Wędkarstwo trollingowe nie jest w Polsce zbyt popularne, niektórzy wędkarze uważają, że ma w sobie więcej z kłusownictwa niż wędkarstwa. Całkowicie się z taką tezą nie zgadzam. Co wy o tym myślicie?
jest na pograniczu.i raczej mniej w tej metodzie wędkarstwa.mnie ta metoda nie pasi,może na morzu by mogla być,ale nie na jeziorach.
moje zdanie znasz
pozd
nigdy tym zagadnieniem się nie zajmowałem czy chodzi o to że przynęta jest ciągnięta za łodzią? Jeśli tak to też uważam że na morzu bardziej to uchodzi
Moim skromnym ( i niezbyt liczącym się zdaniem ) - trolling czyli tzw dorożka jest sposobem zbyt mało wędkarskim aby można było nazwać go i zaliczyć do regulaminowych , wędkarskich metod połowu . Jestem przeciwko i jak w dawnym Sejmie mówię WETO !
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą. Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim... ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć... Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej. Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd. Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym. Jest identycznie a jednak inaczej W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza. To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu. Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby... ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić? Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą.. i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem... trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną... jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem. Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
troling w głębokich zbiornikach jest ok, trudno jest coś złowić. zeszłej jesieni na zalewie siemianówka. woj podlaskie. jak szczupak zaczął żerować, to faktycznie ludzie urządzili rybom rzeż sku...ny łowili po trzy sztuki i spływali do brzegu żeby w bagażnik upychać, i dalej na jezioro po następny komplet. istne sku......stwo, ale tam średnia głębokość to 3-4 m, właśnie na takich zbiornikach troling powinien być zakazany. rzecz się ma inaczej na głębokich wodach, można pływać i pływać i nic nie złowić. ja osobiście wolę spinningować niż trolingować, mam wtedy większą kontrolę nad przynętą, może dlatego że trolingować trzeba umieć, zwykła dorożka nie powinna być zaliczana jako troling, bo samo ciągnięcie wobka za łódką na głębokośći 15-20m sukcesu nie zagwarantuje, szanse na złowienie szczupłego są raczej bliskie zeru. do trolu powinno się stosować profesjonalny zestaw z odpowiednim dociążeniem, czyli ustawieniem głębokości prowadzenia przynęty i do takiego zestawu powinna być dopłata, a nie do dorożki. moim skromnym zdaniem.PDK
to przeczytaniu wypowiedzi, stwierdzam ze są to posty pisane przez ludzi, którzy z trollingiem nie mieli nic odczynienia a nawet nie jestem do końca przekonany, że są prawdziwymi wędkarzami z krwi i kości prawda jest to że w Polsce trolling nie jest jeszcze bardzo popularny, nie mamy zbyt wiele łowisk do tej metody, zapewniam jednak wszystkich, ze nie jest nie jest łatwo "najechać" rybę na 20-17m i sprowadzić precyzyjnie w to miejsce przynętę, a czasami jest to jedyna metoda aby złowić naprawdę wielki okaz (no i oczywiście wypościć), kto tego nie próbował będzie wypisywał bzdury, a co do łowienia ryb w liściach ponad normę - nie ma nic wspólnego z trollingiem jak najbardziej trolling jest dla ludzi - ale większości dla tych co sobą coś prezentują,
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą. Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim... ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć... Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej. Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd. Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym. Jest identycznie a jednak inaczej W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza. To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu. Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby... ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić? Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą.. i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem... trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną... jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem. Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą. Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim... ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć... Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej. Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd. Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym. Jest identycznie a jednak inaczej W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza. To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu. Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby... ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić? Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą.. i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem... trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną... jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem. Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Twoje argumenty nic nie wnoszą... a co do trollingu, fajna, przyjemna i relaksująca metoda :) Polecam
Razem z kolegą kompletujemy sprzęt:łódka, silnik, wędki, itp. i zmierzamy pobawić się trochę trollingiem w tym sezonie na Zalewie Zegrzyńskim.
Jeśli ktoś decyduje się dopłacić za możliwość trollowania, to w czym problem? To tylko jedna z metod.
Jeśli ktoś łapie ryby niewymiarowe, lub większą niż dozwolona ilość, to nie musi tego rozbić trollingując.
Widziałem jak właśnie na ZZ, goście ze stojącej, zakotwiczonej łodzi wyciągali sumy aż miło. Szkoda tylko, że oprócz gumowej przynęty, były jeszcze haki. Zakazać??
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą. Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim... ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć... Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej. Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd. Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym. Jest identycznie a jednak inaczej W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza. To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu. Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby... ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić? Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą.. i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem... trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną... jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem. Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Musicie zrozumieć że nie jesteście sami nad wodą. Ja wędkuje nad odrą i gdy zakradam sie na główkę by upolować klenia to nagle przepływa mi pod nosem taki "troll" i mam juz po zabawie. Niech tam przepłynął i popłyną, ale nie ten postanowił wrócić bo na echosondzie pojawił mu sie sum i teraz będzie jeździł w te i wewte
Musicie zrozumieć że nie jesteście sami nad wodą. Ja wędkuje nad odrą i gdy zakradam sie na główkę by upolować klenia to nagle przepływa mi pod nosem taki "troll" i mam juz po zabawie. Niech tam przepłynął i popłyną, ale nie ten postanowił wrócić bo na echosondzie pojawił mu sie sum i teraz będzie jeździł w te i wewte
Myślę, że większość, którzy tu wypowiadają się pochlebnie o trollingu nie robi takich rzeczy.
Przeglądając parę pierwszych postów tego wątku pomyślałem sobie że nie będę się w nim udzielał. Ale gdy doszedłem do "wypowiedzi" w których niektórzy stwierdzą że trolling powinien być zakazany, przeszkadza innym, że to kłusownictwo itp. szlag mnie trafił. Czy co niektórzy nie potrafią skojarzyć że to nie metoda jest zła a sami wędkarze? I tak samo nadkomplety zabierają ci którzy łowią stacjonarnie z łódek i ci co łowią z brzegów, na spina i żywca. To mentalność powoduje kłusownictwo a nie dana metoda, prawda?
Co do trola będę nawet twierdził że ludzie nim łowiący będą mieć więcej oleju w głowie i będą częściej wypuszczać ryby niżli zwykli "brzegowcy". A dlaczego? Bo tu trzeba mieć sprzęt o dość znacznej wartości i być specjalistą. A tacy z reguły, podkreślam REGUŁY, są wędkarzami przez duże "W", którzy szanują ryby.
Zresztą czytając takie bzdury, trolling=kłusownictwo, mam prawie 100% pewność że piszą to ludzie którzy nigdy nie mieli przyjemności łowić tą metodą. I również to, że zżera ich zazdrość iż oni biedaki nie mają łodzi i nie mogą pływać przez co ich miejscówki ograniczają się do samych brzegów. Bo chodzi o tylko o wyniki, pływający mają je o niebo lepsze. Niestety znam to z Wisły, Kolega Janek też będzie wiedział o co mi chodzi.
