Reklama
  • russi2016-06-26 20:03:49

    Witam Miłośników Wędkowania - a w ostatnim czasie raczej rekreacyjnych wypadów nad wodę (z wędka czy bez - nie ma różnicy bo efekt będzie ten sam).
    Postanowiłem napisać do Was w celu uzyskania jakichkolwiek informacji na temat tego czy cokolwiek w wodzie jeszcze pływa.
    Sam łowię w królowej rzek - Wiśle. Miejscowość Niekurza niedaleko Połańca (pewnie niektórzy znają). A więc, chciałbym napisać jakich to ja ryb nie połapałem w tym sezonie, ale... musiałbym dobrze nakłamać, żeby tak było. W moim regionie jest totalne bezrybie. Kilkadziesiąt wypadów nad wodę (jak nie kilkaset), setki zmarnowanych godzin, tony wyrzuconej do wody zanęty, mnóstwo urwanych przynęt spinningowych. A efekt? Od początku roku 1 szczupak i może z 10szt białej ryby. A szukam ich wszędzie - na głebokiej wodzie,, na płytkiej, na piachu, w krzakach. I nigdzie nic!
    Czy tylko u mnie panuje taka pustka? Aż zastanawiam się czy w przyszłym roku znów płacić tą kartę (a zapewne znowu będzie drożej!).
    A jak u Was wygląda sytuacja? - chodzi mi tu raczej o tą właśnie rzękę. Zaporówki, stawy, jeziora, komercje - to bez znaczenia czy tam coś jest. Jak sytuacja nad Wisłą... To mnie najbardziej interesuje :)

    Pozdrawiam :)

  • berthold 2016-06-27 09:50:26

    to ja ci odpowiem że łowię w wicekrólowej czyli Odrze i jest jeszcze gorzej bo poza uklejkami i mikrokleniami kompletne zero

  • Sith 2016-06-27 14:30:13

    W trzeciej co do długości Warcie doświadczyłem tego samego - pustka...

  • piotr 0206 2016-06-27 18:24:10

    Wędkuję systematycznie w ok.Poznania. Czasem skubie drobnica. Po zatruciu o dużej rybie można pomarzyć.

  • Reklama
  • SlawekNikt 2016-06-27 19:29:51

    Nie bywam na rybkach zbyt często niestety, ale co najmniej raz na dwa tygodnie jestem. Najczęściej łowie w okolicach miasta Radzyń Podlaski + - 50 km. Rzeki Tyśmienica, Wieprz, Piwonia i inne zbiorniki w okolicy. Drobnicy można nałowić dosłownie masę, głównie płocie, krąpie, małe leszczyki, okonki czy jazgarze. Szczupak + 50 to już niezły wynik. Sandaczyk tylko jeden podczas, gdy w zeszłym roku miałem już na koncie około 10. Trafiają się jednak i większe sztuki, ale rzeczywiście sporadycznie. Byłem także dwa razy na rzece Wkrze w okolicach Pomiechówka i tam także drobnica, mogę tylko dodać, że dopiero zaczynam tam podjeżdżać, ale jak widzę co ciekawsze miejscówki zajęte, dlatego plan na najbliższe wycieczki jest taki, że pobiegam trochę ze spinningiem i się rozejrzę co tam dalej ciekawego :-)

  • jaca2003 2016-06-28 12:08:04

    Jestem z Torunia,byłem w tym sezonie 21 razy na rybach,a dokładnie chodzę nad Wisłę,totalne bezrybie,widuję wielu wedkarzy,kazdy mówi to samo,chodza dosłownie wszędzie,od mostu autostradowego,po Nieszawkę,rano,popołudniu,wieczory,efektów brak,wędki stoja jak zaklęte, jedynie,jazgarze,babki,jakas płotka,sapa,okonek.
    Kolega kupił łódke,silnik,sonde,zrobił uprawnienia,właśnie szuka fajnych miejsc,i skupisk ryb,pisałem to juz w innym wątku,efekt jest taki jak mówi,że ryb jest bardzo mało,czasami jakies małe ławice,od główki do główki pojedyńcze sztuki,no i bardzo często totalna pustynia.Takie sa fakty.

