Witam, mam pytanie odnośnie nęcenia w metodzie feeder, mianowicie rozrabiam jedną zanętę Traper Feeder Turbo bez gliny która idzie do koszyczka, natomiast zastanawiam się nad rozrobieniem zanęty 1kg Traper Gold Leszcz + 2 Kg gliny + Melasa w celu zanęcenia miejsca łowienia z procy. Zastanawiam się właśnie nad tą mieszanką do procy czy takie proporcje są dobre czy może dać 0,5kg zanęty na 2kg gliny?? Wędkuje nad zalewem. Oczywiście do obu zanęt idzie pinka. I pytanie o melasę, bo właśnie wyczytałem że do zanęty która idzie do koszyczka daje się jej bardzo mała ilość... Ktoś się wypowie na ten temat??
Moim skromnym zdaniem nęci się jedną zanętą. Równie dobrze mógłbyś zmieszać obie i wrzucić do koszyczka. Może lepszym rozwiązaniem byłoby nęcenie z procy ale zamiast obciążać zestaw koszyczkiem zastosować oliwkę żeby nie odstraszała ryb? Co do melasy. Stosowałem ją pewien czas i nie zauważyłem różnicy w braniach a wręcz przeciwnie. Jeśli kupujesz ze sklepu wędkarskiego to na pewno masz "instrukcję" co jak i ile na ile zaś jeśli sklepową(czystą) pamiętaj że trzeba ją najpierw rozmieszać z wodą żeby równomiernie rozprowadzić i nasączyć zanętę.Ja stosowałem dwie łyżki na kg zanęty czyli na ok.250 ml wody. Nigdy nie stosowałem gliny ale z tego co słyszałem proporcje 1:3 albo 1:2. Pozdrawiam
W sumie racja śmiało można dawać do koszyczka Gold, jakoś mi podpasowała ta zanęta. Jeżeli chodzi o melasę to chyba chodzi o to że melasa trochę klei zanętę i może to mieć wpływ na wypłukiwanie jej z koszyka. Najbardziej zastanawiają mnie proporcje zanęty z gliną która później będzie strzelana z procy. Czy można dodawać kukurydzę do zanęty która idzie do koszyka czy zastosować ją tylko do tej co leci z procy??
Do zanęty, zarówno do koszyczka jak i do kul które podasz procą możesz dodać co tylko chcesz. jednak weź pod uwagę, że ta kulka musi cała dolecieć w łowisko. zanęta musi być lepiej dowilżona oraz doklejona aniżeli ta w koszyku. Co do melasy to w absolutnie nie wpłynie na kleistość zanęty. rozrabiasz ją zawsze z wodą i nawilżasz takim roztworem zanętę. Proporcje gliny do zanęty zależą od presji wędkarskiej na łowisku oraz pory roku. Jeżeli jest duża presja wędkarska 1:3 na korzyść gliny. im mniej osób tym możesz dać więcej zanęty. Pamiętaj że ważniejsze od zanęty jest robactwo które podasz. Pinkę proponuje spażyć aby nie rozbijała kul przed rzutem. Polecam jokersa do koszyczka. mnie się bardzo dobrze sprawdza. Co do ilości melasy, to im zanęta słodsza tym lepiej. tutaj nie przesadzisz. Chociaż jak wiadomo litra czystej melasy nie wlejesz :) jakieś 200 ml powinno wystarczyć. To z wodą rozrób i dolej do zanęty. Tylko nie przemocz!
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
Ja polecam łyżki zanętowe. Mam taką Gardnera 130 cm i bardzo dobrze się spisuje. Kule lecą na odległość ok 50 m. I to wielkości mandarynki a nie tak jak do procy gdzie maks wielkości jajka.
Wydaje mi się, ze nęcenie kulami i feeder jakoś nie do końca idą w parze. Jesli mógłbym precyzyjnie nęcic kulami to po czorta mi koszyczek ? Rzucam grupę kul, w środek wrzucam przynętę i jestem happy. Feederem mogę rzuciś na kilkadziesiąt metrów, dystans niedostępny dla nęcenia kulami. Cała sztuka ( i niemała umiejętność , nie do końca przeze mnie opanowana ) to rzucanie "w punkt", czyli Kilkanaście- kilkadziesiąt rzutów jak najbliżej siebie i to zanętą tak przygotowaną by naturalnie rozpuszczając się w miarę powoli ( ok 10-15 min ), po podcięciu wypadała z koszyczka i pozostawała w całości w łowisku.
Taka - jak mi się wydaje - jest idea nęcenia feederem. Kilkanascie rzutow i kilogram zanęty został połozony praktycznie punktowo w łowisko :-)
Witam,ja myślę tak samo jak kolega NOTAKI ja łowię podobnie,na początku wrzucam kilka koszy w krótkich odstępach a później średnio jak niema brań co 20-30 minut.Nigdy nie daje żadnej gliny lub ziemi jedynie robactwo kukurydzę płatki owsiane.Polecam również karmel w płynie często stosowany przez karpiarzy wabi większość ryb rozrabia się go podobnie jak melasę tylko ostrożnie ma dość intensywny zapach.
Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ?? W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt". Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-( Jak widze gości trafiających na - powiedzmy - 40 m w koło o srednicy mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D
Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ?? W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt". Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-( Jak widze gości trafiających na - powiedzmy - 40 m w koło o srednicy mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D
a może tak poprostu troche poćwicz rzuty.
masz kawałek podwórka, parkignu, placu??? weź stara opone czy cokolwiek innego, narysuj koło rozmiar dowolny i rzucaj mniej wiecej cieżarem zbliżonym do koszyka z zaneta z określonych odległości.
o dziwo pomaga :) sam tak kiedys poćwiczyłem i nie potrzebuje żadnych gumek na szpuli żeby zachować odległość. pozostaje kwestia wprawy...
Kolego w kwestii podawania kul pod łowienie feederem to jesteś w wielkim błędzie. Ja łyżką zanętową rzucam kulę na jakieś 35-40 metrów. robiąc dywan z zanęty z większą częścią gliny i robaka kładę na niego bardziej treściwy towar z koszyka. Na dywanie żeruje ryba, która zbiera co lepsze z koszyka. Tak to wygląda i to jest właśnie sens całej sprawy.
zanęta w koszyku powinna mieć GRUBĄ frakcję to podstawa bo nie opędzimy się od wszędobylskiej drobnicy a łowienie ta metodą stanie się biczowaniem wody po każdym ataku drobnicy . I łapiemy na w miarę twarde przynęty.
Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.
Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.
hehe chłopcze pokaż która z tych płoci ma 30-36 cm???? feeder i ochotka ??? hahahaha łowić na ochotkę na feedera to trzeba mieć bujną fantazję hahahah to że złapałeś parę płotek na tego swojego ping ponga to nie znaczy że każdy pójdzie w twoje ślady i zacznie łowić na OCHOTKĘ FEDEREM bo to jakaś parodia z tego co widać na tym zdjęciu to Ty nie łowisz na federa tylko na zwykły grunt bo dla mnie feeder to ciężka odmiana drgającej szczytówki a nie kij położony prostopadle na podpórkach z pinglem na żyłce hehe
Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka. BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min ) i mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość . Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak. Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu. Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)
Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka. BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min ) i mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość . Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak. Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu. Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)
zgadza się dużo z tego co piszesz, łowiłem na feedera przez wiele sezonów i to na różnych wodach typu kanał piastowski , regalica czasem jezioro ale to na lżejszą odmianę feedera czyli piker. Na białe robaki rzadko kiedy udało mi się przy nęceniu z koszyka łapać okazy z reguły tak jak piszesz UKLEJA i drobnica nie dawały dojść do głosu średniej i dużej rybie , mogę spokojnie powiedzieć że feeder to metoda na średnią rybę ale jak się znajdzie odpowiednie miejsce i uda się przebić przez RYBI DROBIAZG a to tylko za sprawą odpowiedniej zanęty i z reguły sprawdzała mi się w koszyku ciężka śruta kukurydziana bo jak nęciłem tymi EYDENAMI TRAPERAMI to drobna płoć lesczyk mały . BIAŁEGO ROBAKA polecam na NOC wtedy z reguły SIEKA nie żeruje która wraca nad ranem ale ja ogólnie łowiłem średnie ryby na KUKURYDZĘ z PUSZKI nie radzę słuchać bajek o łowieniu feederem na ochotkę bo takie pierdoły to tylko dostepne w internecie ;-))))
Po pierwsze: to co dla ciebie jest feederem, nie znaczy że jest tym samym w rzeczywistości, poniżej opis:
Feeder - metoda stosowana w wędkarstwie. Polega na zastosowaniu koszyczka zanętowego i drgającej szczytówki. Zamiast drgającej szczytówki można zastosować specjalne bombki, które zawiesza się na żyłkę pomiędzy przelotkami wędziska.
