szczere kondolencje dla rodziny . dlatego nie łowię zimą bo się właśnie takich sytuacji obawiam atych co łowią na lodzie to podziwiam i szanuję za odwagę powodzenia w przyszłości. Idzie wiosna POZDRO
koledzy po kiju dajcie na luz z wypowiedziami że głupich nie sieją itp sam nigdy raczej bym na lód nie wszedł ponieważ wiem czym to się może skończyć jak wie to wielu z was przydarzyła się trageda i tylko temu poświęćmy swoje wpisy odemnie również wyrazy współczucia dla kolegi po kiju
Nie spierajcie się kto głupi a kto nie to nie czas i miejsce! To przecież jeden z naszych "braci", kolegów... Więcej rozwagi dla nas wszystkich... Kondolencje dla rodziny
Cóż można napisać, wielu z nas zalogowanych na tym portalu na swoich blogach określa wędkarstwo jako wirus lub chorobę, czy też mówi,że jest uzależnionym. Być może wędkarz, który utonął miał właśnie wszystkie te objawy i ogromne parcie na adrenalinę, ale nie sposób też nie zgodzić się z wypowiedzią kol.GHOSTMIR-a, że na lód zawsze zabiera się zdrowy rozsądek. kondolencje dla rodziny.
Kiedyś o tym pisałem, ze na lód można wejść jak się ma pod kopułą dość rozumu i posiada się odpowiednie zabezpieczenia.
Alpiniści spadają ze ścian, żołnierze giną na wojnie, uprawiający sporty ekstremalne giną przez brawurę.... to normalne.
Dlatego napisałem o tym granatniku.
Na lód kochani, można wchodzić, ale trzeba ze sobą zabierać wyobraźnię i odpowiedni sprzęt.
Kto tego sprzętu i wyobraźni nie posiada, ten wcześniej lub później będzie miał przykrą przygodę.
Ot - jeszcze jeden wypadek spowodowany przez głupie parcie na rybę - warto było?
Tak to jest prawda,
samego mnie ciągnęło na lód w czwartek , przy brzegach 5 cm dalo by rade wejsc na ten grubszy ktory mial z 15 cm ale strach mi nie pozwalał, pasja pasją ale życie życiem.
Nie chcę żeby wyszło na to, ze mi tej rodziny nie żal, czy tez tego wędkarza, ale patrzę na to z dystansu, na zimno traktuję fakty. Ludzie sobie sami gotują taki a nie inny los. Niestety przez takie lekkie traktowanie własnego życia mogą ucierpieć inni ludzie. Ot choćby niedawno na Wiśle ten strażak który o mały włos nie zginął przez dziadka który spływał do morza na krze.
Życie jest życiem i każdego szkoda, ale nie płaczę nad każdym takim przypadkiem bo to w końcu wolna wola samej ofiary że skończyło się tak , a nie inaczej.
Nie chcę żeby wyszło na to, ze mi tej rodziny nie żal, czy tez tego wędkarza, ale patrzę na to z dystansu, na zimno traktuję fakty. Ludzie sobie sami gotują taki a nie inny los. Niestety przez takie lekkie traktowanie własnego życia mogą ucierpieć inni ludzie. Ot choćby niedawno na Wiśle ten strażak który o mały włos nie zginął przez dziadka który spływał do morza na krze.
Życie jest życiem i każdego szkoda, ale nie płaczę nad każdym takim przypadkiem bo to w końcu wolna wola samej ofiary że skończyło się tak , a nie inaczej.
Kolego to było na Sanie w Przemyślu. Nieszczęscie na rybach może spotkać każdego. Jadąc np. na ryby też możesz ulec wypadkowi i zginąć wtedy też ktoś napisze że zgotowałeś sobie sam taki los, bo po co jechałeś na te ryby. Pomyśl kolego zanim coś napiszesz na ten temat. Dla mnie to co się stało to wielka tragedia.
Uwierz mi, pomyślałem 100 razy zanim napisałem co napisałem. Codziennie można oglądać obrazki idiotów igrających ze śmiercią. Zima ma swoje prawa i fizyka też - a jeśli dodać do tego bezmyślność, to można z czystym sumieniem określić takiego kogoś jako samobójcę.
Ilu z Was włazi na cienki lód nie posiadając skafandra, linki bezpieczeństwa, pazurów do wygrzebania się z wyłomu..... No ilu? Ilu z Was ryzykuje własne życie dla jakiegoś okonka?
Ja widziałem jak wygląda świat spod lodu - młody byłem i tak samo głupi.
