wędki kupowane za pieniądze odkładane przez kilka lat?
Tu jest pełna liczba zawodników ( drużyn dwuosobowych ):
http://www.klubkarpiowysazan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28%3Alista-na-zawody&catid=2%3Aaktualnoci&Itemid=1
Nie było ich tak mało jak się wydaje.
Faktem jest, że sam nie cierpię dowiadywać się o zawodach w ostatniej chwili ale już jak zajadę i zobaczę, że są zawody nawet nie próbuję wędkować tylko grzecznie zmieniam miejscówkę.
Janusz JKarp
JKarp a co powiesz na coś takiego jak ja miałem w tym roku.
Idę do sklepu i wykupuję zezwolenie na niedzielę na żwirownię w Komorowie (Przyborowo, zbiornik Działdowski). Pobudka i po przejechaniu 34 km jestem z synem nad wodą. Rozkładamy spinningi i po 2 czy 3 rzutach podchodzi do nas sędzia (ma plakietkę) i oznajmia nam że mamy się zwijać bo zbiornik jest zamknięty do godziny 16 w związku z zawodami spławikowymi.No cóż nie będę się kłócił, zwijamy się i w poniedziałek rano jestem w sklepie i oddając zezwolenie proszę o zwrot kasy bo nie zostałem powiadomiony że zbiornik jest zamknięty. Zwrot dostałem, ale dowiedziałem się też że dzierżawca zbiornika nie raczył poinformować punktów sprzedaży zezwoleń o tym że w danym dniu zbiornik będzie zamknięty.
Piszesz że Gogle nie gryzą, może i tak, jest tylko małe ale. Co mają zrobić wędkarze starszego pokolenia dla których internet jest "czarną magią", pewnie polecisz telefony i przed każdym wyjazdem maja dzwonić czy łowisko nie jest akurat zamknięte. Jeździłem na różne zawody wędkarskie i nigdy nie był zamykany cały zbiornik. Organizatorzy oznaczali miejsce rozegrania zawodów dzień albo 2 dni wcześniej i reszta zbiornika była udostępniona do wędkowania. Tzw. strefa buforowa przed pierwszym i za ostatnim stanowiskiem miała 50 metrów.
Cześć
Darek jak napisałem każdy kij ma dwa końce.
Jak sam bierzesz udział w zawodach chciałbyś aby Ci nie przeszkadzano. Nie pytasz czy zamknięto zbiornik czy tylko jego część ( masz ważniejsze sprawy - zanęty, zestawy itp ). Po losowaniu udajesz się na stanowisko i się przygotowujesz.
Wiadomo, że jak przyjedziesz a są zawody pozostaje zakląć i szukać innej wody.
Kiedyś chyba Maciek napisał, że wszystko można dograć i załatwić-trzeba tylko chcieć.
Dać ogłoszenia na łowisku, w sklepach itd.
Pozostaje kwestia tych co nie mają ( nie znają się ) internetu. Kwestia chyba nie do załatwienia.
Sam uważam, że nie powinno się zamykać całej wody ( no chyba, że jest tylu zawodników, że należy wykluczyć łowisko na czas zawodów ).
Janusz JKarp
Gratuluję określenia "zwykły moczykij".
Prawda. Byłem na zebraniu i nie protestowałem przeciw zamknięciu zbiornika na czas zawodów. Bo tak naprawdę mnie to niewiele przeszkadza. Uważam, że ten akwen jest przewędkowany i raczej mało atrakcyjny dla wędkarzy. Traktuję go zastępczo.
Jednak przynajmniej mnie, pojawia się przy takiej okazji inny problem. Jak widzę zawiadomienia o zebraniu, słowa "zagajenie" i tym podobnie oraz widzę co się dzieje...
Tam, gdzie jest kasa do podziału, tam zawsze pojawiają się osobnicy o kształcie przypominającym PZPR. A my ich opłacamy. Czasem to widac; jak teraz w Środzie. I niech nikt nie twerdzi, że zapłacili po 300 zł wpisowego i to ich usprawiedliwia. Bo spróbujcie sobie zamknąc jakiś zbiornik na tydzień, nawet za 10.000.