Przeglądając parę pierwszych postów tego wątku pomyślałem sobie że nie będę się w nim udzielał. Ale gdy doszedłem do "wypowiedzi" w których niektórzy stwierdzą że trolling powinien być zakazany, przeszkadza innym, że to kłusownictwo itp. szlag mnie trafił. Czy co niektórzy nie potrafią skojarzyć że to nie metoda jest zła a sami wędkarze? I tak samo nadkomplety zabierają ci którzy łowią stacjonarnie z łódek i ci co łowią z brzegów, na spina i żywca. To mentalność powoduje kłusownictwo a nie dana metoda, prawda?
Co do trola będę nawet twierdził że ludzie nim łowiący będą mieć więcej oleju w głowie i będą częściej wypuszczać ryby niżli zwykli "brzegowcy". A dlaczego? Bo tu trzeba mieć sprzęt o dość znacznej wartości i być specjalistą. A tacy z reguły, podkreślam REGUŁY, są wędkarzami przez duże "W", którzy szanują ryby.
Zresztą czytając takie bzdury, trolling=kłusownictwo, mam prawie 100% pewność że piszą to ludzie którzy nigdy nie mieli przyjemności łowić tą metodą. I również to, że zżera ich zazdrość iż oni biedaki nie mają łodzi i nie mogą pływać przez co ich miejscówki ograniczają się do samych brzegów. Bo chodzi o tylko o wyniki, pływający mają je o niebo lepsze. Niestety znam to z Wisły, Kolega Janek też będzie wiedział o co mi chodzi.
Gwoli ścisłości. Pisząć "biedaki" nie mam na myśli tylko ludzi biednych lecz tych wszystkich ogólnie którzy nie mają pływadła z najróżniejszych powodów ( brak miejsca do przechowywania, brak środków transportu, również kasa itp.) a chcieli by mieć. Pozdrawiam
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Teraz to przegiąłeś i to po całości. Do Twojej wiadomości, zgłaszam naruszenie i przy okazji wyjaśniam że ja NIE ŁOWIĘ NA TROLLING, wolę zwykłego spina. A sama metoda jest jak każda inna. Natomiast wyzywanie kogoś łowiącego na trola od kłusoli, tam gdzie jest to oczywiście dozwolone, jest delikatnie mówiąc bezczelnością.
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod . Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Teraz to przegiąłeś i to po całości. Do Twojej wiadomości, zgłaszam naruszenie i przy okazji wyjaśniam że ja NIE ŁOWIĘ NA TROLLING, wolę zwykłego spina. A sama metoda jest jak każda inna. Natomiast wyzywanie kogoś łowiącego na trola od kłusoli, tam gdzie jest to oczywiście dozwolone, jest delikatnie mówiąc bezczelnością.
Kolego @grymus proszę o nie obrażanie innych kolegów...czy wziąłeś pod uwagę że młodzi adepci wędkarstwa też mogą to czytać?...
ja też jestem przeciwnikiem trolingu,ale tego portalowego,dziwie się ludziom wypowiadającym się o metodzie wędkowania której nigdy nie stosowali,jak można łowić metodą trolingową w zarośnietych kałużach nad którymi co niektórzy mieszkają,myslicie że troling jest taki prosty????he he życze powodzenia w głębokich górskich jeziorach
Jestem użytkownikiem wielu portali wędkarskich,ale takich numerów jak na wędkuje.pl to nie ma nigdzie.Czasem myślę że wędkarze piszący posty dzielą się na dwie partie.Raprowcy i zwykli.
Zwykli zadają pytanie i natychmiast jest atak tych drugich.Nieważne czy piszą z sensem czy nie.Ważny jest pkt.regulaminu. Są członkowie partyjni którzy przodują w prześciganiu się w znajomości RAPR.
Przecież dzielimy ten sam kraj,te same wody,pewnie mijamy się na łowiskach i rozmawiamy serdecznie.Po co te zgrzyty?Nie chcesz łowić w trollingu,nie umiesz,nie masz gdzie to nie łów.Nie pisz bzdur o kłusowaniu bo oczerniasz wiele osób w tym mnie.
Ten portal to nie jest skarbnica wiedzy i wiadomości dla młodych,to jest kram.
Oczywiście są wyjątki.Wątek "zalew sulejowski i pilica" 161 stron bez ingerencji moderatora.Znamy się prawie wszyscy po imieniu.Tak powinno wyglądać forum.
Jestem użytkownikiem wielu portali wędkarskich,ale takich numerów jak na wędkuje.pl to nie ma nigdzie.Czasem myślę że wędkarze piszący posty dzielą się na dwie partie.Raprowcy i zwykli.
Zwykli zadają pytanie i natychmiast jest atak tych drugich.Nieważne czy piszą z sensem czy nie.Ważny jest pkt.regulaminu. Są członkowie partyjni którzy przodują w prześciganiu się w znajomości RAPR.
Przecież dzielimy ten sam kraj,te same wody,pewnie mijamy się na łowiskach i rozmawiamy serdecznie.Po co te zgrzyty?Nie chcesz łowić w trollingu,nie umiesz,nie masz gdzie to nie łów.Nie pisz bzdur o kłusowaniu bo oczerniasz wiele osób w tym mnie.
Ten portal to nie jest skarbnica wiedzy i wiadomości dla młodych,to jest kram.
Oczywiście są wyjątki.Wątek "zalew sulejowski i pilica" 161 stron bez ingerencji moderatora.Znamy się prawie wszyscy po imieniu.Tak powinno wyglądać forum.
Masz całkowitą rację Robercie. Ale do niektórych to nie dociera... I to jest smutne.
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała: ...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała: ...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:))) Pozdrawiam!
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała: ...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:))) Pozdrawiam!
Masz rację Tomku zbierajmy, bo moja druga połówka już zapomniała jak smakuje sandacz z grila, oczywiście taki którego bym się nie wstydził. Pozdrawiam i życzę cierpliwości w w szerokim słowa rozumieniu:))
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą. Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim... ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć... Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej. Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd. Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym. Jest identycznie a jednak inaczej W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza. To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu. Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby... ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić? Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą.. i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem... trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną... jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem. Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Takich bzdur to dawno nie czytałem. Czy Ty kiedykolwiek używałeś echosondy i metody trollingowej ? Na 100% nie bo nie pisał byś takich głupot. Nawet nie chce mi się niczego tłumaczyć bo to mijało by się z sensem. Kolega Tomas81 ma racje, że to prawdopodobnie zazdrość co niektórych bierze, że ktoś łowi a on tylko siedzi.
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała: ...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:))) Pozdrawiam!
Masz rację Tomku zbierajmy, bo moja druga połówka już zapomniała jak smakuje sandacz z grila, oczywiście taki którego bym się nie wstydził. Pozdrawiam i życzę cierpliwości w w szerokim słowa rozumieniu:))
Takich bzdur to dawno nie czytałem. Czy Ty kiedykolwiek używałeś echosondy i metody trollingowej ? Na 100% nie bo nie pisał byś takich głupot. Nawet nie chce mi się niczego tłumaczyć bo to mijało by się z sensem. Kolega Tomas81 ma racje, że to prawdopodobnie zazdrość co niektórych bierze, że ktoś łowi a on tylko siedzi.