A wypadek jaki mi się zdarzył nauczył mnie ooooogroooomnej pokory wobec natury i szacunku dla bezpieczeństwa mojego i innych wokół mnie.
PS: od tamtych wydarzeń które miały miejsce 25 lat temu, już nie wszedłem na lód. A nikomu z Was nie życzę, żeby podobna nauka stała się Waszym udziałem. Mnie się udało, a kolegom którzy mnie ratowali nic się chwała Bogu nie stało.
Dlatego nie rusza mnie jak się ktoś utopi w tak idiotyczny sposób.
Uwierz mi, pomyślałem 100 razy zanim napisałem co napisałem. Codziennie można oglądać obrazki idiotów igrających ze śmiercią. Zima ma swoje prawa i fizyka też - a jeśli dodać do tego bezmyślność, to można z czystym sumieniem określić takiego kogoś jako samobójcę.
Ilu z Was włazi na cienki lód nie posiadając skafandra, linki bezpieczeństwa, pazurów do wygrzebania się z wyłomu..... No ilu? Ilu z Was ryzykuje własne życie dla jakiegoś okonka?
Ja widziałem jak wygląda świat spod lodu - młody byłem i tak samo głupi.
A wypadek jaki mi się zdarzył nauczył mnie ooooogroooomnej pokory wobec natury i szacunku dla bezpieczeństwa mojego i innych wokół mnie.
Koleś jak masz pisać głupoty i wkurzać ludzi to lepiej nie pisz nic, a nie tu drwisz z cudzego nieszczęścia
Z niczego nie drwię człowieku i żadnych głupot nie piszę. Mam takie zdanie i korzystam z prawa wolności wypowiedzi. Nie ubliżam nikomu więc pozwól ze nie podsumuje twojej osoby by ktoś mi nie zarzucił ze cię obraziłem. Może tylko tyle że mkało mnie obchodzi co sobie myślisz.
Kolega ghostmir ma dużo racji w tym co pisze. Podstawą przy wyjściu na lód jest co najmniej kamizelka wypornościowa, linka oraz pazurki, najlepiej jeszcze nie chodzić samemu i mieć jakiegoś kolegę/wędkarza, który w razie załamania lodu rzuci nam linkę i pomoże się wydostać. Wielu ryzykuje życie ale czasami warto zaczekać na wiosnę, nie ryzykując życia które jest tylko jedno. Szczere kondolencje dla rodziny
Dlatego właśnie popieram twierdzenia Ghosta . Strzeżonego Pan Bóg strzeże , sami sobie w większości wypdków jesteśmy winni . Większość z nas wędkarzy ma małą wyobraźnię w stosunku do swojego życia i zdrowia a za dużą w stosunku do złowionych ryb .
Szczere kondolencje dla rodziny.TO NIE TAK ŻE GŁUPICH NIE SIAJĄ.Bardziej bym powiedział:KTO MIECZEM WOJUJE...Około dwóch lat temu utonął mój serdeczny kolega Tomasz Majchrzak policjant ze Szczytna.Może koledzy pamiętacie wywróconą łódż na Mazurach?Zaczynał wędkować.Dzwonił często do mnie po rady na temat sprzętu,techniki itd itp...Ok pół roku wcześniej urodził mu się wymarzony syn.Ile razy wędkowaliśćie z łodzi,bo ja mnóstwo...Nie trzeba lodu.Wystarczy troche pier...pecha.TAKIE NASZE RYZYKO A STRATY POTEM NIE DO OSZACOWANIA...SZACUNEK DLA WSZYSTKICH.
Szczere kondolencje dla rodziny.TO NIE TAK ŻE GŁUPICH NIE SIAJĄ.Bardziej bym powiedział:KTO MIECZEM WOJUJE...Około dwóch lat temu utonął mój serdeczny kolega Tomasz Majchrzak policjant ze Szczytna.Może koledzy pamiętacie wywróconą łódż na Mazurach?Zaczynał wędkować.Dzwonił często do mnie po rady na temat sprzętu,techniki itd itp...Ok pół roku wcześniej urodził mu się wymarzony syn.Ile razy wędkowaliśćie z łodzi,bo ja mnóstwo...Nie trzeba lodu.Wystarczy troche pier...pecha.TAKIE NASZE RYZYKO A STRATY POTEM NIE DO OSZACOWANIA...SZACUNEK DLA WSZYSTKICH.
Ale wielu wędkarzy temu pechowi skutecznie pomaga..... Mniej albo więcej świadomie.