  • marox81 2016-06-28 12:28:27

    Witam. Podobna sytuacja na Mazurach. Jeziora w poblizu Pisza, Orzysza, Ełku i Rucianego Nida to same krąpie po 10 cm jesli chodzi o białoryb, ewentualnie drapieżnik, trafi sie jakiś szczupaczek, pistolecik po 25 cm i okoń 10 cm. Osobiście ryb nie zabieram nigdy, ponieważ wstyd mi by było wracać do domu z taka drobnicą. Śmiech, a zarazem żal mnie ogarnia widząc ludzi zabierających takie połowy do domu. Ale powiedzmy sobie szczerze, że jeziora mazurskie sa puste. Z moich obserwacji taka sytuacja postepuję lawinowo od roku 2005. Wielu z moich znajomych zaczęło na ryby wyjezdzać do Szwecji i Norwegii. Ja także trace cierpliwość. W przyszłym roku napewno nie wykupię zezwoleń całorocznych na nasze puste wody gospodarowane przez PZW. Bedę wolał wybrać się co dwa tygodnie na jakies łowisko komercyjne, niż dorabiać działaczy tam na górze. Koniec tego. Tyle z mojej strony. Pozdrawiam. 

  • Sith 2016-06-28 13:20:33

    A Zarząd "Gówny" tego zapyziałego, postkomunistycznego Związku ma to w du... żym poważaniu co my piszemy. Oni i tak się utrzymają ze sprzedaży pozwoleń na odłowy sieciowe...
    Czas najwyższy znaleźć posła-wędkarza i zainteresować go sprawą. Może wreszcie ktoś kompetentny zajmie się tą grupą nierobów i wydrwigroszy!

  • Reklama
  • Tedi2 2016-06-28 14:05:18

    A Zarząd "Gówny" tego zapyziałego, postkomunistycznego Związku ma to w du... żym poważaniu co my piszemy. Oni i tak się utrzymają ze sprzedaży pozwoleń na odłowy sieciowe...
    Czas najwyższy znaleźć posła-wędkarza i zainteresować go sprawą. Może wreszcie ktoś kompetentny zajmie się tą grupą nierobów i wydrwigroszy! Popieram w całej rozciągłosci .
     

  • Przemas83 2016-06-28 17:12:31

    W samo sedno Sith trafiłeś. Tylko gdzie z tym uderzać? Do ministerstwa środowiska? Potrzebny lider , poseł! Bo skoro my wędkarze, członkowie PZW nie potrafimy sami dokonać zmian we własnym związku (sporo lat pewnie główkowali działacze nad tym , aby nam to ograniczyć do 0 ) to potrzebna jest pomoc z zewnątrz od osób prawnie i mentalnie do tego przygotowanych. Zarząd główny zasłania się RZGW i ustawą o prawie wodnym, w tym trzeba szukać przyczyny takiego stanu rzeczy! Sam RAPR nie jest źle napisany i wrogi środowisku! Wrogie są odłowy sieciowe, kłusownictwo i niestety mięsiarstwo bez zahamowań.

  • Sith 2016-06-29 08:30:16

    (...) Wrogie są odłowy sieciowe, kłusownictwo i niestety mięsiarstwo bez zahamowań. Kłusownictwo i mięsiarstwo było, jest i będzie, ale jestem pewien, że są to zjawiska o znacznie mniejszym zakresie niż było to dwadzieścia kilka lat temu, a wówczas ryby były. Tego nie da się wyeliminować całkowicie. Natomiast sieci można. To zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli ZG i poszczególnych ZO. Tych ostatnich zresztą jest stanowczo za dużo, podobnie jak za dużo było województw.
    Z podziałem administracyjnym Kraju zrobiono porządek. Podobny trzeba zrobić z podziałem na okręgi. Niestety nie ma się kto tym zająć, bo nikt z władz PZW nie jest tym zainteresowany, a od nich powinna wypłynąć inicjatywa. Tutaj działania "oddolne", demonstracje i petycje nic nie pomogą i niczego nie zmienią.
    Jeśli nie znajdzie się ktoś mądry i odważny, to nadal będą sieci i nadal spaślaki będą napychać kieszenie naszymi składkami i wpływami z odłowów sieciowych.
    W konsekwencji nasze wody w końcu zdechną. Kogo będzie stać na wyjazdy zagraniczne, polowi, ale większość będzie skazana na niefektywne moczenie kija w bezrybnych wodach.
     

