Na tym filmiku widać błędy wędkarzy którzy źle ustawili hamulec w kołowrotku. Ale są tez przykłady beznadziei niektórych kijków. Np. wędka w 3-4 miejscach złamana pod maleńka rybką którą wędkarz bez problemu zwija ręcznie wraz z kawałkami wędki. Czy tez ten co ce zaciąć rybkę a wędzisko łamie się po środku rękojeści. Ilu z was miało podobne przypadki?
Ja 2 razy miałem coś podobnego, nic przyjemnego. :-(
Nie wiem jak inni ja jednak zauważyłem tam sporo błędów przy zacinaniu które spowodowały złamania wędzisk, jak i fakt że wszystko ma swoją wytrzymałośc dlatego że ryby poza jednym przypadkiem były tam naprawdę duże. Błędy wcale nie dotyczyły tylko ustawienia hamulca lecz również utworzenia "szkodliwego kąta" pomiedzy żyłką a wędziskiem w czasie zacięcia. Kompletnie nic mnie tu nie zirytowało z tego powodu że wędziska wykonuje się z włókna węglowego a z czego były te kije na filmach nie wiem, pomimo że jeden z przypadków wyraźnie wskazuje na włókno szklane.
Mojej Pani trzasnął górny segment wędziska JAXON Extera 240cm/3-14g na samym złaczu podczas wyciągania zaczepu o wadze niespełna 3,5kg. Reklamacja uznana bez najmniejszych problemów.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
No a test Chuba pokazuje do kiedy można giąć dobrą, mocną wędkę.
Poza tym moim zdaniem to nie irytacja w tym przypadku a głupota wedkarzy.
JK
Janku jestem doświadczonym wedkarzem, tak więc wiem kiedy coś jest nie tak z kijem.
Ja miałem 2 takie przypadki, spiny do 35g, tak więc nie liche wędziska. A jednak pękły bo to była wada fabryczna. Żeby kijek złamał sie pod nie wymiarowym szczupłym, na żyłce 0,22? gdzie chamulec ustawiny był pod żyłkę 0,18.
drugi przypadek był przy spudłowanym zacieciu.
Tak więc daleko było do tego co tu na tym filmiku oglądaliśmy :-(
Mówicie o błędach wedkarzy, oki. Bo to jest nieuniknone. Ale na fimach zanych wedkaży też takie przypadki były widziane, np.; Jakuba Wglera
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
A tak? Konger Arcus Tele Spin
Kiepska fotka....
Jak na tej widocznej foto widać, naprawina bardzo amatorsko... łamię wię niżej przy wyżucie wirówką 6 g. :-(
Po przeróbce, inplantacji z bazarowego kija, nie jest to może rewelacja ale śmiga do dziś :-)
Przecież nie da się złamać wędki na rybie, łowiąc ileś tam czasu można bez problemu ocenić granicę wytrzymałości swoich wędek, myślącemu wędkarzowi 100 kg sum nie jest w stanie uszkodzić czy to matchówki czy wklejanki ani też kołowrotka, jedyne co zabierze to żyłkę i tyle, faktem jest że nikt z takim sprzętem na suma się nie nastawia, piszę tu o jakimś cudownym przyłowie.
Skoro doświadczony wędkarz po obejrzeniu tej serii błędów wędkarskich i pseudo wędkarskich (dlatego że było tam kilku kompletnie nie mających pojęcia o łowieniu i korzystaniu ze sprzętu) stwierdził że założy wątek na temat tego co go irytuje w blankach węglowych i całą wine za niepowodzenia zrzucić na nie to ja wolę zostać tym niedoświadczonym.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
Krzysztof, przepraszam, oczywiście że jest to wędzisko kompozytowe - jak to opisuje dystrybutor "(...) z kompozytowych materiałów z przewagą włókna węglowego C24T". Po prostu zadziałał u mnie skrót myślowy, chialem pokazać, że nie tylko węglówki się łamią.