Kiedyś o tym pisałem, ze na lód można wejść jak się ma pod kopułą dość rozumu i posiada się odpowiednie zabezpieczenia
.
Alpiniści spadają ze ścian, żołnierze giną na wojnie, uprawiający sporty
ekstremalne giną przez brawurę.... to normalne.
Dlatego napisałem o tym granatniku.
Na lód kochani, można wchodzić, ale trzeba ze sobą zabierać wyobraźnię i odpowiedni sprzęt.
Kto tego sprzętu i wyobraźni nie posiada, ten wcześniej lub później będzie miał przykrą przygodę.
Ot - jeszcze jeden wypadek spowodowany przez głupie parcie na rybę - warto było?
Ale wielu wędkarzy temu pechowi skutecznie pomaga..... Mniej albo więcej świadomie.
Wypowiedź Mirka i uzupełnienie Maćka. W pełni się z tym zgadzam. Reszta dyskusji nie ma sensu. Wchodząc na lód zawsze igrasz z naturą i zdajesz sobie sprawę (lub nie) co się może wydarzyć. Oczywiście można pomniejszać ryzyko utonięcia, przez kamizelki, kombinezony, linki, pazury, a przede wszystkim zdrowy rozsądek, ale ryzyko nadal istnieje. Ja chodzę po lodzie, lecz staram się wybierać płytkie zbiorniki, ale i tak mam świadomość że może się to różnie skończyć. Ostatnio przekonałem się jak zachowuje się z pozoru pewny lód i chodź nie wpadłem do wody i tak byłem cały mokry.
Który z kolegów idzie ze mną o zakład, że nawet w kombinezonie, kapoku, kamizelce i innych sprzętach, wpadacie do wody pod lód i macie wielkie szanse zobaczyć światełko w tunelu i Św. Piotra w 10 minut? Nie wspomnę już o wędkarzach w kaloszach, grubo ubranych, nawet w kamizelce czy kapoku ratunkowym itd. Wchodzenie TERAZ na taki lód jaki mamy, to czysty kretynizm. W ogóle wchodzenie na lód na akwenach jest ryzykowny, nawet na gruby pozornie lód. Ja nie wejdę na taflę lodową cieńszą jak 20 cm. Ryby poczekają najwyżej do wiosny, grabarz dłużej.
Mam znajomego (starego wędkarza , nie chodzi o wiek), który na zaproszenie na taflę zawszę odpowiada "poczekam aż będzie 30cm, wtedy pomyślimy". Coś w tym jest. Co do Twojej wypowiedzi, to na pewno zauważyłeś że napisałem " pomniejszać ryzyko utonięcia " i na pewno zwiększają bezpieczeństwo, ale nie w stopniu aby sądzić że jest się bezpiecznym.
Maciej..Masz rację...ktoś! co nie widział i nigdy nie miał widoku człowieka utopionego,nie wie co to wpaść do wody nawet w takich kombinezonach!!! Toną ludzie nie tak zabezpieczeni!!!Owszem trochę i chwilowo może pomoże taki kombinezon,ale kiedy się wpadnie konkretnie..to nie ma ratunku..Jest tylko Żal i rozpacz Najbliższych...!!! Nie łudźmy się że to nas uratuje!!!To tylko są sporadyczne przypadki...! Jedyny ratunek jest w ludzkim Rozsądku...!!!
Mam znajomego (starego wędkarza , nie chodzi o wiek), który na zaproszenie na taflę zawszę odpowiada "poczekam aż będzie 30cm, wtedy pomyślimy". Coś w tym jest. Co do Twojej wypowiedzi, to na pewno zauważyłeś że napisałem " pomniejszać ryzyko utonięcia " i na pewno zwiększają bezpieczeństwo, ale nie w stopniu aby sądzić że jest się bezpiecznym.
Oczywiście, że masz rację. Widywałem już wędkarzy nawet na sporym lodzie siedzących w małych pontonach. Ciągneli go sobie na sznurku za sobą, jak ogromną tratwę ratunkową. Prawda, że nie głupi pomysł?
Tak było w zeszłym roku koło mojego miejsca zamieszkania,zrobiłem kilka fotek ze zdziwienia:KLIKNIJ
I TO JEST WŁAŚNIE TO CZEGO NIE POTRAFIĘ ZROZUMIEĆ SZCZERZE WSPÓLCZUJE RODZINIE WĘDKARZA KTÓRY TAK ZAKOŃCZYŁ SWÓJ WIECZNY SEZON WĘDKARSKI . Ale dla tego zawsze powtarzam wędkarzom kolegom przyjaciołom <ROZSĄDEK ROZSĄDEK I JESZCZE RAZ ROZSĄDEK > CZY BYŁO WARTO TAM WCHODZIĆ ???????????