Po pociągnięciu przynęty przez rybę bombka unosi się lub opada. Można
też stosować elektroniczny sygnalizator brań. Żyłkę wkłada się w
specjalne miejsce, podczas brania sygnalizator wydaje dźwięk oraz
świeci, niektóre posiadają kilkadziesiąt różnych tonów, a inne pamięć
ostatniego brania.
Do tej metody wędkowanie wykorzystywane są specjalistyczne wędziska
długości od 2,70 metra do 3,90 metra w zależności od upodobań
wędkującego. Jednym ze znanych wędkarzy używającym tej metody jest
słynny John Wilson.
Po drugie: Płoć na zdjęciu 36 cm 0,6 kg wagi.
Po trzecie: jeżeli ma się pojęcie o wędkowaniu to z powodzeniem stosuje się ochotkę przy połowie feederem-tylko trzeba mieć trochę oliwy w głowie
Po czwarte: nie uważam aby stosownym było określanie liczby 34 płoci w wymiarze 30-36 cm jako parę płotek, no chyba że łowisz więcej i wiele większych to proszę pochwal się wynikami
i tak na koniec, skąd pewność, że wędki które widać na zdjęciu to moje kije?
No właśnie. Tyle w temacie. Szkoda, że profesjonalny portal wędkarski musi znosić śmieszne wpisy wędkarzy, którym do profesjonalnych jeszcze bardzo daleko. Ale może kiedyś zmądrzejesz i z pokorą przyjmiesz opinie i porady innych. Tego życzę i pozdrawiam-chłopcze.
Praktyczny jestem do bólu :D, więc jakoś czarno widzę uderzenie takiej przynęty o wodę po 60 m rzucie. Może koledzy maja jakieś tajemne metody, żeby ochotka po prostu nie rozpadła się przy uderzeniu, ale ja wolę nie ryzykować siedzenia przy pustym haku ;-)
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
właśnie żeby tacy mitomani jak Ty nie pisały takich bredni to byłoby poważne, chłopcze fotki na tych wszystkich forach to jedna wielka BUJDA a te płoteczki ja mogę Ci wkleic płoć 2kg złapaną na plastelinę, w tej siateczce to jak miały 25 cm i po 30 dkg to HUK i nie rzucaj się z teoriami o łowieniu na ochotkę na feedera i PINGLA bo kazdy wędkarz wie że ochotka to bardzo delikatna przynęta do zestawu skróconegolub ewentualnie łowienia spod lodu i walenie o wodę z gruntu KOSZYKIEM z zanętą i ochotką na HAKU to możesz chyba tylko Ty synku . Podrośnij trochę i pisz bajki może ktoś się znajdzie kto je będzie czytał hehe
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
po 100 gr i ochotka hahahaha :-)))))))) spadłem z krzesła
Hahaha, zero pojęcia o łowieniu. No ale śruty w koszyk i makaron na hak to przecież za wiele pojęcie na trzeba mieć.
Spróbuj następnym razem nad wodą i przyznasz racje. Nawet jak nie przyznasz bo do błędu ciężko jest się przyznać to może coś złowisz.
Rozumiem was doskonale, bo akurat osoby starszej daty, od których ja uczyłem się kiedyś łowić wychodzą z tego samego założenia. I dziwnym trafem oni siedzą i patrzą, a ja łowię. A przecież ochotka to przynęta na zimę :) hahahaha
I nie życzę sobie określeń typu "synek" bo ja tobie nie ubliżam.
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć. Oczywiscie, ze po sto gram , tyle że nie cięzarka a koszyczka z zanetą. :-) Taka jest idea feedera i taki ciężar wyrzutowy tej wedki. Zresztą na moich carbomaxx"ach lzejszymi zestawami po prostu źle się rzuca. Nie znosze się kłócić i w zadnym wypadku nie jest to moim celem, jednak skoro piszemy o wedziskach typu feeder, to NIE SPRAWDZAJĄ się one z bombka. Powód jest prozaiczny.. Z jednej strony bardzo miekka szczytówka, z drugiej dobre kilkanaście przelotek umieszczonych przy samym blanku. Mokra zyłka po prostu klei się do blanku i czułość takiego zestawu jest znikoma. Wczesniej wygnie się szczytówka niż ruszy bombka, a cięcie na sygnał szczytówki i opóźnienie zaciecia jakie powoduje zwis zyłki nad bombką powoduje duża ilośc pustych zacieć. Zresztą - proponuje prosty eksperyment. Zarzucamy, podwieszamy lekką bombke blisko kołowrotka... no i zazwyczaj bombka nie opada pomimo zwisu zyłki . Za duże tarcie na przelotkach przyklejonej do blanku zyłki. Teoretycznie można oczywiście powiecić bombkę na szczytówce.. tylko po co takie wygibasy ???. Do bombki sprawdza się klasyczna gruntówka o kilku daleko od blanku odsumiętych przelotkach.
Panowie, ja stosuję feedera także przy łowieniu na bąbkę. wieszam ją za drugą lub trzecią przelotką licząc od kołowrotka. Nie ma z tym najmniejszego problemu. najpierw podnosi się bombka, z minimalnym obciążeniem. Żyłka nie przykleja się, szczytówka nie wygina (chyba że bombka jest pod wędką w wyniku brania). Na wodach stojących używam koszyków 10-30 gr maks. ciężar wyrzutowy wędki to 80 gr. jeśli dobrze pamiętam. Kwestia pustych zacięć, to tylko i wyłącznie kwestia doświadczenia w łowieniu tę metodą.
Feedera używam ponieważ preferuję delikatne łowienie.
pan BOMBKA , ochotka i FEEDER ;-)))))))))))))))))) praktycznie każda wędka z napisem na blanku FEEDER ma większy ciężar rzutowy ponad 30 gram i kazda taka wędka ma w KOMPLECIE wymienne szczytówki . Poniżej 30gr to już krótszy piker . Pokaż mi chłopie FEEDERA bez wymiennych szczytówek . PO co one są po to żeby BOMBKI wieszać i łowić na ochotkę ;-))))???? kolega NOTAKI widać że łowi w PRAKTYCE nie w WYOBRAŹNI ;-))))))))))
Panowie, ja stosuję feedera także przy łowieniu na bąbkę. wieszam ją za drugą lub trzecią przelotką licząc od kołowrotka. Nie ma z tym najmniejszego problemu. najpierw podnosi się bombka, z minimalnym obciążeniem. Żyłka nie przykleja się, szczytówka nie wygina (chyba że bombka jest pod wędką w wyniku brania). Na wodach stojących używam koszyków 10-30 gr maks. ciężar wyrzutowy wędki to 80 gr. jeśli dobrze pamiętam. Kwestia pustych zacięć, to tylko i wyłącznie kwestia doświadczenia w łowieniu tę metodą.