Takie rzeczy się zdarzają. Mnie kiedyś strzelił przy wyrzucie szczytowy element wklejanki Mikado ale naprawiono ją bez zająknięcia w serwisie. Czasem gdzieś się stuknie, zawadzi i mogą powstać z czasem jakieś mikro uszkodzenia a matreiał pracuje więc z czasem złamanie jest możliwe. Trzeba też mieć na uwadze jakiej klasy produkt kupujemy. Większość wędek produkuje się w Chinach. Cena determinuje nakład na materiały, technologię oraz kontrolę jakości co nie znaczy że węglówka za "stówkę" jest z definicji do niczego ale występuje wyższe prawdopodobieństwo jej uszkodzenia ze względu na powyższe czynniki. Oczywiście i w segmencie drogiego sprzętu trafiają się wpadki ale od tego są naprawy gwarancyjne. Nie robiłbym więc z tego tragedii. Wszystko robią tylko ludzie i zawsze może pójśc coś nie tak. Przed wyborem, zakupem najlepiej zorientować się jak funkcjonuje serwis danej firmy - opinie znajdziemy choćby na forach wędkarskich. Według mojej wiedzy i doswiadczeń firmy które są u nas najbardziej popularne na rynku nie robią problemów. Bynajmniej ja ich nie miałem może poza Abu Garcia ale to niejednoznaczna historia...Tak czy siak o wędkę trzeba dbać i używać zgodnie z przeznaczeniem.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
Krzysztof, przepraszam, oczywiście że jest to wędzisko kompozytowe - jak to opisuje dystrybutor "(...) z kompozytowych materiałów z przewagą włókna węglowego C24T". Po prostu zadziałał u mnie skrót myślowy, chialem pokazać, że nie tylko węglówki się łamią.
Prawda jest taka że popsuć się może wszystko w tym celu jest gwarancja. Jednak wędzisko nie psuje się z tego powodu że jest zrobione z włókna węglowego. Jak napisałeś kij z kompozytu też się łamie a teoretycznie pod wieloma względami jest odporniejszy na uszkodzenia mechaniczne od blanku węglowego. Oczywiście była to wada fabryczna, jednak bardzo ważny jest też czynnik ludzki co pokazuje film, według mnie nic innego tylko masę błędów.
Artur wada fabryczna to coś innego jak brak doświadczenia.
Zgadam się, ale tej wady my nie zobaczymy gołym okiem. Ona ujawni się podczas wędkowania.
Tak wiec Rysiu twoje wywody są mało inteligentne. By nie obrazić Ciebie, bo fajny z Ciebie gość, ale to co wyżej napisałeś jest czymś w stylu Jaki ja wielki a ty... (i skończ takie podteksty bo to wywoływanie gównoburzy)
Ten wątek założyłem ponieważ podobnie myślę jak barrakuda81 w poście (2016/03/24 10:26).
Kij mikado złamał się podczas gwarancji i naprawili bez mrugnięcia okiem.
Co do kongera, 6 wędkowanie (3 dni po gwarancji),Konger Arcus Tele Spin Pierwsze moje i dopiero może 5 ryba na niego. I padł jak ....
Pisałem do nich i dałem foto że w tym miejscu ścianki cienkie jak kartka papieru (jak by nie było wada fabryczna, bo w innym miejscu już sporo grubsze). Wykpili się tym że 3 dni po gwarancji, I ja miałem ich sprzęt testować* (opisywać pozytywnie* po takim podejściu) olałem ich i tyle, a artek stosowny opublikowałem by tak nie naciągali chińszczyzną wędkarzy a inny towar nie opisałem bo też byle co.
"Tak wiec Rysiu twoje wywody są mało inteligentne. "
Jak się domyślam chodzi i Krzyśka ;-)
Ryukon - dusza smoka a nie jakiś Rysio :-)))))))))))))))
Ryukon to też nazwa wędki Daiwa :-)))))))))))))))))))))))
I doszliśmy do sedna - wada wędki. Jej najczęściej nie widać i zgodnie z prawem Murpfego ujawni się wtedy gdy kij będzie najbradziej potrzebny ;-)
JK
I doszliśmy do sedna - wada wędki. Jej najczęściej nie widać i zgodnie z prawem Murpfego ujawni się wtedy gdy kij będzie najbradziej potrzebny ;-)
JK
Dokładnie Janek, o to mi chodziło :-)
ten materiał ma swoje słabe strony, i jak coś jest z niego kiepsko wykonane, to ... parodia wedkarstwa.