Tak więc widzę, że nie jestem osamotniony w moich ocenach tego zdarzenia. Ciekawe, że kiedy ja pisałem co myślę, moje wypowiedzi oceniano negatywnie a mnie samego bluzgano.
Rad jednak jestem, że nie ja jeden widzę w podobnych wypadkach nieuniknioną konsekwencję braku wyobraźni i głupoty.
Choć zal każdego wędkarza ba, każdego człowieka który uległ wypadkowi, trzeba się zawsze zastanowić nad logika postępowania tych ludzi i wyciągać daleko idącą naukę z podobnych przypadków, by samemu ustrzec się przed przykrymi następstwami naszej durności.
Kilka postów wcześniej zadałem pytanie, ilu z nas sie przyzna do tego, że ryzykuje niepotrzebnie wędkując np. na lodzie. Nie odpowiedział nikt, kto by miał odwagę przyznać, że sam robi wszystko żeby się utopić.
Powiem Wam zatem co myślę. Przynajmniej 3/4 z nas to PORĄBANI RYZYKANCI i jestem pewien, że przyjdzie czas kiedy któryś z nas nagle przestanie pisać na forum, bo sam nie wypłynie z wyłomu w lodzie.
Pare lat temu, moi starsi znajomi wędkarze popili na łódce jak "szewce" na wodzie Kozłowa Góra Na Śląsku. Obaj sie utopili. Więc sie pytam : Czy to jest wina łódki ? a może wiatru który zaczął wiać ?. Pytam sie....czyja to wina !!! Czyja wina tej tragedii : tego cienkiego lodu ? a może pani "pogodynki" która nie przewidziała roztopów ?
Głupota, brak wyobrażni i nieodpowiedzialność !!!!!! A może nawet pazerność doprowadziła do tej tragedii. To nie był przypadek ! Takie sytuacje samemu sie prowokuje . JEST TO PRZYKRE ale dalece zastanaiające.
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,wedkarz-utonal-bo-zalamal-sie-pod-nim-lod,61090.html
szczere kondolencje dla rodziny . dlatego nie łowię zimą bo się właśnie takich sytuacji obawiam atych co łowią na lodzie to podziwiam i szanuję za odwagę powodzenia w przyszłości. Idzie wiosna POZDRO
Jak co roku.Bo idzie taki jeden z drugim i nie patrzy,że lód jest za słaby.No cóż głupich sie nie sieje.Kondolencje dla rodziny.
Niestety chęć wędkowania góruje nad zdrowym rozsądkiem,a przecież już tak niewiele do wiosny.
Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny.
ja tez podobnie jak kol konik nie lowie spod lodu ale.... roztopy od dobrego miesiaca to lod tez ginie glupich niebrakuje kondolencje
Kondolencje.
szczere kondolencje dla rodziny.i wiecej rozwagi panowie
szczere kondolencje dla rodziny
koledzy po kiju dajcie na luz z wypowiedziami że głupich nie sieją itp sam nigdy raczej bym na lód nie wszedł ponieważ wiem czym to się może skończyć jak wie to wielu z was przydarzyła się trageda i tylko temu poświęćmy swoje wpisy odemnie również wyrazy współczucia dla kolegi po kiju
A w Afganistanie ktoś wystrzelił z granatnika w kierunku polskiej bazy...........
Jak co roku.Bo idzie taki jeden z drugim i nie patrzy,że lód jest za słaby.No cóż głupich sie nie sieje.Kondolencje dla rodziny.
Kondolęcje dla rodziny to jak najbardziej .W takim tonie kolego to Ty sie lepiel nie wypowiadaj głupi to jest taki BUC jak TY!! ...
A w Afganistanie ktoś wystrzelił z granatnika w kierunku polskiej bazy...........
Kol.Mirku co ma wspólnego Afganistan z naszym wątkiem "Utoną wędkarz.
Nie spierajcie się kto głupi a kto nie to nie czas i miejsce!
To przecież jeden z naszych "braci", kolegów...
Więcej rozwagi dla nas wszystkich...
Kondolencje dla rodziny
Kiedyś o tym pisałem, ze na lód można wejść jak się ma pod kopułą dość rozumu i posiada się odpowiednie zabezpieczenia.
