2)
w patrolu z PSR. Policją czy innymi zainteresowanymi
ochroną wód organizacjami użyteczności publicznej.
Myślę, że to czy muszą być we dwóch czy może być jeden, to zależy od konkretnego miejsca i jak został ustalony regulamin dla tego obszaru.
Pozostaję tylko pytanie, w sprawie tej notatki: wyczytałem też, że musi ją sporządzić w dwóch egzemplarzach, ale czy to jest notatka którą zostawia dla mnie i którą sporządza podczas kontroli? Czy może oficjalna notatka którą potem wysyła do komendanta.
Samodzielnie jako jednostka SSR. W 2 osoby, względy bezpieczeństwa, pierwszy wykonuje czynności służbowe, drugi zabezpiecza. Co do notatki służbowe sporządza ją po powrocie, na miejscu zapisuje jedynie w notatniku. Nie musi jej wypełniać na miejscu.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi. Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-) Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak: Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR. Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Zobaczę w domu ale moja karta wędkarska wystawiona jest w innym miejscu Polski niż obecnie mieszkam. Co komu z adresu tam umieszczonego jak mieszkanie dawno sprzedane a ja mieszkam w Legionowie ? Pytam co to komu da ?Poza tym nowe dowody nie mają adresu więc adres z karty, legitymacji PZW to może być fikcja. Gdyby SSR nie patrolowałoby samo ale np z PSR problem rozwiązałby się sam. JK
Tak dla jasności. Strażnicy SSR robią dobrą robotę. Na pocżątku maja, sam byłem kontrolowany przez SSR (zatoka zielona na J-01) i złego słowa nie powiem. Pośmialiśmy się chwilę, porozmawialiśmy jak ludzie i kulturalnie się rozeszliśmy. Jednak jak słyszę opowieści o takich "szeryfach" co próbują robić kontrole w pojedynkę i jeszcze na siłę chcą pokazać jacy to oni nie są ważni, to zaczyna mnie szlak tradiać.
A teraz czarno na białym
W art. 25 ust. 1 Ustawy o Rybactwie Śródlądowym wskazuje się, że strażnikowi SSR
przysługują uprawnienia, o których mowa w art. 23 pkt 1–3 i 4 lit. b).
Są to uprawnienia do:kontroli dokumentów uprawniających do
połowu ryb u osób dokonujących połowu oraz dokumentów stwierdzających
pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do
obrotu;kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb,
przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do
ich połowu;zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza;odebrania
za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że
ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a
przedmioty zabezpieczyć.
To są uprawnienia SSR. Nie ma innych.
W razie problemów, strażnik SSR musi odstąpić od kontroli i powiadomić służby, które mają już szeroki wachlarz uprawnień jak PSR czy Policja. Tu nie ma miejsca na polemikę.
Strażnik może poprosić o okazanie dowodu, ale nikt nie musi się zgadzać na taką prośbę.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi. Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-) Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak: Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR. Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Artur kontrola nie była rzekoma.Też jestem za tym, żeby działały normalne służby z uprawnieniami, po skończonych kursach itd itp. Jako już zupełną ciekawostkę - kiedyś na Rokoli kontrolowali nas ponoć strażnicy SSR z upoważnieniem do kontroli napisanym na takiej małej kartce podpisanej przez ponoć jakiegoś komendanta SSR ;-) Nie mieli legitymacji, blach ... Normalne jaja :-)))) JK
Żeby nie było - to ja też nie mam nic przeciwko organom władzy, policji czy straży rybackiej - na pewno są osoby normalne, które wykonują swoją pracę prawidłowo. Problem zaczyna się dopiero gdy zaczynają gwiazdorzyć - wtedy trzeba wiedzieć co takiemu wolno a co nie - i po to właśnie założyłem ten temat, a nie żeby oczerniać strażników.
@Spear Ja czytałem tą ustawę po kilka razy już. Zastanawia mnie tylko taka drobnostka: czy kontrolowanie a legitymowanie to jest to samo??? Legitymować to może np. policja i spisywać dane a słowo kontrola to ja rozumiem, że jest to tylko sprawdzenie czy masz wymagane dokumenty zezwalające ci na połów ryb czy nie masz. Nie widzę tu potrzeby spisywania danych do zeszytu. Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Zastanawiający też jest fakt, że wszędzie są podawane uprawnienia służb kontrolujących, a gdzie są podane prawa jakie ma osoba kontrolowana, jeśli w ogóle jakieś ma.
Kontrolowanie i legitymowanie to dwie diametralnie różne rzeczy. SSR kontroluje czy jesteś uprawniony do połowu, a także, czy połów wykonywany jest zgodnie z przepisami, nie ma prawa legitymować. Spisywanie danych z karty jest ok. Muszą później sporządzić notatkę dla komendanta.
Osoba kontrolowana ma zawsze prawo złożyć zażalenie na sposób kontroli.
Zastanawiający też jest fakt, że wszędzie są podawane uprawnienia służb kontrolujących, a gdzie są podane prawa jakie ma osoba kontrolowana, jeśli w ogóle jakieś ma. Zapoznaj się z ustawą o rybactwie, rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie, RAPR - znajomość prawa bardzo pomaga jeśli spotkamy na swojej drodze strażników mających się za miejscowych szeryfów ;-) To są Twoje prawa ;-) JK
No od kilku dni ciągle się zapoznaje ;) Prawa ale tez i obowiązki. Miałem raczej na myśli, żeby było jasno napisane, że osoba kontrolowana ma prawo zażądać okazania przez funkcjonariusza legitymacji, ma prawo spisać jego dane, lub jasno powiedziane w jakich przypadkach trzeba obowiązkowo poddać się kontroli oraz jakie dane należy podać.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi. Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-) Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak: Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR. Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Artur kontrola nie była rzekoma.Też jestem za tym, żeby działały normalne służby z uprawnieniami, po skończonych kursach itd itp. JK O tym właśnie mówię.
Co do tego adresu z karty wędkarskiej, pytałem wczoraj komendanta wojewódzkiego PSR i mi wyjaśnił, że w przypadku popełnienia wykroczenia, strażnik SSR ma prawo spisać wszystkie dane z karty wędkarskiej oraz zezwolenia. Jeśli jest wszystko w porządku, to po prostu się nie spisuje nic, bo nie ma takiej potrzeby. Jeśli adres na karcie jest nieaktualny, to w interesie wędkarza jest to zgłosić strażnikowi i spisać oświadczenie, o którym wcześniej pisałem, bo jeśli strażnik zatrzyma sprzęt i przekaże sprawę do PSR, to wezwanie na przesłuchanie idzie na nieaktualny adres, a nie stawienie się na przesłuchaniu skutkuje wnioskiem do sądu. Wybaczcie koledzy, że troszkę zboczę z tematu, ale jakiś czas temu była dyskusja o okazywaniu dowodów osobistych, też się o to pytałem. Oczywistą sprawą jest, że kontrolowany absolutnie nie ma obowiązku okazywać dokumentów innych, niż niezbędne do dokonywania połowu. Strażnik również absolutnie nie ma prawa żądać dowodu osobistego, ale jednak może o niego poprosić. Okazuje się, że zarówno podczas przesłuchań w PSR, jak i na salach sądowych padają pytania, o to czy strażnik o ten dowód poprosił, używając słów typu "czy mógłbym poprosić pana dowód, poproszę pana dowód", jeśli strażnik użył takich słów, to nikt potem nie ma do niego o nic pretensji. W każdym razie, do mnie nikt się jeszcze o to nie przyczepił. Wracając do tematu "pseudostrażników", to każde takie dziwne kontrole należy zgłaszać w pierwszej kolejności do komendanta powiatowego SSR, najlepiej zadzwonić do niego w czasie kontroli lub tuż po niej, jeśli to nie podziała, to dzwonić do PSR. Sam miałem nieprzyjemność spotkać takich strażników i jestem za tym, żeby bezwzględnie eliminować takie osoby z SRR, bo psują opinię straży jako całości.
Jeśli jest wszystko w porządku, to po prostu się nie spisuje nic, bo nie ma takiej potrzeby.
Bardzo pouczające to co napisałeś. Ale nie ma potrzeby to znaczy, że w przypadku gdyby chciał spisać to mogę mu tego zabronić czy po prostu nie ma potrzeby ale gdy zechce to może spisać.