Krzysztof ma racie co do błędów, jakich nie mało było w tym filmie (poprawiłem się :-)
Artur muszę dodać że ja ten kij miałem jeszcze na gwarancji. Być może żywotność sprzętu tak jest obliczana że ma wytrzymać do momentu aż "wyjdzie" termin...Natomiast w zaprzyjaźnoinym sklepie sprzedawca mówił mi że czasem niektóre firmy po prostu czasem naprawiają sprzęt jeśli jest na gwarancji ( czasem wymieniają ) nawet jeśli coś się stanie z naszej winy. Ja miałem taki przypadek z Team dragonem ( kołowrotek ) że po upływie gwarancji został przesmarowany w serwisie i naprawiony gratis co mnie osobiście b. pozytywnie zaskoczyło.Raz jak mi się pokrętło szpuli zepsuło w Okumie i dość długo czekałem na naprawę to w ramach rekompensaty otrzymałem żyłkę gratis i to wcale nie najtańszą. Podejście do klienta w róznych sytuacjach jest ważne. Budowanie długotrwałych i pozytywnych relacji to absolutna podstawa do długotrwałego działania na rynku. Jednak nie robiłbym z tego reguły. Firma ma prawo odmówic bezpłatnej naprawy po upływie gwarancji choćby nawet trzy dni po niestety.
Artur muszę dodać że ja ten kij miałem jeszcze na gwarancji. Być może żywotność sprzętu tak jest obliczana że ma wytrzymać do momentu aż "wyjdzie" termin...Natomiast w zaprzyjaźnoinym sklepie sprzedawca mówił mi że czasem niektóre firmy po prostu czasem naprawiają sprzęt jeśli jest na gwarancji ( czasem wymieniają ) nawet jeśli coś się stanie z naszej winy. Ja miałem taki przypadek z Team dragonem ( kołowrotek ) że po upływie gwarancji został przesmarowany w serwisie i naprawiony gratis co mnie osobiście b. pozytywnie zaskoczyło.Raz jak mi się pokrętło szpuli zepsuło w Okumie i dość długo czekałem na naprawę to w ramach rekompensaty otrzymałem żyłkę gratis i to wcale nie najtańszą. Podejście do klienta w róznych sytuacjach jest ważne. Budowanie długotrwałych i pozytywnych relacji to absolutna podstawa do długotrwałego działania na rynku. Jednak nie robiłbym z tego reguły. Firma ma prawo odmówic bezpłatnej naprawy po upływie gwarancji choćby nawet trzy dni po niestety.
Nie no znów sie zgadzam w 100%
zaraz pomyślą że walę wazelinę ;-)
ale właśnie o to mi chodzi w relacji producent/dysrtyburor a klijent "wędkarz"
Nie wiem czy dokładnie się przyglądaliście, ale wędka "ustąpiła" ... no właśnie dlaczego?
Widziałem podobne zdarzenie. kiedy to wędka też nie wytrzymała.
W tym przypadku błedem było przełożenie ręki z blanku. W tym co ja pamiętam i widziałem to "podparcie" wędki o górkę i też było po zabawie..
Złamanie wędziska powstaje poprzez tzw. wady ukryte lub z powodu błędu wędkarza. Jaki był tego powód w przypadku na filmie wszyscy którzy powinni wiedzieć to wiedzą. Ogólnie wady ukryte nie są obecnie częste, złamały mi sie z tego powodu trzy kije na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, przerobiłem ich zaś taka ilość że nawet w przybliżeniu nie chcę zgadywać ile. Niestety dla wędkarzy jednak to ich błędy to najczęstsza przyczyna złamań i uszkodzeń wędzisk.
Z tego co widziałem i co mówili na filmie był to Team Dragon najprawdopodobniej model Team Dragon Feeling 2,75 m cw 4-16 g. Wspomniał tam jeden z łowiących o piętnastu gramach jednak takiego cw w serii Team Dragon nie ma.
