Moje Ziw Nie będę się chwalił ile to ja kiedyś (zgodnie z RAPR) ryb utłukłem. Wielodzietna rodzina, wszyscy uwielbiają rybki. No to znosiłem do domu mięsko. Z wiekiem trzeba było dom rodzinny opuścić i iść na "swoje". Kiedyś ładnie połowiłem kleni. Złowiłem w niedługim czasie ze 20 sztuk. No to dwa ukatrupiłem i wziąłem do domu. Wpakowałem do zamrażarki. Po jakichś 6 miesiącach rozmrażałem lodówkę patrze a tu jakieś ryby. Wtedy zrozumiałem że nie było konieczne zabijanie ich. teraz na ryby chodzę bez siatki co złowię to wypuszczę. Chyba że coś wymiarowego nie chce odpłynąć od brzegu, dłuższy czas, dostaje pałką. No i czasem jakiś sandaczyk jak chcę komuś zaimponować robiąc kolację.
Też lubię sandacza ale rzadko go biorę bo mało tego pływa , lepiej okonka zapodać :)
I właśnie o to chodzi Diable. Nie na siłę bo się rusza. Ale bez przegięć jeśli ryby jesz.
Jeśli nie jesz, a u ciebie w domu nikt tez nie je, to czy będziesz dorabiał filozofię do tego faktu? Czy powiesz ze jesteś NK z wyboru? Czy będziesz w stanie przyznać ze lubisz wędkować, ale nie jedząc ryb postanowiłeś wszystkie uwalniać?
Nigdy nie twierdziłem ze NK to grzech. Jest to zjawisko pozytywne jak najbardziej i godne naśladowania. Dobrze wiesz jak wygląda nasza Odra. No i pomijając ilość ryb w tej rzece, to jeszcze długo nie będą ona tak na 100% dobre, bo rzeka to jeszcze syf.
Tam też wszystko wypuszczam, ale to dlatego ze ryby te nie są specjalnie zdrowe.
Limity ustalano pod względem dobowym, ale nikt nie pomyślał że doba to tylko cząstka miesiąca. Dlatego te limity są tak przerażające. Limit przez 7 dni pod rząd, choć rzadko się to zdarza, może być istotnie niezdrową sytuacją.
Ale czy trzeba obwiniać ludzi ?.... niejednokrotnie prostych, niewykształconych, w drelichach....
Oni nie mają pojęcia o czym rozmawiamy. To prawo musi być inne.... mądrzejsze... logiczniejsze... prostsze. No i odpowiednio bogate i światłe społeczeństwo - ale o czym ja kurka piszę. Większość ma już ustalony pogląd na ZiW.
I tu Mirek masz rację . To przepisy i prawo jest złe a nie wędkarze przestrzegający te przepisy i oczywiście nie wypuszczają . Lepiej jest walczyć o zmianę tych przepisów niż walczyć między sobą o to abyśmy wypuszczali . Ja znam takiego wędkarza który wypuszczał i teraz bierze bo powiedział że był głupi i słuchał tych co wypuszczają , a którzy to co wypuścił do domu sobie brali , a namawiali o wypuszczanie po to aby im ryb nie zabrakło. Więc to o prawo powinniśmy się kłócić a nie o to co kto zrobił i jak to robi . Naruszasz prawo więc winny jesteś i dyskusji nie ma . I tak gadka o ZiW czy NK to zbędna kłótnia czy propaganda jak nie będzie odpowiedniego prawa i regulaminu .
Oki Duchu,nie szaleję,jakoś tylko tak twardo zabrzmiała twoja riposta względem Dyjasa,różni ludzie-różne interpretacje.Nie szukam też dziury w całym,ani u ciebie ani u innych,nie kręcą mnie takie rarytasy.Sorry Witha za złamanie nakazu tematycznego.
Cześć Chłopaki..:)) Ja mam takie zdanie na ten temat:) Niech Każdy będzie sobą na łowisku i po za nim! Każdy wie jakie mamy przepisy,Każdy wyznaje swoje zasady,to wszystko trzeba szanować!Rzeczywistość jest prawdziwa i taką będzie..:)
Oooo widzę że od mojej nieobecności troszkę się tu działo. A co najlepsze mój post wywołał nieco kontrowersji. Szczególnie słowo "typ" do którego przypisano już różnorakie podteksty i teorie. Typ to mowa potoczna - określenie slangowe. Nie wiem może podczas pisania tamtego posta dopadła mnie myślowo-słowna "nowomoda". Dziwie się jednak że zostało to wyłapane, a nie zostają zauważone często gorsze teksty widniejące w postach. Nawet na waszych kochanych "całodobowych pogaduchach" niektórzy mają mnie za karalucha. Jakoś w ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz bawi ale widocznie ten typ tak ma , lub ten typ już taki jest:)(Mam tu na myśli siebie) Nie wiem skąd myślenie że taki jak ja patrzy na ludzi nieco inaczej , oceniając ich po wyglądzie czy ubiorze... Daleko mi do tego. Nie myślcie że my "nokilowcy" rozkładając się z całą stertą klamotów , kombajnami i piramidą z wiader patrzymy na kogoś kto nie ma dostatecznego sprzętu jako na zjawisko "gorsze". Daleko mi do tego - przecież to nie sprzęt łowi ryby , nie wygląd najważniejszy - liczy się człowiek. Dla mnie osobiście podpatrywanie szczególnie "miejscowych" to istna kopalnia wiedzy którą potem staram się wykorzystać nad wodą.