Nie jestem pewien i nie chcę Cię wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że może spisać zawsze, ale o to komendanta nie pytałem, mogę nie mieć racji. Tak jak napisałem, jak masz jakieś wątpliwości w czasie kontroli, to najlepiej natychmiast dzwonić do komendanta SSR. A tak w ogóle, to szkoda czasu na spisywanie kogoś, kto nic nie nabroił :)
No musiałbym sie dowiedzieć kto jet tym komendantem i wpisać sobie jego numer telefonu do kontaktów. Mnie zdziwiło to, że ja nic nie zrobiłem a strażnik i tak spisał moje dane, bo powiedział, że potem to wysyła gdzieś dalej. Ale po co to nie wiem skoro wszystko było OK
No to trochę dziwne to jego stwierdzenie, że "gdzieś wysyła", co prawda po każdym patrolu sporządza się notatkę służbową, w której jest część statystyczna, czyli ilu kontrolowanych, ile wykroczeń, przestępstw, ile spraw przekazanych PSR, policji, ile przejechano kilometrów itp., ale nie podaje się żadnych nazwisk kontrolowanych. Nie wiem, jak to jest w innych okręgach, ale w moim (szczecińskim), wszystkie numery telefonów są w rejestrze połowów, jak nie będzie w rejestrze, to może powinieneś poszukać na stronie swojego okręgu. Napisz w jakim okręgu jesteś, to może uda mi się coś znaleźć.
"Okazuje się, że zarówno podczas przesłuchań w PSR, jak i na salach sądowych padają pytania, o to czy strażnik o ten dowód poprosił, używając słów typu "czy mógłbym poprosić pana dowód, poproszę pana dowód", jeśli strażnik użył takich słów, to nikt potem nie ma do niego o nic pretensji. W każdym razie, do mnie nikt się jeszcze o to nie przyczepił." No bo jeszcze nie trafiłeś na mnie ;-) " Jeśli adres na karcie jest nieaktualny, to w interesie wędkarza jest to zgłosić strażnikowi i spisać oświadczenie, o którym wcześniej pisałem, bo jeśli strażnik zatrzyma sprzęt i przekaże sprawę do PSR, to wezwanie na przesłuchanie idzie na nieaktualny adres, a nie stawienie się na przesłuchaniu skutkuje wnioskiem do sądu." Następny absurd - jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt? JK
Zatrzymanie sprzętu (zarekwirowanie i zatrzymanie to nie to samo) nie uważam za absurd, ponieważ w celu odzyskania sprzętu, podejrzany musi podać prawdziwe dane (a na kartach wędkarskich nie zawsze są one zgodne z prawdą). Druga rzecz, w przypadku skierowania sprawy do sądu, sąd życzy sobie widzieć czym i na co łowił podejrzany, a zdjęcia i filmy są niestety dość często niewystarczającym dowodem i to tutaj należy wypatrywać absurdu. Nawet nie wiesz jak bardzo lubię trafiać na takich znawców :) Chociaż trafienie na ciebie byłoby nowym doświadczeniem, bo pierwszy raz bym trafił na znawcę, który nie gada głupot :) No ale domyślam się, że nie miałbym się o co do Ciebie przyczepić, mam rację? ;-)
Pewnie, że masz rację :-)))))))))))))) No ja rozumiem że trzeba podać prawdziwe dane jak coś się przeskrobie tylko, że zwróć uwagę ( jeszcze raz ) - policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking. A co zrobiłbyś gdyby delikwent pokazał by swój dowód, Ty spisałbyś dane łącznie z PESEL ?No masz prawdziwe dane - co wtedy ? Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal. Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp. JK
Sprawa jest prosta,jeżeli kontrolowany wędkarz nie przekroczył przepisów to tylko robi się wpis do protokołu zawierający imię i nazwisko,numer legitymacji i kolo w którym dokonał opłat a więc jest jego członkiem.Inaczej ma się sprawa gdy ktoś dokonał wykroczenia.Wtedy należy ustalić tożsamość.Jeżeli to jest niemożliwe to po prostu wzywam Policję i sprawa trafia w zasadzie do sądu.Choćby za utrudnianie pracy funkcjonariusza SSR ponieważ strażnik podczas czynności kontrolnej podlega ochronie prawnej funkcjonariusza publicznego.
A ja mam pytanie: czy do ssr mozna zgłośić coś takiego jak postawienie zapory na rzece. ja w chwili obecnej mieszkam w płońsku i dośc czesto jestem nad rzeczką płonka która przepływa przez miasto. z wiedzy jaka posiadam to prawdopodobnie na rzece w odległości ok. 800m od mostu kolejowego na rzece w bliskim sąsiedztwie ul. sadowa jest ustawiona zapora zbudowana z kamieni ,worków z piasku i zamaskowana jest trawa i gałęziami która spietrza wodę na potrzebę utworzonego stawu przez jednego z mieszkańców pobliskich działek. z tego co wiem to na postawienie pomostu na działce która sasiaduje z jeziorem potrzebne jest zezwomenia a na taka budowe jak wyzej opisałem to też? co w tej sprawie może zrobić ssr? w końcu jest ona utworzona do przestrzegania porzadku na terenie swojego działania.
ok. rozumiem. ssr wspołpracuje chyba z innnymi organami która mają coś do powiedzenia dot. tego co sie dzieje nad wodą i ssr może tą sprawe przekazać dalej do instytucji która ma większe uprawnienia. w końcu do czegoś jest ssr jest powołana. ja nie widze problemu by ssr sprawdziła czy rzeczywiście jest jeszcze taka budowla tam gdzie to opisałem jak tak to pisemnie wypadało by o tym powiadomić instytucję która ma wieksze kompetencje niż ssr. ja zgłaszam problem a oni chyba sa od tego by coś w tym kierunku zrobić.
a dlaczego się uparłeś zgłaszać to właśnie SSR ????jestem długo na tym portalu,zastanawia mnie ta nienawiść do strażników,obrażacie ich jak by wam coś zrobili.teraz jeszcze wymyśliłeś sobie wciągać ich w wydawanie zezwoleń na budowle wodne,idź na policję albo do urzędu gminy ,dlaczego tam nie idziesz??????znają już cię tam???często wyszukujesz takie rzeczy do zgłoszenia??ktoś z SSR ci zaszedł za skórę ??jak nie zrobią nic z tym co chcesz im zgłosić to co ?????zgłosisz że cię olali???????
Sprawa jest prosta,jeżeli kontrolowany wędkarz nie przekroczył przepisów to tylko robi się wpis do protokołu zawierający imię i nazwisko,numer legitymacji i kolo w którym dokonał opłat a więc jest jego członkiem. Inaczej ma się sprawa gdy ktoś dokonał wykroczenia.Wtedy należy ustalić tożsamość.Jeżeli to jest niemożliwe to po prostu wzywam Policję i sprawa trafia w zasadzie do sądu.Choćby za utrudnianie pracy funkcjonariusza SSR ponieważ strażnik podczas czynności kontrolnej podlega ochronie prawnej funkcjonariusza publicznego.
Nawet w rozporządzeniu tu linkowanym jest też zapis co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. Nie ma więc mowy o jakimś utrudnianiu. A co ma ochrona prawna funkcjonariusza publicznego do utrudniania to ja nie wiem. Nikt nie mówił, że będzie prosto i łatwo. JK
@JK Z drugiej strony gdyby SSR miało chodzić na kontrole tylko z policją lub z PSR to SSR nie było by potrzebne, bo po co - PSR lub policja może zrobić to sama bez ciągnięcią za rączke SSR, no chyba, że w celu przyuczenia :D
Następny absurd -
jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje
samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt? JK Widzisz Janek, ustawa mówi ze sprzęt do popełnienia wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie, może być zarekwirowany. Sąd może ożec o jego przepadku. :-)
Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent
dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal.
Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp. JK
Wszytko zależy czego się dopuścił, bo zgodnie z prawem może stracić też uprawnienia do ARR. Nie tylko sprzęt ;-)
policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking. Jak kierowca jest pod wpływem, lub traci uprawnienia do kierowania tym pojazdem. Na pewno już nie pojedzie tym autem, I jeśli nie będzie miał kto nim kierować to może trafić na parking policyjny. :-)
A ja mam pytanie: czy do ssr mozna zgłośić coś takiego jak postawienie zapory na rzece.
Jak najbardziej, jak też do użytkownika rybackiego. Oni będą wiedzieli gdzie dalej to przekazać jak też co zrobić z takimi nie legalnymi budowlami wodnymi.