Feedera używam ponieważ preferuję delikatne łowienie.
Kolego od "BĄBKI" przyznam szczerze że jeden jedyny raz po zejściu lodu pokusiłem się na łowienie na bardzo delikatnego PIKERA i najmiększą szczytówkę i na HAK OCHOTKA ale przy małym haku jaki należy zakładac ochotę żeby wyglądała jako tako i przy wiekszej głębokosci łowiska taka PRZYNĘTA nie wytrzymuje 5 minut w dobrej kondycji na haku więc nie chrzań tych bajek o BĄBKACH FEDERACH i medalowych płociach na federa z ochotką i BOMBKĄ ... pozdrawiam MITOMANA
Kolega notaki jest leniwy, więc jesli za dnia łowi na feedera, nie zawsze chce mu się przezbrajać wędkę na noc , a przeciez wieczorem i ognisko się pali.. i kiełbaski pachną i napoje energrtyzujace :P kusza , więc siedząc kołkiem przy wedce można kolejke owych napoi stracić :D. Wiec wtedy bombka, dygnalizator i te sprawy ;-).
Skądinąd w nocy ryba jest mniej płochliwa i zwykle bierze energiczniej, więc na nocne zasiadki taki zestam jako tako się sprawdza. Choc ile brań w ten sposób przegapiłem to tylko noc i gwiazdy wiedzą ;-)
i tak kolego od bombki zwykłą SRUTĘ KUKURYDZIANĄ koszyk 20gr i pikera łowiłem z 7 metrów piękne płocie po 2 na kilo wcześcniej nęcone gotowaną kukurydzą bo jakbym nasypał JOKERSA i inne pierdoły które tutaj od cieibie usłyszeliśmy to zapewne UKLEJE by mnie doprowadziły do rozstroju nerwowego ;-))))))) Twoje mity co do feedera z BOMBKĄ ta zanętą JOKERSOWĄ to poplątanie i pomieszanie wędkarstwa spławikowego gruntowego i feederA POMYŚL NAD SOBĄ MŁODY JESTEŚ NIE PISZ BAJEK WIĘCEJ BO CZASEM KTOŚ PÓJDZIE W TWOJE ŚLADY I NAPISZE CI TO SAMO CO JA POZDRO
Panowie, w kwietniu wypad na 3 dni. Łowienie feederem (jako wędka) na koszyk i na haku ochotka. żadnego problemu z podaniem przynęty. w koszyku jokers i zanęta. Ryby złowione, frajda była, wszystko się udało. nie wiem dla czego w waszej opinii jest to niemożliwe. i dziwię się na prawdę, dla czego poddajecie pod wątpliwość opinie innych wędkarzy. to nie jest miejsce dla takich ludzi. Skoro mówię że łowię to tak jest, od 12 lat każdą wolną chwilę spędzam na rybach i wiem co mówię. nie wiem czego oczekujecie na potwierdzenie: filmu w tv? bo już nie rozumiem. krytykować potraficie, ale napisać coś pożytecznego kolegą którzy wiedzą mniej od nas to już mniej chętnych. oceniajcie najpierw siebie i swoje dokonania. pokażcie co potraficie i wtedy odnoście się do umiejętności innych. I z całym szacunkiem, ale gdy ktoś mówi że feederem nie da się rzucić tak aby ochotka została na haku to chyba pomylił hobby. gwarantuję że się da. a jeżeli faktycznie sprawia wam to problem, to istnieją możliwości mocowania ochotki za pomocą wentylka na haku-wtedy na pewno nie spadnie.
to poplątanie i pomieszanie wędkarstwa spławikowego gruntowego i feederA
No i kol.Jarosław1974 doszedł do sedna sprawy :-) Wszystkie te metody różnia się zasadniczo jednym elementem. SPOSOBEM SYGNALIZACJI BRAŃ.I ktoś mądry opracował sprzęt do kazdej z tych metod taki, by łowienie było wygodne a przede wszystkim skuteczne. Oczywiscie, w koncu i muchowkę można przy odrobinie dobrej woli i wprawie wykorzystać jaką wedkę spławikową , a nawet gruntowa... Pytanie pada - po co ?????? Jeśli kupuje feedera to nie po to by łowić na tzw. "tradycyjny grunt" szcególnie, ze jest kilkakrotnie droższy od bardziej skutecznej prostej gruntówki. Oczywiście bywa z zyciu, ze trzeba kombinować jak przysłowiowy koń pod gore, ale - nie twórzmy z tego zasady ! Pozd.
bo w wędkarstwie to nie ryby dostosowują się do wędkarza, ale wędkarz do ryb. komponując mieszankę zanętową, należy to zrobić tak, aby nie wabić uklei w łowisko. i tyle. kładziesz robactwo w łowisku i łowisz. często mój feeder to jak najbardziej połączenie metod o których mówisz, pytanie tylko czy jest w tym coś złego? wędkowanie ma być skuteczne, a poglądy mówiące syp dużo i grubo a na pewno połowisz niestety, ale nie w każdym łowisku i nie w każdych okolicznościach się sprawdzają.
powtarzam raz jeszcze, wszystkie opisywane przeze mnie sytuacje miały miejsce nad wodą.
a swoją drogą chętnie zobaczę zdjęcia tych płoci po 2 kg, bo jak pewnie się orientujesz złoty medal jest za 1,1 kg. a rekord Polski to 2,2 kg.
Kolega notaki jest leniwy, więc jesli za dnia łowi na feedera, nie zawsze chce mu się przezbrajać wędkę na noc , a przeciez wieczorem i ognisko się pali.. i kiełbaski pachną i napoje energrtyzujace :P kusza , więc siedząc kołkiem przy wedce można kolejke owych napoi stracić :D. Wiec wtedy bombka, dygnalizator i te sprawy ;-).
Skądinąd w nocy ryba jest mniej płochliwa i zwykle bierze energiczniej, więc na nocne zasiadki taki zestam jako tako się sprawdza. Choc ile brań w ten sposób przegapiłem to tylko noc i gwiazdy wiedzą ;-)
zgadza się Panie Kolego jednak feeder czy piker oczywiście z drgającą szczytówką nie bombką ma swój urok w nocy , jak bierze duży leszcz żadna bombka nie odda tego co szczytówka w nocy ze ŚWIETLIKIEM na CZUBKU ale moja ulubioną metodą jest metoda włosowa kijek 2,75 lbs wolny bieg , sygnał , hanger i jazda można PIĆ przy tym te NAPOJE a ryba jak weźmie to przegapić się nie da bo zacina się sama i sygnał wyje do wiwatu aż nie poedejdziesz i nie wyciagniesz ;-)))
bo w wędkarstwie to nie ryby dostosowują się do wędkarza, ale wędkarz do ryb. komponując mieszankę zanętową, należy to zrobić tak, aby nie wabić uklei w łowisko. i tyle. kładziesz robactwo w łowisku i łowisz. często mój feeder to jak najbardziej połączenie metod o których mówisz, pytanie tylko czy jest w tym coś złego? wędkowanie ma być skuteczne, a poglądy mówiące syp dużo i grubo a na pewno połowisz niestety, ale nie w każdym łowisku i nie w każdych okolicznościach się sprawdzają.
powtarzam raz jeszcze, wszystkie opisywane przeze mnie sytuacje miały miejsce nad wodą.
a swoją drogą chętnie zobaczę zdjęcia tych płoci po 2 kg, bo jak pewnie się orientujesz złoty medal jest za 1,1 kg. a rekord Polski to 2,2 kg.
jak to niby poważne forum ma służyć do takich rad jak łowienie feederem z gruntu na ochotkę z bombką gdzie wiadomo, że używając delikatnej drgającej szczytówki widzimy kazde branie , a bombka nie oddaje na bank tego co drgająca nawet w 50%, to ja przepraszam. tutaj już były - karpie w przymrozki na odrze - problemy z kamuflażem bo karp wyjadał zanętę kulek na zestawie nie chciał -karpie na mazurach w listopadzie z 14 m na kulki ;-))) to był hit -opowiastki o karpiach 20kg na metodę - no i w końcu wiele wątków o tym jak KULKI PROTEINOWE są tak cudowną przynęta że same łowią karpie - i w końcu medalowe płocie na PING PONGA i ochotkę ;-))))) reasumując jak to wszystko czyta jakiś młody adept wędkarstwa . który bądź co bądź POWINIEN WIERZYĆ co mu brać po kiju wypisuje to z pewnością wędkarstwo nie byłoby dla niego HOBBY do spełnienia marzeń , bo wszelkie te pierdy które tutaj wypisują raz po raz dorośli powazni ludzie można wsadzić między bajki i nie są one nawet w kilju procentwach prawdą ani w żadnym wypadku regułą tak jak nie będzie regułą dla nikogo MIT o Twoim łowieniu medalowych płoci na morgi na ping ponga i ochotkę .