Alpiniści spadają ze ścian, żołnierze giną na wojnie, uprawiający sporty ekstremalne giną przez brawurę.... to normalne.
Dlatego napisałem o tym granatniku.
Na lód kochani, można wchodzić, ale trzeba ze sobą zabierać wyobraźnię i odpowiedni sprzęt.
Kto tego sprzętu i wyobraźni nie posiada, ten wcześniej lub później będzie miał przykrą przygodę.
Ot - jeszcze jeden wypadek spowodowany przez głupie parcie na rybę - warto było?
Cóż można napisać, wielu z nas zalogowanych na tym portalu na swoich blogach określa wędkarstwo jako wirus lub chorobę, czy też mówi,że jest uzależnionym. Być może wędkarz, który utonął miał właśnie wszystkie te objawy i ogromne parcie na adrenalinę, ale nie sposób też nie zgodzić się z wypowiedzią kol.GHOSTMIR-a, że na lód zawsze zabiera się zdrowy rozsądek.
kondolencje dla rodziny.
Kondolencje dla rodziny .
Fakt przez głupote własną i chęć połowienia ryb :-( ale szkoda kolegi po kiju
Kiedyś o tym pisałem, ze na lód można wejść jak się ma pod kopułą dość rozumu i posiada się odpowiednie zabezpieczenia.
Alpiniści spadają ze ścian, żołnierze giną na wojnie, uprawiający sporty ekstremalne giną przez brawurę.... to normalne.
Dlatego napisałem o tym granatniku.
Na lód kochani, można wchodzić, ale trzeba ze sobą zabierać wyobraźnię i odpowiedni sprzęt.
Kto tego sprzętu i wyobraźni nie posiada, ten wcześniej lub później będzie miał przykrą przygodę.
Ot - jeszcze jeden wypadek spowodowany przez głupie parcie na rybę - warto było?
Tak to jest prawda,
samego mnie ciągnęło na lód w czwartek , przy brzegach 5 cm dalo by rade wejsc na ten grubszy ktory mial z 15 cm ale strach mi nie pozwalał, pasja pasją ale życie życiem.
Nie chcę żeby wyszło na to, ze mi tej rodziny nie żal, czy tez tego wędkarza, ale patrzę na to z dystansu, na zimno traktuję fakty. Ludzie sobie sami gotują taki a nie inny los. Niestety przez takie lekkie traktowanie własnego życia mogą ucierpieć inni ludzie. Ot choćby niedawno na Wiśle ten strażak który o mały włos nie zginął przez dziadka który spływał do morza na krze.
Życie jest życiem i każdego szkoda, ale nie płaczę nad każdym takim przypadkiem bo to w końcu wolna wola samej ofiary że skończyło się tak , a nie inaczej.
Nie chcę żeby wyszło na to, ze mi tej rodziny nie żal, czy tez tego wędkarza, ale patrzę na to z dystansu, na zimno traktuję fakty. Ludzie sobie sami gotują taki a nie inny los. Niestety przez takie lekkie traktowanie własnego życia mogą ucierpieć inni ludzie. Ot choćby niedawno na Wiśle ten strażak który o mały włos nie zginął przez dziadka który spływał do morza na krze.
Życie jest życiem i każdego szkoda, ale nie płaczę nad każdym takim przypadkiem bo to w końcu wolna wola samej ofiary że skończyło się tak , a nie inaczej.
Kolego to było na Sanie w Przemyślu. Nieszczęscie na rybach może spotkać każdego. Jadąc np. na ryby też możesz ulec wypadkowi i zginąć wtedy też ktoś napisze że zgotowałeś sobie sam taki los, bo po co jechałeś na te ryby. Pomyśl kolego zanim coś napiszesz na ten temat. Dla mnie to co się stało to wielka tragedia.
Uwierz mi, pomyślałem 100 razy zanim napisałem co napisałem. Codziennie można oglądać obrazki idiotów igrających ze śmiercią. Zima ma swoje prawa i fizyka też - a jeśli dodać do tego bezmyślność, to można z czystym sumieniem określić takiego kogoś jako samobójcę.
Ilu z Was włazi na cienki lód nie posiadając skafandra, linki bezpieczeństwa, pazurów do wygrzebania się z wyłomu..... No ilu? Ilu z Was ryzykuje własne życie dla jakiegoś okonka?
Ja widziałem jak wygląda świat spod lodu - młody byłem i tak samo głupi.