  • Haryyy5 2016-06-29 17:12:18

    Nie żebym był złośliwy ale cieszę się że wam tez nie bierze :P Zawsze to jakieś pocieszenie że to nie jest kwestia tego że ja i moi znajomi jesteśmy całkowitymi nieudacznikami i nie wiemy co z tą wędka nad wodą zrobić :P Tyle że u mnie nie ma odłowów rybackich nigdzie w okolicy także nie można na to zwalić całej winy natomiast ryby z roku na rok coraz mniej. Kłusownictwo też u mnie nie jest jakimś wielkim problemem. Oczywiście występuje ale pewnie przez dużą presję wędkarską (trudno żeby ktoś nie przyuważył delikwenta stawiającego sieć) chyba nie jest problemem, bo to że ktoś łowi na 3 wędki czy bez karty raczej znacząco na pogłowie ryb nie wpłynie. Mięsiarstwo i trzymanie się zasady co na haku to w plecaku ... no jest. Ale tez było, i będzie, podejrzewam że kiedyś nawet znacznie częstsze zjawisko niż teraz a jednak ryba była. Naprawdę nie wiem dlaczego jest  tak tragicznie. Mam swoje podejrzenia związane z bezmyślnymi zarybieniami ale przemilczę bo bez sesnu żeby kolejny temat zamienił się zaraz w wielką awanturę nad wyższością jednych gatunków ryb nad innymi. 

    Z moich obserwacji taka sytuacja postepuję lawinowo od roku 2005.

    Ciekawe, bo u mnie również mniej więcej w tym czasie, ok 2007-2008r. zaczęła się robić plaża coraz większa. W tamtych latach jeszcze naprawdę zdarzało się fajnie połapać a potem coraz gorzej aż do stanu obecnego. Zabawne jest to że już od paru lat mówię co roku że gorzej być nie może a jednak co roku jest gorzej :P Coraz poważniej zastanawiam się nad zasadnością opłacania składek bo co roku coraz więcej płacimy za łowienie w opustoszałych wodach. Dodatkowo ja wpadłem w zamknięte koło : Ryby biorą coraz gorzej, przez co ja na rybach jestem coraz rzadziej i coraz mniej też się staram, przez co łowię jeszcze mniej ryb, przez co jeszcze trudniej zebrać się, pójść na rybki i dać z siebie wszystko. 

    Cóż Panowie, czas się przełamać, publicznie odszczekać to wszystko złe co powiedziałem na łowiska komercyjne i tam spróbować szczęścia. Bo niestety ale wyprawy na wodę PZW już bardziej kojarzą mi się z grillem i piwkiem w dobrym towarzystwie niż z wędkarskimi sukcesami. 

  • Reklama
  • berthold 2016-06-29 22:39:24

    ja jak bym miał łapać na komercji to raczej walnąłbym kartą w piec i zmienił hobby , a z tym brakiem ryb to masz rację pewnie w 80-ciu procentach że to wina durnego zarybiania czyli tylko karpiem

  • Sith 2016-06-30 05:56:39

    (...) Z moich obserwacji taka sytuacja postepuję lawinowo od roku 2005. (...) No to mamy jasność w sprawie. Po wejściu do Unii nie potrzeba paszportów i wiz, więc rybki dały "dyla" do Niemiec, Czech, Słowacji. Trzeba jechać za nimi, nie ma rady.
    Ostatni gasi światło... oj nie bo przecież Prezesowi i jego kotu byłoby ciamno!
     

  • Jakub Woś 2016-06-30 08:01:46

    Biorą czy nie biorą jutro zaczyna sie sezon na suma - już się nie mogę doczekać...