Wszystko zależy od rzeki i warunków. Na filmie mieli warunki jak z bajki, sum chodził przez godzinę i robił co zechce, oni płwali jak chcieli. żadnych zaczepów i innych przeszkód. Jednak takie warunki da tylko duża rzeka i tylko na niektórych odcinkach, mniejsze rzeki to już znacznie trudniej. Dużo trudniej jest też holować z brzegu, łódka sporo ułatwień daje. Ogólnie można powiedzieć że szansa pomyślnego holu na wędzisku o cw 35 g jest, jednak raczej to tylko szansa żadnych gwarancji. Plecionka cienka, hamulec lekko ustawiony, ryba robi na początku holu co zechce. Gruba plecionka i dokręcony hamulec to złamana wędka.
To nie kij na takie ryby... Dostał za duży "udar" i pękł chociaż dzielnie dawał radę. Pamiętam jak mi sie kiedyś na kij do 30 g uwiesił może podobny jak ten to nie było siły żeby tę rybę zatrzymać. Na brzegu musisz za nią isć albo biec jeśli sobie "jedzie". Nie ma opcji hamowania na siłę. Tu na łódce trochę inaczej to wygląda ale podnieśc do powierzchni takie bydlę nie jest łatwo - fizyka. Takie przyłowy to adrenalina straszna ale trzeba się liczyć z tym że można uszkodzić sprzęt bez gwarancji że uda się pokonać rybę - nie ten kaliber. Słyszałem że są goście którzy kiedy uwiesi im się takie bydlę na delikatny zestaw to jak wyczują z kim tańczą od razu tną nożem linkę żeby nie ryzykować uszkodzenia wędki nierzadko za kilkanaście stówek...Pozornie wydaje się to głupie ale może jak się nad tym zastanowić to jest zasadne. Co do Thytana to miałem okazję nim porzucać bo brat go ma tylko że model do 25 gram. Dość głęboko się gnie i taki raczej uniwersalny kij jak dla mnie bardziej może pod szczupaka, ewentualnie bolenia. Średnio mi przypadł do gustu. Na takie ryby jak ten sum są specjalistyczne kije. Na pewno nie do 35 gram wyrzutu...Chociaż to nie jest już byle witka. To powinna byc wędka z potężnym dolnikiem żeby było czym pompować takiego suma. Porządne mocne przelotki ( pewnie pierwsze dwustopkowe )i solidny uchwyt kołowrotka. Może z takim Fenwickiem jak w moim artykule tylko mocniejszym modelem byłoby łatwiej bo tam jest petarda w dolniku.O czywiście biorąc pod uwagę że to nie kij sumowy bo rozumiem że rozpatrujemy sytuację w kategorii przyłowu i czy da się go wyjąć.
Swoją drogą nie ma wędziska którego by się nie dało połamać, każde ma swój próg wytrzymałości. Nawet stare ciężkie szklaki typu "gniosta niełamniosta", czy jakoś tak ;-)
Co do wad ukrytych. Każdemu producentowi się zdarzają, nawet najdroższemu/najlepszemu. Tylko one najcześciej ujawniają sie na pierwszych kilku wypadach, przynajmniej w wędkach naprawdę klasowych. Masówka różnie reaguje gdyż one są o niebo mniej odporne na zmęczenie materiału. Zatem czasem takie wady wychodzą po dłuższym czasie. Dla mnie takim przykładem był ów film z sumem. Ten patyk na wcześniejszych kadrach zniósł sporo więcej a jednak pekł w momencie mniejszego naprężenia.
https://web.facebook.com/WedkarstwoToCoLubie/videos/1050568248299754/
Na tym filmiku widać błędy wędkarzy którzy źle ustawili hamulec w kołowrotku. Ale są tez przykłady beznadziei niektórych kijków. Np. wędka w 3-4 miejscach złamana pod maleńka rybką którą wędkarz bez problemu zwija ręcznie wraz z kawałkami wędki. Czy tez ten co ce zaciąć rybkę a wędzisko łamie się po środku rękojeści.
Ilu z was miało podobne przypadki?