Nawet w rozporządzeniu tu linkowanym jest też zapis co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. Nie ma więc mowy o jakimś utrudnianiu. A co ma ochrona prawna funkcjonariusza publicznego do utrudniania to ja nie wiem. Nikt nie mówił, że będzie prosto i łatwo. JK Co fakt utrudnienie wykonania czynności nie narusza ochrony jaka przysługuje strażnikowi. Z tym że ustawa nakłada obowiązek wędkującemu poddania się kontroli służbom do tego powołanym. Miedzy innymi SSR. Nie wiem czy taryfikator przewiduje za to jakąś karę. Ale SSR może na miejsce wezwać odpowiednie służby, i wtedy osoba kontrolowana może być obciążona kosztami takiej interwencji.
wcale nie uparłem sie na ssr. ja zgłaszam fakt do najbliższej komórki ktora zajmuje sie porządkiem nad wodą. nic nie mam do ssr czy tez do psr . nie obchodzi mnie to kto sie sprawą zajmie ja regularnie opłacam składki i mam chyba prawo zgłasić problem. to jest tak jak w przypadku zgłoszenia np. włamania do samochodu na policji. włamali mi sie w zakopanem a zgłośic to moge w gdańsku od tego są by przyjąc zgłoszenie o włamaniu. czy to ssr nie dotyczy? i jeszcze jedno nic z tych rzeczy """ wymyśliłeś sobie wciągać ich w wydawanie zezwoleń na budowle wodne,idź
na policję albo do urzędu gminy ,dlaczego tam nie idziesz??????znają już
cię tam???często wyszukujesz takie rzeczy do zgłoszenia??ktoś z SSR ci
zaszedł za skórę ??jak nie zrobią nic z tym co chcesz im zgłosić to co
?????zgłosisz że cię olali???????""" a jezeli chodzi o ssr to w mojej okolicy to bym to zlikwidował bo jest tam wielkie tzw" kolesiostwo" i nie wiem co robią ostatnio jak byłem na rybach to przyjechali porozmawiali tylko ze znajomymi , było ich dwóch a do mnie do nie znajomego nie podeszli. nie wiem dlaczego ale wypadało by żeby dokonali należytej kontroli jeśli już sa nad wodą. do tego pod koniec maja było zarybienie akwenu karpiem i obowiązywał zakaz wedkowania przez 72 godz. a tu co wielki h.....j. w tym samym dniu "trzoda wedkarska" łapała na potęgę i się pytam gdzie byla ssr. przecierz psr nie może byc wszędzie. jestem za tym by często były kontrole. w mojej okolicy sa dwa zbiorniki wodne gdzie zawiązało sie koło pzw i działa b. dobrze. ktos kto należy do tego koła a naruszy obowiązujące przepisy zostaje wyrzucony. tam własnie ssr działa skutecznie i tak trzymać. i na koniec chce dodac że w sprawie budowli wodnej na rzece płonka wysłane zostało pismo do rzgw w warszawie przy ul. zarzecze 13b
Co fakt utrudnienie wykonania czynności nie narusza ochrony jaka przysługuje strażnikowi. Z tym że ustawa nakłada obowiązek wędkującemu poddania się kontroli służbom do tego powołanym. Miedzy innymi SSR. Nie wiem czy taryfikator przewiduje za to jakąś karę. Ale SSR może na miejsce wezwać odpowiednie służby, i wtedy osoba kontrolowana może być obciążona kosztami takiej interwencji.
Poczytaj w linku wcześniej wklejonym co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. " Ma odstąpić i powiadomić swojego komendanta ". To nie jest utrudnianie a odmowa. Na szczęście nie ma za to kary wg taryfikatora bo na szczęście SSR nie ma prawa karać mandatami. I nie ma mowy o kosztach żadnej interwencji. Tobie prawo pozwala odmówić poddania się kontroli. Następny absurd - jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt? JK Widzisz Janek, ustawa mówi ze sprzęt do popełnienia wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie, może być zarekwirowany. Sąd może ożec o jego przepadku. :-)
Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal. Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp. JK
Wszytko zależy czego się dopuścił, bo zgodnie z prawem może stracić też uprawnienia do ARR. Nie tylko sprzęt ;-)
policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking. Jak kierowca jest pod wpływem, lub traci uprawnienia do kierowania tym pojazdem. Na pewno już nie pojedzie tym autem, I jeśli nie będzie miał kto nim kierować to może trafić na parking policyjny. :-)
Artur ja ustawę znam i dlatego dla mnie jest to głupota. Przecież na drodze popełeniasz wykroczenie przeciw ustawie o ruchu drogowym i żaden policjant nie rekwiruje samochodu. Absurd, bubel i nadgorliwość ...A jak przejdziesz na czerwonym to pewnie zarekwirują Ci buty...Najlepiej to na miejscu powinno się rostrzeliwać wędkarzy bo łamią ustawę. Nie Artur - jesli kierowca jest pod wpływem traci uprawnienia ale żaden policjant nie ma prawa sprawnego auta odstawić na żaden policyjny parking. @konger11 - i tu jest właśnie problem. SSR ma tak małe uprawnienia, że powinni działać wspólnie z PSR lub Policją. Obyło by się na pewno bez wielu dziwnych sytuacji z udziałem SSR.JK
Nie lubię jak ktoś rozmawia półsłówkami, na domysły.Napisz co mam poczytać i o jakie prawo ( do czego ) chodzi. JK O tym co mówisz że policjant nie ma prawa zatrzymać pojazd, inaczej ściągać na parking policyjny
Panowie! Policja w uzasadnionych przypadkach ma prawo odholować pojazd na parking strzeżony, policyjny. Przeważnie Policja ma umowy z parkingami miejskimi. Policja nie holuje pojazdów, ale zleca odholowanie odpowiednim służbom.
Jednak Policja nie rekwiruje pojazdów! Chyba, że sytuacja jest zagrożeniem dla mienia lub obywateli - wtedy czasowo może zarekwirować pojazd. Ale to jest bardzo skomplikowana procedura.
Zawsze kierowca ma prawo skontaktować się z kimś z rodziny, znajomym, firmą w której jeździ, by auto zabezpieczyć, zlecić odstawienie do domu, garażu, miejsca zamieszkania, parking. Dopiero w ostateczności Policja ma prawo wezwać firmę holującą i odstawić pojazd na parking policyjny.
W przypadku zaś kiedy strażnik SSR będzie miał zamiar zarekwirować mi sprzęt wędkarski, zwyczajnie poproszę go o odstąpienie, bo pomimo jakiegoś tam zapisu że ma takie prawo, nie ma przepisu określającego w jaki sposób sprzęt mój będzie zabezpieczony. W takim przypadku poproszę o wezwanie PSR lub Policji i na dodatek zażądam sporządzenia w obecności świadków protokołu o stanie technicznym mojego sprzętu i o jego wartości. Było już wiele przypadków, że wędkarz odzyskawszy sprzęt stwierdzał, iż był on użytkowany przez osoby trzecie w czasie zatrzymania, lub ciężko uszkodzony. Na dodatek zabezpieczyłbym się fotograficznie.
Panowie! SSR to służba społeczna. Działa na zasadzie dobrowolności. Jeśli stwierdzimy nieprawidłowości podczas kontroli, należy dalszej kontroli odmówić w dowolnym momencie. Społecznik może nas tylko poprosić o okazanie papierów, zawartości siatki, wiaderka, bagażnika. Nie ma prawa nas zmusić.
Ja osobiście strażnikom SSR pokazuję wyłącznie uprawnienia i zawartość siatki. Do innych prywatnych rzeczy nie dopuszczam ich nigdy! I nigdy nie miałem kłopotów. Nie boje się też odmówić poddania się kontroli - jeśli uznam, że tak trzeba, odmówię.
Troszkę odgrzejemy temat i podgrzejemy atmosferę ;-) http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1756-spoeczni-stranicy-rybaccy-owi-qna-bokuq-proceder-moe-trwa-od-lat
"Zamiast do skarbu państwa pieniądze od wędkarzy łowiących nieprzepisowo mogły trafiać do PZW. Proceder może trwać od lat.
Posiadanie odpowiednich uprawnień do korzystania z łowisk śródlądowych kontroluje Państwowa Straż Rybacka, a w jej imieniu także Społeczna Straż Rybacka. - Jeśli dana osoba nie ma karty wędkarskiej i/lub zezwolenia na połów w danym miejscu, społeczni strażnicy spisują notatkę służbową z danymi wędkarza - wskazuje uprawnienia SSR Jan Świerczewski, komendant PSR w Szczecinie. - Mogą także zarekwirować sprzęt wędkarski, jako dowód w sprawie. Na tym jednak kończą się ich uprawnienia. Nie mają prawa nakładać żadnych mandatów, a notatkę za każdym razem mają obowiązek przekazać nam lub policji.
Dalej to już PSR, ewentualnie sąd decyduje o wysokości kary - 200-500 zł. My jednak dostaliśmy informację, że na okołokoszalińskich łowiskach bywa inaczej. - Społeczni strażnicy obiecują możliwość uniknięcia mandatu w zamian za "dobrowolną wpłatę" na koszaliński okręg Polskiego Związku Wędkarskiego - mówią działacze związku (nazw. do wiad. red.).