  • SlawekNikt 2016-06-30 09:12:38

    (...) Z moich obserwacji taka sytuacja postepuję lawinowo od roku 2005. (...) No to mamy jasność w sprawie. Po wejściu do Unii nie potrzeba paszportów i wiz, więc rybki dały "dyla" do Niemiec, Czech, Słowacji. Trzeba jechać za nimi, nie ma rady. Pytanie dlaczego dały dyla do Niemiec czy Czech lub Słowacji ? Ponadto zawsze możesz Aleks sobie tam pojechać, wszak unia dała Ci tak szerokie możliwości w ostanich latach, że jeszcze Twoje prawnuki będą to doskonale pamiętać. A na komercję to pójdę jak mi będą płacić za to. Jak nie
    to mam kilka innych hobby i na nich się skupię choć z powodów ekologicznych wolę być z wędką na wodą aniżeli np. szaleć motorkiem.
     

  • Piotr 53 2016-06-30 12:41:56

    Gdzie nie ma ryb to się jej nie złowi, juz od kilku lat na PZW nie miałem sukcesów, za to na komercji (zbiornik Goczałkowice) co roku miłe sytuacje się zdarzają, mimo że goczałkowicki jest użytkowany rybacko , niemal co dzień rybacy wypływają z portu stawiać sieci w sklepie przy rybaczówce można kupić sobie każdą rybę z jeziora, sam czasem kupowałem a dziwnym trafem wędkarze na brzegach zbiornika tez narzekać nie mogą i tak jest od lat, pozdro.

  • Reklama
  • z@mela 2016-07-02 09:07:04

    u mnie w okręgu jest bardzo mało wody +- 850 hektarów   w którego sklad wchodzi 6 miast powiatowych  tak więc wędkrzy sporo  a wody zero.
    Te kilka zaporówek wielkości kałuży  jest z zieloną  wodą ,  brakiem roślin  ale za to sporo  amurów i karpii  i tak rok w rok jak sa zarybienia  to na papier leszcz a fizycznie karp ,  podludzie zadowoleni bo siatki pełne a zbiorniki puste .
    Świadome łowienie szczupaków  czy okoni w tym okręgu to jak  gra w totka  każdy może trafić  , farciarze trafiaja ale z biegu jeżdżąc  3x w tygodniu na ryby nie ma szans o miarowym szczupaku za to 1 krótki trafia sie statystycznie na 10 wypadów :/ . Jakby byla alternatywa to bym z niej skorzystał a póki co jestem zmuszony korzystac z wód PZW i niczyich wód  tam pomimo ogromnego  jawnego kłusownictwa  nadal są   i będą ryby (rośliny , brak obcych gatunków)

  • Forum wedkuje.pl 2016-07-02 09:44:12

    Wszystkim  zainteresowanym tematem polecam film na Wędkarskiej Tubie z poszukiwania ryb na Zalewie Zegrzyńskim nakręcony nomen-omen dwa dni temu tj.30 czerwca.Kiedy przed 5-ciu laty z wielką pompą na WOT ogłoszono powstanie Związku Gmin Zalewu Zegrzyńskiego.Skwitowałem to jednym zdaniem cyt. No to mamy już pozamiatane..Niestety okazały się to prorocze słowa. 
    Ps. Kuriozalnym jest fakt że w dobie rejestracji połowów, ruchu złów i wypuść , zakazu trzymania nawet siatek w wodzie odbywają się tkzw. odłowy kontrolowane czy selektywne. A pani w resteuracji nad zalewem ( nie wymienię nie chcę się z francami włóczyć po sądach) pod auspicjami PZW  z rozbrajającą szczerością proponuię widzom rybkę. Zastanawia mnie jedno czy w/w rybkę mam wpisać do rejestru połowów.
    Julian

  • JKarp 2016-07-02 18:55:14

  • Piotr 53 2016-07-03 08:58:03

    JKarp taka sytuacja jak na Zegrzu jest wszędzie gdzie gospodaruje dziś tzw PZW, przytoczę tutaj moją rozmowę z wędkarzem mieszkającym kilkaset metrów od zbiornika Łąka 005, cytuję ( panie tu juz nie ma ryb, mam łódź , mam echosondę , jeszcze kilka lat temu wypływałem to na ekranie echosondy widać było stada dużych leszczy , płoci i sporo innej ryby teraz jedyne co widzę to w korycie  jest trochę sporej wielkości sumów a z białej ryby jest drobny leszczyk , czasem się trafi jakieś większe sztuki ale jest tego niewiele ) koniec cytatu , z moich doświadczeń wynika to samo a łowię na tym zbiorniku od 90tego roku , co roku niemal każdy weekend tam i z moich doświadczeń wynika dokładnie to samo o czym mówił wspomniany wędkarz, nie jest dobrze , pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2016-07-03 11:04:36