Sławku ja to jesienią widzę co wypłynięcie. Jak stoisz z tymi "sandaczowcami" na brzegu jesteś OK, ale jak masz pływadło to najchętniej by cię utopili. A jak jeszcze pochwalisz się rybą/ami to z zazdrości aż im się gotuje w gardle. Bo oni nie mogą pływać i skutecznie łowić a Ty tak. W sumie to już nawet nie jest mi ich żal...
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
ale prawdą jest ze dzęki plywadle w niektorcyh zbiornikach sie w ogole coś łowi . W zeszlym roku zabralem kilku znajomych na łodkę i złowili swoje pierwsze w zyciu sandacze pierszw szczupaki w tym zalewie a wczesniej czesali brzego bez efektów i sam widzę po sobie jak plywam i coś tam się uwiesza a brzegowcy nierwowo nie wytrzymują .
CO do trolingu moja wiedze jest niewielka ale czasem zmieniając miejsca troluje " z ręki" bez jakichkolwiek wind i dziwnych mongolskich wynalazków ale widuje czasem typów co maja jakies echo za 5 kola wyczaili koryto na dnie i plywaja do tamy nawrota i spowrotem do poczatku zalewu i tak do wyczerpania baterii a jakie efekty hmm coś tam łowią ale dla mnie to nudne lowienie jakies dziwne.
Trzeba być sfrustrowanym debilem aby taką nienawiścią zionąc do ludzi którzy łapią z łódki czy trollinguja. Nie widzę w tym nic złego. Po porostu kolejna metoda wędkowania. Żal wam dupę ściska bo ktoś ma a wy nie ? To że ktoś złapie to nie znaczy, że od razu zabiera. Puknijcie się w łeb od czasu do czasu.
To że się ma gdzie i czym pływać to jeszcze nie oznacza że zawsze się coś złowi.Sami wiecie że są dni w które nawet trolling nie pomoże.
Nawet z wody trzeba umieć łowić.Widuję swieżaków na łódkach którzy są oddaleni od spadku czy górki nawet o 100 metrów i na głębokości 8-10 metrów łowią na wirówki.Tak się nie da niestety.Potem spływają z hasłem "porażka,bez kontaktu itd."
Należy zmienić tytuł tej dyskusji na "Trolling metoda niezrozumiała"
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
W 100% się zgadzam. Bo nie sprzęt łowi a wędkarz. Natomiast elektronika tylko ułatwia połowy lecz też trzeba z niej umiejętnie korzystać. Ja echo nie posiadam a mimo to potrafię skutecznie łowić. A że mam mozliwość obłowienia miejscówek będących poza zasięgiem brzegowego wędkowania. Cóż, nie jest to chyba powód bo zazdrości, a w każdym razie nie powinien być dla normalnych ludzi. Ale sporo osób tego nie rozumie i myśli że mając pływadło łowiło by tonami. A to totalna bzdura. Bo też trzeba dostosować i technikę i same przynęty. A ci zazdrośnicy o których ciągle myślę łowią cały sezon identycznie! I dziwią się że nie mają efektów. Zresztą podam przykład tzw. murka przy szyjce Porcie Drzewnym w Toruniu, jak na 10 chłopa padną 3 ryby to już dobrze brało, 4 bardzo dobrze, 5 wręcz super, średnia 0 do dwóch sandaczy. A to tylko dlatego że "wielcy sandaczowcy" są kiepscy bo się nie dostosowują do warunków, nie zmieniają przynęt i siedzą z dupami w jednym miejscu zamiast szukać ryby. Ale podpłyń do nich na 100 m !!! to będziesz tylko słyszeć same bluzgi, że ryby straszysz, że im przeszkadzasz, wody masz za mało itp. A jest to miejsce gdzie faktycznie sandacze gromadzą się na jesień i jest ich tam w pip.
Wracając do trola, osobiście prawie w ogóle nim nie łowię, czasem "z ręki" jak się przemieszczam. Ale traktuję tą metodę jak każdą inną. I wcale nie uważam jej za jakieć super cudo, no może być trochę skuteczniejsza od "zwykłego" spina ale na dużych, głębokich rynnowych jeziorach. W każdym razie jest on nie dla mnie, wolę ruch i samemu nadawać przynęcie pracę. Ale nigdy nie będę jej krytykować. Tym bardziej że cały wędkarski świat tak łowi i nikt nie mówi o niej "kłusownictwo", a jest dopuszczona w krajach , gdzie za ten proceder idzie się od razu siedzieć a grzywny są horrendalne. Więc jak to jest? W Polsce to przestępcy tylko tak łowią a na zachodzie, północy czy za wielką wodą, już zwykli wędkarze? Będę wdzięczny za konstruktywną odpowiedź. Pozdrawiam
Hmmmm. Wspolczuje. Tu gdzie ja lowie nikogo nie dziwi trollingowanie. Nikt nie klnie i nie zlorzeczy na trollingowca. Kazdy lowi tak jak lubi, umie lub jak go stac. Stac cie na lodke-lowisz z lodki,stac cie na gumiaki lowisz z gumiakow ;-).W "swoim" jeziorze potrafie zlowic 2 razy tyle ryb w 3 godziny, stojac na brzegu, niz 2 wedkarzy na troling z lodzi z echosonda przez caly dzien. Wedkarz lowi ryby,jego glowa bardziej niz reka. Zawisc to podle uczucie.
Zgadzm sie z kolega wyzej. W szwecji ,jest to piekne ze nikogo nie interesuje ,jak kto lowi. I jaka technika. Wszystko jest tu normalne i akceptowane. Ciekawe jak by bylo ,gdyby w polsce mozna bylo by lowic sieciami tak jak tu ? Czy , tez wszyscy by krytykowali ?? A, kolejnosc pewnie byla by odwrotna. Wszyscy by sie zlapali za sieci. Mam tu ,na mysli typowych kusoli i miesiarzy. :;)
Hmmmm. Wspolczuje. Tu gdzie ja lowie nikogo nie dziwi trollingowanie. Nikt nie klnie i nie zlorzeczy na trollingowca. Kazdy lowi tak jak lubi, umie lub jak go stac. Stac cie na lodke-lowisz z lodki,stac cie na gumiaki lowisz z gumiakow ;-).W "swoim" jeziorze potrafie zlowic 2 razy tyle ryb w 3 godziny, stojac na brzegu, niz 2 wedkarzy na troling z lodzi z echosonda przez caly dzien. Wedkarz lowi ryby,jego glowa bardziej niz reka. Zawisc to podle uczucie.
Też tak myślę.niech każdy łowi jak lubi,nie chodzi tylko o przestrzeganie regulaminów ale przede wszystkim o zwykły ludzki rozsądek. Ludzie oprzytomnijcie!!!!