A reszta niech będzie milczeniem.
Kolego "Jkarp" wiem że jesteś zamiłowanym karpiarzem ale w ja doskonale wiem ile twoi "koledzy po fachu" walą zanęty do wody. A jak są zawody to już idzie w tony. Dosłownie TONY. Wystarczy że na powiedzmy 3 dniową zasiadkę niech każdy zawodnik wrzuci wszystkiego po 15 kg na dobę- a nie jest to jakaś wielka ilość. Sam musisz to przyznać. Daje to 45 kg na każdego zawodnika. Teraz jak jest ich powiedzmy 40 to już masz 1800 kg!!! A to tylko dwadzieścia drużyn. I nawet nie próbuj mi wciskać takich farmazonów że na zawodach nęci się po kilkadziesiąt kulek bo to totalna bzdura. Tu się wali ile wlezie. Poza tym zamykanie całego zbiornika o powierzchni 50 czy więcej ha dla kilkudziesięciu ludzi to nastepna przeginka. A tak w ogóle to powinny być bardzo restrykcyjne ograniczenia w zanęcaniu tak jak na jednym z jezior należących do mojego okręgu. Chodzi mi tu o Szańce. Malutki pierdek 10,6 ha na którym obowiązuje ograniczenie ilości zanęty do 3 litrów mokrej zanęty na 1 turę na 1 zawodnika. I tak powinno być wszędzie albo w ogóle zakazać rozgrywania jakichkolwiek zawodów podczas których dochodzi do nęcenia zanętami. Co innego zawody spinningowe i muchowe. Tu nie nęci się poza tym jeszcze nie spotkałem się z zamykaniem całych zbiorników na kilka dni. Choć jestem z kolei przeciwnikiem ich rozgrywania na małych pstrągowych rzeczkach. Za duże obłożenie ludzi na takie malutkie wody. Generalnie jestem przeciwnikiem zawodów, w szczególności tych gdzie ryba jest bita lub przetrzymywana w siatach przez tyle godzin. Pozdrawiam myślących.
A i zapomniałem dopisać iż moje wyliczenia dotyczą zwykłej zasiadki 3 dobowej a nie jak w tym przypadku 6 dobowej więc ilości zanęty na bank były dużo większe. I żeby mnie nikt się nie czepiał, nie zazdroszczę karpiarzom tego sprzętu bo sam używam drogich zestawów spinningowych więc nie chodzi mi o kasę a tylko i wyłącznie o samo zanieczyszczanie wód. No i same duże karpiowate traktuję jako zwykłe chwasty, nie ryby.
Cześć
Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok.
Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie.
Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ?
Janusz JKarp
Tych zawodów oczywiście nie widziałem i nawet pewnie nie chciałbym bo co tu oglądać. Ale nie wciskaj kitów że takich ilości o których pisałem nie znosili na 6 dób łowienia! bo mogę Twoją wypowiedź skwitować co najwyżej śmiechem. Poza tym mi chodzi o CAŁKOWITĄ ILOŚĆ ZANĘT RÓŻNEGO TYPU WYWALONĄ PODCZAS TYCH PSEUDOZAWODÓW. A co do dużych karpiowatych to chyba jest logicznym ze chodzi mi o PRZYBYSZY z Azji, czyli amura, karpia i tołpygi. Innych przybyszów też nie chcę widzieć na moich łowiskach ponieważ są konkurencją dla naszych rodzimych gatunków. A gwoli wyjaśnienia: lina uważam za najpiękniejszą polską rybę mimo iż jestem spinningistą.
Tych zawodów oczywiście nie widziałem i nawet pewnie nie chciałbym bo co tu oglądać. Ale nie wciskaj kitów że takich ilości o których pisałem nie znosili na 6 dób łowienia! bo mogę Twoją wypowiedź skwitować co najwyżej śmiechem. Poza tym mi chodzi o CAŁKOWITĄ ILOŚĆ ZANĘT RÓŻNEGO TYPU WYWALONĄ PODCZAS TYCH PSEUDOZAWODÓW. A co do dużych karpiowatych to chyba jest logicznym ze chodzi mi o PRZYBYSZY z Azji, czyli amura, karpia i tołpygi. Innych przybyszów też nie chcę widzieć na moich łowiskach ponieważ są konkurencją dla naszych rodzimych gatunków. A gwoli wyjaśnienia: lina uważam za najpiękniejszą polską rybę mimo iż jestem spinningistą.