    Tu nie chodziło tylko o Zegrze tu chodzi o całą Polskę  a Zegrze jest tego drastycznym przykładem. Dlatego nakręcajcie podobne filmy i przesyłajcie tak jak Janusz na internet. Zawsze to się może przydać np. jako dowód ,,gospodarki "  prowadzonej przez władzę PZW.  A sytuacja zaczęła się pogarszać już od momentu rozbicia dzielnicowego Polski ( czytaj PZW )  namnożyło się wszelkiej maści lokalnych kacyków i geszefciarzy do tego doszło ciche przyzwolenie rządzących na jawne złodziejstwo i mamy to co mamy.Tu nie pomogą żadne apele ani manifestacje szkoda nerwów i zdrowia. Trzeba znależć pośród Nas kilku prawników, dziennikarzy i ludzi dobrej woli.Bo niegrożny jest ten pies co szczeka ale ten co znienacka ugryzie. I My musimy ugryżć.
    Ps.Aha i jeszcze uwarzajmy na tkzw,,ekologów "  i różnej maści naprawiaczy natury,regulaminów od słynnego tu cytuje : Puśćmy rybkę bo to albo wrafinowane sq....syny albo jak mawiał nijaki Włodzimierz Uljanow zwany Leninem - Pożyteczni idioci.
    Z wyrazami szacunku dla kolegi Janusza za wspaniały pomysł 
    Julian

  • Sith 2016-07-03 11:14:42

    Jak mówi staroplskie powiedzenie, "ryba psuje się od głowy", pozbądźmy się zgnilizny zasiadającej w fotelach ZG, to gangrena przestanie postępować, tylko amputacja uratuje życie Związku!

  • pulos 2016-07-03 18:22:04

    no faktycznie ten zalew pusty. już wiem dlaczego na starożeczach Bugu też nic nie można trafić - kilkanaście km od zalewu. z roku na rok gorzej. szkoda słów.

  • Reklama
  • Adriann 2016-07-05 00:34:17

    Jestem z Torunia,byłem w tym sezonie 21 razy na rybach,a dokładnie chodzę nad Wisłę,totalne bezrybie,widuję wielu wedkarzy,kazdy mówi to samo,chodza dosłownie wszędzie,od mostu autostradowego,po Nieszawkę,rano,popołudniu,wieczory,efektów brak,wędki stoja jak zaklęte, jedynie,jazgarze,babki,jakas płotka,sapa,okonek.
    Kolega kupił łódke,silnik,sonde,zrobił uprawnienia,właśnie szuka fajnych miejsc,i skupisk ryb,pisałem to juz w innym wątku,efekt jest taki jak mówi,że ryb jest bardzo mało,czasami jakies małe ławice,od główki do główki pojedyńcze sztuki,no i bardzo często totalna pustynia.Takie sa fakty.
    Też jestem z Torunia i od 1 lipca rozpocząłem sezon nad Wisłą i po 2 dniach mam kilka leszczy powyżej 1-2 kg, w tym tylko jedna babka :) Kolega od suma 20 + zaczął i większy niestety poszedł w korzenie. Tragedi nie ma. Podobnie z jeziorami w okolicach Torunia (można karpia/lina/węgorza połowić). Wrzucanie wiadra zanęty i czekanie na zbawienie niestety nie przynosi często efektów ...