Teraz słowo o tym "barbarzyństwie" jakim są zawody wędkarskie. Gdyby nie to "barbarzyństwo" nie wymyślono by czegoś takiego jak :spławik typu "żagiel" , metoda matchowa również by nie istniała, a spinningiści nie wiedzieli by co to "boczny trok". Te wszystkie cudeńka i nowości powstały właśnie na zawodach wędkarskich. Baaa i powstają do dziś. Jest to ściśle uwarunkowane z rozwojem wędkarstwa i technik wędkarskich. Niedawno Węgrzy-o ile się nie mylę wymyślili spławiki cralusso torpedo tuning - sam ich już dziś używam - to też dzięki zawodom. Oczywiście mimo rozwoju wędkarstwa i prób wprowadzenia optymalnej ochrony ryb podczas zawodów ( nie mam tu na myśli zawodów lokalnych gdzie panuje samowolka) nie wymyślono jeszcze czegoś co ograniczyłoby męczenie ryb do zera. Każde zawody jak i każde łowienie męczy ryby - ale żebym od razu był barbarzyńcą bo biorę w nich udział? Nie zgodzę się też z użytkownikiem Kazik że gadka o no kill to "propaganda", ale to też moje zdanie. Nie chcę też nikogo przekonywać do przejścia na moją "ciemną stronę mocy":) Zachowujmy chociaż umiar a już będzie sukces. Tylko że ten umiar właśnie to pojęcie często trudne do zdefiniowania.......... Pozdrawiam
Umiar drogi Dyjes-sie jest prostym terminem. Logika to też normalna rzecz. O to mi właśnie chodzi, że czasem ludzie nie rozumieją tych pojęć i ich stosowanie jest dla nich obce.
I przepraszam Cie bardzo, ale nigdy nie powiedziałem że mam Cię za karalucha. Do tego "typa" się przyczepiłem bo mnie raczej drażni takie mimowolne traktowanie z góry kogoś o kim sie nic nie wie. Ty się do tego ustosunkowałeś i dobrze. Tak ma być w normalnym środowisku, społeczności, że jeśli się odnosimy do kogoś imiennie, to nie powinni się w to wtrącać ludzie których to nie dotyczy.
Mnie satysfakcjonuje Twoje wyjaśnienie, tylko proszę nie mów że jesteś karaluchem, bo jeśli cos takiego ktoś stwierdził, to raczej nie byłem to ja.
I to jest to najgorsze z tego naszego wędkarstwa . Doskonalimy sprzęt połowu , a ryb ubywa .
To ja dziękuję za taki rozwój i wolę wrócić do starych techniki i żeby rybylo więcej , bo w końcu o to powinno nam chodzić a nie o to jak najlepiej wyławiać je doskonaląc to wędkowanie .
Więc o co nam tak naprawdę chodzi , o znakomitsze metody wyławiania , doskonalszy sprzęt aż dojdziemy w tym rozwoju do tegoże komputery będą nam podawały te ryby na tacy ,czy o ochronę ryb , pomnażanie ich i spokojny odpoczynek w naturalnym i nie skażonym naszą cywilizacjąśrodowisku .Wcale rozwój w wędkarstwie nie musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem i poprawą tego środowiska (co już widać) , a raczej idzie w kierunku zaspakajania naszych zachcianek i nie jest brane środowisko pod uwagę , więc wcale nie musi być taki ważny . Może jużczas zastanowić się co jest lepsze .
I to jest to najgorsze z tego naszego wędkarstwa . Doskonalimy sprzęt połowu , a ryb ubywa .
To ja dziękuję za taki rozwój i wolę wrócić do starych techniki i żeby rybylo więcej , bo w końcu o to powinno nam chodzić a nie o to jak najlepiej wyławiać je doskonaląc to wędkowanie .
Więc o co nam tak naprawdę chodzi , o znakomitsze metody wyławiania , doskonalszy sprzęt aż dojdziemy w tym rozwoju do tego że komputery będą nam podawały te ryby na tacy ,czy o ochronę ryb , pomnażanie ich i spokojny odpoczynek w naturalnym i nie skażonym naszą cywilizacją środowisku . Wcale rozwój w wędkarstwie nie musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem i poprawą tego środowiska (co już widać) , a raczej idzie w kierunku zaspakajania naszych zachcianek i nie jest brane środowisko pod uwagę , więc wcale nie musi być taki ważny . Może już czas zastanowić się co jest lepsze .
Doskonale Cię rozumiem i po części zgadzam. Nie zawsze rozwój pędzi w prawidłową stronę. Zacząłem się nad tym zastanawiać kiedy wprowadzono na rynek echosondy z funkcją Fish ID. Bo przecież echosondy miały być pomocne tylko w pokazywaniu dna, jego kształtu i struktury. Więc po co ta funkcja?? Rozwój wchodzi w nasze życie i dotyka nas w każdej dziedzinie. To nieuniknione i walczyć z tym nie ma sensu. Kiedyś kij węglowy był nowinką - obecnie to norma . Zmienia się tylko struktura włókien podnosząca sztywność i wytrzymałość. IM-6 , IM-7 , IM-9 . Może ktoś wie gdzie kończy się to IM w kijach spinningowych? Ja już się w tym pogubiłem Dziś już nikogo nie dziwi opis kołowrotka w stylu: oscylacyjny system nawijania żyłki, 10 kulkowych łożysk, szpula dalekiego wyrzutu - long cast spool, ślimakowa przekładnia, wzmocniony rotor. Tak jak nikogo nie dziwią silniki hybrydowe i telewizore HD czy Blue RAy. I tak jak Kazik napisałeś "rozwój.. wcale nie musi być taki ważny". Zgadzam się nie musi. Ale rozwój jest i będzie - nic nie poradzisz.