A bardzo powaznie... Byłbym baaardzo ostrozny zarzucając kol. Adi88 pisanie nieprawdy. Być może trafił się dzień, ze płoć podeszła na tyle blisko brzegu, ze mozna ją było sięgnąć zestawem gruntowym zarzuconym na tyle delikatnie , iż ochotka nie rozbiła się , przy uderzeniu o wodę. Tyle.. ze nie jest to żadna reguła. Reguła - jak mi się wydaje - jest taka że: Po pierwsze - feederem łowimy jako wskaźnika brań uzywając szczytówki, na przynęty średniej wielkości i dostatecznie twarde by przetrwały bez uszcerbku uderzenie o wodę. Po drugie - Do necenia w metodzie feeder słuzy koszyczek. Dzieki niemu możemy osiągac odległości necenia niedostepne neceniem kulami. Oczywiście. można wziąć ponton, wypłynąć , postawić kule na dnie etc.. tylko... To wszystko, o czym pisze kol Adi88 , to nie feeder ! To uzywanie wędki typu feeder do zupełnie innej metody łowienia. BTW. lowiłem uklejki na spławik uzywając muchówki.. słowo !!! ( poza nią miałem tylko ciężkie kije ) , tylko nie smiał bym twierdzić, iż do metody muchowej i można używać spławika o szpuli stałej, samej żyłki i spławika. I chyba w tym jest sedno sporu :-)
A bardzo powaznie... Byłbym baaardzo ostrozny zarzucając kol. Adi88 pisanie nieprawdy. Być może trafił się dzień, ze płoć podeszła na tyle blisko brzegu, ze mozna ją było sięgnąć zestawem gruntowym zarzuconym na tyle delikatnie , iż ochotka nie rozbiła się , przy uderzeniu o wodę. Tyle.. ze nie jest to żadna reguła. Reguła - jak mi się wydaje - jest taka że: Po pierwsze - feederem łowimy jako wskaźnika brań uzywając szczytówki, na przynęty średniej wielkości i dostatecznie twarde by przetrwały bez uszcerbku uderzenie o wodę. Po drugie - Do necenia w metodzie feeder słuzy koszyczek. Dzieki niemu możemy osiągac odległości necenia niedostepne neceniem kulami. Oczywiście. można wziąć ponton, wypłynąć , postawić kule na dnie etc.. tylko... To wszystko, o czym pisze kol Adi88 , to nie feeder ! To uzywanie wędki typu feeder do zupełnie innej metody łowienia. BTW. lowiłem uklejki na spławik uzywając muchówki.. słowo !!! ( poza nią miałem tylko ciężkie kije ) , tylko nie smiał bym twierdzić, iż do metody muchowej i można używać spławika o szpuli stałej, samej żyłki i spławika. I chyba w tym jest sedno sporu :-) zgadzam się że mógł TRAFIĆ w taki dzień ale chyba złowienie kilku płotek nie jest regułą choć zostały złowione metodą kombinacji alpejskich wyżej opisamej dokładnie ja też złowiłem kilka ładnych lat temu w czerwcu karpia na białego MEPPSA nr 1 lub 2 już nie pamiętam i był zapięty kotwiczką w środku pyska i co??? zacznij łowić karpie na MEPPSA ;-)))) ubiegły rok MAJ ściągam zestaw z kukurydzą na włosie 10 m od brzegu strzał jakby drapieżnik i co?? leszcz około 1,2 kg i co ??? zacząć łowić leszcza na spining . czasami są dziwne zdarzenia nad wodą i nie twierdzę czasem niemożliwe jest możliwe ale na litość boską nie róbmy z tego REGUŁy z przesłaniem dla innych
poprzestańmy razem na tym że nikt poza kolegą od BOMBKI nie łowi w ten sposób i niech nawet nie próbuje... niech to będzie wybitne osiągnięcie naszego filozofa od "FEEDERA z bombką . Dziwny ten świaaaat .... ;-)))))))))))) tak na marginesie kolega addiii pisze że nie zawsze grubo i dużo . hmmm problem w tym że ta reguła jest jak najbardziej sprawdzona i mogę ją potwierdzić z doświadczenia łowiąc w nęconym miejscu regularnie ryby w granicach 1-2 czasami powyżej 2 kg (leszcz, karaś karp) bez względu na pogodę i to w jeziorze które jest opustoszałe bo uznawane za bezrybne , będące w dzierżawie pewnej spółki rybackiej która zdziesiątkowała rybostan tego jeziora do tego stopnia , że na jeziorze 3 km długości wędkuję czasami sam z bratem ;-))) a jezioro jest super dostepne z brzegu. Ochotka pingpong w tym jeziorze skończyłybym się braniami płotek 10 cm i uklei . Wnioskuję tym samym że kolega nasz ma jakieś wybitne wody gdzie wody raczą miejscowych wędkarzy okazami płoci 30-36 cm na jedenj zasiadce ... bo jak rozmawiałem z samym Bogdanem Bartonem znanymn łowcą leszczy i dużych płoci nie słyszałem od niego żeby łowił na ochotkę większe osobniki tych gatunków ttylko nęci grubo ŁUBINEM KUKU BOBEM owsem etc ale to pewnie jakiś DZIWAK ;-)))))))))))))))))))
Raczej zanęcali ochotka, a łowili na białe. :-) Choć - ten film mało do mnie przemawia. Nie wiem dlaczego nie pokazano ani jednego brania i podcięcia, tylko same hole.
mama dwa fedeery 3,9 150 c.w. i jak kolega wcześnej wspomniał w nocy zakładam sygnalizator i wrzucam wolny bieg abym nie przespał brania po grilowanym mięsku :) i nie pitol Jarek że na nocce przez cały czas siedzisz i lampisz się w świetlik ... a kiedy siku a ju żnie mówię o sranku.....z wędkami chodzisz ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Witam, mam pytanie odnośnie nęcenia w metodzie feeder, mianowicie rozrabiam jedną zanętę Traper Feeder Turbo bez gliny która idzie do koszyczka, natomiast zastanawiam się nad rozrobieniem zanęty 1kg Traper Gold Leszcz + 2 Kg gliny + Melasa w celu zanęcenia miejsca łowienia z procy. Zastanawiam się właśnie nad tą mieszanką do procy czy takie proporcje są dobre czy może dać 0,5kg zanęty na 2kg gliny?? Wędkuje nad zalewem. Oczywiście do obu zanęt idzie pinka. I pytanie o melasę, bo właśnie wyczytałem że do zanęty która idzie do koszyczka daje się jej bardzo mała ilość... Ktoś się wypowie na ten temat??