  • barrakuda81 2016-07-05 08:22:49

    Powiem tak; Szału nie ma...Od dawna obseruję systematycznie pogarszającą się sytuację jeśli chodzi o brania w Wiśle. Gdyby nie pewne doświadczenia w tym roku myślałbym że rzeka faktycznie jest już skończona...ale to nie do końca prawda.I dobrze!:-) Miałem przyjemność parę razy podziwiać boleniowe polowania wieczorne ryb z zakresu wielkości i ilości rodem z wędkarskich snów. Widziałem spławy niezłych sumów i leszczy.Jeszcze rybka jest ale że bierze słabo i "to nie to co kiedyś" - pełna zgoda.Mam taką swoją teorię. Myślę że w dzień ryby duże są ostrożne i trzymaja się z dala od brzegu tam gdzie to jest możliwe.W końcu one też się uczą jak być poza zasięgiem feederów , spinningów itp.Drobnych ryb jest w opór ;klenie, płotki, krapie ,jazie ale dużych na wędce brak.Nie trzeba się jednak poddawać - nikt nie mówił że będzie lekko.To frustrujące i już sam nieraz chciałem odpuścić Wisłę ale nie potrafię:-)Chimeryczna ta nasza rzeka.Teraz jest taki czas że ryby wszędzie mają mnóstwo naturalnego pokarmu i nie jest łatwo je oszukać.Sandaczy to faktycznie jest jakby mało ,podobnie szczupak.

  • Forum wedkuje.pl 2016-07-05 20:43:10

    Co to za jakieś pieprzone gatki szału nie ma ,gdzieś tam na jakimś grajdole można lina i karpia złapać  to co to znaczy że parę tysiecy moczykij takich jak ja to sami niewydarzeńce i fajtłapy. A ten film to taka ciekawostka przyrodnicza ot fenomen natury.I na tym te całe szemrane towarzystwo żeruje  . Mamy do czynienia z niespotykaną wprost w historii  PZW grandą a tu -szału niema . Przecież można zawsze połapać ryba jest to nic że przeważnie na komercji albo na tkzw. łowiskach specjalnych. A to ciekawostka - łowiska specjalne PZW to tak jak za Gierka sklepy komercyjne albo eksport wewnętrzny czyli Pewexy.
    To na to do Q....wy nędzy idą Nasze pieniądze. Więcej nie pisze bo mnie krew zalewa. Dlaczegoś chamie biedny boś głupi a dlaczego głupi boś biedny.
    Julian
    Ps. Więcej nie polemizuje . Bo jak mawiał Cejrowski z głupimi się nie dyskutuje.

  • Forum wedkuje.pl 2016-07-05 20:45:54

    Co to za jakieś pieprzone gatki szału nie ma ,gdzieś tam na jakimś grajdole można lina i karpia złapać  to co to znaczy że parę tysiecy moczykij takich jak ja to sami niewydarzeńce i fajtłapy. A ten film to taka ciekawostka przyrodnicza ot fenomen natury.I na tym te całe szemrane towarzystwo żeruje  . Mamy do czynienia z niespotykaną wprost w historii  PZW grandą a tu -szału niema . Przecież można zawsze połapać ryba jest to nic że przeważnie na komercji albo na tkzw. łowiskach specjalnych. A to ciekawostka - łowiska specjalne PZW to tak jak za Gierka sklepy komercyjne albo eksport wewnętrzny czyli Pewexy.
    To na to do Q....wy nędzy idą Nasze pieniądze. Więcej nie pisze bo mnie krew zalewa. Dlaczegoś chamie biedny boś głupi a dlaczego głupi boś biedny.
    Julian
    Ps. Więcej nie polemizuje . Bo jak mawiał Cejrowski z głupimi się nie dyskutuje.

  • ogtw 2016-07-08 13:36:20

    W dawnych czasach, kiedy to PZW nie zarybiał linem ani karasiem, to w lecie karasie i kilkunastocentymetrowe linki brały jak szalone. Teraz małych linów i karasi niema, są tylko duże, te z zarybienia. Podejrzewam, że ryby z hodowli, urodzone w wyniku sztucznego zapłodnienia, nie potrafią się rozmnażać w warunkach naturalnych.