Mirek , pesymizm okrutny przez ciebie przemawia , a ja się zastanawiam , jak co poniektórych znajomych oduczyć magazynowania ryb w zamrażarkach , jak zapas ziemniaków czy przetworów na zimę ? Łoj , czarno to widzę !!!
Zgadzam się z przedmówcą , a mianowicie pewnych dziedzin postęp nie powinien dotyczyć . Tam gdzie jest potrzebny to i owszem , ale tam gdzie coś niszczy bezpowrotnie , a nasze starania są aby to coś zachować powinien się na pewnym etapie zatrzymać . Pozwoli to zachować to coś co jeszcze można zachować . Przyroda to właśnie to coś i nie powinna podlegać postępowi i powinna być zachowana taka jaka była kiedyś , bo inaczej utracimy bezpowrotnie wieje z tej przyrody . Ktoś może powiedzieć że to ewolucja , ale niech człowiek do niej się nie przykłada , bo do tej pory więcej straciliśmy niż tej ewolucji uzyskaliśmy . Wędkarstwo , myślistwo i wszelkie działanie wkraczające w przyrodę powinno być zatrzymane z postępem na pewnym etapie i jeżeli tego nie zrobimy to zniszczymy i to co jeszcze zostało . W tej dziedzinie postęp działa na naszą niekorzyść .
Jestem w szoku !!!. Nie bylo mnie weekend, watek sie rozwinal, i o dziwo, co szalenie mnie cieszy, jestem w zasadzie zgodny ze wszystkimi wpisami kol Ghostymir !!!. :) :).
Ale zeby nie wywolywac kolejnych zadym (jestem zagorzalym przeciwnikiem zawodow, mimo ze kiedys wiele razy startowalem), chcialbym tylko podziekowac dyjes za wpis:
"Co męczy nokilatych? Mnie osobiście męczy chowanie się za RAPR. Ja
naprawdę nie mam nic do typów którzy biorą sobie kilka ryb na
kolacyjke. Ale k.rwa te tony leszczy branych do zamrażarek - zgodnie z
RAPR, albo po dwa 80 cm szczupale - przecież to z 10 kilo mięsa! -
zgodnie z RAPR. Albo 4 czy 5 kilo płoci - zgodnie rAPR albo po 12 kilo
krąpi - bo akurat bierze ! - zgodnie z RAPR. Ten RAPR mnie właśnie
zabija............"
Nic dodac nic ujac. Jak napisalem w watku "MIESIARZE". Nikt nie nazywa wszystkich jak leci miesiarzami tylko dlatego ze zjadaja ryby.
Niestety wrażenie jakie się odnosi w większości przypadków czytając wypowiedzi zagorzałych NK-ców nie jest już takie oczywiste i miłe. Zazwyczaj trąci to totalnym brakiem zrozumienia i tolerancji dla takich niekilanych jak ja, którzy pięć razy są NK, a dwa razy nie. Gdybym sam nie stosował tej właśnie metody, to bym na ten temat może nie zabierał głosu. Jednak mierzi mnie to, że cała masa ludzi dąży do tego, żeby w ogóle zakazać zabierania ryb.
Jeśli kiedyś taki przepis wejdzie w życie, albo ktoś wpadnie na "genialny" pomysł żeby wszystko wokół stało się komercją, to wtedy stary Ghostmir powiesi kije na gwoździu w garażu, bo dla mnie to już nie będzie wędkarstwo.
Pawelz ja nadal będę z Tobą polemizował jak wściekły jeśli chodzi o te pomysły z płaceniem za wędkowanie ( wiesz o czym mówię). No bo mi się te pomysły nie podobają o za nic bym czegoś takiego nie poparł.
Spory zawsze byly dobre. Gdyby wszyscy sie zgadzali w 100% zycie byloby nudne. Wazne aby sprzeczac sie na argumenty, bez personalnych wycieczek. Wtedy wszystko zawsze bedzie OK :). Ja jestem osoba ktora jesli dojdzie do wniosku ze nie miala racji, zawsze przyzna sie do bledu. Jesli bede przekonany o swoich racjach (co nie znaczy ze je mam - to tylko moje subiektywne odczucie) , zawsze bede ich bronil :). I nigdy nie wydaje osadow ze wzgledu na osobe z ktora rozmawiam, a ze wzgledow na to co mowi. Z najlepszym kumplem nieraz pozre sie strasznie, jak i najgorszemu wrogowi przyznam racje, jesli bede o tym przekonany. Ale nigdy nie obrazam sie na dluzej jak 1-2 dni :). Tak mam.
Właśnie Regnok- umiar. Takie przykłady będziemy oglądać nie raz i nie dwa. A i po zawodach w wodzie będzie pływało duuuużo śniętej ryby i łusek.