A wypadek jaki mi się zdarzył nauczył mnie ooooogroooomnej pokory wobec natury i szacunku dla bezpieczeństwa mojego i innych wokół mnie.
PS: od tamtych wydarzeń które miały miejsce 25 lat temu, już nie wszedłem na lód. A nikomu z Was nie życzę, żeby podobna nauka stała się Waszym udziałem. Mnie się udało, a kolegom którzy mnie ratowali nic się chwała Bogu nie stało.
Dlatego nie rusza mnie jak się ktoś utopi w tak idiotyczny sposób.
Uwierz mi, pomyślałem 100 razy zanim napisałem co napisałem. Codziennie można oglądać obrazki idiotów igrających ze śmiercią. Zima ma swoje prawa i fizyka też - a jeśli dodać do tego bezmyślność, to można z czystym sumieniem określić takiego kogoś jako samobójcę.
Ilu z Was włazi na cienki lód nie posiadając skafandra, linki bezpieczeństwa, pazurów do wygrzebania się z wyłomu..... No ilu? Ilu z Was ryzykuje własne życie dla jakiegoś okonka?
Ja widziałem jak wygląda świat spod lodu - młody byłem i tak samo głupi.
A wypadek jaki mi się zdarzył nauczył mnie ooooogroooomnej pokory wobec natury i szacunku dla bezpieczeństwa mojego i innych wokół mnie.
Koleś jak masz pisać głupoty i wkurzać ludzi to lepiej nie pisz nic, a nie tu drwisz z cudzego nieszczęścia
Z niczego nie drwię człowieku i żadnych głupot nie piszę. Mam takie zdanie i korzystam z prawa wolności wypowiedzi. Nie ubliżam nikomu więc pozwól ze nie podsumuje twojej osoby by ktoś mi nie zarzucił ze cię obraziłem. Może tylko tyle że mkało mnie obchodzi co sobie myślisz.
Pozdrowionka.
I nie jestem twój "koleś".
I nie jestem twój "koleś".
I uchowaj Boże takich kolegów jak ty dawno olałem. Zdrówka życzę
No i gitara.
Kolega ghostmir ma dużo racji w tym co pisze. Podstawą przy wyjściu na lód jest co najmniej kamizelka wypornościowa, linka oraz pazurki, najlepiej jeszcze nie chodzić samemu i mieć jakiegoś kolegę/wędkarza, który w razie załamania lodu rzuci nam linkę i pomoże się wydostać. Wielu ryzykuje życie ale czasami warto zaczekać na wiosnę, nie ryzykując życia które jest tylko jedno. Szczere kondolencje dla rodziny
Witam i co przykra sprawa ? nic nie poradzimy na takie ryzyko ? a tak to kondolencje dla rodzin ,w stracie bliskich życzę.
Następny ryzykant !
http://www.tvn24.pl/-1,1691857,0,1,wedkarz-odplynal-na-krze,wiadomosc.html
Totalny brak odpowiedzialności i wyobraźni , farta miał niesamowitego , że lód wytrzymał i strażacy zdążyli z pomocą !!!
Powtórze.Głupich sie nie sieje.
Dlatego właśnie popieram twierdzenia Ghosta . Strzeżonego Pan Bóg strzeże , sami sobie w większości wypdków jesteśmy winni . Większość z nas wędkarzy ma małą wyobraźnię w stosunku do swojego życia i zdrowia a za dużą w stosunku do złowionych ryb .
http://www.tvn24.pl/-1,1691857,0,1,wedkarz-odplynal-na-krze,wiadomosc.html
przemx spójrz 3 posty wyżej.
Szczere kondolencje dla rodziny.TO NIE TAK ŻE GŁUPICH NIE SIAJĄ.Bardziej bym powiedział:KTO MIECZEM WOJUJE...Około dwóch lat temu utonął mój serdeczny kolega Tomasz Majchrzak policjant ze Szczytna.Może koledzy pamiętacie wywróconą łódż na Mazurach?Zaczynał wędkować.Dzwonił często do mnie po rady na temat sprzętu,techniki itd itp...Ok pół roku wcześniej urodził mu się wymarzony syn.Ile razy wędkowaliśćie z łodzi,bo ja mnóstwo...Nie trzeba lodu.Wystarczy troche pier...pecha.TAKIE NASZE RYZYKO A STRATY POTEM NIE DO OSZACOWANIA...SZACUNEK DLA WSZYSTKICH.