Ja 2 razy miałem coś podobnego, nic przyjemnego. :-(
Nie wiem jak inni ja jednak zauważyłem tam sporo błędów przy zacinaniu które spowodowały złamania wędzisk, jak i fakt że wszystko ma swoją wytrzymałośc dlatego że ryby poza jednym przypadkiem były tam naprawdę duże. Błędy wcale nie dotyczyły tylko ustawienia hamulca lecz również utworzenia "szkodliwego kąta" pomiedzy żyłką a wędziskiem w czasie zacięcia. Kompletnie nic mnie tu nie zirytowało z tego powodu że wędziska wykonuje się z włókna węglowego a z czego były te kije na filmach nie wiem, pomimo że jeden z przypadków wyraźnie wskazuje na włókno szklane.
No a test Chuba pokazuje do kiedy można giąć dobrą, mocną wędkę.
Poza tym moim zdaniem to nie irytacja w tym przypadku a głupota wedkarzy.
JK
Mojej Pani trzasnął górny segment wędziska JAXON Extera 240cm/3-14g na samym złaczu podczas wyciągania zaczepu o wadze niespełna 3,5kg. Reklamacja uznana bez najmniejszych problemów.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
No a test Chuba pokazuje do kiedy można giąć dobrą, mocną wędkę.
Poza tym moim zdaniem to nie irytacja w tym przypadku a głupota wedkarzy.
JK
Janku jestem doświadczonym wedkarzem, tak więc wiem kiedy coś jest nie tak z kijem.
Ja miałem 2 takie przypadki, spiny do 35g, tak więc nie liche wędziska. A jednak pękły bo to była wada fabryczna. Żeby kijek złamał sie pod nie wymiarowym szczupłym, na żyłce 0,22? gdzie chamulec ustawiny był pod żyłkę 0,18.
drugi przypadek był przy spudłowanym zacieciu.
Tak więc daleko było do tego co tu na tym filmiku oglądaliśmy :-(
Mówicie o błędach wedkarzy, oki. Bo to jest nieuniknone. Ale na fimach zanych wedkaży też takie przypadki były widziane, np.; Jakuba Wglera
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie.
A tak?
Konger Arcus Tele Spin
Kiepska fotka....
Jak na tej widocznej foto widać, naprawina bardzo amatorsko... łamię wię niżej przy wyżucie wirówką 6 g. :-(
Po przeróbce, inplantacji z bazarowego kija, nie jest to może rewelacja ale śmiga do dziś :-)
Przecież nie da się złamać wędki na rybie, łowiąc ileś tam czasu można bez problemu ocenić granicę wytrzymałości swoich wędek, myślącemu wędkarzowi 100 kg sum nie jest w stanie uszkodzić czy to matchówki czy wklejanki ani też kołowrotka, jedyne co zabierze to żyłkę i tyle, faktem jest że nikt z takim sprzętem na suma się nie nastawia, piszę tu o jakimś cudownym przyłowie.
Skoro doświadczony wędkarz po obejrzeniu tej serii błędów wędkarskich i pseudo wędkarskich (dlatego że było tam kilku kompletnie nie mających pojęcia o łowieniu i korzystaniu ze sprzętu) stwierdził że założy wątek na temat tego co go irytuje w blankach węglowych i całą wine za niepowodzenia zrzucić na nie to ja wolę zostać tym niedoświadczonym.
Artur wada fabryczna to coś innego jak brak doświadczenia.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie. Krzysztof, przepraszam, oczywiście że jest to wędzisko kompozytowe - jak to opisuje dystrybutor "(...) z kompozytowych materiałów z przewagą włókna węglowego C24T". Po prostu zadziałał u mnie skrót myślowy, chialem pokazać, że nie tylko węglówki się łamią.