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
W 100% się zgadzam. Bo nie sprzęt łowi a wędkarz. Natomiast elektronika tylko ułatwia połowy lecz też trzeba z niej umiejętnie korzystać. Ja echo nie posiadam a mimo to potrafię skutecznie łowić. A że mam mozliwość obłowienia miejscówek będących poza zasięgiem brzegowego wędkowania. Cóż, nie jest to chyba powód bo zazdrości, a w każdym razie nie powinien być dla normalnych ludzi. Ale sporo osób tego nie rozumie i myśli że mając pływadło łowiło by tonami. A to totalna bzdura. Bo też trzeba dostosować i technikę i same przynęty. A ci zazdrośnicy o których ciągle myślę łowią cały sezon identycznie! I dziwią się że nie mają efektów. Zresztą podam przykład tzw. murka przy szyjce Porcie Drzewnym w Toruniu, jak na 10 chłopa padną 3 ryby to już dobrze brało, 4 bardzo dobrze, 5 wręcz super, średnia 0 do dwóch sandaczy. A to tylko dlatego że "wielcy sandaczowcy" są kiepscy bo się nie dostosowują do warunków, nie zmieniają przynęt i siedzą z dupami w jednym miejscu zamiast szukać ryby. Ale podpłyń do nich na 100 m !!! to będziesz tylko słyszeć same bluzgi, że ryby straszysz, że im przeszkadzasz, wody masz za mało itp. A jest to miejsce gdzie faktycznie sandacze gromadzą się na jesień i jest ich tam w pip.
Wracając do trola, osobiście prawie w ogóle nim nie łowię, czasem "z ręki" jak się przemieszczam. Ale traktuję tą metodę jak każdą inną. I wcale nie uważam jej za jakieć super cudo, no może być trochę skuteczniejsza od "zwykłego" spina ale na dużych, głębokich rynnowych jeziorach. W każdym razie jest on nie dla mnie, wolę ruch i samemu nadawać przynęcie pracę. Ale nigdy nie będę jej krytykować. Tym bardziej że cały wędkarski świat tak łowi i nikt nie mówi o niej "kłusownictwo", a jest dopuszczona w krajach , gdzie za ten proceder idzie się od razu siedzieć a grzywny są horrendalne. Więc jak to jest? W Polsce to przestępcy tylko tak łowią a na zachodzie, północy czy za wielką wodą, już zwykli wędkarze? Będę wdzięczny za konstruktywną odpowiedź. Pozdrawiam
Za wielką wodą trolling to jedna z główniejszych metod łowienia łososia w jeziorach. Nikogo nie dziwi, że na wodzie pływa 30 czy 40 łodzi podążających jednym brzegiem a wracających drugim. Nikt nie pobiera dodatkowych opłat za trollingowanie i nie ma problemu aby używać dwóch wędzisk. Wykupujesz licencje w której jest napisane na ten przykład, że możesz używać dwóch wędzisk i nie ma znaczenia jakiej metody używasz. Nie rozumie tego w Polsce bo skoro są limity połowowe to dlaczego spławikować można na 2 wędki a trollingować tylko z jedną i jeszcze dodatkową opłatę trzeba uiścić. Nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem trollingowania ale używam tej metody zmieniając stanowisko lub szukając czegoś ciekawego. Dzięki temu nie ma pustych przebiegów. Nie jet to natomiast metoda ani bardziej ani mniej skuteczna od tradycyjnego spina. Wszystko zależy od szczęścia i umiejętności czytania wody.
Troling jak dla mnie to jest metoda całkiem ciekawa. Sam trolowałem i osiągałem różne efekty raz lepsze raz gorsze, zależało od dnia. Ale do czego zmierzam. Sam jak pływałem po jeziorach to szanowałem ludzi łowiących z brzegu i opływałem ich szerokim łukiem (jak niektórzy mówią "tracąc cenne metry " ) i zachowywałem się wtedy bardzo cicho żeby nie płoszyć ryb. W tej chwili przerzuciłem się na metodę gruntową i sam łowię z brzegu. Od paru lat nie spotkałem człowieka jeżeli można nazwać tak taką osobę która by odpływała ode mnie i zachowywała się cicho. Strzela mnie normalnie bo ja nęcę tą miejscówkę i sam zachowuję się cicho a oni jak ostatnie bydło. Chodzi mi o to że troling jest dla normalnych ludzi a nie dla bydła które nie potrafią uszanować innej metody połowu i zachowuje się jakby woda należała do nich. Tyle w temacie. Pozdrawiam
To tak jak w życiu. Albo jesteś na poziomie i szanujesz innych albo nie. Tak samo jest z wędkarzami. Jedni szanują innych a inni to olewają. Nie można natomiast wszystkich do jednego wora zapakować. Jedyne co można to powodować zwiększenie świadomości.
Moim zdaniem metoda trollingowa pomaga spenetrować obszary niedostępne dla łowiącego z brzegu.Wszystko zależy od kultury łowiących. Przepisy są (bardzo nieprecyzyjne ) Proszę o tolerancje.
Wędkarstwo trollingowe nie jest w Polsce zbyt popularne, niektórzy wędkarze uważają, że ma w sobie więcej z kłusownictwa niż wędkarstwa. Całkowicie się z taką tezą nie zgadzam. Co wy o tym myślicie?
jest na pograniczu.i raczej mniej w tej metodzie wędkarstwa.mnie ta metoda nie pasi,może na morzu by mogla być,ale nie na jeziorach. moje zdanie znasz pozd
nigdy tym zagadnieniem się nie zajmowałem czy chodzi o to że przynęta jest ciągnięta za łodzią? Jeśli tak to też uważam że na morzu bardziej to uchodzi
W polskich warunkach raczej trudno trollingować, bo za bardzo nie ma co! Ale jestem za!
Moim skromnym ( i niezbyt liczącym się zdaniem ) - trolling czyli tzw dorożka jest sposobem zbyt mało wędkarskim aby można było nazwać go i zaliczyć do regulaminowych , wędkarskich metod połowu . Jestem przeciwko i jak w dawnym Sejmie mówię WETO !
Masz rację Soplica . Trolling jest metodą odpowiednią dla cwaniaków chcących łowić i zabierać z łowiska nadkomplety .
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą.
Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim...
ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć...
Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej.
Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd.
Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym.
Jest identycznie a jednak inaczej
W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza.
To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu.
Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby...
ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić?
Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą..
i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem...
trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną...
jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem.
Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
W pokoju "Społeczność" pozwoliłem sobie wznowić dla kolegi soplica wątek na ten temat. Jest tam kilka opinii na temat trollingu
Trolling to nie dla mnie. Preferuję tradycyjną metodę połowu. Ale z tego co się orientuję jest on coraz częściej stosowany przez wędkarzy. Pozdrawiam
troling w głębokich zbiornikach jest ok, trudno jest coś złowić. zeszłej jesieni na zalewie siemianówka. woj podlaskie. jak szczupak zaczął żerować, to faktycznie ludzie urządzili rybom rzeż sku...ny łowili po trzy sztuki i spływali do brzegu żeby w bagażnik upychać, i dalej na jezioro po następny komplet. istne sku......stwo, ale tam średnia głębokość to 3-4 m, właśnie na takich zbiornikach troling powinien być zakazany. rzecz się ma inaczej na głębokich wodach, można pływać i pływać i nic nie złowić. ja osobiście wolę spinningować niż trolingować, mam wtedy większą kontrolę nad przynętą, może dlatego że trolingować trzeba umieć, zwykła dorożka nie powinna być zaliczana jako troling, bo samo ciągnięcie wobka za łódką na głębokośći 15-20m sukcesu nie zagwarantuje, szanse na złowienie szczupłego są raczej bliskie zeru. do trolu powinno się stosować profesjonalny zestaw z odpowiednim dociążeniem, czyli ustawieniem głębokości prowadzenia przynęty i do takiego zestawu powinna być dopłata, a nie do dorożki. moim skromnym zdaniem.PDK
to przeczytaniu wypowiedzi, stwierdzam ze są to posty pisane przez ludzi, którzy z trollingiem nie mieli nic odczynienia a nawet nie jestem do końca przekonany, że są prawdziwymi wędkarzami z krwi i kości
prawda jest to że w Polsce trolling nie jest jeszcze bardzo popularny, nie mamy zbyt wiele łowisk do tej metody, zapewniam jednak wszystkich, ze nie jest nie jest łatwo "najechać" rybę na 20-17m i sprowadzić precyzyjnie w to miejsce przynętę, a czasami jest to jedyna metoda aby złowić naprawdę wielki okaz (no i oczywiście wypościć), kto tego nie próbował będzie wypisywał bzdury,
a co do łowienia ryb w liściach ponad normę - nie ma nic wspólnego z trollingiem
jak najbardziej trolling jest dla ludzi - ale większości dla tych co sobą coś prezentują,
łowie 2 lata na troling i wszystkim rybom zwracam wolnosc to nie metoda pustoszy nasze łowiska tylko ludzie pozdrawiam
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą.
Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim...
ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć...
Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej.
Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd.
Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym.
Jest identycznie a jednak inaczej
W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza.
To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu.
Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby...
ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić?
Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą..
i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem...
trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną...
jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem.
Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą.
Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim...
ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć...
Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej.
Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd.
Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym.
Jest identycznie a jednak inaczej
W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza.
To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu.
Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby...
ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić?
Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą..
i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem...
trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną...
jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem.
Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Twoje argumenty nic nie wnoszą...
a co do trollingu, fajna, przyjemna i relaksująca metoda :) Polecam
Trollingu powinno się zabronić!! To nie jest wędkarstwo, a na dodatek przeszkadzają innym wędkarzom w łowieniu
Trollingu powinno się zabronić!! To nie jest wędkarstwo, a na dodatek przeszkadzają innym wędkarzom w łowieniu
to może zakazac tez żywca to też bardzo skuteczna metoda?pewnie niewielu z was kiedykolwiek próbowali tej metody a tacy mądrale
Razem z kolegą kompletujemy sprzęt:łódka, silnik, wędki, itp. i zmierzamy pobawić się trochę trollingiem w tym sezonie na Zalewie Zegrzyńskim.
Jeśli ktoś decyduje się dopłacić za możliwość trollowania, to w czym problem? To tylko jedna z metod.
Jeśli ktoś łapie ryby niewymiarowe, lub większą niż dozwolona ilość, to nie musi tego rozbić trollingując.
Widziałem jak właśnie na ZZ, goście ze stojącej, zakotwiczonej łodzi wyciągali sumy aż miło. Szkoda tylko, że oprócz gumowej przynęty, były jeszcze haki. Zakazać??
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą.
Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim...
ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć...
Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej.
Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd.
Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym.
Jest identycznie a jednak inaczej
W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza.
To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu.
Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby...
ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić?
Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą..
i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem...
trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną...
jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem.
Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
W 100% popieram!!!
Każdą metodą można złowić wiele ryb. To tylko od wędkarzy zależy ile tych ryb wezmą. Ja między innymi wędkuję tą metodą i bardzo mi się ona podoba.
Musicie zrozumieć że nie jesteście sami nad wodą. Ja wędkuje nad odrą i gdy zakradam sie na główkę by upolować klenia to nagle przepływa mi pod nosem taki "troll" i mam juz po zabawie. Niech tam przepłynął i popłyną, ale nie ten postanowił wrócić bo na echosondzie pojawił mu sie sum i teraz będzie jeździł w te i wewte
Musicie zrozumieć że nie jesteście sami nad wodą. Ja wędkuje nad odrą i gdy zakradam sie na główkę by upolować klenia to nagle przepływa mi pod nosem taki "troll" i mam juz po zabawie. Niech tam przepłynął i popłyną, ale nie ten postanowił wrócić bo na echosondzie pojawił mu sie sum i teraz będzie jeździł w te i wewte
Myślę, że większość, którzy tu wypowiadają się pochlebnie o trollingu nie robi takich rzeczy.
Trolling jest metodą odpowiednią dla cwaniaków
_______________________________________________________
. Jestem przeciwko i jak w dawnym Sejmie mówię WETO
________________________________________________________
Trollingu powinno się zabronić!!
________________________________________________________
Koledzy ....a łowiliście kiedyś tą metodą? bo z tego co piszecie wnioskuję że znacie temat.
Przeglądając parę pierwszych postów tego wątku pomyślałem sobie że nie będę się w nim udzielał. Ale gdy doszedłem do "wypowiedzi" w których niektórzy stwierdzą że trolling powinien być zakazany, przeszkadza innym, że to kłusownictwo itp. szlag mnie trafił. Czy co niektórzy nie potrafią skojarzyć że to nie metoda jest zła a sami wędkarze? I tak samo nadkomplety zabierają ci którzy łowią stacjonarnie z łódek i ci co łowią z brzegów, na spina i żywca. To mentalność powoduje kłusownictwo a nie dana metoda, prawda?
Co do trola będę nawet twierdził że ludzie nim łowiący będą mieć więcej oleju w głowie i będą częściej wypuszczać ryby niżli zwykli "brzegowcy". A dlaczego? Bo tu trzeba mieć sprzęt o dość znacznej wartości i być specjalistą. A tacy z reguły, podkreślam REGUŁY, są wędkarzami przez duże "W", którzy szanują ryby.
Zresztą czytając takie bzdury, trolling=kłusownictwo, mam prawie 100% pewność że piszą to ludzie którzy nigdy nie mieli przyjemności łowić tą metodą. I również to, że zżera ich zazdrość iż oni biedaki nie mają łodzi i nie mogą pływać przez co ich miejscówki ograniczają się do samych brzegów. Bo chodzi o tylko o wyniki, pływający mają je o niebo lepsze. Niestety znam to z Wisły, Kolega Janek też będzie wiedział o co mi chodzi.
Przeglądając parę pierwszych postów tego wątku pomyślałem sobie że nie będę się w nim udzielał. Ale gdy doszedłem do "wypowiedzi" w których niektórzy stwierdzą że trolling powinien być zakazany, przeszkadza innym, że to kłusownictwo itp. szlag mnie trafił. Czy co niektórzy nie potrafią skojarzyć że to nie metoda jest zła a sami wędkarze? I tak samo nadkomplety zabierają ci którzy łowią stacjonarnie z łódek i ci co łowią z brzegów, na spina i żywca. To mentalność powoduje kłusownictwo a nie dana metoda, prawda?
Co do trola będę nawet twierdził że ludzie nim łowiący będą mieć więcej oleju w głowie i będą częściej wypuszczać ryby niżli zwykli "brzegowcy". A dlaczego? Bo tu trzeba mieć sprzęt o dość znacznej wartości i być specjalistą. A tacy z reguły, podkreślam REGUŁY, są wędkarzami przez duże "W", którzy szanują ryby.