Moim skromnym zdaniem nęci się jedną zanętą. Równie dobrze mógłbyś zmieszać obie i wrzucić do koszyczka. Może lepszym rozwiązaniem byłoby nęcenie z procy ale zamiast obciążać zestaw koszyczkiem zastosować oliwkę żeby nie odstraszała ryb? Co do melasy. Stosowałem ją pewien czas i nie zauważyłem różnicy w braniach a wręcz przeciwnie. Jeśli kupujesz ze sklepu wędkarskiego to na pewno masz "instrukcję" co jak i ile na ile zaś jeśli sklepową(czystą) pamiętaj że trzeba ją najpierw rozmieszać z wodą żeby równomiernie rozprowadzić i nasączyć zanętę.Ja stosowałem dwie łyżki na kg zanęty czyli na ok.250 ml wody. Nigdy nie stosowałem gliny ale z tego co słyszałem proporcje 1:3 albo 1:2.
Pozdrawiam
W sumie racja śmiało można dawać do koszyczka Gold, jakoś mi podpasowała ta zanęta. Jeżeli chodzi o melasę to chyba chodzi o to że melasa trochę klei zanętę i może to mieć wpływ na wypłukiwanie jej z koszyka. Najbardziej zastanawiają mnie proporcje zanęty z gliną która później będzie strzelana z procy. Czy można dodawać kukurydzę do zanęty która idzie do koszyka czy zastosować ją tylko do tej co leci z procy??
Do zanęty, zarówno do koszyczka jak i do kul które podasz procą możesz dodać co tylko chcesz. jednak weź pod uwagę, że ta kulka musi cała dolecieć w łowisko. zanęta musi być lepiej dowilżona oraz doklejona aniżeli ta w koszyku.
Co do melasy to w absolutnie nie wpłynie na kleistość zanęty. rozrabiasz ją zawsze z wodą i nawilżasz takim roztworem zanętę. Proporcje gliny do zanęty zależą od presji wędkarskiej na łowisku oraz pory roku. Jeżeli jest duża presja wędkarska 1:3 na korzyść gliny. im mniej osób tym możesz dać więcej zanęty. Pamiętaj że ważniejsze od zanęty jest robactwo które podasz. Pinkę proponuje spażyć aby nie rozbijała kul przed rzutem. Polecam jokersa do koszyczka. mnie się bardzo dobrze sprawdza.
Co do ilości melasy, to im zanęta słodsza tym lepiej. tutaj nie przesadzisz. Chociaż jak wiadomo litra czystej melasy nie wlejesz :)
jakieś 200 ml powinno wystarczyć. To z wodą rozrób i dolej do zanęty. Tylko nie przemocz!
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej.
A może ktoś polecić jakąś dobrą procę do strzelania kulami zanęty?? Bo mam jedną ale już kończy swój żywot... Szukam teraz czegoś sprawdzonego.
Najlepsza ze starych gaci ;p
Ja polecam łyżki zanętowe. Mam taką Gardnera 130 cm i bardzo dobrze się spisuje. Kule lecą na odległość ok 50 m. I to wielkości mandarynki a nie tak jak do procy gdzie maks wielkości jajka.
Zobaczyłem kiedyś w sklepiku zoologicznym łyżkę do rzucania piłką tenisową lub inną psom do aportujest wygięta jak kobra pracuje bez zarzutu
Wydaje mi się, ze nęcenie kulami i feeder jakoś nie do końca idą w parze. Jesli mógłbym precyzyjnie nęcic kulami to po czorta mi koszyczek ? Rzucam grupę kul, w środek wrzucam przynętę i jestem happy.
Feederem mogę rzuciś na kilkadziesiąt metrów, dystans niedostępny dla nęcenia kulami.
Cała sztuka ( i niemała umiejętność , nie do końca przeze mnie opanowana ) to rzucanie "w punkt", czyli Kilkanaście- kilkadziesiąt rzutów jak najbliżej siebie i to zanętą tak przygotowaną by naturalnie rozpuszczając się w miarę powoli ( ok 10-15 min ), po podcięciu wypadała z koszyczka i pozostawała w całości w łowisku.
Taka - jak mi się wydaje - jest idea nęcenia feederem. Kilkanascie rzutow i kilogram zanęty został połozony praktycznie punktowo w łowisko :-)
Witam,ja myślę tak samo jak kolega NOTAKI ja łowię podobnie,na początku wrzucam kilka koszy w krótkich odstępach a później średnio jak niema brań co 20-30 minut.Nigdy nie daje żadnej gliny lub ziemi jedynie robactwo kukurydzę płatki owsiane.Polecam również karmel w płynie często stosowany przez karpiarzy wabi większość ryb rozrabia się go podobnie jak melasę tylko ostrożnie ma dość intensywny zapach.
Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ??
W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt".
Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-(
Jak widze gości trafiających na - powiedzmy - 40 m w koło o srednicy mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D
Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ??
W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt".
Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-(
Jak widze gości trafiających na - powiedzmy - 40 m w koło o srednicy mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D
a może tak poprostu troche poćwicz rzuty.
masz kawałek podwórka, parkignu, placu??? weź stara opone czy cokolwiek innego, narysuj koło rozmiar dowolny i rzucaj mniej wiecej cieżarem zbliżonym do koszyka z zaneta z określonych odległości.
o dziwo pomaga :) sam tak kiedys poćwiczyłem i nie potrzebuje żadnych gumek na szpuli żeby zachować odległość. pozostaje kwestia wprawy...
Kolego w kwestii podawania kul pod łowienie feederem to jesteś w wielkim błędzie.
Ja łyżką zanętową rzucam kulę na jakieś 35-40 metrów. robiąc dywan z zanęty z większą częścią gliny i robaka kładę na niego bardziej treściwy towar z koszyka. Na dywanie żeruje ryba, która zbiera co lepsze z koszyka. Tak to wygląda i to jest właśnie sens całej sprawy.
zanęta w koszyku powinna mieć GRUBĄ frakcję to podstawa bo nie opędzimy się od wszędobylskiej drobnicy a łowienie ta metodą stanie się biczowaniem wody po każdym ataku drobnicy . I łapiemy na w miarę twarde przynęty.
Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.
Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.
hehe chłopcze pokaż która z tych płoci ma 30-36 cm????
feeder i ochotka ??? hahahaha
łowić na ochotkę na feedera to trzeba mieć bujną fantazję hahahah
to że złapałeś parę płotek na tego swojego ping ponga to nie znaczy że każdy pójdzie w twoje ślady i zacznie łowić na OCHOTKĘ FEDEREM bo to jakaś parodia
z tego co widać na tym zdjęciu to Ty nie łowisz na federa tylko na zwykły grunt bo dla mnie feeder to ciężka odmiana drgającej szczytówki a nie kij położony prostopadle na podpórkach z pinglem na żyłce hehe
Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka.
BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min ) i mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość .
Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak.
Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu.
Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)
Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka.
BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min ) i mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość .
Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak.
Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu.
Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)
zgadza się dużo z tego co piszesz, łowiłem na feedera przez wiele sezonów i to na różnych wodach typu kanał piastowski , regalica czasem jezioro ale to na lżejszą odmianę feedera czyli piker.
Na białe robaki rzadko kiedy udało mi się przy nęceniu z koszyka łapać okazy z reguły tak jak piszesz UKLEJA i drobnica nie dawały dojść do głosu średniej i dużej rybie , mogę spokojnie powiedzieć że feeder to metoda na średnią rybę ale jak się znajdzie odpowiednie miejsce i uda się przebić przez RYBI DROBIAZG a to tylko za sprawą odpowiedniej zanęty i z reguły sprawdzała mi się w koszyku ciężka śruta kukurydziana bo jak nęciłem tymi EYDENAMI TRAPERAMI to drobna płoć lesczyk mały .