  • jaca2003 2016-08-02 12:31:31

    Jestem z Torunia,byłem w tym sezonie 21 razy na rybach,a dokładnie chodzę nad Wisłę,totalne bezrybie,widuję wielu wedkarzy,kazdy mówi to samo,chodza dosłownie wszędzie,od mostu autostradowego,po Nieszawkę,rano,popołudniu,wieczory,efektów brak,wędki stoja jak zaklęte, jedynie,jazgarze,babki,jakas płotka,sapa,okonek.
    Kolega kupił łódke,silnik,sonde,zrobił uprawnienia,właśnie szuka fajnych miejsc,i skupisk ryb,pisałem to juz w innym wątku,efekt jest taki jak mówi,że ryb jest bardzo mało,czasami jakies małe ławice,od główki do główki pojedyńcze sztuki,no i bardzo często totalna pustynia.Takie sa fakty.
    Też jestem z Torunia i od 1 lipca rozpocząłem sezon nad Wisłą i po 2 dniach mam kilka leszczy powyżej 1-2 kg, w tym tylko jedna babka :) Kolega od suma 20 + zaczął i większy niestety poszedł w korzenie. Tragedi nie ma. Podobnie z jeziorami w okolicach Torunia (można karpia/lina/węgorza połowić). Wrzucanie wiadra zanęty i czekanie na zbawienie niestety nie przynosi często efektów ... Z miłą chęcią bym zobaczył,gdzie i jak można łowić leszcze,i inne ryby,w takim wypadku nie wiem co zrobić by były efekty,spotykam na łowiskach wędkarzy,co mówią to nie będe tu cytował,bo dostane bana,oczywiście,jak ktoś chodzi co dziennie,lub co drugi dzień,to nie da sie nic nie złowić,zawsze coś sie czsami trafi,ogólnie jest mizaga,coraz gorzej.
    Wróciłem z tygodniowego pobytu nad jeziorem "Białym",w Skorzęcinie,ośrodku wypoczynkowym,tam dniówka kosztuje 20zł,i jakoś tam zabawy było pod dostatkiem,płocie,krapie,wzdręgi,liny.Jakoś tam brały.
    Na koniec tylko powiem,ostatnie badanie sondom,silno-nowa długa główka za mostem autostradowym w Toruniu oczywiście,sonda ustawiona na min-20cm,czasami po przepłynięciu 3 główek,1 "piknięcie",czasami małe ławice,ale to rzadko.Takie sa fakty,ktoś nie wierzy,zapraszam.
     

  • Wrzos76 2016-08-23 20:09:15

    W ostatnich tygodniach doświadczałem podobnych emocji. Spinning czy spławik było podobnie. Swoimi wrażeniami podzieliłem się tu: https://youtu.be/ymcJY5g5ukM

  • Forum wedkuje.pl 2016-08-24 08:44:49

    Niestety Wisła w Grudziądzu to samo.

  • Sith 2016-08-24 09:42:18

    J. Sulejowskie - nic, nic, nic... ;-(

  • Jędrula 2016-08-24 10:52:01

    J. Sulejowskie - nic, nic, nic... ;-(
      Również słyszę podobne narzekania od znajomych mi wędkarzy. Rzut ode mnie beretem w Czechach, znajomi łowią ryby bez problemu, nawet na czeskim odcinku Odry ryba wchodzi. Mało tego, ryby na Odrze dobrze biorą w strefie przygranicznej. Potem, czym niżej tym brań jest mniej - ciekawe dlaczego :( Koledzy, jak ryb jest odpowiednia ilość, to nawet przy złej pogodzie i niesprzyjających warunkach można coś zawsze wyłuskać. Niestety, nasze ryby zeżarliśmy, rybacy wyłowili, truciciele zrobili swoje, na koniec kormorany dobijają resztki. PZW ma inne priorytety i mamy co mamy :(