Zresztą czytając takie bzdury, trolling=kłusownictwo, mam prawie 100% pewność że piszą to ludzie którzy nigdy nie mieli przyjemności łowić tą metodą. I również to, że zżera ich zazdrość iż oni biedaki nie mają łodzi i nie mogą pływać przez co ich miejscówki ograniczają się do samych brzegów. Bo chodzi o tylko o wyniki, pływający mają je o niebo lepsze. Niestety znam to z Wisły, Kolega Janek też będzie wiedział o co mi chodzi.
Gwoli ścisłości. Pisząć "biedaki" nie mam na myśli tylko ludzi biednych lecz tych wszystkich ogólnie którzy nie mają pływadła z najróżniejszych powodów ( brak miejsca do przechowywania, brak środków transportu, również kasa itp.) a chcieli by mieć.
Pozdrawiam
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Opanuj się kolego qrymus
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod. Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Teraz to przegiąłeś i to po całości. Do Twojej wiadomości, zgłaszam naruszenie i przy okazji wyjaśniam że ja NIE ŁOWIĘ NA TROLLING, wolę zwykłego spina. A sama metoda jest jak każda inna. Natomiast wyzywanie kogoś łowiącego na trola od kłusoli, tam gdzie jest to oczywiście dozwolone, jest delikatnie mówiąc bezczelnością.
dla mnie to jest jawne kłusownictwo które z wędkowaniem nie ma nic wspólnego i tyle
Może to trollingowcy maja jakieś kompleksy? Nie udało im się nigdy normalnie połowić to szukają jakichś innych, łatwiejszych metod . Kolego Tomas81 jak Cię szlag trafi to będzie jednego kłusownika mniej i takie jest moje zdanie. Jesteście tylko i wyłącznie łobuzami rzecznymi którzy egoistycznie myślą tylko o sobie. Piszesz że nadkomplety ludzie zabierają że to że tamto, a co ma piernik do wiatraka? Ja osobiście wypuszczam złowione ryby i wielu wędkarzy też tak robi, a jak ktoś nie stosuje się do przepisów to prędzej czy później wpadnie.
Jakim ty sprzętem łowisz i ile na niego wydajesz to mnie nie interesuje. Możesz na to wydawać miliony mam to w głębokiej d.... . Ryby łowi wędkarz a nie sprzęt.
Teraz to przegiąłeś i to po całości. Do Twojej wiadomości, zgłaszam naruszenie i przy okazji wyjaśniam że ja NIE ŁOWIĘ NA TROLLING, wolę zwykłego spina. A sama metoda jest jak każda inna. Natomiast wyzywanie kogoś łowiącego na trola od kłusoli, tam gdzie jest to oczywiście dozwolone, jest delikatnie mówiąc bezczelnością.
Kolego @grymus proszę o nie obrażanie innych kolegów...czy wziąłeś pod uwagę że młodzi adepci wędkarstwa też mogą to czytać?...
ja też jestem przeciwnikiem trolingu,ale tego portalowego,dziwie się ludziom wypowiadającym się o metodzie wędkowania której nigdy nie stosowali,jak można łowić metodą trolingową w zarośnietych kałużach nad którymi co niektórzy mieszkają,myslicie że troling jest taki prosty????he he życze powodzenia w głębokich górskich jeziorach
Jestem użytkownikiem wielu portali wędkarskich,ale takich numerów jak na wędkuje.pl to nie ma nigdzie.Czasem myślę że wędkarze piszący posty dzielą się na dwie partie.Raprowcy i zwykli.
Zwykli zadają pytanie i natychmiast jest atak tych drugich.Nieważne czy piszą z sensem czy nie.Ważny jest pkt.regulaminu. Są członkowie partyjni którzy przodują w prześciganiu się w znajomości RAPR.
Przecież dzielimy ten sam kraj,te same wody,pewnie mijamy się na łowiskach i rozmawiamy serdecznie.Po co te zgrzyty?Nie chcesz łowić w trollingu,nie umiesz,nie masz gdzie to nie łów.Nie pisz bzdur o kłusowaniu bo oczerniasz wiele osób w tym mnie.
Ten portal to nie jest skarbnica wiedzy i wiadomości dla młodych,to jest kram.
Oczywiście są wyjątki.Wątek "zalew sulejowski i pilica" 161 stron bez ingerencji moderatora.Znamy się prawie wszyscy po imieniu.Tak powinno wyglądać forum.
Jestem użytkownikiem wielu portali wędkarskich,ale takich numerów jak na wędkuje.pl to nie ma nigdzie.Czasem myślę że wędkarze piszący posty dzielą się na dwie partie.Raprowcy i zwykli.
Zwykli zadają pytanie i natychmiast jest atak tych drugich.Nieważne czy piszą z sensem czy nie.Ważny jest pkt.regulaminu. Są członkowie partyjni którzy przodują w prześciganiu się w znajomości RAPR.
Przecież dzielimy ten sam kraj,te same wody,pewnie mijamy się na łowiskach i rozmawiamy serdecznie.Po co te zgrzyty?Nie chcesz łowić w trollingu,nie umiesz,nie masz gdzie to nie łów.Nie pisz bzdur o kłusowaniu bo oczerniasz wiele osób w tym mnie.
Ten portal to nie jest skarbnica wiedzy i wiadomości dla młodych,to jest kram.
Oczywiście są wyjątki.Wątek "zalew sulejowski i pilica" 161 stron bez ingerencji moderatora.Znamy się prawie wszyscy po imieniu.Tak powinno wyglądać forum.
Masz całkowitą rację Robercie. Ale do niektórych to nie dociera... I to jest smutne.
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała:
...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała:
...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:)))
Pozdrawiam!
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała:
...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:)))
Pozdrawiam!
Masz rację Tomku zbierajmy, bo moja druga połówka już zapomniała jak smakuje sandacz z grila, oczywiście taki którego bym się nie wstydził. Pozdrawiam i życzę cierpliwości w w szerokim słowa rozumieniu:))
Trolling to zwyczajne unowocześnienie wędkarstwa.Człowiek idzie do przodu rujnując wszystko po drodze i nawet zajęcie tak nieodpowiednie dla tego rozwoju jakim jest wedkartwo potrafił przystosować do siebie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem trollingu jak i wselkiej elektryki nad wodą.
Owszem ktoś powie o bezpieczeństwie,zgodzę się z nim...
ale daj idiocie echosondę to sobie znajdzie rybki i sie bedzie wypierał ze chciał bezpiecznie przepłynąć...
Wszystko jest dla ludzi ale dla ludzi myślących a takich coraz mniej.
Nie twierdzę ze wszystko co nowe jest złe ale w nie odpowiednich rękach moze być bardzo szkodliwe,popatrzmy do jakich celów człowiek użył koparek,a teraz wszyscy płaczą ze rzeki uregulowane,ze brzydkie itd.
Trolling twozy wokół siebie swoistą otoczkę niedostepności i od razu kojazy mi sie to z wedkarstwem muchowym.
Jest identycznie a jednak inaczej
W trollingu barierą sa pieniądze natomiast w muszkarstwie wiedza.
To jest zasadnicza róznica pomiędzy trollingiem a muszkarstwem czy też innymi metodami połowu.