BIAŁEGO ROBAKA polecam na NOC wtedy z reguły SIEKA nie żeruje która wraca nad ranem ale ja ogólnie łowiłem średnie ryby na KUKURYDZĘ z PUSZKI
nie radzę słuchać bajek o łowieniu feederem na ochotkę bo takie pierdoły to tylko dostepne w internecie ;-))))
Jarosław nie osłabiaj ludzi :)
Po pierwsze:
to co dla ciebie jest feederem, nie znaczy że jest tym samym w rzeczywistości, poniżej opis:
Feeder - metoda stosowana w wędkarstwie. Polega na zastosowaniu koszyczka zanętowego i drgającej szczytówki. Zamiast drgającej szczytówki można zastosować specjalne bombki, które zawiesza się na żyłkę pomiędzy przelotkami wędziska. Po pociągnięciu przynęty przez rybę bombka unosi się lub opada. Można też stosować elektroniczny sygnalizator brań. Żyłkę wkłada się w specjalne miejsce, podczas brania sygnalizator wydaje dźwięk oraz świeci, niektóre posiadają kilkadziesiąt różnych tonów, a inne pamięć ostatniego brania.
Do tej metody wędkowanie wykorzystywane są specjalistyczne wędziska długości od 2,70 metra do 3,90 metra w zależności od upodobań wędkującego. Jednym ze znanych wędkarzy używającym tej metody jest słynny John Wilson.
Po drugie:Płoć na zdjęciu 36 cm 0,6 kg wagi.
Po trzecie:
jeżeli ma się pojęcie o wędkowaniu to z powodzeniem stosuje się ochotkę przy połowie feederem-tylko trzeba mieć trochę oliwy w głowie
Po czwarte:
nie uważam aby stosownym było określanie liczby 34 płoci w wymiarze 30-36 cm jako parę płotek, no chyba że łowisz więcej i wiele większych to proszę pochwal się wynikami
i tak na koniec, skąd pewność, że wędki które widać na zdjęciu to moje kije?
No właśnie. Tyle w temacie.
Szkoda, że profesjonalny portal wędkarski musi znosić śmieszne wpisy wędkarzy, którym do profesjonalnych jeszcze bardzo daleko.
Ale może kiedyś zmądrzejesz i z pokorą przyjmiesz opinie i porady innych. Tego życzę i pozdrawiam-chłopcze.
Praktyczny jestem do bólu :D, więc jakoś czarno widzę uderzenie takiej przynęty o wodę po 60 m rzucie. Może koledzy maja jakieś tajemne metody, żeby ochotka po prostu nie rozpadła się przy uderzeniu, ale ja wolę nie ryzykować siedzenia przy pustym haku ;-)
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
właśnie żeby tacy mitomani jak Ty nie pisały takich bredni to byłoby poważne, chłopcze fotki na tych wszystkich forach to jedna wielka BUJDA a te płoteczki ja mogę Ci wkleic płoć 2kg złapaną na plastelinę, w tej siateczce to jak miały 25 cm i po 30 dkg to HUK i nie rzucaj się z teoriami o łowieniu na ochotkę na feedera i PINGLA bo kazdy wędkarz wie że ochotka to bardzo delikatna przynęta do zestawu skróconegolub ewentualnie łowienia spod lodu i walenie o wodę z gruntu KOSZYKIEM z zanętą i ochotką na HAKU to możesz chyba tylko Ty synku . Podrośnij trochę i pisz bajki może ktoś się znajdzie kto je będzie czytał hehe
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
po 100 gr i ochotka hahahaha :-)))))))) spadłem z krzesła
Hahaha, zero pojęcia o łowieniu. No ale śruty w koszyk i makaron na hak to przecież za wiele pojęcie na trzeba mieć.
Spróbuj następnym razem nad wodą i przyznasz racje. Nawet jak nie przyznasz bo do błędu ciężko jest się przyznać to może coś złowisz.
Rozumiem was doskonale, bo akurat osoby starszej daty, od których ja uczyłem się kiedyś łowić wychodzą z tego samego założenia. I dziwnym trafem oni siedzą i patrzą, a ja łowię. A przecież ochotka to przynęta na zimę :) hahahaha
I nie życzę sobie określeń typu "synek" bo ja tobie nie ubliżam.
Pozdrawiam niedowiarków
Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
Oczywiscie, ze po sto gram , tyle że nie cięzarka a koszyczka z zanetą. :-) Taka jest idea feedera i taki ciężar wyrzutowy tej wedki. Zresztą na moich carbomaxx"ach lzejszymi zestawami po prostu źle się rzuca.
Nie znosze się kłócić i w zadnym wypadku nie jest to moim celem, jednak skoro piszemy o wedziskach typu feeder, to NIE SPRAWDZAJĄ się one z bombka.
Powód jest prozaiczny.. Z jednej strony bardzo miekka szczytówka, z drugiej dobre kilkanaście przelotek umieszczonych przy samym blanku. Mokra zyłka po prostu klei się do blanku i czułość takiego zestawu jest znikoma. Wczesniej wygnie się szczytówka niż ruszy bombka, a cięcie na sygnał szczytówki i opóźnienie zaciecia jakie powoduje zwis zyłki nad bombką powoduje duża ilośc pustych zacieć.
Zresztą - proponuje prosty eksperyment. Zarzucamy, podwieszamy lekką bombke blisko kołowrotka... no i zazwyczaj bombka nie opada pomimo zwisu zyłki . Za duże tarcie na przelotkach przyklejonej do blanku zyłki. Teoretycznie można oczywiście powiecić bombkę na szczytówce.. tylko po co takie wygibasy ???.
Do bombki sprawdza się klasyczna gruntówka o kilku daleko od blanku odsumiętych przelotkach.
Panowie, ja stosuję feedera także przy łowieniu na bąbkę. wieszam ją za drugą lub trzecią przelotką licząc od kołowrotka. Nie ma z tym najmniejszego problemu. najpierw podnosi się bombka, z minimalnym obciążeniem. Żyłka nie przykleja się, szczytówka nie wygina (chyba że bombka jest pod wędką w wyniku brania). Na wodach stojących używam koszyków 10-30 gr maks. ciężar wyrzutowy wędki to 80 gr. jeśli dobrze pamiętam.
Kwestia pustych zacięć, to tylko i wyłącznie kwestia doświadczenia w łowieniu tę metodą.
Feedera używam ponieważ preferuję delikatne łowienie.
pan BOMBKA , ochotka i FEEDER ;-))))))))))))))))))
praktycznie każda wędka z napisem na blanku FEEDER ma większy ciężar rzutowy ponad 30 gram i kazda taka wędka ma w KOMPLECIE wymienne szczytówki . Poniżej 30gr to już krótszy piker .
Pokaż mi chłopie FEEDERA bez wymiennych szczytówek . PO co one są po to żeby BOMBKI wieszać i łowić na ochotkę ;-))))???? kolega NOTAKI widać że łowi w PRAKTYCE nie w WYOBRAŹNI ;-))))))))))
Panowie, ja stosuję feedera także przy łowieniu na bąbkę. wieszam ją za drugą lub trzecią przelotką licząc od kołowrotka. Nie ma z tym najmniejszego problemu. najpierw podnosi się bombka, z minimalnym obciążeniem. Żyłka nie przykleja się, szczytówka nie wygina (chyba że bombka jest pod wędką w wyniku brania). Na wodach stojących używam koszyków 10-30 gr maks. ciężar wyrzutowy wędki to 80 gr. jeśli dobrze pamiętam.
Kwestia pustych zacięć, to tylko i wyłącznie kwestia doświadczenia w łowieniu tę metodą.
Feedera używam ponieważ preferuję delikatne łowienie.