Szczere kondolencje dla rodziny.TO NIE TAK ŻE GŁUPICH NIE SIAJĄ.Bardziej bym powiedział:KTO MIECZEM WOJUJE...Około dwóch lat temu utonął mój serdeczny kolega Tomasz Majchrzak policjant ze Szczytna.Może koledzy pamiętacie wywróconą łódż na Mazurach?Zaczynał wędkować.Dzwonił często do mnie po rady na temat sprzętu,techniki itd itp...Ok pół roku wcześniej urodził mu się wymarzony syn.Ile razy wędkowaliśćie z łodzi,bo ja mnóstwo...Nie trzeba lodu.Wystarczy troche pier...pecha.TAKIE NASZE RYZYKO A STRATY POTEM NIE DO OSZACOWANIA...SZACUNEK DLA WSZYSTKICH.
Ale wielu wędkarzy temu pechowi skutecznie pomaga..... Mniej albo więcej świadomie.
Kiedyś o tym pisałem, ze na lód można wejść jak się ma pod kopułą dość rozumu i posiada się odpowiednie zabezpieczenia
.Alpiniści spadają ze ścian, żołnierze giną na wojnie, uprawiający sporty
ekstremalne giną przez brawurę.... to normalne.Dlatego napisałem o tym granatniku.
Na lód kochani, można wchodzić, ale trzeba ze sobą zabierać wyobraźnię i odpowiedni sprzęt.
Kto tego sprzętu i wyobraźni nie posiada, ten wcześniej lub później będzie miał przykrą przygodę.
Ot - jeszcze jeden wypadek spowodowany przez głupie parcie na rybę - warto było?
Ale wielu wędkarzy temu pechowi skutecznie pomaga..... Mniej albo więcej świadomie.
Wypowiedź Mirka i uzupełnienie Maćka. W pełni się z tym zgadzam. Reszta dyskusji nie ma sensu. Wchodząc na lód zawsze igrasz z naturą i zdajesz sobie sprawę (lub nie) co się może wydarzyć. Oczywiście można pomniejszać ryzyko utonięcia, przez kamizelki, kombinezony, linki, pazury, a przede wszystkim zdrowy rozsądek, ale ryzyko nadal istnieje. Ja chodzę po lodzie, lecz staram się wybierać płytkie zbiorniki, ale i tak mam świadomość że może się to różnie skończyć. Ostatnio przekonałem się jak zachowuje się z pozoru pewny lód i chodź nie wpadłem do wody i tak byłem cały mokry.
Kondolencje dla rodziny.
Który z kolegów idzie ze mną o zakład, że nawet w kombinezonie, kapoku, kamizelce i innych sprzętach, wpadacie do wody pod lód i macie wielkie szanse zobaczyć światełko w tunelu i Św. Piotra w 10 minut? Nie wspomnę już o wędkarzach w kaloszach, grubo ubranych, nawet w kamizelce czy kapoku ratunkowym itd. Wchodzenie TERAZ na taki lód jaki mamy, to czysty kretynizm. W ogóle wchodzenie na lód na akwenach jest ryzykowny, nawet na gruby pozornie lód. Ja nie wejdę na taflę lodową cieńszą jak 20 cm. Ryby poczekają najwyżej do wiosny, grabarz dłużej.
Mam znajomego (starego wędkarza , nie chodzi o wiek), który na zaproszenie na taflę zawszę odpowiada "poczekam aż będzie 30cm, wtedy pomyślimy". Coś w tym jest. Co do Twojej wypowiedzi, to na pewno zauważyłeś że napisałem " pomniejszać ryzyko utonięcia " i na pewno zwiększają bezpieczeństwo, ale nie w stopniu aby sądzić że jest się bezpiecznym.
Witajcie Chłopaki..:)
Maciej..Masz rację...ktoś! co nie widział i nigdy nie miał widoku człowieka utopionego,nie wie co to wpaść do wody nawet w takich kombinezonach!!! Toną ludzie nie tak zabezpieczeni!!!Owszem trochę i chwilowo może pomoże taki kombinezon,ale kiedy się wpadnie konkretnie..to nie ma ratunku..Jest tylko Żal i rozpacz Najbliższych...!!! Nie łudźmy się że to nas uratuje!!!To tylko są sporadyczne przypadki...! Jedyny ratunek jest w ludzkim Rozsądku...!!!
Mam znajomego (starego wędkarza , nie chodzi o wiek), który na zaproszenie na taflę zawszę odpowiada "poczekam aż będzie 30cm, wtedy pomyślimy". Coś w tym jest. Co do Twojej wypowiedzi, to na pewno zauważyłeś że napisałem " pomniejszać ryzyko utonięcia " i na pewno zwiększają bezpieczeństwo, ale nie w stopniu aby sądzić że jest się bezpiecznym.