Nie na tym rzecz polega, by wyszukiwać takie przykłady , ale żeby z tymi ludźmi dyskutować i tłumaczyć.... jednak nic na siłę. Miał prawo wziąć, wziął. Udokumentował to w rejestrze jak mniemam - nam nic do tego. Pochwalił się w niezbyt schludny sposób - ale jego prawo niestety. My możemy tylko ocenić treść i jakość foty.
I o to mi chodzi.... żeby podobne sprawy pomalutku ginęły śmiercią naturalną. Z niego to może być niezły wędkarz - tylko nico zbłądził.
Mirek, ja nie wyciągam takiego przykładu żeby kruszyć z Wami kopie - gdyby taki był mój cel, po prostu powiedział bym o co chodzi. Wiadomo jakie mam poglądy - a ruszyła mnie ilość zabranych ryb i ta jedna ryba która przechyliła szalę. Mówię tu o rekordowym szczupaczku ze 30 cm. I szczerze powiedziawszy, nie reagując na coś takiego dajemy ciche pozwolenie. Najgorsze co można zrobić to nie robić nic. Pozdrawiam bez cienia fałszu; Łukasz
Panowie ! a wiecie że i tak nie zmienicie niczego ? pozostanie tylko zwykła wymiana zdań a każda ze stron ma swoje racje ? Ryby były i ich nie ma , taka jest przyroda taka jest natura i tak będzie zawsze , a każdy w swoim zdaniu będzie miał cząstke swej racji .
Ale pogadać sobie można . A może coś niecoś któremuś zostanie . Lepiej rozmawiać , niż się kłócić niewiadomo o co, zwłaszcza że jest na razie spokój . A w tak drażliwym temacie to sukces . Może i zjadacze i wypuszczacze znajdą wspólne zdanie (bo o mięsiarzach nie mówimy ) . A może ZiW to poprostu - zjedz lub wypuść.
Ale pogadać sobie można . A może coś niecoś któremuś zostanie . Lepiej rozmawiać , niż się kłócić niewiadomo o co, zwłaszcza że jest na razie spokój . A w tak drażliwym temacie to sukces . Może i zjadacze i wypuszczacze znajdą wspólne zdanie (bo o mięsiarzach nie mówimy ) . A może ZiW to poprostu - zjedz lub wypuść.
Kol. Kazik muszę przyznać że rozłożyłeś mnie na łopatki , nigdy nie wpadł bym na taki pomysł z przetłumaczeniem ZiW. I tak powinno być , zjedz lub wypuść ------nie magazynuj !!!
No widzisz że ciekawa dyskusja zawsze coś ciekawego przynosi . Mamy nowy pomysł propagowania wypuszczana , a mianowicie ZiW , czyli zjedz lub wypuść a nie magazynuj i to bardziej będzie przemawiać do wszystkich .
No widzisz że ciekawa dyskusja zawsze coś ciekawego przynosi . Mamy nowy pomysł propagowania wypuszczana , a mianowicie ZiW , czyli zjedz lub wypuść a nie magazynuj i to bardziej będzie przemawiać do wszystkich .
Świetnie wpadłeś na pomysł z tym tłumaczeniem , jeśli chodzi o mnie to rewelka.
Mam nadzieję że inni też to podchwycą i nareszcie wszelkie kłótnie w tym temacie odejdą do lamusa ? a bynajmniej chociaż po części zostaną stonowane w swoich wypowiedziach.
Watek jak najbardziej potrzebny. Chocby dojscie do kompromisu jakim moze byc haslo: "zjedz lub wypuść ------nie magazynuj !!! - brawa dla kol kazika" jest juz duzym krokiem naprzod i duza szansa na to , ze klotnie miedzy tymi co biora a tymi co jedza stana sie historia :)
Kolego ,,kali1” nie bądź taki skromny , to twoja sprawka z tym ,,nie magazynuj” i nie zwalaj winy na mnie . Jak krytykę , winę to razem przyjmujmy na klatę , a od pochwał też się nie wymigujmy . Ja tylko tak sobie skojarzyłem niewinnie i nic więcej . Kolega temat podłapał i wyszło , więc może się przyjmie . Zobaczymy .
Kolego ,,kali1” nie bądź taki skromny , to twoja sprawka z tym ,,nie magazynuj” i nie zwalaj winy na mnie . Jak krytykę , winę to razem przyjmujmy na klatę , a od pochwał też się nie wymigujmy . Ja tylko tak sobie skojarzyłem niewinnie i nic więcej . Kolega temat podłapał i wyszło , więc może się przyjmie . Zobaczymy .
Dziękuję kol. Kazik za słowa , lecz powinien się pod tym podpisać jeszcze kol. Ghostmir gdyż jak zauważyłem po historii postów, bierze On czynny udział w tych rozmowach !!!
Moje Ziw
Nie będę się chwalił ile to ja kiedyś (zgodnie z RAPR) ryb utłukłem. Wielodzietna rodzina, wszyscy uwielbiają rybki. No to znosiłem do domu mięsko. Z wiekiem trzeba było dom rodzinny opuścić i iść na "swoje". Kiedyś ładnie połowiłem kleni. Złowiłem w niedługim czasie ze 20 sztuk. No to dwa ukatrupiłem i wziąłem do domu. Wpakowałem do zamrażarki. Po jakichś 6 miesiącach rozmrażałem lodówkę patrze a tu jakieś ryby. Wtedy zrozumiałem że nie było konieczne zabijanie ich. teraz na ryby chodzę bez siatki co złowię to wypuszczę. Chyba że coś wymiarowego nie chce odpłynąć od brzegu, dłuższy czas, dostaje pałką. No i czasem jakiś sandaczyk jak chcę komuś zaimponować robiąc kolację.