Kolego od "BĄBKI" przyznam szczerze że jeden jedyny raz po zejściu lodu pokusiłem się na łowienie na bardzo delikatnego PIKERA i najmiększą szczytówkę i na HAK OCHOTKA ale przy małym haku jaki należy zakładac ochotę żeby wyglądała jako tako i przy wiekszej głębokosci łowiska taka PRZYNĘTA nie wytrzymuje 5 minut w dobrej kondycji na haku więc nie chrzań tych bajek o BĄBKACH FEDERACH i medalowych płociach na federa z ochotką i BOMBKĄ ...
pozdrawiam MITOMANA
Kolega notaki jest leniwy, więc jesli za dnia łowi na feedera, nie zawsze chce mu się przezbrajać wędkę na noc , a przeciez wieczorem i ognisko się pali.. i kiełbaski pachną i napoje energrtyzujace :P kusza , więc siedząc kołkiem przy wedce można kolejke owych napoi stracić :D. Wiec wtedy bombka, dygnalizator i te sprawy ;-).
Skądinąd w nocy ryba jest mniej płochliwa i zwykle bierze energiczniej, więc na nocne zasiadki taki zestam jako tako się sprawdza. Choc ile brań w ten sposób przegapiłem to tylko noc i gwiazdy wiedzą ;-)
i tak kolego od bombki zwykłą SRUTĘ KUKURYDZIANĄ koszyk 20gr i pikera łowiłem z 7 metrów piękne płocie po 2 na kilo wcześcniej nęcone gotowaną kukurydzą bo jakbym nasypał JOKERSA i inne pierdoły które tutaj od cieibie usłyszeliśmy to zapewne UKLEJE by mnie doprowadziły do rozstroju nerwowego ;-)))))))
Twoje mity co do feedera z BOMBKĄ ta zanętą JOKERSOWĄ to poplątanie i pomieszanie wędkarstwa spławikowego gruntowego i feederA
POMYŚL NAD SOBĄ MŁODY JESTEŚ NIE PISZ BAJEK WIĘCEJ BO CZASEM KTOŚ PÓJDZIE W TWOJE ŚLADY I NAPISZE CI TO SAMO CO JA
POZDRO
Panowie, w kwietniu wypad na 3 dni. Łowienie feederem (jako wędka) na koszyk i na haku ochotka. żadnego problemu z podaniem przynęty. w koszyku jokers i zanęta. Ryby złowione, frajda była, wszystko się udało. nie wiem dla czego w waszej opinii jest to niemożliwe.
i dziwię się na prawdę, dla czego poddajecie pod wątpliwość opinie innych wędkarzy. to nie jest miejsce dla takich ludzi. Skoro mówię że łowię to tak jest, od 12 lat każdą wolną chwilę spędzam na rybach i wiem co mówię. nie wiem czego oczekujecie na potwierdzenie: filmu w tv? bo już nie rozumiem. krytykować potraficie, ale napisać coś pożytecznego kolegą którzy wiedzą mniej od nas to już mniej chętnych.
oceniajcie najpierw siebie i swoje dokonania. pokażcie co potraficie i wtedy odnoście się do umiejętności innych.
I z całym szacunkiem, ale gdy ktoś mówi że feederem nie da się rzucić tak aby ochotka została na haku to chyba pomylił hobby. gwarantuję że się da. a jeżeli faktycznie sprawia wam to problem, to istnieją możliwości mocowania ochotki za pomocą wentylka na haku-wtedy na pewno nie spadnie.
to poplątanie i pomieszanie wędkarstwa spławikowego gruntowego i feederA
No i kol.Jarosław1974 doszedł do sedna sprawy :-)
Wszystkie te metody różnia się zasadniczo jednym elementem.
SPOSOBEM SYGNALIZACJI BRAŃ.I ktoś mądry opracował sprzęt do kazdej z tych metod taki, by łowienie było wygodne a przede wszystkim skuteczne.
Oczywiscie, w koncu i muchowkę można przy odrobinie dobrej woli i wprawie wykorzystać jaką wedkę spławikową , a nawet gruntowa...
Pytanie pada - po co ??????
Jeśli kupuje feedera to nie po to by łowić na tzw. "tradycyjny grunt" szcególnie, ze jest kilkakrotnie droższy od bardziej skutecznej prostej gruntówki.
Oczywiście bywa z zyciu, ze trzeba kombinować jak przysłowiowy koń pod gore, ale - nie twórzmy z tego zasady !
Pozd.
bo w wędkarstwie to nie ryby dostosowują się do wędkarza, ale wędkarz do ryb. komponując mieszankę zanętową, należy to zrobić tak, aby nie wabić uklei w łowisko. i tyle. kładziesz robactwo w łowisku i łowisz.
często mój feeder to jak najbardziej połączenie metod o których mówisz, pytanie tylko czy jest w tym coś złego?
wędkowanie ma być skuteczne, a poglądy mówiące syp dużo i grubo a na pewno połowisz niestety, ale nie w każdym łowisku i nie w każdych okolicznościach się sprawdzają.
powtarzam raz jeszcze, wszystkie opisywane przeze mnie sytuacje miały miejsce nad wodą.
a swoją drogą chętnie zobaczę zdjęcia tych płoci po 2 kg, bo jak pewnie się orientujesz złoty medal jest za 1,1 kg. a rekord Polski to 2,2 kg.
Kolega notaki jest leniwy, więc jesli za dnia łowi na feedera, nie zawsze chce mu się przezbrajać wędkę na noc , a przeciez wieczorem i ognisko się pali.. i kiełbaski pachną i napoje energrtyzujace :P kusza , więc siedząc kołkiem przy wedce można kolejke owych napoi stracić :D. Wiec wtedy bombka, dygnalizator i te sprawy ;-).
Skądinąd w nocy ryba jest mniej płochliwa i zwykle bierze energiczniej, więc na nocne zasiadki taki zestam jako tako się sprawdza. Choc ile brań w ten sposób przegapiłem to tylko noc i gwiazdy wiedzą ;-)
zgadza się Panie Kolego jednak feeder czy piker oczywiście z drgającą szczytówką nie bombką ma swój urok w nocy , jak bierze duży leszcz żadna bombka nie odda tego co szczytówka w nocy ze ŚWIETLIKIEM na CZUBKU
ale moja ulubioną metodą jest metoda włosowa kijek 2,75 lbs wolny bieg , sygnał , hanger i jazda można PIĆ przy tym te NAPOJE a ryba jak weźmie to przegapić się nie da bo zacina się sama i sygnał wyje do wiwatu aż nie poedejdziesz i nie wyciagniesz ;-)))
bo w wędkarstwie to nie ryby dostosowują się do wędkarza, ale wędkarz do ryb. komponując mieszankę zanętową, należy to zrobić tak, aby nie wabić uklei w łowisko. i tyle. kładziesz robactwo w łowisku i łowisz.
często mój feeder to jak najbardziej połączenie metod o których mówisz, pytanie tylko czy jest w tym coś złego?
wędkowanie ma być skuteczne, a poglądy mówiące syp dużo i grubo a na pewno połowisz niestety, ale nie w każdym łowisku i nie w każdych okolicznościach się sprawdzają.
powtarzam raz jeszcze, wszystkie opisywane przeze mnie sytuacje miały miejsce nad wodą.
a swoją drogą chętnie zobaczę zdjęcia tych płoci po 2 kg, bo jak pewnie się orientujesz złoty medal jest za 1,1 kg. a rekord Polski to 2,2 kg.
jak to niby poważne forum ma służyć do takich rad jak łowienie feederem z gruntu na ochotkę z bombką gdzie wiadomo, że używając delikatnej drgającej szczytówki widzimy kazde branie , a bombka nie oddaje na bank tego co drgająca nawet w 50%, to ja przepraszam.
tutaj już były - karpie w przymrozki na odrze - problemy z kamuflażem bo karp wyjadał zanętę kulek na zestawie nie chciał -karpie na mazurach w listopadzie z 14 m na kulki ;-))) to był hit -opowiastki o karpiach 20kg na metodę - no i w końcu wiele wątków o tym jak KULKI PROTEINOWE są tak cudowną przynęta że same łowią karpie - i w końcu medalowe płocie na PING PONGA i ochotkę ;-)))))
reasumując jak to wszystko czyta jakiś młody adept wędkarstwa . który bądź co bądź POWINIEN WIERZYĆ co mu brać po kiju wypisuje to z pewnością wędkarstwo nie byłoby dla niego HOBBY do spełnienia marzeń , bo wszelkie te pierdy które tutaj wypisują raz po raz dorośli powazni ludzie można wsadzić między bajki i nie są one nawet w kilju procentwach prawdą ani w żadnym wypadku regułą
tak jak nie będzie regułą dla nikogo MIT o Twoim łowieniu medalowych płoci na morgi na ping ponga i ochotkę .
i rozmawiaj tu z dorosłym człowiekiem. ehhh. powodzenia, ale z takim podejsciem daleko nie zajdziesz.
i rozmawiaj tu z dorosłym człowiekiem. ehhh. powodzenia, ale z takim podejsciem daleko nie zajdziesz.