Oczywiście, że masz rację. Widywałem już wędkarzy nawet na sporym lodzie siedzących w małych pontonach. Ciągneli go sobie na sznurku za sobą, jak ogromną tratwę ratunkową. Prawda, że nie głupi pomysł?
Tak było w zeszłym roku koło mojego miejsca zamieszkania,zrobiłem kilka fotek ze zdziwienia:KLIKNIJ
Tak było w zeszłym roku koło mojego miejsca zamieszkania,zrobiłem kilka fotek ze zdziwienia:KLIKNIJ
Masakra , brak mi słów . Oszaleli kur.............!
Dla mnie takie zachowanie jest .......... - nie potrafię tego kulturalnie wyrazić !!! A potem jest płacz i zgrzytanie zębami !!!
Tak było w zeszłym roku koło mojego miejsca zamieszkania,zrobiłem kilka fotek ze zdziwienia:KLIKNIJ
I TO JEST WŁAŚNIE TO CZEGO NIE POTRAFIĘ ZROZUMIEĆ SZCZERZE WSPÓLCZUJE RODZINIE WĘDKARZA KTÓRY TAK ZAKOŃCZYŁ SWÓJ WIECZNY SEZON WĘDKARSKI . Ale dla tego zawsze powtarzam wędkarzom kolegom przyjaciołom <ROZSĄDEK ROZSĄDEK I JESZCZE RAZ ROZSĄDEK > CZY BYŁO WARTO TAM WCHODZIĆ ???????????
Kondolencje. Widocznie tak było pisane.
Tak więc widzę, że nie jestem osamotniony w moich ocenach tego zdarzenia. Ciekawe, że kiedy ja pisałem co myślę, moje wypowiedzi oceniano negatywnie a mnie samego bluzgano.
Rad jednak jestem, że nie ja jeden widzę w podobnych wypadkach nieuniknioną konsekwencję braku wyobraźni i głupoty.
Choć zal każdego wędkarza ba, każdego człowieka który uległ wypadkowi, trzeba się zawsze zastanowić nad logika postępowania tych ludzi i wyciągać daleko idącą naukę z podobnych przypadków, by samemu ustrzec się przed przykrymi następstwami naszej durności.
Kilka postów wcześniej zadałem pytanie, ilu z nas sie przyzna do tego, że ryzykuje niepotrzebnie wędkując np. na lodzie. Nie odpowiedział nikt, kto by miał odwagę przyznać, że sam robi wszystko żeby się utopić.
Powiem Wam zatem co myślę. Przynajmniej 3/4 z nas to PORĄBANI RYZYKANCI i jestem pewien, że przyjdzie czas kiedy któryś z nas nagle przestanie pisać na forum, bo sam nie wypłynie z wyłomu w lodzie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Całkowicie popieram przedpiszcę i szczere kondolencje dla rodziny.
Jak co roku.Bo idzie taki jeden z drugim i nie patrzy,że lód jest za słaby.No cóż głupich sie nie sieje.Kondolencje dla rodziny.
Kondolęcje dla rodziny to jak najbardziej .W takim tonie kolego to Ty sie lepiel nie wypowiadaj głupi to jest taki BUC jak TY!! ...
Jak co roku.Bo idzie taki jeden z drugim i nie patrzy,że lód jest za słaby.No cóż głupich sie nie sieje.Kondolencje dla rodziny.
Kondolęcje dla rodziny to jak najbardziej .W takim tonie kolego to Ty sie lepiel nie wypowiadaj głupi to jest taki BUC jak TY!! ...
ZAPOMNIAŁEM DODAC AMEN.
Pare lat temu, moi starsi znajomi wędkarze popili na łódce jak "szewce" na wodzie Kozłowa Góra
Na Śląsku. Obaj sie utopili. Więc sie pytam :
Czy to jest wina łódki ?
a może wiatru który zaczął wiać ?. Pytam sie....czyja to wina !!!
Czyja wina tej tragedii :
tego cienkiego lodu ?
a może pani "pogodynki" która nie przewidziała roztopów ?
Głupota, brak wyobrażni i nieodpowiedzialność !!!!!! A może nawet pazerność doprowadziła
do tej tragedii. To nie był przypadek ! Takie sytuacje samemu sie prowokuje .
JEST TO PRZYKRE ale dalece zastanaiające.
[ * ]