Zgadzam się w 100% (co do zawodów i lina oczywiście też ;))
Ja też głównie wyskakuje nad wode ze spinem, ale tez lubię czasami posiedzieć przy wędce z gruntu lub ze spławikówką. I powiem ze mi na taką zasiadke całkowicie wystarcza kupiony 1kg zanęty + kuku 1 puszka + robale 2-3 paczki, czasmi zanęty nawet mi zostaje :) I kilka karpi mam już na koncie, co prawda nie 10kg+ ale takie 3-4 kg. Wiec nie rozumiem po co tyle tej zanety walic do wody, na ryby jedzie się po to żeby je łowić a nie dokarmiać.
Pozdrawiam
Cześć
A co tam!
Wiecie lepiej bo widzieliście i byliście;-)
Farmazony Koledzy piszecie!
Pseudozawody? A czym są zawody na drapieżnika? Kaleczą te małe okonki, szczupłe i sandałki bez opamiętania !
82marco a ile te Twoje zasiadki trwają? Trzy paczki białych plus puszka kuku i zanęta?
Zawody tak naprawdę trwały trzy doby. Wystarczy odszukać i poczytać!
Mam wrażenie ( bez urazy oczywiście ), że chcecie udowodnić, że jesteście tacy bez zanętowi:-)
A co znaczy zanęty różnego typu?
Nie wiecie o czym piszecie to lepiej nic nie pisać jak farmazony!
Na koniec:
Mam wrażenie, że ktoś tu komuś czegoś zazdrości;-)
Tomek a może ja zacznę liczyć wasze urwane blaszki? To nie przynosi szkody dla wody?
A zawody spławikowe to są ok?
Janusz JKarp
Co Ty za farmazony odpierdalasz ?
Ola86 spokojnie.
Cześć
Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok.
Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie.
Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ?
Janusz JKarp
Januszu JKarp
sam sobie zaprzeczasz. Chwilę wcześniej pisałeś że zawodnik na zawodach może wrzucić 17 kilogramów czy litrów zanęty na 4 godziny. A teraz że 15 kilo to niewyobrażalne ilości.
withanight88
sory
No tak wszyscy wędkarze to diabły a karpiarze to aniołki..?
Nie przesadzajcie i nie wyolbrzymiajcie z tym nęceniem . Kolega ,,JKarp” ma rację nikt o zdrowym rozsądku na darmo nie wrzuca tyle zanęty . Takie nęcenie podczas zawodów mija się z celem , inna sprawa jest kiedy nęcimy sukcesywnie codziennie , a inna tylko podczas zawodów . Ryby tylko mogą nakarmić i tyle , bo brania mogą być mizerne . Raczej treściwe i zapachowe zanęty a w mniejszej ilości dają rezultaty . Gruntowiec raczej łowi na odległości około 80 m i takie ilości zanęty bardzo trudno wyrzucić na taką odległość , a sypanie byle gdzie na pewno mija się z celem . Fakt jest niezbity że organizatorzy trochę źle podeszli do tych zawodów i zamknęli cały zbiornik , co nie powinno mieć miejsca . Zwłaszcza na tyle dni . A jeżeli to jeszcze robił okręg to tym bardziej powinno być napiętnowane . Jeżeli ilość startujących była zbyt duża , o czy powinni wiedzieć wcześniej , to powinni organizować takie zawody na większym zbiorniku , gdzie i jakaś część tego zbiornika powinna być wolna .
Nie mówcie że to były zawody coś w tym stylu co na tym zdjęciu .
Napewno nie to jak kto łowi i czy jest "karpiarzem" czy "spławikowcem" stanowi o tym czy jest dobrym czy zlym wedkarzem.