Takie rzeczy się zdarzają. Mnie kiedyś strzelił przy wyrzucie szczytowy element wklejanki Mikado ale naprawiono ją bez zająknięcia w serwisie. Czasem gdzieś się stuknie, zawadzi i mogą powstać z czasem jakieś mikro uszkodzenia a matreiał pracuje więc z czasem złamanie jest możliwe. Trzeba też mieć na uwadze jakiej klasy produkt kupujemy. Większość wędek produkuje się w Chinach. Cena determinuje nakład na materiały, technologię oraz kontrolę jakości co nie znaczy że węglówka za "stówkę" jest z definicji do niczego ale występuje wyższe prawdopodobieństwo jej uszkodzenia ze względu na powyższe czynniki. Oczywiście i w segmencie drogiego sprzętu trafiają się wpadki ale od tego są naprawy gwarancyjne. Nie robiłbym więc z tego tragedii. Wszystko robią tylko ludzie i zawsze może pójśc coś nie tak. Przed wyborem, zakupem najlepiej zorientować się jak funkcjonuje serwis danej firmy - opinie znajdziemy choćby na forach wędkarskich. Według mojej wiedzy i doswiadczeń firmy które są u nas najbardziej popularne na rynku nie robią problemów. Bynajmniej ja ich nie miałem może poza Abu Garcia ale to niejednoznaczna historia...Tak czy siak o wędkę trzeba dbać i używać zgodnie z przeznaczeniem.
Aleksandrze widząc to złamanie pofatygowałem sie sprawdzić z jakiego materiału wykonano to wędzisko. Seria ta nie jest wędziskami węglowymi a wyprodukowane z kompozytu, węgiel tak się nie łamie. Krzysztof, przepraszam, oczywiście że jest to wędzisko kompozytowe - jak to opisuje dystrybutor "(...) z kompozytowych materiałów z przewagą włókna węglowego C24T". Po prostu zadziałał u mnie skrót myślowy, chialem pokazać, że nie tylko węglówki się łamią.
Prawda jest taka że popsuć się może wszystko w tym celu jest gwarancja. Jednak wędzisko nie psuje się z tego powodu że jest zrobione z włókna węglowego. Jak napisałeś kij z kompozytu też się łamie a teoretycznie pod wieloma względami jest odporniejszy na uszkodzenia mechaniczne od blanku węglowego. Oczywiście była to wada fabryczna, jednak bardzo ważny jest też czynnik ludzki co pokazuje film, według mnie nic innego tylko masę błędów.
Artur wada fabryczna to coś innego jak brak doświadczenia.
Zgadam się, ale tej wady my nie zobaczymy gołym okiem. Ona ujawni się podczas wędkowania.
Tak wiec Rysiu twoje wywody są mało inteligentne. By nie obrazić Ciebie, bo fajny z Ciebie gość, ale to co wyżej napisałeś jest czymś w stylu Jaki ja wielki a ty... (i skończ takie podteksty bo to wywoływanie gównoburzy)
Ten wątek założyłem ponieważ podobnie myślę jak barrakuda81 w poście (2016/03/24 10:26).
Kij mikado złamał się podczas gwarancji i naprawili bez mrugnięcia okiem.
Co do kongera, 6 wędkowanie (3 dni po gwarancji),Konger Arcus Tele Spin Pierwsze moje i dopiero może 5 ryba na niego. I padł jak ....
Pisałem do nich i dałem foto że w tym miejscu ścianki cienkie jak kartka papieru (jak by nie było wada fabryczna, bo w innym miejscu już sporo grubsze). Wykpili się tym że 3 dni po gwarancji, I ja miałem ich sprzęt testować* (opisywać pozytywnie* po takim podejściu) olałem ich i tyle, a artek stosowny opublikowałem by tak nie naciągali chińszczyzną wędkarzy a inny towar nie opisałem bo też byle co.
"Tak wiec Rysiu twoje wywody są mało inteligentne. "
Jak się domyślam chodzi i Krzyśka ;-)
Ryukon - dusza smoka a nie jakiś Rysio :-)))))))))))))))
Ryukon to też nazwa wędki Daiwa :-)))))))))))))))))))))))
I doszliśmy do sedna - wada wędki. Jej najczęściej nie widać i zgodnie z prawem Murpfego ujawni się wtedy gdy kij będzie najbradziej potrzebny ;-)
JK
I doszliśmy do sedna - wada wędki. Jej najczęściej nie widać i zgodnie z prawem Murpfego ujawni się wtedy gdy kij będzie najbradziej potrzebny ;-)
JK
Dokładnie Janek, o to mi chodziło :-)
ten materiał ma swoje słabe strony, i jak coś jest z niego kiepsko wykonane, to ... parodia wedkarstwa.
