Pare lat temu, moi starsi znajomi wędkarze popili na łódce jak "szewce" na wodzie Kozłowa Góra Na Śląsku. Obaj sie utopili. Więc sie pytam : Czy to jest wina łódki ? a może wiatru który zaczął wiać ?. Pytam sie....czyja to wina !!! Czyja wina tej tragedii : tego cienkiego lodu ? a może pani "pogodynki" która nie przewidziała roztopów ?
Głupota, brak wyobrażni i nieodpowiedzialność !!!!!! A może nawet pazerność doprowadziła do tej tragedii. To nie był przypadek ! Takie sytuacje samemu sie prowokuje . JEST TO PRZYKRE ale dalece zastanaiające.
[ * ]
Nie tylko u Was są ludzie-wędkarze bez wyobrazni.Są wszędzie i o każdej porze roku można ich spotkac nad wodą.A na następny sezon kogoś brakuje i jest płacz i lament-bo przecież on był zawsze taki rozważny.
Aż mam chęć napisać : - Amen.
Jednak tego nie zrobię, bo mi ktoś może zarzucić że jestem tu wyrocznią.
Pare lat temu, moi starsi znajomi wędkarze popili na łódce jak "szewce" na wodzie Kozłowa Góra
Na Śląsku. Obaj sie utopili. Więc sie pytam :
Czy to jest wina łódki ?
a może wiatru który zaczął wiać ?. Pytam sie....czyja to wina !!!
Czyja wina tej tragedii :
tego cienkiego lodu ?
a może pani "pogodynki" która nie przewidziała roztopów ?
Głupota, brak wyobrażni i nieodpowiedzialność !!!!!! A może nawet pazerność doprowadziła
do tej tragedii. To nie był przypadek ! Takie sytuacje samemu sie prowokuje .
JEST TO PRZYKRE ale dalece zastanaiające.
[ * ]
Nie tylko u Was są ludzie-wędkarze bez wyobrazni.Są wszędzie i o każdej porze roku można ich spotkac nad wodą.A na następny sezon kogoś brakuje i jest płacz i lament-bo przecież on był zawsze taki rozważny.