Wcieliliśmy się w przyłapanego bez uprawnień na Jez. Rosnowskim i zadzwoniliśmy do prezesa koła zrzeszającego strażników SSR, którego numer widnieje na niektórych notatkach wręczanych wędkarzom. Kiedy wyjaśniliśmy "problem", mężczyzna nie był zdziwiony i zachowywał się bardzo rutynowo. - Proszę przyjść z dowodem wpłaty, a załatwimy sprawę mandatu - zakończył, kiedy zobowiązaliśmy się do wpłaty 150 zł na "zarybianie". Serwis Głosu Koszalińskiego"
W czasach kiedy istniała "mała szkodliwość społeczna" taki proceder był możliwy.Powiem szczerze,że z korzyścią dla wód.Te pieniądze musiały być przeznaczone na cel jaki widniał na wpłacie,czyli zarybianie.Te pieniądze trafiały do Kola gospodarującego na danej wodzie i były żródłem dodatkowego zarybiania poza planami Okręgu.Teraz nie ma takiej możliwości prawnej.A szkoda!!!!Bo kary za kłusownictwo nie powinny trafiać do budżetu państwa lecz do gospodarza wody na jej ochronę a więc i zarybianie.Ale to sprawa dyskusyjna.
Witajcie Koledzy. Janusz zdziwiłeś mnie, że w końcu się przekonałeś;) piszę o Twoim poście z WTV. Odniosę się do artykułu bo lekko mnie zatkało. Pobieranie jakichkolwiek pieniędzy lub obiecywanie o nie kierowanie sprawy na drogę sądową w zamian za tzw. "dobrowolną wpłatę" jest rażącym naruszeniem obowiązującego prawa. Dodatkowo sprawa dla prokuratora. Ten przypadek to wstyd dla SSR i PZW. Pozdrawiam wszystkich uczciwych.
W czasach kiedy istniała "mała szkodliwość społeczna" taki proceder był możliwy.Powiem szczerze,że z korzyścią dla wód.Te pieniądze musiały być przeznaczone na cel jaki widniał na wpłacie,czyli zarybianie.Te pieniądze trafiały do Kola gospodarującego na danej wodzie i były żródłem dodatkowego zarybiania poza planami Okręgu.Teraz nie ma takiej możliwości prawnej.A szkoda!!!!Bo kary za kłusownictwo nie powinny trafiać do budżetu państwa lecz do gospodarza wody na jej ochronę a więc i zarybianie.Ale to sprawa dyskusyjna. Romku jeżeli nasz Okręg by słuchał swoich członków to od każdego ujawnionego kłusownika na naszych wodach Sąd może zasądzać nawiązkę oczywiście na rzecz pokrzywdzonego i jego wniosek wykroczeniem lub przestępstwem. Dobrze wiesz , że każda ujawniona sprawa przechodzi przez ręce okręgu, a wystarczyło by gdyby do każdego zawiadomienia, które przekazują PSR napisali taki wniosekNiestety ja poruszałem ten temat jako delegat na wyborach naszych władz, na spotkaniach komendantów go podnosiłem, niestety echoooo. W ten sposób tracą duże legalne pieniądze.
Już dawno zmieniłem zdanie :-))))Widzisz Mirek Ciebie lekko zatkało a niedawno próbowano tu, na portalu udowodnić mi, że jakieś pobieranie dobrowolnych opłat jest zgodne z prawem...Z resztą w tym wątku umieściłem odpowiedź jednego z Komendantów PSR dotyczącą konkretnie tej sprawy o której pisałem na WTV. JK
Już dawno zmieniłem zdanie :-))))Widzisz Mirek Ciebie lekko zatkało a niedawno próbowano tu, na portalu udowodnić mi, że jakieś pobieranie dobrowolnych opłat jest zgodne z prawem...Z resztą w tym wątku umieściłem odpowiedź jednego z Komendantów PSR dotyczącą konkretnie tej sprawy o której pisałem na WTV. JK Tak to prawda kiedyś włączyłem się do dyskusji i mi tez jeden ze strażników wszystko wiedzących próbował wcisnąć ,że pobieranie (wymuszanie) dobrowolnych wpłat jest zgodna z prawem i oczywiście była wielka kłótnia .Popatrzcie jaka kultura teraz jak nie ma kilku oszustów i kłamczuchów .
Zgłaszając całą sprawę do odpowiedniego organu dowiedziałem się, że strażników wcale nie musi być dwóch. Nie wiem czy to prawda, ale gdyby był jeden to mam prawo się nie poddać kontroli? Z resztą nie chce gdybać, tylko przeczytać tą ustawę o rybactwie śródlądowym skoro tam są te informacje. Podstawa prawna to najlepszy sposób na wyjaśnienie naszych nieporozumień i wątpliwości.
Nie bardzo rozumuję dlaczego jak jest jeden strażnik to masz prawo nie poddac sie kontroli? jeżeli przychodzi strażnik /jeden/ i normalnie się przedstawia i prosi o dokumenty to dlaczego mam robić z niego wała i nie podac zezwolenia bo co ja tu jestem panisko a on mi może naskoczyć? Przeciez kultura obowiązuje w obie strony.
Dziwne,że najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie są strażnikami i nie widzieli na oczy żadnego regulaminu i uprawnień upoważnionych do kontroli.RAPR mówi wyrażnie kto ma prawo kontroli.Nie określa ilu członków musi stanowić organ kontrolny.Odmowa poddania się kontroli jest złamaniem regulaminu i podlega karze.
Widzę, że niektórzy nie przyjmują faktów i przepisów do wiadomości. Nie rozumiem tylko, czy to podpuszczanie dla zabawy tzw. trollowanie, czy faktyczny brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
W kilku poprzednich wątkach czarno na białym zostały przedstawione podstawy prawne kontroli SSR (prosze sobie przewinąć, nie mam zamiaru któryś raz z kolei, wklejać artykułów), a co rusz widzę wpisy, że strażnik może sobie w pojedynkę podejść i zrobić kontrolę.
Ludzie! Ręce opadają!
Ta cała dyskusja powinna się skończyć już dawno temu. Sprawa jest jasna, nie ma miejsca na gdybanie!
Ktoś kto do tej pory nie zrozumiał dlaczego strażnik nie może dokonywać kontroli w pojedynkę, zrozumie to gdy trafi na kogoś znającego swoje prawa i przepisy dotyczące kontroli.
"Robienie z kogoś wała" ??? Niby dlaczego ma pokazywać dokumenty komuś kto jest nad wodą prywatnie? W pojedynkę, to nie jest kontrola. Chcesz robić kontrole? To idź w patrolu! Patrol to MINIMUM dwie osoby.
Dziwne,że najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie są strażnikami i nie widzieli na oczy żadnego regulaminu i uprawnień upoważnionych do kontroli.RAPR mówi wyrażnie kto ma prawo kontroli.Nie określa ilu członków musi stanowić organ kontrolny.Odmowa poddania się kontroli jest złamaniem regulaminu i podlega karze.
Może i nie jestem strażnikiem ale tyle miałem dziwnych sytuacji z SSR, że postanowiłem dokładnie się zapoznać z prawami SSR. Większość strażników wie co robi - zna prawo, zna zasady itd itp. Jednak jakaś tam część nie ma pojęcia co robi. RAPR nie jest prawem a regulaminem stowarzyszenia. Na jego podstawie nie można nikogo ukarać no oprócz sądu koleżeńskiego. A już na pewno żadnych mandatów.Odmowa kontroli jest zapisana w rozporządzeniu Balzasa więc nie jest złamaniem żadnego regulaminu ponieważ rozporządzenie ministra jest nadrzędne w stosunku do regulaminu RAPR.No skoro mówisz, że podlega karze to jakiej ? @lynx Zapoznaj się z przepisami. To tylko tyle a dla niektórych strażników aż tyle. JK A w rączkę ma cmoknąć na przeprosiny czy nie? Wiem, że niektórym ciężko jest zrozumieć słowo pisane ale proszę poczytać w ustawie o uprawnieniach SSR i przestać robić sobie kiepskie żarty. JK
W regulaminie z miejscowości X znalazłem:
2. Strażnicy mogą działać:
1) samodzielnie,
2) w patrolu z PSR. Policją czy innymi zainteresowanymi ochroną wód organizacjami użyteczności publicznej.
Myślę, że to czy muszą być we dwóch czy może być jeden, to zależy od konkretnego miejsca i jak został ustalony regulamin dla tego obszaru.
Pozostaję tylko pytanie, w sprawie tej notatki: wyczytałem też, że musi ją sporządzić w dwóch egzemplarzach, ale czy to jest notatka którą zostawia dla mnie i którą sporządza podczas kontroli? Czy może oficjalna notatka którą potem wysyła do komendanta.
Samodzielnie jako jednostka SSR. W 2 osoby, względy bezpieczeństwa, pierwszy wykonuje czynności służbowe, drugi zabezpiecza.
Co do notatki służbowe sporządza ją po powrocie, na miejscu zapisuje jedynie w notatniku. Nie musi jej wypełniać na miejscu.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi.
Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-)
Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak:
Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR.
Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Zobaczę w domu ale moja karta wędkarska wystawiona jest w innym miejscu Polski niż obecnie mieszkam. Co komu z adresu tam umieszczonego jak mieszkanie dawno sprzedane a ja mieszkam w Legionowie ? Pytam co to komu da ?Poza tym nowe dowody nie mają adresu więc adres z karty, legitymacji PZW to może być fikcja.
Gdyby SSR nie patrolowałoby samo ale np z PSR problem rozwiązałby się sam.
JK
Tak dla jasności. Strażnicy SSR robią dobrą robotę. Na pocżątku maja, sam byłem kontrolowany przez SSR (zatoka zielona na J-01) i złego słowa nie powiem. Pośmialiśmy się chwilę, porozmawialiśmy jak ludzie i kulturalnie się rozeszliśmy.
Jednak jak słyszę opowieści o takich "szeryfach" co próbują robić kontrole w pojedynkę i jeszcze na siłę chcą pokazać jacy to oni nie są ważni, to zaczyna mnie szlak tradiać.
A teraz czarno na białym
W art. 25 ust. 1 Ustawy o Rybactwie Śródlądowym wskazuje się, że strażnikowi SSR przysługują uprawnienia, o których mowa w art. 23 pkt 1–3 i 4 lit. b). Są to uprawnienia do:kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokonujących połowu oraz dokumentów stwierdzających pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu;kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do ich połowu;zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza;odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć.
To są uprawnienia SSR. Nie ma innych.
W razie problemów, strażnik SSR musi odstąpić od kontroli i powiadomić służby, które mają już szeroki wachlarz uprawnień jak PSR czy Policja. Tu nie ma miejsca na polemikę.
Strażnik może poprosić o okazanie dowodu, ale nikt nie musi się zgadzać na taką prośbę.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi. Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-) Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak: Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR. Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Artur kontrola nie była rzekoma.Też jestem za tym, żeby działały normalne służby z uprawnieniami, po skończonych kursach itd itp.
Jako już zupełną ciekawostkę - kiedyś na Rokoli kontrolowali nas ponoć strażnicy SSR z upoważnieniem do kontroli napisanym na takiej małej kartce podpisanej przez ponoć jakiegoś komendanta SSR ;-) Nie mieli legitymacji, blach ... Normalne jaja :-))))
JK
Żeby nie było - to ja też nie mam nic przeciwko organom władzy, policji czy straży rybackiej - na pewno są osoby normalne, które wykonują swoją pracę prawidłowo. Problem zaczyna się dopiero gdy zaczynają gwiazdorzyć - wtedy trzeba wiedzieć co takiemu wolno a co nie - i po to właśnie założyłem ten temat, a nie żeby oczerniać strażników.
@Spear
Ja czytałem tą ustawę po kilka razy już. Zastanawia mnie tylko taka drobnostka: czy kontrolowanie a legitymowanie to jest to samo??? Legitymować to może np. policja i spisywać dane a słowo kontrola to ja rozumiem, że jest to tylko sprawdzenie czy masz wymagane dokumenty zezwalające ci na połów ryb czy nie masz. Nie widzę tu potrzeby spisywania danych do zeszytu. Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Zastanawiający też jest fakt, że wszędzie są podawane uprawnienia służb kontrolujących, a gdzie są podane prawa jakie ma osoba kontrolowana, jeśli w ogóle jakieś ma.
Kontrolowanie i legitymowanie to dwie diametralnie różne rzeczy. SSR kontroluje czy jesteś uprawniony do połowu, a także, czy połów wykonywany jest zgodnie z przepisami, nie ma prawa legitymować. Spisywanie danych z karty jest ok. Muszą później sporządzić notatkę dla komendanta.
Osoba kontrolowana ma zawsze prawo złożyć zażalenie na sposób kontroli.
Zastanawiający też jest fakt, że wszędzie są podawane uprawnienia służb kontrolujących, a gdzie są podane prawa jakie ma osoba kontrolowana, jeśli w ogóle jakieś ma.
Zapoznaj się z ustawą o rybactwie, rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie, RAPR - znajomość prawa bardzo pomaga jeśli spotkamy na swojej drodze strażników mających się za miejscowych szeryfów ;-) To są Twoje prawa ;-)
JK
No od kilku dni ciągle się zapoznaje ;) Prawa ale tez i obowiązki. Miałem raczej na myśli, żeby było jasno napisane, że osoba kontrolowana ma prawo zażądać okazania przez funkcjonariusza legitymacji, ma prawo spisać jego dane, lub jasno powiedziane w jakich przypadkach trzeba obowiązkowo poddać się kontroli oraz jakie dane należy podać.
Artur masz niezwykły dar rozwijania swoich odpowiedzi. Tobie wolno, mi nie? Odpowiadam tak by wyprzedzić twoje bajanie.Tak jak o tych pałkach i kajdankach. ;-) Co do twojej rzekomej kontroli odpowiem Ci tak: Dlatego wolał bym by starosta mógł powoływać PSR. Dlaczego? Już nie raz mówiłem...
Artur kontrola nie była rzekoma.Też jestem za tym, żeby działały normalne służby z uprawnieniami, po skończonych kursach itd itp.
JK
O tym właśnie mówię.
Co do tego adresu z karty wędkarskiej, pytałem wczoraj komendanta wojewódzkiego PSR i mi wyjaśnił, że w przypadku popełnienia wykroczenia, strażnik SSR ma prawo spisać wszystkie dane z karty wędkarskiej oraz zezwolenia. Jeśli jest wszystko w porządku, to po prostu się nie spisuje nic, bo nie ma takiej potrzeby. Jeśli adres na karcie jest nieaktualny, to w interesie wędkarza jest to zgłosić strażnikowi i spisać oświadczenie, o którym wcześniej pisałem, bo jeśli strażnik zatrzyma sprzęt i przekaże sprawę do PSR, to wezwanie na przesłuchanie idzie na nieaktualny adres, a nie stawienie się na przesłuchaniu skutkuje wnioskiem do sądu.
Wybaczcie koledzy, że troszkę zboczę z tematu, ale jakiś czas temu była dyskusja o okazywaniu dowodów osobistych, też się o to pytałem. Oczywistą sprawą jest, że kontrolowany absolutnie nie ma obowiązku okazywać dokumentów innych, niż niezbędne do dokonywania połowu. Strażnik również absolutnie nie ma prawa żądać dowodu osobistego, ale jednak może o niego poprosić. Okazuje się, że zarówno podczas przesłuchań w PSR, jak i na salach sądowych padają pytania, o to czy strażnik o ten dowód poprosił, używając słów typu "czy mógłbym poprosić pana dowód, poproszę pana dowód", jeśli strażnik użył takich słów, to nikt potem nie ma do niego o nic pretensji. W każdym razie, do mnie nikt się jeszcze o to nie przyczepił.
Wracając do tematu "pseudostrażników", to każde takie dziwne kontrole należy zgłaszać w pierwszej kolejności do komendanta powiatowego SSR, najlepiej zadzwonić do niego w czasie kontroli lub tuż po niej, jeśli to nie podziała, to dzwonić do PSR. Sam miałem nieprzyjemność spotkać takich strażników i jestem za tym, żeby bezwzględnie eliminować takie osoby z SRR, bo psują opinię straży jako całości.
Jeśli jest wszystko w porządku, to po prostu się nie spisuje nic, bo nie ma takiej potrzeby.
Bardzo pouczające to co napisałeś. Ale nie ma potrzeby to znaczy, że w przypadku gdyby chciał spisać to mogę mu tego zabronić czy po prostu nie ma potrzeby ale gdy zechce to może spisać.
Nie jestem pewien i nie chcę Cię wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że może spisać zawsze, ale o to komendanta nie pytałem, mogę nie mieć racji. Tak jak napisałem, jak masz jakieś wątpliwości w czasie kontroli, to najlepiej natychmiast dzwonić do komendanta SSR. A tak w ogóle, to szkoda czasu na spisywanie kogoś, kto nic nie nabroił :)
No musiałbym sie dowiedzieć kto jet tym komendantem i wpisać sobie jego numer telefonu do kontaktów. Mnie zdziwiło to, że ja nic nie zrobiłem a strażnik i tak spisał moje dane, bo powiedział, że potem to wysyła gdzieś dalej. Ale po co to nie wiem skoro wszystko było OK
No to trochę dziwne to jego stwierdzenie, że "gdzieś wysyła", co prawda po każdym patrolu sporządza się notatkę służbową, w której jest część statystyczna, czyli ilu kontrolowanych, ile wykroczeń, przestępstw, ile spraw przekazanych PSR, policji, ile przejechano kilometrów itp., ale nie podaje się żadnych nazwisk kontrolowanych.
Nie wiem, jak to jest w innych okręgach, ale w moim (szczecińskim), wszystkie numery telefonów są w rejestrze połowów, jak nie będzie w rejestrze, to może powinieneś poszukać na stronie swojego okręgu. Napisz w jakim okręgu jesteś, to może uda mi się coś znaleźć.
