Januszu to nie egoizm. to troska o rzeczy o których większość ludzi myśli dopiero po "ptokach".
Ja tych okonków mogę natrzaskać w dwie godziny ze sto sztuk latem, więc po co mam se zdrowie niszczyć.
Ale dzięki tej decyzji będziesz pewnie tutaj w tym i następnym sezonie - a potom uwidim. Może wpadniesz pod ciężarówkę, może się potkniesz na schodach... ale spod lodu Cię nie wyciągną - i gitara!
Hmm... jakich okonków? Przecież nie chodzi o "natrzaskanie" drobnicy.
Nie będę zabierał głosu w tej dyskusji, bo nie znam tematu...
Zastanawia mnie czy taka wypowiedź to głupota czy chęć pokazania sie, zareklamowania. Jednak stawiał bym na to drugie.
Niektórzy twierdzą że o takiej porze lepiej i bezpiecznie jest na lodzie z piką. Otóż kilka razy wybierałem się na lód w takich warunkach z piką. Tłukę w jednym miejscu - lód gruby. Stawiam nogę 15 cm od tego miejsca i plusk. Lód 15 cm od sprawdzanego miejsca miał 2 cm. Gołym okiem tego nie było widać.
Głupotą bym tego nie nazwał. Tak może to nazywać rodzina. Dla mnie to jest brawura i świadome podejmowanie ryzyka,.
Decyzję o wchodzeniu na lód, każdy podejmuje sam jednak powinien się liczyć również z tym jak duże jest jej ryzyko. Warto czasami posłuchać drugiej osoby, która nam tego odradza i nie upierać się przy jedynie swojej "słusznej" racji. Jeżeli dojdzie do nieszczęścia to właśnie inni bardziej cierpią po stracie, niż osoba podejmująca taką decyzję.
Nie będę zabierał głosu w tej dyskusji, bo nie znam tematu...
Januszu to nie egoizm. to troska o rzeczy o których większość ludzi myśli dopiero po "ptokach".
Ja tych okonków mogę natrzaskać w dwie godziny ze sto sztuk latem, więc po co mam se zdrowie niszczyć.
Ale dzięki tej decyzji będziesz pewnie tutaj w tym i następnym sezonie - a potom uwidim. Może wpadniesz pod ciężarówkę, może się potkniesz na schodach... ale spod lodu Cię nie wyciągną - i gitara!
Hmm... jakich okonków? Przecież nie chodzi o "natrzaskanie" drobnicy.
Nie będę zabierał głosu w tej dyskusji, bo nie znam tematu...
Zastanawia mnie czy taka wypowiedź to głupota czy chęć pokazania sie, zareklamowania. Jednak stawiał bym na to drugie.
Niektórzy twierdzą że o takiej porze lepiej i bezpiecznie jest na lodzie z piką. Otóż kilka razy wybierałem się na lód w takich warunkach z piką. Tłukę w jednym miejscu - lód gruby. Stawiam nogę 15 cm od tego miejsca i plusk. Lód 15 cm od sprawdzanego miejsca miał 2 cm. Gołym okiem tego nie było widać.
Głupotą bym tego nie nazwał. Tak może to nazywać rodzina. Dla mnie to jest brawura i świadome podejmowanie ryzyka,.
Decyzję o wchodzeniu na lód, każdy podejmuje sam jednak powinien się liczyć również z tym jak duże jest jej ryzyko.
Warto czasami posłuchać drugiej osoby, która nam tego odradza i nie upierać się przy jedynie swojej "słusznej" racji.
Jeżeli dojdzie do nieszczęścia to właśnie inni bardziej cierpią po stracie, niż osoba podejmująca taką decyzję.
No Ola...jeżeli masz po mnie płakać, to już w tym sezonie nie wejdę...:)