Każdy kto trochę pojęcia ma o lowieniu ryb wie ,ze jak przekarmi lowisko to na pewno nie będzie wyników.
Tak jak pisze poprzednik-rybę trzeba ściągnąć,żeby się skusiła na przynętę a nie nakarmić.
Kto robi inaczej ,niezależnie co łowi ,jest słabym wedkarzem
Jkarp czy do ciebie nie dociera ile tego wszystkiego poszło do wody?! Przecież nawet jakby wrzucali po 5 kg na łepka na dobę co jest wręcz śmieszną ilością to i tak wychodzi przy 40 "wędkarzach" bo inaczej nie mogę tego napisać, aż 600 kg na 3 dni a 1200kg!! na 6. Więc o czym Ty piszesz? Że niby to małe ilości? A tak na prawdę jak znając życie poszło tego o niebo więcej. Sorki ale nie jesteś w stanie obronić ani swojego zdania ani tych ludzi bo zwykłe liczby mówią same za siebie. I żeby nie było nieporozumień, spławikowców mających do dyspozycji aż 17 litrów zanęty na turę też krytykuję. Bo z tego co obserwuję ostatnimi laty największym problemem jest eutrofizacja wód. I to mnie tak bardzo boli. Bo niemyślący wedkarze sami odprowadzają do niszczenia swoich zbiorników wodnych. A potem żale, gdzie ryby? Kłusole, rybacy i mięsiarze je powybierali, tak? Bzdura! To tacy durnie doprowadzają do zanieczyszczenie wód które miejscami jest tak duże że nawet narybek nie może przeżyć. A ryb ubywa z najróżniejszych powodów, natomiast te które mogą się rozmnażać nie dają zdrowego potomstwa. Myślmy i nie doprowadzajmy do takich idiotycznych zachowań (zawodów) a rybek nam będzie przybywać. Aha i jeszcze zawody muchowe i spinningowe. Owszym małe rybki, głównie okonie, są kaleczone ale jak chyba się orientujesz znakomita większość zawodów spinningowo-muchowych jest organizowana na żywej rybie bez zbędnego przetrzymywania ich w siatkach po kilka godzin tylko góra po paręnaście minut! Jest to ogromna różnica dla skłutej ryby bo nie szamoce się w siatce z niewiadomo jak dużą ilością innych ryb. No i drapieżniki są generalnie bardziej odporne na urazy mechaniczne niż białoryb. Co do urwanych przynęt. Tu wykazałeś się "ynteligencyją". Oczywiście czasem coś urwę i to ołów. Tylko że jest to praktycznie obojętne dla środowiska z tego powodu iż metal ten jest bardzo słabo reaktywny i na dodatek w wodzie pasywuje, czyli pokrywa się mieszaniną tlenków ołowiu co praktycznie go zabezpiecza przed rozpuszczaniem w wodzie. A na chemii trochę się znam bo był to mój konik prze kupę lat. Więc nawet nie próbuj mi wmówić że jakoś bardzo truję wodę. Mam tylko nadzieję że zrozumiesz co mam na myśli.
Cześć
Krótko- byłeś, widziałeś? Raczej nie. 15 kilo ? Przecież 45 kilo kuku i kulek wyobraź sobie ile to jest. Kto by to nosił? Jeśli nawet to na drużynę czyli dwóch. 22,5 podziel na trzy to da 7 kilo niecałe. A wiesz ile potrafi wrąbać karp czy amur na jeden raz? Szczególnie ten drugi to straszny żarłok.
Zdaję sobie sprawę, że są tacy co nie znają umiaru. Byle dużo i czekanie na branie.
Karpiowate to chwasty? Leszcz, lin ?
Janusz JKarp
Januszu JKarp
sam sobie zaprzeczasz. Chwilę wcześniej pisałeś że zawodnik na zawodach może wrzucić 17 kilogramów czy litrów zanęty na 4 godziny. A teraz że 15 kilo to niewyobrażalne ilości.