"Okazuje się, że zarówno podczas przesłuchań w PSR, jak i na salach sądowych padają pytania, o to czy strażnik o ten dowód poprosił, używając słów typu "czy mógłbym poprosić pana dowód, poproszę pana dowód", jeśli strażnik użył takich słów, to nikt potem nie ma do niego o nic pretensji. W każdym razie, do mnie nikt się jeszcze o to nie przyczepił."
No bo jeszcze nie trafiłeś na mnie ;-)
" Jeśli adres na karcie jest nieaktualny, to w interesie wędkarza jest to zgłosić strażnikowi i spisać oświadczenie, o którym wcześniej pisałem, bo jeśli strażnik zatrzyma sprzęt i przekaże sprawę do PSR, to wezwanie na przesłuchanie idzie na nieaktualny adres, a nie stawienie się na przesłuchaniu skutkuje wnioskiem do sądu." Następny absurd - jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt?
JK
Zatrzymanie sprzętu (zarekwirowanie i zatrzymanie to nie to samo) nie uważam za absurd, ponieważ w celu odzyskania sprzętu, podejrzany musi podać prawdziwe dane (a na kartach wędkarskich nie zawsze są one zgodne z prawdą). Druga rzecz, w przypadku skierowania sprawy do sądu, sąd życzy sobie widzieć czym i na co łowił podejrzany, a zdjęcia i filmy są niestety dość często niewystarczającym dowodem i to tutaj należy wypatrywać absurdu.
Nawet nie wiesz jak bardzo lubię trafiać na takich znawców :) Chociaż trafienie na ciebie byłoby nowym doświadczeniem, bo pierwszy raz bym trafił na znawcę, który nie gada głupot :) No ale domyślam się, że nie miałbym się o co do Ciebie przyczepić, mam rację? ;-)
Pewnie, że masz rację :-))))))))))))))
No ja rozumiem że trzeba podać prawdziwe dane jak coś się przeskrobie tylko, że zwróć uwagę ( jeszcze raz ) - policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking. A co zrobiłbyś gdyby delikwent pokazał by swój dowód, Ty spisałbyś dane łącznie z PESEL ?No masz prawdziwe dane - co wtedy ?
Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal. Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp.
JK
Sprawa jest prosta,jeżeli kontrolowany wędkarz nie przekroczył przepisów to tylko robi się wpis do protokołu zawierający imię i nazwisko,numer legitymacji i kolo w którym dokonał opłat a więc jest jego członkiem.Inaczej ma się sprawa gdy ktoś dokonał wykroczenia.Wtedy należy ustalić tożsamość.Jeżeli to jest niemożliwe to po prostu wzywam Policję i sprawa trafia w zasadzie do sądu.Choćby za utrudnianie pracy funkcjonariusza SSR ponieważ strażnik podczas czynności kontrolnej podlega ochronie prawnej funkcjonariusza publicznego.
A ja mam pytanie: czy do ssr mozna zgłośić coś takiego jak postawienie zapory na rzece. ja w chwili obecnej mieszkam w płońsku i dośc czesto jestem nad rzeczką płonka która przepływa przez miasto. z wiedzy jaka posiadam to prawdopodobnie na rzece w odległości ok. 800m od mostu kolejowego na rzece w bliskim sąsiedztwie ul. sadowa jest ustawiona zapora zbudowana z kamieni ,worków z piasku i zamaskowana jest trawa i gałęziami która spietrza wodę na potrzebę utworzonego stawu przez jednego z mieszkańców pobliskich działek. z tego co wiem to na postawienie pomostu na działce która sasiaduje z jeziorem potrzebne jest zezwomenia a na taka budowe jak wyzej opisałem to też? co w tej sprawie może zrobić ssr? w końcu jest ona utworzona do przestrzegania porzadku na terenie swojego działania.
Tą sytuację powinieneś zgłosić do oddziału RZGW.Przy siedzibach powiatowych są takie oddziały.To nie jest w kompetencji SSR.
ok. rozumiem. ssr wspołpracuje chyba z innnymi organami która mają coś do powiedzenia dot. tego co sie dzieje nad wodą i ssr może tą sprawe przekazać dalej do instytucji która ma większe uprawnienia. w końcu do czegoś jest ssr jest powołana. ja nie widze problemu by ssr sprawdziła czy rzeczywiście jest jeszcze taka budowla tam gdzie to opisałem jak tak to pisemnie wypadało by o tym powiadomić instytucję która ma wieksze kompetencje niż ssr. ja zgłaszam problem a oni chyba sa od tego by coś w tym kierunku zrobić.
a dlaczego się uparłeś zgłaszać to właśnie SSR ????jestem długo na tym portalu,zastanawia mnie ta nienawiść do strażników,obrażacie ich jak by wam coś zrobili.teraz jeszcze wymyśliłeś sobie wciągać ich w wydawanie zezwoleń na budowle wodne,idź na policję albo do urzędu gminy ,dlaczego tam nie idziesz??????znają już cię tam???często wyszukujesz takie rzeczy do zgłoszenia??ktoś z SSR ci zaszedł za skórę ??jak nie zrobią nic z tym co chcesz im zgłosić to co ?????zgłosisz że cię olali???????
Sprawa jest prosta,jeżeli kontrolowany wędkarz nie przekroczył przepisów to tylko robi się wpis do protokołu zawierający imię i nazwisko,numer legitymacji i kolo w którym dokonał opłat a więc jest jego członkiem. Inaczej ma się sprawa gdy ktoś dokonał wykroczenia.Wtedy należy ustalić tożsamość.Jeżeli to jest niemożliwe to po prostu wzywam Policję i sprawa trafia w zasadzie do sądu.Choćby za utrudnianie pracy funkcjonariusza SSR ponieważ strażnik podczas czynności kontrolnej podlega ochronie prawnej funkcjonariusza publicznego.
Nawet w rozporządzeniu tu linkowanym jest też zapis co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. Nie ma więc mowy o jakimś utrudnianiu.
A co ma ochrona prawna funkcjonariusza publicznego do utrudniania to ja nie wiem. Nikt nie mówił, że będzie prosto i łatwo.
JK
@JK
Z drugiej strony gdyby SSR miało chodzić na kontrole tylko z policją lub z PSR to SSR nie było by potrzebne, bo po co - PSR lub policja może zrobić to sama bez ciągnięcią za rączke SSR, no chyba, że w celu przyuczenia :D
Następny absurd - jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt?
JK
Widzisz Janek, ustawa mówi ze sprzęt do popełnienia wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie, może być zarekwirowany. Sąd może ożec o jego przepadku. :-)
Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal. Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp.
JK
Wszytko zależy czego się dopuścił, bo zgodnie z prawem może stracić też uprawnienia do ARR. Nie tylko sprzęt ;-)
policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking.
Jak kierowca jest pod wpływem, lub traci uprawnienia do kierowania tym pojazdem. Na pewno już nie pojedzie tym autem, I jeśli nie będzie miał kto nim kierować to może trafić na parking policyjny. :-)
A ja mam pytanie: czy do ssr mozna zgłośić coś takiego jak postawienie zapory na rzece.
Jak najbardziej, jak też do użytkownika rybackiego. Oni będą wiedzieli gdzie dalej to przekazać jak też co zrobić z takimi nie legalnymi budowlami wodnymi.
Nawet w rozporządzeniu tu linkowanym jest też zapis co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. Nie ma więc mowy o jakimś utrudnianiu.
A co ma ochrona prawna funkcjonariusza publicznego do utrudniania to ja nie wiem. Nikt nie mówił, że będzie prosto i łatwo.
JK
Co fakt utrudnienie wykonania czynności nie narusza ochrony jaka przysługuje strażnikowi.
Z tym że ustawa nakłada obowiązek wędkującemu poddania się kontroli służbom do tego powołanym. Miedzy innymi SSR.