Też lubię sandacza ale rzadko go biorę bo mało tego pływa , lepiej okonka zapodać :)
I właśnie o to chodzi Diable. Nie na siłę bo się rusza. Ale bez przegięć jeśli ryby jesz.
Jeśli nie jesz, a u ciebie w domu nikt tez nie je, to czy będziesz dorabiał filozofię do tego faktu? Czy powiesz ze jesteś NK z wyboru? Czy będziesz w stanie przyznać ze lubisz wędkować, ale nie jedząc ryb postanowiłeś wszystkie uwalniać?
Nigdy nie twierdziłem ze NK to grzech. Jest to zjawisko pozytywne jak najbardziej i godne naśladowania. Dobrze wiesz jak wygląda nasza Odra. No i pomijając ilość ryb w tej rzece, to jeszcze długo nie będą ona tak na 100% dobre, bo rzeka to jeszcze syf.
Tam też wszystko wypuszczam, ale to dlatego ze ryby te nie są specjalnie zdrowe.
Limity ustalano pod względem dobowym, ale nikt nie pomyślał że doba to tylko cząstka miesiąca. Dlatego te limity są tak przerażające. Limit przez 7 dni pod rząd, choć rzadko się to zdarza, może być istotnie niezdrową sytuacją.
Ale czy trzeba obwiniać ludzi ?.... niejednokrotnie prostych, niewykształconych, w drelichach....
Oni nie mają pojęcia o czym rozmawiamy. To prawo musi być inne.... mądrzejsze... logiczniejsze... prostsze. No i odpowiednio bogate i światłe społeczeństwo - ale o czym ja kurka piszę. Większość ma już ustalony pogląd na ZiW.
I tu Mirek masz rację . To przepisy i prawo jest złe a nie wędkarze przestrzegający te przepisy i oczywiście nie wypuszczają . Lepiej jest walczyć o zmianę tych przepisów niż walczyć między sobą o to abyśmy wypuszczali . Ja znam takiego wędkarza który wypuszczał i teraz bierze bo powiedział że był głupi i słuchał tych co wypuszczają , a którzy to co wypuścił do domu sobie brali , a namawiali o wypuszczanie po to aby im ryb nie zabrakło . Więc to o prawo powinniśmy się kłócić a nie o to co kto zrobił i jak to robi . Naruszasz prawo więc winny jesteś i dyskusji nie ma . I tak gadka o ZiW czy NK to zbędna kłótnia czy propaganda jak nie będzie odpowiedniego prawa i regulaminu .
Oki Duchu,nie szaleję,jakoś tylko tak twardo zabrzmiała twoja riposta względem Dyjasa,różni ludzie-różne interpretacje.Nie szukam też dziury w całym,ani u ciebie ani u innych,nie kręcą mnie takie rarytasy.Sorry Witha za złamanie nakazu tematycznego.
Cześć Chłopaki..:))
Ja mam takie zdanie na ten temat:)
Niech Każdy będzie sobą na łowisku i po za nim! Każdy wie jakie mamy przepisy,Każdy wyznaje swoje zasady,to wszystko trzeba szanować!Rzeczywistość jest prawdziwa i taką będzie..:)
Oooo widzę że od mojej nieobecności troszkę się tu działo. A co najlepsze mój post wywołał nieco kontrowersji. Szczególnie słowo "typ" do którego przypisano już różnorakie podteksty i teorie. Typ to mowa potoczna - określenie slangowe. Nie wiem może podczas pisania tamtego posta dopadła mnie myślowo-słowna "nowomoda". Dziwie się jednak że zostało to wyłapane, a nie zostają zauważone często gorsze teksty widniejące w postach. Nawet na waszych kochanych "całodobowych pogaduchach" niektórzy mają mnie za karalucha. Jakoś w ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz bawi ale widocznie ten typ tak ma , lub ten typ już taki jest:)(Mam tu na myśli siebie)
Nie wiem skąd myślenie że taki jak ja patrzy na ludzi nieco inaczej , oceniając ich po wyglądzie czy ubiorze... Daleko mi do tego. Nie myślcie że my "nokilowcy" rozkładając się z całą stertą klamotów , kombajnami i piramidą z wiader patrzymy na kogoś kto nie ma dostatecznego sprzętu jako na zjawisko "gorsze". Daleko mi do tego - przecież to nie sprzęt łowi ryby , nie wygląd najważniejszy - liczy się człowiek. Dla mnie osobiście podpatrywanie szczególnie "miejscowych" to istna kopalnia wiedzy którą potem staram się wykorzystać nad wodą.
Teraz słowo o tym "barbarzyństwie" jakim są zawody wędkarskie. Gdyby nie to "barbarzyństwo" nie wymyślono by czegoś takiego jak :spławik typu "żagiel" , metoda matchowa również by nie istniała, a spinningiści nie wiedzieli by co to "boczny trok". Te wszystkie cudeńka i nowości powstały właśnie na zawodach wędkarskich. Baaa i powstają do dziś. Jest to ściśle uwarunkowane z rozwojem wędkarstwa i technik wędkarskich. Niedawno Węgrzy-o ile się nie mylę wymyślili spławiki cralusso torpedo tuning - sam ich już dziś używam - to też dzięki zawodom.