KOLEGO myślę że musisz się wiele jeszcze uczyć i zapamiętaj cała WANNA KUL zanętowych i PINGPONG to nie wszystko ...
No nie mów, ze jeszce woda, w ktorej sa karpie musi byc .. [ szok]
LOL
A bardzo powaznie...
Byłbym baaardzo ostrozny zarzucając kol. Adi88 pisanie nieprawdy. Być może trafił się dzień, ze płoć podeszła na tyle blisko brzegu, ze mozna ją było sięgnąć zestawem gruntowym zarzuconym na tyle delikatnie , iż ochotka nie rozbiła się , przy uderzeniu o wodę.
Tyle.. ze nie jest to żadna reguła. Reguła - jak mi się wydaje - jest taka że:
Po pierwsze - feederem łowimy jako wskaźnika brań uzywając szczytówki, na przynęty średniej wielkości i dostatecznie twarde by przetrwały bez uszcerbku uderzenie o wodę.
Po drugie - Do necenia w metodzie feeder słuzy koszyczek. Dzieki niemu możemy osiągac odległości necenia niedostepne neceniem kulami. Oczywiście. można wziąć ponton, wypłynąć , postawić kule na dnie etc.. tylko...
To wszystko, o czym pisze kol Adi88 , to nie feeder !
To uzywanie wędki typu feeder do zupełnie innej metody łowienia.
BTW. lowiłem uklejki na spławik uzywając muchówki.. słowo !!! ( poza nią miałem tylko ciężkie kije ) , tylko nie smiał bym twierdzić, iż do metody muchowej i można używać spławika o szpuli stałej, samej żyłki i spławika.
I chyba w tym jest sedno sporu :-)
A bardzo powaznie...
Byłbym baaardzo ostrozny zarzucając kol. Adi88 pisanie nieprawdy. Być może trafił się dzień, ze płoć podeszła na tyle blisko brzegu, ze mozna ją było sięgnąć zestawem gruntowym zarzuconym na tyle delikatnie , iż ochotka nie rozbiła się , przy uderzeniu o wodę.
Tyle.. ze nie jest to żadna reguła. Reguła - jak mi się wydaje - jest taka że:
Po pierwsze - feederem łowimy jako wskaźnika brań uzywając szczytówki, na przynęty średniej wielkości i dostatecznie twarde by przetrwały bez uszcerbku uderzenie o wodę.
Po drugie - Do necenia w metodzie feeder słuzy koszyczek. Dzieki niemu możemy osiągac odległości necenia niedostepne neceniem kulami. Oczywiście. można wziąć ponton, wypłynąć , postawić kule na dnie etc.. tylko...
To wszystko, o czym pisze kol Adi88 , to nie feeder !
To uzywanie wędki typu feeder do zupełnie innej metody łowienia.
BTW. lowiłem uklejki na spławik uzywając muchówki.. słowo !!! ( poza nią miałem tylko ciężkie kije ) , tylko nie smiał bym twierdzić, iż do metody muchowej i można używać spławika o szpuli stałej, samej żyłki i spławika.
I chyba w tym jest sedno sporu :-)
zgadzam się że mógł TRAFIĆ w taki dzień ale chyba złowienie kilku płotek nie jest regułą choć zostały złowione metodą kombinacji alpejskich wyżej opisamej dokładnie
ja też złowiłem kilka ładnych lat temu w czerwcu karpia na białego MEPPSA nr 1 lub 2 już nie pamiętam i był zapięty kotwiczką w środku pyska i co??? zacznij łowić karpie na MEPPSA ;-))))
ubiegły rok MAJ ściągam zestaw z kukurydzą na włosie 10 m od brzegu strzał jakby drapieżnik i co?? leszcz około 1,2 kg i co ??? zacząć łowić leszcza na spining .
czasami są dziwne zdarzenia nad wodą i nie twierdzę czasem niemożliwe jest możliwe ale na litość boską nie róbmy z tego REGUŁy z przesłaniem dla innych
PS a co do wielkości ryb w tej siatce kłóciłbym się czy są tam płocie 30-36 cm
W jednym jestesmy absolutnie zgodni.
To o czym pisze kol. Adi88 to nie feeder!
I na tym w tej kwestii poprzestanę :-).
poprzestańmy razem na tym że nikt poza kolegą od BOMBKI nie łowi w ten sposób i niech nawet nie próbuje... niech to będzie wybitne osiągnięcie naszego filozofa od "FEEDERA z bombką .
Dziwny ten świaaaat .... ;-))))))))))))
tak na marginesie kolega addiii pisze że nie zawsze grubo i dużo . hmmm problem w tym że ta reguła jest jak najbardziej sprawdzona i mogę ją potwierdzić z doświadczenia łowiąc w nęconym miejscu regularnie ryby w granicach 1-2 czasami powyżej 2 kg (leszcz, karaś karp) bez względu na pogodę i to w jeziorze które jest opustoszałe bo uznawane za bezrybne , będące w dzierżawie pewnej spółki rybackiej która zdziesiątkowała rybostan tego jeziora do tego stopnia , że na jeziorze 3 km długości wędkuję czasami sam z bratem ;-))) a jezioro jest super dostepne z brzegu. Ochotka pingpong w tym jeziorze skończyłybym się braniami płotek 10 cm i uklei .
Wnioskuję tym samym że kolega nasz ma jakieś wybitne wody gdzie wody raczą miejscowych wędkarzy okazami płoci 30-36 cm na jedenj zasiadce ... bo jak rozmawiałem z samym Bogdanem Bartonem znanymn łowcą leszczy i dużych płoci nie słyszałem od niego żeby łowił na ochotkę większe osobniki tych gatunków ttylko nęci grubo ŁUBINEM KUKU BOBEM owsem etc ale to pewnie jakiś DZIWAK ;-)))))))))))))))))))
http://www.youtube.com/watch?v=1ROE1TEyx0o
dokladnie obejzyjcie i chyba na min. ochotke lapali ;p
Raczej zanęcali ochotka, a łowili na białe. :-)
Choć - ten film mało do mnie przemawia. Nie wiem dlaczego nie pokazano ani jednego brania i podcięcia, tylko same hole.
w jednym miejscu mowili cos o slabych braniach i chyba zakladali ochotkę ;D ale piernik ich wie :D
mama dwa fedeery 3,9 150 c.w. i jak kolega wcześnej wspomniał w nocy zakładam sygnalizator i wrzucam wolny bieg abym nie przespał brania po grilowanym mięsku :) i nie pitol Jarek że na nocce przez cały czas siedzisz i lampisz się w świetlik ... a kiedy siku a ju żnie mówię o sranku.....z wędkami chodzisz ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????