Krzysztof ma racie co do błędów, jakich nie mało było w tym filmie (poprawiłem się :-)
Artur muszę dodać że ja ten kij miałem jeszcze na gwarancji. Być może żywotność sprzętu tak jest obliczana że ma wytrzymać do momentu aż "wyjdzie" termin...Natomiast w zaprzyjaźnoinym sklepie sprzedawca mówił mi że czasem niektóre firmy po prostu czasem naprawiają sprzęt jeśli jest na gwarancji ( czasem wymieniają ) nawet jeśli coś się stanie z naszej winy. Ja miałem taki przypadek z Team dragonem ( kołowrotek ) że po upływie gwarancji został przesmarowany w serwisie i naprawiony gratis co mnie osobiście b. pozytywnie zaskoczyło.Raz jak mi się pokrętło szpuli zepsuło w Okumie i dość długo czekałem na naprawę to w ramach rekompensaty otrzymałem żyłkę gratis i to wcale nie najtańszą. Podejście do klienta w róznych sytuacjach jest ważne. Budowanie długotrwałych i pozytywnych relacji to absolutna podstawa do długotrwałego działania na rynku. Jednak nie robiłbym z tego reguły. Firma ma prawo odmówic bezpłatnej naprawy po upływie gwarancji choćby nawet trzy dni po niestety.
Artur muszę dodać że ja ten kij miałem jeszcze na gwarancji. Być może żywotność sprzętu tak jest obliczana że ma wytrzymać do momentu aż "wyjdzie" termin...Natomiast w zaprzyjaźnoinym sklepie sprzedawca mówił mi że czasem niektóre firmy po prostu czasem naprawiają sprzęt jeśli jest na gwarancji ( czasem wymieniają ) nawet jeśli coś się stanie z naszej winy. Ja miałem taki przypadek z Team dragonem ( kołowrotek ) że po upływie gwarancji został przesmarowany w serwisie i naprawiony gratis co mnie osobiście b. pozytywnie zaskoczyło.Raz jak mi się pokrętło szpuli zepsuło w Okumie i dość długo czekałem na naprawę to w ramach rekompensaty otrzymałem żyłkę gratis i to wcale nie najtańszą. Podejście do klienta w róznych sytuacjach jest ważne. Budowanie długotrwałych i pozytywnych relacji to absolutna podstawa do długotrwałego działania na rynku. Jednak nie robiłbym z tego reguły. Firma ma prawo odmówic bezpłatnej naprawy po upływie gwarancji choćby nawet trzy dni po niestety.
Nie no znów sie zgadzam w 100%
zaraz pomyślą że walę wazelinę ;-)
ale właśnie o to mi chodzi w relacji producent/dysrtyburor a klijent "wędkarz"
Niżej przykład co może dobre wędzisko węglowe jeśli nawet trafi na przeciwnika zupełnie nie w swojej "kategorii wagowej", brakło naprawdę niewiele.
O hamowaniu to może i słyszeli, ale tylko podczas nauki jazdy samochodem tudzież innym sprzętem jeżdżącym ;-)
Nie wiem czy dokładnie się przyglądaliście, ale wędka "ustąpiła" ... no właśnie dlaczego?
Widziałem podobne zdarzenie. kiedy to wędka też nie wytrzymała.
W tym przypadku błedem było przełożenie ręki z blanku. W tym co ja pamiętam i widziałem to "podparcie" wędki o górkę i też było po zabawie..
Złamanie wędziska powstaje poprzez tzw. wady ukryte lub z powodu błędu wędkarza. Jaki był tego powód w przypadku na filmie wszyscy którzy powinni wiedzieć to wiedzą. Ogólnie wady ukryte nie są obecnie częste, złamały mi sie z tego powodu trzy kije na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, przerobiłem ich zaś taka ilość że nawet w przybliżeniu nie chcę zgadywać ile. Niestety dla wędkarzy jednak to ich błędy to najczęstsza przyczyna złamań i uszkodzeń wędzisk.
brakło naprawdę nie wiele, ale jednak w tym newralgicznym momencie. Trach i po zabawie.
Nie no kij naprade super. Co to była za wędka, nie wiesz?