Cześć
17 litrów na zawodach spławikowych na jedną turę:-)
Z całym szacunkiem Tomku ale jeśli ołów jest nieszkodliwy dla środowiska nawet jak zrobi się na nim nalot to ja jestem ksiądz :-)
Z tego co wiem to okoń i sandacz to bardzo wrażliwe i delikatne ryby. Chwila nieuwagi przy wyhaczaniu i jest po rybie.
Tak myślę, że każdy z nas ma po troszkę racji. Przesadne nęcenie to straszna głupota szczególnie przy dzisiejszej temperaturze. Bez nęcenia naprawdę ciężko coś złowić.
Karpiarze są "etyczni" bo mają maty, środki do odkażania itd. Na zwodach i nie tylko ryby wypuszczają. Spinningiści są "etyczni" bo na zwodach ryby są wypuszczane ale nie mogą łowić selektywnie tylko ryb wymiarowych.
"ETYCZNI" -jedni i drudzy i wszyscy zadają rybie ból po to, żeby ją uwolnić ( lub nie ). Kwadratura koła normalnie. Zagadka nie do rozwiązania.
Żeby poznać sposób myślenia Adwersarza w dyskusji to byłoby dobrze umówić się na ryby razem. Chętnie pokażę i wytłumaczę co i jak muszkarzowi itd. Raz zaprosiłem się na łódkę do Litwińskiego, żeby zobaczyć jak łowi. Normalnie tak sklepał mi dupsko aż głupio - On łowił a ja przypadkowe brania. Ale jak zobaczył i powąchał moje skarby też zgłupiał.
Wędkarstwo ma łączyć a nie dzielić. Jeden łowi tak a drugi inaczej. Zrozumieć czyjś sposób łowienia i myślenia na rybach to jest to do czego powinniśmy dążyć.
Każda przesada jest zła.
Janusz JKarp
Janusz JKarp
Cześć Koledzy !Wracając do sedna sprawy - jaki sens ma na zamykanie jeziora które ma ponad 2 km długości i około 300 m szerokości dla nawet 40 wędkarzy?Ja tego nie rozumiem.... Czy organizatorzy nie wiedzieli ilu zapaleńców przyjedzie?Liczyli na 400 wędkarzy?Nie można zamykać tylko części akwenu?Niedługo dojdzie do tego że jak urządzą zawody na Wiśle to zamkną ją całą od źródeł do ujścia!
"związku z tym że jest przewidziane 30 miejsc wydłużyliśmy okres wpłat do (16.05.2011r)"
Taki oto wpis znalazłem na stronie współorganizatora mistrzostw. Tak więc dokładnie przewidziano liczbę uczestników. Dla tych 30 miejsc zamknięto jezioro.
No to GRATULACJĘ dla Poznania!!!
Zamykanie zbiorników bo są zawody to normalne MADE IN POLAND
ciekawe, przy jakiej minimalnej obsadzie zawodów zamknięto by cały zbiornik?
12 drużyn?
a może 10?
Egoistyczne,zaburaczone,tępogłowe bezmózgi-tyle powiem na temat tych betonowych decydentów.Mam nadzieję że taka chałastra to wymierający gatunek i odosobniony przypadek debilizmu rodem z PL.
Cieszcie się panowie że ta załoga nie chciała sobie połowić na Bałtyku bo cienko bym to widział:)
Egoistyczne,zaburaczone,tępogłowe bezmózgi-tyle powiem na temat tych betonowych decydentów.Mam nadzieję że taka chałastra to wymierający gatunek i odosobniony przypadek debilizmu rodem z PL.
Cieszcie się panowie że ta załoga nie chciała sobie połowić na Bałtyku bo cienko bym to widział:)
Kolego ta ekipa już wymiera, na nasze szczęście. Ale jeszcze musimy trochę poczekać na widoczne efekty, niestety:(
Zgadza się,zastepuje je powoli nowa,świeża ekipa,z czymś więcej niż puste miejsce pod włosami.Idzie to powoli,opieszale,ale jest nadzieja na lepsze bardziej zorganizowane jednostki PZW i na trafniejsze ekonomicznie posunięcia,nadzieja to już wiele.