  • zielony401 2016-08-24 11:23:53

    Co do Zegrza to jest jakaś kpina!!! W zeszłym roku Okręg Radomski odłowił ze zbiornika Domaniów ponad siedem to ryby (co do liczby mogę sie mylić.zanizyłem) sprzedał Mazowieckiemu okręgowi w celu zarybienia Zegrza.Pytanie brzmi!Po co kupować rybę na Zegrze z innych okregów skoro woda aż kipi od ryb?Żenada!Pod koniec tego lub na poczatku przyszłego roku z zalewu na Borkach w Radomiu ma zostac spuszczona woda w celu oczyszczenia, przebudowy zapory oraz powiekszenia zalewu.Inwestycja na 25 mln. PZW Radom zastanawia sie gdzie wpuścić odłowiona rybę. Pewnie padnie na juz bezrybny Domaniów.Co będzie dalej? Rybę odłowia i sprzedadza na ... Brawo panowie!!! Na Zegrze!!! Borki zarybi sie karpiem jaziem i kleniem a okazałe węgorze sandacze i inne cennegatunki ryb skończą w przyległych do zalewu knajpach!!!Żenada!!! PZW to kpina.  

  • rysiek38 2016-08-25 12:59:53

    Niewiem czemu tak jest ,ja łowię na niepozornych "bezrybnych" wodach i nie narzekam

  • DANIEK 2016-08-25 13:34:01

    Jakby co 2 wędkarz nie był mięsiarzem to ryb by nie brakowało najpierw biorą każdą rybę z wymiarem przekroczonym o centymetr a czasem nawet bez wymiaru a puzniej płaczą bo ryb nie ma, żenada totalna

  • jaca2003 2016-08-25 21:18:07

    Jakby co 2 wędkarz nie był mięsiarzem to ryb by nie brakowało najpierw biorą każdą rybę z wymiarem przekroczonym o centymetr a czasem nawet bez wymiaru a puzniej płaczą bo ryb nie ma, żenada totalna

    Zawsze wędkarze brali ryby,tak było,jest i będzie,po to sie płaci,chcesz mi powiedzieć że taki zbiornik jak Wisła z dopływami,i wędkarz ma to odłowić?To chyba jakis żart,problem w tym,że PZW kasuje pieniądze,nie dając w zamian nic,bezrybie jest od Mazur,po południe kraju,a będzie jeszcze gorzej i to nie wina wędkarzy,a złej polityki PZW,dlaczego ostatnie lata jest coraz gorzej?,czy kiedyś wędkarze nie brali ryb?,brali i to więcej jak teraz,a jednak tendencja ostatnich lat jest coraz gorsza.Co do tego,że biora wszystko,bo nic innego w sumie nie wchodzi,i to jest cała tajemnica.Kazdy ma znajomych,ja akurat mam znajomego wysoko postawionego w moim kole,co mówi,to nie bedę tu cytował,bo nie jestem upoważniony,ale polityka PZW to totalny WAŁ,na wędkarzach,ale oczywiście w papierach wszystko się zgadza.
    I przestańcie oskarżać sami siebie,bo problemem nie jest wędkarz,który płaci składki,i jest tak na prawdę inwestorem tego bajzlu,a że pieniądze nie ida tak gdzie powinny,to juz inny problem.
    Jeszcze raz napiszę,kolega z którym chodze na ryby,ma łódkę z silnikiem,i sondę,chcecie zobaczyć ile jest ryby,zapraszam,totalne dno,tyle moge napisać.Aha jestem z okręgu Toruń,jakby ktos chciał popływać,i zobaczyć co pokazuje sonda.
     

  • pakul1206 2016-08-25 22:32:33

    A ja myślę że problem jest bardziej złożony, nie tylko wędkarze, rybacy czy kormorany, u mnie kiedyś wędkarzy policzyć można było na palcach jednej ręki a sieci były niemal w każdym domu i wszyscy łowili, dużym problemem jest regulowanie wszystkiego co płynie, w rzeczce koło mnie kiedyś można było złowić prawie wszystko, wody co prawda do kolan ale na każdym zakolu wody niemal dwa metry, dzisaj rzeczka prosta jak linijka, na dużych odcinkach na dnie jakaś metalowa siatka, woda pusta jak studnia, a pamiętam jak szczupaki wycierały się na zalanych łąkach, ryby wiosną płynęły jakimiś rowkami ale się skończyło, melioracja, wszystko musi spłynąć, wody mało jak h...i, staw koło mnie miał kiedyś 9 ha. teraz zostało może cztery, z czego  z 50 % nadaje się do łowienia reszta mocno zarośnięta.



Reklama
Reklama