Nie wiem czy taryfikator przewiduje za to jakąś karę. Ale SSR może na miejsce wezwać odpowiednie służby, i wtedy osoba kontrolowana może być obciążona kosztami takiej interwencji.
wcale nie uparłem sie na ssr. ja zgłaszam fakt do najbliższej komórki ktora zajmuje sie porządkiem nad wodą. nic nie mam do ssr czy tez do psr . nie obchodzi mnie to kto sie sprawą zajmie ja regularnie opłacam składki i mam chyba prawo zgłasić problem. to jest tak jak w przypadku zgłoszenia np. włamania do samochodu na policji. włamali mi sie w zakopanem a zgłośic to moge w gdańsku od tego są by przyjąc zgłoszenie o włamaniu. czy to ssr nie dotyczy? i jeszcze jedno nic z tych rzeczy """ wymyśliłeś sobie wciągać ich w wydawanie zezwoleń na budowle wodne,idź na policję albo do urzędu gminy ,dlaczego tam nie idziesz??????znają już cię tam???często wyszukujesz takie rzeczy do zgłoszenia??ktoś z SSR ci zaszedł za skórę ??jak nie zrobią nic z tym co chcesz im zgłosić to co ?????zgłosisz że cię olali???????""" a jezeli chodzi o ssr to w mojej okolicy to bym to zlikwidował bo jest tam wielkie tzw" kolesiostwo" i nie wiem co robią ostatnio jak byłem na rybach to przyjechali porozmawiali tylko ze znajomymi , było ich dwóch a do mnie do nie znajomego nie podeszli. nie wiem dlaczego ale wypadało by żeby dokonali należytej kontroli jeśli już sa nad wodą. do tego pod koniec maja było zarybienie akwenu karpiem i obowiązywał zakaz wedkowania przez 72 godz. a tu co wielki h.....j. w tym samym dniu "trzoda wedkarska" łapała na potęgę i się pytam gdzie byla ssr. przecierz psr nie może byc wszędzie. jestem za tym by często były kontrole. w mojej okolicy sa dwa zbiorniki wodne gdzie zawiązało sie koło pzw i działa b. dobrze. ktos kto należy do tego koła a naruszy obowiązujące przepisy zostaje wyrzucony. tam własnie ssr działa skutecznie i tak trzymać. i na koniec chce dodac że w sprawie budowli wodnej na rzece płonka wysłane zostało pismo do rzgw w warszawie przy ul. zarzecze 13b
Co fakt utrudnienie wykonania czynności nie narusza ochrony jaka przysługuje strażnikowi. Z tym że ustawa nakłada obowiązek wędkującemu poddania się kontroli służbom do tego powołanym. Miedzy innymi SSR. Nie wiem czy taryfikator przewiduje za to jakąś karę. Ale SSR może na miejsce wezwać odpowiednie służby, i wtedy osoba kontrolowana może być obciążona kosztami takiej interwencji.
Poczytaj w linku wcześniej wklejonym co ma zrobić strażnik SSR jak ktoś nie chce poddać się kontroli. " Ma odstąpić i powiadomić swojego komendanta ". To nie jest utrudnianie a odmowa. Na szczęście nie ma za to kary wg taryfikatora bo na szczęście SSR nie ma prawa karać mandatami. I nie ma mowy o kosztach żadnej interwencji. Tobie prawo pozwala odmówić poddania się kontroli.
Następny absurd - jeśli popełnisz na drodze wykroczenie policjant nie zatrzymuje samochodu. Dlaczego więc strażnik SSR rekwiruje ( zabezpiecza ) sprzęt?
JK
Widzisz Janek, ustawa mówi ze sprzęt do popełnienia wykroczenia przeciwko ustawie o rybactwie, może być zarekwirowany. Sąd może ożec o jego przepadku. :-)
Moim zdaniem ( i tu jest szkopuł ) SSR powinna chodzić na patrole z PSR lub Policją. Delikwent dostaje mandat, zostaje pouczony, że źle robi ale łowi nadal. Oczywiście należy przyjąć, że delikwent ma ważne opłaty itd itp.
JK
Wszytko zależy czego się dopuścił, bo zgodnie z prawem może stracić też uprawnienia do ARR. Nie tylko sprzęt ;-)
policjant na drodze nie odstawia samochodu na jakiś specjalny parking.
Jak kierowca jest pod wpływem, lub traci uprawnienia do kierowania tym pojazdem. Na pewno już nie pojedzie tym autem, I jeśli nie będzie miał kto nim kierować to może trafić na parking policyjny. :-)
Artur ja ustawę znam i dlatego dla mnie jest to głupota. Przecież na drodze popełeniasz wykroczenie przeciw ustawie o ruchu drogowym i żaden policjant nie rekwiruje samochodu. Absurd, bubel i nadgorliwość ...A jak przejdziesz na czerwonym to pewnie zarekwirują Ci buty...Najlepiej to na miejscu powinno się rostrzeliwać wędkarzy bo łamią ustawę.
Nie Artur - jesli kierowca jest pod wpływem traci uprawnienia ale żaden policjant nie ma prawa sprawnego auta odstawić na żaden policyjny parking.
@konger11 - i tu jest właśnie problem. SSR ma tak małe uprawnienia, że powinni działać wspólnie z PSR lub Policją. Obyło by się na pewno bez wielu dziwnych sytuacji z udziałem SSR.JK
To Janek musisz sobie jeszcze poczytać ;-)
Bo są sytuacje kiedy ma takie prawo...
Zaiste, ciekawą polemikę koledzy tu ciągniecie. Ubawiłem się jak zwykle! Artur bije rekordy! Facet mógłby Stand-Up-erem zostać! Taaaaaleeeent!
Nie lubię jak ktoś rozmawia półsłówkami, na domysły.Napisz co mam poczytać i o jakie prawo ( do czego ) chodzi.
JK
Niezły ubaw :)
Zaufaj mi Januszu, nie dowiesz się... :)
Tak myślałem.... :)
Nie lubię jak ktoś rozmawia półsłówkami, na domysły.Napisz co mam poczytać i o jakie prawo ( do czego ) chodzi.
JK
O tym co mówisz że policjant nie ma prawa zatrzymać pojazd, inaczej ściągać na parking policyjny
Panowie! Policja w uzasadnionych przypadkach ma prawo odholować pojazd na parking strzeżony, policyjny. Przeważnie Policja ma umowy z parkingami miejskimi. Policja nie holuje pojazdów, ale zleca odholowanie odpowiednim służbom.
Jednak Policja nie rekwiruje pojazdów! Chyba, że sytuacja jest zagrożeniem dla mienia lub obywateli - wtedy czasowo może zarekwirować pojazd. Ale to jest bardzo skomplikowana procedura.
Zawsze kierowca ma prawo skontaktować się z kimś z rodziny, znajomym, firmą w której jeździ, by auto zabezpieczyć, zlecić odstawienie do domu, garażu, miejsca zamieszkania, parking. Dopiero w ostateczności Policja ma prawo wezwać firmę holującą i odstawić pojazd na parking policyjny.
W przypadku zaś kiedy strażnik SSR będzie miał zamiar zarekwirować mi sprzęt wędkarski, zwyczajnie poproszę go o odstąpienie, bo pomimo jakiegoś tam zapisu że ma takie prawo, nie ma przepisu określającego w jaki sposób sprzęt mój będzie zabezpieczony. W takim przypadku poproszę o wezwanie PSR lub Policji i na dodatek zażądam sporządzenia w obecności świadków protokołu o stanie technicznym mojego sprzętu i o jego wartości. Było już wiele przypadków, że wędkarz odzyskawszy sprzęt stwierdzał, iż był on użytkowany przez osoby trzecie w czasie zatrzymania, lub ciężko uszkodzony. Na dodatek zabezpieczyłbym się fotograficznie.
Panowie! SSR to służba społeczna. Działa na zasadzie dobrowolności. Jeśli stwierdzimy nieprawidłowości podczas kontroli, należy dalszej kontroli odmówić w dowolnym momencie. Społecznik może nas tylko poprosić o okazanie papierów, zawartości siatki, wiaderka, bagażnika. Nie ma prawa nas zmusić.
Ja osobiście strażnikom SSR pokazuję wyłącznie uprawnienia i zawartość siatki. Do innych prywatnych rzeczy nie dopuszczam ich nigdy! I nigdy nie miałem kłopotów. Nie boje się też odmówić poddania się kontroli - jeśli uznam, że tak trzeba, odmówię.
Bagażnika nie ma prawa sprawdzać,to domena tylko Policji.
Troszkę odgrzejemy temat i podgrzejemy atmosferę ;-) http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1756-spoeczni-stranicy-rybaccy-owi-qna-bokuq-proceder-moe-trwa-od-lat
"Zamiast do skarbu państwa pieniądze od wędkarzy łowiących nieprzepisowo mogły trafiać do PZW. Proceder może trwać od lat.
Posiadanie odpowiednich uprawnień do korzystania z łowisk śródlądowych kontroluje Państwowa Straż Rybacka, a w jej imieniu także Społeczna Straż Rybacka. - Jeśli dana osoba nie ma karty wędkarskiej i/lub zezwolenia na połów w danym miejscu, społeczni strażnicy spisują notatkę służbową z danymi wędkarza - wskazuje uprawnienia SSR Jan Świerczewski, komendant PSR w Szczecinie. - Mogą także zarekwirować sprzęt wędkarski, jako dowód w sprawie. Na tym jednak kończą się ich uprawnienia. Nie mają prawa nakładać żadnych mandatów, a notatkę za każdym razem mają obowiązek przekazać nam lub policji.