Trolling powstał w celu jeszcze łatwiejszego zdobycia ryby...
ale czy my wedkarze za wszelką cenę chcemy ta rybą złowić?
Zastanawiające bo dla mnie oprócz ryb liczy się choćby obcowanie z naturą..
i teraz niech mi taki powie ze przy włączonym silniku rozkoszuje się otaczajacym go swiatem...
trolling traktuje wedkarstwo jako chęć zdobycia ryby jako wartość przewodnią i jedyną...
jak dla mnie takie myslanie mija sie z celem.
Bo dla prawdziwego wedkarza nie jest to jedyna wartość wedkarstwa.
Takich bzdur to dawno nie czytałem. Czy Ty kiedykolwiek używałeś echosondy i metody trollingowej ? Na 100% nie bo nie pisał byś takich głupot. Nawet nie chce mi się niczego tłumaczyć bo to mijało by się z sensem. Kolega Tomas81 ma racje, że to prawdopodobnie zazdrość co niektórych bierze, że ktoś łowi a on tylko siedzi.
Wiecie co zrobiłem Koledzy dałem ten wątek do przeczytania mojej Żonie, piszę co powiedziała:
...........żeby nie dorsze to bym zapomniała jak ryby smakują, myślę że trochę przesadziła:))
Dlatego Janku zbieramy na spalinę i wtedy razem na sandały:) A szanowna Twa Małżonka będzie wiedzieć jak słodkowodna rybka smakuje. I to jeszcze jaka:)))
Pozdrawiam!
Masz rację Tomku zbierajmy, bo moja druga połówka już zapomniała jak smakuje sandacz z grila, oczywiście taki którego bym się nie wstydził. Pozdrawiam i życzę cierpliwości w w szerokim słowa rozumieniu:))
Dzięki:) I nawzajem!
Takich bzdur to dawno nie czytałem. Czy Ty kiedykolwiek używałeś echosondy i metody trollingowej ? Na 100% nie bo nie pisał byś takich głupot. Nawet nie chce mi się niczego tłumaczyć bo to mijało by się z sensem. Kolega Tomas81 ma racje, że to prawdopodobnie zazdrość co niektórych bierze, że ktoś łowi a on tylko siedzi.
Sławku ja to jesienią widzę co wypłynięcie. Jak stoisz z tymi "sandaczowcami" na brzegu jesteś OK, ale jak masz pływadło to najchętniej by cię utopili. A jak jeszcze pochwalisz się rybą/ami to z zazdrości aż im się gotuje w gardle. Bo oni nie mogą pływać i skutecznie łowić a Ty tak. W sumie to już nawet nie jest mi ich żal...
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
ale prawdą jest ze dzęki plywadle w niektorcyh zbiornikach sie w ogole coś łowi .
W zeszlym roku zabralem kilku znajomych na łodkę i złowili swoje pierwsze w zyciu sandacze pierszw szczupaki w tym zalewie a wczesniej czesali brzego bez efektów i sam widzę po sobie jak plywam i coś tam się uwiesza a brzegowcy nierwowo nie wytrzymują .
CO do trolingu moja wiedze jest niewielka ale czasem zmieniając miejsca troluje " z ręki" bez jakichkolwiek wind i dziwnych mongolskich wynalazków ale widuje czasem typów co maja jakies echo za 5 kola wyczaili koryto na dnie i plywaja do tamy nawrota i spowrotem do poczatku zalewu i tak do wyczerpania baterii a jakie efekty hmm coś tam łowią ale dla mnie to nudne lowienie jakies dziwne.
Trzeba być sfrustrowanym debilem aby taką nienawiścią zionąc do ludzi którzy łapią z łódki czy trollinguja. Nie widzę w tym nic złego. Po porostu kolejna metoda wędkowania. Żal wam dupę ściska bo ktoś ma a wy nie ? To że ktoś złapie to nie znaczy, że od razu zabiera. Puknijcie się w łeb od czasu do czasu.
Dodam jeszcze słówko.
To że się ma gdzie i czym pływać to jeszcze nie oznacza że zawsze się coś złowi.Sami wiecie że są dni w które nawet trolling nie pomoże.
Nawet z wody trzeba umieć łowić.Widuję swieżaków na łódkach którzy są oddaleni od spadku czy górki nawet o 100 metrów i na głębokości 8-10 metrów łowią na wirówki.Tak się nie da niestety.Potem spływają z hasłem "porażka,bez kontaktu itd."
Należy zmienić tytuł tej dyskusji na "Trolling metoda niezrozumiała"
Pozdrawiam
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
W 100% się zgadzam. Bo nie sprzęt łowi a wędkarz. Natomiast elektronika tylko ułatwia połowy lecz też trzeba z niej umiejętnie korzystać. Ja echo nie posiadam a mimo to potrafię skutecznie łowić. A że mam mozliwość obłowienia miejscówek będących poza zasięgiem brzegowego wędkowania. Cóż, nie jest to chyba powód bo zazdrości, a w każdym razie nie powinien być dla normalnych ludzi. Ale sporo osób tego nie rozumie i myśli że mając pływadło łowiło by tonami. A to totalna bzdura. Bo też trzeba dostosować i technikę i same przynęty. A ci zazdrośnicy o których ciągle myślę łowią cały sezon identycznie! I dziwią się że nie mają efektów. Zresztą podam przykład tzw. murka przy szyjce Porcie Drzewnym w Toruniu, jak na 10 chłopa padną 3 ryby to już dobrze brało, 4 bardzo dobrze, 5 wręcz super, średnia 0 do dwóch sandaczy. A to tylko dlatego że "wielcy sandaczowcy" są kiepscy bo się nie dostosowują do warunków, nie zmieniają przynęt i siedzą z dupami w jednym miejscu zamiast szukać ryby. Ale podpłyń do nich na 100 m !!! to będziesz tylko słyszeć same bluzgi, że ryby straszysz, że im przeszkadzasz, wody masz za mało itp. A jest to miejsce gdzie faktycznie sandacze gromadzą się na jesień i jest ich tam w pip.
Wracając do trola, osobiście prawie w ogóle nim nie łowię, czasem "z ręki" jak się przemieszczam. Ale traktuję tą metodę jak każdą inną. I wcale nie uważam jej za jakieć super cudo, no może być trochę skuteczniejsza od "zwykłego" spina ale na dużych, głębokich rynnowych jeziorach. W każdym razie jest on nie dla mnie, wolę ruch i samemu nadawać przynęcie pracę. Ale nigdy nie będę jej krytykować. Tym bardziej że cały wędkarski świat tak łowi i nikt nie mówi o niej "kłusownictwo", a jest dopuszczona w krajach , gdzie za ten proceder idzie się od razu siedzieć a grzywny są horrendalne. Więc jak to jest? W Polsce to przestępcy tylko tak łowią a na zachodzie, północy czy za wielką wodą, już zwykli wędkarze? Będę wdzięczny za konstruktywną odpowiedź.