Oczywiście mimo rozwoju wędkarstwa i prób wprowadzenia optymalnej ochrony ryb podczas zawodów ( nie mam tu na myśli zawodów lokalnych gdzie panuje samowolka) nie wymyślono jeszcze czegoś co ograniczyłoby męczenie ryb do zera. Każde zawody jak i każde łowienie męczy ryby - ale żebym od razu był barbarzyńcą bo biorę w nich udział? Nie zgodzę się też z użytkownikiem Kazik że gadka o no kill to "propaganda", ale to też moje zdanie.
Nie chcę też nikogo przekonywać do przejścia na moją "ciemną stronę mocy":)
Zachowujmy chociaż umiar a już będzie sukces. Tylko że ten umiar właśnie to pojęcie często trudne do zdefiniowania..........
Pozdrawiam
Umiar drogi Dyjes-sie jest prostym terminem. Logika to też normalna rzecz. O to mi właśnie chodzi, że czasem ludzie nie rozumieją tych pojęć i ich stosowanie jest dla nich obce.
I przepraszam Cie bardzo, ale nigdy nie powiedziałem że mam Cię za karalucha. Do tego "typa" się przyczepiłem bo mnie raczej drażni takie mimowolne traktowanie z góry kogoś o kim sie nic nie wie. Ty się do tego ustosunkowałeś i dobrze. Tak ma być w normalnym środowisku, społeczności, że jeśli się odnosimy do kogoś imiennie, to nie powinni się w to wtrącać ludzie których to nie dotyczy.
Mnie satysfakcjonuje Twoje wyjaśnienie, tylko proszę nie mów że jesteś karaluchem, bo jeśli cos takiego ktoś stwierdził, to raczej nie byłem to ja.
Zatem sprawę typa mamy za sobą -i jest O.K.
Nerwy tu są niepotrzebne.
Czuwaj.
I to jest to najgorsze z tego naszego wędkarstwa . Doskonalimy sprzęt połowu , a ryb ubywa .
To ja dziękuję za taki rozwój i wolę wrócić do starych techniki i żeby rybylo więcej , bo w końcu o to powinno nam chodzić a nie o to jak najlepiej wyławiać je doskonaląc to wędkowanie .
Więc o co nam tak naprawdę chodzi , o znakomitsze metody wyławiania , doskonalszy sprzęt aż dojdziemy w tym rozwoju do tego że komputery będą nam podawały te ryby na tacy ,czy o ochronę ryb , pomnażanie ich i spokojny odpoczynek w naturalnym i nie skażonym naszą cywilizacją środowisku . Wcale rozwój w wędkarstwie nie musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem i poprawą tego środowiska (co już widać) , a raczej idzie w kierunku zaspakajania naszych zachcianek i nie jest brane środowisko pod uwagę , więc wcale nie musi być taki ważny . Może już czas zastanowić się co jest lepsze .
I to jest to najgorsze z tego naszego wędkarstwa . Doskonalimy sprzęt połowu , a ryb ubywa .
To ja dziękuję za taki rozwój i wolę wrócić do starych techniki i żeby rybylo więcej , bo w końcu o to powinno nam chodzić a nie o to jak najlepiej wyławiać je doskonaląc to wędkowanie .
Więc o co nam tak naprawdę chodzi , o znakomitsze metody wyławiania , doskonalszy sprzęt aż dojdziemy w tym rozwoju do tego że komputery będą nam podawały te ryby na tacy ,czy o ochronę ryb , pomnażanie ich i spokojny odpoczynek w naturalnym i nie skażonym naszą cywilizacją środowisku . Wcale rozwój w wędkarstwie nie musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem i poprawą tego środowiska (co już widać) , a raczej idzie w kierunku zaspakajania naszych zachcianek i nie jest brane środowisko pod uwagę , więc wcale nie musi być taki ważny . Może już czas zastanowić się co jest lepsze .
Doskonale Cię rozumiem i po części zgadzam. Nie zawsze rozwój pędzi w prawidłową stronę. Zacząłem się nad tym zastanawiać kiedy wprowadzono na rynek echosondy z funkcją Fish ID. Bo przecież echosondy miały być pomocne tylko w pokazywaniu dna, jego kształtu i struktury. Więc po co ta funkcja??
Rozwój wchodzi w nasze życie i dotyka nas w każdej dziedzinie. To nieuniknione i walczyć z tym nie ma sensu. Kiedyś kij węglowy był nowinką - obecnie to norma . Zmienia się tylko struktura włókien podnosząca sztywność i wytrzymałość. IM-6 , IM-7 , IM-9 . Może ktoś wie gdzie kończy się to IM w kijach spinningowych? Ja już się w tym pogubiłem
Dziś już nikogo nie dziwi opis kołowrotka w stylu: oscylacyjny system nawijania żyłki, 10 kulkowych łożysk, szpula dalekiego wyrzutu - long cast spool, ślimakowa przekładnia, wzmocniony rotor. Tak jak nikogo nie dziwią silniki hybrydowe i telewizore HD czy Blue RAy.
I tak jak Kazik napisałeś "rozwój.. wcale nie musi być taki ważny". Zgadzam się nie musi. Ale rozwój jest i będzie - nic nie poradzisz.
