Bywały zimy, że jeździłem autem po jeziorach. Na Darginie to normalka. Widziałem autobus z ludźmi jak skracał sobie drogę przez jezioro. Ale to były naprawdę zimy. Lód z 70 cm. 10 otworów wywiercało się i dosyć było na cały dzień tej mordęgi. Ale jak wiesz mieszkam w innej krainie. U nas zimy bywają solidne.
u mnie niestety nie wjade autem na lod bo wtedy strace auto :) dzis bylem na zalewie i sprawdzilem grubosc lodu i lod ma 18cm wiec juz bezpiecznie mozna wchodzic na lod i lowic.podobna sytuacja jest na stawach gdzie lod jest takiej samej grubosci...
Witam, chciałbym sprostowac pierwsza informacje, mianowicie nieprawdą jest że wędkarz miał na sobie kombinezon, nieprawdą jest że znalezli go wędkarze, prawdziwa informacja jest taka że: na lodzie zostały wędki , przypadkowa osoba zauważyła że na lodzie leżą pozostawione rzeczy a na brzegu szczeka pies, ciało z wody wyłowiła państwowa straż pożarna , wedkarz nie był w żaden sposób zabezpieczony , są to pewne infromacje gdyż około godziny 15 przebywał na wodzie patrol SSR pod moim dowództwem natomiast zgłoszenie policja otrzymała między 11 a 12, do tej pory pluje sobie w brode że nie wyjechalismy nad wode wczesniej, moze moglibysmy jakos człowieka uratowac, pamietajmy o zdrowym rozsadku
Czyli Duch miał rację - brak wyobraźni, zero respektu dla sił natury, żadnych zabezpieczeń, zatem śmierć na własne życzenie.... tzw. samobójstwo. Dlatego tez nie opłakuję takich ludzi, bo to co robią, robią z własnej woli. Szkoda każdego, ale żałoby nie będzie - przynajmniej u mnie.
Bywały zimy, że jeździłem autem po jeziorach. Na Darginie to normalka. Widziałem autobus z ludźmi jak skracał sobie drogę przez jezioro. Ale to były naprawdę zimy. Lód z 70 cm. 10 otworów wywiercało się i dosyć było na cały dzień tej mordęgi. Ale jak wiesz mieszkam w innej krainie. U nas zimy bywają solidne.
u mnie niestety nie wjade autem na lod bo wtedy strace auto :) dzis bylem na zalewie i sprawdzilem grubosc lodu i lod ma 18cm wiec juz bezpiecznie mozna wchodzic na lod i lowic.podobna sytuacja jest na stawach gdzie lod jest takiej samej grubosci...
Witam, chciałbym sprostowac pierwsza informacje, mianowicie nieprawdą jest że wędkarz miał na sobie kombinezon, nieprawdą jest że znalezli go wędkarze, prawdziwa informacja jest taka że: na lodzie zostały wędki , przypadkowa osoba zauważyła że na lodzie leżą pozostawione rzeczy a na brzegu szczeka pies, ciało z wody wyłowiła państwowa straż pożarna , wedkarz nie był w żaden sposób zabezpieczony , są to pewne infromacje gdyż około godziny 15 przebywał na wodzie patrol SSR pod moim dowództwem natomiast zgłoszenie policja otrzymała między 11 a 12, do tej pory pluje sobie w brode że nie wyjechalismy nad wode wczesniej, moze moglibysmy jakos człowieka uratowac, pamietajmy o zdrowym rozsadku
Pozdrawiam
Czyli Duch miał rację - brak wyobraźni, zero respektu dla sił natury, żadnych zabezpieczeń, zatem śmierć na własne życzenie.... tzw. samobójstwo. Dlatego tez nie opłakuję takich ludzi, bo to co robią, robią z własnej woli. Szkoda każdego, ale żałoby nie będzie - przynajmniej u mnie.