Pozdrawiam
Hmmmm. Wspolczuje. Tu gdzie ja lowie nikogo nie dziwi trollingowanie. Nikt nie klnie i nie zlorzeczy na trollingowca. Kazdy lowi tak jak lubi, umie lub jak go stac. Stac cie na lodke-lowisz z lodki,stac cie na gumiaki lowisz z gumiakow ;-).W "swoim" jeziorze potrafie zlowic 2 razy tyle ryb w 3 godziny, stojac na brzegu, niz 2 wedkarzy na troling z lodzi z echosonda przez caly dzien. Wedkarz lowi ryby,jego glowa bardziej niz reka. Zawisc to podle uczucie.
Zgadzm sie z kolega wyzej. W szwecji ,jest to piekne ze nikogo nie interesuje ,jak kto lowi. I jaka technika. Wszystko jest tu normalne i akceptowane. Ciekawe jak by bylo ,gdyby w polsce mozna bylo by lowic sieciami tak jak tu ? Czy , tez wszyscy by krytykowali ?? A, kolejnosc pewnie byla by odwrotna. Wszyscy by sie zlapali za sieci. Mam tu ,na mysli typowych kusoli i miesiarzy. :;)
..."stac cie na gumiaki lowisz z gumiakow ;-)."...
Uwielbiam takie teksty. :)))
Hmmmm. Wspolczuje. Tu gdzie ja lowie nikogo nie dziwi trollingowanie. Nikt nie klnie i nie zlorzeczy na trollingowca. Kazdy lowi tak jak lubi, umie lub jak go stac. Stac cie na lodke-lowisz z lodki,stac cie na gumiaki lowisz z gumiakow ;-).W "swoim" jeziorze potrafie zlowic 2 razy tyle ryb w 3 godziny, stojac na brzegu, niz 2 wedkarzy na troling z lodzi z echosonda przez caly dzien. Wedkarz lowi ryby,jego glowa bardziej niz reka. Zawisc to podle uczucie.
Też tak myślę.niech każdy łowi jak lubi,nie chodzi tylko o przestrzeganie regulaminów ale przede wszystkim o zwykły ludzki rozsądek. Ludzie oprzytomnijcie!!!!
Ale tak jest wszędzie.U nas na Sulejowie nie raz słyszałem teksty typu "jak ja bym miał łódkę,to bym wypłynął na środek i napier...olił pełno ryb" albo "z echosondą to każdy głupi nałapie"
Nic bardziej mylnego,gdyby echem szukał ryb to bym efekty miał bardzo mizerne.
W 100% się zgadzam. Bo nie sprzęt łowi a wędkarz. Natomiast elektronika tylko ułatwia połowy lecz też trzeba z niej umiejętnie korzystać. Ja echo nie posiadam a mimo to potrafię skutecznie łowić. A że mam mozliwość obłowienia miejscówek będących poza zasięgiem brzegowego wędkowania. Cóż, nie jest to chyba powód bo zazdrości, a w każdym razie nie powinien być dla normalnych ludzi. Ale sporo osób tego nie rozumie i myśli że mając pływadło łowiło by tonami. A to totalna bzdura. Bo też trzeba dostosować i technikę i same przynęty. A ci zazdrośnicy o których ciągle myślę łowią cały sezon identycznie! I dziwią się że nie mają efektów. Zresztą podam przykład tzw. murka przy szyjce Porcie Drzewnym w Toruniu, jak na 10 chłopa padną 3 ryby to już dobrze brało, 4 bardzo dobrze, 5 wręcz super, średnia 0 do dwóch sandaczy. A to tylko dlatego że "wielcy sandaczowcy" są kiepscy bo się nie dostosowują do warunków, nie zmieniają przynęt i siedzą z dupami w jednym miejscu zamiast szukać ryby. Ale podpłyń do nich na 100 m !!! to będziesz tylko słyszeć same bluzgi, że ryby straszysz, że im przeszkadzasz, wody masz za mało itp. A jest to miejsce gdzie faktycznie sandacze gromadzą się na jesień i jest ich tam w pip.
Wracając do trola, osobiście prawie w ogóle nim nie łowię, czasem "z ręki" jak się przemieszczam. Ale traktuję tą metodę jak każdą inną. I wcale nie uważam jej za jakieć super cudo, no może być trochę skuteczniejsza od "zwykłego" spina ale na dużych, głębokich rynnowych jeziorach. W każdym razie jest on nie dla mnie, wolę ruch i samemu nadawać przynęcie pracę. Ale nigdy nie będę jej krytykować. Tym bardziej że cały wędkarski świat tak łowi i nikt nie mówi o niej "kłusownictwo", a jest dopuszczona w krajach , gdzie za ten proceder idzie się od razu siedzieć a grzywny są horrendalne. Więc jak to jest? W Polsce to przestępcy tylko tak łowią a na zachodzie, północy czy za wielką wodą, już zwykli wędkarze? Będę wdzięczny za konstruktywną odpowiedź.
Pozdrawiam
Za wielką wodą trolling to jedna z główniejszych metod łowienia łososia w jeziorach. Nikogo nie dziwi, że na wodzie pływa 30 czy 40 łodzi podążających jednym brzegiem a wracających drugim. Nikt nie pobiera dodatkowych opłat za trollingowanie i nie ma problemu aby używać dwóch wędzisk. Wykupujesz licencje w której jest napisane na ten przykład, że możesz używać dwóch wędzisk i nie ma znaczenia jakiej metody używasz. Nie rozumie tego w Polsce bo skoro są limity połowowe to dlaczego spławikować można na 2 wędki a trollingować tylko z jedną i jeszcze dodatkową opłatę trzeba uiścić. Nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem trollingowania ale używam tej metody zmieniając stanowisko lub szukając czegoś ciekawego. Dzięki temu nie ma pustych przebiegów. Nie jet to natomiast metoda ani bardziej ani mniej skuteczna od tradycyjnego spina. Wszystko zależy od szczęścia i umiejętności czytania wody.
Troling jak dla mnie to jest metoda całkiem ciekawa. Sam trolowałem i osiągałem różne efekty raz lepsze raz gorsze, zależało od dnia. Ale do czego zmierzam. Sam jak pływałem po jeziorach to szanowałem ludzi łowiących z brzegu i opływałem ich szerokim łukiem (jak niektórzy mówią "tracąc cenne metry " ) i zachowywałem się wtedy bardzo cicho żeby nie płoszyć ryb. W tej chwili przerzuciłem się na metodę gruntową i sam łowię z brzegu. Od paru lat nie spotkałem człowieka jeżeli można nazwać tak taką osobę która by odpływała ode mnie i zachowywała się cicho. Strzela mnie normalnie bo ja nęcę tą miejscówkę i sam zachowuję się cicho a oni jak ostatnie bydło. Chodzi mi o to że troling jest dla normalnych ludzi a nie dla bydła które nie potrafią uszanować innej metody połowu i zachowuje się jakby woda należała do nich. Tyle w temacie. Pozdrawiam
To tak jak w życiu. Albo jesteś na poziomie i szanujesz innych albo nie. Tak samo jest z wędkarzami. Jedni szanują innych a inni to olewają. Nie można natomiast wszystkich do jednego wora zapakować. Jedyne co można to powodować zwiększenie świadomości.
Moim zdaniem metoda trollingowa pomaga spenetrować obszary niedostępne dla łowiącego z brzegu.Wszystko zależy od kultury łowiących. Przepisy są (bardzo nieprecyzyjne ) Proszę o tolerancje.