Dalej to już PSR, ewentualnie sąd decyduje o wysokości kary - 200-500 zł. My jednak dostaliśmy informację, że na okołokoszalińskich łowiskach bywa inaczej. - Społeczni strażnicy obiecują możliwość uniknięcia mandatu w zamian za "dobrowolną wpłatę" na koszaliński okręg Polskiego Związku Wędkarskiego - mówią działacze związku (nazw. do wiad. red.).
Wcieliliśmy się w przyłapanego bez uprawnień na Jez. Rosnowskim i zadzwoniliśmy do prezesa koła zrzeszającego strażników SSR, którego numer widnieje na niektórych notatkach wręczanych wędkarzom. Kiedy wyjaśniliśmy "problem", mężczyzna nie był zdziwiony i zachowywał się bardzo rutynowo. - Proszę przyjść z dowodem wpłaty, a załatwimy sprawę mandatu - zakończył, kiedy zobowiązaliśmy się do wpłaty 150 zł na "zarybianie".
Serwis Głosu Koszalińskiego"
JK
W czasach kiedy istniała "mała szkodliwość społeczna" taki proceder był możliwy.Powiem szczerze,że z korzyścią dla wód.Te pieniądze musiały być przeznaczone na cel jaki widniał na wpłacie,czyli zarybianie.Te pieniądze trafiały do Kola gospodarującego na danej wodzie i były żródłem dodatkowego zarybiania poza planami Okręgu.Teraz nie ma takiej możliwości prawnej.A szkoda!!!!Bo kary za kłusownictwo nie powinny trafiać do budżetu państwa lecz do gospodarza wody na jej ochronę a więc i zarybianie.Ale to sprawa dyskusyjna.
Witajcie Koledzy. Janusz zdziwiłeś mnie, że w końcu się przekonałeś;) piszę o Twoim poście z WTV. Odniosę się do artykułu bo lekko mnie zatkało. Pobieranie jakichkolwiek pieniędzy lub obiecywanie o nie kierowanie sprawy na drogę sądową w zamian za tzw. "dobrowolną wpłatę" jest rażącym naruszeniem obowiązującego prawa. Dodatkowo sprawa dla prokuratora. Ten przypadek to wstyd dla SSR i PZW. Pozdrawiam wszystkich uczciwych.
W czasach kiedy istniała "mała szkodliwość społeczna" taki proceder był możliwy.Powiem szczerze,że z korzyścią dla wód.Te pieniądze musiały być przeznaczone na cel jaki widniał na wpłacie,czyli zarybianie.Te pieniądze trafiały do Kola gospodarującego na danej wodzie i były żródłem dodatkowego zarybiania poza planami Okręgu.Teraz nie ma takiej możliwości prawnej.A szkoda!!!!Bo kary za kłusownictwo nie powinny trafiać do budżetu państwa lecz do gospodarza wody na jej ochronę a więc i zarybianie.Ale to sprawa dyskusyjna.
Romku jeżeli nasz Okręg by słuchał swoich członków to od każdego ujawnionego kłusownika na naszych wodach Sąd może zasądzać nawiązkę oczywiście na rzecz pokrzywdzonego i jego wniosek wykroczeniem lub przestępstwem. Dobrze wiesz , że każda ujawniona sprawa przechodzi przez ręce okręgu, a wystarczyło by gdyby do każdego zawiadomienia, które przekazują PSR napisali taki wniosekNiestety ja poruszałem ten temat jako delegat na wyborach naszych władz, na spotkaniach komendantów go podnosiłem, niestety echoooo. W ten sposób tracą duże legalne pieniądze.
Już dawno zmieniłem zdanie :-))))Widzisz Mirek Ciebie lekko zatkało a niedawno próbowano tu, na portalu udowodnić mi, że jakieś pobieranie dobrowolnych opłat jest zgodne z prawem...Z resztą w tym wątku umieściłem odpowiedź jednego z Komendantów PSR dotyczącą konkretnie tej sprawy o której pisałem na WTV.
JK
Już dawno zmieniłem zdanie :-))))Widzisz Mirek Ciebie lekko zatkało a niedawno próbowano tu, na portalu udowodnić mi, że jakieś pobieranie dobrowolnych opłat jest zgodne z prawem...Z resztą w tym wątku umieściłem odpowiedź jednego z Komendantów PSR dotyczącą konkretnie tej sprawy o której pisałem na WTV.
JK
Tak to prawda kiedyś włączyłem się do dyskusji i mi tez jeden ze strażników wszystko wiedzących próbował wcisnąć ,że pobieranie (wymuszanie) dobrowolnych wpłat jest zgodna z prawem i oczywiście była wielka kłótnia .Popatrzcie jaka kultura teraz jak nie ma kilku oszustów i kłamczuchów .
Zapoznaj się z przepisami. To tylko tyle a dla niektórych strażników aż tyle.JK
A w rączkę ma cmoknąć na przeprosiny czy nie?
Zgłaszając całą sprawę do odpowiedniego organu dowiedziałem się, że strażników wcale nie musi być dwóch. Nie wiem czy to prawda, ale gdyby był jeden to mam prawo się nie poddać kontroli? Z resztą nie chce gdybać, tylko przeczytać tą ustawę o rybactwie śródlądowym skoro tam są te informacje. Podstawa prawna to najlepszy sposób na wyjaśnienie naszych nieporozumień i wątpliwości.
Nie bardzo rozumuję dlaczego jak jest jeden strażnik to masz prawo nie poddac sie kontroli? jeżeli przychodzi strażnik /jeden/ i normalnie się przedstawia i prosi o dokumenty to dlaczego mam robić z niego wała i nie podac zezwolenia bo co ja tu jestem panisko a on mi może naskoczyć? Przeciez kultura obowiązuje w obie strony.
Dziwne,że najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie są strażnikami i nie widzieli na oczy żadnego regulaminu i uprawnień upoważnionych do kontroli.RAPR mówi wyrażnie kto ma prawo kontroli.Nie określa ilu członków musi stanowić organ kontrolny.Odmowa poddania się kontroli jest złamaniem regulaminu i podlega karze.
ja uważam że nawet jeden strażnik powinien kontrolować ,tylko w Polsce to ciężko wprowadzić w praktykę ,dlaczego to chyba nie trzeba pisać
Widzę, że niektórzy nie przyjmują faktów i przepisów do wiadomości. Nie rozumiem tylko, czy to podpuszczanie dla zabawy tzw. trollowanie, czy faktyczny brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
W kilku poprzednich wątkach czarno na białym zostały przedstawione podstawy prawne kontroli SSR (prosze sobie przewinąć, nie mam zamiaru któryś raz z kolei, wklejać artykułów), a co rusz widzę wpisy, że strażnik może sobie w pojedynkę podejść i zrobić kontrolę.
Ludzie! Ręce opadają!
Ta cała dyskusja powinna się skończyć już dawno temu.
Sprawa jest jasna, nie ma miejsca na gdybanie!
Ktoś kto do tej pory nie zrozumiał dlaczego strażnik nie może dokonywać kontroli w pojedynkę, zrozumie to gdy trafi na kogoś znającego swoje prawa i przepisy dotyczące kontroli.
"Robienie z kogoś wała" ??? Niby dlaczego ma pokazywać dokumenty komuś kto jest nad wodą prywatnie? W pojedynkę, to nie jest kontrola. Chcesz robić kontrole? To idź w patrolu! Patrol to MINIMUM dwie osoby.
Brak słów i jak tu poddać się kontroli.
Dziwne,że najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie są strażnikami i nie widzieli na oczy żadnego regulaminu i uprawnień upoważnionych do kontroli.RAPR mówi wyrażnie kto ma prawo kontroli.Nie określa ilu członków musi stanowić organ kontrolny.Odmowa poddania się kontroli jest złamaniem regulaminu i podlega karze.
Może i nie jestem strażnikiem ale tyle miałem dziwnych sytuacji z SSR, że postanowiłem dokładnie się zapoznać z prawami SSR. Większość strażników wie co robi - zna prawo, zna zasady itd itp. Jednak jakaś tam część nie ma pojęcia co robi. RAPR nie jest prawem a regulaminem stowarzyszenia. Na jego podstawie nie można nikogo ukarać no oprócz sądu koleżeńskiego. A już na pewno żadnych mandatów.Odmowa kontroli jest zapisana w rozporządzeniu Balzasa więc nie jest złamaniem żadnego regulaminu ponieważ rozporządzenie ministra jest nadrzędne w stosunku do regulaminu RAPR.No skoro mówisz, że podlega karze to jakiej ?
@lynx Zapoznaj się z przepisami. To tylko tyle a dla niektórych strażników aż tyle. JK A w rączkę ma cmoknąć na przeprosiny czy nie? Wiem, że niektórym ciężko jest zrozumieć słowo pisane ale proszę poczytać w ustawie o uprawnieniach SSR i przestać robić sobie kiepskie żarty.
JK