Postęp się kiedyś skończy, bo skończą się możliwości jego wykorzystania. Niestety wtedy będzie już tylko ciemność i mróz jak diabli.
Mirek , pesymizm okrutny przez ciebie przemawia , a ja się zastanawiam , jak co poniektórych znajomych oduczyć magazynowania ryb w zamrażarkach , jak zapas ziemniaków czy przetworów na zimę ? Łoj , czarno to widzę !!!
Zgadzam się z przedmówcą , a mianowicie pewnych dziedzin postęp nie powinien dotyczyć . Tam gdzie jest potrzebny to i owszem , ale tam gdzie coś niszczy bezpowrotnie , a nasze starania są aby to coś zachować powinien się na pewnym etapie zatrzymać . Pozwoli to zachować to coś co jeszcze można zachować . Przyroda to właśnie to coś i nie powinna podlegać postępowi i powinna być zachowana taka jaka była kiedyś , bo inaczej utracimy bezpowrotnie wieje z tej przyrody . Ktoś może powiedzieć że to ewolucja , ale niech człowiek do niej się nie przykłada , bo do tej pory więcej straciliśmy niż tej ewolucji uzyskaliśmy . Wędkarstwo , myślistwo i wszelkie działanie wkraczające w przyrodę powinno być zatrzymane z postępem na pewnym etapie i jeżeli tego nie zrobimy to zniszczymy i to co jeszcze zostało . W tej dziedzinie postęp działa na naszą niekorzyść .
Tak sie ustanawia rezerwaty by ratować ginącą przyrodę. Blokuje się dostęp techniki do wybranego obszaru.
Mirek , chyba nie Masz na myśli " tych " rezerwatów - rozjeżdżanych quadami i crossami oraz służących autochtonom za dzikie wysypiska śmieci ???!!!
Nie - nie te.
Uff , dzięki , ulżyło mi - niedaleko mnie , w Dubiu koło Krzeszowic jest rezerwat " Dolina Racławki " - dla mnie rezerwat tylko z nazwy .
Jestem w szoku !!!.
Nie bylo mnie weekend, watek sie rozwinal, i o dziwo, co szalenie mnie cieszy, jestem w zasadzie zgodny ze wszystkimi wpisami kol Ghostymir !!!. :) :).
Ale zeby nie wywolywac kolejnych zadym (jestem zagorzalym przeciwnikiem zawodow, mimo ze kiedys wiele razy startowalem), chcialbym tylko podziekowac dyjes za wpis:
"Co męczy nokilatych?
Mnie osobiście męczy chowanie się za RAPR. Ja naprawdę nie mam nic do typów którzy biorą sobie kilka ryb na kolacyjke. Ale k.rwa te tony leszczy branych do zamrażarek - zgodnie z RAPR, albo po dwa 80 cm szczupale - przecież to z 10 kilo mięsa! - zgodnie z RAPR. Albo 4 czy 5 kilo płoci - zgodnie rAPR albo po 12 kilo krąpi - bo akurat bierze ! - zgodnie z RAPR. Ten RAPR mnie właśnie zabija............"
Nic dodac nic ujac. Jak napisalem w watku "MIESIARZE". Nikt nie nazywa wszystkich jak leci miesiarzami tylko dlatego ze zjadaja ryby.
Niestety wrażenie jakie się odnosi w większości przypadków czytając wypowiedzi zagorzałych NK-ców nie jest już takie oczywiste i miłe. Zazwyczaj trąci to totalnym brakiem zrozumienia i tolerancji dla takich niekilanych jak ja, którzy pięć razy są NK, a dwa razy nie. Gdybym sam nie stosował tej właśnie metody, to bym na ten temat może nie zabierał głosu. Jednak mierzi mnie to, że cała masa ludzi dąży do tego, żeby w ogóle zakazać zabierania ryb.
Jeśli kiedyś taki przepis wejdzie w życie, albo ktoś wpadnie na "genialny" pomysł żeby wszystko wokół stało się komercją, to wtedy stary Ghostmir powiesi kije na gwoździu w garażu, bo dla mnie to już nie będzie wędkarstwo.
Pawelz ja nadal będę z Tobą polemizował jak wściekły jeśli chodzi o te pomysły z płaceniem za wędkowanie ( wiesz o czym mówię). No bo mi się te pomysły nie podobają o za nic bym czegoś takiego nie poparł.
Ale można się posprzeczać nie?
Spory zawsze byly dobre. Gdyby wszyscy sie zgadzali w 100% zycie byloby nudne. Wazne aby sprzeczac sie na argumenty, bez personalnych wycieczek. Wtedy wszystko zawsze bedzie OK :).
Ja jestem osoba ktora jesli dojdzie do wniosku ze nie miala racji, zawsze przyzna sie do bledu. Jesli bede przekonany o swoich racjach (co nie znaczy ze je mam - to tylko moje subiektywne odczucie) , zawsze bede ich bronil :).
I nigdy nie wydaje osadow ze wzgledu na osobe z ktora rozmawiam, a ze wzgledow na to co mowi. Z najlepszym kumplem nieraz pozre sie strasznie, jak i najgorszemu wrogowi przyznam racje, jesli bede o tym przekonany.
Ale nigdy nie obrazam sie na dluzej jak 1-2 dni :). Tak mam.
Umiar i tak dalej....