Z tego co widziałem i co mówili na filmie był to Team Dragon najprawdopodobniej model Team Dragon Feeling 2,75 m cw 4-16 g. Wspomniał tam jeden z łowiących o piętnastu gramach jednak takiego cw w serii Team Dragon nie ma.
http://allegro.pl/wedka-team-dragon-feeling-2-75-m-4-16-g-i5101234949.html
Zacne rybiszcze, może gdyby nie pomagał sobie drugą ręką powyżej rękojeści to by go wyjęli na chwilę, ale i tak długo się trzymali ...
Pewnie i ten kijek.
A jak myslisz thytam 35g poradzi sobie z takim, na rzece z brzegu?
Wszystko zależy od rzeki i warunków. Na filmie mieli warunki jak z bajki, sum chodził przez godzinę i robił co zechce, oni płwali jak chcieli. żadnych zaczepów i innych przeszkód. Jednak takie warunki da tylko duża rzeka i tylko na niektórych odcinkach, mniejsze rzeki to już znacznie trudniej. Dużo trudniej jest też holować z brzegu, łódka sporo ułatwień daje. Ogólnie można powiedzieć że szansa pomyślnego holu na wędzisku o cw 35 g jest, jednak raczej to tylko szansa żadnych gwarancji. Plecionka cienka, hamulec lekko ustawiony, ryba robi na początku holu co zechce. Gruba plecionka i dokręcony hamulec to złamana wędka.
To nie kij na takie ryby... Dostał za duży "udar" i pękł chociaż dzielnie dawał radę. Pamiętam jak mi sie kiedyś na kij do 30 g uwiesił może podobny jak ten to nie było siły żeby tę rybę zatrzymać. Na brzegu musisz za nią isć albo biec jeśli sobie "jedzie". Nie ma opcji hamowania na siłę. Tu na łódce trochę inaczej to wygląda ale podnieśc do powierzchni takie bydlę nie jest łatwo - fizyka. Takie przyłowy to adrenalina straszna ale trzeba się liczyć z tym że można uszkodzić sprzęt bez gwarancji że uda się pokonać rybę - nie ten kaliber. Słyszałem że są goście którzy kiedy uwiesi im się takie bydlę na delikatny zestaw to jak wyczują z kim tańczą od razu tną nożem linkę żeby nie ryzykować uszkodzenia wędki nierzadko za kilkanaście stówek...Pozornie wydaje się to głupie ale może jak się nad tym zastanowić to jest zasadne. Co do Thytana to miałem okazję nim porzucać bo brat go ma tylko że model do 25 gram. Dość głęboko się gnie i taki raczej uniwersalny kij jak dla mnie bardziej może pod szczupaka, ewentualnie bolenia. Średnio mi przypadł do gustu. Na takie ryby jak ten sum są specjalistyczne kije. Na pewno nie do 35 gram wyrzutu...Chociaż to nie jest już byle witka. To powinna byc wędka z potężnym dolnikiem żeby było czym pompować takiego suma. Porządne mocne przelotki ( pewnie pierwsze dwustopkowe )i solidny uchwyt kołowrotka. Może z takim Fenwickiem jak w moim artykule tylko mocniejszym modelem byłoby łatwiej bo tam jest petarda w dolniku.O czywiście biorąc pod uwagę że to nie kij sumowy bo rozumiem że rozpatrujemy sytuację w kategorii przyłowu i czy da się go wyjąć.
Wędziska węglowe łamliwe???
https://youtu.be/XCoAqj2p0J4
Swoją drogą nie ma wędziska którego by się nie dało połamać, każde ma swój próg wytrzymałości. Nawet stare ciężkie szklaki typu "gniosta niełamniosta", czy jakoś tak ;-)
Co do wad ukrytych. Każdemu producentowi się zdarzają, nawet najdroższemu/najlepszemu. Tylko one najcześciej ujawniają sie na pierwszych kilku wypadach, przynajmniej w wędkach naprawdę klasowych. Masówka różnie reaguje gdyż one są o niebo mniej odporne na zmęczenie materiału. Zatem czasem takie wady wychodzą po dłuższym czasie. Dla mnie takim przykładem był ów film z sumem. Ten patyk na wcześniejszych kadrach zniósł sporo więcej a jednak pekł w momencie mniejszego naprężenia.
Tomku, niezły teścik.