Kliknij
Właśnie Regnok- umiar. Takie przykłady będziemy oglądać nie raz i nie dwa. A i po zawodach w wodzie będzie pływało duuuużo śniętej ryby i łusek.
Nie na tym rzecz polega, by wyszukiwać takie przykłady , ale żeby z tymi ludźmi dyskutować i tłumaczyć.... jednak nic na siłę. Miał prawo wziąć, wziął. Udokumentował to w rejestrze jak mniemam - nam nic do tego. Pochwalił się w niezbyt schludny sposób - ale jego prawo niestety. My możemy tylko ocenić treść i jakość foty.
I o to mi chodzi.... żeby podobne sprawy pomalutku ginęły śmiercią naturalną. Z niego to może być niezły wędkarz - tylko nico zbłądził.
Mirek, ja nie wyciągam takiego przykładu żeby kruszyć z Wami kopie - gdyby taki był mój cel, po prostu powiedział bym o co chodzi. Wiadomo jakie mam poglądy - a ruszyła mnie ilość zabranych ryb i ta jedna ryba która przechyliła szalę. Mówię tu o rekordowym szczupaczku ze 30 cm. I szczerze powiedziawszy, nie reagując na coś takiego dajemy ciche pozwolenie. Najgorsze co można zrobić to nie robić nic. Pozdrawiam bez cienia fałszu;
Łukasz
Panowie ! a wiecie że i tak nie zmienicie niczego ? pozostanie tylko zwykła wymiana zdań a każda ze stron ma swoje racje ? Ryby były i ich nie ma , taka jest przyroda taka jest natura i tak będzie zawsze , a każdy w swoim zdaniu będzie miał cząstke swej racji .
Ale pogadać sobie można . A może coś niecoś któremuś zostanie . Lepiej rozmawiać , niż się kłócić niewiadomo o co , zwłaszcza że jest na razie spokój . A w tak drażliwym temacie to sukces . Może i zjadacze i wypuszczacze znajdą wspólne zdanie (bo o mięsiarzach nie mówimy ) . A może ZiW to poprostu - zjedz lub wypuść.
Ale pogadać sobie można . A może coś niecoś któremuś zostanie . Lepiej rozmawiać , niż się kłócić niewiadomo o co , zwłaszcza że jest na razie spokój . A w tak drażliwym temacie to sukces . Może i zjadacze i wypuszczacze znajdą wspólne zdanie (bo o mięsiarzach nie mówimy ) . A może ZiW to poprostu - zjedz lub wypuść.
Kol. Kazik muszę przyznać że rozłożyłeś mnie na łopatki , nigdy nie wpadł bym na taki pomysł z przetłumaczeniem ZiW. I tak powinno być , zjedz lub wypuść ------nie magazynuj !!!
No widzisz że ciekawa dyskusja zawsze coś ciekawego przynosi . Mamy nowy pomysł propagowania wypuszczana , a mianowicie ZiW , czyli zjedz lub wypuść a nie magazynuj i to bardziej będzie przemawiać do wszystkich .
No widzisz że ciekawa dyskusja zawsze coś ciekawego przynosi . Mamy nowy pomysł propagowania wypuszczana , a mianowicie ZiW , czyli zjedz lub wypuść a nie magazynuj i to bardziej będzie przemawiać do wszystkich .
Świetnie wpadłeś na pomysł z tym tłumaczeniem , jeśli chodzi o mnie to rewelka.
Mam nadzieję że inni też to podchwycą i nareszcie wszelkie kłótnie w tym temacie odejdą do lamusa ? a bynajmniej chociaż po części zostaną stonowane w swoich wypowiedziach.
Watek jak najbardziej potrzebny.
Chocby dojscie do kompromisu jakim moze byc haslo:
"zjedz lub wypuść ------nie magazynuj !!! - brawa dla kol kazika"
jest juz duzym krokiem naprzod i duza szansa na to , ze klotnie miedzy tymi co biora a tymi co jedza stana sie historia :)
Przepraszam, z tym - nie magazynuj to chyba zasluga kol kali1.
Wspólna koledzy, wspólna, czyli warto dochodzić do kompromisu drogą pokojową ?
Kolego ,,kali1” nie bądź taki skromny , to twoja sprawka z tym ,,nie magazynuj” i nie zwalaj winy na mnie . Jak krytykę , winę to razem przyjmujmy na klatę , a od pochwał też się nie wymigujmy . Ja tylko tak sobie skojarzyłem niewinnie i nic więcej . Kolega temat podłapał i wyszło , więc może się przyjmie . Zobaczymy .
Kolego ,,kali1” nie bądź taki skromny , to twoja sprawka z tym ,,nie magazynuj” i nie zwalaj winy na mnie . Jak krytykę , winę to razem przyjmujmy na klatę , a od pochwał też się nie wymigujmy . Ja tylko tak sobie skojarzyłem niewinnie i nic więcej . Kolega temat podłapał i wyszło , więc może się przyjmie . Zobaczymy .
Dziękuję kol. Kazik za słowa , lecz powinien się pod tym podpisać jeszcze kol. Ghostmir gdyż jak zauważyłem po historii postów, bierze On czynny udział w tych rozmowach !!!
Boże co tu się dzieje, Panowie chylę czoła, piękna dyskusja
Boże co tu się dzieje, Panowie chylę czoła, piękna dyskusja
A właśnie i tak ma być !